:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    W ogóle nie biorę antybiotyków ani żadnych leków nawet jak się przeziębie to to przeleże

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopowicz90: ja w zasadzie też stronię od antybiotyków, szczególnie tych w postaci tabletek, ale raz uratowały mi życie. A było to niewielkie, choć dość głębokie skaleczenie kolana na wakacyjnej imprezie. Załapałem jakieś pałeczki beta-hemolizujące. Ubocznie przy tej kuracji wypluwałem własną jamę ustną.

    •  

      pokaż komentarz

      Antybiotyki to zło. Owszem przy poważniejszych infekcjach to jedyne co ratuje zdrowie ale niektórzy ludzie biorą je na każdą chorobę (katar, grypa, ból kolana) niektórzy lekarze też potrafią na jakieś gówno przepisać antybiotyki. Powinny być one ostatecznością bo to nie witaminka C którą można łykac w kilogramach.
      No jak prawdziwy Polak musiałem ponarzekać. Dziękuje dobranoc

    •  

      pokaż komentarz

      @KaszFanek: Problem polega w tym, że mimo tego, że Ty ich nie bierzesz - to wystarczy, że bierze je Kowalski za ścianą, któremu na zwykły katar pseudolekarz przepisał antybiotyk (sam mam takiego rodzinnego na wiosce, który rzuca antybiotyk, za przeproszeniem, na każde gówno), wtedy grypa coraz bardziej uodparnia i kaszanka. Kiedyś gdzieś czytałem (nie pamiętam źródła i nie jestem teraz w stanie potwierdzić prawdziwości), że po wynalezieniu penicyliny w ciągu kilku lat powstało 20 - 30 antybiotyków, a przez ostatnie kilkadziesiąt lat wyprodukowano zaledwie kilka i dojdzie do tego, że ludzie znów zaczną umierać na zwykłe zakażenia. Jeśli to bzdury, to proszę o poprawienie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dumont:

      wtedy grypa coraz bardziej uodparnia i kaszanka. (...)Jeśli to bzdury, to proszę o poprawienie ;)

      Bzdura ;) Grypa to akurat choroba wirusowa i antybiotyki w ogóle na nią nie działają. Ale jeśli idzie o zakażenia bakteryjne to masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @dumont: Bzdury od góry do dołu. Często stosuje się antybiotyki również przy zakażeniach wirusowych, bo organizm jest wtedy bardzo podatny na zakażenia bakteryjne, które w razie czego mogą spowodować trudne do wyleczenia komplikacje.
      Nie próbujcie być mądrzejsi od lekarzy, oni przez 6 lat studiów, a potem przez kolejne lata specjalizacji i praktyki zawodowej naprawdę nie jedno widzieli i nie jednego się nauczyli. Gimnazjalną wiedzę na temat tego, że antybiotyki działają na bakterie a nie wirusy na pewno też mają :)

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: czyli uważasz, że każdemu choremu na katar powinno się dać antybiotyk profilaktycznie? to dopiero jest bzdura - mnie lekarka potrafiła przez 5 miesięcy leczyć antybiotykami jak byłam w 5 klasie podstawówki (2 tyg w szkole,2 w łóżku i tak w kółko - i antybiotyk) i po 5 miesiącach doszła do wniosku, że to chyba może być alergia ;] wiesz jaką ja mam odporność mając 25 lat? praktycznie żadną:P ale przestałam brać antybiotyki, które mi lekarze przepisują, chyba, że mam wysoką gorączkę i odporność mi się powoli poprawia, coraz rzadziej choruję

      @kaszfanek: nie ludzie sobie biorą tylko lekarze przepisują - byłyśmy kiedyś z kuzynką nianiami u jednego dziecka. dziecko było ciągle chore, w końcu my też się pochorowałyśmy, dziecku zrobili wymazy i okazało się że ma jakąś tam bakterię.. poszłyśmy z kuzynką do lekarza, jej wcisnęła antybiotyk, mi skierowanie do laryngologa.. kiedy się z nią starłyśmy to powiedziała, że obecnie protokół jest taki - najpierw się leczy, potem diagnozuje (jeśli antybiotyk nie pomoże)..

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: uwierz mi, że naprawdę chciałbym pokazać Ci praktykę mojego lekarza rodzinnego (na oko 30 lat praktyki) - chyba ma jakąś lewą umowę z producentami antybiotyków, bo wypisuje je hurtowo
      wizyta (jeśli masz jakiekolwiek objawy przeziębienia wygląda tak): wchodzisz, rozbierasz się do pasa, posłucha, zajrzy w gardło i pisze antybiotyk
      więc nie mów, że każdy lekarz jest "super" bo sześć lat studiował
      swoją drogą, to ten lekarz miał sprawę sądową, bo by jakiegoś dzieciaka wykończył

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar:

      Jeden wielko LOL. grypa osłabia organizm. Antybiotyk nie tyle co osłabia, ale zabija naturalna flore bakteryjną. Mysslisz ze lepiej przechodzic grype z antybiotykiem? Takich lekarzy sie powinno wieszać!
      Oczywiste jest ze sa przypadki ze tak trzeba postepowac, ale to sa setne czesci wszystkich przypadkow!

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiek_pwr: Przeczytaj jeszcze raz co napisałem - często się stosuje przy zakażeniach wirusowych. Często nie znaczy zawsze. Natomiast chodzenie do lekarza z katarem to już w ogóle szacun :)

      A to że zdarzają się lekarze gadający bzdury no to niestety, tacy ludzie są w każdej profesji. Patrz ksiądz Natanek :)

      @atraxx: szkoda słów na dyskusje z Tobą, No chyba że Twoja rozległa wiedza medyczna tak bardzo wykracza poza to, czego uczą na studiach i praktykach, że jeszcze się o tym fizjologom nie śniło :)

    •  

      pokaż komentarz

      @KaszFanek: racja i nie..ja na przykład często łapie różne infekcje i bez szybkiej pomocy leków przeradza sie to u mnie w stan w którym ledwo żyje i potrafi mnie trzymać 2 tygodnie, po czym znowu uspokaja sie i mam objawy niczym przeziębienie.. nienawidzę chorować !

  •  

    pokaż komentarz

    Naprawdę przydatne, zdecydowany wykop

    •  

      pokaż komentarz

      @CiemnaStronaNalesnika: szkoda że połowa to bzdury a druga połowa to informacje z ulotki

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: jeżeli tak jest to chętnie bym się dowiedział które ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @CiemnaStronaNalesnika: Kefir, jogurt i maślanka też zawierają przyjazne kultury żywych bakterii, dlatego warto włączyć je do menu w czasie kuracji. a wczesniej pisza ze nalezy brac preparaty z flora bakter po kuracji.

      pisza ze bakterie sie zaczna namnazac i uodpornia jak 2h sie spoznisz z tabletka a pozniej kaza odpuscic sobie wogole dawke jak sie spoznisz ponad godzine czyli byc bez leku np 11h do dawki porannej to wtedy juz sie nie namnożą??

      pelno sprzecznosci

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: też chętnie dowiedziałbym się co nie pasuje Ci w tych punktach.
      @sncf: Probiotyki, czyli kefir, czy jogurt warto brać od początku trwania antybiotykoterapii. Skracają czas trwania choroby i zmniejszają szanse powstania niektórych skutków ubocznych stosowania antybiotyków.
      Co do omijania dawek to jest dokładnie tak jak napisali, w wypadku zbyt dużego spóźnienia z przyjęciem leku czekamy do następnej dawki i bierzemy dopiero ją. Najważniejsze jest to, żeby przyjmować tabletki o stałych porach, w stałych odstępach czasu. Wiadomo że nie jest dobrze pominąć dawkę, ale najlepszym rozwiązaniem jest skupienie się na tym żeby nie pomijać kolejnych i brać je jak trzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: racja, a przede wszystkim pkt. 10. Leki osłonowe trzeba podawać podczas kuracji (najlepiej 2-3h po przyjęciu dawki antybiotyku), żeby odnawiać florę bakteryjną - antybiotyk zabija nie tylko niepożądane bakterie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: Następny wyuczony lekarz!
      Wszystko to prawda. Nie można pić, jeść nabiału. ale po 2 godzinach od zażycia dawki już tak. Wręcz byłoby to wskazane, bo zawieraja żywe kultury bakterii. Pamiętając, żeby od spożycia minęlo 2 godziny! tak więc jak bierzesz co 4 godziny antybiotyk nie pij kefiru!

      Do lekarzy gdzieś dużo niżej.

      Antybiotyki nie bierzemy na grypę! grypa to wirus i nic nie pmoże antybiotyk!
      Ktoś napisał, że podczas grypy lekarz przepisuje antybiotyk, żeby nie doszło do zapalenia bakteryjnego. Zmień lekarza! Podczas grypy antybiotyk Cie osłabi i po kuracji antybiotykowe grzybica murowana!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: Dokładnie.
      Nie wiem, czy ktoś już o tym wspominał, ale każdy antybiotyk bierze się o innej porze. Jedne godzinę przed jedzeniem, jedne w trakcie, a inne po. To, że kilka leków jest nazywanych antybiotykiem, nie oznacza, że działają tak samo czy zasady ich brania są tożsame.

    •  

      pokaż komentarz

      @ErnestMusial: Nie do końca. Każdy antybiotyk ma sobie przypisane zasady.

    •  

      pokaż komentarz

      @CiemnaStronaNalesnika: Jestem mikrobiologiem- możecie zadawać pytania.
      Napisałem zajebisty post, ale zamknąłem kartę i poszedł ....
      Ogólnie to: dieta, bogata we wszystkie składniki odżywcze, dużo jogurtów, kefirów, nie branie antybiotyków na własną rękę. Nie branie antybiotyków przy grypie czy przeziębieniu, gdyż są to choroby wirusowe. Leki probiotyczne w większości zawierają za mało bakterii, godne polecenia są Dicoflor, Lacid i Lacidofil.
      To niestety tylko część pierwszego komentarza... ogólnie jest dużo błędów w znalezisku.

    •  

      pokaż komentarz

      - przeważnie wg ulotki antybiotyki należy brać w trakcie lub po posiłku
      - interakcje z wapniem i żelazem ??? większość antybiotyków jaki znam jest zasadowa i nie będzie tworzyć związków o charakterze soli z jonami metali
      - w przypadku pominięcia dawki nie czekamy do następnej tylko bierzemy lek i dalej normalnie co 8 ( tako rzecze ulotka)
      - jeśli masz skłonność do zakażeń pochwy... a jeśli nie mam pochwy?

      i na koniec mistrzostwo
      W przypadku duszności, obrzęku języka czy krtani, bladości skóry, utraty przytomności natychmiast wezwij lekarza

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: wspomniane interakcje o ile dobrze pamiętam polegają na kompleksowaniu jonów wapnia, żelaza czy glinu np. tetracylkiny. Popraw mnie jeśli się mylę.

      Jak nie masz pochwy to pewnie jej grzybica Ci nie grozi. A chociaż kwestia wzrostu ryzyka nadkażenia grzybiczego w trakcie antybiotykoterapii jest nadal kwestią dyskusyjną, to sam (chociaż też nie mam pochwy) wolę zachowawczo brać też leki przeciwgrzybicze razem z antybiotykami.

    •  

      pokaż komentarz

      @tulonr1: jak już cytujesz to chociaż nie tylko to co Tobie pasuje tzn. chodzi mi o ten fragment jeśli masz skłonność do zakażeń pochwy, powinnaś (...)
      w końcu skoro nie masz pochwy to chyba też nie jesteś "powinnaś"?
      I przyczepie się też punktu, w którym piszesz, że powinniśmy wziąć, jak najszybciej tabletkę, a później za 8 godzin. Większość antybiotyków, jakie ja brałam miało jednak w ulotce, aby nie uzupełniać dawki tylko poczekać do następnej (oczywiście, nie jeśli się spóźniliśmy 5 minut tylko np. 2 godziny).

      A nawiązując do głównego tematu, poradnik ciekawy, ale tak naprawdę jeśli ktoś kiedykolwiek brał jakiś antybiotyk to po 1 dostał wskazówki od lekarza, a po 2 ma dołączoną ulotkę, na której większość z tego powinna być napisana.
      Ja od małego niestety byłam faszerowana antybiotykami i na chwile obecną zwykłe przeziębienie sprawia, że po jakimś czasie i tak muszę zacząć brać antybiotyki i tak. W formie "ciekawostki" dodam, że od kwietnia, w którym to właśnie się przeziębiłam do dnia dzisiejszego na receptę wydałam ok 400 zł. Ale w końcu czuję się lepiej ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Leczą mnie antybiotykami już od dwóch tygodni, i potrwa to kolejnych 10 dni.
    PIWA!!! :(

    •  

      pokaż komentarz

      @kontra: zmień lekarza. Zalecam homeopatyczne dawki białego alkoholu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontra: jak nie pomogło ZDECYDOWANIE po paru dniach, to chorujesz na chorobę wirusową.
      Doświadczenia moje i wszystkich których znam - antybiotyk powoduje szybką poprawę samopoczucia i ustąpienie większości objawów. I doświadczenie drugie - w 5/6 przypadków lekarz przypisuje antybiotyk nie upewniając się, co pacjentowi dolega. A potem ciągnie terapię bez sensu.
      Gdy chorowałem na mononukleozę wiele wiele lat temu dopiero 3. lekarz prawidłowo to zdiagnozował. Wcześniej leczono mnie na anginę i cośtam jeszcze. Oczywiście antybiotykami. Po kolejnym tygodniu chorowania pokazało się więcej objawów, co ostatecznie potwierdziło diagnozę 3. lekarza. Na szczęście antybiotyki brałem tylko 9 dni, bo jak można się domyślić, potrafią one zdrowo zaszkodzić, gdy są brane bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Trudno mi nie zgodzić się z tym, że większość lekarzy po prostu przepisuje antybiotyk, bez upewniania się co dolega pacjentowi. Sama miałam sytuację, że po wizycie u lekarza dostałam antybiotyki, ponieważ pani doktor uważała, że mam chore nerki. Później u innego lekarza okazało się, że nigdy nie miałam żadnych problemów z nerkami, a antybiotyk brałam bez powodu.
      Zresztą zamiłowanie lekarzy do antybiotyków dobrze widać w sezonie przeziębieniowym, gdy zamiast wysyłać ludzi z gorącą herbatą do łóżka, to wypisują antybiotyki nawet przy lekkim katarze. A później ludzie się dziwią, że leki nie działają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32: 95% ludzi nie da spokoju jeżeli nie dostaną jakiegoś magicznego leku na receptę. Nie uwierzą że najlepszym rozwiązaniem może być odpoczynek. Wierz mi, że gdyby ludzie po prostu akceptowali to co zaleca im lekarz, a potem się do tego stosowali to większość kuracji wyglądałaby zupełnie inaczej. Szkoda że nie wszyscy mogą zobaczyć drugą stronę medalu, wtedy wszystko byłoby prostsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32: Pacjenci domagają się antybiotyków, czasami przychodzą na zasadzie "ja tylko po jakiś antybiotyk, bo mi gardło wysiadło". Często, zgodnie z zasadami antybiotykoterapii, powinni być leczeni objawowo, bez antybiotyku. Ale jak nie przepiszesz, to niezadowolony pacjent pójdzie do innego lekarza, który da upragnioną receptę, a ty stracisz refundację z NFZ. A z tego lekarze rodzinni żyją. I kółeczko się zamyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @draha: no to jak w USA - zmieniamy wszystko na gorsze, by debil czuł się dobrze i bezpiecznie.
      A potem zaskoczenie, że antybiotyk nie działa, bo uodporniliśmy na niego 90% szczepów bakterii...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: dlatego lepiej jest się szczepić niż leczyć. I często wychodzi taniej. (nie żebym agitował:P)

    •  

      pokaż komentarz

      @Astyr: ale na co? Na anginę? Od chyba 10 lat nie cierpiałem na żadną chorobę bakteryjną, bo żaden antybiotyk mi nigdy nie pomógł. Jaki sens ma w takim wypadku szczepienie? Że zaszczepię się na coś, na co i tak nie zachoruję?
      A na wirusowe trzeba by się co pół roku szczepić, bo ciągle się zmieniają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: A odnośnie mononukleozy - ciekawostka, uwielbiam takie sytuacje. Wszystkie objawy miałem jak podręcznikowy przykład mononukleozy. Lekarz rodzinny i kilku specjalistów stwierdziło, że to mononukleoza jak z byka strzelił, tak tak, to mononukleoza, trzeba będzie zrezygnować z antybiotyku, blabla, pan tu podręcznikową mononukleozę ma. Po czym zrobiłem test na mononukleozę (na obecność przeciwciał) - i wynik miał jednak inne zdanie niż państwo doktorzy, to nie to. Ale test był robiony prawie dwa tygodnie po pierwszych objawach, więc ponoć możliwe, że nie wykryło. Czy jakoś tak - nie znam się szczególnie. I niektórzy mimo ujemnego wyniku upierają się, że to mononukleoza.
      Wiem mniej więcej jak to działa, i najpierw antybiotyk pomógł, i to mocno. A było 40 stopni i ból pleców taki, że prawie traciłem przytomność, i inne takie. Potem ból mięśni i głowy (zabójczy) przez tydzień. Po tygodniu zmienili mi antybiotyk, przestało pomagać, pogorszyło się (miałem ochotę amputować sobie gardło), i po kolejnym tygodniu dostałem antybiotyk w zastrzykach - i to było bardzo skuteczne! Tylko dupsko już mam takich rozmiarów jak u porządnej murzynki. I jeszcze tydzień mam brać to samo, ale w tabletkach. Więc coś mi mówi, że miałem pakiet kombatanta pod tytułem mononukleoza + jakaś upierdliwa infekcja bakteryjna. Ale wracam do świata żywych.
      Jak wyzdrowieję, to podpinam się pod kroplówkę z wódką. Ot, dzisiaj na Seszelach obchodzą Święto Niepodległości, a my tu o suchym pysku.

      Odpowiem za Was: Cool story, bro. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: wspominales o chorobach wirusowych w komenatrzu wyzej, więc myslalem raczej o grypie. Chociaż na przeziębienia wywołane bakteriami też da się szczepić. Ja się "zaszczepiłem" w ten sposób, że wyiozolowane endotoksyny bakteryjne po liofilizacji przez przypadek trochę rozpyliłem po labie (kichnąłem na to co odważałem). Efekt: tydzień objawów cięzkiego przeziębienia.
      Ale dzięki temu od trzech lat nie chorowałem, a do tamtej pory conajmniej raz w roku mi się zdarzało.
      A jeśli dobrze pójdzie to od przyszłego roku zajmę się szczepionkami na grypę. Daję słowo, że się postaram zaprojektować taką, której nie trzeba będzie odnawiać co pół roku. :)

      @kontra: silne bóle mieśni i głowy oraz wysoka gorączka to raczej objawy grypy, silny ból gardła raczej anginy. Na jakiej diagnozie się skończyło?
      A... i zdrówka życzę ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Wezmę sobie do serca. Szczególnie punkt 11.

  •  

    pokaż komentarz

    Odnośnie punktu 6: zawsze, gdy przyjmuję antybiotyk, dokładnie czytam ulotkę w poszukiwaniu jakiejkolwiek wzmianki o negatywnych skutkach spożywania alkoholu podczas kuracji. I co? Wymienione są wszelkie substancje, których z danym lekiem się nie powinno łączyć, ale o alkoholu ani słowa. Jak to w końcu jest? Może jakiś wykopowy medyk tudzież farmaceuta się wypowie?

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: nie gadaj tylko pij.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Pij, k!!%a, pij! ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Chodziło ci o medyka ALBO farmaceutę? Przykro mi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @murzynzgetta: Chodziło mi o to, żeby medyk i farmaceuta wypowiedzieli się wspólnie ;)

      A tak na serio, to dzięki za uświadomienie, bo sam lubię się czepiać błędów językowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Jeśli chcesz zdrowieć, żadnego lekarstwa nie można mieszać z alko.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Alkohol jest tak popularną używką, że jeżeli istnieją poważne przeciwskazania do spożywania go podczas brania danego leku, zawsze jest to wymienione w ulotce. Jeżeli jesteś chory, na alkohol możesz zareagować mocniej niż zwykle, więc można nabrać przekonania, że nie należy ich łączyć. Ale jeżeli masz do wyboru odstawić antybiotyki i pić lub nie odstawiać antybiotyków i pić, wybierz to drugie.
      Ponoć mit o bezwzględnym zakazie łączenia antybiotyków z alkoholem powstał w latach 50 ubiegłego wieku, kiedy amerykańscy lekarze leczyli antybiotykami kiłę. Wychodzili z założenia, że alkohol zwiększa skłonności do uprawiania seksu z nowo poznanymi osobami, więc aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób wenerycznych zakazywali jego spożycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: Znajomy na antybiotykach wypił kilka shotów, po czym resztę imprezy spędził w kiblu rzygając żółcią. Cud że nie potrzebował nowej wątroby. Lepiej jest więc jednak nie mieszać.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Wykopowy student medycyny nie poleca łączenia alkoholu i antybiotyków. Przeważnie nie stanie się nic specjalnie złego, trochę gorszy kac, trochę szybciej się upijesz, ale raz na jakiś czas może się zdarzyć poważniejsza sytuacja. Po szpitalu pełno krąży opowieści o śmiałkach, którym się nie poszczęściło podczas takiego wyczynu, ostatnio popularna jest o jegomościu, u którego skończyło się to potężnym szczękościskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter_pan: Antybiotyki to bardzo szerokie pojęcie, z doświadczenia niemedycznego powiem ci tylko byś po przeczytaniu ulotki dobrze szukał w internecie. Jeżeli nie ma nic w ulotce a internet też nic nie mówi - pij ale powoli. Jak się źle poczujesz to przestań, jak się bardzo źle poczujesz to wytocz proces ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: Raz mi się zdarzyło, była grubsza impreza a ja o 23:00 miałem wziąć kolejną dawkę, więc wziąłem tabsa na imprezę, piłem, potem wziąłem antybiotyk, dalej piłem, nie zaobserwowałem żadnych zmian. Ani się wcześniej nie upiłem, ani kaca nie było, ale to może właśnie jeden z tych przypadków gdy nic się nie dzieje.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla tych którym nie widzi się czytać wersja skrócona:

    - bierz tak jak mówi lekarz i nie kombinuj na zapas.

  •  

    pokaż komentarz

    "1. Przyjmuj lekarstwo na godzinę przed jedzeniem albo dwie po nim. Każdy posiłek, zwłaszcza bogaty w węglowodany (np. warzywa, produkty zbożowe), zmniejsza przyswajanie substancji zawartych w leku."

    Co to za idiotyzm? Każdy antybiotyk ma określone kiedy należy go jeść. Kuuuurwa mądrości z internetu.

    A reszta "porad" powinna się sprowadzić do jednej - PRZECZYTAJ ULOTKĘ. Absolutnie wszystko w niej jest. A lekarz i tak osobno powtórzy.

    Nie wiem jak można którejś z tych rzeczy NIE wiedzieć, no ale cóż. Strona dla kobiet. Naprawdę nie chcę być seksistą, ale jeszcze zabrakło porady "myj ręce po wizycie w ubikacji".

    Prawdziwe źródło to chyba captainobvious.com

  •  

    pokaż komentarz

    Przede wszystkim przed rozpoczęciem antybiotykoterapii należy się upewnić, że mamy do czynienia z infekcją, która wymaga podania tych leków. Nie ma sensu bawić się w House'a i łykać wszystko bo "może pomoże". W przypadku infekcji układu oddechowego zasady są proste. Jeśli nie ma silnej gorączki, niepokojących świstów podczas wdychania lub wydychania powietrza czy silnych ataków kaszlu, zostajemy w domu i cierpimy przez kila dni. Jeśli musimy iść do pracy to łykamy paracetamol, chociaż może lepiej z sympatii do współpracowników oszczędzić im swej obecności i nie rozsiewać "zarazy". Trzeba zmienić pościel, wywietrzyć pokój, wyciągnąć z lamusa parę babcinych sposobów na przeziębienie i przeżyć. :) Jeśli natomiast po pięciu dniach nie ma poprawy lub stan się pogarsza to wtedy można dołączyć do tłumu cierpiętników w przychodni i udać się do lekarza. Zanim weźmie się jednak receptę na antybiotyk warto poprosić o np. wymaz z gardła w celu upewnienia się, że mamy do czynienia z anginą, a nie uporczywą infekcją wirusową. Jeśli okaże się, że rzeczywiście wyhodowaliśmy w gardle paciorkowce, to wtedy bez antybiotyków się nie obejdzie.

    Z tego co zauważyłam na własnym przykładzie, infekcje wirusowe atakują organizm ogólnoustrojowo. Katar, kaszel, ból gardła gorączka, ogólne rozbicie itp. wskazują na ogół na zwykłe "przeziębienie". Jeśli objawy dotyczą jednak jednego konkretnego organu (migdałków, krtanii, płuc) to na ogół oznacza to coś poważniejszego.

  •  

    pokaż komentarz

    czy przypadkiem leków dbających o florę bakteryjną nie powinno zażywać się razem z antybiotykiem a nie dopiero po skończeniu kuracji?

    •  

      pokaż komentarz

      @albhr: Jakich leków? Wiem, że koncerny farmaceutyczne robią w tiwi wodę z mózgu, ale florę bakteryjną dostarcza się organizmowi razem z pożywieniem. Oczywiście nie z każdym, ale to już zależy od tego, co kto konsumuje. Współcześnie można by to jeszcze podciągnąć pod suplement diety, ale to kolejne robiące płyn z mózgu określenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @qajajaj: Wodę z mózgu to chyba Tobie ktoś zrobił. Każdy lekarz z głową na karku zaleci probiotyki razem z antybiotykiem, bo po pierwsze skracają czas trwania choroby, a po drugie zmniejszają ryzyko wystąpienia niepożądanych skutków ubocznych. Oczywiście zamiast Trilacu można jeść jogurty, actimele itp., efekt będzie zbliżony, choć oczywiście w kapsułce będą wyselekcjonowane kultury w ilości optymalnej dla jak najszybszego odzyskiwania zdrowia, a w jogurcie nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: Jasne, tak jak z magnezem. Najpierw pełna dawka, bo inne są niepełne, potem łatwiej przyswajalna, bo inne są nieprzyswajalne.
      Ja na drganie powieki konsumuję czekoladę, najlepiej gorzką, bo to jedyna na rynku pełna , łatwo przyswajalna dawka magnezu.

    •  

      pokaż komentarz

      @qajajaj: Sama czekolada nie pomoże Ci na drganie powieki. Jeśli organizm daje znać o braku magnezu poprzez drganie powiek czy skurcze, oznacza to, że niedobór magnezu jest już naprawdę spory, a samą czekoladą tego nie nadrobisz. Poza tym w czekoladzie nie ma aż tak dużo magnezu- więcej znajdziesz w kakao. Bogate w magnez są również: kasza gryczana, warzywa strączkowe, orzechy laskowe, płatki owsiane, szpinak, makrela, dorsz, żółte sery oraz banany.

    •  

      pokaż komentarz

      @albhr: Tak, powinno się. Jak nie, to dopadnie cię grzybica i nie będzie to zbyt miłe przeżycie :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32:
      Szpinak zdecydowanie przereklamowany, było nawet o tym na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Injustice: raz dopadła po długotrwałej kuracji o ile taka na udach u faceta nie sprawia problemu to jednak afty to duży dyskomfort.

  •  

    pokaż komentarz

    Ehh... Większość z tego co tu pisze to najszczersza prawda. Ostatnio wykryto u mnie bakterie prątka gruźlicy. Choć nie ciepię na zespół chorobowy to jednak leczyć się trzeba.
    Najważniejsze w kuracji antybiotykowej to regularność przyjmowania leków. Działania niepożądane niestety występują. Ogólne osłabienie organizmu, światłowstręt no i ogólne złe samopoczucie.

  •  

    pokaż komentarz

    Bakterie nie są odporne, a OPORNE! :|

  •  

    pokaż komentarz

    pkt. 6 - pisał to cpt. Obvious

  •  

    pokaż komentarz

    Mi lekarze prawie zawsze zalecają jakieś preparaty witaminowe razem z kuracją antybiotykową, więc jestem trochę sceptyczny co punktu 7. Czy ktoś jest w stanie potwierdzić tę informację o witaminach jako pożywce dla bakterii?

  •  

    pokaż komentarz

    Uwaga w tekście jest słowo pochwa!!

  •  

    pokaż komentarz

    1. Czy środków probiotycznych nie powinno się także brać w trakcie kuracji?
    2. Warto wspomnieć, że przeziębienie, które nie zagraża poważnie naszemu zdrowiu, warto przejść bez antybiotyków.

  •  

    pokaż komentarz

    czy moglby mi ktos podpowiedziec, czy w trakcie brania klindomycyny moge brac paracetamol lub nospe?

  •  

    pokaż komentarz

    Na niektóre choroby pomaga tylko antybiotyk, czasami trzeba go przyjąć a wtedy nie należy zapominać o osłonie w formie probiotyku np. Acidolac.

  •  

    pokaż komentarz

    warto brać probiotyki do antybiotyku tylko trzbea pamiętać o odstępie czasowym od antybiotyku (ok 2 h)

  •  

    pokaż komentarz

    Ad.10: Ja po wyrywaniu 8 dostałem receptę na antybiotyk i trilac do stosowania 3h po każdej dawce antybiotyku...więc albo lekarz mi zalecił złe dawkowanie albo ktoś z wykopu nie ma wystarczającej wiedzy... jadę do lekarza!

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymekAkaSzymon:
      Trilac stosuje sie po anybiotykoterapii. Info z ulotki:

      Wskazania
      poantybiotykowe zapalenie jelit ze szczególnym uwzględnieniem leczenia wspomagającego rzekomo-błoniastego zapalenia okrężnicy, głównie przy nawracającym rzekomobłoniastym zapaleniu okrężnicy
      zapobieganie biegunce podróżnych
      leczenie wspomagające po antybiotykoterapii

      Poszukaj lepiej preperatu ktory wspomaga orgaznim, albo raczej chroni podczas antybiotykoterapii.

    •  

      pokaż komentarz

      @atraxx: Dzięki za info - w sumie w aptece usłyszałem info o dawkowaniu identyczne jak od lekarza i to uśpiło moją czujność ;)

      Pzdr.

  •  

    pokaż komentarz

    Brałem Summamed (chyba 5 a nie 3 dni, ale głowy nie dam, w każdym razie zgodnie z zaleceniami lekarza), po tygodniu choroba wróciła i teraz jadę na antybiotyku o nazwie Zinnat. Brałem 5 dni, nie przeszło, przedłużone o 3. Wiem, (not)cool story.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam mam gdzieś przynajmniej 4 punkty i jakoś żyję - wszystko to kwestia organizmu.

  •  

    pokaż komentarz

    mój dziadek popija leki colą a i od piwa nie stroni, choć ma cukrzycę i dobrze się trzyma :)

  •  

    pokaż komentarz

    Idąc z przeziębienim mamy prawie pewność, że dostaniemy amoksycylinę lub jeden z podanych antybiotyków trzydniowych. :)

  •  

    pokaż komentarz

    1. Przyjmuj lekarstwo na godzinę przed jedzeniem albo dwie po nim. Każdy posiłek, zwłaszcza bogaty w węglowodany (np. warzywa, produkty zbożowe), zmniejsza przyswajanie substancji zawartych w leku.
    Nie da rady, zawsze jem coś przed jedzeniem.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop, wykop ten sprowadza się do stwierdzenia:
    "Przeczytaj ulotkę i zastosuj się do zawartych w niej informacji"

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepiej antybiotyków unikać i w tym cały sekret. Uprawiać sport, zdrowo się odżywiać, pić dużo wody - lepiej zapobiegać, aniżeli leczyć.

    Tym bardziej, że antybiotyki często mogą tylko zaszkodzić. A jak już nas coś złapie to łóżko i odpoczywamy, nasz organizm dobrze wie co ma zrobić (pot, brak apetytu, gorączka, wymioty, itd.).

  •  

    pokaż komentarz

    Antybiotyków nie bierze się wcale, chyba że w skrajnych wypadkach, kiedy nie ma wyjścia. Ja przeżyłem 25 lat nie biorąc NIGDY antybiotyków i nie umarłem. Nie rozumiem ludzi, którzy z powodu byle przeziębienia łykają to gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZbanowaliscieMnieAbylemBordowy: ja jak mam byle przeziębienie to nie odpuszczam nawet pójścia na zajęcia czy do pracy. Ale raz na jakiś czas łapie mnie przekurewne przeziębienie, które sprawia, że ciężko mi doczołgać się do kibla. Jestem usprawiedliwiony?

    •  

      pokaż komentarz

      @crougher: "ja jak mam byle przeziębienie to nie odpuszczam nawet pójścia na zajęcia czy do pracy"

      To przez takich ignorantów jak ty zarażasz ludzi, bo przebywając w małych pomieszczeniach kiedy kaszlesz i kichasz "wydalasz" z siebie bardzo dużo wirusów. Wiec jak jesteś przeziębiony to lepiej zostań w domu, ty się wyleczysz i przy okazji nikogo nie zarazisz.

      *Nie mówię tu o pracy, bo czasami i tak trzeba przyjść.

    •  

      pokaż komentarz

      @beniqq: :( <- tak bardzo mi przykro
      PS: miałeś na myśli egoistów nie ignorantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @crougher: Przypuszczam, że jesteś ignorantem, chociaż mogę się mylić...

    •  

      pokaż komentarz

      @crougher:
      ja jak mam byle przeziębienie to nie odpuszczam nawet pójścia na zajęcia czy do pracy. Ale raz na jakiś czas łapie mnie przekurewne przeziębienie, które sprawia, że ciężko mi doczołgać się do kibla. Jestem usprawiedliwiony?

      Nie. Mnie też łapie, jak każdego, ale uwierz, że to można przeżyć bez trucia się antybiotykami.