•  

    pokaż komentarz

    Najlepszy produkt z Biedronki to Cola Original - nie widzę różnicy między nią a Coca-Colą i polędwica sopocka w zabójczo niskiej cenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny:
      Niestety, ja czuję różnicę i już po którymś z kolei tego typu komentarzu nie zamierzam ponownie sprawdzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: może piłeś tęczową

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Jest różnica, ale dopiero jak się wygazuje i/lub przestanie być zimna. Ja również polecam jako tani zamiennik :)

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Cola Original produkowana jest przez Hoop. W smaku za to zdecydowanie lepsza od Hoopa. Coca-Cola też się chowa, bo generalnie nie jest zbyt smaczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartholomew: @katius @DoktorHouse
      Na 200% to była Cola Original, zimna, gazowana. Niestety ja już tak chyba mam, że nawet jak pije herbatę w plastykowym/styropianowym kubku to od razu odczuwam kubka smak. Może to też przyzwyczajenie jak w przypadku lepszej herbaty po której każda inna tańsza smakuje jak siano (a wcześniej było mi to obojętne).

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: niestety w Coli z Biedronki jest tona słodziku, który działa rakotwórczo.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @LiDusskA22: Teraz to wszystko jest w pewnym stopniu rakotwórcze...

    •  

      pokaż komentarz

      @LiDusskA22: no. to jest jedyny napój słodzony aspartamem, ach ta nieszczęsna Cola z Biedronki.

    •  

      pokaż komentarz

      @LegionPolski: Nie, Original jest słodzona cukrem - Apartam wykrywam na kilometr. Dla tego nei piję Coli Zero - też w Biedronce, też Hoopa.

    •  

      pokaż komentarz

      btw: teraz jest promocja na Coca-Cole, za 2x1,75l płacimy 5,49, więc wychodzi ~1,6 zł za litr ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartholomew: ano właśnie i to jest kwestia zawsze mnie zastanawiająca :D Jak to jest, że Biedronkowa Original jest lepsza od normalnej Hoop Coli? Wydawało mi się, że to tylko moje wrażenie, ale właśnie takie komentarze utwierdzają mnie w tym, że tak faktycznie jest. Po prostu smakują inaczej.

      BTW. Wg mnie najlepszy zamiennik Coca Coli jaki mamy na polskim rynku. Swego czasu grupa osób z wykopu mówiła, że ta nowa cola z Lidla kopie tyłek Biedronkowej i jak Lidla lubię, nie mogę się z tym zgodzić. Celowo po tamtym wykopie poleciałem do Lidla by spróbować a łatwo mi porównać bo nie piję Coli zbyt często. Wniosek: zdecydowanie odbiega od oryginału, poza tym posiada moim zdaniem wielki mankament: jest słabo nagazowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: Hmm, pyszna polędwiczka - z doświadczenia wiem, że może sobie leżeć tydzień - i nadal jak zaraz po otwarciu... no, może lekko wyschnięta...

      A jaki skład...

      A tak na poważnie - tania, bo ma w sobie sporo chemii... Nie wszystko w Biedronce jest takie chemiczne wiele produktów jest wytwarzane przez znanych producentów, dlatego nie bawię się w arystokrację i w Biedronce kupuję...

      Ale też nie kupuję tych produktów typu super-chemia, jak np. oranżadki, czy te cole...
      Właściwie to rzadko pijam cole - jak już to wolę np Hoop Colę , bo wg mnie Pepsi czy Coca-Cola są bez smaku...

      EDIT: Z napojów typu cola ja najbardziej lubię napój naszych południowych sąsiadów - Kofolę...
      Szkoda, że u nas nie można jej kupić... Tak wiem, chyba ze mną coś nie tak (kto kiedykolwiek pił ten specyfik wie o co chodzi :-) )

    •  

      pokaż komentarz

      @jocker: Bo każdy produkt produkowany dla takiej sieci jest tej samej jakości ale przycina się na najdroższych składnikach. Po prostu Cola oryginal ma mniej cukru niż Hoop czy Coca-Cola (tak cukier to najdroższy składnik w takim napoju)

      Tak się składa że dla większości osób tyle cukru ile jest w Oryginal jest wporządku:)

      Czekolada biedronkowa na pewno ma mniej kakao, ale np mleko to nie wiem czego może mieć mniej:D

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: Polędwicy sopockiej nie polecam. Wiem jak to się robi, że jest tania etc. ale gdybyś to zobaczył musiałbym naszykować duże wiaderko na twoje wymiociny. Już lepiej kup sobie parówki w Lidlu co mają 80% mięsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba: wrzuciłem o tym wykop, ale administracja go skasowała.

    •  

      pokaż komentarz

      @jocker: Też się zastanawiałem nad tym. To częściowo na pewno kwestia ilości cukru, ale też bardzo subtelnej różnicy w reszcie smaku. Hoop smakuje według mnie bardziej "plastikowo".

    •  

      pokaż komentarz

      @LiDusskA22: heh, no niestety gumy do żucia też są nafaszerowane aspartamem ...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: Aspiro to mój TOP ONE

    •  

      pokaż komentarz

      @soku: No właśnie w takim razie moje kubki smakowe musiałyby powariować bo sygnowana Hoopem wydaje mi się mniej słodka niż ta z Biedry. Jest ok, ale mimo wszystko nie smakuje mi tak jak Original.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Styropianowy kubek bardzo mocno wpływa na smak, nie jesteś taki wyjątkowy. ; )

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że bez piwa :( Nasza Biedronka niestety bezalkoholowa.

  •  

    pokaż komentarz

    Piłem ostatnio tą Ice tea z biedronki, w smaku ekstra, ale jak spojrzałem na skład...

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie, że można i cieszę się, że jeszcze nie trzeba przymierać w tym kraju głodem (choć podobno niektórzy przymierają).
    Ale jarać się tym, że badziewną paszę można kupić tanio... czy aby na pewno o to chodzi?
    Znaczy się nie przeczę, że dyskonty są OK i że część tej żywności też. Ale np. taka szynka za 20 zeta za kilo... sory ale kilo mięsa na szynke coś koło tego kosztuję surowe albo nawet więcej, a przy produkcji wędliny (prawdziwej) z kilograma mięsa robi się mniej niż kilo wędliny. Albo parówki... przestałem w ogóle ten nieudany substytut pokarmu przyjmować do swojego organizmu od dawna i polecam zrobić to samo. A już parówki z Biedronki?! Przecież to pies z budą przemielony razem, dżizas. Co z tego, że kadłub takim czymś wypchasz jak wartości odżywczych to ma tyle samo co jakbyś zjadł stare skarpety zmielone z mokrymi trocinami...
    Potem się ludzie dziwią, że słabo się czują, sił nie mają, humoru, choroby łatwo łąpią, etc...
    A ja się nie dziewię się cytując Konona. Z czego ma być energia, odporność i siły witalne jak się najpodlejsze paliwo do własnego kadłuba "tankuje". I jeszcze taki jeden z drugim poleci po tablety do doktora za które wywali 100 zeta w aptece i które tylko bardziej go przytrują ale grunt, że pełne siatki za 50 zeta były w spożywczym. Ręce opadają :|
    Do żywności co raz więcej pakuje się jakichś zamienników i wypełniaczy. Ani to smaczne, ani zdrowe ani nawet odżywcze. Głosując swoimi portfelami na taką właśnie "bylejakość pokarmową" promujecie ten proceder trucia ludzi.
    Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to krytyka dyskontów ale przynajmniej patrzcie na skład i nie wybierajcie najgorszej kupy (trzymam kciuki, że etykiety mają coś wspólnego z faktycznym składem), bo jak czytam teksty o "szynce" za 20 zeta, o tym, że pierogi podjeżdżają pasztetową albo żeby wziąć jeszcze tańsze o złotówkę parówki, to aż strach się bać z czego to jest zrobione.
    Jeszcze trochę to gówno w ładnym papierku na ladę wyłożą, a "ciemna masa to kupi" i to z radością pop@@%$%#ać będzie do sklepu bo tanie gówno!. A jak przyczepią kartkę, że nie można więcej niż 10kg gówna na osobę kupić, to i cała europaleta zejdzie w 15 min i już nawet nie będzie musiało być tanio... Tak, tak - mózg również gorzej działa jeśli źle się odżywiamy.

    Reasumując: organizm nie kibel - nie wrzucaj doń byle gówna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu:

      No właśnie, co ten wykop ma udowadniać ? Że za cały dzień pracy za najniższą krajową można sobie kupić najtańsze, gówniane żarcie w Biedronce ? Sorry, nie jestem pod wrażeniem.

      Jeszcze ludzie się prześcigają w propozycjach, co mógł tańszego wybrać. Może od razu zaczniemy jeść odpadki mięsne ? Aha, w sumie to parówki już są.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu:
      Dlatego najlepiej i najtaniej jest kupić surowe mięso np. schab, ugotować je w rosole (rosołki, warzywka, vegety, ziele angielskie, liść laurowy, itd.), ostudzić i potraktować jako pełnowartościową wędlinę na kanapki. W biedronce jest też "szynka z wędzarni" wyprodukowana z około 120% mięsa na 100% gotowego produktu za 24zł/kg, pakowana po 200-400 gram.
      Na ogół nie kupuję wędlin, bo większość jest nafaszerowana jakimś syfem. Wyjątkowo tylko takie, które trzymane są poza lodówka/chłodziarką, najczęściej wędzone.
      Często droższe nie oznacza lepsze, więc czasem lepiej kupić ten sam syf nie przepłacając.

    •  

      pokaż komentarz

      @flavros: No właśnie, co ten wykop ma udowadniać ? Że za cały dzień pracy za najniższą krajową można sobie kupić najtańsze, gówniane żarcie w Biedronce ?
      Zapomniałeś dodać, że to jest żarcie tylko na jeden dzień. Żywiąc się tak codziennie, trzeba by wydać miesięcznie 1500zł, a gdzie tu mieszkanie, rachunki, nowe portki raz na rok...?

    •  

      pokaż komentarz

      @WojciechW: poza tym warto zauważyć, że o ile w innych krajach Europy dyskonty (niestety muszę tutaj uogólnić ale to jednak w tych sklepach kupuje się najpodlejsze jakościowo żarcie) i owszem są, to nie ma tam takiego ich wysypu jak w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Co oczywiście oprócz większych zarobków, świadczy też o tym, że na zachodzie,gdzie coraz popularniejsze jest zdrowy tryb życia (sporty, dobre jakościowo jedzenie), ludzie zwyczajnie byle gówna jeść nie chcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: "Do żywności co raz więcej pakuje się jakichś zamienników i wypełniaczy. Ani to smaczne, ani zdrowe ani nawet odżywcze. Głosując swoimi portfelami na taką właśnie "bylejakość pokarmową" promujecie ten proceder trucia ludzi."

      Na tym się opiera przemysł farmaceutyczny. Ciekaw jestem na co ty 'głosujesz swoim portfelem', bo idąc twoim tropem nie ruszyłbyś żadnego towaru z tego zdjęcia, w ostateczności mleko lub maślankę, chociaż w zasadzie cholera wie skąd to mleko ,a krowa i tak faszerowana paszą de facto po byku. Co do złego samopoczucia, jak ktoś ma dobry metabolizm i strusi żołądek to zje i przeterminowane i nic mu nie będzie. Co jak co ,ale jeszcze mi się nie zdarzyło żebym przez parówki miał zły humor.Oczywiście też nie jestem za tym, aby latać po półkach i patrzeć ,które tańsze tam o grosz czy dwa. Inna sprawa jeśli chodzi o to sprawdzanie etykiety , ok , rozumiem - ale troche to takie odwracanie kota ogonem , zamiast latać za tym co tańsze będę sprawdzał po etykietach wymiennych towarów , które mnie wprawią w lepszy humor po zjedzeniu, np. taki dżemor : )

      A jak komuś się nie podoba chemia w żywności - zapraszam na Syberię, budować szalas, polować na jelenie, żyć długo i szczęśliwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kate1990: Myślę, że nie tylko o to chodzi. W normalnych warunkach człowiek wybiera sklep pod wpływem wielu czynników. Wchodzą tu w grę nie tylko cena i jakość oferowanych produktów, ale również odległość sklepu od miejsca zamieszkania, rodzaj i zróżnicowanie asortymentu, jakość obsługi i jej rodzaj, kwestie estetyczne i prestiżowe. Czyli jeden człowiek nie pójdzie do Biedronki bo ma bliżej do sklepu osiedlowego. Drugi nie pójdzie dlatego, że lubi majonez firmy której nie ma w Biedronce, a jest w sklepie 200m dalej. Trzeci nie pójdzie do Biedronki bo lubi próbować różnych nietypowych smaków chipsów a w Biedronce są tylko cztery rodzaje (hipotetyzuję, nie sprawdzałem ile smaków chipsów oferuje Biedronka). Czwarty nie pójdzie do Biedronki bo lubi jak mu ekspedientka doradzi, poda i zapakuje zakupy do siatek. Szósty nie pójdzie, bo nie podoba mu się zapach i wystrój, a siódmy - bo jest snobem i chce, żeby sąsiedzi widzieli go z siatkami z Almy. Dopiero ósmemu odpowiada i asortyment i samoobsługowość, na wystrój nie zwraca uwagi a sąsiedzi go nie obchodzą. Do tego ma Biedronkę po drodze z pracy, więc w niej kupuje. Dziewiątego nie stać na zakupy gdzie indziej, więc nie ma wyboru.
      No a u nas ten Dziewiąty to kilka milionów ludzi. Według badań, 40% Polaków kupuje w dyskontach i hipermarketach. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że robią to dlatego że tam najbardziej im odpowiada jakość towarów, obsługa i wystrój.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: Pochwal się więc co Ty na co dzień wybierasz w sklepie...

    •  

      pokaż komentarz

      @WojciechW: Raczej nie na jeden dzień, a raczej nie na jedną osobę. To jest w przeliczeniu ponad 9 tys.kcal, nie licząc majonezu. Jak gościu chlapnie go sobie tu czy tam to będzie grubo ponad 10 tys. Fakt, że prawie wszystkie te kalorie pochodzą z gównianego żarcia, ale ich ilość przwyższa możliwości zwykłego człeka. Ja np. przy niesamowitym wręcz spalaniu zjadam 3,5/4,5 tys. kcal. Dychy bym nie dał rady. A jescze jakbym przy tym jadł taki badziew to zaraz bym się otłuścił. Na tym paragonie jedyne co do zjedzenia się nadaje to filet, mleko(chociaż też trzeba uważać z ilością) i ten chleb. Całej reszty powinniśmy unikać jak się da. Lepiej już w ogóle tego nie kupować, albo kupić połowę mniej rzeczy, a zjadliwych.
      W biedronie jest całkiem dużo rzeczy zjadliwych. Są całkiem niezłe owoce i warzywa (z 2 razy lepsze niż w Tesco), tunafisz, twarożki. Ja wczoraj kupiłem kurczakosa na kebab - ponoć tylko go podgrzać i można szamać - chociaż jeszcze nie miałem do czynienia i trochę się boję :)
      Aaa ... zapomniałem dodać - jestem ekspertem od odżywiania - można zadawać pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: k!!!a jakieś zj#$!ne teorie wyprowadzasz. Wolę kupić gówno za 5zł zamiast gówna za 15zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: pierdzielisz bez ładu i składu

      np. parówki - tak krytykowane przez wielu bo w nich możesz znaleźć zmielone kości, oczy itp

      To teraz przypomnij sobie, że przez SETKI TYSIĘCY LAT ludzie bardziej cenili takie np. oczy czy inne organy nad mięso bo po prostu są lepsze. Kości też wcinano bo dostarczają dużej ilości niezbętnych wartości odżywczych, minerałów.

      Przestańcie więc pierdzielić o szkodliwości kiepskiego mięsa bo o ile jest świeże i nie skażone chemią to nic wam nie będzie.

      PS. Caly syf odkłada się najbardziej właśnie w mięśniach,

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna