Powiązane (5)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • nd_macias +24  

    To Juju z gór nie istnieje ? :O

    pokaż komentarz
    nd_macias
  • MrGrandma +8  

    Ale to nie chodzi o to, w kogo wierzymy, czy wierzymy w Buddę, czy w nic... Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi, a wiara i ew. przykazania mają pomagać być po prostu dobrym (pomijam znaczną część religii samozwańczych guru). Ma pomagać - ale co ludzie robią z wiary? Wojny i prześladowania. Z wiary (także wiary w nic;)) trzeba mądrze korzystać i nie z tym nie obnosić, przecież to nas powinno trapić czy pójdziemy do nieba/piekła/w p!$#u!

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Zryty +8  

    "bo na tym polega wiara" zawsze to slysze jak troche przycisne osobe wierzaca pytajac sie dlaczego wierzy. Bardzo dobra odpowiedz, konczy cala debate. Zaznaczam przy tym, ze sam osobiscie nie wykluczam istnienia boga, no ale to tak jak by nie wykluczac istnienia latajacych talerzy (tez nie ma niezbitych dowodow na ich istnienie).
    Wiara w boga jest doskonala wymowka na wszystko czego nie da sie wytlumaczyc, a szczegolnie pozwala ludziom miec nadzieje, ze po smierci cos ich czeka. Ale czy to nie jest naiwne podejscie?

    pokaż komentarz
    Zryty
  • giku +7  

    Zyskac i przy okazji twoja psychika otrzymuje kilka prezentow, np.
    - dodatkowe wyzwalacze strachu i poczucia winy (np. sex przedmalzenski, onanizm i inne sprawy sprzeczne z natura) - patrz. historie dzieci skrzywdzonych przez katolickie szkoly
    - psychiczne mury, ktore blokuja rozwoj i checi poznawcze (jest tylko pambuk i biblia)

    Tyle.. Mysle ze ostatecznie bilans jest ujemny.

    pokaż komentarz
    giku
  • dogeht -3  

    psychiczne mury, ktore blokuja rozwoj i checi poznawcze (jest tylko pambuk i biblia)
    Mury budowali ludzie nie po to, by się ograniczać, ale żeby chroniły ich przed wrogami.
    Pamiętaj, że w każym murze są bramy, którymi można wyjść na spotkanie terra incognita.
    Jeśli jednak nadejdą najeźdźcy, gdzie się schronisz? Czy jesteś na tyle silny, by stawić czoło wrogowi? Jakże zapragniesz wtedy murów - wielkich i mocnych.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • thor +3  

    Nie wiem czy wiesz ale we współczesnym świecie strategia się zmieniła. Tak jak nie buduje się już superfortec z gigantycznymi murami tak samo kilkuset tysięczne armie nie ścierają się na równinach. Obecne wojsko jest bardziej ruchliwe. Jeśli się tego trzymać dalej to owszem są może i bramy ale ile miast napotkało na opór w rozwoju poprzez własne mury ? Analogia tyleż ładna co bezsensowna. W ogóle dajcie sobie spokój z jakimiś przepisami i innymi murami. Nie można w ten sposób robić analogii tak samo jak głupotą jest porównywanie kradzieży jabłka ze straganu z piractwem...

    pokaż komentarz
    thor
  • dogeht -3  

    Głupota przejawiaja się m.in brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych i kojarzenia.
    Nawet zwykły kalkulator potrafi wykonywać skomplikowane obliczenia matematyczne o wiele szybciej niż ty. Jednak (przypuszczam) kalkulator jest głupszy od ciebie.
    Z twojej wypowiedzi ewidentnie wynika, że nie zrozumiałeś o co chodzi, wszystko wziąłeś dosłownie (0 abstrakcyjnego myślenia?), jak kalkulator.

    Nie wiem czy wiesz ale we współczesnym świecie strategia się zmieniła. Tak jak nie buduje się już superfortec z gigantycznymi murami tak samo kilkuset tysięczne armie nie ścierają się na równinach. Obecne wojsko jest bardziej ruchliwe.
    Murów dzisiaj już nie buduje się z kamienia czy drewna, nie z powodu ruchliwości wojska, lecz dlatego, że takie mury bardzo łatwo da się zniszczyć dzisiejszą bronią.
    Mury dzisiaj buduje się z walecznych serc żołnierzy obitych w technologiczne pancerze.

    Nie można w ten sposób robić analogii tak samo jak głupotą jest porównywanie kradzieży jabłka ze straganu z piractwem...
    Żeczywiście trudno znaleźć wspólne cechy jabłka i straganu z piractwem ( z robactwem?), jednak bystre oko pewnie by je wypatrzyło, choć bez oczopląsu by się nie obyło.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • thor +1  

    Ojojoj, to się narobiło. Czasem pomyśl.. poczekaj chwilę aż ochłoniesz, przeczytaj jeszcze raz, zanim odpiszesz na komentarz który nie zgadza się z Twoim światopoglądem. Jeśli tego nie zauważyłeś to moja odpowiedź o ruchliwości wojska i murach ograniczających miasta również nie powinna być interpretowana dosłownie. Zastosowałeś odniesienie do murów, to ja Ci odpisałem w tej samej konwencji (ale widzę że nie zrozumiałeś). No to łopatologicznie: osobiście wolę wychodzić przeciwnikowi na przeciw (również w kwestiach metafizycznych rozmyślań), ścierać się z nim i tylko sensowną argumentacją ktoś jest w stanie mnie przekonać. Nie ma sensu (dla mnie) zamykać się za dogmatami wiary które ograniczają wolne przemyślenia człowieka.

    Jeszcze co do ruchliwości wojska, to wynika to wprost z tego o czym napisałeś czyli że współczesna broń bez trudu niszczy mury, co wymusiło zmianę podejścia do strategii obronnej.

    Polecam jeszcze zanim odpiszesz:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam

    pokaż komentarz
    thor
  • BioZ 0  

    Sorki że się wtrącę...
    Nie ma sensu (dla mnie) zamykać się za dogmatami wiary które ograniczają wolne przemyślenia człowieka.
    Dla mnie też. Ale czy dogmaty na pewno ograniczają wolne przemyślenia człowieka? Nie dość, że jest ich jak na lekarstwo, to wiele z nich da się pogodzić z nauką(w sumie wszystkie, biorąc pod uwagę teistyczny aksjomat "dla Boga nie ma nic niemożliwego")... Na serio, to niewielka część.
    A tak btw - ile jest dogmatów i które z nich ograniczają wolne przemyślenia? I w jakiej sferze przemyśleń je ograniczają?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • dogeht -1  

    Jeśli tego nie zauważyłeś to moja odpowiedź o ruchliwości wojska i murach ograniczających miasta również nie powinna być interpretowana dosłownie. Zastosowałeś odniesienie do murów, to ja Ci odpisałem w tej samej konwencji (ale widzę że nie zrozumiałeś).
    Posłużyłeś się analogią, po czym napisałeś, że stosowanie analogii jest bezsensowne? Czyżby to był wygłup?
    Może głupia wydaje ci się ogólna teoria względności, a obrazy Picassa to po prostu bazgroły. Wiara braci Wright w zbudowanie maszyny latającej cięższej od powietrza (sic! jak coś ciężkiego może polecieć, toż to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem) też wydałaby ci się pewnie nonsensem. Dzisiaj 300-tu tonowe kolosy latają nad twoją inteligentną głową.
    Wiara w głupie marzenia staje się postępem ludzkości.

    _ No to łopatologicznie: osobiście wolę wychodzić przeciwnikowi na przeciw (również w kwestiach metafizycznych rozmyślań), ścierać się z nim i tylko sensowną argumentacją ktoś jest w stanie mnie przekonać. Nie ma sensu (dla mnie) zamykać się za dogmatami wiary które ograniczają wolne przemyślenia człowieka._
    Baczaj tylko byś nie wyszedł z motyką na słońce. Gdzie twoi żołnierze? Gdzie armaty, które skruszą mury? Nie zawsze trzeba wygrać, żeby coś zmienić, a pyrrusowe zwycięstwo to w rzeczywistości przegrana. Prowadzenie wojny to kunszt. Sztuka wojny największą ze sztuk.

    Jeszcze co do ruchliwości wojska, to wynika to wprost z tego o czym napisałeś czyli że współczesna broń bez trudu niszczy mury, co wymusiło zmianę podejścia do strategii obronnej.
    Za wszelką cenę chcesz udowodnić, że masz (jakąś) rację. Otóż znowu nie trafiłeś. Zwiększenie Ruchliwości wojska nie wynikało z łatwości niszczenia murów. Mobilność oddziałów zawsze była atutem, dlatego była ciągle rozwijana. Ślimaki nie zwyciężą mrówek, choć większe i silniejsze.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • thor +1  

    Odpowiadam analogią abyś ją zrozumiał. Jest nawet takie powiedzenie że najlepiej ogień zwalczać ogniem, a rozmówcy najlepiej odpowiedzieć na jego poziomie aby zrozumiał odpowiedź. Analogie są dobre ale tam gdzie jest dużo cech wspólnych pomiędzy porównywanymi obiektami czy sytuacjami. Jakoś nie zauważam wielu podobieństw pomiędzy dyskusją - wyrabianiem poglądów a wojną.

    Mobilność oddziałów była owszem atutem ale raczej nie w strategii obronnej (mówimy o czasach kiedy budowano mury wokół miast). Po co w nieruchomym mieście mobilne oddziały, skoro w trakcie oblężenia i tak nie mogły się nigdzie przemieszczać. Jeśli już to tylko po to aby atakować przeciwnika zanim dotrze do miasta co doskonale pokazuje że mury w takiej sytuacji nie odgrywają już kluczowej roli.

    Ogólnie nie dogadamy się chyba jednak... W dalszym ciągu wolisz atakować mnie niż odnosić się do konkretnej wypowiedzi w konkretnym kontekście. Próbujesz za wszelką cenę udowodnić, że jestem osobą mało inteligentną, żeby nie powiedzieć głupią zamiast toczyć dyskusję na temat wątku - nie jest to coś co można nazwać rzeczową dyskusję i do niczego nie doprowadzi więc to moja ostatnia wypowiedź. Weź sobie przykład z BioZ'a, jakoś nie musi atakować rozmówcy aby udowadniać że ma rację, za co osobiście go szanuję i zauważyłem że większość ludzi z którymi dyskutuje również.

    @BioZ: Jeśli chodzi o dogmaty, to rozumiem je jako "niepodważalne prawdy wiary" lub stosuję do wszystkiego co jest uznawane za niepodważalne. W tym wypadku nie odnoszę się do konkretnych dogmatów KK bo najzwyczajniej nie znam ich aż tak dobrze. Ogólnie uważam jednak, że dogmat jako taki nie jest dobry dla poznawania świata. Nie raz spotkałem się z reakcją ludzi którzy zamiast wysłuchać i przemyśleć kogoś innego, zasłaniają się jakimś dogmatem i przyjmują go za pewnik.

    pokaż komentarz
    thor
  • dogeht -2  

    Odpowiadam analogią abyś ją zrozumiał. Jest nawet takie powiedzenie że najlepiej ogień zwalczać ogniem, a rozmówcy najlepiej odpowiedzieć na jego poziomie aby zrozumiał odpowiedź. Analogie są dobre ale tam gdzie jest dużo cech wspólnych pomiędzy porównywanymi obiektami czy sytuacjami. Jakoś nie zauważam wielu podobieństw pomiędzy dyskusją - wyrabianiem poglądów a wojną.
    Analogia między dyskusją a wojną jest i to dość wyraźna.
    Jak na wojnie walczą oddziały tak w dyskusji ścierają się argumenty. Te słabe giną pod naporem silniejszych. Bitwy toczą się, pewne tezy zostają obronione, inne upadają. Przybywają posiłki, pojawiają się nowe argumenty. W końcu krysalizuje się jasna i czysta myśl, zostaje to co najlepsze i najprawdziwsze, słabość wykrusza się w ogniu walki. Wojna jest jak szlifowanie diamentu, który w końcu staje się brylantem, lecz jeśli do dyskusji wkradną się emocje jej sens zaciemnia się - struktura diamentu ulega rozpadowi, klejnot zamienia się w węgiel.

    Mobilność oddziałów była owszem atutem ale raczej nie w strategii obronnej (mówimy o czasach kiedy budowano mury wokół miast). Po co w nieruchomym mieście mobilne oddziały, skoro w trakcie oblężenia i tak nie mogły się nigdzie przemieszczać. Jeśli już to tylko po to aby atakować przeciwnika zanim dotrze do miasta co doskonale pokazuje że mury w takiej sytuacji nie odgrywają już kluczowej roli.
    Odkrywcze. Zgoda.

    Ogólnie nie dogadamy się chyba jednak... W dalszym ciągu wolisz atakować mnie niż odnosić się do konkretnej wypowiedzi w konkretnym kontekście. Próbujesz za wszelką cenę udowodnić, że jestem osobą mało inteligentną, żeby nie powiedzieć głupią zamiast toczyć dyskusję na temat wątku - nie jest to coś co można nazwać rzeczową dyskusję i do niczego nie doprowadzi więc to moja ostatnia wypowiedź. Weź sobie przykład z BioZ'a, jakoś nie musi atakować rozmówcy aby udowadniać że ma rację, za co osobiście go szanuję i zauważyłem że większość ludzi z którymi dyskutuje również.
    W pierwszym podkomentarzu zanegowałeś sens tworzenia analogii. Mogłem albo:
    I. Wytłumaczyć sens wypowiedzi i udowodnić zasadność tworzenia analogii.
    II. Pokazać, że problemem nie tkwi w analogii, ale w braku jej zrozumienia.
    Wybrałem. Takie moje prawo i konsekwencje.

    PS.
    ogień zwalczać ogniem - zatkało mnie.
    Mam nadzieję że nie pójdziesz gasić pożaru z zapalniczką. ;)
    Może chodziło o klin klinem. A to jedno z ulubionych: "Nigdy nie rozmawiaj z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

    pokaż komentarz
    dogeht
  • BioZ 0  

    No dogmat jako taki jest po to, by w niego uwierzyć. Jednak nie są to jakieś wielkie rzeczy typu "świat powstał w 6 dni". Podstawowymi "dogmatami"(bo nie ma stricte listy itp.) są te treści zawarte w wyznaniu wiary. Nie wydaje mi się, by jakoś znacząco/negatywnie wpływały na mój sposób myślenia i oceniania rzeczywistości(nie licząc wiary ogólnie)...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman 0  

    @BioZ - tak czy siak, lepiej wg mnie opierać życia na paradygmatach :P (ech, miałem nie odpowiadać, cóż...).

    pokaż komentarz
    fman
  • MastaDJMax +7  

    Mam dokładnie takie samo podejście. Poza tym domyślam się, że nawet jeśli JAKIŚ Bóg istnieje to po śmierci podczas sądu ostatecznego (czy jak to inne religie nazywają) będzie mnie sądził z tego, co zrobiłem, a nie z tego, w co wierzyłem, tylko dlatego że moi rodzice akurat byli np chrześcijanami.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • Durin-I +4  

    Schopenhauer w swojej Erystyce podał jeden z przykładów wygrania kłótni: Argument swojego rozmówcy sprowadź do roli żartu, porównaj jego przykład do czegoś śmiesznego, do kpiny itd. To pomoże ci wyjść widowiskowo i co najważniejsze, zwycięsko z potyczki. Unikniesz w ten sposób odpowiedzi na pytanie. Dawkins nie odpowiedział. Śmieszny filmik, ale nie z powodu żarcików występującego...

    pokaż komentarz
    Durin-I
  • Socek +4  

    W swoim wywodzie ma rację. Każdy może się mylić.ale nie odpowiedział na pytanie, tylko zadał kontr pytanie.

    pokaż komentarz
    Socek
  • AleisterC -1  

    Nie da sie odpowiedziec na to pytanie - jest ono nieprecyzyjne. To troche jak zapytac - "A czy Ty lubisz ?"

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • jeanpaul -3  

    Niestety zaciekli ateiscie (podobnie jak zaciekli wierzacy) nie sa w stanie normanie dyskutowac. Ten pan opowiedzial na pytanie pytaniem, co zwykle uwaza sie za niegrzeczne. Odpowiedz jest bardzo prosta - w zaleznosci od tego jaka jest ta jedyna prawda to ma pelny zakres uslug. Od pelnego luksusu do nieskonczonych cierpien.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • RomanX -1  

    Papież też może się mylić.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • prymitive +1  

    _Papież też może się mylić. _
    Nie w sprawach wiary, jeśli o nią chodzi to jest nieomylny
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Nieomylno%C5%9B%C4%87_papie%C5%BCa

    pokaż komentarz
    prymitive
  • BioZ -3  

    Na szczęście krytyka elementów fantasy np. ukazywanych w Wiedźminie nie wchodzi w skład nauk Kościoła, tym bardziej ex cathedra, dlatego spokojnie sobie zacinam.. A nie, teraz Dark Messiaha kupiłem, 39,90 w Media Markt^^...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • kamgru +2  

    BioZ czy naprawdę to czy Ksenofanes wierzył w Boga innego niż ten, którego stworzyli ludzie ma aż tak kluczowe znaczenie? Czy to zmieniłoby coś w twoim postrzeganiu rzeczywistości? A może Darwin by się zastanowił nim wydał swoje dzieło? Czy naprawdę na wszystko potrzeba autorytetów? Bo ktoś powiedział a to ja też mówię a ?

    Oczywiście bardzo miło, że mam osoby do których twierdzeń mogę się odwołać ale to nie dogmat trzeba samemu być krytycznym.

    Daniel Dennett, filozof świetnie obeznany również z naukami ścisłymi, napisał kiedyś, że ewolucja podważa jeden z najstarszych ludzkich przesądów, przekonanie, że „koniecznie potrzeba jakiejś dużej, skomplikowanej i mądrej rzeczy, by stworzyć coś mniejszego Ja nazywam to „hierarchiczną teorią kreacjonizmu” – „Miecz nigdy nie zrobi płatnerza. Podkowa nigdy nie zrobi kowala. […]

    Woody Allen powiedział kiedyś : Jeśli okaże się kiedyś, że Bóg istnieje, to nie sądzę, by był zły . Najgorsze, co można o nim powiedzieć, to że mógł dobrze, ale po prostu mu się nie chciało

    pokaż komentarz
    kamgru
  • BioZ 0  

    BioZ czy naprawdę to czy Ksenofanes wierzył w Boga innego niż ten, którego stworzyli ludzie ma aż tak kluczowe znaczenie?
    Troszkę abstrah##esz od mojej myśli. To, iż Ksenofanes skrytykował antropomorfizację nie oznacza, że nie ma jakiegoś prawdziwego bóstwa, tym bardziej nieantropomorficznego.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AtticsDust +2  

    @Pan_Zakopywacz:
    "Michal2: Czytać dzieci, czytać! Wygoogluj sobie "Dowody Pascala". W skrócie: jeśli się mylił to będzie miał po śmierci przechlapane a ona nie :). Tylko mnie nie atakujcie trendy ateiści bo nie jestem katolikiem, więc w tej sprawie jestem bezstronny."

    Zaklad Pascala jest dziecinny. kunktatorski i falszywy. Oto nie wazne moje przekonania, co uwazam o siecie, wazne byleby nie podpasc hipotetycznemu stworcy. Niewiele warte sa takie poglady, ktore nie wytrzymuja argumentow Pascala. To jak zaprzeczanie sobie w imie czego...?

    EDIT: Dlaczego nie dodalo mi tego w odpowiednim watku... :/

    pokaż komentarz
    AtticsDust
  • oxygen4life +2  

    Głęboko wierzącym w konkretnego Boga i tak nikt nie przetłumaczy, zaczyna się bezsensowne odbijanie piłeczki , gdzie nie liczy sie sedno sprawy tylko sam fakt odbicia..

    w tych czasach wielu ludzi ,bez żadnych skrupułów obnaża słabe punkty różnych wyznań.
    chyba nawet zwykli ludzie zaczynają dostrzegać, że coś tu jest nie tak... że ta cała szopka nakręcana jest w jednym celu zdobycia wiernych , co z kolei się przekłada na pieniądze.
    Nie oszukujmy się, to jest biznes idealny. Księża nie jeżdżą maluchami :)

    Czy kościół jako instytucja potrzebna jest wam, aby wierzyć ?

    pokaż komentarz
    oxygen4life
  • Helikon -2  

    "słabe punkty różnych wyznań"

    także słabe punkty wyznania ateistycznego ;-)

    pokaż komentarz
    Helikon
  • AleisterC +5  

    Smieszy mnie to okreslanie ateizmu jako innej formy wiary. To tak jak twierdzernie ze lysy to kolor wlosow.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ -1  

    Wiara jako przyjęcie do swojej świadomości jakiegoś twierdzenia dotyczącego rzeczywistości jako aksjomat pomimo braku dowodów na prawdziwość tegoż, owszem.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
    W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś.

    W religioznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt.

    W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary (zob. problem uzasadnienia).

    Btw ciekawe: http://pl.wikipedia.org/wiki/Epistemologia

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Helikon 0  

    Ateizm jest wiarą, gdy staje się dogmatyczny, tzn. nie dopuszcza innych możliwości i wytłumaczeń.

    Popper twierdził, że postawa prawdziwie naukowa to taka, która dopuszcza negację swoich twierdzeń, ich weryfikację i nieustanne wątpienie.

    Ateizm twierdzący, że tylko ateizm ma rację, staje się nienaukowy, dogmatyczny. Staje się fideizmem, psychologicznie tożsamym z wiarą w Boga.

    pokaż komentarz
    Helikon
  • fman 0  

    @Helikon - tzw. silnego ateizmu i ja nie lubię, bo to już wiara. Wolę przyznać: "wiem, że nic nie wiem" ale "na podstawie wielu przesłanek uważam, że" przy czym "pewnym być nigdy nie mogę" :P Dlatego nie potępiam ani wierzących w Boga, ani w Dziadka Mroza. Wiem, to się może wydawać śmieszne, ale cóż, nie jest :P

    pokaż komentarz
    fman
  • wtk_ +1  

    Zainteresował mnie koleś. Czy ktoś wie co jest warta jego książka "Bóg urojony"? Domyślam się, że Kościół mógł ją już pewnie wpisać na listę ksiąg zakazanych-bluźnierczych itp.. No ale chciałbym przeczytać coś takiego napisanego ręką kogoś takiego..

    pokaż komentarz
    wtk_
  • AleisterC 0  

    Przeczytaj - zobaczysz. Szalu nie ma - z wierzacych nie zrobi ateistow. Tych drugich raczej "okopuje" na juz zajetych pozycjach.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • MastaDJMax +1  

    I uzbraja pozostałych czekających, i w końcu, pewnego dnia... ;-)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • kaczan +1  

    Choć jestem w tym sporze po stronie Dawkinsa to jednak muszę przyznać że "Bóg Urojony" to bardzo marna, jak na niego książka. Jest bardzo stronnicza i nieobiektywna. Mało naukowa, polecałbym raczej jego starsze książki, które są o wiele ciekawsze:)

    pokaż komentarz
    kaczan
  • Mischaelli_Genialli +1  

    Chciałem dodać komentarz ale się nie dało za długi sory za te bzdury, ale myślałem że do się podzielić na kawałki jednak nawet na raty bloiokuja. Bzdury wynikają z tego że był tam część nie cała komentarza więc nie chciałem dawać kawałków nie zamykających całości to edytowałem właśnie tym co widać. Btw boją się że ktoś tu książkę wkleji>?

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • kamgru +1  

    Mam pewność, że R. Dawkins wolałby się oddawać swojej badawczej (biologicznej) pasji niż rozprawiać na temat istnienia bądź nieistnienia Boga. Niestety Richardowi tak jak mi i wam (wszyscy sobie tego oczywiście nie uświadamiają) przyszło żyć w świecie, w którym nie dominuje racjonalizm lecz emotywna postawa kojąca. Już Ksenofanes wiedział, że to nie Bóg stworzył nas na własne podobieństwo - lecz my stworzyliśmy Boga podobnego do nas. Bóg to wyimaginowane lekarstwo na lęki rodzące się na widok nieuchronności zmierzchu naszego życia. Większość z ludzi nigdy nie dojrzeje do tego by spojrzeć prawdzie w oczy - wolą się oszukiwać całe życie by było im łatwiej. Religia jest naturalną potrzebą ludzką i chyba z nią nie wygramy - dziwnym jednak jest, że we współczesnym świecie, w którym tak powszechny jest dostęp do informacji ktoś potrafi rozprawiać na tematy tak absurdalne jak: Czy pójdę do nieba? Czy do Piekła? Skąd się wziąłem? Panowie i Panie paradygmat darwinowski daje nam odpowiedź na pytanie skąd się wzięliśmy. Widzę tu ogrom komentarzy - niestety rozprawianie na temat tego czy Bóg istnieje czy nie jest tak samo bezsensowne jak rozprawianie na temat istnienia niebieskiego ludzika w czerwonej czapeczce - zwanego papa smerfem. Tak bardzo przeraża nas nicość? Tak bardzo lubimy niekoherencję? Gdybyśmy stosowali logikę jakiej używa się tutaj na rzecz argumentacji za istnieniem Boga w codziennym życiu nie zaspokoilibyśmy nawet najbardziej podstawowych potrzeb biologicznych . Religia jako taka istnieje pewnie nie zniknie prędko... oby chociaż nie niszczyła tego aparatu, który mamy między uszami [...] przecież tyle wieków go tępiła.

    pokaż komentarz
    kamgru
  • BioZ -2  

    Bracie, tylko jedno pytanie zadam...
    Mógłbyś zarzucić czymś co potwierdzi Twoją wypowiedź odnośnie Ksenofanesa?
    Gdyż(podpieram się tylko wikipedią) faktycznie, krytykował tzw. antropomorfizację czyli innymi słowy tworzenie Boga na swój obraz, ale to nie zaprzecza temu, że Bóg jednak istnieje - w nieco innej formie, ale jednak...

    Właściwy wkład Ksenofanesa do filozofii polega na dostrzeżeniu faktu, że bóstwo nie musi być antropomorficzne. Ukształtowana przez Homera i Hezjoda wizja bogów podobnych do ludzi - którzy mają ludzką postać, chodzą, jedzą, piją - została poddana ostrej krytyce. Ksenofanes twierdzi, że bóstwo jest nieruchome i niezmienne, "całe widzi, całe myśli, całe słyszy". Jak pisze, nie godzi się także przypisywać bogom jakichkolwiek występków.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofanes#Krytyka_religii_tradycyjnej (i ten 'rozdział' po tym)
    Nie znalazłem tego na wikipedii dlatego proszę Cię o jakiś dobry link. Ofkoz nie musisz, poszukam se jutro, acz fajnie by było...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman -1  

    @BioZ - a nie wg katolicyzmu Bóg jest antropomorficzną postacią?

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ -1  

    Że dziadek z brodą?
    Nieee;p...
    To tylko wyobraźnia malarzy by zobrazować jakieś atrybuty poważane przez ludzi(np. broda symbolizująca starość a przy tym mądrość/wiedzę)...

    Chyba że chodzi o Chrystusa - no to wtedy faktycznie, w pewnym sensie jest(nie rozumiem w pełni Trójcy i nie zrozumiem, fajnie to było w anegdocie o św. Augustynie...).
    W osobie Syna.

    Natomiast sam Ksenofanes żył wiele wcześniej i nie mógł się ustosunkować do objawienia się Boga w Chrystusie, w przeciwieństwie do krążących jeno mitów o bogach greckich... Chyba, że ci też się objawili... Ale o tym jeszcze mniej wiadomo i lepiej nie brnijmy w to, wiadomo dlaczego x](wrócimy na początek dyskusji)...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • adamssson +4  

    Religia jest dla człowieka równie naturalnym uczuciem jak jedzenie. Rodzimy się i przez całe życie mniej lub bardziej dążymy do tego aby poczuć się bezpiecznie. Poczucie bezpieczeństwa jest różnie przez każdego z nas definiowane - pieniądze, rodzina, czasem wiara.
    To tu jest źródło potencjalnego rynku dla wszelakich "zaspokajaczy potrzeb duchowych". nie oszukujmy się, bo działa tu zwykły mechanizm popytu i podaży. Jeśli istnieje jakaś potrzeba to zawsze znajdzie się ktoś kto ją zaspokoi i przy tym zarobi.
    Zwykły marketing.

    pokaż komentarz
    adamssson
  • BioZ -1  

    Nie wiem jak Ty ze swoją wiarą(jeśli jakąś masz z tych religijnych), ale ja jakoś nie spotkałem się z takimi 'zaspokajaczami' którzy haczą o kwestie finansowe. Moje relacje pieniężne czy w ogóle materialne z Kościołem są takie, że raz na jakiś czas daję na tacę ze 2 zeta lub co tam wydrapię z kieszeni. Tanio;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • adamssson +1  

    @BIOZ

    Ty dajesz 2 pln i to jest twoje poświęcenie. Urzędy przekazują działki pod zabudowę i to jest poświęcenie władzy dla kościoła.
    Przykładów na "finansowe uzależnienie kościoła" można mnożyć w nieskończoność, i nie mówię tutaj o tych 2zł które kładziesz na tace.
    Banco Ambroziano nie wyżywi sie z takich ochłapów.

    pokaż komentarz
    adamssson
  • trelorysta +1  

    Moim skromnym zdaniem nudne z kolei byloby nie wierzyc w nic lub wierzyc tylko w jedna wiare i sadzic iz ona jest wlasnie ta prawdziwa, natomiast sumienie nawet najbardziej spaczone kiedys zrozumie, jesli nie zdazy zyje nadzieja ze "ktos" pokaze mu bledy ktore popelnil, lub jesli sad ostateczny lub etc. nas dopadnie, kazdy bedzie inaczej sadzony. Zbyt żmudna i nudna bylaby ta nasza ziemska egzystencja. Nie warto nie wierzyc w nic.

    pokaż komentarz
    trelorysta
  • kyob +1  

    bodajże w niedzielę na kanale National Geographic była emitowana cała seria Tajemnice Biblii, w której bardzo ciekawie przedstawili skąd, gdzie i dlaczego chrześcijanie mają dziś taka a nie inną pozycję - więcej na YT http://pl.youtube.com/results?search_query=Tajemnice Biblii

    po obejrzeniu w serii Tajemnice Biblii można wysnuć jeden wniosek Jezus i spółka niewiele mają wspólnego z Bogiem :)

    pokaż komentarz
    kyob
  • underley +4  

    Jak to mówią mądrzy ludzie "religia to taka sekta której się udało".

    pokaż komentarz
    underley
  • Mischaelli_Genialli 0  

    Dokładnie, po obejrzeniu tego filmu. Widzisz Twój problem polega na tym, że wierzysz w to co pokazują w komercyjnej telewizji a nie wierzysz całej masie autorytetów próbujących jedynie dać do myślenia w sprawie wiary że warto. Uważasz, że nie jest możliwe, żeby kłamali?? ( telewizja) Kiedyś byłem naiwnym dzieciakiem i też tak sądziłem. Moje argumenty były że to po pierwsze telewizja i na pewno nie kłamie po drugie znalazłby się ktoś kto by to sprostował. Ad.1 nie prawda - telewizja kłamie. Ad.2 masz rację - tylko że nikt go nie chce słuchać nie ta siła przebicia. Wiadomo, że nic nie jest pewne. Chodzi mi tylko o zachowanie pewnego dystansu do wszystkiego. Podsumowując mogę się z Tobą założyć, że zanim obejrzałeś ten program w telewizji już miałeś wyrobione zdanie na temat Biblii i Jezusa ( w Boga chcesz póki co wierzyć ) a więc jesteś nieobiektywny.

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • adamssson +6  

    Logika, matematycy będą wiedzieli o co chodzi.
    Ponadto na ile rozumiem Dawkinsa to nie jest on przeciwnikiem Boga, ale jest przeciwnikiem wiary pod każdą sformalizowaną postacią.
    Ja też

    pokaż komentarz
    adamssson
  • BetBoy +17  

    Ma ktos moze link do calego wykładu? Bo pewnie był interesujący i chętnie bym posłuchał. (nie musi byc pl napisow)

    pokaż komentarz
    BetBoy
  • Jak0p +4  

    @Pan_Zakopywacz
    Kupiłem, przeczytałem, ale wykład != książka, tam są pytania i są odpowiedzi ;) też chętnie bym obejrzał ;)
    link do sklepu z DVD też może być.

    pokaż komentarz
    Jak0p
  • ghostwriter +6  

    http://pl.youtube.com/watch?v=Xe7yf9GJUfU
    Nie oglądałem jeszcze, ale to samo miejsce, to samo logo w prawym dolnym rogu ekranu, na 99% to jest to.

    pokaż komentarz
    ghostwriter
  • Double_G +9  

    Dawkins wcale nie wykazał sie brakiem szacunku etc. Stwierdził tylko, że każdy się może mylić i nie mamy możliwości sprawdzić jaka jest prawda.

    pokaż komentarz
    Double_G
  • linkowykopywacz +2  

    Dokładnie! I nie da się odpowiedzieć na pytanie "Co będzie jeśli się myli" bo nie mamy odniesienia, doświadczenia z przeszłości, nikt jeszcze "pomyłki" nie doświadczył, a przynajmniej nie chciał, bądź nie był w stanie powiedzieć o tym innym, ku przestrodze...

    pokaż komentarz
    linkowykopywacz
  • giku +5  

    Dawkins pokazal tylko ze istnieje wiele rownoleglych "prawd" (tysiace), kazda z nich broni sie za pomoca tych samych argumentow, niestety nawzajem sie wykluczaja. {W przeciwienstwie do PRAWD, ktore faktycznie sa prawdami..}

    Religie wykluczaja sie forma, jednak samo to zalozenie nie wyklucza boga. aleee ;) skoro kazda forma jest bzdura, wymyslem, wiec moge zalozyc TYLKO ze bog istnieje, ale wszystkie moje relacje i wyobrazenia o nim sa bzdura - w tym swiete ksiegi, msze, rytualy - zakladajac ze wiara w boga opiera sie na formie czy sama wiara jest bzdura ?

    btw. wracajac do kosciola - najdziwniejsza sprawa dla mnie osobiscie jest usuniecie drugiego przykazania i zbudowanie na jego miejscu praktycznie calego kosciola ( oltarze, obrazy, modlenie sie do figurek) - zhiz on zhiz

    pokaż komentarz
    giku
  • dogeht 0  

    btw. wracajac do kosciola - najdziwniejsza sprawa dla mnie osobiscie jest usuniecie drugiego przykazania i zbudowanie na jego miejscu praktycznie calego kosciola ( oltarze, obrazy, modlenie sie do figurek) - zhiz on zhiz
    na dwóch tablicach zostało wyryte
    dziesięć przykazań prawa bożego
    imię pierwszej:
    kochaj boga swego, kochaj go nad życie
    imię drugiej:
    kochaj bliźniego swego jak samego siebie

    pokaż komentarz
    dogeht
  • BioZ -1  

    btw. wracajac do kosciola - najdziwniejsza sprawa dla mnie osobiscie jest usuniecie drugiego przykazania
    Tak?
    Możesz to udowodnić?
    Ładnie proszę^^...

    i zbudowanie na jego miejscu praktycznie calego kosciola ( oltarze, obrazy, modlenie sie do figurek)
    Nieco przesadne stają się kulty świętych jednak jest to peryferyjna część pobożności i nie powinna przesłaniać rdzenia. Ołtarze jakoś nawet się z pierwotnym nieczynieniem wizerunków i rzeźb odwzorowujących rzeczywistość nie kłócą, najwyżej obrazy, a modlenie się do figurek to... Nie obraź się ofkoz, ale to jest tego typu zjawisko... Dziecko we wczesnym okresie rozwoju często chce zjeść kaszkę razem z talerzem(gdy dać mu sposobność). Patrzy na to całościowo, nie widzi kaszki i talerza, widzi jeden obiekt. Jakoś to jest nazwane, postrzeganie całościowe czy coś... No i tu to wykazałeś. Mimo że ktoś czasem klęczy twarzą do wizerunku np. jakiegoś świętego to nie modli się do tej figurki. To przecież jak gadać z butem^^!

    pokaż komentarz
    BioZ
  • giku 0  

    @dogeht

    "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią !" ...

    Tak stalo, zanim kosciol nie zrobil kolejnej operacji...

    pokaż komentarz
    giku
  • BioZ -1  

    @Giku:
    Tak?

    http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=70
    http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=222

    Elektroniczna wersja Biblii wykorzystywanej przez m.in. KK.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • dogeht 0  

    Znam te słowa lepiej niż ci się wydaje.
    Gorycz twojego serca nie jest mi obca.
    "Kościół kłamie, przeinacza fakty, działa sprzecznie z własnymi naukami" czyż nie krzyczy tego twoje wnętrze? Zranione serce krwawi mocno.

    Kościół to marny sługa. Popełnia błędy, miesza, gubi drogę, działa wolno, trudno się mu przyznać do błędu, czasem jest arogancki i zadufany w sobie.
    Jest jednak najlepszym sługą ludzkości i mimo swoich wielu wad prowadzi w dobrym kierunku. Możesz go odrzucić, jednak czymże go zastąpisz? W krainie ślepców jednooki jest królem.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • giku 0  

    :)

    pokaż komentarz
    giku
  • BioZ 0  

    To może zacytuję tę "zmienioną" wersję, bo chyba o obrazy Ci się rozchodzi nie?

    4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
    Wj 20

    8 Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 9 Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, 10 a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.
    Pwt 5

    Czegoś nie ma?

    Za wiki, bo wiem, chodzi Tobie nie o to, że coś jest w Biblii, a o 'inną interpretację przez KK'.
    skoro Chrystus się wcielił, wolno przedstawiać fizyczną postać Syna Bożego i malować wizerunki świętych.
    Tak stwierdzono na tym soborze.
    Bo patrz, to całe, co zacytowałem, zawiera się jako jedno przykazanie, tak samo jak zawiera się to:
    17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony4 bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego».
    Kluczem jest to, że każde przykazanie było określone w sensie podmiotu czy czegośtam. A w tych dwóch fragmentach jest dopełnienie poprzedniego, we fragmencie o obrazach masz wyraźnie "nie będziesz oddawał im pokłonu". Nie można tego zatem uznać za odrębną część. Chodzi zatem konkretniej o odwzorowywanie rzeczywistości w rzeźbach w celu służenia im(vide złoty cielec za Mojżesza). Później Chrystus i to co stwierdzili na soborze. A domniemane usunięcie przykazania pewnie dotyczy Twoim zdaniem wersji z katechizmu dla dzieci, z której uczą się dzieci na religii. Z tym że jest to tylko umowna wersja nie wypaczająca sensu przykazań zapisanych w Biblii. Zakaz czynienia rzeźb w celu oddawania im pokłonu, gdyż "ja jestem Bogiem zazdrosnym" i "nie będziesz miał bogów obok Mnie" pokrywają się. Dlatego streszczenie tego by łatwiej dzieciom się tego uczyć niczego nie psuje - a jak ktoś chce niech się uczy wersji zapisanej w PŚ.
    Nadal jednak jest zakaz 'oddawania pokłonu' np. figurkom, wyrażony przez to "nie będziesz miał bogów obok Mnie". Figurki jedynie mogą coś obrazować. Tak samo krzyże, medaliki, różańce, obrazki itp..

    Można pójść w drugą skrajność. Policzmy takim ciągiem przykazania z Biblii:

    I
    3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

    II
    4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!

    III
    5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

    IV
    7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy2.

    V
    8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić3. 9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. 10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

    VI
    12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

    VII
    13 Nie będziesz zabijał.

    VIII
    14 Nie będziesz cudzołożył.

    IX
    15 Nie będziesz kradł.

    X
    16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

    XI
    17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • BioZ 0  

    XII
    Nie będziesz pożądał żony4 bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego».

    Teraz wszystko jest rozbite. Fertig;).

    (w dwóch bo coś przycinało)

    Edit:
    A, jeszcze to żydzi za przykazanie uznają:

    I(XIII)
    2 «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • BioZ 0  

    Lol edit^^?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • amz +35  

    zlo i ch!% ;)

    pokaż komentarz
    amz
  • RomanX +4  

    Wymyślono tysiące bogów (powiedzmy x), więc w zasadzie każdy wierzący ma szansę x-1/x, że pójdzie do piekła, jeśli któryś z nich istnieje. Właściwie nawet gorzej, bo większość wierzących wyznaje stosunkowo nowych bogów. A logiczne jest, że jeśli jakiś by było, to ten najwcześniejszy.

    http://lukeprog.com/religion/gods.html

    pokaż komentarz
    RomanX
  • karuzel22 +8  

    Doszedłem do wniosku, że na wykopie nie warto rozmawiać na tematy polityczne i religijne. Tak czy siak, wszyscy będą powtarzać swoje jak mantrę - blah blah blah.

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • aes_sedai +5  

    Jeżeli Bóg jednak istnieje i spotkamy się na Sądzie Ostatecznym to i tak mi wybaczy-taką ma pracę

    pokaż komentarz
    aes_sedai
  • Adriano +13  

    "Informacja nieprawdziwa" - tak z ciekawości zapytam: czy osoby które zakopały ten film potrafią uzasadnić swoje zdanie? *
    Bo rozumiem, że osoby którym ten film się nie podoba zakopują zwyczajnie jako "nie nadaje się" co jest uzasadnione.

    * Pytanie szczególnie kieruje do Pana który wstawił mi przed chwilą minusa - tak, widziałem ;)

    pokaż komentarz
    Adriano
  • BioZ -4  

    Ja minusa nie wstawiłem, ale informacja nieprawdziwa bo:
    1. Nie odpowiedział na pytanie.
    2. Sprawa szeroko rozumianego 'poszukiwania prawdy' jest bardziej skomplikowana i nieprawdą(a na pewno nie aksjomatem) jest, że ktoś urodzony np. w środkowej Afryce będzie wierzył w Juju z gór. Jest to najprawdopodobniejszy scenariusz ale doświadczenia, refleksje i wątpliwości mogą w końcu prowadzić w inną stronę niż Juju. W końcu Dawkins się wychował w środowiskach Chrześcijańskich a jest ateistą, no i czuje, że poznał prawdę. A przy tym arogancki jak jasna cholera(vide ten wykop; ku uciesze klaszczących).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • lansalot +4  

    a ile znasz przypadkow konwersji z cherzescijanstwa na inna religie? (nie kwestionuje tego, ze mozesz znac pare, ale mysle, ze niewiele)
    bardzo rzadko w Polsce mamy do czynienia z sytuacja wychowania dzieci w srodowisku ateistycznym biorac pod uwage biezace mlode pokolenie, analogicznie poszukiwanie prawdy prowadzi glownie do wiary w obojetnie jakie bostwo (cud, objawienie, choroba psyczhiczna) lub utracenie owej wiary w bostwo wpajane od dziecka (bardziej prawdopodobne)
    na pytanie nie odpowiedzial wprost ale odpowiedzial, aroganckie natomiast to nie bylo w najmniejszym stopniu, idac Twoim tokiem rozumowania, aroganckim nazwalbym dobitne tlumaczenia kaplanow dotyczace istnienia/koniecznosci czczenia ktoregos z bogow

    pokaż komentarz
    lansalot
  • gEeK +1  

    Nie tylko mi się nie podobał filmik (zbyt krótki, brak konkretnej treści), ale informacja jest nieprawdziwa - to co zauważyło tu już kilku użytkowników (za co zostali zminusowani?) - mówca nie odpowiedział na zadane mu pytanie - zastosował chwyt, przez co z pytania wyszedł tyłem, aczkolwiek dyplomatycznie - mimo że niegrzecznie, bo nie odpowiada się pytaniem na pytanie - ton zwłaszcza pod koniec ukazuje polot arogancji.

    pokaż komentarz
    gEeK
  • Adriano +13  

    1. Gdyby powiedział coś w stylu "Skończę w piekle, lub tam gdzie istniejący Bóg sobie pomyśli mnie wstawić" to dodanie tego filmu na Wykop nie miałoby najmniejszego sensu. Liczy się coś innego.

    2. W miejscach gdzie silnie dominuje jedna religia zmiany poglądów są niezwykle rzadkie (chciaż się nadal zdarzają lecz w mniejszej skali).
    Gdybym ja urodził się jako wyznawca Islamu, to prawdopodobnie zostałbym przy tej religii do końca. Chodzi o to, że wpływ otoczenia jest czynnikiem najważniejszym który kształtuje światopogląd człowieka.

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Adriano +11  

    @Pan_Zakopywacz: podaj jakieś argumenty. Napisałeś że się mylę, więc to uzasadnij.

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Double_G +20  

    Pan_Zakopywacz - jeśli miałbym podać definicję arogancji wymieniłbym twój nick

    pokaż komentarz
    Double_G
  • luke21 +2  

    @Adriano wyluzuj. Naprawdę już takie zażarte dyskusje były na ten temat. Być może właśnie utraciłeś wiarę i wszystkim starasz się o tym powiedzieć i usilnie zaakcentować.
    Jak już pobędziesz ateistą dłużej to Ci się odechce takiego flame'a.
    A do dyskusji widzę, że nawet Bioz się włączył. Wciąż zwarty i gotowy :). Pozdro.

    Pamiętajmy o jednym - tak bardzo piętnujemy religie, które w pewnym sensie skłaniają do agresji, to przynajmniej niech ateiści dadzą przykład, że można spokojnie i z szacunkiem powiedzieć swoją rację.

    Peace.

    pokaż komentarz
    luke21
  • RazorJack +8  

    Ojej, ile zakopów. Ludzie religijni są tacy słodcy.

    I tacy słabi.

    pokaż komentarz
    RazorJack
  • flooder 0  

    Jestem czlowiekiem religijnym i nie zakopalem, zdziwiony? Chetnie za Toba uogolnie..

    Piszacy komentarze tego typu "Ojej, ile zakopów. Ludzie religijni są tacy słodcy.I tacy słabi." z połowy mózgu mają siano, a drugiej w ogole nie maja.

    pokaż komentarz
    flooder
  • fman +3  

    Masz rację flooder. ALe wielu niestety jest. Znacznie mniejszy procent takich jest wśród ateistów, bo do ateizmu trzeba mieć siłę! ;)

    pokaż komentarz
    fman
  • karuzel22 -3  

    E tam, ja też jestem wierzący i nie zakopałem. Ile jest zakopów to każdy widzi, wiec nie wiem po co ta konstatacja, chyba po to by tylko dopiec ludziom wierzącym lub ich obrazić takim stwierdzeniem. Ludzie słabi to ci, którzy nie potrafią sobie radzić ze swoimi problemami.

    bo do ateizmu trzeba mieć siłę!

    a to niby dlaczego?

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • fman +2  

    @Karuzel22 - bo nam ciężko w społeczeństwie, gdy ujawniamy się jako ateiści... Nie mamy takich praw i możliwości, jak otwarci katolicy.

    pokaż komentarz
    fman
  • flooder -1  

    @fman: ja sie z Toba nie zgodze.. wezmy chociazby naszego premiera, dopiero przed wyborami wzial slub, ale nie sadze by to zmienilo wybor Polakow.. to raz...

    Jako ciekawostke Ci powiem...ze w kwietniu sie zenie z ateistka..(trudno mi to nazwac ateizmem bo twierdzi ze wierzy w dobro - dlatego szczerze Ci powiem ze prawdziwych ATEISTOW w nic nie wierzacych po prostu nie ma) poprzednia moja dziewczyna tez byla ateistka... dla ludzi normalnie myslacych i ateizm i wiara jest normalna... a wariatow nie brakuje nigdzie :)

    pokaż komentarz
    flooder
  • fman 0  

    Gratuluję kobiety-ateistki, to wybitnie rzadkie :P

    A z tym ślubem premiera - sam widzisz, musiał się ożenić, bo by go palcami pokazywali. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    fman
  • karuzel22 +1  

    @Karuzel22 - bo nam ciężko w społeczeństwie, gdy ujawniamy się jako ateiści... Nie mamy takich praw i możliwości, jak otwarci katolicy.

    Z tym różnie bywa. W małych miejscowościach często taka osoba - niewierząca - wytykana jest palcami, szczególnie na prowincjach. Z drugiej jednak strony w dużych miastach, szczególnie wśród młodych ludzi, kiedy ktoś mówi, że jest głęboko wierzący to często rówieśnicy z takiej osoby po prostu się śmieją. Ostatnimi czasy zauważalna jest taka tendencja, wobec tego nikt nie ma łatwo, a "parapety" się zawsze znajdą

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • aberazioon +3  

    Pytająca postawiła pytanie "co by było gdyby" więc Dawkins powinien uczciwie dostosować się w odpowiedzi do aksjomatu "Bóg jest" i odpowiedzieć co wtedy z jego teorią. Natomiast on dał wywód zostając przy swoim aksjomacie "Boga defaultowo nie ma, bo nie mamy jak sprawdzić czy jest czy nie, i czy który z n Bogów jest".

    Najkrócej mówiąc - nie odpowiedział na postawione pytanie. Tyle. Pozostał na mieliznach relatywizmu "co istnieje a co nie istnieje", bo poza nimi nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Niestety współczesny racjonalizm przy braku roztrzygających dowodów też zakłada pewne aksjomaty i nie jest obojętny światopoglądowo.

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • BioZ +3  

    Niestety. Początkowo racjonaliści nie negowali możliwości istnienia Boga, niektóry nawet starali się udowodnić, wielu z prekursorów(np. Kartezjusz, Balzac) byli 'co najmniej' deistami...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Renegado +8  

    Albo nie czytałeś/słuchałeś/oglądałeś żadnej z jego prac, albo olałeś co mówił. Dawkins nigdy nie powiedział, że Boga nie ma, bo nie możemy udowodnić jego istnienia. On powtarza, że Boga PRAWDOPODOBNIE nie ma, gdyż nie istnieją, żadne naukowe dowody na poparcie jego istnienia więc nie ma powodu aby uznawać, że jakaś religia ma rację.
    A pytanie tej pani było głupie. Bo bezpośrednich odpowiedzi na nie jest tyle ile kultów i ich przekonań co do tego co się dzieje z niewierzącymi po śmierci.
    I nie wiem czemu wszyscy wierzący się rzucają na niego. Ludzie Dawkins przyznał, że może się mylić! Chyba że poprostu wam jest na rękę, żeby uważał się za nieomylnego, ale nie uważa się za takiego. Większość ateistów w przeciwieństwie do wyznawców różnych religii nie twierdzi, że ma monopol na prawdę (tak ja też przyjmuję taką możliwość, że się mylę i po śmierci pójdę do piekła, albo urodzę się dżdżownicą).

    pokaż komentarz
    Renegado
  • fman 0  

    Jedyne dwa powody, jakie widzę w wierze w Boga to:
    a) lepszy wizerunek w społeczeństwie
    b) spokój psychiczny

    Tyle, że z b) sobie poradziłem, a mój wizerunek w społ. buduję na innych rzeczach, starając się odwracać.

    Czy Bóg jest, czy LPŚ jest czy nie, nie można udowodnić. Czy zbawi nas za dobro, a może nas okłamał i zbawia za zło - nie wiadomo. Wiara się opiera na niewiedzy. Nie mówię, że jest zła. Wielu rzeczy nie można zrozumieć, chociażby: czemu istniejemy?

    Uważa, że Boga prawdopodobnie nie ma. Jeśli się mylę, trudno - jak będzie, zobaczymy, ja, aberazioon, BioZ, Renegat.

    Kompletnie mi ta wasza wiara nie przeszkadza, ale uzgodnijmy:
    a) ateista jest w tym społeczeństwie uważany za dziwaka, może być nawet skazany na ostracyzm
    b) ateistą można być, ale nie można spełniać związanych z tym funkcji społecznych, w przeciwieństwie funkcji katolickich
    c) jesteśmy dyskryminowani na różne sposoby: "kto atakuje KRK atakuje Polskę" Kaczyński. Myślałem, że mamy wolność słowa? Kaczyński jako prezydent nie powinien mówić takich rzeczy, może jako osoba prywatna, ale nie jako prezydent.

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ -1  

    a) ateista jest w tym społeczeństwie uważany za dziwaka, może być nawet skazany na ostracyzm
    Z całym szacunkiem, ja jako wierzący(nie bezpośrednio, bo staram się nie ukazywać tego że jestem wierzący jeśli nie ma takiej potrzeby, coby uniknąć przypadkowego pozowania) też czasem się spotykam z ostracyzmem czy tam w ogóle krzywym myśleniem. Czy to że zacofany, czy to że zaściankowy, czy to że popieram pedofilów i złodziei, czy to że mam urojenia, parę razy też zostałem wzięty za ewenement gdy powiedziałem w jednej rozmowie, że poszczę w piątki i uczęszczam na Mszę co niedzielę... W dyskusjach o aborcji nawet gdy udaje mi się argumentować swoje zdanie już czysto 'naukowo', bez religii czy moralności, to druga strona i tak nierzadko po prostu gada "głupi Kościół" zamiast udowodnić mi, że płód nie jest organizmem ludzkim we wczesnym etapie rozwoju(btw ciekawy fragment w Focusie Extra znalazłem ntt...).

    b) ateistą można być, ale nie można spełniać związanych z tym funkcji społecznych, w przeciwieństwie funkcji katolickich
    Tzn.?
    No po prostu są duchowni, zakonnicy, zakonnice, kościelni;p... Ale to jest chyba coś normalnego w jakiejś zorganizowanej grupie i nie brałbym tego jako wyznacznik że np. ateista ma przez to trudniej czy gorzej. Każdy rządzi swoim życiem wedle swojej woli(przynajmniej po 18;]).

    c) jesteśmy dyskryminowani na różne sposoby: "kto atakuje KRK atakuje Polskę" Kaczyński. Myślałem, że mamy wolność słowa? Kaczyński jako prezydent nie powinien mówić takich rzeczy, może jako osoba prywatna, ale nie jako prezydent.
    A to było zabawne z Kaczyńskim, zgadzam się. Natomiast mnie równie mierzi to co się dzieje we Francji czy w ogóle zachodniej Europie. Swoboda wyznania i głoszenia poglądów, tolerancja, ale np. we Francji, osławionej hasłem "wolność, równość i braterstwo", zakazuje się okazywania w jakikolwiek sposób tożsamości religijnej(choć mimo tego muzułmanie tam się zadomowiają). Analogicznie jak z gejami czy feministkami. Tolerancja tak, przywileje tak, ale skrytykować nie, bo ciemnogród, bo nietolerancja... Też taki śmieszny obrazek mam gdzieś na kompie, że jakiś murzyn zrobił masakrę u jubilera, wszędzie krew, no i policja go zakuwa, on na to: "Bolą mnie nadgarstki! To brutalność!" a obok niego tłum murzynów krzyczy "Tak jest! Brutalność!"...
    Nie chcę teraz zrobić odwrotnego obrazu ale ukazać, że dyskryminacja powoli staje się czymś 'obosiecznym'.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • ogqozo +2  

    Odpowiedź tego gościa jest tak bardzo oczywista, że aż żal, że takie coś wywołuje dyskusję. Niedługo pojawi się tutaj tekst pod tytułem: "Ziemia jest okrągła" i na 150 komentarzy trafi się 15 o treści: "co za idiota, niby czemu mam twierdzić, że jest okrągła, może dla mnie jest płaska".

    pokaż komentarz
    ogqozo
  • bulzaj +2  

    W robocie nie mam flasha, więc nie bardzo mogę filmik obejrzeć.
    Wykop za fajną dyskusję w komentarzach :-)

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • npb +1  

    Na wykopie przydałaby się osobna kategoria: 'religia' :)

    pokaż komentarz
    npb
  • AleisterC +1  

    Ona tez miala mikrofon... Poza tym, jak inaczej odpowiedziec na nieprecyzyjne pytanie - "Jesli sie myle w stosunku do jakiego boga ?"

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • vmiepri -2  

    Nie bierz wszystkiego doslownie. Chyba przez to nie wiesz jaka jest roznica.

    Odpowiedzi Dawkinsa na pytanie wcale sie nie dziwie. Ladna, ale nic nie warta. W czym jego prawda lepsza jest od tysiecy innych.

    Ps. Nie ma się czym jarać... Facet jezdzi po uniwersystetach i zarabia na takich wykladach. Im bardziej kontrowersyjny, tym lepsza promocja dla jego ksiazki.

    pokaż komentarz
    vmiepri
  • nd_macias +1  

    Bzdura. Facet udzielił odpowiedzi konkretnej do bólu, tyle że w formie pytania.

    pokaż komentarz
    nd_macias
  • nagg +1  

    dla mnie tacy ludzie jak ten pan za mownica sa hipokrytami. zdanie to wynika z przekonania, ze wiara w boga nie jest mierzalna - dlatego ateisci w niego nie wierza. jakis koles buduje kariere na uswiadamianiu ludzi, ze wplywa na nich cos co nie posiada bytu. w duzym uproszczeniu moglby przekonywac ludzi lubiacych lody czekoladowe, ze sa kretynami, bo nie ma dowodow na to, ze lody czekoladowe sa smaczne.

    jednak, gdyby to robil, nikt by sie nim nie zainteresowal - a moze nawet wsadzliliby go do wariatkowa. wybral wiec temat wrazliwy, bo mozna na nim zarobic. dlatego uwazam go za hipokryte.

    pokaż komentarz
    nagg
  • aberazioon -1  

    oooo... dobre dobre!

    ciągnąc dalej:
    czekolada jest smaczna dlatego że statystyczna większość tak uważa. Jeżeli statystyczna większość ludzi na naszej planecie twierdzi że jest ktoś/coś takiego jak Bóg czy rzeczywistość duchowa, to dlaczego do cholery ateiści temu zaprzeczają będąc w mniejszości? I to jeszcze w imię nauki czyli także probabilistyki?

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • AleisterC +2  

    @nagg: Bledne wnioskowanie - w tym przypadku, ateistami byli by ludzie twierdzacy, ze nie ma czegos takiego jak czekolada, wiec uwielbianie jej smaku jest bez sensu.

    @aberazioon - zartujesz, tak? Wiara w cos (nawet tzw. wiekszosci) ma byc wyznacznikiem prawdy ? Czyli jak w grupie 15 osob 14 bedzie twierdzilo, ze ta 15 osoba to slon to najwyrazniej ona tym sloniem jest ? Chyba ze chciales byc ironiczny - jak tak, to przepraszam...

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Mischaelli_Genialli +1  

    ddd2

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • Morthgar +1  

    ten pan nic odkrywczego nie powiedział...

    pokaż komentarz
    Morthgar
  • RyszardKontraIdioci +1  

    Myślę że jemu głównie chodziło o to że najbezpieczniej jest nie wierzyć w żadnego boga. Wtedy jesteśmy traktowani tak samo przez każde bóstwo czyli mamy stosunek neutralny. Kiedy jesteśmy np. katolikami to już jest inna wiara i jesli katolicki bóg nie istnieje to czicimy nie tego kogo trzeba i ogólnie mamy przechlapane.

    pokaż komentarz
    RyszardKontraIdioci
  • kamilg +1  

    wsx22
    Polecam poczytać dokumenty Soboru Watykańskiego II na temat kwestii zbawienia w Kościele katolickim i innych kościołach. W Lumen Gentium są omówione "kręgi przynależności do Kościoła katolickiego".

    pokaż komentarz
    kamilg
  • AleisterC +1  

    A ja polecam "Wladce Pierscieni" - jest tam duzo na temat hobbitow.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • fman -2  

    A ja "Wyznania" Augustyna. Dowiedziałem się, że owady latają dzięki wilgotności powietrza. Doktor kościoła nie mógł się mylić, nie co jakiś magister fizyki z LO!

    pokaż komentarz
    fman
  • kamilg -1  

    Jeżeli chcesz pisać komentarze na takim poziomie, krytykując wiedzę ludzi z tamtego czasu, to poczytaj sobie teksty innych (niekatolickich) autorów z tamtych czasów.

    pokaż komentarz
    kamilg
  • fman -2  

    Ale skoro mylili się w tamtych kwestiach, to czemu mamy ich uważać za wielkie autorytety w kwestiach wiary? Oni traktowali obie te kwestie podobnie, możliwe, że podobnie je zawalili.

    pokaż komentarz
    fman
  • kamilg +1  

    @fman:
    Ponieważ wiara to nie wiedza. Nie jest zależna od poziomu ogólnej wiedzy. Bywa tak, że ludzie mniej inteligentni, mają większą wiarę niż my, niż ci którzy dużo wiedzą.

    pokaż komentarz
    kamilg
  • flooder +1  

    @fman: nie upraszczaj... mozliwe ze "Kopernik byla kobieta"... nieprawdaz? To nie sa argumenty na Twoim poziomie..nie gniewaj sie... SW II to troszke bardziej wspolczesne czasy.. :) Coś koło XX wieku :)) a nie przełomu IV i V :) Gdyby w tamtych czasach wiedzieli, dlaczegóż to owady latają, dziś kolonizowalibysmy Oriona i jej podobne galaktyki :)

    pokaż komentarz
    flooder
  • hwao +2  

    W opisie pisze że odpowiada na pytanie, w którym miejscu na tym filmiku odpowiada na pytanie?

    pokaż komentarz
    hwao
  • Hakamairi 0  

    Odpowiedz na pytanie jest prosta, jesli masz 'racje' co do jednego bostwa, to rownie dobrze mozesz sie mylic co do wszystkich innych. A to w filmie akuratnie bylo.. A i konkretnie podanego na talerzu 'spale sie w piekle' nie dostaniesz, bo laska nie powiedziala wzgledem ktorej z religii mialby sie mylic.
    Zreszta moim zdaniem powoli przychodzi czas kiedy ludzie bardziej niz kierowac sie slepa wiara w koncu powinni jasno oddzielic swiecki swiat od czesci religijnej.

    pokaż komentarz
    Hakamairi
  • czterdziesci_i_cztery -1  

    Jak by ktoś nie zauważył to gościu w ogóle nie odpowiedział na zadane pytanie

    pokaż komentarz
    czterdziesci_i_cztery
  • gEeK -2  

    @Adriano - dobrze się rozejrzyj dookoła - zasada "tabula raza" nie ma w codzienności takiego efektu jaki starasz się zasugerować. Na dowód podałbym swój przypadek jako jeden z licznych przykładów, jednak zaraz trafiłbym na czarne listy za przekonania ;)

    # -- edit --
    ponownie sypie się system komentarzy.... powyższy wpis był do komentarza:
    http://www.wykop.pl/link/85545/a-jesli-richard-dawkins-oraz-pozostali-ateisci-sie-myla#comment-437739

    pokaż komentarz
    gEeK
  • Adriano +5  

    Wszystko zależy od tego z którego miejsca będę się rozglądał dookoła - z mojej obecnej pozycji widać że mam rację (nie wszyscy podążają za stadem, ale zdecydowana większość).
    Dobrze wiem, że w niektórych częściach Polski jest zdecydowanie inna sytuacja. Ja mówię o ludzkości jako całości: obecnie większość przejmuje poglądy z otoczenia (rodzina, szkoła, duchowni, itd)

    pokaż komentarz
    Adriano
  • gEeK -6  

    Bzdura. Bo jeśli Twój JuJu ma rację, to jak to jest z tworzącymi się odmiennościami? Czy wynikają one wyłącznie z buntu czy z samodzielnego myślenia i analizowania - bo jeśli tak to gdzie tu mają miejsce wzorce rodziców np. socjalistów a syna dla przekory prawicowego konserwatysty.

    pokaż komentarz
    gEeK
  • prymitive +2  

    @gEeK
    Adriano ma sporo racji ale nie znaczy to że zawsze tak jest, a ludzie przyjmują wzorce z otoczenia bo tak jest taniej niż samemu do wszystkiego dochodzić. Np. takie stereotypy są bardzo pożyteczne, myślisz że bylibyśmy tu dzisiaj gdyby fred flinston przy każdym spotkaniu z misiem zastanawiał się czy to dobry czy zły miś zamiast uciekać ile sił w nogach? Asymilowanie wzorców służy właśnie temu żebyś nie musiał wypracocywać własnych co nie znaczy że nie możesz.

    pokaż komentarz
    prymitive
  • darokrol -1  

    masz BioZ, nabij sobie następny komentarz

    pokaż komentarz
    darokrol
  • darokrol -2  

    noo, nie rób mi tego, bądź dobrym katolem

    pokaż komentarz
    darokrol
  • AleisterC -1  

    Dobra strona - genialny cytat jako wprowadzenie.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder 0  

    Ponadto nie widze sensu w jakimkolwiek przekonywaniu sie stron co jest prawda. Do czego to komu potrzebne?? Jedni sobie wierza (nikomu to nie powinno przeszkadzac), a inni nie wierza i to tez nikomu nie powinno przeszkadzac.

    Po co takie wyklady? I robienie z tego halasu?? Moze mi ktos jasno odpowiedziec?

    pokaż komentarz
    flooder
  • jeanpaul -4  

    Kasa. Wszelakiego rodzaju koscioly od zawsze robily na tym kase.
    Ten pan tez wierzy. On wierzy ze nie wierzy, tworzac "kosciol" ateistow.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • AleisterC +2  

    Dlatego ze swiat nie jest doskonaly - i kwestie wiary i religii maja duzo wiekszy wplyw na ludzkie zycie, niz tylko zajete parkingi pod kosciolami w niedziele.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • magyk +5  

    Po co takie wyklady?

    Bo ateiści też chcą dzielić się swoimi przemyśleniami?

    Ateiści chcą słuchać ateistów, katolicy chcą słuchać katolików.

    pokaż komentarz
    magyk
  • BioZ -1  

    Mi się wydaje że dyskusja jest dobra dla własnego rozwoju i obopólnego zrozumienia.
    No i oczywiście należy się nawzajem tolerować i szanować, ale ja osobiście, gdy np. słyszę wątpliwe tezy dotyczące Chrześcijaństwa/Katolicyzmu/religii/wiary w Stwórcę, po prostu będę polemizował. Nie żeby kogoś zgnoić, urazić czy ukazać wyższość(nie mam zamiaru brać do siebie to czy ktoś wierzy czy nie, elementarny szacunek i dobro powinny emanować względem każdego, staram się; no i w zasadzie '(nie)wiara to nie wszystko'), dla polemiki i jako motor własnego i cudzego rozwoju intelektualnego. Ponadto często niestety jest tak, że nawzajem ateiści i wierzący muszą siebie z błędu wyprowadzać. Że to Kościół ślubuje ubóstwo, że to do zbawienia trzeba być katolikiem, że wszyscy księża to pedofile i złodzieje, że Kościół zmienił Dekalog(zalecam przeczytać Wj i Pwt), że religia to źródło wszelkiego zła(szczyt!) i tak dalej i tak dalej...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • MastaDJMax 0  

    Czy ktoś wie może czemu służą te wszystkie konwersacje?

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • barteks7r +4  

    Znalezieniu odpowiedzi?

    pokaż komentarz
    barteks7r
  • thcpolska -4  

    jak to kiedyś ktoś mądrze powiedzial, wierząc nie tracisz, możesz jedynie zyskać.

    pokaż komentarz
    thcpolska
  • bboymc -2  

    Wierzący są po prostu tchórzami - chciało by się żyć wiecznie co nie ?
    A jeżeli ktoś jest pogodzony z własnym losem i wie że kiedyś umrze i nie chce lizać dupę każdemu kto obieca mu pomoc ? (wiadomo obiecanki cacanki...)
    W takim przypadku co zyskuje taka osoba ?

    pokaż komentarz
    bboymc
  • darokrol +4  

    tracisz tracisz, całe życie wyrzeczeń :)

    pokaż komentarz
    darokrol
  • MastaDJMax +5  

    Tracisz. Nie możesz sobie wyskoczyć na panienki bo religia zabrania. Ale za to zyskujesz możliwoć spróbowania jak smakuje opłatek. W piątki mięsa jeść nie wolno, kolejna strata.

    Oczywiście mam na myśli wierzących praktykujących. Nie wymagam żeby wszyscy tak postępowali. To biblia wymaga... ;-)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • raval 0  

    A nie odniósł ktoś z was wrażenia, że to pytanie było zadane celowo, żeby ów pan mógł wygłosić swój frazes. W konfrontacji ateistów z wierzącymi często pojawia się to pytanie. A po nim oczywiście wywody tego typu. Nawet na Wykopie było już coś podobnego, ale w formie kreskówki.

    pokaż komentarz
    raval
  • AleisterC +6  

    Jasne - Przerosniente ego Dawkinsa kazalo mu uknuc ten diabelski plan.

    Odpowiedz byla zla, poniewaz, o dziwo pan Dawkins nie nawrocil sie z miesjca na losowo wybrana religie. Ludzie - zastanowcie sie - ktory bog jest prawdziwy i dlaczego akurat wasz ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ +3  

    ktory bog jest prawdziwy i dlaczego akurat wasz ?
    Ja wierzę że "mój"(Ojciec, Syn i Duch Święty), mam ku temu powody, bazuję na kilkuletnich przemyśleniach, dyskusjach, informacjach, własnych doświadczeniach i przeczuciach. A jak jest na serio to się po śmierci okaże.

    MastaDJMax i MrGrandma mają rację poniekąd. Tak przy okazji piszę bo nie chcę za dużo pisać komentarzy.

    @Wtk: Podobny zapewne poziom co jego film "Źródło wszelkiego zła" czy jakoś tak, na wykopie niedawno był z napisami. Polecam.

    @Flooder: Warto zaznaczyć że wbrew ogólnej opinii jest topos bóstwa w Buddyzmie;). No i jest jakaś historia o słoniu, notabene buddyjska, która potrafi w łopatologiczny sposób uzasadnić różnice w postrzeganiu sfery sacrum, do tego dodać uzasadnienie dla mimo wszystko powtarzających się motywów i voila.
    Co do Wszechświata zaś to zastanawia mnie czy zdaniem większości niewierzących istnieje od zawsze czy powstał te 13,5mld czy ileśtam lat temu. No i fascynuje mnie - jak by nie było - uporządkowanie świata mimo pozornego chaosu(prawa fizyki, matematyki, chemii i biologii które jedynie odkrywamy).

    Jesli myla sie Ci...ktorzy wierza....nic im tak naprawde nie grozi... coz traca?? 5 minut dziennie na modlitwe?? moze 45 min w niedziele w kosciele?? moze 5 minut w poludnie na kolanach przed sloncem...??
    Jednak żywe praktykowanie wiary jest imo 'nieco' bardziej wymagające;). Przede wszystkim serce, a nie mechaniczny schemat.

    Budda jednak w Buddyzmie nie jest bóstwem - tak kojarzę.

    @Zbawieni: Bardzo pozytywne, choć niebezpieczne, gdyż może - skrótowo mówiąc - rozleniwić sumienia("a se to i to zrobię, i tak będę zbawiony"). Jednak jakiś pozytywny wkład 'przydałby się' imo. Abstrah%!ę od dyskusji bazującej na Biblii, w końcu miałem się zamknąć;].

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +1  

    Ja wierzę że "mój"(Ojciec, Syn i Duch Święty), mam ku temu powody, bazuję na kilkuletnich przemyśleniach, dyskusjach, informacjach, własnych doświadczeniach i przeczuciach to w takim razie - "co, jesli sie mylisz" :).
    Nie oczekuje to odpowiedzi - tak naprawde sadze ze pytanie jest bez sensu.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • thor +1  

    @BioZ:
    Jednak żywe praktykowanie wiary jest imo 'nieco' bardziej wymagające;). Przede wszystkim serce, a nie mechaniczny schemat.
    No i tutaj mamy problem, żeby żywo praktykować trzeba w coś uwierzyć. A wiara nie jest czymś do czego można zmusić kogokolwiek nawet samego siebie! Koło się zamyka... jeśli ktoś Ci powie że w Warszawie wybuchła bomba atomowa to mu uwierzysz do końca ? Nie, będziesz szukał potwierdzenia a najlepiej jak zobaczysz na własne oczy zniszczone miasto... do tego momentu nie uwierzysz. Inny przykład spróbuj uwierzyć teraz w cokolwiek co nie ma dla Ciebie najmniejszego sensu... gwarantuję że Ci się to nie uda.

    pokaż komentarz
    thor
  • BioZ -1  

    @Aleister: Jeśli się okaże, że Boga nie ma, to... nic, nie będę niczego świadom po śmierci(tzn. zakładam tę już konkretną skrajność w drugą stronę względem mojej wiary).

    @Thor: W zasadzie racja. W takim razie nie wiem, dlaczego wiara mnie nie opuszcza. Ale źle mi z tym nie jest, konfliktu nauka-wiara nie widzę, jedynie czasem rozbieżność moralności chrześcijańskiej z innymi...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +3  

    @BioZ - oboje wiemy ze troche poszedles tu na latwizne - w Twoim przypadku problemem nie jest brak boga - problem mozesz miec, jesli istnieje inny bog, ktory wyjatkowo zle znosi innowiercow - taki Allah.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ 0  

    Mniemam że Bóg w wizji żydowskiej, muzułmańskiej i chrześcijańskiej to ten sam Bóg. Choćby z powodu tej samej 'bazy'. Ale jeśli tak nie jest - sru, nie mam wpływu na to czy po śmierci będzie Allah czy Jahwe czy Zeus czy Kadź Pełna Makaronu czy nic...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +1  

    @BioZ - zgadam sie - wiec jakiej odpowiedzi oczekujesz od Dawkinsa ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ -1  

    Choćby takiej;).
    Swoim 'odbiciem piłeczki' zachował się co najmniej niegrzecznie. Wiadomo, jako osoba rozsądna dziennikarka czy ktośtam sama powinna wiedzieć 'co wtedy', jednak to niezbyt usprawiedliwia. Takie zbywanie wyglądające jak arogancja albo niedopuszczanie do myśli takiej możliwości:/...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +3  

    Ale on wlasnie dal taka odpowiedz - nie doslownie - ale ostateczny przekaz byl wlasnie taki. Co do 'aroganckiej' formy - kwestia indywidualnej wrazliwosci. Ja uwazam ze odpowiedzial calkiem madry sposob, ale potrafie zrozumiec, ze nie wszystkim ten styl mogl sie spodobac.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ 0  

    Kurde, jednak po części komentarzy czuję już zmęczenie, nie to co kiedyś. Starzeję się...

    [scenka z SW EP III]
    FAILed I have. Go on exile I must.
    [/scenka]

    Zatem... zaszywam się dalej w otchłani wykopu, jakby co to walcie na maila czy jakkolwiek, bo mimo wszystko chętnie bym pogadał i podoba mi się dyskutowanie tutaj czy w ogóle. No ale... jakoś siły mnie opuściły, albo po prostu wałkowanie tego samego...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman 0  

    Po prostu popodsyłaj ludziom linki do wykopów, gdzie to już często i gęsto odpowiedziałeś na pytania tutaj zadane :P

    Sam toczenia dyskusji nt. istnienia/nieistnienia , możliwości istnienia, sensu istnienia etc. nie rozumiem. Choć z drugiej strony, więcej dzięki temu ludzi otwiera oczy na ateizm - więc takie dyskusje mają zalety. Nie zrozum tego źle, każdy ma wybór religii i wiary, ale po prostu zbyt często się nas kreuje na złe osoby.

    Teraz głównie interesuję się nad miejscem ateizmu w społeczeństwie, w końcu religia swe ma - na niej w dużej części zbudowana została nasza kultura etc.; z kolei laicyzm już tak nie bardzo.

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ 0  

    Spoko, ja to rozumiem;).
    Choć osobiście bardziej cenię agnostycyzm, jest bardziej racjonalny od (a)teizmu;).

    Mnie ciekawi jak to było z ateizmem przed rewolucją francuską.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • luke21 +1  

    a wg mnie agnostycy to ludzie, którzy nie mają na tyle odwagi aby opowiedzieć się po którejś ze stron

    pokaż komentarz
    luke21
  • fman +1  

    Agnostycyzm nie wyklucza ateizmu bądź teizmu :P Przynajmniej w części - wyklucza, jakoby wiarę dało się udowodnić jakimś sposobem. Uważam też, że jak ktoś się chce rozwinąć jako człowiek-laik prędzej czy później skłoni się do ateizmu, choćby "słabego". Tak ogólnie to nic do tego agnostycyzmu nie mam. Ignostycyzm jest też ciekawy, polecam się zapoznać :P Zdaje mi się, że większość społeczeństwa go kultywuje (w sensie olewa sprawy Boga i wiary).

    Pozdrawiam, więcej już chyba w tym temacie nie piszę, bo jak go otwieram to komp ledwo wytrzymuje.

    pokaż komentarz
    fman
  • Needle +1  

    Agnostycyzm bardziej racjonalny od (a)teizmu? O ile ignorancję uważasz za racjonalizm ... ponadto agnostyków łatwiej przeciągnąć na swoją stronę, co nie? ;)

    pokaż komentarz
    Needle
  • BioZ +1  

    O, ignostycyzm, fajnie brzmi. Ja to do tej pory nazywałem duchową wegetacją^^...

    Agnostycyzm bardziej racjonalny od (a)teizmu? O ile ignorancję uważasz za racjonalizm ... ponadto agnostyków łatwiej przeciągnąć na swoją stronę, co nie? ;)
    Racjonalny do bólu w tym prostym stwierdzeniu, że istnienia lub nieistnienia Boga/boga/bóstw nie udowodnisz. Choć zgadzam się z Fmanem, że bliżej agnostykom do ateizmu... Aczkolwiek ten nie szuka na siłę dowodów na swoją rację. Jest oczywistsza od obydwu pozostałych;].
    Dlaczego niby ignorancja? Ignorancją byłoby bardziej twierdzenie że nauka przeczy istnieniu Boga sprawiając, że Ten jest niepotrzebny. Wszak dla Boga nie ma nic niemożliwego, z założenia...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Needle 0  

    Moment, czy odrzucanie wiary w coś to szukanie dowodów na siłę? Wiara to uczucie a zatem coś nadracjonalnego (tak, uważam, że uczucia zazwyczaj rządzą nami silniej niż racjonalizm). Jeżeli odrzucimy wiarę, która nie potrzebuje dowodów na nic pozostaje nam racjonalne podejście - twierdzisz, że coś wygląda właśnie tak to udowodnij swoją tezę. Z kolei agnostycy omijają konflikt z obiema stronami przez co w oczach obu stron mogą uchodzić za tchórzy.
    Co do ostatniego zdania to każdy racjonalny filozof może łatwo udowodnić, że nie istnieje bóg wszechmogący ;)

    pokaż komentarz
    Needle
  • BioZ 0  

    A ja uważam za agnostykami, że obie możliwości wchodzą w rachubę;).
    O wiarę chodzi mi w ujęciu epistemologicznym(mniej więcej 'przyjęcie tezy za prawdziwą bez jej udowadniania wprost lub nie-wprost').
    Agnostycyzm w przeciwieństwie do ateizmu i 'wiary' nie potrzebuje na nic dowodów, gdyż jest najoczywistszym spojrzeniem na sprawę możliwości istnienia nadprzyrodzonego bytu.

    A ateizm jak i wiara w sensie religijnym potrzebują jakichś dowodów, by z racjonalnego punktu widzenia można było je uznać.
    Przepraszam, prawdopodobnie w zły sposób wyraziłem myśl w poprzednim komentarzu, pewnie to skrzywienie wywołane dyskusjami z ludźmi na serio na siłę negującymi istnienie Boga, nie tyle wbrew logice, co wbrew - nie wiem jak to ująć - faktycznym możliwościom przy założeniu że nie wszystko wiemy i przy rozpatrywaniu typowych twierdzeń dotyczących Stwórcy.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • przemelek +1  

    @BioZ, masz rację pisząc A ateizm jak i wiara w sensie religijnym potrzebują jakichś dowodów, by z racjonalnego punktu widzenia można było je uznać.
    Z tym, że ateizm może wynikać po prostu z prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo istnienie czy nieistnienie Boga nie jest sytuacją 50:50. To tak samo jak w przypadku mitycznego samowarka latającego między orbitą Ziemi i Marsa. Nie mamy dowodów na twierdzenie, że to prawda, ani dowodów że to fałsz. Ale możemy szacować z prawie 100% pewnością, że nie ma samowarka latającego między orbitą Ziemi i Marsa. Mówiąc inaczej brak dowodów na istnienie czegoś zmniejsza prawdopodobieństwo istnienia tego czegoś.
    W przypadku hipotezy Boga mamy skrajne twierdzenie, że istnieje i skrajne twierdzenie, że nie istnieje. Nie ma dowodów, że istnieje dlatego tak jak w przypadku całej reszty bytów na których istnienie nie mamy dowodów możemy zakładać z wysokim prawdopodobieństwem, że ten byt nie istnieje.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • BioZ 0  

    Z tym, że ateizm może wynikać po prostu z prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo istnienie czy nieistnienie Boga nie jest sytuacją 50:50. To tak samo jak w przypadku mitycznego samowarka latającego między orbitą Ziemi i Marsa. Nie mamy dowodów na twierdzenie, że to prawda, ani dowodów że to fałsz. Ale możemy szacować z prawie 100% pewnością, że nie ma samowarka latającego między orbitą Ziemi i Marsa. Mówiąc inaczej brak dowodów na istnienie czegoś zmniejsza prawdopodobieństwo istnienia tego czegoś.
    W przypadku hipotezy Boga mamy skrajne twierdzenie, że istnieje i skrajne twierdzenie, że nie istnieje. Nie ma dowodów, że istnieje dlatego tak jak w przypadku całej reszty bytów na których istnienie nie mamy dowodów możemy zakładać z wysokim prawdopodobieństwem, że ten byt nie istnieje.

    Zgadzam się z tym, że Bóg jest z założenia "postacią", która wymyka się nauce, gdyż ta idzie w zupełnie innym kierunku.
    Ponadto co do czajniczka mamy jedynie tezę grupy ludzi, natomiast w przypadku judeochrześcijańskiego Boga są to dodatkowo liczne objawienia się Boga(w czasach Chrystusa i przed Nim - dziś z dowodami jest problem z powodu czasu jaki upłynął) oraz cuda i opętania, które też się zdarzają do tej pory. Kwestia tego, czy traktować je jako argument. Wszak nauka nie jest jeszcze w pełni rozwinięta i w końcu wyjaśni, dlaczego np. kawałek macy sam z siebie zmienia się w rytmicznie kurczące i rozkurczające się mięso, oraz że człowiek traci przez długi czas krew i nic mu się nie dzieje, albo że w trakcie modlitwy mózg niektórym pracuje jak w stanie głębokiej śpiączki... Różne przypadki, wszystko do zbadania, jednak można bez problemu znaleźć rzeczy, które w przeciwieństwie do czajniczka wyrównują prawdopodobieństwo do prawie 50:50. Różnicą w tym prawdopodobieństwie jest jedynie sposób widzenia świata przez naukę. Ta ukazuje, że nic ponadto nie jest potrzebne. I to jest ta różnica. Bo poza tym naukowym "widzimisię" możliwość jednak jest. Być może energia, która wszystko przenika i podtrzymuje, która pewnie wszystko zaczęła i która też w pewnym sensie jest masą(wzór Einsteina??), jest częścią widzialną Bożej obecności...
    Nie wiadomo, potem się okaże, osobiście jakoś nawet pomimo tego, że nie znalazłem naukowej negacji determinizmu, i że wiele zjawisk nauka tłumaczy w sposób dość... pozytywistyczny/naturalistyczny? jakoś wiara i tak dalej mnie nie opuszcza;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • dogeht +1  

    Pewnego dnia religia przestanie być potrzebna. Nikt nie będzie wierzył, ponieważ wszyscy będą wiedzieć. Każdy będzie mógł zobaczyć, poczuć, doświadczać pełnię rzeczywistości swoimi zmysłami. Ale to nie jest ten dzień...

    pokaż komentarz
    dogeht
  • przemelek 0  

    @BioZ piszesz w przypadku judeochrześcijańskiego Boga są to dodatkowo liczne objawienia się Boga(w czasach Chrystusa i przed Nim - dziś z dowodami jest problem z powodu czasu jaki upłynął) oraz cuda i opętania, które też się zdarzają do tej pory.
    To śliskie stwierdzenie, po pierwsze każda religia może się pochwalić jakaś liczbą takich "dowodów", to samo mogą zrobić także ufolodzy. Żaden z tych dowodów nie przeszedł weryfikacji naukowej. Np. słynne badania w celu ustalenia z podwójnie ślepą próbą tego czy modlitwa wpływa na zdrowienie ludzi za których się modlono wskazały, że nie ma takiej korelacji. Dlatego jeżeli w sprawie wiary w Boga opierać się na dowodach to stosując np. twierdzenie Bayesa można próbować szacować istnienie Boga [zaspamuję tutaj ;-) pod tym likniem z mojego bloga http://przemelek.blogspot.com/2006/04/uuda-prawdopodobiestwa-czyli-jak-uy.html jest małe narzędzie, która pozwala na przeprowadzenie takich wyliczeń]. Ale problemem jest też to jak oceniasz prawdopodobieństwo innych czynników ;-)
    Chodzi jednak o to, że stosunek prawdopodobieństw Bóg jest/Boga nie ma nie jest 50:50.
    Wracając do dowodów o których piszesz to zwróć uwagę, że np. biblia jest uznana przez chrześcijan za prawdziwą i pełną tego typu dowodów na mocy tego, że poprzednie pokolenia ją za taką uznały [do tego dochodzi to, że np. katolicyzm traktuje biblie nie jako przekaz bezpośredni, a symboliczny, a wiele odłamów chrześcijaństwa traktuje ją jako przekaz bezpośredni] i dlatego, że wierzą w Boga i prawdziwość przekazu w biblii. Kontrargumentem może być przypomnienie tego, że w średniowieczu istniało wiele wiarygodnych relacji mówiących o walce ze smokami, nawet "mianowano" kogoś świętym za zgładzenie smoka. Nauka nie udowodniła nie istnienia smoków, tak samo jak nie udowodniła nie istnienia krasnoludków czy koboldów, ale w dzisiejszych czasach do przekazów o smokach podchodzimy z rezerwą. To samo ateiści robią z podejściem do biblii i istnienia Boga. Ateizm to nie jest wiara w to, że Boga nie ma, ateizm to brak wiary w Boga. Agnostyk przyjmuje postawę 50:50, ateista za to jest tak naprawdę agnostykiem [bo nie ma dowodów na nieistnienie Boga innych niż np. wiedza o ewolucji, która pozwala na wytłumaczenie wielu zjawisk bez odnoszenia się do Boga], który na podstawie swojej wiedzy o faktach doszedł do tego, że ten stosunek prawdopodobieństw jest zdecydowanie na korzyść tezy o nieistnieniu Boga.
    OK, to wyżej jest długie, nudne, a i tak niepełne ;-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • BioZ 0  

    Heh spoko, rozumiem Twoją opinię, w zasadzie to nie mam z czym polemizować zbytnio;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • flooder -4  

    Hmm.. mialem nie zabierac glosu w sprawach religijnych na wykopie, ale jak juz poszlo... to zabiore.

    Drodzy wykopowicze :D Ubodzy w duchu, bracia i siostry :D

    Przypomnijmy sobie czasy..gdy toczyla sie walka o ogien, kiedy czlowiek nie umial go krzesac, tym samym nie potrafil go pojac... czym byl ogien? Byl darem..a moze nawet bostwem...bo na tym ogniu...mozna bylo upiec mamuta...i ogrzac dupe..

    Potem przyszly czasy wielkich filozofow, ktorzy Boga nazywali Zeusem a Aniolow Artemidami i innymi ciekawymi imionami...zawsze jednak to ZEUS BYL TYM JEDYNYM i NAJPOTEZNIEJSZYM...

    Mielismy juz wczesniej praktyke judaistyczna..ktora takze zaklada jednego Boga...

    Buddyzm takze w jednej osobie wyznaje bostwo, podobnie jak religia muzulmanska...czyli mamy juz wszystkie najpotezniejsze religie na swiecie.... i do czego zmierzam...

    W Polsce.. urzadzenie do chlodzenia zywnosci nazywa sie LODÓWKA.. w jezyku angielskim jest to FRIGDE (or refrigerator) w jezyku lacinskim nie ma tej nazwy w ogole..bo jezyk wymarl..

    Czy nie trudno odgadnac...ze wszystkie religie monoteistyczne kierowane sa do tego samego, jednego Boga, ktorego tylko ze wzgledow regionalnych i historycznych nazywamy inaczej?

    Dawniej sadzono ze ziemia jest plaska...a dzis jest kula...

    A podsumowujac juz...jesli uwazamy..iz cos czego nie mozna udowodnic nie istnieje...to moi drodzy...co robicie we wszechswiecie...ktorego konca nie mozna udowodnic..? Przeciez NIESKONCZONOSC...nie istnieje......

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC +5  

    Masz jakas manie z tymi kropkami - czy sadzisz ze dodaje to glebi/powagi Twojej wypowiedzi ? Dlaczego ograniczasz sie tylko to religii monoteistycznych ? Zeus byl czescia religii politeistycznej, a byl najpotezniejszy, bo ludzie maja tendencje to porzadkowania i hierarchizowania wszystkiego. I jeszcze jedno - nie ma jezyka "lacinskiego" - jest lacina.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder -2  

    Moze i mam :) jesli Ci przeszkadzaja nie widze potrzeby abys czytal moj komentarz, do tego sluzy funkcja MINUSIKA obok mojego komentarza, albo przycisk "UKRYJ KOMENTARZ", kapisz??

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC +1  

    Jak piszesz te komentarze tylko dla siebie - to zasadniczo mozesz sie ograniczyc do swojego notatnika, a nie zasmiecasz to forum. Jak jednak chcesz byc czescia dyskusji - to postaraj sie byc czytelniejszy.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder -3  

    Tylko Ty sposrod kilkudziesieciu tysiecy wykopowiczow i kilkuset sledzacych watek wyraziles swoja dezaprobate do moich kropek, ale np inteligentniejszy uzytkownik od Ciebie, BioZ zauwazyl, iz najwyrazniej taki wlasnie mam styl wypowiedzi, moj wlasny, kapisz? Komu sie podoba wciska + a komu nie -, z Panem Bogiem synu :)

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC 0  

    Rozumiem ze inteligentny to ten co Cie nie krytykuje (nic osobistego BioZ - bo faktyczne robisz wrazenie jednej z niewielu inteligentnych form zycia na Wykopie). Krytyka zmusza Cie do udezenia w tony osobiste ? Nie obrazam Ciebie, tylko marudze nad forma Twojej wypowiedzi. A nazwanie mnie "synem" swiadczy tylko zle o Tobie.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder +2  

    Nie chodzilo mi o to abym Cie obrazil, rzeczywiscie z tonu mojej wypowiedzi mozesz tak to odbierac, ale w rzeczy samej ja mam po prostu taki styl pisania, naduzywam "troszke" wielokropkow zamiast spacji, i za Synka przepraszam, tak to jest jak dzien zaczynam od TVN24.pl :P

    pokaż komentarz
    flooder
  • barteks7r +6  

    Buddyzm takze w jednej osobie wyznaje bostwo, podobnie jak religia muzulmanska...
    WTF? Rozwiń wątek, bo buddyzmem się interesuje dosyć poważnie, a nie rozumiem o co Ci chodzi.

    pokaż komentarz
    barteks7r
  • luke21 0  

    @flooder - AleisterC napisał Ci, że powinieneś bardziej uważać na formę. Nie tylko jego to razi, ale on akurat napisał. Czy jest sens, żeby każdy napisał to samo?

    pokaż komentarz
    luke21
  • Morf +33  

    *spaliMY, szansa, że Zeus jest jedynym bogiem a ty go ciągle "irytujesz" modląc się do Jahwe jest taka sama jak na to, że Latający Potwór Spagetti jest jedyną istniejącą siłą wyższą itd... ;)

    pokaż komentarz
    Morf
  • Michal2 +17  

    Dlaczego "spale się w piekle"?
    Według wiary, a przynajmniej według tego jak ksiądz odpowiedział na moje pytanie, Bóg rozlicza człowieka z jego własnego sumienia, to nie on decyduje tylko my, a dokładnie nasze sumienie, i nie ma to znaczenia, czy jesteśmy chrześcijaninem, buddystą, żydem czy nawet ateistą, jeśli to co robiliśmy tutaj było w porządku, dostaniemy się do raju.

    Teraz się zastanawiam, a co z ludźmi którzy uważają, że w porządku jest mordować, co z terrorystami samobójcami którzy wierzą, że to co robią jest święte? Zapewne ksiądz mi by odpowiedział, że ich sumienie było wypaczone (lub coś podobnego) a przed bogiem ono się "uzdrowi"... tylko cholera jak wygląda zdrowe sumienie i co dla zdrowego sumienia jest ok, skoro niewiara w Boga czy nawet wiara w innego boga może dać nam dostęp do raju?

    pokaż komentarz
    Michal2
  • wsx22 -1  

    @Michal2
    Nie wiem jaki ksiądz odpowiadał na Twoje pytania ale według katolicyzmu tylko katolicy mogą zostać zbawieni.

    Odpowiednia encyklika mówiąca o tym jest opisana tu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dominus_Iesus

    A tu odnoszący się do tego urywek:
    W konsekwencji Deklaracja podtrzymuje naukę, że jedyną drogą do zbawienia jest uczestnictwo w Kościele Chrystusa (...) Deklaracja mówi, że "istnieje (...) jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim".

    pokaż komentarz
    wsx22
  • Double_G +36  

    Michal2 - ty mnie kurde nie strasz jakimś niebem

    pokaż komentarz
    Double_G
  • piecpieca +11  

    a co jeśli bóg, nie jest ani chrześcijański, ani hinduski, ani grecki , ani jakiś tam inny ?

    zresztą .. jakie to ma znaczenie ?

    pokaż komentarz
    piecpieca
  • civan +4  

    Jakie niebo, jakie piekło! Great White Handkerchief is coming... Beware.

    pokaż komentarz
    civan
  • BioZ +10  

    Zbawienie tylko przez Chrystusa(skrótem mówiąc) a zbawienie tylko będąc katolikiem to dwie różne rzeczy, Wsx22.
    + Bóg nie jest ograniczony ziemskimi instytucjami.
    Rozważ to proszę.

    Generalnie dyskusja kto będzie zbawiony a kto pójdzie do piekła jest niezbyt fajna, nawet duchowni mają polecone co najwyżej dywagować czy ktoś jest od razu zbawiony czy nie, natomiast nie można nikogo skazać za piekło. Ludzkie sądy są niedoskonałe w porównaniu z Bożym.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • kr10n1 +16  

    dochodzi tu jeszcze kwestia logiki. Jeśli Bóg jest sędzią sprawiedliwym to jak może skazać na potępienie kogoś kto nie miał szansy poznać wiary w niego? (przykładowo w krajach 3-go świata)

    pokaż komentarz
    kr10n1
  • okhan +1  

    mackone idealnie podsumował mechanizm całej tej religijnej machiny: "trzeba wierzyć, bo inaczej będzie kara. będę wierzyć, będzie nagroda. generalnie bardziej opłaca się wierzyć, nawet tylko na wszelki wypadek".

    pokaż komentarz
    okhan
  • bboymc +2  

    mackone: Na pewno w piekle ? A może w tartarze ?

    pokaż komentarz
    bboymc
  • Falcon +11  

    Zamiast się śmiać moglibyście łaskawie powiedzieć mi jak do cholery mam zjednać sobie przychylność Latającego Potwora Spagetti... Obawiam się wiecznego potępienia i głodu, podczas gdy wierni będą wcinać smakowite, nieskończonej długości nitki pysznego makaronu!

    pokaż komentarz
    Falcon
  • apocalypsehpsmc +5  

    Co do zbawienia, to zapytałem kiedyś księdza czy nie wierząc w Boga, ale nie popełniając żadnego grzechu przez całe życie mógłbym być zbawiony. Odpowiedział, że nie ma szans gdyż do zbawienia konieczna jest łaska uświęcająca... tyle kwestią Bóg jest sędzią sprawiedliwym.

    Imho dyskusje nt istnienia boga są nużąco bezcelowe, gdyż nikt nie potwierdzi ani nie zaprzeczy jego istnienia. A wiara przez swą konserwatywną postawę blokuje rozwój.

    pokaż komentarz
    apocalypsehpsmc
  • Mischaelli_Genialli 0  

    ddd

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • Helikon 0  

    To jest ciekawe odwrócenie sposobu pytania, którego zawsze używano przeciw wierze w Boga.

    Pytano na przykład: Bóg jest wszechmogący. OK. Czyli może zrobić tak, żeby go nie było.

    Przeciw scjentystycznemu podejściu łatwo wyjść z kwestią typu: "nauka nie może zamykać sie w dogmacie, musi dopuszczać negację".

    Negacją "naukowego" ateizmu jest dopuszczenie istnienia Boga, czyli ateista musi wpaść w pułapkę, w jaką wpada wierzący we wszechmogącego Boga nie mogąc sobie poradzić z problemem Boga, który ma sprawić, aby go nie było, albo stworzyć taki kamień, którego nie może udźwignąć.

    Chyba, że jest dogmatykiem i ostro wali, że "istnienia Boga w żadnym wypadku nie da się przyjąć". No i też wpada w pułapkę, bo to to nic innego jak zwykła wiara w dogmat tylko przeciwny.

    Czyli wychodzi, że jest religijny a rebour.

    pokaż komentarz
    Helikon
  • AleisterC 0  

    Bog a kamien to tylko pozorny paradoks logiczny - tutaj bardziej problemem jest semantyka i to ze ciezko ludziom operuje sie pojeciem nieskonczonosci:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_omnipotencji

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Helikon 0  

    No, cóż, ale rozstrzygnięcia nie ma

    pokaż komentarz
    Helikon
  • stachir 0  

    Po co to pytanie "a co jeśli..." ?

    Prawdą jest to wszystko, czego nie da się zaprzeczyć; Nie da się więc w racjonalny, empiryczny sposób stwierdzić czy Bóg istnieje- nie da się go zobaczyć usłyszeć dotknąć. To że Bóg istnieje, jest (z matematycznego punktu widzenia) założeniem, o którym wierni mówią że jest to "wiara". Z tym że wiara rozwija to założenie , podając kolejne stwierdzenia mówiące na jej korzyść ustanawiając dowód tego, że Bóg faktycznie jest, bo to "niezaprzeczalne". Z drugiej strony, zakładając że nie ma czegoś takiego jak Bóg, rozwijamy to dając kolejne dowody na swoją korzyść.
    Oba te stwierdzenia będą więc prawdziwe, odpowiednio dla każdej ze stron. Dodatkowo, każda ze stron uważa że ma rację i to ta druga się myli. Może być również tak, że jedna (lub obie) ze stron kłamie i: wie o tym lub nie. Tak więc zawsze pozostają dwie opcje: tak lub nie.
    Czyli że jedna ze stron na pewno się myli a druga na pewno mówi prawdę, LUB (o czym nikt nie mówi), obie kłamią. Kluczem do odpowiedzi na temat czy bóg istnieje czy nie, było by spytanie o to kogoś, kto nie ufa ani jednaj, ani drugiej stronie, wtedy było by to w miarę obiektywne :D . Ale skoro nie ma nikogo takiego (a może jest ? :D), wszystko sprowadza się do wyboru- co więcej- każdy powinien ten wybór podjąć sam.

    Przypomniały mi się czasy kiedy mądrzyłem się na języku polskim i filozofii... :D .

    pokaż komentarz
    stachir
  • civan 0  

    "każda ze stron uważa że ma rację i to ta druga się myli" - jednak jedna opiera się na założeniu, że Bóg istnieje, a druga na faktach potwierdzonych naukowo. Jednym słowem jedna wierzy, druga wie. Więc ja już dokonałem wyboru.

    pokaż komentarz
    civan
  • IronHide -7  

    mi wystarcza wszystkie cuda i cały swiat by wierzyc... codzienie budze sie i patrze jak ten swiat jest piekny i wiem ze to musi byc poprostu cud...

    podobno rozebrano człowieka na najmniejsze atomy i mamy juz cała mape organizmu...

    ktos kiedys zapytał NO TO ZBUDUJMY CZŁOWIEKA ?? i zapadła cisza... no niby jak ??
    ktos musi TCHNĄĆ W ZYCIE w ta najmniejsza komórke która niby wiemy jak zkonstruować...

    dla mnie to wystarczy zeby wierzyc w istnienie boga...

    i on nas nie karze... wszystkie nieszczescia mozemy sobie przypisac sami...

    jak mozna wynic boga za tajfun ??? przeciez tajfun to wytwór natury... praw natury... a to mu stajemy mu na drodze a nie on nam... tajfuny były od poczatku istenienia ziemi... to my sie pojawilismy poxniej.. załozylismy swoje osady...tajfun szedł swoja stara własna droga i to mu mu stanelismy na drodze nie on nam...

    i mozna by tak wymieniać....

    a nie oskarazac boga np ze to on ZSYŁA NAM TAJFUN....

    pokaż komentarz
    IronHide
  • thor +7  

    @IronHide:
    podobno rozebrano człowieka na najmniejsze atomy i mamy juz cała mape organizmu...
    ktos kiedys zapytał NO TO ZBUDUJMY CZŁOWIEKA ?? i zapadła cisza... no niby jak ??

    Daj jaskiniowcowi samochód. Może i go rozbierze na części. Może nawet narysuje jego plan na piasku ale nigdy go nie odtworzy od zera bo brakuje mu do tego wiedzy... Proste jak drut. Nie trzeba się tutaj doszukiwać Boga. Kiedyś (jeśli nas nic nie wykończy do tego czasu) będziemy mogli zbudować człowieka od zera, odtwarzać organy i latać po całym kosmosie. Jednak jeszcze nie teraz... Przeczytaj choćby o takich nanoantenach na innym wykopie. Czy 50 lat termu ludzie nawet jak by dostali w ręce coś takiego wiedzieliby jak to działa ? Nie!

    pokaż komentarz
    thor
  • aberazioon 0  

    "Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić." (1 Kor rozdz. 2)

    Wg Biblii ten człowiek produkuje intelektualny spam dla mas.

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • npb 0  

    Mówi głupiec w swoim sercu: "Nie ma Boga". Księga Psalmów (14,1)

    Wg Biblii Dawkins, Einstein, Skłodowska, Eco i tym podobni - to "głupcy" :)

    pokaż komentarz
    npb
  • dogeht +2  

    Cytacimy sobie? Pozwólcie, że się przyłącze :)
    "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?" Mt 16, 26
    Czyż głupcem nie jest ten, kto sprzedał własną duszę?

    pokaż komentarz
    dogeht
  • Mischaelli_Genialli -2  

    Krótko rzecz ujmując to czy to się komuś podoba czy nie Richard Dawkins NIE odpowiedział na pytanie. Jest po prostu inteligentny i wie jak zjednać sobie tłum. Jak widać działa to bardzo dobrze, ponieważ mimo absolutnego braku prawidłowej ( na temat ) odpowiedzi większość o tym nie mówi. Więc mimo, iż nie jestem Waszym autorytetem JA odpowiem na to pytanie za niego. Jeśli Richard Dawkins się myli to...

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • fman 0  

    To tak czy siak wszyscy skończymy tak samo - jako kompost :P

    pokaż komentarz
    fman
  • Mischaelli_Genialli 0  

    Zależy od tego czy on ma rację bo jak się myli to i Ty się mylisz.

    pokaż komentarz
    Mischaelli_Genialli
  • fman -1  

    Możliwe, że Ty też się mylisz, bo może prawda jest względna :P (sięgamy po absurd)

    pokaż komentarz
    fman
  • AleisterC +8  

    I tym samym IronHide odczynil wszystkie konflikty religijne na przestrzeni dziejow. wiara nikomu nic nie narzuca to zdanie swiadczy, ze taki Islam ze swymi ekstremalnymi wariacjami prowadzacymi do powstania panstw wyznaniowych nie istnieje. Sprobuj wybrac "swoja droge" w Iranie na przyklad.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • prymitive +9  

    .. wiara nikomu nic nie narzuca...
    krucjaty? inkwizycja?

    pokaż komentarz
    prymitive
  • REXus +3  

    > zostawcie wierzących w spokoju a wierzący ateistów w nie wierze...

    Utopia? Jedna i druga strona ma swoje za skórą. Wolałbym nie oceniać, która więcej.

    pokaż komentarz
    REXus
  • MastaDJMax +6  

    Wiara nikomu nic nie narzuca. To ludzie narzucają wiarę.

    Poza tym przykazania. Nie narzucają ci jak masz postępować? Albo cotygodniowy wymóg chodzenia do kościoła?

    Nazywaj to jak chcesz, dla mnie to nakazy. Narzucone...

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • IronHide 0  

    narzuca jesli sie słucha jakis d%%#%nych nie douczonych pajaców którzy strachem chca zdobyc władze... bo przecież siła i praniem mozgu mozna to zdobyc najlepiej...

    ja wierze i jestem wyzwolony... nie musze słuchac ludzi którzy tak natarczywie staraj sie wmówic mi swoje racje...

    a co do islamu itp to przeciez wiekszosc z nich to głupi analfabeci i łatwo im wyprac mózgi...
    moj znajomy troche z nimi przebywał w daleko wschodnich krajach... kazdy madrzejszy oczytany moze nimi manipulować...

    co do krucjat.. to samo... mieczem siła strachem narzucali swoje racje...

    i jednii drudzy nabrudzili ostro...

    mi chodzi o to ze bóg jest miłością.. cudem stworzenia a reszta to wymysł człowieka... ze niby BOG kazał robił kruzjaty i zabijac w imie wiary? to wymysł jakis szalonych ludzi którzy pod przykrywka wiary nagrabili majatki i ogromne bogactwa...

    tak jak pisałem to my jestesmy wina wszystkiego całego zła a nie bog... bog jest miłoscia... i nie jestem zadnycm jechowcem...

    wierze i czuje sie wolny... obojetnie co mnie w zyciu spotyka wierze ze to ma jakis cel... i nie oskarżam boga... bo czy to wina boga ze np mnie ktos wyrzucił z pracy ? nie to nie bog to ten szef który miał do mnie jakies ALE... bog nie odpowiada za jego wolna wole... zrobił co chciał... a ja z wiara znalazłem inna lepsza... :)

    i tak dalej bla bla bla....

    pokaż komentarz
    IronHide
  • MastaDJMax 0  

    Możesz się z tym zgadzać lub nie, może ci się to podobać lub nie, ale jeśli jesteś praktykujący i choćby składasz rączki podczas modlitwy to JUŻ ci wiara coś narzuciła. Bo ręce trzeba składać, a kciuki ułożyć w krzyżyk.

    Słuchaj, ja tu nie atakuję wiary chrześcijańskiej, dzielę się tylko przemyśleniami.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • IronHide -1  

    no ok ja rozumiem. dyskutuje spokojnie..

    "narzuca" hmmm mozna dyskutowac co jest narzucaniem... trzeba miec własna głowe i rozum i myslec i czuć i odkryc cała ta miłosc i wiare w sobię...

    dla mnie chodzenie do koscioła to nie narzucanie... chodze bo lubie... bo sie wyciszam... zbieram mysli po całym tygodniu... kontempluje cisze i rozmawiam sobie z bogkiem... znowoz ten cały dawid mi powie ze chodze dlatego bo mnie tak wychowano i sie przywyczaiłem...
    i tak mozemy w nieskończoność....

    dlatego juz w starozytnosci wiedzieli ze o polityce wierze i pieniadzach w towarzystwie sie nie dyskutuje... ;)

    rownie dobrze mozesz pwoiedziec ze mama ci narzuciła robienie siku w toalecie... a przeciez mozesz do kwiatka...

    powiesz no nie... to normalne...ze do wc trzeba... ja ci powiem ze to normalne ze sie zegnam i nie narzucone...

    i tak dalej i tak dalej...

    nie jestem zbyt oczytany i nie mam wielkiego zasobu slów by fajnie ujac w słowa to co czuje i mysle jak to robi ten "dawid" ale jakos w prosty sposob chyba to napisałem...

    i tyle... :)

    zyjemy w takich a nie inych czasach...ludzie sa zagubieni i szukaja szukaja...odpwoiedzi...

    pokaż komentarz
    IronHide
  • MastaDJMax -1  

    Sikam do toalety, gdyż to jest miejsce wydzielone. Miejsce wydzielone jest po to, by nikt nie sikał gdzie popadnie. Sikanie gdzie popadnie jest złe, bo powoduje fetor oraz może roznosić zarazki. Logiczne wyjaśnienie. Niektóre rzeczy SĄ nam narzucone, ale tylko dlatego, że te rzeczy pomagają nam żyć.

    Niewierzący człowiek nie chodzi do kościoła bo mu to niepotrzebne i w żaden sposób mu to w niczym nie pomoże.

    Wierzący człowiek idzie do kościoła bo w biblii jest napisane, że należy modlić się w gronie (co osobiście uważam za kłócenie się z inną zasadą - by modlić się w samotności a nie na pokaz).

    Ty chodzisz bo lubisz - spoko. Nie mam nic przeciwko, w twoim wypadku to też nie jest narzucone.

    Nic do ciebie nie mam, da się nawet z tobą porozmawiać. Peace ^^

    Rozmowy o religii są nikomu niepotrzebne, bo czlowiek wychowany w danej zasadzie żyje z nią, i - puki jest to w miarę dobra zasada - nie musi jej zmieniać, natomiast zmiana religii może zachwiać jego strukturą umysłową i doprowadzić do stanu w którym wiele zasad łamie, nagina bądź zmienia. Wtedy zaczyna działać źle (jeśli nie stosuje się do dobrych zasad).

    Dlatego o religii się nie rozmawia, bo nie warto zmieniać człowiekowi wiary, a innych rzeczy takie rozmowy nie przynoszą.

    LOGIKA.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • dogeht +1  

    Możesz się z tym zgadzać lub nie, może ci się to podobać lub nie, ale jeśli jesteś praktykujący i choćby składasz rączki podczas modlitwy to JUŻ ci wiara coś narzuciła. Bo ręce trzeba składać, a kciuki ułożyć w krzyżyk.

    co rozumiesz pod pojęciem narzucać?

    Gdy kucharz robi ciasto, korzysta z przepisu.
    Dodaje jajka, potem cukier, aromat, itd. według podanych instrukcji.
    Czy przepis narzucił kucharzowi co ma robić?

    Religia to (ubarwiając) szczególny przepis, przepis na życie.
    Ciekawe kto upiecze lepsze ciasto i kto ciasta będzie próbował.
    Udanych wypieków życzę.

    EDIT:
    A może wymienicie się przepisami? ;)

    pokaż komentarz
    dogeht
  • MastaDJMax +1  

    ...twoje argumenty są co najmniej absurdalne... Oczywiście nikt nikomu nie narzuca robić ciasto dokładnie tak jak w przepisie, w przepisie podane jest, co zrobić żeby osiągnąć pożądany efekt.

    Ciasto religijne może będzie syte, ale niezbyt smaczne. Nie do końća podoba mi się wizja chodzenia do kościoła "bo tak", modlenia się "bo tak", przestrzegania wszystkich przykazań "bo tak". Jeśli lubisz żyć zgodnie z zasadami to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. Ja jednak wolę używać móżgu i samemu decydować co jest dobre a co złe.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • barteks7r -1  

    Ciekawa analogia z tym ciastem i przepisem. Skoro piekąc ciasto według danego przepisu uzyskamy dany efekt, to przenosząc to na płaszczyznę religii... żyjąc zgodnie z niej zasadami dostaniemy to, co tak nam ta religia obiecuje - w przypadku chrześcijaństwa raj, w buddyźmie kolejne wcielenie w lepszej postaci, a przy wierze w JuJu... ch... wie co :) Fajnie by było, ale chwila, chwila... tu już można dojść do wniosku, że sami kreujemy własną "rzeczywistość"... A to już wydaje mi się nielogiczne ;)

    pokaż komentarz
    barteks7r
  • dogeht -1  

    Ciasto religijne może będzie syte, ale niezbyt smaczne. Nie do końća podoba mi się wizja chodzenia do kościoła "bo tak", modlenia się "bo tak", przestrzegania wszystkich przykazań "bo tak". Jeśli lubisz żyć zgodnie z zasadami to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. Ja jednak wolę używać móżgu i samemu decydować co jest dobre a co złe.

    Widzisz czerstwy chleb i wodę, jednak nie patrzysz dość wytrwale, by dostrzec deser - po prostu niebo w gębie. Preferujesz fastfood - dania szybkie w przygotowaniu i smaczne, ale niestety niezdrowe. Teraz użyj mózgu i powiedz, który sposób odżywiania jest właściwszy.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • fman +2  

    Niestety, w obecnej sytuacji to katolicyzm jest żarciem typu fastfood. Przy daniach ateistycznych się trzeba natrudzić, mało kto to je, ludzie patrzą na jedzących takie rzeczy jak na dziwaków :P

    pokaż komentarz
    fman
  • dogeht -2  

    Ciekawa analogia z tym ciastem i przepisem. Skoro piekąc ciasto według danego przepisu uzyskamy dany efekt, to przenosząc to na płaszczyznę religii... żyjąc zgodnie z niej zasadami dostaniemy to, co tak nam ta religia obiecuje - w przypadku chrześcijaństwa raj, w buddyźmie kolejne wcielenie w lepszej postaci, a przy wierze w JuJu... ch... wie co :) Fajnie by było, ale chwila, chwila... tu już można dojść do wniosku, że sami kreujemy własną "rzeczywistość"... A to już wydaje mi się nielogiczne ;)

    Czy każdy przepis jest dobry? Czasem zdaża się że choć kucharz dokładnie kieruje się wskazówkami zawartymi w przepisie, wychodzi mu zakalec.
    Wtedy trzeba wymienić przepis, albo... kucharza.

    tu już można dojść do wniosku, że sami kreujemy własną "rzeczywistość"... A to już wydaje mi się nielogiczne ;)
    Świat jest tym czym jest, i niczym więcej. Jeśli dzieje się coś sprzecznego z naszą logiką, głupiec próbuje zmienić świat, mędrzec zmienia logikę.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • MastaDJMax 0  

    Jedno jest pewne, zgłodniałem.

    @Dogeht Widzisz, problem w tym, że religia katolicka wmawia ci, że ten chleb i woda to pierwszej klasy frutti di mare z szampanem prosto z Francji. Jadłem ten chleb, piłem tę wodę. Jeśli tak smakują owoce morza i szampan, to ja faktycznie wolę fast fooda - przynajmniej to smaczne. Nooo i cyberpunkowe - tyle tam chemii... ;-)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • dogeht -2  

    Widzisz, problem w tym, że religia katolicka wmawia ci, że ten chleb i woda to pierwszej klasy frutti di mare z szampanem prosto z Francji. Jadłem ten chleb, piłem tę wodę. Jeśli tak smakują owoce morza i szampan, to ja faktycznie wolę fast fooda - przynajmniej to smaczne. Nooo i cyberpunkowe - tyle tam chemii... ;-)
    Jadałeś więc w wiejskich knajpach i portowych tawernach. Podają tam świństwa okraszone pięknymi nazwami i rzeczywiście, niejednokrotnie można się zatruć.
    Spróbuj prawdziwej kuchni, prosto ze śródmieścia. Dania pierwsza klasa, a i towarzystwo zacne.
    Kieruj się własnym nosem, a o drogę pytaj tylko sytych i uśmiechniętych. Trafisz na pewno.
    Smacznego.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • MastaDJMax 0  

    Do tej pory wszyscy którzy spróbowali czegoś innego rzucali w cholerę te wasze knajpki. Tam u was już tylko konserwatyści jedzą. Albo dzieci, za młode by spróbować czegoś lepszego.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • dogeht 0  

    Oj, nieźle się strułeś. Widać silną awersję do tej kuchni. Twoja wypowiedź nasycona jest emocjami, przez co brakuje w niej tego, co najbardziej cenisz - racjonalizmu. Gdyby wszyscy odeszli, zobaczyłbyś więcej pustki, niż widziałeś bytu.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • MastaDJMax 0  

    Sprawdziłem listę tych waszych restauracji. Problem w tym, że żadna aktualnie nie zatrudnia kucharza. To kto gotuje? Kelnerzy? Bo na to wygląda...

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • BioZ 0  

    Myśleliście o robakach?
    Mają dużo białka...

    (tylko ja nie wiem co to ma być za metafora z mojej strony...)

    pokaż komentarz
    BioZ
  • MastaDJMax 0  

    powiedziałbym że rozjemcza... BTW welcome back, Bioz ;-)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • BioZ 0  

    Łelkam ewrybady;].

    http://pl.youtube.com/watch?v=Cef-xQ3Tdjc

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Zryty +26  

    Sory jakimi objawieniami?
    To, ze czegos nie potrafisz wytlumaczyc nie znaczy, ze jest to dzielem wszechmogacego bytu.
    Wyobraz sobie co by pomysleli jaskiniowcy widzac zapalona zarowke w srodku nocy...

    pokaż komentarz
    Zryty
  • chudzielec +18  

    Cud - zjawisko trudne do wyjaśnienia z pomocą obecnej ludzkiej wiedzy. Ludzie w tę lukę zwykle wstawiają jakiegoś boga i dłużej się nie trudzą nad dochodzeniem do tego co się właśnie stało. Utrudniają dochodzenie innym przez oburzanie się, jeśli ktoś myśli inaczej.

    Tak jak Zryty napisał, myślisz że Bóg kochał by takich idiotów jakimi są ludzie? ;-)

    pokaż komentarz
    chudzielec
  • silverado -4  

    @Zryty
    Istnienie w tamtych czasach żarówki byłoby cudem.

    @chudzielec
    Ja sie nie obrażam że on nie wierzy w Boga. Ale podaję dowód czy poszlakę że Bóg (nie wdawajmy się jaki) ale istnieje. On natomiast mówi: "Boga nie ma bo Go nie ma".

    Rozumiem że minusy są oznaką waszego liberalnego poglądu co do Boga i że każdy może w Niego wierzyć lub nie. Że niby Ciemnogród itd. Ale czy w ten sposób to Wy nie tworzycie Ciemnogrodu zamykając przed sobą taką możliwość, że Bóg Jednak istnieje?

    pokaż komentarz
    silverado
  • bboymc +5  

    silverado: Szczerze mówiąc ja bym na twoim miejscu nie wierzyłbym tak bezkrytycznie w te opowieści o jezusie. Wystarczy temu się bliżej przyjrzeć, żeby zauważyć że jest bardzo prawdopodobne, że to jest jakiś przekręt. Nawet w dzisiejszych czasach sekt nie brakuje - ludzi naiwnych też.

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    bboymc
  • silverado -3  

    Tak bezkrytycznie byś w Jezusa nie wierzył? Bezkrytycznie nie wierzysz w nic? Wiary nie można udowodnić. To jest najpoważniejszy błąd w rozumowaniu tego pana. Cuda nie są cudami tylko "mało prawdopodobnymi wydarzeniami"? To co Was przekona? Jak by Bóg przed Tobą staną to byś zaczął wątpić w to, ze robi cuda tylko po prostu "ma koleś farta"?

    pokaż komentarz
    silverado
  • bboymc +4  

    silverado: A nie sądzisz, że to dobra sztuczka z tym słowem "wiara"? Wystarczy nawiązać do wiary i nie trzeba już niczego udowadniać. A ja powiem Ci tak. Bez dowodów to można każdy kit sprzedać.

    pokaż komentarz
    bboymc
  • niko278 -4  

    No ale ja chcę Boga, no bo trochę nudno samemu w ziemi siedzieć :(
    [chyba]

    pokaż komentarz
    niko278
  • Morf +15  

    Prymitywnym? Prymitywny jest brak umiejętności wychwycenia udzielonej odpowiedzi, bardzo konkretnej odpowiedzi :) No ale nie każdemu jest dane zrozumieć "chwyty retoryczne".

    pokaż komentarz
    Morf
  • lansalot +1  

    moim zdaniem nie mozna tego nazwac prymitywnym chwytem retorycznym, bo jaki bylby w tym przypadku ten nieprymitwny?
    jest prosty do zrozumienia i odpowiada na zadane pytanie, a raczej probuje przekonac sluchacza, ze dla pytanego zagadnienie nie wymaga wiekszego rozwiniecia, bo Dawkins jak mozemy przypuszczac na podstawie odpowiedzi jest wrecz pewien swoich przekonan

    pokaż komentarz
    lansalot
  • Michal2 +12  

    A co innego mógł odpowiedzieć? Spale się w piekle? A jeśli to nie nasz Bóg istnieje tylko ten JoJo, może w ich wierze niewierny tez trafia do raju, to trafi do raju czy spłonie w piekle? Powinien postawić wszystko na jedna kartę i wierzyć w jednego konkretnego Boga, ale dlaczego w tego, a nie innego? On nie wie czy może się mylić i ona (pani która zadała pytanie) tego też nie wie, bo jakie ona ma dowody na istnienie Boga? Jej dowody są takie same jak tysiące innych religii. To jaką wiarę lub jaki pogląd wybierze jest obojętne, bo nawet ateizm w wielu wiarach gwarantuje mu wejście do raju (zakładając, że raj istnieje w danej wierze, jest wiele religii które zakładają, że każdy trafia do raju), co ma go przekonać do wyboru konkretnej wiary. Wracając do odpowiedzi na pytanie, to jeśli się myli, to nic, równie dobrze może się mylić wierząc w każdego innego Boga, ona też się może mylić, i co wtedy?

    pokaż komentarz
    Michal2
  • Adriano +26  

    1. Zakład Pascala jest poprawny jeśli mamy informacje na temat tego, który Bóg jest tym prawdziwym. Niestety nie mamy.
    2. Jeśli już mamy szczęście i trafimy poprawnie, to musimy liczyć na to, że Bóg nie wkurzy się widząc przed sobą człowieka który wierzył w niego tylko z czysto ekonomicznych względów.

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Michal2 +15  

    @Pan_Zakopywacz
    Jesteś trochę Arogancki, może trochę w twoim stylu "Jak już tyle czytasz, to rób to dokładnie"
    Pascal już na wstępie założył, że jeśli Bóg istnieje, to wiarą nagradza za życie wieczne, ja tego nie zakładałem, więc jak możesz jego przemyślenia, porównywać moich skoro na wstępie już się od siebie różnią?

    Pascal odgórnie założył, że tylko wierzący mogą iść do raju, a jak napisałem w innym komentarzu, chrześcijaństwo tak nie twierdzi.

    pokaż komentarz
    Michal2
  • REXus +2  

    Można też trochę inaczej interpretować Zakład Pascala, ale wtedy Dawkins także ma rację, więc jest to kiepski argument.

    Jako "pozytywną" stronę zakładu należałoby przyjąć życie zgodne z zasadami religii (te zasady są stosunkowo uniwersalne - mało która religia namawia np. do kradzieży czy zabójstwa, a wszelkie "święte wojny" to opaczna interpretacja), zaś za negatywną - życie wbrew tym zasadom. Wtedy udowadnia on, że nawet z ekonomicznego punktu widzenia bardziej opłaca się być "dobrym" człowiekiem.

    Jeżeli przyjmować Zakład Pascala dosłownie to cóż... mamy niezłego totolotka... poza tym od kiedy sprawy religijności przyjmuje się dosłownie?

    pokaż komentarz
    REXus
  • prymitive +4  

    Trochę dziwne że Bóg przy swojej nieskończonej miłości i miłosierdziu chce kogokolwiek posyłać do piekła.
    p.s. A moim zdaniem przymiotnik prymitywny przynajmniej w tym wypadku nie jest wrzutem :P

    pokaż komentarz
    prymitive
  • flooder -9  

    I zapomnialem dodac...

    Jesli myla sie Ci...ktorzy wierza....nic im tak naprawde nie grozi... coz traca?? 5 minut dziennie na modlitwe?? moze 45 min w niedziele w kosciele?? moze 5 minut w poludnie na kolanach przed sloncem...??

    A co jesli myla sie Ci ktorzy nie wierza...? Ano..ten problem ich z pewnoscia nurtuje...dlatego dla usprawiedliwienia swoich tez..szukaja posluchu wsrod innych...w socjologii nazywa sie to SPOLECZNYM DOWODEM UZNANIA... bo parafrazujac...kiedy stana przed sw. Piotrem, czy tam Jahwe czy samym BUDDA...nazywajmy go sobie jak chcemy...wtedy zlapia sie za glowe...i powiedza.. "a jednak sie mylilem"...coz tracilem...moglem jednak poswiecic 5 min dziennie na modlitwe...moglem chociaz raz w tygodniu znalezc 45min..................... bo czym jest te 60min...wobec calej wiecznosci.....

    pokaż komentarz
    flooder
  • RyszardKontraIdioci +5  

    Ale nie da się modlić do wszystkich bogów na raz! To by było bezczelne i w sumie traktowane jako grzech. Jesli będę się modlić do boga katolickiego a okaże się że istnieje tylko Allah to co? Jeszcze gorzej niż bym się nie modlił w ogóle.

    pokaż komentarz
    RyszardKontraIdioci
  • BioZ +3  

    Umrzesz tak czy siak. Nie wiem czy gorzej bo zwiększasz mimo wszystko szansę 'przetrwania'. Ale akurat "katolicki"(choć probably to ten sam co Allah) wybaczyłby to. To nie, wierz w najokrutniejszego tak w razie czego;).

    A tak na poważnie - trzeba poszukiwać aż 'serce podpowie', która z religii przedstawia najbliższą prawdzie wizję sfery sacrum. Jeśli którakolwiek.

    Dajcie spokój, taki styl pisania ma...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +3  

    Czy Ty bierzesz udzial w jakims konkursie na ilosc niepotrzebnych znakow w jednej wypowiedzi ? Poza tym, bylo by naprawde wspaniale, gdyby wplyw religii na nasze zycie ograniczal sie tylko do modlitwy.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • przemelek +3  

    @flooder poczytaj sobie o zakładzie Pascala, bo to co piszesz to nic innego jak zakład Pascala ;-) i o krytyce zakładu Pascala

    pokaż komentarz
    przemelek
  • flooder -1  

    No o moralnosci i sumieniu chyba nie musze mowic, ale mam nadzieje ze dotyczy to nie tylko ludzi wierzacych w cokolwiek, ale rowniez i AleisterówC i im podobnych.

    pokaż komentarz
    flooder
  • makkak +1  

    coz trace, trace wolnosc od zawsze religie staraja sie nas ustawiac po swojemu, staraja sie nam "ustawiac" myslenie... jesli stane przed bogiem to nie zlapie sie za glowe tylko zaczne sie zastanawiac co mozna robic przez wiecznosc, przeciez to jest chore;)

    pokaż komentarz
    makkak
  • fman 0  

    @BioZ - nie sądzisz, że takie dyskusje są męczące :P Kto chce wierzyć, nie wierzy, kto nie, niech nie. Ich wybór. Wiem, mówię to jako możliwie najczęstszy ateista-dyskutant na Wykopie, ale i ja się w końcu zacznę wycofywać.

    @Wszyscy: Tak czy siak ja zamiast myśleć o innych bytach, wolę myśleć o świecie materialnym, bo uważam, że prawdopodobnie po śmierci nie ma N-I-C. Kropka. Tylko, żeby ludzie to lepiej akceptowali w społeczeństwie, dali ateistom więcej możliwości, więcej wpływu na rzeczywistość... Ech, teraz tego wszystkiego nie wytłumaczę, zmęczony jestem :P Wiara to wasza sprawa, ale z religią, która mnie ogranicza, będę walczył.

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ +1  

    @Fman: Wiem, w końcu kilka tygodni temu się wycofałem. I potem drugi raz...
    Teraz niestety jakoś się sprowokowałem kilka razy i puściło... Nie zamierzam już tyle co kiedyś pisać, ale dociągnę powoli do 4096 komentarzy.. Przynajmniej jakoś to wygląda;]... A wtedy to, co napisałem w "ostatnim" poście...

    Wiara to wasza sprawa, ale z religią, która mnie ogranicza, będę walczył.
    Ja tam nie czuję ograniczenia, póki co robię wszystko z własnej woli(albo wbrew niej nieświadomie lol). Ale ofkoz podzielam zalecenie dotyczące nienegowania kogoś za jego wyznanie, pewności nikt nie może mieć w pełni.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Pumar -1  

    hmm ja nie słucham posłuchu wśród innych, ale wg mnie rozmowy o religii to ciekawa rozrywka intelektualna, chociaż akurat na wykopie probuje się już do tego nie wtrącać bo tutaj cały czas słysze to samo i to troche nudne jest:P A inna sprawa - czy nie fajnie wzbudzać kontrowersje?

    pokaż komentarz
    Pumar
  • Adriano +52  

    Ten wykop uświadamia nam, że każdy z nas (ja, Ty, czy on) może się mylić - tyle.
    Wiadomo że nie każdemu to się spodoba, bo niektórzy zostali wychowani w świadomości 'posiadania prawdy'. A prawda jest taka, że większość ludzi przejęła poglądy z otoczenia - nie ma w tym nic dziwnego.

    pokaż komentarz
    Adriano
  • giku -2  

    taa :)

    pokaż komentarz
    giku
  • oxygen4life -2  

    Bardzo trafna odpowiedź pana z filmiku.

    Domyślam się ,że wykop został 40x zakopany przez ludzi głeboko wierzących...ale w kościół...tzn korporację posiadającą zdecydowanie za dużo władzy i pieniędzy .
    Władza psuje, a władza absolutna psuje absolutnie ;)

    P.S. Jestem wierzącym, ale w Boga nie w kościół.

    pokaż komentarz
    oxygen4life
  • BioZ 0  

    Zatem pokój Bracie;).
    Ja swój zakop uzasadniłem i nie czuję się źle. Ponadto mamy, cholera, demokrację^^...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • stingah -2  

    No wiadomo, że każdy się może mylić. Dlatego to się nazywa wiarą ;)

    pokaż komentarz
    stingah
  • zergqq -3  

    ale bzdura, zakop

    pokaż komentarz
    zergqq
  • zapalara -4  

    Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Jestem agnostykiem ale tego gościa nie bardzo nie lubie. Narzuca swoje podejście innym i nie odnosi się z szaunkiem do ludzi. Nie lubie gościa.

    pokaż komentarz
    zapalara
  • Helikon 0  


    pokaż komentarz
    Helikon
  • zbawieni -6  

    Wierzę, że każdy tu i teraz może być pewny co będzie dalej - może być pewny swojego zbawienia: http://zbawieni.blox.pl/2006/07/ZBAWIENIE-jak-moge-byc-zbawiony.html

    pokaż komentarz
    zbawieni
  • childofpeace 0  

    powinna być jakaś opcja na wykopie, zgłaszania stron, które zostały usunięte ... inaczej wykop stanie się śmietnikiem!

    pokaż komentarz
    childofpeace
  • przodek 0  

    nie ma filmu

    pokaż komentarz
    przodek
  • stachir 0  

    Pewne jest tylko to, co niezaprzeczalne :D

    pokaż komentarz
    stachir
  • stachir 0  

    Pytanie nie powinno brzmieć "a co jeśli się mylisz?". To dość naiwne. Przecież jeśli ktoś podchodzi poważnie do tego co robi, to potrafi bronić swoich przekonań. Więc odpowiedź w stylu "tak tak- bóg istnieje, jednorożce też, i krasnoludki..." jest raczej oczywista.

    Oto pytanie dla ateistów (:D)- nie uważam że jest idealne- : Potrafisz udowodnić że boga, bogów, czy czegoś tam innego nie ma. A czy umiesz powiedzieć czy wszechświat który nas otacza, jest jedynym?
    Jest jeden "bo tak" ? :D

    pokaż komentarz
    stachir
  • fman 0  

    Niczego nie możemy być pewni. Nie możesz być pewny, że czytasz tę odpowiedź - być może to urojenie Twojego umysły ;)

    pokaż komentarz
    fman
  • Renegado +1  

    Potrafisz udowodnić że boga, bogów, czy czegoś tam innego nie ma.
    Nie można udowodnić, że czegoś nie ma. Jeśli powiem, że widziałem wczoraj w lesie smoka, to czy twoim zadaniem będzie udowodnić, że w lesie nie ma smoka, czy moim udowodnić jego istnienie?
    _ A czy umiesz powiedzieć czy wszechświat który nas otacza, jest jedynym?_
    Naukowcy nie przyjmują istnienia jednego wszechświata za jakiś dogmat i prawdę objawioną, są przeróżne teorie na ten temat. Nikt nie twierdzi, że wie na pewno że wszechświat jest jeden i nie powie dopóki nie będzie miał na to dowodów więc nie wiem skąd cie się to wzięło:P

    pokaż komentarz
    Renegado
  • MastaDJMax 0  

    No to to jest co myślę o tym wykopie:

    http://pown.it/1199

    (szczerze mówiąc to nudzi mnie już ta dyskusja a i scrollować mi się nie chce ^^)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • BioZ 0  

    Łapaj!
    http://pown.it/1810

    Xaxa, rozwaliło mnie to za pierwszym razem, taki przekaz podprogowy lol;]...

    pokaż komentarz
    BioZ
pokaż 

Wykopali i zakopali (288 / 52)