:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Po co ja to oglądałem, czuję jakby część mojej niewinności i mieszkającego we mnie dziecka poszła sobie gdzieś na zawsze (bye, bye) ;)

    4:28 - po nacięciu krocza - OMG 8| , a jak to jest w "naturze"?

  •  

    pokaż komentarz

    Jako kobietę, ten filmik nieco mnie przeraził. Szczególnie chodzi mi o tę część z przecięciem (a potem zszywaniem) krocza. Jakoś niekomfortowo się to oglądało :P

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Pomyśl o becikowym!

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Nie ma się czego bać, są znieczulenia. Najbardziej popularne znieczulenie zewnątrzoponowe (przez cewnik do rdzenia) znosi ból w 70-100%, przy tym nie odbiera świadomości - można się skupić na tym, czego się nauczyło np. w szkole rodzenia albo na współpracy z położną/lekarzem. Skurcze da się odczuć, ale ból z nimi związany jest o wiele mniejszy - "rozmiękają" ściany narządów, przez które płód musi się przecisnąć. I tak jak napisał wyżej @AltCtrlDelete przy ewentualnym nacięciu czy pęknięciu - ból też jest niewielki. A, uniknięcie nacięcia w dużej mierze zależy od współpracy na sali porodowej ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Hhahha, ale masz lipe :D

    •  

      pokaż komentarz

      @debustrol: No to mnie trochę uspokoiłeś. Cóż, i tak mnie to czeka dopiero za parę lat (mam nadzieję) [;

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: No jak będziesz tak na wykopie przesiadywała to wątpię, że w ogóle Cię to czeka ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0: Żądamy ostrzeżenia w logo strony o niepłodności spowodowanej przesiadywaniem na Wykopie!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0: Niby dlaczego? ;) Jeśli chodzi o brak faceta, to na to akurat nie cierpię ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Jako kobieta od dawna wiem bardzo dużo o porodzie, filmik nie jest dla mnie żadną niespodzianką. Od dawna wiem, że nie chcę mieć dzieci, a ciąża i poród są jednymi z głównych przyczyn. Nigdy w życiu nie mam zamiaru przez to przechodzić, ale za wrzucenie filmu dziękuję, bo mogłam go pokazać chłopakowi żeby naocznie przekonał się, czego tak bardzo nie chcę doświadczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Fakt, to pewnie nie jest fajne, ale:
      prawie każda kobieta tego doświadcza od zawsze i żyją,
      czy ten ból nie jest wart późniejszego posiadania dziecka i wszystkich radości z tym związanych?
      Na starość nie będzie Ci miał nawet kto herbaty zrobić jak zachorujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Rodziłam dość długo i traumatycznie. Ale wierz mi, nie jest to powód, żeby nie mieć dzieci. To jest jeden dzień w porównaniu do wielu lat radości rodzicielstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0:
      To sobie do herbaty zatrudni opiekunkę albo dzieci kuzynów do niej wpadną, bo będzie fajną ciocio-babcią.
      Niektórzy po prostu nie chcą mieć dzieci- ot, nie i koniec. I nikomu nic do tego.

      @gloney :
      Podobno od nacinania krocza się odchodzi powoli.
      Gdybym kiedyś miała dzieci to i tak wchodzi w grę tylko cesarka, więc odpada problem nacinania ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift: Radości rodzicielstwa są radościami tylko wtedy, kiedy chce się mieć dzieci. A ja oprócz tego że kategorycznie nie chcę przechodzić przez ciążę (która też jest uciążliwa i nie jest to bynajmniej "jeden dzień") i poród, zwyczajnie nie chcę mieć dzieci. A argument pro-rodzicielskich namawiaczy (to już do r3m0) że "dziecko pomoże ci na starość" jest arcyegoistyczny, o czym niedawno pisałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: jako facet mogę ci powiedzieć, że mam kilka koleżanek, które też się kiedyś deklarowały, że nie chcą mieć dzieci. To było kilka lat temu, dziś już uważają inaczej.

      Natury tak łatwo nie oszukasz ;P

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Znajdziesz odpowiedniego faceta to i ciąża i poród straszne nie będą.
      Z drugiej strony kobiety tak różnie przechodzą obie "sytuacje", że nie jesteś w stanie określić jak to u Ciebie będzie.

      Edycja:

      Jeżeli to Twoje foto. Ładne piegi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Przejdzie Ci z czasem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Nie chcesz mieć, to nie chcesz, Twoje prawo. Ale że sama powiedziałaś, że ciąża i poród są "jednymi z głównych przyczyn", to pozwoliłam sobie zaoponować.
      To wszystko naprawdę przebiega bardzo indywidualnie. Jeśli chodzi o mnie, to ja mogłabym w ciąży biegać choćby i całe życie - przynajmniej moja pierwsza i na razie jedyna była zdrowa, książkowa, a niedogodności - niewielkie lub tak je odbierałam. Poród sucks, ale już małe dziecko to świetna sprawa. Wiadomo, że bardziej wymagająca niż np. chomik, ale też nieporównywalnie bardziej wynagradzająca wysiłki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Odpada nacięcie krocza, a dochodzi przecięcie brzucha? Zamienił stryjek siekierkę na kijek :) Cesarka to nie zabieg - to operacja. Wiele rzeczy może się nie udać w trakcie lub po: od znieczulenia, przez nieestetyczny szew (coraz rzadziej, ale bywa!) po komplikacje w następnych ciążach (pękanie macicy, przedwczesne porody), no i jeśli kolejne porody też kończą się cesarkami, to 3 dzieci to zdaje się max...
      Jako matka po wrednym porodzie nie potrafię potępić pomysłu cesarki na życzenie, ale argument był z pupy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @danielo86: Nie wykluczam, że na starość (czyt. po 30 :P) hormony odbiorą mi rozum, ale na razie on twardo trzyma władzę w podejmowaniu decyzji i życiowych planów. Nie dam się hormonom tak łatwo :)
      A co do odpowiedniego faceta to najgłupszy argument jaki słyszałam, że niby jak facet jest odpowiedni to już nic nie boli? Poza tym faceta który byłby najlepszym ojcem moich dzieci już znalazłam, problem jest tylko taki, że ja nie chcę mieć dzieci nigdy i z nikim, choćby to był najwspanialszy mężczyzna świata. I tak, piegi moje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift: prawda sama o tej cesarce. A jeszcze dodam, że to mało razy anestezjolog źle się wkłuł ze znieczuleniem i nie podziałało. I dziecko wyciągali z brzucha na żywca ...

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift:
      Nie mam wyjścia- mam wadę wzroku -6D, więc naturalna droga jest trochę mało bezpieczna dla siatkówki.
      Oczywiście, wszystkie argumenty słuszne, ale i tak większej ilości dzieci niż 3 nie planuję (w ogółe nie planuję na razie, ale nie wykluczam też), a nieestetyczny szew to naprawdę małe piwo przy możliwości utraty wzroku. Znieczulenie też mnie nie przeraża- znajomy anestezjolog to jest to ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Znieczulenie przy porodzie kosztuje 500-1000 zł, a i to tylko jeśli trafisz do szpitala gdzie takie znieczulenia są, bo np. we Wrocławiu w żadnej porodówce kobiety nie mają na nie szans. O darmowe, powszechnie dostępne znieczulenie przy porodzie walczą tak nielubiane na wykopie feministki, ale łatwo nie jest, bo budżetu państwa na takie "fanaberie" nie stać, a w ogóle to jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura". Więc w najbliższych latach przynajmniej nie licz na żadne znieczulenie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Z tym facetem to ";)" na końcu brakowało. A dziecko nie zawsze jest na początku chciane i planowane (taka mała dygresja). I nie narzucam bo narzucanie macierzyństwa jest co najmniej głupie.

      Ach te piegi :P

    •  

      pokaż komentarz

      @aleatoria:
      Minister Kopacz zrezygnowała też z robienia cesarki przy dużej wadzie wzroku twierdząc, że bardziej opłaca się potem łatać siatkówkę. Ale to już zupełnie inna historia i nie świadczy dobrze o minister ZDROWIA.
      W niektórych wypadkach wchodzą w grę tylko prywatne świadczenia zdrowotne w takim układzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Dziecko wywraca życie do góry nogami, nie można już ot tak rzucić wszystkiego w kąt, spalić za sobą mostów, rozerwać koszuli na piersi i ruszyć przed siebie, trzeba otoczyć je opieką, zapewnić bezpieczeństwo, zadbać o to, by było czyste, najedzone i zdrowe. Cała ta malowana krwawymi barwami porodowa przeprawa to nic w porównaniu z późniejszą odpowiedzialnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Wierz mi, nacinanie krocza, to ostatnia rzecz jaka cię podczas porodu interesuje i jest tą najmniej bolesną... O tej ranie myśli się dopiero po porodzie, kiedy szwy kłują, rana puchnie, szczypie i boli, nie jesteś w stanie usiąść, nawet na kibelek żeby się wysikać... A myć krocze trzeba (tak spuchnięte, że palca nie włożysz) :)
      Ale to jest nic, nagroda jest tego warta ;)

      @Yavanna: Co masz do ciąży? 9 wspaniałych miesięcy :) Pierwsze ruchy dziecka to niesamowita sprawa (zwłaszcza jeśli dzieciak wyczuje odpowiedni moment i kopnie tatusia w ucho ;p), a jak jest większe to można je połaskotać po stópce, albo po pleckach i spodziewać się reakcji :D A poza tym nie zawsze jest jakoś specjalnie ciężko - ja miałam mały brzuch, zero mdłości (no może trochę takich 2-minutowych po przebudzeniu), dobre samopoczucie (pomimo kontrolowanej cukrzycy ciążowej), żadnych zachcianek... Fajnie było :)
      A poród... Zależy od podejścia - ja byłam dobrze teoretycznie przygotowana i w dniu porodu byłam spokojna i opanowana... Trochę bólu i po kłopocie, krótki okres rekonwalescencji i powrót do życia, tylko już z małą wspaniałą istotką :)
      Nigdy w życiu nie mam zamiaru przez to przechodzić
      Żebyś ty miała pojęcie ile razy ja to mówiłam... :D

    •  

      pokaż komentarz

      @aleatoria:
      "jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura""

      Hmm, właściwie możnaby to wykorzystać i zażądać od Kopacz bezwarunkowego prawa do porodu w intymnej atmosferze, w wybranej przez siebie pozycji, bez oksytocyny, bez cięcia krocza i bez czyiś paluchów w pochwie. Oraz prawa do bycia z noworodkiem po porodzie tyle, ile ma się ochotę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Ja miałam wadę minus 7.5 D, dodatkowo astygmatyzm. Co prawda już zoperowane, ale ryzyko rozwarstwienia siatkówki jest nadal to samo. Pytałam się okulisty jak będzie wyglądać sprawa ewentualnego porodu, odpowiedział, że przy mojej wadzie cesarka nie jest potrzebna. Cesarka zalecana jest tylko przy zwyrodnieniu siatkówki. Ilość dioptrii nie ma znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal:
      Wady refrakcji (nawet znacznie) NIE są wskazaniem do cięcia cesarskiego. To jest mit, który na szczęście jest coraz rzadziej spotykany.
      Kiedyś uważano, że podczas porodu drogami natury może dojść do pogorszenia krótkowzroczności, ale te poglądy można śmiało zaliczyć do historii medycyny - nie znalazły one potwierdzenia w EBMie (evidence based medicine). Innymi słowy - w badaniach nie potwierdzono wpływu porodu drogami natury na pogorszenia wady refrakcji (czyli m.in. krótkowzroczności i nadwzroczności)
      Wskazania okulistyczne do cięcia cesarskiego są w zasadzie dwa: odwarstwienie siatkówki i retinopatia proliferująca.
      Przeczytaj sobie: Wady wzroku a poród

    •  

      pokaż komentarz

      @tissifly: @andrzejsl:
      Mój mi powiedział, jak i zresztą kilku innych, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I jakkolwiek wady wzroku nie są już wskazaniem do cc to jednak jakoś wolę nie ryzykować. Miałam ostatnio w rodzinie przypadek odwarstwienia, a później przedarcia siatkówki i lekarze wszyscy byli zdania, że duży wysiłek fizyczny mógł spowodować wylew do ciała szklistego, co w następstwie doprowadziło do podanych problemów. A siatkówkę mam cieniutką, co wynika z jej USG, więc z całym szacunkiem, ale podziękuję. Jakiegokolwiek ryzyka związanego ze wzrokiem nie zamierzam się podejmować, dość się już nastresowałam z oczami.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Ja ciebie rozumiem, choć sama nie mam wady wzroku (a może już mam, nie wiem na pewno). Po porodzie miałam wrażenie pogorszenia wzroku, zresztą to był taki wysiłek, że od czubka głowy aż po łokcie byłam w ciapki (tzw. wybroczyny) - z powodu bardzo silnego parcia i lekkiego niedotlenienia wskutek tego... Podobno to też mogło jakoś wpłynąć na mój wzrok i chyba wpłynęło, bo mam wrażenie, że na prawe oko nieco gorzej widzę... A co dopiero by było gdybym miała jakąś wadę wzroku? Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że nie ma przeciwwskazań do porodu SN przy takich wadach...

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa:
      No i takie coś, to wg mnie już zdecydowanie podchodzi pod duży wysiłek fizyczny,
      Nie wiem na podstawie czego ludzie wyżej piszą, że cc nie jest potrzebne, poza wskazaniami pani minister (szczególnie, że artykuł podawany przez pana wyżej jest z 2011 roku), ale jakoś bardziej ufam okuliście, który się moimi oczami zajmuje od kilkunastu lat plus wynikom badań. Nie będę ryzykować, jeśli kiedyś będę miała dzieci- lepsza matka w dobrym stanie po porodzie niż po łataniu siatkówki, przy którym nie wolno nic dźwigać kilka miesięcy (a co z wózkiem, przewijaniem, noszeniem dziecka itp.?).
      A co do oczu to może też kwestia zmęczenia- mi przed wakacjami rok w rok wychodzi wada większa o dwie dioptrie ;) Po wyspaniu się i odpoczynku wracam do moich -6 ;) Sprawdź kiedyś przy okazji u okulisty, może to kwestia tego tylko :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Wątpię, raczej nie jestem przemęczona... No może czasami. Ale przed porodem miałam sokoli wzrok, teraz czuję się jakby to oko mi lekko łzawiło, czy zachodziło mgłą.... Sama nie wiem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal:
      To nie są wskazania pani minister, tylko wyniki przeprowadzonych prospektywnych i retrospektywnych badań. Nie stwierdzono w nich wpływu porodu drogami natury na pogorszenie wady refrakcji. Jeśli mi nie wierzysz to przeszukaj sobie medyczne bazy danych: m.in. PubMed, Medline, Cochrane, EBMR.
      Korelację pomiędzy porodem drogami natury, a pogorszeniem wzroku stwierdzono tylko o osób z odwarstwieniem siatkówki (bezpośrednio przed porodem - u osób z leczonym odwarstwieniem siatkówki w wywiadzie już nie) i z retinopatią prolifirującą.
      Fakt istnienia okulistów, którzy zalecają zakończenie ciąży cięciem cesarskim wbrew EBMowi najlepiej o tych okulistach nie świadczy. Na szczęście jest ich coraz mniej.
      Pamiętaj, że CC ma wpływ nie tylko na zdrowie matki, ale też na zdrowie dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @debustrol: wszystko fajnie tylko znieczulenia działają powiedzmy 12 godzin, a ból po porodzie (nacięcie a później zszycie) boli dłuuuugo dłużej. Z tego co opowiadały koleżanki dobrze jest po porodzie łazić po domu z napompowanym kółkiem (takim jak dla dziecka na wodę) i na nim siadać, wtedy Kaśka aż tak nie boli a rany szybciej się goją.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: jestem kobieta, co wiecej matka (cc), na codzien spotykam sie z roznymi malo estetycznymi widokami, ale zrobilo mi sie naprawde slabo...

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo ciekawy filmik. Czy taki chwyt za głowę noworodka jest bezpieczny (05.12)? Cały ciężar noworodka spoczywa na szyi, czy nie może w takim przypadku dojść do złamania karku? Jak się ma takie swobodne operowanie noworodkiem przy porodzie, do późniejszej dbałości w podtrzymywaniu główki niemowlęcia przez rodziców?

  •  

    pokaż komentarz

    korzystając z okazji chciałbym pozdrowić moją mamusię!

  •  

    pokaż komentarz

    Patrząc na ten film naszło mnie pytanie, czy kobiety w tych czasach potrafią tak wogóle normalnie urodzić dziecko? Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro: O co Ci chodzi? Kiedyś sobie radziły a teraz by miały nie dać rady? Oczywiście, ze by dały. Tylko po co? Żeby zwiększyć możliwość śmierci swojej lub dziecka? Pamiętajmy, że dawniej wiele kobiet i dzieci nie przezywało porodów. Także cieszmy się z postępu medycyny i korzystajmy z jej osiagnięć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro: Krocze nacina się tylko dlatego by go "naturalnie" nie rozerwało. Cesarka też jest ucywilizowaną metodą porodu stosowaną od set lat.

      Swoją drogą na żywo wygląda to bardzo fajnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szymon_jude: może inaczej - taka żyrafa łazi z brzuchem, pewnego dnia się zatrzymuje, hop, małe żyrafiątko wypada, a po 30 minutach biega wesoło za mamusią.
      A u ludzi - cięcie po genitaliach jakimiś kombinerkami, krew się leje we wszystkie strony, sztab lekarzy, jak trzeba, to i krojenie brzucha, a bez tego - wysoka umieralność i ryzyko komplikacji.
      Nie dziwię się, że kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo najwyraźniej od dłuższego czasu zwyczajnie nie są do tego przystosowane. Naprawdę polecam porównać z porodem żyrafy. Można zobaczyć, czym się różnią naturalne narodziny od ludzkiego asystowanego medycznie przepychania się na świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Błąd: żeby szło szybciej, a położna i lekarz mogli iść na kawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Można nie nacinać krocza, można rodzić w domu, można rodzić w wodzie albo w bardziej naturalnej (pionowej) pozycji i kobiety które się na to decydują dobrze na tym wychodzą; mniej cierpią, odczuwają mniej stresu i szybciej dochodzą do siebie. Niestety lekarze prowadzący ciążę rzadko się na to zgadzają, bo im po prostu wygodniej mieć kobietę pod ręką, przywiązaną praktycznie do łóżka, w nienaturalnej pozycji, naciętą i krwawiącą, a po wszystkim łatwiej jest odizolować noworodka od matki. Poczytaj sobie w Wysokich Obcasach jak kobiety walczą w Polsce, żeby podejście lekarzy się zmieniło: http://www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&q=wysokie+obcasy+rodzenie&aq=f&aqi=&aql=&oq=#sclient=psy&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&source=hp&q=site%3Awysokieobcasy.pl%20rodzenie&aq=&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&fp=fd52de7ff081c062&biw=1280&bih=709&pf=p&pdl=300

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro:
      "Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?"

      Oczywiście. Są kraje, gdzie kobiety wywalczyły dla siebie ludzkie warunki i odebrały lekarzom kontrolę nad porodem. W Polsce to niestety ciągle nowość. Prawda jest taka, że poród bez oksytocyny, bez nacinania, w wybranej przez kobietę pozycji jest najczęściej najlepszym i najbezpieczniejszym wyjściem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Te męki to cena za nasz intelekt. Przypatrz się światu zwierząt. Która istota w momencie porodu ma tak wielką czaszkę w porównaniu do reszty ciała*? Dziecko rodzi się "w ostatniej chwili", kiedy jest już na tyle duże, że może wyjść "na zewnątrz", a jednocześnie na tyle małe, że może się (z pęknięciem krocza czy bez), przecisnąć. Rozmiar naszych mózgów, skrócił czas ciąży. Gdyby nie to, pewnie nosilibyśmy dzieci dłużej, a rodziłyby się bardziej "kumate". Taki noworodek przez pierwsze tygodnie, ma tak naprawdę przedłużenie ciąży. Z tego względu wykształciło się również u ludzi tworzenie rodzin i opiekowanie się bezbronną w połogu samicą, przez samca.

      Co nie zmienia faktu, że zmechanizowanie porodu w szpitalach jest dla mnie czymś obrzydliwym i przypomina mi hodowlę ludzi w jakieś futurystycznej książce.

      *Nie licząc niektórych małych ras psów, które rodzą się tylko przez cesarkę, bo ludziom zachciało się stworzyć pokraczną zabaweczkę-mutanta niezdolnego do normalnego życia.

  •  

    pokaż komentarz

    Aż mnie to zabolało...

  •  

    pokaż komentarz

    Instruktarz dla przyszłych profesjonalistów. Ciekawe, wykop.
    Ale bardziej praktyczny był by instruktarz, jak przyjąć poród w warunkach polowych. Gdzie lekarz daleko, a czasu nie ma.

  •  

    pokaż komentarz

    A co tam... Fap fap fap

  •  

    pokaż komentarz

    K%$&a jak dobrze, że urodziłem się facetem...

    •  

      pokaż komentarz

      @LysyzOporowa: my w zamian mamy wyższe ryzyko większości chorób, prostatę i masę innego gówna, które powoduje, że nawet w czasach pokoju żyjemy dużo krócej.
      I bez argumentu o śmierci "w walce" i "przez głupotę" proszę, bo po prostu widzę, że wszyscy dookoła mają babcie, ale dziadków już niezbyt. I nie, nie dlatego, że zginęli w walce na noże w wieku 30 lat, tylko po prostu dojechali do 70-75 lat, zachorowali i im się zmarło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Trudno się mówi i żyje się chwilą. Przynajmniej nie patrzą mi się w cycki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Łykaj estrogeny, będziesz żył dłużej. :P

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym pozwolił to 14-latkom obejrzeć - to by się zastanowiły przed pójściem do łóżka za kasę z pierwszym lepszym . Bo jedyny film jakie one widziały to ... Galerianki ;)

  •  

    pokaż komentarz

    what has been seen can't be unseen

  •  

    pokaż komentarz

    Wspaniałe, dobrze wiedzieć jak to wygląda. Jakoś nigdy nie miałam okazji zobaczyć tego tak dokładnie. Hah, aż zachciało mi się współżyć... nacinanie krocza, ja dziękuję...

  •  

    pokaż komentarz

    Cały filmik oglądałem z otwartą gębą..

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem każdy przyszły ojciec powinien być przy porodzie. Dopiero wtedy doceni i zrozumie to przez co przechodzi jego kobieta a nie jak ją już widzi po, zaszytą, opatuloną, uśmiechniętą z dzieciakiem na sali i se myśli że to jak na filmach 2min i po krzyku. Znajome mówią, że to największy ból jaki może być i ja im wierzę. Rozwalił mnie ostatnio mąż koleżanki, która po 8 godz. porodzie w końcu wyszła ze szpitala a ten się spodziewał, że od razu mu wpadnie do kuchni obiadek gotować, prać koszulę itd bo się biedny zapuścił pod jej nieobecność lol.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kunin: tak uważasz? a wiesz o tym, że wielu mężczyzn obecnych przy porodzie całkowicie traci ochote na seks z kobietą? widząc te wszystkie okropności nie ma sie co dziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajabuza: jak facet jest dojrzały emocjonalnie to nie straci ochoty na seks. Uwierz mi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paulina_Joanna: pewnie masz racje. ale jai tak wolałabym przechodzić przez to sama

    •  

      pokaż komentarz

      @hajabuza: ja też tak myślałam do dziewiątego miesiąca. że nie będę katować mojego męża. ale ktoś mnie namówił. i to był jeden z najlepszych wyborów mojego życia. A mój mąż powiedział że nigdy by sobie nie darował jakby tego ze mną nie przeżywał. Poród to nie tylko ta fizyczna rzeźnia którą widać na filmie. To też psychiczne przeżycie. Który cię wzmocni albo pozostanie traumą.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajabuza: może przynajmniej zrozumieją dlaczego kobieta po porodzie też przez jakiś czas nie ma ochoty na sex z nimi. Rozklapciocha nie wybiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kunin:
      Poza tym to jakiś mit, że faceci mdleją. Faceci bardziej to płaczą jak jużto małe coś wyłazi.
      Facet musi być przy kobiecie. Pomóc jej.
      Mój znajomy był przy porodzie swojej żony i zjarzył sie kiedy będzie miala skurcz po patrzeniu się na monitor i chwilę przed mówił jej że będzie miała skurcz i niech wytrzyma i to jej pomagało.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajabuza:
      Właściwie zbyt wiele to nie widzisz. Ochotę się traci ?
      Wręcz odwrotnie.
      Mnie nigdy nie przeraża żaden widok, krew.
      Nie brzydziło mnie 2 girls 1 cup, jak robili gościowi sekcje. Po prostu już trzeba się urdozic wytrzymałym na takie rzeczy.

  •  

    pokaż komentarz

    I właśnie dlatego zasranym obowiązkiem faceta jest bycie przy kobiecie. Trzymanie za rękę, rozmowa, wytarcie twarzy... Byłem przy porodzie mojej córki, przecinałem pępowinę i nie wyobrażam sobie, gdybym w tym czasie miał być na korytarzu, albo przed szpitalem. To żadna trauma - stoisz na wysokości głowy kobiety, więc i tak za wiele nie widać.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale rzeźnia. Nie dziwie się że kiedyś wiele kobiet umierało po porodzie na zakażenie. Jedna otwarta rana.

    •  

      pokaż komentarz

      @pi0trkrk: najwięcej kobiet umierało przed tym, jak lekarze zaczęli myć ręce w szpitalach. Serio, jakiś lekarz zauważył, że rodzące w domu mają dużo lepszą przeżywalność niż rodzące w szpitalach. W końcu zorientował się, że lekarze przenoszą zakażenie od innych chorych. Podobno długo nie mógł przekonać kolegów po fachu do mycia rąk.

  •  

    pokaż komentarz

    Też ciekawa retoryka używając cały czas słowa 'płód' zamiast 'dziecko'.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam znajomą, która zawsze ogląda filmiki z porodów na YouTube gdy odezwie się w niej instynkt macierzyński i zapragnie mieć dzieci. Po obejrzeniu tego wcale jej się nie dziwię.

  •  

    pokaż komentarz

    o ja... pitole, wspolczuje dziewczynom ;] lepiej zeby tego nie ogladaly, po co maja miec traume z tym zwiazanom a dzidziusia by chcialy

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopkulwa: A jednak są kobiety, które mają więcej niż jedno dziecko (i nie są to bliźniaki).

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Po pierwszym jest chyba łatwiej. Szlak przetarty, że tak powiem ;)

      Byłem przy porodzie mojego szkraba, i jednego jestem pewien: cały ten ból i cierpienie przechodzi momentalnie w momencie gdy bobas ląduje i mamy na rękach. Żadne nacięcia czy szycia wtedy nie przeszkadzają, bo 9-miesięczne oczekiwanie ma piękny finał. Polecam ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    W 5:05 jakaś ćma chodzi po kocyku.

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan-lopatka: fajnie.
      w ogóle, to czy tylko mi tak tylko film tnie a reklamy chodzą jak naoliwione?

    •  

      pokaż komentarz

      W ogóle to czemu wyciągają później z niej jakiś kokon? Czy to macica?

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan-lopatka: łożysko. Po nim można np ocenić czy płód nie był przenoszony.

      Nie oglądałem filmiku. Starczy mi bycie naocznym świadkiem (nie jako ten rodzony :P)

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan-lopatka: Łożysko i pęcherz płodowy.

    •  

      pokaż komentarz

      śmiejcie sie. a mi to obrzydziło seks na przynajmniej dwa dni.

    •  

      pokaż komentarz

      @biszkoptowypiesobronny: jeśli się nie mylę... kobieta po porodzie przez co najmniej 6 tygodni nie może uprawiać seksu ze względu na ryzyko powikłań.

    •  

      pokaż komentarz

      @KFM: To się nazywa rozklapiocha (nie, to nie jest fachowa nazwa) więc z tego seksu i tak nie byłoby żadnej frajdy

    •  

      pokaż komentarz

      @KFM: Przez te 6 tygodni macica z wielkiego worka obkurcza się do 7 cm. Jest to okres połogu i przez te 6 tygodni kobieta wydala odchody - początkowo są po prostu krwawe. Ale myślę, że żadna kobieta nie będzie miała ochoty uprawiać seksu po tych 6 tygodniach. ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @3Xpro: Każdy takiego respawna przechodził:)

    •  

      pokaż komentarz

      @mjakmartka: Taaaa... Poza wydalaniem odchodów poporodowych jest jeszcze coś takiego jak rana cięta krocza... To zdecydowanie główny powód braku chęci, przynajmniej w moim przypadku... No nie licząc tysiąca pobudek i setki zmienionych pieluch w ciągu jednej nocy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa: Dlatego bardzo się cieszę, że mojej żony nie nacinano. Dla mnie ten filmik robi się drastyczny w momencie nacięcia. Wcześniej poród przebiega normalnie, nie dzieje się nic strasznego, aż tu nagle pojawia się psychopata z sekatorem i krew zaczyna lać się strumieniami. Po co? Nie wiadomo.

    •  

      pokaż komentarz

      @WojciechW: Moim zdaniem lepiej żeby doświadczony lekarz naciął, niż żeby samo pękło w niekontrolowany sposób...
      A po co? Nie każda kobieta ma taką budowę, że bez nacinania/rozerwania da radę wypchnąć dużą główkę dziecka - ja bym nie dała rady za cholerę, miałam duże nacięcie niestety (a dowiedziałam się już po fakcie i wtedy dopiero skojarzyłam dlaczego pan, który mnie zszywał tak dziwnie się na mnie patrzył ;)), na szczęście dobrze mnie załatali :) Strach pomyśleć co by było gdyby mnie nie pochlastali - po pierwsze zrobili to w świetnym momencie, ledwie to poczułam, po drugie poród mógłby trwać całe wieki a i tak pewnie by się skończyło latającymi flakami jakbym nagle eksplodowała ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa:
      "Moim zdaniem lepiej żeby doświadczony lekarz naciął, niż żeby samo pękło w niekontrolowany sposób."

      Badania pokazują, że lepiej nie nacinać. Szczegóły w artykule w powiązaych http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,3354086.html
      Oczywiście zawsze masz prawo powiedzieć, że życzysz sobie nacięcia, chociaż nie wiem, czy lekarz może nacinać, jeśli uważa, że nie powinien (akurat w Polsce to abstrakcyjna sytuacja, raczej trzeba walczyć zębami i pazurami, żeby nie cięli).

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Ten artykuł nie jest dla mnie wiarygodny, już go czytałam - także przed porodem. Znalazłam za to wiele innych mówiących o tym, że jednak nacięcie jest lepsze pod wieloma względami. No i masę tych mówiących o masowaniu i rozciąganiu skóry na kilka tygodni przed porodem o_O To jeszcze większa głupota moim zdaniem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa: opinia WHO i setki porządnych badań z porządnych medycznych pism też nie są? Plus statystyki z krajów, gdzie nacięcie nie jest rutynowym zabiegiem. Skoro u ok. 70% kobiet nic nie pęka, a u jakiś 20% doszło do lekkiego pęknięcia, które goi się nieporównanie szybciej niż nacięcie, to nie ma żadnego usprawiedliwienia, żeby traktować to jako stały element porodu.
      A dasz linki do tych mówiących o wyższości nacięcia nad porodem naturalnym? I czy da się w ogóle nacinać w pozycji pionowej i przy porodzie w wodzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Nie, nie dam linków bo temat zgłębiałam przez całą ciążę, a urodziłam prawie 20 miesięcy temu :)
      A o nacinaniu w pozycji pionowej i w wodzie przemilczę, bo tak się składa, że w Polsce prawie się tych pozycji nie stosuje, a szkoda... Chociaż u mnie poród na stojąco/kucająco by i tak odpadł bo straciłam władzę w nogach od ekstremalnego ucisku na nerwy. :)
      I do pęknięcia u mnie by doszło na 200%, położna nie miała co do tego wątpliwości jak tylko mnie zbadała za pierwszym razem, a wcześniej mój lekarz prowadzący ostrzegał mnie, że tego nie uniknę...
      Nie wiem skąd się wzięło te 70%, wiem natomiast, że przy drugim porodzie są mniejsze szanse na pęknięcie i nie ma konieczności cięcia, więc może te statystyki mają wliczone też kolejne porody a nie tylko pierwiastki.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mjakmartka: a miałam ochotę na seks tylko bałam się bólu. No i lekarz kazał czekać 6 tygodni. Po miesiącu byłam zagojona i nie wytrzymaliśmy z mężem ciśnienia. Było dobrze.

  •  

    pokaż komentarz

    To jest filmik trochę niewspółczesny... Nie tak dawno jednak już wpadli na to, gdzieniegdzie, że można rodzić "w dół", a niekoniecznie "w górę" - że to kobiecie powinno być wygodnie rodzić, a nie lekarzowi wygodnie poród przyjmować.

  •  

    pokaż komentarz

    Do tej pory nie miałem pojęcia o tym nacinaniu, nawet na lekcjach nauczyciel nie wspomniał.
    Taki poród to straszna męczarnia musi być. Podobno bardzo męczący jest też poród łożyska.
    Współczuję kobietom, a zarazem dziękuję Wam, że nas rodzicie. Gdyby nie Wy, nie byłoby nas tutaj.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem dlaczego +18. Jest napisane, że dla osób o twardych żołądkach, ale moim zdaniem wcale nie musi być +18. Gimnazjaliści, czy nawet młodsze osoby z podstawówek, też powinny zobaczyć jak wygląda prawdziwy poród.

  •  

    pokaż komentarz

    biedna cipka. rzeźnicy no. poród to dla mnie najstraszniejsza rzecz na swiecie. chyle czoła tym które podołały

  •  

    pokaż komentarz

    tak wogóle to zwierzątka zjadają łożysko

  •  

    pokaż komentarz

    Ten film ma chyba wskaźnik Pearla 0,01...(pomijam osoby niewidome i masochistów)

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz już wiem czemu czasem faceci w filmach mdleją :P, a to łożysko to myślałem że jakiś Zerg się jeszcze z tego uklepie..

  •  

    pokaż komentarz

    To nie był naturalny poród - makabryczna pozycja na płasko, nacinanie i szycie!
    Urodziłam dwójkę dzieci i wiem jakim przeżyciem może i powinien być poród - oczywiście jest ból i krew, ale ten film to makabra!

  •  

    pokaż komentarz

    A słyszeliście o czymś takim jak poród w wodzie? Lepsza pozycja do rodzenia (siła grawitacji naturalnie wyciąga dziecko), nie trzeba rozcinać (w wodzie kobieta się lepiej 'rozciąga'), same korzyści.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry materiał na wieczorną masturbację !

  •  

    pokaż komentarz

    Naturalny poród? W którym miejscu ?! Poród powinien być nie w pozycji leżącej a w pół siedzącej (grawitacja swoje czyni) i krocze nie powinno być nacinane. WKur** mnie to że bez pozwolenia kobiety nacinają krocze, kobieta nie czuje tego wtedy, ale to jest ułatwienie dla lekarza, któremu się k!$!a czekać nie chce po prostu.
    W wielu krajach tylko nie w Polsce kobieta może rodzić na kucka, przez co nie trzeba nacinac krocza, dziecko pod wypływem grawitacji łatwiej wychodzi.
    W Polsce takie zacofanie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @cooffee: rozumiem, że jesteś ginekologiem z doświadczeniem, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: jeśli uważasz, że cooffee pisze nieprawdę, śmiało, napisz to.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: po prostu wiem, że nacięcie krocza jest czasem niezbędne, a przedłużanie porodu też nie jest takie obojętne. to wszystko ZALEŻY, dlatego właśnie poród przyjmują ginekolodzy-położnicy, bo to nie jest takie proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi:
      Czasem to niezbędne jest cesarskie cięcie. Nacinanie krocza to po prostu dla lekarza zależy na tym żeby to trwało szybko a nie po kilkanaście godzin. Po drugie fakt: Nacina siękrocze ze względu na to by same nie pękło, ale jeżeli kobieta trenowała "miesnie" krocze, jest takie coś :) To bez problemu sama urodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: no właśnie: "czasem" i "zależy". Ale przy większości porodów nie trzeba nacinać i wystarcza obecność położnej. Na pewno porodu, w którym niezbędny jest lekarz i nacinanie, nie można nazwać prawidłowym (jak w tytule wykopu).

    •  

      pokaż komentarz

      @cooffee: cesarskie cięcie to już jest poważna operacja i o wiele większe ryzyko niż niewielka rana i szycie. ja wiem, że to miejsce intymne i kobieta czuje sprzeciw gdy ktoś w nie ingeruje, ale lepiej tak, niż jakby miały być komplikacje
      @camelot: jest róznica pomiędzy "prawidłowy poród" a "poród prawidłowy" - to pierwsze to poród z przymiotnikiem "prawidłowy", który każdy sobie może definiować jak mu się podoba (w granicach rozsądku) - np. ty możesz powiedzieć, że to tylko poród naturalny, bez pomocy nikogo z zewnątrz, bez nacinania krocza, w pozycji kucnej - i to będzie ok, ale z kolei "poród prawidłowy" jest już pojecie medyczne i są ścisłe kryteria, które musi spełniać poród by tak się nazywać, ale nie mam zamiaru się spowiadać z niekompetencji dodającego wykop, który nie widzi tej różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi:
      W pozycji kucnej można również rodzić w szpitalu, tylko u nas w Polsce jest takie zaciemnienie. W większości szpitali na świecie możesz wybrać czy chcesz na kucka, czy na w pół siedząco. Tylko w Polsce i może gdzieś jest praktykowanie rodzenie na płasko, które wcale nie pomaga kobiecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cooffee: ok, ale o czym ty piszesz, czy ja gdzieś napisałem, że to dobrze, że rodzi się na płasko? z tego co wiem to wszystko jest do załatwienia - trzeba tylko o tym porozmawiać z lekarzem prowadzącym.
      ale dalej nie rozumiem do czego w mojej wypowiedzi się odnosisz.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze, że kobieta nie musi oglądać, co się dzieje "z przodu", bo chyba żaden poród nie przebiegłby spokojnie...

  •  

    pokaż komentarz

    jedna sprawa mnie bardzo przeraża, sposób rozcięcia .......

  •  

    pokaż komentarz

    "po nacięciu krocza" i mam dość :D

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze jak jej cipaka przeciął... czy naprawdę trzeba coś takiego robić?

  •  

    pokaż komentarz

    Przesadzacie. Jeśli poród dotyczy własnego dziecka rodzonego przez kochaną kobietę, to zaręczam wam, że przeżywa się to bardziej pozytywnie, niż oglądanie tego filmu z zaskoczenia.
    Przede wszystkim - staramy się najpierw chcieć dzieci, a dopiero potem je robić. Potem czeka się 9 miesięcy, więc się człowiek przyzwyczaja, zbiera i wymienia informacje z innymi. A potem jest gorączka oczekiwania oraz fałszywe alarmy, bo przecież wyznaczony przez lekarza termin porodu jest przeważnie tylko orientacyjny. Więc jak w końcu przychodzi ten moment, to owszem, napięcie rośnie, ale też w jakimś sensie jest ulga, że to się wreszcie zaczęło.
    Na ten film patrzycie jak na mięso, ja zresztą też, mimo, iż byłem przy porodzie własnego dziecka. Jedno nijak nie ma się do drugiego. W danej chwili przeżywa się to po prostu pozytywnie. Naprawdę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja p@%#!%!e, mocniejsze niz niejeden filme gore.

  •  

    pokaż komentarz

    ciężko było wytrwać do końca

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, chyba wybieram cesarskie cięcie, jeśli będę kiedyś rodzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten filmik to najlepszy środek antykoncepcyjny!

  •  

    pokaż komentarz

    Tak czytam komentarze powyżej dochodzę do wniosku, że niezłe cipy z was. Jeżeli poznalibyście drogę jaką przechodzi jedzenie aż na wasz talerz, albo dowiedzieli co jest codziennością na pobliskiej wsi to chyba byście się zesrali z wrażenia...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    "Nic co ludzkie nie jest nam obce"

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego to dziecko nie płacze?

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Niesamowite. Aż trudno mi uwierzyć, że taki poród odbywa się na świecie średnio co trzy sekundy!

  •  

    pokaż komentarz

    Pryz tym filmiku zacząłem się cieszyć, że nie mam cycków.

  •  

    pokaż komentarz

    To był najgorszy film jaki w życiu obejrzałam.
    Idę rzygać.

  •  

    pokaż komentarz

    za 50zł zjem przy tym ze smakiem i się nie porzygam, ktoś daje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: właściwie to ciekawsze by było sprawdzenie, przy oglądaniu czego tacy ludzie jak ty, ja i spora część facetów NIE mogliby zjeść ze smakiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: ja pier..... Chciałem tylko pokazać, że pewne rzeczy dla faceta nie powinny powodować obrzydzenia, czy innych typowo damskich odpowiedzi, a obojętność. Bo zauważyłem, że tutaj dużo cipek, które płaczą jakie to ohydne i nie będą mogły przez to jeść, że to wypaczy im postrzeganie kobiety na zawsze, dowiaduje się, że "faceci" mdleją podczas porodu... Po co robić z siebie ciotę? Zastanawiam się tylko jak kobiety mają teraz wybrać silnego mężczyznę na partnera, skoro wokół same mentalne samice?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: przecież ludzie to piszą dla plusów. W praktyce mało kto kiedykolwiek zwymiotował z przyczyn innych niż jakieś zatrucie, alkoholem, jedzeniem bądź czymkolwiek innym.
      No chyba że przechodzili chemioterapię, bo tam jazda jest ostra i jak mózg skojarzy dany środek/kroplówkę z trucizną, to robi się niefajnie czasem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: To tym bardziej wskazuje na to, że istnieje przyzwolenie dla takich zachowań. A powinno to być piętnowane właśnie w taki sposób.
      Poza tym znam "facetów", którzy nie byli w stanie obejrzeć słynnych filmików "two girls...", czy "one man...". Sytuacja identyczna. Później mówili, że im się w żołądku przewraca etc. Nie koniecznie to były fizyczne "doznania", pewnie psychiczne, ale to właśnie świadczy o tym o czym wspominałem.

      Zdaje sobie sprawę, że wymiotów to nie wywoła(chyba, że podczas jedzenia, może cofnąć ostatni kęs, ale właśnie mało kto zdecyduje się na oglądanie tego przy jedzeniu). Zatrułem się ostro wódką wiele razy i jakoś nigdy stan obrzydzenia do alkoholu nie sięgał dłużej niż czas powrotu żołądka do normalnego funkcjonowania (max. 2-3 dni).

      Można tutaj rozróżnić dwie sytuacje, jak psychika wzbudza ciało fizycznie i na odwrót. Na tę drugą mamy na pewno mniejszy wpływ niż na pierwszą. Dlatego powinno się ćwiczyć własną psychikę, dla siebie i dla kobiet, bo niby w kim mają znaleźć oparcie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skogyr: sądzę, że jednak trochę przesadzasz. To że ktoś jest wrażliwy na pewne bodźce wizualne (co wynika z tego, że jego mózg połączył je z odruchem wymiotnym i to naprawdę nie jest wina tej osoby, bo nie kontrolujemy podświadomości) nie znaczy, że jest "miękką fają", tylko że jest wrażliwy na bodźce wizualne :)
      Oczywiście często idzie to w parze, ale osobiście jak już mówiłem, z takimi problemami się nie spotkałem.
      Większym problemem moim zdaniem jest współcześnie społeczna presja "wyrzekania się przemocy", "głębokiego przeżywania" (rzyganie z głębokim przeżywaniem mimo wszystko nie ma wiele wspólnego) etc. etc. I potem na filmach widzimy, jak pan Stanisław, policjant, po zastrzeleniu groźnego psychopaty płacze pod prysznicem, bo w takim jest szoku. I to jest k@#!a nienormalne. Pisałem to wielokrotnie, napiszę znowu - kiedyś rycerz po zakończonej bitwie, w której zabił np. 10 osób, do wieczora chlał, ucztował i dziewki chędożył wśród powszechnej wesołości. Bo ocalił życie swoje i swoich przyjaciół, kosztem życia ludzi, którzy chcieli go zabić.
      Współcześnie gdy żołnierz otwarcie stwierdzi, że po bitwie i wystrzelaniu wrogów czuł np. euforię i radość, politpoprawni i lewaki doprowadzą do wywalenia go z wojska i wymyślą sposób, by życie zniszczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Nie zgadzam się z tym, że nie kontrolujemy podświadomości. To, że większość tego nie potrafi, to nie znaczy, że się nie da. Trzeba chcieć i ćwiczyć, ale to jest bardzo trudne i ćwiczenie podświadomości jest czymś co nas odróżnia od zwierząt, więc wstyd dla człowieka, jest unikanie tego.

      Dokładnie k#@%a, nie sadziłem, że na Wykopie ktoś będzie w stanie to powiedzieć, ap ropo pana Stanisława.

  •  

    pokaż komentarz

    Idealne do kolacji, wcinałem sobie truskawki zgniecione + makaron :)

  •  

    pokaż komentarz

    I właśnie m.in dlatego nie będę mieć dzieci.

  •  

    pokaż komentarz

    już nigdy tam nie wsadzie choja

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiedziałem, że się nacina...

  •  

    pokaż komentarz

    Poje**ało was, coś takiego na "gównej" ...

  •  

    pokaż komentarz

    jakie szczęście, że jestem mężczyzną... wystarczy się spuścić we właściwe miejsce i koniec roboty.

  •  

    pokaż komentarz

    Mój pierwszy rage komiks, bo chcę się z kimś podzielić moim 3 etapowym wyrazem twarzy. Ten filmik to pierwszy poród jaki widziałem. http://imgur.com/pj1hk