•  

    pokaż komentarz

    Prawda jest taka, że darmowymi daje się robić, ale często później wychodzi jak złe są np kerningi, ligatury a w szczególności darmowe fonty są zawsze w jednej wersji - nie ma wersji web i do druku.

    Powiedziałbym że 80% efektu da się osiągnąć darmowymi, te ekstra 20% nie zdobędzie się bez komercyjnego fonta.

    Dodatkowo praktycznie wszystkie dobre darmowe fonty to zrzynki z komercyjnych fontów nad którymi ludzie spędzili mnóstwoooo czasu. Projektowanie fontu to bardzo ciężki i zajmujący proces.

    •  

      pokaż komentarz

      @hurukan: czym jest te ekstra 20% ?

    •  

      pokaż komentarz

      @tr00ci0 @hurukan: podłączam się pod pytanie kolegi, tez jestem ciekawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie:
      Estetyka i harmonia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Nie sądzę, żeby o to chodziło - raczej o jakieś aspekty techniczne. Darmowe fonty potrafią być naprawdę udane estetycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie:
      O aspektach technicznych już użytkownik hurukan wspomniał, zatem nie widziałem sensu do tej kwestii nawiązywać. Tyle, iż one się przekładają właśnie na estetykę oraz harmonię. Owszem, darmowe fonty potrafią być naprawdę udane oraz estetyczne, tyle, iż jest ich bardzo mało i może być problem z dopasowaniem ich oraz wymowy, którą chcemy osiągnąć. Aczkolwiek i tak daleko im do wielu płatnych opcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Ja jestem właśnie ciekawa tych technicznych 20%, o których wspomniał hurukan - powiedzmy, że interesuje mnie ten szczegół warsztatowy. Jak to wygląda w praktyce - grafik bierze darmowego fonta i nagle pojawiają się problemy z... (?)

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie:
      Ze wspomnianym kerningiem chociażby. Trzeba ręcznie ustawiać odległości pomiędzy każdą parą znaków w dodatku "na oko" oraz w pośpiechu. Ogromna strata czasu, bardzo łatwo o błąd.

      Albo modyfikacją (np. bold, wielkość, szerokość), która robiona przez program znacznie może odbiegać od zaplanowanej przez autora, psując efekt.

      Darmowe fonty zwyczajnie są niedopracowane. Prawie zawsze estetycznie, prawie zawsze technicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Nadal nie zgodzę się, że estetycznie :-)

      Ale technicznie tak, trudno zaprzeczyć - tak naprawdę przy darmowych fontach uzyskanie przyzwoitej wersjo bold czy obllique wymaga po prostu pracy w wektorach i zrobienia tego ręcznie.

      Mógłby się kolega @hurukan w końcu udzielić i ewentualnie dopisać coś od siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: kwiatuszki wam dobrze prawi to dlatego że estetyka wynika z harmonii i porządku. Typografia skupia się na harmonii i porządku tak, aby podawana informacja była przyswajana w najlepszy (najłatwiejszy i najefektywniejszy sposób). Podstawowymi problemami jest kerning i pary kerningowe a także hinting (czyli "punkty ciężkości" dla fontu przy zmiennych rozmiarach) http://pl.wikipedia.org/wiki/Hinting do tego dochodzą diakrytyki (darmowe zazwyczaj ich nie mają). Nie spotkałem się w darmowych fontach z ligaturami, ale może nie szukałem zbyt głęboko.

      W kwestii technicznej można jeszcze dodać, że konkretny font był projektowany w konkretnym celu. W przypadku darmowych - robiony pod wszystko (czyli w niczym nie są świetne). I tak np mamy komercyjne fonty, które są dobre do gazet, bo nawet przy użyciu tanich barwników i niezbyt dokladnym druku są bardzo czytelne. Mamy fonty displayowe, albo jeszcze bardziej specyficzne - fonty "drogowe" które zachowują swietną czytelność w ruchu itd. takie przykłady można mnożyć

      dziadekwie: kwestia estetyki jest absolutnie drugorzędna.

      mógłbym się jeszcze powywodzić trochę, ale nie będę zanudzał. Książka "Pierwsza pomoc w typografii" powinna całkiem nieźle naświetlić te niuanse.

    •  

      pokaż komentarz

      @hurukan: Książka "Pierwsza pomoc w typografii" powinna całkiem nieźle naświetlić te niuanse.

      Aha. No tak własnie cię czytam i mam wrażenie jakiegoś podejrzanego deja vu ;-)

      Jeśli miałabym być szczera, to była to najbardziej niestrawna książka o typografii, jaką zdarzyło mi się czytać. Zbiór porad pt. dlaczego nie powinieneś się za to brać, bo to zadanie dla fachowców, a ty nie rusz.

      Moje ulubione zdanie: "Jeżeli jednak wyjaśnimy podstawowe zasady, w ludziach wykształci się może wyczucie typografii. Zaczną zauważać swoje błędy i nauczą się doceniać prace zawodowych typografów. Uświadomią sobie, że istnieje wiele zajęć, które lepiej pozostawić profesjonalistom"

      Cała ta książka to jeden wielki designerski onanizm, w którym grupa profesjonałów przekonuje siebie samych, jak bardzo są zajebiści...

      Pojęcia oczywiste pomieszane są z fachową nomenklatura, bez stosownego wstępu czy wyjaśnienia...

      Fatalna książka, naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: Płatny font (pakiet) zawiera pełen zestaw znaków występujących w danym języku (http://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne) np. ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż. Darmowe fonty w większości ograniczają się do znaków używanych w jezyku angielskim, bez "ogonków".

    •  

      pokaż komentarz

      @cabal512: Fakt - to jest jeden z tych technicznych, lipnych aspektów.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: bo to nie jest łatwa sprawa. To jest dobry wstęp dlatego, że jest dużo przykładów i to naświetla problem (co do tekstu się zgadzam - jest tragiczny), ale żeby się na tym znać to trzeba się wziąć za inne książki typu Robert Bringhurst: Elementarz stylu w typografii i dużo innych.

      Co do designerskiego onanizmu - no nie wypowiadam się, ale fakt faktem, że nauka jest tak niszowa, że większość ludzi tego nie rozumie (czego przykładem jest ten wykop)

    •  

      pokaż komentarz

      @hurukan: bo to nie jest łatwa sprawa.
      Hm... ja z powodu braku dobrych materiałów w j. polskim sporo szperam w anglojezycznej sieci (w różnych tematach) i podoba mi się podejście tamtejszych autorów - "ej, stary, słuchaj, ja coś wiem - też chcesz się dowiedzieć?"

      Sporo jest w sieci ciekawych materiałów dla początkujących - pisanych naprawdę w przyjazny sposób. Dlatego "Pierwszą pomocą" byłam tak rozczarowana i do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego ta książka jest polecana. Jedyna dobra sprawa - przykłady tekstów w druku na różnych materiałach.

      Jeśli kogoś ten temat naprawdę interesuje, to jest moje the best from the best - typografia dla zielonych:
      20 Minute Intro to Typography Basics - szeryfy, ligatury i całe ABC
      Know your type - sam koniec, pięknie wyłożone pojęcia, o których istnieniu wcześniej mi się nie śniło...
      Jak dobierać czcionki - w zależności od tego, jaki efekt chcesz uzyskać :-)
      Wprowadzenie do typografii w druku
      Type is sexy - też podstawy, ładnie zebrane
      Trochę o dobieraniu fontów
      i jeszcze: Po ludzku i krótko :-) na temat różnych zagadnień związanych z typografią

      Nie wiem jak się na to zapatrujesz, zakładam, że wiesz o niebo więcej na ten temat niż ja - dla mnie jako dla szczawika to są fajne, przyjazne materiały. Przyznam, że typografii się zawsze bałam, uważałam ją za czarną magię i w sumie do dnia dzisiejszego nie zdobyłam się na to, żeby porządnie się w temat wgryźć. "Pierwsza pomoc" wcale mi nie pomogła, ani mnie nie zachęciła :-)

      Lubię podpytywać ludzi, którzy w tym siedzą właśnie o różne niuanse związane np. z tym, co w temacie - czyli darmowe vs płatne...

      A jeszcze co do samego znaleziska - dla mnie to są po prostu fajne przykłady tego, jak możesz korzystając z darmowych krojów uzyskać efekt zbliżony do tego, który chciałbyś uzyskać płatnymi... Uważam, że w typografii webowej to świetna sprawa, w druku... hm... nie znam się. Zakładam, że mogłyby być duże problemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: bardzo dziękuję za "the best" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: kerning, ligatury, "kompletność" znaków (w darmowych fontach zazwyczaj wielu glifów brakuje), jakość znaków narodowych (często ogonki jeśli już są, to są np. w nieprawidłowym położeniu, zdarza się to nawet w komercyjnych), liczba odmian (komercyjne fonty często występują w bardzo dużej liczbie odmian - pogrubienia, pochylenia, szerokości) co bardzo ułatwia projektowanie... i oczywiście jakość samego kroju (wyważenie, czytelność...).

    •  

      pokaż komentarz

      BTW, zgadłem prawidłowo wszystkie komercyjne do Gill Sans Pro Medium vs Cabin włącznie, dalej mi się nie chciało. Niestety w większości różnicę w jakości kroju widać na pierwszy rzut wprawnego oka.

    •  

      pokaż komentarz

      @aqua: gadłem prawidłowo wszystkie komercyjne do Gill Sans Pro Medium vs Cabin włącznie

      Znam takiego maniaka :-) Idziemy do kina na "This is it" a ten od razu: O, trojana użyli na plakacie!

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: nawet jak sobie ręcznie skerningujesz jakieś logo, to z darmowymi fontami porządnie dłuższego tekstu nie złożysz… No chyba że czcionkami LaTeX'a ;)

    • więcej komentarzy(9)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zapłacił za czcionkę? Rozumiem, że jakaś firma może sobie kupić czcionkę "na własność", ale żeby wydać 900$ na pakiet czcionek?
    Poza tym i tak czcionki LaTeXowe są najładniejsze :)

  •  

    pokaż komentarz

    jeśli nie widać różnicy...
    Widać różnice, bardzo wyraźne są.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Dla koneserów na pewno.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie:
      Nie określiłbym się koneserem (chociaż ze względu na pracę jak i zainteresowania z fontami się spotykam). Darmowe odpowiedniki wręcz uderzają w oczy amatorszczyzną oraz chamskim "obciosaniem". W ogóle nie zachowują harmonii kształtu i są zwyczajnie brzydkie.

      Pierwszy przykład: odmienna szerokość liter przecząca efektowi smukłości; rozlazłe "y" z dyndającym nie wiadomo czym; "p" składające się z kreski oraz obciętego jak i zniekształconego "o", zamiast z kreski oraz "o".

      Drugi przykład: wszystkie litery właściwie tracą swój wyraz oraz rozmijają się z koncepcją oryginału (stosunek grubości linii do wysokości litery, ścisły podział na wysokość liter, każda litera ma swoje miejsce w tekście) gdyż są bezsensownie rozciągnięte, tracąc proporcje oraz wchodząc wzajemnie w swe miejsca.

      Prezentowane darmowe fonty owszem, mogą na pierwszy rzut oka wydać się podobne, ale tracą całkowicie swą funkcję estetyczną, wydają się nieprzemyślane oraz nieharmoniczne - zatem na drugi rzut oka nie oferują odpowiedniego odczucia/wrażenia i ciężko w takim przypadku mówić o małych, lub niewidocznych różnicach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: miałem napisać to samo, ale mnie wyręczyłeś. To jak z podróbkami ubrań: jedni twierdzą, że jak się nie patrzy na metki to jest OK, drudzy wiedzą o jakości tkanin, wytrzymałości i zauważą podróbki z daleka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: widzisz - trochę się jednak znasz. Zwracasz uwagę na detale.

      A ja uważam, że jednak sporo jest darmowych fontów, które mogą cieszyć oko i naprawdę dobrze się prezentować.
      Tu jest kilka moich ulubionych przykładów dobrego ich zastosowania w praktyce, zerknij:
      Deibi
      Public Gothic
      Barrister Sans
      Kilogram
      Sketchetik
      Code

      'Czy one w praktyce wyglądają źle? Mi się to podoba - nie jestem absolwentem ASP, nie mam wykształcenia w tym kierunku, zmysł estetyczny pewnie też przeciętny - po prostu uważam, że dla przeciętnego odbiorcy prezentuje się dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie:
      Czy one w praktyce wyglądają źle?
      Mym zdaniem, poza w kilku przypadkach ocieraniem się o plagiat - mogłyby wyglądać znacznie lepiej. Nie jest mym celem odmawianie prawa do takiej a nie innej oceny fontów. Zwyczajnie wyraziłem swą opinię, zaznaczając, że koneserem nie jestem, by zwrócić uwagę na nieco mym zdaniem niesmaczny chwyt zastosowany w opisie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: róznice sa widoczne i wyraźne - ale tylko przy porownaniu font kolo fonta - w codziennym użyciu róznica jest nie dostrzegalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Radbard: Ciekawe czemu osobno nie widać tej różnicy... A chwila, przecież osobno nie ma z czym porównywać. Jednakże, pomimo, iż nie ma z czym porównywać to jedna czcionka jest zrobiona zgodnie z zasadami, a druga nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: No przepraszam Was bardzo ale jeśli ktoś nie widzi różnicy między Helveticą a Arialem to generalnie nie mam z nim o czym rozmawiać. Tzn. Na WEB ciężko to zauważyć ale w druku to baaaardzo duża różnica

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: A poza tym gość, który robił to zestawienie, pokpił sprawę - czcionki darmowe nie mają włączonego wygładzania.

    •  

      pokaż komentarz

      @jednozgloskowiec: Oczywiście, że mają włączone, są po prostu gorzej zrobione.

      I nie zgodzę się, że osobno nie widać różnicy - jak siedzisz w tej branży to widzisz, a jak nie to może świadomie nie, ale podświadomie czujesz, że się gorzej czyta itp. Kwestia harmonii już wcześniej wspomniana (odstępy, odpowiednie światła itp itd).

      I jasne, że do amatorskich stron się nadają te kroje, ale do czegoś więcej? Raczej nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @omenek:

      I jasne, że do amatorskich stron się nadają te kroje, ale do czegoś więcej? Raczej nie

      Teraz, to się chyba zagalopowałeś, wrzucając 150 fontów na raz do jednego worka.

      Wiele z tych darmowych fontów jest na poziomie niejednego płatnego, więc - wybacz - ale jak dla mnie pojechałeś i to ostro.
      Kwiatuszki punktował detale, ty pojechałeś po całości...

      Zerknij sobie na te przykłady i zweryfikuj swoją opinię o tym, czy darmowe fonty na pewno nadają się, jak napisałeś, tylko do amatorskich zastosowań.

      jak siedzisz w tej branży to widzisz, a jak nie to może świadomie nie, ale podświadomie czujesz, że się gorzej czyta itp

      Bądź chociaż sprawiedliwy i wskaż te, które się gorzej czyta - bo na pewno nie wszystkie.

    • więcej komentarzy(1)

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety różnica między fontami jest.

    Np. Taki Myriad jest w wersjach:
    regular,
    italic,
    bold,
    bold italic,
    condensed,
    bold condensed,
    bold condensed italic,
    condensed italic,
    semibold
    semibold italic
    semibold condensed,
    semibold condensed italic

    Jego darmowa konkurencja występuje najczęściej jako:
    regular
    bold
    italic

    Ponadto bezpłatne często nie mają polskich znaków.

    Przy pojedynczych projektach jeszcze i można, ale przy skomplikowanych niestety komercyjne są często cięższe do zastąpienia i trzeba ciągle zwracać uwagę na to, czy nie się sypią.

    Choć naturalnie, jak i są komercyjne kaszany, to też i są jest parę darmowych wyjątków, które spokojnie dają radę.

  •  

    pokaż komentarz

    Tu językowa policja. Zakopuję za "fonty".