:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla nich najważniejsze są chwile a nie twój telefon.

  •  

    pokaż komentarz

    hahah. widzę, że mimo zmiany nazwy Ery na T-Mobile to gówno. no coż ;)

  •  

    pokaż komentarz

    No teraz moje szybkie cool story:
    W Erze (T-M) jestem abonentem od prawie 10 lat. 6 lipca br. oddałem pierwszy raz w życiu telefon do serwisu gwarancyjnego - Sony Ericsson Xperia X10 Mini PRO. Telefon się nie ładował... ani pod wtyczką sieciową ani pod USB. Nie chodziłem do nikogo sprawdzać czy to wina złącza czy ładowarki - w końcu telefon miał dopiero 3 miesiące więc go oddałem. Co mnie na samym początku zdziwiło, że po opisaniu problemu, przemiła Pani w salonie nie chciała wziąć mojej ładowarki... 29 lipca poszedłem się dowiedzieć jak długo to jeszcze będzie trwało - powiedzieli mi że trzeba czekać. 16 sierpnia poszedłem tam znowu już lekko zirytowany sytuacją to przemiła Pani była wielce zdziwiona, że serwis do mnie nie dzwonił w sprawie... dostarczenia ładowarki, ponieważ twierdzą że tel. jest sprawny. To mnie już wk$!#iło. Dałem im j#%!ną ładowarkę i przemiła Pani powiedziała mi że muszę czekać... 14 dni roboczych :( A i jeszcze jedno - gdy zapytałem o telefon zastępczy zostałem poczęstowany słowami "nie ma takiej opcji, wszystkie są w terenie". Ręce opadają. Płacę w rachunku za internet w abonamencie a mój telefon zastępczy który sobie musiałem sam zorganizować nie posiada tak zaawansowanej funkcji jak kolorowy wyświetlacz a co dopiero internet. A do rachunku 9 zł za net elegancko doliczone :) Niby tylko 9 zł, ale za co? The end :(

    •  

      pokaż komentarz

      @luz3r: odpowiedź jest prosta. Kończy ci się umowa, to piszesz ładny list z rezygnacją opisujący wszystkie powody. Albo cię oleją i stracą klienta, albo może dostaniesz jakieś większe profity za przedłużenie. Ewentualnie jeśli ci się chce to wyślij odpowiednie zażalenie już teraz, najlepiej od razu do kogoś wysoko postawionego w T-M. Próbować zawsze można, a jak ewentualnie ktoś dostanie po głowie, to może cała jednostka się nauczy odpowiedniej postawy w stosunku do klienta.

    •  

      pokaż komentarz

      @luz3r: No to teraz moje cool story:
      Jestem w Erze (T-M) trzeci rok i też jakoś na początku wakacji zepsuł mi się telefon (HTC Desire). Przestał działać moduł GPS, najzwyczajniej w świecie przestał łapać fixa. Poszedłem do salonu, spytałem czy na własną ręke mogę oddać telefon do serwisu, na co kobieta w serwisie nie dość, że odpowiedziała twierdząco, powiedziała jak będzie wyglądać cała procedura to podała adres i namiary na serwis. Pojechałem więc do Janek pod Warszawą i oddałem tel wraz z kartą gwarancyjną. Po 5 dniach dostałem maila, że mój telefon jest do odebrania. Pojechałem, odebrałem i jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem, że nie dość że GPS śmiga to jeszcze cała obudowa została wymieniona na nową, bo poprzednia nosiła już ślady użytkowania. The end:)

    •  

      pokaż komentarz

      @JoeCarrdigan: Ale powiedz sam - nie po to się podpisuje umowę na dwa lata z operatorem i w razie awarii telefonu będącego na gwarancji jechać do Janek pod Warszawą i oddawać telefon na własną rękę prawda? Płacąc co miesiąc spore pieniądze oczekuje, że wszystko załatwią bezproblemowo i szybko.
      Jeszcze jedno - gdybym chciał jeździć do serwisu sam to bym zamiast abonamentu wziął telefon bez umowy na raty - bo za gotówkę mnie nie stać...

    •  

      pokaż komentarz

      @luz3r: z jednej strony rozumiem i sam się wkurzam jak firmy i korporacje nie działają po mojej myśli i np reklamacja trwa dłużej niż powinna. To nie podlega wątpliwości, że jeśli w umowie mamy zapis, że telefon powinien być naprawiony w ciągu 14dni to powinien i kropka. Jednak jeśli zależy Ci na szybszym załatwieniu sprawy to w tym przypadku pierwszą rzeczą jest pominięcie salonu bo tam tracimy najwięcej czasu (przyjęcie telefonu, czekanie na kuriera, przesyłka, odbiór w serwisie, ponowne czekanie na kuriera, wysyłka do salonu, przyjęcie telefonu do salonu i kontakt z Tobą). Takie niestety są realia i choć ja też próbuję z tym walczyć to narazie jest ciężko i jeszcze dużo wody w Wiśle musi upłynąć żeby coś się zmieniło.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego jak ja oddawałem moją Nokię kupioną w Erze na gwarancję to poszedłem z tym prosto do Nokii. A najlepsze było to, że przyczyną usterki był software Ery, po zmianie przez serwis na oryginalne oprogramowanie Nokii problem zniknął ..

    •  

      pokaż komentarz

      @rudy2007: Kiedy zepsuł mi się telefon zadzwoniłem do BOKu T-Mobile gdzie mam go oddać. Bo kupiłem go przez stronę WWW - więc nie miałem jakiegoś "matczynego" salonu. Pani powiedziała, że mogę go dać gdziekolwiek do salonu T - wybrałem więc po prostu ten, który był najbliżej.

  •  

    pokaż komentarz

    36218994 - zglos sie na gg, jestem na niewidocznym, cos poradze

  •  

    pokaż komentarz

    Bodajże w lutym bieżącego roku oddawałem swoją Nokie do serwisu. Powód oddania na gwarancję był taki, że same odpadły przyciski sterowania głośnością z boku obudowy. Ja wiem, że odpadły same, ale ciężko mi było uwierzyć, że serwis uzna moją wersję i tym samym naprawi nieodpłatnie telefon. Tak więc poszedłem do salonu Ery (jeszcze nie T-Mobile) i powiedziałem co jest nie tak z telefonem. Pan spisał protokół i telefon zabrał. Jakie było moje zdziwienie jak równo po 7 dniach dostaję SMS'a z Ery, że telefon jest do odebrania. Pomyślałem, że wyśmiali mnie w serwisie i za naprawę beknęli sobie ze 150zł. Poszedłem do salony Ery i co się okazuje? Wymieniony został cały korpus na nowy! Taka niespodzianka.
    Swoją drogą pozdrawiam salon Ery (teraz już T-Mobile) w Puławach przy ulicy Centralnej. Ile razy bym tam nie był to zawsze otrzymałem pomoc z prawdziwego zdarzenia.

    Do autora wykopu: Prawdopodobnie to wina salonu T-Mobile, że odwalili coś takiego i walcz o swoje.
    Powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    A ja bym zrobił tak:
    W związku z bezprawnym przekroczeniem terminu naprawy gwarancyjnej w wysokości xx dni, wzywam Gwaranta do:
    a) wydania naprawionego gwarancyjnie aparatu o nr IMIEI xxxxx, lub
    b) wydania nowego aparatu Motorola Defy, lub
    c) uznania i wypłacenia roszczenia w wysokości xxx zł, co równe jest wartości rynkowej nowego aparatu.
    W przypadku braku odpowiedzi w ustawowym terminie xx dni, uznaje się że gwarant uznaje roszczenie wyszczególnione w pkt c).

    w kopertę, wysłać poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru i czekasz na odpowiedź.
    brak odpowiedzi - masz gotową ładną podkładkę do sądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @galik1979: To nie takie proste. Salon ma 14 dni roboczych na odpowiedź nie na naprawę. Tak więc jeśli przyślą Ci list to są kryci. Ja osobiście miałem problem z Defy w Orange. Po miesiącu czekania jak rozmawiałem z Serwisem Moto to dowiedziałem się, że nie powinienem oddawać tel na gwarancję a zażądać wymiany w związku z niewywiązywaniu się firmy Orange z umowy (usługa + tel). Dodam, że oddawałem tel na drugi dzień po zakupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @k20: bedzie problem z ustaleniem strony w tym pozwie, jak znam realia to pewnie zaden autoryzowany salon i pewnie roszczenia z tyulu telefonu, odszkodowania żadania przywrocenia (strat) do stanu sprzed zdarzenia, zadoscuczynienie itp to sprawa na lata a i pewnie oddzial sie zwinie wczesniej. Jednak postraszyc warto :)

    •  

      pokaż komentarz

      @symndz: Jak problem z ustaleniem strony ? Zawsze jest pieczątka salonu/serwisu czyli gwaranta. nawet jeśli książeczka jest producenta.

    •  

      pokaż komentarz

      @k20: w ciągu 14 dni mają czas rozpatrzenia reklamacji - albo ją uznają, albo nie.
      jeżeli uzyskał informacje (fakt, telefonicznie, a nie na piśmie, ale to tylko i wyłącznie jego wina), że telefon jest naprawiany, to znaczy że uznali roszczenie.
      Prosisz wtedy o określenie ile będzie trwała naprawa, w przypadku nie wywiązania się w terminie składasz wniosek o sprzęt zastępczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @galik1979: no ale nie mozesz pozwac jednoczesnie salonu, T i producenta, ostatecznie sie okazac moze ze pracownicy w salonie to tez osobny na wlasnym rachunku itd. Polska wlasnie :) .. pozew zas skladasz przeciwko wybranemu celowi .. 100% wiesz kto nawali? :) Inaczej narazisz sie na dodatkowe koszty ktorych nikt Ci nie zwroci. Sad nie bada Twojej krzywdy a Twoj pozew na zgodnosc z prawda i ocenia wg. przepisow i precyzyjnych żadań w kwocie ...:) Takie sa realia.

      ps. czasem warto ruszyc d... do wiekszego salonu operatora by uniknac amatorszczyzny przypadkowego posrednika na prowizji.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja uciekam z T-Mobile do Play. Dobrze robię?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak czytam takie historie to sie ciesze ze mi sie nigdy fon nie zepsul

  •  

    pokaż komentarz

    @Pekezu: powtórzyłeś mój błąd. wiele razy serwisowałem swoje nokie, ale tylko raz (pierwszy i ostatni) zrobiłem to za pośrednictwem operatora. to trwa wieczność, poza tym wiadomo, że gdzie więcej pośredników... nie wiem czy motorola uwzględnia taką formę gwarancji, ale chyba najlepiej osobiście zanieść do serwisu miejscowego. czas naprawy skraca się do paru dni i pomijamy koszmarnie długie przesyłki między punktami.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja miałem podobną sytuację (telefon oddany na gwarancji do T) i powiem, że we Wrocławiu szybko się uporali z tym. To znaczy widocznie małe salony są jakieś nieogarnięte od strony funkcjonowania całego systemu organizacyjnego, albo co. Moja rada jest taka żeby właśnie samemu wszystko załatwić.
    Adresat jest nieznany i paczka leży… w Gdańsku. W centrali.
    Co na to salon? Nie odbiera moich telefonów. Chyba będę musiał się tam przejechać.
    Aktualizacja:
    Salon odebrał telefon i powiedział mi, że… Czekają na części i telefon nie jest jeszcze naprawiony. PARANOJA totalna, bo telefon czeka w Bydgoszczy, aż ktoś ruszy dupę i go odbierze.

    To gdzie ten telefon w końcu jest? : o

    •  

      pokaż komentarz

      @devs: Telefon jest w Gdańsku. To mi mówi niezależnie DHL. I faktycznie moja pomyłka - nie w Bydgoszczy, a w Gdańsku. Przez ten nawał miast już mi się pomyliło.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego ja osobiście oddaje telefon tylko i wyłącznie do autoryzowane serwisu danej marki, nigdy do salonu. Wydłuża to czas i jest nieprzyjemne w realizacji. A Tobie życzę powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym im w nocy po prostu szyby powybijał w salonie. Szybciej, bez pieprzenia się z prawnikami, a i satysfakcja większa.

  •  

    pokaż komentarz

    A tak ogólnie, pomijając wadę fabryczną i serwisowanie to jesteś zadowolony z defy? Nowe partie jak zrozumiałem są już poprawione?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak jeszcze bylem w plusie dwa razy zdarzyły mi się awarie telefonów, najpierw Sony Ericsson, nie było słychać co mówię, więc walnięty mikrofon, telefon naprawiony po ~2 tygodniach do odebrania, może krócej, następnie w nokii e51 pękł mi się przycisk do nawigowania, więc chyba ewidentnie moja wina, telefon naprawiony również po 2 tygodniach.

    chwale sie

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli tak, to faktycznie zwracam honor, jednak mój komentarz dotyczył raczej wypowiedzi, w których ludzie nie rozróżniali usług sieci od serwisu producenta. Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    To jest raczej wina danego salonu, a nie operatora.

  •  

    pokaż komentarz

    @Pekezu: Ja przepraszam, że odbiegam od tematu i znów marudzę nt. niewłaściwego użycia tego słowa - w części 'od autora' Twojej strony używasz słowa "kontent" - w języku polskim oznacza ono "zadowolony". Nie jest to kalka językowa z angielskiego, oznaczająca "zawartość".

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Miałeś niestety pecha, jak mi przestał działać głośnik (tylny) to oddałem swojego sony ericssona na gwarancję wtedy jeszcze do ery, w ciągu tygodnia był naprawiony a na czas naprawy dali mi niezły telefon zastępczy. Tyle, że to było we Wrocławiu i telefon zapewne nigdzie dalej nie podróżował w czasie naprawy.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie strasz też mam telefon na gwarancji od kilku dni...

  •  

    pokaż komentarz

    Mimo zmiany nazwy nadal jest to najbardziej gówniana sieć w Polsce, tyle, że w innym papierku.

  •  

    pokaż komentarz

    T-mobile to totalna porażka.
    Przytoczę swoją historię:
    Około 1,5miesiące temu zginął mi telefon w klubie (to już 4ty zgubiony przeze mnie telefon w ciągu roku, ale mniejsza z tym) więc standardowo zadzwoniłem na infolinię, zablokowałem kartę, za dwa dni poszedłem do sklepu t-mobile wyrobić (kupić za 30zł) nową kartę sim. Przy każdym zgubionym telefonie i wyrobionej nowej karcie aktywowano mi ją w ciągu ok. 2-4godzin. Tym razem jednak przez cały dzień nie miałem możliwości skorzystania z mojego numeru, gdyż wyświetlał się komunikat o braku rejestracji karty sim.
    zadzwoniłem na infolinię, powiedziano mi, że jeszcze raz spróbują aktywować mi nową kartę i mam poczekać kolejne parę godzin.

    PONAD 2 TYGODNIE NIE MIAŁEM AKTYWNEJ KARTY SIM !! nikt na infolinii nie potrafił mi pomóc, dostałem kolejną kartę sim w punkcie t-mobile, nic nie pomagało. dopiero gdy dostałem odpowiedź z T-mobile na moją pisemną reklamacje(i rezygnacje z niedziałającej sieci) aktywowano mi mój numer. Nie dano mi żadnej rekompensaty, nie pozwolono oczywiście bez dużego odszkodowania odejść z sieci, nie przeproszono. Jak gdyby nigdy nic się nie stało.

  •  

    pokaż komentarz

    Masz dwa wyjścia:

    - stać się natrętnym klientem/petentem, który wydzwania do osób, lub które nachodzi, i nie daje im spokoju albo
    - słać im pisma z artykułami KC [np. art. 222 par. 1] wyznaczając termin jako ultimatum.

    Droga sądowa na pewno nie byłaby usłana płatkami róż...

  •  

    pokaż komentarz

    Może to zabrzmieć brzydko, ale chyba mają Cię w d....e

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż trochę sam zj!%@łeś sprawę nie było się trzeba powoływać na gwarancje lecz na rękojmie...

    z tytułu rękojmi można było by ich przycisnąć

  •  

    pokaż komentarz

    Tak z ciekawości: "Według RPK nie powinienem był oddawać telefonu na gwarancję, ale oddać z powodu niezgodności z umową.". A na jaki punkt umowy powinieneś się był powołać w tym przypadku?

  •  

    pokaż komentarz

    Coście się tak uparli nazywać ten marny punkt salonem. Trzeba było iść do salonu a nie do jakiejś marnej firemki "U Małgosi". Nie wiem czy salon by się lepiej spisał, ale na pewno jest większa szansa na profesjonalizm.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie -czytajcie tekst ze zrozumieniem!!!
    Zepsuł się telefon, a operator tylko świadczy usługę -gwarancję daje producent sprzętu.
    Jak Wam się zepsuje telewizor, to psioczycie na operatora kablówki???
    Z mojego doświadczenia wiem, że warto uderzać bezpośrednio do producenta, a nie do sprzedawcy...

    •  

      pokaż komentarz

      @fotobart: Właśnie - czytaj ze zrozumieniem. Serwis naprawił telefon, tylko salon dał dupy i nie sprowadził go, bo nie potrafił podać własnego adresu.

  •  

    pokaż komentarz

    Za oddawanie do serwisu konsultanci nie dostają zupełnie nic lub dostają grosze (wiem to z praktyki) więc nie łudź się że za marne 1200 na miesiąc i masę odpowiedzialności konsultanci będą skakać wokół dupy każdego klienta (taka prawda - wiem z doświadczenia). Taki konsultant czasami ma zapier*ol nie do opisania i nie starcza czasu żeby się po dupie podrapać a co dopiero obsługiwać klientów, jednocześnie odbierać telefony, co chwilę dzwonić do serwisów czy przypadkiem telefon pana X do nich dotarł i czy już został zrobiony zgodnie z regulaminowym 14-dniowym okresem. Dodatkowo powiem Ci że serwis motoroli w polsce ssie, i bardzo często zdarza się sytuacja w której nie mają danej części do serwisu i muszą ją sprowadzać zza granicy albo żeby trochę zaoszczędzić to znajdują na allegro uszkodzone telefony które to rozkręcają na części i potem przekładają sprawne bebechy do serwisowanych telefonów.
    Reasumując, to nie wina konsultanta bo nie może pamiętać o wszystkim - on też jest człowiekiem. To też nie wina serwisantów którzy także zarabiają grosze za ciężką pracę (a jak coś przy tej pracy spartolą to dochodzi jeszcze odpowiedzialność materialna).

    Za taki a nie inny stan rzeczy możesz winić jedynie skorumpowany SYSTEM który każdego chce jak najbardziej wydoić z pieniędzy i wyzyskać jak najmniejszym kosztem

  •  

    pokaż komentarz

    No i co z tego? Każdej firmie może się zdarzyć, że coś zginie. Myślisz, że boją się twojego niezadowolenia? Mogę bez problemu znaleźć po kilka osób, która narzeka na swojego operatora i realizacji gwarancji (czego wysyłają na gwarancję?). Idź się pobaw w piaskownicy.

  •  

    pokaż komentarz

    Tu językowa policja. Zakopuję za "T-Mobile shame on you". Po polsku to po prostu "T-Mobile: Wstyd!".

    Poza tym wakacje są i nic dziwnego, że telefon postanowił popodróżować.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie kontaktowałeś się z Rzecznikiem Praw Konsumentów ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba: Skontaktowałem. Jest o tym w drugiej części. Nie może mi pomóc w żaden sposób. Nie wiem dlaczego. To cytat ze strony kiedy z nim rozmawiałem:
      Stwierdziłem więc, że zadzwonię do Rzecznika Praw Konsumenta i zapytam co ja w ogóle mogę zrobić. Okazuje się, że oddając telefon na gwarancję… Nie mogę zrobić praktycznie nic. Miesiąc czasu telefon może leżeć w serwisie. Mogą mi nie uznać gwarancji. Mogę się zaczekać. Co najśmieszniejsze – nie mogę nawet ich kopnąć w dupę za to, że miesiąc telefon gdziekolwiek leciał. Według RPK nie powinienem był oddawać telefonu na gwarancję, ale oddać z powodu niezgodności z umową. Wtedy mógłbym żądać wymiany na nowy albo zerwania umowy z powodu niedotrzymania warunków. Tymczasem teraz pozostaje mi czekać. Co jeszcze?

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba: Podpinka pod pierwszy komentarz - kolejna część i dalszy rozwój sprawy...
      http://xn--poykaj-4db.pl/2011/08/t-mobile-podejscie-czwarte-czyli-co-robimy/

      Miałem w domu wymieniać prysznic, ale cały dzień siedzę na telefonie i dowiaduję się takich rzeczy, że aż witki opadają. Totalnie. Z tego miejsca chciałbym znowu pozdrowić panią Agnieszkę Łabaj z Motoroli, która była ze mną szczera i informowała mnie co się dzieje.

      Dzięki wykopowi oprócz tego, że zmuliło mi serwer, to dowiedziałem się, co tak mniej więcej mogę robić. Tym razem Rzecznik Praw Konsumenta pomógł zdecydowanie, kiedy pojawiły się nowe aspekty i propozycje z mojej strony. Dlatego wielkie dzięki do tych wykopujących. Niemniej - sprawa nadal się nie kończy i pewno nie skończy się szybko.

      W każdym razie - pani Agnieszka zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy dzwonili z salonu. Owszem. Czy powiedziano mi dlaczego paczka jest tam, gdzie jest? Owszem. Powiedziano mi, że ktoś w DHL nie potrafi znaleźć odpowiedniego budynku. Pani Agnieszka jednak wyprowadziła mnie z błędu i podała mi prawdziwy powód. Otóż ktoś w salonie "U Małgosi" w Brodnicy na Kamionka 8 nie potrafi przepisać... kodu pocztowego. Kod pocztowy do Brodnicy do 87-300. Jednak serwis "U Małgosi" ma wpisany kod pocztowy 83-300 i żeby było zabawniej - na firmowej pieczątce nie mają podanego kodu pocztowego tylko miasto i ulicę. Dlatego paczka powędrowała do Gdańska, do jakiegoś innego miasta, w którym faktycznie jest ulica Kamionka, jest numer domu 8, ale to jakieś prywatne mieszkanie, więc nie dziwne, że ktoś nie przyjął paczki.

      Co teraz? Teraz mam zamiar pisać skargę na salon T-Mobile "U Małgosi" w Brodnicy. Ktoś nie wypełnił wszystkich swoich obowiązków i nie dopilnował takiej małej głupotki jaką jest kod pocztowy. Pani Agnieszka zmieniła kod pocztowy przesyłki i powinna ona jutro dotrzeć do Brodnicy, a w środę powinienem móc go odebrać. Niemniej mam zamiar złożyć skargę, bo przez to, że ktoś (pracownik, który jest odpowiedzialny za takie rzeczy) nie zwrócił uwagę, iż kod pocztowy nie jest poprawny, czekałem na mój telefon miesiąc. Ponad. Przez co nie mogłem używać go do normalnego internetowania z telefonu, przegadałem wiele godzin z serwisami, salonami, sklepami i rzecznikami, i na czym po prostu traciłem. Dlatego chcę, żeby zwrócili mi kasę za te przegadane minuty, żeby przedłużyli mi pakiet internetu i nie wiem co jeszcze, bo piszę to na świeżo.

      Wniosek? T-Mobile T-Mobilem, ale po prostu sprawdzajcie, czy w salonie nie pracują ludzie, którzy nie potrafią odróżnić 7 od 3. Przez to potem wychodzą buble i zniechęca się klientów. Bo ja już z T-Mobile nie chcę mieć nic wspólnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu: Jak możesz korzystać z T-moblie? nie oglądam telewizji a mimo wszystko często przypadkiem napotykam się na ich wk#@%iające reklamy nananana, skoro wszędzie ich pełno to oczywiste jest, że z ich firmą musi być coś nie tak i muszą być tak %%@%owi, że potrzebują rozgłosu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Psychol324: Zacząłem korzystać z T-Mobile, kiedy byli jeszcze Erą. Jako pierwszy mieli w swojej ofercie telefon z Androidem, który bardzo chciałem i potrzebowałem. Dlatego się na nich zdecydowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu:pozostaje Ci czekac... Niestety. Ile czasu telefon tak moze "latac" po Polsce masz opisane w warunkach gwarancji. Nastepnym razem gdy cos sie popsuje wystosuj pismo w ktorym opisujesz wade i napisz czego zadasz: wymiany na zupelnie nowy telefon, ten sam model lub inny o nie gorszych papametrach lub rozwiazujesz umowe z winy operatora. Takie pismo wraz z oddawaniem tel podpisuja Ci w salonie kopia dla Ciebie i czekasz. Nawet nie wiesz jak szybko naprawia. Ja tak zrobiłem w starej Erze. cierpliwosci i powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu:pozostaje Ci czekac... Niestety. Ile czasu telefon tak moze "latac" po Polsce masz opisane w warunkach gwarancji. Nastepnym razem gdy cos sie popsuje wystosuj pismo w ktorym opisujesz wade i napisz czego zadasz: wymiany na zupelnie nowy telefon, ten sam model lub inny o nie gorszych papametrach lub rozwiazujesz umowe z winy operatora. Takie pismo wraz z oddawaniem tel podpisuja Ci w salonie kopia dla Ciebie i czekasz. Nawet nie wiesz jak szybko naprawia. Ja tak zrobiłem w starej Erze. cierpliwosci i powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu: A ja się zastanawiam czemu nie wysłałeś telefonu prosto do serwisu. Omijasz salony, w których zajmują się sprzedażą, a nie obsługą i miałbyś przez cały czas pełną informację na temat Twojego telefonu. Przecież to jest dużo prostsze i uwierz mi, bez znaczenia od jakiego operatora pochodzi telefon.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu: Ja tam proponowałbym udawanie się zawsze do salonu albo sklepu firmowego, bo pracują tam pracownicy firmy telekomunikacyjnej. W przypadku każdego operatora - takich salonów jest kilka w większych miastach. "u małgosi" w Brodnicy to pewnie jakiś punkt, z którym operator ma podpisaną umowę i służy on raczej do sprzedaży i każdy może sobie taki punkt otworzyć na zasadzie franczyzy, więc nie liczcie na bogatą wiedzę tych ludzi. Najlepiej odesłać telefon do producenta.

    •  

      pokaż komentarz

      @lomej: Tak, tylko jak już pisałem niżej - pytałem się T-Mobile BOKu, gdzie mam oddać telefon na gwarancję kiedy brałem telefon przez internet. Powiedzieli, że mam oddać do jakiegoś salonu i oni wszystko załatwią. No to oddałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pekezu: Podpinka pod pierwszy komentarz - jest finał sprawy!

      http://xn--poykaj-4db.pl/2011/08/final-sprawy-z-t-mobile/

      Nie sądziłem, że cokolwiek ugram. Nie sądziłem, że ten wielki moloch T-Mobile zareaguje jakkolwiek na bule i rzale małego bloggera. Nie sądziłem, że ktokolwiek napisze mi coś więcej niż “przepraszamy”. Jednak finał sprawy jest…. inny. Lekko zadowalający nawet, bo nie licząc na nic, dostałem mały bonus.
      Przede wszystkim serwis Motorola był najbardziej pomocny w całej sprawie. Pani Agnieszka informowała mnie przez cały dzień co się stało, że nie mam telefonu, gdzie on teraz jest. Dzwoniła także w mojej sprawie do serwisu, do salonu i tak dalej. Pomogła chyba najbardziej z tych wszystkich osób, które spotkałem.
      RPK wraz z prawnikami UOKiK poinformowali mnie, co mogę zrobić pani z salonu. Wyszło, że niewiele, bo ewentualne sprawy mogą ciągnąć się latami i nie wiadomo, czy w ogóle wygram. Niemniej – podtrzymywali mnie na duchu i zapodali mi informacje, co powinienem zrobić następnym razem, jeśli rozwali mi się telefon. Nigdy więcej oddawania na gwarancję.
      Najgorzej w całej sprawie wypadł T-Mobile ignorując mój pierwszy wpis na ichniej tablicy T-Mobile. Następnie pod kolejnym z linkiem do wykopu napisali mi przeprosiny i podali mail do BOKu, gdzie…
      Gdzie Pan Lech Wyżewski poinformował mnie co i jak, przeprosił za zaistniałą sytuację i tak dalej, i tak dalej. Zastosował też dość niestandardowe zagranie, bo w ramach zadośćuczynienia otrzymam 50% rabatu na przyszły abonament. W moim przypadku oznacza to jakieś 70zł mniej – niby niewiele, ale w sumie… Nie liczyłem, że ktokolwiek się mną zainteresuje. Dlatego mnie to cieszy.
      Jak widać – jak ktoś jest mały, ale denerwujący, to nadal może swoje ugrać. Nie chciałem zostawiać sprawy bez jakiegoś konkretnego finału (upomnienie salonu albo cokolwiek) – ale finał konkretny właśnie się stał. Także… Dzięki wszystkim za wsparcie. Telefon już czeka w Brodnicy – jutro zostanie odebrany.

  •  

    pokaż komentarz

    I znowu znalezisko z rodzaju "wydymali mnie, zróbta co". Κur​wа mać, czy Wykop zmienił się w oficjalną stronę Rzecznika Praw Konsumentów?

    Zakop.