:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Na moje to jest trochę jakieś bicie swoich kompleksów. Że urzędnicy nie znają angielskiego - co z tego? Urzędowy język w Polsce to jednak polski i nie dziwi mnie to. Gdybym poszedł do urzędu w innym kraju i zaczął mówić po polsku to czy dziwiło by mnie że urzędnicy nic nie rozumieją? A przecież ostatecznie z małymi przeszkodami, ale udało mu się praktycznie wszędzie dogadać... jedyne co jest głupie, to że niektórzy rozłączają się bez słowa jak jacyś idioci..

    •  

      pokaż komentarz

      @vauthuzzz: To nie jest bicie piany. Urzędnik nie zna angielskiego albo innego języka, OK - niech załatwi tłumacza, który pozwoli na swobodne porozumiewanie się. Co to za kłopot nauczyć się jakiejś formułki na pamięć informując takiego Anglika: "Przykro mi, nie pojemaju. Proszę poczekać X minut na innego urzędnika albo zadzwonić o godzinie XYZ" ? Ale nie, najlepiej powiedzieć "not spik inglisz" i cicho "wyp%#%!@%ać".

      Za to chamskie odkładanie słuchawki to powinni wyp%%@$%$ić na bruk bez prawa ponownego podjęcia pracy w sektorze publicznym w Polsce i innych instytucjach w tzw. "budżetówce". Myślę, że poziom naszych urzędników zaraz by uległ znaczącej poprawie, bo albo by się sami nauczyli albo by zatrudniono na ich miejsce osoby kompetentne. A te urzędniczki, które odkładały słuchawki to same niech jadą do innego kraju i oby były potraktowane tak samo.

      No k$$%a od 7 lat jesteśmy w Unii a urzędnicy dopiero teraz się obudzili, że nie będą mieli tylko do czynienia z olewaniem polskich petentów?? 7 lat!!

    •  

      pokaż komentarz

      @vauthuzzz: Wiesz, ja na przykład pracuję w markecie a z klientem anglojęzycznym potrafię się dogadać bez problemu. A to ta pani Wiesia, Krysia czy inna Zosia powinny z tą swoją znajomością języków obcych zapier... w markecie. Zabierają takim jak ja ludziom miejsca pracy. Najbardziej przykre jest to, że nawet w kancelarii prezydenckiej nie zabrakło osób zatrudnionych mimo poważnych braków w wykształceniu...

    •  

      pokaż komentarz

      @vauthuzzz: Po polsku to się pewnie nie dogadasz, ale po angielsku praktycznie wszędzie. Śmieszne to, że w czasach kiedy dostać dobrą pracę, bez biegłej znajomości przynajmniej jednego języka (najlepiej dwóch), jest niemożliwością, budżetówka tkwi mentalnie w głębokiej komunie, kiedy spotkanie z obcokrajowcem było równie realne jak spotkanie Yeti.

  •  

    pokaż komentarz

    Muj borze.

    Kopałbym po ryju takiego urzędasa, co odkłada słuchawkę po usłyszeniu angielskiego. Kopałbym też tą urzędniczkę z 4:20, która stara się spławić faceta odpowiadając "ale musi się pan na piśmie zgłosić o status podatnika" - WTF?! Jakiego k@##a podatnika?!

  •  

    pokaż komentarz

    Angielski to spoko człowiek. Niestety nie lubią go w kancelarii.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie będę nawet przypominał ile to już razy podatnicy fundowali kursy języka angielskiego pracownikom budżetówki. Jak słychać pieniądze dobrze wydane.

  •  

    pokaż komentarz

    Można. Nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko da się zrobić jeśli tylko się chce.