Oszust na Moto Allegro!!

Jestem w stanie uwierzyć w opis bo od około miesiąca próbuje kupić samochód, co prawda w innej kwocie 6-7 tyś ale to co ludzie mówią przez telefon zupełnie mija się z tym co okazuje się na miejscu! Najdalej jak jechałem w jedną stronę po samochód (Clio 2) to 90 km. Teraz już patrze na samochody góra 40 km od mnie bo naprawdę, sprzedawcy to oszuści.

Powiązane (6)

  pokaż (6) 
  • Reklamy Google

  • boneksl +27  

    Panowie to szczera prawda.Żyjemy w Polsce i takie sytuacje są na codzień.Mieszkam w Słupsku i kilka dni temu jechałem do Pyrzyc po Golfa4 variant.Auto zaciekawiło mnie tym,że miało ksenony,spryski,kierownice + tapicerke od wersji sport i ogólnie na zdjęciach cukierek.W rozmowie telefonicznej słyszałem tylko "Igiełka,nie bity! Nic nie stuka,nic nie puka".Dobra pojechałem te 240km.Na miejscu okazało się że auto to totalny rozkład... ksenonów nie ma,zderzak z samymi atrapami spryskiwaczy,auto bite wszędzie szczeliny między prawym błotnikiem a maską 3mm,między lewym a maską 8mm.Maska podrdzewiała,malowana jakimś pędzlem u Heńka w garażu.Pod VAGiem nawalone... usterki poduszek(stąd nowa kierownica...).Szyba przednia "4." co oznacza 2004 rok (auto z 1999).W sumie kosztów nie miałem jak ten Pan,ale niesmak pozostał... Powiedziałem sprzedającemu,że chociaż pożądni by to zrobił a nie sprzedaje taką kupę,gdzie każdy gołym okiem zobaczy,że auto strzeliło chyba słonia... usłyszałem "No nie wiem,takie kupiłem od niemca..."

    pokaż komentarz
    boneksl
  • kabzior +26  

    Na takie sytuacje moto-allegro wprowadziło wycenę na odległość. Kosztuje to AFAIR 50zł (czy 99) a ile można zaoszczędzić.
    1. Jeśli sprzedający się nie zgadza to wniosek oczywisty.
    2. Jeśli w raporcie są opisane uszkodzenia / usterki przez nas nieakceptowalne to tracimy 50zł i szukamy dalej (ale nie 1500)
    3. Jeśli raport nas satysfakcjonuje to jedziemy oglądać i jest szansa że będzie ok.

    Żaden raport nie zastąpi oględzin własnych, ale za 1500 zł można przebadać 30 aut i już z biegu odrzucić złomy a ryzykować podróż tylko w uzasadnionych przypadkach.

    pokaż komentarz
    kabzior
  • krzst +2  

    o dzieki za info nie wiedzialem o czyms takim.

    pokaż komentarz
    krzst
  • daroo +23  

    Jak by aukcja został usunięta cały tekst dostępny tu:
    http://docs.google.com/Doc?id=dfhdm3wh_70ftpgmhhf

    pokaż komentarz
    daroo
  • m010ch +13  

    Gwoli ścisłości - to nie aukcja, to ogłoszenie :>

    pokaż komentarz
    m010ch
  • cp_ +9  

    A na otomoto zrobili taki motyw że możesz wynająć gościa który jedzie na miejsce, robi dokumentacje i podsyła ci wszystko co potrzebne.Nie zawsze warto wierzyć na słowo.

    pokaż komentarz
    cp_
  • aciek_l +7  

    A co powiecie na jazdę z Częstochowy do Essen, gdzie samochód okazał się nawet inny, niż na zdjęciu? :] Oczywiście również było wielokrotne zapewnianie, że wszystko jest perfekcyjne. ;] Całe szczęście udało się znaleźć inny samochód w Chemnitz, ale to jednak prawie 1000km w plecy.

    pokaż komentarz
    aciek_l
  • z3n0n +5  

    Oczywiście oszustwo jest i to klasyfikuje się już pod sprawę karną, bo nie ma niskiej szkodliwości. Jednak oszukany też nie zabłysnął... Taką "Beczkę" można ściągnąć z Niemiec w tym roczniku - koszt zakupu 1500-2000 euro. Jechać 800km żeby kupić to za 17 koła to z lekka przesada. Żyjemy w Polsce i tutaj takie akcje z oszustami to normalka. Do oszukanego: znajdź sobie firmę która sprowadza wozy z Niemiec (najlepiej jak jest to dobry znajomy), zapłać im za przywiezienie (skasują około 2000 + koszty transportu) i moim zdaniem w dyszce zamkniesz się z całym zakupem - przy czym jakość auta będzie nieporównywalna niż złom który nabędziesz u cwaniaczków w Polsce.

    pokaż komentarz
    z3n0n
  • explotion +4  

    ja z ojcem byłem po Mercedesa C190 z 1994 roku w troche bardziej wypasionej wersjii.
    Też spod Warszawy jechaliśmy pod wschodnią granicę, na szczęście akurat tam jest prawie po całości autostrada od Strykowa.
    Człowiek zapewniał że wszystko jest idealnie, nie ma purchli, technicznie zaj#!isty.
    A nie powiedziałem że mój ojciec jest mechanikiem-lakiernikiem z własnym warsztatem i czasem zajmujemy się też sprzedażą samochodów.

    Pod dojechaniu na miejsce:
    - lakier w wielu miejscach np. koło zamków, purchle. Poobcierane alufelgi, wgniecenie na mascce.
    -rozszczelniona chłodnica z której lała się woda...
    -popękane w niektórych miejscach drewno i poprzecierane na siedzeniach tapicerki...
    -gaz zaczynał łapać od połowy pedała i nijak nie da się tego zrobić, ale już od tej połowy idzie normalnie i ma kopa.!
    -kilka drobniejszych spraw jak pospawany w stodole "fachowo" tłumik, etc...

    Człowiek był romem, i nie to że jestem rasistą albo coś, ale ewidentnie chciał nas zrobić w ch!#a. Gadkę miał I klasa, wszystko "fachowo" wyjaśnił... np. -czy zmieści się wózek w bagażniku? - pewnie! -ma pan dziecko? -Tak, wózek się zmieści! ... dziecko miało 16 lat ...

    ale samochód kupiliśmy bo naprawdę sporo opuścił, widocznie chciał się go pozbyć... :)

    pokaż komentarz
    explotion
  • rydzo 0  

    Takiego trupa kupiliście dla siebie? Jechaliście to super auto a na miejscu widzicie złoma ale jednak kupujecie? To ile opuścił? 50%?

    Czy może jednak to auto pójdzie na handel bo coś o tym biznesie napisałeś? A więc kupić złoma, trochę podpicować i znaleźć frajera co kupi ....

    pokaż komentarz
    rydzo
  • explotion -1  

    auto jest po wymianie chłodnicy, wyważeniu wszystkiego co się dało, wymianie opon na nowe sportowe pireli i dokładnym wyczyszczeniu i zakonserwowaniu. w tej chwili nawet każd żaróweczka świeci się. :)

    nie zawiódłbyś się napewno, ale podejżewam że cię nie stać...
    no cóż... łatwo krytykować...

    pokaż komentarz
    explotion
  • forest23 0  

    moze rydzo nie stac, ale jak twoj tato troche zejdzie z ceny, to jego tato moze kupi

    autostrada ze Strykowa do wschodniej granicy ??? to jest moje marzenie sie po niej przejechac, opisz wrazenia prosze...

    pokaż komentarz
    forest23
  • soundluk +39  

    dlatego ja gdy kupowalem samochod nie bawilem sie w ogloszenia i jezdzenie po Polsce [jestem ze wschodu wiec bym musial na drugi koniec jechac] tylko wzialem szwagra mechanika i pojechalismy na gielde do Slomczyna z elektroniczna sprawdzarka grubosci lakieru i oczywiscie wprawnym okiem szwagra-mechanika ktory czasem robi takie gniotki owiniete o drzewo [pracuje w dobrym warsztacie w centrum Wawy]. wszystkie VW [passaty na oku mialem] BMW [e46] i audice [a3, a4] nie byly nawet warte ogladania. wlasciciel oczywiscie zachwalal bezwypadkowosc itp ale po sprawdzeniu lakieru okazywalo sie ze byly cale malowane albo po kilka elementow. i z mojej checi kupienia jakiegos niemca nic nie wyszlo. znalazlem jednak perelke, japonca: honde civic rocznik 02, na wszystkich elementach lakier ok, po jezdzie testowej nic nie puka, nic nie stuka, kopa miala, oczywiscie jakies rysy na alufelgach albo na karoserii wystepowaly, przeciez auto bylo juz 6 letnie. ale bardzo zadbane. poszlo tez na generalny przeglad do warsztatu szwagra i bylo w bardzo dobrym stanie. a teraz puenta: na gieldzie obejrzalem jakies plus minus 40 aut, wszystkie mialy byc idealne itp a znalazlem 1[!!] auto godne uwagi, reszta to gniotki robione w stodolach [byly dodatkowo w wielu miejscach krzywe i zrobione zle lub bardzo zle] niewarto jechac i szukac samochodu z ogloszenia, bo na jezdzenie straci sie wiele pieniedzy, ktore przeciez mozemy dolozyc do kupna autka

    pokaż komentarz
    soundluk
  • wirus +9  

    Wystarczy spojrzeć na niemieckie autokomisy - wszystkie auta tam dostępne mają przebieg grubo ponad 200 tys. (IMHO niemiec dobrego auto nie sprzeda) Po przyprowadzeniu do Polski przebieg maleje do 130 - 150tyś. k$!$%#!o i tyle.

    pokaż komentarz
    wirus
  • retsef +3  

    Heh ja sam jechałem po samochód przeszło 300km. Oczywiście w ogłoszeniu zdjęcia z jednej strony, ale opis: stan idealny. Pytam się więc może dośle mi zdjęcia, bo może szkoda jechać. Ale sprzedawca zapewnia, że nie ma jak wysłać zdjęć, bo mieszka na wsi, ktoś inny mu wystawiał ogłoszenie, ale stan jest idealny i nie ma co dosyłać. Oczywiście bez wypadkowy, bez otarć, właściciel kobieta, niepaląca itd. Po przyjechaniu okazało się, że bity z boku, dziury w drzwiach i progu, z przodu zderzak w kolorze nadwozia obtarty, skrzynia cieknie, silnik pracuje jak traktor (słychać popychacze), w tapicerce jakieś dziury od strony pasażera - coś było przykręcone, a na tylnej szybie naklejka 'rally championship' - z pewnoscia kobieta sobie nakleiła, z innych rzeczy kola wymienione (na świeże ze złomu) poobcierane kapsle z jednej strony. Później się połapałem, że samochod bral udział w jakichs wyscigach, stad ta naklejka i dziury od strony pasazera, i dziury w drzwiach. Pewnie jakis studenciak, ale z pilotem. A tak poza tym sprzedawcą okazał się handlarz z czym zapieral sie ze zona jezdzi tym samochodem i sprzedaje prywatnie. Ciężka sprawa z tymi handlarzami, ale z pewnoscia juz tak daleko nie pojade po samochod.

    pokaż komentarz
    retsef
  • maciejkiner +15  

    Na takie przypadki stworzylem kiedy serwis internetowy ( www.opinionet.pl ) - mial byc miejscem pietnowania miedzy innymi oszustow i naciagaczy z otomoto, allegro, gratki itp... niestety serwis sie nie przyjał ...choc jak widze chlam wystawiany w tych portalach (sam tez szukam auta) to dziwie sie, ze nie ma w polskim necie miejsca na taki serwis :/

    pokaż komentarz
    maciejkiner
  • echelon_ +3  

    Wrzuć jeszcze raz link ale do wykopaliska. Wykop ma ogromną moc.

    pokaż komentarz
    echelon_
  • enjoi 0  

    echelon dobrze prawi! dodaj, wrzuć linka w komentarz i powinno się pojawić na głównej (wg mnie pomysł warty rozkręcenia, zamiast pisać o tym na różnych blogach, ogłoszeniach itp.)

    pokaż komentarz
    enjoi
  • maciejkiner +5  

    Juz kiedys wrzucilem i sie nie przebilo... zakopane jako spam...

    pokaż komentarz
    maciejkiner
  • Xxx12321 +14  

    Wrzuć teraz. My wykopiemy ;)

    EDIT: O k!%!a - zapomniałem że przeglądam stare wykopy.

    pokaż komentarz
    Xxx12321
  • DrizeR +13  

    http://otomoto.pl/mercedes-e-300-C5833678.html

    pokaż komentarz
    DrizeR
  • rydzo +5  

    @rasta
    Napisałem: "nie ma handlarzy, którzy nie kłamią".
    To co innego niż "każdy sprzedawca kłamie".

    Handlarz żyje ze sprzedaży aut i na tym trudnym rynku musi kombinować. A skoro inni zaczęli trochę naginać prawdę to trzeba też pewnie podążać za nimi aby z rynku nie wypaść. I tak się teraz zrobiło, że przez telefon to już bajki opowiadają.

    Oczywiście nie popieram tego. Ale chcę zaznaczyć, że problem dotyczy głównie handlarzy. Normalny człowiek pewnie nie ma sumienia tak kłamać. I nie zależy mu tak kombinować.
    Ale handlarz im bardziej kombinuje tym ma większe szanse na zarobek.

    Zaufanie, hmm piękną sprawa. Ale głównie na filmach. Ja ufam jedynie najbliższym. Tak ja na drodzę trzeba mieć ograniczone zaufanie tak samo jest to w biznesie. Bo sprzedaż-kupno auta to w pewnym sensie ta dziedzina.

    Mój ojciec często zmienia samochody i kupuje zawsze używane. Sam się zna na tym. Ale też swoje wie i nie pędzi daleko za obietnicami. Tanio nnic dobrego nie kupisz. Opowiastki o super stanie to też podejrzane. A tutaj na fotach widzę auto, które się świeci jak psu jajca. A w środku nawet nie ma zdjęć dokładnych. Te co są pokazują, że ten stan nie jest wcale taki piękny jak handlarz opowiada.

    pokaż komentarz
    rydzo
  • rasta +1  

    Po części racja. Zdjęcia zdjęciami, ale 'naginanie prawdy' a łganie przez telefon wiedząc jaka jest sytuacja z tym dojazdem to i tak różnica z łatwością podchodząca pod chamstwo. Zresztą 'naginanie prawdy' jakiekolwiek by nie było, kłamstwem jednak jest a nie na tym handel polega.

    pokaż komentarz
    rasta
  • explotion +1  

    jak niżej napisałem mój ojciec czasem zajmuje się handlem samochodami... zawsze dostawczymi co prawda.
    czasem zdarza się że kupujemy blacharsko rupiecia ale zawsze z silnikiem, ramą zdrowym, najwyżej lekko zagiętego, pukniętego. po odresataurowaniu zawsze informujemy klienta nawet w opisie aukcji że samochód jest pomalowany.
    i na tyle sprzedanych samochodów nikt się nie skarżył że mu lakier leci albo purchle wyskakują po 2 latach...

    i co do okazji, na allegro to coś jak 1:10.000 ... przez okazje rozumiem: tani, idealny blacharsko i technicznie. rzadko ale naprawdę się zdarzają, wystarczy poszukać, każdy znajdzie coś dla siebie.
    ale fakt faktem że bardzo dużo osób kłamie w zywe oczy...

    tydzień temu byliśmy w warszawie zobaczyć samochód od pierwszego właściciela który stał w komisie... miał stać na podwórku prywatnym i właściciel komisu miał być jego właścicielem... ludzie są żałośni...

    pokaż komentarz
    explotion
  • rydzo +11  

    Sorry, ale widać, że to kompletny amator.
    Może trzeba było najpierw zobaczyć na giełdzie jak wyglądają samochody.
    A nie wierzyć na słowo i kosztem 1,5k PLN jechać na sam koniec Polski. Gdzie tu sens? W dodatku przy kupnie auta za 17k.
    Ja po samych zdjęciach widzę, że to auto wcale nie jest dobre.

    Ktoś kupuje 15letnie auto, w automacie z dużym dieslem i liczy, że to będzie ideał? No bez jaj! 20tyś km rocznie? Hehe, takie auta to bez problemu mogą 500tys w 10-12 lat zrobić.

    Idiotyzmem jest jechać taki kawał drogi po stary samochód i liczyć na to, że bedzie OK.
    Za naiwność się płaci.
    Tak wygląda handel autami w Polsce. Nie ma handlarzy, którzy nie kłamią. Dlatego najlepiej szukać samochodów blisko a nie na końcu Polski. I jeszcze narzeka ile to zepsutych rzeczy w aucie. To niby Mercedes ale on ma 15 lat i przebieg pewnie z 600-700tys km. Niech ten gość spojrzy na ogłoszenia z samochodami nowszymi. 3-4 letnie już mają 150tys km. Bo nikt nie kupuje mocnego diesla z dużym wypasem aby sobie potem do kościoła tylko jeździć. W aucie ma prawo być coś zepsute. I trzeba być podejrzliwym gdy ktoś zapewnia, że wszystko OK i zero problemów technicznych. Nikt przed sprzedażą nie naprawia wszystkich usterek.

    Używane auta nie są idealne więc jeśli ktoś opowiada cuda to kręci. I druga sprawa: jeśli coś jest naprawdę dobre (a takie się zdarzają) to będzie dużo droższe niż pozostałe auta. Jednak Polacy patrzą najpierw głównie na cenę a potem narzekają, że złom. No cóż, jeśli mam coś dobrego to tanio nie sprzedam. Cuda się nie zdarzają. A jeśli już są to pewnie i tak Was ktoś wyprzedzi.

    I na koniec: kupić w Polsce obecnie idealnego diesla to niemal mission impossible.

    Ale ogólnie nic nowego z tym oszukiwaniem.

    Lepsze jaja to trefne ogłoszenia w celu wyciągnięcia zaliczki. Super auto, tanie do tego no i stoi w Niemczech. Sprzedawca oferuje, że sprowadzi i pod dom przywiezie. Nawet nie uwierzycie ilu jest frajerów, którzy jedynie po rozmowie telefonicznej wpłacają 2-3k zaliczki na konto. No ale to już naiwność ponad standard ....

    pokaż komentarz
    rydzo
  • rasta +4  

    Bez przesady, nie można na każdego patrzeć krzywo, nikomu nie ufać, a przy każdej okazji krzyczeć 'KŁAMCA!!'... Przecież facet pisze, że wcześniej o wszystko się upewnił. No i to jakiś 'szczególny' przypadek - fan Mercedesów, który znalazł jakiś rarytasik.
    'Każdy sprzedawca oszukuje' - to w takim razie nie są sprzedawcy a oszuści...
    Niemniej jednak wiadomo - trzeba uważać, to nie ulega wątpliwości.

    pokaż komentarz
    rasta
  • mercmaniak +1  

    Ty chyba nie znasz mozliwosci Mercedesa. Moja beczka ma pewnie z 600 tys km i nie robilem jeszcze generalki, a smiga az milo. Jedynie co jakis czas trzeba cos wymienic, a to jest normalne. Te plastikowe japonce hondy hyundaie itp po 200 tys km to juz padaczki. Znajomy taksowkarz tez ma W123 i zrobil nia ponad 1 200 000 km i dalej nia jezdzi. Jak sie dba o mercedesa to potrafi sie on odwdzieczyc

    pokaż komentarz
    mercmaniak
  • Fafu +10  

    ja bym mu strzelil w ryj :/

    pokaż komentarz
    Fafu
  • siteman +3  

    jest taki przepis, o doprowadzenie do niekorzystnego rozporzadzenia mieniem, podpada pod tego oszusta

    pokaż komentarz
    siteman
  • daroo +3  

    Zapewne jak by doszło co do czego, jakaś rozprawa to koleś albo się wyprze, że wszystko powiedział albo, że sam nie był świadom defektów samochodu...
    I nic tylko latać z dyktafonem... heh

    pokaż komentarz
    daroo
  • noiprox 0  

    Jeśli nagrywałby wszystko bez jego wiedzy, nic by to nie dało. Dowody zdobyte w nielegalny sposób z punktu widzenia prawa są nieważne

    pokaż komentarz
    noiprox
  • forlog +4  

    Może i nieważne, ale sędzia wysłucha.

    pokaż komentarz
    forlog
  • kabzior +1  

    A to nie wolno nagrywać swojej własnej rozmowy? To nie podsłuch przecież.

    pokaż komentarz
    kabzior
  • noiprox +1  

    Napisałem - bez wiedzy

    pokaż komentarz
    noiprox
  • Warax +5  

    Samochodu nie kupuje się na allegro... ;]
    a już na pewno nie mietka, który błyszczy się jak psu jajca. Przecież od razu wiadomo, że był malowany, a jak był malowany, to musiała być co najmniej korozja...

    A już w ogóle nie warto zwracać uwagi na samochody "igły". Bo od tej igły to zakażenie może się wdać.

    pokaż komentarz
    Warax
  • siteman 0  

    nagranie bez zgody jako dowod, "wydaje mi sie" ze w polsce jest wazne, ale nagrywanie bez zgody to przestepstwo
    umowa slowna w polsce tez jest wazna

    pokaż komentarz
    siteman
  • argail +4  

    Jeśli ktoś kupuje 25-cio letni samochód w dieslu, automacie i wierzy w jego przebieg (290 tyś) oraz idealny stan ... to sorry, ale sam prosi się o kłopoty.

    pokaż komentarz
    argail
  • patrol24 +3  

    15-sto letni. ; )

    pokaż komentarz
    patrol24
  • fvfv +4  

    "Sprawa trafiła na biurka odpowiednich osób"
    Bardzo mnie to rozśmieszyło :)

    pokaż komentarz
    fvfv
  • mat3 +1  

    Jedna rada na takich. Spuścić wp%!#$$$ na miejscu i juz by nikogo nie oszukał.

    pokaż komentarz
    mat3
  • TheMan_ -4  

    Jedziesz po samochód, właściciel daje ci się przejechać, zajeżdżasz do mechanika, robią przegląd samochodu, okazuje się w jakim naprawdę jest stanie i wtedy decydujesz czy kupujesz, czy nie.

    pokaż komentarz
    TheMan_
  • tomczyk85 0  

    Link padł. Ktoś zrobił mirror ?

    pokaż komentarz
    tomczyk85
  • rebel +1  

    tak, patrz:
    http://www.wykop.pl/link/81106/oszust-na-moto-allegro#comment-414463

    pokaż komentarz
    rebel
  • kyob -8  

    znajomy pojechał 400km po samochód (oczywiście według sprzedawcy stan auta IGŁA) - po przejechaniu połowy Polski - rozpoczęły się oględziny samochód bity, malowany, dorabiany, przerabiany kupujący wkurzony rzucił tekst do kolegi wyciągaj beseballe z bagażnika... sprzedawca nogi za pas i ze strachu bił rekord świata na 1 mile...

    pokaż komentarz
    kyob
  • mercmaniak +7  

    no no, takie historyjki to dzieciom z piaskownicy mozesz opowiadac

    pokaż komentarz
    mercmaniak
  • olito +10  

    A potem się obudziłeś bo na ósmą miałeś kartkówkę z geometrii.

    pokaż komentarz
    olito
  • guma__ -5  

    Samo zycie, ten kto kupuje ie cieszy a ten co sprzedaje cieszy sie dwa razy ... nic nowego, slabe na wykop

    pokaż komentarz
    guma__
  • luzrak04 +4  

    oj chyba nie, człowiek mógłby pozwać go o zniesławienie, jednak gdyby prawdą było to co opisuje poszkodowany, powód sprawę by przegrał.
    Oszust jednak mógłby wygrać inny pozew... ale z daleka widać, że to nie jego broszka, więc nic mu nie zrobi.

    pokaż komentarz
    luzrak04
  • Fafu +11  

    niech się boi szklarskiego!

    pokaż komentarz
    Fafu
  • daroo -7  

    Uczyli Ci już czytać ze zrozumieniem? Czy w gimnazjum nie ma jeszcze tego?

    pokaż komentarz
    daroo
  • DrizeR -8  

    a ciebie uczyli? czy jeszcze nie skończyłeś 5 klasy?

    pokaż komentarz
    DrizeR
  • kotlet_1995 -1  

    można jakieś foto tego samochodu z pod Krakowa???

    pokaż komentarz
    kotlet_1995
  • AragornXT -1  

    W takiej sytuacji widziałbym tylko jedno wyjście, gdybym to ja był oszukany. Zrobiłbym z nim to samo, co się robi z Harnasiem.

    pokaż komentarz
    AragornXT
  • kabzior +30  

    otworzył i wypił? ;)

    pokaż komentarz
    kabzior
  • gacoperz -1  

    Jakieś koty po tej beczce chodzą ;p

    pokaż komentarz
    gacoperz
  • WujekStaszek -2  

    Ja jezdze taksowkami, kierowanie samochodem jest jak czyszczenie butow, nie na kazdego poziomie praca ;)

    pokaż komentarz
    WujekStaszek
  • eMaciek -3  

    Patrząc na rejestrację można by sądzić iż limuzyna ta służyła jako auto służbowe dla 'naszego małego'.

    pokaż komentarz
    eMaciek
  • Speed666 -3  

    KWA - to moja rejestracja (powiat Wadowicki woj. małopolskie). A Paszkówka to taka wielka wiocha jakieś 20 km ode mnie.

    pokaż komentarz
    Speed666
  • Sevven -8  

    O co chodzi?

    pokaż komentarz
    Sevven
  • DrizeR -9  

    Jestem w stanie uwierzyć w opis bo od około miesiąca próbuje kupić samochód, co prawda w innej kwocie 6-7 tyś ale to co ludzie mówią przez telefon zupełnie mija się z tym co okazuje się na miejscu!

    Jechaliśmy 9 godzin w jedną stronę, w zaj%%istej ulewie itd., jednym zdaniem totalny brak poszanowania ze strony tego Pana, który chciał mi wcisnąć tego gniota. To auto jest warte najwyżej 6-7 tys. a on chciał 17 tys- po prostu koleś to totalny typowy cwany oszust.

    chce kupić samochód za 6-7 tys a jedzie zobaczyć wycenionego na 17 wartego 6-7 dziwne to wszystko

    pokaż komentarz
    DrizeR
  • storkx 0  

    Szwagier jak kupował auto, jeździł niejednokrotnie ponad 200 km lub jeszcze więcej, żeby je obejrzeć. Opisy zupełnie się nie zgadzały ze stanem faktycznym, a że jest mechanikiem, to bez problemu potrafi określić stan auta. Aukcje internetowe dotyczące samochodów to jeden wielki bajzel.

    pokaż komentarz
    storkx
pokaż 

Wykopali i zakopali (374 / 11)