@gav: Do bycia katolikiem, trzeba po prostu dorosnąć. Przepraszam Cię bardzo. Sam jestem katolikiem i uważam że każdy ma prawo do wyboru swojej religii. Ci neopoganie jeżeli mają ochotę mówić codziennie rano do Słońca: "cześć" to ja nie widzę problemu. Ja np. nie chciałbym żeby mi ktoś zabronił witania się z wizerunkiem Jezusa codziennie rano.
@Destr0:
Ja też uważam, że mają do tego prawo i też mi to nie przeszkadza.nie wiem skąd wyciągasz wnioski, że mam coś przeciwko.
Stwierdzam fakt, że w dzisiejszych czasach, ludzie poszukują "swojej drogi" i wybierają rzeczy różne, jedne dziwne inne zaskakujące albo całkiem zwyczajne. Mówiąc ogólnie - mnóstwo ludzi przechodzi "kryzys" wiary, ideologi, braku autorytetów. Możesz to zauważyć w całej europie.
@kacyk77:
To etap przejściowy, w pewnym wieku jest okres buntu, który każe odrzucać wszystko co "narzucone".
Mówiąc "dojrzeć" mam na myśli duchowość i mądrość życiową, w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że strasznie trudno jest być katolikiem, wszystko co cię otacza, przeczy twojej wierze a ty musisz "utrzymać" w sobie pewien rygor. To naprawdę trudne nie poddać się "ogólnym tendencjom" i trwać uparcie przy swoim i nie mówię tu o "chodzeniu do kościoła" tylko o byciu człowiekiem i zdaniu sobie sprawy kim się jest. Nie twierdzę oczywiście, że ja jestem tego przykładem :)
@gav: Do bycia katolikiem, trzeba po prostu dorosnąć.
I dlatego chrzest katolicki odbywa się w wieku niemowlęcym, bo wówczas osoba jest już wystarczająco dorosła żeby podejmować za siebie decyzje.
Dorosnąć to trzeba do myślenia (i paru innych rzeczy).
To naprawdę trudne nie poddać się "ogólnym tendencjom" i trwać uparcie przy swoim i nie mówię tu o "chodzeniu do kościoła" tylko o byciu człowiekiem i zdaniu sobie sprawy kim się jest
No jasne, bo wyznawcy innych religii nie są świadomi swego człowieczeństwa. A o ateistach tu nawet nie wspomnę, bo Ci to zwyczajne zwierzęta bez żadnych zasad :P
Odpowiedz sobie na jedno bardzo proste pytanie:
"Czy gdybyś się urodził np. w Japonii też byłbyś katolikiem?"
@gav: Fuck. Mogę ci powiedzieć, że aby być osobą nie wierząca też trzeba dojrzeć. Odrzucenie wiary nie jest sprawą prostą, nie trwa to także tygodnia tylko w przypadku wielu osób uświadomienie sobie niedorzeczności wiary potrafi trwać całe życie. Czy twierdzisz, że okres buntu przechodzić możesz w wieku 30 lat, 50 lat?
@Raffael: Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Przyjmując chrzest - a nawet bierzmowanie! - nie stajesz się od razu chrześcijaninem. To, że chodzisz do kościoła, nie oznacza jeszcze, że jesteś katolikiem. To, że trzymasz miecz świetlny nie oznacza, że jesteś Jedi.
W pierwszych wiekach Kościoła zamiast chrztu niemowląt był katechumenat, który trwał wiele lat pod okiem opiekuna. Przystąpienie do niego było całkowicie dobrowolne, a dopiero po jego ukończeniu można było się już starać o chrzest. Podobnie pustelnictwo było dobrowolne, a mimo to bogacze rozdawali swe majątki i odchodzili na pustynie. Takie miejsca jak Meteory do dziś trzymają w sobie prawdziwych zakonników, którzy nie mają nawet możliwości zgrzeszyć, a jednocześnie sami na siebie pracują i wytwarzają dobra jeszcze ponad swoje potrzeby. W Afryce Północnej, a szczególnie w okolicach Aleksandrii, są ruiny wielotysięcznych osad pustelniczych. Dzisiaj bardzo brakuje nam chociaż chwili medytacji i wyciszenia. Wtedy ludzie poświęcali na to wiele lat.
@rzukow: Niemowlęta podają do chrztu rodzice bo wierzą, że tak trzeba. Chcą wychowywać swoje dzieci z zgodzie z własnym sumieniem. Dokładnie tak samo robią wyznawcy innych religii i ateiści - każdy będzie poddawał dziecko obrządkom jakie uznaje za słuszne.
Chodzi o to, że trzeba dorosnąć aby świadomie wybrać religię w którą naprawdę wierzymy (lub ateizm), a nie bezmyślnie praktykować jakieś obrządki.
@gav: hmm... stwierdzenie, że "do bycia katolikiem, trzeba po prostu dorosnąć" z pewnością nie ma w sobie ani grama sugestii jakoby katolicyzm był lepszy.
@Kneste: patrząc z boku chrzest to pierwszy krok do zrobienia z człowieka maszynki do dawania kasy instytucji kościoła... taka długoterminowa inwestycja. Bo w końcu ochrzczony kiedyś pójdzie do komunii, bierzmowania, może nawet weźmie ślub, ochrzci swoje dzieci itd.
A że to wszystko ma ładną otoczkę ideologiczną mówiącą o grzechu pierworodnym, zbawieniu, wiecznym szczęściu itp. to nic innego jak ładne opakowanie swojego produktu. Taki "proszek do prania", za który będziesz bulił prawdopodobnie do końca swojego życia. Aha, i żeby nie było - takie ładne opakowanie ma każda religia, bo religia to nic innego jak produkt, który grupa ludzi (zwanych kapłanami) chce wcisnąć innym.
O RKP, wpisany na listy Rod Vedu jako najbardziej populistyczna, bałwochwalcza i bluźniercza sekta pseudopogańska. Dla laików, to jakby Chrześcijaństwo prezentowali Świadkowie Jehowy.
Czemu?
Choćby za tworzenie nowych bogów, twierdzenie (przez "Leszę") iż Jezus jest inkarnacją Świętowida (zwanego przez nią Światowidem), przywłaszczenie sobie tytułu żerowskiego (żercy), które żadna grupa działające od lat (Zadruga, Niklot czy grupy z czasów Młodej Polski i ich spadkobiercy) ani też wspomniany przeze mnie Rod Ved (Wiec Rodowy - główne, luźne zrzeszenie Rodzimowierców, panslawistyczne i apolityczne).
Ogólnie panna ma syndrom mesjasza, twierdzi że zna rytuały bez czerpania ani do wiedzy ani z dialogów z innymi (próby kończą się tekstem "czy ty wiesz kim ja jestem?!") zaś sama tworzy ładne herezje. Zresztą osoby zainteresowane tematyką odsyłam do stron albo Rod Vedu (po rosyjsku) albo też Wiary Rodzimej, Związku Słowian, Niklota czy Zadrugi. Ewentualnie można też w czasie Pyrkonu w Poznaniu zawitać do mnie na wykład o demonologii ludowej ew na Uniwersytecie Szczecińskim jak będę mówił to samo.
Wybaczyć Świętego Wk!$$a, ale sam poświeciłem kilka lat na to, aby żercą zostać i wszelkiej maści kinderpoganie mnie drażnią.
Ateiści i chrześcijanie najpierw gadający o tolerancji i różnorodności a potem atakujący inne wyznanie już nie. Błahostkami się nie przejmuję, szkoda nerwów i czasu.
@Rasputov: Będę na Pyrkonie jak co roku chętnie przyjdę na wykład. Poproszę również o informację kiedy będziesz prowadził zajęcia na US.
ps. Pozdrawiam kolegę wykładowcę.
Ogólnie: Cool story, bro, wierz sobie w co chcesz.
Zabawna jest jednak fascynacja innymi religiami przejawiana przez osoby podające się za racjonalistów. Często spotykam ich, mówiących, że "szukają mistycyzmu". Palmface.
Dla mnie nie ma Jedynego słusznego Boga. Każdy ma prawo do wolności wiary. Co z tego że jestem katolikiem z przymusu:
Chrzest - masz gówno do gadania.
Komunia - tu także masz gówno do gadania.
Bierzmowanie - (wiek o 15 lat) jesteś za głupi, aby sobie to wszystko poukładać.
Teraz jestem dorosły i wiem, że nie wierzę w "Boga", o którym naucza kościół katolicki, za to wierzę w to co uważam za słuszne (moje poglądy nie mają tu znaczenia); dlatego nie potępiam innych za ich własny wybór wiary.
Co poniektórzy tutaj widzą wśród tych kobiet ludzi zagubionych, którzy zbłądzili, ale ja widzę ludzi którzy wierzą i żyją zgodnie z własną wiarą.
Ilu tak naprawdę z was żyje zgodnie z 10 przykazań i doktrynami kościoła katolickiego? Ja staram się żyć według tego co wierzę i właśnie to świadczy o nas jak naprawdę mocno wierzymy w coś.
@Haseo: "Bierzmowanie - (wiek o 15 lat) jesteś za głupi, aby sobie to wszystko poukładać."
Kto jest, ten jest. Ja jako jedyny z klasy nie podszedłem do bierzmowania z własnego wyboru, co z resztą spotkało się z aprobatą naszego księdza katechety.
Ślub brałem kościelny jako osoba niewierząca (żona potrzebowała dyspensy od biskupa).
Da się? Da się.
@Haseo: Pytanie jakich masz starych. Sam wierzący nie jestem a jeśli miałbym zacząć wierzyć to już buddyzm byłby mi bliższy. Tak czy inaczej rodzice mając trochę oleju w głowie nie wyślą dziecka do chrztu dopóki samo nie będzie chciało tego zrobić. Taki mam plan na swoje bachorki. Tak samo jest z komunią a co do bierzmowania to w tym wieku dzieciak sam już może zdecydować (mi nie chciało się chodzić do kościoła więc nie ma bierzmowania). Najlepsze życie masz wtedy kiedy sam decydujesz co jest dobre a co złe.
@bari_g: Hmm.. gdyby nie Ci "najeźdźcy z Rzymu" wciąż bylibyśmy zadupiem i biegalibyśmy po lasach. Chrystianizacja dała nam za dużo dobrych rzeczy żeby Mieszko I mógł odrzucić tą propozycję. Osobiście nie mam nic do neopogan.
@Destr0: Jedna rzecz to rzymska kultura, a zupełnie inna to Państwo Kościelne. KK jakąś część osiągnięć Rzymu z pewnością przechował i rozprzestrzenił.
@Boreasz: KK jakąś część osiągnięć Rzymu z pewnością przechował i rozprzestrzenił. Z chęcią bym poczytał na ten temat, mógłbyś mi podać jakieś sensowne źródło? Czy to coś w stylu "Kopernik był kobietą"?
@Destr0:widzisz cos złego w bieganiu po lesie? nadal jestesmy zadupiem ale dzieki chrześcijaństwu nie jestesmy aż takim zadupiem materialnym ale nasza mentalność i duchowość stała sie dupowata, czego wczesniej nie było w takim stopniu jak obecnie.
@JaQbus: widzisz cos złego w bieganiu po lesie? Nie zrozumiałeś aluzji. Nie mówię że pogaństwo to zło, ale byliśmy do tyłu w porównaniu z Grecją czy Rzymem.
@Destr0: O roli na klasztorów w przechowaniu pogańskiej (rzymsko-greckiej) spuścizny możesz przeczytać chociażby w szkolnych podręcznikach. Trzeba też pamiętać, że chrześcijaństwo przyszło do Rzymu tak samo jak później do nas. Im także zostało narzucone tyle, że drogą administracyjną (decyzją Konstantyna Wielkiego). O co chodzi z tym cytatem z "Seksmisji"?
@barig:
_Perunie daj nam siły do walki
Byśmy stanęli w zwartym szeregu
Nasze słowiańskie legiony
Rozniosą w pył drobne oddziały wroga
Niech wróg padnie przed nami na kolanach uległy
Nasze wojska do boju! Miłosierdzia nie będzie
Perunie prowadź nasz przez pola bitewne
Ku odwiecznej krainie zwycięzców - Nawii
Albowiem żyć dla kraju to nasz obowiązek
Lecz umrzeć za ojczyznę to najwyższy zaszczyt
@Destr0: "gdyby nie Ci "najeźdźcy z Rzymu" wciąż bylibyśmy zadupiem i biegalibyśmy po lasach. Chrystianizacja dała nam za dużo dobrych rzeczy żeby Mieszko I mógł odrzucić tą propozycję."
Starożytni Grecy i Rzymianie osiągnęli to co osiągnęli bez pomocy chrystianizacji. Równie dobrze można zasugerować, że właśnie przez Kościół rozwój naszej cywilizacji jest dużo wolniejszy. Tu pasowałoby podać link do tej złośliwej grafiki... http://commonsenseatheism.com/wp-content/uploads/2009/04/darkages.gif
@Kajetan8: inna sprawa, że tzw. wieki ciemne były spowodowane nie przez Kościół, tylko przez najazdy Germanów, gdyby nie zakonnicy w klasztorach, musielibyśmy zaczynać od niższego poziomu. Kościół ułatwił cywilizowanie zdobywców (między innymi poprzez scentralizowaną strukturę). Średniowiecze nie było mitycznymi wiekami ciemnymi, w tym czasie nauka dalej się rozwijała, a że musiała zaczynać od niższego poziomu niż w starożytności...
Tak przy okazji, zgadnijcie, w jakiej epoce powstały pierwsze uniwersytety. :)
Tak przy okazji, mit średniowiecza jako wieków ciemnych powstał dopiero w czasach oświecenia, a zwłaszcza rewolucji francuskiej - gdy trzeba było jakoś zdyskredytować Kościół, 'epoce rozumu' przeciwstawiano 'ciemne wieki', które były sprawką Kościoła. Później tę interpretację przejęli zwłaszcza komuniści.
@mikessos: Ano prawda. Jakoś dziwnym trafem cywilizacje które tego hamulcowego chrześcijaństwa nie posiadały wypadają w zestawieniu z Europą troszkę słabiej :-)
@Boreasz: Trzeba też pamiętać, że chrześcijaństwo przyszło do Rzymu tak samo jak później do nas. Im także zostało narzucone tyle, że drogą administracyjną (decyzją Konstantyna Wielkiego)
Nieprawda. Edykt Mediolański był edyktem tolerancyjnym i kończył prześladowania chrześcijan, a nie narzucał wiary Rzymianom! Ustanowił chrześcijaństwo jedynie religio licita. Chrześcijaństwo stało się religią państwową dopiero w 380r. za Teodozjusza Wielkiego, a i tak wtedy nie było siłą narzucane.
@Kajetan8: Proszę, zajrzyj najpierw do książek, a potem dwa razy zastanów się, zanim dasz link do pseudo-mądrego wykresu. Prawda jest taka, że w średniowieczu nie było takiego zastoju technologicznego i gospodarczego jak się niektórym wydaje. Nota bene to właśnie KK stworzył zalążki powszechnej edukacji - zakonnicy rozpowszechniali m.in. trójpolówkę co dało spory wzrost wydajności rolnictwa. Ponadto zaczęto stosować wiele innych nowych rozwiązań wcześniej nieznanych lub unowocześnionych.
Ale posługiwanie się stereotypem jest dużo bardziej wiarygodne jak widać...
@MrGrandma: Prawda, prawda, to był wyznacznik poprawności, pożądany i obrany oficjalnie kierunek, podobnie jak dziś dajmy na to poprawność polityczna i lewicowość. Zwolnienie od sądów cywilnych(!), ulgi podatkowe i tysiące przywilejów produkowanych przez administrację cesarską, stopniowe zakazy dla starej wiary i tak dalej... W przystępnej formie można poczytać o tym choćby w "Konstantynie Wielkim" Krawczuka.
@feraius: _Nota bene to właśnie KK stworzył zalążki powszechnej edukacji _
Uwaga, fałsz. Zalążki edukacji stworzyły w Europie pogański Rzym i Grecja, a późne Cesarstwo Rzymskie posiadało rozwinięty system powszechnej edukacji - wydatki na szkoły dla dzieci i młodzieży były jedną z najpoważniejszych pozycji w budżecie Cesarstwa! Odsyłam znowu chociażby do "Konstantyna Wielkiego" Krawczuka.
Z innej beczki - jak ma się trójpolówka do skomplikowanych systemów nawadniających czy akweduktów zaopatrujących w bieżącą wodę duże miasta? Od razu dziękuje za wszystkie ideologiczne minusy.
@feraius: Nie traktuję tego wykresu do końca poważnie dlatego nazwałem go 'złośliwą grafiką'. Uważam tylko, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że chrześcijaństwo wpłynęło pozytywnie lub negatywnie na tempo rozwoju cywilizacyjnego dlatego też chciałem dać przeciwwagę dla prokościelnych komentarzy. I idąc tym tropem dalej, jeżeli chcesz to mogę przywołać inkwizycję, zakazywanie czy wręcz palenie książek - "O obrotach ciał niebieskich" Kopernika? Czy nie było tak, że każda przełomowa myśl była na początku wręcz tępiona?
A poza tym... po co mi piszesz o najazdach germańskich? Ja pokazałem, że rozwój miał miejsce w przypadku tamtych cywilizacji bez udziału chrześcijaństwa, więc ... nie było ono do rozwoju potrzebne.
@Boreasz: Wiesz, akwedukty to fajna sprawa, ale nie wszędzie można je budować. Przydatne są góry. Których jest sporo w Italii, ale na Północy zrobienie studni to chyba lepsze wyjście. Wodociągi jak najbardziej były znane i używane u "barbarzyńców". Wprawdzie z pni dębu a nie z ołowianych rur. Może mniej nowoczesne, ale troszkę zdrowsze.
Akurat Rzymianie potrafili wyłącznie kraść wynalazki od ludów które podbijali. Krótkotrwałą rewolucję naukową zafundowali Grecy ale załatwili ją właśnie Rzymianie (kto zabił Archimedesa ? A?). Trwali tak długo, jak mogli podbijać i ekspoloatować. Skończyły się podboje to skończył się tez Rzym.
@jast: No ale ja nie krytykuję stylu życia Słowian czy Germanów. Po prostu rozmach techniczny i cywilizacyjny Rzymian był imponujący. Za to sceptycznie patrzę na "siłowe" wybielanie Średniowiecza i z drugiej strony na wiązanie Starożytnego Rzymu z Państwem Kościelnym.
@Boreasz: Tu nie idzie o wybielanie, różne dziedziny w rożnych wiekach rożnie wyglądały. Chyba nikt nie bawił się i bawić już raczej nie będzie tak jak Rzymianie. Co za tym idzie, także sztuka zaliczyła po ich upadku glebę i prędko się nie podniosła. Ale z kolei taka masowa produkcja stali, możliwość wyżywienia większej liczby ludzi z tego samego poletka, umiejętność wydajniejszego mielenia mąki, żagle, na których można płynąc pod wiatr i cała kupa barbarzyńskich wynalazków, bez których cywilizacja taka jaką obecnie znamy nie miałaby szans powstać to dzieło Średniowiecza.
@Goral_nizinny:
W tym kazaniu mowa o tym, że trudno jest oceniać według praw biblijnych coś o czym Biblia nie mówi z racji czasu swego powstania (np. piracenie softu). Tylko że w Biblii Jezus stwierdził, że mamy się bezpośrednio do Boga modlić i że nie ma pośredników. Czymże w takim razie jest "wypraszanie Maryi o łaski u Boga" jak nie tworzeniem pośrednika?
Czyli kult maryjny, Jana Pawła II czy świętego X lub Y właśnie są przez ową Biblię potępione.
Modlitwy do świętych czynią zwyczajnych politeistów z katolików, mimo tego, że jest napisane iż innych bogów niż Bóg mieć nie możesz i że co niedziela mówisz wraz z innymi w danym kościele "Tylko Tyś jest Święty".
A swoją drogą, w dalszej części kazania jest o tym jak Jezus powiedział: "Zbuduję kościół na skale i bramy piekielne go nie przemogą". Skąd ta pewność księdza, że miał na myśli Kościół Katolicki?
@Raffael: Skąd ta pewność księdza, że miał na myśli Kościół Katolicki?
Bo jest to Kościół Apostolski, czyli bezpośrednio czerpiący z nauki ich samych, jak też ich uczniów (Ojców Kościoła). M.in. właśnie stąd jest kult maryjny, jak i wiele innych rzeczy, np. obrzędy opisane w Didache etc.
@MrGrandma: Ekhm, wiesz, chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm. Patrząc obiektywnie na historię całego chrześcijaństwa przy założeniu, że Bóg mimo wszystko istnieje, można wysnuć prosty wniosek, że katolicy zostali podczas schizm odrzuceni przez swojego Boga. Luter przecież potępiał to co najbardziej spaczone zostało przez papiestwo i nie tylko - sprzedawanie za pieniądze rozgrzeszenia, kult świętych itd. itp. Patrząc obiektywnie to Luter miał rację, a nie katolicy.
I jak patrzę na mszę protestanckie i katolickie to właśnie te pierwsze przypominają mi działalność Jezusa opisaną w Biblii. Katolicy z prostych, symbolicznych gestów Jezusa uczynili najważniejsze i nieodłączne wydarzenia w życiu człowieka (jak ograniczonym trzeba być, żeby uważać, że spożycie kawałka chleba może być gwarantem zbawienia?!), z tradycji wspólnego spożywania kolacji zrobili pogańskie obrzędy ku czci wielu bogów naraz (święci, Maryja), fragment Biblii o pozbyciu się pieniędzy mają całkowicie w nosie (Jezus by się wk##%ił gdyby zobaczył katolicki obrzęd zbierania daniny podczas wspomnianych pogańskich obrzędów). I wiele, wiele innych przeinaczeń katolicyzmu. Sorry, ale to co wyprawia Watykan nie ma NIC wspólnego z tym co robił w Biblii Jezus. W takim razie nie jestem w stanie uznać katolicyzmu za tą właściwą religię.
@Lamb3rt: Nie całe chrześcijaństwo jest apostolskie. To jest bardzo ważna cecha, bo Apostołowie uczyli się bezpośrednio od Jezusa i przekazywali tę wiedzę dalej. To Apostołowie utworzyli Kościół, zgodnie z nakazem Jezusa. Wreszcie Watykan ma miejsce szczególne jako miasto dwóch Apostołów, a nie tylko jednego (jak np. Aleksandria). I to znaczących Apostołów, bo Św. Piotr to pierwszy "papież", a Św. Paweł założył wiele "Kościołów" (dzisiaj byśmy to nazwali biskupstwami).
Luter jest dziś uważany przez Kościół za jego reformatora (oczywiście do czasu, kiedy nie żył w poligamii jako "zakonnik" i nie uważał się za świętego, nie spalił papieskiej bulli). Naprawił wiele (nie tylko likwidacja symoniów czy odpustów za pieniądze, ale też np. większe docenienie Pisma Św.). Gdybym żył w tamtych czasach, poparłbym tezy Lutra! Jednak należy pamiętać, że Kościół opiera się na:
1) Piśmie Św. (objawione)
2) Tradycja (ewolucja nauki, korzystanie z zaleceń Apostołów i Ojców Kościoła, np. post w środy i piątki, a nie we wtorki i czwartki jak to robili poganie [taka aluzja do wykopie o tym, że głód jest fajny])
2:25 "pogaństwo nie jest religią nawracającą" - i to właśnie dla mnie jest największy plus "to jest religia, która musi wynikać z własnego głębokiego przeżycia" - zostajesz neopoganinem bo tego chcesz, a nie dlatego, że ktoś ci każe
3:10 "pokazujemy dzieciom i jedno i drugie, a kiedyś one dokonają wyboru" - nie ma smętów o potępionych duszach niemowląt, które nie zaznały zaszczytu nieświadomego włączenia do kościoła - neopoganinem zostajesz podczas inicjacji, kiedy jesteś już przygotowany do tego by nim być, podejście jest indywidualne, podmiotowe, nie traktuje się człowieka jak robota na taśmociągu, wolność wyboru -
i nikt cię nie straszy wiecznym potępieniem za opuszczenie zgromadzenia
może nie każdy, ale większość ludzi ma potrzeby duchowe, mniejsze lub większe, moim zdaniem neopogaństwo zaspokaja je w stopniu o wiele większym od KK i innych religii abrahamicznych, bo każdy kto w nim uczestniczy chce tego, nie pcha się tam nikogo na siłę i przez to wyznawcy są prawdziwymi wyznawcami a nie marionetkami
@Bartholomew: Dlaczego? Czy w jakimś czasie zaprzestano wiary w "pogańskich bożków" całkowicie? Jeśli tak to w jakim okresie? No i oczywiście źródło do tego.
@w33d: Przynajmniej na terenie Polski. Ale generalnie jest przecież duży problem z samym odtworzeniem mitologii (nikomu się to nie udało), więc choćby z tego względu można uznać że ciągłości nie było. Jakieś echa wiary można zawsze odnaleźć (w zabobonach, przysłowiach czy jakichś szczątkowych obrzędach) ale pełnego kultu to nie mamy chyba od bardzo dawna. Dzięki (albo przez) KK.
@Bartholomew:
Uważam, że zbytnio się przyczepiłeś (wg mnie niesłusznie), a więc i ja też się przyczepię. ;-) Neopogaństwo
w XXI wieku ludzie nadal wierzą w pogańskich bożków
Ludzie =/= Obywatel PL, zanadto zawęziłeś.
Fakt, że są problemy z odtworzeniem (nie wiem co masz na potwierdzenie tego. Nawet moja babka opowiadała mi niedawno obyczaje z jej młodości, bezpośrednio nawiązujące do pogaństwa) nie ma żadnego odniesienia do ewentualności nie kultywowania "pogańskich bożków"
Kolejna sprawa: Kościół zaadaptował wiele zwyczajów pogańskich i jedynie nazwał je "chrześcijańskimi". Czy więc kultywując stare zwyczaje pod nowym szyldem, można nazwać przerwaniem ciągłości?
I ostatnia, kończąca: Szczególnie dawniej, dla chrześcijanina poganinem jest muzułmanin. Dla muzułmanina, nawet współcześnie, mimo podobnego (monoteistycznego) charakteru wyznania, poganinem jest chrześcijanin. http://pl.wikipedia.org/wiki/Poga%C5%84stwo
Znając w takim razie definicję, nadal potwierdzasz to co powiedziałeś?
@w33d: "Znając w takim razie definicję, nadal potwierdzasz to co powiedziałeś?"
No nie, bo na myśli miałem właśnie "pogaństwo" nasze - rodzime, oparte na mitologii słowiańskiej (której z tego co wiem, odtworzyć po prostu nie ma już z czego bo wierzenia na niej oparte KK albo zniszczył albo wchłonął to co było w niej najważniejsze).
@Bartholomew:
Chciałeś się przyczepić do opisu, a sam nadto zawężasz. Odniosłeś się jedynie do mojego jednego argumentu, przez co przypuszczam, że na resztę nie możesz się ustosunkować.
Jak widzę z tego co wiem nie masz źródła na poparcie tej tezy. Raczej nie masz w zamiarze przyznać się do pochopnego pierwszego komentarza. Pozdrawiam w takim razie ;-)
@w33d: Nie do końca. Nie mogę podać Ci źródeł, bo nie wnikałem nigdy w żadne "źródła". Spotkałem się jednak z kilkoma opracowaniami (nawet chyba na Wykopie coś na ten temat było, chociaż sam kiedyś szperałem w temacie), według których pełne odtworzenie mitologii słowiańskiej jest trudne lub wręcz niemożliwe, na skutek braku źródeł pisanych. Z opracowań wynika, że Słowianie pod tym względem są wyjątkowi. Nordycy, germanie itd. mają pod tym względem znacznie więcej materiałów pisanych. Pozostały nam podania ludowe i poszlaki pozostawione (mimochodem) przez kronikarzy, którzy opisywali także jedynie pozostałości, które zastali.
Wiara w to czy tamto , religia taka czy inna - najważniejsze żebym za to nie musiał płacić.
Niestety wyznawców tanich bogów jest mało
a tych którzy opłacają szamanów z własnej kieszeni u nas niewielu.
A co za różnica w jakiego boga/bogów się wierzy? Na istnienie każdego z nich są takie same dowody - żadne. Ludzie potrzebują wierzyć że jest coś potężniejszego co ich ochroni ( a wroga ukarze ) jeśli będą postępować według jego zaleceń. Powiedzcie mi czym różnie się w wiara że bogowie mieszkają na górze Olimp od tego że bóg rośnie sobie a potem goreje na Synaju.
Widać dziewczyny się nie przygotowały, więc nie dziwię się że takie komenty czytam. Zasadniczo KK chrystianizując nowe tereny przejmował pogańskie święta i miejsca kultu. Przykład - pierwsze kościoły romańskie były budowane na miejscach kultu -> obecna bazylika w Wiślicy. Święta to chociażby wspomniane Jare Gody. Cały panteon bóstw zastąpiono świętymi, tak aby każdy mógł dalej w swojej potrzebie zwrócić się do "opiekuna". Myślę, że KK przyczynił się do naszego rozwoju cywilizacyjnego... w średniowieczu (walka z analfabetyzmem, szkoły przykościelne itp.) ale dziś już nie spełnia takiej roli i w zasadzie sam nie wie co ma ze sobą zrobić, stad obserwowany kryzys i poszukiwania ludzi innych form wiary w tym powrót do wiary przodków. Neopogan, Wiccan, Rodzimowierców itp. jest więcej niż nam się wydaje.
@darkelf:
Ci drudzy zawsze praktycznie rezerwują sobie prawo do posiadania racji, czy to Allah, czy Jahwe, czy Bóg Ojciec, ich jest jedyny prawdziwy, wszystko inne to dla nich ściema.
Ci pierwsi nie rezerwują sobie prawa posiadania racji, nie negują tego, że istnieją różni bogowie i także dopuszczają istnienie boga Katolików, boga Żydów czy tez boga Muzułmanów.
dziwnym trafem zawsze jakieś paszczury sobie znajdują głęboki spokój w tego rodzaju bzdurach. magie, taroty, sroty i inne sekty - każdy ma jakieś hobby
@vetinari88: Eeee nie - oni sami nie wiedza w co wierza dlatego ten szatan dajacy wolna wole jest taki grozny - owcze stado moze zabic sie spadajac ze swojej sciezki bo nie wiedza co czynia. Taka prawdziwa wiara jest dla maluckich. Tyle ze trzeba rozumiec i szanowac swoja wolnosc. Nie warto pytac plebsu o to w co wierzy bo sie natrafi na silny niewytlumaczalny opor.
A wracajac do tematu - panie sobie dodaly te +1 do lansu - tak jak posiadanie moda na kanale, moderatora na forum, brazowego na wykopie. Bez tego ludzie by zdziczeli - no musza ciagnac jakiegos psa na sznurku albo chodowac konie/bydlo/grupe ludzi - wszystko jedno - aby tylko byc odpowiedzialnym za cos posiadac kogos, byc wybrancem grupy ludzi itp. Byc guru jest fajnie. Jak slysze o tych ludziach to tak - ja sie pukam w glowe - ale widze ze jedni (faceci) udaja wojownikow w WOWie a kobiety bawia sie w kaplanki.
@xFrogx: Po prostu bawi mnie wyśmiewanie i określanie mianem zabobonów wiary naszych ojców, przez ludzi wyznających takie same zabobony tyle że mainstreamowe.
@vetinari88: Oczywiście, że tak. Ale nie możesz odmówić nikomu prawa do wyboru wiary i praktykowania jej. Jak owce dają się strzyc to się je strzyże ;) Wiesz, nie każdy jest gotowy na samodzielne życie i 100% odpowiedzialność za to co robi :]
@xFrogx: Oj tak - miara - nie zawsze chodzi o pieniadze (ktore gdzies tam sa placone - na biznes i cele statutowe - drogie - gadzety, pomieszczenia) - chodzi o to zeby byc wyzej, Wyzej, WYZEJ, WYZEJ i nic nie robic - dawac nadzieje itp bzdety - ale kazdy glupi wie ze praca 8-12 godzinna gdzies w fabryce, sklepie itp jest duzo bardziej ciezsza niz ganie o dobru i milosci a jednak nie maja ci ludzie tyle inteligencji aby zostac inzynierem slbo jakims rzemieslnikiem gdzie potrzebny jest talent. Popatrz na premiera - duzo ciezej jest malowac kominy niz opowiadac o czyms co od niego wogle nie zalezy.
I nie nie dosrywam kk tylko wszystkim tym ktorzy dobra-zla nature rozdzielaja na zlo i dobro.
w XXI wieku ludzie nadal wierzą w starożydowskich bożków i mówią że te inne są nieprawdziwe - buhahahaha... A w czym Pinokio , Perun czy Zeus są gorsi od Jezusa? Żenująca propaganda religijna jednej "słusznej" sekty... Każde wyznanie jest tak samo głupie i w końcu prowadzi do wojen i zbrodni... żal...
"w XXI wieku ludzie nadal wierzą w pogańskich bożków" - o_O a to, ze w XXI wieku nadal wierza w boga jako cos taaaaaam daleeeeeeeko "w niebie" to jest OK, tak?
Ci ludzie tutaj mi nie imponują, są równie ograniczeni jak w wypadku każdej wiary. Jednak pamiętam jak kilka lat temu zaimponował mi pewien nauczyciel mówiąc, że on woli pomodlić (w sensie pomyśleć) w górach czy w innym malowniczym rejonie, koło drzewka czy na polanie, niż budować do tego celu kościoły i świątynie za grubą kasę.
PS. Widać, że panie z tego filmiki troszkę boją się wyśmiania. Jednak może to jest jakiś rodzaj zabawy historycznej, ale niestety.. upierają się, że nie ;)
@prog1101: No tak, masz rację - pewnie trochę się boją wyśmiania bo w końcu są w mniejszości "religijnej". Ale przynajmniej są mentalnie bliżej natury niż pozostali "twardo stąpający po ziemi".
Nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia w co ktoś wierzy. Ważne jest jaki system wartości wyznaje i co sobą reprezentuje jako człowiek.
I tak np nie cierpię muzułmanów. Mogę powiedzieć nawet, że ich nienawidzę. Ale nie dlatego, że sobie wierzą w Allaha, bo to nie ma najmniejszego znaczenia, ale dlatego, że pozwalają np na karanie zgwałconych kobiet. Tj system wartości, który uznają jest dla mnie nie do zaakceptowania. Jeśli słyszę, że w Arabii Saudyjskiej karzą ludzi za np posiadanie Bibli, to krew mnie zalewa i uwarzam, ze moja niechęć czy nienawiśc jest uzasadniona. Przy czym jest to raczej nienawiść do danego systemu wartości, który jest wg mnie wypaczony.
Jeśli spotykam jakiegoś muzułmanina, to nie mogę powiedzieć czy jest człowiekiem wartościowym czy nie dopóki z nim nie porozmawiam i sam się nie dowiem co ten człowiek sobą reprezentuje. To jest oczywiste.
I co teraz? Szanuję człowieka i nie oceniam go dopóki sam się nie dowiem jakim człowiekiem jest. Wiara nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Każdy jest wolny i moze wierzyc w co tylko zechce. Uważam również, że islam jako system moralny (doktryna), którym kierują się muzułmanie jest zły i szkodliwy - zagarnia ludzką wolność. Taki system jest wg mnie totalitarny i powinno się go zlikwidować, a przynajmniej karać, ponieważ krzywdzi ludzi. Nienawidzę islamu.
I dochodzimy do paradoksu. Oceniając ludzi za to co sobą reprezentują, nie zrwacając uwagi na to w co wierzą, szanując ich wolność staję się islamofobem. Dyskryminuję religię i propaguję "mowe nienawiści". W demokratycznym kraju jest to karalne. Absurd.
I jeszcze, tak na zakończenie, pytanie retoryczne. Czy jeśli faszyzm byłby religią, to też nie można byłoby go krytykować?
@PanKogito: karanie zgwałconych kobiet to wina patriarchalnej kultury na terenach bliskiego wschodu, ktora (ze wzgledu na "strategiczne" dla historii islamu miejsca) oddziałowuje na inne kultury z kregu islamu - rowniez te wywiezione na zachód, lub na jakieś filipiny. nie powiedzialbym wiec ze wina lezy po stronie samej religii muzulmanskiej - przeciez nasi polscy tatarzy nigdy by czegos takiego nie zrobili - bo są od wiekow polcy, maja polską kulture, w ktorej kobieta jest mezczyznie równa - wiem bo mam znajomych tatarów i to zwyczajna polska rodzina, ktora modli sie tylko do inaczej nazwanego boga
Katolicyzm jest dla nich zbyt wymagającą religią, te wszystkie zakazy, nakazy, rób to nie rób tego, módl się, nie jedz mięsa i tak dalej. Poszukiwały i znalazły coś prostszego, gdzie można wszystko i robi się co się chce...
@user1777: różnica między podejściem katolicyzmu i pogaństwa jest taka, że katolicyzm jest skupiony na pokazywaniu, jakim się jest dobrym katolikiem, a pogaństwo na odczuwaniu i poszukiwaniu doskonałości w sobie, uczeniu się na swoich błędach a nie na księgach ludzi żyjących przed tysiącami lat
@informatyk: rzecz w tym że może idee które promuje katolicyzm są górnolotne a jednak wprowadzanie ich w życie idzie katolikom kiepsko. w sumie poza bardzo świeżymi nowymi ruchami w kosciele rzadko stawiano na prawdziwe przeżycie religijne a raczej na pokazywaniu jakim sie jest przestrzegajacym regul katolikiem (prywatnie robiac po swojemu) historia jest pelna opowiesci o biskupach, prymasach, papiezach, ktorzy bynajmniej nie napychali sobie kieszeni "ubóstwem w duchu", choc tak chetnie o nim mowili, oraz dzieki swej (sic!) pokorze praktycznie rządzili europą przez tyle lat - w końcu jako wybrańcy boga są nieomylni prawda?
@Daronk:
Jeżeli ktoś jest z kościoła rzymsko-katolickiego, to i tak po części oddaje hołd dawnym wierzeniom. Większość świąt zbiega się z datami starych, pogańskich świąt. Nie pamiętam niestety dokładnie jakie z jakimi, ani też nie wiem, jak jest w innych religiach. Chodziło o to, żeby podczas chrystianizacji łatwiej było przyzwyczaić nowych wiernych do obchodzenia świąt.
@Apocaliptic: podczas wchodzenia chrześcijaństwa jako religii państwowej w Rzymie nastąpił synkretyzm kulturowy. Ludzie sami sobie zaczęli obchodzić nowe święta, w oparciu o kalendarz słoneczny (np. Boże Narodzenie w przesilenie zimowe itd.) a nie w oparciu o badania historyczne (które wtedy kulały). Kwestie te uregulowały dopiero synody i sobory. Naprawdę zdziwiłbym się, gdyby nowa powszechna religia weszła jako powszechna bez takiego synkretyzmu. Oczywiście wystrzegano się go, ale ludzie są jacy są i tak się stało - być może to i lepiej?
BTW. mam kolegę z Suwalszczyzny, który "wierzy" w Peruna itd. jednak nie jest to dla niego tyle wiara co hobby, a raczej pasja. Bardzo ciekawa i rozbudowana zresztą, ale dla mnie chrześcijaństwo jest po prostu prawdziwe i głębsze (na tyle głębokie, że im powszechniejsze, tym gorzej dla chrześcijaństwa, bo wiara się spłyca i mamy potem takie komentarze jak napisał Reed17).
@Apocaliptic: tego jest całe mnóstwo, nie pamiętam dokładnie, ale to było coś w stylu:
boże narodzenie = odrodzenie się boga słońca
krzyż = głęboko zakorzeniony symbol pogański (Jezus nie zmarł na krzyżu, to chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie ten symbol)
wielkanoc = jakieś rzymskie święto + te wszystkie króliczki i jajeczka (?)
matka boska = coś z Egiptu, kult matki
trójca = aż szkoda wymieniać
Jezus z barankiem na ramionach = Dionizos
Cała masa tego jest opisana w książce o symbolach Adriana Frutigera
@Sindsoron: Świętowita! Światowid to nazwa posągu. Świętowit jest Bogiem dla rodzimowierców zwiazanych z Rodzimym Kościołem Polski.
Pisz imiona tych Bogów dużą literą.
@Sindsoron: Tylko ostatnie imię jest poświadczone na Słowiańszczyźnie Zachodniej. Pierwsze napisałeś błędnie bo pewnie chodzi Ci o (także zachodniosłowiańskiego) Świętowita, a drugie choć obecnie rozpowszechnione w Polsce jest również niepoprawne ponieważ w polskich oraz połabskich źródłach historycznych i etnograficznych poświadczony jest w tym przypadku bóg o imieniu Piorun lub Grom. Polecam w tym temacie książkę Leszka Kolankiewicza "Dziady. Teatr Święta Zmarłych" gdzie źródła polskie traktuje się poważnie.
@Goral_nizinny: Poganizm mógł występować nawet do XVI wieku, bo chrzest przyjęła szlachta i dwór (i to nie cały i nie od razu). Bodajże w XV wieku ścigano jeszcze pogańskich kapłanów- jeżeli istnieli kapłani, to znaczy, że religia miała się dobrze.
@Kajetan8: Oj, rzeczywiście, 1044.
No wiadomo, że od razu chrześcijaństwa każdy nie przyjął, ale był to olbrzymi krok do przodu, doczekaliśmy się nawet papieża.
zastanawia mnie skad sie bierze wiara akurat w bozkow(bogow?) poganskich. Tyle jest przeciez religii nowozytnych, ze nie trzeba przywracac do zycia nowych. Moge sie mylic, ale wydaje mi sie, ze dla niektorych taka religia wydaje sie "cool", bo jest bardzo stara, polska, ale jednak taka alternatywna i niszowa.
To są po prostu zagubieni ludzie. Neopogaństwo to wiara w całkowicie fikcyjnych bożków, religia stworzona przez ludzi i nie mająca żadnego sensownego umocowania. Natomiast chrześcijaństwo jest religią objawioną przez Boga, a Kościół jest nadprzyrodzoną społecznością założoną i rządzoną przez Niego.
@informatyk: Tak, jasne bo twój bóg nie jest fikcyjny :) Udowodnij to panie informatyk. Tak btw brzmisz jak jakiś makabryczny fanatyk obwieszony paciorkami i leżący krzyżem pod krzyżem. Ogarnij się koleś.
@blubi_su: spodziewałem się właśnie tego typu jakże merytorycznej argumentacji. Mojej osobie zarzucasz "makabryczny fanatyzm" (zresztą nawet jakbym praktykował prostrację - to w czymś Ci to przeszkadza?) a sam prezentujesz postawę ewidentnie wrogą chrześcijaństwu i pozbawioną szacunku tylko z powodu wyznawania tejże wiary (vide: http://www.wykop.pl/link/624657/re-papamobile-z-wizyta-w-polsce-sa-ofiary-uwaga-obraza-uczucia-religijne/#comment-4256609 ). A Bóg którego ja wyznaję w Kościele Katolickim nie jest bytem fikcyjnym tylko Osobą, z którą mozna wejśc w relację, choć nie podam Ci żadnych niezbitych w Twoim mniemaniu dowodów, których zresztą wcale nie oczekujesz.
@informatyk: Tak samo w neopogaństwie- wchodzą w interakcję z boginią Pogodą. Osoba trzecia widząc, jak dwóch ludzi różnej wiary kłóci się, który bóg jest "tru" odkrywa żałość tej sytuacji.
@Daronk: Wszystkie religie są bowiem takie same- opierają się na tej samej podstawie - wierze.
Nie ma zatem możliwości udowodnienia, że jakiś Bóg jest lub go nie ma.
@KindOfBlue: Ja wierzę w technologię i jestem w stanie udowodnić że ona istnieje :) Bóg to nie osoba, nigdy Ci nie odpowie, nigdy z Toba nie porozmawia. Choćbyś nei wiem jak bardzo w to wierzył to i tak nigdy, przenigdy nie doświadczysz swojego boga, no chyba że sobie to wmówisz.
@informatyk: Kościół to organizacja biznesowa a nie nadprzyrodzona społeczność.
Gdyby było jak piszesz nie byłoby w kościele pedofilstwa afer gospodarczych i wyłudzania pieniędzy z budżetu na różne opatrzności.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem - jak to się ma do praktyki kleru który powinien być wzorem dla pozostałych?
Kościołowi co kościelne a Bogu co boskie to jest obecna doktryna kk.
Ps
zagubieni jak i ty - tyle że nie na mój koszt i rachunek
kto ci dał tą pewność że ich bogowie są fikcyjni a twoi niefikcyjni - miałeś objaw jenie?
a jakie sensowne umocowanie ma jakakolwiek religia - z tego co wiem punkty do przejścia na drugi poziom dostajesz za to że wierzysz w coś co nie ma kompletnie sensu - w innym przypadku nie byłaby to wiara a obserwacja faktów.
Gdyby była namacalna pewność istnienia istot nadprzyrodzonych które miałyby czas i ochotę się nami zajmować nie byłoby kościoła i wiary bo byłby to pewnik a Stalin żyłby jak Święty Franciszek.
Widzę, że jakieś kółko wzajemnej adoracji tworzycie i plusujecie się wzajemnie za sam fakt negowania Boga. @Blubi_su: możesz sobie wmawiać, że Boga nigdy nie doświadczę ale nie zmienisz tym faktów. @ultra: to, że Kościół jest święty nie wyklucza grzeszności ludzi, którzy także wchodzą w jego skład.
@informatyk: każdy wierzący używa argumentu o jedynieprawdziwości swojego boga. To, że ty uważasz, że twój bóg jest jedynym prawdziwym nie czyni tego faktu rzeczywistością obowiązującą dla wszystkich. Religie są jak ludzkie cywilizacje pojawiają się, znikają, są zapominane. Bóg, niestety, żyje tak długo jak jego wyznawcy. Tak na marginesie bardzo ciekawa jest ewolucja Jehowy, wiedziałeś, że w początkowych fazach rozwoju miał swoją kobiecą partnerkę?
A ja wiem, że technologia istnieje. Nie rozróżniasz pojęć "wiara" i "wiedza". Dlatego właśnie prezentujesz tak niski poziom w tej dyskusji... No cóż, oddaj hołd technologii, niech ona rządzi Twoim życiem i ustanawia jego prawa - powodzenia! :)
Wykopuję ze względu na komentarze MrGrandmy, nie wiem skąd ma on tyle cierpliwości na odpowiadanie wykopowym mułom.
Z wykopu, w którym można poruszyć ciekawą kwestię wiary naszych ojców, kinderateiści zrobili kolejną nagonkę na KK, a bracia katolicy znowu ukazują wyższość swojej formy wiary nad innymi.
Nie wierzysz? Zaj!%iście mnie to k##$a nie obchodzi. Napisałbym o swojej wierze, ale tak naprawdę nikogo to nie interesuje
mi jakoś neopoganizm wydaje się jakiś łatwiejszy do zaakceptowania niż np. chrześciaństwo, większoszć neopogan ma strasznie dużo dystansu do siebie i swojej religii. przeciętnemu katolikowi przez myśl nie przejdzie, że dla kogoś jego religia może wydawać się dziwna i głupia, neopoganin sam to dostrzeże ale się tym nie przejmuje. :D nie rozumiem tego, ale nie mam wrazenia że ich poglądy kłócą się ze zdrowym rozsądkiem jak w przypadku niektórych wierzeń innych religii.
A ja wierzę tylko w naukę, a bardziej duchowo to w siebie i ludzi którzy mnie otaczają.
Nie ma żadnego znaczenia dla mnie czy ktoś w coś wierzy i jest to mi obojętne (teksty typu 'mają prawo', 'niech robią co chcą' są dla mnie oczywiste) dopóki nie narusza to mojej wolności (libertarianizm). Ale powiedzmy sobie jedno, wiara w jakichkolwiek bogów, których prawdopodobieństwo istnienia jest równe istnieniu krasnoludków domowych, to bajka. I traktowanie tego poważnie jest śmieszne. Te kobiety, tak samo jak i wszyscy Katolicy, są zabawni i trochę ośmieszają się w moich oczach, tracą na wartości :) i publiczna telewizja tematy religii powinna traktować jako temat bajek w programie "Zwariowani ludzie" a nie jak coś poważnego (audycja ma charakter poważny w moim odczuciu).
@web_king: smoki kiedys istnialy, ale nie w takiej formie jak je przedstawiaja niektore ksiazki... aktualnie wg badan sa one jakims pokrewienstwem dinozaurow.... natura ludzka jest prosta - "jest czlowiek nic innego" - dlaczego nagle tyle gatunkow zwierzat jest "zagrozonych wyginieciem" ? same sie powybijaly ekhm ?
jezeli ktos nagle zacznie uzdrawiac ludzi, latac jak super-man etc etc i po przeprowadzeniu niezliczonej ilosci testow wskazujacych na to iz nie sa to jakies "sztuczki" nadal bedziesz wierzyl w nauke, jezeli dana osoba powie "Bog mi dal ten dar, nie powiedzial co z nim mam robic. Powiedzial jedynie "tu masz manuala i wyjazd z chaty bo zawalasz mi dywan". " Oczywiscie nie wskazujac na jakiego Boga w takiej hipotezie chodzi...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Najstarsi_ludzie - polecam pierwsza linijke tekstu...122 lata... komu teraz przechodzi przez mysl, ze mozna tyle przezyc...
tak czy siak, gdyby "wykopwscy nawracacze" powiedzieli iz nie ma Boga tak z 500 lat temu to by sploneli na stosie prawdopodbnie... za 100 lat ich przodkowie beda sie z nich smiac, ze probowali "nawracac" (pokazywac w negatywnym swietle itd itd) pozostalych...
jezeli ktos nawraca kogos np.: na chrzescijanstwo sila lub przez wplyw psychiczny (wysmiewanie) stawia siebie na pozycji chrzescijanskiego "Boga" ludzkiego, znaczy to tyle, ze na siebie zwrocic uwage z racji "Bog dal mi znak, przemowil do mnie, ze sie mylisz"... na ile znam w miare Bible to wiarygodnych w miare z patrzenia powiedzmy kąta "nie wszystko zloto co sie swieci" osob, ktore jakies niby dostali znaki od "Boga" moge policzyc na placach wszystkich konczyn...
@informatyk: Ciekawe, bo nawet Dekalog mówi - "Nie będziesz miał innych bogów przede mną". Czyli sama kwestia istnienia innych bogów jest dla Boga poza dyskusją.
@jast: i co z tego wynika? Człowiek może uczynić sobie bożkiem wiele rzeczy czyli oddać im pierwsze miejsce w swoim życiu, co nie zmienia faktu, że Absolut jest tylko jeden.
@informatyk:
Ponoć zwą go Allah, ale w sumie mogą sie mylić. Podobnie jak mylić się mogą wyznawcy pozostałych ok. 10k religii/wyznań. Ale za to Ty znasz prawde :) Ego maskowane pod pokorą, czy jakoś tak ktoś to określił
@informatyk: No i ok, nasi rodzimowiercy ten Absolut nazywają Światowidem a Hindusi Brahmą. A poza tym są pomniejsi bogowie, tak jak w Katolicyzmie Anioły i Święci.
@jast: ale rodzimowiercy czy hindusi nie poruszają się w sferze prawdy i to co nazywają Światowidem czy Brahmą Bogiem nie prawdziwym Bogiem. Katolicyzm to monoteizm więc nie wiem jak można mówić o aniołach czy świętych że są to pomniejsze bóstwa. Człowiek to nie jedyna rozumna istota na świecie i aniołowie są po prostu bytami duchowymi znacznie niższymi od Boga.
@informatyk: Ale kult Świętych i Aniołów przecież w Katolicyzmie funkcjonuje. Są dni poświęcone Świętym. Uznaje się absolutny prymat Boga, ale jednocześnie prosi o wstawiennictwo Anioły. Czy to tak bardzo rożni się od sytuacji, gdy uznaje się za kreatora Światowida, ale jednocześnie w sprawie szczegółów dogaduje się z pomniejszymi bóstwami?
@jast: różnica jest taka, że obiektywnie Bóg jest jeden. Można prosić o wstawiennictwo anioły, mozna świętych, ale można też prosić o to żyjących ludzi. Czy według Ciebie oni też nie różnią się wtedy od pogańskich bóstw?
@informatyk: Jeśli wierzysz w to co zostało napisane w Biblii - Bóg stworzył pierwszych ludzi i kontaktował się z nimi, to musisz też przyjąć, że wszystkie ludy na ziemi tego Absolutu dotknęły.
Komentarze (231)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (211)
-
-
-
Allegro.plPHP i MySQL Vademecum 2009 ~PROMOCJA~ KURIER 0zł Cena: 85.00 zł
Windows 7 Professional 32 bit OEM PL FV-Tychy Cena: 555.00 zł
Kurs Programowania w Ajax - w PRAKTYCE PHP Cena: 49.00 zł