•  

      @lesio_knz: zupa to nie obiad :)

    •  

      @lesio_knz: Prawie jak bigos!

    •  

      @Maxxtom: studia uczą, że wszystko, co można zjeść, może być obiadem. ;-)

    •  

      @emkaka: to bedzie studencki hit obiadowy tego roku

    •  

      @Maxxtom: Dokładnie. Zupka jest dobra dla dziewczynek. Chłop musi sobie pojeść a zupa nie spełnia tej roli. Jak już zależy komuś na cenie to proponuję iść w makarony i sosy z torebek. ewentualnie ryże i sosy. Wersje luks z mięsem mielonym i kurczakiem:)

    •  

      @Wykupiciel: Nieprawda. Zupą można się najeść. Trzeba tylko ją odpowiednio przygotować:
      1) wrzucasz dużo grubo pokrojonych pokrojonych ziemniaków
      2) wrzucasz mięso
      3) wrzucasz warzywa
      4) przyprawy
      5) wodę
      Gotujesz i masz na 3 dni pożywnego jedzenia ;-)

    •  

      @mashu: Pamiętam jak w dziś. DS7 UWM Olsztyn dziewczyny zawsze gotowały zupę. Ale pewnego dnia ktoś zakosił garnek bigosu. Całe piętro szukało złodzieja. Została wywieszona karta zresztą co pamiętam do dziś "UKRADŁEŚ BIGOS, ODAJ h$$U GARNEK".
      Studenckie czasy zawsze pozostają w pamięci. Więcej się przepijało niż się jadło.

    •  

      @emkaka: Jak mięso to już nie za 5 zeta ;-)

    •  

      @lesio_knz:
      jak za 5zl, to wole se kupic 1 tanie piwo,i kilogram cebuli,
      i zrobic zupe cebulowa.
      poza cebula potrzeba jedynie odrobiny masla, przepis?:
      garnek z grubym dnem, odrobina masla na dno, caly garnek cebuli, wstawiasz na malutki ogien, od czasu do czasu meiszajac
      po ~1h, jak cebula pusci soki, dolewasz wody, wrzucasz kostke rosolowa, gotujesz 30min i masz zupe.
      (wersja hard: mozna dozucic ziemniaki jak sie ma)

    •  

      @barakuda68: i co jeszcze? Jak mnie wk!!$ia kreowanie studenta jako brudasa, biedaka który żyje w takiej nędzy i patologi że pieniądze przepija a jedzenie kradnie. Sam studiuje i wiem że to gówno prawda. Tacy imprezowicze widzący studia jako ciągła impreza przeważnie odpadają po pierwszym roku po nie zaliczonych egzaminach. Gardzę patalogią której nie chce iść się do roboty tylko kradnie jedzenie. A takie przypadki zresztą były baaaardzo sporadyczne. Więc dalej mówicie jakie to studenty śmieszne i jakie życie na skraju ubóstwa i menelstwa jest fajne (bo inaczej przepijania kasy i jedzenie gówna a nie jedzenie nie można nazwać inaczej niż menelstwem), a tym więcej będę miał śmiechu widząc kolejny odpadający rocznik który myślał że bycie studentem to impreza.

    •  

      @KochanekAdmina: A mnie nie wk#%%ia. Trochę dystansu...

    •  

      @Maxxtom: Lepsze to niż kanapka posmarowana nożem ;)

    •  

      @emkaka: Dystans to można mieć wobec humoru, a nie studenckim sucharom rodem z JoeMonstera, w których szczytem wyszukanego dowcipu jest żart o tym jak student zjadł buta i się naj!$ał, potem rzygał i nie miał co jeść.

    •  

      @lesio_knz: w powiązanych Wodzianka

    •  

      @Wykupiciel: Rzeczywiście, sosy z torebek, samo zdrowie i moc!

      http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/zupy/zupa_gulaszowa
      http://www.eastway.pl/przepis+na+barszcz+ukrainski

      Lepiej zrobić coś takiego, smaczniejsze i bardziej się tym najesz. W takich przypadkach zupa to nie sama woda.

    •  

      @KochanekAdmina: Sam jestem studentem i muszę się odnieść do Twojej wypowiedzi. Na studiach są:
      1. Imprezowicze odpadający po pierwszym roku.'
      2. Imprezowicze którzy się prześlizgują zaliczając wszystko na 3
      3. Imprezowicze geniusze, którzy piją i palą codziennie, a raz na noc usiądą i napiszą kolokwium czy egzamin na 99%
      4. Kujony które wylatują po pierwszym roku
      5. Kujony które ledwo zaliczają wszystko na 3
      6. Kujony które wszystko zaliczają na 5.5.

      Także nie mów mi, że nie ma studentów żyjących na skraju ubóstwa, jedzących zupy cebulowe, albo chleb posmarowany nożem, a piją ile wlezie.
      Ja sam na jedzenie wydaję grosze- spaghetti na 3 osoby za 7zł to moje danie główne :) I wypić też sobie lubię..

      [edit] przepis na spaghetti:
      mięso mielone z biedronki(indycze)400g-3,50zł
      pół koncentratu z biedronki-50gr
      makaron spaghetti z carrefour'a- 1zł
      2cebule-1zł
      1czosnek-50gr.
      przyprawy jakie się ma na chacie(pieprz, sól obowiązkowo- do tego bazylia, oregano i ostra papryka)
      Wykonanie: smażymy mięso, kiedy zacznie nabierać koloru dodajemy cebulę i czosnek, smażymy razem. Dodajemy koncentrat rozrobiony z połową szklanki wody(opcjonalnie mleko lub woda+śmietana). Przyprawiamy do smaku. Makaron gotujemy, odcedzamy i gotowe :)
      smacznego.

    •  

      @Wykupiciel: Stać Cie na sos z torebek? nie jesteś prawdziwym studentem...

    •  

      @Elaviart: Widzisz, to jest taki stereotyp. Przypuszczam, że po części powstały przez takich studentów, którzy to faktycznie odpadają szybko, albo zostają przepychani siłą. Niemniej jednak w akademikach dużo się dzieje. Oczywiście nie jest to tak przejaskrawione.
      Do takich właśnie stereotypów można zastosować 2 podejścia (pomijam pośrednie): można się śmiać i można traktować to poważnie. Ja wolę jednak się śmiać. Mogę śmiać się, że jestem biednym, wygłodniały studentem, bo wiem, że to nieprawda.

    •  

      @nawri: Wodzionka.

    •  

      @nokash: nie jestem ze śląska

    •  

      @KochanekAdmina: no a teraz uciekaj pod spódnice mamusi. ale juz!

    •  

      @nawri: Ja też nie.

    •  

      @JohnyByk: albo chleb ze smakiem

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Wpada zupka do żołądka, wódka ją pyta:
    -Jak tam na górze ?
    -Jest super, dziewczyny, tańce no mówię ci świetna impreza
    -OO idę zobaczyć

    •  

      @karuzel22: spaliłes..

    •  

      @mlek: zupy chyba nie można przypalić

    •  

      @Maxxtom: Znam "zawodową" kucharkę, która przypaliła przy gotowaniu ziemniaki i potrafiła przesolić obiad jak wynieśliśmy całą sól. Więc nie mów że czegoś nie można.

    •  

      @Maxxtom: Ja umiem, ja umiem!

    •  

      @Maxxtom:

      To mało w życiu widziałeś :)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @karuzel22: Oj można, można. Wystarczy partyjka DotA lub chwila przy którymkolwiek Final Fantasy. Wstawiamy zupę, tudzież wodę z ziemniakami na gaz i idziemy grać. Po godzinie czując swąd dobywający z kuchni, orientujemy się, że gramy już ponad godzinę, woda wyparowała, a wszystko się przypaliło. True story.

    •  

      @shdw: Taka gęstą fasolową, grochowa, jarzynową można przypalić, albo jak długo gotujesz, albo jak nie wymieszasz i się wszystko na dnie przypali :)

    •  

      @Maxxtom: http://uj$%.pl?IxfOh4s0HE

    •  

      @Maxxtom:
      Ja wstawiłem podczas poprzedniej sesji czajnik z wodą na gaz.
      Godzina 5:00 - położę się na te 5 minut jak się woda gotuję
      Godzina 9:00 - woah, chyba trochę przespałem. Wracam do nauki.
      Godzina 9:15 - kurcze ale coś śmierdzi. Wypiłem wczoraj tę kawę?
      Godzina 9:15 - kurcze, nie pamiętam ale chyba wstawiałem wodę na kawę i ...
      <idzie do kuchni>
      O k##%A : O
      Tak oto właśnie przypaliłem wodę na kawę więc wszystko się da ;) Teraz mam elektryczny i ekspres :D

      PS. Kiedyś też robiłem kurczaka na parze (domowy zestaw - garnek, durszlak + pokrywka). Poszedłem obejrzeć film (w założeniu - będę jadł i oglądał naraz ale pooglądam sobie 10 minut zanim się zrobi). Po godzinie współlokator powiedział, że śmierdziało już na parterze klatce. Mieszkam na drugim piętrze. Chyba z moim węchem coś nie gra :D

  •  

    można jeszcze dodać kota

  •  

    kiedyś w armi amerykańskiej wrzucono do komputera dane wielu produktów żeby ustalić optymalne dzienne wyżywienie dla żołnierza, komputer liczył, liczył i wydrukował

    trzy kilo kartofli i pół litra spirytusu

    •  

      @yasnowidz: Jesteś pewien, że to było w amerykańskiej, bardziej do radzieckiej by mi to pasowało.

    •  

      @yasnowidz: znam inny:

      Amerykanin chwali się swojemu koledze-wojskowemu, który jest Rosjaninem.
      - u nas w armii dzienna racja żywieniowa wynosi 3000 kalorii
      Rusek liczy coś w pamięci, liczy ...
      - niemożliwe, tyle ziemniaków nie da się zjeść

  •  

    w sumie cała potrawa ma 200 kcal za 5 zł, to już lepiej kupić 1 paczkę płatków owsianych i 2 litry mleka (5 zł i 2000 kcal)

  •  

    Hehe widać że to laska pisała.
    Zjadłbym cały ten garneczek warzyw "na raz", zagryzł pół bochenkiem chleba a za godzinę znów byłbym głodny.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @atrapa: przecież to nie jest jedzenie tylko oszukiwanie organizmu samymi węglowodanami. ciekawi mnie jak wyglądają mięśnie i kości po 5 latach takiej "diety"

    •  

      @atrapa: jak tam do każdego głównego dania zjeść mięso, albo chociaż jego imitacje.

    •  

      w twojej wypowiedzi doszukalem sie pewnej sprzecznosci ...
      litrowy koncentrat pomidorowy za grosze vs. zupelnie nie znane studentowi nazwy : bazylia oregano curry :)

    •  

      @atrapa: jadłem przez ostatnie dwa lata niemalże identycznie,z tą różnicą że ten przepis wzbogacałem mięsem w ilości 250 g na porcję. jeśli chodzi o kondycję, to przez dwa lata takiej diety przytyłem 5 kilo przy raczej aktywnym trybie życia. Pamiętam , że koszt jednej porcji wynosił ok. 4-5 zł, przy składzie 250 gramów mięsa plus 150 gramów makaronu nie licząc dodatków, sosów, etc. Żarcie wbrew pozorom nie nudziło się, potrafiłem to żryć 3-5 dni w tygodniu. Jeśli chodzi o wpływ na zdrowie to zmian na gorsze nie zauważyłem ( bilansowałem taką dietę owocami i warzywkami). W chwili obecnej stan zdrowia celujący.

    •  

      @Mete: jak nie znamy takich przypraw?
      a "warzywko" z biedronki ? tam jest wszystko co wymieniles ;)

    •  

      @Mete: a to czasami nie są nazwy stanów z USA?

    •  

      @atrapa: Pani ocet-fanko a czy u nas w kraju widziała Pani chipsy octowe ? bo bardzo dawno temu jadłem takie na wyspie i tęsknię

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Dziennie idzie mi na jedzenie około 50zł więc dla mnie to jakaś fikcja :)

    •  

      @Qleers: jakim cudem?

    •  

      @Qleers: Pozwolisz, że odpowiem koledze: fajki, sześciopak, zgubiona zapalniczka, a za pozostałe 10 zł trzeba czymś jeszcze zakąsić.

    •  

      @Qleers: to gdzie ty się stołujesz ? w restauracji ?

    •  

      @matiusmm: Nie palę i nie piję dla informacji :) Pozwólcie że policzę: 6 jajek rano na śniadanie, potem 6 kanapek z szynką indyka, następnie obiad i tu różnie zwykle 0,5kg kurczaka + 0,5kg makaronu jakieś banany do tego sałatka jeśli mi się chce robić. Około 16 dużo kanapek dokładnie nie wiem ile ale idzie na to 0,5kg polędwicy wiejskiej lub jakiejś tam innej smacznej i tu zwykle cały bochenek chleba czarnego pełnoziarnistego. Wieczorem też 0,5kg kurczaka + coś do tego i jakieś słodycze zwykle 4 batony. W ciągu dnia jeszcze jakieś przekąski batony, dużo napojów (dziennie minimum 4.5 litra) Nie napisałem wszystkiego bo mi się nie chce ale tak mniej więcej :P Na samego kurczaka jak widac idzie ~14zł nie licząc reszty

    •  

      @Qleers: Ja pierniczę, nie wiedziałem, że Robert Burneika ma konto na wykopie.

    •  

      @Qleers: dobry masz spust kolego, mi by to starczyło na jakieś 2 -3 dni

    •  

      @Qleers: kup sobie 8 pak + chrupki i masz z głowy cały dzień :D

    •  

      @matiusmm: Hehe nie bardzawo ogolnie jak co 2 godziny czegos nie zjem w miare normalnego to glodny jestem bardzo. Co do Roberta to on wazy 114kg z czego wiekszosc to masa miesniowa jednak jest 10cm nizszy odemnie co powoduje ze aby wyglad tak jak on musze sie wziasc za siebie i przestac sie op!##$#!ac :P

    •  

      @Mugen83:
      Robert Burneika nie je kanapeciek.

    •  

      @Yahoo_: Niech żałuje bo chleb czarny pełnoziarnisty jest bardzo dobry na masę :)

    •  

      @Qleers:
      Wybaczysz, ale wydaje mi się, że on nieco więcej jednak wie o dietach niż Ty:P

    •  

      @Yahoo_: A mi się wydaje, że mu nie jest potrzebna masa a masa mięśniowa :) Dobra kończymy tą rozmowę bo nawet jak coś powiem to zaraz się mądrzejszy znajdzie. Miłej nocki chłopaki :P

    •  

      @Qleers: hehe to jedna sprawa, a druga, to, że wcale niewykluczone, że tez wp#$$%#!a kanapeczki:P Ale NIE MA OPJERALANJA!

    •  

      @Qleers: Mam podobnie, 50-80 zł dziennie na jedzenie. W restauracji to jeden posiłek kosztuje 60 zł, więc nie jadam w restauracji. Nie wliczam w to fajek czy alkoholu. I nie wdupczam na masę stjeków.

  •  

    Obiad bez mięsa to nie obiad. Zanotuj i przyklej na lodówce.

    •  

      @Yahoo_: jeśli próbujesz mi właśnie wmówić że porządne ruskie "to nie obiad", to jesteś naprawdę mało przekonujący.

    •  

      @sgsman:
      Wyjątek potwierdza regułę. Zresztą nic w tym znalezisku nie przypomina mi porządnych ruskich.

    •  

      @Yahoo_: makaron z serem. Gołąbki bez mięsa też da się zrobić. Smażona rybka to też nie mięso. Jajka sadzone. Alternatyw jest wiele. Oczywiście, nic dla organizmu nie zastąpi białka zwierzęcego, ale nie mówmy, że bez mięsa obiadu się zrobić nie da.

    •  

      @sgsman: Porządne ruskie w barze mlecznym za dwa złote z groszami, 1,5 porcji już zapycha maksymalnie- życ nie umierac :D

    •  

      @sgsman: Wg ciebie ryba to roślina? To że kościół katolicki sobie wymyślił, że ryba to nie mięso, to nie znaczy że to prawda.

    •  

      @sgsman: Dobre ruskie powinny być z taką ilością boczku z cebulką, że zaspokoisz zapotrzebowanie mięsa na cały dzień. :-)

    •  

      @sgsman: To są alternatywy obiadu. Przynajmniej ja się zupełnie inaczej czuję po mięsie niż nawet po tak pysznych "substytutach".

  •  

    ciekawe co na to hardkorowy koksu?

  •  

    Heh, nieźle... ktoś wrzucił przepis na zupę.

  •  

    To musiała pisać kobieta. Moja dziewczyna kiedyś też myślała, że zupa może być obiadem...

    •  

      @hcemtfujmusk: Zupa może być obiadem. Musi mieć jednak więcej składników niż kilka ziemniaczków na krzyż. Czyli: dużo mięsa, dużo warzyw, mało wody. Wtedy i facet się naje.

    •  

      @gaska: Dobrze prawisz, do dziś zupa (z mięsem) i do tego bułka z masłem to mój obiad w dni powszednie.

      Na Śląsku zresztą utarła się tradycja żuru podawanego w Soboty bez drugiego dania. Taki żur robiony był z wkładką ( pokrojonym mięsem, żeberkami do obgryzienia,kiełbasą, albo moja ulubiona wersja frankfurterkami) i podawany do tego był chleb. Był to jednodaniowy obiad, co wynikało główne z biedy i faktu, że w końcu jutro (w niedzielę) będą rolady ;)

    •  

      @gaska: A po ugotowaniu odlać wodę i wrzucić na płaski talerz.

    •  

      @argothiel: To zaprzecza idei zupy. Zresztą ta "woda" to smaczny wywar z mięsa i warzyw, nie widzę potrzeby odlewania.

  •  

    a wszystkie inne przepisy znajdziecie na stronie www kchopka popchostugotuj kchopka pl

  •  

    3 dni sraczki i wilgotnych pierdów.

    •  

      @charles-gregoire: dokładnie. Nie wiem jak można jeść takie kapuśniakowo-jarzynowe coś. Chleb z przedwczoraj jest smaczniejszy.

    •  

      @AtoMan: Ja nie mówię że to niesmaczne jest, myślę że bardzo dobre, sam uwielbiam taki kapuśniak. Jednak od czasu do czasu a nie że dostaję garnek i mam go zjeść. Chodzi mi o oddziaływanie na układ pokarmowy, które może się okazać jeszcze bardziej brutalne podczas sesji. Od razu przychodzi do głowy scenariusz, w którym siedzi sobie studencik na egzaminie a tu nagle kleks w majty :)

  •  

    Oj na 3 dni na pewno nie wystarczy ale jutro wypróbuje.. ;)

  •  

    Jak już mowa o potrawach studenckich, to nie chciałbym wyjśc na wysranego, ale uważam że można godziwie i treściwie jeśc na studiach, nie rozumiem ludzi którzy ciągną na zupkach chińskich i innych gównach-szkoda zdrowia to raz, a dwa to lenistwo& głupota..
    (pewno minusy?)

    •  

      @KaintoCharlieaDeltatoKain: Ja się zgodzę. Mam kilka własnych "tajemnych" przepisów studenckich, łącznie z "zupką ratującą życie" którą serwuję gdy żołądek protestuje krytyczny brak potraw płynnych. Koszt: ok 3-4zł (i to z wkładką mięsiwną), porcje: ok 4-5, smak wyśmienity, przygotowanie: 15-20 minut dla szczególnie opornych. Ale jak się nie chce... Ja znam i takich co kotlety "od mamusi" zimne jedzą bo się odgrzać nie chce. Bywa.

    •  

      @KaintoCharlieaDeltatoKain: Też jestem studentem i nie wiem jak można wpieprzać jakieś gówna. Ani to pożywne, ani zdrowe, ani smaczne. Można oszczędzać na ciuchach, wódzie, ale nie na żarciu.

    •  

      @lukaszlew77: Wiesz mi że można

    •  

      @lukaszlew77: Dokładnie- ja już się nauczyłem -troche oszczędzałem na żarciu, po czym w czw wieczór pare piwek w lokalu, potem nocny kebab,mcdonald's itp itd, i i tak kasa zleci- lepiej się nie katowac codzienną dietą...
      ps. Co do ciuchów, jest takie powiedzonko - na butach się nie oszczędza ;)

    •  

      @KaintoCharlieaDeltatoKain: Można, ale problem w tym, że ludziom się nie chce, a dwa - nie zdają sobie sprawy, że jedzenie na dłuższą metę kebabów i świństw z Biedronki odbija się niekorzystnie na zdrowiu. No, ale to też kwestia tego, że kiedy dużo pieniędzy przeznacza się na alkohol, to na porządne jedzenie nie wystarczy.
      Nie zawsze mamy dużo kasy, ale zawsze można znaleźć przepis na dobry i tani obiad. Przykład? Kotlety z marchewki. Narobić można tego całą masę i wychodzi niedrogo.

    •  

      @gaska: Nie tyle się nie chce - co są ciekawsze rzeczy do roboty. Nie każdy musi lubić gotowanie.

    •  

      @argothiel: No tak, bo przecież zdecydowanie lepiej wyjdzie się na kupowaniu lazanii w Biedro i kebaba u Turka. Myślę, że jednak warto poświęcić te pół godziny na przygotowanie czegoś zdrowszego. Jeżeli ktoś nie chce - jego sprawa, jego żołądek, tylko niech potem nie narzeka.

  •  

    Za moich czasów to na stołówce studenckiej w Toruniu można było najeść się za 50 gr a robiło się tak:
    Kupowało się za 50 gr w bufecie kwit na "ziemniaki".
    Dwie zupy zjadało się za darmo. Babka nalewała i jak nie było kolejki, bezpańskie zupy stały nalane na blacie. Można było skorzystać jak na chwilę się oddaliła i gwizdnąć zupy bez kładzenia karteczki.
    Potem z kwitem na ziemniaki szło się do głównego okienka, brało najpierw talerz z zimnymi surówkami i kompot, potem podawało kwit kucharce, ona nakładała porcję ziemniaków i ciepłą jarzynę. Trzeba było jeszcze zrobić błagalne spojrzenie i powiedzieć "można więcej ziemniaków?" i "a polałaby pani sosem?" i jak miałeś szczęście to się jeszcze w tym sosie jakieś małe kawałki mięsa ci tam dostały.
    A te obiady na stołówce w centrum były naprawdę dobre. Podobno już ją zlikwidowali. Smaczku dodawał fakt że popołudniami przychodzili tam sobowtór Einsteina i Chruszczowa. I staruszek z fryzurą a'la Firestater The Prodigy.

  •  

    100g smalcu ma jakieś 900 kalorii, więc 2 kostki wystarczą na 3 dni. Taniej i smaczniej.

  •  

    Pamiętajcie żeby zawsze najpierw gotować ziemniaki i warzywa, a kapustę dodać jak już są miękkie. Inaczej się nie ugotują albo zajmie to baaardzo długo.

  •  

    czy mój 20 litrowy garnek wystarczy na tą zupę ?

  •  

    prawdziwy student ma więcej kalori z alkocholu niż jedzenia

    •  

      @nawri: alkoholu chyba!

    •  

      @5zw4rc: masz racje:
      alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu alkoholu

    •  

      @nawri: pisałeś czy skopiowałeś :) ?

    •  

      @moki: pisałem, ale mama mi troche pomagała

  •  

    Lepiej by ktoś wymyślił cuś takiego o konsystencji chałwy co ma w sobie wszystkie potrzebne do życia składniki (białka, tłuszcze, witaminy, mikroelementy itp.), że można by jeść tylko to i żyć. Kupić tego całą szafkę i nie zawracać sobie głowy jedzeniem.
    Może się wypowie jakiś znawca czy takie coś (takie połączenie wszystkich składników i czy miałoby właściwy wpływ na organizm) jest w ogóle możliwe.

  •  

    Parafrazując: Jadłbym!

  •  

    Najlepsze spaghetti z biedrony (1.50zł?) + sos z przecieru, bazylii, cebuli - no i mamy spaghetti neapoli. Ewentualnie dodać mięso (mielone 500g za 3zł) i mamy wersję exclusive.

  •  

    nawarz bigosu będzie jedzenia na tydzień albo 2

  •  

    wygląda mi to na standardowy kapuśniak, moze kiedys sobie zrobie

    btw jak tak patrze na komentarze, to troche sie ciesze, ze tak mało ludzi pisze o zwariowanych studentach, którzy tylko piją i nic się nie uczą, a tak w ogóle to są mega zaj#$isci i wszystko robią najlepiej. Moze nareszcie ten bezsensowny mem przestaje byc popularny

    •  

      @Rebeliant: Wydaje mi się że zawsze można takich znależc- pół roku picia, w sesji troche mniej picia, troche nauki, prześliznąc się na trójach... tylko nie widzę sensu się tym podniecac ;)

    •  

      @KaintoCharlieaDeltatoKain: nie chodzi o to, ze faktycznie trzeba robic cokolwiek tylko w sesji i z 2-3 razy przed kolokwium, a reszte czasu mozna pic/grac/robic cokolwiek, ale o to jak ostatnimi czasy to wszystko jest gloryfikowane jak niewiadomo co

  •  

    Mlodzi wyksztalceni, najpierw ch$#owo glosuja, a potem sie mecza, bo nie ma za co jesc :)

    •  

      @takisobieprogramista: Na kogo powinni według Ciebie głosować zatem, żeby zjeść dobrej zupy? Kuronia? Trochę już na to za późno ;)

    •  

      @takisobieprogramista:
      tak, wiemy. PO- złe, PiS- zły, SLD- złe.
      TYLKO JKM.
      Tylko k#%#a co to ma wspólnego z zupą z kilku warzyw?

    •  

      @Yahoo_: spróbuj tak wcinać miesiąc to zobaczysz... A że tylko jkm to chyba jasne? Przesłanka - jeszcze nie zj#!ał swojej kadencji.

    •  

      @Fleisch:
      Ze JKM jest jak jedzenie zupki warzywnej przez miesiąc? Nie próbowałem, spasuje.

    •  

      @Yahoo_: za JKM zupa byłaby tańsza i może jeszcze na chleb by wystarczyło no i czesne trzeba by było płacić, no ale wódka by była po 5zł a fajki po 2zł więc by sobie studencina odbił

    •  

      @Yahoo_: No, nie mówcie, że Wam się nie kojarzy. Dwie marchewki to PiS, cebula to PO, mały seler - SLD, kapusta kiszona - PSL, cztery ziemniaki - PJN...

    •  

      @takisobieprogramista: Jesteś mistrzem patelni- Nawet do zupy potrafisz w.p.ie.rd.o.li.ć politykę!

  •  

    Wykopię. Być może uratuję życie jakiemuś studentowi!

  •  

    I nie "zbliża się sesja" tylko już się zbliżyła...

  •  

    Więcej takich wykopów proszę, z pewnością się przyda.

  •  

    Z bardziej przydatnych przepisów to mogę polecić: http://pl.wikipedia.org/wiki/Piwowarstwo_domowe

  •  

    pół kilo ziemniaków+ cebulka + ketchup + pożyczony olej = smażymy na patelni +sól + pieprz +bazylia

  •  

    3 dni? Przecież to jest ledwo jeden obiad. ;>

    •  

      @Blackbull: i z tym jednym bym się kłócił, co już wyżej zostało zauważone :) Wypijesz i cały gar wody, a po godzinie znów będziesz głodny ;P

  •  

    A co ja krowa jestem, żeby trawę jeść o.O
    Poza tym zupą się najeść, to tak jakby powiedzieć, że student się uczy :F
    To już lepiej makaron z cebulą i jajkiem :D

  •  

    Kocham Polska :D hheheh

  •  

    Zazdroszczę, że w czasie sesji masz czas i siłę na takie zabawy jak gotowanie.

  •  

    To teraz moj przepis:

    600 g schabu

    1 jajko
    60 g tartej bułki
    10 g mąki
    sól
    tłuszcz do smażenia

    Ostrym nożem starannie oddzielić mięso od kości. Pokroić otrzymane mięso w poprzek na 5 porcji. Każdą porcję lekko rozbić tłuczkiem, posolić. Przygotować trzy płaskie talerzyki: na pierwszym wsypać mąkę, na drugi rozbić jajko i roztrzepać dobrze widelcem
    , na trzecim wsypać bułkę tartą. Każdy kawałek mięsa panierować najpierw w mące, potem w jajku i na końcu w bułce. Rozgrzać tłuszcz na patelni, smażyć na nim kotlety.

    zupa:
    * 1 kalafior
    * 50 dag szpondra
    * 6 średnich ziemniaków
    * 3 marchewki
    * 1 pietruszka
    * 2 listki laurowe
    * 3 ziela angielskie
    * 2,5 litra wody
    * 1 śmietana 18 %
    * 2 łyżki mąki
    * sól, pieprz
    * koperek

    zupa
    Etapy przygotowania

    Gotujemy wywar z mięsa z dodatkiem listka i ziela angielskiego około 20 minut. Kalafiora dzielimy na różyczki i moczymy w słonej wodzie. Wywar przecedzamy, dodajemy marchewkę pokrojona w kostke, pietruszkę, ziemniaki w kostkę, umyte różyczki kalafiora i gotujemy do miękkosci mięsa i warzyw.

    Mąkę rozrabiamy w małej ilosci wody, wlewamy do zupy, dodajemy smietanę. Doprawiamy solą, pieprzem. Wsypujemy spora ilośc koperku.

  •  

    prawda jest taka, że to co się oszczędzi na dobrym i pełnowartościowym jedzeniu, to sie później zostawia w aptece i u lekarzy

  •  

    Koleżanka z Krakowa? Kapustka, warzywka, śmietanka, brzuszek... ;)

  •  

    Brawo za czyste naczynia! (w porównaniu o ile dobrze pamiętam do placków ziemniaczanych, które ktoś wcześniej wrzucił...)

  •  

    Soli się na końcu bo sól wypłukuje potas z ziemniaków.

  •  

    To obiad na tydzień a nie na 3 dni, bo po dodaniu śmietany do kapusty, przez 6 dni z kibla nie zejdziesz :D

  •  

    wlasnie zrobilem. i zaje***** :) moja pierwsza zupa jaka sam ugotowalem. wsypalem wszystkich suszonych zielonych lisci jakie mialem po trochu i smakuje wypas :D:D:D

  •  

    Śmietaną zabiel zupkę jak podgrzewasz by nie skwaśniała!

  •  

    mam lepsza propozycje
    7bulek kajzerek = 1zl
    1 piwo doner 10% = 1.50zl
    6 parowek = 2.50zl

    kalorii duzo wiecej a i troche zabawy ;)

  •  

    Prawdziwy student wytrzyma 3 dni bez jedzenia....gorzej z piciem :)

  •  

    Zawsze to powtarzałem ... Na jedzeniu się nie oszczędza :) w tej chwili przypominają mi się słowa kolegi który chciał zrobić sobie frytki , liczy koszty po chwili mówi "pierdyle nie robię frytek majonez jest za drogi " teraz ja jeżdżę 15 letnim fordem :) a on kilkuletnim audi mino ze dochody mamy podobne :)

  •  

    Jaki chlop naje sie talerzem kapusniaka?

  •  

    U mnie na uczelni nie ma stołówki takiej tanio taniej...jest taka średnio tania. Ale zupkę chętnie ugotuję ;3

  •  

    Znawca to ja: to niemożliwe...

  •  

    I takich instrukcji typu "z 10 minut(nie musimy nad tym stać, może się samo smażyć)" / "GOTUJE SIĘ SAMO" mi brakuje w przepisach
    a tak nigdy nie napiszą ile się ma czasu ani kiedy mam to nadzorować i albo sobie beztrosko przeglądam wykop podczas kiedy kolejny garnek się w kuchni pali, albo wręcz odwrotnie - lampię się jak głupi w te gary czy wszystko idzie po myśli a okazuje się że miałem jakieś pół godziny dla siebie w tym czasie

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Ach te niezapomniany dźwięk brzęczących talerzy w akademickiej stołówce, żeberka czy mielone? jaka surówka? no i szklanka kompotu

  •  

    Nie mogłeś/aś tego wrzucić jak jeszcze studiowałem ?

  •  

    POTRZEBA MATKĄ WYNALAZKU :)
    ....
    P.S. w taki prosty sposób, jaka oszczędność i zaradność:P

  •  

    Teraz już wiem dlaczego koryciarze uważają, że emerytom się nic nie należy. większość z nich coś tam studiowała i stąd czerpią pomysły na 700 zł emerytury

  •  

    nie no śmietanka i szczypiorek to juz nie moja liga! pojechałeś!

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    a co powiecie na obiad na 4 dni za 6zł

    Opakowanie ryżu z biedrony "Smaczne ziarno" ~1.6
    4 x Jogurt Gratka ~1.1 zł

    Czas przygotowania 20 min.
    Do wrzącej wody wrzucamy torebkę ryżu i gotujemy na wolnym ogniu przez 15min.
    Następnie wyciagamy ryż i wysypujemy go do talerza (głębokiego)
    Wylewamy cały jogurt na ryż i dokładnie mieszamy.

    Smacznego :)

    Raz byłem zmuszony 3 dni na takich obiadach jechać

  •  

    Dzien bez miesa to dzien stracony.

    Ja tez studiowalem.Tez duzo imprezowalem i ostro a zawsze mialem normalne poslki typu - ziemniaki+ mieso+ surowka. Zup nie jadalem bo to nie zarcie. Dodam ze nie przelewalo sie z kasa ale 1k miesiecznie mialem srednio...

  •  

    Mięso chłopie! Mięso! Bez mięsa to żaden obiad. Ledwie przystaweczka.

  •  

    Przy kosztach wziąłeś pod uwagę swoją energię którą spaliłeś przy robieniu tego

  •  

    A co jeśli trafią nam się takie marchewki?

    http://pokazywarka.pl/i8mprb-3/

  •  

    kapustka? warzywka?
    zakop za zdrobnienia :[

  •  

    +, Zielony groszku dawaj więcej przepisów ;-)

  •  

    zakop za kostke rosolowa :/ jak mozna jesc takie gowno

  •  

    Ci bardziej przedsiębiorczy to pewnie posadzą w doniczki tego kartofla, marchew, cebulę i seler (choć seler to nie ma pewnie w ogóle smaku więc można sobie całkowicie darować ;)

  •  

    Przepis spoko, ale nie wiem co to ma wspólnego z sesją. Sesja akurat sprzyja oszczędnościom (brak imprez) i obiad można kupić na stołowce lub zamówić, a wybitnie nie sprzyja gotowaniu (brak czasu).

    •  

      @horatius65bc: chyba nie studiowałeś nigdy. Podczas sesji najwięcej się chleje...

    •  

      @takisobieprogramista: Wyobraź sobie, że studiowałem. Normalni studenci starają się zdać sesję ograniczając w tym czasie imprezy. Pije margines. Ludzie, którzy poszli na studia bo im się robić nie chce. Egzaminy mają w dupie, bo jest 2, 3, 4 termin. Liczą, że jakoś zaliczą i będzie kolejne pół roku na utrzymaniu mamusi. Co z tego, że gówno im po tych studiach zostanie. Przecież mają magistra! Są tacy wspaniali.

    •  

      @horatius65bc: ja znam całkiem odwrotne sytuacje... ci co kuli, bo mieli nadzieje że te studia im coś dadzą, sprzedają teraz buty, robią na kasie w biedronce, albo za granicą zbierają owoce i warzywa... natomiast ci co chlali, nie potrzebowali tyle kuć, a dodatkowo rozbudowywali kontakty towarzyskie, dzięki temu po studiach mogli łatwiej np. wejść w kimś spółkę i założyć firmę, albo wiedzieli do kogo się zgłosić jeśli potrzebowali wykonawcy.

    •  

      @takisobieprogramista:
      Człowieku, ty widzisz co napisałeś? Chlanie w czasie egzaminów jest niezbędne do utrzymywania kontaktów towarzyskich? W ogóle picie jest potrzebne, żeby mieć kolegów? Obracasz się chyba w strasznie patologicznym środowisku.
      Poza tym co to za prymitywny podział na tych co chleją non stop i na resztę czyli "kujonów"? To fałszuje rzeczywistość.
      Jeśli ktoś wybrał perspektywistyczny kierunek studiów i względnie przykładał się do nauki (czyt. nie pił w czasie sesji), nie będzie miał problemów ze znalezieniem pracy. W biedronkach pracują ci po marketingu i zarządzaniu oraz tacy z podejściem podobnym do twojego.

  •  

    trza wpjerdalac stejki i mózg rośnie, a nje jakieś zupki zj#%ane popijajc!!!

  •  

    zupa dla młodych wykształconych z większych miast...

    gdzie w tym "obiedzie" masz jakieś białko lub zdrowy tłuszcz?
    kostka rosołowa? syf..
    jesteś tym, co jesz.

  •  

    Polecam zupy. Najszybciej wchodzi w krew. I do tego to płyn. Samo dobro ;)

  •  

    Chyba kpisz. Student to chlop ktory musi porządnie pojesc. Im wiecej sie uczy tym wiecej trzeba jesc. A Ty wyjechales z zupka ktora mozna chlipnac o 4 rano po papierosku w ramach regeneracji.

Dodany przez:

avatar zielonygroszek dołączyła
546 wykopali 29 zakopali 14.6 tys. wyświetleń