Martwe centrum. Banki kradną nam przestrzeń publiczną.

Wszystko w Waszych rękach. Protestujcie. Zmuście władze miasta, żeby wygoniły oddziały banków z miejskich deptaków. Dajcie do zrozumienia właścicielom, że nie działają w próżni, tylko są częścią miejskiego ekosystemu. Tak jak dymiąca fabryka psuje powietrze, tak banki i temu podobne psują przestrzeń publiczną. To ważne.

Powiązane (4)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • CoYoT +1  

    @dagrosso
    Wytłumacz mi proszę jak sobie wyobrażasz rozwiązanie tego problemu? Nałożenie specjalnych podatków na banki w centrum? To byłoby niezgodne z konstytucją, o ile się nie mylę. Wyrzucić banki z centrum i odebrać zarobek kamienicznikom? A może mamy dopłacać z podatków do czynszu? Robisz wielkie halo, ale to tylko idealistyczne gadanie. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć informacji jakoby to urzędnicy w jakikolwiek sposób ukształtowali tak sytuację we Wrocławiu. Widocznie restauratorzy byli na tyle zaradni, że sobie jednak poradzili.
    Podajesz jako przykład dzieciaki, które wywalczyły plac zabaw zamiast parkingu. Jak to się ma w ogóle do prywatnej kamienicy, skoro teren należał do gminy?!
    Zresztą, każdy mógłby tak gadać - a to grupa ludzi się zbierze i powie, że restauracje i puby właśnie niszczą klimat takich miejsc, bo tam były sklepy z pamiątkami i cukiernia z pączkami, a te niedobre restauracje i puby je wygryzły. I co teraz? Czyje na górze?
    Poza tym wątpię, żeby ludzie tak łatwo zrezygnowali z bankomatów dostępnych w centrum miasta. Bo to jest też jeden z powodów dlaczego filie są tam gdzie są. Jakby trzeba było jechać po pieniążki na obrzeża, to byłoby znowu marudzenie. Ewentualnie biadolenie nad faktem, że trzeba płacić prowizję innemu bankowi, bo on akurat miał bankomat w centrum.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • CoYoT +1  

    I jeszcze jedno: postawcie się w osobie właściciela kamienicy, który nawet jeśli ma do wyboru dwie podobne oferty, jedną od banku (który będzie zawsze płacił terminowo i nie będzie skarg o zakłócanie ciszy nocnej i innych problemów) a drugą od osoby, która chce otworzyć piwiarnie. Ciekawe co wy byście wybrali...

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • dagrosso -2  

    Nie jestem ustawodawcą. Wskazuję tylko na istniejący problem. Nie chodzi tu o to czy rozmawiamy o własności tej czy tamtej. Czy prywatnej, gminnej, czy państwowej. Chodzi o to, że potrzebna jest równowaga. Żebyś mógł/a wybrać pieniądze za rogiem na kolację ze znajomymi. Żeby najbardziej popularne miejsce w mieście, żyjące tym, że można gdzieś wejść, coś zjeść, napić się, pooglądać i spotkać z przyjaciółmi nie pustoszało z miesiąca na miesiąc ponieważ przy ulicy są same banki, które są zamykane o 18 i miejsce dookoła zamiera. Chodzi o planowanie przestrzeni dla ludzi. Umiejscowienie banku to nie jest problem dla ludzi, tylko dla banku. To oni starają się o jak najlepsze lokalizacje. Spytaj ludzi, czy wolą księgarnię czy bank? Trzeba słuchać tego czego oczekują zwykli ludzie, mieszkańców tego miejsca.

    Nie podam Tobie gotowego rozwiązania. Proponuję Ci tylko przeczytanie tego tekstu, który załączyłem wyżej. Jakbym miał prawne rozwiązania na tę sytuację to bym pracował w innym miejscu. Niestety nie mam. Mogę się sprzeciwiać i rozmawiać o tym z wami np. tutaj, lub poprzez mojego bloga.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT -1  

    No ale właśnie o to mi chodzi - według mnie to jest niewykonalne, tego nie można odgórnie narzucić. Tak samo jak nie można zmusić ludzie do tego, że mają chodzić tu a nie tu. Jeśli życie danego miasta koncentruje się wokół galerii handlowej to trudno. To też może być przyjemne miejsce, jeśli jest zbudowane ze smakiem i wtapia się w okolicę.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • dagrosso -1  

    Wszystko zaczyna się od idei. Może jest tak, że w tej części kamienic, których właścicielem jest miasto powstają knajpy i księgarnie, a te prywatne widzą, że taki biznes dobrze się kręci i nie chcą psuć "magii" miejsca. Może być i tak, że same banki czują, że były by tam intruzem, więc lokują się zaraz obok Rynku i to jest według mnie ok.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • dagrosso +9  

    Zgadzam się, ale ja zawsze się lituję i potem mam pełne kieszenie od szkół językowych i policealnych, ale niestety już mi się nie przyda ;)

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • JohnyKGM -3  

    Ja tez sie lituje, ale nad drzewami i zwierzakami, ktore zyja w lasach

    pokaż komentarz
    JohnyKGM
  • Zajc +15  

    Banki jak banki, ale najpierw wywaliłbym ulotkarzy z centrum, albo karał ich mandatami bo to już PLAGA jest! Ostatnio liczyłem - na odcinku 20 metrów znajdowało się 7 (!) osób rozdających ulotki (głownie banków i kredytów).

    Tak... w Cz-wie :]

    pokaż komentarz
    Zajc
  • matess +1  

    tak samo w Katowicach...

    pokaż komentarz
    matess
  • kamey +1  

    wszędzie jest podobnie, w Olsztynie aby dojść spod przystanku autobusowego pod sądem na Stare Miasto, należy pokonać całą armię 'ulotkowiczów' (tudzież całą armię pań wciskających perfumy lub inne tałatajstwo). Jest to tak irytujące, że od kilku miesięcy chodzi za mną pomysł kupienia sobie wielkiej zapalniczki.

    pokaż komentarz
    kamey
  • JarekM 0  

    Zajcu ostatnio jak przyjechała do nas (Częstochowy) jedna dziewczyna z Wietnamu to mnie zapytała czemu w centrum tyle banków mamy...

    Zatkało mnie, nie wiedziałem co powiedzieć... w sumie tego problemu wcześniej nie widziałem

    pokaż komentarz
    JarekM
  • CoYoT -1  

    W innych europejskich miastach jest podobnie - chodzi o to żeby klient mógł też wybrać wygodnie pieniądze, a nie latać na drugi koniec miasta.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • dagrosso 0  

    CoYoT NIkt nie mówi o lataniu na drugi koniec miasta, banki nie dadzą ci się zmęczyć. Zawsze gdzieś się nawinie. To nie jest tak wielki problem.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT 0  

    Ale tu chodzi o to żeby się nawinął Twój bank, a nie jakiś inny gdzie musisz zapłacić prowizję.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • dagrosso 0  

    Nie widzę problemu wypłaty z bankomatów przynajmniej we Wrocławiu, bo banki są tuż za rogiem, ale nie ma takiego problemu, że na jednej ulicy jest 15 banków, i nic innego.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • yourij -1  

    CoYoT, w których europejskich miastach ? Bo w Holandii akurat centrum miasta jest o ile mi wiadomo zachowane dla klajp, małych sklepików i małego rzemiosła... a na pewno nie dla banków.. i nie pisze na podstawie jednego miasteczka tylko kilkunastu...

    pokaż komentarz
    yourij
  • juzwa +7  

    Banki to narzędzie szatana tak jak ubezpieczalnie - załatwiły sobie monopol (praktycznie człowiek MUSI mieć rachunek w banku tak jak MUSI być ubezpieczony) a jak ktoś nie ma rachunku bankowego jest traktowany jak troglodyta (patrz Jarosław Kaczyński).
    Od czasu swojego powstania nastąpiło straszne wynaturzenie funkcji banku - od pomocniczej po funkcję kreatora rzeczywistości, w rękach banków są setki firm, druzyny piłkarskie - od widzi mi się banku zależy życie i istnienie milionów.

    Tak być nie może, tak być nie musi - trzeba przede wszystkim odebrać bankom funkcje kreatora pieniądza - trzeba przywrócić parytet złota, a pieniądz niech bije władca - inaczej bank oskubie nas, każdego z nas do ostatniego grosza.

    Ja wiem, że to co piszę może być nieprzychylnie przyjęte, a to wszystko dlatego, że od dziesięcioleci banki nie pozwalają nawet pomyśleć, że świat by się nie zawalił, gdyby nie były monopolem w dziedzinie przepływu pieniędzy. Jako powód takiego stanu rzeczy podaje się chęć ochrony a to przed praniem pieniędzy, a to przed szarą strefą, a to przed tym lub tamtym, a prawda jest taka jak to, że Patriotic Act i cała wiązana z tym inwigilacja pomaga w walce z terroryzmem.

    Zdaję sobie sprawę, że moje wypiski to jak popiskiwania pchły na mamucie - ale trzeba robić co się może zanim ta bankowa pijawka wyssie nas do cna.

    pokaż komentarz
    juzwa
  • pogromca-idiotow +2  

    Widać, że nie wiesz nic o bankowości.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • eduu -3  

    "rękach banków są setki firm, druzyny piłkarskie - od widzi mi się banku zależy życie i istnienie milionów."
    ale czy ktos każe tym drużyną i firma zaciągac kredyty w branku?? wymóg? no chyba ze posiadanie konta, dzieki którym ułatwione są chociazby wypłaty wynagrodzen czy spłąta zusu jest takim cierpieniem :D

    "Tak być nie może, tak być nie musi - trzeba przede wszystkim odebrać bankom funkcje kreatora pieniądza"
    jak coś to funkcj KREACJI pieniądza, którą pozatym mam NBP....

    "pieniądz niech bije władca - inaczej bank oskubie nas, każdego z nas do ostatniego grosza."
    no powiedz m w jaki spaosob cie skubia? to, ze daja kredyt, a zeby go otrzymac zastawiasz majatek firmy? oczywiscie, ze cie skubia- np jak jest sie frajerem i ni eumie korzystac z kart kredytowych. no chyba, ze chcialbys uzyskiwac kredyty bez oprocentowania i prowizji ;]

    pokaż komentarz
    eduu
  • juzwa 0  

    @eduu
    czy ktos każe tym drużyną i firma zaciągac kredyty w branku
    jasne, że każe - każe obecny system, w którym ot tak nie założysz działalności gospodarczej, system który współtworzyły i współinicjowaly banki. Symptomatyczne jest to, że wielcy przedsiębiorcy początków XX wieku NIE MIELI ZAUFANIA DLA BANKÓW i potrafili się bez nich obyć teraz żeby otworzyć byle budę z pierdzionkami musisz wyłożyć taką kasę, że bez kredytu nie ruszysz.
    Co więcej bez rachunku bankowego chyba nawet nie załozysz firmy.

    no powiedz m w jaki spaosob cie skubia? w taki, że są monopolistami w tej dziedzinie - siedziby banków i czynsze, które opłącają nie są biedne - a stać ich na to - skoro banki niczego nie produkują, a jednak skądś na to mają to mają na to, z tego że są monopolistami, z tego, że żyją na wypracowanych przez ludzi pieniądzach i to jak widać żyją całkiem nieźle. To nie bierze sie z niczego, w końcu przymus posiadania ror-u to możliwość obracania gigantycznymi sumami i to w zasadzie bez udziału tych do których te pieniądze należą.

    Przykałdy Malmy i jednego ze śląskich browarów (nazwy nie pamiętam) uwidaczniają jaką siłę mają obecnie banki, mogą poprzez granie na zwłokę, różne kruczki sztuczki kreować lub usuwać z rynku nawet dość potężnych graczy - to, że nam jeszcze wypłacają pieniądze z ror-ów to jest ich taka dobra wola (patrz np Argentyna, gdzie banki w obliczu ratowania swojej skóry powiedziały, że pieniędzy wypłacać nie będą - no i weź się powieś, co im zrobisz - parę szyb możesz w oddziale powybijać i tyle)

    pokaż komentarz
    juzwa
  • dagrosso -1  

    Widocznie mogą ;)

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • oruniak +5  

    Tak, wytępmy kapitalizm. One się chyba tam bezprawnie nie znalazły bo skoro tam jest taki wysoki czynsz to chyba oczywiste, że nie znajdzie się tam warzywniak. Skoro mają pieniądze by płacić a nikt inny się wcześniej się na ich miejsce nie znalazł to o co wam chodzi?

    pokaż komentarz
    oruniak
  • eduu +1  

    chodzi o to, ze niektorzy wybiorcza traktuja kapitalizm :), a tu zawsze wygrywa a silniejszy ;]. młodzeż niby taka liberalna, ajak zaczyna ich cos bezposredno dotyczyc (odział banku tam gdzie byl pub albo zarcie) to od razu daja upust swojej etatystycznej, socjalistyczniej naturze :)

    pokaż komentarz
    eduu
  • dagrosso -2  

    socjalistycznej może i tak ale etatystyczne? ;)

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • eduu +2  

    etatyzm- polega na zakładaniu przedsiębiorstw państwowych, tworzeniu udziałów państwa w przedsiębiorstwach prywatnych oraz ** na regulowaniu życia gospodarczego za pomocą środków administracyjnych**

    pokaż komentarz
    eduu
  • exseerius +5  

    Pochodzę z Gdyni - główna ulica Świętojańska stałą się taką Wall Street. Na odcinku około 1km (nie wiem ile dokładnie ma Świętojańśka) odnaleźć można oddziały wszystkich banków jakie funkcjonują w Polsce i to zdublowane co kilkaset metrów... Żałosne. Ale na to chyba nic nie poradzimy już :/ Chociaż jeśli ktoś chętny z gdyni do napisania petycji to czekam na propozycję :D

    pokaż komentarz
    exseerius
  • dagrosso 0  

    Dokładnie trzeba to nagłośnić w lokalnej prasie żeby władze wiedziały, że wam się to nie podoba. No ale w Gdyni akurat macie gdzie wyjść na spacer ;)

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • Jimmy_PoP +6  

    Przeicez o tym ile jest bankow i ze stac je na tyle placowek w cantrach miast decyduje wolny rynek, czyli defacto my, klienci. Poza tym sa to instytucje, ktore wymagaja wrecz dobrych lokalizacji.

    Po drugie to nie wiem co chcesz w ich miejsce postawic? Sklepy miesne, sex shopy czy fryzjerow? Bo chyba nikt nie ma zludzen, ze nagle w centrach miast zostana jakies pustostany.

    pokaż komentarz
    Jimmy_PoP
  • dagrosso -1  

    Ja jednak jestem za tym, żeby władze miasta miały wpływ na lokalizację banków w centrum i raczej preferowały puby, restauracje czy nawet sklepy z ciuchami. Mięsny i sex shop też może być, ale raczej nie będzie pasowało do centrum miasta ;)

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • dagrosso -4  

    A po 2 dlaczego wymagają? Jeśli potrzebujesz kredyt to wiesz gdzie jest bank. Po co one nam na każdym kroku, niech tam będzie nawet i sklep z drogimi ciuchami, będzie przynajmniej na co popatrzeć.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • s__b +16  

    Mój znajomy miał taki sklep komputerowy w Krakowie no i jako że sklep był na dość znanej ulicy to wynajmował bardzo małą cześć kamienicy za jakieś 10 000 zł miesięcznie, z miesiąca na miesiąc właściciel podnosił ceny no i płacił 12 000 zł, ale pewnego dnia dowiedział się, że tym miejscem które wynajmuje zainteresował się bank i jest gotów zapłacić co najmniej 20 000 zł no i niestety trzeba było szukać innego miejsca bo pieniędzy ze sklepu aż tyle nie było żeby sobie pozwolić, a bank i tak by przebił te 20 000 zł. Efekt był taki, że znaleziono inne miejsce ale interes nie szedł tak jak tam, to samo było w kolejnym miejscu mimo iż trzeba było płacić miesięcznie 14 000 zł interes nie szedł, sklep przynosił straty i w końcu zamknięto sklep i ~10 osób straciło pracę :( A znajomy to pop#%$%$%ił i wyjechał do Anglii.

    Mi jakoś te banki nie przeszkadzają, niestety jedni tracą pracę inni ją dostają, szkoda tylko, że kosztem innych. Właściciel kamienicy/mieszkania prawie zawsze wybierze tego kto będzie więcej płacił, w tym wypadku to był prywatny lekarz który sobie skupował kamienice i wynajmował.

    pokaż komentarz
    s__b
  • Jimmy_PoP +9  

    Dlatego mowie, ze o lokalizacji banku decyduje rynek. Jezeli go stac na miejscowke za 20 000 lub wiecej to czemu wlascicil kamienicy musi wynajmowac taniej komus innemu?

    dagrosso Napisalem ze banki wymagaja dobrej lokalizacji, poniewaz są to instytucje wymagace zaufania klienta. Jesli widzisz bank zlokalizowany na znanej ulicy w centrum to oznacza, ze pewnie go stac na taka placowke, ktora zarazem jest bardzo bezpieczna.
    Powiedz mi czy zanioslbys swoje ciezkozarobione pieniadze do banku, ktory miesci sie na bazarze różyckiego, albo na stadione X lecia? watpie...

    pokaż komentarz
    Jimmy_PoP
  • dagrosso +2  

    Dobrze racja, ale trzeba to jakoś zrównoważyć. Znowu podam przykład Wrocławia. Rynek i duża część Starego Miasta jest wolna od banków, ale zachodnia część tego miejsca to centrum finansowo-bankowe. Piękne, bogate ulice, ale wszyscy wiedzą, że za parę metrów znajdą dobrą restaurację, księgarnię czy galerię sztuki. Wszystko jakoś razem koegzystuje. Założę się, że znalazł by się niejeden bank, który dał by więcej niż galeria sztuki, ale widocznie nikt ich nie chce, bo zepsuło by to charakter miejsca, który jest BEZCENNY.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • liar +1  

    Nie wiem, co mają oddziały banków do przestrzeni publicznej. Po przeczytaniu tytułu myślałem, że banki zaczynają rozstawiać ruchome placówki na deptakach. Artykuł jest bez sensu. Na Krakowskim Rynku ma swoje siedziby kilka banków, nie powiem z pamięci ile, ale na oko co najmniej pięć. Spróbuj mi wmówić, że przez to zamiera życie towarzyskie.

    pokaż komentarz
    liar
  • matips -3  

    To, że wymagają zaufania klienta nie powoduje, że mają być na głównej ulicy. Kto idzie sobie ulicą i mówi sobie "o bank x - to może sobie wezmę kredyt"? "O jaki ładny bank, ta pani z obrazka ma taki piękny uśmiech. Ponieważ przypadkiem mam ze sobą 200.000 powierzę im moje oszczędności".
    Jeśli chodzi o wiarygodność to fakt, że stoi na głównej ulicy nic nie zmienia. Jeśli ktoś bierze kredyt/powierza pieniądze z powodu, że bank jest pod ręką to jest głupcem. Jeśli tak bardzo interesuje klienta wiarygodność banku to może zajrzeć do jego wyników finansowych.
    Wzięcie kredytu nie jest spontaniczną decyzją jak wejście do knajpy. Jest przemyślane i klient wchodząc do banku wie czego chce.
    Poza tym to, że ma oddział na najbardziej prestiżowej ulicy nie daje mu ochrony przed różnymi wahaniami na rynku. Np. niedawne bankructwa banków w USA po nieodpowiedzialnych kredytach.

    pokaż komentarz
    matips
  • CoYoT +1  

    @matips
    A czy przeciętny Kowalski ma pojęcie o wahaniach rynku? On idzie i właśnie myśli "o, ten bank to ma kabonę, można mu ufać". I nie - nie wchodzi przy okazji, ale zostaje to w głowie. To się nazywa budowanie marki.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • CoYoT -1  

    @dagrosso
    To powiedz mi w jaki sposób władze mają wywierać takie naciski? Bo jeszcze żadnego konkretnego i sensownego przykładu nie podałeś.
    "niech tam będzie nawet i sklep z drogimi ciuchami, będzie przynajmniej na co popatrzeć." - a może taki sklep z kolei nie spodoba się komuś innemu, i co?

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • dagrosso 0  

    Ok. Kiedyś w tym tekście http://wyborcza.pl/1,91713,5454054,Duch_mieszka_na_naszym_Rynku.html wyczytałem, że władze Wrocławia pewnego czasu zadecydowały o charakterze rynku.

    "Bogdan Zdrojewski (były prezydent miasta, obecnie Minister Kultury) chciał, żeby Rynek stał się centrum, które żyje całą dobę. Wywalił z niego sklepy i postawił na puby, restauracje, lodziarnie, kawiarnie i księgarnie. Tuż przy Rynku usadowiły się natychmiast hotele i banki. Rynek jest miejscem spotkań biznesu. Nikt nie jest w stanie policzyć, ile dobrych dla Wrocławia decyzji o inwestycjach tutaj zapadło tylko dlatego, że klimat miejsca był tak przyjazny."

    A po drugie jestem mieszkańcem tego miasta, na rynku jestem codziennie, bo pracuję w pobliżu więc obserwuję życie tego miejsca. Da się.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT +1  

    @dagrosso
    Szukam i szukam i jakoś nie znajduje w Google żadnego konkretu co niby prezydent takiego zrobił, że tak się stało. Co więcej, to jest jedyna taka opinią, że to on wykopał sklepy.
    To wygląda bardziej na przychylne bajdurzenie o rycerzu w lśniącej zbroi. Za to w innych miejscach wyczytuję, że w tamtych lokalach ceny są dość wysokie - no to chyba raczej wyjaśnia dlaczego mogą się tam utrzymać. A nie dlatego, że im władza pomaga.
    "A po drugie jestem mieszkańcem tego miasta, na rynku jestem codziennie, bo pracuję w pobliżu więc obserwuję życie tego miejsca. Da się." - i to świadczy o tym, że to było odgórnie sterowane? Błagam Cię...

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • b29 +1  

    Pomysł, by władze miasta miały wpływ na to, co dzieje się na głównych ulicach, jest generalnie dobry. Ale pada w szczegółach.
    1.
    Jak wyobrażacie sobie decyzję, co ma być na takim deptaku? Kto ma zdecydować ile ma być księgarń, pubów, a ile restauracji i jakiej klasy. A może teatr? Albo galeria sztuki?
    Jeśli mają robić to urzędnicy to 100%, że będzie to i głupie, i obciążone odpowiednimi wziątkami.
    2.
    Jak zmusić prywatnego właściciela kamienicy, by wydzierżawił lokal taniej jakiemuś pubowi a nie bankowi? Trzeba by ustanowić służebność. A to dłuuuuga procedura. Również kosztowna, bo właścicielowi potem trzeba jego straty wyrównać. Z kasy miasta, a więc de facto z naszych kieszeni..
    Rozwiązanie:
    Za jakiś czas banki dojdą do wniosku, że lokalizacje na rynkach nie bardzo im się opłacają. Albo restauratorzy dojdą do wniosku, że jednak opłaca im się zaplacić więcej...

    pokaż komentarz
    b29
  • dagrosso -1  

    Restauratorzy w większych miastach nie narzekają raczej na biedę. Ciekawy punkt widzenia.

    Ja znam taki przykład z małego miasteczka, gdzie dużo ludzi pracuje w wielu jak na tak małe miasto (Brzeg) w supermarketach i wszelakich oddziałach banków. Co to za rynek pracy, gdzie ludzie pracują w jednym sklepie, żeby robić zakupy w drugim?

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT -2  

    @dagrosso
    Dlaczego nie odpowiedziałeś na te pytania, które rzeczywiście są istotne w wypowiedzi b29, a tylko rzuciłeś jakimś frazesem?
    A tak na marginesie, to ja znam miasteczko, gdzie ludzie pracują w tym samym sklepie w którym wydają pieniądze. Co to za rynek pracy?

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • fikipiki -1  

    We Wrocku to samo, piłsudskiego aż do orląt, pełno banków

    W dodatku pół roku temu zamknęli zaj%%isty bar z żarciem ( http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/816561.html ), w jego miejscu powstał lokal pełen doradców finansowych (200metrów dalej pod arkadami jest następny ;o )

    pokaż komentarz
    fikipiki
  • dagrosso +2  

    Właśnie o to chodzi w moim tekście. W tym barze nigdy nie byłem, ale kojarzę go bo często przechodziłem. Naprawdę nie potrzeba nam tyle banków, przynajmniej niech sobie będą w centrach handlowych.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • Ardai +4  

    Heh, czytałeś w ogóle, co wykopałeś? Wrocław jest wymieniony jako przykład miasta, gdzie opisywany proces nie zachodzi w przerażającym stopniu. I słusznie. Bo i jak Piłsudskiego ma się do ścisłego centrum? Jak noga do lodówki. Gdzie te banki mają się osiedlać, na przedmieściach?

    pokaż komentarz
    Ardai
  • fikipiki +2  

    Niech wyp#%#!#%ają z miasta na obrzeża, to samo z galeriami, za dużo tego syfu.

    tak btw.
    Szkoda, że miasto nie zadba o nieco bardziej przyziemne sprawy, tj. np. ulokowanie handlujacych z wróblewskiego, czy niskich łąk (ci drudzyobecnie handlują za koroną w okolicach młynu sułkowice - totalne zadoopie...)

    pokaż komentarz
    fikipiki
  • dagrosso 0  

    Racja, tam za koroną to kompletne nieporozumienie.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • le_banana 0  

    Wrocław jest wymieniony jako przykład miasta, gdzie opisywany proces nie zachodzi w przerażającym stopniu.

    Niby tak, ale zobacz sobie, jak wygląda np. wynajem pomieszczeń na parterze w nowo wybudowanym budynku na placu Bema. Jakby nie patrzeć, dookoła same oddziały banków. A przecież do centrum z tego placu już jest bardzo niedaleko.

    pokaż komentarz
    le_banana
  • dagrosso -2  

    w sumie tak samo w nowobudowanym biurowcu na Placu Grunwaldzkim, ale to na szczęście takie miejsce jak Oławska czy Świdnicka, tylko biurowiec przy ruchliwym skrzyżowaniu.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT +1  

    @fikipiki
    Ale jak zamknięcie tego lokalu ma się do tematu dyskusji? Atakujesz, że powstał jakiś bank, ale ten lokal był własnością restauratorki, więc nikt im czynszu nie podniósł i żaden bank jej nie przelicytował. A może to jakiś masoński spisek?

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • Ardai -1  

    Ludzie, co Wy tutaj z Piłsudskiego, Bema czy Grunwaldzkim wyjeżdżacie? Do Rynku, Starego Miasta z tych miejsc się idzie 15 minut co najmniej. Artykuł teoretycznie jest o tym, że banki psują przestrzeń publiczną w ścisłym centrum, na prestiżowych ulicach, wiecie, tam gdzie ludzie chcą się przejść, jak zwiedzają miasto, wpaść do knajpki i nasikać do fontanny (teoretycznie, bo w praktyce to tylko długa wariacja "banki są złe" i nawoływanie do mglistych protestów, bez jakiejkolwiek analizy problemu czy chociaż argumentacji, że to rzeczywiście jakiś problem).
    Czy Wy konta w banku nie macie? Dokąd chcecie chodzić, jak placówkę trzeba odwiedzić, na wsie pod miastem? I co do licha ma być w biurowcu? Rzeźnik?

    pokaż komentarz
    Ardai
  • medevacs +1  

    Nie można się litować nad ulotkarzami, to istna głupota. Im mniej ludzi będzie brać ulotki tym mniej tych ulotkarzy będzie, bo reklamodawcy zauważą, że ta forma reklamy nie odnosi oczekiwanych skutków.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • dagrosso 0  

    Odnosi tylko jeśli jesteś zainteresowany skorzystaniem z danej usługi. Ogromna większość nie jest zainteresowana, bo po co dają ulotkę o szkole policealnej dziadkom, wiadomo, żeby się szybciej pozbyć. Ale zapewne daje efekty, można tam zmieścić więcej info niż w radiu czy tv ale jest o wiele tańsze.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • AvantaR +7  

    Ja zawsze biore z jednego powodu - mowie sobie, ze sam moge kiedys byc zmuszony roznosic takie ulotki i chcialbym, zeby ludzie je brali bo jesli nie beda brali, nie bedzie kasy.

    pokaż komentarz
    AvantaR
  • dx0ne 0  

    problem w tym ze ulotki są ponoć bardzo bardzo bardzo tanią formą reklamy. niekoniecznie szalenie skuteczną ale i tak się opłaca.

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • lobo 0  

    Ludzie pomyślcie trochę, z jakiej racji miasto miałoby prawo do czegoś takiego? Powiedzmy, że to się uda i co dalej? Ktoś na górze powie banki wywaliliśmy to wywalmy jeszcze tamten sklep bo drogi, a zamiast niego damy kiosk z pamiątkami. Po to jest wolny rynek aby nie było takich ograniczeń.

    pokaż komentarz
    lobo
  • dagrosso -1  

    oo

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • kolnay 0  

    Oj wiem coś o tym. Sosnowiec - główna ulica w centrum (Modrzejowska). Nic oprócz banku nie spotkasz

    pokaż komentarz
    kolnay
  • mistrz500 0  

    Większość właścicieli takich lokali nie chce ich wynajmować restauratorom a handel w centrum miasta już nie jest opłacalny. Wielu chce je wynająć TYLKO dla banków. 'Miejski ekosystem' zniszczyły galerie handlowe takie jak Złote Tarasy.

    pokaż komentarz
    mistrz500
  • wdowapotedlarzu 0  

    Nie do końca masz rację. 'Ekosystem' zniszczyły blaszaki typu M1, Galeria Auchan itp umiejscowione na obrzeżach miast (Auchan Częstochowa, jakieś 15km od centrum miasta, Centrum Handlowe w Jankach pod Wawą, CH przy węźle A4 pod Wrocławiem) ludzie zamiast chodzić na zakupy do centrów swoich miast jeżdżą (zwykle darmobusami) do takich przybytków.
    Teraz trend trochę się odwraca. Nowe centra handlowe powstają w centrach miast (Złote Tarasy, Forum w Gliwicach, Pogoria w Dąbrowie Górniczej, Plaza w Sosnowcu, takie z mojego podwórka) owszem handel przenosi się z ulicy pod dach ale zostaje w mieście.

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • m010ch 0  

    Poznań - the same: http://www.tutej.pl/cms.php?i=31474

    pokaż komentarz
    m010ch
  • dagrosso 0  

    Dodaję link do powiązanych.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • dagrosso 0  

    heh, właśnie o to chodzi, że ja bym z nimi nie walczył, bo tylko takie miejsca przyciągają ludzi do centrum i sprawia, że jest życie. Więc tutaj się totalnie rozbiegają nasze poglądy.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • matrick 0  

    Może trochę przejaskrawiłem to co tak naprawdę sądzę na ten temat, ale chciałem pokazać że jednemu się podoba to a drugiemu tamto i nie ma na to żadnej rady. Ważne jest aby została zachowana równowaga. Trochę oddziałów banków, trochę pubów, trochę restauracji, ogródków piwnych i będzie oki ;)

    pokaż komentarz
    matrick
  • chelsea_dagger -2  

    wszystko jest dla ludzi, nie ma co tak demonizowac kwestii alkoholu

    pokaż komentarz
    chelsea_dagger
  • matrick 0  

    Nie ma też tak co demonizować lokalizacji oddziałów banków i porównywać ich do "dymiących fabryk".

    pokaż komentarz
    matrick
  • dagrosso 0  

    Może też przejaskrawiłem ;) właśnie ważna jest ta równowaga. Tylko o tym powinni decydować radni miejscy, którzy naprawdę kochają swoje miasto i nie chcą, żeby ludzie siedzieli w domu przed telewizorem.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • CoYoT 0  

    A jak ci radni mają o tym decydować?

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • exseerius -1  

    A mnie zastanawia dlaczego został skasowany mój post? Czy dlatego, że zawierał słowo "korupcja", czy może dlatego, że może podsunąłem komuś pomysł? Nie naruszyłem swoim komentem żadnego punktu regulaminu! Nie bluzgałem, nie oczerniałem tylko wyraziłem swoje zdanie! O co tu chodzi? Teraz to się wkurzyłem - że olimpiada w chinach jest to nie znaczy, że mamy się z chińczykami łączyć w cierpieniu i żeby nam tu cenzurę włączali... Prosze moderacę o wyjaśnienie!

    pokaż komentarz
    exseerius
  • dagrosso -1  

    Ale był i skasowali, czy może się źle załadował? Jak to pierwsze lub drugie ;) to może napisz jeszcze raz, jeśli pamiętasz?

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • exseerius -2  

    Sęk w tym, że pisane było z palca... Nie zapisuję sobie treści, które idą na foróm. Wiem co tam zapisałem, ale juz nie ujmę tej samej fory... :/ sic!

    pokaż komentarz
    exseerius
  • cp_ -1  

    Ja to bym zaprotestował przeciw braku rynku w takich miastach jak Katowice czy Chorzów. Niedość że banki nie mają gdzie rozstawić swoich kramików, to i ludzie nie mają za bardzo gdzie się spotkać.
    Pozostają jedynie deptaki.

    pokaż komentarz
    cp_
  • dagrosso -1  

    Fajnie, że nawiązała się dyskusja. Było parę ciekawych pomysłów, małe starcie idei. Dopytywania o konkrety i konkretne przykłady sytuacji w innych miastach. Dzięki za wykopanie i komentowanie. Autor.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • anian -2  

    Miasta są nie tylko niszczone przez banki. Często zamyka się 5 sklepików i knajpe, tylko po to by zrobić salon jakiejś znanej marki. W salonie z racji ceny nikt nie kupuje, więc miasto staje się publiczne dla niewielu...

    pokaż komentarz
    anian
  • ggrze5 -2  

    Załóżmy że jestem właścicielem kamienicy w rynku Wawy. Rynek dyktuje ceny ... mogę wynająć lokal za 100zł więc nie dam taniej (i jest to cena na którą stać tylko banki ... cóż). Ale teraz Pani G. załaduje bankom dodatkowy podatek od wynajmu ... i banki zapłacą nadal 100... tylko że ja dostanę z tego 80... a to 80 to nadal będzie cena na którą będzie stać tylko banki :)

    pokaż komentarz
    ggrze5
  • dagrosso -2  

    Tak naprawdę chodzi o te kilka ulic czy plac typu Rynek, niech radni dbają przynajmniej o ten historyczny kawałek swojego miasta.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • wrzesien 0  

    Wine za ta sytuacje ponosza najczesciej lokatorzy, nikt nie chce miec za sasiada restauracji (zapach) lub pubu (halas). Na dodatek to oni wybieraja lokalne wladze, wiec i one pewnie beda bardziej sklaniac sie ku bankom. Fajnie isc sobie wypic na rynek, ale kazdy by chcial miec tez i cisze za oknem. Rozwiazaniem problemu byloby ograniczenie demokracji lokalnej i wplywu obywateli na ich otoczenia, tak aby nie mogli skladac skarg na halas i inne uciazliwosci.

    pokaż komentarz
    wrzesien
  • dagrosso 0  

    Ja dalej się dziwię jak to się dzieje, że we Wrocławiu jest mnóstwo knajp na Rynku, co tydzień rozkładają nową scenę gdzie gra głośna muzyka. Jakoś siedzą cicho i nie narzekają.

    pokaż komentarz
    dagrosso
  • uma_thurman 0  

    W dużych miastach może ma i to sens, bo starówki są na tyle duże, że wszystko - i banki i sklepiki się zmieszczą. Ale na przykład w mojej 70 000 mieścinie, na starówce której na jakieś 20 lokali użyteczności publicznej 8 to banki, chyba coś jest nie tak... O 10 ulotkarzach, 2 rowerzystach ciągnących za sobą reklamę banku i o 2 babkach niosących wspólnie baner reklamujący bank nie wspomnę... Przesada

    pokaż komentarz
    uma_thurman
pokaż 

Wykopali i zakopali (197 / 19)