•  

    pokaż komentarz

    Podstawowe pytanie: gdzie powinno się szukać informacji o naszych przodkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @pandas: Po pierwsze - trzeba zacząć od własnej rodziny. Dziadków, babć, starych ciotek :) Spisać wszystko o czym opowiadają. Zeskanować zdjęcia, dokumenty. Zdjęcia opisać - kiedy zostały zrobione i kto na nich jest. Bez tego, fotografie są bezwartościowe.
      Kolejny etap, to weryfikowanie tego co usłyszeliśmy z dokumentami. I tu na pewno będą niepodzianki. Bo pamięć ludzka jest ułomna, a jednocześnie ludzie mają tendencje do upiększania własnej historii.
      Kiedy już spiszemy wszystkie rodzinne historie mamy przed sobą cztery główne źródła informacji:
      - Urząd Stanu Cywilnego - tu szukamy informacji zostanich stu lat (1910 - 2011)
      - parafia wyznaniowa - dowiadujemy się od proboszcza (rabina, batiuszki, pastora) z jakiego okresu ma akta metrykalne i negocjujemy wgląd w dokumenty.
      - Archiwum Państwowe - tu szukamy akt metrykalnych sprzed ostatnich stu lat ( w obecnym roku - sprzed 1910). W archiwach panstwowych jest mnóstwo innych źródeł, ale o tym zapewne w innym wątku. Księgi metrykalne zgromadzone w archiwach, to głównie XIX wiek, ale wiele zalezy od tego, w jakim zaborze była parafia.
      - Archiwa Diecezjalne i Archidiecezjalne - tu znajdziemy głównie księgi zabrane z parafii i księgi z XVII i XVIII wieku.
      To wszystko o czym napisałem powyżej dotyczy akt metrykalnych - czyli informacji o urodzeniach, ślubach i zgonach. Ale jest to tylko częśc wiedzy o naszych przodkach, jaką możemy zdobyć.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Jak daleko wstecz umiesz określić pochodzenie swojej rodziny? Chodzi mi o fakt ile pokoleń wstecz jesteś w stanie zidentyfikować swoich przodków?
    2. Trochę o metodach - w jaki sposób odnajdujesz informacje? Brat mojej babci jest takim pasjonatem - zazwyczaj grzebał w dokumentach, pamiątkach rodzinnych, odwiedzał miejsca, które zamieszkiwała rodzina, wyciągał informacje od "miejscowych", w Twoim przypadku jest podobnie, czy masz jakiś inny sposób? Podejrzewam, że sporą rolę odgrywa internet, bo i nawet wspomniany brat babci na starość odkrył jak pomocny może być w tej kwestii.
    3. Odkryłeś przy okazji jakaś tajemnicę rodzinną albo coś Cię wyjątkowo zaskoczyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: 1. Jeśli ja jestem pierwszym pokoleniem, moi rodzice drugim - to dokopałem się do jedenastego. Z pewnością jeszcze bedzie więcej, poniewaz sa dokumenty. Tylko czasu mi brak...
      2. Internet jest przydatny niesamowicie na przykład w poszukiwaniu żyjących kuzynów, poszukiwaniach za granicą czyli - w poszukiwaniu osób żyjących. Dzięki internetowi możemy trafić na przykład na dalekiego kuzyna, który też się zajmuje genealogią i wtedy poszukiwania są o wiele prostsze. w internecie można umieścić własne drzewo genealogiczne, dzięki czemu będą się do nas zgłaszać członkowie dalszej rodziny.
      Ważną częścią poszukiwań w internecie są:
      - fora genalogiczne - gdzie możemy uzyskac pomoc w rozwiązywaniu problemów
      - biblioteki cyfrowe - tysiące książek, gazet i map sprzed dziesiątek lat
      - geneteka - to ponad sześc milionów zindeksowanych przez wolontariuszy aktów stanu cywilnego z całej Polski i spoza jej granic. Do tego dodajmy tysiące skanów dziewiętnastowiecznych aktów stanu cywilnego z Warszawy i okolic opublikowanych w sieci i dostępnych dla wszystkich. to niebywale skraca poszukiwania.
      3. Może mi nie uwierzysz, ale każdy znaleziony przeze mnie dokument, to jakaś ciekawa historia. To jak rozwiązywanie zagadki kryminalnej połączone z układaniem puzzli :)

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:

    A co jeśli przodkowie pochodzą z terenów nie należących obecnie do Polski ? Siedziba przedwojennego powiatu w którym mieszkali moi przodkowie znajduje się obecnie na Ukrainie, czy tam powinienem szukać dokumentów ?

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: A jak się sprawa ma z dostępem do wyżej wymienionych źródeł?

    •  

      pokaż komentarz

      @TrzymamKredens: Bardzo prosto. W archiwum państwowym udostępniają wszystko co mają i czego chcesz. Jeśli szukasz sam - nie płacisz nic. Jeśli chcesz, by zrobili to za ciebie pracownicy archiwum, to oczywiście płacisz. Opłaty są za robienie kopii, ale notatki możesz robić za darmo.
      W USC musisz się często wykazac pokrewieństwem z szukaną osobą oraz znac w przybliżeniu jej datę zgonu czy ślubu. Urzędnicy raczej nie zajmuja się poszukiwaniami i w kontaktach z nimi należy być precyzjnym.
      Na parafiach - tu wszystko zalezy od dobrej woli duchownego. Dobrze się wczesniej umówic i dac "co łaska".

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Znalazłeś jakichś ciekawych ludzi w swoich przodkach - dziadek z Wehrmachtu, czarnoskóry lokaj albo coś w tym stylu?

    Doszedłeś do miejsca, gdy dwoje twoich przodków okazało się być tą samą osobą? Tzn kiedy przodkowie po mieczu należeli również do rodziny po kądzieli?

    •  

      pokaż komentarz

      @VincentVega: Wśród przodków znalazłem: Prusakóww z Pomorza, Holendrów, prawdopodobnie Żydów, szlachtę, co przechlała wszystko, drobnych przestepców, żołnierzy, co to gineli w egzotycznych miejscach jak naprzykład Port Artur, Czeczenia czy Bułgaria. Do tego spokrewniony jestem z kilkoma osobami mających biogramy w wikipedii, w tym jednym wybitnym kompozytorem.