•  

    Najlepsze wydaje się gilotynowanie...

    •  

      Ale jak samemu je wykonać? :P
      Na samobójstwo chyba najbardziej nadaje się powieszenie ze skokiem z większej wysokości

    •  

      najlepiej to przedawkowac morfine ;)

    •  

      Albo zapić sie na śmierć ;) Alko łatwiej dostępne niż morfa

    •  

      Albo w ogóle nie popełniac samobójstwa ;)

    •  

      Wanna + suszarka. :)

    •  

      najlepiej to strzelić do siebie z łuku...

    •  

      wanna + suszarka to nie bo za duże prawdopodobieństwo przeżycia, jakbym miał się zabić to bym rzucił się z jakiegoś najwyższego budynku, ale prosto na głowe:P

    •  

      Jak dla mnie z tych wszystkich najciekawsze i przy tym prawie bezbolesny jest skok z wysokości. Chyba na to bym sie skusił.

      A tak serio to mam ciekawsze rzeczy do roboty niż popełniania samobójstwa.

    •  

      Hmm... Z tego co pamiętam to w "Pogromcach mitów" mówili, że śmiertelna dawka prądu to 13 Amperów a suszarka dawała chyba z 7 :) Najlepiej wziąć (albo wziąść /OPERA :)/) Toster
      Toster+Wanna=Śmierć w ciągu 6 sekund.

    •  

      a słyszeli o takim ustrojstwie co się zowie Wyłącznik Różnicowoprądowy?
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wy%C5%82%C4%85cznik_r%C3%B3%C5%BCnicowopr%C4%85dowy
      przyjmuje się że prąd z rzędu 125 mA jest bezpieczny dla człowieka, "różnicówka" (taka najczęściej stosowana w domach) wyłączy zasilanie gdy będzie różnica 30 mA

    •  

      @szpila68i:
      A słyszeli, słyszeli, takie cuś uratowało moją mamę, gdy wkładając blachę z plackiem do piekarnika elektrycznego (stary bardzo), dotknęła nią owych drutów, które sprawiają ciepło. Standardowo wywala którąś z faz, spokojnie potem się szło do kotłowni i włączało z powrotem. A wtedy wywaliło wyłącznik aż przy skrzynce na zewnątrz domu. Ot, cud techniki.

    •  

      Co do skoku - ten lot okno-ziemia byłyby najgorszymi Twoimi chwilami w życiu. Kiedyś miałem okazję skakać do wody ledwo z 10 metrów. Serce aż staje gdy się odrywasz (w moim przypadku od skały). Ta sekunda czy tam półtorej to naprawdę wyjątkowe uczucie. Nie umiem tego do niczego porównać - strach, ekscytacja - adrenalina na maksa. Podniecałem się potem tym 3 dni. Nie chcę wiedzieć jakie to uczucie lecieć ze świadomością pieprznięcia w beton. Dodatkowo przecież nie ma gwarancji śmierci. No i stojąc, powiedzmy, w tym oknie trzeba się jeszcze 'przełamać'.
      Nie piszcie, że kretyn, że skacze pewnie do jeziora, połamie sobie kręgosłup itd. Skok był jedną z atrakcji w zagranicznej wycieczce.

    •  

      kiedyś rozmyślałem jak miałbym już zginąć (z własnej woli?) to skok byłby najgorszym wyborem ever. Ta ciągnąca się świadomośc, że zaraz zostane zmiażdzony na chodniku, a po za tym, wyobraź sobie, że nagle myślisz, że wcale nie chcesz umierać, a koniec drogi się zbilża... to musi być nie fajne.. brrr.. aż mnie ciary przeszły

    •  

      e to ty jakiś taki cieńkim samobójcą byłeś :)

    •  

      czy teraz bedziemy wykopywac strony kradnace materialy z innych stron po to by wyswietlac kolo nich swoje reklamy? to nawet nie jest cytowanie bo nie cytuje sie 100% tekstu. zakop.

    •  

      @szpila68i:
      Mam takie wyłączniki ponad licznikiem przy drzwiach wejściowych. Jak jest jakieś spięcie albo przeciążenie, to najczęściej właśnie jakaś z faz lub kilka się od razu wyłącza. Bardzo rzadko wywala korki.

  •  

    Gdzie to jest za mocne?
    Chyba jacyś za wrażliwi się stajecie ;)

    •  

      albo Ty za malo wrazliwy, ten XXI wiek...

    •  

      Może i tak... Niby niewrażliwość to cecha obecnego społeczeństwa, pokolenia JP II, heh.
      Jednak nie wątpię, że kilka osób zgodzi się ze stwierdzeniem, że te opisy nie są zbyt drastyczne. Owszem, ruszają trochę wnętrznościami, ale bez przesady.
      Wedle starej zasady- jeden obraz za 1000 słów ;)

    •  

      "ten XXI wiek..."
      Eh Koleś, jak byś znał parę historii jakie działy się dawniej i były traktowane zupełnie normalnie to ten wiek nazwał byś wiekiem totalnej empatii.
      Np (uwaga może być drastycznie):
      - Porzucanie niemowląt jeszcze kilkaset lat temu zatrważająco popularne. Ojciec w starożytnym Rzymie jeśli akceptował dziecko podnosił je wysoko do góry (symbol zachował się do dzisiaj w naszej kulturze, poobserwujcie trochę), jeśli nie to zostawiano je samemu sobie. Nikogo to zbyt bardzo nie szokowało.
      - Wyrzucanie razem z fekaliami noworodków prostytutek (powszechne od starożytności, dziś się o tym na szczęście nie słyszy). Dla ludzi była to normalka
      - Spuszczanie kota na linie do ogniska i patrzenie na jego męki. Popularna rozrywka arystokracji i plebsu. Nikogo to nie gorszyło.

      itp. itd.

      Więc nie chrzań głupot stary o "zdemoralizowanym" dzisiejszym świecie bo to bzdury rozpowszechniane w różnych celach. Temat rzeka ale chodzi o pieniądze i władzę, wystarczy spojrzeć choćby na retorykę polityków (zwłaszcza Kaczyńskiego ale oczywiście nie tylko on). Kościół też od tego nie stroni ale tu bardziej niż o pieniądze chodzi o władze.
      Przepraszam jeśli kogoś zniesmaczyłem swymi przykładami ale bez nich nie mogłem udowodnić swej tezy.

    •  

      emo się mnożą :)

    •  

      @ogryzek

      kurcze, dlaczego największą odrazę wzbudził we mnie motyw z kotem? o_O

    •  

      medevacs : przypiekanie kota bylo modne zdaje sie do XVII/XVIII wieku.
      btw, cos nie tak z toba jesli bardziej cie oburza przypiekanie futrzaka niz wyrzucanie noworodkow na smietnik... (imo)

  •  

    dziwie sie ze nie opisali smierci przez strzal z broni palnej, bo to raczej nie podlega pod zadna z tych smierci, jest dosyc czesta i zaleznosci od miejsca trafienia szybka.

    •  

      Trudniej uzyskać informacje od tych co przeżyli strzał w łeb

    •  

      ani od tych ktorzy przezyli sciecie glowy na gilotynie :/

    •  

      Śmierć w wyniku postrzelenia z bron palnej to pewnie zazwyczaj wykrwawienie, jeżeli postrzelone są płuca to uduszenie, a jeżeli serce to zatrzymanie akcji serca i również w konsekwencji śmierć przez niedotlenienie mózgu. Od postrzelenie w brzuch, jeżeli nie ma mocnego krwotoku można umierać i 3 dni, a rany postrzałowe kończyn, jeżeli nie wystąpił silny krwotok, w ogóle nie są niebezpieczne dla życia.

      Od ludzi, którzy przeżyli strzał w głowę wbrew pozorom można uzyskać informacje, nawet ostatnio w wiadomościach mówili o dwóch złodziejach, z których jeden podczas ucieczki zostało postrzelony przez policję w głowę. Koledzy zawieźli go przytomnego na pogotowie, gdzie usunięto pocisk i po operacji wrócił do sił, nie wiem, czy nie ma drobnych komplikacji, ale nikogo to pewnie nie interesuje. :P

  •  

    jeden z lepszych wykopów ostatnich dni (a niektórzy narzekali, że wykop się stacza)

  •  

    Lektura cokolwiek makabryczna, ale bardzo ciekawa i pouczająca. Zdecydowanie wykop :)

    •  

      Makabryczne. Przerażające. Fakt. Ale to czeka każdego z nas; prawdopodobnie będzie to zawał, najczęstsza przyczyna śmierci.

      Czyżby argument za samobójstwem? Mówię serio. Parę razy zresztą rozmawiałem z kilkoma osobami na ten temat, część mówiła, że najlepiej samemu wybrać sobie sposób śmierci. I nawet deklarowali chęć samobójstwa w wieku powyżej 60 lat, gdy to życie nie będzie już tak przyjemne i będą czuli oddech śmierci na karku. Znany jest przecież przypadek Epikura, starożytnego filozofa, który tak zrobił (choć nie wiem w jakim dokładnie wieku).

    •  

      Módl się o zawał, bo na Twoje szczęście, nie widziałeś, jak ludzie umierają "naturalnie" przez 2 dni.

    •  

      fman: wielu filozofów popełniło samobójstwa. Najpopularniejsze było to wśród stoików (wzorem założycieli szkoły: Zenona z Kition, Chryzypa z Soloi). Samobójstwo miało być przejawem autarkii, czyli wewnętrznego uwolnienia się od otoczenia, które powinien osiągnąć każdy mędrzec.

  •  

    Nie żebym sie czepiał, ale tekst zkopiowany jest z focusa (nr. 3/2008 z tego co pamiętam)
    nie chciał bym być w skórze autora jak zobaczy tą strone redakcja ;)

  •  

    Gdybym chciał popełnić samobójstwo dziś wieczorem, to sam bym już nie wiedział jak to zrobić po przeczytaniu tego tekstu.

  •  

    Słabo mi się zrobiło...

  •  

    Czytałem gdzieś o facecie który skoczył z wysokości i tak niefortunnie wylądował (w pozycji "stojącej") że nogi wbiły mu się w tułowie i potem umierał w straszliwych męczarniach wiele godzin. Dlatego odradzam ten sposób samobójstwa :)

    Myślę że najlepsza była by śmierć z przedawkowania amfy (podobno najmocniej działa za pierwszym razem) , oczywiście gdy ktoś nie jest narkomanem bo wtedy narkotyk na niego działa o wiele słabiej. W taki sposób powinno się dokonywać eutanazji w holandii.

  •  

    Nie dało się tego zmieścić na 1-2 stronach?

  •  

    U mnie w mieście mieszka dewiant co skoczył z 11-ego piętra w zimie i wpadł w zaspe śniegu, czego efektem byly polamane zebra i konczyny. Po kuracji skoku juz nie powtórzył :P

    Aczkolwiek mozna mu pozazdroscic, nie kazdy moze wspominac skok z 11 pietra bez zabezpieczeń :D

  •  

    Najbardziej bym nie chciał się utopić. Czasami sie budzę z głową pod poduszką i wyrywam ze snu o "walce z wodą" brr...

    A ciekawi mnie najbardziej pkt. 9. Jak dobrze zrozumiałem to po dekompresji można sobie normalnie wrócić "do życia"?? Dziwi mnie to cokolwiek choćby dlatego że w próżni krew by zaczęła wrzeć, wszystko wewnątrz powinno pękać itd.

    •  

      Po krótkim czasie, tak. Nic w środku nie pęka, bo wewnątrz ciała ciągle masz ciśnienie, a skóra chroni przed "wybuchnięciem". Krew, owszem, paruje, ale z tego samego powodu nie cała i nie od razu.

  •  

    A najśmieszniesze w tym wszystkim są zakopy. Może mi ktoś wytłumaczyć gdzie tutaj jest spam?

    •  

      cały problem, że niektórzy powołują się na focus.pl, fakt - artykuł pochodzi z Focus-a ale sam Focus nie jest jego autorem, link do źródłowego artykułu podany jest na samym końcu.

    •  

      kliknij na ostatnią, 9-tą stronę i przeczytaj autora artykułu:
      Anna Gosline, „New Scientist”

    •  

      @piter77 - a jak myślisz, kto przetłumaczył ten tekst na polski i ma do tego tłumaczenia prawa autorskie?
      Więc nie wpieniajcie ludzi i nie pierdzielcie że legalnie z Focusa ktoś tekst "ukradł"....

  •  

    W końcu ktoś opisał jak to jest z tą utratą krwi: Utrata około 750 ml daje nieliczne objawy. Jeśli ktoś straci 1,5 litra – czy to w wyniku krwotoku zewnętrznego, czy wewnętrznego – czuje się osłabiony i zdenerwowany, chce mu się pić, a jego oddech przyspiesza. Przy dwóch litrach pojawiają się zawroty głowy, dezorientacja i w końcu utrata świadomości.

    Zawsze mnie to zastanawiało czy Gibson, żadnego pojęcia nie ma o fizjologi czy jak!? Film miał być wiernym przedstawienie i autentycznym obrazem itd. Jak dla mnie wyszło z tego tandetne kino klasy B gdzie keczup leje się strumieniami.

  •  

    Prawo prasowe mówi jasno, możesz przedrukować co ci się żywnie podoba pod warunkiem podania źódła. Źródło jest podane. Koniec kropka.

    •  

      a o pytaniu o zgodę autora przypadkiem nie ma mowy?

    •  

      Po pierwsze nie co się żywnie podoba, tylko konkretne określone formy, do których ten art. się raczej nie zaliczał, a po drugie, za przedruk twórcy lub właścicielowi praw majątkowych przysługuje wynagrodzenie. Więc "przedrukowywuj" sobie, ale płać ;)
      I wszystko to pod warunkiem, że blogi uznane zostaną za prasę, co wcale nie jest takie proste i oczywiste.

  •  

    jeśli ja miałbym wybierać, to chyba jak kolega wyżej poprzez zatrucie tlenkiem węgla.. tylko jak to zrobić w domowych warunkach nienarażając życia innych domowników? :)

  •  

    Mi się wydaje że nie warto samemu odbierać sobie życia ale nie chciałabym umrzeć jako babcia w fotelu tylko też przez nagłą śmierć spowodowaną przez jakiś np. wypadek... w sumie jak dobrze pójdzie to będę miała niedługo skoki spadochronowe kto wie czy nie przytrafi się jakiś "wypadek"... poza tym jeśli ktoś myśli o śmierci w pełnym zadowoleniu to tak jak na początku padło hasło majka nie mozna wziąć raz... nawet jeden strzał uzależnia a którymśtam razem przychodzi pora na "złoty strzał"... wszelkiego rodzaju zatrucia powieszenie sie czy wanna+prad wiążą się z niewyobrażalnym bólem... tak więc stwierdzam że dlatego nie warto a wręcz NIE WOLNO się zabijać !

  •  

    a najlepiej cyjanek potasu+powieszenie

  •  

    Trochę czasu już upłynęło ale problem przecież się nie zdezaktualizował.
    1. Broń czarno-prochowa dostępna jest w Polsce póki co bez pozwolenia - legalnie dla każdego dorosłego, kosztuje już od 500 zł - możesz ją wziąć na chwilówkę czy raty - problem spłaty nie będzie cię dotyczył. Strzał w ustach w mózg daje dość szybką śmierć. Sposób skuteczny i bezbolesny - mózg nie jest unerwiony, a celujemy w obszar odpowiedzialny za podstawowe funkcje życiowe, których sparaliżowanie przybliża nas do szybkiej samobójczej śmierci.
    2. Kofeina w proszku w dużych dawkach jest śmiertelna, można kupić w proszku luzem na allegro za 20 zł. Przesyp do kapsułek dojelitowych uzyskanych z jakiegoś leku - rozpuszczą się po czasie dopiero w jelicie, a nie szybko w żołądku. Łyknij uzyskany wcześniej od lekarza na recepte środki nasenne - już chyba pierwszego kontaktu może je przepisać. Po zaśnięciu kofeina po czasie rozpuści się w jelicie przynosząc zgon we śnie.
    3. A w zasadzie po pierwsze. Idź wpierw do psychiatry. Depresja jest uleczalna, zaś leki refundowane są tanie. Miesięcznie można się leczyć już za 20 zł, tyle co paczka fajek. Życie jest przecież więcej warte (to nie banał) i warto podjąć walkę o nie! Leki dużo pomogą. Po czasie się dziwimy, że mogliśmy bujnąć się na własne życie...

  •  

    Szybka i bezbolesna śmierć przez samobójstwo

    Strzał w skroń nie zawsze jest śmiertelny. Zdarzało się bowiem, że kula prześlizgiwała się po płacie czołowym i uszkadzała mózg w tak niewielkim stopniu i w takim miejscu, że delikwent przeżywał, wegetując na łasce rodziny do końca marnego życia. Nikt obeznany z bronią, kto chce naprawdę się zabić nie strzela sobie w skroń.

    Najpewniejszym sposobem na samobójstwo jest odstrzelenie sobie czubka głowy – tam bowiem znajdują się główne wiązania nerwowe. Strzał w tamto miejsce ma dwie zalety: powoduje pewną i natychmiastową śmierć oraz czyni ją bezbolesną.

    Są dwa sposoby strzelania sobie w ten obszar mózgu: przez usta albo pionowo pod podbródkiem. Strzelanie od dołu pod podbródkiem niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Gdyby się trzęsły ręce kula mogłaby pójść nie pionowo ale lekko w bok. Pędzący pocisk, który rotuje, mógłby zaczepić o kość szczęki lub czaszki i zacząć koziołkować rykoszetując jednocześnie co mogłoby np. uszkodzić śliniankę i szczękę ale nie zabić. Niedoszły samobójca przeżyłby więc ale np. do końca życia musiałby odżywiać przez rurkę (przy częściowo sparaliżowanej i szpetnie wykrzywionej twarzy) cierpiąc suchość w ustach mimo, że ślina by mu się lała koncikiem ust z uszkodzonych ślinianek lub ropa z zatok. Dlatego od dołu, pod podbródek podkłada się raczej lufę broni długiej o większym kalibrze (karabin, fuzja).

    Chcąc się naprawdę zabić i będąc zdenerwowanym najlepiej włożyć sobie lufe pistoletu do ust, kontrolując językiem by dotykała środkowej części górnego podniebienia w połowie drogi między uzębieniem a gardłem. Wtedy pocisk przeleci przez czubek głowy, niszcząc wiązadła nerwowe i zadając pewną oraz bezbolesną śmierć.

    Dobrze jest też objąc lufę szczelnie ustami. Da to bowiem atrakcyjny dla samobójców efekt dodatkowy: gazy uwolnione podczas strzału spowodują tak wielkie ciśnienie, że rozwali ono jamę ustną oraz czaszkęniezależnie od pocisku. Stąd często u takich samobójców nie tylko wyrwana kość czaszkowa i kawałek mózgu przez pocisk ale także wypchnięta część mózgu (własnie przez gazy) wraz z krwią na zewnątrz przez powstałą wyrwę. Objęcie ustami lufy powoduje, że nawet gdyby pocisk nie trafił precyzyjnie w tył głowy ale np. w jedną z półkul, lub trochę za wysoko albo za nisko, albo wręcz uderzy w kość, to gazy zrobią i tak z mózgu miazgę i dopełnią dzieła.

    Skąd wziąć broń do samobójstwa?

    Użyteczna w samobójstwie okazuje się broń czarnoprochowa dostępna w Polsce bez zezwolenia, zabija jak każda - wszystkie wojny w XVIII wieku prowadzono właśnie za jej pomocą. Kupisz nawet na allegro, cena około 1200 zł - za drogo? Pieniądze weźmiesz z Providenta, spłata chwilówki już cie nie będzie dotyczyła...

    Proch do kupienia osobiście w sklepie np. w Czeskim Cieszynie za 120 zł bez zezwolenia lub online w słowackim afg-obrona.pl za 180 zl z wysyłką (bez zezwolenia). Ostatecznie, jeśli proch chcesz kupić w Polsce, zezwolenie możesz wyrobić bez jakichkolwiek badań (na czarnoprochowce). To tylko formalność i niskie koszta.

    Strzelasz w usta kierując lufe do góry między gardło/przełyk a podniebienie - w górne sklepienie czaszki. Skutecznie, szybko. 7 sekund - tyle jest tlenu we krwii w mózgu w momencie śmierci, tyle ewentualnie "żyjesz" ale nie koniecznie czujesz, mózg nie jest unerwiony. Poza tym stracisz świadomość niczym w narkozie, wtedy też się przecież nie czuje. Inne rodzaje śmierci trwają dłużej.

    Ale przedtem, wizyta u psychiatry. Leczenie lekami w Polsce jest tanie, bo refundowane, koszt 15 -50 zł/msc. za pakiet antydepresantów i np. antyfobiczny, a może okazać się skuteczny. Po co od razu sięgać po rozwiązania ostateczne. To nierozsądne.

  •  

    ciekawi mnie co czuje człowiek po strzale w głowę, o ile coś czuje, widziałem film z samobójstwem i facet nawet nie drgnął po strzale w podniebienie, ale interesuje mnie czy np przy strzale w usta tak żeby pocisk wyleciał przez potylicę zachowuje się świadomość, tak czy inaczej strzał w głowę to chyba najszybsza śmierć i pewnie tak bym chciał umrzeć, przez dekapitację, albo przez otrucie tlenkiem węgla we śnie :)

  •  

    [w złym miejscu, miała być odp. dla pala01]

  •  

    o, kolega copy-paste chyba wreszcie zrozumiał swój błąd: zmienił na link prowadzący do oryginału w focus i pousuwał kradzione teksty ze swojej strony.
    Lepiej późno niż wcale ;)

    •  

      ale ty jesteś zryty... umiesz czytać? To przeczytaj wszystkie komentarze i dowiedz się skąd jest tekst...Wkurza mnie to powtarzanie 10 razy "kradniesz z focusa" pomimo że kilka osób wyjaśniło jak jest

    •  

      a ty pala01 umiesz myśleć? to zobacz gdzie prowadzi link (ten wykopany link) teraz - to znaczy sam się przyznał do kradzieży i zmienił i usunął ze swojej strony.
      Skopiowanie słowo w słowo i literka w literkę to nie powołanie się na tekst, to zwykła kradzież.
      I uważaj na słowa.

  •  

    Zacząłem czytać, klikam na następną stroną a tu buch:
    "Nie masz uprawnień, aby zobaczyć tę część witryny.
    Musisz się zalogować.".

  •  

    też to widziałem w Focusie. plagiat.

  •  

    Ja jakbym miał się zabijac to najpierw zabiłbym paru ludzi którzy weszli mi w drogę :D a potem dopiero siebie :)

    •  

      Pewnie dostaniesz/dostałeś (już) sporo minusów choć mnóstwo ludzi ma fantazje na temat tego że kogoś zabija. Postawienie minusa będzie dla takiej osoby jedną z prób wyrzucenia tej myśli z głowy.

      Minusik dla ciebie ;). Choć sama idea zabijania przed zejściem z pozoru głupia nie jest. Tylko po co eskalować jeszcze bardziej swoje cierpienie na innych ludzi :(.

    •  

      Ryzykowne. Mógłbyś trafić do więzienia, tam nie zawsze łatwo byłoby ci zrealizować wcześniejszy zamysł.

  •  

    to jest tekst z www.focus.pl - nie popieram kradzieży

    •  

      człowieku! weź się puknij w głowę jaka kradzież ?! Focus na końcu artykułu podał źródło, skąd pochodzi, może zanim napiszesz coś głupiego to najpierw poczytaj do końca

    •  

      wpisz najpierw w google dwa słowa - prawo autorskie, jeśli cały Twój serwis opiera się na cudzych tekstach to życzę powodzenia, po co pisać teksty, wystarczy kopiować je z równych serwisów, super pomysł na biznes

    •  

      Strona zrobiona jak wiele innych, każdy większy serwis powołuje się na różne artykuły z innych serwisów (np. onet często zamieszcza artykuły z chipa), wszystko jest o tyle w porządku jeśli nie podpisuje się pod nimi, tylko na końcu zamieszcza źródła.

    •  

      @ arti76 (super-znawca kodeksu praw autorskich) - A moze Pani Anna Gosline nie wyraża sprzeciwu co do upubliczniania artykułu? Albo serwis dostał zgode?

    •  

      jeśli kopiuje się 100% tekstu to trzeba mieć zgodę z tego źródła, jeśli ją masz to nic nie mówię

    •  

      no i okazało się, że miałem racje panie piter 77, machanie rękami musi być podparte wiedzą a nie emocjami

Dodany przez:

avatar piter77 dołączył
377 wykopali 13 zakopali 133.4 tys. wyświetleń