Powiązane (2)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • arl3nu +3  

    Ubot to co napisałeś jest niestety smutne i prawdziwe. Pamiętajmy że 100-200 lat temu wojny były na porządku dziennym i zdarzały się nie co 40-50 lat, ale 15 lat spokoju danego kraju bez konfliktu można było uznać za sukces.

    edt.

    Zresztą w 2012 i tak koniec świata więc czym my się spinamy ;D

    pokaż komentarz
    arl3nu
  • Ubot +1  

    Kiedyś było tak, że mały punkt zapalny wystarczył do wybuchu konfliktu - np I Wojna Światowa wybuchła po zamachu na księcia Franciszka Ferdynanda. Potem pojawiło się pojęcie zimnej wojny i wojny gospodarczej. Dziś już nie wiadomo co jest gorsze..

    pokaż komentarz
    Ubot
  • postaldude -2  

    Zresztą w 2012 i tak koniec świata więc czym my się spinamy ;D

    i to jest prawidłowe podejście do tematu.Pozdro.

    pokaż komentarz
    postaldude
  • Renegado +2  

    Media jak media wiadomo szukają sensacji, a poziom dziennikarstwa ostatnimi czasy dość drastycznie spadł więc nie ma się co dziwić, że nie odróżniają Osetyjczyków od Rosjan. Przecież i tak wiadomo Rosja odwieczny wróg i oni winni wszystkiemu, po co się wysilać i sprawdzać informacje czy wogóle zasięgnąć języka o co tam właściwie chodzi?
    Bardziej martwi mnie to, że prezydent naszego kraju zamiast naciskać na zachód i postawić się w roli mediatora (jak zrobił Kwaśniewski na Ukrainie) woli jeździć z kolegami z państw bałtyckich na wiece poparcia do Gruzji. Zresztą od ponad tygodnia prawie codziennie w jakimś wywiadzie czy przemówieniu właśnie pan prezydent straszy nas agresją Rosji, która jak uważa jest jedynym złym i ponosi całą winę za konflikt (każdy kto tak nie myśli to zdrajca oczywiście). A skoro prezydent mówi, że pokoju z Rosją być nie może to co się dziwić mediom, że podchwyciły temat tym bardziej, że premier za wszelką cenę stara się nie wypowiadać w tej sprawie (dla tarczy wzrosło poparcie to niech prezydent sobie grozi Rosji).

    pokaż komentarz
    Renegado
  • czarny_i_zly +16  

    Dlaczego zajmować się artykułami, które bezpośrednio stwierdzają, że są tylko fikcją? W czasie konfliktu w Gruzji polskie media były przepełnione propagandą - dlaczego tego nie opisać?
    Kiedy media zachodnie (np. BBC) mówią o separatystycznych siłach osetyjskich szabrujących i atakujących gruzińskie domy, to w Polskich mediach mówi się o rosyjskiej armii.
    Kiedy reporter BBC stoi na centralnym placu Gori, z rosyjskim transporterem z obsadą w tle, w Polsce mówi się o Rosjanach strzelających do dziennikarzy w Gori. Nie zadały sobie trudu polskie media sprawdzenia gruzińskiej propagandy - oskarżono Rosje o wszystko co możliwe. Polskie serwisy wyglądały jak pisane przez biuro propagandy wojennej Gruzji - dlaczego na to szanowny autor nie zwrócił uwagi?

    pokaż komentarz
    czarny_i_zly
  • chauek +16  

    No cóż.. przydałoby się przeczytać ze zrozumieniem artykuł z interii i jeszcze raz wypowiedź bloggera... Blogger oczerniając interię dowodzi jej postulatów...
    Dla ścisłości: nie walczę z tezą o manipulacji mediów (bo to jest oczywiste i wynika ze specyfiki tego środka komunikacji), tylko ze źle podanym przykładem. Jak się szuka przykładu na poparcie swojej tezy, to nie należy wybierać przykładu który ją obala.... a wystarczyłoby przeczytać ze zrozumieniem i do końca.

    pokaż komentarz
    chauek
  • postaldude -3  

    jedyna madra wypowiedz pozdro dla Ciebie

    pokaż komentarz
    postaldude
  • mormir +4  

    chauek, w zasadzie to samo chciałem napisać, ale skoro ty to napisałeś, znaczy, że:
    raz - nie muszę już
    dwa - niektórzy internauci potrafią czytać ze zrozumieniem.

    PLUS 4 U

    pokaż komentarz
    mormir
  • Ubot +8  

    Jako główny argument za tym że nie będzie wojny, gość podaje że w Polsce nie ma ropy.. (przecież jest, nota bene). On chyba nie ma bladego pojęcia o polityce! Jeśli Rosja będzie kontynuować politykę ekspansyjną to, nie dziś, nie jutro i nie za 5 lat, ale za 20-25 zechce zająć kraje ościenne, a my jesteśmy ich sąsiadem. Dlatego tak ważne było przyjęcie nas do Nato i dlatego ważny dla USA jest sojusz z nami.
    Może będę infantylny, ale jeśli graliście kiedyś w Civilization to jak długo udawało wam się utrzymać pokój? 50-100 lat? Tak było, jest i będzie. Po prostu raz na jakiś czas świat musi się oczyścić, wojna służy temu najlepiej.
    Prędzej czy później świat stanie na granicy konfliktu, gdzie głównymi siłami będą USA, Rosja i Chiny. I jestem tego bardziej niż pewien. Warto się zastanowić w jakim punkcie będzie wtedy nasz kraj.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • Fuinethel +7  

    Psychoza jest wywoływana przez polskich polityków i media. Ci pierwsi chcieli tarczy i traktatu lizbońskiego(PO) a także wroga(PiS). A media po prostu gonią za tanią sensacją lub spełniają plany politycnzych protektorów.

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • Piobuko7 +11  

    W 100% zgadzam sie z przedstawionym punktem widzenia. Moim zdaniem w tej całej psychozie chodzi tutaj o przekonanie większej ilości Polaków do traktatu lizbonskiego i centralizacji WE (po podpisaniu traktatu - UE).

    pokaż komentarz
    Piobuko7
  • dpc8 +6  

    W tym artykule który niby "sieje psychozę" pierwsze kilka paragrafów jest dokładnie o tym, że cały scenariusz jest nieprawdopodobny, nie zdaży się i że to w ogóle hipotetyczne gadanie. Nie wiem po co się tak aferować.

    pokaż komentarz
    dpc8
  • Karus +2  

    Przeca to straszne gówno, a nie blog "opiniotwórczy".
    Chłoptaś sam sobie samobóje strzela (vide art z Interii).
    Nie warto przeczytać, bo i co nie ma.

    pokaż komentarz
    Karus
  • MiKeyCo +7  

    Si vis pacem, para bellum (Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny)

    W '38 największe ówczesne potęgi gwarantowały pokój nam i światu. Niestety ten piękny obiecany pokój nie ziścił się pomimo poświęcenia m.in. części Czechosłowacji. Po kilku latach jedna z tych potęg sama uległa i była okupowana, druga ledwo utrzymała się przy pomocy sojusznika zza oceanu.

    Zbyt antywojenne lub nawet pacyfistyczne nastawienie jest jedną z najgorszych rzeczy dla pokoju.

    Stop prorosyjskiej manipulacji, której celem jest zignorowanie okupacji Gruzji przez wojska rosyjskie!

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • pegasus_sis 0  

    ni dodać , nic ująć!

    radzę szanownym wykopowiczom , alby korzystać ze SPRAWDZONYCH źródeł - blogi do nich nie należą ! W sieci można znaleźć wiele blogów założonych z okazji wojny w Gruzji i PREZENTUJĄCYCH ROSYJSKĄ PROPAGANDĘ! To nie przypadek , tylko profesjonalne działanie !

    raport Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia z lipca : http://osw.waw.pl/files/Raport_kKPd.pdf

    pokaż komentarz
    pegasus_sis
  • maxiz +2  

    @MiKeyCo Ale pamiętaj że nie można też przeginać w drugą stronę, tak jak robi to np. Miedviediev:
    "Żołnierze misji pokojowej, wspierani przez dodatkowe oddziały zaatakowały gruzińskie pozycje, żeby wymusić pokój".

    Fighting for peace, is like fucking for virginity.

    pokaż komentarz
    maxiz
  • flooder -2  

    Swiete slowa, doskonala wypowiedz, pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    flooder
  • koziolek666 +1  

    @maxiz, dobrze powiedziane. Kiedyś, w poprzednim ustroju, było takie ładne hasło "Będziemy walczyć o Pokój Światowy", a złośliwi dodawali "że nie zostanie kamień na kamieniu."

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • MiKeyCo +1  

    maxiz, obawiam się, że nie rozumiesz przytocznej dewizy. Nie jest ona nawoływaniem do wojny a podpowiada siłę i nieustępliwość wobec potencjalnych agresorów, by ustępliwość nie doprowadziła do gorszej sytuacji. Dobry przykład dał Chamberlain w 1938. Niestety chyba niektórzy krytycy w ogóle nie zdają sobie sprawy co wydarzyło się w 1938r, bo widzę nieuzasadnione odwołania do wojny.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • maxiz 0  

    Rozumiem jak najbardziej, ale oceniam krytycznie "rosyjskie" pojmowanie tej dewizy. Dewiza nie zachęca do agresji, tak samo nieustępliwość o której mówisz, nie oznacza, że powinno się najechać inny kraj.

    Jeżeli uważasz, że Gruzja nie pilnowała swojego to jesteś w dużym błędzie. Musisz nie znać lub nie pamiętać paru faktów, m.in. tego że w ciągu ostatnich 3 lat liczebność armii gruzińskiej wzrosła z 22 do 34 tys. osób (z pominięciem oddziałów specjalnych czyli kolejnych 2 tys.). Jak na 5 milionowy naród to chyba całkiem sporo.

    pokaż komentarz
    maxiz
  • szyper +5  

    Bo Polacy, jak czytają o czymkolwiek co rosyjskie, dostają małpiego rozumu. Ja rozumiem ból po Katyniu, bracia mojej babki tam zginęli, ale panowie - to gruziński wódz, niejaki Josif Dżugaszwili pseudonim Stalin kazał ich wymordować, a Gruzin Ławrentij dze Beria zorganizował tę rzeź. Byłem w Gruzji pod koniec lat '90, stało tam pełno pomników Stalina, a większość taksówkarzy miała obrazki "ojca narodu" wetknięte za szybę.

    Naprawdę nie mamy za co kochać Gruzinów. To paskudny narodek. Okrutni, zlośliwi, zawsze mieli dobre układy z bezpieką czy to carską czy radziecką. Wcale mnie nie dziwi że wybrali się na rzezanie osetyńców, to do nich bardzo podobne.

    pokaż komentarz
    szyper
  • maxiz +2  

    Jeżeli chodzi o manipulacje mediów to widać ją świetnie, stwierdzenie "gruzini rozpoczęli wojnę" jest pierwszą manipulacją w tym sporze.
    Bojówki osetyńskie otworzyły ogień do gruzińskich oddziałów, które wstrzymały ogień po jednostronnym zawieszeniu broni. Rosyjska misja pokojowa nie reagowała, dlatego gruzini zaatakowali pozycje z których byli ostrzeliwani.

    Teraz bzdury które pojawiają się u ciebie, Stalin nie był gruzinem, tylko osetyńcem, Beria z koleji abchazem.
    Pod koniec lat '90 w Gruzji nadal panował komunizm, więc nie wiem czemu się tak bardzo dziwisz.

    A Rosjan to mamy?? Jak nasz kraj pieczołowicie chronili przed niemieckim agresorem w czasie II wojny światowej.

    A te ostatnie zdania o gruzinach, świadczą źle tylko o tobie. Powtarzasz jakieś wyssane z palca stereotypy i myślisz że będziesz fajny tylko dlatego że kogoś zmieszasz z błotem.
    Już Polacy mieli większe układy z bezpieką niż Gruzini.

    Rzezanie osetyńców to jedna wielka bzdura. Gruzini i Osetyńcy dogadywali się przez 900 lat. Osetia była rejonem autonomicznym, którym przestała być na własne żądanie. Problemy zaczęły się dopiero po działaniach Rosji, więc chyba widać kto tam jest problemem.

    pokaż komentarz
    maxiz
  • MiKeyCo +5  

    "gruzini rozpoczęli wojnę" jest pierwszą manipulacją w tym sporze.

    Wypada dodać, że Rosjanie niosą Osetyńcom niepodległość prawie tak samo jak nieśli ją przez dwie wojny Czeczenom. Oficjalne wypowiedzi to tylko propaganda i preteksty, chodzi o kontrolę w ważnym regionie.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • Fuinethel +3  

    @maxiz
    Gruzini i Osetyńcy dogadywali się przez 900 lat
    Hmm nie żebym specem od historii gruzińsko-osetyńskiej ale jak czytam(np. wikipedię) to pisze tam cały czas o wojnach między tymi dwoma nacjami głównie o uznanie niepodległości Osetii. Obecny konflikt to wcale nie gruźińsko-rosyjski jak faktycznie nam nasze media chcą wmówić a amerykańsko-rosyjski przy wykorzystaniu napiętej od zawsze sytuacji między Osetią a Gruzją.

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • Lou +2  

    Jak widac, wyciaganie wnioskow z bledow historii nie jest tu mocna strona.
    Porownywanie obecnej sytuacji do sytuacji z '38 roku ? "Chcesz pokoju, szykuj sie do wojny" ? Znow puste, patetyczne slowa, niczego dobrego nie niosace w sobie. Na prowadzenie wojen, moga sobie pozwolic teraz tylko male panstwa, lub duze, poza swoimi terytoriami. Nie sadze, aby rozwiniety gospodarczo kraj, mogl sobie pozwolic na bezposrednia konforntacje. W obecnych czasach ? Przy istnieniu broni masowego razenia i zniszczenia ? Nawet przy prowadzeniu jej poczatkowo za pomoca bronii konwencjonalnej, czy nie istnialoby niebezpieczenstwo, ze przegrywajaca strona uzyje broni atomowej ? A ataki ? Wojna w Iraku pokazala, jak precyzyjnie mozna uderzac. W cele wojskowe i obiekty przemyslowe. Czy takie kraje pozwolilyby sobie na zniszczenie swej pozycji ekonomicznej ? Raczje nie ludza sie, ze taka wojne przetrwaliby z minimalnymi stratami. Dla nich to bylaby kleska ekonomiczna. I strata pozycji. Zasada jest prosta (i nie opiera sie na wznioslych haslach o pokoju itp): im wiecej masz, tym bardziej boisz sie to utracic.
    A my niby mamy sie przygotowywac do wojny ? Za pomoca czego ? przestarzalych F16, braku zapasow energetycznych, braku odpowiedniego dowodztwa ? Rosja moze byc zagrozeniem dla Gruzji, dla pozostalych bylych jej panstw czlonkowskich, ale nie dla nas. Bo jesli bylaby to po co to nasze czlonkowstwo w NATO ?
    Zostawcie w koncu to bzdurzenie o historii. I popatrzcie jak zmienia sie swiat i co nim teraz rzadzi. Tam gdzie nie ma fanatyzmu religijnego i ruchow separatystycznych, to glownym orezem jest pieniadz i ekonomia. I jesli ktos nawoluje do przygotowan do wojny, to niech na poczatek zajmie sie nasza gospodarka.

    pokaż komentarz
    Lou
  • MiKeyCo 0  

    Przykro mi, ale chyba nie bardzo rozumiesz znaczenie dewizy si vis pacem, para bellum. Głównym jej przesłaniem jest to, że ofiarą wojen padają bojaźliwe państwa słabe militarnie i niepilnujące swoich interesów militarnych pokojowymi metodami (przed nastaniem wojny).

    Zadziwiającym uzupełnieniem wcześniejszego określenia jest pax romana - określenie oznaczające pokój, spokój i ład wewnętrzny pomimo wojen.

    Zaś do obecnej sytuacji odnosi się to tak, że trwożnie dopuszczając do agresji swojego sąsiada na inne państwa tym samym ułatwiamy mu agresję na siebie. Niekoniecznie agresję militarną, może być ona gospodarcza jak tutaj za pomocą surowców energetycznych.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • Lou -1  

    Zadziwiajaca filozofia. Wojna w imie pokoju. Chyba ta samo posluguja sie teraz Rosjanie w Gruzji.
    I czyz nie bylismy jednym z glownych sojusznikow amerykanow w Iraku ? To teraz zgodnie z taka filozofia, nie powinnismy sie dziwic, ze jakis sasiad Iraku, bedzie mial nam to za zle. Oczywiscie zartujac.
    I zbyt upraszczasz rownajac bardziej stonowane podejscie z bojazliwoscia. Dodatkowo z nuta naszego mistycyzmu dziejowego. Sila polega na spokoju a nie na wymachiwaniu szabelka i pokrzykiwaniu groznych slow.
    I przypominam o czym mowimy. O psychozie strachu i wojny. O tym, jak media, zbijaja na tym procentowe punkty ogladalnosci/poczytnosci (w domysle). To temat artykulu, ktory komentujemy. A to o czym piszesz, to troche inny nurt.
    Chodzi po prostu o to, aby nie ulegac sensacjom mediow i sposobu w jaki przedstawiaja rzeczywistosc. Bo im lepiej sie sprzedaja hasla "czy bedzie wojna ?" niz "nie bedzie wojny".
    A polityka i strategia dzialania, sa dalszym i o wiele bardziej rozbudowanym tematem, aby go tu i w takiej formie analizowac.

    pokaż komentarz
    Lou
  • MiKeyCo +1  

    gosh, co za czasy! Znasz pojęcie metafory? Bo chyba nie, jeśli się uczepiłeś wystąpienia słowa wojna w starym powiedzeniu, które przeszło do klasyki jako przenośnia.

    O psychozie strachu i wojny.

    Wolisz udawać, że problemu w ogóle nie ma i Rosjanie atakując Gruzję nie próbują odciąć Europie alternatywnej drogi do Kaspijskiej ropy? Otóż jest i zawsze będzie, bo Rosjanie będą starać się przejąć region a my musimy do tego nie dopuścić. Inaczej skażemy się na pokojową zależność (przynajmniej surowcową) od Rosji.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • mormir -1  

    Tu nie chodzi o NATO, czy Unie Europejską.

    Tu chodzi o Amerykę. Gdyby rosja zaatakowała Polskę, Ameryka musiała by zareagować. Nie dla tego, że NATO, czy ze nam obiecała. Nawet nie dlatego, że tarcza.

    Dlatego, że gdyby tego nie zrobila - kategorycznie, szybko i jednoznaczenie, żadne państwo świata nie weszło by z USA w sojusz, a na pewno nie traktowało by go poważnie. Z dnia na dzień sens NATO, by przestał istnieć, a Ameryka jako niewiarygodny kraj stała by się praktycznie osamotniona. Dziś część jej mocy politycznej jest nie tylko kwestia tego, że ma prawie półtora milionowa silną armię, ale dlatego, że ta armia jest najsilniejsza w strukturach NATOwskich.

    pokaż komentarz
    mormir
  • Lou -2  

    To co sie dzieje w Gruzji to nie zadna metafora wojny. To klasyczne dzialanie wojenne. Klasyczna wojenna smierc, zniszczenie i cierpienie.
    I jeszcze raz powtorze: komentujemy artykul, przeciwko psychozie wojny, pojawiajacej sie w mediach. A czepiam sie tego, ze takie slowa nie musza byc od razu uznawane za prorosyjska manipulacje.
    Najprosciej kazde niewygodne slowa uznac za prorosyjska lub proamerykanska manipulacje. A dlaczego nie moga bys slowami zwyklego czlowieka zmeczonego juz walka mediow o wieksza ogladalnosc i szokowanie widza ? Ten artykul powinien raczej skonic do zastanowienia nad odbiorem mediow.

    pokaż komentarz
    Lou
  • MiKeyCo +2  

    To co sie dzieje w Gruzji to nie zadna metafora wojny. To klasyczne dzialanie wojenne.

    W takim razie niestety bez ładu i sensu wiążesz stare rzymskie powiedzenie z Gruzją.

    Nie wiem w jakim celu, może właśnie przejawiasz naiwnie pokojowe lub zbyt trwożne nastawienie do Rosji. Otóż mamy położenie jako sąsiad Rosji, która już od 3 stuleci jest dla nas zagrożeniem i kilka razy próbowała nas pozbawić suwerenności tak jak teraz Gruzję. I od reakcji na obecne działania Rosji w Gruzji może zależeć nasza przyszłość.

    Prawda jest taka, że reagować musimy, lecz niestety jedynymi dostępnymi metodami są mało skuteczne dyplomatyczne i w zakresie pomocy humanitarnej. Tak więc dla nieobeznanych z historią i nie umiejących czytać wyjaśniam, że si vis pacem, para bellum znaczy tyle, że nie możemy stchórzyć niczym Chamberlain w Monachium, gdzie właśnie nie było ultimatum wobec agresora. Zaoszczędziłoby to większych strat.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • Lou -3  

    Przeczytaj jeszcze raz jaki artykul komentujemy. Psychoze wojny, ktora lada dzien moze wybuchnac. Nie wiadomo co bedzie za kilkanascie, kilkadziesiat lat. To zalezy jak rozwina sie losy swiata. Ale z duza doza prawdopodobienstwa, dzis, jutro, czy za kilka lat Rosja nie najedzie Polski. Nie pozwoli sobie na konfrontacje z NATO a NATO na pozostawienie swego czlonka bez pomocy.

    pokaż komentarz
    Lou
  • MiKeyCo +1  

    W takim razie przeczytaj jeszcze raz co ty skomentowałeś. Otóż właśnie była to krytyka tego artykułu.

    Ale z duza doza prawdopodobienstwa, dzis, jutro, czy za kilka lat Rosja nie najedzie Polski

    Starasz się w ogóle czytać argumenty innych czy tylko piszesz swoje komentarze? Chamberlain i jego stronnicy w 1938 twierdzili dokładnie to samo, choć mieli o wiele więcej poszlak by obawiać się wojny.

    Nie pozwoli sobie na konfrontacje z NATO a NATO na pozostawienie swego czlonka bez pomocy.

    Tia, jasne, z łyżka na to "niemożliwe"!

    Przed II WŚ Francja i Anglia także gwarantowały reakcję... i zareagowały dziwną wojną czyli wojną na papierze. Choć jak widać z pisaniny poniektórych, nie bardzo orientują się czego uczy historia...

    Wszystkim tak wierzącym w NATO napiszę, że Pakt Północnoatlantycki nie gwarantuje prawie niczego. Ściślej gwarantuje tylko reakcję, która może być dyplomatyczna. Tak więc Pakt Północnoatlantycki gwarantuje nam mniej niż traktaty sprzed II WŚ.

    pokaż komentarz
    MiKeyCo
  • chauek +1  

    właśnie o to mi chodzi

    pokaż komentarz
    chauek
  • Morthgar -1  

    dlatego nie czytam wiadomości zamieszczanych na onecie wpecie czy innym gówno wartym portalu.

    pokaż komentarz
    Morthgar
  • mateu 0  

    Jaka wojna? Poleciałoby pare rakiet z glowicami jadrowymi i by sie caly ten cyrk skonczyl ;)

    pokaż komentarz
    mateu
  • hakunnin 0  

    taaaa a potem kilka innych z innego panstwa i tyle by widzieli ludzkosc;)

    pokaż komentarz
    hakunnin
  • poliverd -1  

    blooger gadasz głupoty odpowiedz mi po co onet.pl miałby nas straszyć???Nierozumiem tego bende onetu bronił bo to jest najlepszy polski serwis informacyjny!!!

    pokaż komentarz
    poliverd
pokaż 

Wykopali i zakopali (169 / 28)