•  

    Po co ja to oglądałem, czuję jakby część mojej niewinności i mieszkającego we mnie dziecka poszła sobie gdzieś na zawsze (bye, bye) ;)

    4:28 - po nacięciu krocza - OMG 8| , a jak to jest w "naturze"?

    •  

      @pontonus: W naturze po prostu samo pęknie jak nie wytrzyma. Niestety teraz w czasie porodu nacinają profilaktycznie, z automatu o czym z żoną wiedzieliśmy (byłem przy pierwszym jak i drugim porodzie) dlatego na dzień dobry panie położone i lekarz mieli powiedziane że nie mają nacinać,jak samo pęknie to samo pęknie.
      No i przy pierwszym pękło delikatnie, przy drugim wcale. Ale z tego co żona mówi i rozmawiała z koleżankami, ona na tym lepiej wyszła niż te które były nacinane.

    •  

      @AltCtrlDelete: rana szarpana lepiej się goi niż cięta:)

    •  

      @pontonus: bede rzygał

    •  

      @pontonus: Nacięcie krocza wyobrażałem sobie jak nacięcie, a to bardziej wygląda jak cięcie blachy :D.

    •  

      @pontonus: Nic dziwnego, że faceci przy tym mdleją! Cięcie krocza to musi być właśnie ten moment kiedy przed oczami robi się na chwilę ciemno.

    •  

      @Andzej: gorzej jak pęknie dalej niż się ktoś spodziewa, np do samego odbytu. Nadal twierdzisz że szarpana lepsza niż cięta ?

    •  

      @AltCtrlDelete:
      Z tym nie stety profilaktycznie...

      Komplikacje po samoczynnym pęknięciu krocza w kierunku odbytnicy są o wiele bardziej bolesne i w zasadzie goją sie znacznie, znacznie dłużej. Pękniecie jest niekontrolowane, co do długości i kierunku. Pół biedy jak pęknie dystalnie.

    •  

      @Gru: do odbytu? Jak to k!@!a do odbytu o_O? Moje wyobrażenie o rodzeniu i wyglądzie matki po 2 porodach legło w gruzach...

    •  

      @AltCtrlDelete: Podobno ćwiczenie mięśni kegla pomaga i zapobiega rozerwaniu krocza podczas porodu.

    •  

      @haxxx: Teraz to ja będę rzygał.

    •  

      @haxxx: Tylko, że wg położnych, wcale nie mdleją.

    •  

      @pontonus:
      Mam podobne odczucia.

      W ogóle myślałem że się porzygam. Na początku spoko rysuneczki, miło fajnie,a potem z grubej rury.

    •  

      @WD40: Nie mdleją, bo nikt z personelu nie pozwoli facetowi stać w miejscu gdzie to wszystko widać. Ja stałem ( i pewnie inni rodzący panowie też) na wysokości głowy żony. Niewiele widać z tego miejsca.

    •  

      @haxxx: Położne są na tyle ogarnięte, że wiedzą kiedy delikwenta skłonnego do zejścia wyprosić. Ja niestety/stety część porodu widziałem od "przodu".

    •  

      @pontonus: Przede wszystkim bardziej naturalna (i zmniejszająca ryzyko pęknięcia krocza) jest pozycja wertykalna, a nie leżąca, w której rodząca prze niejako pod górę.

    •  

      @pontonus:
      Chciałam wyjaśnić tylko jedną rzecz która - o dziwo - wzbudza największe poruszenie - nacięcie krocza. otóż przy bólu jaki generuje przeciskanie się główki przez tą całą drogę + skurcze, nacięcie krocza to jest NIC. większość kobiet go nie czuje, jeśli w ogóle zauważy że została nacięta, bo robi się je w momencie największego bólu. szycie przyjemne nie jest, ale goi się w tydzień (no chyba że są jakieś powikłania). znacznie gorzej goją się rany przy pękniętym lub rozerwanym kroczu, no i jest większe ryzyko że pęknie ZA mocno (III i IV stopień :/). wiele kobiet nastawia się na NIE cięcie, z różnych powodów, niektóre wychodzą na tym lepiej (vide @AltCtrlDelete), niektóre gorzej (vide pierwsze lepsze forum dla młodych mam). cięcie nie jest takie straszne!

    •  

      @PabloX: @haxxx: jak pęknie do odbytu to wtedy wychodzi mały murzynek :3

    •  

      @PabloX: @haxxx: jak pęknie do odbytu to wtedy wychodzi mały murzynek :3

    •  

      @Andzej: kto Cię tego nauczył....

    •  

      @AltCtrlDelete: koleżanki zawsze straszą. a krocze nacina się przy wskazaniach. Niektóre kobiety mają tak 'zbite' mięśnie krocza (np.sportsmenki) i u nich to normalne, że krocze jest nacięte. Ja bym nie ryzykowała pęknięcia samoistnego, bo uszkadzając mięsień zwieracz odbytu można narobić sobie bigosu do końca życia i nie kontrolować oddawania stolca. Po nacięciu wszystko pięknie się zszywa, nawet blizny po tym nie powinno być...

    •  

      @mjakmartka: Życie, życie:)

    •  

      @xRudi: przyłączam się o.o

    •  

      @mjakmartka: Skoro krocze nacina się przy wskazaniach, to dlaczego we wschodniej Europie nacina się ok. 80% pierwiastek, a w zachodniej 20%? One mają jakieś inne krocza czy co?

    •  

      @WojciechW: Nacięcie krocza stosuje się przy wskazaniach lekarza, w zagrożeniu pęknięcia przepony miednicy i przepony moczowo-płciowej. Pęknięcie któregoś z mięśni tworzących te struktury to nie lada problem, więc lekarze prowadzący wolą uniknąć konsekwencji stosując tzw. rutynowe nacięcie krocza. Wszystko zależy od lekarza, jego pewności we własną ocenę stanu pacjentki, lecz także od standardowej procedury jaka obowiązuje w danym kraju.

  •  

    Jako kobietę, ten filmik nieco mnie przeraził. Szczególnie chodzi mi o tę część z przecięciem (a potem zszywaniem) krocza. Jakoś niekomfortowo się to oglądało :P

    •  

      @gloney: Pomyśl o becikowym!

    •  

      @gloney: Nie ma się czego bać, są znieczulenia. Najbardziej popularne znieczulenie zewnątrzoponowe (przez cewnik do rdzenia) znosi ból w 70-100%, przy tym nie odbiera świadomości - można się skupić na tym, czego się nauczyło np. w szkole rodzenia albo na współpracy z położną/lekarzem. Skurcze da się odczuć, ale ból z nimi związany jest o wiele mniejszy - "rozmiękają" ściany narządów, przez które płód musi się przecisnąć. I tak jak napisał wyżej @AltCtrlDelete przy ewentualnym nacięciu czy pęknięciu - ból też jest niewielki. A, uniknięcie nacięcia w dużej mierze zależy od współpracy na sali porodowej ;]

    •  

      @gloney: Hhahha, ale masz lipe :D

    •  

      @debustrol: No to mnie trochę uspokoiłeś. Cóż, i tak mnie to czeka dopiero za parę lat (mam nadzieję) [;

    •  

      @gloney: No jak będziesz tak na wykopie przesiadywała to wątpię, że w ogóle Cię to czeka ;)

    •  

      @r3m0: Żądamy ostrzeżenia w logo strony o niepłodności spowodowanej przesiadywaniem na Wykopie!

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @r3m0: Niby dlaczego? ;) Jeśli chodzi o brak faceta, to na to akurat nie cierpię ;)

    •  

      @gloney: Jako kobieta od dawna wiem bardzo dużo o porodzie, filmik nie jest dla mnie żadną niespodzianką. Od dawna wiem, że nie chcę mieć dzieci, a ciąża i poród są jednymi z głównych przyczyn. Nigdy w życiu nie mam zamiaru przez to przechodzić, ale za wrzucenie filmu dziękuję, bo mogłam go pokazać chłopakowi żeby naocznie przekonał się, czego tak bardzo nie chcę doświadczyć.

    •  

      @Yavanna: Fakt, to pewnie nie jest fajne, ale:
      prawie każda kobieta tego doświadcza od zawsze i żyją,
      czy ten ból nie jest wart późniejszego posiadania dziecka i wszystkich radości z tym związanych?
      Na starość nie będzie Ci miał nawet kto herbaty zrobić jak zachorujesz.

    •  

      @Yavanna: Rodziłam dość długo i traumatycznie. Ale wierz mi, nie jest to powód, żeby nie mieć dzieci. To jest jeden dzień w porównaniu do wielu lat radości rodzicielstwa.

    •  

      @r3m0:
      To sobie do herbaty zatrudni opiekunkę albo dzieci kuzynów do niej wpadną, bo będzie fajną ciocio-babcią.
      Niektórzy po prostu nie chcą mieć dzieci- ot, nie i koniec. I nikomu nic do tego.

      @gloney :
      Podobno od nacinania krocza się odchodzi powoli.
      Gdybym kiedyś miała dzieci to i tak wchodzi w grę tylko cesarka, więc odpada problem nacinania ;)

    •  

      @LeftShift: Radości rodzicielstwa są radościami tylko wtedy, kiedy chce się mieć dzieci. A ja oprócz tego że kategorycznie nie chcę przechodzić przez ciążę (która też jest uciążliwa i nie jest to bynajmniej "jeden dzień") i poród, zwyczajnie nie chcę mieć dzieci. A argument pro-rodzicielskich namawiaczy (to już do r3m0) że "dziecko pomoże ci na starość" jest arcyegoistyczny, o czym niedawno pisałam.

    •  

      @Yavanna: jako facet mogę ci powiedzieć, że mam kilka koleżanek, które też się kiedyś deklarowały, że nie chcą mieć dzieci. To było kilka lat temu, dziś już uważają inaczej.

      Natury tak łatwo nie oszukasz ;P

    •  

      @Yavanna: Znajdziesz odpowiedniego faceta to i ciąża i poród straszne nie będą.
      Z drugiej strony kobiety tak różnie przechodzą obie "sytuacje", że nie jesteś w stanie określić jak to u Ciebie będzie.

      Edycja:

      Jeżeli to Twoje foto. Ładne piegi :)

    •  

      @Yavanna: Przejdzie Ci z czasem.

    •  

      @Yavanna: Nie chcesz mieć, to nie chcesz, Twoje prawo. Ale że sama powiedziałaś, że ciąża i poród są "jednymi z głównych przyczyn", to pozwoliłam sobie zaoponować.
      To wszystko naprawdę przebiega bardzo indywidualnie. Jeśli chodzi o mnie, to ja mogłabym w ciąży biegać choćby i całe życie - przynajmniej moja pierwsza i na razie jedyna była zdrowa, książkowa, a niedogodności - niewielkie lub tak je odbierałam. Poród sucks, ale już małe dziecko to świetna sprawa. Wiadomo, że bardziej wymagająca niż np. chomik, ale też nieporównywalnie bardziej wynagradzająca wysiłki.

    •  

      @kasiknocheinmal: Odpada nacięcie krocza, a dochodzi przecięcie brzucha? Zamienił stryjek siekierkę na kijek :) Cesarka to nie zabieg - to operacja. Wiele rzeczy może się nie udać w trakcie lub po: od znieczulenia, przez nieestetyczny szew (coraz rzadziej, ale bywa!) po komplikacje w następnych ciążach (pękanie macicy, przedwczesne porody), no i jeśli kolejne porody też kończą się cesarkami, to 3 dzieci to zdaje się max...
      Jako matka po wrednym porodzie nie potrafię potępić pomysłu cesarki na życzenie, ale argument był z pupy :)

    •  

      @danielo86: Nie wykluczam, że na starość (czyt. po 30 :P) hormony odbiorą mi rozum, ale na razie on twardo trzyma władzę w podejmowaniu decyzji i życiowych planów. Nie dam się hormonom tak łatwo :)
      A co do odpowiedniego faceta to najgłupszy argument jaki słyszałam, że niby jak facet jest odpowiedni to już nic nie boli? Poza tym faceta który byłby najlepszym ojcem moich dzieci już znalazłam, problem jest tylko taki, że ja nie chcę mieć dzieci nigdy i z nikim, choćby to był najwspanialszy mężczyzna świata. I tak, piegi moje :)

    •  

      @LeftShift: prawda sama o tej cesarce. A jeszcze dodam, że to mało razy anestezjolog źle się wkłuł ze znieczuleniem i nie podziałało. I dziecko wyciągali z brzucha na żywca ...

    •  

      @LeftShift:
      Nie mam wyjścia- mam wadę wzroku -6D, więc naturalna droga jest trochę mało bezpieczna dla siatkówki.
      Oczywiście, wszystkie argumenty słuszne, ale i tak większej ilości dzieci niż 3 nie planuję (w ogółe nie planuję na razie, ale nie wykluczam też), a nieestetyczny szew to naprawdę małe piwo przy możliwości utraty wzroku. Znieczulenie też mnie nie przeraża- znajomy anestezjolog to jest to ;)

    •  

      @gloney: Znieczulenie przy porodzie kosztuje 500-1000 zł, a i to tylko jeśli trafisz do szpitala gdzie takie znieczulenia są, bo np. we Wrocławiu w żadnej porodówce kobiety nie mają na nie szans. O darmowe, powszechnie dostępne znieczulenie przy porodzie walczą tak nielubiane na wykopie feministki, ale łatwo nie jest, bo budżetu państwa na takie "fanaberie" nie stać, a w ogóle to jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura". Więc w najbliższych latach przynajmniej nie licz na żadne znieczulenie...

    •  

      @Yavanna: Z tym facetem to ";)" na końcu brakowało. A dziecko nie zawsze jest na początku chciane i planowane (taka mała dygresja). I nie narzucam bo narzucanie macierzyństwa jest co najmniej głupie.

      Ach te piegi :P

    •  

      @aleatoria:
      Minister Kopacz zrezygnowała też z robienia cesarki przy dużej wadzie wzroku twierdząc, że bardziej opłaca się potem łatać siatkówkę. Ale to już zupełnie inna historia i nie świadczy dobrze o minister ZDROWIA.
      W niektórych wypadkach wchodzą w grę tylko prywatne świadczenia zdrowotne w takim układzie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Dziecko wywraca życie do góry nogami, nie można już ot tak rzucić wszystkiego w kąt, spalić za sobą mostów, rozerwać koszuli na piersi i ruszyć przed siebie, trzeba otoczyć je opieką, zapewnić bezpieczeństwo, zadbać o to, by było czyste, najedzone i zdrowe. Cała ta malowana krwawymi barwami porodowa przeprawa to nic w porównaniu z późniejszą odpowiedzialnością.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @aleatoria:
      "jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura""

      Hmm, właściwie możnaby to wykorzystać i zażądać od Kopacz bezwarunkowego prawa do porodu w intymnej atmosferze, w wybranej przez siebie pozycji, bez oksytocyny, bez cięcia krocza i bez czyiś paluchów w pochwie. Oraz prawa do bycia z noworodkiem po porodzie tyle, ile ma się ochotę.

    •  

      @kasiknocheinmal: Ja miałam wadę minus 7.5 D, dodatkowo astygmatyzm. Co prawda już zoperowane, ale ryzyko rozwarstwienia siatkówki jest nadal to samo. Pytałam się okulisty jak będzie wyglądać sprawa ewentualnego porodu, odpowiedział, że przy mojej wadzie cesarka nie jest potrzebna. Cesarka zalecana jest tylko przy zwyrodnieniu siatkówki. Ilość dioptrii nie ma znaczenia.

    •  

      @kasiknocheinmal:
      Wady refrakcji (nawet znacznie) NIE są wskazaniem do cięcia cesarskiego. To jest mit, który na szczęście jest coraz rzadziej spotykany.
      Kiedyś uważano, że podczas porodu drogami natury może dojść do pogorszenia krótkowzroczności, ale te poglądy można śmiało zaliczyć do historii medycyny - nie znalazły one potwierdzenia w EBMie (evidence based medicine). Innymi słowy - w badaniach nie potwierdzono wpływu porodu drogami natury na pogorszenia wady refrakcji (czyli m.in. krótkowzroczności i nadwzroczności)
      Wskazania okulistyczne do cięcia cesarskiego są w zasadzie dwa: odwarstwienie siatkówki i retinopatia proliferująca.
      Przeczytaj sobie: Wady wzroku a poród

    •  

      @tissifly: @andrzejsl:
      Mój mi powiedział, jak i zresztą kilku innych, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I jakkolwiek wady wzroku nie są już wskazaniem do cc to jednak jakoś wolę nie ryzykować. Miałam ostatnio w rodzinie przypadek odwarstwienia, a później przedarcia siatkówki i lekarze wszyscy byli zdania, że duży wysiłek fizyczny mógł spowodować wylew do ciała szklistego, co w następstwie doprowadziło do podanych problemów. A siatkówkę mam cieniutką, co wynika z jej USG, więc z całym szacunkiem, ale podziękuję. Jakiegokolwiek ryzyka związanego ze wzrokiem nie zamierzam się podejmować, dość się już nastresowałam z oczami.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @atrapa:
      No i takie coś, to wg mnie już zdecydowanie podchodzi pod duży wysiłek fizyczny,
      Nie wiem na podstawie czego ludzie wyżej piszą, że cc nie jest potrzebne, poza wskazaniami pani minister (szczególnie, że artykuł podawany przez pana wyżej jest z 2011 roku), ale jakoś bardziej ufam okuliście, który się moimi oczami zajmuje od kilkunastu lat plus wynikom badań. Nie będę ryzykować, jeśli kiedyś będę miała dzieci- lepsza matka w dobrym stanie po porodzie niż po łataniu siatkówki, przy którym nie wolno nic dźwigać kilka miesięcy (a co z wózkiem, przewijaniem, noszeniem dziecka itp.?).
      A co do oczu to może też kwestia zmęczenia- mi przed wakacjami rok w rok wychodzi wada większa o dwie dioptrie ;) Po wyspaniu się i odpoczynku wracam do moich -6 ;) Sprawdź kiedyś przy okazji u okulisty, może to kwestia tego tylko :)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @kasiknocheinmal:
      To nie są wskazania pani minister, tylko wyniki przeprowadzonych prospektywnych i retrospektywnych badań. Nie stwierdzono w nich wpływu porodu drogami natury na pogorszenie wady refrakcji. Jeśli mi nie wierzysz to przeszukaj sobie medyczne bazy danych: m.in. PubMed, Medline, Cochrane, EBMR.
      Korelację pomiędzy porodem drogami natury, a pogorszeniem wzroku stwierdzono tylko o osób z odwarstwieniem siatkówki (bezpośrednio przed porodem - u osób z leczonym odwarstwieniem siatkówki w wywiadzie już nie) i z retinopatią prolifirującą.
      Fakt istnienia okulistów, którzy zalecają zakończenie ciąży cięciem cesarskim wbrew EBMowi najlepiej o tych okulistach nie świadczy. Na szczęście jest ich coraz mniej.
      Pamiętaj, że CC ma wpływ nie tylko na zdrowie matki, ale też na zdrowie dziecka.

    •  

      @debustrol: wszystko fajnie tylko znieczulenia działają powiedzmy 12 godzin, a ból po porodzie (nacięcie a później zszycie) boli dłuuuugo dłużej. Z tego co opowiadały koleżanki dobrze jest po porodzie łazić po domu z napompowanym kółkiem (takim jak dla dziecka na wodę) i na nim siadać, wtedy Kaśka aż tak nie boli a rany szybciej się goją.

    •  

      @gloney: jestem kobieta, co wiecej matka (cc), na codzien spotykam sie z roznymi malo estetycznymi widokami, ale zrobilo mi sie naprawde slabo...

  •  

    Bardzo ciekawy filmik. Czy taki chwyt za głowę noworodka jest bezpieczny (05.12)? Cały ciężar noworodka spoczywa na szyi, czy nie może w takim przypadku dojść do złamania karku? Jak się ma takie swobodne operowanie noworodkiem przy porodzie, do późniejszej dbałości w podtrzymywaniu główki niemowlęcia przez rodziców?

    •  

      @tekstur: http://www.dailymotion.pl/video/xaz6j9_porod-kleszczowy-i-przy-pomocy-proy_tech tutaj masz filmik jak kleszczami wyciągają dzidziusia lub przyssawką. Też się zastanawiam czy można złamać kark niemowlęciu.

    •  

      @tekstur: Najwidoczniej jest to bezpieczne.

    •  

      @tekstur: A widziałeś jak piguły myją niemowlaki??? Pod kranem, w jednej ręce trzymając jak kota. Ale takie oseski są tak giętkie że chyba nic im nie grozi...

    •  

      @tekstur:
      Na jednej cesarce wyciągali dziecko ponad 4 kilowe to myślałem, że mu głowę urwą ;/ Ale jakoś dają rade ;)

      @Traczex
      Myłem też w szpitalu oseski ;) Bałem się, że je potopie, a jeszcze matka stała zazwyczaj i się przyglądała. Z początku niesamowity stres ;p

    •  

      @kolo8998:
      Mogłeś ten filmik wrzucić wcześniej, w dzień matki.

    •  

      @kolo8998: z tego co mi wiadomo, moją skromną osobę wyciągano kleszczami. Efekt był taki, że coś mi we łbie uszkodzili i czytając własne komentarze, mam wrażenie, że do dzisiaj się nie naprawiło.

    •  

      @tekstur: Podejrzewam, że tutaj dużą rolę odgrywa plastyczność układu kostnego niemowlaka, który przez ok. miesiąc ma raczej budowę hm... chrząstkową, niż kostną...

    •  

      @tekstur: Noworodki są bardzo elastyczne. Przechodząc przez kanał rodny kości czaszki przesuwają się względem siebie, dopasowując się do kształtu miednicy. Nie ma możliwości złamania karku. Ostatniego pytania do końca nie rozumiem, ale główkę trzeba jak najbardziej podtrzymywać. To tylko tak brutalnie wygląda.

    •  

      @KOCHAM_WAS: Jak moją córę myli to prawie zawału dostałem... :). To następnym razem wziąłem sprawę w swoje ręce :P

  •  

    korzystając z okazji chciałbym pozdrowić moją mamusię!

  •  

    Patrząc na ten film naszło mnie pytanie, czy kobiety w tych czasach potrafią tak wogóle normalnie urodzić dziecko? Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?

    •  

      @Netaro: O co Ci chodzi? Kiedyś sobie radziły a teraz by miały nie dać rady? Oczywiście, ze by dały. Tylko po co? Żeby zwiększyć możliwość śmierci swojej lub dziecka? Pamiętajmy, że dawniej wiele kobiet i dzieci nie przezywało porodów. Także cieszmy się z postępu medycyny i korzystajmy z jej osiagnięć :)

    •  

      @Netaro: Krocze nacina się tylko dlatego by go "naturalnie" nie rozerwało. Cesarka też jest ucywilizowaną metodą porodu stosowaną od set lat.

      Swoją drogą na żywo wygląda to bardzo fajnie.

    •  

      @szymon_jude: może inaczej - taka żyrafa łazi z brzuchem, pewnego dnia się zatrzymuje, hop, małe żyrafiątko wypada, a po 30 minutach biega wesoło za mamusią.
      A u ludzi - cięcie po genitaliach jakimiś kombinerkami, krew się leje we wszystkie strony, sztab lekarzy, jak trzeba, to i krojenie brzucha, a bez tego - wysoka umieralność i ryzyko komplikacji.
      Nie dziwię się, że kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo najwyraźniej od dłuższego czasu zwyczajnie nie są do tego przystosowane. Naprawdę polecam porównać z porodem żyrafy. Można zobaczyć, czym się różnią naturalne narodziny od ludzkiego asystowanego medycznie przepychania się na świat.

    •  

      @koziolek666: Błąd: żeby szło szybciej, a położna i lekarz mogli iść na kawę.

    •  

      @Pantokrator: Można nie nacinać krocza, można rodzić w domu, można rodzić w wodzie albo w bardziej naturalnej (pionowej) pozycji i kobiety które się na to decydują dobrze na tym wychodzą; mniej cierpią, odczuwają mniej stresu i szybciej dochodzą do siebie. Niestety lekarze prowadzący ciążę rzadko się na to zgadzają, bo im po prostu wygodniej mieć kobietę pod ręką, przywiązaną praktycznie do łóżka, w nienaturalnej pozycji, naciętą i krwawiącą, a po wszystkim łatwiej jest odizolować noworodka od matki. Poczytaj sobie w Wysokich Obcasach jak kobiety walczą w Polsce, żeby podejście lekarzy się zmieniło: http://www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&q=wysokie+obcasy+rodzenie&aq=f&aqi=&aql=&oq=#sclient=psy&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&source=hp&q=site%3Awysokieobcasy.pl%20rodzenie&aq=&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&fp=fd52de7ff081c062&biw=1280&bih=709&pf=p&pdl=300

    •  

      @Netaro:
      "Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?"

      Oczywiście. Są kraje, gdzie kobiety wywalczyły dla siebie ludzkie warunki i odebrały lekarzom kontrolę nad porodem. W Polsce to niestety ciągle nowość. Prawda jest taka, że poród bez oksytocyny, bez nacinania, w wybranej przez kobietę pozycji jest najczęściej najlepszym i najbezpieczniejszym wyjściem.

    •  

      @Pantokrator: Te męki to cena za nasz intelekt. Przypatrz się światu zwierząt. Która istota w momencie porodu ma tak wielką czaszkę w porównaniu do reszty ciała*? Dziecko rodzi się "w ostatniej chwili", kiedy jest już na tyle duże, że może wyjść "na zewnątrz", a jednocześnie na tyle małe, że może się (z pęknięciem krocza czy bez), przecisnąć. Rozmiar naszych mózgów, skrócił czas ciąży. Gdyby nie to, pewnie nosilibyśmy dzieci dłużej, a rodziłyby się bardziej "kumate". Taki noworodek przez pierwsze tygodnie, ma tak naprawdę przedłużenie ciąży. Z tego względu wykształciło się również u ludzi tworzenie rodzin i opiekowanie się bezbronną w połogu samicą, przez samca.

      Co nie zmienia faktu, że zmechanizowanie porodu w szpitalach jest dla mnie czymś obrzydliwym i przypomina mi hodowlę ludzi w jakieś futurystycznej książce.

      *Nie licząc niektórych małych ras psów, które rodzą się tylko przez cesarkę, bo ludziom zachciało się stworzyć pokraczną zabaweczkę-mutanta niezdolnego do normalnego życia.

  •  

    Aż mnie to zabolało...

  •  

    Instruktarz dla przyszłych profesjonalistów. Ciekawe, wykop.
    Ale bardziej praktyczny był by instruktarz, jak przyjąć poród w warunkach polowych. Gdzie lekarz daleko, a czasu nie ma.

  •  

    A co tam... Fap fap fap

  •  

    K%$&a jak dobrze, że urodziłem się facetem...

    •  

      @LysyzOporowa: my w zamian mamy wyższe ryzyko większości chorób, prostatę i masę innego gówna, które powoduje, że nawet w czasach pokoju żyjemy dużo krócej.
      I bez argumentu o śmierci "w walce" i "przez głupotę" proszę, bo po prostu widzę, że wszyscy dookoła mają babcie, ale dziadków już niezbyt. I nie, nie dlatego, że zginęli w walce na noże w wieku 30 lat, tylko po prostu dojechali do 70-75 lat, zachorowali i im się zmarło.

    •  

      @Pantokrator: Trudno się mówi i żyje się chwilą. Przynajmniej nie patrzą mi się w cycki.

    •  

      @Pantokrator: Łykaj estrogeny, będziesz żył dłużej. :P

  •  

    Ja bym pozwolił to 14-latkom obejrzeć - to by się zastanowiły przed pójściem do łóżka za kasę z pierwszym lepszym . Bo jedyny film jakie one widziały to ... Galerianki ;)

  •  

    what has been seen can't be unseen

  •  

    Wspaniałe, dobrze wiedzieć jak to wygląda. Jakoś nigdy nie miałam okazji zobaczyć tego tak dokładnie. Hah, aż zachciało mi się współżyć... nacinanie krocza, ja dziękuję...

  •  

    Cały filmik oglądałem z otwartą gębą..

  •  

    Moim zdaniem każdy przyszły ojciec powinien być przy porodzie. Dopiero wtedy doceni i zrozumie to przez co przechodzi jego kobieta a nie jak ją już widzi po, zaszytą, opatuloną, uśmiechniętą z dzieciakiem na sali i se myśli że to jak na filmach 2min i po krzyku. Znajome mówią, że to największy ból jaki może być i ja im wierzę. Rozwalił mnie ostatnio mąż koleżanki, która po 8 godz. porodzie w końcu wyszła ze szpitala a ten się spodziewał, że od razu mu wpadnie do kuchni obiadek gotować, prać koszulę itd bo się biedny zapuścił pod jej nieobecność lol.

    •  

      @Kunin: tak uważasz? a wiesz o tym, że wielu mężczyzn obecnych przy porodzie całkowicie traci ochote na seks z kobietą? widząc te wszystkie okropności nie ma sie co dziwić.

    •  

      @hajabuza: jak facet jest dojrzały emocjonalnie to nie straci ochoty na seks. Uwierz mi.

    •  

      @Paulina_Joanna: pewnie masz racje. ale jai tak wolałabym przechodzić przez to sama

    •  

      @hajabuza: ja też tak myślałam do dziewiątego miesiąca. że nie będę katować mojego męża. ale ktoś mnie namówił. i to był jeden z najlepszych wyborów mojego życia. A mój mąż powiedział że nigdy by sobie nie darował jakby tego ze mną nie przeżywał. Poród to nie tylko ta fizyczna rzeźnia którą widać na filmie. To też psychiczne przeżycie. Który cię wzmocni albo pozostanie traumą.

    •  

      @hajabuza: może przynajmniej zrozumieją dlaczego kobieta po porodzie też przez jakiś czas nie ma ochoty na sex z nimi. Rozklapciocha nie wybiera.

    •  

      @Kunin:
      Poza tym to jakiś mit, że faceci mdleją. Faceci bardziej to płaczą jak jużto małe coś wyłazi.
      Facet musi być przy kobiecie. Pomóc jej.
      Mój znajomy był przy porodzie swojej żony i zjarzył sie kiedy będzie miala skurcz po patrzeniu się na monitor i chwilę przed mówił jej że będzie miała skurcz i niech wytrzyma i to jej pomagało.

    •  

      @hajabuza:
      Właściwie zbyt wiele to nie widzisz. Ochotę się traci ?
      Wręcz odwrotnie.
      Mnie nigdy nie przeraża żaden widok, krew.
      Nie brzydziło mnie 2 girls 1 cup, jak robili gościowi sekcje. Po prostu już trzeba się urdozic wytrzymałym na takie rzeczy.

  •  

    I właśnie dlatego zasranym obowiązkiem faceta jest bycie przy kobiecie. Trzymanie za rękę, rozmowa, wytarcie twarzy... Byłem przy porodzie mojej córki, przecinałem pępowinę i nie wyobrażam sobie, gdybym w tym czasie miał być na korytarzu, albo przed szpitalem. To żadna trauma - stoisz na wysokości głowy kobiety, więc i tak za wiele nie widać.

    •  

      @szokolada: A nawet jak zobaczył to JĄ bolało nie jego.

    •  

      @szokolada:
      Zaraz mi się żart przypomniał :

      Na porodówce, facet stoi koło żony:
      ż: k#!@a to Ty powinieneś tu leżeć i cierpieć !
      f: Mówiłem, żeby w dupę to mówiłaś że za bolesne.
      :D

  •  

    Ale rzeźnia. Nie dziwie się że kiedyś wiele kobiet umierało po porodzie na zakażenie. Jedna otwarta rana.

    •  

      @pi0trkrk: najwięcej kobiet umierało przed tym, jak lekarze zaczęli myć ręce w szpitalach. Serio, jakiś lekarz zauważył, że rodzące w domu mają dużo lepszą przeżywalność niż rodzące w szpitalach. W końcu zorientował się, że lekarze przenoszą zakażenie od innych chorych. Podobno długo nie mógł przekonać kolegów po fachu do mycia rąk.

  •  

    Też ciekawa retoryka używając cały czas słowa 'płód' zamiast 'dziecko'.

  •  

    Mam znajomą, która zawsze ogląda filmiki z porodów na YouTube gdy odezwie się w niej instynkt macierzyński i zapragnie mieć dzieci. Po obejrzeniu tego wcale jej się nie dziwię.

  •  

    o ja... pitole, wspolczuje dziewczynom ;] lepiej zeby tego nie ogladaly, po co maja miec traume z tym zwiazanom a dzidziusia by chcialy

    •  

      @Wykopkulwa: A jednak są kobiety, które mają więcej niż jedno dziecko (i nie są to bliźniaki).

    •  

      @scyth: Po pierwszym jest chyba łatwiej. Szlak przetarty, że tak powiem ;)

      Byłem przy porodzie mojego szkraba, i jednego jestem pewien: cały ten ból i cierpienie przechodzi momentalnie w momencie gdy bobas ląduje i mamy na rękach. Żadne nacięcia czy szycia wtedy nie przeszkadzają, bo 9-miesięczne oczekiwanie ma piękny finał. Polecam ;-)

  •  

    W 5:05 jakaś ćma chodzi po kocyku.

    •  

      @stefan-lopatka: fajnie.
      w ogóle, to czy tylko mi tak tylko film tnie a reklamy chodzą jak naoliwione?

    •  

      Nie przy jedzeniu ;e

    •  

      W ogóle to czemu wyciągają później z niej jakiś kokon? Czy to macica?

    •  

      @stefan-lopatka: łożysko. Po nim można np ocenić czy płód nie był przenoszony.

      Nie oglądałem filmiku. Starczy mi bycie naocznym świadkiem (nie jako ten rodzony :P)

    •  

      @stefan-lopatka: Łożysko i pęcherz płodowy.

    •  

      śmiejcie sie. a mi to obrzydziło seks na przynajmniej dwa dni.

    •  

      @biszkoptowypiesobronny: jeśli się nie mylę... kobieta po porodzie przez co najmniej 6 tygodni nie może uprawiać seksu ze względu na ryzyko powikłań.

    •  

      @KFM: To się nazywa rozklapiocha (nie, to nie jest fachowa nazwa) więc z tego seksu i tak nie byłoby żadnej frajdy

    •  

      @KFM: Przez te 6 tygodni macica z wielkiego worka obkurcza się do 7 cm. Jest to okres połogu i przez te 6 tygodni kobieta wydala odchody - początkowo są po prostu krwawe. Ale myślę, że żadna kobieta nie będzie miała ochoty uprawiać seksu po tych 6 tygodniach. ;-)

    •  

      @3Xpro: Każdy takiego respawna przechodził:)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @atrapa: Dlatego bardzo się cieszę, że mojej żony nie nacinano. Dla mnie ten filmik robi się drastyczny w momencie nacięcia. Wcześniej poród przebiega normalnie, nie dzieje się nic strasznego, aż tu nagle pojawia się psychopata z sekatorem i krew zaczyna lać się strumieniami. Po co? Nie wiadomo.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @atrapa:
      "Moim zdaniem lepiej żeby doświadczony lekarz naciął, niż żeby samo pękło w niekontrolowany sposób."

      Badania pokazują, że lepiej nie nacinać. Szczegóły w artykule w powiązaych http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,3354086.html
      Oczywiście zawsze masz prawo powiedzieć, że życzysz sobie nacięcia, chociaż nie wiem, czy lekarz może nacinać, jeśli uważa, że nie powinien (akurat w Polsce to abstrakcyjna sytuacja, raczej trzeba walczyć zębami i pazurami, żeby nie cięli).

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @atrapa: opinia WHO i setki porządnych badań z porządnych medycznych pism też nie są? Plus statystyki z krajów, gdzie nacięcie nie jest rutynowym zabiegiem. Skoro u ok. 70% kobiet nic nie pęka, a u jakiś 20% doszło do lekkiego pęknięcia, które goi się nieporównanie szybciej niż nacięcie, to nie ma żadnego usprawiedliwienia, żeby traktować to jako stały element porodu.
      A dasz linki do tych mówiących o wyższości nacięcia nad porodem naturalnym? I czy da się w ogóle nacinać w pozycji pionowej i przy porodzie w wodzie?

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @mjakmartka: a miałam ochotę na seks tylko bałam się bólu. No i lekarz kazał czekać 6 tygodni. Po miesiącu byłam zagojona i nie wytrzymaliśmy z mężem ciśnienia. Było dobrze.

  •  

    To jest filmik trochę niewspółczesny... Nie tak dawno jednak już wpadli na to, gdzieniegdzie, że można rodzić "w dół", a niekoniecznie "w górę" - że to kobiecie powinno być wygodnie rodzić, a nie lekarzowi wygodnie poród przyjmować.

  •  

    Do tej pory nie miałem pojęcia o tym nacinaniu, nawet na lekcjach nauczyciel nie wspomniał.
    Taki poród to straszna męczarnia musi być. Podobno bardzo męczący jest też poród łożyska.
    Współczuję kobietom, a zarazem dziękuję Wam, że nas rodzicie. Gdyby nie Wy, nie byłoby nas tutaj.

  •  

    Nie wiem dlaczego +18. Jest napisane, że dla osób o twardych żołądkach, ale moim zdaniem wcale nie musi być +18. Gimnazjaliści, czy nawet młodsze osoby z podstawówek, też powinny zobaczyć jak wygląda prawdziwy poród.

  •  

    biedna cipka. rzeźnicy no. poród to dla mnie najstraszniejsza rzecz na swiecie. chyle czoła tym które podołały

  •  

    tak wogóle to zwierzątka zjadają łożysko

  •  

    Ten film ma chyba wskaźnik Pearla 0,01...(pomijam osoby niewidome i masochistów)

  •  

    Teraz już wiem czemu czasem faceci w filmach mdleją :P, a to łożysko to myślałem że jakiś Zerg się jeszcze z tego uklepie..

  •  

    To nie był naturalny poród - makabryczna pozycja na płasko, nacinanie i szycie!
    Urodziłam dwójkę dzieci i wiem jakim przeżyciem może i powinien być poród - oczywiście jest ból i krew, ale ten film to makabra!

    •  

      @Lilith123: to film instruktażowy, musięli pokazać nacinanie krocza, generalnie to lepsze niż rozerwanie mięśnia zwieracza.

  •  

    A słyszeliście o czymś takim jak poród w wodzie? Lepsza pozycja do rodzenia (siła grawitacji naturalnie wyciąga dziecko), nie trzeba rozcinać (w wodzie kobieta się lepiej 'rozciąga'), same korzyści.

  •  

    Dobry materiał na wieczorną masturbację !

  •  

    Naturalny poród? W którym miejscu ?! Poród powinien być nie w pozycji leżącej a w pół siedzącej (grawitacja swoje czyni) i krocze nie powinno być nacinane. WKur** mnie to że bez pozwolenia kobiety nacinają krocze, kobieta nie czuje tego wtedy, ale to jest ułatwienie dla lekarza, któremu się k!$!a czekać nie chce po prostu.
    W wielu krajach tylko nie w Polsce kobieta może rodzić na kucka, przez co nie trzeba nacinac krocza, dziecko pod wypływem grawitacji łatwiej wychodzi.
    W Polsce takie zacofanie jest.

    •  

      @cooffee: rozumiem, że jesteś ginekologiem z doświadczeniem, prawda?

    •  

      @prusi: jeśli uważasz, że cooffee pisze nieprawdę, śmiało, napisz to.

    •  

      @camelot: po prostu wiem, że nacięcie krocza jest czasem niezbędne, a przedłużanie porodu też nie jest takie obojętne. to wszystko ZALEŻY, dlatego właśnie poród przyjmują ginekolodzy-położnicy, bo to nie jest takie proste.

    •  

      @prusi:
      Czasem to niezbędne jest cesarskie cięcie. Nacinanie krocza to po prostu dla lekarza zależy na tym żeby to trwało szybko a nie po kilkanaście godzin. Po drugie fakt: Nacina siękrocze ze względu na to by same nie pękło, ale jeżeli kobieta trenowała "miesnie" krocze, jest takie coś :) To bez problemu sama urodzi.

    •  

      @prusi: no właśnie: "czasem" i "zależy". Ale przy większości porodów nie trzeba nacinać i wystarcza obecność położnej. Na pewno porodu, w którym niezbędny jest lekarz i nacinanie, nie można nazwać prawidłowym (jak w tytule wykopu).

    •  

      @cooffee: cesarskie cięcie to już jest poważna operacja i o wiele większe ryzyko niż niewielka rana i szycie. ja wiem, że to miejsce intymne i kobieta czuje sprzeciw gdy ktoś w nie ingeruje, ale lepiej tak, niż jakby miały być komplikacje
      @camelot: jest róznica pomiędzy "prawidłowy poród" a "poród prawidłowy" - to pierwsze to poród z przymiotnikiem "prawidłowy", który każdy sobie może definiować jak mu się podoba (w granicach rozsądku) - np. ty możesz powiedzieć, że to tylko poród naturalny, bez pomocy nikogo z zewnątrz, bez nacinania krocza, w pozycji kucnej - i to będzie ok, ale z kolei "poród prawidłowy" jest już pojecie medyczne i są ścisłe kryteria, które musi spełniać poród by tak się nazywać, ale nie mam zamiaru się spowiadać z niekompetencji dodającego wykop, który nie widzi tej różnicy.

    •  

      @prusi:
      W pozycji kucnej można również rodzić w szpitalu, tylko u nas w Polsce jest takie zaciemnienie. W większości szpitali na świecie możesz wybrać czy chcesz na kucka, czy na w pół siedząco. Tylko w Polsce i może gdzieś jest praktykowanie rodzenie na płasko, które wcale nie pomaga kobiecie.

    •  

      @cooffee: ok, ale o czym ty piszesz, czy ja gdzieś napisałem, że to dobrze, że rodzi się na płasko? z tego co wiem to wszystko jest do załatwienia - trzeba tylko o tym porozmawiać z lekarzem prowadzącym.
      ale dalej nie rozumiem do czego w mojej wypowiedzi się odnosisz.

  •  

    Dobrze, że kobieta nie musi oglądać, co się dzieje "z przodu", bo chyba żaden poród nie przebiegłby spokojnie...

  •  

    jedna sprawa mnie bardzo przeraża, sposób rozcięcia .......

  •  

    "po nacięciu krocza" i mam dość :D

  •  

    Najgorsze jak jej cipaka przeciął... czy naprawdę trzeba coś takiego robić?

  •  

    Przesadzacie. Jeśli poród dotyczy własnego dziecka rodzonego przez kochaną kobietę, to zaręczam wam, że przeżywa się to bardziej pozytywnie, niż oglądanie tego filmu z zaskoczenia.
    Przede wszystkim - staramy się najpierw chcieć dzieci, a dopiero potem je robić. Potem czeka się 9 miesięcy, więc się człowiek przyzwyczaja, zbiera i wymienia informacje z innymi. A potem jest gorączka oczekiwania oraz fałszywe alarmy, bo przecież wyznaczony przez lekarza termin porodu jest przeważnie tylko orientacyjny. Więc jak w końcu przychodzi ten moment, to owszem, napięcie rośnie, ale też w jakimś sensie jest ulga, że to się wreszcie zaczęło.
    Na ten film patrzycie jak na mięso, ja zresztą też, mimo, iż byłem przy porodzie własnego dziecka. Jedno nijak nie ma się do drugiego. W danej chwili przeżywa się to po prostu pozytywnie. Naprawdę.

  •  

    Ja p@%#!%!e, mocniejsze niz niejeden filme gore.

  •  

    ciężko było wytrwać do końca

  •  

    Ech, chyba wybieram cesarskie cięcie, jeśli będę kiedyś rodzić.

  •  

    Ten filmik to najlepszy środek antykoncepcyjny!

  •  

    Tak czytam komentarze powyżej dochodzę do wniosku, że niezłe cipy z was. Jeżeli poznalibyście drogę jaką przechodzi jedzenie aż na wasz talerz, albo dowiedzieli co jest codziennością na pobliskiej wsi to chyba byście się zesrali z wrażenia...

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    "Nic co ludzkie nie jest nam obce"

  •  

    Dlaczego to dziecko nie płacze?

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Niesamowite. Aż trudno mi uwierzyć, że taki poród odbywa się na świecie średnio co trzy sekundy!

  •  

    Pryz tym filmiku zacząłem się cieszyć, że nie mam cycków.

  •  

    To był najgorszy film jaki w życiu obejrzałam.
    Idę rzygać.

  •  

    Nie możliwe.

  •  

    za 50zł zjem przy tym ze smakiem i się nie porzygam, ktoś daje?

    •  

      @Skogyr: właściwie to ciekawsze by było sprawdzenie, przy oglądaniu czego tacy ludzie jak ty, ja i spora część facetów NIE mogliby zjeść ze smakiem.

    •  

      @Pantokrator: ja pier..... Chciałem tylko pokazać, że pewne rzeczy dla faceta nie powinny powodować obrzydzenia, czy innych typowo damskich odpowiedzi, a obojętność. Bo zauważyłem, że tutaj dużo cipek, które płaczą jakie to ohydne i nie będą mogły przez to jeść, że to wypaczy im postrzeganie kobiety na zawsze, dowiaduje się, że "faceci" mdleją podczas porodu... Po co robić z siebie ciotę? Zastanawiam się tylko jak kobiety mają teraz wybrać silnego mężczyznę na partnera, skoro wokół same mentalne samice?

    •  

      @Skogyr: przecież ludzie to piszą dla plusów. W praktyce mało kto kiedykolwiek zwymiotował z przyczyn innych niż jakieś zatrucie, alkoholem, jedzeniem bądź czymkolwiek innym.
      No chyba że przechodzili chemioterapię, bo tam jazda jest ostra i jak mózg skojarzy dany środek/kroplówkę z trucizną, to robi się niefajnie czasem.

    •  

      @Pantokrator: To tym bardziej wskazuje na to, że istnieje przyzwolenie dla takich zachowań. A powinno to być piętnowane właśnie w taki sposób.
      Poza tym znam "facetów", którzy nie byli w stanie obejrzeć słynnych filmików "two girls...", czy "one man...". Sytuacja identyczna. Później mówili, że im się w żołądku przewraca etc. Nie koniecznie to były fizyczne "doznania", pewnie psychiczne, ale to właśnie świadczy o tym o czym wspominałem.

      Zdaje sobie sprawę, że wymiotów to nie wywoła(chyba, że podczas jedzenia, może cofnąć ostatni kęs, ale właśnie mało kto zdecyduje się na oglądanie tego przy jedzeniu). Zatrułem się ostro wódką wiele razy i jakoś nigdy stan obrzydzenia do alkoholu nie sięgał dłużej niż czas powrotu żołądka do normalnego funkcjonowania (max. 2-3 dni).

      Można tutaj rozróżnić dwie sytuacje, jak psychika wzbudza ciało fizycznie i na odwrót. Na tę drugą mamy na pewno mniejszy wpływ niż na pierwszą. Dlatego powinno się ćwiczyć własną psychikę, dla siebie i dla kobiet, bo niby w kim mają znaleźć oparcie?

    •  

      @Skogyr: sądzę, że jednak trochę przesadzasz. To że ktoś jest wrażliwy na pewne bodźce wizualne (co wynika z tego, że jego mózg połączył je z odruchem wymiotnym i to naprawdę nie jest wina tej osoby, bo nie kontrolujemy podświadomości) nie znaczy, że jest "miękką fają", tylko że jest wrażliwy na bodźce wizualne :)
      Oczywiście często idzie to w parze, ale osobiście jak już mówiłem, z takimi problemami się nie spotkałem.
      Większym problemem moim zdaniem jest współcześnie społeczna presja "wyrzekania się przemocy", "głębokiego przeżywania" (rzyganie z głębokim przeżywaniem mimo wszystko nie ma wiele wspólnego) etc. etc. I potem na filmach widzimy, jak pan Stanisław, policjant, po zastrzeleniu groźnego psychopaty płacze pod prysznicem, bo w takim jest szoku. I to jest k@#!a nienormalne. Pisałem to wielokrotnie, napiszę znowu - kiedyś rycerz po zakończonej bitwie, w której zabił np. 10 osób, do wieczora chlał, ucztował i dziewki chędożył wśród powszechnej wesołości. Bo ocalił życie swoje i swoich przyjaciół, kosztem życia ludzi, którzy chcieli go zabić.
      Współcześnie gdy żołnierz otwarcie stwierdzi, że po bitwie i wystrzelaniu wrogów czuł np. euforię i radość, politpoprawni i lewaki doprowadzą do wywalenia go z wojska i wymyślą sposób, by życie zniszczyć.

    •  

      @Pantokrator: Nie zgadzam się z tym, że nie kontrolujemy podświadomości. To, że większość tego nie potrafi, to nie znaczy, że się nie da. Trzeba chcieć i ćwiczyć, ale to jest bardzo trudne i ćwiczenie podświadomości jest czymś co nas odróżnia od zwierząt, więc wstyd dla człowieka, jest unikanie tego.

      Dokładnie k#@%a, nie sadziłem, że na Wykopie ktoś będzie w stanie to powiedzieć, ap ropo pana Stanisława.

  •  

    Idealne do kolacji, wcinałem sobie truskawki zgniecione + makaron :)

  •  

    I właśnie m.in dlatego nie będę mieć dzieci.

  •  

    już nigdy tam nie wsadzie choja

  •  

    Nie wiedziałem, że się nacina...

  •  

    Poje**ało was, coś takiego na "gównej" ...

  •  

    jakie szczęście, że jestem mężczyzną... wystarczy się spuścić we właściwe miejsce i koniec roboty.

  •  

    Mój pierwszy rage komiks, bo chcę się z kimś podzielić moim 3 etapowym wyrazem twarzy. Ten filmik to pierwszy poród jaki widziałem. http://imgur.com/pj1hk

Dodany przez:

avatar kolo8998 dołączył
493 wykopali 9 zakopali 47.4 tys. wyświetleń