•  

    pokaż komentarz

    Po co ja to oglądałem, czuję jakby część mojej niewinności i mieszkającego we mnie dziecka poszła sobie gdzieś na zawsze (bye, bye) ;)

    4:28 - po nacięciu krocza - OMG 8| , a jak to jest w "naturze"?

  •  

    pokaż komentarz

    Jako kobietę, ten filmik nieco mnie przeraził. Szczególnie chodzi mi o tę część z przecięciem (a potem zszywaniem) krocza. Jakoś niekomfortowo się to oglądało :P

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Pomyśl o becikowym!

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Nie ma się czego bać, są znieczulenia. Najbardziej popularne znieczulenie zewnątrzoponowe (przez cewnik do rdzenia) znosi ból w 70-100%, przy tym nie odbiera świadomości - można się skupić na tym, czego się nauczyło np. w szkole rodzenia albo na współpracy z położną/lekarzem. Skurcze da się odczuć, ale ból z nimi związany jest o wiele mniejszy - "rozmiękają" ściany narządów, przez które płód musi się przecisnąć. I tak jak napisał wyżej @AltCtrlDelete przy ewentualnym nacięciu czy pęknięciu - ból też jest niewielki. A, uniknięcie nacięcia w dużej mierze zależy od współpracy na sali porodowej ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Hhahha, ale masz lipe :D

    •  

      pokaż komentarz

      @debustrol: No to mnie trochę uspokoiłeś. Cóż, i tak mnie to czeka dopiero za parę lat (mam nadzieję) [;

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: No jak będziesz tak na wykopie przesiadywała to wątpię, że w ogóle Cię to czeka ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0: Żądamy ostrzeżenia w logo strony o niepłodności spowodowanej przesiadywaniem na Wykopie!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0: Niby dlaczego? ;) Jeśli chodzi o brak faceta, to na to akurat nie cierpię ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Jako kobieta od dawna wiem bardzo dużo o porodzie, filmik nie jest dla mnie żadną niespodzianką. Od dawna wiem, że nie chcę mieć dzieci, a ciąża i poród są jednymi z głównych przyczyn. Nigdy w życiu nie mam zamiaru przez to przechodzić, ale za wrzucenie filmu dziękuję, bo mogłam go pokazać chłopakowi żeby naocznie przekonał się, czego tak bardzo nie chcę doświadczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Fakt, to pewnie nie jest fajne, ale:
      prawie każda kobieta tego doświadcza od zawsze i żyją,
      czy ten ból nie jest wart późniejszego posiadania dziecka i wszystkich radości z tym związanych?
      Na starość nie będzie Ci miał nawet kto herbaty zrobić jak zachorujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Rodziłam dość długo i traumatycznie. Ale wierz mi, nie jest to powód, żeby nie mieć dzieci. To jest jeden dzień w porównaniu do wielu lat radości rodzicielstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3m0:
      To sobie do herbaty zatrudni opiekunkę albo dzieci kuzynów do niej wpadną, bo będzie fajną ciocio-babcią.
      Niektórzy po prostu nie chcą mieć dzieci- ot, nie i koniec. I nikomu nic do tego.

      @gloney :
      Podobno od nacinania krocza się odchodzi powoli.
      Gdybym kiedyś miała dzieci to i tak wchodzi w grę tylko cesarka, więc odpada problem nacinania ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift: Radości rodzicielstwa są radościami tylko wtedy, kiedy chce się mieć dzieci. A ja oprócz tego że kategorycznie nie chcę przechodzić przez ciążę (która też jest uciążliwa i nie jest to bynajmniej "jeden dzień") i poród, zwyczajnie nie chcę mieć dzieci. A argument pro-rodzicielskich namawiaczy (to już do r3m0) że "dziecko pomoże ci na starość" jest arcyegoistyczny, o czym niedawno pisałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: jako facet mogę ci powiedzieć, że mam kilka koleżanek, które też się kiedyś deklarowały, że nie chcą mieć dzieci. To było kilka lat temu, dziś już uważają inaczej.

      Natury tak łatwo nie oszukasz ;P

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Znajdziesz odpowiedniego faceta to i ciąża i poród straszne nie będą.
      Z drugiej strony kobiety tak różnie przechodzą obie "sytuacje", że nie jesteś w stanie określić jak to u Ciebie będzie.

      Edycja:

      Jeżeli to Twoje foto. Ładne piegi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Przejdzie Ci z czasem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Nie chcesz mieć, to nie chcesz, Twoje prawo. Ale że sama powiedziałaś, że ciąża i poród są "jednymi z głównych przyczyn", to pozwoliłam sobie zaoponować.
      To wszystko naprawdę przebiega bardzo indywidualnie. Jeśli chodzi o mnie, to ja mogłabym w ciąży biegać choćby i całe życie - przynajmniej moja pierwsza i na razie jedyna była zdrowa, książkowa, a niedogodności - niewielkie lub tak je odbierałam. Poród sucks, ale już małe dziecko to świetna sprawa. Wiadomo, że bardziej wymagająca niż np. chomik, ale też nieporównywalnie bardziej wynagradzająca wysiłki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Odpada nacięcie krocza, a dochodzi przecięcie brzucha? Zamienił stryjek siekierkę na kijek :) Cesarka to nie zabieg - to operacja. Wiele rzeczy może się nie udać w trakcie lub po: od znieczulenia, przez nieestetyczny szew (coraz rzadziej, ale bywa!) po komplikacje w następnych ciążach (pękanie macicy, przedwczesne porody), no i jeśli kolejne porody też kończą się cesarkami, to 3 dzieci to zdaje się max...
      Jako matka po wrednym porodzie nie potrafię potępić pomysłu cesarki na życzenie, ale argument był z pupy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @danielo86: Nie wykluczam, że na starość (czyt. po 30 :P) hormony odbiorą mi rozum, ale na razie on twardo trzyma władzę w podejmowaniu decyzji i życiowych planów. Nie dam się hormonom tak łatwo :)
      A co do odpowiedniego faceta to najgłupszy argument jaki słyszałam, że niby jak facet jest odpowiedni to już nic nie boli? Poza tym faceta który byłby najlepszym ojcem moich dzieci już znalazłam, problem jest tylko taki, że ja nie chcę mieć dzieci nigdy i z nikim, choćby to był najwspanialszy mężczyzna świata. I tak, piegi moje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift: prawda sama o tej cesarce. A jeszcze dodam, że to mało razy anestezjolog źle się wkłuł ze znieczuleniem i nie podziałało. I dziecko wyciągali z brzucha na żywca ...

    •  

      pokaż komentarz

      @LeftShift:
      Nie mam wyjścia- mam wadę wzroku -6D, więc naturalna droga jest trochę mało bezpieczna dla siatkówki.
      Oczywiście, wszystkie argumenty słuszne, ale i tak większej ilości dzieci niż 3 nie planuję (w ogółe nie planuję na razie, ale nie wykluczam też), a nieestetyczny szew to naprawdę małe piwo przy możliwości utraty wzroku. Znieczulenie też mnie nie przeraża- znajomy anestezjolog to jest to ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: Znieczulenie przy porodzie kosztuje 500-1000 zł, a i to tylko jeśli trafisz do szpitala gdzie takie znieczulenia są, bo np. we Wrocławiu w żadnej porodówce kobiety nie mają na nie szans. O darmowe, powszechnie dostępne znieczulenie przy porodzie walczą tak nielubiane na wykopie feministki, ale łatwo nie jest, bo budżetu państwa na takie "fanaberie" nie stać, a w ogóle to jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura". Więc w najbliższych latach przynajmniej nie licz na żadne znieczulenie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Z tym facetem to ";)" na końcu brakowało. A dziecko nie zawsze jest na początku chciane i planowane (taka mała dygresja). I nie narzucam bo narzucanie macierzyństwa jest co najmniej głupie.

      Ach te piegi :P

    •  

      pokaż komentarz

      @aleatoria:
      Minister Kopacz zrezygnowała też z robienia cesarki przy dużej wadzie wzroku twierdząc, że bardziej opłaca się potem łatać siatkówkę. Ale to już zupełnie inna historia i nie świadczy dobrze o minister ZDROWIA.
      W niektórych wypadkach wchodzą w grę tylko prywatne świadczenia zdrowotne w takim układzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Dziecko wywraca życie do góry nogami, nie można już ot tak rzucić wszystkiego w kąt, spalić za sobą mostów, rozerwać koszuli na piersi i ruszyć przed siebie, trzeba otoczyć je opieką, zapewnić bezpieczeństwo, zadbać o to, by było czyste, najedzone i zdrowe. Cała ta malowana krwawymi barwami porodowa przeprawa to nic w porównaniu z późniejszą odpowiedzialnością.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @aleatoria:
      "jak mawia minister Kopacz, kobiety powinny rodzić "tak jak je stworzyła natura""

      Hmm, właściwie możnaby to wykorzystać i zażądać od Kopacz bezwarunkowego prawa do porodu w intymnej atmosferze, w wybranej przez siebie pozycji, bez oksytocyny, bez cięcia krocza i bez czyiś paluchów w pochwie. Oraz prawa do bycia z noworodkiem po porodzie tyle, ile ma się ochotę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Ja miałam wadę minus 7.5 D, dodatkowo astygmatyzm. Co prawda już zoperowane, ale ryzyko rozwarstwienia siatkówki jest nadal to samo. Pytałam się okulisty jak będzie wyglądać sprawa ewentualnego porodu, odpowiedział, że przy mojej wadzie cesarka nie jest potrzebna. Cesarka zalecana jest tylko przy zwyrodnieniu siatkówki. Ilość dioptrii nie ma znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal:
      Wady refrakcji (nawet znacznie) NIE są wskazaniem do cięcia cesarskiego. To jest mit, który na szczęście jest coraz rzadziej spotykany.
      Kiedyś uważano, że podczas porodu drogami natury może dojść do pogorszenia krótkowzroczności, ale te poglądy można śmiało zaliczyć do historii medycyny - nie znalazły one potwierdzenia w EBMie (evidence based medicine). Innymi słowy - w badaniach nie potwierdzono wpływu porodu drogami natury na pogorszenia wady refrakcji (czyli m.in. krótkowzroczności i nadwzroczności)
      Wskazania okulistyczne do cięcia cesarskiego są w zasadzie dwa: odwarstwienie siatkówki i retinopatia proliferująca.
      Przeczytaj sobie: Wady wzroku a poród

    •  

      pokaż komentarz

      @tissifly: @andrzejsl:
      Mój mi powiedział, jak i zresztą kilku innych, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I jakkolwiek wady wzroku nie są już wskazaniem do cc to jednak jakoś wolę nie ryzykować. Miałam ostatnio w rodzinie przypadek odwarstwienia, a później przedarcia siatkówki i lekarze wszyscy byli zdania, że duży wysiłek fizyczny mógł spowodować wylew do ciała szklistego, co w następstwie doprowadziło do podanych problemów. A siatkówkę mam cieniutką, co wynika z jej USG, więc z całym szacunkiem, ale podziękuję. Jakiegokolwiek ryzyka związanego ze wzrokiem nie zamierzam się podejmować, dość się już nastresowałam z oczami.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa:
      No i takie coś, to wg mnie już zdecydowanie podchodzi pod duży wysiłek fizyczny,
      Nie wiem na podstawie czego ludzie wyżej piszą, że cc nie jest potrzebne, poza wskazaniami pani minister (szczególnie, że artykuł podawany przez pana wyżej jest z 2011 roku), ale jakoś bardziej ufam okuliście, który się moimi oczami zajmuje od kilkunastu lat plus wynikom badań. Nie będę ryzykować, jeśli kiedyś będę miała dzieci- lepsza matka w dobrym stanie po porodzie niż po łataniu siatkówki, przy którym nie wolno nic dźwigać kilka miesięcy (a co z wózkiem, przewijaniem, noszeniem dziecka itp.?).
      A co do oczu to może też kwestia zmęczenia- mi przed wakacjami rok w rok wychodzi wada większa o dwie dioptrie ;) Po wyspaniu się i odpoczynku wracam do moich -6 ;) Sprawdź kiedyś przy okazji u okulisty, może to kwestia tego tylko :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal:
      To nie są wskazania pani minister, tylko wyniki przeprowadzonych prospektywnych i retrospektywnych badań. Nie stwierdzono w nich wpływu porodu drogami natury na pogorszenie wady refrakcji. Jeśli mi nie wierzysz to przeszukaj sobie medyczne bazy danych: m.in. PubMed, Medline, Cochrane, EBMR.
      Korelację pomiędzy porodem drogami natury, a pogorszeniem wzroku stwierdzono tylko o osób z odwarstwieniem siatkówki (bezpośrednio przed porodem - u osób z leczonym odwarstwieniem siatkówki w wywiadzie już nie) i z retinopatią prolifirującą.
      Fakt istnienia okulistów, którzy zalecają zakończenie ciąży cięciem cesarskim wbrew EBMowi najlepiej o tych okulistach nie świadczy. Na szczęście jest ich coraz mniej.
      Pamiętaj, że CC ma wpływ nie tylko na zdrowie matki, ale też na zdrowie dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @debustrol: wszystko fajnie tylko znieczulenia działają powiedzmy 12 godzin, a ból po porodzie (nacięcie a później zszycie) boli dłuuuugo dłużej. Z tego co opowiadały koleżanki dobrze jest po porodzie łazić po domu z napompowanym kółkiem (takim jak dla dziecka na wodę) i na nim siadać, wtedy Kaśka aż tak nie boli a rany szybciej się goją.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloney: jestem kobieta, co wiecej matka (cc), na codzien spotykam sie z roznymi malo estetycznymi widokami, ale zrobilo mi sie naprawde slabo...

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo ciekawy filmik. Czy taki chwyt za głowę noworodka jest bezpieczny (05.12)? Cały ciężar noworodka spoczywa na szyi, czy nie może w takim przypadku dojść do złamania karku? Jak się ma takie swobodne operowanie noworodkiem przy porodzie, do późniejszej dbałości w podtrzymywaniu główki niemowlęcia przez rodziców?

  •  

    pokaż komentarz

    korzystając z okazji chciałbym pozdrowić moją mamusię!

  •  

    pokaż komentarz

    Patrząc na ten film naszło mnie pytanie, czy kobiety w tych czasach potrafią tak wogóle normalnie urodzić dziecko? Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro: O co Ci chodzi? Kiedyś sobie radziły a teraz by miały nie dać rady? Oczywiście, ze by dały. Tylko po co? Żeby zwiększyć możliwość śmierci swojej lub dziecka? Pamiętajmy, że dawniej wiele kobiet i dzieci nie przezywało porodów. Także cieszmy się z postępu medycyny i korzystajmy z jej osiagnięć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro: Krocze nacina się tylko dlatego by go "naturalnie" nie rozerwało. Cesarka też jest ucywilizowaną metodą porodu stosowaną od set lat.

      Swoją drogą na żywo wygląda to bardzo fajnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szymon_jude: może inaczej - taka żyrafa łazi z brzuchem, pewnego dnia się zatrzymuje, hop, małe żyrafiątko wypada, a po 30 minutach biega wesoło za mamusią.
      A u ludzi - cięcie po genitaliach jakimiś kombinerkami, krew się leje we wszystkie strony, sztab lekarzy, jak trzeba, to i krojenie brzucha, a bez tego - wysoka umieralność i ryzyko komplikacji.
      Nie dziwię się, że kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo najwyraźniej od dłuższego czasu zwyczajnie nie są do tego przystosowane. Naprawdę polecam porównać z porodem żyrafy. Można zobaczyć, czym się różnią naturalne narodziny od ludzkiego asystowanego medycznie przepychania się na świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Błąd: żeby szło szybciej, a położna i lekarz mogli iść na kawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Można nie nacinać krocza, można rodzić w domu, można rodzić w wodzie albo w bardziej naturalnej (pionowej) pozycji i kobiety które się na to decydują dobrze na tym wychodzą; mniej cierpią, odczuwają mniej stresu i szybciej dochodzą do siebie. Niestety lekarze prowadzący ciążę rzadko się na to zgadzają, bo im po prostu wygodniej mieć kobietę pod ręką, przywiązaną praktycznie do łóżka, w nienaturalnej pozycji, naciętą i krwawiącą, a po wszystkim łatwiej jest odizolować noworodka od matki. Poczytaj sobie w Wysokich Obcasach jak kobiety walczą w Polsce, żeby podejście lekarzy się zmieniło: http://www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&q=wysokie+obcasy+rodzenie&aq=f&aqi=&aql=&oq=#sclient=psy&hl=pl&rlz=1G1GGLQ_PLXX250&source=hp&q=site%3Awysokieobcasy.pl%20rodzenie&aq=&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&fp=fd52de7ff081c062&biw=1280&bih=709&pf=p&pdl=300

    •  

      pokaż komentarz

      @Netaro:
      "Słysząc o tych wszystkich cesarskich cięciach, o nacinaniu krocza, to co by się stało, jakby naszą cywilizację szlag trafił, i kobieta miałaby urodzić bez żadnej pomocy lekarskiej? Poradziłaby sobie tak wogóle z takim problemem?"

      Oczywiście. Są kraje, gdzie kobiety wywalczyły dla siebie ludzkie warunki i odebrały lekarzom kontrolę nad porodem. W Polsce to niestety ciągle nowość. Prawda jest taka, że poród bez oksytocyny, bez nacinania, w wybranej przez kobietę pozycji jest najczęściej najlepszym i najbezpieczniejszym wyjściem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Te męki to cena za nasz intelekt. Przypatrz się światu zwierząt. Która istota w momencie porodu ma tak wielką czaszkę w porównaniu do reszty ciała*? Dziecko rodzi się "w ostatniej chwili", kiedy jest już na tyle duże, że może wyjść "na zewnątrz", a jednocześnie na tyle małe, że może się (z pęknięciem krocza czy bez), przecisnąć. Rozmiar naszych mózgów, skrócił czas ciąży. Gdyby nie to, pewnie nosilibyśmy dzieci dłużej, a rodziłyby się bardziej "kumate". Taki noworodek przez pierwsze tygodnie, ma tak naprawdę przedłużenie ciąży. Z tego względu wykształciło się również u ludzi tworzenie rodzin i opiekowanie się bezbronną w połogu samicą, przez samca.

      Co nie zmienia faktu, że zmechanizowanie porodu w szpitalach jest dla mnie czymś obrzydliwym i przypomina mi hodowlę ludzi w jakieś futurystycznej książce.

      *Nie licząc niektórych małych ras psów, które rodzą się tylko przez cesarkę, bo ludziom zachciało się stworzyć pokraczną zabaweczkę-mutanta niezdolnego do normalnego życia.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna