•  

    pokaż komentarz

    bzdura większa od pobieraczka, wziąłbym tą maszynkę z wkładami i nic nie zapłacił bo za co

  •  

    pokaż komentarz

    Nie przyjmujesz paczki, ewentualnie po przyjęciu odsyłasz na adres zwrotu i odstępujesz od zakupu, koniecznie umieszczając w paczce dokument ze słowem klucz- "odstąpienie". Masz na to 10 dni. Zachowujesz oczywiście wszystkie możliwe potwierdzenia i tu tez bardzo istotne: po jakimś czasie udajesz się na pocztę/do kuriera i prosisz o potwierdzenie odbioru (czyli, że paczka dotarła i faktycznie ktoś ją przyjął). Jeśli sprzedawca nie informuje o możliwości odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni od daty otrzymania przesyłki, to z tego co pamiętam ten okres się wydłuża (chyba do miesiąca).

    Inna sprawa, to ładnie prosisz panią o dokładne informacje o firmie i skąd ma twój numer telefonu. Jeśli go w jakikolwiek sposób nie podałeś, a oni przechwycili twój numer jakąś lewą drogą, to możesz skutecznie siąść im na dupe. Nawet skutecznie domagać się odszkodowania i to w tysiącach.

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: od razu w tryliardach, najczęściej gdy pytasz skąd mają twoje dane rozłączają się momentalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowacx: Bo trzeba umiejętnie ich podejść, a nie od razu skąd mają dane. Takie pytanie ewentualnie na końcu rozmowy, jak już masz wystarczająco dużo informacji, żeby dojść co to za firma. Na początku wyrażasz zainteresowanie i rozpływasz się nad wspaniałością ich oferty, prosisz o numer telefonu kontaktowy, bo chcesz przemyśleć sprawę i oddzwonisz. Jeszcze tylko pani/pana godność, z racji tego, że chciałbym się bezpośrednio z panem/panią kontaktować, bo jest pan/pani super pracownicą (muszą podać bo rozmowa nagrywana, a zwabi ich ewentualna perspektywa premii sprzedażowej) i jeszcze tylko nazwa firmy. Wtedy jesteśmy w domu, zwarci i gotowi do działania.

      Coś mi się obiło o uszy, że koleś kiedyś wyciągnął parę klocków od takiej firmy. Źródło znajdź sobie sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: Jak dzwonią to jednak zazwyczaj mówią jaka firma itd. Ciekawi mnie bardziej co w drugim kroku. Również to jak rozpatrzą moją prośbę o usunięcie moich danych teleadresowych. Raz chyba o to prosiłem, nie pamiętam z jakim skutkiem. Dobrym chwytem jest też wspomnienie, że samemu się nagrywa rozmowę. Najczęściej sami się rozłączają, bo są zdezorientowani i wolą nie ryzykować, nie wiadomo o co mu chodzi, pewnie wariat jakiś.

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: Jakbym dostał jakieś maszynki listem zwykłym (a właśnie to wynika z treści wykopu), to bym je sobie wziął, nic nie zapłacił i nigdy nie bawiłbym się w jakiekolwiek odsyłki, odstąpienia i inne rzeczy, bo po prostu twierdziłbym, że niczego takiego nie otrzymałem i niby jakby mi udowodnili, że było inaczej?

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: odstępstwo od jakiej umowy? Podania adresu przez telefon? IMO nie ma od czego odstępować

    •  

      pokaż komentarz

      Do mnie też dzwonili.
      Pytałem ich i moje dane, numer tel sprzedało im National Geographic (brałem udział w konkursie). Zgodziłem się tylko na to żeby wysłali maszynkę, chciał też wysyłać ostrza tak jak temu co się wrobił ale odmówiłem.

      A druga sprawa to współczuję gościowi który do mnie dzwonił, powiedział do mnie coś takiego:

      "Obaj wiemy, że w maszynkach najważniejsza jest delikatność przy goleniu wrażliwej skóry, nieprawdaż?"
      Jeszcze czekał aż mu potwierdze to zdanie, jakiś gej im to układał

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: @Zajec5:
      Dokładnie. Ja miałem kiedyś problem z "Ogród moich marzeń". Sekator za darmo :D Zdrapkę z wygraną można było w załączonej opłaconej kopercie.

      Wysłałem i dostałem sekator (gówno nieprzeciętne) a później chyba z 10 czy 15 numerów tego magazynu (oczywiście nie zamawianego) razem z segregatorem (wyglądało coś jak "Świat wiedzy").

      Później zaczęli przysyłać upomnienia o kasę (nie pamiętam ile, to już parę ładnych lat temu). Jak nic nie dostali to też przesłali to do firmy windykacyjnej. Jak zaczęli z windykacyjnej przysyłać to poszedłem do UOKiKu i się zapytałem co i jak dalej. Babka powiedziała, że skoro nie było zamawiane i magazyn nie przychodził w jakichś poleconych przesyłkach to równie dobrze można to olać. Posłuchałem się rady i olałem.

      Też mnie straszyli. Z 5 pism przysłali, że są firmą windykacyjną i blablabla. Jak nie działało to zaczęli straszyć sądem.

      Ważne jest aby nie dać się zastraszyć i nie zapłacić. Większość takich (moim zdaniem) szulerskich firm polega na tym, że ludzie się złamią i zapłacą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xazeer: Śmieszni są ci telemarketerzy :P Do mnie zadzwonił kiedyś koleś z jakimś kursem angielskiego, przez 5 minut się rozwodził jaki to język jest ważny, jaki super kurs, jakie mają genialne metody nauczania, i wywód zakończył pytaniem "Bardzo to wszystko ciekawe, prawda?" na co ja odpowiedziałam "Nie." odłożyłam słuchawkę i zaśmiałam się szatańsko ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @silverado: posłuchałem rady !!(bez się) !!! się to można się.....golić:P

    •  

      pokaż komentarz

      @sowacx: Albo mówią, że numer został wylosowany

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie się przydarzyło odebrać koło 5 telefonów w ciągu dnia. Przy ostatnim wyciągnąłem, że dane mają od neo24 - kilka dni wcześniej składałem tam zamówienie, zgadzając sie nie udostępnienie danych wyłącznie w celu jego realizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: a teraz jak pod angielskimi tekstami na wykopie pierwszy piszesz, ze w szkole miales mandzurski.

    •  

      pokaż komentarz

      @thuia: o boze co za matolki...nie znaja gramatyki i minusuja:/

    •  

      pokaż komentarz

      @maccloy: No dziś niestety przeszarżowałem. Zadzwonili, że zapraszają na prezentacje blah blah, podali Imię i Nazwisko osoby którą znam i która rzekomo podała moje dane (wkurzająca jest niewiedza ludzi którzy tak robią). Za wcześnie zacząłem żądać nazwy firmy i pani szybko się rozłączyła.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedz tym od windykacji, że Cię mogą w dzyndzelek połechtać XD

    •  

      pokaż komentarz

      @malutki_pasikonik: wbrew pozorom taka windykacja potrafi nieźle wk!#$ić. Mnie ścigali kiedyś za jazdę autobusem bez biletów na psy, kanar chciał wystawić mi 150 mandatu, mimo, że w cenniku mandat wynosił 25 złotych. Po 2tygodniach przychodzi miły pan, przedstawia się jako komornik sądowy ze świstkiem na 300złotych-sę firmę zarejestrowali jako "Ściąganie należności sądowych" czy jakoś tak. Potem jak wysyłam odwołania do MZK Ostrołęka to odpisuje mi.. dyrektor firmy windykacyjnej EWELA. Potem mnie koleś dodaje do KRD-i dopiero jak zadzwoniłem i mówię mu, że ni #!!@a nie odpuszczę i idę na policję złożyć doniesienie o to, że mnie tam bez podstaw dodał to odpuścił.
      OK, ich żądania są nierealne, ale Ty czy ja o tym wiemy, a np moja żona mówi, że ona by odpuściła i zapłaciła.

      Swoją drogą jak w państwie prawa może istenieć coś takiego jak KRD? Ktoś sobie firmę wymyślił, że można do niej dodawać dłużników bez wyroku sądowego. A dłużnik może potem udowadniać, że jest niewinny.

    •  

      pokaż komentarz

      @malutki_pasikonik: a jak nie ma dzyndzelka ?

    •  

      pokaż komentarz

      @malutki_pasikonik: Żeby mogli naliczyć takie odsetki, licząc na 18-06-2011 dług musiałby powstać około 01-04-2002, więc chyba przesadzili z tymi kosztami

      http://www.infor.pl/kalkulatory/odsetki_ustawowe.

      Ewentualnie sprawa jest stara, z 2002 roku i upominają się przed przedawnieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Daj spokój. Cały BIK i KRD to chyba wymysł tych, co mieli wklęsły pępek a przy sraniu i stękaniu im wyskoczył... Wycinanie się z tej listy to jak śmierć bliskiej osoby - trzeba czasu. Dlatego zawsze twierdziłem, że warto znać prawo (nawet najbardziej absurdalne), żeby wiedzieć, jak je omijać, oszukać i zrobić swoje. Chyba od któregoś czerwca zasady kontaktów windykacyjnych miały się zmienić, czy nie przeszło?

    •  

      pokaż komentarz

      @malutki_pasikonik: BIK i KRD są bardzo przydatne, chyba, że to fajnie jak ktoś Ci nie zapłaci faktury.

    •  

      pokaż komentarz

      @lisu1989: Serio? Ja jestem w BIKu. Nie z mojej winy. Temat na jezioro, domek, grilla i wódkę. Ale w %%!%#$ie z biurwami. Jak jesteś dobry, to propozycjami kredytowymi dupę wytrzesz i zero do bani. Gotówka. Jak skończysz powoływać się na ,,dorosłość" w dowodzie, to poznasz co to ,,niezapłacona faktura" , nie w terminie, brak faktury, umowa na gębę itd. Otrzesz się o nieodebrane telefony, nieistniejące mejle...

    •  

      pokaż komentarz

      @lisu1989: A nie sądzisz, że jest zachwiana równowaga? Firma może Cię wpisać ty jako osoba fizyczna jej już nie możesz wpisać, musisz mieć wyrok sądu.

      Ja miałem 3 przypadki, kiedy naciągacze próbowali za pomocą windykacji i KRD wyłudzić ode mnie pieniążki. Nie złamałem się i nie zapłaciłem, na szczęście nie trafiłem też do KRD, ale świadomość, że ktoś może sobie wymyślić jakąś fakturę i mnie tam bezpodstawnie wpisać nie powoduje mojej przychylności dla KRD.

    •  

      pokaż komentarz

      @lisu1989: KRD jest przydatny tak jak przydatny jest kij bejsbolowy i ruscy.
      Jak ktoś Ci nie zapłaci faktury, to można złożyć pozew cywilny.
      A KRD: nie wymaga wyroku sądu, ani jakiejkolwiek zgody, ma gdzieś zasadę domniemania niewinności, stawia dłużnika w spornych sprawach na pozycji petenta, łamie ustawę o ochronie danych osobowych.
      no sory, ale facet mnie dodał do KRD za 50złotych długu, które sam sobie zwiększył o 250złotych kosztów windykacji, mimo, że regulamin KRD zezwalał na dodanie od 200zł długu. KRD mi mówi, że mam się kontaktować i wyjaśniać to z naciągaczem. Nie wyraziłem nigdy jakiejkolwiek zgody na podawanie komukolwiek moich danych. A żeby dowiedzieć się, czy KRD przechowuje moje dane muszę wysłać im skany mojego dowodu osobistego i pewnie jeszcze zapłacić! A KRD to nie jest instytucja tylko prywatna firma-z jakiej paki mam im pokazywać dowód?
      A jak ktoś doda Cię bez powodu, to możesz domagać się odszkodowania w wysokości strat, jakie wywołało dodanie Cię do KRD. Pomyślmy-idziesz po kredyt hipoteczny i dowiadujesz się, że nie dostaniesz, bo jesteś w KRD. W jaki sposób wykażesz ile straciłeś przez to?

      KRD to bezprawna firma, która jest całkowitym zaprzeczeniem wszystkich form ochrony praw konsumenta, i jawne śmianie się z polskiego prawa.

      @malutki_pasikonik: apropo tego, że miało się coś zmienić:
      podobno wchodzi nowa ustawa o uporczywym nękaniu. I firemki windykacyjne, które dzwonią do Ciebie po 3 razy dziennie, przychodzą i robią Ci obciach wśród znajomych, rodziny i w pracy, wysyłają koperty z wielkim czerwonym napisem 'Dłużnik" będzie można zaskarżyć na tej samej podstawie co stalkerów.

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: @GeraltRedhammer: Banki jeszcze nie sprawdzają szeroko KRD (info sprzed mniej więcej roku możecie poprawić). Nie słyszałem o takich przypadkach ja wasze nie jestem specjalistą w tym temacie. Z punktu widzenia który ja przedstawiłem (możliwość bycia ostrzeżonym przed nieuczciwym kontrahentem) jest to w porządku. W waszym rzeczywiście nie, ciężko znaleźć złoty środek, ale rzeczywiście nie powinno być tak, że ktoś wpisuje cię do KRD bez mocnych podstaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @lisu1989: Niestety mocna podstawa to wyrok sądu, a sądy są jakie są :-( na szczęście działają już internetowe, więc może wreszcie coś z tym ruszy szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: W Polsce wyrokiem sądu można sobie dupę podetrzeć jeśli chodzi o odzyskanie pieniędzy od kogoś. Jak nie chce to i kij bejsbolowy nie pomoże. Niestety to już się nie zmieni ludzie w dużej części uważają, że można nie oddawać komuś pieniędzy i to nie problem, ale to już odrębny temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: co jest nie tak z sądami? wysyłasz zgłoszenie z fakturą, prosisz o zaoczne rozpatrzenie sprawy, sąd rozpatruje wyrok bez udziału dłużnika, zwykle od razu wydaje wyrok skazujący i dłużnik jest informowany, że ma 7dni na wniesienie sprzeciwu, inaczej wyrok się uprawomocnia, a Ty jako wierzyciel otrzymujesz tytuł wykonawczy na podstawie którego możesz sobie ścigać dłużnika. Nie wiem ile trwa taka procedura, ale pewnie nie dłużej niż miesiąc dwa.
      Sąd i tak stawia oskarżonego na gorszej pozycji, ale nie, dla firmy trzeba to jeszcze uprościć- potrzebne jest takie KRD, żeby to dłużnik musiał ciągać się po sądach rozpoczynając jakieś z czapy sprawy o znieważenie, składanie fałszywych oświadczeń itp. udowadniając swoją niewinność, przez udowadnianie winy wierzyciela.

      A potem taki jeden z drugim biznesmen od 7 boleści myśli, ze jemu to już wszystko wolno i straszy sądem za negatywa na allegro, albo powołuje się na "ustawy o szkodzeniu firmom" jak się mu mówi, że jego reklama została zgłoszona jako spam.

  •  

    pokaż komentarz

    nie dajcie się ogolić ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to sobie zamówiłem jakiś czas temu, przyszły maszynki za darmo ale w środku umowa.
    Po miesiącu dostaje rachunek na kwotę ok 36 zł, nie opłaciłem jej po czym po miesiącu zadzwoniło do mnie biuro obsługi że trzeba opłacić bo inaczej odsetki. Ja grzecznie mówię że paczki nie dostałem i nie mam nawet za co płacić. Pani anulowała umowę i koniec :)
    Także taki mi się to udało.

Dodany przez:

avatar luXyfer dołączył
506 wykopali 3 zakopali 61 tys. wyświetleń