•  

    pokaż komentarz

    Na moje zwykła zgaga, maalox pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: raz miałem. Chyba nigdy nie byłem tak przerażony jak wtedy. Z chęcią bym jeszcze raz takie coś przeżył, aby sprawdzić czy jeśli wiem czym to jest, to czy dałbym rade się tego nie bać:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: Zapewne każdy ten przypadek to porażenie. Mnie kiedyś to co noc męczyło. To było jak odstawiłem niektóre mocniejsze substancje po dość długim ciągu. Po kilku razach nawet się do tego przyzwyczaiłem i mi się podobało. Trzeba tylko umieć z tego korzystać i się nie przestraszyć. A mój dobry kumpel, którego historia jest podobna do mojej do dziś wierzy, że to zmora go dusiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nubosabuk: tez miałam parę razy. Przeszło gdy poczytała, co to jest - własnie paraliz senny.

    •  

      pokaż komentarz

      @misiafaraona: Ja miałem ze 3-4 razy cos innego, ale moze to z tej samej "serii". Ze niby cos mnie za noge ciągnie z łóżka i normalnie czuje jak niby sie przesuwal po łóżku i jednoczesnie jakbym tracił posciel bo coś mi ją wyrywa. Niby wiem, ze to sen, ale nie moge sie obudzic. Roznica wzgledem zwyklego snu jest taka, ze jest to dosc realistyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: Najciekawsze jest to, że to zjawisko bardzo często pojawia się wśród amatorów świadomego śnienia

      http://www.psajko.fora.pl/problemy-i-pytania,1/procent-osob-swiadomie-doswiadczajacych-paraliz-senny,4580.html

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow:
      Przeżyłem to raz w drodze ćwiczeń do osiągnięcia Oobe.Osoby które mają do tego skłonności są szczęściarzami, bardzo łatwo jest im osiągnąć doświadczenie poza ciałem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow:
      Been there, done that. Ogólnie straszna lipa mieć paraliż przysenny. Pierwszy dwa razy są najgorsze. Bo po pierwszym człowiek szuka w necie WTF, znajduje, uspokaja się a za drugim próbuje to przezwyciężyć. Potem jest już lajcik bo wiadomo co i jak ;)

      Ogólnie paraliż przysenny jest jedynym stanem w moim życiu w którym potrafię o niczym nie myśleć. Gdy podczas PP kompletnie wyzbędę się wszelkich myśli to następną rzeczą którą pamiętam jest pobudka ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nubosabuk: Też doznałem paraliżu sennego trzykrotnie. Za 1. razem też się przestraszyłem, ale za 2. i 3. gdy już wiedziałem z czym mam do czynienia już nie odczuwałem żadnego lęku i starałem się to przeczekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @PowerfulZordon:

      do doznania paralizu sennego wystarczy tylko budzik, z tego co pamietam, potrzeba sie "wybudzic" kiedy wchodzi sie do drugiej fazy snu, umysl usypia robiac nam figle, ale cialo sie wybudza. To co widzimy umysl interpretuje zupelnie inaczej niz w rzeczywistosci wyglada a
      mozg blokuje motoryke, abysmy sobie nic nie zrobili podczas snu - stad tez paraliz.
      na google pelno przepisow:)

    •  

      pokaż komentarz

      @kurdwa: Dokładnie, miałem bardzo podobnie. Zdarzyło mi się to kilka razy i nigdy nie miałem halucynacji tylko paraliż i takie dziwne uczucie, które czułem też jeszcze przed zaśnięciem.

    •  

      pokaż komentarz

      @notek:
      kurde nie moge edytowac juz.
      Przypomnial mi sie jeszcze jeden sposob dla chetnych:P
      idziecie normalnie spac, kladziecie sie na plecy, rece wzdłuż ciala, z tym ze jedna reke, lewa badz prawa, to juz jak wam wygodniej, trzymacie w gorze, tzn zgieta w lokciu 90stopni. Przy odrobinie szczescia kiedy zasniecie, opadajaca reka wybudzi was, ale na tyle oby umysl dalej byl w fazie snu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kurdwa: Paraliż przysenny wystąpił u mnie dwukrotnie, najlepsze jest to, że nigdy nie działo się to w nocy, tylko popołudniami przy krótkich drzemkach. Za pierwszym razem dosyć szybko doszłam do siebie, być może dlatego, że do mojego pokoju weszła mama i korzystała z komputera. Nie mogłam poruszyć rękami ani nogami, jednak mój umysł pozostał całkowicie świadomy. Potem odzyskałam czucie najpierw w rekach później w nogach. Muszę przyznać, że nieźle się przestraszyłam:P

      Drugi raz był o wiele dziwniejszy. Podobnie jak poprzednio po szkole zrobiła m sobie krótką drzemkę. Po jakimś czasie przebudziłam się, byłam w stanie tylko otworzyć oczy. W pokoju było widać tylko światła latarni. Nie mogłam ruszyć głową, była przekrzywiona w prawą stronę. Nogi i ręce były całkowicie 'obce'. I w pewnym momencie poczułam przymus głośnego śmiania się jednak nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Po jakimś czasie ponownie zapadłam w sen.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ajuto00:

      Kiedyś chciałem się bawić w świadome sny ale, gdy doszedłem do ćwiczeń ze skakania po meblach w nocy musiałem spasować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: Co wy się tam znacie? Jakie porażenie? Powinniście słuchać Pani Sun15 wg której trzeba iść do kościoła! Belzebuby i szatany jedne!

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: z raz na miesiac mam; jak bylem maly panikowalem teraz od razu sie wybudzam technika: 'zaciskam' (bo wszystko we snie) z calej sily powieki i probuje otworzyc. Az do skutku, zawsze po ktoryms razie naprawde otwieram oczy. Czasami jest sie jakby w pol drogu, dziwne uczucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sonet: Miałem dokładnie tak jak Ty. Czyli okazuje się że coś jest w tym OOBE.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: Raz mnie to spotkało. Nic przyjemnego

  •  

    pokaż komentarz

    Jak widać w tym przypadku wiara tylko pogarsza sprawę, bo wydaje nam się, że jesteśmy opętani, czy szatan dopiero próbuje nas opętać. Ateista takich problemów nie ma, bo po co straszyć samego siebie i tłumaczyć fizjologiczną reakcję wpływem sił nadprzyrodzonych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mephistofeles: ja uwielbiam legendarne powiedzenie z reddita "widzieliście kiedyś opętanego ateistę?" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: A po co Szatan miałby opętać ateistę? Skoro ten nie wierzy w Boga, to cel już został osiągnięty :)

      Powiedzenie może i legendarne, ale nie wychodzi poza gimnazjalną logikę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: za twój komentarz jeśli chodzi o logikę nawet nie jest na poziomie gimnazjanym bo:
      1. zakłada istnienie boga na 100%
      2. zakłada ingerencję sił wyższych/nadnaturalnych jakoby mieli wpływ na decyzje etc. skoro sondujesz iż "szatan osiągnął cel"

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: Przyjmując twój punkt widzenia tzn że Bóg istnieje to wynikało by że ateiści powinni najczęściej padać ofiarą demonów. Brak wiary wcale nie oznacza że ktoś jest złym człowiekiem, ale takiej osoby nie chroni wiara w Boga. A zatem łatwiej by można było tę osobę opętać i zagwarantować miejsce tej duszyczki w piekle, jak i wykorzystać do szerzenia zła.
      PS z tego co wiem o demonach, to one dręczą ludzi tylko dla własnej satysfakcji a nie aby kogokolwiek odwieść od boga, co już samo w sobie jest bez sensu z perspektywy odciągania ludzi od kościoła. Obraz osoby opętanej bardzo pogłębia wiarę wszystkich świadków tego zdarzenia. Osoby wierzące ze strachu wierzą jeszcze bardziej. Ale to tylko przy założeniu że istnieją byty takie jak Bóg i Szatan, czego de facto nie powinno się zakładać przy próbie kierowania się logiką.

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: Jakiś czas temu widziałem dokument o egzorcyzmach (zdaje się, że na Discovery). Jako jeden z przeciwników wiary w te zjawiska przedstawił się pewien psycholog z USA, nazwiska nie pamiętam, ale nie był to jakiś małomiasteczkowy psycholog z przypadku. Był całkowicie przekonany o tym, że opętania i egzorcyzmy to głupota, zabobon i śmiechu warte wierzenia, natomiast był pewien, że obcy duch może wejść w ciało człowieka i nawet przejąć nad nim kontrolę, bo nad takimi przypadkami pracował i "leczył" za pomocą rozmowy i hipnozy (puszczał nagrania audio na dowód).

      Poza tym, według egzorcystów, na opętanie trzeba wyrazić zgodę. Ateista tego nie zrobi z wiadomych przyczyn.

    •  

      pokaż komentarz

      @zagu: Bzdura. Nie wiem, skąd wziąłeś informację, że opętany musi wyrazić zgodę. Informacja nieprawdziwa ;)
      @Paco: Bzdura. Poczytaj trochę książek egzorcystów, dowiesz się kogo Szatan opętuje i dlaczego. Ja spędziłem trochę czasu nad tym zagadnieniem i Twój wywód 'troszkę' mija się z rzeczywistością :)

      @enemydown: Zakładam, że Bóg istnieje na potrzeby dyskusji, żeby wykazać, iż cytowane przez Ciebie powiedzenie z punktu widzenia chrześcijanina jest nielogiczne.

      Jeśli chodzi o drugi punkt to ni w ząb nie rozumiem, o co Ci chodzi. Sondujesz?

      Tekst "widzieliście kiedyś opętanego ateistę?" sugeruje, że nie ma przypadków opętań ateistów (co jest nie jest zgodne z prawdą), a chrześcijanie popadają w 'opętanie' tylko dlatego, że wierzą w istnienie Szatana - co w świetle nieprawdziwości pierwszej sugestii także jest nieprawdziwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: Skoro siedzisz w tym temacie to proszę podaj mi dobrze udokumentowany przykład opętanego ateisty. Tylko aby to był dobry przykład, gdzie ateista sam stwierdza że jego światopogląd się załamał gdyż został opętany, a nie przypadek gdzie grupie wierzących wydaje się iż ateistę opętał diabeł, a on sam jest pogrążony w takim szaleństwie, że nie może się wypowiedzieć.
      Wiesz nie jestem ekspertem w temacie więc mogę się mylić co do powodów opętania, ale nie zmienia to faktu iż samo opętanie pogłębia wiarę ludzi wierzących. Ba, ja sam bym zaczął głęboko wierzyć jak bym był świadkiem poczynań demona, gdyż to był by dla mnie ewidentny dowód istnienia szatana a więc Bóg też musi istnieć. A co za tym idzie, Szatan opętując pojedynczą osobę strzela sobie w dupę z katapulty.
      PS z jakich przyczyn szatan opętuje ludzi, po co to robi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Paco: Jak tylko wrócę do domu (może już za tydzień) pogrzebię w literaturze, którą mam na ten temat i znajdę Ci przykład :)

      Opętując daną osobę niszczy ją psychicznie i stara się ostatecznie doprowadzić do samobójstwa.
      Jeśli chodzi o pozostałe osoby widzące opętanie i jego skutki - pewnie u części pogłębia się wiara. Ale u większość pojawia się strach przed Szatanem, który może spowodować odsunięcie się od Boga, żeby nie narażać się Luckowi. Może się wydawać śmieszne, ale tak się dzieje. Zdarzają się nawet księża, którzy starają się 'nie wchodzić Mu w drogę', żeby 'nie zwracać na siebie uwagi'.
      Jest też coś takiego jak dopust boży - Szatan opętuje daną osobę za zgodą Boga. Bóg ma w tym jakiś swój głębszy plan, wyciągnięcie większego dobra etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: chłopie takie bajki i bzdety wygadujesz, że mózg się lasuje. Wiem tylko, że to co czytasz ci szkodzi, bo jak widać zawierzasz temu i nie widzę byś poddawał w wątpliwość. A to o czym piszesz to zwykła autosugestia, a najbardziej podatni są na nią "wierzący" ze zindoktrynowanym mózgiem od dziecka bojący się demonów, duszków, szatana itd. Przeczytaj lepiej jakąkolwiek lekturę o psychiatrii byś się dowiedział, że niestety nie ma czegoś takiego jak opętania.

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: Chyba niewyraźnie napisałem, może spróbuję wielkimi literami: ZAKŁADAM, ŻE BÓG ISTNIEJE NA POTRZEBY TEJ DYSKUSJI. Przedstawiony punkt widzenia nie jest moim, tylko katolickim. Tak więc daruj sobie te wycieczki.
      Ale rozbawiłeś mnie tą lekturą o psychiatrii. Tak jakby psychiatria była wiarygodniejsza od religii.

  •  

    pokaż komentarz

    A teraz wyobraźcie sobie, że osoby o takim stylu myślenia są lekarzami (chociaż tu to trzeba mieć trochę w głowie, żeby studia skończyć, więc się raczej takie "orły" nie trafiają), politykami, urzędnikami itp. Jak dla mnie to przerażające...

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz: Przeceniasz lekarzy. Kształci się taki mnóstwo lat np. na ginekologa, a potem nie chce przeprowadzać aborcji, czy nawet badań prenatalnych, jakby nie wiedział, na czym polega praca w tej specjalizacji. A mógł zostać pediatrą. Podobnie z farmaceutami, którzy nie sprzedają pigułek i innymi przedstawicielami "zaufanych" zawodów. Czas zacząć się bać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Też bym nie przeprowadził aborcji i nie zgadzam się na nią poza paroma wyjątkowymi przypadkami, ciemnota nie ma nic do tego. Poza tym chyba procent "umysłowych dzieci" wśród lekarz/ profesorów matematyki/ doktorów biologii itd. jest mniejszy, niż wśród polityków/policjantów/urzędników. Bo ci pierwsi musieli mieć określone predyspozycje do wykonywania zawodu, tymi drugimi może być (prawie) każdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz: To jest Twoje prawo, ale mówiąc prosto - nie zostajesz strażakiem, jeśli boisz się ognia. Zakładam, że nie jesteś ginekologiem. Co do "procentowości" ciemniaków wśród mniej intelektualnych zawodów - zgadzam się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Ginekolog jest lekarzem i ma leczyć, ale przede wszystkim nie szkodzić- jeżeli ma opór moralny przed zabijaniem, to ja nie widzę problemu. Ma do tego prawo, najwyżej znajdą się inni, którzy aborcję wykonają. Temat aborcji jest o tyle śliski, że nie wiadomo właściwie, kiedy to już jest człowiek.
      Sprzedawanie piguł czy prezerwatyw, to co innego- wiemy, że plemniki jak i komórka jajowa to nie ludzie, poza tym zażycie piguły leży w gestii kupującego je, nie osoby trzeciej.
      A jakby lekarzom wyznaczali takie zasady (w stylu chcesz być ginekologiem- musisz zabijać zarodki/płody lub chcesz być onkologiem- musisz dokonywać eutanazji), to albo czekałoby się do takiego w kolejce 3 lata, albo poziom świadczonych usług drastycznie by spadł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz: Zadania lekarza, to nie tylko leczenie. Temat jest zbyt obszerny na pełną dyskusję. W skrócie: jeśli ktoś ma opory moralne przed wykonywaniem części zadań należących do jego zawodu, nie powinien takiego zawodu wybierać wcale. Zwłaszcza, że z góry wie z czym będzie się spotykał. Z drugiej strony - pacjentka wybierając lekarza niekoniecznie musi wiedzieć (jeśli nie jest głośny w okolicy), że zamiast z medycyną, spotka się u niego z przekonaniami.
      Warto też pamiętać, że często klauzula sumienia zaczyna się w państwowej poradni, a kończy za drzwiami prywatnego gabinetu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz:

      I co z tego, że dostaną się do tych zawodów? Nie widzę w tym nic przerażającego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz: Wiekszosc odpowiadajacych jest w wieku <15 lat, wiec daj im troche czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Jeżeli wykonuje się operacje płodu w brzuchu matki to płód staje się jednocześnie moim pacjentem. Jak mogę zabić swojego pacjenta?

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Gdzie sens, gdzie logika? Kto pójdzie prywatnie po aborcję do gościa, który słynie z tego, że odmawia jej przeprowadzania?
      Twoje "często" jest bazowane na jakichś badaniach czy po prostu kłamiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat wśród polityków i urzędników takich idiotów nie brakuje. Jak wybory wygrał AWS to sprowadzili do sejmu radiestetę ( http://mlodyfizyk.blox.pl/2007/08/Demaskacje-naukowcy-o-radiestezji.html ), w Warszawie zainstalowano "odpromienniki" (wtf) na skrzyżowaniach ( http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6106578.html ), politycy modlili się o deszcz w kaplicy sejmowej (sry teraz nie mogę znaleźć linka, sąsiad nadużywał wiertarki z samego rana). Jeszcze bym pomyślał, że to urzędnik robi miniprzekręt i daje zarobić znajomemu, ale tu pomysł podziela sama prezydent miasta. Boję się myśleć jak ten rodzaj myślenia wpływa na decyzje polityczne o nieco większych konsekwencjach niż parę tysiaków z budżetu miasta [muszę tutaj skończyć, bo zaraz przejdę do dyskusji politycznej, której mi się dzisiaj nie chce prowadzić].

    •  

      pokaż komentarz

      @Zombiak:
      Za AWS Girzyński z SLD zaprosił do Sejmu włoską aktorkę porno Dalilę jako eksperta komisji ds. rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @VersaLife: Miałem na myśli dokładnie to, co napisał @Zombiak.
      Swoją drogą podobno gdzieśtam, kiedyśtam szkoły zakupiły różdżki do wykrywania narkotyków w szafkach uczniów. Była to plastikowa rączka z giętym drucikiem, który mógł się swobodnie obracać. Zapłacono za to po kilkaset dolarów za "urządzenie", oczywiście wybuchł skandal.

      A żeby nie szukać daleko- u nas praktycznie każdą inwestycję miejską (czy to tablicę pamiątkową, czy też nowe rondo) święci miejscowy ksiądz. I też bierze za to niezłą kapuchę.

      To są właśnie przykłady dziecięcego myślenia, które prowadzą do marnowania pieniędzy, w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do czegoś gorszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @monsun: Demagogia, nie poparta tak naprawdę konkluzją, czy "płód" może być pacjentem i kiedy zaczyna się życie jako istoty ludzkiej. Na pewno tego w tej dyskusji nie ustalimy.

      @LeftShift: Lekarze odmawiają darmowych aborcji, przeprowadzając je jednocześnie prywatnie i to jest fakt. Jeśli nawet nie wyśle taki pacjentki na bezczela do swojego gabinetu, to może sobie robić takie wzajemne uprzejmości z kolegami. Nie twierdzę, że wszyscy tak robią, ale jest to dość powszechne. W końcu według statystyk, w Polsce prawie nie przeprowadza się legalnych aborcji. Dziwnym trafem sam znam kilka kobiet, które jednak takowe miały (powinienem napisać - te, które się przyznały).

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @qweq3: Tak, oczywiście zaraz tu podam nazwiska lekarzy i kobiet, które znałem, bo pan (pani?) quweq żąda "dowodów". Nie bądź śmieszny.

      Podszedłeś do nich i zapytałeś czy miały aborcję. Nie wspominając, że jest to kwestia osobliwa
      Wyobraź sobie, że z kobietami można rozmawiać na naprawdę intymne tematy, nawet będąc facetem. One nieraz bardzo tego potrzebują.

      to po prostu wyssana z palca.
      No przepraszam, ale skoro wiesz lepiej...
      A, wiem już - one sobie to pozmyślały, żeby mi zaimponować, płacząc w ramię...

      takie zabiegi przeprowadza może jeden promil kobiet
      Ty jednak chcesz być śmieszny :(

      Sam nie wiem, po co odpisuję komuś, kto bezczelnie w twarz zarzuca mi kłamstwo i brak moralności. Może, żeby inni przeczytali i się zastanowili.
      Przykro mi, ale zaprezentowałeś typową postawę tzw. "pro-life" - zaprzeczenie, zacietrzewienie i negacja wszystkiego, co powie rozmówca. Nie mamy wspólnej płaszczyzny dyskusji.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro najgorzej jest na wznak, to niech spróbuje pozycji brzusznej.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna