:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Podstawowe pytanie: gdzie powinno się szukać informacji o naszych przodkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @pandas: Po pierwsze - trzeba zacząć od własnej rodziny. Dziadków, babć, starych ciotek :) Spisać wszystko o czym opowiadają. Zeskanować zdjęcia, dokumenty. Zdjęcia opisać - kiedy zostały zrobione i kto na nich jest. Bez tego, fotografie są bezwartościowe.
      Kolejny etap, to weryfikowanie tego co usłyszeliśmy z dokumentami. I tu na pewno będą niepodzianki. Bo pamięć ludzka jest ułomna, a jednocześnie ludzie mają tendencje do upiększania własnej historii.
      Kiedy już spiszemy wszystkie rodzinne historie mamy przed sobą cztery główne źródła informacji:
      - Urząd Stanu Cywilnego - tu szukamy informacji zostanich stu lat (1910 - 2011)
      - parafia wyznaniowa - dowiadujemy się od proboszcza (rabina, batiuszki, pastora) z jakiego okresu ma akta metrykalne i negocjujemy wgląd w dokumenty.
      - Archiwum Państwowe - tu szukamy akt metrykalnych sprzed ostatnich stu lat ( w obecnym roku - sprzed 1910). W archiwach panstwowych jest mnóstwo innych źródeł, ale o tym zapewne w innym wątku. Księgi metrykalne zgromadzone w archiwach, to głównie XIX wiek, ale wiele zalezy od tego, w jakim zaborze była parafia.
      - Archiwa Diecezjalne i Archidiecezjalne - tu znajdziemy głównie księgi zabrane z parafii i księgi z XVII i XVIII wieku.
      To wszystko o czym napisałem powyżej dotyczy akt metrykalnych - czyli informacji o urodzeniach, ślubach i zgonach. Ale jest to tylko częśc wiedzy o naszych przodkach, jaką możemy zdobyć.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Jak daleko wstecz umiesz określić pochodzenie swojej rodziny? Chodzi mi o fakt ile pokoleń wstecz jesteś w stanie zidentyfikować swoich przodków?
    2. Trochę o metodach - w jaki sposób odnajdujesz informacje? Brat mojej babci jest takim pasjonatem - zazwyczaj grzebał w dokumentach, pamiątkach rodzinnych, odwiedzał miejsca, które zamieszkiwała rodzina, wyciągał informacje od "miejscowych", w Twoim przypadku jest podobnie, czy masz jakiś inny sposób? Podejrzewam, że sporą rolę odgrywa internet, bo i nawet wspomniany brat babci na starość odkrył jak pomocny może być w tej kwestii.
    3. Odkryłeś przy okazji jakaś tajemnicę rodzinną albo coś Cię wyjątkowo zaskoczyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: 1. Jeśli ja jestem pierwszym pokoleniem, moi rodzice drugim - to dokopałem się do jedenastego. Z pewnością jeszcze bedzie więcej, poniewaz sa dokumenty. Tylko czasu mi brak...
      2. Internet jest przydatny niesamowicie na przykład w poszukiwaniu żyjących kuzynów, poszukiwaniach za granicą czyli - w poszukiwaniu osób żyjących. Dzięki internetowi możemy trafić na przykład na dalekiego kuzyna, który też się zajmuje genealogią i wtedy poszukiwania są o wiele prostsze. w internecie można umieścić własne drzewo genealogiczne, dzięki czemu będą się do nas zgłaszać członkowie dalszej rodziny.
      Ważną częścią poszukiwań w internecie są:
      - fora genalogiczne - gdzie możemy uzyskac pomoc w rozwiązywaniu problemów
      - biblioteki cyfrowe - tysiące książek, gazet i map sprzed dziesiątek lat
      - geneteka - to ponad sześc milionów zindeksowanych przez wolontariuszy aktów stanu cywilnego z całej Polski i spoza jej granic. Do tego dodajmy tysiące skanów dziewiętnastowiecznych aktów stanu cywilnego z Warszawy i okolic opublikowanych w sieci i dostępnych dla wszystkich. to niebywale skraca poszukiwania.
      3. Może mi nie uwierzysz, ale każdy znaleziony przeze mnie dokument, to jakaś ciekawa historia. To jak rozwiązywanie zagadki kryminalnej połączone z układaniem puzzli :)

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:

    A co jeśli przodkowie pochodzą z terenów nie należących obecnie do Polski ? Siedziba przedwojennego powiatu w którym mieszkali moi przodkowie znajduje się obecnie na Ukrainie, czy tam powinienem szukać dokumentów ?

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Znalazłeś jakichś ciekawych ludzi w swoich przodkach - dziadek z Wehrmachtu, czarnoskóry lokaj albo coś w tym stylu?

    Doszedłeś do miejsca, gdy dwoje twoich przodków okazało się być tą samą osobą? Tzn kiedy przodkowie po mieczu należeli również do rodziny po kądzieli?

    •  

      pokaż komentarz

      @VincentVega: Wśród przodków znalazłem: Prusakóww z Pomorza, Holendrów, prawdopodobnie Żydów, szlachtę, co przechlała wszystko, drobnych przestepców, żołnierzy, co to gineli w egzotycznych miejscach jak naprzykład Port Artur, Czeczenia czy Bułgaria. Do tego spokrewniony jestem z kilkoma osobami mających biogramy w wikipedii, w tym jednym wybitnym kompozytorem.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: A jak się sprawa ma z dostępem do wyżej wymienionych źródeł?

    •  

      pokaż komentarz

      @TrzymamKredens: Bardzo prosto. W archiwum państwowym udostępniają wszystko co mają i czego chcesz. Jeśli szukasz sam - nie płacisz nic. Jeśli chcesz, by zrobili to za ciebie pracownicy archiwum, to oczywiście płacisz. Opłaty są za robienie kopii, ale notatki możesz robić za darmo.
      W USC musisz się często wykazac pokrewieństwem z szukaną osobą oraz znac w przybliżeniu jej datę zgonu czy ślubu. Urzędnicy raczej nie zajmuja się poszukiwaniami i w kontaktach z nimi należy być precyzjnym.
      Na parafiach - tu wszystko zalezy od dobrej woli duchownego. Dobrze się wczesniej umówic i dac "co łaska".

  •  

    pokaż komentarz

    - Jakieś sprawdzone rady dla laika? Gdzie najlepiej się udać, co odpuścić?
    - Twoje największe osiągnięcie na tym polu?
    c.d.n.

    •  

      pokaż komentarz

      @TrzymamKredens: Genealogia ma to do siebie, że choć wszyscy bazujemy na tych samych źródłach, to każdy szuka czegoś innego. Kiedy pozna się podstawy, to tak naprawdę każdy idzie swoją drogą. Nie ma wytyczonych granic poszukiwań. Szuka się tego, czego się chce i co nas interesuje. Zdecydowanie jednak polecam zapoznanie się z podstawowymi pojęciami i schematami postępowania w poszukiwaniach. A to, jak sobie narysujemy drzewo genealogiczne i kogo w nim umieścimy - zależy wyłącznie od nas.
      Jeśli zajdzie potrzeba, to przybliżę podstawowe terminy i pojęcia oraz je omówię.

      A sukces? Przywróciłem pamięć o setkach moich przodków. Jestem z tego powodu bardzo dumny.

  •  

    pokaż komentarz

    Dowiedziałeś się czegoś ciekawego o swoich przodkach?
    Jacyś obcokrajowcy, dalekie migracje itp.?
    Bo prawdę mówiąc to mi się wydaje najciekawsze, i dlatego też nie za bardzo chce mi się grzebać w swojej historii, z obu stron chłopi polscy bardziej niż Gniezno :)

    •  

      pokaż komentarz

      @galaxie500: I to było chyba jednym z większych zaskoczeń. Najpierw trafiłem na rodzinę w Ameryce Południowej. Pasowało tylko nazwisko (bardzo rzadko występujące). Kilka tygodni temu okazało się, że to rodzina. Jeden z braci urodzony w 1780 został na ojcowiźnie, a drugi - urodzony w 1767 ruszył w świat. Jego potomkowie wyjechali pod koniec XIX do Ameryki Południowej. Drugim zaskoczeniem jest rodzina na Ukrainie i w Mołdowie. Tu jeszcze nie mam stuprocentowej pewności, czy mam z nimi wspólne korzenie, ale bardzo wiele na to wskazuje.

      Moja genealogia też jest głownie chłopska. Ale nie uważam, żeby była przez to mniej ciekawa. A wśród pradziadów i prababek mam też solidną szlachtę, bo trudno znaleźć w Polsce chłopa, który by nie miał szlacheckich przodków. I odwrotnie :)

  •  

    pokaż komentarz

    1. Jak długo zajęło ci odnalezienie tych jedenastu pokoleń?
    2. Przodkowie żyjący w którym okresie historii Polski są najtrudniejsi do znalezienia?
    BTW. Jedno z najciekawszych AMA.

    •  

      pokaż komentarz

      @wysocki: Genealogią zajmuje się od ponad ośmiu lat. Na poczatku było trudno, bo w internecie było mało rzeczy na ten temat. Do jedenastego pokolenia dotarłem niedawno. Wiązało się to z modelem poszukiwań, jaki przyjąłem. Najpierw chciałem przeobić wszystkie akta z XIX wieku, a dopiero później zacząć sięgac głębiej. Niektórzy pracują inaczej - "ciągną" jedną linie od poczatku do końca, a następnie biora się za następną. Ja mam inny system pracy.

      Najtrudniej jest szukac poza granicami kraju i tropić przodków, którzy się przemieszczali. Jedna z kolezanek miała przodka - strażnika celnego. Jest zmuszona przeszukiwac wszystkie parafie, gdzie były posterunki celne. to są dziesiatki parafii w różnych częsciach Polski. Wiadomo, że im głębiej, tym źródeł mniej. W pewnym momencie dochodzi się do kresu poszukiwań, bo dokumentów nie ma. ale najbardziej frustruje to, kiedy dokumenty są, a nie wiadomo gdzie szukac...

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:
    1. Wyczerpałem już wszystkie możliwości poszukiwań na temat mojej linii w Archiwum Państwowym (mają zbiory od 1809 roku). Wszystkie akty, które od nich wyciągnąłem pochodziły z parafii rzymskokatolickiej. Czy jest sens uderzania do Archiwum Diecezjalnego w celu poszukiwania dokumentów sprzed 1809 z tej samej parafii, czy może parafie przekazywały wszystko do AP?
    2. Skąd mogę czerpać wiedzę na temat życia dawnych przodków (ich historie życia, nie tylko nazwa zawodó + daty + miejsca)? Tzn. tak dawnych, że nikt z żyjących nie ma szans ich pamiętania, a linia to typowe ubogie chłopstwo, więc nie są też na pewno bohaterami żadnych oficjalnych publikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Konix:
      1. Jeśli chodzi o poszukiwania przed rokiem 1808 na terenach KP w obrządku rzymskokatolickim, są trzy możliwości:
      - parafia - prawdopodobieństwo znalezienia ksiąg z XVIII jest malutkie, ale jednak jest.
      - archiwum diecezjalne bądź archidiecezjalne - kontakt telefoniczny i sprawdzenie czy dysponują aktami.
      - dla osób z Warszawy i Wrocławia lub tez okolic - Centrum Historii Rodziny czyli mikrofilmy mormońskie. Znakomita większość zbiorów sprzed 1808 została zmikrofilmowana przez Mormonów. Można te mikrofilmy zamówić i po wpłaceniu kilkudziesięciu złotych przeglądać je albo w Warszawie, albo we Wrocławiu. Mikrofilmy mormońskie i w archiwach diecezjalnych pokrywają się. Raczej trudno znaleźć coś u jednych a nie znaleźć u drugich.
      Księgi metrykalne wprowadzono po soborze trydenckim, a więc w połowie XVI wieku. Oczywiście, nie wszystkie się zachowały.

      2. Wiedza o życiu dawnych pokolen jest równie ciekawa, jak imiona i nazwiska naszych przodków.
      Będąc w archiwum nie można się ograniczać tylko do przeglądania akt metrykalnych. Szukać należy w aktach gminy sprzed 1945 roku, w aktach powiatu, aktach dotyczących poborów i spisów wojskowych, dawnych zakładów paracy, jednostki służby zdrowia, sądów i aparatu wymiaru sprawiedliwości. Niezwykle cennym źródłem sa księgi ludności stałej i niestałej - czyli wykazy zamieszkujących konkretny dom w konkretnej wsi. Nalezy tez szukać tabel likwidacyjnych wsi, map, ksiąg hipotecznych. Po powstaniu Styczniowym nastapiło uwłaszczenie (oczywiście mowa o Królestwie Polskim). Chłopi dostali ziemię na własność, a ślady tego wydarzenia na pewno sa w archiwach. Jeśli chodzi o okres wcześniejszy, to możliwości znalezienia czegoś o rodzinach chłopskich w źródłach kurczą się. W tym bowiem okresie jedynym śladem obecności chłopa mogą być sprawy sadowo - administracyjne bądź też umowy zawierane dziedzicem wsi. Dużo zależy od tego czy wieś była własnością królewską prywatną czy nalezała do kleru. W dobrach królewskich czy duchownych często przeprowadzano spisy czy lustracje, w których znaleźć można informacji o kondycji materialnej mieszkańców.
      ale takie źródła wyczerpuja się szybko, jesli nasi przodkowie byli chłopami. Zostaje nam więc szukanie informacji ogólnych, które mogą rzucić światło na ich życie. trzeba sięgnąc do literatury naukowej i popularnonaukowej. Książek o życiu codziennym w dawnych czasach jest naprawde sporo. Jeśli dodamy do tego bogatą literaturę etnograficzną, to nie ma co narzekać. Książki takie można znaleźć nie tylko w wyspecjalizowanych bibliotekach uniwersyteckich. Polecałbym zacząc od "Historii chłopów polskich" S. Inglota.

  •  

    pokaż komentarz

    1.a z jakich programów korzystasz?
    ja używam Agelong ale ma dużo ograniczeń, zastanawiam się nawet nad jego kupnem. Czy możesz coś powiedzieć na temat tego programu?
    2. czy są lepsze?
    program My Heritage jest za bardzo agresywne, atakuje ograniczeniami i reklamą pełnej wersji. Poza tym nie jest najtańsze

    •  

      pokaż komentarz

      @najjasniejszy:
      1. 2. W genealogii jest tak, że od pewnego momentu nie jest problemem zdobycie danych, ale ich uporządkowanie.
      Nie ma się co oszukiwać - najlepsze programy do budowania drzew są płatne. Z darmowych programów przychodzi mi na mysl tylko Ahnenblatt i jest on wystarczający, jak na poczatek. Drugim darmowym narzedziem jest PAF. Ten program służy do zbierania i gromadzenia danych, a nie do pokazywania ich w graficznej wersji. Standardowym rozszerzeniem dla plików genealogicznych jest gedcom. Dzięki temu, można przenosić dane z jednego programu do drugiego.
      Nie chciałbym pisać tu o konkretnych, płatnych programach. Jest ich sporo i każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja w doborze programu kierowałem się głównie grafiką i możliwością wydruku. Spór o to, który program jest lepszy jest nierozstrzygalny.
      My Heritage daje możliwość publikowania na swojej witrynie drzewa do 250 osób (powyżej jest płatne) lub ściągnięcia na komputer programu Family Tree Builder, gdzie nie ma żadnych ograniczeń.
      Obecnie wiele witryn oferuje publikowanie drzew w internecie. Jest to dobre na poczatku poszukiwań, kiedy szukamy rodziny i chcemy ją zachęcić do współpracy. Najlepszym jednak wyjściem jest własna strona. Trzeba pamiętać również o tym, żeby nie publikować bezkrytycznie wszystkich danych osób żyjących czy zdjęc rodziny. Dobrze uzyskać zgode na takie działania. Innym sposobem jest strona internetowa chroniona hasłem, które dajemy tylko krewnym.

      Przyznam szczerze, że programy komputerowe, to dla mnie zło konieczne. Jestem wzrokowcem i najlepiej pracuje mi się na papierze. To tam nanoszę poprawki, a dopiero potem wklepuje dane do komputera. Ekran komputera jest niewielki i nie pozwala objąć rzutem oka dziesiątek czy setek osób.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: a jakby ktoś Cię chciał wynająć do zrobienia drzewa genealogicznego kilka pokoleń wstecz. Duże koszta ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kravjec: Decydując się na płatne poszukiwania, trzeba uważać na kilka rzeczy. Zakres takich poszukiwań może być naprawdę bardzo różny i trzeba się bardzo precyzyjnie umówić, aby nie było nieporozumień. Jeżeli rodzina była bardzo mobilna i często się przemieszczała, to koszty rosną gwałtownie - wiąże się to z wyjazdami do innych archiwów. nawet wśród chłopów były zawody zmuszające do wedrówki co 2-3 lata w poszukiwaniu nowego miejsca zarobkowania.
      Przyjemność daje genealogowi samodzielne odkrywanie swoich korzeni. Radziłbym na początek zrobić tyle, ile się da samemu. Co do korzystania z usług profesjonalnych poszukiwaczy, to na początek naprawdzę odradzam. Fachowcy wysoko się cenią. Radziłbym zarejestrować się na forum genealogicznym - genealodzy.pl i forgen.pl. Jest tam sporo osób mających czas i umiejętności, które zrobią ci to szybko, solidnie i tanio. Profesjonalne biura genealogiczne jest sens angażować przy bardziej skomplikowanych poszukiwaniach.

      Jeśli byłbyś zainteresowany, to daj znać na priv. Ja się tym nie zajmuje, ale gdybyś poszukiwał na moim terenie, to polecę ci kilka solidnych osób.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: "3. Może mi nie uwierzysz, ale każdy znaleziony przeze mnie dokument, to jakaś ciekawa historia. To jak rozwiązywanie zagadki kryminalnej połączone z układaniem puzzli :)"
    Jakiś przykład? Albo kilka? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wysocki: To naprawdę temat -rzeka :)
      Ciekawe są akta poborowych z okresu międzywojnia - jeden z dalszych krewnych stając do poboru nie miał ośmiu zębów :))
      Ciekawe są kombinacje przy metrykach - na przykład jedna wdowa jeszcze trzy lata po śmierci męża wpisywała go jako ojca swoich dzieci urodzonych już po jego zgonie. A żeby było smieszniej, owa wdowa, która urodziła dziecko 3 lata po śmierci męża, twierdząc, ze jest jego, rodziła jednocześnie ze swoją osiemnastoletnią córka - panną... Owa córka nie chciała podać kto był ojcem jej panienskiego dziecka.
      Kolejny przypadek.
      Bogate chłopskie małżeństwo miało parobka - młodego chłopaka. Ale gospodyni owdowiała w wieku lat 39. I wzięła ślub z ponad 15 lat młodszym parobkiem. Niedługo cieszyła się życiem i mężem. zmarła 3 lata póxniej. A jej mąz odziedziczył wszystko, wziął sobie młodą żonę i był szanowanym, bogatym gospodarzem.

  •  

    pokaż komentarz

    To faktycznie bardzo ciekawy temat. Mi się udało dotrzeć do drugiej połowy XIX od strony mojego taty. Przy okazji odkryłam, że moje drzewo już kiedyś było połączone, tzn. moi dziadkowie od strony taty byli ze sobą spokrewnieni, ale... z różnicą pokoleniową, i tak moi prapradziadkowie są równocześnie praprapradziadkami, w zależności od tego, którą gałęzią (od babci czy od dziadka) na drzewo popatrzę :) Spokrewnienie w trochę dalszej linii, więc o żadnym kazirodztwie mowy nie ma, ale ciekawie się to rysuje i nie każdy program genealogiczny dostępny w necie sobie z tym radzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @typoagrafka: Zjawisko, o którym piszesz, to tak zwany ubytek przodków. Charakterystyczne albo dla koronowanych głów i wielkich rodów, albo dla małych wiejskich wspólnot gdzie zawierano małżeństwa wśród osób pochodzących z jednej wspólnoty.

  •  

    pokaż komentarz

    Pięknie Ja też robię drzewo doszedłem do 5 pokolenia czyli pra pra dziadków mam w drzewie około 1500 osób, rozbudowane jest bardziej wszerz bo około roku 1900 urwały się źródła. Ponoć zginęły podczas wojny tutaj nie ma już dokumentów. Za to możliwe jest wyszukiwanie w internecie osób sprzed 1900 roku ale nie mam ogniwa łączącego. Jak możesz podaj jakieś jeszcze strony z których korzystasz przy szukaniu przodków. Serdecznie gratuluję ogromnej pracy Jedenaście pokoleń to robi wrażenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @najjasniejszy: Ja zajmuje się głownie terenami dawnego Królestwa Polskiego czyli - w dużym skrócie - dawnego zaboru rosyjskiego. Jeśli możesz, napisz mi o jakie tereny/parafie chodzi, to się zorientuję.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: No właśnie ja zacząłem całkiem niedawno myśleć o stworzeniu co najmniej wywodu przodków, niestety zacząłem o tym myśleć w chwili gdy zmarła najstarsza osoba ze strony matki (prababka) a także siostra dziadka ze strony ojca, która prawdopodobnie też mogłaby mi sporo przekazać. Najpierw skontaktuje się z żyjącymi dziadkami, pospaceruje ze starymi ciotkami po cmentarzu i może poznam imiona i nazwiska chociażby 3x pra. Jestem ze świętokrzyskiego, z tego co wiem przodkowie męscy ojca przynajmniej do mojego 2x pra dziadka pochodzą z tej samej wsi, a wszyscy przedkowie łącznie z pradziadkami i prababkami również pochodzą z jednej wsi. Co ciekawe panieńskie nazwisko mojej prababki było takie samo jak nazwisko pradziadka, co myślę może skutkować tym, że już przy kolejnych pokoleniach mogą się pojawić wspólni przodkowie. Pochodzę z Kielecczyzny

    •  

      pokaż komentarz

      @kravjec: Nie chcę się powtarzać, ale najpierw radzę zacząć od zbierania relacji, dokumentów i zdjęć w rodzinie. Później proponuje zarejestrowanie się na podanych przez mnie forach i odwiedzenie strony Świętokrzyskiego Towarzystwa Genealogicznego "Świętogen".
      Tutaj strona z przydatnym samouczkiem:
      http://genpol.com/Poradnik-GenPol-main.html
      Oraz linkownia PolTG:
      http://genealodzy.pl/name-Web_Links.phtml
      Z pozycji książkowych dostępnych w sieci polecam książkę POSZUKIWANIE PRZODKÓW GENEALOGIA DLA KAŻDEGO autorstwa Małgorzatry Nowaczyk. zapewniam, że po około pieciu latach intensywnej przygody z genealogią, bedziesz w stanie napisać taką samą.
      Radzę też zapoznac się z zawrtością publikacji w bibliotekach cyfrowych. Nalezy pobrać aplet DjVu, żeby je przeglądać, ale to naprawdę kopalnia wiedzy.

      Jeżeli potrzebujesz jeszcze jakichś informacji, to chętnie odpowiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy Twoi przodkowie wykonywali jakieś ciekawe zawody, lub dokopałeś się do interesujących historii o nich które możesz tu opowiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Obecnie w wolnym czasie zaczynam pisac książkę. Uwierz, że nie da się tego wszystkiego napisac na wykopie. Ale na przykład taka ciekawostka:
      Przeglądając ksiązkę o powstaniu 1905 roku na wsiach w Królestwie Polskim, znalazłem dokumenty o tym, że mój kuzyn strasznie narozrabiał. Razem z kolegami ze wsi chciał sprać wójta i sołtysa. Nie udało się, ale sprawa była przedmiotem korespondencji miedzy naczelnikiem policji i naczelnikiem powiatu. Miał za to sprawę sądową, ale nie dotarłem jeszcze do jej akt.
      Ponieważ noszę dość rzadkie nazwisko, byłem niezmiernie zdziwiony, kiedy okazało się, że mam jakąs rodzinę na Ukrainie. Do dziś nie znalazłem połączenia, ale pewne, że takie musi istnieć. Przeglądając google books okazało się, że także w 1905 inny mój kuzyn na Ukrainie razem z chłopami ze wsi chciał zlać przybyłych do wsi urzędników carskich :) Mój ukraiński kuzyn miał mniej szczęscia niż ten polski - poszedł siedzieć na ponad pól roku. Po tym czasie, na wniosek ministra sprawiedliwości akt łaski podpisał sam cesarz.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:
    Nie wiem czy dobre pytanie zadaję ale czy spisujesz bieżącą historię rodziny? Może za jakieś 100 lat ktoś będzie próbował wyszukać jakiś informacji i taki spis byłby dla niego niewiarygodnie pomocny.

    W mojej rodzinie też jest jedna osoba, która próbuje coś takiego zrobić. Ważne jest aby rozpytywać ludzi na danym terenie szczególnie o istniejące w tym czasie parafie. U nas okazało się, że dokumenty z dawnej parafii grekokatolickiej przeszły pod prawosławnych a następnie pod opiekę Kościoła katolickiego. Stary proboszcz tej parafii upierał się, że nic nie ma a nawet jak coś było to zostało zniszczone. Po przejęciu parafii przez nowego proboszcza okazało się że jest sporo ksiąg z tamtego okresu (początek XIX wieku). Oczywiście problemem jest to, że są wpisy po grecku, łacińsku, rosyjsku i przy użyciu dosyć starego polskiego.

    Także ważne jest aby nie wierzyć wszystkim na słowo (szczególnie gdy swoimi pytaniami musielibyśmy przyprawić komuś pracy).

    •  

      pokaż komentarz

      @silverado: To jest własnie ciekawe - my kompletnie nie doceniamy własnej teraźniejszości. A za sto lat, nasz prawnuki dałyby się pokroić za nasze wspomnienia czy zdjęcia. Dlatego należy dokumentowac dzień dzisiejszy, nawet jeśli wydaje się on mało ciekawy. Jeden z kolegów ma pamiętnik przodka sprzed ponad 150 lat. I choć są tam zwykłe sprawy - zarządzanie majątkim, rachunki, długi, czasem pijatyki - to jednak czyta się to z zapartym tchem.
      Warto zostawić coś takiego po sobie.

  •  

    pokaż komentarz

    jeśłi masz 11 pokolenie wg zazębiających się dokumentów masz niesamowite szczęście. Na terenach polskich i wschodnich głębokie szukanie jest bardzo trudne.
    Pamiętajcie że hobby naszych przodków to wojna a nie podporządkowanie, księgi parafialne i kościoły płonęły wszędzie.
    Ja w swoich poszukiwaniach dotarłem do wzmianki nazwiska w XIII wieku a solidną genealogię dokumentowaną mam do XVIw. Dalej to tylko zabawa z DNA i % prawdopodobieństwa.
    Jedno badanie 100$. Hobby się skończyło :(
    Należy teżuważać na portale zajmujące się genealogią w znakomitej większości uprawiają genealogię życzeniową. Jest Kowalski z Xw ? Acha czyli krewny. Smiech na saali. Dodatkowo potrafia człowiekowi źle doradzić skąd się nazwisko wzięło jakie ma odmiany. Najlepiej ich olać i szukać samemu.
    Amatorsko facebooke oddaje duże usługi w zakresie międzynarodowym

    •  

      pokaż komentarz

      @o90: To moje jedenaste pokolenie, to chłopi. Nie zajmowałem się jeszcze szlachtą, a tam materiału będzie z pewnością więcej. Z resztą wypowiedzi się zgadzam. nie ma nic gorszego niż naciągactwo. Wmawianie komuś szlachectwa i ciągnięcie z tego kasy, to nic nadzwyczajnego w tym biznesie. Trzeba uważać, żeby nie stać się jeleniem.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Chodzi mi z jednej strony o Wielkopolskę teren między Poznaniem i Koninem - czyli zabór niemiecki parafia Zagórów, tam ustaliłem, że w parafii już nie mają ksiąg bo je zdali do Konina. Tam jeszcze nie byłem, ale jest to temat do ruszenia. Sytuację komplikuje trochę fakt, że była to taka jakaś płynna granica między zaborem niemieckim a rosyjskim. bo w tej miejscowości istnieje kościół ewangelicki, w okolicy niemiecki cmentarz, wiele Niemców mieszkało tam swojego czasu, a księgi i niektóre dokumenty pisane były w tej samej miejscowości cyrylicą.
    Z drugiej strony dziadkowie pochodzą z Litwy Wiem też że brat prababci był księdzem.w Wilnie i znam jego imię i nazwisko. Próbowałem znaleźć w internecie tamtejszą kurię, żeby ich zapytać o to, ale chyba niczego takiego tam nie mają, albo inaczej to się nazywa i nie da się wyszukać. W każdym razie wykorzystałem do tego też forum "Wilniaki" ale mało jest życzliwych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @najjasniejszy: Ksiąg z zagórowa sporo się zachowało i są dostępne.
      Na terenach Królestwa Polskiego od roku 1808 do 1945 duchowni byli jednocześnie urzędnikami stanu cywilnego. Dziś chrzest i rejestracja noworodka w urzędzie, to dwie różne sprawy. Dawniej traktowano to jako jedność - podobnie zresztą jak kwestie małżeństw czy zgonów.
      Ksiądz sporządzając akty metrykalne robił to w dwóch jednobrzmiących egzeplarzach. Jeden był niejako "kościelny" - a drugi "cywilny".
      Księgi kościelne zostawały na parafiach i często znajdują się tam do dzisiaj. A jeśli tam ich nie ma, to pytamy o nie w archiwach diecezjalnych.
      księgi cywilne wędrowały do sądów pokoju, a dziś są dostępne w archiwach państwowych.
      Do wyszukiwania ksiąg metrykalnych służy baza danych PRADZIAD. Nie są w niej ujęte dane z wszystkich archiwów diecezjalnych, ale księgi z Zagórowa są pokazane chyba wszystkie:
      http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradziad.php?l=&miejscowosc=zag%F3r%F3w&gmina=&wojewodztwo_id=0&wyznanie_id=0&rodzajaktu_id=0&search=szukaj
      Klikając "więcej" zobaczysz gdzie są metryki z interesującego cię okresu.

      Co do poszukiwan na Litwie, odpowiem nieco później.

  •  

    pokaż komentarz

    Posiadasz wykształcenie historyczne czy robisz to amatorsko, hobbystycznie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ratatui: Mam wykształcenie humanistyczne, ale nie jestem historykiem. W szkole uczyłem się rosyjskiego i łaciny, co wybitnie pomaga mi w poszukiwaniach. Z drugiej strony - znam wielu naprawdę świetnych genealogów-amatorów, którzy przystępowali do badań z zerową znajomością tych języków. Nauczyli się w trakcie badań.
      Z drugiej strony, wiedza, jaka posiadłem na pewno zaowocuje publikacjami dotyczącymi nie tylko mojej rodziny, ale i regionu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego większość znanych mi osób zainteresowanych genealogią doszukuje się swoich szlacheckich korzeni? Czy to wstyd, jeśli nasi przodkowie byli chłopami pańszczyźnianymi i gówno się o nich dowiemy?

    •  

      pokaż komentarz

      @tymin: To snobizm i leczenie kompleksów :) Uwierz mi - zaden profesjonalny genealog nie wartościuje takich rzeczy jak narodowośc czy pochodzenie. Genealogia uczy szacunku i pokory. Mo zesz Być zatwardziałym antysemitą i germanofobem i nagle się dowiadujesz, że pradziad był Żydem a prababka Niemką. i wszystko się zmienia w ułamku chwili.
      Jeśli wśród przodków masz szlachtę istnieje duże prawdopodobieństwo, że jej ślady znajdziesz w innych źródłach, niż tylko metryki - księgi grodzkie, ziemskie, indygenaty, herbarze. Dzięki temu masz sznase dotrzeć głębiej w poszukiwaniach.
      Kwestia podejścia do pochodzenia naszych ptrzodków jest sprawą indywidualną i genealogia jako nauka się nią nie zajmuje. Przyznam szczerze, że choć czasem na forach wybuchają tajone spory, pretensje i złośliwości na linii potomkowie szlachty - potomkowie chłopów, to nikt poważny się w nie nie angażuje. Istnieje w Polsce jedna poważna organizacja zrzeszająca szlachtę - Związek Szlachty Polskiej. Każdy powinien pielęgnować pamięc o własnych przodkach, bez względu na to, kim byli.
      znane mi sa przypadki, kiedy osoby przekonane o swych szlacheckich korzeniach rzucały genealogię, bo okazywało się to nieprawdą :)

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Nie ok. wszystko w miarę jasne ;) ja dopiero przymierzam się do zabawy z genealogią a planuje to od dawna z braku czasu jednak trudno się w sobie zebrać i zacząć wizyty po urzędach. Zresztą samo obcowanie z urzędasami może wystarczająco zniechęcić do wszystkiego.
    To mam jeszcze takie pytanie od kiedy na terenie Polski zaczęto sporządzać te wszytki akty chrztu, zgonu itd. bo pewnie przyjdzie taki moment że po prostu zabraknie źródeł szczególnie gdy w rodzinnie będzie same chłopstwo? Chciałbym przynajmniej odtworzyć dzieje rodziny do początku XIX wieku, później raczej bedzie to trudne. Zresztą u mnie w familli pozostają jeszcze do wyjaśnienia takie sprawy jak śmierć brata dziadka w czasie II wojny (obóz na Majdanku albo Zamek lubelski, lub jeszcze inne miejsce rozwałek), czy próba ustalenia statku którym mój pradziadek wracał z emigracji w Ameryce a który zatonął ok. 1918 r. (pradziadek sie uratował) Ehh wiele lat to chyba zajmie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Sagittarius: Wspominałem już, że zajmuje się głównie terenem Królestwa Polskiego, a zasoby archiwalne z terenów innych zaborów sa mi mniej znane. Dlatego też opisze sytuację z KP, a gdyby interesowały cię Prusy czy Galicja, to bedziesz musiał dowiedzieć się tago z samouczka lub zapytać na forum.
      Wymóg prowadzenia ksiąg metrykalnych został wprowadzony decyzją Soboru Trydenckiego w połowie XVI wieku. Akty były spisywane po łacinie. W roku 1808 na terenie Księstwa Warszawskiego, a póxniej Królestwa Polskiego wprowadzono Kodeks Napoleona. W bardzo dużym skrócie i pomijając pewne niuanse, można stwierdzić, że proboszczowie stali się jednocześnie urzędnikami stanu cywilnego i mieli od tej pory obowiązek prowadzenia dwóch jednobrzmiących egzemplarzy ksiąg metrykalnych. Te akta były sporządzane w języku polskim, a po 1868 - rosyjskim.
      W archiwach panstwowych powinny być aktra parafii z lat 1808 - 1909. Może się jednak zdarzyć, że zostały zniszczone. Wtedy jest nadzieja, że zachował sie komplet ksiąg "kościelnych".

      Jeżeli jesteś z okolic Lublina, to mam dobre wieści. Od niedawna jest pilotażowy projekt prowadzony przez wolontariuszy z Polski i Kościół Mormonów. Mormoni mają kopie polskich aktów metrykalnych i udostepniają je wolontariuszom. ci spisuja dane z aktów. niedługo to wszystko powinno być w sieci.
      Zajrzyj też do linku, który dodałem w powiązanych.
      Jeśli chodzi o zamordowanego przez Niemców i rozbitka okrętowego - odwiedź dwie strony:
      http://www.fold3.com/
      ancestry com.
      i pobaw się wyszukiwarką nazwisk.
      Są to serwisy płatne, ale umozliwiają podgląd wyników. Jeśli znajdziesz coś ciekawego na ancestry, zaloguj się na genealodzy.pl i zadaj pytanie w odpowiednim dziale. Posty trzeba podpisywac choćby imieniem i mile sa widziane "normalne" nicki.

      Szczegółowe informacje możesz otrzymac tylko na forach, ponieważ każdy genealog ma tereny, archiwa, źródła, doświadczenia na których zna się najlepiej. Ja daję ci tylko ogólne rady. Jesli będziesz szukła czegoś, w czym ja się specjalizuję, to spotkamy się na forum.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: W poscie u samej góry pisałeś że akt z lat 1910 do czasów współczesnych trzeba szukać w USC, a tych starszych w AP, czyli jak to jest akt zgonu pradziadka i akt ślubu (prawdopodobnie 1914) będą i tu i tu? a co z aktem zgonu prababki (1979) gdzie mam go najpierw szukać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sagittarius: Nie, nie. Chodziło mi o to, że do ustalenia miejsca urodzenia pradziadka potrzebny ci będzie tylko ten jeden akt - akt jego zgonu z USC. Z niego dowiesz się, kiedy i gdzie się urodził. Te informacje wystarcza ci do dalszych poszukiwań w głąb swojej rodziny.
      Jeszcze jedna, ważna informacja. W oryginale aktu zgonu powinna być informacja, ile miał lat, jak zmarł. to pozwoli ci zawęzic poszukiwania aktu zgonu. Dlatego tak ważna jest kopia, a nie odpis. W odpisie tej informacji nie będzie. Jeżeli jednak nie pozwolą ci zrobić kopii, a beda chcieli wydac odpis, to poproś o przeczytanie aktu i wynotuj z niego najwazniejsze informacje.
      Akt zgonu prababci będzie w USC, do którego przynależała ta miejscowośc, gdzie zmarła.
      Jeśli chodzi o akt ślubu, to mała uwaga przydatna w poszukiwaniach. Jeśli młodzi pochodzili z różnych parafii, to zazwyczaj ślub zawierano w parafii panny młodej. Nie było to regułą, ale warto o tym pamiętać.

      Nie wiem, czy ni pisze tego zbyt chaotycznie i wszystko jest jasne, ale jesli cos wymaga doprecyzowania, to wal śmiało :)

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam
    Witam, od niedawna spisuję realacje o rodzinnie od najstarszych krewnych. Chciałbym zobaczyć akty zgonu mojego pradziadka (rok śmierci 1936) i prababki, jak rozumiem mam sie udać do odpowiedniego USC i złozyć jakiś wniosek czy wystarczy rozmowa z urzędnikiem? Jak mam również udowodnić pokrewieństwo z moimi pradziadkami?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sagittarius: Sprawy załatwiane w urzedzie sa dośc skomplikowane. wynika to głownie z niechęci urzedników lub też nieznajomości przepisów. Bardzo wiele zależy od zwykłego, ludzkiego podejścia do petenta.
      Kluczowa jest tu następująca kwestia - idąc do urzedu chcemy otrzymac kopię aktu - to znaczy skan, ksero, lub zdjęcie dokumentu. Urząd teoretycznie jest zobowiązany do zrobienia kopii lub umozliwienia zdjęcia własnym aparatem. Ale niewiele urzędów na to pozwala. W takim wypadku należy zacząć nieprzyjemna drogę administracyjną - wysyłanie pism i powoływanie się na paragrafy.
      Urząd natomiast chętnie wydaje odpisy dokumentów - to znaczy na współczesnych drukach wpisuję się dane z oryginalnych aktów. To kosztuje ponad 20 złotych, a wartośc takiego dokumentu dla genealoga jest średnia. Z jednej strony masz wszystkie dane zgodne z oryginałem - a z drugiej strony to przecież tylko współczesny druk.
      Dlatego powinieneś iśc do urzędu i spytać o możliwośc zrobienia kopii, a nie uzyskania odpisu. Jeżeli będziesz miał z tym problem - zgłoś się ponownie, podam ci szczegółowy model postepowania w takiej sprawie.
      Weź równiez pod uwagę to, że jeśli pradziadek zmarł w 1936, to jego akt ślubu i urodzenia będa już w archiwach państwowych. Być może w przypadku odmowy zrobienia kopii w USC i niechęci użerania się z urzedasami, warto zapłacić te dwie dychy i wziąc odpis aktu zgonu. Uzyskane dane pozwolą ci rozpocząc poszukiwania w archiwach.
      Sytuacja, w której trzeba udowadniac pokrewieństwo w takiej sytuacji, może zajśc incydentalnie. Czasem wystarczy pokazanie fragmentu drzewa genealogicznego, a jesli nie, to urzednik powie ci dokładnie czego wymagają.
      Warto tez się zastanowić nad wizytą w parafii. Jeśli przyjdziesz w godzinach pracy kancelarii, powiesz czego szukasz, dasz symboliczne "co łaska" to nie powinienes mieć problemu ze zrobieniem zdjęcia aktu.

      Gdybys jeszcze potrzebował jakichś informacji, to pytaj.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:
    1. Pisałeś o 11 pokoleniach - do którego roku dotarłeś najdalej?
    2. Jakie dane zbierasz i w jakiej formie je trzymasz? Jak byłem mały i zainteresowałem się genealogią, to mnie interesowało tylko nazwisko i data. Wszystkie historie rodzinne ignorowałem. Dopiero po czasie zauważyłem, jak wiele ominąłem. Jakie Ty informacje na temat każdej z tych osób trzymasz? Dla każdej osoby z drzewa masz osobną teczkę i wszystkie dokumenty na jej temat? Co z historiami - zmiany miejsca zamieszkania, wędrówki, wydarzenia w wojsku, ew. bitwy...? Trochę jestem przytłoczony mnogością tego wszystkiego... ;)
    3. Czy nie będzie problemów z przenoszeniem danych między programami Ahnenblatt, PAF oraz internetowymi serwisami do budowania drzew? Czy wszystkie obsługują format gedcom?

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel:
      1. W tej chwili to przełom XVII i XVIII wieku.
      2. Podstawowe dane to oczywiście daty i miejsca urodzin ślubów i zgonów. Kolejne dokumenty, jakie kopiuję, to źródła, w których występują interesujące mnie osoby - na przykład spisy poborowych, ksiegi hipoteczne, lustracje, akta spraw sądowych - jest tego sporo. Trzecią grupę stanowią informacje o przodkach zawarte w publikacjach. A ponieważ publikacje opierają się na źródłach, to staram się dotrzeć do nich.
      Wbrew pozorom, XIX wiek, to nie była dżungla :) zmiany miejsca zamieszkania, służba wojskowa - ślady tego wszystkiego były w dokumentach. Oczywiście - nie zawsze się zachowały, ale to trzeba sprawdzić. Administracja działała sprawnie i zgodnie z przepisami prawa, a policja była jeszcze czujniejsza niż dziś:)
      Gedcom jest standardem i wszystkie programy musza umieć go odczytać.
      Problemy z przenoszeniem danych istnieją. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wiem o tym, że:
      - jest problem z polskimi znakami - chodzi o kodowanie
      - bywa problem z formatem daty
      Nie ma takiego problemu, którego by się nie dało rozwiązac przy pomocy życzliwych ludzi na forach :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy mogę dowiedzieć się w jakiś sposób jak lub skąd powstało moje nazwisko?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie mogę już edytować, a chcę jeszcze zapytać o jedno.

    3. Wpierw szukałeś przodków od strony matki, ojca, czy od obojga jednocześnie?
    4. Jeśli ktoś umrze gdzie trafiają jego dokumenty? (akt urodzenia, dowód, prawo jazdy)
    5. Jeśli ktoś zmienił nazwisko, to gdzie widnieje o tym informacja?

    •  

      pokaż komentarz

      @wysocki: Najpierw zająłem się swoim nazwiskiem i zaczałem robić drzewo genealogiczne. Później zaczałem robić wywód przodków. obecnie wszystko zalezy od tego, jaka parafia wpadnie mi w rece i do czego mam dostęp. Dla mnie to najekonomiczniejsze.

      Jeśli ktoś umiera, to dokumenty zostają w rodzinie. Dawniej był tylko przepis każący oddac książeczkę wojskową do WKU. Obecnie - z tego co pamiętam, ale moge się mylić - obcinany jest róg dowodu osobistego, a sam dowód zwracany rodzinie.
      W domu można mieć odpis aktu urodzenia - sam akt jest zawsze w księdze w USC.
      Warto popytać w wydziałach spraw obywatelskich urzędów miejskich/gminnych, czy zachowały się teczki (koperty) dowodowe. Znajdziemy w nich podania o wydanie dowodów osobistych - czasme nawet naszych pradziadków, o ile wyrabiali je po wojnie.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Pozdrawiam kolegę genealoga amatora i chciałbym się dowiedzieć skąd zdobyłeś wykresy do tablicy przodków. Czyste, pobrane z internetu, czy może wygenerowane przez program? Swego czasu szukałem takich tablic. Nie nie znalazłem i narysowałem odręcznie wersję z 8 poziomami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidowaty: Robiłem samodzielnie w programie graficznym (corel). Jednak ilość danych powoli zaczyna mnie przerastać i rezygnuje z tej formy prezentacji. Wystarczy, że znajdziesz jedno pokolenie więcej i cały wykres się zaczyna sypać.

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie, na ktore odpowiedz przydala by sie poczatkujacym (np takim jak ja tylko 296 osob w drzewie) - mamy np. tylko imie i nazwisko przodka, oba popularne, nie ma zadnych dat, nie ma miejsc, sa tylko znane dzieci. Co wtedy? Gdzie szukac? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sako: Akty metrykalne sporządzane dawniej i dziś zawierały w gruncie rzeczy te same informacje. Nie wdając się w niuanse i szczegóły można przyjąć, że:
      - akt chrztu zawierał - miejsce urodzenia dziecka, imiona rodziców, nazwisko panieńskie matki, wiek rodziców i ich zawody
      - akt ślubu zawierał - miejsca urodzenia młodych, ich wiek, zawody, imiona rodziców, informacje o tym czy rodzice żyją
      - akt zgonu zawierał - miejsce zgonu, wiek zmarłego i jego stan cywilny; często - miejsce urodzenia, imiona rodziców (jeśli były znane zgłaszającym zgon).
      Jeśli znasz imię i nazwisko przodka, musisz dotrzeć do jednego z tych aktów co naprowadzi cię na dalsze informacje.
      Aktów z lat 1910 - 2011 szukamy w USC, a tych wczesniejszych w archiwach państwowych. Można również zacząć poszukiwania od parafii.

      Jeśli podasz więcej informacji (lata, miejscowość - nie musisz podawać nazwiska), postaram się o konkretne wskazówki.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: To jeszcze ja się zapytam, Twoja rodzina od pokolen mieszka na tym samym terenie? W sensie główny trzon Ty-Tata-Dziadek-Pra itd?

    •  

      pokaż komentarz

      @RaVo: Jeśli chodzi o moje rodowe nazwisko - moja rodzina osiedliła się we wsi około roku 1750. Potomkowie tej pary małżeńskiej mieszkają tam do dziś. Mój dziadek po wojnie przeprowadził się do miasta, gdzie urodził sie mój ojciec i ja. Niestety - nie wiem skąd przyszli w tym 1750 roku. Czeka mnie kilka lat pracy, żeby to odszukać :)

  •  

    pokaż komentarz

    @tymin: to że było chłopami to żaden wstyd, syfu w Polsce narobiła szlachta i niech się ona wstydzi za przodków :). W księgach parafialnych i archiwach sądowych duże jest danych także na temat chłopów. A szlacheckie korzenie u znakomitej większości wynikają z genealogii życzeniowej a także z faktu że chłopstwo pańszczyźniane często dostawało nazwisko od pana , a to już niektórzy traktują jak bycie herbowymi z dziada pradziada. Sensu to nie ma ale jak komuś sprawia przyjemność to czemu mu tej przyjemności odmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @o90: Nie do końca się z tobą zgodzę, bo wbrew pozorom złapanie dziś uzurpatora jest bardzo proste dla fachowca. I nie ma znaczenia, czy uzurpacja nastąpiła 200 lat temu czy wczoraj :))

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Słabo tyle co ze szkoły ale napisac coś to napisze. Kłopot to mam zawsze z uzyskaniem cyrylicy na ekranie :) , szukanie po rosyjsku w googlu jest dla mnie nie do przeskoczenia, nie ograniam wyników na pierwszy rzut oka tak jak po polsku czy angielsku i to dla mnie droga przez męke.

    •  

      pokaż komentarz

      @o90: Na temat forum niemieckiego się nie wypowiem. Ale na temat rosyjskiego -owszem.
      wpisz w google "wirtualna klawiatura rosyjska". Dzięki niej bedziesz mógł napisac szybko swoje nazwisko po rosyjsku.
      Nazwisko napisane po rosyjsku wklej nie w google, ale w rosysjską przeglądarkę http://yandex.ru

      Tu masz link do rosyjskiego forum genealogicznego - jest tam dział prowadzony przez Polaka gdzie można zadac pytanie po polsku.
      http://vgd.ru/ -- wejście na forum -- ФОРУМ
      Obok masz listę szukanych nazwisk - dowiedz się, jak dopisać swoje:
      БАЗА ЗНАНИЙ -- Алфавитный список

      Jeśli potrzebujesz jeszcze jakichs informacji, pisz śmiało.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:

    No tak z tym że ciężej pewnie o księgi parafialne z takiego Wołynia gdzie więcej kościołów zostało spalonych, niż z Małopolski Wschodniej, gdzie jednak zbrodnie UPA nie były aż tak dotkliwe dla ludności polskiej jak na Wołyniu.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: No wlasnie dlatego tak się zdziwiłem ze dużo masz, Ja zrezygnowalem jak sie dowiedziałem ze dziadkowie z jednej strony sa z okolic Częstochowy (a ja zachodniopomorskie) a z drugiej strony Litwa i cos tam jeszcze. Kurde przeprowadzek nad morze im sie zachcialo. Nie mam gdzie szukać oprócz Pamięci dziadków...

    •  

      pokaż komentarz

      @RaVo: Ale wcale się przed tobą nie zamykają drzwi genealogii.
      Mikrofilmy z danymi metrykalnymi parafii możesz wypożyczyć z jednego archiwum do drugiego. Kosztuje to dosłownie kilkanasci złotych.
      Gdybyś podał konkretną miejscowośc albo parafię koło Częstochowy, to dam ci namiary jak to zrobić.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Ok, dzięki za pomoc ;) jak już zacznę poważne poszukiwania to się odezwę w razie jakiś problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Podobno na Ukrainie wszystkie dokumenty z mojego obszaru, księgi parafialne itp. zostały spalone...

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: Nie jest tragicznie. Sporo rzeczy się zachowało. Problem stanowi tylko to, że część z nich jest na Ukrainie. Ale nawet tam nie ma problemu z dostępem do nich.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy polecisz jakiś polski serwis do tworzenia drzew genealogicznych? Jest ich wiele, większość prezentuje podobne funkcje. Zastanawiam się jaka jest ich wiarygodność, dlaczego niemal to samo jest pod innymi nazwami?

    •  

      pokaż komentarz

      @retardo: Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z genealogią, to nie ma specjalnego znaczenia, gdzie umieścisz drzewko. wiekszośc serwisów oferuje darmowe konta z ograniczoną pojemnością. Zorientuj się w regulaminach, zobacz jak to wyglada wizualnie, czy są możliwości eksportu i importu pliku gedcom. i czy są możliwości ustawień prywatności.
      Niestety - nie ma nic za darmo. Jeśli rozbudujesz mocno drzewo czeka cię albo płatny serwis, albo własna strona internetowa.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: masz moze jakieś namiary na strony internetowe o tej tematyce z Niemiec Rosji i Ukrainy ? Nie tyle chodzi mi o same dane a raczej o kontakt z kimś kto szuka z tamtej strony mojego nazwiska.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja byłem wielce zadowolony jak zrobiłem kompletne drzewo genealogiczne od pradziadków ... Ale miałem wszystkie zdjęcia :D Używałem Family Tree Builder, co sądzisz o tym programie?
    Ile czasu Tobie pochłania to hobby?
    Z jakim przyjęciem się spotykasz ze strony urzędników, księży, itp. ?
    W jaki sposób dokumentujesz teraźniejszość? (tylko zdjęcia czy piszesz może jakiś pamiętnik?)

    •  

      pokaż komentarz

      @Piter128:
      Family tree builder jest bardzo fajny graficznie i bardzo przyjazny. Moim zdaniem świetnie się nadaje do mniejszych projektów. Jak dla mnie, ma jedną wadę. Jest bardzo "inwazyjny". Instaluje na komputerze mnóstwo śmieciowych aplikacji, których ciężko się pozbyć. Mi to bardzo przeszkadzało i dlatego go odinstalowałem, co kosztowało mnie sporo nerwów.
      Urzędnicy i księża, to też ludzie. A ludzie są różni. Wychodze z założenia, że grzeczne podejście do sprawy, uśmiech i trochę manipulacji bardzo ułatwiaja sprawę. W urzędach zawyczaj przyjmuje zagubionego chłopka-roztropka i budze u pań urzędniczek uczucia macierzyńskie :) Działa :)
      Nieco inaczej jest z księżmi. Trzeba pamiętac, że prosząc o udostępnienie ksiąg niejako przeszkadzamy im w pracy. Musza nas pilnowac, a często mają swoje własne obowiązki. Zdarzały się sytucje, kiedy zostawiony sam na sam z księgą "genealog" wyrywał karty i z nimi wychodził. rozmawiając z księzmi trzeba wykazac maksimum dobrej woli i wyjśc założenia, że ksiądz może, ale nie musi. Gdy ksiądz widzi w nas partnera i powaznego czlowieka, a nie cwaniaka czy oszusta - nasze szanse rosną. Drobne "co łaska" też pomaga w negocjacjach. Początkującym genealogom radziłbym jednak wizyty tylko na zaprzyjaźnionych parafiach. A poszukiwania lepiej rozpoczynac w archiwach państwowych.
      W jaki sposób dokumentuje teraźniejszość? Czekam aż się na tyle zestarzeje, żeby z czystym sumieniem móc zacząć pisać wspomnienia :)

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam pytanie właśnie co robić i na co się powoływać, jeśli przyjadę załóżmy 300 km do urzędu a smutnawa pani będzie miała gorszy dzień i pod żadnym pozorem nie będzie chciała pokazać mi jakiegoś dokumentu. Wyczerpałem już wszystkie pozaurzędowe źródła i kolejne stopnie poszukiwań czekają mnie właśnie w urzędach. Nie chcę od razu stawać okoniem, wiadomo "pokorne ciele..." ale w przypadku takiej pani - jej gorszy dzień może wiele zniweczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam: Pytam ogólnie, czy nie jest tak, że poszukiwanie się kończy bo ktoś zmienił nazwisko.

  •  

    pokaż komentarz

    @yosemitesam:
    ad 2. A jak te wszystkie dane trzymasz? Do każdej osoby osobna teczka? I w tej teczce i wszystkie dokumenty, i wszystkie historie, do których udało Ci się dotrzeć? Trochę mnie przeraża właśnie chaos w tym, co już uda się uzbierać. Czy mógłbyś kilku wskazówek udzielić, jak się w tym wszystkim nie pogubić?

    4. Z których programów komputerowych korzystasz obecnie jako ze "zła koniecznego"? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel:
      Jeśli pytasz o oryginalne dokumenty, zdjęcia, jakie są w moim posiadaniu, to wszystkie z nich są
      - skopiowane i zeskanowane
      - opisane (głownie zdjęcia)
      - zabezpieczone (przechowywane w pudełkach bezkwasowych, bez dostępu światła, kurzu)
      Kopie dokumentów z archiwum nie mają już takiej wartości, więc trzymam je w zwykłych koszulkach i segregatorach.
      Metody gromadzenia i przechowywania informacji każdy musi sobie wypracować sam. Ja staram się mieć wszystko posegregowane tak, jak mi odpowiada. generalnie przyjałem następującą zasadę:
      osobno przechowuję materiały źródłowe i osobno przechowuje wspomnienia, zdjęcia, korespondencję. To znaczy staram się nie mieszac faktów uzyskanych archiwów, urzędów i ksiązek z historiami i wspomnieniami opowiadanymi przez bliskich.
      Byc może nie jest to podejście słuszne, ale dzięki temu mam niejako dwa osobne archiwa. Jedno "naukowe", a drugie "emocjonalne i osobiste".