•  

    pokaż komentarz

    "Niestety jak widać w Polsce jeszcze można robić z nas idiotów"
    ze mnie nikt nie zrobił, wiec sądzę, że nie można.

    Jeśli ktoś wierzy, ze sklep od tak odda 22% wartości towaru,
    to już nie trzeba z niego robić idioty, szkoda czasu.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko niech mi ktoś wyjaśni jak to jest, że szereg sprzętów i tak jest w MM o 5% tańszy niż gdzie indziej?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mieszkam koło tesco więc naturalnie często bywam (średnio dwa razy w tygodniu) i obserwuje podobne praktyki. Najczęstszą praktyką są przekreślone ceny - które są rzeczywiście na jeden dzień podnoszone. I tak biurko, które stało przez dwa miesiące za 220zł pewnego dnia kosztowało 390 po to by spaść na 150zł. Oczywiście przekreślona cena 390zł. Trzeba uważać by przypadkiem nie złapać się na te chwilowe ceny. Co ciekawe niektórzy nawet wtedy kupują :/ Ba znajoma pracuje w Eclercu i opowiada czasami, że jak coś nie idzie to próbują podnieść cenę. I tak jeżeli wiaderko nie idzie za 5zł to wpisują cenę 19zł i czasami okazuje się, że schodzi jak woda - drogie widać dobre. Jak nie idzie to przekreśla się cenę i sprzedaje np za 8zł - przekreślone 19zł i też reszta zejdzie.

    Dziwne te praktyki marketów, ale fakt że działają. Ostatnio kupuje mniej w tesco, ale z innego powodu. Wkurzają mnie przemeblowania. Mimo, że znam już ten sklep ciągle coś przenoszą i zdarza się, że jakiejś głupoty trzeba szukać pół godziny - oczywiście o to chodzi, a nóż coś kupię. W tej chwili jak czegoś nie znajdę w standardowy miejscu to nie szukam, w markecie pojawiam się rzadziej, drobne rzeczy kupuje w sklepiku osiedlowym. Poważniejsze rzeczy (tandeta chińska) nadal kupuje w markecie ze względu na łatwość oddawania rzeczy jak i łatwość uzyskania gwarancji - to jednak też ważne a w byle osiedlowym panuje zasada, że jak juz kupiles to twoj problem. A gwarancja? A kto to montowal? A czy mial licencje? A bo gwarancja nie obejmuje wszystkiego, itd. itp.

    A media markt? Hmm dziwna sprawa, ale byle sklepik z komputerami jest tanszy. Nie wiem o co chodzi - podobno ludzie lubią mieć wybór i wszystko w jednym miejscu. Jeżeli MM za coś lubię to łatwość z jaką realizuje się tu gwarancje. Czesto mozna oddac cos co po prostu sie rozwalilo w trakcie uzytkowania i oddaja kase przez co warto zaplacic kilka zl drozej. Wyjątek monitory - tu mm lezy. Nic nie mozna sprawdzic i jak beda bad pixele to umywaja rece. A jak sie kupi monitorek iiyama u autoryzowanego sprzedawcy to mozna w ciagu 30 dni oddac.

    Z tego samego powodu (gwarancja) nie kupuje nic na rynku - jeszcze nie udalo mi sie na rynku nic reklamowac, wiekszosc tez nie daje paragonow bo po prostu nie maja kas.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Pewnie dlatego takie praktyki działają, że klienci dzielą się na dwie grupy: ci, co lubią kupić drogo, i ci, co lubią kupić tanio. ;)
      Ci, co kupują drogo, kupią chętnie po podwyżce, a ci, co kupują tanio, chętnie kupią, jeśli zobaczą, ile można zaoszczędzić. W ten sposób towar schodzi.
      2. Może są problemy z gwarancją - bo udzielenie gwarancji to tak naprawdę dobra wola producenta (rzadziej sprzedawcy). Najprościej reklamować z tytułu niezgodności towaru z umową (dwa lata od kupna) - za to odpowiada bezpośrednio sprzedawca, a nie producent.
      3. Jak nie mają kas, to niech sporządzą paragon ręcznie i podpiszą.
      4. Nie, żeby się czepiał, ale może przyda się na przyszłość: "nuż" w tym znaczeniu, którego użyłeś, pisze się przez "u" otwarte: "a nuż coś kupię" albo "a nuż nóż kupię". :)

    •  

      pokaż komentarz

      Raz kupiłem tam komputer. Z gwarancją sam tam takie jaja, że komputer może leżeć 2 miechy w naprawie (14 dni + dostawa... ;x). Oczywiście naprawiają niechlujnie i niestarannie, co powoduje, że trzeba samemu zamontować nową część (u mnie wymienili płytę główną, ale zapomnieli posmarować procesor pastą termoprzewodzącą i podłączyć zasilanie wentylatorka przy procesorze).

      Jeśli ktoś ma wybór, to nie polecam kupować komputerów w tymże sklepie.

    •  

      pokaż komentarz

      voldenet, a to w ogóle było opłacalne kupować komputer w markecie? pytam, bo z reguły te ich komputery to może i są tanie, ale dlatego, że (podobno) wrzucają najtańszą płytę główną, karty noname itd. - ja bym miał obawy, a Twój przypadek pokazuje, że nie bez powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja sobie tam kupiłem komputer z dobrą płytą główną i dźwiękową, a resztę części wymieniłem. I wyszło ok. 600 zł taniej niż jakbym składał :)
      Kombinować trza!

  •  

    pokaż komentarz

    MM , Saturn i inne sklepy tego typu mają jakby nie patrzeć jedną pozytywną cechę: Mozna tam pójśc, pooglądać towar z bliska, podotykać, pobawić się np opcjami w kamerze, a kiedy towar okaże się dla nas dobry, wskakujemy na skąpiec, ceneo , nokaut, etc , szukamy najbliższego sklepu ze sprzetem elektronicznym i jedziemy na zakupy :)

    •  

      pokaż komentarz

      Popieram ;] Niedawno planowałem zakup cyfrówki, rozejrzałem się po necie by się trochę zorientować w sytuacji i w cenach, a potem postanowiłem pojechać do Saturna, z zamiarem kupna... I szok! Większość cen aparatów była wyższa o jakieś 100-200zł! (mówię tu o takich w przedziale cenowym 500-900zł)

      Kolejny przykład: MM, dyski twarde... pół roku temu WD 320GB ok. 340 zł, Proline - 235 zł (idealnie ten sam!)

  •  

    pokaż komentarz

    Zaskoczył mnie ten artykuł, tak jakby nie było to standardową praktyką sieci - najpierw podnieść, a potem wprowadzić rabat:)

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie to samo robią w Diversie, gdzie pracuje moja siostra. Dzień przed zapowiedzianą promocją siedzą do późnych godzin i zmieniają plakietki z cenami na wszystkich ubraniach.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzień przed promocją to chyba nie miałoby sensu, co?

    •  

      pokaż komentarz

      To żadna nowość, pracowałem w MM. Praktyki tego sklepu dobrze nauczyły mnie odróżniać "promocje" od prawdziwych okazji. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego że w MM ceny są średnio o 15/20% wyższe, nie twierdze że nie ma w okazji, ale są one raczej wybiórcze. Ilość asortymentu oferowanego chyba zabija zmysły konsumenckie, nie jesteśmy w stanie bez kartki z cenami z innych sklepów porównać ceny.
      Dajemy się po prostu oszukać, jak choćby na wielkich wyprzedażach MM, do których ludzie często stoją w kolejkach po kilkanaście godzin. A jak już dostaną się, to łapią co popadnie, bijąc się przy tym i klnąc na innych, ładują w koszyki po 20 suszarek do włosów po 9,99.
      Sprzęt AGD jest jeszcze w Polsce towarem luksusowym, i często o jego zakupie nie decyduje czysta potrzeba tylko zakup na zasadzie "bo teraz jest taniej" - więcej okazji nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      powiem wam tak - pracowałem przez wakacje na ochronie w media, i się dowiedziałem conieco o ich praktykach - było tak na przykładzie drukarki... przed promocją kosztowała 99 zł, i zrobili promocję - zdjeli cene, przykleili nową 160 zł, przekreślili ją i na niej nakleili 120 ;)
      W ogole, sprzedają tam niedziałające rzeczy, tzn. jak oddajecie je tam do serwisu i dadzą wam nowe, to zgadnijcie gdzie idą te wasze ? :)