:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    W ogóle sytuacja porąbana ... Babeczka chce stażystów bez gwarancji zatrudnienia, inaczej nie zgodziła na osoby 50+, one i tak długo by nie popracowały...

    Tytuł powinien wyglądać tak: Proszę pani... ale ja nie chcę pracować... za darmo.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway:
      większość starzy z UP robione jest po to żeby nabyć tanią siłę roboczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: Trafiła kosa na kamień.
      Chore jest użalanie się tej baby, która ma darmową siłę roboczą i dziwienie się, ze ludzie nie chcą podjąć stażu za 800-900zł. Niech ona sama za taka kwotę utrzyma się przez cały miesiąc.
      Niech uszanuje stażystów i oprócz stażowego dorzuci im ze 400zł, zamiast traktować ich jak niewolników.
      P.S.
      Wk$!$iają mnie takie biznesłomen :)

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti:
      chciałem sie kiedyś załapać na staż do warsztatu, właściciel tak kręcił nosem jakby mi łaskę robił że pozwala mi za darmo na niego zap%@@@@#ać. Nie pracowałem tam w ogóle w końcu. Zrezygnowałem z tego biznesu..

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: To po co w ogóle te staże, skoro i tak nikt nie chce za nie pracować? Zlikwidować to, zaoszczędzi się na kosztach urzędowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway:
      W tym wypadku masz rację, ale w przypadku studentów darmowe staże to często jedyny sposób zdobycia doświadczenia w zawodzie.
      Firmy o tym wiedzą i sporo z nich organizuje specjalne castingi dla tłumów(!) osób chcących praktykować. A niektóre to każą sobie nawet za to płacić - np. TVN i ich praktyki dziennikarskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Za 800-900 zł na miesiąc to można sobie pracować jak się mieszka u rodziców, z którymi z głodu na pewno nie umrzesz.
      Albo można mieszkać pod mostem, ewentualnie w akademiku na 5 metrach kwadratowych...
      Poza tym - taka Pani bizneswoman może cały czas zatrudniać coraz to nowych s
      tażystów...
      WOLNO JEJ, ale jej święte zdziwienie, że nie ma zbyt wielu chętnych do pracy za groszowe stawki jest śmieszne...

      A- i jeszcze szukanie ludzi do pracy w PUPach...
      Większość osób, które się tam rejestruje chce dostać te marne 500zł zasiłku za nic nie robienie, dodatkowo dorabiając na czarno, a nie po to by znależć pracę....
      PUPy do DUPY!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: z ciekawosci raz przeszedlem sie do PUP. I patrzę to każda oferta pracy - płaca 1386. Najbardzioej mnie ta stawka rozbawiła prz elwektryku (dużo wymagań w tym SEP (wysokie napięcia) 1386zł

      @longinus_podbipieta zabawny jeśteś. Za taką sumę to już można stancję opłacić z wraz wyżywieniem i dojazdem więc nie gadaj głupot. Wiadomo mało to bo mało, ale z tym mostem to przegiąłeś

    •  

      pokaż komentarz

      @Rad-X: zależy do jakiego poziomu życia jesteś przyzwyczajony- to raz.
      (No i czy wydajesz pieniądze tylko na siebie- czy może masz kogoś, na kogo też trzeba jakieś pieniądze wydać?...- dziewczyna, chora matka/ojciec etc...)
      A dwa- musiałby to być naprawdę wartościowy staż, żebym chciał wegetować z paroma groszami w kieszeni przez parę miesięcy!

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2:
      Sama idea staży jest dobra, ponieważ pozwala zdobyć doświadczenie młodym osobom.
      Niemniej:
      - stażysta wykonujący pełnowartościową pracę, powinien otrzymywać przynajmniej najniższą krajową, czyli różnicę pomiędzy wynagrodzeniem stażowym winien pokrywać pracodawca.
      - okres stażu winien być co najmniej równoważny późniejszemu okresowi zatrudnienia.
      - łączna długość stażu z późniejszym (równoważnym) obowiązkowym okresem zatrudnienia powinna zapewniać zdobycie minimalnego doświadczenia wymaganego na rynku pracy w danym zawodzie.
      - pracodawca powinien być kontrolowany i rozliczany z przyuczenia stażysty (niezapowiedziane kontrole w celu sprawdzenia nabywanych umiejętności zawodowych przez stażystę), aby nie dochodziło do patologii w rodzaju nabycia umiejętności parzenia herbaty i kawy przez okres całego stażu, czy obsługi kserokopiarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: oki, zgoda. Ale ktoś, kto nie chce pracować, nie powinien otrzymywać ŻADNYCH świadczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Staż w McDonaldzie pozwala zdobyć doświadczenie? Trzeba chyba, żeby UP kierował do takich staży, które mogą się przydać w karierze zawodowej, a nie tam, gdzie po prostu pracodawca potrzebuje "przynieś podaj pozamiataj".

    •  

      pokaż komentarz

      @longinus_podbipieta: Jeszcze raz przeczytaj swój tekst i się zastanów o czym ty wogóle gadasz.

      Najpierw o mieszkaniu pod mostem, a potem "do jakiego poziomu życia jesteś przyzwyczajony". Ale skończyłem już Ci odpisywać bo zaczynasz trollować

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: No tak lepiej by taki delikwent siedział na zasiłku i nic nie robił bo przecież zat 800-900 zł nie da się godnie żyć. Przez ludzi myślących w tak porąbany sposób ten kraj wygląda jak wygląda. Nie rozumiem za co dostajesz te plusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LibertyPrime: Żeby dostać zasiłek trzeba przepracować ileś tam, z tego co mi wiadomo. Jeśli wypłaty byłyby normalne, mało komu opłacało by się siedzieć na zasiłku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rad-X: Spoko. Dopóki masz tylko własną dupę do wyżywienia, no i uznajesz życie za kilkaset zł na miesiąc za normalne życie, to możesz uważać, że można sobie spokojnie mieszkać przy takich zarobkach...
      Ja tak nie mam...
      Koniec rozmowy!

    •  

      pokaż komentarz

      Skończyłem technikum, zdałem egzamin zawodowy i maturę na poziomie średnio 90% (podstawowe przedmioty). W zawodzie nie robię, w ogóle nikt się mnie nie pyta o żadną maturę, czyli mógłbym nie mieć ani zawodowego ani matury zdanej. Jest w mojej miejscowości ogólne oburzenie o brak miejsc pracy itd. Ogólny standard. Jednak nie przeszkadzało mi to w ciągu mniej niż pół roku roku pracować w 4 miejscach. Dlaczego aż tylu? Bo rezygnowałem z prac które mi się nie podobały. Gdzie pensja była minimum 1500zł na rękę. Raz mi nie odpowiadało, że za daleko (30km, 1500 netto). Raz, że za daleko i śmierdziało w pracy (jeliciarnia 1800 brutto), raz że za długo się pracowało (ponad 10 godzin dziennie, magazyn ok 2200 netto). Teraz pracuję w magazynku pod nosem (w sensie 1,5 km od mieszkania) na okresie próbnym za 1400 netto po 8 godzin, lekka praca, za 3 miesiące umowa na czas nieokreślony i podwyżka. Po 2 latach koło 2k netto. Nie są może to cuda ale są.

      Do czego zmierzam. Jeśli chce się naprawdę znaleźć pracę, to nie jest tak źle. Fakt, że trzeba troszkę pobiegać no ale nikt nam na tacy do łóżeczka umowy nie przyniesie. Uruchomić trochę znajomości. Każdy ma jakiś znajomych co mają znajomych itd. Trochę czasem trzeba się poprzypominać. Z PUPu nigdzie nie dostałem nic ciekawego. Tam oferty składają Ci u których nikt nie chce pracować. Czasem ewentualnie jakież rzadkie zawody. Także kto chce pracę, to siedzeniem na wykopie i odświeżaniem gumtree i strony PUPu nic nie zdziała. Trzeba ruszyć tyłek.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Jak by nie zabierali ludziom 70% zarobków by wypłacac te zasiłki to wypłaty były by normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: Ja się cieszę, że jest u nas w ogóle coś takiego jak płaca minimalna(tak, wiem jestem czerwonym, niepopularnym na wykopie socjalistą, oczywiście nikt z tak uważających nie widział nigdy co trzeba robić na minimalną stawkę chociażby w tym kraju).
      Bo gdyby nie ona, to mielibyśmy zatrudnienie po 800 zł miesięcznie brutto :) W tym kraju byliby wtedy absolutni nędzarze i magnaci na których oni pracują. Już teraz ten system mi przypomina feudalizm(bo płaca minimalna w Polsce to są marne grosze), a bez niej to ludzie by z głodu umierali chyba.

      Widać jak firmy kombinują ze stażami i umowami o zlecenie, żeby wyssać człowieka do cna. Robisz gorzej jak murzyn i jeszcze ci powiedzą, że czcij pracodawcę swego za okazane miłosierdzie w postaci pracy za darmo :) W naszych realiach jakby wprowadzić taką wolność gospodarczą jakiej tutaj niektórzy chcą, to mielibyśmy armageddon i biedę godną Afryki. Tak to za minimalną stać chociaż człowieka na jedzenie i może jakieś rozpadające się mieszkanie 20 m2.

      Oczywiście jakby obniżyli podatki, to sytuacja byłaby znacznie lepsza. Ale w obecnym systemie brak płacy minimalnej by doprowadził do fali biedy i niewolniczego wyzysku(który i tak jest uskuteczniany).

    •  

      pokaż komentarz

      @LibertyPrime:
      Wysokość zasiłku: 600zł
      Wynagrodzenie za staż: 800zł
      Zarówno zasiłek jak i wyn. za staż pochodzi z budżetu państwa.
      Jeżeli staż dotyczyłby wyłącznie sfery budżetowej to skłonny jestem przyznać Ci rację (pod warunkiem zdobycia cenionych umiejętności).
      W przypadku prywatnych przedsiębiorców już nie, ponieważ mają oni ze stażysty czysty zysk, najczęściej nic nie dając w zamian.
      Jeżeli lubisz pośrednio w podatkach dopłacać do utrzymania pracownika u prywatnego przedsiębiorcy to rób to z własnej kieszeni, ponieważ taki pracodawca niestety nie obniża ceny usługi/produktu o zysk jaki osiągnął z zatrudnienia stażysty.
      Powyżej w tej kwestii dobitnie wypowiedział się lukasz_g i z jego stanowiskiem całkowicie się zgadzam.
      @luksus2
      Dokładnie. A jeżeli już idzie do np. takiego McDonalda to tak jak pisałem max. 1 miesiąc stażu wystarczy i równoważnie 2 miesiąc na pełnym etacie z wynagrodzeniem płaconym przez pracodawcę.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Ja bym wolał by nie było ani staży ani zasiłków. Z dwojga złego wole by nieroby jednak coś robiły, wytwarzali jakiś PKB a nie gnili w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti:
      Wysokość zasiłku: 600zł
      Wynagrodzenie za staż: 800zł

      W sumie to też bym wolał nic nie robić za 600zł niż robić za 800.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Jak mawia mój kolega, najważniejsza jest fachowość. Jeżeli ktoś się na czymś zna to bez problemu znajdzie pracę za kilka(naście) płac minimalnych.
      Jeżeli ktoś do czasu ukończenia szkoły/studiów miał pracę w dupie i teraz liczy np na staż, to cóż, musi się pomęczyć.
      Jeżeli ktoś już podczas uczenia się, szkolił swoją fachowość i dorabiał sobie weekendowo lub po godzinach to ma problem z głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: Troszkę upraszczasz, ale w gruncie rzeczy tak właśnie wygląda. Nawet po najlepszych studiach nie jesteś atrakcyjnym pracownikiem bez żadnego doświadczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: jak jest naprawde- zobaczysz sam, jak zaczniesz pracowac

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: Tak, tylko z tego co widuję po ofertach to połowa pracodawców śpiewa sobie np. 3 lub 5 lat doświadczenia w danej branży :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Myślisz, że gdybym nie pracował gadał bym takie rzeczy? Ty byś się wziął do roboty a nie tylko się gapisz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: w jednym z moich zawodow profesjonalne gapienie sie jest jednym z warunkow sukcesu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Piszesz recenzje filmów porno? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: nie. dorabiam jako freelancer- fotograf

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway:
      Można i tak, chociaż w lepiej płatnych zawodach wymagane są uprawnienia. Ja w trakcie studiów zdobywałem dodatkowe uprawnienia i dorywczo pracowałem. Poza tym same studia potraktowałem jako "pracę zarobkową" by rok w rok dostać stypendium naukowe. Teraz posiadając szereg rożnych uprawnień zawodowych mogę zdobywać doświadczenie zaczynając od płacy minimalnej i z upływem czasu piąć się w górę.

  •  

    pokaż komentarz

    Takie gadanie. Nie maja kogo na staż brać, a studenta stosunków międzynarodowych czy politologii nikt na staż nie chce (wiem z doświadczenia swojego i znajomych), bo oni tak naprawdę chcą darmowych roboli, którzy już coś potrafią, a nie uczyć kogoś, kto chce zdobyć praktyczne umiejętności :/

    •  

      pokaż komentarz

      @el-ornitorrinco: Co się dziwicie, UP płaci pracodawcy za przyjęcie stażysty, więc się go opłaca przyjąć. A że pracodawca chce tego, kto będzie najlepiej pracował i nie trzeba go uczyć to też dziwne?

      Pracodawca chce taniego i dobrego pracownika, a pracownik łatwą i dobrze płatną pracę, tak było zawsze, jest i będzie, czemu się tu dziwić? Jedno z drugim trudno pogodzić, więc idzie się na kompromis.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja swoją karierę zawodową też zaczynałem od stażu. Nie był to łatwy czas biorąc pod uwagę to że po odliczeniu kosztów dojazdu oraz jedzenia po miesiącu ciężkiej (bo taka była- najgorsze zestawienia i sprawozdania trafiały do mnie) pracy pozostawało w kieszeni około 50 zł. Ale nie żałuję, później była umowa o pracę i tylko lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabl03: Cool story bro ;)
      Tylko trochę nie na temat, hm?

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: Trochę, ale mimo tego napisałem żeby uświadomić niektórym ze niekiedy ważniejsze jest zdobyte doświadczenie niż dyplomy. Pracodawca szybko zweryfikuje ile potrafisz. Staż daje dobrą podstawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabl03: Nie mam nic przeciwko stażom. Artykuł jednak był o tym jak "świetnie" działa PUP oraz ogólnie rzecz biorąc socjal.

    •  

      pokaż komentarz

      @kminu: To żaden social ale czysta statystyka. UP jest od ograniczenia bezrobocia ale tylko papierowego. Organizując staże UP po prostu pozbywa się problemu. Niech mi nikt nie mydli oczu że ma obowiązek zatrudnienia bo moja osobista zona była na takim stażu w wykonywanym przez nią poprzednio 7 lat zawodzie kelnerki. Jak usłyszałem że UP skierował ją na półroczny staż to chciałem kogoś zabić. Dziewczyna 7 lat pracowała i miała to w papierach a ci idioci płacą komuś żeby ją łaskawie przyjął na 6 miesięcy. Ale co miała zrobić - to właśnie staże rozłożyły rynek niewykwalifikowanej pracy w moim mieście. Staże obejmują tak odpowiedzialne zawody jak: sprzątaczka, recepcjonistka, sprzedawczyni, kucharz, kelnerka itp. Jakość nikt nie zatrudnia na staż inżynierów i fizyków jądrowych. Jaki pracodawca zatrudni kogokolwiek na umowę o pracę skoro ma za DARMO pracownika. I nie proszę mi nie p#$%!@#ić o gwarancjach zatrudnienia po stażu bo w moim mieście (60 tyś miasto na Górnym Śląsku) ich po prostu nie ma. UP nie dość że nie poprawia sytuacji bezrobotnych to wręcz ją pogarsza, byle tylko skreślić z kartoteki. Moja żona dostała skierowanie do pracodawcy któremu miesiąc wcześniej składała papiery !! No k#!#a absurd i paranoja. Co więcej widząc ten idiotyzm i to że w skali kraju miliony złotych ładowane są bez sensu do prywatnych kieszeni, próbowałem kogoś tym zainteresować: byłem osobiście w UP porozmawiać z kierowniczką, pisałem do prezydenta mojego miasta i dyrektora Europejskiego Funduszu Społecznego który finansował to gówno - i nic każdy to p#$%!@#i - tak ma być i koniec. No przecież gdyby zlikwidować UP to nie dość że nie trzeba by zatrudniać tych wysoce wykwalifikowanych bab które nie widzą że pracodawcy wykorzystują lukę prawną do szukania darmowych niewolników (obowiązkowe 8 godzin dziennie za 500 zł - rezygnujesz -skreślamy z listy w UP) w zawodach w których szkolenie trwa 3 dni a nie 6 miesięcy (w tym czasie da się w nich wytresować makaka), to dodatkowo nagle znalazło by się mnóstwo ofert PRACY bo ktoś musi sprzątać, gotować , sprzedawać i kelnerować. Radzę wejść na strony swojego UP i obejrzeć kogo szukają: albo z grupą inwalidzką, albo stażystów - ciekawe k#!#a dlaczego ?

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz_g: Twoja osobista żona. Rozwaliłeś mnie. Ona może to czytać i obrazić się na swojego przybocznego męża.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz_g: Też kiedyś byłem na stażu. 450PLN na łapkę. Liczyłem na to, że dopłacą mi ze swojej kieszeni, bo i tak się zdarzało. Niestety nie w moim przypadku. Musiałem zapieprzać za te marne grosze odliczając te cztery miesiące, bo wtedy ponosiło się koszty stażu gdy się go przerwało(albo ktoś mnie wy#!#!ał). Żal. Muszę dodać, że etatu nie dostałem i jeszcze mi naj%%#li w papiery. Dwa razy zaspałem i napisali, że często się spóźniałem co blokowało pracę całego zakładu. Oczywiście było to kompletną bzdurą. Przyjmowali jedną osobę na cztery. Wykorzystywali ludzi jak mogli. Np. jedna sobota w miesiącu była takim "dyżurem", za damski !@#@. Także nie miło wspominam staż.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabl03: @lukaszg: z Waszych wypowiedzi wywnioskować można, że sens stażu zależy od wykonywanego zawodu.
      Obaj macie rację. Idea stażu jest taka, że z niewykwalifikowanego pracownika nie ma w tym czasie wielkiego pożytku i musi się nauczyć wielu rzeczy, aby być pełnowartościowym pracownikiem, którego można zatrudnić (na przykład chłopak, który ma pojęcie o programowaniu w danym języku, ale nie pracował nigdy w grupach, przy dużych projektach, nie zna wielu narzędzi wspomagających tworzenie dużych aplikacji - przez pierwsze kilka miesięcy praktycznie tylko uczy się pod okiem doświadczonych kolegów). W takim wypadku mamy już po kilku miesiącach wyszkolonego pracownika, który może samodzielnie wykonywać różne zadania i nie opłaca się go wyrzucać, żeby wziąć kogoś nowego. Ale jakiego stażu potrzebuje np. sekretarka, magazynier czy sprzątaczka? (bez obrażania oczywiście przedstawicieli tych zawodów, bo każda praca jest potrzebna). Pracowałam kiedyś kilka miesięcy fizycznie w fabryce w Anglii. Jeden dzień szkolenia - co gdzie leży i do roboty. W takim przypadku staż jest, tak jak pisze @lukaszg, fikcją pozwalającą pracodawcom na darmową siłę roboczą. W ten sposób pracodawca mając do wyboru darmowego pracownika z PUP a zatrudnienie kogoś normalnie, wybierze tą pierwszą opcję i tworzą się patologiczne sytuacje, gdzie jesteś stażystą na stanowisku konserwatora powierzchni płaskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz_g: Socjal, biurwokracja, przeregulowanie wszystkiego, przerost państwa (oraz formy nad treścią). Jak zwał tak zwał, efekt jest ten sam. Twój post tylko potwierdza to co napisałem powyżej i nie wiem czemu zgarnąłem za poprzednią wypowiedź minusy. Zabierają nam ciężko zarobione pieniądze, aby 'zainwestować' je potem w utrudnianie nam życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabl03: to przykre, że Szanowna Pani bizneswoman krytykuje innych a sama chciała by pracownika "za darmo".

      dlaczego ja mam płacić za czyjąś działalność gospodarczą ?

  •  

    pokaż komentarz

    Ile na stażu dostanie się na rękę? 500 zł? To komu opłaca się za tyle pracować? Poza tym kobieta cwana, bo to nie ona będzie płacić te pieniądze tylko Urząd Pracy. Szuka zwykłych niewolników za psie pieniądze i jeszcze się dziwi, że wszyscy mają ją w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap: Gdyby nie było płacy minimalnej, zapewne tyle wynosiłaby wypłata, więc nie ma co narzekać tylko zap%#@#$@ać jak biały murzynek.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Ja nie narzekam, tylko stwierdzam fakt, ze staze sa zrodlem taniej sily roboczej dla zatrudniajacych. Pracownik na stazu zapewne spelnia 2 razy wiecej obowiazkow niz pracownik "stary", a zarabia 2-3 krotnie mniej. Gdzie tu logika?

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap: oczywiście, że tak jest. Zapewne te "2 razy więcej obowiązków" wynika z niebywałej wprost wiedzy stażysty, który proces technologiczny/firmowe procedury wyssał z mlekiem matki jeszcze zanim do szkół uczęszczać zaczął. Taki człowiek powinien wprost z liceum zostać co najmniej wiceprezesem.
      A tak prawdę powiedziawszy: faktycznie. Z tego co zauważyłem stażyści odwalają najgorszą, małpią robotę. Plus jest taki, że od razu widać kto jest sumienny a kto po zrobieniu dyplomu liczył, że gołąbki same będą wpadały do gąbki. Minus jest taki, że zazwyczaj pod koniec stażu taka sprawdzona osoba dostaje umowę i zakres obowiązków zawierający tą małpią robotę i dodatkowo trochę zadań poważniejszych.
      A pieniądze za to też marne bo to przecież początek. Logika wygląda tak: starego pracownika nie wygryziesz. Naucz się ile możesz, złap kontakty i szukaj innej roboty. Masz na to cały staż i trzy lata umowy o pracę. Bo później zaczyna się trzymiesięczny okres wypowiedzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfshadow: rzeczywiście, źle się wyraziłem. Nie chodziło mi o obowiązki takie jakie należą do "starego" pracownika, tylko właśnie o tą małpią robotę. Nie zmienia to jednak faktu, że za takie psie pieniądze jakie dostają stażyści nie powinno się robić nawet takich rzeczy. Zresztą zdecydowana większość staży z tego co zauważyłem (przynajmniej w moim mieście) jest bezpłatna. Nie wiem jaki jest sens odwalania "małpiej" jak to nazwałeś roboty i to jeszcze za darmo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap: bezpłatna? Na podstawie umowy pracodawca-PUP? Staż z PUP-u zawsze był płatny chyba, że coś się zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap: Są staże i staże. Z UP rzeczywiście wynagrodzenie nie jest wysokie, ale jeżeli staż organizuje jakaś firma - wynagrodzenie potrafi być dużo wyższe. Szukałam pracy i też skusiłam się na kilka ofert staży - pusty śmiech mnie ogarnął, kiedy laska zaproponowała mi 400 zł miesięcznie za 8 h pracy dziennie. Ale są i takie, kiedy dostajesz ok. 1800-2000 brutto + możliwość zatrudnienia. Wszystko zależy od firmy.
      Co do małpiej roboty - też zależy. Możesz kserować w nieskończoność i układać papierki (w przypadku pracy biurowej), możesz malować szafki i podłogę w pomieszczeniach socjalnych w fabryce (tak, takie zadania może dostać absolwent studiów technicznych, niestety nie mogę powiedzieć jaka firma wymyśla takie rzeczy, tyle tylko jest duża, znana i produkuje AGD), ale i możesz dostać całkiem normalne rzeczy do wykonania, z tym, że będziesz kontrolowany na każdym kroku (co ma swoje dobre i złe strony).

      Ale ogólnie prezentuje się to rzeczywiście fatalnie. Wolałabym już pracować jako kasjerka czy kelnerka niż iść na staż za 400 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap: Logika jest w tym, że pracownik zdobywa kwalifikacje i inwestuje w siebie. Jak się nie podoba to nikt nie zmusza - można robić coś innego u kogoś innego jeśli potrafi się cokolwiek na co jest zapotrzebowanie tyle że ta hołota zamiast uczyć się zawodu i szukać pracy woli brać zasiłki z publicznych pieniędzy. Zlikwidować zasiłki i dotacje dla "bezrobotnych" i zaraz się okaże jakie jest prawdziwe bezrobocie w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: ale jak na stażu zdobyć jakiekolwiek kwalifikacje jak w przeważającej ilości przypadków wykonuję się "małpią" robotę i jest się tanią siłą roboczą?

    •  

      pokaż komentarz

      @Claptrap:bo staze na poczatku ich istnienia polegaly na tym, ze stazysta sam znajdowal sobie firme w ktorej chcialby staz odbyc. Sam ustalal zakres obowiazkow, a teraz to jest masowka i bezmyslne psucie rynku pracy wlasnie poprzez staze na najnizsze, nieskomplikowane stanowiska.
      Moj brat byl na stazu i z "malpia robota" poradzil sobie tak, ze po prostu powiedzial kierownictwu, ze obsluge ksero, bezmyslne wklepywanie danych do excela i latanie po bulki opanowal juz w stopniu idealnym w pierwszym tygodniu stazu, a teraz chce sie czegos konkretnego nauczyc, bo po to na staz przyszedl. Zadzialalo, ale reszta stazystow (okolo 5 jeszcze bylo) dalej odwalala malpia robote albo sie nudzila zajmujac jednoczesnie miejsca pracy, na ktore ktos powinien byc zatrudniony.
      Po prostu- ten kraj nie bedzie normalny poki ludzie nie stana sie nieco bardziej asertywni, nie zaczna sie szanowac, a wlozonego czasu i energii nie zaczna traktowac jako biznesu "cos za cos". A rownanie w dol jest w stanie powstrzymac tylko drakonskie egzekwowanie prawa pracy przez instytucje panstwowe- inaczej oszukiwac i wyzyskiwac pracownikow bedzie sie po prostu oplacalo, a uczciwi przedsiebiorcy nie beda konkurencyjni.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Otóż to, staż jest po to, żeby się czegoś nauczyć i spędzony tam czas należy traktować jako inwestycję w siebie (inwestujesz własną pracę, nie pieniądze) a nie działalność zarobkową. Praca za 400 zł nie ma sensu, ale dokształcanie się - jak najbardziej. Ja pierwszą pracę w zawodzie kilka lat temu wykonywałam za 800 zł, żeby mieć środki na utrzymanie się przez ten czas, pracowałam wcześniej fizycznie w Anglii. Ale zdobyłam przez ten czas wiedzę, która pozwoliła mi na dalszy samodzielny rozwój i zostanie specjalistą w mojej dziedzinie. Staż ma sens tylko wtedy, jeżeli zdobywasz faktycznie jakąś wiedzę i doświadczenie, a nie parzysz herbatę i obsługujesz kserokopiarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: zgadzam się w 100% z tym co napisałeś.

  •  

    pokaż komentarz

    Szukałem ostatnio osoby, która chciałby sobie dorobić. Najpierw wśród znajomych- nikt nie chciał. Potem w internecie . Dzisiaj nawet napisałem do gościa ze stanów to mi odpisał, że chętnie ale jest tak zawalony robotą, że nie da rady :( I nie chodziło o pieniądze. Jedni mówili, że nie mają czasu inni, że nie potrafią to mówiłem, że pokaże co i jak. Nikt nie chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: no to mów o co chodzi, może dam radę, skoro zagadałeś do gościa ze stanów, znaczy że praca na odległość. tylko jak to ma być składanie długopisów to papa

    •  

      pokaż komentarz

      @shaqqal: potrafisz złożyć filmik w najprostszym programie np. Movie Makarze ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: ja potrafię i to w bardziej zaawansowanych programach:) co, za dużo wesel masz do obróbki?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @thuia: No własnie nie tutaj przydałby się lekki wkład twórczy i własna inwencja :)
      W ogóle to można, gdzieś tutaj wysłać prywatną wiadomośc ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: hmm nie wiem chyba się nie da ;/ zapodaj swój mail na ten adres to pogadamy - juthouno@filzmail.com , hehe teraz pomyślałem, że pewnie chodzi o jakieś porno:P

    •  

      pokaż komentarz

      @thuia: Ok wysłałem Ci wiadomość

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: To ja też chętnie dowiem, się o co chodzi, mail elcidx@wp.pl
      Z wykształcenia technik informatyk, więc raczej dam radę :)

      A co do stażów, to jeśli ktoś mieszka z rodzicami to ok, przez czas stażu może zdobyć doświadczenie, dorobić się nie dorobi, ale czegoś się nauczy.

      A teraz cool story:
      Pracowałem u pewnego pracodawcy od września zeszłego roku, moja pierwsza praca, całkiem ciekawa tylko słabo płatna, 1200 zł na rękę. Ale wyszedłem po prosu z założenia, że warto w końcu to zawsze doświadczenie.
      Pracodawca wydawał się być ok, więc i ja taki chciałem być w stosunku do niego, miałem planowaną mała operację. Więc postanowiłem, iż powiadomię go wcześniej o tym, aby nie było żadnego zaskoczenia. Na dzień przed pójściem do szpitala dostałem wypowiedzenie.

      End of cool story.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: Patrzyłeś może na serwis zlecenia.przez.net ? Albo oferia.pl? Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny: to był tymczasowy email ale niestety nie działał jak trzeba więc dalej nie wiem o co chodzi :P jak się z tobą skontakcić?

    •  

      pokaż komentarz

      @thuia: Wysłałem Ci wiadomość na email wczoraj. Myślałem, ze nie jesteś zainteresowany bo nie doczekałem się odpowiedzi :)
      Tutaj jest mój mail analityk26@gmail.com

  •  

    pokaż komentarz

    A teraz pytanie do wszystkich tak bardzo wrażliwych na "krzywdę społeczną" socjalistów i zwolenników lewicy (nawet tej 'nowoczesnej'). Kto tym wszystkim biednym bezrobotnym o których była mowa w artykule będzie płacił? Podpowiem: cała ta zgraja naiwniaków, którym chce się siedzieć na etacie i opłacać wszystkie te składki, podatki itp.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciut w tym racji (np. odnosnie odprowadzania ZUS przez PUP czy dotacji, ktore sa czesto jednymi z motywow rejestracji), ale Pani mija sie z prawda- staz nie obliguje pracodawcy do zatrudnienia kogos. To po pierwsze. Po drugie- autorka tekstu nie chciala pracownika, tylko niewolnika do pracy za darmo. Takiego ktory z pieniedzy podatnikow (a nie firmy) dostanie stawke nizsza niz glodowa, a "pracodawca" nawet za to nie zaplaci. Za 600 czy 700 zl- nie dziwie sie, ze osobom pracujacym na czarno a nielegalnie zarejestrowanym czy matkom wychowujacym dzieci (koszt przedszkola wyniesie powyzej wysokosci wyplaty)- nie chce sie podejmowac takiej pseudopracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: "staz nie obliguje pracodawcy do zatrudnienia kogos" - Obliguje na czas określony (w zależności od długości stażu chyba). W przypadku zwolnienia (się) takiej osoby przed terminem zostaje przydzielona inna osoba na to samo miejsce jeśli dobrze kojarzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @MQs: nadal twierdze, ze nie obliguje. Pracowalem kiedys w miejscu, gdzie przyjmowano stazystow, ale zatrudniono tylko jednego.

  •  

    pokaż komentarz

    Tja, płatny staż. Jeszcze takiego nie wiedziałem. Za to ofert bezpłatnych staży trwających 1-3 miesięcy jest zatrzęsienie. Krakowskie realia, grrr...

  •  

    pokaż komentarz

    A to nie jest tak, ze wszyscy co chcieli pracowac to pracuja albo wyjechali za praca ?

  •  

    pokaż komentarz

    Krótkie cool story:kiedyś dostałem z UP skierowanie na staż w Mc Donald, to chore skoro ot tak można normalnie się tam zatrudnić.
    Poza tym mam zawód technika kucharza to dziękuję tam kible szorować za stażowe pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakizasheez:
      Chyba nie znasz zasady pracy w MC. Tam nikt nie jest od szorowania kuchni. Z każdym tygodniem pracy jesteś szkolony na innym stanowisku, a później tylko rotacja. 4 dni siedzisz na kasie, kolejne 4 na kuchni.

      a fakt faktem, MC popierd0liłem po miesiącu pracy.. tzn 3 tyg pracy + L4 :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakizasheez: Taa. Młody, zdolny i po szkole. Taki Makłowicz czy inny Brodnicki. Od razu na szefa kuchni. UP działa jak każdy inny urząd. Czyli w ramach statystyki. Masz określony zawód to wysłali Cię tam gdzie akurat miejsce było. A, że trzeba zaczynać od ściery - to już Twój problem. Oni odfajkowali dobrze wykonaną robotę. Ktoś mądry kiedyś na wykopie napisał, że ostatnim miejscem gdzie należy szukać ofert pracy jest właśnie PUP.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfshadow: Zgadzam się, że nie ma co tam pracy szukać, ale poszedłem się zarejestrować z innego powodu. I nie, nie chodziło o zasiłek ani żadne zapomogi. Ale staż w Mc Donald to i tak poroniony pomysł, pracodawca ma darmową siłę roboczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakizasheez: ano ma. Ale ktoś kto tam trafił wpisze sobie w CV pracę w Mc Donaldzie. Czyli jakieś doświadczenie ma. Moją żonę po stażu w jednym z banków PUP wysłał na rozmowę kwalifikacyjną do małego osiedlowego sklepiku. Tam z miejsca dostała propozycje pracy za minimalną stawkę, w ponad normatywnym ale nieewidencjonowanym czasie pracy, z ograniczonym do 2 tygodni w roku urlopem i groźbą zwolnienia w wypadku pójścia na L4. O ile minimalną stawkę i rodzaj wykonywanej pracy można byłoby przeboleć (i szukać lepszych ofert) o tyle pozostałe kwiatki zawarte w "pakiecie" były już czystym chamstwem. Osobiście wyraziłem żal iż małżonka nie zabrała dyktafonu na tą rozmowę.

  •  

    pokaż komentarz

    PUP aby pozostać konkurencyjny względem komercyjnych agencji podwyższa świadczenia socjalne - co za paranoja? Ludziom się nie chce pracować bo firmy za mało płacą. Firmy za mało płacą bo za mało ludzi ma pieniądze żeby kupić ich produkty. I tak to się kręci. Kasa wycieka za granicę a mimo to dług rośnie. Jeszcze chwila i czeka nas praca u podstaw, obawiam się tylko że mocarstwa nam na to nie pozwolą.

    •  

      pokaż komentarz

      @drzeworyt: to sa dwie rozne nisze. Agencje oprocz posrednictwa pracy tworzonego tylko pod zleceniodawce (firme) nie aktywizuja zawodowo w zaden inny sposob, nie finansuja szkolen, bardzo rzadko prowadza doradztwo. Z calego arsenalu srodkowkorzystaja tylko z tych, ktore przynosza zysk olewajac pozostale (w tym inwestowanie w ludzi i ich kompetencje).

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Nie są różne wszak I PUP i agencje szukają ludziom pracy. PUP robi to z obowiązku (został po to stworzony i jest opłacany z podatków) a agencje utrzymują się same (prawie) i robią to dla pieniędzy. Jest konkurencja bo docelowa grupa klientów częściowo się pokrywa (bezrobotni). Zatem oba podmioty starają się konkurować w pewnych aspektach. PUP ma swoje normy i statystyki a agencja ma słupek zysku. I o co mi chodzi - zdarzają się sytuacje patologiczne gdy PUP'y szastają publicznymi pieniędzmi żeby podnieść statystyki i uzasadnić rozbuchany aparat urzędniczy. Za nasze pieniądze! Z podatków, bo przecież PUP nie zarabia pieniędzy tak jak agencja. Tak to wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @drzeworyt: ale agencje zajmuja sie tylko malym wycinkiem tego co PUPy maja w obowiazkach- tylko tym zyskownym, bez inwestowania w ludzi. Np. do agencji przyjdzie ktos bez kompetencji i niezaradny zyciowo (a kup takich ludzi jest)- PUP musialby go za uszy wyciagac, szkolic, motywowac, CV pomoc napisac, dac roznorakie wsparcie psychologiczne, nauczyc go funkcjonowania na rynku pracy. Agencja go oleje- "nie spelnia Pan wymogow? Nie nasz problem". Czasami nawet u kumatych osob jakas cecha szwankuje i przez to maja problemy ze znalezieniem pracy- w agencji takim tez nie pomoga bo nie maja z tego zysku- znajda kogos z miejsca spelniajacego wymogi rekrutacji.

  •  

    pokaż komentarz

    "Nie każdego stworzono do bycia dyrektorem, prezesem, czy kierownikiem." Zakop za ten tekst.

  •  

    pokaż komentarz

    A mi się wydaje, że w tej porąbanej sytuacji wina jest wszystkich: pracodawców, którzy chcieliby mieć pracownika nie ponosząc żadnych kosztów; pracowników, którzy uważają, że płaca poniżej 3 tys. to nie płaca, nawet jeśli niewiele potrafią.

    Ogólnie staże w takiej formie są kompletnie bez sensu. Rozumiem, że kogoś można pół roku przyuczać do obsługi skomplikowanej maszyny lub posady wymagającej specyficznej wiedzy (np. nauczenia programisty języka programowania), a nie obsługi szmaty czy składania hamburgerów. Pracodawcy wykorzystują to jako sposób na zdobycie darmowego pracownika (posiedzi pół roku i znajdziemy kolejnego) bo po co wydawać np. 2 tys. zł miesięcznie, gdy można 0 zł.

    Jeśli staż miałby mieć sens, to: a) tylko na stanowiska, do których potrzebne jest kilkumiesięczne przyuczenie b) część kosztów musiałby pokrywać pracodawca.

  •  

    pokaż komentarz

    5 miesięcy przyuczenia? ;o

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie. Tylko że mój PUP uznał, że nie ma środków na zorganizowanie stażu (bodajże do końca tego roku), i każdy wniosek jest rozpatrywany odmownie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie każdego stać na staż za grosze, może jak nie masz rodziny, pomogą Ci rodzice to i owszem.

    •  

      pokaż komentarz

      @perevod_pl: a kogo stać na to, by olać staż, jak nie ma innej pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Ludzie się szanują i to Ci przeszkadza? Lepiej jest być bezrobotnym i szukać dobrej pracy, niż marnować swój czas na staże za 600 zł. W ogóle bawią mnie te darmowe praktyki, czy staże - tak jakby nie dało się zatrudnić pracownika na umowę o dzieło przez pierwszy miesiąc/dwa i płacić mu minimalnej stawki...

    •  

      pokaż komentarz

      @zakazpalenia: _płacić mu minimalnej stawki i tu leży pies pogrzebany.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: o czym ty mówisz? Jakie darmowe staże? Przecież to jest wykop o stażach z urzędu pracy, czyli stażach płatnych. Zacznij czytać, dopiero potem komentuj. Bo jak robisz odwrotnie, wychodzisz na ignoranta.

  •  

    pokaż komentarz

    Sam tekst jest napisany jak masło maślane. "Wydawać by się mogło, że ludzie chętnie podejmą stażowe zatrudnienie, bo przecież umowa obliguje pracodawcę do zatrudnienie na umowę o pracę po jego zatrudnieniu." Co proszę? Zatrudnienie na podstawie zatrudnienia o zatrudnienie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakoś mnie nie dziwi że nikt nie chciał brać stażu za 500zł (przy dobrych wiatrach, moja mama była na takim stażu aktywacji zawodowej i dostała za miesiąc pracy po 8-10 godzin dziennie 400zł na reke). Sorki bardzo - ale kuzyn mojej dziewczyny 700zł dostał za weekend pomocy przy żniwach na kombajnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wcale się nie dziwie! Istnieje takie powiedzenie "jaka praca, taka płaca"... no niestety nie w Naszym kraju!

  •  

    pokaż komentarz

    Sam obecnie jestem na stażu finansowanego z unii europejskiej więc 800zł do ręki niby jest. Ale jest jedno "ale", mianowicie opiekuje się młodszą siostrą której muszę kupić książki itd. do szkoły. Codziennie szukam innego zatrudnienia i wysyłam po 10 CV. Ale żadnej odpowiedzi, co mnie czasem dziwi bo zazwyczaj spełniałem wszystkie wymagania, a czasem nawet je przerastałem (nie nie chwale się). Gdyby nie pomoc finansowa od Matki która i tak sama za dużo nie ma, raczej nie było by za ciekawie. A oczywiście mój szef nie łasi się aby mi cokolwiek dopłacić a pracuje też w soboty do 14 co stażystów nie obejmuje >.<

  •  

    pokaż komentarz

    swoją drogą ciekawe czemu nie napisali co to za praca

  •  

    pokaż komentarz

    Takie tam mydlenie oczu. Pewnie, że nikt nie chce bo większość zdatnych do pracy sobie te parę stówek na czarno dorobi zamiast zapierniczać za dwóch z wątpliwą szansą na zatrudnienie i godziwą płacę później. Miałem nieprzyjemność z pupem i ich stażami i zauważyłem, że sporo jak nie większość firm, które szukają tak stażystów po prostu nie stać i za 6 m-cy nadal nie będzie stać na pracownika, inne ledwo zipią albo biorą stażystę "od wszystkiego" chociaż nie wiedzą co z nim robić ale jak za darmo to czemu nie. A poza tym nawet za grosze staż może być przydatny ale nie "uczenie się" przez 6 m-cy kserowania i parzenia kawy czy bycie przydupasem , którym wszyscy pomiatają.

  •  

    pokaż komentarz

    nie na temat: lol, nie moge już na tę grafikę z istocka patrzeć ;)

  •  

    pokaż komentarz

    zasiłki dla osób niepracujących powinny mieć formę pożyczek, które się zwraca po uzyskaniu pracy... Zaś ich wysokość powinna być jak najbardziej elastyczna... Jeden potrzebuje więcej inny mniej...

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo przydatny artykuł! Przyznam szczerze, że sama myślałam o zgłoszeniu się do PUP po stażystów, ale postanowiłam poszukać na własną rękę. Finał był taki, że otrzymałam więcej aplikacji na stanowisko stażysty, niż na etat... Wart podkreślenia jest fakt, iż chodziło o stanowisko programisty. Efekt? Chociaż w ogłoszeniu określiłam, iż jest przewidziana wypłata w formie kieszonkowego, zainteresowani niekiedy bez żadnych umiejętności życzyli sobie 2-3 tys. zł! ! ! Moim zdaniem, jak na staż w małej, startującej firmie to zdecydowanie za wiele...

    •  

      pokaż komentarz

      @ilone-wska: za kieszonkowe to programista zaprogramuje Ci pewnie najwyżej program typu "Cześć, nazywam się Tomek".

    •  

      pokaż komentarz

      @ilone-wska: no to lamiesz prawo i mam nadzieje, ze PIP dorwie ci sie do tylka. Niewazne czy startup czy nie- nie ma czegos takieigo jak darmowy staz, chyba ze masz umowe ze szkola/uczelnia albo wlasnie skierowanego z PUP stazyste. W kazdym innym przypadku lamiesz Kodeks Pracy- za prace nalezy sie conajmniej minimalne wynagrodzenie. Poczekaj tylko, az ktorys z Twoich "stazystow" zglosi sprawe do PIP lub zrobi Ci sprawe w Sadzie Pracy. Czego szczerze ci zycze,

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Znowu ty? Umowa na 1/25 etatu - może być?

    •  

      pokaż komentarz

      @MQs: tak, znowu ja. Moze byc- ale nie zapominaj ze 1/25 etatu to nieco ponad poltorej godziny tygodniowo. Potem juz nadgodziny platne dodatkowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ilone-wska: Chcesz zatrudnić doświadczonego programistę za poniżej 2 tys. na rękę, tudzież za "wypłatę w formie kieszonkowego"? Powodzenia życzę. Za 1000-1500 powiedzmy znajdziesz kogoś, kto niewiele umie - jakiegoś świeżaka po studiach szukającego pierwszej pracy - ale jaki jest sens zatrudniania w małej, startującej firmie niedoświadczonego pracownika? Może się uda, a może będzie porażka dla działalności już na starcie, bo przegra z firmami posiadającymi bardziej kompetentną kadrę. Jeżeli nie stać Cię na większe koszty, może poszukaj outsorcingu - wynajęcia na X godzin w miesiącu pracownika od innej firmy lub osoby prowadzącej działalność na własną rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      Dodam jeszcze, bo nie mogę edytować. Zatrudnianie w małej, startującej firmie niedoświadczonego pracownika na staż to zupełna pomyłka i niezrozumienie koncepcji stażu, zarówno dla pracodawcy jak i pracownika. Staż to układ Mistrz - Czeladnik, gdzie osoba pracująca na stażu, w zamian za swoją pracę otrzymuje wiedzę i doświadczenie od Mistrza. Dla ciebie to koncepcja "darmowego pracownika z PUP", dzięki czemu zmniejszysz koszty działalności. Czego stażysta nauczy się w małej startującej firmie, gdzie nie będzie żadnego specjalisty, od którego mógłby się uczyć? Jaką pracę wykona dla ciebie niedoświadczony pracownik? Co innego, gdybyś miała już przynajmniej jednego programistę z doświadczeniem i chciała zatrudnić kolejnego - wyliczasz, że jak weźmiesz stażystę, to po np. pół roku będziesz miała pracownika "oblatanego w temacie", a jego przyuczenie do zawodu nie będzie cię nic kosztować, bo zapłaci za niego PUP.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzgapiow: Super. Tak się składa, że mam umowę ze szkołą. Ogłoszenie zostało wystawione jako staż/praktyka, także w kwestii PIPu jestem kryta. Nie chciałam brać do pracy nikogo za darmo, żeby była jasność. Uważam jednak, że jeśli po pierwsze osobie nie potrafiącej praktycznie nic daję: szkolenia (na jakie tylko ma ochotę), nowy sprzęt z którym może robić co chce oraz elastyczność chyba nie jestem do końca taką bladzią-wyzyskiwaczką. Co więcej, zgłosiło się do mnie wiele osób, które podczas studiów nie pracowały dosłownie nigdzie, nawet nie odbyły praktyk. Więc powiedz mi, jak takiej osobie mam zapłacić 3 tys. zł za praktyki/staż?

    •  

      pokaż komentarz

      @NapalInTheMorning: Uwierz, że jest multum osób po studiach informatycznych, kompletnie bez doświadczenia, które nic nie potrafią i na pewnym etapie mają ochotę się czegoś nauczyć. To działa na zasadzie: 'przesiedziałem/am studia, czas się ogarnąć'.

    •  

      pokaż komentarz

      @ilone-wska: no jezeli masz umowe ze szkola i ta przysyla Ci studentow, a zamiast normalnej wyplaty finansujesz sensowne szkolenia- to co innego. Sam miewalem praktyki na studiach (kilkadziesait godzin) i sporo z nich wynioslem. Gorzej jezeli pod pojeciem "staz/praktyka" przedsiebiorca ma na mysli "szukam jelenia do pracy za darmo- nauczy sie tylko co sam skuma bez wsparcie po wrzuceniu do glebokiej wody w przerwach miedzy odmozdzajacymi zajeciami, ktorych zatrudniony specjalista odmawia wykonywac". Natomiast w przypadku start-upow i szukaniu wspolpracownikow- wlascicielom takich firm polecac nalezaloby branie darmowych pracownikow w zamian za udzialy w firmie- tutaj uklad bylby o wiele uczciwszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Nieeeee! Programiście chciałam zatrudnić za normalną kasę, ale kiepska lokalizacja sprawiła, że znalezienie takiego było nieosiągalne. Poza tym zgłosiła się większa ilość stażysto-praktykantów. W rezultacie zapadła decyzja, że aplikację dokończy osoba, która ją zaczęła robić zaś stażysta będzie jej wsparciem. Tak więc, stażysta się bardzo szybko uczy i póki co nie będziemy szukać nowej osoby. Wydaje mi się, że niektóre osoby nie zrozumiały tego, co miałam do przekazania...