Powiązane (4)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • robotnik +8  

    Śmiechu warte porównania. Piractwo jest przestępstwem ale co to ma do sumienia itd?! Może jeszcze spowiadać się z tego trzeba? LoL. Ludzie czy was porąbało do reszty? Wychowałem się w czasach gdy w Polsce nie było praw autorskich i wszystko było piratem. Wtedy nikogo nie bolało sumienie - od kiedy prawo zostało uaktualnione sumienia ma zacząć mnie boleć tak? Ciekawe czy sumienie nie daje wam spokoju za każdym razem jak: przekraczacie limity na terenie zabudowanym, parkujecie w niedozwolonym miejscu, pijecie alkohol w niedozwolonych miejscach, oszukujecie w zeznaniach podatkowych, kserujecie ksiazki przed egzaminem itd.
    Jestem programista i Ci co maja kupic aplikacje w ktorych mam swoj udzial kupuja je a Ci co by ich i tak nie kupili.. i tak ich nie kupia - jest mi szczerze obojetne, ze ludzie sciagaja je z internetu. Minusujcie.

    pokaż komentarz
    robotnik
  • BioZ -2  

    Z programami się raczej nie dopuszczam ściągania i uważam to za coś innego niż sprawa muzyki ale poza tym w pełni się z Tobą zgadzam(Ci co by ich i tak nie kupili.. i tak ich nie kupia):). A kwestia sumienia to rzecz bardziej złożona i nie ma co, póki dyskutujemy głównie o prawie(przynajmniej na to wygląda).

    Ale ale, czas spać, BioZ kończy epatowanie swoją osobą.
    Dobranoc wszystkim, Siostry i Bracia:).

    Edit:
    @Down:
    http://zapytaj.wiara.pl/index.php?grupa=8&art=1168537752&dzi=0

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Dwiks +1  

    Uważam że ktoś kto używa 'piraconego' Photoshopa/3D Studio Max czy innego programu wartego parę tysięcy wcale nie okrada twórców. I tak by go nie kupił. Jednak używanie tego typu programu przyzwyczaja go do niego, zwiększa jego umiejętności. Daje podstawę do tego, że człowiek ten w przyszłości prawdopodobnie kupi dane oprogramowanie w celach zarobkowych. W sumie będzie musiał, gdyż bez tego nie da rady wykonywać danej pracy. I wilk syty i owca cała. I niech nikt mi nie mówi o GIMPie, Paincie czy innego typu odpowiednikach. To śą jedynie namiastki, czysto dla amatorów.

    Nie wiem, ale wydaję mi się że trzeba się z tego spowiadać - taki znak czasów współczesnych - w szczególności że kościół to ostoja moralności zarówno w Polsce jak i na świecie. A tak szczerze - who cares?

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • AleisterC +1  

    "Ciekawe czy sumienie nie daje wam spokoju za każdym razem jak: przekraczacie limity na terenie zabudowanym, parkujecie w niedozwolonym miejscu, pijecie alkohol w niedozwolonych miejscach, oszukujecie w zeznaniach podatkowych, kserujecie ksiazki przed egzaminem" Jesli tylko mam swiadomosc ze, ktos przez to traci lub jest krzywdzony, to owszem. Ale widac to kwestia osobowosci.

    Jestem programista - super - ja tez - dlatego temat jest mi bliski.
    Ci co maja kupic aplikacje w ktorych mam swoj udzial kupuja je a Ci co by ich i tak nie kupili.. i tak ich nie kupia - jest mi szczerze obojetne, ze ludzie sciagaja je z internetu widac nie masz swiadomosci, ile tak naprawde tracisz.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • robotnik +1  

    Uwiez mi ze mam swiadomosc. Nie bede jednak hipokryta z tego powodu bo wiem jak to dziala i nie zamierzam wmawiac calemu swiatu aby czuli sie winni zlodziejstwu i mieli wyrzuty sumienia

    pokaż komentarz
    robotnik
  • AleisterC 0  

    No to ok - skoro jestes wlascicielem oprogramowania, i nie przeszkadza Ci ze nie wszyscy za nie placa - twoja sprawa. Ja jestem strasznie pazerny za swoja prace zadam zaplaty. Jesli ktos ja wykorzystuje i mi za to nie placi - jest zlodziejem.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • CoYoT +4  

    Harrr! Wciągaj kotwicę, Smithy. Będziemy piracić!

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • mt3o +3  

    Obecna sytuacja na rynku jasno dowodzi, że piractwo jest na rękę i wytwórniom i wydawcom oprogramowania. Jeden z przedstawicieli Micorosftu już kiedyś przyznał, że lepiej, by ludzie używali pirackich kopii Windowsów, niż innego oprogramowania.
    Gdyby firmom zależało na zabezpieczeniu gry tak, aby pirat nie miał z niej pożytku - zrobiłyby to. A tak - piractwo to darmowa reklama. Trzeba tylko czasem postękać w mediach i zrobić proces pokazowy.
    Zastanówcie się - na czym więcej zarobi artysta - na kolejnej płycie czy koncercie?
    Niektóre firmy wykorzystują żyłę złota i udostępniają gry tylko internetowe (MMO) - i nie mają problemu z piractwem.

    pokaż komentarz
    mt3o
  • voldenet -1  

    Gdyby firmom zależało na zabezpieczeniu gry tak, aby pirat nie miał z niej pożytku - zrobiłyby to.
    A g..no, dopóki odbiorca może obejrzeć film, posłuchać muzyki czy pograć w grę, zabezpieczenia w nich da się złamać!

    pokaż komentarz
    voldenet
  • stfor -1  

    Filmu czy muzyki rzeczywiście nie da się zabezpieczyć ale program można (gra to też program) - wystarczy aby jakaś jego istotna cześć nie wykonywała się na komputerze klienta tylko w miejscu do którego nie ma on dostępu (np na serwerze producenta). Można też prościej - udostępniać programy już podpisane dokładnymi danymi klienta, wówczas program fizycznie da się rozpowszechnić ale będzie dokładnie wiadomo kto to zrobił.

    pokaż komentarz
    stfor
  • flik 0  

    No ale znowu nie możesz tu zablokować komunikacji komputera użytkownika z serwerem, na którym zapisujesz tę częśc danych. A skoro jest komunikacja, ktoś może złamać zabezpieczenia i skopiować tę tajną część, a potem udostępniać ją innym za opłatą! (Na tym przecież polega piractwo, to biznes jak każdy inny - co powiecie o piracie, który sprzedaje to, co spiracił? Przecież sprzedaje po cenach wyższych niż koszt nośnika!)

    I tak na przykład WOW ma porządny problem z pirackimi serwerami, których jest multum. I ludzie z pirackimi plikami gry mają gdzie grać.

    pokaż komentarz
    flik
  • rybomar +3  

    Gdyby nie piractwo, wtedy zyski ze sprzedaży (nie wszystkiego) byłyby mniejsze. Przykład chociażby muzyki popularnej, ale również mojej skromniej osoby - co prawda w dużej mierze używam oprogramowania pirackiego, ale staram się, w miarach możliwości, płacić za to, z czego korzystam. W miarach możliwości bo nie stać mnie na wszystko, rozumiem że jest kapitalizm i że jeśli na coś mnie nie stać to nie powinienem tego mieć, ale jeśli każdy, kogo na to nie stać nie posiadałby np. Windowsa to 1. komputery nie byłyby tak popularne 2. Windows nie byłby tak popularny, a co za tym idzie sprzedaż jego oryginalnych kopii stałaby na znacznie niższym poziomie 3. wiele innych przykładów, których nie chce mi się wymyślać bo jestem zmęczony. Dobranoc.

    pokaż komentarz
    rybomar
  • yacool +2  

    Czy tzw. "piractwo" jest przestępstwem?
    W rozumieniu naszego prawa - tak (nie każdy przypadek - nie ma co się rozpisywać, napisano już o tym góóóóry tekstów).
    Czy tzw. "piractwo" jest złe?
    A co to znaczy "złe"? Według jakich norm? Normy w naszych czasach ustala społeczeństwo! Coś mi się wydaje, że cała wojna teraz to właśnie wojna o ustalenie tych norm. Jedna strona mówi że nic w tym złego, druga, że to kradzież - to wojna o to, żeby ustalić normę społeczną, bo dotąd takiej nie było, piractwo nie było problemem.

    Aha - jeszcze jedna rzecz mi się skojarzyła, trochę na marginesie. Trochę podobny temat ze świata "analogowego" - może nie do końca, ale - słyszy się czasem, że np. straż graniczna udaremniła przemyt papierosów bez akcyzy. Ich sprzedaż na rynku POZBAWIŁABY skarb państwa XXX PLN.
    Trochę podobne, co?

    pokaż komentarz
    yacool
  • pogromca-idiotow -2  

    Tu nie chodzi o normy, tu chodzi o moralność, którą popiera prawo. Ja wiem, że ludzie są zwierzętami i chcą mieć jak najwięcej za jak najmniej, ale traktowanie właścicieli praw autorskich jak murzynów (przepraszam, jeśli na wykopie jest ktoś czarnoskóry), którzy zrobią coś, co można sobie za darmo wziąć i wykorzystać, jest po prostu idiotyzmem. Świat schodzi na psy nikt nikogo nie szanuje, a już tym bardziej jego własności.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Treadstone +2  

    zgadzam się z rybomarem -- windows nie bylby tak popularny, gdyby nie piractwo. W sumie szkoda, że tak jest, ludzie zaczeli by bardziej kombinować z darmowymi systemami

    pokaż komentarz
    Treadstone
  • GT2 +1  

    Ten obrazek powinno traktować się z przymrózeniem oka. Wiadomo, że np taki Microsoft nie sprzedaje nam jedynie płyty CD, ale jakiś program, na który pracowało mnóstwo osób (np Windows).
    Linuksiarze wybaczcie, że podałem ten przykład:)

    pokaż komentarz
    GT2
  • lays +5  

    Microsoft nie sprzedaje ci Windowsa. Sprzedaje ci jedynie licencje - zaplaciles, mozesz korzystac. Ale nie masz go na wlasnosc ;)

    pokaż komentarz
    lays
  • GT2 +1  

    @lays: Racja. W takim razie kupuje się licencje, a nie trochę przetworzonego poliwęglanu:)

    pokaż komentarz
    GT2
  • magzioo +1  

    Jeżeli Ty ~aph216 jesteś zwolennikiem wszystkiego za darmo, to sam zacznij pracować za darmo. Niektórzy niestety chcieliby zarobić i musimy to zrozumieć, lub zrezygnować z danego produktu.

    ~AleisterC ma rację, "Internet pełen jest darmowych i legalnych produktów". Jak nie chcesz wydawać kasy na Windowsa, ściągnij Linuxa. Jak nie chcesz Offica, ściągnij sobie jakiś "otwarty" pakiet biurowy. Zamiast łamać prawa autorskie tych pierwszych.

    pokaż komentarz
    magzioo
  • flik 0  

    Albo po prostu kup legalny program. Office albo OEM to nie jest znowu tak duży koszt, żeby kogokolwiek to zrujnowało.

    pokaż komentarz
    flik
  • pr0ton +1  

    Jeżeli chodzi o gry to jest jako taka alternatywa. Konto Steam. Multum nowych gier, tańsze od wersji pudełkowych, nie trzeba wkładać płyty. Jedyna wada to pobieranie paru gigabajtów/gra, nie dla posiadaczy wolnych łącz.

    pokaż komentarz
    pr0ton
  • ksys +1  

    opatentowanie czegoś kosztuje, programów w Polsce nie można patentować, w USA tak :] Czyli w USA wykorzystanie czegoś co opatentowane będzie przestępstwem, a w Polsce już nie... Dobra niematerialne ciężko uznawać za takie same przedmioty jak coś namacalnego. Dlatego niesie to za sobą piractwo. Czy producenci software są w porządku? Nie są! Stolarz pracuje ileś tam godzin w miesiącu i zrobi 15 stołów. Sprzeda je i zarobi. Programista pracuje tyle samo i może sprzedawać to w ilościach nieograniczonych, bo nie ubywa mu tego. I tu jest cały problem! A wbrew pozorom piractwo rozwija software. Poczytajcie o tym jak do sieci wyciekł Pankiller przed premierą - przyniosło to większe zyski producentowi, bo dało reklamę... Nie uważam, że piractwo jest ok, ale porównanie go z kradzieżą jest nietrafione!
    Popatrzcie na kary w Polsce: za piractwo w firmie można dostać 5 lat. Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym też chyba koło 5. I mówcie mi teraz czym jest sprawiedliwość :]

    pokaż komentarz
    ksys
  • pogromca-idiotow -1  

    Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym to raczej do 25 lat dostajesz. Wykonanie stołu kosztuje około 100 złotych, sprzedawany jest za 130 (robocizna+materiały+zysk). Wykonanie dobrego programu, choćby taka gra komputerowa to koszty rzędu paru (powiedzmy 4) milionów złotych. Aplikacja jest sprzedawana po 100 złotych. Z tego wynika, że koszt produkcji zwróci się po sprzedaży około 80 000 egzemplarzy (nie wszystko idzie do producenta - część do dystrybutora, część do sklepu, a część do drukarni). Widzisz tę subtelną różnicę? Jak głębiej to przemyślisz to zauważysz, że piractwo to jednak kradzież, czy jak to nawet niektórzy potrafią nazwać dobitniej - wyłudzenie.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • aph216 +18  

    Ludzkość od tysięcy lat stara się żyć według zestawu pewnych norm moralnych wpisanych w naturę człowieka. W niemal każdej kulturze istnieje nakaz poszanowania wolności, prawa do życia, prawa własności. Prawo autorskie nie jest jednak jedną z tych norm. Nie jest wpisane w ludzką naturę, przeciwnie, zostało wynalezione 300 lat temu w celu zamiany idei w produkt, który można niskim kosztem powielać w nieskończoność, za każdą kopię oczekując osobnej zapłaty.

    Artyści radzili sobie bez praw autorskich, a dziś radziliby sobie jeszcze lepiej. Kiedyś mecenat był zarezerwowany jedynie dla bogatych, dziś w dobie płatności internetowych każdy z nas może być mecenatem swojego ulubionego artysty. Wystarczy tylko chcieć. I wielu możeby i chciało, ale wielkie wytwórnie na to nie pozwalają. Ich zarobek polega na pośrednictwie, czyli na zarabianiu cudzych pieniędzy. To są prawdziwi złodzeje w tej sytuacji i to z nimi powinno się walczyć.

    Świat się zmienia, rynek zaczyna się napełniać artystami, którzy pamiętają, że jeszcze kilka lat temu sami używali pirackich nagrań. Mam niedzieję, że to takich ludzi należy przyszłość w tym biznesie.

    pokaż komentarz
    aph216
  • pogromca-idiotow +2  

    Jestem za obniżeniem cen płyt poprzez odcięcie zarobków zaiksowi. Jednak nie pobieram płyt z sieci. Dlaczego? Bo nie muszę. Nie muszę ani pobierać, ani kupować. Jeśli już jest ktoś, kto uważa pobieranie płyt z sieci za normalne i słuszne to czy ten ktoś wpadł na pomysł, żeby przelać artyście na konto chociażby 10 złotych? Nie, bo po co.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ -2  

    A co z kopiowaniem^^?

    Ja zrobiłem niedawno coś tego typu co właśnie napisałeś. Nie generalizujmy...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • aph216 +15  

    Kultura jest jedym z istotniejszych czynników, który odróżnia nas od zwierząt. Prawo powszechnego dostępu do dóbr kultury wydaje się być o wiele bardziej naturalne, niż prawo autorskie.

    Przelanie 10zł każdemu artyście może być "trochę" niewygodne, ale opłacenie abonamentu, który zostałby sprawiedliwie rozdzielony pomiędzy artystów (nie wytwórnie!) byłoby świetne. Nie stać mnie, żeby zapłacić dużo. Ale stać mnie, żeby zapłacić coś - sumę opowiednią do moich możliwości. Nikt jednak nie jest tym zainteresowany. Zamiast tego oczekują, że zapłacę 70zł za płytę, której sprowadzenie do Polski zajmie kilka tygodni, mimo że z internetu mogę ją mieć w pół godziny.

    pokaż komentarz
    aph216
  • bvrt +2  

    Pogromca idiotów: Przykład: ostatnia płyta Radiohead. Każdy mógł ściągnąć za darmo i jak chciał mógł wspomóc wykonawców dowolną sumą. Skutek tego jest taki, że są z jednym z najczęściej odtwarzanych zespołów przez użytkowników last.fm.

    pokaż komentarz
    bvrt
  • Slavo 0  

    Jakby Radiohead powstało tydzień temu w garażu, to każdemu by, za przeproszeniem, koło ch*ja latało, czy sprzedają płyty czy rozdają za free.

    pokaż komentarz
    Slavo
  • pogromca-idiotow -1  

    aph216: możesz zapłacić tyle ile możesz? A dlaczego właśnie tyle, a nie więcej? Dlaczego masz dostać coś za pół ceny tylko dlatego, że cię nie stać zapłacić całej? Sądzisz, że bogaty powinien zapłacić 70 złotych za płytę, a ty nie musisz bo cię nie stać i Tobie się ona należy za 20 czy 30 złotych? Nie rozumiem tego podejścia. Płyta jest sprzedawana za 70 złotych - trudno. Płacisz 70 albo nie będzie płyty. Taki jest rynek.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • aph216 +1  

    Ale ja nie chcę płyty, tylko muzykę. Krążki wypalam sobie sam, na moich własnych płytach (z opłaconym dodatkiem kompensacyjnym). I teraz powiedz mi, gdzie tu logika. Stolarz nie może dowolnie obniżyć ceny, bo wykonanie każej "kopii" wymaga pracy i materiałów. Artysta jednak wykonał pracę raz, a kopiowanie może być praktycznie darmowe. Dlatego sprzedanie 100 kopii za 20zł jest bardziej opłacalne, niż 10 kopii za 70zł. Gdzie logika w twardym trzymaniu się ustalonej ceny i przestarzałego modelu. Ludzie generalnie chcą płacić, ale w inny sposób.

    pokaż komentarz
    aph216
  • AleisterC 0  

    I moga - kupuj muzyke przez internet - nie bedziesz placil za nosnik ani dystrybucje plyty. To samo z grami - jest Steam, Direcrt2Drive itp.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • vit +22  

    Nie popieram piractwa ale zadaję wojnę kłamowi marketingowemu więc wykopię

    pokaż komentarz
    vit
  • vit +14  

    http://img201.imageshack.us/img201/9355/piracyuw3.gif spolszczyłem,jakby mógł autor to niech zmieni,jak nie ma życzenia to nie

    pokaż komentarz
    vit
  • praavDa +5  

    @vit - dzięki, właśnie uaktualniłem.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • underley +8  

    Oglądałem kilka filmów o piratach. Robili różne rzeczy, ale nie przypominam sobie, żeby coś kopiowali ;)
    Mimo to wykop - ludzie dają sobie wcisnąć, że kopiowanie bez zgody właściciela praw autorskich to kradzież albo piractwo, a to tylko naruszenie praw autorskich.
    To efekt kampanii medialnej prowadzonej przej copyright holderów, mającej na celu doprowadzić do zmian w Kodeksie Karnym, i postawić na równi naruszenie praw autorskich z kradzieżą, potem może z piractwem (rozumianym zgodnie z pewną konwencja ONZ), a w końcu pewnie z ludobójstwem ;)

    pokaż komentarz
    underley
  • pogromca-idiotow -1  

    underley: niestety, ale własność intelektualna to własność jak każda inna. I żadne medialne szumy czy walki nie zmienią faktu, że autor ma prawo do poszanowania jego wiedzy i umiejętności.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • underley +5  

    Otóż to:
    - autor, a nie wydawca
    - do poszanowania, a nie do pobierania po wsze czasy tantiemów
    A prawo autorskie w obecnej postaci w marginalnym stopniu chroni prawa autorów, za to chroni interesy wydawców. Żeby było śmieszniej - "piractwo" nie narusza w żaden sposób praw autorów o których piszesz - "piracone" utwory są dalej utworami autora, są rozpowszechniane pod jego imieniem i nazwiskiem (lub pseudonimem), a ludzie korzystający z tych utworów w pewien sposób oddają hołd autorowi - w końcu słuchają/oglądają/czytają jego dzieła, choć wcale nie muszą.

    pokaż komentarz
    underley
  • kolnay -2  

    Taa, i niby wszyscy piracą w ramach protestu przeciwko wydawnictwom?
    Jasne.

    pokaż komentarz
    kolnay
  • Blstr +1  

    Jeśli człowiek poświęca się, używa swojego czasu, talentu i środków, żeby stworzyć film czy piosenkę, to MA PRAWO żądać za to wynagrodzenia.

    Poza tym - k*rwa mać! Skąd w Was, ludzie, założenie, że to, co ktoś zrobił, to jest własność publiczna i należy się każdemu? JA to zrobiłem, to jest MOJA piosenka, MÓJ film. Precz z komuną.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • CoYoT +6  

    Jak się tak upierasz, że to Twoje, to trzymaj w domu, a nie reklamuj na lewo i prawo. ;)

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • longinustorwaldzki 0  

    Po co ta dyskusja??? Underlay trafil w sedno... piractwo to piractwo, kradziez to kradziez -> kazde z nich lamie jakis paragraf, ale sa to dwie rozne rzeczy, jesli sie myle, prosze o przytoczenie poszczegolnych ustepow kodeksu karnego. Jesli mam racje prosze prosze nie wprowadzac ludzi w blad.

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • pogromca-idiotow 0  

    Nie, piractwo to kradzież. Kradzież własności intelektualnej. I na tym się kończy! Jeśli chcesz koniecznie usprawiedliwiać piratów to przynajmniej nie powtarzaj po kolegach. To, że utworów nie można policzyć nie zmienia faktu, że są one czyjąś własnością, a przywłaszczenie sobie czyjejś własności lub zabranie tej własności bez zgody właściciela jest czystą kradzieżą.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • epi -1  

    @Blstr

    "Jeśli człowiek poświęca się, używa swojego czasu, talentu i środków, żeby stworzyć film czy piosenkę, to MA PRAWO żądać za to wynagrodzenia."

    Czyli jak wyjdę na ulicę i zagram na grzebieniu, to mam prawo żądąć wynagrodzenia od każdego, kto to usłyszał? Bzdura. Mam co najwyżej prawo oczekiwać, że ktoś, komu się to spodobało, może mi cośtam zapłacić. I imho właśnie w tym kierunku zmierza podejście coraz większej liczby ludzi. Sporo jest artystów robiących naprawdę porządną muzykę i udostępniających ją za darmo na licencji CC i jakoś z tego powodu nie narzekają. Narzekają głównie Ci, co produkują masowo chłam i nikt nie chce tego kupować.

    pokaż komentarz
    epi
  • BioZ +2  

    To może kończąc kwestie legalności i inne takie pozwolę sobie pomarzyć...
    Kiedy już(jeśli w ogóle) zacznę robić muzykę na poważnie(jak znajdę już dość czasu by się porządnie nauczyć; acz nie jako główne zajęcie), to będę ją udostępniał za darmo i kiedy po prostu ktoś uzna, że jest to godne, może mnie wesprzeć. A to z kilku powodów:
    - Tworzenie muzyki jako samorozwój,
    - Tworzenie muzyki jako wkład w rozwój kultury,
    - Tworzenie muzyki ku uciesze innych,
    - Tworzenie muzyki jako wyrażanie własnych emocji, myśli i wizji.

    No i do tego mi pieniądze nie są potrzebne...
    Oczywiście nie neguję tego, że ktoś chce dostawać kasę za to co robi, ale zalecałbym umiar i uniezależnienie się przez artystów od tych, dla których te prawa autorskie są najważniejsze.

    Tia, pomarzyłem, pomarudziłem, kwestie prawne są jakie są, oprogramowanie niet, muzyka różnie, pozostaje kwestia moralności a tej nie chcę nikomu zmieniać, tym bardziej na siłę. Imho dyskusja dalsza jest zbędna, wszak cały czas trwa ciągłe powtarzanie z obu stron tego samego, wybaczcie...

    Pozdrawiam;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • epi 0  

    @Bioz

    No i to jest świetne podejście. W idealnym świecie każdy artysta postąpiłby podobnie. A jak ktoś w tym nie widzi możliwości szybkiego nachapania się fortuny, to niech nie gra i zajmie się czym innym, bo widocznie jest kiepskim artystą :>

    pokaż komentarz
    epi
  • longinustorwaldzki +2  

    pogromca-idiotow, prosze Cie o paragraf, ja sie nie pytam co jest wedlug Ciebie, co Ty uwazasza albo jak Ci sie wydaje... ja sie pytam CO MOWI PRAWO?? KODEKS KARNY, CYWILNY ITD...argumenty poprosze!!! Bardzo mnie drazni ze narzucasz calemu swiatu swoje zdanie... to ci Ci sie wydaje generalnie nie ma dla mnie zadnego znaczenia Pogromco, Twoje wydumane teorie są dle mnie puste i zupelnie mnie nie interesuja!!! Moge podyskutowac o faktach!

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • pogromca-idiotow +2  

    Longinus: proszę bardzo:
    http://docs.google.com/View?docid=dfrkr2zj_6d8w2fqg9&hl=en

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • AleisterC -1  

    No to longin masz rebus... A teraz - dyskutuj o faktach.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • dogeht +3  

    To może kończąc kwestie legalności i inne takie pozwolę sobie pomarzyć...
    Kiedy już(jeśli w ogóle) zacznę siać zboże na poważnie(jak znajdę już dość duże pole; acz nie jako główne zajęcie), to będę je rozdawał za darmo i kiedy po prostu ktoś uzna, że jest to godne, może mnie wesprzeć. A to z kilku powodów:
    - Sianie zboża jako samorozwój,
    - Sianie zboża jako wkład w rozwój kultury rolniczej,
    - Sianie zboża ku uciesze innych, fiuuu,
    - Sianie zboża jako wyrażanie własnych emocji, myśli i wizji (raz siejnę mocniej, raz słabiej, ach... kocham to!).

    No i do tego mi pieniądze nie są potrzebne...
    Oczywiście nie neguję tego, że ktoś chce dostawać kasę za to co robi, ale zalecałbym umiar i uniezależnienie się przez rolników od tych, dla których te piniondze są najważniejsze.

    Pozdrawiam ziemniaki i fasolki;).

    pokaż komentarz
    dogeht
  • AleisterC +3  

    @dogeht - postawisz przy polu wiadro z napisem "donate" i bedzie cacy ;)

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ 0  

    Dogeht lol:D. Akurat dla mnie to dwie nie tożsame rzeczy, zboże i muzyka;)... Ale nie, już się nie wciągam w polemiki;). Jeszcze jedynie miałem jakąś analogię do piractwa i kradzieży w głowie ale nie pamiętam, coś było na wykopie co można utożsamić w dużym stopniu...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • dogeht +3  

    Akurat dla mnie to dwie nie tożsame rzeczy, zboże i muzyka;)
    Oczywiście, że nie są tożsame. Zboże jest dużo ważniejsze, przecież muzyką brzucha nie zapełnisz.
    Dlatego uważam, że zboże, jako podstawa ludzkiej egzystencji, powinno być darmowe i dostępne dla każdego!
    Każdy kto bierze pieniądze za ten towar jest po prostu bandytą i sk@#%^&@#synem.

    Zabawna zbieżność w twojej wypowiedzi: zacznę robić muzykę...acz nie jako główne zajęcie i będę ją udostępniał za darmo
    Czyżbyś wątpił, że z darmowej muzyki da się wyżyć? No weź... PRAWDZIWY artysta żywi się własną sztuką, nic więcej do życia nie potrzeba...

    pokaż komentarz
    dogeht
  • pogromca-idiotow -1  

    No i longinus już nie dyskutuje. Nie sądził, że będzie mi się chciało to zebrać w całość i liczył na to, że tym samym zwycięży wojnę na słowa.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • longinustorwaldzki -2  

    Pogromco, po pierwsze rzuć okiem tutaj
    http://www.wykop.pl/ramka/87579/pobieranie-filmow-i-muzyki-to-nie-kradziez

    po drugie odnośnie dyskusji z Tobą rzuć okiem tutaj:
    http://www.wykop.pl/link/86515/roznica-pomiedzy-piratem-a-zlodziejem#comment-444328

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • flooder +4  

    I jeszcze jedno:

    A odgrywanie koncertow z playbackow jest ok? Moze powinno sie wszystkim uczestnikom zwracac pieniazki za jawne oszustwo hee??

    A w przypadku programow, jesli ów dzieło intelektualne jest z bledem albo wieloma bledami, ktore wyszly dopiero po pewnym czasie ich uzytkowania, to moze rowniez autorzy powinni zwracac pieniazki poszkodowanym przez pozostawione niedopracowania, ktore niejednokrotnie narazaja przedsiebiorcow na straty...

    Kazdy kijek ma dwa konce.

    pokaż komentarz
    flooder
  • Kisiol_Ent +5  

    No wlasne.

    A taka sytuacja - kupujac plyte w sklepie za 50 zl place za wartosc
    "intelektualna" i za nosnik. I teraz jak mi np plyte poigryzie kot to musze kupoiwac znowu ta wlasnosc intelektualna za 50zl? Czemu nie moge kupic juz tej muzyki w cenie samego nosnika za 5 zl ?

    Przy zakupie plyty powininem dostawac jakis papier, z moim imieniem i nazwiskiem i nazwa plyty. Wtedy jak mi sie CD zepsuje to se sciagne z neta legalnie prawda ;d ? :P

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • AleisterC -1  

    A odgrywanie koncertow z playbackow jest ok? Nie - to oszustwo
    Moze powinno sie wszystkim uczestnikom zwracac pieniazki za jawne oszustwo hee?? Oczywiscie, ze tak

    A w przypadku programow, jesli ów dzieło intelektualne jest z bledem albo wieloma bledami, ktore wyszly dopiero po pewnym czasie ich uzytkowania, to moze rowniez autorzy powinni zwracac pieniazki poszkodowanym przez pozostawione niedopracowania, ktore niejednokrotnie narazaja przedsiebiorcow na straty... Pytanie jak zbudowana jest licencja - zasadniczo towar i usluga powinny byc objete gwarancja, i to na nia powinienes sie powolywac takim przypadku (jesli oczywiscie legalne ten produkt/usluge nabyles) - ale nie rozumiem co to ma co piractwa ? Powinienes wiedziec na jakich warunkach nabywasz produkt/usluge - i zgadzasz sie na nie albo nie.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder 0  

    Wlasnie zazwyczaj tak jest zbudowana umowa kupna/sprzedazy wlasnosci intelektualnej, ze jakiekolwiek wykrycie bledu, spowodowanie strat, nie niesie ze soba konsekwencji, (najlepszym przykladem jest Microsoft). Tak to ma sie do piractwa, jak to, ze Ty nazywasz to zlodziejstwem, tak samo jak ja nazywam zlodziejstwem koncert z playbacku, czy niedorobione oprogramowanie... nikt sie na szczescie przez taki program nie zabije... bo "koło nie odpadnie" ale straty nie jeden juz poniosl...tylko wtedy ZAWSZE JEST PROBLEM Z TYM WSPANIALYM WLASCICIELEM PRAW AUTORSKICH, BO DZIALA TO JAK W SEJMIE --> TO NIE JA PISALEM TE CZESC KODU, TYLKO ON, A ON MOWI ZE NIE WY,,TYLKO TAMCI... i nie opowiadaj mi glupot ze tak nie ejst, bo ja tez jestem informatykiem, troszke innej dziedziny...

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC -1  

    i nie opowiadaj mi glupot ze tak nie ejst, bo ja tez jestem informatykiem, troszke innej dziedziny... nie opowiadam Ci glupot. Kupujac program, zgadzasz sie na warunki licencji - jak Ci nie pasuje nie kupuj. JESLI UKRADNIESZ WADLIWY PROGRAM, TO GO TYM SAMYM NIE NAPRAWISZ. Tak samo jak bys kupil rower, ktory sie popsul po 2 dniach - idziesz do sprzedawcy i walczysz o swoje, a nie zaczynasz krasc rowery. Playback na koncercie to nie blad. Podchodzi to bardziej pod "produkt/usluga niezgodna z opisem"

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pinoteres +8  

    Mam pytanie do tych ponad 80 osób, które wykopały ten badziew:
    Czy te bazgroły naprawdę uświadomiły wam coś, z czego do tej pory nie zdawaliście sobie sprawy?
    Czy on jest w jakikolwiek sposób (dla przeciętnie obeznanej w "problemie" piractwa osoby) odkrywczy?
    Czy rysunek z "2+2=4" też byście wykopali? (pytam, bo bym sobie podbił statystykę :P )

    pokaż komentarz
    pinoteres
  • Dwiks +5  

    Podany w odpowiedniej formie pewnie i tak. "Oczywista oczywistość" to tylko niektóre z najbardziej chodliwych tematów wykopu oprócz masturbacji, jutjuba i ateizmu.

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • BioZ -4  

    A moshe nie fykopujemy tego dla siebie;)?

    (pisownia nie jest aluzją do Ciebie, daję sobie upust w tym komentarzu po prostu, no offence)

    pokaż komentarz
    BioZ
  • pinoteres +1  

    Dwiks dobra, ale tutaj ta "oczywistość" nawet nie wydaje się być jakimś sieciowym znaleziskiem. Ten rysunek mógł powstać na potrzeby wykopu, bo ktoś chciał rozpocząć dyskusję na temat piractwa. W takiej sytuacji sprowadza się serwis wykop.pl do roli zwykłego forum, na którym ktoś zakłada sobie temat żeby podyskutować - na dobrą sprawę całą treść tego obrazka mógł by przedstawić w opisie, i podać jakiegoś pustego linka, bo po co te ceregiele, że niby się coś znalazło :/

    pokaż komentarz
    pinoteres
  • Dwiks +1  

    Po prostu temat chwytliwy znajduje szybko poparcie i w ten sposób trafia na stronę główną. Nie zmieni tego ani twój zakop ani mój. Taka namiastka demokracji - lud pragnie, lud ma. Wnioski wyciągasz jak najbardziej prawdziwe i się z nimi zgadzam - ale jak już powiedziałem - nie zmienisz tego i tyle.

    Ogólnie wykopany link to 50% szczęścia, 30% treści i 20% tzw. nie mam zdania/inne.

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • Slavo -2  

    BioZ, muszę cię 'odblacklisować', bo nie chce mi się klikać 2 razy dla każdego minusa dla ciebie.

    pokaż komentarz
    Slavo
  • BioZ 0  

    Po co, ja siebie też mam w czarnej liście.
    Kliknij u góry nad komentarzami "pokaż wszystkie";).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • paavl +2  

    Piractwo to to samo co kradzież. Wchodzisz w posiadanie kopii produktu nie płacąc z nią. Nie płacisz za to, w czego posiadanie wszedłeś. Czyż na tym nie polega kradzież?

    Inaczej - twój kolega wpadł na genialny pomysł np. na wykorzystanie powietrza jako paliwa. Zapisał sobie to na kartce. Ty korzystając z jego nieobecności obejrzałeś tą kartkę i przepisałeś sobie pomysł do swojego notatnika. Potem pobiegłeś do urzędu patentowego i opatentowałeś powietrzne paliwo. Czyż to nie kradzież? A przecież i on ma dalej swój pomysł (i na karteczce i w główce) - podobnie jak na tamtym obrazku.

    pokaż komentarz
    paavl
  • BioZ 0  

    Tyle że w kompletniej analogicznej sytuacji i kumpel miałby patent zarejestrowany.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • paavl +3  

    Jeszcze inaczej - zapomnijmy o patentach. Kumpel oświadczył, że powie każdemu kto zapłaci piątaka jak jeździć na powietrze. Pan X zabulił piątaka i jeździ se na powietrze, pan Y też, a ty korzystając z nieobecności kolegi podejrzałeś ten jego pomysł i też jeździsz se na powietrze nie płacąc mu. Czyż to nie kradzież? Dostałeś 'wiedzę' - nie odebrałeś jej, ale wszedłeś w jej posiadanie. I za to i za to nie płacisz. I to i to kradzież.

    To jest analogiczna sytuacja.

    pokaż komentarz
    paavl
  • 1plastyc +3  

    Jeszcze lepsze porównanie: kumpel oświadczył, że powie każdemu kto zapłaci piątaka jak jeździć na powietrze. Nie wzbudziło to większego zainteresowania. Kumpel sprzedał połowę majątku żeby się rozreklamować. Pan X zabulił piątaka i jeździ se na powietrze, pan Y też, a Ty umieściłeś w internecie poradnik kumpla jak jeździć na powietrze i już prawie nikt więcej nie zapłacił kumplowi za jego pomysł, pracę, lata doświadczeń i pieniędzy wydanych na badania oraz reklamę. No ale kumpel dalej wie jak jeździć na powietrze oraz ludzie znają treści jego reklam więc rzekomo wszystko jest w porządku...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • CoYoT 0  

    @1plastyc
    To jakiś frajer z niego, bo takie rzeczy można opatentować. To jest wynalazek, a nie coś co podchodzi pod prawo autorskie (które jest przestarzałe).

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • 1plastyc 0  

    To spróbuj cokolwiek opatentować ;) Ten przykład tak naprawdę dotyczy piractwa a nie wynalazków (przeczytaj jeszcze poniższy komentarz z przykładem dotyczącym filmu).

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • penemue +2  

    Na początku chciałem napisać samodzielnie, ale zamiast tego podam link.
    Ponieważ to co myślę o piractwie zawiera się tutaj:
    http://wolnakultura.info/
    Polecam przeczytać całość.
    Następnie proszę się zastanowić nad tym zagadnieniem na spokojnie.
    Teraz wystarczy wciągnąć wnioski i zacząć żyć dalej.
    Zamiast rozdzierać szaty w obronie prawa autorskiego ;-)

    pokaż komentarz
    penemue
  • Caroo 0  

    Również polecam przeczytać całość, warto. Bardzo ciekawe są też inne artykuły z tej strony.

    Przy okazji mogę zachęcić do przeczytania książki pt.: "Wolna Kultura" Lawrence Lessiga (jest dostępna za darmo na licencji CC), jeżeli ktoś ma ochotę bardziej zagłębić się w to zagadnienie.

    pokaż komentarz
    Caroo
  • AleisterC +4  

    @BioZ (sorry, mialo isc do galezi) Skoro Cie nie stac - nie kupuj - nie usprawiedliwia to kradziezy (nie jezdze nowym mercedesem - nie stac mnie). nie mam ochoty - skoro nie masz ochoty sluchac danej plyty to po jakiego grzyba sciagasz ja przez internet ? Poza tym, co Cie interesuje jak dzielony jest zysk ze sprzedazy - wybacz, ale to nie Twoj interes jak sie "biedny" artysta z wytwornia dogadal. Ty znasz produkt i jego cene - zgadasz sie na nia w calosci albo wcale.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ +3  

    Nie mam ochoty kupować. Nie będę wspierał ludzi którzy lecą sobie w kulki z artystami i jeszcze próbują ściemniać opinii publicznej(zaiks, fota, riaa, mpaa itp. itd. etc. usw.).

    nie usprawiedliwia to kradziezy (nie jezdze nowym mercedesem - nie stac mnie)
    Obczaj obrazek. Ze mnie kasy nie ma i nie będzie, jestem martwym elementem rynku w tej sferze. Czy bym ściągał czy też nie - zysku nie dostaną. Czy to oznacza że ci co nie kupują okradają ich z możliwych zysków?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • bboymc -8  

    Tak - gdybym ja wydał płytę nie życzyłbym sobie żeby takie pasożyty jak ty nawet ją dotykały. Nie obchodziłoby mi czy dałbyś mi $$$ za nią czy nie. Nie masz $$$ - wyp$!!$%$aj!

    pokaż komentarz
    bboymc
  • BioZ +2  

    Ja gdybym wydał płytę nie korzystałbym z usług jakichś zarządców praw autorskich i prawdopodobnie poza płytami udostępniałbym utwory pojedynczo do ściągnięcia za drobną opłatą, z możliwością przesłuchania 15-30s utworu(vide Sigur Rós).

    Tylko co z tego że Ty byś zrobił tak a ja tak?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +5  

    @BioZ jak sam napisales - nie zamierzam się intelektualnie i kulturowo jałowić wiec nie gadaj mi tu, ze jesli jedynym zrodlem nabycia plyt, byla by droga kupna - to i tak bys nie kupowal - piracisz bo mozesz, bo w dobie internetu jest to wyjatkowo proste. Poza tym co zes sie tak uparl na te wytwornie, zaiksy i innych posrednikow (troche jak myslenie o biednych krowach przy kupowaniu miesa - albo sie zgadzasz na ten proces albo nie) . Jesli artysta chce, to ich ominie - dobry przyklad - Trent Reznor (NIN). Jak Ci tak lezy na sercu zasobnosc porwela Twojego ulubionego wykonawcy to nie okradaj go z jego "marnych" zyskow piracac.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • 1plastyc +3  

    Jak już piracisz to przynajmniej nie dawaj przykładu innym...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • pogromca-idiotow -1  

    BioZ: Sądząc po Twojej wypowiedzi potępiasz pobieranie utworów, jeśli cię na nie stać. Słuszne podejście. Ale powiedz mi - w czym ten biedny jest lepszy od tego bogatego, że gdy biedny sobie podbiera własność intelektualną to nie jest to złe, a gdy bogaty to robi to jest? Jeśli Cię na coś nie stać to tego nie masz. Taka jest zasada. I gówno mnie obchodzi, że chcesz się rozwijać kulturalnie. Ja chcę sobie obejrzeć nowy film, ale nie wpycham się do kina bez biletu, bo mnie nie stać.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ 0  

    O, tu słuszny argument.
    Ja zatem postoję jeszcze przy tym, że w obu przypadkach(ściągnięcie/nieściągnięcie) płyt nie kupuję, jestem wyłączony z obiegu. Ściągnięcie i brak kupna to nie to samo co zarypanie płyty w sklepie. Strata to nie to samo co brak zysku. Bo wtedy zapytam raz jeszcze - czy jak ktoś nie kupuje(a i nie kopiuje) to okrada z możliwych zysków?

    No i w świetle prawa jest to legalne, z moralnością sprawa bardziej złożona.

    Edit:
    @Pogromca: Nie potępiam...?? Samemu mnie nie stać a to robiłem(teraz nie robię ale z innego powodu).

    I cały czas obrazek rozbija się o skałę. Skopiowanie czegoś jak mp3 to nie jest to samo co fizyczne zabranie komuś jakiegoś przedmiotu.

    A jak się ma Youtube do tego wszystkiego? I wrzuta?

    Hmm racja, są strony gdzie można strumień audio z filmików zapisać sobie do mp3...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +3  

    czy jak ktoś nie kupuje(a i nie kopiuje) to okrada z możliwych zysków? nie, ale to chyba oczywiste.
    Skopiowanie czegoś jak mp3 to nie jest to samo co fizyczne zabranie komuś jakiegoś przedmiotu, To caly czas kradzez. Robisz kopie - wlasciciel chce je sprzedawac, a Ty je bierzesz bez placenia. To jest jego wlasnosc intelektualna, on chce czerpac z niej zyski - skoro Ty jestes ta wlasnoscia zainteresowany, to musisz za jej kopie zaplacic, a nie brac bez pozwolenia i placenia. Bardzo dobry przyklad z biletem do kina.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ 0  

    "czy jak ktoś nie kupuje(a i nie kopiuje) to okrada z możliwych zysków?" nie, ale to chyba oczywiste.
    A ja nie kupuję a kopiuję to już okradam? Ale zysku w obu sytuacjach nie ma.

    Motyw kina muszę przekontemplować, już na wolniejszych obrotach jestem;]. A tymczasem...

    Co ze swobodnym dostępem do wiedzy i dóbr kultury?
    I dlaczego nie ściga się kserowania książek? I nie ma wypożyczalni płyt z muzyką(wtf?), analogicznie do bibliotek? I dlaczego nie trzeba nikomu płacić za korzystanie z wiedzy i dóbr kultury które są już, mówiąc ogólnie, wiekowe?

    Przy obecnym stanie rzeczy nie mam zamiaru negować ściągania muzyki z internetu, czy to przez torrenty, czy też przez YT(czy oni płacą coś za utwory i fragmenty filmów?).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • pogromca-idiotow 0  

    "czy jak ktoś nie kupuje(a i nie kopiuje) to okrada z możliwych zysków?" nie, ale to chyba oczywiste.
    A ja nie kupuję a kopiuję to już okradam? Ale zysku w obu sytuacjach nie ma.


    Tutaj akurat najłatwiej odnieść się znowu do kina. Jeśli nie pójdę do kina to nie będzie zysku. Jeśli wejdę bez biletu to też nie będzie zysku. Jednak w drugim przypadku właściwie rzecz biorąc kradnę. Wiesz dlaczego? Bo obejrzałem ten film.

    Co do wolnego dostępu do dóbr kultury. Dostęp do dóbr kultury jest. Wolny dostęp niekoniecznie oznacza darmowy dostęp. Stare utwory są dostępne za darmo, bo zgodnie z prawem ileś tam dziesiątek lat po śmierci autora prawa autorskie do danego utworu tracą moc prawną.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • AleisterC +2  

    Ale zysku w obu sytuacjach nie ma ale w drugim przypadku najwyrazniej jest popyt (Twoje zainteresowanie) ktory zostaje zaspokojony nielegalnie, bez wynagrodzenia wlasciciela. Wiec autor traci.

    I dlaczego nie ściga się kserowania książek? a powinno - widac slabe lobby maja wydawcy :)

    I dlaczego nie trzeba nikomu płacić za korzystanie z wiedzy i dóbr kultury które są już, mówiąc ogólnie, wiekowe? Zapytaj wlascicieli praw do tej wiedzi i dóbr kultury. W koncu nie kazdy chce brac za to pieniadze. W internecie jest pelno darmowej i legalnej muzyki oraz softu.

    Co ze swobodnym dostępem do wiedzy i dóbr kultury rozwin to prosze. Bo dla mnie swobodny nie musi oznaczac darmowy.
    Zasadniczo BioZ - uznajesz pojecie czegos takiego jak wlasnosc ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • BioZ -1  

    Dobry ten motyw z kinem zatem.
    Przy tym(choć mógłbym odpuścić, w końcu i tak nie dam rady przekonać do legalności ściągania nie tylko w sferze prawnej;)) można zahaczyć, że płacimy głównie kinu za udostępnienie siedzenia, oświetlenie, wykorzystanie ekranu i nagłośnienia, dopiero potem dokładamy się do opłaconych przez nich praw do wyświetlania. I faktycznie byłoby kradzieżą to wtargnięcie na salę i obejrzenie filmu, ale kradzież w stosunku do kina, a nie aktorów.

    Dobrze myślę? Pewnie nie, ale.. taki dzień, sry;).

    Co do dóbr kultury - w tej sytuacji po prostu oponuję;).
    (jeszcze książki i jutub, jeśli łaska;))

    @AleisterC:
    Znam to pojęcie, nawet nie mówię kruca, że będę ściągał muzykę a przy tym nigdy nie kupię normalnie, ale obecnie jest ono zniekształcone moim zdaniem. Tak bym to widział osobiście - likwidacja tych co się zajmują "zarządzaniem prawami autorskimi", DIY albo - co ponoć ktoś proponował - wspieranie finansowe artysty przez fanów, zwiększenie dostępności utworów w internecie i sklepach(przy czym w internecie większa selektywność, np. niekoniecznie cały album, jeno dwa utwory). Wtedy nie szło by na zaiksopodobne, artysta procentowo dostawałby o wiele więcej(przy czym płyty mogłyby być tańsze), nie byłoby opłat dołączanych do czystych nośników cd/dvd... Ogólnie 'pełen lajt'. I żyłoby się łatwiej, wtedy zapewne wielu którzy w ogóle odrzucają kupowanie pomyślałoby o takim 'legalnym' zaspokojeniu swoich potrzeb(choć prawnie w Polsce jest to dziś legalne i imho nie bez sensu).

    Edit:
    Czepialstwo na dobranoc(traktować z przymrużeniem oka, zły dzień, sry...):
    Ale zysku w obu sytuacjach nie ma ale w drugim przypadku najwyrazniej jest popyt (Twoje zainteresowanie) ktory zostaje zaspokojony nielegalnie, bez wynagrodzenia wlasciciela. Wiec autor traci.
    A jak jest moje zainteresowanie ale nie zaspokajam go wcale?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • BioZ 0  

    I jaka jest różnica między książką a płytą z muzyką, że z tego można za darmo korzystać, a z tego nie?
    Co do Youtube - nie dość, że oni za darmo to wyświetlają(czy to oni wrzucali, czy to userzy; choć pewnie nie płacili), to jeszcze inni to rozsyłają dalej... Coś jest nie tak, prawda...? Wszak w ten sposób też wyraźnie pozbawiają hipotetycznych zysków.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC +2  

    można zahaczyć, że płacimy głównie kinu za udostępnienie siedzenia, oświetlenie, wykorzystanie ekranu i nagłośnienia w przypadku muzyki placisz tez za nosnik, transport, marketing....

    I faktycznie byłoby kradzieżą to wtargnięcie na salę i obejrzenie filmu, ale kradzież w stosunku do kina, a nie aktorów Posrednio w stosunku do nich rowniez - lancuch jest dlugi, ale prosty
    Twoje_Pieniadze->kino->dystrybutor->wytwornia->aktorzy,scenarzysci, itp.

    A jak jest moje zainteresowanie ale nie zaspokajam go wcale To z punktu widzenia wlasciciela nie bylo tak naprawde zainteresowania i nie probowales zdobyc utworu z innych (nielegelnych) zrodel - tym samym nie ma ewentualnych strat.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pogromca-idiotow 0  

    Biblioteki działają jak wypożyczalnie filmów dvd. Wypożyczają, ale książki, a nie filmy. Książek nie wolno kserować, jest to takie samo złamanie prawa autorskiego jak pobranie filmu z sieci. Nie ma wypożyczalni płyt z muzyką, bo nikt takiego czegoś nie zrealizował. Sądzę jednak, że nie byłby to zły pomysł pod warunkiem, że byłby zrealizowany rozsądnie.

    Co do wyższej wiadomości. Płacąc za bilet płacisz za siedzenie, projekcję i płacisz też autorom filmu (część). Kupując film płacisz za opakowanie, nadruk i płacisz też autorom filmu. Widzisz podobieństwo?

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ -2  

    Oj, widzę, widzę^^'... Pas.

    Ale w wypożyczalniach filmów trza płacić, a w bibliotekach nie...
    (jeszcze jutub błagam, chcę być pozbawion argumentów^^)

    Co do prawa - obecnie ściąganie sobie lub kopiowanie filmów i/lub muzyki nie jest przestępstwem, dopóki nie czerpie się potem z tego zysków lub nie udostępnia się ludziom spoza umownego kręgu "rodzina i bliscy znajomi"...

    I jeszcze coś prawie na dobranoc, obiecuję, że kiedy będę już pracował i miał zagwarantowane pokrycie stałych opłat, to sobie będę kupował płyty, choćby żeby w czystszy sposób skopiować sobie muzykę na kompa i żeby czymś półki zapełnić...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • bbkamil 0  

    I nie ma wypożyczalni płyt z muzyką(wtf?), analogicznie do bibliotek?
    W Olsztynie jest filia Biblioteki Miejskiej o nazwie Planeta 11. Jest ona ukierunkowana głównie na młodzież i ma dwa rodzaje asortymentu:
    1. książki, czasopisma itp. jak w każdej normalnej bibliotece
    2. multimedia, czyli filmy, muzyka i gry
    Za multimedia trzeba było zapłacić 50zł abonamentu za rok, a za gry dodatkowo jest kaucja.
    Dodatkowo na forum tej biblioteki obsługa zbiera propozycje co do nowych zakupów.

    pokaż komentarz
    bbkamil
  • pogromca-idiotow 0  

    BioZ: youtube to jest inny temat. Krótko nazywając - 80% tamtejszych materiałów jest upublicznionych bez zgodny autora.

    Co do tematu, który poruszyłeś. Zgodnie z prawem LEGALNIE nabyty materiał chroniony prawem autorskim, z wyjątkiem oprogramowania komputerowego, możesz "współdzielić" z tą grupą, którą nazwałeś "rodziną i znajomymi". Inaczej sprawa ma się z nielegalnie nabytym materiałem. Tu samo posiadanie naraża Cię na proces cywilny, a udostępnianie go w sieci lub nawet (Uwaga!) skopiowanie go dla znajomego naraża Cię na proces karny i karę do 5 lat pozbawienia wolności.

    Cieszę się, że deklarujesz kupno płyt. Jednak powstrzymaj się z pobieraniem ich, dopóki nie masz pieniędzy na ich kupno. Chyba nie umrzesz, gdy ich nie pobierzesz?

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ -1  

    @Bbkamil:
    Acz dalej pozostaje 'dyskryminacja materialna' książek względem multimediów... Chociaż poza różnicami w strukturze to to jest takie samo dobro kulturowe i intelektualne.

    Edit:
    Dlaczego zatem nikt nic nie robi z problemem na YT? Zgłaszać każdy utwór do moderacji?

    Nie umrę acz gdybym chciał zdobyć wszystkie utwory straciłbym wiele lat życia, nie tylko jeśli chodzi o pieniądze, ale też jeśli chodzi o szukanie. Ba, niektóre rzeczy w ogóle ciężko ściągnąć czy na google znaleźć(vide Bathyst - Biotron Tanaka).

    Edit2:
    Jak to się ma do tego? Lekko zgubion jestem:
    _Czy mogę trzymać muzykę i filmy na dysku?

    Oczywiście, sam fakt posiadania jest całkowicie dozwolony, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

    Czy mogę wziąć sobie muzykę w mp3 lub filmy od kolegi?

    Według ustawy o prawie autorskim, tak:
    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostałych w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

    Jest to spowodowane tym, że w ramach rekompensaty za tą możliwość płacimy tzw. opłaty kompensacyjne (copyright leves), opłaty te wchodzą w skład np. czystych płyt CD, DVD, kaset MC, VHS, sprzętu RTV itd. Opłaty te zostały stworzone właśnie w celu rekompensaty twórcom za prawo do dozwolonego użytku osobistego. Gdyby ten użytek okazał się nielegalny to automatycznie te opłaty też byłyby nielegalne._

    Edit3:
    @Lays - i za darmo jest wypożyczanie^^?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • AleisterC 0  

    I nie ma wypożyczalni płyt z muzyką(wtf?), analogicznie do bibliotek? W Polsce malo ale sa. Na "zachodzie" calkiem sporo (rowniez z grami na konsole i pc).

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pogromca-idiotow -1  

    BioZ: nie wiem czy wiesz, ale właśnie przez te materiały YouTube generuje olbrzymie straty. Gdzieś na wykopie było.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • lays -1  

    @BioZ I nie ma wypożyczalni płyt z muzyką(wtf?), analogicznie do bibliotek?

    Oczywiscie, ze sa :) W Opolu chociazby.

    pokaż komentarz
    lays
  • BioZ -2  

    Dwa edity dałem jakby co w komentarzu wyżej, ustosunkuje się ktoś z Was?
    Chciałbym przed snem mieć to za sobą;).

    A, i jeszcze jedna rozbieżność która może nieco wnieść: prawo != moralność, o czym wiemy z innych dyskusji;). Na szczęście jednak zbytnio łamania prawa doszukać się nie można w tutejszym przypadku...?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • pogromca-idiotow -1  

    Edit 1: co do yt wypowiedziałem się wyżej. Co do dalszej części - nie mam zdania.
    Edit 2: Zacytowany fragment ustawy o pa i pp jest bardzo interesujący, jednak jeśli się to nie zmieniło, to autor ma prawo wytoczyć proces cywilny przeciw takiemu posiadaczowi. Jeśli jest to nadal aktualne to mamy do czynienia z ciekawym absurdem prawnym.

    Pamiętajmy, i jestem tego pewien, że nielegalnego oprogramowania nie wolno ani posiadać, ani rozpowszechniać. Za oba te czyny grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ -2  

    K, ino mi chodzi tylko o muzykę/filmy. Z programami jest większy rygor, to bez wątpienia.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • lays 0  

    @BioZ
    Niewiele pamietam, ale chyba placilo sie tylko skladke co roku.

    pokaż komentarz
    lays
  • pogromca-idiotow 0  

    BioZ: z fragmentu zacytowanego przez Ciebie wynika, że można posiadać muzykę, filmy itp. pod warunkiem, że się ich nie rozpowszechnia. Z tym że właściwie jestem pewien co do pozwu cywilnego. Będę musiał się dokładniej przyjrzeć tej sprawie, bo być może coś się zmieniło.
    Co do kopiowania takich materiałów dla znajomych to prawo się gryzie, bo teoretycznie to dozwolone, ale teoretycznie nie.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ +1  

    Na dziś pasuję, dość już kurde, przesadzam znowu z wykopem -.-'. Pasuję nie licząc kwestii prawnej, tymczasem...
    Z dbałości o mój dobry nick(i jednocześnie skrótową nazwę jakiegoś systemu medycznego Cardio Dynamics) cosik skrobnę.
    Otóż jestem przeciwnikiem obecnej sytuacji materialnej(niskie zyski z płyt dla artystów, istnienie zaiksów i innych tego typu). Przy tym nie mówię, że piractwo jest super-cool itp.. Dla przykładu neguję ściąganie kopii programów chyba, że obycie się bez nich choćby w celu zgłębiania wiedzy i umiejętności w pożytecznym celu(nie komercyjnym) jest niemożliwe. Nie neguję ściągania muzyki z co najmniej czterech powodów: toposu dóbr kulturowych, obecnej sytuacji prawnej(jeśli dobrze rozumiem ustawę o prawie autorskim), tego, iż dla kogoś może to być jedyny sposób na liźnięcie muzyki innej niż 'darmowa', oraz prostego "Ci co by ich i tak nie kupili.. i tak ich nie kupią". Zalecam osobiście opłacanie artystów w miarę indywidualnych możliwości, ale - jak mówiłem wyżej - nie patrzę krzywym okiem na czyn ściągania muzyki lub np. oglądania jej na YT.

    A tu drobne zeznanie, coby zadość było...
    Z gąszczu programów mam Dreamweavera który zapewne nie jest darmowy w jakiejś wersji edukacyjnej(taki cel posiadania), i kilka syntezatorów(taki sam cel plus ew. konkretne tworzenie, acz darmowe). Niemniej jednak z Dreamweavera przerzucę się na coś darmowego, syntezatory też znalazłem darmowe, niekiedy nie odbiegające jakością od komercyjnych.
    Gry w które gram przeważnie(nie licząc 'klasyków' typu Mortal Kombat II) są oryginalne^^: Wiedźmin(kolekcjonerka^^), Starcraft, niedawno Dark Messiaha kupiłem, bo miałem nadwyżkowe 40 zeta i stwierdziłem 'co mi tam, pogram jeszcze przed studiami'... Poza tym mam kilka 'kopii bezpieczeństwa' acz z racji tego iż i tak w nie nie gram, skasuję je.
    Muzykę natomiast ściągałem do tej pory, mam prawie 10k utworów, wielu nie dałbym rady zdobyć czy to poprzez płatny download czy to w jakimś sklepie w Polsce... Oryginalną to mam płytę Mandaryny, tą różową za 10 zeta, bo zwałowa jest;].
    Filmów kilka ściągnąłem ale i tak nie oglądam...
    Książki mam wszystkie otrzymane, niedawno kilka kupiłem w sytuacji podobnej jak przy Dark Messiahu.

    Jeśli zaś chodzi o rozpowszechnianie to ze dwa-trzy razy wypaliłem kompilacje koleżankom(lubię dzielić się i polecać muzykę by ktoś ją poznał lub 'enjoyował')...

    Tia, czas na autentyczne "dobranoc".
    A i proszę o wyrozumiałość, chciałem być szczery ale nie po to, by teraz jakiś łowca piratów próbował marnować mi życie;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • flooder +8  

    A ja sie wlacze do debaty :) mimo poznej pory.

    W kwestii piractwa mam mieszane uczucia. Przede wszystkim uwazam wykazana roznice pomiedzy piractwem a zlodziejstwem (typowym) za sluszna. Z drugiej jednak strony nie popieram w pelni piractwa, mimo iz jak KAZDY Z WAS (nie wierze w garbate anioly i latajacego potwora spaghetti) nim jestem w mniejszy lub wiekszy sposob. Ale do rzeczy.

    Problem piractwa (zwlaszcza w Polsce) nie wywodzi sie z braku poszanowania do wlasnosci intelektualnej. Wywodzi sie dokladnie z tego o czym pisal BioZ, mianowicie z BIEDY. Wiekszosci z nas nie stac na to by moc kupowac oryginalne oprogramowanie (srednia, PRZECIETNA pensja = 1500zł NETTO) Mysle ze to bedzie realne usrednienie. W przypadku, w ktorym za 1500zł sam sie utrzymujesz, ledwie starcza na srajtasme (mysle ze kazdy kto sam placi rachunki za gaz, prad, wode, scieki, smieci, telefon i tysiace innych rzeczy o tym wie), wobec czego gdyby nie piractwo narod (w okolo 90%) bylby daleko uwsteczniony. W jaki sposob?

    Pamietacie Komisariat Policji w Lodzi?? Na ktorym znaleziono wiele pirackich programow (glownie z przecietnej cenowo polki)? Policji nie stac nawet na nowe radiowozy i paliwo (nie mowiac o placach godnych) a co dopiero legalnym oprogramowaniu.

    Problem piractwa wywodzi sie z prostej zasady NIEDOSTOSOWANIA CENOWEGO PRODUKTU DO SYTUACJI RYNKOWEJ ODBIORCY.

    Wybaczcie, ale ktos kto wysyla do polski produkt i chce otrzymac za niego takie samo wynagrodzenie jak w USA, a czasem wieksze (znam tysiace produktow intelektualnych drozszych w Polsce niz w USA) to albo jest totalnym idiota i naiwniakiem, albo zwyklym naciagaczem.

    Ostatnio na wykopie pojawil sie link do zdjecia jak w Indiach produkuje sie buty a potem sprzedaje za tysiace dolarow.

    Z wlasnoscia intelektualna jest tak samo. Gdyby wlasnosc ta byla odpowiednio przystosowana do warunkow placowych panstwa zbytu nie byloby w ogole piractwa. Ale wytwornie wychodza z takiego zalozenia jak wiekszosc Polakow:

    Po co sprzedac 2000 oryginalnych plyt zarabiajac na kazdej 1zł, skoro lepiej jest sprzedac jedna gre za 200zł i robic halas ze piractwo to kradziez. Chytry moi mili, zawsze dwa razy traci

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    flooder
  • flik 0  

    @pogromca-idiotow "Pamiętajmy, i jestem tego pewien, że nielegalnego oprogramowania nie wolno ani posiadać, ani rozpowszechniać. Za oba te czyny grozi do 5 lat pozbawienia wolności."

    Dolicz do tego grzywnę, jakiej może zażądać - i często żąda - właściciel praw autorskich. Łącznie może to być pięciokrotność ceny produktu.

    pokaż komentarz
    flik
  • DonSosen +3  

    ...a teraz wyobraźcie sobie, że idziecie do pracy. Tyracie nad czymś 8+ godzin/dzień. Po miesiącu przychodzicie do roboty i wita was szef z uśmiechem i karteczką, że z wypłaty nici. Co mu powiecie- "TY PIRACIE!" ?!

    pokaż komentarz
    DonSosen
  • Dwiks +35  

    Raczej "ty ch!!u".

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • praavDa -3  

    Riposta godna mistrza:) Pozdrawiam:)

    pokaż komentarz
    praavDa
  • AleisterC +4  

    Dobre - w koncu nie zabral Ci tych pieniedzy bo ich nie miales, Ty nic nie traciles.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • DonSosen +1  

    "Raczej "ty ch!%u". "

    No, w każdym razie pojąłeś o czym pisałem

    pokaż komentarz
    DonSosen
  • CoYoT -2  

    Jak każdy "artysta" podpisze ze mną umowę o pracę, to to będzie odpowiednia analogia. A tak to jest kolejna bzdura.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • DonSosen 0  

    a może powiedz, dlaczego to jest bzdurą. Burzysz się, bo to zakłóca Twój porządek świata. Złodziej nie podpisuje z nikim umowy na to, że go okradnie. Właśnie o to w tym chodzi i dlatego to jest nazywane "kradzieżą"

    pokaż komentarz
    DonSosen
  • AleisterC +5  

    Swiat nie jest taki prosty - "nic mu nie ukradlem, on nadal ma swoja kopie". Piractwo = zlodziejstwo - okradasz kogos z potencjanych zyskow. Ciekawe ilu z Was - popierajacych piractwo - znalazlo sie kiedys po drugiej stronie tej barykady?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • 1plastyc +7  

    Bo oni działaja w myśl zasady "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Moralność Kalego...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • BioZ +11  

    Ja i tak bym rzadko kiedy coś kupił, nie stać mnie i nie mam ochoty, więc tak czy siak nie będą mieli ze mnie zysku. Może jakby mnie było stać to spoko, fajnie mieć coś 'oryginalnego' na półce, lans i w ogóle, 320kbps... Ale jest jak jest a nie zamierzam się intelektualnie i kulturowo jałowić. Powiedz mi ktoś czy w Polsce można kupić płytę Yojiego Biomehaniki, Rawthang albo Nullsleep?
    Poza tym póki co artyści marne procenty dostają z każdej płyty - a ja jeszcze mam za nośniki cd płacić jakąś kwotę dla zaiksów z tytułu ich strat? No wai, lil' boycott.

    (kurde, już nie będę)

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Vetinari +4  

    Najlepiej nie placic za plyty (30zl to przeciez zdzierstwo), bo zaiks tez dostaje jakas kwote. A pomyslales o tworcach? Pieniadze na stworzenie plyty, studio i wydanie jej spadaja im z nieba?

    pokaż komentarz
    Vetinari
  • MastaDJMax +5  

    "okradasz kogoś z potencjalnych zysków"

    Jak mnie nie stać na płytę to jej nie kupię. po prostu. I ani ja nie będę miał płyty, ani on zysku. Niby ma sens...

    Ale jak mam płytę to przynajmniej znam to i mogę np poradzić kumplowi żeby grę se kupił, albo (jak u mnie się zdarzyło z UT i UT 3) ściągnę sobie jakąś grę a jak mi się spodoba to kupię oryginał kolejnej odsłony. (Mocno się UT3 zawiodłem...). Czyli summa summarum to przynajmniej zostawiam komuś SZANSĘ na zysk. Jakbym nie miał kopii, on by w ogóle nic nie miał.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • Tobol -1  

    Swoją drogą wiesz, ile tworcy dostają z każdej płyty? 10%?

    pokaż komentarz
    Tobol
  • livarot +2  

    A tam, twórcy zarabiają głównie na koncertach.

    pokaż komentarz
    livarot
  • pogromca-idiotow +4  

    Tobol: co z tego? Skoro zgodzili się na takie warunki to ich sprawa. Nie Tobie osądzać, czy słusznie. Wspomniałem gdzieś dalej w tym wątku co zrobić, gdy chcesz koniecznie pobierać pliki z sieci.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Tobol 0  

    Nie napisałem, że chcę ściągać pliki. Ja od dawna mam całe oprogramowanie legalne na dysku.

    pokaż komentarz
    Tobol
  • MastaDJMax -2  

    WOW! To jak SOSUN 8th deg full blue set!

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • AleisterC +5  

    @MadMax - jak chce wiedziec czy gra jest dobra - to gram w demo - jak wydawca go nie udostepni to tylko sam sobie szkodzi - i raczej od niego gry nie kupie (chyba ze jestem przekonany do gry przez recenzje itp). Co do muzyki - mozna legalnie posluchac kawalkow wiekszosci artystow jak nie w sklepie to przez net - po raz kolejny - jak artysta o to nie zadba to jego strata - nie mam zamieru sie prosic, ale juz na pewno nie mam zamiaru krasc.

    Kultura jest jedym z istotniejszych czynników, który odróżnia nas od zwierząt. Prawo powszechnego dostępu do dóbr kultury wydaje się być o wiele bardziej naturalne - czy ktos moze w koncu zdefiniowac ten powszechny - bo jak rozumiecie przez to darmowy to dream on. Nawet jak wchodzicie do muzeum bez biletu to i tak za to zaplaciliscie, chocby w podatkach - i nie ma w tym nic dziwnego - obrazy, rzezby i inne eksponaty same o siebie nie zadbaja.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • MastaDJMax -8  

    Masz rację. Ale po co - za przeproszeniem - pieprzyć się z demkiem, skoro można pełną wersję ściągnąć?

    Poza tym NIENAWIDZĘ dem. Nie cierpię i to jest naprawdę silne i głęboko w mojej psychice, gdy ktoś mnie ogranicza.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • AleisterC +10  

    Ja tez - i jak pomysle ze w banku obok jest tyle szmalu, a ja tu tyram na wyplate....

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • underley +8  

    "okradasz kogos z potencjanych zyskow"

    W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak "strata potencjalnych zysków". Nie mogę zaskarżyć (no, mogę, ale pozew zostanie oddalony) firmy kurierskiej, że nie dostarczyli przesyłki na czas, przez co nie zdążyłem ze zleceniem przed czasem i straciłem premię, nie mogę oskarżyć sąsiada, że parkując zablokował mój samochód, przez co przeszedł mi koło nosa dobry interes itd itp, więc dlaczego ktoś ma oskarżać mnie o utratę jego potencjalnych zysków?

    pokaż komentarz
    underley
  • AleisterC 0  

    Bo bierzesz bez placenia cos, co powinno byc sprzedane.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Jak0p 0  

    "Piractwo = zlodziejstwo - okradasz kogos z potencjanych zyskow"
    Chybione...
    Mam serwer, instaluje Debiana za free, a przecież mogłem Windows Serwer za ~1k3 PLN +
    czy kogoś okradłem ? wg Twojego toku rozumowania tak ;)
    Tak jakbym nagrał mp3 z radia - to chyba nie jest zabronione?

    pokaż komentarz
    Jak0p
  • AleisterC +3  

    Nie - wybrales alternatywny produkt. Nie zassales nielegalnej kopii Windowsa, wiec z niej nie korzystasz - tym samym nikogo nie okradasz.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Blstr -1  

    @Jakop: Stacja radiowa płaci ZaiKsy (czy jakkolwiek się to pisze), żeby puścić Tobie tę piosenkę - i nic więcej. Nie masz prawa jej nagrywać. Porównaj to z czymś takim - wiele poważnych zespołów i solistów na swoich stronach umieszcza skrypty, dzięki którym możesz posłuchać ich piosenek za darmo. ALE nie możesz ich ściągnąć na dysk. Comprende?

    pokaż komentarz
    Blstr
  • underley 0  

    Brednie. Zgodnie z polskim prawem może nagrać sobie piosenkę z radia, i może sobie ściągnąć plik wystawiony na stronie do odgrywania.

    pokaż komentarz
    underley
  • Karus +1  

    Kolejne gówno

    pokaż komentarz
    Karus
  • MastaDJMax +1  

    Gdyby nie było piractwa:
    Nikt nie kupowałby oprogramowania, bo co lepszych programistów nie staćby było na soft, pojawiłaby się cała masa programów open-source i freeware. Poza tym nikt by nie używał Windowsa, bo głupotą byłoby płacić za coś, co w wersji darmowej jest nawet lepsze i wszyscy używaliby Linuxa. Microsoft by padł, RIAA by nie istniało, MPAA w sumie też, Zaiks by zbankrutował, setki ludzi straciłoby pracę. Bezrobotni organizowaliby strajki, które przynosiłyby coraz większe spustoszenie w krajach rozwiniętych. W końcu mogłoby to doprowadzić do międzynarodowej wojny domowej.

    Czy na pewno piractwo jest złe? ;-)

    (ten post to tylko lekki żart z drobnym sensem na początku)

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • BioZ -2  

    Czy na pewno piractwo jest złe? ;-)
    Równie przewrotnie - tak, bo gdyby nie ono:
    pojawiłaby się cała masa programów open-source i freeware, nikt by nie używał Windowsa, Microsoft by padł, RIAA by nie istniało, MPAA w sumie też, Zaiks by zbankrutował.
    ;)

    pokaż komentarz
    BioZ
  • MastaDJMax 0  

    Tjaaa pieprzyć wojnę domową, grunt że RIAA i M$ padną xD

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • mateu +1  

    Take what you can, give nothin' back ! ;)))

    pokaż komentarz
    mateu
  • ultrax -1  

    Piractwo to nie kradzież tylko forma niesamowicie skutecznej reklamy. Zrozumcie to ludzie w końcu. Pogląd że poprzez piractwo okrada sie z potencjalnych zysków jest tak prostacki i krótkowzroczny że śmiać sie chce.

    Gdyby każdy musiał płacić za Windowsa to na pewno nie zdobyłby takiej popularności jaką ma obecnie.

    Gdyby znajomy nie polecił mi filmu który ściągnął z internetu to na pewno nie poszedłbym na niego z dziewczyną do kina. A może i on sam pójdzie go obejrzeć po raz kolejny na dużym ekranie.

    pokaż komentarz
    ultrax
  • bboymc 0  

    Ale właśnie przez to, że można za darmo obejrzeć jakiś film lub pograć w jakąś grę, jest coraz więcej ludzi którzy płacić za oprogramowanie i za filmy które oglądają nie zamierza.

    pokaż komentarz
    bboymc
  • Kisiol_Ent -1  

    Ludzie nie kupją oryginałów nie dlatego, ze są złodziejami, tylko dlatego, że nie mają pieniędzy:)

    Jak miałem 15 lat, to lubiłem sobie podłubać w Borland Delphi.
    Skąd 15 latek może wziąśc 1000-2000 zł na jakiś program??

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • bboymc 0  

    Jeżeli lubisz programować to ściągnij sobie jakiś inny kompilator. Musisz akurat w płatnym delphi programować ?

    Przykład C++ i kompilator Dev-C++.

    pokaż komentarz
    bboymc
  • BioZ 0  

    http://www.borland.pl/download/personal.shtml

    pokaż komentarz
    BioZ
  • ajd +3  

    KisiolEnt:
    AFAIR Borland wypuszczal za darmo, dla poczatkujacych programistow, "learning edition" lub cos w ten desen.

    @bboymc:
    Chyba GCC bo Dev-C++ to IDE wykorzystujace GCC. (Bloodshed Dev-C++ is a full-featured Integrated Development Environment (IDE) for the C/C++ programming language. It uses Mingw port of GCC (GNU Compiler Collection) as it's compiler. Dev-C++ can also be used in combination with Cygwin or any other GCC based compiler.).
    Poza tym C++ jest trudniejsze niz Pascal i... i Dev-C++ ssie.

    pokaż komentarz
    ajd
  • pogromca-idiotow +2  

    Odkąd pamiętam to Borland Delphi od wielu lat jest w wersji darmowej, tzw. Personal. Więc?

    Ceny oprogramowania i innych mediów nie są złe. To jest tylko jeden z tych wiecznych argumentów, które sprawiają, że czujemy się usprawiedliwieni. Mam znajomego, który chciał kupić film. Film ten kosztował 99 złotych. Stwierdził, że to za drogo i sobie go pobrał z sieci. Okazało się, że 2 miesiące później ten sam film był na płycie dodanej do jakiejś gazety - chyba za 9.90. Zapytałem go dlaczego nie kupił tej gazety. Odpowiedział mi, że film już widział. Więc "tymczasowy brak pieniędzy" to bzdura. Przecież wiemy, że nikt nie kupi filmu, który już obejrzał mimo że sobie go pobrał z sieci. Podobnie jest z oprogramowaniem. Ten sam znajomy miał jakąś tam grę, chyba MS Flight Simulator 2002. Pobrał ją sobie z sieci, bo stwierdził, że jest za droga. Kiedy gra pojawiła się w sklepie za 25 złotych to stwierdził (uwaga!), że za 25 złotych to mu się nie opłaca gry kupować, bo to są takie grosze, że żadna różnica dla producenta. Więc drodzy wykopowicze - jak to jest z tymi kosztami?

    Ktoś tu napisał, że płyta cd kosztuje 100 złotych. Ja muszę przyznać, że od wielu miesięcy nie widziałem (w Empiku) płyty droższej niż 70 złotych, a płyty sprowadzane zza granicy, np.: Amy MacDonald - wersja oryginalna 59zł, wersja "polska cena" 39zł.
    Więc jak to jest? Za drogie?

    Ktoś mówił wyżej o stoczni i statku. Robotnicy dostają pieniądze za budowę statku - nie wkładają to czegoś co można podciągnąć pod "własność intelektualną" - jest to czysta praca fizyczna, taka jak kopanie dziury czy wbijanie słupa w ziemię. Jeśli znajdziesz metodę takiego wbijania słupa w ziemię, żeby nie dało się go przewrócić, ale żeby nie był wbity na więcej niż 10cm to masz prawo do czerpania korzyści ze swojej idei. Tak działa prawo patentowe i autorskie.
    Podobnie jest z kołem do prehistorycznego wozu. Ten przykład jest błędny. W prehistorii mogłeś zabić innego człowieka i nikt ci nic nie zrobił, ale czy to znaczy, że było to dobre? Założę się, że twórca koła dostawał za to, że je wymyślił zdechłe dziki i skóry zwierząt w przeszłości. A gdy umarł, to (uwaga!) tak jak się dzieje w Polsce, koło stało się własnością wspólną. Więc proszę Was - nie szukajcie na siłę usprawiedliwienia łamania praw autorskich - bo takie zachowanie jest po prostu naganne.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ 0  

    Link do wersji personal podałem wyżej;).
    Jeśli chodzi o filmy - kupiłem niedawno Requiem dla Snu, łaziłem w tym celu po kilku sklepach w Poznaniu bo nie mogłem znaleźć(ostatni egz. w MM dorwałem schowany w gąszczy innych filmów). Kosztował 20 zeta^^! Wydaje mi się nawet, że w moim mieście to raczej powód do radości i optymistycznego zakupu, aniżeli olewania okazji i mówienia, że to grosze albo że film widziany. Mimo że wielu ściąga lub przekazuje sobie bez wyrzutów sumienia(i w zasadzie chyba legalnie; nie dot. oprogramowania), to jednak fajnie jest mieć na półce "oryginał", a to jest właśnie jedna z okazji która bardziej kusi...

    Inaczej ma się sprawa z np. syntezatorami programowymi, vide http://www.native-instruments.com/index.php?id=fm7_us ... No ale wobec piractwa programowego jestem mniej pobłażliwy.

    Co do płyt racja, tzn. widziałem droższe płyty, np. Sigur Rós, Jean Michel Jarre'a, Buddha Bar i Hed Kandi, ale jest to raczej mniejsza część całości.

    Jeśli znajdziesz metodę takiego wbijania słupa w ziemię, żeby nie dało się go przewrócić, ale żeby nie był wbity na więcej niż 10cm to masz prawo do czerpania korzyści ze swojej idei. Tak działa prawo patentowe i autorskie.

    A może tu jest sedno tego, że jesteśmy na tym wykopie podzieleni na dwie(kilka?) grupy? Kwestia tego, czy to prawo działa prawidłowo lub czy prawidłowo jest wcielane w życie?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Kisiol_Ent 0  

    Ludzie... wtedy to delphi co tera za darmoche jest bo mialo wyjsc za dwa lata dopiero :P za darmo pewnie wtedy bylo delphi 3 :D conajwyzej... pozatym i tak neta nie mialem zeby zassac sobie. to musialem kupic u ruskich Cdka.

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • pogromca-idiotow 0  

    Sorki, że to powiem, ale dla mnie jesteś zwykłym głupcem - skoro nie możesz czegoś mieć to ukradniesz. Sram na to, za przeproszeniem, po co ci ten program był, ale samo skorzystanie z nielegalnej kopii, poza tym, że naraża cię na 5 lat pozbawienia wolności, to jest po prostu głupie. Nie stać Cię - nie masz.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • AleisterC 0  

    @Kisiol - wykazujesz mentalnosc jaskiniowca i brak wiedzy - darmowe kompilatory do Object Pascala byly od niepamietnych czasow - a ze mniej wygodne od calego srodowiska Delphi - jak mi przykro - za wygode sie placi. pozatym i tak neta nie mialem zeby zassac sobie. to musialem kupic u ruskich Cdka. Polecam kolegow z netem, lub cos co sie nazywa Kafejka Internetowa - od biedy jakas bardziej zaawansowana biblioteka. Poza tym dlaczego MUSIALES TO kupic od "ruskich" - ktos Ci grozil ? Czy ja MUSZE jezdzic Mercedesem ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • ajd +2  

    @pogromca-idiotow:
    Glupi ten co glupio robi. Jezeli ktos kiedys kupil piracka wersje pakietu Borland Delphi po to, zeby sie czegos nauczyc to IMHO wcale nie jest glupi, nie jest takze zlodziejem. Errare humanum est - powiedzial to ktos madrzejszy od Ciebie wiec przestan obrazac innych tylko dlatego, ze nie pasuja do Twojej idealistycznej wizji swiata.
    Wez tez pod uwage, ze duze firmy (i.e. Adobe) wcale nie scigaja piratow wszelkimi kosztami, ba, jestem przekonany, ze na reke im jest piractwo - czemu? bo ktos kto sie nie wybije i tak nie zarabia na ich oprogramowaniu, natomiast ktos kto potem bedzie uzywal produktow Adobe w pracy i tak bedzie to robil legalnie ;). (Przy czym prawdziwe straty moga odnotowac wlasnie takie firmy, w tym sensie, ze 100zl za gre a 5k za PS to nie jest drobna roznica... a jednak o te 5k nie krzycza tak jak o te 100zl).

    pokaż komentarz
    ajd
  • pogromca-idiotow -1  

    Oj. Nieważne w jakim celu ktoś kradnie. Ja dla celów edukacyjnych też mogę sobie coś ukraść. Posiadanie nielicencjonowanego oprogramowania jest ścigane z urzędu i grozi za to przestępstwo do 5 lat pozbawienia wolności. I nikogo nie obchodzi czy ktoś miał oprogramowanie w celach edukacyjnych czy nie.
    Sam znam wiele osób, tzw. freelancerów, którzy korzystając z nielegalnego photoshopa (bo oczywiście on jako najdroższy produkt jest jedyny słuszny) zarabiają grube pieniądze na sprzedaży grafik, które w nim wykonają. Czy to jest sprawiedliwe wobec tych, którzy nie łamią prawa? Nie jest. Więc naprawdę - jestem wstanie przymknąć oko na muzykę, na filmy rzadko, ale też jestem wstanie lekko przymknąć oko, ale oprogramowanie to nie plik mp3 - tak więc powtórzę za posiadanie nielicencjonowanego oprogramowania grozi do 5 lat pozbawienia wolności. A łamanie prawa tępię. Dlatego nazwałem tego człowieka głupcem. A ten mądry człowiek, którego cytujesz żył tak dawno, że nie zdążył zobaczyć, jakie hieny są z tych Polaczków.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Kisiol_Ent 0  

    Czy to jest nieuczciwe, czy jestem przestępcą, że urodziłem sie tutaj i nie moge pojsc do lasu, narąbać drewna i zbudować chatke zeby mieszkac na tej ziemi? Bo jednak sie okazuje ze wg prawa drewno nie jest moje, ani ziemia nie jest moja??
    Czy jest uczciwie ze ktos pobiera pieniadze za powietrze? (tzw klimatyczne)
    Czy jest uczciwe ze niemoge sobie pojsc nad jezioro, dar natury, bo plaza nalezy do kogos?

    Czy sprawiedliwe by bylo gdybys ktos wymyslil lek na smierc i niemogl bys z niego skorzystac po masz na imie Rysiek ale masz
    zolty kolor skory?

    W ogole to niespalem dlugo :P Wiec moge bzdury pisac.
    Ale.. idiota jest chyba ten, ktory nie rozwija swoich zdolnosci
    bo jest jakis zakaz.

    Pogromco kiedyś nadejdzie wielki dzień w ktorym sam zrozumiesz
    ze jestem tym kimś kogo tak gromiłeś : O

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • AleisterC 0  

    "Czy to jest nieuczciwe, czy jestem przestępcą, że urodziłem sie tutaj i nie moge pojsc do lasu, narąbać drewna i zbudować chatke zeby mieszkac na tej ziemi? Bo jednak sie okazuje ze wg prawa drewno nie jest moje, ani ziemia nie jest moja??" - jak bedziesz mial ziemie z laskiem, daj znac - wybuduje tam sobie drewniane domy razem ze znajomymi - ok ?
    Czy jest uczciwie ze ktos pobiera pieniadze za powietrze? (tzw klimatyczne) Kto? Wlascicel sanatorium - to go olej i nie jedz tam

    Czy jest uczciwe ze niemoge sobie pojsc nad jezioro, dar natury, bo plaza nalezy do kogos? oczywiscie - tak samo jak nie mozesz bez pozwolenia wchodzic na jego podworko, do jego basenu czy domu. Co w tym dziwnego ?

    Czy sprawiedliwe by bylo gdybys ktos wymyslil lek na smierc i niemogl bys z niego skorzystac po masz na imie Rysiek ale masz zolty kolor skory? no tu przyznam, ze nie rozumiem - mozesz mi wyjasnic.

    Ale.. idiota jest chyba ten, ktory nie rozwija swoich zdolnosci bo jest jakis zakaz. Jakie zdolosci - szybkiej jazdy zamochodem przez zatloczone miasto - czy strzelanie do ruchomego celu na boisku szkolnym ? - Generalizujesz za bardzo.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pogromca-idiotow +1  

    Co do leku na śmierć. Czy uważasz, że gdyby powstał to należałby się każdemu człowiekowi za darmo? Niestety, ale nie... I dobrze. Wiem, że to przykre, ale niestety nie wszyscy zasługują na życie wieczne na ziemi czy poza nią, ale znając Polaków to by sobie tę substancję wykradli, bo im się należy. Czy chemioterapia jest darmowa? Czy lek na grypę jest za darmo? Dlaczego więc lek na śmierć ma być za darmo?
    W związku z tym, że poruszyliśmy temat śmierci mam jeszcze jeden żal do ludzkości - ludzie mnożą się jak najęci i akurat jedną rzecz w Chinach popieram - ograniczenie ilości dzieci na rodzinkę.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ 0  

    Ciągnąc OT:
    Natomiast w Europie chyba jest słaby(jeśli nie ujemny) i nadrabiają jeno muzułmanie.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Population_growth_rate_world.PNG

    Acz u nich to chyba przydatne.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Kisiol_Ent 0  

    AleisterC omg czlowieku czy ty taki teMpY jestes?

    Chodzi mi ze najpierw musze te ziemie wykupic od panstwa, a przecierz panstwo to my a nie jacys kolesie na gorze. Moim zdaniem ustawowo powinien byc dla kazdego polaka kawalek ziemi przyznany zaraz po urodzeniu.

    Mowiac jezioro, pajacu, malem na mysli miejsce publiczne. Pojade sobie gdzies nad morze to dupa wszedzie piepszone parkingi po 15 zł za dzien. A jak postawie sobie gdzies obok samochod to mi wpie.prza kare te piepszone darmozjady z lasu co na lewo drewno sprzedają. Nie mozna przeciez sobiek upic plazy.

    Pogromca - masz racje, tobie bym nie dal leku takiego. Ciekawe
    czy bys zmienil swoje polityczne poglady. Na bank jestes typem
    czlowieka ktory gada tak jak mu wygodnie.

    Pozatym twoj nick jest pelen auto-ironi : O

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • AleisterC 0  

    Moim zdaniem ustawowo powinien byc dla kazdego polaka kawalek ziemi przyznany zaraz po urodzeniu Bravo - i jeszcze wydrukujmy wszystkim pieniadze - po rowno. Jestes wyjatkowo mlody, albo wyjatkowo czerwony - nie martw sie - w obu przypadkach wyrosniesz z tego.

    Mowiac jezioro, pajacu, malem na mysli miejsce publiczne. Pojade sobie gdzies nad morze to dupa wszedzie piepszone parkingi po 15 zł za dzien. Takie jest prawo wlascicieli tych parkingow zeby pobierac za nie oplaty - podobno to ja jestem "teMpY" a to Ty nie potrafisz zrozumiec podstawowych praw. Prosze - zacznij rewolucje - niech turysci spia w Twoim domu, parkuja na Twoim podworku i zywia sie z Twojej lodowki - ZA DARMO OCZYWISCIE - PAJACU

    Nie mozna przeciez sobiek upic plazy odkad tego zabroniles - nie mozna

    Z kazdym postem osmieszasz sie coraz bardziej - przemysl nastepny.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • 1plastyc -9  

    To weź napisz cokolwiek- np. pracę magisterską i zobaczymy jak się poczujesz gdy ktoś to sobie przywłaszczy nie pytając Cię o zgodę... Dlaczego coraz mniej producentów gier chce wypuszczać swoje produkty na pc? No ale rzeczywiście jest spora różnica między piratem a złodziejem co jednak nie tłumaczy piractwa...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • praavDa +23  

    Ostatnio pisałem - dwie - przy czym żadna nie była dla mnie:) Co do wrzuty - nawet jednym słowem nie napisałem, że zgadzam się z tym rysunkiem. Po prostu zamieściłem to, co wydało mi się ciekawe.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • 1plastyc +4  

    Ale korzystanie z tych prac odbyło się za Twoim przyzwoleniem. Jak ktoś coś publikuje to prawie zawsze odbierane jest to tak jakby autor się z tym zgadzał i działał dobrowolnie. Piractwo zabija popyt na płatne wersje tak więc odbiera autorowi/ producentowi zyski za jego pracę.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • praavDa +14  

    Masz całkowitą rację. Jeśli mam być jednak szczery - to mimo, iż używam pirackiego oprogramowania (głównie gier pod Windowsem), zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę piractwo jest takim samym przestępstwem jak nie przymierzając kradzież cukierków z supermarketu. Jeśli mogę - kupię oryginalną grę, zwłaszcza jeśli jej twórców cenię za porcję rozrywki, jakich już mi dostarczyli (vide SquareSoft, Blizzard czy Bioware). Ale w większości przypadków po prostu wciskam "Download" - chęć miłego spędzenia czasu wygrywa z wyrzutami sumienia.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • vit +13  

    Ty masz złe pojęcie , nie jest to błękitne moralne ale to nie kradzież.
    Chyba nie chcesz porównywać kradzieży stołka z kopiowaniem jego wzornictwa ?

    pokaż komentarz
    vit
  • AleisterC +17  

    Kopiowianie wzornictwa bez zgody wlasciciela praw to kradziez. Panuje w Was dzieciece przekonanie, ze jak czegos nie widac (software, pomysl itp.) to nie mozna tego ukrasc. Uspokajacie w ten sposob wlasne sumienie ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • praavDa +27  

    @pogromca-idiotow: widzisz, mieszkamy w takim kraju, w którym nawet pomimo faktu, iż mam dobrą (w sensie: rozwojową) pracę (tak jak i moja żona), to zarabiam grosze - gdyby nie fakt, że podejmuje się dodatkowych zajęć, to miałbym gówno. Myślisz, że nie jestem świadomy, że łamię prawo pisząc te prace? Oczywiście, że jestem. Tak jak i jestem świadomy tego, że twórca zasługuje na odpowiednią płacę za wykonane przez siebie dzieło. Jeśli tylko mogę - kupuję oryginalne gry, bo po prostu wiem, że głównie fakt otrzymania odpowiedniej zapłaty jest motywacją do kontynuowania prac. Rozumiem, że skoro jestem "żałosny", to Ty musiałeś nigdy nie mieć styczności z piractwem? Żadnego filmu/mp3/gry/pisania pracy koledze/ściągania w szkole? Gratuluje w takim razie. A jeśli miałeś? Oj, w takim razie nie tylko ja jestem żałosny... Mam złe podejście do zasad? Może, nie Tobie jednak dane jest to osądzać. Co do "piractwo jest przestępstwem i jest kradzieżą" - tutaj muszę przyznać Ci rację. 100% rację. Powstrzymaj się jednak na drugi raz od nazywania ludzi żałosnymi - anonimowość w internecie jest pozorna, po co być chamskim, skoro można kulturalnie porozmawiać. Oczywiście jeśli - jak już napisałem wcześniej - nie miałeś styczności z piractwem, w żadnej jego postaci - wrzucaj sobie tyle, by Ci ulżyło. W takim przypadku masz do tego prawo.
    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • pogromca-idiotow -6  

    Chcę kulturalnej dyskusji jednak nie potrafię pojąć jak można pisać komuś pracę magisterską. Od małego byłem uczony, że nie należy kraść i nie kradłem, nie kradnę i nie mam zamiaru kraść. Byłem też uczony, że nie należy oszukiwać, więc nie oszukiwałem, nie oszukuję i oszukiwać nie będę.
    Jednakże interesuję się zjawiskiem piractwa, spotykam się z nim w wielu miejscach, rozmawiam z ludźmi, którzy łamią prawa autorskie i próbuję temu przeciwdziałać. I mam do ciebie pytanie, a właściwie dwa. Mówisz, że kupujesz, gdy cię stać, ale:
    1) Czy jeśli cię nie stać to sobie pobierasz?
    2) Jeśli tak to czy gdy zarobisz pieniądze to kupujesz wszystko to co pobrałeś czy kupujesz to co ci się spodobało spośród tego co pobrałeś, a może kupujesz jeszcze coś innego, coś czego nie pobrałeś?
    Nazwałem Cię żałosnym ze względu na to, co zresztą się potwierdziło, że świadomie oszukiwałeś. Pisanie komuś pracy magisterskiej nie jest uczciwe i przykre jest, że musisz czynić takie rzeczy, aby zarobić. Ale to nie usprawiedliwia tego działania. Współczuję Ci niskich zarobków, ale niekoniecznie musisz działać niezgodnie z prawem, by sobie dorobić lub oszczędzić.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • bvrt +15  

    Ideą internetu jest dzielnie się i dopóki ktoś ze ściągania gier/apps/grafiki/muzyki nie będzie miał zysków materialnych wszystko IMO jest ok.

    pokaż komentarz
    bvrt
  • praavDa +12  

    @pogromca-idotow: nie oszczędzić - dorobić. To raz. Odpowiadając na pytania: nie, nie zawsze kupuje. I dwa: nie kupuje gier w które już nie grałem. Co do książek - różnie. Mnie rodzice uczyli bym kradł i był chamem. (gdybyś się nie domyślił: tak, poprzednie zdanie to sarkazm). Nie mam zamiaru pisać jak mi ciężko czy jak jest super. Mam przekonania, których raczej nie zmienię. Gdyby było mnie stać, kupowałbym więcej. Piszę(pisałem) pracę magisterskie, jeśli miałbym inną możliwość zarobku - skorzystałbym z niej. Nie, nie będę przez to napadał na wyrzywniaki i nie zabiję żadnej emerytki.

    Z jednego jednak się cieszę - mam możliwość podyskutowania z najbardziej uczciwym polakiem w kraju. Super, od razu mi lepiej.

    Podpowiem Ci małą pierdółkę - ot, tak mi się skojarzyło na koniec naszych dyskusji. Kiedy przyjdzie do Ciebie rodzina (zakładam, że posiadasz taką) czy nawet wpadnie ktoś ze znajomych, chcąc z nimi kulturalnie porozmawiać na temat wydarzeń minionego tygodnia sprowokuj rozmowę słowami "Kur*a, ale wy żałośni jesteście". Efekty są wyśmienite.

    PS: tak mi się skojarzyło, więc edytuje. "Polakiem" napisalem z małej litery celowo, gdyż w tym kontekście odnosi się do pewnego konkretnego osobnika. Wszelkich purystów proszę o wybaczenie.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • pogromca-idiotow -3  

    bvrt: ideą jest dzielenie się, owszem, ale w zgodzie z prawem osób, których własność jest "dzielona".

    praavDa: jestem uczciwy, ale potrafię czasem przymknąć oko na nieuczciwości ze strony innych. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem też szczery i nieraz już znajomym mówiłem, że są żałośni.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • AleisterC +6  

    mam możliwość podyskutowania z najbardziej uczciwym polakiem w kraju. Super, od razu mi lepiej. Nie bede hipokryta - nie raz nie dwa, kradlem przez internet. Nie jestem z tego dumny, nie czuje sie usprawiedliwiony, ale nie bede nikomu wciskal kitu ze bylo to co innego niz kradziez.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • longinustorwaldzki +15  

    hmm... pogromco... no coz... sam Twoj nick implikuje niezdolnosc do rzeczowej dyskusji... a juz napewno bardzo ja utrudnia. Przed wzieciem udzialu w dyskusji zastanawiam sie ilu idiotow juz pogromiles... na pewno masz jakas liste,... pochwal sie! to bardzo ciekawe, ktory z nich byl idiota najwiekszym?? Jesli zarejestrowales sie na wykopie pod taka ksywka, moze to oznaczac ze nie masz ochoty na dyskusje z ludzmi na poziomie, a ciagle dyskusie z idiotami moga wplywac na poziom Twojego (na pewno wedlug Ciebie bardzo rozwinietego) intelektu. Zastanawia mnie czy moze nie uwazasz siebie za intelektualnego batmana albo rycerze Jedi? Ale czy czlowiek o umysle tak blyskotliwym i lotnym moglby nie dodac jeszcze ani jednego ciekawego wykopu, ktorym moglby oswiecic ta armie idiotow? Ciezko nawiazac dyskusje z kims tak tajemniczym i groznym zarazem... no sam nie wiem co o tym myslec...

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • Hari +3  

    Z pracą magisterską to akurat się nie popisałeś dobierając przykład. Jezeli ktos by chcial ją skopiować, aby poczytać w domu, prosze bardzo. "Piractwo" o ktorym najczęściej mowa (mp3 i filmy w internecie) to nie plagiat, bo osoba ściągająca lub udostępniająca wcale nie twierdzi, że to jej działo.

    pokaż komentarz
    Hari
  • praavDa +3  

    @longinustorwaldzki - cięta, acz piękna riposta:)

    @AleisterC - nigdy nie twierdziłem, że piractwo to nie kradzież, czy że pisząc te prace postępuję słusznie(bo nie postępowałem).

    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • fman +5  

    Plagiat to dla mnie coś gorszego niż złodziejstwo czy piractwo. Mówcie co chcecie, minusujcie i plusujcie jak chcecie, ale włożyć czas, własne zdolności, wiedzę w pracę a zwyczajnie zapłacić za kaskę rodziców i później robić karierę mimo bycia głąbem - to nie jest w porządku.

    pokaż komentarz
    fman
  • polianka +1  

    praavDa wg mnie jesteś hipokrytą... twierdzisz, że nie masz jak inaczej dorobić niż pisząc na zamówienie prace magisterskie? Jest to tak samo nielegalne jak kradzież w sklepie... nie wiem czemu się tym tak chwalisz i dostajesz jeszcze dziwnym trafem plusy - nie wiem czemu panuje u nas przeświadczenie, że nielegalne kombinowanie na boku to powód do dumy i radości.

    pokaż komentarz
    polianka
  • Fistashi +6  

    Kur..cze mac! Ludzie, czy wy nie rozumiecie?
    To, że gra gorzej sie sprzedaje - oznacza straty dla autora. Gdyby piractwo nie było kradzieżą, to uwierzcie, że producenci dalej tak ochoczo wydawali gry na PC'ta. O muzyce nie mówię, bo artyści faktycznie bardzo dużą większośc zarabiają na koncertach, a filmy - ludzie głównie chodzą do kina. Ale gry? Duża częśc gier jest produkowan i wydawana przez te same firmy. Jeżeli kupi tą grę 100 tys. ludzi, a 400 tys. grę skopiuje, to chyba LOGICZNE jest, że gdyby ci piraci, nie zdobyli NIEUCZCIWIE (a co, może uczciwe jest posiadanie własności intelektualnej bez zgody autora? A niby po co są zabezpieczenia? Żeby NIE KOPIOWAC gier, bez zgody autora. Bo autor wydaje zgode TYLKO na granie za pomocą orginału - i nic z tym nie zrobicie, chociażby nie wiadomo jak sobie wmawiali, że to co robicie, jest dobre), to zyski wyniosły by ich o wiele, wiele WIĘCEJ. Jeśli liczba piratów jest taka a nie inna, to nie opłaca się producentom wydawac gier, bo przynoszą im STRATY. Nie wpadliście nigdy na to?
    Słyszałem jeszcze argument, że to nie autorzy, tylko wydawcy dostają większośc kasy.
    Nie rozśmieszajcie mnie. Nawet jeśli autorzy dostali by te 20%, to lepiej dostac 20% od 2mln$ czy od 20mln$? ;)

    A sam obrazek wydaje mi się żałosny, i godny politowania. Jak to ktoś na górze powiedział, piraci chcą uspokoic swoje sumienie.

    Btw. Nie twierdze, że sam nigdy nie piraciłem, nawet teraz mam kilka cedeków walających się po domu, ale kiedy tylko mam kase to kupuje oryginalne gry (nowości też), i bardzo często są to produkty, które ściągnąłem wcześniej z neta.

    pokaż komentarz
    Fistashi
  • BioZ +2  

    Zacne i osobiście nie neguję twojego zdania, acz co do kopiowania - wolno zrobić sobie kopię bezpieczeństwa nośnika in case of uszkodzenia oryginalnego nośnika itp.(bo chodzi głównie o licencję a nie fizycznie płytkę czy jakoś tak).
    Chociaż na gram.pl jest to fajnie rozwiązane, tzw. "Dożywotnia Gwarancja", każda zarejestrowana gra jest nią objęta i tak długo, jak jakaś gra jest w sprzedaży, można poprosić o przesłanie świeżej płyty z grą niezależnie od tego, w jakim stopniu zakupiona pierwotnie była uszkodzona.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Ein 0  

    Na marginesie: nie rozumiem argumentu, że piractwo spowodowało wycofywanie się twórców gier z rynku PCtowego. Przecież wszystkie się konsole (od niedawna także PS3 ;] ) są złamane i piracenie nie jest problemem?

    pokaż komentarz
    Ein
  • longinustorwaldzki +4  

    obecnie w 100% korzystam z otwartego oprogramowania więc problem mnie nie dotyczy, ale uważam ogólnie że piractwo znacznie wpływa na ceny oryginalnego produktu. Gdyby nie rzesza piratów prawdopodobnie płacilibyśmy za muzę czy soft kilka razy więcej. Piractwo zatem nie jest moim problemem a problemem producentów. Tak więc jeśli oni mają głęboko w dupie moje problemy (na przykład finansowe i to że dany produkt jest dla mnie za drogi), tak też ja mam gdzieś ich problemy. Myślę, że mają lepszych adwokatów niż pogromca-idiotów, czy fistashi.

    I jeszcze jedno... wiem, że temat nie jest analogiczny do naszej dyskusji ale ... czy jeśli sprowadzę sobie samochód z USA, przez Niemcy i nie dość, że zapłacę 5% akcyzy to w dodatku samo auto będzie o połowę tańsze to czy okradłem dealerów w Polsce? Oni własnie tak się czują - są wielce oburzeni takim procederem!! wiem, że problem nie jest do końca analogiczny... ale fakt, że do Polski płyną setki nowych aut s USA wynika z tego, że Ci właśnie dealerzy narzucają ogromne marże na sprzedawane towary. I taki właśnie import pozytywnie wpływa na obniżkę cen nowych samochodów w naszym kraju.

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • pogromca-idiotow +2  

    Dealer dealerem, producent zarabia niezależnie czy sprowadzasz samochód ze Stanów czy kupujesz go w Polsce. Piractwo nie jest problemem producentów. Piractwo jest problemem społeczeństwa, bo jeśli społeczeństwo na nie przyzwala to świadczy to tylko o zdziczeniu i zwierzęcym pochodzeniu człowieka.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • AleisterC +1  

    widzisz, mieszkamy w takim kraju, w którym nawet pomimo faktu, iż mam dobrą (w sensie: rozwojową) pracę (tak jak i moja żona), to zarabiam grosze wyprowadz sie - ja tak zrobilem - dziala.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Blstr +1  

    PraavDa : "@pogromca-idiotow: widzisz, mieszkamy w takim kraju..."
    Aha! Czyli jeśli Cię nie stać, to to w żadnym wypadku nie Twoja wina, tylko państwa/systemu/społeczeństwa! "Jestem taki biedny i pokrzywdzony, że muszę kraść". To czemu nie zaczniesz kraść samochodów? I nie pi*rdol mi, że to nie to samo - to jest złodziejstwo i to jest złodziejstwo.
    Dziękuję za uwagę.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • zolti -2  

    @pogromca-idiotow

    Czyli mam rozumiec, ze przestrzegasz tych regul tylko dlatego, ze byles tak uczony? Gdyby cie tak nie nauczono nie mialbys nic przeciwko kradziezy i oszustwu? Tego nie nalezy sie uczyc tylko zrozumiec dlaczego nie nalezy ani krasc ani oczukiwac, tylko wtedy to bedzie mialo sens.
    Tak na marginesie, niema nic nieuczciwego w pisaniu pracy magisterskiej, nieuczciwy jest tylko ten co przedstawia ja jako swoja.

    pokaż komentarz
    zolti
  • AleisterC +1  

    Tak na marginesie, niema nic nieuczciwego w pisaniu pracy magisterskiej, nieuczciwy jest tylko ten co przedstawia ja jako swoja brednie - drukujac pieniadze jestes ok ? Tylko ci "oszusci" co wprowadzaja je w obieg sa winni ?

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Blstr +1  

    longinustorwaldzki : Twórcy mają Cię w dupie? Za drogie gry i albumy wypuszczają? Ochci ochci. Biedny Ty. No już, nie płacz. To teraz idź, zapi*rdol z salonu nowe Lamborghini - bo przecież Ci się należy! A potem ponarzekaj na te cholerne koncerny, że nie robią samochodów, na które stać Cię z kieszonkowego.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • praavDa +3  

    @Blstr - broń Boże. Napisałem, że nie mam zamiaru się użalać, czy chwalić. Napisałem, że mam swoje przekonania.

    Co do kraju , w którym mieszkam - dam Ci ciekawy przykład (offtop, więc spokojnie możecie to przeskoczyć). Ostatnimi czasy jeden z moich znajomych chciał zrobić sobie remont dachu w swoim domu. Wiadomo - w takiej sytuacji potrzebne są mapki, wypisy z ksiąg wieczystych, etc. No więc poszedł wziąć taki wypis - a tam szok: okazało się, że na dom, w którym mieszka, który sam zbudował, ma niezapłaconą od ponad 20 lat hipotekę. Nogi mu się ugięły jak tu usłyszał. Poszedł do banku, by wyjaśnić sprawę. I faktycznie, okazało się, że jest hipoteka. Uprzejma pani kasjerka powiedziała, by poczekał chwilę, a ona to wyliczy. No więc uwzględniając wszelkie inflacje, denominacje i inne -cje, okazało się, że ma niedopłatę na ~9,50zł! Tak, na niecałe 10zł, nie pamiętam ile dokładnie. Wpłacił to, zapłacił 50zł za zaświadczenie z banku, mówiące, że wszystko jest ok i poszedł po wypis. Mówi pracującej tam pani, że wsjo wyjaśnił, tu ma zaświadczenia, a Pani mu na to: dobrze, to jeszcze tylko zaświadczenie od nas i sprawa jest zamknięta. Ile? 100zł. Wydał 150zł na zaświadczenia, by wyjaśnić 10zł niedopłaty. To tak odnośnie tego super kraju. A zaręczam, że historii związanych z tym remontem mogę napisać jeszcze kilka.

    Tak, kopiowanie gier/programów/piosenek/filmów to przestępstwo. Może nie z tej samej ligi co zabicie kogoś czy gwałt - ale to ciągle jest przestępstwo. I właśnie o to jest cała sprawa - by osoba korzystająca z pirackiego softu zdawała sobie sprawę z faktu, iż łamie prawo.

    To, że mnie nie stać na zakup to nie tylko moja wina, ale także wina państwa. Wiesz na czym polega różnica między Polską a dużą częścią krajów cywilizowanych? W Polsce, by kupić książkę, muszę przeznaczyć na to ok 80%-90% mojej stawki dziennej. W - nie przymierzając - Grecji, jest to ok 60% - 80% stawki godzinowej. I zgadnij czy piractwo jest tam tak rozwinięte jak w Polsce?

    pokaż komentarz
    praavDa
  • longinustorwaldzki 0  

    Blstr, nie podniecaj sie tak... ja tylko mowie, ze ich problemy mnie nie interesuja... o co Ci wogole chodzi?? jakie lamborgini??

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • pogromca-idiotow +1  

    Chodzi o to, że jeśli Cię na coś nie stać i nie jest ci to konieczne do życia to Ci się to nie należy. Kolega mówiący o lamborghini miał na myśli to samo tylko że ujął to inaczej.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • longinustorwaldzki 0  

    @PraavDa: 'Tak, kopiowanie gier/programów/piosenek/filmów to przestępstwo'

    Moze sie myle, ale kopiowanie w Polsce nie jest przestepstwem -> nie mozna tylko udostepniac... poprawcie mnie jesli nie mam racji??

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • longinustorwaldzki -2  

    pogrmoca: 'Chodzi o to, że jeśli Cię na coś nie stać i nie jest ci to konieczne do życia to Ci się to nie należy. Kolega mówiący o lamborghini miał na myśli to samo tylko że ujął to inaczej. '

    no... i jaki z tego wniosek? Przypomnij mi, kiedy twierdzilem ze mi sie cos nalezy???

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • mentor777 0  

    @zolti
    PRzepraszam, ale nigdy wcześniej nie widziałęm gorszego idiotyzmu!
    Czyli mam rozumiec, ze przestrzegasz tych regul tylko dlatego, ze byles tak uczony? Gdyby cie tak nie nauczono nie mialbys nic przeciwko kradziezy i oszustwu?

    Czy ty nie zabijałbyś ludzi, gdyby ci ktoś nie powiedział, ze to złe? Czy ty jadłbyś rękoma, gdyby nikt cię nie nauczył korzystać ze sztućców? No co za bezsensowne i bezmyślne gdybanie! Czy chodziłbyś goły, gdybyś urodził się w kambodży? Jesteś mordercą, brudasem i wszystkim co najgorsze~~!!!!! Czy gdybyś się urodził w nazistowskich niemczech byłyś ...? Ty nazisto!

    No ja, po prostu nie wierze. Nie możesz być myślaćym człowiekiem.

    pokaż komentarz
    mentor777
  • pogromca-idiotow +1  

    longinus: posiadanie lub rozpowszechnianie nielegalnego oprogramowania jest przestępstwem, za które grozi do 5 lat pozbawienia wolności i grzywna. W przypadku muzyki i filmów zabronione jest rozpowszechnianie, za które grozi 2 lata pozbawienia wolności i grzywna, a posiadanie w ramach użytku własnego jest dozwolone pod warunkiem, że nie łamie praw autora. Czyli inaczej rzecz biorąc jeśli posiadasz muzykę nielegalnie to narażasz się na proces cywilny.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Blstr -1  

    @longinus : " Przypomnij mi, kiedy twierdzilem ze mi sie cos nalezy??? "
    Dokładnie w tym miejscu: "Tak więc jeśli oni mają głęboko w dupie moje problemy (na przykład finansowe i to że dany produkt jest dla mnie za drogi), tak też ja mam gdzieś ich problemy"
    Jest dla Ciebie za drogie - nie kupujesz! To nie jest towar pierwszej potrzeby!
    - FIN -

    pokaż komentarz
    Blstr
  • Blstr -1  

    @PraavDa : Nie podoba Ci się Polska? No to co tu jeszcze robisz?... CIEBIE nie stać - TWÓJ problem. Płyta, książka, program komputerowy - to nie jest chleb, woda czy prąd. Podaj mi punkt Konwencji Genewskiej, który daje Ci prawo do korzystania z każdego dzieła drugiej osoby.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • longinustorwaldzki 0  

    Blstr - popracuj nad czytaniem ze zrozumieniem. Szybka podpowiedz - zwracaj wieksza uwage na przecinki, kropki i nawiasy. Pointa mojej wypowiedzi bylo stwierdzenie, ze nie interesuja mnie problemy producentow tak jak oni maja gdzies moje sprawy. ni mniej ni wiecej -> tekst o za*baniu Laborgini nijak tu nie pasuje chocbys sie dwoil i troil.

    Z reszeta firmy o ktorych mowimy stac na znacznie lepszych adwokatow, potrafiacych odszyfrowac proste zdanie zlozone.

    pokaż komentarz
    longinustorwaldzki
  • praavDa +1  

    @Blstr - widzisz, nie dońca. Płacę (podatki), więc wymagam. Rząd robi przekręty na takie kwoty o jakich nam się nawet nie śniło, a gnębiony jest człowiek bo ściągnął z internetu grę? Wolne żarty. Grunt to mieć plecy i przyjaciół u góry, wtedy możesz gwałcić pracowniczki, przyjmować łapówki i czuć się jak CJ z GTA:San Andreas. Viva Sprawiedliwość.

    pokaż komentarz
    praavDa
  • Kisiol_Ent 0  

    Płacenie za płyty CD z muzyką to jest idiotyzm. Przecież dany artysta
    nie pracuje w tym momencie kiedy słuchamy tej płyty.
    Taki spiewak powinien zarabiac poprzez granie koncertow. A płyty powinny byc po 10 zł. Wtedy by nie bylo practwa. Kto ustalil cene plyty z muzyka na 100 zł ? Bo sa po tyle te "lepsze" zespoly.

    Te wszystkie prawa nakazy i zakazy to idiotyzm. Ciekawe co by bylo
    gdyby wynalazca koła opatentowal swoj wynalazek.
    Ide sobie po dżungli widze kolesia ze se koło zrobil, podpatrzalem jak to tez se zrobie i bede kamienie wozil na prehistorycznej taczce. Ale nie jakis baran wyskakuje ze musze placic za uzywanie kol.
    Nawiazuje tu do jakichs formatow mp3 czy co tam jest licencjonowanie.

    Dlaczego jedni tak krzycza na piratow a inni sa pirtami? Bo jedni chca zarabiac 1.000.000 zl rocznie za nic, a inni maja zap#%#!#%ac w stoczni po 10h. Cfaniaki sie znalezli.

    Pazerniaki pi3rdolone.

    Pewnie ktos powie, ze co by bylo gdybym ja wymyslij jakis format
    np. graficzny a po9tem by mi go ktos ukradl. Najczesciej tak to bywa ze jacys naukowcy cos wymysla i dostaja kase za prace nad tym ale potem ze sprzedawania tego ma kase jakis pan w czarnym garniturze...

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • flooder 0  

    Historia o prehistorycznej taczce zatrzymala mnie tu jeszcze conajmniej na kilkadziesiat minut :DDD

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC +1  

    "Dlaczego jedni tak krzycza na piratow a inni sa pirtami? Bo jedni chca zarabiac 1.000.000 zl rocznie za nic, a inni maja zap#!#@!#ac w stoczni po 10h. Cfaniaki sie znalezli."

    Kto Tobie zabrania zarabiac 1000000 albo zmusza do pracy w stoczni ? Masz talent, pomys unikalna idee ? Nie krepuj sie - Sprzedaj to i "zyj z niczego" - A jak jestes leniwy - to bedziesz tyral do konca zycia za 1000 zeta.

    Pewnie ktos powie, ze co by bylo gdybym ja wymyslij jakis format
    np. graficzny a po9tem by mi go ktos ukradl. Najczesciej tak to bywa ze jacys naukowcy cos wymysla i dostaja kase za prace nad tym ale potem ze sprzedawania tego ma kase jakis pan w czarnym garniturze..
    - nie no - ONI zawsze to robia.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder +6  

    Roznica miedzy pracownikiem stoczni a "intelektualista" w autorskim tego slowa znaczeniu polega na tym:

    Stoczniowiec przyczynil sie do wybudowania statku, dostal za to swoje 1000zł, ale gdy statek zostanie sprzedany nie bedzie dostawal comiesiecznie pieniedzy za to ze go budowal

    Autor napisze program, ksiazke i chcialby cale zycie na jednej pracy zbijac baki.

    System platnosci za prawa autorskie jest zle rozwiazany. Powinno to wygladac w taki sposob:
    Autor wycenia produkt na 5000000 uzyskal ze sprzedazy okreslony zysk, od tej pory oprogramowanie, ksiazka, film staje sie wlasnoscia intelektualna spolecznosci swiatowej, z ktorej mozna korzystac ZA DARMO, podobnie jak ze statku, ktory budowal stoczniowiec.

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC 0  

    Nastepny obronca ucisnionych i maluczkich - Stoczniowiec przyczynil sie do wybudowania statku, dostal za to swoje 1000zł, ale gdy statek zostanie sprzedany nie bedzie dostawal comiesiecznie pieniedzy za to ze go budowal. Autor napisze program, ksiazke i chcialby cale zycie na jednej pracy zbijac baki No to zostan artysta do cholery jak Ci sie wydaje ze to takie proste. Ludzie, czy ktos wam zabrania zarabiac duzych pieniedzy na wygodnych warunkach ? Trzeba ruszyc glawa, wykazac sie czyms, a nie tylko marudzic i zadac. Zamiast walczyc z systemem, wykorzystaj go dla siebie.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • flooder +2  

    A kto Ci zabrania zostac stoczniowcem?? Ja nie widze roznicy pomiedzy Toba jesli jestes programista a stoczniowcem, obaj wykonujecie bardzo potrzebna wszystkim prace, nie rozumiem jednak dlaczego Ty masz byc uprzywilejowany i do konca zycia pobierac pieniazki za JEDNO DZIELO...kiedy stoczniowiec tak wlasnie nie moze. Zaloze sie ze gdybym dal Ci spawarke do reki nie wiedzialbys nawet jak ja wlaczyc, wiec nie mow mi ze Twoja praca jest lepsza bo pracujesz glowa, a ktos pracuje czym innym, skoro jestes taki dobry czemu nie zostales OLIMPIJCZYKIEM?? Co?? Moze jestes najlepszy we wszystkich znanych mi dziedzinach??? A gdyby kazdy pracowal w taki sposob jak Ty...to dalej pchalbys prehistoryczna taczke...po polnej drodze.... rozumiesz czlowiek aluzje czy nie specjalnie???

    To wytlumacze:
    ** PRACA STOCZNIOWCA JEST TAK SAMO WAZNA JAK TWOJA I KAZDEGO INNEGO CZLOWIEKA NA SWIECIE I NIESPRAWIEDLIWE JEST POBIERANIE ZA JEDNO DZIELO NIEKONCZACEJ SIE OPLATY, JASNE??**

    pokaż komentarz
    flooder
  • AleisterC 0  

    Ale ja pracujac dla kogos nie pobieram pieniedzy za program przez jakis okres, tylko dostaje wynagrodzenie w wyplacie (tak jak stoczniowiec). Jak mi sie zamarzy pobierac oplaty licencyjne za jeden program przez powiedzmy 10 lat to otworze wlasna firme i poszukam klientow, ktorzy sie na to zgadza. Jak nie znajde, to znaczy ze mialem zly pomysl/slaby produkt itp. Wniosek jest taki ze to WLASCICIEL produktu ma prawo decydowac JAK chce go sprzedawac. Jak Tobie szanowny kliencie sie nie podoba, to zapraszamy do sklepu obok. Stoczniowiec nie jest wlascicielem statku - on dostarcza uslugi jaka jest budowa tego statku i jedyne co go powinno obchodzic, to kwesia wyplaty (tak jak mnie obchodzi czy szef mi zaplaci za moja prace) - a nie co sie potem z tym statkiem dzieje i ile z tego beda mieli wlasciciele/udzialowcy stoczni. Jak mu to nie pasuje to niech szuka w zyciu innego zajecia, albo kupi akcje stoczni w ktorej pracuje. Atrysta sprzedajacy utwor jest jego wlascicielem - a nie pan Andzej, ktory byl odpowiedzialny za nagranie plyty w studiu. Pan Andzej dostanie swoja wyplate, bo tak sie dogadal z wykonawca, a wykonawca sprzeda za ile i na jakich warunkach bedzie chcial.

    Zlosc Ci oczy przeslonila:

    Zaloze sie ze gdybym dal Ci spawarke do reki nie wiedzialbys nawet jak ja wlaczyc, jasne ze nie - nie jestem nawet pewien czy wiem jak spawarka wyglada.

    wiec nie mow mi ze Twoja praca jest lepsza bo pracujesz glowa, a ktos pracuje czym innym, masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu - gdzie to napisalem ? Jestem bardzo daleki od takich osadow.

    skoro jestes taki dobry czemu nie zostales OLIMPIJCZYKIEM?? Co?? Moze jestes najlepszy we wszystkich znanych mi dziedzinach??? - nie jestem - wybralem sobie taki a nie inny zawod i nie narzekam. Stoczniowiec, piekarz tez wybrali takie zawody. I pracuje na tachich warunkach na jakie sie godze - nie pasuje mi, zmieniam prace, albo otwieram wlasny biznes BO MOGE TO ZROBIC TAK JAK STOCZNIOWIEC.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • antygirlxd 0  

    pogromca-idiotow : mówisz , że niby takie tanie, a jednak.
    Posłużmy się przykładem statystycznej rodziny , dwójka dzieci i rodzice.
    Ja mogę przedstawić nawet to na swoim przykładzie , gdzie ja spędzam rolę dziecka.
    Mój ojciec zarabia miesięcznie 2100 zł , mama ok. 1300 . razem daje nam to 3400 zł. Czynsz za mieszkanie - 400 zł. Zostają 3 tys. Rachunek za telefon i internet , średnio 100 zł miesięcznie. 2900. Paliwo , żeby mój ojciec mógł dojechać do pracy - ok 200 zł miesięcznie. 2700. Sieciówka mojej mamy - 50 zł. 2650. Doładowania do telefonów , przy czym mój ojciec potrzebuje telefon do pracy , a nie ma służbowego , 100+25+25=150 , zostaje 2500. Wydatki na moją dwu letnią siostrę , przynajmniej 200 zł. 2300. Artykuły do domu [mydła i te inne] 100. 2200. Jedzenie - ok.1000. 1200. Buty dla kogoś z rodziny ok.100 . 1100. Utrzymanie kota - 50. 1050. Ubrania - ok.300. 750. Pozostałe rachunki - ok.200 . 550. Leki , ok.50 . zostaje 500 zł. Inne dodatkowe rzeczy dla mnie i siostry - ok. 100 . 400. Opłaty szkolne i różne rzeczy do szkoły niezbędne , ok.50 zł. zostaje 350. nie wliczam w to innych wydatków , bo tak zostało by pewnie niecałe 50 zł reszty.

    I co , ja nie mam prawa , do kupna płyty czy książki , która kosztuje 'tylko' 70 zł? Wydaje się tylko , patrząc na pensję. odlicz wydatki, to przestanie się wydawać. Kupując płytę , książkę czy grę płacimy właściwie za to , że artysta siedzi w domu i na ekranie komputera ogląda zyski jakie wpływają mu na konto. A kupując np. warzywa , czy sklep spożywczy oddaje , te powiedzmy , 70% od każdej marchewki rolnikowi? Nie , płaci za kilogram a to jaką cene ustanowi zależy od sklepu. A taki artysta dostaje pieniądze za to , że posiedział sobie troche w studio, pośpiewał, przerobili go komputerowo a potem wypalili jego wypociny na dysku CD.
    Na takie rzeczy powinno się wpłacić abonament. kto chce mieć płyty gry itp niech zapłaci powiedzmy 100 zł i ściąga do woli.

    pokaż komentarz
    antygirlxd
  • pogromca-idiotow +1  

    Jeśli masz miesięcznie grosze, a z tego co czytam to masz, to niestety, ale nie wpływa to na to, że muzyka, film, czy gra komputerowa to nie chleb i nie są Ci do życia potrzebne. Są osoby, które zarabiają więcej i są osoby, które zarabiają mniej. Niestety, świat jest taki, że sam mniejszy zasób portfela nie zwalnia cię od płacenia za cokolwiek. Jedynym powodem, dla którego ludzie pobierają nielegalne materiały jest to, że można to zrobić łatwo. Gdyby płyt nie dało się skopiować w żaden sposób to ludzie by nie narzekali. Ale skoro się da to nagle wszystkim się należy. Jeśli ktoś wprowadzi abonament, po opłaceniu którego będzie można pobierać z sieci co się chce (oprócz oprogramowania, gdyż oprogramowanie jako jedna z niewielu wartości intelektualnych umożliwia tworzenie innych wartości intelektualnych, tak więc podlega innym zasadom), to będę się cieszył razem z Wami. Do tego czasu jednak pobieranie czegokolwiek nielegalnie i z jakiegokolwiek powodu jest łamaniem prawa, a więc jest przeze mnie potępiane. Jak już mówiłem, niektóre materiały są rzeczywiście za drogie, ale to wcale nie zmienia faktu, że nie musisz tego mieć i jeśli nie masz zamiaru tego kupować to nie kupuj, ale też nie pobieraj. Polska to nie jest kraj samowoli, gdzie idąc do warsztatu mówisz "kurde, 200 złotych za naprawę to za dużo, biorę samochód i nie płacę nic, spadaj pan".
    Zrozumcie, nie tępię osób, które chcą zmiany praw autorskich (chyba że uważają, że artystom nic się nie należy i wszystko powinno być za darmo, bo wolny dostęp do kultury się należy!), ale tępię osoby, które je łamią. Chcesz zmian? OK! Podyskutujmy o tym, znajdźmy najlepsze rozwiązanie, wprowadźmy zmiany (takie, aby wszystkie strony były zadowolone). A do tego czasu trzymajmy się tego co jest i nie działajmy zwyczajnym samosądem na zasadach "to za drogie, więc mogę wziąć za darmo".

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • dogeht +2  

    Produkt intelektualny to cudowna rzecz.
    Jest jak naczynie bez dna - jeśli się je wytworzy, mogą z niego korzystać miliony osób, nigdy się nie wyczerpie (absolutnie fascynujące!)

    Dobrym rozwiązaniem na dystrybucję produktów intelektualnych, byłoby wprowadzenie ceny warialnej, czyli zależnej od ilości kupujących.
    Np podstawowa cena albumu wynosi 50zł, jeśli album kupi 10 tys. osób, cena spada do 10zł, a 40zł wraca do kupującego. (Tak, w sklepie każdy konsument miałby wirtualne konto, które by zasilał)

    Wykonawca tworzy JEDEN produkt i za jeden powinien być odpowiednio wynagrodzony. Produkt kupuje pewna grupa osób, im większa grupa, tym cena na osobę powinna być niższa.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • pogromca-idiotow 0  

    Pomysł dobry. Niestety mechanizm zaproponowany przez Ciebie byłby bardzo kosztowny i ludzie narzekaliby na to, że muszą wydać 50 złotych skoro cena spadnie do 10. Wszyscy by czekali, aż ta cena spadnie, a ona by nie spadała, bo nikt by nie kupował, bo by czekał. Takie mechanizmy są za skomplikowane dla prostego ludu, który wali drzwiami i oknami, byle tylko nie dopuścić matury z matematyki jako przedmiotu obowiązkowego. I w dobie ludzi, którzy nie potrafią nic policzyć wprowadzanie mechanizmów opartych na proporcji ze zwrotem byłoby bardzo trudne.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • epi 0  

    Bez przesady, ludzie nie są aż tak głupi, żeby tego nie zrozumieć. No przynajmniej nie wszyscy :P. Do tego nie masz 100% pewności, że nikt nie kupi za 50zł. Jak komuś będzie zależało to kupi. Zwłaszcza że wie, że w ten sposób przyczynia się do obniżenia ceny i zwrotu kasy. Mógłby wtedy powstać kolejny portal web 2.0 informujący o liczbie sprzedaynch płyt każdego artysty. Wtedy ludzie na bierzacy wiedzieliby, czy i kiedy moga sobie pozwolić na zakup płyty :>

    pokaż komentarz
    epi
  • AleisterC 0  

    Tylko ze tak naprawde rynek dziala w podobny sposob. Wiekszosc plyt tanieje z czasem. To samo tyczy sie gier i programow. Troche inne czynniki na to wplywaja - ale rezultat jest ten sam.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pogromca-idiotow 0  

    epi: Ale według kolegi nad Tobą po obniżce pieniążki miałyby być zwracane tym, którzy kupili za większą sumę. Z Twojego posta wynika, że nie, a nawet jeśli tak to potwierdzasz, że ludzie czekaliby, a to by znacznie spowolniło, jeśli nie zatrzymało spadek cen. Możliwe, że to są błędne przypuszczenia z mojej strony, ale obawiam się, że ludzie nie będą chcieli kupować czegoś drogo w perspektywie tańszego w przyszłości, pomimo że mieliby zwracaną różnicę.
    kolega wyżej: ja to wiem, Ty to wiesz, ale ludzie tego nie wiedzą, a widać to nawet na wykopie.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • dogeht +4  

    chodzi o sprawiedliwość społeczną.
    1. Za ten sam produkt powinienem zapłacić taką samą cenę jak ty.
    2. Za wykonaną pracę powinienem dostać odpowiednie do jej wartości wynagrodzenie. (a nie za produkt!)

    ad. 1
    Dzisiaj jest:
    Uczciwi konsumenci (ok. 1-10% użytkowników) pokrywają 100% kosztów.

    ad. 2
    Dzisiaj jest:
    Jeśli przyjmiemy, że praca rolnika warta jest 100%.
    Praca kucharza będzie równa 115%, praca elektryka 130%, urzędnika 130%, wypromowanego wykonawcy 300%, producenta muzycznego 500000000%.
    Wystarczy skutecznie wypromować album, czy stworzyć oprogramowanie i przekonać, że jest ono niezbędne, by do końca życia wylegiwać się na karaibskiej plaży w towarzystwie top modelek i najdroższego trunku na świecie.
    To drobna przesada. Aż tyle to ta praca nie jest warta.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • epi 0  

    @pogromca

    No wiem, że po obniżce pieniądze będą zwracane. I napisałem przecież, że osoby kupujące wcześniej przyczyniają się do zwrotu kasy. Czyli kupowanie wcześnie mogliby traktowac jako taką inwestycję, która się częściowo zwróci po nieokreślonym terminie :> Skoro byłby to powszechny system, to wszyscy by wiedzieli, że po pewnym czasie mogą się spodziewać zwrotu, więc wydanie tych 50zł już by tak nie bolało. Poza tym nadal jest sporo ludzi, którzy kupują oryginały w takich cenach. Oni wolą kupić od razu i słuchac, niż czekac niewiadomo jak długo na obniżkę.

    pokaż komentarz
    epi
  • Arkadian -2  

    A ja się zgadzam. Jak by jakiś młody człowiek włamał się do microsoftu, wykradł nowy system i usunął wszystkie kopie w ich serwerach to by była kradzież i miliardowe straty, wtedy stwierdzili by, że to taka sama kradzież jak używanie nielegalnego windowsa?
    Powiedzmy tak: Piractwo = łagodny przypadek kradzieży.

    pokaż komentarz
    Arkadian
  • underley +4  

    Piractwo to napadanie na statki na morzu.
    Kradzież to fizyczne pozbawienie kogoś jego własności (złodziej wchodzi w jej posiadanie, a okradziony ją traci).
    Przypadek o którym piszesz to żadna kradzież, tylko zwykła dywersja.
    A to, co ludzie nazywają popularnie piractwem, to naruszenie "własności intelektualnej".

    pokaż komentarz
    underley
  • sssso +7  

    pogromca-idiotow:
    _KONWENCJA
    O MORZU PEŁNYM
    sporządzona w Genewie dnia 29 kwietnia 1958 r.

    Artykuł 15.
    Piractwo stanowi każdy z poniżej wyliczonych aktów:
    1) wszelki nielegalny akt gwałtu, zatrzymania lub wszelki rabunek dokonany dla celów osobistych przez załogę lub pasażerów prywatnego statku lub samolotu i skierowany:
    a) na pełnym morzu przeciwko innemu statkowi lub samolotowi albo przeciwko osobom lub mieniu na pokładzie takiego statku lub samolotu,
    b) przeciwko statkowi, samolotowi, osobom lub mieniu w miejscu nie podlegającym jurysdykcji żadnego Państwa,
    2) wszelkie akty dobrowolnego uczestnictwa w korzystaniu ze statku lub samolotu, o ile ten, który ich dokonuje, ma świadomość faktów, nadających temu statkowi lub samolotowi charakter piracki,
    3) wszelka akcja mająca na celu podżeganie do popełnienia czynów określonych w ustępach 1 i 2 niniejszego artykułu albo świadomie podjęta w celu ich ułatwienia._

    pokaż komentarz
    sssso
  • viptv_pl -2  

    Czasami wersje pirackie sa lepsze niz orginaly i co wtedy?

    pokaż komentarz
    viptv_pl
  • pogromca-idiotow 0  

    Przykład poproszę.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Kisiol_Ent +1  

    Na commodore gierki co mialy nieskonczone zycia :D

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • pr0ton +1  

    Praktycznie każda piracka kopia z crackiem no-cd jest lepsza, bo nie trzeba wkładać płyty - wygodniej no i nośnik się nie niszczy. Pewnie o to chodziło.

    pokaż komentarz
    pr0ton
  • BioZ -2  

    Jeden z najnowszych patchów do Starcrafta umożliwia granie bez płyty^^.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • viptv_pl +1  

    @pogromca-idiotow skorzystaj z Googla!

    pokaż komentarz
    viptv_pl
  • mentor777 +3  

    Kup oryginał i korzystaj z pirackiej.

    pokaż komentarz
    mentor777
  • michas116 -2  

    a ja jedyne oryginalne płyty jakie mam to płyty ze sterownikami (noo, prawie)
    muzyke sciagam calymi dyskografiami, jak chce obejrzec film to ogladam, jak chce zagrac w gre to tez gram
    i jestem szczesliwy
    nie czuje sie z tym zle :)

    pokaż komentarz
    michas116
  • Dwiks +4  

    A naukowcy się trudzili żeby odgadnąć przyczynę szczęcia - a tu patrzcie mamy rodzynka na wykopie :)

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • pogromca-idiotow 0  

    Jeszcze raz powtarzam. Prawo autorskie jest jakie jest. Wymaga wielu zmian, nie ulega to wątpliwości, jednak póki obowiązuje, należy go przestrzegać. Łamanie tego prawa to nie jest dobra forma pokazywania, że coś z nim jest nie tak. Autorzy mają prawo zrobić ze swoją wiedzą co chcą. I tak dlaczego nikt nie narzeka, że łopata kosztuje 20 złotych, skoro jej wyprodukowanie kosztuje 3 złote? Że sklep kradnie? Nie narzekacie, bo łopatki nie można potajemnie sobie sklonować.

    Pytanie: gdyby istniało urządzenie do klonowania przedmiotów to kupiłbyś opla, na którego cię stać czy sklonowałbyś sobie mercedesa?
    Ktoś mówi, że piractwo napędza handel. Bzdura. Straty wynikające z tego, że ktoś używa oprogramowania nie zapłaciwszy za nie są o wiele większe niż zyski wynikłe z zakupu przez piratów oryginalnych kopii. Jeśli wszyscy zaczną kopiować to autor nic nie zarobi. Zero.
    Błąd jaki popełniono w przeszłości to to, że nie egzekwowano praw autorskich od samego początku. Ludzie przyzwyczaili się, że nic im nie grozi i wtłoczyli to bezprawne zachowanie ze swojej strony do swojej codzienności. I teraz żądają, by bezprawie było legalne.
    Czy jeśli nikt nie egzekwowałby zakazu okradania staruszek to też żądalibyście, żeby to zalegalizować? Są prawa, których trzeba się trzymać. Są też obowiązki, których należy przestrzegać. Jak to mój nauczyciel historii w szkole mawiał "Są prawa, ale prawa są dopiero po tym, jak spełni się obowiązki"

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • BioZ 0  

    Fakt, istotne są - było nie było - konserwatywne(?) wartości, wszak nie można dojść do absurdu w liberalizmie. A najlepiej znaleźć złoty środek.

    Jeśli chodzi o przestrzeganie - jeśli dobrze rozumiem to ściąganie i dzielenie się z najbliższymi znajomymi(gł. koleżanki^-^) muzyką nie jest nielegalne(vide cytat tam wcześniej), osobiście jestem na dziś raczej czysty;). I jeszcze jedna istotna rzecz. Słusznie zaznaczyłeś o przestrzeganiu prawa. Czy jednak prawo = moralność? Nie chcę teraz dojść do absurdu i aprobaty dla łamania prawa(co jednak jest rzeczą dyskusyjną, czy wyżej wymienione to łamanie prawa), zalecam korzystanie z "normalnych" źródeł na miarę możliwości... Po prostu prawo i moralność to dwie nieco rozbieżne ze sobą rzeczy. Nierzadko chyba też łamanie prawa nie było "takie straszne i amoralne". Co prawda w tym wypadku strasznie ciężko to uzasadnić ale mam nadzieję że mnie rozumiesz;).

    +
    http://news.p2p.info.pl/badania-dowodza-ze-p2p-nie-wplywa-negatywnie-na-sprzedaz-legalnej-muzyki/540
    ?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • pogromca-idiotow +1  

    Jeśli chodzi o przestrzeganie - jeśli dobrze rozumiem to ściąganie i dzielenie się z najbliższymi znajomymi(gł. koleżanki^-^) muzyką nie jest nielegalne
    Jakby to powiedzieć... Koleżanki to niekoniecznie bliskie znajome. To jest ten fragment prawa, który zależy od interpretacji. Niemniej jednak i tak nikt nie będzie Ciebie kontrolował i od Ciebie zależy czy naprawdę uważasz te koleżanki za bliskie znajome czy tylko tak sobie wmawiasz, żeby uspokoić sumienie.
    Prawo nie jest równe moralności, jednak nawet jeśli prawo nie jest zgodne z Twoimi przekonaniami to należy go przestrzegać. Po to właśnie jest, ażeby regulować pewne kwestie. Prawo można zmieniać, ale nie można go łamać. Prawo autorskie chroni interesy twórcy, a nawet ustawa o prawie autorskim mówi:
    _Art. 35.
    Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. _

    Prawda jest taka. Dopóki ktoś nie stanie po drugiej stronie tej całej wojny i jego prawa nie zostaną złamane nie widzi w tym nic złego. Właśnie dlatego nie lubię demokracji - większość może dodać bzdurne prawo lub usunąć prawo sprawiedliwe. Byle tylko wyrżnąć jak najwięcej - ludzie są egoistami i samolubami. Myślą, że wszystko im się należy, ale tak nie jest. Ostatnie zdanie nie było do Ciebie ;)

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • magzioo 0  

    Do wszystkich zwolenników piractwa proste pytanie. Czy nigdy żaden z Was nie wpadł na to, że gdyby w końcu ludzie zaczęli chodzić do sklepu i kupować legalne produkty (czy to gry, filmy, muzyke, czy programy), skutek byłby taki, że ceny tych produktów by spadły? Wydawca takiej przykładowej gry ma mnóstwo osób do opłacenia - od sekretarki, po programistę i grafika. Nie wiem po co się burzyć przeciw tym prawom na forum. One są i będą, chcecie - ściągajcie sobie, piszcie za innych prace magisterskie, kradnijcie i zabijajcie - wychodzi na to samo - wszystko to nazywa się łamaniem prawa i każdy z piratów w pewnym sensie staje się przestępcą (w moim rozumieniu osobą ŚWIADOMIE przekraczającą prawo i warunki umowy społecznej).

    pokaż komentarz
    magzioo
  • aph216 +3  

    pogromca-idiotow, po pierwsze, co powiesz na artystów, którzy nie mają nic przeciwko kopiowaniu? Co powiesz na Jamendo, na całe masy netlabeli, na Megatune, czy wreszcie na zwykłych, mainsteamowych artystów, którzy mówią, że kopiowanie to świetna rzecz? Prawda jest taka - tylko dwa rodzaje artystów narzekają na piractwo. Ci, którzy zarabiają masy pieniędzy, bo nie zarabiają jeszcze więcej i ci, którzy wydali płyty, ale z braku talentu nikt ich nie chce kupować. Przestań patrzeć na teorię, a zacznij na praktykę, bo jak widać rzeczywistość jest inna, niż mogłoby się wydawać. Został wcześniej podany link, dlaczego się nie ustosunkowałeś?

    pokaż komentarz
    aph216
  • AleisterC -1  

    po pierwsze, co powiesz na artystów, którzy nie mają nic przeciwko kopiowaniu? Co powiesz na Jamendo, na całe masy netlabeli, na Megatune, czy wreszcie na zwykłych, mainsteamowych artystów, którzy mówią, że kopiowanie to świetna rzecz - no i chwala im za to - jak chca by ich muzyka byla kopiowana - to ja kopiuj. Ale jak ktos sobie zyczy, by mu placic za jego prace (wariat pewnie) to to uszanuj i go nie okradaj. Internet pelen jest darmowych i legalnych produktow.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • pogromca-idiotow 0  

    aph216: chodzi o link o tym, że p2p nie szkodzi sprzedaży? Jeśli tak to powiem tak: w Kanadzie prawo autorskie działa na innej zasadzie i nie może odnosić się do prawa polskiego, bo to zupełnie inne kwestie. Jednakże badania te są dosyć kontrowersyjne.
    Mnie zastanawia tylko postawa portalu, który twierdzi, że:
    Obecnie ściągnięcie muzyki przez P2P to jedyna możliwość przesłuchania jej przez zakupem. Większej bzdury nie czytałem już dawno.
    Podsumowując: raport jest kontrowersyjny. 2000 uczestników, którzy brali udział w badaniu na pewno pokazało się z dobrej strony i kupiło płyty na pokaz. Tyle w temacie.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • slupek 0  

    W powiązanych linkach wrzuciłem 2 artykuły Stephana Kinselli na temat własności intelektualnej.

    Jeden z nich jest tłumaczony przez współtwórcę gier m.in. Wiedźmin, Schizm i Electro Body, a jednocześnie przeciwnika "własności intelektualnej".

    pokaż komentarz
    slupek
  • AleisterC 0  

    Przeciwnik - jednak wszystkie te gry trzeba placic... rewolucjonistow jest pelno, oddali by innym wszystko pod warunkiem, ze nie jest to ich wlasnosc.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Blstr -1  

    W pierwszym artykule przedstawiono pogląd, że własność intelektualna nie może być własnością, gdyż nie jest materialna. Tak więc:
    1) Internetowe konto bankowe, jako istniejące tylko wirtualnie, nie podlega prawom własności. Haker ma prawo włamać się na nie i przelać pieniądze na własne konto - używa przecież własnego komputera i oprogramowania!
    2) Artysta, który zapisał na komputerze czy w Internecie swoje dzieło, nie ma podstaw do wystawiania roszczeń, jeśli okaże się, że pracę ktoś skopiował i użył do własnych celów.
    3) Mogę dowolnie obrażać drugiego człowieka, pomawiać, szantażować, maltretować psychicznie, robić z niego pośmiewisko, psuć dobre imię. W końcu żadna z tych rzeczy nie ma skutków materialnych!
    Czy tak mam to rozumieć? Tak powinno Twoim zdaniem wyglądać prawo w normalnym państwie?

    edit : W ogóle prawo polega właśnie na ograniczeniach narzucanych właścicielom. Posiadam nóż, ale nie mam prawa używać go w dowolny sposób.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • slupek 0  

    1) Internetowe konto bankowe znajduje się na serwerze, bycie jak najbardziej materialnym, który należy do banku i można z zawartości tego serwera korzystać tylko tak, jak właściciel serwera nam pozwoli. Natomiast płytka, którą kupiłem należy do mnie i mogę z nią robić co chcę: przegrać, połamać, powiesić w samochodzie, cokolwiek.
    2) Jeśli się z kimś umówię, że udostępnię mu moje dzieło pod warunkiem, że nie będzie go rozpowszechniać, to mogę mieć roszczenia wobec niego za złamanie umowy, a nie wobec osób, które to dzieło od niego otrzymały, a ze mną tej umowy nie zawarły.
    3) Możesz, ale inni ludzie mogą uznać takie zachowanie za niemoralne i zastosować wobec ciebie ostracyzm. Poza tym, nigdy nie powiedziałem, że tak ma wyglądać prawo w państie, podobnie jak M. Miąsik i L. Stephan Kinsella jestem anarchokapitalistą.
    Ad. edit: Masz prawo użyć go w dowolny sposób, który nie narusza praw własności innych ludzi. Nie możesz nim pociachać człowieka, ani np. jego kurtki (chyba, że w obronie własnej). Zauważ, że mowa tu o rzeczach całkiem materialnych, a nie o idei.

    pokaż komentarz
    slupek
  • pogromca-idiotow -1  

    1) Ale skoro pieniądze na Twoim internetowym koncie są tylko wirtualne, to przecież można je sobie zabrać, bo nie są materialne... O to chodziło koledze wyżej.
    2) Moim zdaniem powinieneś jak najbardziej ścigać tego, który rozpowszechnił (i prawo tak zarządza), ale też powinieneś zadbać, żeby osoby, które to otrzymały musiały to oddać/usunąć. Niestety, ale jeśli ktoś pobiera ŚWIADOMIE materiały chronione prawem autorskim (nie dotyczy oprogramowania) bez uiszczenia stosownej opłaty, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności (chyba) do lat dwóch. I moim zdaniem jest to dobre.
    3) brak komentarza
    Dalej: nóż to zły pomysł, ale w kwestii, którą przekazać chciał kolega jest to pomysł wystarczający. Doszukiwanie się różnic, kiedy ktoś wskazuje na podobieństwa, a różnice są bez znaczenia, jest po prostu odbiciem piłeczki "na odwal się".

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • slupek 0  

    1) Serwer nie jest własnością intelektualną, tylko materialną. Każde jego użycie wbrew woli właściciela powinno być traktowane jak przestępstwo. Poza tym, w normalnym świecie takie elektroniczne pieniądze byłyby reprezentacją materialnego kruszcu, a taki przelew można uznać, za jego kradzież.
    2) Ale oni niczego wykonawcy nie zabrali, ani nie zerwali z nim żadnej umowy. Nikomu niczego nie ubyło . BTW, coś pokręciłeś w przepisach, z tego co się orientuję, pobieranie muzyki i filmów jest teraz legalne w ramach dozwolonego użytku (pod warunkiem, że się ich jednocześnie nie udostępnia, więc i tak korzystanie z P2P pozostaje nielegalne, ale np. Rapidshare nie), nie dotyczy to programów.

    Dość niewygodnie się tu dyskutuje. Jakby ktoś jeszcze chciał się pokłócić, to wolałbym przeniesienie się z rozmową na http://libertarianizm.mypunbb.com/

    pokaż komentarz
    slupek
  • m010ch -2  

    OMG - wykop bardziej odkrywczy, od tego ostatniego 'Linux to nie Windows'. Eh - widzę, że niektórzy bez pisma obrazkowego nie ujadą. Naprawdę wszystkich wykopujących teraz dopiero oświeciło to co przedstawia ten obrazek?

    pokaż komentarz
    m010ch
  • pif_paf -1  

    niezłe spostrzeżenie :D

    pokaż komentarz
    pif_paf
  • minorman -1  

    Ja bym jeszcze bardziej zawezil - roznica miedzy wspolczesnym piratem a zlodziejem. Bo w przeszlosci pojecie pirat ze zlodziejem bylo niemalze rownoznaczne.

    pokaż komentarz
    minorman
  • Pieczarka -2  

    Hej, przecież to nie działa w ten sposób. Przecież produkt sam z półki nie znajdzie się w necie, ktoś musi go kupić i puścić w obieg, więc obrazek należy zmodyfikować.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • epi 0  

    Produkt może zostać puszczony w obieg zanim znajdzie się na półce :]

    pokaż komentarz
    epi
  • CoYoT -2  

    Cóż za ironia, tak na marginesie, wielcy magnaci szołbiznesu, którzy jeszcze 15 lat temu mieli pirackie wytwórnie kaset magnetofonowych teraz będą mi mówić co jest dobre, a co złe i że powinno mnie gryźć sumienie. A sami się dorobili na rozprowadzaniu nieautoryzowanych kopii kaset.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • gallez -3  

    Wytłumaczcie mi, wykopowi moralizatorzy z Pogromcą Idiotów na czele, jakim cudem piractwo może być kradzieżą? Na przykładzie programów: jeśli ściągnę z torrentów nielegalną kopię programu X, twórcy tego programu (tj. programiści, graficy i reszta zgrai) nie ponoszą żadnych strat. Oni dostają kasę za stworzenie programu od jego dystrybutora. Straty zaobserwować można tylko na poziomie sklepów, w których program X jest sprzedawany, bo zamiast zapłacić za ten program w kasie, ściągam go z mininovy czy torrentów.org. Jeśli gdzieś się mylę, udowodnijcie to.

    pokaż komentarz
    gallez
  • AleisterC +3  

    Pomijajac fakt ze troche uprosciles przeplyw pieniedzy miedzy podmiotami, to dlaczego okradanie z pieniedzy dystrybutorow i sklepow jest moralnie bardziej usprawiedliwione niz w przypadku autorow ? Co mam Ci udowodnic ? Dystrybucja programu nie odbywa sie raz - zaraz po jego wydaniu. Towar dostarczany jest do sklepow jesli jest takie zapotrzebowanie. Jesli ludzie "zassaja" go z netu - zapotrzebowanie bedzie znikome - i straca wszyscy.

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • Cervantes -6  

    nono

    pokaż komentarz
    Cervantes
  • mad_dud -7  

    Ciesze się, że tyle ludzi jest uświadomionych: piractwo == złodziejstwo.
    Myślę, że w tej kwestii nastąpił znaczny postęp.

    pokaż komentarz
    mad_dud
  • AleisterC 0  

    [nie tu poszlo]

    pokaż komentarz
    AleisterC
  • 1plastyc 0  

    Robisz film- zatrudniasz aktorów, reżyserów, scenarzystów, montażystów, dźwiękowców, specjalistów od efektów specjalnych, charakteryzatorów, kupujesz sprzęt, odpowiednie rewkizyty, jedziesz na drugi koniec świata żeby mieć dobre zdjęcia, czekasz tam na przyzwolenie lokalnych władz, wybudowywujesz kilka odcinków dróg i budynków żeby później nakręcić jak są wysadzane w powietrze, czekasz na odpowiednie światło, robisz reklamę, płacisz podatek, wydajesz film. Pan X poszedł do kina, Pan Y, Z oraz Pani L wypożyczyli DVD a ktoś umieszcza ten film w internecie i już prawie nikt więcej nie jest zainteresowany obejrzeniem tego filmu= prawie nic nie zarabiasz.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • aph216 +2  

    Bzdura, świat jest pełen pirackich kopii filmów, a jednocześnie kina są pełne. Opłacalność produkcji filmu nie spadła praktycznie w ogóle na przestrzeni ostatnich lat.

    Sam ściągam filmy, a jednocześnie chodzę do kina. I chodziłbym nawet częściej, gdyby nie to, że większość filmów, które mnie interesują nigdy nie będą dystrybuowane w Polsce.

    pokaż komentarz
    aph216
  • 1plastyc 0  

    A ja czytałem że za parę lat kinom grozi klapa i z przemysłem filmowym też nie jest wesoło. Jak naprawdę nie da się pójść do kina/ wypożyczyć albo kupić dvd czy dostępu do filmu poprzez internet bo dystrybutor sobie tego życzy to w porządku ale w wielu wypadkach jest inaczej. To tak jakby ktoś powiedział że może czerpać z owoców Twojej pracy bez Twojego pozwolenia bo i tak masz się dobrze. Jak już piracisz to nie dawaj przykładu/ przyzwolenia innym bo inni mogą zacząć piracić na poważniejszą skalę.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • CoYoT +1  

    A potem idziesz do kina, płacisz za bilet, oglądasz reklamy przez pierwsze pół godziny seansu, 10 scen z serii product placement i informacje o tym, że piractwo to kradzież (mimo że zapłaciłeś za bilet). Nie ma to jak stronnicza perspektywa, nie?

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • GanDiK 0  

    Wiec piractwo to falszerstwo!

    pokaż komentarz
    GanDiK
  • underley 0  

    http://www.un.org/Depts/los/convention_agreements/texts/unclos/part7.htm
    Artykuł 101

    pokaż komentarz
    underley
  • dogeht 0  

    Ech, czuję jakbym pisał oczywistą oczywistość. Ale chyba nie dla wszystkich pewne rzeczy są jasne.
    Koszty powstania produktu, każdego produktu można podzielić na dwie składowe:
    1. Koszty stworzenia projektu produktu.
    2. Koszty realizacji projektu - wykonania produktu.
    Te koszty, zależnie od danego produktu, różnie się rozkładają.

    W przypadku surowców takich jak np. drewno, piasek, jabłko nie ma praktycznie kosztów projektu, 99,9% to koszty realizacji.

    W przypadku samochodu, koszty stworzenia projektu i koszty realizacji są mniej więcej równe.
    Proces projektowania, przypuśćmy Audi A86 kosztował koncern 500mln $. Wytworzenie w fabryce 1000 pojazdów wyniosło 500mln $. Średni koszt jednego auta to 500mln/1000 + 500mln/1000, czyli 1mln $. (to tylko głupi przykład)

    W przypadku programów komputerowych, koszty stworzenia projektu (przy dystrybucji sieciowej), to praktycznie 99,9%. Nie ma właściwie kosztów realizacji (co nota bene, samo w sobie jest fantastyczne).

    Jeszcze taki przykład:
    Powiedzmy, że każdy w domu miałby taką podręczną fabrykę pojazdów, wystarczyłoby wstukać jakiś projekt wymyślonego auta, wrzucić trochę żelastwa. Trochę by pochuczało, trochę postukało i z fabryki wyskakiwałby nasz nowy piękny samochodzik. Wystarczyłoby tylko "pożyczyć" projekt porsche 911 (którego stworzenie kosztowało marne 2mld, ale co tam) by śmigać sobie po mieście.
    Czy ktoś na tym stracił? nieeee, wszyscy zdrowi.
    Chcesz jeździć porsche wykup jego projekt, albo licencję na jeden egzemplarz.
    samochód = program komputerowy
    podręczna fabryka pojazdów = nagrywarka dvd/łącze szerokopasmowe

    Tak na marginesie:
    Myślicie, że kradzież własności intelektualnej dotyczy tylko gier, filmów i muzyki?
    Otóż bardzo często wykradanie pomysłów i projektów zdarza się w biznesie. Np. podróbki oryginalnych markowych produktów. Czasem zdarza się, towar podrobiony nie odbiega jakością od oryginału, a jest dużo tańszy. Kupisz? Pewnie tak... dodasz przy tym: sk%$@*&skie koncerny.

    pokaż komentarz
    dogeht
  • 1plastyc +1  

    Zapomnaiłeś o koszstach reklamy i zdobyciu wykształcenia/ doświadczenia przed zaprojektowaniem czegoś. No i podatki.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • pogromca-idiotow -1  

    Mówisz o koszcie zdobycia wykształcenia? A ktoś wyżej napisał, że używa nielegalnego oprogramowania żeby się uczyć. Gdzie tu koszt? Obawiam się, że na świecie jest za dużo ludzi nieuczciwych, by w dobie demokracji ludzie uczciwi mogli powstrzymać nieuczciwość. A więc nieuczciwość będzie się szerzyć. Tak jak łatwiej być głupim niż mądrym, tak łatwiej być nieuczciwym niż uczciwym. A że ludzie lenie to robią to co łatwiejsze. I mamy większość głupców w kraju, większość leni, większość użytkowników nielegalnego oprogramowania, co dalej? Większość morderców? Wtedy na pewno morderstwa będą legalne i wrócimy do prehistorii, bo będziemy się mordować, nikt nic nie będzie tworzyć, bo nie będzie się mu opłacać i będzie tak jak w filmie 'wall-e'. Śmieci. A potem płacz i zgrzytanie zębów, ale już będzie za późno.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • magzioo 0  

    Wiele zależy od mentalności narodowej. Nasi kochani krajanie chcieliby jak najwięcej za nic - typowe myślenie z komunistycznych pegieerów - czy się stoi czy się leży kasa zawsze się należy. W dodatku jeszcze by na to narzekali. Zasada jest taka - gdy Cię stać, możesz sobie pozwolić na coś lepszej jakości. Jeżeli zaś Cię nie stać, to nie narzekaj - darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Chciałbym tutaj zwrócić się do ~yacool - gdyby społeczeństwo (nasze - nie tolerujące odmienności i różnicy w stanie majątkowym, intelektualnym etc.) kształtowało prawo, zapewniam Cię, że wszyscy byliby za legalizacją kradzieży - przecież jesteśmy tacy sami dlaczego Nowobogacki ma jeździć Mercem, a ja 126p?!, wszystkim należy się to samo; przekrętów - jak nie masz kasy, to możesz np. przecież zrobić jakiś numer z VATem albo wziąć kredyt na kilka milionów; zabójstw - przecież każdy może kogoś nie lubić... Prawo stada (zwane dalej demokracją) ma swoje granice... Opanujcie się ludzie, bo jak to ujął ~pogromca-idiotow - wylądujemy w prehistorii...

    pokaż komentarz
    magzioo
  • hesus 0  

    A jeżeli notatnik wsadzę na rapidshare to to też będzie piractwo?

    pokaż komentarz
    hesus
  • 1plastyc +1  

    Jak uzyskasz na to zgodę od Microsoft to nie.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • Blstr -1  

    Notatnik, zdaje się, jest programem komercyjnym. Kupujesz go razem z Windowsem. Tak samo nie masz prawa rozprowadzać np. samego Worda albo samego Excela.

    pokaż komentarz
    Blstr
  • m010ch 0  

    @Blstr:
    Z tym Wordem/Excelem akurat nie trafiłeś: http://www.znak.pl/index.php?cid=286&scid=294

    pokaż komentarz
    m010ch
  • Blstr 0  

    Chodzi o to, że nie można wsadzić na rapidshare samego Worda, bo to przecież tylko część Office'a. Twój link tylko to potwierdza.
    Zresztą - nie rozmieniajmy się na drobne, chyba wszyscy załapali :P

    pokaż komentarz
    Blstr
  • cp_ 0  

    Piractwo jakie jest widzi każdy. Ja uważam że póki nie nakręca się handlu takimi materiałami to jego szkodliwość jest znacznie mniejsza.To moja subiektywna ocena.

    pokaż komentarz
    cp_
pokaż 

Wykopali i zakopali (470 / 40)