Powiązane (3)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • dr_med 0  

    Kaczyńscy muszą przebierać nóżkami z radości, bo "nowe fakty" uwierzytelniają ich wizję Okrągłego Stołu.

    pokaż komentarz
    dr_med
  • TechnicalVirgin -1  

    "Wałęsa po raz pierwszy zażądał dostępu do zgromadzonych przez SB dokumentów na swój temat już parę dni po odwołaniu Olszewskiego, 6 lub 7 czerwca. Oglądał je w siedzibie kontrwywiadu UOP. W lipcu lub sierpniu tego samego roku teczkę dostarczono mu do Belwederu. Zwrócił ją we wrześniu – ale zdekompletowaną. Brakowało m.in. oryginału karty ewidencyjnej Lecha Wałęsy i licznych doniesień TW „Bolka”. Zaginione dokumenty według Wałęsy miały wrócić do UOP w oddzielnej kopercie – w której jednak, jak się potem okazało, ich nie było. (...) Badający tę sprawę trzy lata później – za zgodą następnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – eseldowski szef MSW Zbigniew Siemiątkowski stwierdził, że do UOP nie wróciły m.in. „notatki i doniesienia agenturalne L. Wałęsy” i „pokwitowania L. Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną”"

    Mieliśmy prezydenta-agenta?

    pokaż komentarz
    TechnicalVirgin
  • rustle 0  

    To było 19 lat temu. Wtedy było trzeba teczki porządkować, lustrować się etc. W międzyczasie był prezydentem i dostał Nobla. Teraz to, czy był agentem czy nie jest ważne tylko dla historycznych i politycznych onanistów.

    pokaż komentarz
    rustle
pokaż 

Wykopali i zakopali (11 / 1)