•  

    pokaż komentarz

    Moja przyszła teściowa mieszkająca na wsi i hodująca własne krówki i kurki robi masło, sery, mięso, chleb itd. samodzielnie. Od ładnych paru lat mam możliwość jedzenia jej wyrobów niemal na co dzień i omijania większości produktów sklepowych. Żadnego mięsa, sera, mleka, jogurtów itp. ze sklepu nie jestem w stanie przełknąć, choćby były z najwyżej półki. Jeśli już jestem zmuszony kupić mięso w sklepie, to kupuję kilogram surowego schabu lub karkówki i sam go pekluję. 20 minut roboty, a całkiem dobre mięsko do kanapek mam na tydzień czasu. Za 20 kilka złotych mam mięso, które gotowe w sklepie kosztowałoby minimum 80 zł/kg, a i tak byłoby nafaszerowane chemią.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja sie zdziwilem czytajac opakowania kielbas w tesco. Najwiecej miesa w kielbasie to 60% i wiecej nie da rady znalezc. O dziwo, kielbasa, w ktorej jest najwiecej miesa jest tansza od tych gdzie tego miesa mniej.

  •  

    pokaż komentarz

    Za niedługo wrócimy do kolejek jak za PRL'u bo ludzie tyle czasu będą spędzać na analizie oszukańczych informacji na towarach.
    Wczoraj kupiłem pół litra octu o pojemności 480ml :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fuel_72: chyba jakiegoś roztworu octu (odradzam spożywanie takich wynalazków zazwyczaj strasznie zanieczyszczone), bo czysty ocet tak jak cukier albo sól raczej się na kilogramy kupuje.

      W tych butelkach w hipermarketach sprzedają zazwyczaj jakiś odpad poprodukcyjny albo wino które przypadkiem nie wyszło i stwierdzono w nim zawartość octu.

      Lepiej kupić czysty kwas octowy w chemicznym i samemu rozpuścić w czystej wodzie, trochę drożej wychodzi ale tak nie truje.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Dzięki, skorzystam z rady.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fuel_72: odważył by sie ktos kupic w chemicznym kwas octowy i polać nim nóżki?

    •  

      pokaż komentarz

      @-18: Ja nogi myję w wannie...

    •  

      pokaż komentarz

      @-18: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z właściwości czystego kwasu octowego, o ile nie kupisz go w lecie podczas upałów to po przyniesieniu ze sklepu do domu nie dasz rady niczego nim polać a najwyżej posypać (ma bardzo wysoką temperaturę zamarzania jakoś w granicach 16-17°C na dodatek pod wpływem wilgoci sam się ochładza), nie jest bardzo żrący ale w dużym stężeniu może poparzyć zdecydowanie odradzam jedzenie nierozcieńczonego.

      Nawet 70-80% roztwór wodny (płynny „koncentrat” który zdecydowanie łatwiej dostać niż 100% kwas) ma ciekawe właściwości.

      A jeśli chodziło Ci o polewanie jedzenia już rozcieńczonym czystym octem wyprodukowanym z benzyny (albo jakiegoś butanu czy acetylenu) - to zapewniam, że gdybyś wiedział co się znajduje w produkcie o nazwie „ocet winny” to jego bal byś się używać tego drugiego a nie pierwszego.

  •  

    pokaż komentarz

    "Mięso" oddzielane mechanicznie to nie mięso, to właściwie przemielone kości, szpik, chrząstki, ścięgna i cała reszta tego gówna...

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: Ktore jest tez bardzo zdrowe. Kiedys jadalo sie wszystko a zdarzalo sie ze wywysali szpik.

    •  

      pokaż komentarz

      ... z którego składa się człowiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zamszowy_ogorek: Chyba nie wiesz jak to się robi. W sklepie możesz kupić, udka, nóżki, piersi i skrzydełka. To co pozostaje to taki korpus praktycznie bez mięsa (czasem rosół na tym sie gotuje). I właśnie to co tam zostało wrzuca się do maszynki do mielenia mięsa i wychodzi papka z której robi się różne rzeczy, np parówki. Do parówek dodaje się jeszcze inne odpady. Ścięgna, krowie wymiona, skórki... Te odpadki traktuje się sokami trawiennymi (sztucznymi) po czym po je z nich oczyszcza (soków trawiennych) i pakuje w foliowe flaki. Tak powstaje pyszna parówka. Sam je uwielbiałem dopóki nie zostałem uświadomiony jak one powstają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zamszowy_ogorek: Dokładnie, pamiętam jak byłem mały to sam tak robiłem, teraz już niekoniecznie lubię szpik ;)

  •  

    pokaż komentarz

    ponoć prawdziwe masło ma 85% więc takiego należy szukać w sklepie.

    •  

      pokaż komentarz

      @misia87vs: Nie pamiętam dokładnie, ale ok 82, lub 83% i jest masło

    •  

      pokaż komentarz

      @yegi: Wiesz, co możesz mieć racje, już długi czas nie kupuje masła.

    •  

      pokaż komentarz

      @misia87vs: to źle robisz.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @kamils: Znajdź sok bez wody mistrzu. Gdyby Ciebie opisać to też na pierwszym miejscu byłaby woda.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamils: Dokładnie, woda mineralna powinna mieć 1g minerałów na litr, zmineralizowana od 0,5g na 1g na litr. U mnie w Siedlcach woda z kranu ma 0,9g na litr, fakt że trochę za dużo żelaza, ale to nie jest wielki problem (butelkowe tez idealne nie są) a większość mi znanych osób i tak biega z butelkami ze sklepu. Tak to reklama i TV robi ludzi w balona.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamils: Chłopie nie ma mowy o takim kantowaniu - bo jak wyciągniesz z lodówki to od razu zauważysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vakabayaschi: No nie do końca... woda mineralna to woda, która ma 1500 mg składników mineralnych na 1 litr wody. Jeżeli ma mniej to to jest woda stołowa lub źródlana (na opakowaniach piszą zazwyczaj źródlana). Mało tego, wody słabo zmineralizowane (poniżej 1500mg/litr) nie są zdrowe. Im mniej minerałów, tym gorzej. Taka woda "przelatuje" przez organizm i jest wydalana... wraz z minerałami. Może to powodować nawet niedobory poprzez te wypłukanie. Pijąc wodę mineralną bilans wpływu/odpływu minerałów jest dodatni. Szukamy wód z małą zawartością jonów sodu, chloru i siarki. Chcemy dużo jonów magnezu, wapnia i wodorowęglanów. Dobrą wodę bardzo ciężko znaleźć..

    •  

      pokaż komentarz

      @Vakabayaschi: Dopóki nie pojechałem do krakowa w moim menu była tylko woda kranowa. Tej tutaj w krakowie się pić nie da taki syf w smaku, nie napił bym się tego choćby miało najwięcej minerałów ze wszystkich wód

    •  

      pokaż komentarz

      @yegi: Odnośnie masła to zauważcie że Delma reklamuje się dużym napisem iż jest z masłem. Ok. Jest masło w margarynie więc kupujemy. Zerkając na skład dowiemy się że tego masła w opakowaniu jest kosmiczna ilość 0.5%
      2,5 grama w opakowaniu 0,5 kg. Scyzoryk się w kieszeni otwiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @Queltas: Ja w Warszawie tak samo teraz nie mogę pić tej wody. U siebie w mieście tylko kranowa.

      @komentator To mnie pani na geografii oszukała :O o ile masz rację z tymi progami minerałów. Nie przesadzaj też że woda która nie przekracza tego progu wypłukuje minerały. Ta granica jest bardziej płynna, te poniżej 500 mg na pewno są już szkodliwe, tak dla porównania większość butelkowych wód ma około 700-800mg.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamils: ktoś mi wyjaśni (ale tak na poważnie) co jest lepszego w tłuszczu zwierzęcym od tłuszczu roślinnego? Dlaczego jak jem masło - tłuszcz zwierzęcy to będę piękny i młody, a jak jem margarynę to umrę młodo w męczarniach? Proszę o łopatologiczne wyjaśnienie.
      Zdaje się, że tłuszcz zwierzęcy ma cholesterol a roślinny nie, to jak to w końcu działa?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @plaster: cholesterol w jedzeniu to nie jest coś złego, to nawet nie jest coś a kilka różnych rzeczy które się zbiorczo nazywa cholesterolami.

      W dużym skrócie:
      1 cholesterole są potrzebne do życia
      2 nie tyle nadmiar jest szkodliwy co zaburzenia w ich proporcjach (nie ma też jakiegoś jednego określonego rodzaju cholesterolu który był by zły albo dobry)
      3 nawet jak nie jesz cholesteroli twój organizm sam sobie potrafi je wytworzyć z innych składników (ale nie zawsze w takich proporcjach jak trzeba)

      Są produkty które mimo, że zawierają dużo cholesteroli równowagi nie zaburzają (np jajka).
      Co do masła, na pewno zjadane w rozsądnych ilościach nie szkodzi - dyskusyjne jest tylko jedzenie za dużo masła.
      Tłuszcze roślinne same w sobie też nie są szkodliwe - wyjątek stanowią utwardzone tłuszcze roślinne zwane też tłuszczami trans (te są bardzo szkodliwe w każdej ilości).

      Czyli zwykłe masło jest OK, tak samo jak masło z niewielkim dodatkiem płynnego oleju.
      Należy unikać margaryny - bo to tłuszcz roślinny utwardzony.
      (należy też unikać produktów do których dodawana jest margaryna, np różne mixy, a czasem nawet tanie masło orzechowe).
      Do smażenia zdecydowanie lepszy jest olej niż masło.

      Pozostaje jeszcze kwestia witamin i mikroelementów które nie występują w tłuszczach roślinnych.

      No i oczywiście kwestia finansowa - tłuszcze roślinne są dużo tańsze od zwierzęcych (różnica jest co najmniej 4 - 5 krotna, więc kupując masło z dodatkiem oleju należy być świadomym tego, że powinno być odpowiednio tańsze, taka mieszanka fajnie się smaruje, w smaku przypomina masło i nie jest szkodliwa jak margaryna, jednak sprzedawanie jej po cenie pełnowartościowego masła jest moim zdaniem naciąganiem nieświadomych klientów).