•  

    pokaż komentarz

    Czego sie dziwic. Krajowe szkoły jazdy to jedna wielka paranoja... Jesli nie sodobasz sie egzaminatorowi to znajdzie bylem pierdołę by Cie oblać..

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: a jeśli się spodobasz to.... lepiej nie wiedzieć :p

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: Mylisz się - jest rozporządzenie, które jasno i precyzyjnie wymienia za co możesz zostać oblany. Nie ma tam punktu "niespodobanie się".
      Inna sprawa, że kursanci są tragicznie przygotowanie do egzaminu. A skąd to wynika? Niedawno widziałem ogłoszenie:
      "Jesteś kobietą ze wsi? Jesteś na bezrobociu dłużej niż 3 lata? Zapraszamy na bezpłatny kurs na instruktora nauki jazdy! Projekt finansowany przez UE"
      Jaki ma być ten poziom skoro jazdy uczą bezrobotne kobiety ze wsi? Teraz na porządku dziennym jest uczenie kursantów trzymania samochodu na sprzęgle na światłach (żeby łatwiej ruszyć), uczenie jazdy 30 km/h (żeby było bezpiecznie), ostatnio jedna kobitka mnie zaszokowała twierdząc (a właściwie uparcie twierdząc) że kierowca przepuszczając pieszych powinien ruszyć dopiero jak pieszy zejdzie na chodnik, nawet jak jezdnia ma 6 pasów.

      Myślę, że egzaminator w 80% wypadków zdanego egzaminy po prostu lituje się i przymyka oko na mniejsze błędy zdającego.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr:
      wcale nie jest to takie proste. Też myślałem, że dosyć jasno jest napisane za co oblewasz, a za co nie, ale tak się składa, że tak nie jest. tydzień temu zostałem oblany za rzekome wymuszenie pierwszeństwa na pieszym, bo wlazł na pasy 7 metrów po mojej lewej stronie. kolega zdawał dzień wcześniej, miał bardzo podobną sytuację, i egzaminator zaznaczył tylko błąd, ale go nie oblał. więc wiele zależy od humoru egzaminatora, bo jasnych reguł jak widać nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: Trzeba pisać odwołania. To też prawda, że egzaminatorzy nie znają prawa. Słyszałem o gościu, który oblał za to, że nie pojechał na zielonej strzałce w prawo - ewidentny błąd egzaminatora, ale skargi nie chciał pisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: Jeżdżę autem (z prawo jazdy) od kilkunastu lat i mam wrażenie ,że zdecydowanie za dużo osób "spodobało się" egzaminatorom.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: Z tym sprzęgłem to prawda. Tak się nauczyłem i tak jeżdżę (a raczej będę jak kupię samochód :P). Prawko zdane, na egzaminie dokładnie tak samo robiłem - zatrzymanie na światłach, bieg 1. i noga cały czas na sprzęgle.
      Ale nie ma co się dziwić - na codzień nie obcowałem dotychczas z samochodem (rodzice nie mają) a instruktor ani razu nie zwrócił mi na to uwagi. W tych zajebistych książeczkach do nauki też nic na ten temat nie ma więc skąd ja miałem to wiedzieć?

      Z tymi pieszymi to bywa różnie na egzaminie. Znajomy miał taką sytuację - egzaminator stwierdził że "zaprasza pieszych" na pasy. Tymczasem w nauce jazdy instruktor wpajał mi (i jemu pewnie także - ta sama szkoła ;), że gdy przy przejściu stoją ludzie i czekają żeby przejść to muszę obowiązkowo ich przepuścić. I komu tu wierzyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @tmdr
      gdyby tylko odwołania miały jakiś sens... może jakiś procent odwołań ma, ale to chyba tylko w skrajnych przypadkach błędów egzaminatora, żeby nie mieli się do niczego dowalić i zakwestionować słuszności odwołania.

      @HouseMPrawdziwy:
      no właśnie, jeździsz od kilkunastu lat. jak jeździłeś, jak zaczynałeś? ludziom się po prostu utrudnia zdobycie prawka, i jeszcze ta cena z kosmosu - 112 zł. WORD to instytucja samofinansująca się, więc im zależy, żeby każdy kto podchodził do egzaminu oblewał parę razy, więc się czepiają pierdół, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo ani płynność ruchu.
      poza tym chamstwa ani głupoty na drodze nie pokonasz żadnymi kursami czy egzaminami. żeby zostać dobrym kierowcą potrzeba naprawdę dobrych kilku lat jazdy, jestem o tym przekonany, ale utrudnianie zdobycia prawa jazdy to nie jest najlepsze rozwiązanie.

      @rzezol
      w momencie gdy pieszy stoi na pasach, chociażby jedną nogą, to on ma pierwszeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: jest jasno ustalone że dopóki pieszy jest na pasach masz czekać aż przejdzie, ruszysz = oblałeś egzamin.
      musisz zrozumieć jeżeli nie ma wysepki dzielącej drogi o przeciwnych kierunkach jazdy to choćby droga miała mieć 50 pasów to masz czekać aż pieszy z tych pasów zejdzie.
      te jak ty to nazywasz "pierdoły" tak na prawdę mają ogromne znaczenie

      łatwo jest obsmarować word za to że nie zdałeś, to tylko świadczy o twojej nieznajomości przepisów.

      @tdmr:
      na przejeździe warunkowym (strzałka do skrętu w prawo albo w lewo) masz obowiązek zatrzymać się przed linią zatrzymania i dopiero ruszyć, nie widziałem jeszcze osoby z prawem jazdy która by to zrobiła.

      @rzezol: życzę miłego palenia sprzęgła

      ludzi nie musisz przepuszczać do póki nie wejdą na pasy stąd ten przepis o zmniejszeniu prędkości przed przejściem dla pieszych.

      a co do samego wykopu to nie za bardzo to popieram, dziwić się że potem są wypadki jak jeden z drugim debil nienadający się do jazdy jedzie do innego kraju aby bezproblemowo zdać, fakt faktem ceny w polsce są kosmiczne i z dupy wyjęte, ale cóż, co kraj to obyczaj

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene:
      pewnie, że łatwo jest obsmarować word, ale tak to niestety jest. w mojej sytuacji to wyglądało tak:
      stoję przed przejściem dla pieszych na podporządkowanej, za przejściem było miejsce dla samochodu, żeby przepuścić auta z pierwszeństwem. zatrzymuję się przed przejściem. gość za pasami przejechał, ja stoję nadal przed pasami i patrzę na samochody i pieszych. nikogo na przejściu, mam po 7 metrów przejścia z lewej, jak i z prawej strony. egzaminator: "proszę podjechać bliżej, tam masz miejsce". ostatnie szybkie spojrzenie na przejście, nikogo nie ma na przejściu, wrzucam 1, ruszam, egzaminator daje po hamulcach praktycznie od razu, bo jakaś babeczka stanęła na przejściu 10-20 cm od krawężnika i stała, jeszcze nie weszła na pas ruchu dla jadących z przeciwka. dziękuję, koniec egzaminu.
      jestem podatny na stres i egzaminy na prawo jazdy są w @!#% stresujące, dodatkowo za każdy kolejny musisz bulić 112 zł, a ja do najbogatszych nie należę, więc takie zachowanie egzaminatora wcale nie pomaga (w sensie, że on wydaje jakieś polecenie i można mu zbytnio zaufać, jak ja to uczyniłem). moje posty w tym wykopalisku to też wynik stresu. idę spać.

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: to nie działa w ten sposób, on wydał polecenie, ale ty miałeś uważać na pieszych, oto w tym chodzi.

      np: ktoś cię puszcza, musisz zapytać się egzaminatora czy ci pozwala i są 2 możliwe odpowiedzi

      tak - jedziesz
      pan jest kierowcą - lepiej stój

      żeby zdać musisz mieć trochę szczęścia i egzaminator musi mieć dobry dzień inaczej nie ma opcji abyś zdał .

      co do złego przygotowania to faktem jest że to nie wina instruktorów że ludzie nie umieją jeździć tylko wina samych ludzi bo olewają przepisy i zasady kulturalnego zachowania się na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezol: No właśnie instruktor jest od tego, żeby nie tylko cię nauczyć jeździć, ale też dać kilka dobrych wskazówek. Przynajmniej kiedyś tak było. Dziś od instruktora możesz dostać praktyczną wskazówkę jak dobrze gęsi skubać.
      Pieszy nie ma pierwszeństwa, gdy stoi przed pasami - dopiero jak wlezie na pasy to ma, ale nie wolno mu wchodzić bezpośrednio przed samochód.
      Instruktorzy zamiast uczyć kursantów szybkiej oceny sytuacji to wpajają im debilne regułki typu "kierunkowskaz włącz 10 metrów przed skrzyżowaniem" "zakręty pokonuj a 2 biegu" "jak widzisz pieszego to się zatrzymuj".

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr:
      Z tym sprzęgłem to "żeby nie podnosić sobie progu przy egzaminatorze". Wiem bo sam teraz zdaje.
      Uczenie jazdy 30 km/h (żeby było bezpiecznie) - Ty wież że L-ki muszą przestrzegać ograniczeń prędkości? Ofc ma tak, że przy 50km/h lka jedzie 30 bo wtedy jest brak dynamiki jazdy i egzamin nie zdany.
      Pieszych należy przepuścic kiedy postawią nogę na jezdni i przecinają nasz tor jazdy(tzn idą z lewej na przejściu bez wysepki).

      Egzaminatorzy wcale nie przymykają oka, a raczej szukają błędów. Pamiętaj że każdy egzamin niezdany to zarobek dla WORDu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: Instruktorzy uczą wielu rzeczy ale że przepisy rzeczywistości się nie trzymają to muszą też uczyć jak zdać egzamin. Np. mój mi powiedział że omijając rowerzystę należy włączyć kierunkowskaz na egzaminie ale jak już sam będę jeździł to niekoniecznie bo raczej spowoduje to jedynie że facet jadący za mną nie będzie wiedzieć o co chodzi albo jeszcze pomyśli że skręcam i mnie spróbuje wyprzedzić prawą.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: Ciekawe, kumpel brata wszedł do samochodu, powiedział "Dzień dobry", a egzaminator odpowiedział wrednie "ja tu nie jestem od dzień dobry". Myślisz, że zdał ? Tak długo go męczył, aż coś znalazł.Chłopak dobrze jeździ. Ja zrobiłem masę błędów, a zdałem za pierwszym, bo trafiłem na super egzaminatora z uśmiechem od ucha do ucha.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: A jakby uczyły bezrobotne kobiety z miasta to byłoby lepiej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: Krajowe szkoły jazdy to jedna wielka paranoja... Jesli nie sodobasz sie egzaminatorowi to znajdzie bylem pierdołę by Cie oblać..

      Ktoś tutaj myli szkoły nauki jazdy z WORDem

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezol: Wg polskiego prawa, nie masz prawa kierować ruchem. Więc jak ludzie stoją na przejściu dla pieszych a Ty ich przepuszczasz. To kierujesz ruchem - może to być równoznaczne z uwaleniem egzaminu (zależy od humoru egzaminatora). Osobiscie nie widziałem aby ktoś za to dostał pałą po głowie, no ale ponoć tak właśnie jest wg, przepisów. To samo z jazdą na wewnątrznym pasie. Gdy ten po twojej prawej zatrzymuje się przed pasami to ponoć automatycznie i Ty powinieneś się zatrzymać.

      Biorąc pod uwagę umiejętności polskich kierowców, to i chyba półroczne nauki na prawo jazdy nic by nie dały, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo na drodze. Wyprzedzanie na zakrętach, na podwójnej ciągłej, kolumny 8 czy 10 samochodów starym wrakiem z silnikiem 50 KM to codzienność. Trąbienie na innych, czy mówienie jakim się jest rewelacyjnym kierowcą wymuszając pierwszeństwo to standard.

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: Pamiętam siebie na placu. Boże. Egzaminator mnie uwalił za to, że zatrzymałem się o pół palca od jakiejś kropki. Kazał mi wysiąść podejść do niego i przyłożyć palec do haka, następnie od niego zjechać palcem w dół do jakiejś kropki, którą miał namalowaną i powiedział do mnie "Tyle Panu brakowało, aby zdać".

    •  

      pokaż komentarz

      @kiepa: Koledze jeden wprost powiedział na wejściu "ty dzisiaj nie zdasz". Nie ma co liczyć na uczciwość, oni na tym zarabiają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene: Jeżeli jedziesz prawym pasem, i gostek wchodzi od prawej strony to czekasz aż on przejdzie Twój pas i ruszasz. A jeżeli koleś wchodzi od lewej strony, to czekasz, aż gostek zejdzie z przejścia dla pieszych - Każdy egzaminator Ci to powie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: Przez 3 lata (za młodziaka) chodziłem na strzelnicę, która była na terenie WORD, tuż koło placu manewrowego. Wtedy jeszcze na placu robiło się parkowanie i takie tam inne manewry. Przygotowanie kursantów budziło we mnie przerażenie! Nie potrafili nic, wjechać w zatoczkę to dla wielu jest droga przez mękę. Nie inaczej jest teraz... Wymagania na egzaminach są niskie, egzaminowani jadą powoli, mozolnie wykonując wszystkie manewry. Ktoś kto chce jeździć samochodem musi sobie z nim sprawnie radzić. Jak jest max 50, to tyle jedziemy, tak jak pozostali. Miasta i tak są zakorkowane a tu jeden z drugim rusza z 15 sekundowym opóźnieniem! Światła palą się niewiele dłużej!

      Prawo jazdy powinno być tylko dla co na prawdę potrafią jeździć. Już dziś jest za dużo samochodów... a moda każe iść wszystkim na prawo jazdy! Porażka! Wiele moich koleżanek przeraża prowadzenie samochodu.... tak mają prawo jazdy... Egzamin praktyczny powinien być dłuższy, trudniejszy i odbywać się między 15 a 17, np tak przejazd przez miasto z jednego na drugi koniec.

    •  

      pokaż komentarz

      @yaotzin: Wg polskiego prawa, nie masz prawa kierować ruchem. Więc jak ludzie stoją na przejściu dla pieszych a Ty ich przepuszczasz. To kierujesz ruchem

      Nieprawda. Kierowałby ruchem wtedy, gdyby dawał pieszym np. znaki ręką, że mogą iść. Samo zatrzymanie się przed przejściem, gdy na chodniku czekają piesi, nie jest naganne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene: @glosnik: jest jasno ustalone że dopóki pieszy jest na pasach masz czekać aż przejdzie, ruszysz = oblałeś egzamin.
      musisz zrozumieć jeżeli nie ma wysepki dzielącej drogi o przeciwnych kierunkach jazdy to choćby droga miała mieć 50 pasów to masz czekać aż pieszy z tych pasów zejdzie.
      te jak ty to nazywasz "pierdoły" tak na prawdę mają ogromne znaczenie


      Czy potrafisz wskazać, w którym artykule Kodeksu Drogowego jest "jasno ustalone" to o czym piszesz? Bo moim zdaniem bzdury opowiadasz. Mniej niż rok temu zdawałem egzamin na prawko. Na kursie uczyli, że jak pieszy wchodzi na przejście - należy się zatrzymać, niezależnie od tego jak daleką drogę ma do Twojego pasa. Jak pieszy Cię minie, możesz jechać, nie trzeba czekać aż przejdzie do końca przejścia, bo blokujesz ruch i to Ty w takiej sytuacji łamiesz zasady ruchu drogowego. Ustępujesz po prostu pieszemu pierwszeństwa i jak ominie Cię w bezpiecznej dla niego odległości, ruszasz. Do tego należy pamiętać, że zakazane jest wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Nie ucz innych źle. I "naprawdę" pisze się razem.

      Art. 26.
      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

      2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

      3. Kierującemu pojazdem zabrania się:

      * wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
      * omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
      * jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

      4. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez chodnik lub drogę dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli i ustąpić pierwszeństwa pieszemu.

      5. Przepis ust. 4 stosuje się odpowiednio podczas jazdy po placu, na którym ze względu na brak wyodrębnienia jezdni i chodników ruch pieszych i pojazdów odbywa się po tej samej powierzchni.

      6. Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność przy przejeżdżaniu obok oznaczonego przystanku tramwajowego nieznajdującego się przy chodniku. Jeżeli przystanek nie jest wyposażony w wysepkę dla pasażerów, a na przystanek wjeżdża tramwaj lub stoi na nim, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w takim miejscu i na taki czas, aby zapewnić pieszemu swobodne dojście do tramwaju lub na chodnik. Przepisy te stosuje się odpowiednio przy ruchu innych pojazdów komunikacji publicznej.

      7. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia._

    •  

      pokaż komentarz

      @parachutes: tutaj chodziło mi o egzamin czego nie zaznaczyłem, chodzi tutaj o to "pieszy mógł coś upuścić i się wrócić", w przepisach ruchu drogowego tak nie ma, jeżeli pieszy z twojej prawej strony przejdzie przez twój pas i z lewej żaden nie idzie to możesz jechać, niestety, wymagania na polskich egzaminach są dziwne i niekiedy sprzeczne z logiką, ale cóż, taka już ta polska jest

      10 sekund na egzaminie nikogo nie zbawi i nie ma co się śpieszyć, ludzie oblewają zazwyczaj dlatego że pieszy w połowie drogi zaczął się wracać, dlatego napisałem że na egzaminie trzeba czekać aż zejdzie całkowicie z drogi

    •  

      pokaż komentarz

      @Kysiaczek: co ty za bzdury opowiadasz. po prostu trzeba umieć jeździć i tyle, jak na egzaminie gość nie umie przejechać prosto pasem ruchu, to o czym mówimy? Sam jak zdawałem egz. na prawo jazdy (jeszcze za placu manewrowego 7 lat temu), to goście w ogóle nie kontrolowali sytuacji wokół pojazdu tylko bezmyślnie wjeżdżali jak siadło... albo osoba, która przede mną na mieście usiłowała skręcać w lewo z prawego pasa.... a potem oczywiście wszystko zwala się na egzaminatorów....
      Problemem w polskim szkoleniu na prawko, jest szkolenie bezmyślne - kierowcę się szkoli aby umiał zdać ezg. ale nie żeby umiał jeździć i tu cały problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene: chyba dawno miałeś egzamin :) gdybym się tak zachował, że stałbym po tym jak pieszy minie mój pas egzaminator zaznaczyłby blokowanie ruchu drogowego czy coś w tym stylu. Jak próbowałem jechać zbyt asekuracyjnie, od razu pytał czemu tak zrobiłem. Mówię, że ze względu na zasadę ograniczonego zaufania (a nie chodziło o jakieś ewidentne rzeczy typu nie korzystanie z pierwszeństwa), a on od razu długopis w łapę i kreśli coś w tych swoich kratkach. Nie ma czegoś takiego jak 10 sekund na egzaminie - trzeba pokazać, że z jednej strony pamiętasz o najgłupszych nawet przepisach, a z drugiej nie blokujesz ruchu. I to jest niestety bardzo ciężko połączyć, gdy np. nikt na zielonej strzałce nie staje.

      A sytuacja, w której pieszy coś upuszcza i wraca jest rzadka i raczej łatwa do zaobserwowania, poza tym nie ruszasz gdy pieszy przejdzie 10 cm. Dla mnie gorsze były sytuacje z ocenieniem czy pieszy chce wejść na przejście czy nie. Bardzo często robią ruch wskazujący na to, że wejdą, potem zauważają, że to egzamin i się cofają. A egzaminowany wychodzi na idiotę... Ciężko jest młodemu, niedoświadczonemu kierowcy zachować jednocześnie pewność siebie i jednocześnie jechać zgodnie z przepisami. Dlatego zwróciłem Ci uwagę, żebyś nie uczył ludzi złych nawyków - bo takie zachowanie jakie zaproponowałeś właśnie może spowodować, że ktoś nie zda egzaminu. Nie można stawiać uprzejmości czy sumienia ponad przepisy Kodeksu Drogowego podczas gdy obok siedzi urzędnik WORD. Oni są jak komputery, nie mają serca ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @parachutes: w KD jest napisane, że pieszy przechodzący przez przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Ale dopóki nie wejdzie na chodnik, nigdy nie masz pewności, że pieszy nie zawróci na pasach.

      wiem to bo sporo znajomych na tym oblało egzamin .

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: Jak zdawałem egzamin 6 lat temu, to z 12 osób w grupie zdały tylko 2. Gdy zobaczyłem co człowieki wyprawiają na placu manewrowym, to momentalnie podbudowałem się i stwierdziłem, że jak dobrze pójdzie, to nie będę miał większych problemów ze zdaniem egzaminu na placu. Obawiałem się trochę jazdy po mieście. Widząc jak ludzie sobie radzą (albo nie radzą) zastanawiałem się, gdzie oni uczyli się jeździć i co robili przez 30h nauki... Zdałem za pierwszym razem i byłem szczęśliwy, że nie muszę płacić za następny egzamin. Egzaminator był w porządku, na koniec pogratulował i życzył mi szerokiej drogi...
      A jak jest dzisiaj? Sporo ludzi ma podstawowe problemy z parkowaniem, o bezpiecznej jeździe nie wspominając...

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene: sporo Twoich znajomych oblało egzamin, bo pieszy wszedł na przejście i zawrócił po tym jak minął stojący samochód? Litości :-)

    •  

      pokaż komentarz

      Gorion103 - powinni uczyć właściwej techniki jazdy - nauczysz się złych nawyków i będziesz tak jeździł do śmierci. Za trzymanie wciśniętego sprzęgła egzaminator ma prawo (i powinien) oblewać. Nie w każdym miejscu jest ograniczenie do 30. Zauważ, że kobiety ze wsi uczą rozpędzania się z takim przyśpieszeniem jakie ma wóz drabiniasty z chorą szkapą. Jazda powinna być dynamiczna. Z pieszymi też się mylisz - mogą mieć nogę na jezdni a nawet dwi nogi a ty spokojnie możesz przejechać przed albo za nimi. Wierz - mi 80% kursantó po kursie nie umie jeździć, nawet nie znają przepisów. Wiesz, że 95% nawet nie miało w ręku kodeksu drogowego? Osiołki uczą się testów!!!!

      plushy - możesz nauczyć kursanta: "W pierwszym pytaniu zaznacz a i b, w drugim - abc itd". Albo możesz zmusić go do nauczenia się przepisów.W obecnych czasach ciężkie zadanie - młodzi przywykli, że wszystko mają bez nauki (maturę, studia) a tu nagle muszą 10 stron przeczytać i szok.
      Tak jak sam zauważyłeś - nikt ci nie powiedział, że kierunkowskaz włączasz jak zmieniasz tor jazdy, że musisz spojrzeć w lusterko się upewnić i poinformować innych. Powiedzieli ci: "widzisz rower - włącz kierunkowskaz" i jesteś zagubiony, bo co jak zobaczysz rower np na wystawie sklepowej?

      kiepa - w te relacje to tak do końca nie wierz. Taki bystrzak nie przyzna ci przecież, że nie zdał bo nie umie jeździć, że przejechał na czerwonym itp. Powie, że nie zdał, bo egzaminator miał zły dzień. Taka mentalność.

      Yatozin - uczyć powinni ci co mają jakieś doświadczenie w kierowaniu samochodem a nie w skubaniu gęsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @makosc: otóż to, ale pokutuje mit, że to "źli i niedobrzy" egzaminatorzy oblewają.
      "Widząc jak ludzie sobie radzą (albo nie radzą) zastanawiałem się, gdzie oni uczyli się jeździć i co robili przez 30h nauki."
      Ja miałem dokładnie te same odczucia... po prostu momentami to ręce opadały....
      Niestety, ale brutalna prawda jest taka, że sporo ośrodków uczy "bezstresowo" a potem jest płacz na egzaminie, bo ten "zły i niedobry" egzaminator oblał...

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: Nawet jak pasy mają 40 metrów i pieszy jest na pasach to musisz go przepuścić. Od taki przepis. To że nie ulał kumpla to tylko jego szczęście bo są ludzie wśród egzaminatorów. Teraz i tak egzamin trwa o wiele krócej niż jeszcze parę lat temu.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozwiązanie tego problemu? Zakazać zdawania za granicą!

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba10: Prawidłowym rozwiązaniem by było obniżenie cen w kraju

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Ceny i tak są bardzo niskie - za 800 zł możesz zrobić. Kiedyś kurs kosztował średnią miesięczną pensję.
      Zbyt wysokie koszty są badań lekarskich - za stempelek dajesz 50 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: Ciężko to coś nazwać "badaniem".
      -Okulary pan nosi?
      -Nie
      Pokazuje obrazek "dla daltonów" (takie kolorowe kropki, a z nich widoczna liczba)
      -15
      -Proszę, oto pana zaświadczenie lekarskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba10: Nie wydawać paszportów, zamknąć granice!

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezol: Zależy do jakiego lekarza pójdziesz. Mi sprawdzał wzrok, rozpoznawanie kolorów i coś z równowagą. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorar: Ja nie szedłem do wybranego przez siebie lekarza. Miałem to w "pakiecie" razem z kursem, lekarz wliczony w cenę całego kursu.

    •  

      pokaż komentarz

      zależy od lekarza, ale niektórzy nawet wzroku nie sprawdzają i masz już badania załatwione

    •  

      pokaż komentarz

      lekarz medycyny pracy to jedna z najlepszych fuch, u mnie ostatnie okresowe badanie lekarskie wyglądało tak ze pogadalismy o cenach paliw w czasie wypisywania zaświadczenia, na koniec jeszcze lekarz spuscił dyszke, bo stały klient, to niech na piwo ma, a nikomu nawet na myśl nie przyszło żeby zapytać o zdrowie. Lekarz przyjmuje przez godzine, 15 minut sie spóżnił a i tak zdąrzył 40 osób obsłużyć kasując od 30 do 200zł

  •  

    pokaż komentarz

    Ja oblałem 6 lat temu w Katowicach egzamin. Oblałem przez korupcje jaka wtedy tam panowała. Nie dałeś do łapy - więc nie ma prawka, to było motto tego WORDu.
    źródło: http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/613244,afera-w-word-katowice-handlowano-prawami-jazdy,id,t.html
    Nie wiem jak jest teraz ale więcej tam nie pójdę, od 6 lat jeżdżę bez prawka i jak na razie nie miałem jeszcze żadnej kontroli.
    W życiu nie dam nikomu do łapy ani grosza!

    •  

      pokaż komentarz

      @baron69: Zdajesz sobie sprawę, że każda stłuczka czy wypadek będzie z Twojej winy, ponieważ nie masz prawa jazdy. Do tego będziesz musiał płacić za szkodę z własnej kieszeni. Ubezpieczyciel nie uzna OC auta, jeśli prowadzi je osoba bez uprawnień.

    •  

      pokaż komentarz

      @baron69: Nie mowie ze popieram jazde bez dokumentu ale... takie osoby sa czesto lepszymi kierowcami, boja sie kontroli wiec przestrzegaja zasad, pilnuja sie, sa ostroze, uwazne. Jak ktos ma prawo jazdy to czesto mowi "zasady sa po to zeby je lamac, jak cos to tylko pare pkt karnych".

    •  

      pokaż komentarz

      @baron69: "Korupcja" była zjawiskiem marginalnym, zamknęli przecież tylko kilku egzaminatorów... Znajomy egzaminator opowiadał, że to w szkołach jazdy instruktorzy upatrzyli sobie ofiary, zazwyczaj tych pewniaków do zdania i brali od nich kasę. Egzaminator najczęściej nie wiedział, że ten kogo egzaminuje dał w łapę...

    •  

      pokaż komentarz

      @baron69: nie bardzo rozumiem skąd się biorą plusy przy Twojej wypowiedzi, ale fakty są takie:
      - ktoś w ośrodku ruchu ocenił, że nie umiesz jeździć
      - Ty oceniłeś, że umiesz jeździć
      - połączyłeś aferę z artykułu z Twoją sytuacją
      - strzeliłeś focha, stwierdziłeś, że sam wiesz lepiej, że potrafisz jeździć

      Subiektywnie:
      Oblałem przez korupcje jaka wtedy tam panowała. Nie dałeś do łapy - więc nie ma prawka, to było motto tego WORDu.
      Kocham ten pełen pewności ton 100% przekonania w swój punkt widzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sectra: Od mojego brata dobry znajomy ma swoją szkółkę samochodową, po 20 lub w "okienkach" miałem plac tylko do siebie, przejechałem również 2 a nawet 3 razy więcej godzin po mieście niż tych na samym kursie. Do egzaminu podchodziłem pewny, testy zdałem bezbłędnie. Oblałem tylko dlatego że zgasł mi silnik 2 razy, przy czy jestem w 95% przekonany że to z winy egzaminatora (przytrzymany hamulec). Nigdy mi się tak nie zdążyło aby przy prawie pełnym gazie i sprzęgle niemal już w połowie samochód nie ruszał, a później nagle "plum plum plum" i hasło "przykro mi".
      A nawet jakby to było z mojej winy, to nie wiem co w tym złego że komuś silnik zgaśnie na światłach, że niby jak ruszy 3 sekundy później to będzie taki karambol w którym zginie 20 osób?!. Przecież to normalne że jak się wsiada do innego samochodu niż się wcześniej jeździło to takie sytuacje często na początku się zdarzają.
      Zgadzam się z Czesterkiem. zdaje sobie sprawę z tego jak wysoki mandat mi grozi więc nie mogę sobie pozwolić na żadne nawet drobne błędy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nic dziwnego. Gdyby nasze egzaminy miały na celu sprawdzenie czy potrafisz prowadzić samochód, a nie polegały na szukaniu dziury w całym to nikt by dokumentu w Czechach nie wyrabiał.

  •  

    pokaż komentarz

    w artykule:
    "Koszt takiego kursu waha się od 1 do 2 tys. zł, a samo szkolenie zakończone egzaminem trwa tylko kilka dni."
    w opisie:
    "Nawet za niecały tysiąc złotych..."
    jak ktoś to przeczyta to będzie mógł napisać:
    "Prawo jazdy za kilkaset złotych!"
    itd... tak powstają plotki

    a tak btw, ja za swoje prawo jazdy też zapłaciłem 1-2 tys zł, a zdawałem w Polsce (a zdałem nawet nie za pierwszym razem, więc byłoby taniej), czyli gówno nie sensacja

    •  

      pokaż komentarz

      @szymi: Tu masz rację. Z ust do ust i potem ludzie będą gadali, że w Czechach jeszcze dopłacają, żebyś zrobił prawo jazdy. ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @szymi: A ja za swój egzamin teoretyczny w Irlandii zapaciem €36 (data egzaminu do wyboru, nawet kolejnego dnia), a za praktyczny €75 (na ten sie już czeka do 8 tygodni), + €15 za wydanie prawa jazdy na 10 lat, ktore wyrabiają - uwaga - na miejscu.

      Da się tanio i szybko? Da się.

    •  

      pokaż komentarz

      @majnus: egzamin w polsce to łącznie chyba około 130 zł, za praktykę i teorię. za wyrobienie nie pamiętam ile było, parę dyszek chyba, więc wszystko w zbliżonych cenach, po przeliczeniu Polska wypada jeszcze lepiej :)
      w poprzednim poście pisałem razem z całym kursem, badaniami, materiałami, jazdami itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @szymi: Ja podałem całkowite koszta wyrobienia prawa jazdy. Żadnych godzin do wyjeżdzenia i kursów nie ma.

      A porównując przychody względem wydatku na prawko jazdy:
      Irlandia - dniówka.
      Polska - ....miesiąc roboty?

    •  

      pokaż komentarz

      @majnus: nie ma tam żadnych kursów? tym mnie zaskoczyłeś! to każdy się tam uczy we własnym zakresie? jak jest rozwiązana sprawa praktycznej nauki jazdy - w końcu bez prawka jeździć chyba tam nie można, a jakoś uczyć się trzeba?

    •  

      pokaż komentarz

      @szymi: w Polsce można za 660 zł (plus 40 zł badania lekarskie) zrobić kurs.
      http://www.groupon.pl/oferty/lublin/oskator-lublin/314379
      W Lublinie, na Yarisach, na których jest egzamin w WORD.
      Takie samo ogłoszenie widziałem niedawno dla Warszawy.

      Więc jak ktoś chce jechać do Czech, żeby za 1-2 tysiące zdawać, powodzenia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @parachutes: Jest napisane że to limitowana oferta.

      Zobacz cennik tutaj, mniej niż klocek nie ma
      Albo tutaj, zrób prawko za 800zł*, i ta znacząca gwiazdeczka
      Tutaj masz Katowice srednio 1000-1200zł

      Widzisz więc, biorąc pod uwagę możliwości zarobkowe w polsce, koszty prawa jazdy są ogromne

    •  

      pokaż komentarz

      @szymi: Nie znam szczegółów, ale chodzi chyba o to, że jeździsz w towarzystwie osoby, która ileś tam czasu ma już prawo jazdy, a na samochód naklejasz eLkę

    •  

      pokaż komentarz

      @majnus: Cześć, możesz na priv albo tu podać więcej informacji na ten temat? sam oblałem w kraju już 3 raz (totalna pierdoła) i chcę na kilka dni udać się na wyspy żeby to załatwić. Testy teoretyczne w języku polskim? od czego uzależniony jest termin ważności 10lat? Czy egzamin praktyczny może załatwić za mnie osoba postronna?

    •  

      pokaż komentarz

      @majnus: :) podałem Ci tanią ofertę argumentując, że można zrobić prawo jazdy stosunkowo tanio, a Ty mi wybrałeś jakieś najdroższe? Jak ktoś jest ignorantem i chce zapłacić 1500 zł, a potem narzekać - jego sprawa. Jak ktoś jest sprytny i poszuka najtańszej oferty oszczędzi 800 zł. Jakby ktoś w marcu we Wrocławiu chciał zrobić, za 699 zł mógł. Jak ktoś w Szczecinie potrzebował się podszkolić 2 godziny - zamiast za 90 zł mógł za 38 zł. I tak dalej, i tak dalej. Grouponopodobnych serwisów jest na pęczki...

      Możliwości zarobkowe w Polsce (duża litera, bo widzę, że shift Ci działa) zdecydowanie pozwalają na zrobienie prawa jazdy. Każdy po liceum może w miesiąc, góra dwa dorobić i bez pomocy rodziców za własną kasę zrobić prawko, no chyba że urwałem się z choinki i żyję w jakimś matriksie. Na wykopie lubicie pieprzyć jacy to wszyscy są biedni i nie stać ich na chleb. Jestem z tych, którzy jeżdżą na zakupy i do Biedronki, i do Tesco, i do Almy czasami i wszędzie widzę ludzi z pełnymi koszykami i duże kolejki.