:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Powód do chluby? Mam być dumny że ktoś tam sobie założył firmę? Ha ha dobre sobie. Dumny to może być co najwyżej właściciel.

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: Pewnie, że lepiej jak zagraniczne koncerny wykupują polskie firmy i cała kasa ucieka z Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drzamich: No widzisz. Ja uważam, że dumnym można być z własnych dokonań a nie czyichś. Żadne "ludzkie" kategorie, mnie tutaj do niczego nie zobowiązują: czy to narodowość, czy pokrewieństwo, czy cokolwiek innego. Pewnie się narażę nacjonalistom, ale nie czuję się dumny z bycia Polakiem, bo dla mnie jest to stwierdzenie absurdalne. Nie miałem na to wpływu, więc przypisywanie sobie zasług z tego powodu jest idiotyzmem. Tak samo jak poczucie winy, z powodu porażek moich rodaków. Uważam jednak, że fajnie być Polkiem. Przywykłem do naszej kultury, jest z mi z nią dobrze, dlatego też trudno by mi było wyjechać stad na stałe - mimo że rozsądek mówi czasami co innego...

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: tak samo nie mozesz byc dumny ze swojej inteligencji czy fizycznosci, czy talentu bo to tez nie zalezalo od Ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: Gdyby Polska miała połowę najpopularniejszych marek samochodów, a obcokrajowiec z którym właśnie byś rozmawiał by o tym wspomniał, to też wcale nie byłbyś z tego dumny.

    •  

      pokaż komentarz

      @thetot: Oczywiście. Jestem dumny ze wszystkich pozytywnych zdarzeń na które miałem realny wpływ - na efekty mojej pracy, moich działań, moich słów. Tak samo jak nie widzę powodu by cieszyć się tym, że jakaś tam polska firma odniosła sukces, nie widzę powodu by przejmować się np tym że pada deszcz. Czasami już się zaczynam śmiać jak widzę i słyszę te lamenty że zimno że to, że tamto. Ja wiem, że nie mam wpływu na pogodę ,więc nie wpływa ona na mój nastrój, pada - trudno, robię domówkę ;] Jeżeli ktoś daje się manipulować sprawami, które nie ma wpływu to już jego problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: tylko to wszystko wynika z tego na co nie miales wplywu i wlasnie dzieki tym rzeczom, jakie napisalem i + wychowanie podejmujesz decyzje jakie podejmujesz, wiec w zasadzie jestes dumny wlasnie dzieki tym rzeczom :)

      _"Jeżeli ktoś daje się manipulować sprawami, które nie ma wpływu to już jego problem." _ - sam napisales ze jak pada robisz domowke ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @thetot: Patrząc przez pryzmat determinizmu to rzeczywiście cała moralność jest tylko naszym złudzeniem, jednak mimo wszystko na poziomie życia społecznego się nią zajmujemy. Nie można tego mieszać bo zawsze trafimy na jakieś sprzeczności. Widzisz... duża część ludzkich zmartwień i problemów wynika z tego, że ich wyobrażenia nie pokrywają się z rzeczywistością i kiedy sobie to uświadomią pojawia się problem. Przykład: człowiek się zauroczy, fala endorfin koloryzuje obraz jego partnera. Jednakże po jakimś czasie gdy zaczynamy przecierać oczy, okazuje się że wzięliśmy ślub z "kimś innym" ;) Dlatego twierdze że warto trzymać się rzeczywistości, i dlatego czyjeś sukcesy czy porażki są mi zgoła obojętne.

    •  

      pokaż komentarz

      @thetot: Tylko sie czepiasz. Może AdrianV91 nie miał wpływu nie tylko na swoją narodowść, ale na rodiznę i predyspozycje też, ale to ani trochę nie wplywa na absurdalność dumy z bycia Polakiem.

      Jak już chcesz być taki zasadniczy to człowiek praktycznie na nic nie ma wpływu, jak ryba nie ma wpływu na otoczające je morze. Jednak trzymajmy się tematu.

      Każdy może wyjechać bez problemu do innych krajów UE i czerpać korzyści z sukcesów innych narodowości, właściwie całe te dzielenie na bogacenie się jednego narodu jako wartości jest dziwne. Za granicą są tacy sami ludzie jak tutaj, co za różnica, kto się bogaci?
      Do tego polemizowałbym, że zakładanie w Polsce firmy, która odnosi sukces to powód do dumy. TO raczej normalne, że w takich warunkach powstaja firmy i część z nich wiedzie prym w swoich branżach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blackbull: wiesz piszac 'czepiasz sie' probujesz zdyskredytowac moja wypowiedz, ktora odnosi sie do wypowiedzi AdranV91, w ktorej napisal ze nie jest dumny z rzeczy, ktore od niego nie zaleza. Moze gdyby inaczej pisal to bym sie nie 'doczepil', ale tak napisal, wiec wytknalem kilka innych rzeczy.

      Mozna nie czuc sie powiazanym z Polska, ale argumentuj to tak aby ten sam argument nie podwazal twoich inncy przekonan.

      Patrzac od takiej przyziemnej strony mozesz sie cieszyc z polskich firm, bo:
      - zatrudniaja polakow - mniejsze bezrobocie
      - zmniejszajac bezrobocie polepszaja sie warunki bytu spoleczenstwa i jest mniej pracownikow, wiec pracodawcy o nich walcza podbijajac stawki za prace
      - polskie firmy inwestuja wiecej w polsce a to przeklada sie na wiecej podatkow a to na lepsza opieke zdrowotna, drogi itp

      Podsumowując dobrze gdy polskie firmy odnosza sukces. Na pewno wiecej mamy posrednich korzysci z tego niz z tego, ze zagraniczna firma ma w Polsce swoj oddzial.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma to jak wrzucić na wykop trzy zdania z wikipedii. Ludzie opanujcie się.

    •  

      pokaż komentarz

      @choleryk: Może trzy zdania, ale przynajmniej pokazane jest wyraźnie to co ważne. Firma powstała w 1990 roku, to dużo mówi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: co mówi? Że właściciel załapał się na nowy biznes po "upadku" komuny?

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: "Załapał" to złe słowo, brzmi tak, jak by właściel nie miał żadnej zasługi w tym, że powstał zakład. Przełom lat 80. i 90. to ustawa Wilczka, gdzie praktycznie nie było żadnych ograniczeń jeśli chodzi o zakładanie działalności gospodarczej. Dlatego każdy kto chciał mógł zacząć działać bez zbednych formalności. Po upadku komuny powstała wielka nisza w praktycznie w każdej gałęzi gospodarki. Gdyby nie liberalne prawo, nisze tą zajęły by wielkie zagraniczne firmy, a tak miały szanse powstać jakieś polskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: i gdyby ustawy wilczka nie zmieniano przez te 20 lat to pewnie dziaj 3/4 dlugu grecy splacaliby nam

  •  

    pokaż komentarz

    Polski powód do dumy. Albo polska chluba.

  •  

    pokaż komentarz

    no fajnie a jak....... z wypłatą dla ludzi? :D umowa zlecenie co 2 tygodnie czy tysiac do łapy? ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopkulwa: zrob taka firme jak pan Sosnowski, wtedy bedziesz mogl sie pochwalic ile ludziom placisz. Z twoim podejsciem nie wrozy ci szybkiej kariery.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopkulwa: a tak przy okazji jakie są inne polskie marki rowerowe ? Ja osobiście używam Lecha Kołaszewskiego, ale chyba już nie robią rowerów. Szukam następcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: teraz produkują maszyny rolnicze

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: ja widziałęm kolesia , który robił rowery z drewna :P ale jaka to marka to neiwiem ..
      choć jak przeczytąłem tytuł to pomyślałęm , że chodzi o amfetaminę ... bo w tym też przodujemy

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki:
      Jest jeszcze Arkus w Dębicy.
      http://www.arkus.com.pl/

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: Polski jest Unibike.

    •  

      pokaż komentarz

      @kodishu: Arkus jest tylko importerem taniej chinszczyzny
      A co do polskich producentów jest jeszcze zasada ze swoimi Maximami

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: zobacz olsh
      polska firma, mała, dbają o jakość. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @MaLiX:
      Arkus nie jest żadnym importerem gotowych rowerów.
      Produkuje/montuje rowery i skutery i sprzedaje je na zachód i w kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: np Romed i Dartmoor - choć to drugie to mega gówniane katalogowe części dla niuskulowych dzieci

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: są producenci ram na zamówienie

    •  

      pokaż komentarz

      @kodishu: składa rowery z chińskich części - faktycznie duża różnica...

    •  

      pokaż komentarz

      @Apiross:
      Trochę pokrętne myślenie. Sony czy Samsung też składa swoje
      produkty z części produkowanych w Chinach. Są więc importerami chińszczyzny?

    •  

      pokaż komentarz

      @kodishu: mylisz pojęcia, bo Arkus nie produkuje swoich części w Chinach tylko ściąga od tamtejszych producentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: Kands, ma dobry stosunek komponentów do ceny.

    •  

      pokaż komentarz

      Sory za podpinkę, ale aż założyłem konto po 2 latach czytania specjalnie na ten temat.
      Witam wszystkich wykopowiczów.
      <cool strory>
      Tacy są wspaniali, że rama od Krossa Panica (drugi rok obecności tego modelu na rynku w momencie zakupu) miała źle wycięte mocowanie tylnego koła i zacisk piasty i przy okazji całe koło po chwili jazdy przesuwało się. Przy pierwszej reklamacji olali mnie (rower poszedł do fabryki w Przasnyszu), po dwóch tygodniach odesłali nic nie robiąc.
      Przy drugiej reklamacji zmienili zacisk mocujący piastę w wieszakach na ramie.
      Mogli dać nową ramę, bo to był ich błąd, a nie zlewać klienta.

      Ponadto rower był z nie dokręconą lewą korbą dostarczony do sklepu (inna sprawa, że przed sprzedażą powinien posprawdzać takie rzeczy sklep, albo użytkownik) i podczas trasy poluzowała się korba, sponsorując 30 km pchania przez las roweru.

      Moim zdaniem takich rzeczy nie robi firma dbająca o klienta.
      <cool story/>

    •  

      pokaż komentarz

      @amrotek:
      Ostatnio kupiłem od nich rower crossowy i nie będę ukrywał, że jednym z powodów wyboru tego roweru było to, że to Polska firma. Poza tym ostatnio odstawiłem furę na dobre i śmigam tylko na rowerze. Nie dość, że szybciej wszędzie (zakorkowane miasto), to jeszcze poprawiłem sobie kondycję, poznałem nowe miejsca w okolicy i odświeżyłem stare miejscówki. Naprawdę polecam wszystkim przesiadkę na rower w ciepłe miesiące.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrubyKociol: mówisz chyba o marce RomeT a nie romeD. Romet, y nie były takie złe, mam jeszcze BMXa na stalowej ramie, ma już ponad 20 lat i wciąż to kawał dobrego sprzętu. Bez przesady, jak na czasy kiedy powstawały to był dobry sprzęt. Na dzień dzisiejszy jest to jak wiele innych montażownia chińskiego szajsu.

      Dartmoor nie jest wcale taki zły, jeśli chodzi o wytrzymałość jest w stosunku do swojej ceny naprawdę niezły. Jak kogoś nie stać na RaceFace'a lub inne produkty z I półki, to jest to dobra alternatywa.

      W Kross złe jest to, że ceny sprzętu z gorszym osprzętem niejednokrotnie równają się lub przewyższają nawet ceny lepiej wyposażonego i technicznie lepszego (ramy) sprzętu innych marek. Jeśli chodzi o jakość MTB/'codziennyużytek' to nie jest źle, natomiast rowery freeride/itp już nie są najlepszej noty. Ale to można porównać do marki Merida - duża, też robi ale jest to chłam.

      Jedyny Kross jakiego bym kupił to model Unplugged lub jego wersja z amortyzatorem - model na kołach 29" . A też bym się zastanowił, bo z tego co pamiętam to jest parę modeli 29" innych firm lepszych a za cenę podobną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Johnus:
      Jest jeszcze NS Bikes (dawniej North Shore). Robią wyczynowe rowery do dirtu i innych.

      http://www.ns-bikes.com/start.html

  •  

    pokaż komentarz

    na wykopie siedzę od kilku lat, ale dopiero dzisiaj ten wykop zmotywował mnie do założenia konta. Pracowałem w wakacje 2008 w firmie KROSS w Przasnyszu wprawdzie jedynie 3 miesiące, lecz to mi wystarczyło do wyrobienia sobie opinii na temat tego zakładu. Pracowałem na linii malarskiej malując ramy rowerów. Nigdy nie przypuszczałem, że ktoś, kto nie miał nigdy pistoletu malarskiego w dłoniach może po 10 minutach usiąść i malować, ale widocznie nikomu to nie przeszkadzało co z tego wyjdzie. Zarobki: najniższa krajowa (wtedy chyba było to poniżej 1000zł) i nie ważne czy pracowałeś tam dwa lata, czy 2 tygodnie. Dla mnie nie robiło to aż tak wielkiego znaczenia, ale dla ludzi, którzy mieli rodziny nie była to dobra wiadomość. Atmosfera w całym zakładzie była nieciekawa. Zatrudnianie osób niepełnosprawnych intelektualnie, aby otrzymywać kasę z jakiegoś funduszu i mieć jak najtańszą siłę roboczą.
    Jeśli ktoś jest z Przasnysza, to chętnie posłucham, jak to jest teraz bo dla mnie były to 3 miesiące wyjęte z życiorysu.

    •  

      pokaż komentarz

      @krossmaker: osoby niepełnosprawne intelektualnie nie mają prawa pracować? To złe je zatrudniać?

    •  

      pokaż komentarz

      @mitchumi: praca a wykorzystywanie człowieka ile się da, tylko dlatego, że nie jest do końca tego świadomy to co innego.

      Nie przeszkadzało mi, że gdzieś obok jakiś koleś przykręca sobie śrubkę do ramy, ale pamiętam jak kiedyś jeden z niepełnosprytnych (tak ich nazywali w zakładzie) patrzył się centralnie na mnie przez jakieś 2 godz wzrokiem niczym kultowy lemur http://www.youtube.com/watch?v=WWmIoJKdCNA

    •  

      pokaż komentarz

      @krossmaker: ledwo założyłeś konto, jak ci tu ufać? :)

      (napisałem to żeby zwrócić uwagę tych bezkrytycznie naiwnych)

    •  

      pokaż komentarz

      @krossmaker: Nie jestem zdziwiony.

    •  

      pokaż komentarz

      @krossmaker: Zarobki: najniższa krajowa (wtedy chyba było to poniżej 1000zł) i nie ważne czy pracowałeś tam dwa lata, czy 2 tygodnie. Dla mnie nie robiło to aż tak wielkiego znaczenia, ale dla ludzi, którzy mieli rodziny nie była to dobra wiadomość

      To może szokujące, ale o wysokości pensji decyduje wolny rynek. Firmy mogłoby w ogóle nie być, to nie jest coś co się komuś należy, a skoro oferując zawsze najniższe pensje znajdują się ludzie do pracy, to czemu by mieli je podwyższać? Kraje azjatyckie tworzą bardzo dużą presję tnąc koszty produkcji do absolutnego minimum, tam robotnicy dostają 1/4 tego co Ci w Polsce i nie ma mowy o żadnych składkach na ZUS, zdrowotnych itd.

      Atmosfera w całym zakładzie była nieciekawa. Zatrudnianie osób niepełnosprawnych intelektualnie, aby otrzymywać kasę z jakiegoś funduszu i mieć jak najtańszą siłę roboczą

      Firmy mają zatrudniać tych niepełnosprawnych, by dostać kasę z funduszu, o to właśnie w tym wszystkim chodzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Poproszę o opinię kilentów - warto kupić sobie taki sprzęt do jazdy, powiedzmy - średniohardkorowej tj. głównie leśne drogi, dłuższe trasy po 80 km, czasem jakieś górki, nierówności?

    •  

      pokaż komentarz

      @jadachahermaphrodite: Mam model Kross Hexagon V3 z 2007 i dość często jeżdżę sobie nim po leśnych drogach, zazwyczaj ok. 40-50km i nie narzekam. Jeździ się przyjemnie, raz pękła ośka i rozleciała się piasta po silnym upadku, a poza tym żadnych problemów. Kosztował mnie 750zł więc sądzę, że za tę cenę warto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amas: Ja tydzien temu kupilem kross haxagon v3 i tez jestem zadowolony, wszystko ladnie chodzi i wydaje sie porzadne, jedyne co mi przeszkadza to twarde siodelko, ale moze sie jeszcze nie przyzwyczailem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @jadachahermaphrodite: Ja właśnie zakupiłem od nich rower, po dniu jeden pedał się złamał :/ ciekawe co na to gwarancja.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadachahermaphrodite: posiadam krossa level a4 z 2008 roku na znakomitym osprzęcie, bardzo polecam ;)

      Kross robi rowery na bardzo dobrym osprzęcie (rowery powyżej 1200zł) kiedyś największym plusem zakupu roweru KROSS był stosunek cena/jakość nie płaciło się dodatkowo powiedzmy 1000zł za samą markę taką jak Giant, Kellys, Scott itp.
      I tak kilka lat temu można było kupić bardzo dobry rower z ramą kross z porównywalnym osprzętem do konkurencji za ok. 1000zł mniej, teraz niestety gdy KROSS zyskał na popularności różnice są nieco mniejsze.

      Ceny rowerów i konkretnych modeli pozostały takie same. Producenci wymislili ze zamiast podwyższać cene rowerow beda pakować w tym roku słabszy sprzęt do konkretnych modeli. Co oznacza, że gdy kupiliśmy rower Level A4 jak ja w 2008 roku za 1600 zł to teraz żeby kupić porównywalny rower musimy kupić model klasy wyższej czyli np. Level A6 który już kosztuje ponad 2000zł ;)

      To jest częsty chwyt, że jeżeli ceny nie obniżamy to wsadzamy gorszy sprzęt do poszczególnych modeli.
      Nie mniej jednak nadal się opłaca bo ceny rowerów kross nadal są konkurencyjne w stosunku do pozostałych marek konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadachahermaphrodite: Ja tak samo jak chłopaki mam Hexagon V3 kupiony jakieś 3 lata temu. Już nie pamiętam dokładnie ale kupiłem go na allegro wraz z kosztami przesyłki za ~700 zł (w sklepie około 950 zł). Polecam jednak odbiór osobisty bo mój przyszedł kurierem ze skrzywioną tylną przerzutką. Poza tym trochę doświadczony rowerzysta poradzi sobie spokojnie ze złożeniem częściowo rozłożonego do transportu roweru ale nowicjusz nie koniecznie.
      Jako pierwszy rower za taką cenę jest nie najgorszy. Teraz jeżdżę głównie po szosie i od święta po leśnych szutrowych drogach. Poszła mi oś piasty z tyłu po pierwszym sezonie no i bardzo często ze standardowymi oponami dziurawiło mi dętki. Największy problem miałem z przerzutkami ale to dlatego, że skrzywione nawet po naprostowaniu nie chodziły jak powinny.
      Na początku tego sezonu wymieniłem w nim prawie cały napęd, tzn. support z korbami, zębatki z tyłu, łańcuch, przerzutka, opony i dętki, klocki hamulcowe i parę mniejszych rzeczy. Zapłaciłem za wszystko około 500 zł ale teraz dopiero można powiedzieć, że rower jest dobry i dopiero teraz widać tandetę, która była zainstalowana out of box. Ogólnie polecam takie podejście dla początkujących rowerzystów - wychodzi niezły stosunek cena/jakość, nie trzepie tak po kieszeni od razu, no i gdyby nagle okazało się, że rower to jest jednak nie to, to nie szkoda wydanych dwóch klocków.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadachahermaphrodite: Mam model 1 avenue, jeżdżę nim zamiast komunikacją miejską - czyli krzywe polskie chodniki, dziurawe drogi i rekreacyjnie leśne ścieżki. Po przejechaniu jednorazowo 50 km myślałam, że mi tyłek odpadnie (żadnych amortyzatorów), hamulce ciężko chodzą, błotnik brzęczy (im więcej ludzi dookoła tym głośniej) a kable od przedniej lampki wypadają przy większym podskoku. Ale rzeczy typu łańcuch, rama, przerzutki, te wszystkie zębatki są porządnie wykonane, przez 2 lata ani jednej awarii. A to był najtańszy możliwy model wtedy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Selachii: Ja polece rower polskiej firmy Unibike model Mission. Fajny niedrogi rowerek do rekreacyjnej jazdy po lesie

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: True, true. Mam Unibike Evolution i śmiga jak zły. W tej cenie raczej trudno kupić coś lepszego i na lepszym osprzęcie. Świetnie się spisuje w terenie ale i po drodze da radę.

  •  

    pokaż komentarz

    o, jeszcze tam nie składałem CV...

  •  

    pokaż komentarz

    Mi brakuje kultury rowerowej takiej jak na przykład w Holandii. Rower ma pierwszeństwo względem auta, mnóstwo dróg rowerowych, prawie każdy jeździ rowerem.. Cała Polska na rowery!

  •  

    pokaż komentarz

    to nie podchodzi pod spam, to jest spamem i ordynarną reklamą. Takich firm jak ta rowerowa, które są polskie i w swoim fachu są liderami produkcji na świecie są setki.
    A poza tym polskość tych rowerów to powiedzmy sobie szczerze, że jest mocno umowna i symboliczna. Te rowery opierają się o części, komponenty, które produkuje kilka fim na świecie, a w rzeczywistości dominuje shimano.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Proszę Cię, prawie każdy producent używa komponentów firmy Shimano, SRAM czasem Campagnolo. Jedyne co rozróżnia "producentów rowerów" od "składaczy rowerów" jest wyrób własnych ram. Osobiście lubię firmę Kross, choć nie ma ją już w ofercie takich perełek w kategorii cena/jakość jak model Level A6 z 2008/9 roku, ale osobiście nadal chętnie kupił bym rower właśnie tej marki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kitkat82: ale ja nie mam nic do tej firmy. Chodzi mi tylko o to, że w czasach globalnej gospodarki ciężko jest wskazać narodowość produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: setki? serio? to całkiem dużo :) rzuć chociaż paręnaście przykładów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Przecież 80% ludzi kupi każdy chłam, byle tylko pasował do budżetu :) Kross ma beznadziejne ramy i coraz gorszy stosunek cena/jakość. Wole dołożyć i mieć coś mniej powszedniego i lepszego jakościowo niż ordynarny chińczyk.

      Oh. Czy to nie ta firma, która cofała kolekcję rowerów full suspension bo były tak $$@@owe, że nie dało się tego sprzedać? Dopiero na ten rok wystawili coś w miarę przyzwoitego, jednak niemieckie marki jak chociazby Radon, Cube, czy Hai Bike są dużo lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pandaa: proszę uprzejmie: polskie jachty, borówka amerykańska, truskawki, spirytus, drób, jaja, okna dachowe, węgiel, syntezator ivona to przykłady z głowy. Mogę poszukać innych przykładów jak chcesz

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Nasze jajka, drób idą na eksport?

      Jesteśmy światowym liderem (nr 1) w jachtach, truskawkach, węglu, oknach dachowych, spirytusie, borówce amerykańskiej?

      Jeśli masz dowody, zrób o tym wykop :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pandaa: http://www.polanafruit.pl/ochoza.php
      tu masz o borówce, największa na świecie plantacja. O reszcie mi się nie chce szukać, ale kiedyś się do twojej rady zastosuję

  •  

    pokaż komentarz

    Kross ma słabe ramy, czyli to co produkuje, a nadrabia wysokim osprzętem, czasami za wysokim na to do czego ma być docelowo uzywany rower. Taki kowalski widzi to I sobie myśli, ze w dobrych markach mam gorszy osprzęt za wieksze siano. To jest podstawowy blad. Lepiej lepsza rama z dobra gwarancja i nie przesadzony, odpowiedni osprzet niz rama krossa i osprzet jak dla zawodowcow.

    •  

      pokaż komentarz

      @bns:
      Rama? A kiedy Ci się ostatnio w rowerze złamała rama? :) Rama może się złamać w profesjonalnym śmiganiu na rowerze np. w downhill'u, ale tam trochę próżno szukać rowerków "masówek" Kross'a.
      Akurat na rowerach się znam, można mi zadawać pytania ;) .

    •  

      pokaż komentarz

      Rozmawiamy o Krossie a on tylko ramy robi dokladajac inne czesci shimano, shwalbe itd

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Nie wiem czy i w rynku się orientujesz, ale ile muszę dać za porządny, lekki, wydajny rower do jazdy i ulicznej i terenowej (rzadziej, ale się nie obejdzie)? W sensie ile na taki zakup polecasz odkładać dla raczej amatora?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pandaa:
      Ja bym powiedział inaczej: Trzeba zobaczyć co w tym rowerze siedzi. Tak naprawdę to nie będzie problemu czy to Kross, czy też zachodni rower, byleby składał się z dobrych części i był dobrze wyregulowany.
      Natomiast, według mojego doświadczenia, pogoń amatorów za lekkością roweru jest przesadzona. bo tak naprawdę to jest mało ważne dla wydajności roweru amarorskiego, czy waży 12 kg, czy też 15 kg. Nie to decyduje o komforcie i szybkości jazdy.

      A teraz rozwinę wyjaśnienie na co zwracać uwagę przy kupnie roweru (dla amarora) i jak się obchodzić z rowerem:

      1. Należy zwrócić uwagę jakiego typu są tzw. stery, czyli łożyska/mocowanie przedniego widelca do ramy. ZDECYDOWANIE zalecam stery typu Ahead, a nie klasyczne. Tutaj masz wyjaśnione: http://www.wrower.pl/sprzet/stery/stery.php#Typy
      2. Równie dużą wagę należy przywiązać do przerzutek. Generalnie prym wiodą dwie marki które produkują te części: Shimano oraz Sram. Częściej spotyka się przerzutki Shimano. Przerzutki Shimano (i inny osprzęt tej firmy) występują w różnych półkach jakościowo-cenowych. > Najniższą półką jest "Tourney" lub "SIS" (zwany przez niektórych "505") - zdecydowanie nie polecam. Polecam natomiast grupy od "Alivio" w górę. Tu masz tabelkę: http://www.wrower.pl/sprzet/Shimano/shimano.php#Przeznaczenie . Obecnie dość popularne są też przerzutki marki "Sram", ale na tych to ja się już mniej znam, bo zawsze śmigałem na Shimano. Ale tu masz trochę info o "Sram'ach": http://www.wrower.pl/sprzet/SRAM/index.php#OFirmieSRAM i orientacyjny podział: http://www.wrower.pl/sprzet/SRAM/SRAM2006/sram2006.php
      3. Ważne są też tzw. klamnomanetki (dźwignie hamulców zintegrowane z przełącznikami biegów) - powonny być dobrej jakości - najlepiej np. jeśli przerzutki Shimano Acera, to też klamkomanetki z tej serii - żeby zapewnić dobrą współpracę tych elementów.
      4. Dopilnować, żeby przy zakupie roweru, w serwisie, jakiś doświadczony mechanik, dobrze wyregulował przerzutki zarówno przednią jak i tylną - to jest KLUCZOWE dla komfortu jazdy i zmiany biegów
      5. WAŻNE: Nie przerzucać biegów pod obciążeniem. To znaczy: W momencie zmiany biegu, nie naciskać siłą na pedały, tylko lekko obracać mechanizmem korbowym (do przodu), bo do zmiany biegu wymagane jest kręcenie się łańcucha po trybach, ale powinien się on kręcić luźno, a nie pod dużym obciążeniem.
      6. Hamulce - Istotny element roweru. Ja osobiście zalecałbym już hamulce tarczowe, ale linkowe, a nie hydrauliczne (aby cena nie była wysoka). Z doświadczenia wiem, że z hamulcami tradycyjnymi (co hamują łapiąc za obręcz) - czyli typu "V-Brake" czasem jest więcej problemów w regulacji. Natomiast co do tarczowych to trzeba tylko uważać, żeby nie skrzywić tarczy hamulcowej, bo będzie kicha. Natomiast jeśli wybierzemy V-Brake, które są tańsze od tarczowych, to też warto żeby były z tych lepszych - jakieś markowe.
      7. Bardzo ważne też jest wygodne siodełko. Mi się sprawdzały np. żelowe...
      8. Jeszcze jeden bardzo istotny element: obręcze. Potrzebe, żeby były dobrej jakości, żeby się tak szybko nie "scentrowywały", czyli żeby się nie krzywiły.
      9. Rzecz, na którą ludzie często nie zwracają uwagi: W miarę używania wyciągnięciu ulega łańcuch (i wraz z nim może się wyciągać "choinka" (wielotryb tylni), więc jeśli komuś zależy na wydajnym przeniesieniu napędu, to powinien co 1500-10000 km zmieniać łańcuch lub w przypadku wyciągnięcia się również "choinki" (co będzie się objawiać tym, że nowy łańcuch będzie przeskakiwał na starej "choince", ze względu na jej wyrobione zęby tryubów) należy również wymienić choinkę.
      10. Na wydajność jazdy, bardzo duży wpływ ma rodzaj opon. Ale może zacznę od prostej zależności: przy jeździe po twardym podłożu, jeśli w ogumieniu nie będzie wystarczająco nabitego powietrza, to znacznie wzrosną opory toczenia. Natomiast rodzaj bieżnika też ma decydujące znaczenie. Szeroki i głęboki bieżnik jest bardzo przydatny w terenie takim jak sypkie piaski, ale do jazdy po ulicy i chodniki to taki szeroki bieżnik znacząco ogranicza wydajność jazdy.

      Na koniec, odpowiadając wprost na Twoje pytanie... Ja bym raczej nie kupował roweru za mniej niż 1000 zł. Osobiście uważam, że jeśli ktoś się zna, to może upolować fajny porządny rowerek używany na Allegro za 1000-1200 zł. Kto się nie zna to ryzykuje zakup używanego, bo taki może mieć wady ukryte, albo być poważnie rozregulowany (przerzutki oraz scentrowane koła) i mieć część rzeczy do wymiany (jak np. łańcuch i "choinką", klocki hamulcowe itp.).

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw:
      1. A instaluje się jeszcze coś innego niż Aheady?? Nawet w hipermarketach nie widziałem od dawna czegoś innego.
      2. Nie zgadzam się, dobrze wyregulowany Tourney jest zdecydowanie wystarczający dla byle amatora, któy wyciąga rowet nawet często, tylko go nie katuje. Alivio to jest PRAWIE to samo co Altus, miałem bardzo dużą styczność z nimi, więc wiem co mówię. Na Sramach również się nie znam, więc się nie wypowiem. Jednak chyba tragiedii z nimi nie ma, bo nie ma specjalnie dużo narzekań na nie.
      3.Bzdury, klamkomanetki są zawsze gorsze od przerzutki, tak samo jak przednia przerzutka od tylnej. Każdy producent tak robi (chyba raz w KTM'ie widziałem cały rower w jednym osprzęcie w 100%) i nie ma problemów z działaniem, wszystko dobrze współpracuje. Zresztą nie przywiązywałbym do nich aż takiej uwagi, póki nie są naprawde tragiczne, jest ok.
      4. Potwierdzam. Jednak nie każdy "wyspecjalizowany" mechanik jest wyspecjalizowany.
      5. Wszystko ok, tylko dodam jeszcze: pod obciążeniem - np. jadąc pod górę.
      6. Oj, Jesli tarczówki to tylko hydraliczne!, Dobre V-Brake są lepsze od każdych tarcz linkowych.Zwykłe Tektro są wystarczające dla kogoś ktonie jeździ dużo, nawet ja cały sezon jeździłęm na V'kach, a robię 5 000 km w ciągu sezonu. A regulacja jest banalnie prosta dla każdego kto potrafi obsłużyć śrubokręt krzyżakowy i imbusa 7 albo 8 nie pamiętam (to bez znaczenia).
      7. To jest chyba oczywiste. Jednak do każdego siodełka można się przyzwyczaić.
      8. To czy koło się rozcentrowuje zależy przede wszystkim od tego w jakim terenie się jeździ i w jaki sposób, również od Koła jako całości,a nie tylko obręczy. Zresztą jak ktoś kto się nie zna, skąd ma wiedzieć jaka obręcz jest dobra jaka jest zła?
      9. Nic chyba nie trzeba dodawać, Jeśli chce się zapobiec wymianie kasety to trzeba częściej wymieniać łańcuch i nie jeździć na suchym łańcuchu, bo rozciągnięty łańcuch i suchy bardzo niszczą zębatki (osobiście tego doświadczyłem). Ewentualnie można jeszcze przeszlifować zębatki jak przeskakują,a nie ma się pieniedzy. Jednak to jest krótkotrwała "reanimacja".
      10. Dobra, trochę w liczbach szerokość. 1,95 jest odpowiednia dla kogoś kto jeździ głównie po asfalcie, utwardzonych drogach i czasami wybiera się w większy teren. powyżej 2,15 już jest opona nadająca się do większego terenu. Polecam opony Schwable. Nie przesadzać z ciśnieniem w oponach, bo mocno na tym ucierpi komfort jazdy. Za mało też źle bo dużo większe opory.

      Dobre Rowery z półki cenowej 1000-1200: Giant Unibike Mission, Giant boulder, Giant Rock - teraz chyba tylko używka, Unibike Fusion. Oczywiście jest wiele wiecej dobrych w tej cenie, ale tu jest kilka przykładów. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki:
      1. Instaluje się. W tańszych rowerach.
      2. Mam trochę inne zdanie - nie polecam Tourney/SIS. Altus - dobrze wyregulowany może być, chociaż zalecałbym powyżej, czyli Alivio. To się docenia jeśli się dynamicznie wykorzystuje różne biegi (ja tak robię) i chce się mieć komfortową i szybką zmianę biegów.
      3. Nie uważam, ze napisałem bzdury. Nie jest tak jak twierdzisz, że zawsze klamkomanetki są niższej kategorii niż przerzutki. Oczywiście klamkomanetki nie muszą być w tej samej klasie co przerzutki, ale uważam, że błędem jest nie przywiązywanie do nich wagi. Uważam, że są bardzo ważne. Oczywiście dla kogoś, kto dynamicznie wykorzystuje różne biegi (ja tak robię).
      5. Nie ważne czy pod górkę czy na prostej, czy z górki. Po prostu przy zmianie biegów trzeba nie naciskać mocno na pedały. Trzeba dać trochę luzu łańcuchowi w momencie jak przeskakuje.
      6. Hydrauliczne są oczywiście lepsze, ale są za drogie jak do roweru dla niezaawansowanego rowerzysty, natomiast z V-brake'ami nie miałem dobrych doświadczeń. Oczywiście można kupić rower z V-brake'ami. Ja osobiście preferowałbym jednak tarczowe, choćby były linkowe.
      7. Raczej się nie zgodzę, że do każdego siodełka można się przyzwyczaić.
      8. To prawda, że nie uściśliłem jak poznać dobrą obręcz. Powinna być wzmocniona. Kiedyś były one takiej jakby "dwykomorowej" konstrukcji. Dziś nie jestem pewien co tam wymyślili nowego w sprawie obręczy.
      9. Zdecydowanie nie zalecam przesadnego nasmarowywania łańcucha. Smarowanie łańcucha i tak nie zapobiegnie jego rozciąganiu, a może nam pobrudzić spodnie. Ja osobiście prawie w ogóle nie smarowałem łańcucha. Jak już smarować to czymś odpowiednim, a nie nawalić zwykłego smaru. Szlifowania choinki (tylnego wielotrybu) też zdecydowanie nie polecam - osobiście uważam, że to robota bez sensu.
      10. Miałem raczej na myśli bieżnik. Jeśli ktoś śmiga tylko po ulicach i chodnikach, to sugeruję założyć do górala opony tzw. "slick'i" (czyt. sliki"). Nie muszą to być drogie opony - mogą być jedne z tańszych np. Polskie. Ważne żeby nie miały dużego bieżnika. Wtedy lżej będzie się jechało. Natomiast jeśli dodatkowo ktoś czasem zalicza jazdę w mało wymagającym terenie, to będą OK standardowe opony "góralowe" 1,95 cala. Natomiast opony grubsze to już niosą ze sobą znaczne zwiększenie oporów toczenia, więc one to raczej w taki poważniejszy teren typu rajdy rowerowe przez lasy, w tym także momentami przez piaski.

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki: 1. A instaluje się jeszcze coś innego niż Aheady??

      oczywiście, nawet na dużą skalę

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: No dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)
      Ze mną jest tak, że rower raczej do rajdów po okolicy, ale nie wykluczam wycieczek do pięknej Puszczy Kozienickiej, gdzie są szlaki i po mocno nierównym terenie, i piaszczyste, i czasem stromo jest i pamiętam że nie mogłem podjechać kiedyś :P Dlatego opona trochę na teren niech będzie. Nie napisałeś też nic o amortyzatorach - czy opłaca się, a jeśli tak to w jakiej klasie kupować?

      6. Ja zawsze miałem V-Brake i słyszałem o tarczowych urban legend, że się szybko niszczą od szybkiego hamowania...albo coś w ten deseń :P A że V-Brake'i się łatwo regulują potwierdzam. I ścierają się z czasem, ale to kwestia wymiany klocków.

      Ponad 1000zł, powiadacie...OK, dzięki, prędko się zakup nie szykuje, ale warto wiedzieć na co się szykować :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pandaa:
      No wiem właśnie, że nic nie napisałem o amortyzatorach. Nie bardzo jestem w tym temacie na czasie. Być może "JemMaleDziewczynki" powie Ci coś w tej kwestii. Ja tylko ogólnie powiem, że ja na przykład to bym wziął jakiś markowy amortyzator (jak np. RockShocks), posiadający też blokadę skoku (możliwość zablokowania amortyzacji - przełączenia w stan widelca sztywnego). Przydaje się to do jazdy po asfalcie, gdzie nie potrzeba tak bardzo amortyzacji, a wyłączenie jej pozwala na ekonomiczniejsze wykorzystanie Twoich sił.

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw:
      1. Ok, nie mam styczności z takimi rowerami.
      2. Tourney dobrze wyregulowany jest wystarczający dla kogoś kto wyjmuje raz na jakiś czas jakiś czas, dla byle amatora jest wystarczającą. Tylko jeden warunek, musi być dobrze wyregulowana, nawet najepsza kiepsko wyregulowana przerzutka jest do niczego. Teraz powiem tak Alivio i Altus znam z każdej strony, regulowałem oba dziesiatki razy, rozkręcałem, czyściłem i znam je naprawde dobrze. I to jest prawie to samo, minimalne różnice,a jeśli czujesz dużą różnicę to nie wynika ona z samej przerzutki, być może z manetek bądź potrzebna jest wymiana linek. Dopiero Deorka to jest różnica.
      3. Jeśli cały zestaw skłąda się z shimanowskich podzespołów , nawet różnej klasy, to wszystko będzie ze sobą współpracować. Oczywiscie manetka tourneya nie będzie pracować jak deorka, ale sądze, że wszystko od altusa jest względnie dobre i względnie ergonomicznie zaprojektowane.
      A, i klamkomanetki są zawsze niższej klasy, np. : http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/revel/7730/49300/, przerzutka Alivio, manetka to jest Altus; Unibike Evolution, przerzutka -deore, manetka - Alivio
      5. No tak, to był tylko przykład :)
      6. Z linkowymi tarczami jest jeden problem już tłumaczę. Pomijając to, że często gorzej hamują od V'ek, największym problemem jest waga. Jak tarczówka jest na linkę to znaczy że jest tania, a jak jest tania to znaczy, że jest ciężka. Naprawde nie rozmawiamy tutaj o kilku gramach, tylko o dużych wagach. Sam przez to przechodziłem, różnica jest ogromna. Po prostu nie widzę sensu w linkowych przerzutkach.
      7. To jest raczej kwestia indywidualna :)), każdy inaczej się przyzwyaczaja.
      8. Bo nic nie wymyslili, bynajmniej nie w półce o której rozmawiamy. Jedynie inny materiał i jakieś tam mało istotne zmiany. Od szprych dużo zalezy w rozcentrowywaniu się koła.
      9. No, trzeba zachować umiar, suchy nie może być, zawalony smarem też nie (dlatego, że: 1- brudzi jak napisałeś, 2 - przyczepia sie do niego brud, robi sie jakaś "ciapka", co również zużywa łańcuch).
      Jeśli o smary to bardzo polecam ( i sam używam) teflonowych. Racja, szlifowanie jest bez sensu, jednak jeśli jesteś wybitnie bez pieniędzy, to taka reanimacja może dać trochę czasu.
      10. Zgadzam się, jednak jak każda regułą ma swoj wyjątek, tak robią szersze opony, na których jeździ sie świetnie (sam takich używam- schwable). Nie mam pojęcia jak oni to zrobili ale jeździ się świetnie. W terenie też dają radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pandaa: Tarcze sie mogą krzywić i to co wcześniej napisałem. Amortyzatory, w tej półce cenowej rewelacji nie będzie, pierwszy wcględny to bodajże XCM i to już by było pewnie z rowerem za jakieś 1200zł. Ogólnie to cienizna jeśli chodzi o amorki.

      PS Z góry przepraszam, że wciąłem się DawidWarsaw

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Piszecie takie eseje, a prawda jest taka, że jeśli ktoś jest laik to mu sprzedawca wepchnie co się da (w danym przedziale cenowym). Dorzuci parę odblasków i lampek a klient zadowolony : )

      Nie odnosząc sie do całości wywodów powiem tak:
      Jak ktoś chce jeździć rekreacyjnie to niech nie pakuje się w tanie tarcze bo będzie mieć tylko same problemy. Dobre v'ki - lx/xt, sd7 etc. stosowane są przez bikerów z powodzeniem. Tarcze dla laika to same problemy, poczynając od ceny w miarę znośnych hampli (no i dodatkowa waga).

      Przerzutki + manetki - obojętnie czy to sram czy shimano, jak zostaną wyregulowane to podziałają długo. Różnica pojawia się przy topowych modelach w systemie dyna sys + niebagatelne znaczenie ma jakość łańcucha (a raczej kilku na zmianę).

      Dla szarego rowerzysty można złożyć rowerek za około 2000 pln z nowych części klasy shimano deore/lx/x5.

      Ważne są koła a raczej piasty i ich uszczelnianie. Shimano z grupy powiedzmy lx ma kulkowe łożyska, które są dobre i tanie w eksploatacji. Do tego obręcze mavica albo dt swissa, ew. jakieś tanie ritcheye i rowerek cacy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: Oj, tych wypracowań się nie czepiaj, nie codziennie można porozmawiać z kims na poziomie o rowerach. Powiedzmy sobie szczerze, teraz wszystkich ciągnie do skuterów, quadów, crossów, ale na pewno nie do rowerów. Już sie ludzie nie interesują tak rowerami. Trzeba wykorzystać taką sytuację do rozmowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba jednak dodać, że nie zawsze było tak różowo. Kiedyś ramy Krossa były tragiczne! Ciężkie i piękały. Zapewne dlatego logo krossa było tak umiejscowione żeby nie wiadomo było, ze ktoś jeździ krossem, a naklejka z nazwą modelu byłą większa od tej z nazwą marki.

    Zresztą krossy nadal wyglądają tandetnie w porównaniu do Giantów czy GT, a giant cenowo to jest to samo co kross. Unibike są też chyba polskie, a na pewno dużo lepsze. Wronahi troche przesadził z chwaleniem krossa. Zakop

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki: z polskich to jeszcze [mbike](www.mbike-rowery.pl) jest i wg mnie też robi porządniejsze rowery od krossa

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: Mbike to bez porównania, na wejściu sprzedali cały asortyment :) Coś jak wejście krossa w 2008 z modelem A6.. Tylko, że Mbike przy tym jakoś się prezentuje, a kross do tej pory wygląda jak chińskie gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: wiem, chciałem model Crosser SX kupić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: Szaraki z krossa mnie minusują : ) Musicie spojrzeć prawdzie w oczy, kupiliście tanie rowery, więc chociaż nie obnoście się z tym jak ze złotem. Każdy ma prawo posiadać rower lepszy lub gorszy, jego wybór, tylko niech nie wciska kitu, że tani chińczyk to to samo co high tech carbon..

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki: Giant i GT to jest prawie ta nisza co Carrera z Halfords. Po prostu w PL sie na to inaczej patrzy.
      Tak czy owak Carrera to chyba jedyna tania marka ktora sie oplaca kupic.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob:
      A ja Cię minusuje, bo odnoszę wrażenie, że masz jakieś ała czy inną traumę związaną z marką kross.
      Mbike ma problemy z trzymaniem się faktów w specyfikacjach (ech, te różnice między wagą deklarowaną, a rzeczywistą), ramy jakością wykonania też nie grzeszą. No ale są ładnie pomalowane, to przyznaję, tu kross przegrywa. Unibike też, zresztą w tym roku malowanie coś trąci cubem, za to geometria ram mtb prawie jak w scottcie scale z tego roku...
      I żeby nie było - mam rower hamerykańskiej marki z ramą zrobioną na Tajwanie, osprzętem w większości też, tylko koła mam niby szwajcarskie.
      IMO największy szał z polskich marek robi w tej chwili NS...

      I jeszcze ciekawostka: http://www.bikeforum.pl/threads/22553-uwaga-na-ramy-rowerow-f-my-mbike

    •  

      pokaż komentarz

      @nawrotki: Malowanie w Unibike'ach to wręcz zerżnięcie z Gianta. Ostanio jak stałem na przejsciu i dojechał unibike expert to nawet w oku byle amatora wyglądało to conajmniej śmiesznie. Jednak według mnie najlepsze z polskich to chyba właśnie Unibike, sam miałem przyjemność posiadać jednego i odczucia z jazdy nie był gorsze niż w GT Avalanche'u 2.0 (jeździłem UB Flite)

    •  

      pokaż komentarz

      Być możę masz trochę racji, ale zawsze na zawodach jest pełno reklam GT i Gianta i w końcu robią rowery z wyższej półki, więc mają większe doświadczenie. GT ma to rozwiązanie z ramą, które nie wiem jak sie nazywa, ale jest bardzo dobre. Giant Robi kolarki za 20 k. Wiec nie można ich nazwać prawie niszą. Ale faktycznie, w Polsce są przeceniane.

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki:
      Wyższa półka w przypadku GT skończyła się lata temu, kiedy prawie zbankrutowali po procesie o brak odblasków na pedałach, od likwidacji markę uratowała sieć marketów. No ale przynajmniej wyglądają oryginalnie. Mam ramę GT z 2006 roku, jeśli chodzi o spawy, to brzydsze widziałem tylko na rowerach w hipermarketach, w dodatku mam krzywe widełki... Drugi, a właściwie pierwszy rower, mam z koncernu trek - rama mimo iż pozbawiona trzeciego trójkąta, który miał poprawiać sztywność, jest właśnie sztywniejsza i ma o wiele fajniejszą jak dla mnie geometrię.
      Wracając do Unibike - niech oni zatrudnią kogoś, kto im pomaluje w jakiś żywy, niedołujący motyw, na pewno ich odbiór się poprawi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nawrotki: Kwestia malowania to przede wszystkim kwestia gustu. Mi się bardzo podoba malowanie w czerni, graficie i bieli (Flite, Expert). Malowanie jest po prostu poprawne i przeciętne aż do bólu. Przynajmniej nie zrobili takiego numeru jak Giant z Boulderem w bodajżę 2009 roku. Ta zieleń była.. jakby to ująć, bardzo się wyróżniała. Przynajmniej zrobili czarnego. Natomiast jeśli chodzi o GT to u mnie wszystko było w jak najlepszym porządku poza trochę dziwnym wyważeniem roweru. Przy mocnym hamowaniu przodem strasznie się ślizgał, to było wręcz niebezpieczne ( sparwdzałęm różne opony i inne możliwości, porównywałem z moim wiernym giantem i kilkoma innymi- nadal średnio jest) Całkiem możliwe że jest to wina geometri ramy, która wymusza taki rozkład masy mojego ciałą na rowerze. W każdym razie problem jest i niespecjalnie wiem co z nim zrobić. U mnie spawy są dość "masywne" ale estetyczne, ogólnie rower wygląda dośc masywnie (trochę jak taran). Ja nie narzekam na mojego GT, co nie zmienia faktu żę przerzucam się na Connondale Lefty, dokładnie nie wiem jaki model, ale jakiś czas temu jeździłem takim i w życiu nie jechałem lepszym rowerem ( a miałem/ mam Unibike Fusion, Expert, Giant boulder, GT Avalanche 2.0, 1.0 Disc)

    •  

      pokaż komentarz

      @nawrotki: Ja mam po prostu dobre porównanie. Pomiędzy krossem a czymś "dobrym" jest przepaść.

      Co do NS to robią dirt/street więc trafili w niszę.
      Kross robi wszystko od marketów po fulle, więc ciężko porównywać akurat te dwie polskie marki.

  •  

    pokaż komentarz

    Komunijne kozy głównie produkują z tego co pamiętam. Chyba, że przestali produkować tylko padlinę.

  •  

    pokaż komentarz

    Potwierdzam te rowery są popularne w zeszłym miesiącu mojego krossa ukradli z piwnicy.

  •  

    pokaż komentarz

    :-D

    Tak się przezabawnie składa, że od piątki mam nowy rower krossa. Egzeplarz który zamówiłem na allegro ma źle przykręcone hamulce tarczowe, niewyregulowane przerzutki i arcyciekawą informację w instrukcji, że maksymalna dopuszczalna waga kierowcy to 82 kg...

    Cały weekend spędziłem aby to można było jeździć i wiem jedno - NIGDY WIĘCEJ KROSSA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zieeew: Jak zamówiłeś na allegro to co się dziwisz. Prawie każdy rower wymaga pewnych regulacji. Tną koszty i nie wysyłają idealnego bezpośrednio po regulacjach. Tak jak leżał im w kartonie przywieziony hurtowo tak wysyłają. Kross tutaj akurat nie dał plamy. Ewentualnie dostali rower w częściach, a niefachowy sprzedawca nie potrafił go złożyć. Kilku znajomych kupowało Krossy i nie trzeba było w nich praktycznie nic ruszać, jedynie jakieś drobnostki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zieeew: ja w herkulesie mam info, że rower razem z kierującym nie powinien przekraczać 120kg, czyli rowerzysta może mieć jakieś 108kg, poza tym rower kupuje się w sklepie rowerowym, gdzie przed wydaniem klientowi reguluje się hamulce, przerzutki itp

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti:

      Nie, nierozumiesz. Jestem w stanie zaakceptować, że rower sprzedany prosto z zapasów magazynowych może być rozlegulowany, ale on miał adekwatnie źle przykręcone śruby - błąd przy montażu. Śruba z dużym gwintem była zainstalowana tam, gdzie powinina być mała, w efekcie tarcza hamulcowa o nie tarła. Niby bzdura, ale dojście do tego + późniejsza regulacja kosztowały mnie mnóstwo czasu i wpadnięcie parokrotnie w stan k#@@icy.

      @MichuB:

      Kross robi instrukcje uniwersalne do wszystkich modeli rowerów, więc musisz mieć wydanie z innego roku. Ja mam model z 2009 i tam jak wół stoi, że maksymalna waga kierowcy do wszystkich typów (górskie, szosowe, miejskie, klasyczne, crossowe i trekkingowe) nie może przekraczać 82 kg - wyjątkiem jest junior do 34 kg.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zieeew: 82kg - tyle wytrzymuje chińskie aluminium. Jak chcesz jakość to kup Treka albo Specialized'a ew. dobrego Gianta, a nie takie padło.

  •  

    pokaż komentarz

    a firmy UNIBIKE z Bydgoszczy nikt nie zna ? jakis czas temu, gdy ja kupowalem rower, ich oferta byla bezkonkurencyjna w kategorii cena/jakosc.

  •  

    pokaż komentarz

    producenta ram mozna nazwac producentem rowerow ? kross raczej sklada rowery ze swoich ram i osprzetu pochodzacego najczesciej z firm shimano, zoom, kalin.
    wiem, ze kross produkuje rowniez czesci, ale jest ich znikoma ilosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @m21d24: Optimus też był producentem a składał to z podzespołów... W dzisiejszym świecie wszystko składa się z podzespołów produkowanych przez wyspecjalizowane fabryki. Sprzęt elektroniczny, samochody, maszyny... a znaczek nakleja się końcowego producenta. Bo on to do kupu składa i markuje swoim logiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Może i najwiekszy, ale high-end to to nie jest póki co - na markę pracuje się długo lata. Ale i tak poztywnie :). A i zdaje się że Kross przejął Rometa?

  •  

    pokaż komentarz

    Byłem na targach Bike Expo w Kielcach i to co pokazał Kross naprawdę robi wrażenie. Z roku na rok robią coraz lepsze rowery, podnoszą poprzeczkę coraz wyżej. Kiedyś segment pro był dla nich czymś nieosiągalnym, teraz robią świetne fulle i karbonowe wyścigówki. Dobre,bo polskie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Przecież polski to jest tylko znak towarowy. Ramy są z chin, jak większość komponentów. Co do jakości oraz klasy ram czyli rowerów krossa to na rynku są dużo lepsze, bardziej zaawansowane konstrukcje.

      Kiedyś, jak wprowadzili model A6 z osprzętem Tora/LX/XT/Niezłymi piastami to można by rzec, że sprzęt się opłacał, bo pomimo beznadziejnej ramy (jakościowo + malowanie) to rower sprawdzał się dobrze (finansowo oraz w terenie)

      Teraz dodali "lepsze" malowanie, ta sama beznadziejna rama, tylko osprzęt dają gorszy, a cena wyższa.. Jak mam za 7000 kupić rower, to na pewno nie będzie to Kross, którego główna produkcja to low end dla szaraków.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: Nie zesraj się panie kolorowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MalyKomuszek: Komuszek temat fekaliów zostawię tobie, have fun.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: no faktycznie, tragiczna rama, ponad 3 lata woże dupsko dosyc intensywnie na ramie z levela a4, waze ponad stówke i to dej pory nic nie strzeliło - cud ?

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog: To, że nie pękła nie znaczy, że nie jest beznadziejna. Jest ciężka, kiepsko malowana, geometria toporna, a do tego powszednia jak wróbel. Nie porównuje jej nawet do Orbei bo nie ma sensu.

  •  

    pokaż komentarz

    hexagon v2 z 2006 roku
    do tej pory zmienilem / naprawilem:
    suport przod,
    tylna os,
    tylna piasta,
    pedaly (byly plastikowe),
    klocki hamulcowe,

    wiadomo, ze jakosc idzie w parze z cena, a krossy to byly kiedys jedne z najtanszych rowerow, ale wydaje mi sie, ze stosukowo byly solidne. chociaz support czy piasty powinny byc montowane na lozyskach maszynowych, bo na "wianuszkach" to pewne, ze w niedlugim czasie uzytkowania sie rozleca. to chyba tyle z wad mojego wysluzonego krossa ; ]

    •  

      pokaż komentarz

      @m21d24: Piasty na wianuszkach jak to nazywasz, ma chociażby Shimano i to w modelach od deore po XTR i spisują się Świetnie. To co miałeś na myśli to pewnie jakość wykonania, a ta jest w krossie beznadziejna. Piasty najtańsze jakie się da, bez uszczelniania dobrego, obręcze tandeta etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob:
      ale trolujesz mistrzu - ile tych krossów zajezdziles, ze taką złą opinie masz o tej firmie - czy moze po prostu od "konkurencji" jestes - typu Kellys i te pe

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog: ale taka jest prawda. ja mam hexa v2, kolega v4, zakupione w podobnym czasie, robimy praktycznie te same przebiegi i wlasciwie dokonalismy identycznych napraw ; ]

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog: Kellys to taka sama dziadowska półka jak Kross, więc nie tykam. Widzę po znajomych jak to kupili świetne wyczynowe krossy, a potem płakali jak kupowali "zwykłe" authory :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wczoraj w czterech sklepach byłem, w tym dwóch Krossach i w żadnym nie mieli manetki do przerzutki tylnej 7-biegowej :(

  •  

    pokaż komentarz

    Ich rowery, przynajmniej 10 lat temu, to było dziadostwo (tandeta) jak dla mnie (wymagający zawodnik ze mnie). Wydaje mi się, że niewiele się polepszyli, ale trafiają w polski target, bo najwięcej ludzi nie zna się za bardzo, a chce kupić tani rower do niewymagających przejażdżek.
    No cóż - ale biznes jest biznes, więc niech im się tam wiedzie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Popieram. Cenię marki, które postawiły na indywidualność i klasę, a nie na ilość bo kierując się tym kryterium to pierwsza lepsza fabryka w guangdong robi więcej rowerów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Dizajnerska czcionka

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: No tak wogle to powinni sie przestawic na rowery dla hipsterow i bmxy bo w nich nie ma co skladac - rama korby i 2 kola - jest szansa ze nie zepsują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Jak dla mnie to rower nie ma być ładny, tylko ma być dobry. Mam nadzieję, że wiesz do jakiego typu rowerów dałeś linka. To nie są rowery do przejażdżek. To są rowery do skakania na rowerze (lub do lansowania się posiadaniem takiego cool roweru), takie trialopodobne, bo widzę, że nie mają nawet przedniego hamulca tarczowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: "Ładne" w sensie, że dobre, porządne, przemyślane, solidne itp ;) wiem co to "dirt", sam kiedyś śmigałem w dirtstreecie i miałem odpowiedni rower.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Zobacz jakie te rowery mają małą zębatkę przednią. Zatem czy sądzisz, że dobrze by się na nich szybko zapierniczało? Nawet rozpędzisz się nie dasz rady na takim przełożeniu. Można powiedzieć, że to rower do "dirtu", ale żeby na hopę wjechać i z niej skoczyć to trzeba się najpierw rozpędzić. Więc pozostaje zabawa na skateparku.

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Z tym, że z tyłu też masz malutką, co daje większe przełożenie. Na hopkach tylko na początku się rozpędzasz (i to przeważnie z górki) a później grzejesz rozpędem i następne hopki napędzają :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Wypróbuj w praktyce takie przełożenie, a zobaczysz jak "szybko" się jeździ na takim. Wielu wozi taki rower w autobusie do skateparku ;) .

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że to nie jest rower na długie trasy - nawet sztycy mocno nie wyciągniesz, bo rama malutka. Zresztą wymienić jedną tarczę na większą to nie są duże koszty dla kogoś kto chce mieć cięższe przełożenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paviarotti: Wow, niedługo wyjdzie, że rowerem do dirtu można cisnąc maratony :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: yyy skąd takie przypuszczenia? :)

  •  

    pokaż komentarz

    a jak duza jest konkurencja na rynku producentow europejskich? czy jest jeszcze jakis inny prodeucent ktory nie przeniosl produkcji do azji....

  •  

    pokaż komentarz

    Mam rower 1st Avenue. Kupiłem za 400 zł na Allegro. Normalna cena to coś koło 600. Nie polecam nawet za 100 zł. Ten model to totalna tandeta. Przednie przerzutki to jakiś chłam, za cholerę nie mogłem ustawić ich tak, by łaskawie się zmieniały. W dodatku przednie zębatki się zósemkowały. Pedały musiałem wymienić już na samym początku bo nie miały łożyska kulkowego tylko jakieś dziadowskie ślizgacze przez co jeden obracał się ciężko a drugi bardzo bardzo ciężko. Po jakichś 8 miesiącach użytkowania gdy tygodniowo przejeżdżałem nim zaledwie 60 km zaczęła odpadać lewa korba. Wypaczył się gwint w osi supportu. W żadnym sklepie nie mieli takiej osi. Wszedłem na stronę ich sklepu i tam też nie było. Napisałem do sklepu czy by mi nie sprzedali bo w końcu muszą coś takiego mieć gdzieś w magazynie ale mi nie odpisali. Napisałem do serwisu, że chętnie kupię taką oś i jakaś miła pani odpisała żebym podał swój adres bo bardzo chciałaby mi ją wysłać. I rzeczywiście po kilku dniach przysłała i nie musiałem nic płacić. Rower był co prawda jeszcze na gwarancji ale nie rejestrowałem się w ich serwisie bo raz, że nie sądziłem, że się popsuje, dwa nawet jakby się popsuł to podejrzewałem, że musiałbym go im wysyłać a to byłoby bez sensu a trzy, nie chciało mi się tego robić.

    Tak więc:
    - Ich tanie rowery to chłam, przynajmniej chłamem jest 1st Avenue. Na ich miejscu nie produkowałbym tego dziadostwa bo tylko psuje markę.
    - Sklep mają kiepski. W sklepie Kross powinny być wszystkie części używane w rowerach Kross po to, żeby nie trzeba było się męczyć z ich szukaniem. Gdyby mi tej ośki nie przysłała pani z serwisu to bym jej nie zdobył.
    - Serwis mają bardzo dobry. Bez żadnych pytań, podawania numerów itd. przysłali mi potrzebną część.

    Słowem, jeśli kupować rowery Kross to tylko te za co najmniej tysiąc zł i takie, które nie zawierają jakichś dziwnych części, których potem nie będzie można nigdzie kupić. Serwis mają bardzo dobry.

    Następnym rowerem jaki sobie kupie będzie jednak nie rower Kross ale Unibike Globetrotter GTS albo biały Kelly`s Lagoon.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanDzikus: A czego lepszego się spodziewałeś w rowerze za 400 zł? o_O Jeśli się chce tanio, a dobrze, to można kupić używany dobry rower, a tym, że trzeba się trochę znać. Poza tym za 400 zł to nawet używany to... niskopółkowy rowerek.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanDzikus: No widzisz jest taka sprawa ze czesci + rama luzem jest drozsza od calego roweru jesli chcialbys to kupic luzem. Coz takie zycie ze pchaja ciagle stare rozwiazania do najtanszych ktorych nalezy unikac.

  •  

    pokaż komentarz

    Dostałem kiedyś Krossa "Junior Best" na 7 urodziny, skubaniec do dzisiaj jeździ (mam 15 lat), choć na nim już nie jeżdżę bo trochę przymały ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko dlatego, że wciąż w Europie jesteśmy "trzecim światem" (tanie koszty produkcji). Innych wykończyli Chinczycy. Ale to, że jesteśmy największym producentem nie oznacza, że najwięcej sprzedajemy bo chińskich sprzedaje się dużo więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Koleś zaczynał kilka lat temu od sprzedawania części rowerowych z łóżka polowego. był popyt i już nie paczkami ale kontenerami zaczął ściągać części.... a potem sam zaczął montować rowery.... jak się komuś chce to można....

  •  

    pokaż komentarz

    "W okresie największej świetności w Romecie produkowano rocznie ok. 1 200 000 rowerów i 200 000 motorowerów."
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Romet

  •  

    pokaż komentarz

    BŁAGAM!!!, Zmiencie w powiązanych " równieRZ"!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Mam rower Krossa Hexagona v6 i sprawuje się świetnie.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam w domu dwa krossy. I jestem zadowolony.

  •  

    pokaż komentarz

    Panowie, jest za co wypić! No to chlup... chlub!

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, ze oprocz calkiem niezlych modeli robia tez typowe makrokesze, dopoki nie zrezygnuja z typowych marketowcow beda mi sie kojarzyc z badziewiem, z drugiej strony jesli zrezygnuja z makrokeszow to firma pewnie zbankrutuje, bo dla polaka cena > wszystko inne.

    aha i z roku na rok rowery coraz gorsze a wieksza cene. Porownajcie sobie jakies Levele albo hexagony, najlepiej szukac starych rocznikow, bo sa tansze i o wiele lepsze.

  •  

    pokaż komentarz

    może i polska firma, ale mi się te rowery nie podobają
    rok temu jak kupowałem dwa kółka to wybierałem między Kelly's, Author, Unibike i Herkules, stanęło na modelu Herkules Jump 1 2

    urzekło mnie w tym rowerze malowanie, bo podzespoły w cenie ~1500zł wszędzie są tej samej klasy

  •  

    pokaż komentarz

    Ja od kilku lat jeżdżę na rowerach czeskiej firmy Author i naprawdę jestem z ich produktów bardzo zadowolony :)
    A nawiązując do wykopu to, że w Polsce są firmy o których słychać na zachodzie bardzo mnie cieszy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kozzi: Authorów używam od 1998 roku i nadal nie mogę się połapać dlaczego w kraju takim jak Czechy gdzie zarobki są większe niż u nas, robi się lepsze i tańsze rowery. Gdzie ten powód do dumy?

    •  

      pokaż komentarz

      @ksy3: Dumni jesteśmy z byle czego np rowerów. Oczywiste, że są montowane na ramach z Chin ale za to we wspaniałej Polsce. Kiedyś rzeczywiście mieliśmy powody do dumy , bo mieliśmy niezły przemysł. To, że mamy być dumni z rowerów to jedna wielka kpina.

    •  

      pokaż komentarz

      @tymin: Jak pamietam to wszyscy sprowadzaja ramy z taiwanu bo nikomu sie nie oplaca tego robic w europie. I o tym juz pisali 10 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zamszowy_ogorek: To źle pamiętasz bo są ramy robione ręcznie w Europie : ) Tylko, że nie ta półka cenowa i nie ta klasa. Zresztą nawet tajwański Giant jest lepszy niż ten boski kross.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrjacob: Pamietam ze jedna i ta sama fabryka robi ramy dla wszystkich nie wazne czy giant czy inna firma. Inna sprawa ze jasne jest ze firma placi za taka jakosc na jaka ja stac.