• Reklamy Google

  • stream +2  

    Lawrence Lessig "Wolna kultura" http://www.futrega.org/wk/

    pokaż komentarz
    stream
  • Pawmaster +1  

    Gorąco polecam także przeczytć artykuł "Muzyka w Internecie: Nie chcemy sprzedawać, chcemy dawać!"
    http://www.idg.pl/news/71094.html
    Szczególnie dla kndr - Oni stworzyli dobry produkt - po liczbie pobrań można wywnioskować, że nieźle by na tym zarobili, a jednak sami dostrzegają absurdy.

    pokaż komentarz
    Pawmaster
  • jacekartymiak -1  

    Liczba pobrań wcale nie jest wyznacznikiem potencjalnych dochodów. Chcieli się wypromować i zrobili to całkiem sensownie, ale nie oczekujmy, że wszyscy twórcy mają postępować w ten sam sposób. Muzyk może dać koncert, za który mu zapłacą, a co ma zrobić autor, programista, grafik, albo malarz? Kiedyś dodatkowym źródłem dochodów dla autora mogły być artykuły, teraz ten rynek się skurczył i jest w zaniku.

    Co ma zrobić programista, którego dzieło zostało skopiowane bez wynagrodzenia? Pisać Open Source? A kto zapłaci jego rachunki?

    Co ma zrobić fotograf, którego prace krążą po sieci? Grzecznie zdechnąć z głodu, bo większość tego właśnie oczekuje od artysty?

    W tej dyskusji pojawiają się odniesienia do Free Culture i Creative Commons, ale zapominamy, że wolność, o której myśli prof. Lessig to przede wszystkim wolność twórcy do decydowania co się będzie działo z jego dziełem, uwolnienie kultury od złego prawa autorskiego pisanego na zamówienie korporacji. Prawo do darmowego dostępu do cudzej twórczości wcale nie jest tam szczególnie promowane, wbrew temu czego chcieliby ludzie, którzy znają tylko jedno tłumaczenie słowa 'free', tj. 'darmocha'.

    pokaż komentarz
    jacekartymiak
  • kndr -1  

    jacekartymiak ujął to doskonale. Nic dodać nic ująć. Programiście pozostało dzisiaj otwieranie serwisów internetowych i życie z reklamy :) Co prawda i tak będzie codziennie otrzymywał głosy pełne oburzenia, że na jego stronie pojawiają się reklamy. Bo przecież one przeszkadzają w darmowym i swobodnym korzystaniu z jego strony! W końcu w Internecie wszystko ma być za darmo ;) Heh.

    pokaż komentarz
    kndr
  • vasip +1  

    Bardzo dobry art. Poproszę więcej na ten temat.

    @Ethan: No co do p2p to tak nie do końca

    IMHO p2p to rewelacyjna promocja. Przykładem może być promocja mało znanych muzyków, albo nowych wydań opensource'owego softu (Nowe Ubuntu rozprzestrzenia się z prędkością światła). A kto na tym traci? Ci którzy podnoszą niepotrzebny raban - pośrednicy.

    pokaż komentarz
    vasip
  • Ethan 0  

    Oj o tym p2p to mozemy troche pokonwersowac, ale to nie to miejsce. Genreralnie chodzi mi o to, ze p2p nie nakreca sprzedazy, a jedynie popularyzacje. Dzieki czemu traca koncerny fonograficzne, bo maja mala sprzedaz, a zyskuja sami artysci poprzez popularnosc, co przeklada sie na koncerty, wystepy w reklamach itd. P2p jako promocja to swietny sposob.

    pokaż komentarz
    Ethan
  • kndr -1  

    @vasip: Brawo. I o to chodzi. To jest twój model biznesu i należy Ci się wielki szacunek. :)

    pokaż komentarz
    kndr
  • kndr -1  

    Proponuję przeprowadzić eksperyment na własnej skórze a potem wypowidać się autorystatywnie na temat praw autorskich. Stwórz jakiś dobry utwór. Obojętnie - muzykę, artykuł, film lub program komputerowy. Zakładam, że to co zrobisz będzie czasochłonne i będzie Cię kosztowało wiele wyrzeczeń. Będziesz tworzył go kilka miesięcy. W tym czasie nie będziesz mógł poświęcić się innej pracy więc nie będziesz zarabiał. W tym czasie nie będziesz miał czasu dla rodziny i znajomych. Nie będziesz miał zbyt wiele czasu na przyjemności. Efekt jednak będzie wspaniały. Stworzysz coś niezwykłego. Wrzuć od razu na sieć p2p i patrz jak ludzie zachwycają się. Będziesz dumny. Następnie siądz i zacznij tworzyć nowy utwór z tymi samymi wyrzeczeniami. Rób tak przez kilka lat i utrzymuj się z tego, że ludzie Cię chwalą. Wtedy będziesz miał moralne prawo powiedzieć, że kopiowanie nie jest kradzieżą.

    pokaż komentarz
    kndr
  • vasip 0  

    @kndr:

    To w takim razie ja mam moralne prawo tak twierdzić. Przez siedem lat tworzyłem muzykę. Wszystko co powstało od razu lądowało w sieci. Popularność rosła, a z nią zaproszenia na koncerty i kasa z nich. Pośrednicy mnie nie okradali, więc miałem co jeść.

    pokaż komentarz
    vasip
  • Pawmaster +1  

    Proponuję przeczytać treść wpisu, zanim zacznie się wysnuwać aż tak daleko idące wnioski - nigdzie w artkule nie zachęcam czy też nie pochwalam piractwa, kopiowania itd.

    Pod wpisem jest także mój komentarz w którym zobrazowałem sens wpisu "na własnej skórze"

    pokaż komentarz
    Pawmaster
  • kndr 0  

    @Pawmaster: Piszę per "TY" do wszystkich, którzy wypowiadają się w sprawie praw autorskich i w jakimś sensie sugerują, że kopiowanie jest OK i mają moralne prawo tak własnie robić. Chcę, żeby prawo autora do decydowania w jaki sposób jego twórczość będzie rozpowszechniana było rygorystycznie przestrzegane. I nikt, powtarzam nikt, nie ma prawa tego zmieniać. Nawet jeśli 99% ludzi uważa inaczej. Dlatego nie odbieraj tego osobiście. Stosuję formę "TY" do każdego kto czyta ten post.

    pokaż komentarz
    kndr
  • lama 0  

    Że tak sobie zgeneralizuję: There is no business like showbusiness - tak się mawiało. Nie ma mecenasów. Nie ma szczytnych celów, wspaniałych intencji. Na twórczości się teraz zarabia. A kto zarabia dużo, dołoży wszelkich starań, by zarabiał dalej. My się możemy kłócić o prawo, moralność i takie różne, ale i tak to oni mają kasę i ich decyzje się liczą.

    A teraz trochę spokojniej: Nie jest tak źle. Nie wszyscy twórcy (szeroko pojęci) myślą wyłącznie o zysku. Coś a'la mecenat jeszcze istnieje. A wielkie wytwórnie czy wydawnictwa nie mają jeszcze armii, które strzegą każdej kopii nagrania, programy czy książki.

    pokaż komentarz
    lama
  • kndr 0  

    Myślenie o zysku nie jest niczym złym. Godziwe wynagrodzenie jest jak najbardziej potrzebne. Czy tylko "błędni rycerze" i "biedni artyści" zasługują na uwagę? Zarobek jest czymś naturalnym. Jeśli ktoś wkłada w coś wysiłek ma prawo chcieć za to pieniędzą. Ma również prawo rozdawać swoją pracę za darmo. To jego wola. Dlatego trzeba uszanować to prawo autora i nie kopiować bezmyślnie wszystkiego co jest dostępne w p2p ponieważ pobieranie części z tych utworów jest zwykłą kradzieżą. Trzeba po prostu zdobyć się na lekki wysiłek i przeczytać licencję. Wiem. Trudne. Jednak jeśli szanuje się czyjąć własność to tak włąaśnie się postępuje.

    pokaż komentarz
    kndr
  • jacekartymiak 0  

    Prawa autorskie dzielą się na moralne oraz majątkowe.

    Do praw majątkowych należy prawo do dysponowania swoją pracą i określanie sposobu jej wykorzystania przez innych. Każdy kto kopiuje muzykę, PDF-y, filmy i inne pliki bez wiedzy i zgody właściciela praw majątkowych do danego dzieła/utworu narusza to prawo.

    W takim przypadku argumentacja, że osoby nielegalnie kopiujące i rozpowszechniające owoc pracy twórców promują ich jest niepoważny. Podobnie niepoważny jest argument o nieuszczuplaniu dochodów twórców.

    Oba te argumenty są do przyjęcie tylko wtedy, gdy właściciel praw autorskich zezwala na kopiowanie i rozpowszechnianie swoich dzieł. Wtedy rzeczywiście można mówić o promocji a także w wielu przypadkach o zwiększaniu dochodów twórcy.

    Jednak to nie do użytkowników P2P należy decyzja o tym, które dzieła, kiedy, w jaki sposób i na jakich zasadach zostaną rozpowszechnione. To właściciel praw autorskich podejmuje taką decyzję, ze wszystkimi jej konsekwencjami.

    Jeżeli chcecie naprawdę kogoś promować, to rozpowszechniajcie dzieła tych twórców, którzy publikują je na zasadach pozwalających na kopiowanie. W ten sposób zrobicie coś dobrego dla twórcy i dla kultury. Udowodnicie też wartość systemu P2P dla promowania twórców. Wtedy właściciele praw do utworów, którzy teraz ścigają BitTorrentowców będą zabiegali o ich względy. Prawdziwym zagrożeniem dla starych struktur nie jest Janosikowanie, ale promowanie twórców, którzy nie są z nimi związani.

    A jeśli chodzi o punkty ksero, szkoły, uczelnie wyższe, urzędy i firmy, to nagminnie nie przestrzega się w nich prawa autorskiego, które reguluje możliwość kopiowania książek, gazet i czasopism. Poczytajcie sobie stopki redakcyjne pism wydawanych za granicą, szczególnie w USA a zauważycie tam dane do kontaktu z osobą odpowiedzialną za zgodę na powielenie fragmentu pisma.

    pokaż komentarz
    jacekartymiak
  • vasip 0  

    @jacekartymiak:

    Otóż troszeczkę się pomyliłeś.

    Prawa autorskie dzielą się na moralne oraz majątkowe.

    Nie. Prawa autorskie dzielą się na osobiste i majątkowe (wg Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.))

    Do praw majątkowych należy prawo do dysponowania swoją pracą i określanie sposobu jej wykorzystania przez innych.

    Nie. To należy do praw osobistych. (patrz art. 16)

    Każdy kto kopiuje muzykę, PDF-y, filmy i inne pliki bez wiedzy i zgody właściciela praw majątkowych do danego dzieła/utworu narusza to prawo.

    A co z kopiowaniem na własny użytek?

    pokaż komentarz
    vasip
  • kndr 0  

    "Oba te argumenty są do przyjęcie tylko wtedy, gdy właściciel praw autorskich zezwala na kopiowanie i rozpowszechnianie swoich dzieł. Wtedy rzeczywiście można mówić o promocji a także w wielu przypadkach o zwiększaniu dochodów twórcy.". Zgadzam się z tobą w 100%. Poszanowanie czyjejś własności jest święte. O tym, czy coś jest kradzieżaą czy też nie decyduje jej właściciel.

    pokaż komentarz
    kndr
  • kooba 0  

    Przemysł fonograficzny to dinozaury które nie potrafią sie dostosować do nowego środowiska więc wymrą.

    wg niektórych badań, p2p nakręca koniunkturę ponieważ jeśli ktoś sobie ściągnie, posłucha i polubi danego wykonawce, pewnie kupi jego płyte. Na pewno nie zrobi tego gdy go nie będzie znał.

    Ścigania youtube za nielegalne klipy? Przecież to absurd - youtube robi im darmową reklamę!

    Firmy fonograficzne chcą cofać się w rozwoju, niestety świat idzie do przodu. Życzę im szybkiej i bezbolesnej śmierci.

    pokaż komentarz
    kooba
  • Ethan 0  

    No co do p2p to tak nie do konca, ale youtube jako forma reklamy to racja.

    pokaż komentarz
    Ethan
  • Jarasmen -1  

    Na pewno tak nie do końca? Wprawdzie płyt nie kupuję ;), ale gdyby nie p2p to nie znałbym nawet 90% wykonawców, których słucham obecnie. Kto wie, może kiedyś się skuszę na jakiś album? Np. kiedy jego cena nie będzie dochodziła do 100zł.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • Ethan 0  

    Tak samo jest z przemytem, zawsze sie mowi ile to skarb panstwa stracil, powinni mowic ile skarb nie zyskal...

    pokaż komentarz
    Ethan
pokaż 

Wykopali i zakopali (50 / 2)