•  

    Prawda jest taka, że darmowymi daje się robić, ale często później wychodzi jak złe są np kerningi, ligatury a w szczególności darmowe fonty są zawsze w jednej wersji - nie ma wersji web i do druku.

    Powiedziałbym że 80% efektu da się osiągnąć darmowymi, te ekstra 20% nie zdobędzie się bez komercyjnego fonta.

    Dodatkowo praktycznie wszystkie dobre darmowe fonty to zrzynki z komercyjnych fontów nad którymi ludzie spędzili mnóstwoooo czasu. Projektowanie fontu to bardzo ciężki i zajmujący proces.

    •  

      @hurukan: czym jest te ekstra 20% ?

    •  

      @tr00ci0 @hurukan: podłączam się pod pytanie kolegi, tez jestem ciekawa.

    •  

      @dziadekwie:
      Estetyka i harmonia.

    •  

      @kwiatuszki: Nie sądzę, żeby o to chodziło - raczej o jakieś aspekty techniczne. Darmowe fonty potrafią być naprawdę udane estetycznie.

    •  

      @dziadekwie:
      O aspektach technicznych już użytkownik hurukan wspomniał, zatem nie widziałem sensu do tej kwestii nawiązywać. Tyle, iż one się przekładają właśnie na estetykę oraz harmonię. Owszem, darmowe fonty potrafią być naprawdę udane oraz estetyczne, tyle, iż jest ich bardzo mało i może być problem z dopasowaniem ich oraz wymowy, którą chcemy osiągnąć. Aczkolwiek i tak daleko im do wielu płatnych opcji.

    •  

      @kwiatuszki: Ja jestem właśnie ciekawa tych technicznych 20%, o których wspomniał hurukan - powiedzmy, że interesuje mnie ten szczegół warsztatowy. Jak to wygląda w praktyce - grafik bierze darmowego fonta i nagle pojawiają się problemy z... (?)

    •  

      @dziadekwie:
      Ze wspomnianym kerningiem chociażby. Trzeba ręcznie ustawiać odległości pomiędzy każdą parą znaków w dodatku "na oko" oraz w pośpiechu. Ogromna strata czasu, bardzo łatwo o błąd.

      Albo modyfikacją (np. bold, wielkość, szerokość), która robiona przez program znacznie może odbiegać od zaplanowanej przez autora, psując efekt.

      Darmowe fonty zwyczajnie są niedopracowane. Prawie zawsze estetycznie, prawie zawsze technicznie.

    •  

      @kwiatuszki: Nadal nie zgodzę się, że estetycznie :-)

      Ale technicznie tak, trudno zaprzeczyć - tak naprawdę przy darmowych fontach uzyskanie przyzwoitej wersjo bold czy obllique wymaga po prostu pracy w wektorach i zrobienia tego ręcznie.

      Mógłby się kolega @hurukan w końcu udzielić i ewentualnie dopisać coś od siebie.

    •  

      @dziadekwie: kwiatuszki wam dobrze prawi to dlatego że estetyka wynika z harmonii i porządku. Typografia skupia się na harmonii i porządku tak, aby podawana informacja była przyswajana w najlepszy (najłatwiejszy i najefektywniejszy sposób). Podstawowymi problemami jest kerning i pary kerningowe a także hinting (czyli "punkty ciężkości" dla fontu przy zmiennych rozmiarach) http://pl.wikipedia.org/wiki/Hinting do tego dochodzą diakrytyki (darmowe zazwyczaj ich nie mają). Nie spotkałem się w darmowych fontach z ligaturami, ale może nie szukałem zbyt głęboko.

      W kwestii technicznej można jeszcze dodać, że konkretny font był projektowany w konkretnym celu. W przypadku darmowych - robiony pod wszystko (czyli w niczym nie są świetne). I tak np mamy komercyjne fonty, które są dobre do gazet, bo nawet przy użyciu tanich barwników i niezbyt dokladnym druku są bardzo czytelne. Mamy fonty displayowe, albo jeszcze bardziej specyficzne - fonty "drogowe" które zachowują swietną czytelność w ruchu itd. takie przykłady można mnożyć

      dziadekwie: kwestia estetyki jest absolutnie drugorzędna.

      mógłbym się jeszcze powywodzić trochę, ale nie będę zanudzał. Książka "Pierwsza pomoc w typografii" powinna całkiem nieźle naświetlić te niuanse.

    •  

      @hurukan: Książka "Pierwsza pomoc w typografii" powinna całkiem nieźle naświetlić te niuanse.

      Aha. No tak własnie cię czytam i mam wrażenie jakiegoś podejrzanego deja vu ;-)

      Jeśli miałabym być szczera, to była to najbardziej niestrawna książka o typografii, jaką zdarzyło mi się czytać. Zbiór porad pt. dlaczego nie powinieneś się za to brać, bo to zadanie dla fachowców, a ty nie rusz.

      Moje ulubione zdanie: "Jeżeli jednak wyjaśnimy podstawowe zasady, w ludziach wykształci się może wyczucie typografii. Zaczną zauważać swoje błędy i nauczą się doceniać prace zawodowych typografów. Uświadomią sobie, że istnieje wiele zajęć, które lepiej pozostawić profesjonalistom"

      Cała ta książka to jeden wielki designerski onanizm, w którym grupa profesjonałów przekonuje siebie samych, jak bardzo są zajebiści...

      Pojęcia oczywiste pomieszane są z fachową nomenklatura, bez stosownego wstępu czy wyjaśnienia...

      Fatalna książka, naprawdę.

    •  

      @dziadekwie: Płatny font (pakiet) zawiera pełen zestaw znaków występujących w danym języku (http://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne) np. ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż. Darmowe fonty w większości ograniczają się do znaków używanych w jezyku angielskim, bez "ogonków".

    •  

      @cabal512: Fakt - to jest jeden z tych technicznych, lipnych aspektów.

    •  

      @dziadekwie: bo to nie jest łatwa sprawa. To jest dobry wstęp dlatego, że jest dużo przykładów i to naświetla problem (co do tekstu się zgadzam - jest tragiczny), ale żeby się na tym znać to trzeba się wziąć za inne książki typu Robert Bringhurst: Elementarz stylu w typografii i dużo innych.

      Co do designerskiego onanizmu - no nie wypowiadam się, ale fakt faktem, że nauka jest tak niszowa, że większość ludzi tego nie rozumie (czego przykładem jest ten wykop)

    •  

      @hurukan: bo to nie jest łatwa sprawa.
      Hm... ja z powodu braku dobrych materiałów w j. polskim sporo szperam w anglojezycznej sieci (w różnych tematach) i podoba mi się podejście tamtejszych autorów - "ej, stary, słuchaj, ja coś wiem - też chcesz się dowiedzieć?"

      Sporo jest w sieci ciekawych materiałów dla początkujących - pisanych naprawdę w przyjazny sposób. Dlatego "Pierwszą pomocą" byłam tak rozczarowana i do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego ta książka jest polecana. Jedyna dobra sprawa - przykłady tekstów w druku na różnych materiałach.

      Jeśli kogoś ten temat naprawdę interesuje, to jest moje the best from the best - typografia dla zielonych:
      20 Minute Intro to Typography Basics - szeryfy, ligatury i całe ABC
      Know your type - sam koniec, pięknie wyłożone pojęcia, o których istnieniu wcześniej mi się nie śniło...
      Jak dobierać czcionki - w zależności od tego, jaki efekt chcesz uzyskać :-)
      Wprowadzenie do typografii w druku
      Type is sexy - też podstawy, ładnie zebrane
      Trochę o dobieraniu fontów
      i jeszcze: Po ludzku i krótko :-) na temat różnych zagadnień związanych z typografią

      Nie wiem jak się na to zapatrujesz, zakładam, że wiesz o niebo więcej na ten temat niż ja - dla mnie jako dla szczawika to są fajne, przyjazne materiały. Przyznam, że typografii się zawsze bałam, uważałam ją za czarną magię i w sumie do dnia dzisiejszego nie zdobyłam się na to, żeby porządnie się w temat wgryźć. "Pierwsza pomoc" wcale mi nie pomogła, ani mnie nie zachęciła :-)

      Lubię podpytywać ludzi, którzy w tym siedzą właśnie o różne niuanse związane np. z tym, co w temacie - czyli darmowe vs płatne...

      A jeszcze co do samego znaleziska - dla mnie to są po prostu fajne przykłady tego, jak możesz korzystając z darmowych krojów uzyskać efekt zbliżony do tego, który chciałbyś uzyskać płatnymi... Uważam, że w typografii webowej to świetna sprawa, w druku... hm... nie znam się. Zakładam, że mogłyby być duże problemy.

    •  

      @dziadekwie: bardzo dziękuję za "the best" :)

    •  

      @dziadekwie: kerning, ligatury, "kompletność" znaków (w darmowych fontach zazwyczaj wielu glifów brakuje), jakość znaków narodowych (często ogonki jeśli już są, to są np. w nieprawidłowym położeniu, zdarza się to nawet w komercyjnych), liczba odmian (komercyjne fonty często występują w bardzo dużej liczbie odmian - pogrubienia, pochylenia, szerokości) co bardzo ułatwia projektowanie... i oczywiście jakość samego kroju (wyważenie, czytelność...).

    •  

      BTW, zgadłem prawidłowo wszystkie komercyjne do Gill Sans Pro Medium vs Cabin włącznie, dalej mi się nie chciało. Niestety w większości różnicę w jakości kroju widać na pierwszy rzut wprawnego oka.

    •  

      @aqua: gadłem prawidłowo wszystkie komercyjne do Gill Sans Pro Medium vs Cabin włącznie

      Znam takiego maniaka :-) Idziemy do kina na "This is it" a ten od razu: O, trojana użyli na plakacie!

    •  

      @dziadekwie: nawet jak sobie ręcznie skerningujesz jakieś logo, to z darmowymi fontami porządnie dłuższego tekstu nie złożysz… No chyba że czcionkami LaTeX'a ;)

  •  

    Czy jest tu ktoś, kto kiedykolwiek zapłacił za czcionkę? Rozumiem, że jakaś firma może sobie kupić czcionkę "na własność", ale żeby wydać 900$ na pakiet czcionek?
    Poza tym i tak czcionki LaTeXowe są najładniejsze :)

  •  

    jeśli nie widać różnicy...
    Widać różnice, bardzo wyraźne są.

    •  

      @kwiatuszki: Dla koneserów na pewno.

    •  

      @dziadekwie:
      Nie określiłbym się koneserem (chociaż ze względu na pracę jak i zainteresowania z fontami się spotykam). Darmowe odpowiedniki wręcz uderzają w oczy amatorszczyzną oraz chamskim "obciosaniem". W ogóle nie zachowują harmonii kształtu i są zwyczajnie brzydkie.

      Pierwszy przykład: odmienna szerokość liter przecząca efektowi smukłości; rozlazłe "y" z dyndającym nie wiadomo czym; "p" składające się z kreski oraz obciętego jak i zniekształconego "o", zamiast z kreski oraz "o".

      Drugi przykład: wszystkie litery właściwie tracą swój wyraz oraz rozmijają się z koncepcją oryginału (stosunek grubości linii do wysokości litery, ścisły podział na wysokość liter, każda litera ma swoje miejsce w tekście) gdyż są bezsensownie rozciągnięte, tracąc proporcje oraz wchodząc wzajemnie w swe miejsca.

      Prezentowane darmowe fonty owszem, mogą na pierwszy rzut oka wydać się podobne, ale tracą całkowicie swą funkcję estetyczną, wydają się nieprzemyślane oraz nieharmoniczne - zatem na drugi rzut oka nie oferują odpowiedniego odczucia/wrażenia i ciężko w takim przypadku mówić o małych, lub niewidocznych różnicach.

    •  

      @kwiatuszki: miałem napisać to samo, ale mnie wyręczyłeś. To jak z podróbkami ubrań: jedni twierdzą, że jak się nie patrzy na metki to jest OK, drudzy wiedzą o jakości tkanin, wytrzymałości i zauważą podróbki z daleka.

    •  

      @kwiatuszki: widzisz - trochę się jednak znasz. Zwracasz uwagę na detale.

      A ja uważam, że jednak sporo jest darmowych fontów, które mogą cieszyć oko i naprawdę dobrze się prezentować.
      Tu jest kilka moich ulubionych przykładów dobrego ich zastosowania w praktyce, zerknij:
      Deibi
      Public Gothic
      Barrister Sans
      Kilogram
      Sketchetik
      Code

      'Czy one w praktyce wyglądają źle? Mi się to podoba - nie jestem absolwentem ASP, nie mam wykształcenia w tym kierunku, zmysł estetyczny pewnie też przeciętny - po prostu uważam, że dla przeciętnego odbiorcy prezentuje się dobrze.

    •  

      @dziadekwie:
      Czy one w praktyce wyglądają źle?
      Mym zdaniem, poza w kilku przypadkach ocieraniem się o plagiat - mogłyby wyglądać znacznie lepiej. Nie jest mym celem odmawianie prawa do takiej a nie innej oceny fontów. Zwyczajnie wyraziłem swą opinię, zaznaczając, że koneserem nie jestem, by zwrócić uwagę na nieco mym zdaniem niesmaczny chwyt zastosowany w opisie.

    •  

      @kwiatuszki: róznice sa widoczne i wyraźne - ale tylko przy porownaniu font kolo fonta - w codziennym użyciu róznica jest nie dostrzegalna.

    •  

      @Radbard: Ciekawe czemu osobno nie widać tej różnicy... A chwila, przecież osobno nie ma z czym porównywać. Jednakże, pomimo, iż nie ma z czym porównywać to jedna czcionka jest zrobiona zgodnie z zasadami, a druga nie.

    •  

      @kwiatuszki: No przepraszam Was bardzo ale jeśli ktoś nie widzi różnicy między Helveticą a Arialem to generalnie nie mam z nim o czym rozmawiać. Tzn. Na WEB ciężko to zauważyć ale w druku to baaaardzo duża różnica

    •  

      @kwiatuszki: A poza tym gość, który robił to zestawienie, pokpił sprawę - czcionki darmowe nie mają włączonego wygładzania.

    •  

      @jednozgloskowiec: Oczywiście, że mają włączone, są po prostu gorzej zrobione.

      I nie zgodzę się, że osobno nie widać różnicy - jak siedzisz w tej branży to widzisz, a jak nie to może świadomie nie, ale podświadomie czujesz, że się gorzej czyta itp. Kwestia harmonii już wcześniej wspomniana (odstępy, odpowiednie światła itp itd).

      I jasne, że do amatorskich stron się nadają te kroje, ale do czegoś więcej? Raczej nie.

    •  

      @omenek:

      I jasne, że do amatorskich stron się nadają te kroje, ale do czegoś więcej? Raczej nie

      Teraz, to się chyba zagalopowałeś, wrzucając 150 fontów na raz do jednego worka.

      Wiele z tych darmowych fontów jest na poziomie niejednego płatnego, więc - wybacz - ale jak dla mnie pojechałeś i to ostro.
      Kwiatuszki punktował detale, ty pojechałeś po całości...

      Zerknij sobie na te przykłady i zweryfikuj swoją opinię o tym, czy darmowe fonty na pewno nadają się, jak napisałeś, tylko do amatorskich zastosowań.

      jak siedzisz w tej branży to widzisz, a jak nie to może świadomie nie, ale podświadomie czujesz, że się gorzej czyta itp

      Bądź chociaż sprawiedliwy i wskaż te, które się gorzej czyta - bo na pewno nie wszystkie.

  •  

    Niestety różnica między fontami jest.

    Np. Taki Myriad jest w wersjach:
    regular,
    italic,
    bold,
    bold italic,
    condensed,
    bold condensed,
    bold condensed italic,
    condensed italic,
    semibold
    semibold italic
    semibold condensed,
    semibold condensed italic

    Jego darmowa konkurencja występuje najczęściej jako:
    regular
    bold
    italic

    Ponadto bezpłatne często nie mają polskich znaków.

    Przy pojedynczych projektach jeszcze i można, ale przy skomplikowanych niestety komercyjne są często cięższe do zastąpienia i trzeba ciągle zwracać uwagę na to, czy nie się sypią.

    Choć naturalnie, jak i są komercyjne kaszany, to też i są jest parę darmowych wyjątków, które spokojnie dają radę.

    •  

      @simperium: Taki Myriad jest w wersjach

      No, to jest akurat w płatnych fontach rewelacyjne :-)

      Ponadto bezpłatne często nie mają polskich znaków.

      Na blogu keratyny była kiedyś seria z zacnymi darmówkami z naszymi ogonkami. Jeśli cie to interesuje, mogę wyszperać.

      Damówki sprawdzają się głównie wtedy, kiedy nie stać cię na zakup jakiegoś fonta a zależy ci na uzyskaniu podobnego efektu.

      Swoją drogą, zastanawia mnie jedna rzecz - jak to jest z prawem autorskim do kroju czcionki? Jeśli ktoś wypuści za darmo wierną kopię płatnej wersji, czy nie jest to po prostu zwykłym plagiatem?

    •  

      @dziadekwie: "Na blogu keratyny była kiedyś seria z zacnymi darmówkami z naszymi ogonkami. Jeśli cie to interesuje, mogę wyszperać."

      A ja, mogę poprosić? (chociażby namiary na rzeczony blog) Dam plusa, obiecuję. :)

    •  

      @nehsi: posim: część pierwsza, druga i trzecia - niektóre są całkiem nie od rzeczy.

      (i dopiero zauważyłam, że napisałam "keratyny" ;-) )

    •  

      @dziadekwie: I właśnie dlatego nie mogłem samodzielnie wygooglać... Ale plusować trzeba, bo kroje faktycznie niezgorsze.

    •  

      @simperium: Każdy w temacie pewnie to zna ale żeby nie zadawać zbędnych pytań... więc:
      http://wiki.scribus.net/canvas/Darmowe_polskie_fonty_przeznaczone_do_druku

    •  

      @dziadekwie: Właśnie też mnie to ciekawi, był niedawno wykop o kliencie grafika chcącym splagiatować zaproponowane mu logo i ogólnie wykopowicze jednogłośnie go zmieszali z błotem. Jeśli w analogicznej sytuacji z fontami nie widzą nic złego to lekko trąci to hipokryzją.
      Porównaj Dziadku:
      http://www.wykop.pl/link/wykopali/841989/fonty-platne-vs-darmowe/
      http://www.wykop.pl/link/wykopali/842155/kopia-projektu-logotypu/

    •  

      @wh00kiers: Tak, udzielałam się w obu wątkach. Dlatego zastanawia mnie, jak to jest z kwestią praw do kroju - od jakiego momentu możemy mówić o plagiacie? Jak to stwierdzić? Dużo jest podobnych krojów, chociażby dlatego, że pewne standardy są nieśmiertelne. Od kiedy możemy mówić o plagiacie?

    •  

      @wh00kiers: necroposting ;)))

  •  

    Tu językowa policja. Zakopuję za "fonty".

    •  

      @Konix: Bo?

    •  

      @Konix: A jak powinno być, panie władzo?

    •  

      @dziadekwie: fąty

    •  

      @dziadekwie: czcionki/zestawy czcionek
      @str128: bez żadnego "Bo". Już zrobiłem to co miałem -> zakopałem

    •  

      @Konix: Font to poprawna forma, czcionka w tym wypadku nie.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Czcionka
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Font
      Poczytaj zanim zakopiesz.

    •  

      @str128: zanim wkleisz jakąś stronę, najpierw przeczytaj jej zawartość:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Font
      Font (ang., z łac. fons – źródło) – zestaw czcionek (...)
      Zwróć uwagę na adnotację w nawiasie, że to angielskie słowo, nie polskie. Za to dalej masz tłumaczenie "po naszemu".

    •  

      @Konix:
      Tu Komenda Główna. Gdzie moje hamburgery...?

    •  

      @Konix: Ok, jak tak już się czepiasz to powiem tak:
      Font - zestaw czcionek o określonych cechach zapisany w postaci elektronicznej, w jednym pliku.
      Czyli zestaw czcionek niebędący zapisany w postaci elektronicznej, w jednym pliku nie jest fontem, a co za tym idzie, proponowana przez ciebie nazwa zamienna jest niepełna, dzięki czemu słowo "font" wygrywa (kto by wolał długą definicję?). Poza tym, nasz język jest pełen zapożyczeń z innych języków (nawet nie jesteś tego pewnie świadom), więc nie musisz zgrywać PRAWDZIWEGO POLAKA CO TYLKO PO POLSKU MÓWI, językowego hipstera, bo to żałosne.

    •  

      @Konix: wróć uwagę na adnotację w nawiasie, że to angielskie słowo, nie polskie

      Na weekend też mówisz sobotoniedziela? ;-)

    •  

      @str128: teraz doszukujesz się niuansów, byleby tylko uzasadnić użycie "fontów'. Prawda jest taka, że gdyby tytuł brzmiał "Czcionki płatne vs. darmowe", to rozumiałbyś tak samo jak "Fonty płatne vs. darmowe". Nikogo zgrywać nie muszę, po prostu nie muszę się silić na używanie jakiegoś skundlonego języka (to jest świetne określenie - weź piękny polski, dodaj królewski angielski, i co wyszło? ...nic nie warty kundel).
      @dziadekwie: mówię weekend. Nie mamy na to żadnego odpowiednika, więc nic mi nie zostało. Są narody broniące się przed zapożyczeniami, w których mają na wszystko dobry odpowiednik, dlatego możesz przejrzeć moje komentarze, a zauważysz, że zakopuję za takie słowa, dla których mamy odpowiednik. Póki co dla "font" wciąż mamy "czcionkę", więc pozostawiam zakopane.

    •  

      @Konix: Nie mamy na to żadnego odpowiednika, więc nic mi nie zostało

      Na font też nie mamy odpowiednika. Czcionka jest czymś innym.

    •  

      @Konix: dziadekwie ma rację, wiki też.

    •  

      @Konix: kogo to obchodzi, ze zakopales?

      Panowie, nie karmcie trolla;)

    •  

      @Konix: zestaw czcionek o określonych cechach ZAPISANY W POSTACI ELEKTRONICZNEJ. Nie ma czegoś takiego jak czcionka na komputerze, chyba że sobie jakąś przyspawasz do obudowy. Po angielsku "czcionka" to "sort", a słowo font jest w słowniku języka polskiego: http://sjp.pwn.pl/slownik/2558274/font

    •  

      @aqua: @str128: @dziadekwie: dobra, znalazłem taką definicję:
      "czcionka - blok z wypukłym znakiem drukarskim"
      oraz "W języku potocznym pojęcie czcionka jest używane niekiedy jako metonimia pojęcia font, który w rzeczywistości jest zestawem czcionek.". Przyznaję się wobec tego do błędu i zwracam honor. Nie mam niestety technicznej możliwości cofnąć zakopu.

  •  

    Kolejna dziedzina, w której mamy samych specjalistów na wykopie.

    Od siebie:
    Ze świecą szukać bezpłatnych fontów spełniających podstawowy warunek: polskie ogonki.
    Sam ten fakt wyklucza 85% tych, które możemy legalnie pobrać

    •  

      @fraku: zerknij tu

      Wbrew pozorom nie jest ich aż tak mało, tylko nikogo na zagranicznych serwisach nie interesuje wyróżnienie pod katem "ogonków" a polska sieć jest kiepsko zorganizowana, jeśli chodzi o dzielenie się takimi informacjami. "Fachowcy" z różnych forów i innych "jestem zajebisty" skupisk profesjonałów zazwyczaj odsyłają innych do googla.

    •  

      @fraku: Na tak popularnym serwisie jak Wykop znajdziesz znawców z każdej możliwej dziedziny, jeszcze do tego nie doszedłeś? Jaka jest szansa, że wśród 100tys. osób nie będzie takich, które zajmują się typografią?

  •  

    Jak sie ktos nie zna to roznicy nie widzi. To jak w kazdej branzy. Ci co w tym siedza widza roznice, troche podpowiedzial kolega hurukan.

  •  

    Dużo darmowych fontów jakby ktoś potrzebował: http://www.dafont.com

  •  

    To w takim razie z innej beczki... Parę lat temu próbowałem zaprojektować własny font... oto on (albo raczej fragment):
    http://pokazywarka.pl/iiszef/

    Jest jeszcze nie dokończony. Tak po prostu mi się przypomniał, bo zacząłem go jakieś 2 lata temu i stanąłem w miejscu. Znam życie więc jeśli ktoś zna podobny krój to dajcie znać żeby nie było że kopiuje. Aczkolwiek to są moje wypociny, których nieskończyłem

    •  

      @UpsideDown: Jest całkiem w pyteczkę, zwłaszcza jak na pierwszy font. Keep going buddy.

    •  

      @UpsideDown: a możesz mi napisać jak go projektowałeś?

    •  

      @dziadekwie: Nie jestem specjalistą w tym temacie. Nie czytałem wytycznych odnośnie projektowania czcionek/fontów. Po prostu tak mi mówiła intuicja. Zastosowałem tylko pewien schemat wg którego modeluje poszczególne znaki http://pokazywarka.pl/8xickq/
      "Dłubie" je w edytorze do grafiki wektorowej. Jeśli ktoś się zna na tym może mnie skrytykować :)

    •  

      @UpsideDown: No to ci powiem stary, masz oko...

  •  

    Jak ktoś sobie lubi poczytać, to ciekawy kawałek tekstu o krojach pisma znajdzie tutaj Zielona gruzińska katapulta

  •  

    Faktycznie, widać różnicę pomiędzy darmowymi a płatnymi. Szczególnie się rzucają w oczy litery rozmieszczone na różnych wysokościach, czy nawet zbyt grube kreski w niektórych literach. W sumie nigdy nie zwracałem na fonty uwagi i pewnie dalej nie będę, ale faktem jest, że płatne są w większości przyjemniejsze dla oka. Zastanawia mnie tylko, czy płatnych fontów nie da się nigdzie pobrać. Są one jakoś szyfrowane? Nie są dostarczane w pliku tak jak reszta fontów? Te normalne po prostu wystarczy skopiować do odpowiedniego folderu. Pytam z ciekawości, bo i tak nie miałbym gdzie tego wykorzystać.

    •  

      @pococimojlogin: da się oczywiście pobrać, ale jest to równoznaczne z naruszeniem praw autorskich i grozi za to odpowiedzialność cywilna. Firmom się nie opłaca instalować pirackich fontów (a tym bardziej użyć ich w jakichś projektach).

  •  

    Mam chyba jakieś zboczenie związane z typografią, ale w tych wszystkich porównaniach, poza dwoma przypadkami, trafnie wskazałem czcionkę komercyjną, przy czym tylko w jednym przypadku, czcionka darmowa podobała mi się bardziej niż komercyjny odpowiednik. To zdecydowanie ponad przypadek, więc czcionki płatne SĄ niestety o wiele ładniejsze i raczej nie zanosi się na zmiany.

    Darmowe odpowiedniki kuleją prawie zawsze w źle dobranych odległościach między literami.

    Tak, mam zboczenie na punkcie typografii.

  •  

    Porządne darmowe fonty występują głównie pod postaciami fontów udostępnionych przez profesjonalne odlewnie:
    URW (bardzo dobre wersje Palatino, Garamonda i Helvetyki)
    Bitstream (dostępne z Open Office)

    Niezrównaną jakością odznaczają się czcionki Latin Modern znane naukowcom z dokumentów napisanych w systemie LaTeX. Stworzone w oryginale przez matematyka, teraz zajmują się nimi dwaj Polacy. To naprawdę pięknie skrojone czcionki, co najważniejsze oryginalne (nie podróby). Latin Modern Roman 12 dorównuje elegancją Adobe Garamond. Link do zipa z czcionkami OTF

    Co do fontów robionych przez amatorów, to mają one wszelkie te wady, o których mówił @kwiatuszki i ja też widzę ogromną różnicę względem płatnych. Jeszcze drastyczniej wyglądałoby to w tekście.

  •  

    Może różnicy nie ma dla programistów. Dla grafików są, i to kolosalne!

  •  

    Tak przy okazji...
    Gdzie mozna wynalezc osobe, ktora upiększy strone (www) wlasnie pod katem doboru czcionek?
    Jak sie nazywa taki specjalista i gdzie go szukac?

    •  

      @MlodyWyksztalcony:

      Nazywa się "dobry grafik" : -)

    •  

      @ashran: grafika często ponosi fantazja co do czcionek. Kieruje się artyzmem rozumianym przez siebie, a nie użytecznością.
      Ja bym bardziej odesłał do doświadczonego w kwestiach webdevelopera, specjalisty od frontendu.

    •  

      @eXcore: To ja powiem na zgodę: dobry grafik webowy ze znajomością podstaw typografii :-) Znam takiego, dobry jest skubany.

    •  

      @MlodyWyksztalcony: jeżeli chodzi o sam dobór fontów to mogę spróbować ci pomóc, za free.

    •  

      @eXcore: Znam podobną sytuację.... Najpierw proponuje mu się zaprojektowanie plakatu.... niby wszystko pięknie ale nagle pada pytanie... "Ale weź to przenieś na naszą stronę"... Przepraszam bardzo ale nagle całość trzeba wsadzić od "dupy strony"

  •  

    z tego co kiedyś czytałem to pomimo zakupu photoshopa czy corela nie mamy uprawnień do zamieszczania dołączonych z nimi fontów do strony www jeśli końcowy użytkownik ma możliwość ich ściągnięcia w jakikolwiek sposób

    ktoś obczaja tę sprawę?

  •  

    Eee, ale widać różnicę.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Za każdym razem zgadłem, widać różnicę w "jakości", zapewne ułatwia obróbke

  •  

    Kolejny przykład:
    czcionka Freestyle Script cena 29$ i wzwyż
    czcionka Carefree darmowa

  •  

    A co to są "darmowe fonty"?
    Myślałem, ze chodziło o fanty z londyńskich grabieży, ale teraz widzę, ze chyba raczej o darmowe czcionki...

Dodany przez:

avatar d...e dołączył
387 wykopali 10 zakopali 35.2 tys. wyświetleń