:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam się nie boje cholesterolu. U mnie zawsze znajdzie się dla niego miejsce.

  •  

    pokaż komentarz

    właśnie przez głupie reklamy i opinie 'ekspertów' ludzie myślą, że cholesterol jest zły...a chodzi przecież o jego nadmiar. i potem kupują masełka i tablety, żeby go redukować nawet jeśli mają go w normie

    •  

      pokaż komentarz

      @barytosz: A, który rodzaj cholesterolu masz na myśli konkretnie? W artykule pisze wyraźnie o braku korelacji. Najpierw przeczytaj później komentuj.

      "i potem kupują masełka i tablety, żeby go redukować nawet jeśli mają go w normie" - Tej części twojej wypowiedzi nie rozumiem nijak ma się do znaleziska. Narzekasz nie mając pojęcia na co. Znalezisko jest o obecności w naszej diecie sztucznych izomerów trans np. w margarynie.

  •  

    pokaż komentarz

    skoro cholesterol nie jest zły a tylko jego ekstremalny nadmiar, to w takim razie co mamy jeść? niedługo napisza że jedzenie jabłek powoduje paradontozę i poprą spreparowanymi wynikami badań i bedą nam wciskali ekstrakt z jabłek w rzeczywistości bedą to jakieś chemikalia o smaku jabłek

    •  

      pokaż komentarz

      @Jormung:
      Jedz jajka :) Istnieje mit, że to one są zabójcze, ale to ściema. Swego czasu na sesji do MensHealth poznałem starszego gościa, który mówił że osobiście wcina po 25 jajek dziennie. Pewnie każdy by chciał wyglądać tak jak on w jego wieku :)
      Wystarczy nie przesadzać z bardzo tłustymi potrawami ala smażona kiełba, same żółtka jajek, jakieś smażone na starym tłuszczu tłuste kawały mięcha :)
      A jak zjesz sobie jajecznice gulnij sobie oliwe z oliwek czy olej lniany (najlepiej zagryź to rybką). Dobre tłuszcze baaardzo dobrze działają na holesterol wytwarzając równowagę między ldl (zły) i hdl (dobry) :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Jormung: może nie jeść konserwantów? Ograniczać skrobie modyfikowaną, mięsa ani jaj nie kupować w markecie. Zamiast zup w proszku używać warzyw?

  •  

    pokaż komentarz

    Super. Może tym artykułem przekonam ludzi którzy uważają ze zwariowałem, bo jestem na diecie wysokotłuszczowej. Żyjemy w jakichś absurdalnych czasach. Wszystko jest wywrócone do góry nogami. Ludzie od zawsze mieli w diecie tłuszcze a jakieś wielce uczone dietetyczki będą mi wciskać sałatę i kotlety sojowe. IN YOUR FACE!

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: Właśnie żeby to były tylko "uczone dietetyczki" to pewnie byśmy dalej sobie smacznie słoninę wpieprzali... Ale jak idzie gruba kasa na marketing i lobbing to nagle można wmówić że czarne jest ... białe (udało się powstrzymać ;) ).

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: ale nadal to dieta, czyli poświęcasz jedne pokarmy dla innych, nie możesz przejadać się węglowodanami. Fakt faktem mięsożercy na tej planecie żyją krócej. Ludzie tyją głownie od tego syfu dodawanego do żarcia...

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: mięsożercy żyją krócej? A możesz podać jakieś poważne źródło na poparcie tej tezy? To zwykłe prowegetariańskie uprzedzenie. Dość powszechne dziś, jak wiele innych mitów, ale nieprawdziwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: Jeżeli dieta oznacza myślenie przed wybraniem tego co wkładamy do ust i korzystanie z tego co jest dobre, to jestem za.

    •  

      pokaż komentarz

      @phantommm: Cóż, bez źródła, ale możesz sobie sam sprawdzić jaka była średnia długość życia Eskimosów (koniecznie statystyki jak najdawniejsze, jeszcze zanim zaczęto ich karmić rafinowanym chlebem i innymi gównianymi wynalazkami cywilizacji). Eskimosi na diecie mięsnej (na biegunie nie ma oczywiście żadnych roślin) żyli krócej niż chociażby wielu wegetarianów czy hindusów na diecie wegetariańskiej. Osobiście jestem mięsożercą, co do wegetarianizmu, to przymierzam się ale z rozsądkiem. Znam przypadki kiedy osoby na takiej diecie wpadły w anemię.

    •  

      pokaż komentarz

      @G_v: i tu jest właśnie ta mitologia, o której piszę. Krótsza długość życia Eskimosów, podobnie jak innych populacji izolowanych, jest skutkiem wielu czynników, często niezwiązanych z dietą. Główną role odgrywa brak tzw. osiągnięć cywilizacyjnych (ciepłe domy, warunki higieniczne, bezpieczeństwo w różnych aspektach) , Umierali częściej i wcześniej z uwagi na niesprzyjające warunki życia, konflikty i trudy życia codziennego, pogodę, brak opieki lekarskiej, zwłaszcza tej ratunkowej itp . Do tego tzw. średnia długość życia obejmuje śmiertelność noworodków, która ze zrozumiałych przyczyn była dużo wyższa. Dieta bogata w tłuste i zdrowe mięso akurat była czynnikiem pozwalającym przetrwać wbrew wielu przeciwnościom. Co do długości życia wegetarian istnieją sprzeczne dane, a często tzw. ludy wegetariańskie wcale wegetariańskie nie są np Hunza. Pzdr!

  •  

    pokaż komentarz

    Miejcie na uwadze, że pani Grażyna Cichosz pracuje w Katedrze Mleczarstwa i Zarządzania Jakością UWM i nie znamy jej powiązań z lobby mleczarskim...

    Tu jest odpowiedź na wcześniejszy artykuł tej pani: http://wyborcza.pl/1,75480,7867582,Ani_maslo__ani_margaryna.html

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam przytoczony tam dokument "grubsi nie głupsi" link: http://www.youtube.com/watch?v=WVXi6f7X00A

  •  

    pokaż komentarz

    Taki wykop mi się podoba! :) Można się dowiedzieć czegoś ciekawego.

  •  

    pokaż komentarz

    "Niedobór białka w diecie powoduje niedożywienie mózgu," Zna ktoś IQ Hardkorowego Koksa?Coś mi się wydaje że wynik niejednego mógłby zdziwić.

  •  

    pokaż komentarz

    Najważniejsze to zachować umiar w jedzeniu. W mojej pracy często mam do czynienia ze starszymi osobami ważącymi 120-130 (rekord 180kg !)kg co sprawia , że są praktycznie unieruchomione. Słabe mięśnie , niedokrwienie, miażdżyca, cukrzyca...Niektóre przypadłości mamy na własne życzenie - ważne, żeby nabrać odpowiednie nawyki kiedy jeszcze organizm jest młody. Na starość będzie "jak znalazł".

  •  

    pokaż komentarz

    Był już wykop z tą Panią z tym że wywiad z GW, niemniej jednak ciekawie prawi.

  •  

    pokaż komentarz

    Skojarzyło mi się z tymi: http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=20126.0

    ".. jestem na diecie stołówkowej (...) która nie jest dla mnie sycąca, dlatego zwykle dokupuję sporo żywności poza tym. (...) Szukam czegoś sycącego i pełnowartościowego. Tam gdzie się uczę, nie jestem w stanie przygotowywać posiłków, a nie chcę robić sobie jakichś chińskich zupek. Jak wy sobie z tym radzicie? "

    Odpowiedź:
    "Jeśli w Twojej diecie przeważają produkty węglowodanowe, to nic dziwnego, że nie jesteś syty. Najbardziej sycące są bowiem potrawy określane mianem ciężkostrawnych, co tylko na pozór brzmi pejoratywnie. Organizm szybciej trawi owoce i warzywa niż pokarmy bogate w białko zwierzęce, dlatego jeśli Twoja dieta opiera się w głównej mierze na nich, szybko znowu odczuwasz głód. Sytuacja wygląda inaczej, gdy węglowodany są równoważone mięsem - jest to najkorzystniejsza dla nas opcja. Wówczas dostarcza się wszystkiego, czego nam trzeba - nie ma już uczucia niedosytu, zwalczanego zapychaczami w postaci ciastek i słodyczy."

  •  

    pokaż komentarz

    A ludzie kupują masło bo myślą, że są tam tłuszcze roślinne ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam 22 lata cholesterol 300- geny dały się we znaki.
    Lekarz stwierdził, że nie ma sensu stosować super dietę bo już jem dobrze a i tak dietą tego nie zbiję. Wagę mam bardzo dobrą, idealne BMI więc nie jest to z obżarstwa. Czuję się jak babcia kiedy mówię "poczekaj idę po tabletkę na cholesterol".
    Ale inni mają gorzej, nie jest źle, wolę to niż jakieś poważne dysfunkcje. Leki biorę i mam nadzieję, że to zbiję. Niech gadają co chcą ale u mnie wszyscy w rodzinie umierają właśnie przez cholesterol i muszę się pilnować już teraz z lekami.