• Reklamy Google

  • grzegorzc +6  

    Przyznam, że obecnie nie często już kupuję krążki CD. Ale w przeszłości pamiętam ile było pirackich wytwórni/producentów. Wszyscy rozstawiali się z kasetami i płytami po stadionach/bazarach, więc i wtedy zjawisko piractwa kwitło w najlepsze.

    Obecnie wygodniej mi ściągnąć dobrej jakości muzykę z P2P, nie chce mi się też "bawić" z przekładaniem krążków CD. Ale za to wspieram moich ulubionych artystów chodząc na ich koncerty i kupując ich gadżety. Uważam, że to dobra metoda na wynagrodzenie ich pracy.

    pokaż komentarz
    grzegorzc
  • Matero +6  

    Jakieś 600 lat temu za jedną księgę można było kupić ze dwie wsie razem z chłopami. Pojawił się wynalazek druku, znacznie redukujący koszty i ceny drastycznie spadły, słowo pisane się upowszechniło z korzyścią zarówno dla pisarzy jak i dla czytelników i ludzkości jako takiej. Kiedyś nagranie płyty to były ogromne koszty: studio, obróbka dźwięku, tłoczenie, drukowanie, pakowanie, wysyłka. Wynaleziono format cyfrowy, eliminujący koszty gotowego wyrobu (tłoczenie, drukowanie, pakowanie) jak i powielania i znaleziono możliwość jego błyskawicznej, niemal pozbawionej kosztów wysyłki. Wraz z rozwojem technologii koszty nagrania i obróbki dźwięku również znacznie poszły w dół. I co? I płyty nadal kosztują tyle samo a ci którzy dostarczali dotychczas muzykę upierają się przy swojej archaicznej technologii. To mniej więcej tak jakby prawie 600 lat temu Guttenbergowi i jego klientom cech kaligrafów wytoczył proces, nazwał piratami, oskarżył o kradzież. Ludzie, to absurd! Ja nawet jeśli kupię lub dostanę płytę to od razu rippuję ją do formatu cyfrowego, żeby móc jej słuchać nie pieprząc się w wysuwanie szuflady dysku, nie szukać płyty po całym mieszkaniu, nie martwić się o to, że się zakurzy, zarysuje i móc odtwarzać na przenośnej mptrójce.

    pokaż komentarz
    Matero
  • zerodead 0  

    igzaktli. dobra analogia z gutenbergiem. i jeszcze z przemysłem kinowym :-) i ba! z samym przemysłem muzycznym również - wynalezienie płyt miało przecież sprawić, że koncerty będą zbędne! wynalezienie melotronu (a potem samplerów/syntezatorów) miało sprawić, że muzycy będą zbędni! jak widać wszystko się ziściło.

    kto nie jest w stanie zauważyć, że cała nagonka na piractwo to zwykły lament wytwórni, które nie umieją się przystosować do rzeczywistości, najwyraźniej nie wyciągać logicznych wniosków (choćby na podstawie powyższych analogii).

    ps. jestem muzykiem, twórcą. bardzo proszę, ściągajcie moje mp3! (bo kto ma kupić, to kupi...a kto ma ściągnać i tak ściągnie)

    pokaż komentarz
    zerodead
  • pogromca-idiotow -2  

    Nagonka na piractwo to nie lament. Niektórzy producenci ganią piractwo za straty. Ja je ganię przede wszystkim za bezprawie. Piractwo jest niezgodne z prawem i należy je potępiać. Dopóki nie będzie legalne, dopóty jest nielegalne. Każdy twórca ma prawo do swojej własności. I co on zrobi ze swoją własnością i ze swoim prawem to jego sprawa. Niektórzy, jak ty, mają głęboko czy ktoś pobiera ich utwory czy nie. Ale tylko do czasu, gdy zdobędą popularność i okaże się, że ich zyski ze sprzedaży płyt wcale nie wzrosły mimo że ich muzyki słucha 100x więcej osób. Są też artyści, którzy dbają o swoje prawa i jeśli nie życzą sobie, by je łamać to należy to uszanować i ewentualnie odmówić sobie przyjemności słuchania ich muzyki. Wtedy być może zobaczą, że opłaca się podejść inaczej do klienta. Ale ponieważ robią co chcą i mają do tego prawo to trzeba ich szanować.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • orcus 0  

    @pogromca - pomyśl, co się stanie jeśli antypiraci się mylą i ktoś kogo wali to czy jego muzyka jest dostępna w internecie nagle zauważy, że jego zyski ze sprzedaży płyt nie zmalały i jego muzyki słuch 100 razy więcej osób.

    pokaż komentarz
    orcus
  • pogromca-idiotow -1  

    Jeśli ma zyski to super. Ale jeśli ktoś woli nie ryzykować i dba o swoje prawa to szanujmy to.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • orcus +1  

    a co do legalności to ja chciałbym nieśmiało przypomnieć, że posiadanie muzyki i filmów już wprowadzonych w obieg(czy to legalnie czy nie) jest w 100% legalne. Ściąganie ich również jest legalne.

    Nielegalne jest wprowadzanie w obieg(to jest dość ostro karane wszędzie na świecie) i udostępnianie już wprowadzonej w obieg twórczości(co większość użytkowników P2P robi - świadomie lub nie).

    Tak więc pogromco-idiotów nie próbuj robić z nas idiotów. Ściągając muzykę nie popełniamy przestępstwa. Kwestia jedynie moralności. Tak więc argument o nielegalności IMO legnie w gruzach.

    pokaż komentarz
    orcus
  • zerodead 0  

    "Ale tylko do czasu, gdy zdobędą popularność i okaże się, że ich zyski ze sprzedaży płyt wcale nie wzrosły mimo że ich muzyki słucha 100x więcej osób"

    taa...jasne. skoro nie ma korelacji między ilością słuchających a zyskami, najwyraźniej moja muzyka nie zasługuje na zyski. ot co! jeśli ktoś uzna, że zasługuje, to mi tych zysków dostarczy, a moja głowa w tym, żeby ów ktoś tak uznał. jeśli nie umiem tego zrobić to nie mogę obwiniać nikogo innego, ale siebie samego. .....

    a w tym momencie gwiazdy i gwiazdeczki obwiniają p2p. co za stek bzdur!

    pokaż komentarz
    zerodead
  • Kartofelek +4  

    Mnie mogli by zbadac i bym pasował do ich "wyników". Ściągam muzykę z internetu, ale czasami trafiam taki fajny kawałek, że idę do sklepu i kupuję oryginalną płytkę. Bo jednak mp3 nie zastąpi CD. Większość to nie ma co się oszukiwać gnioty, ale czasami dla perełki warto wydać kilkanaście złotych. Podobnie jest z grami - szczególnie że te wcale nie są takie drogie.

    Wciąż słychać, że ludzie ściągają piraty bo nie mają pieniążków. Ojej - ależ biedne społeczeństwo. Bulshit! Ściagamy, bo tak łatwiej. I kropka.

    pokaż komentarz
    Kartofelek
  • Jak0p +1  

    Dobra może tak mamy płytkę wykonawcy "x" na której jest 20 piosenek i kosztuje ona 60 PLN co daje ~3 PLN za piosenkę, podoba mi się jedna - po co kupować całą płytę.

    Niech zrobią płytki w wersji "on demend" zamawiasz kompilacje i dostajesz piękną tłoczke ;)
    --
    od razu odpowiadam, ze nie interesuje mnie kupno jednej mp3, ponieważ to mp3, a mp3 mogę pobrać za free i to bez DRM ... chodzi o wyższą jakość ;)

    i tak słyszę różnicę między mp3 320 kbps, a 192 kbps ;)

    pokaż komentarz
    Jak0p
  • pogromca-idiotow 0  

    Za taką kompilację na zamówienie zapłacisz co najmniej 100 złotych i nie będzie ona raczej tłoczona tylko wypalana. Tłoczy się masowo. Wtedy stwierdzisz, że nie opłaca Ci się płacić 100 złotych, bo za drogo i i tak ściągniesz z sieci.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • mcv_ +1  

    Więc zamówi wersję FLAC przez Sieć. Koszt marginalny. O… chyba, że dystrybutor nie wpadł jeszcze na takie rozwiązanie? To faktycznie, wtedy też ściągnie z Sieci, ale w mniej moralny sposób. :(

    pokaż komentarz
    mcv_
  • Jak0p +1  

    Jak widzicie, to system jest zły... z góry mi narzucane są jakieś rozwiązania... które Wy jako obrońcy moralności w tym wykopie określacie jako bezsensowne ;)

    pokaż komentarz
    Jak0p
  • Jak0p +1  

    Jak widzicie, to system jest zły... z góry mi narzucane są jakieś rozwiązania... które Wy jako obrońcy moralności w tym wykopie określacie jako bezsensowne ;)

    pokaż komentarz
    Jak0p
  • -sin +3  

    Kiedyś ściągałem wiele megabajtów muzyki - nie kupowałem. Ściągam muzykę całymi gigabajtami - kupuję, 99% płyt które kupiłem posiadałem wcześniej w MP3!

    Ciekaw jestem ilu wypowiadających się tutaj obrońców praw autorskich, zwolenników RIAA i przeciwników piractwa kupuje płyty?

    Polecam tekst: http://pl.wikisource.org/wiki/Zapowied%C5%BA_%C5%9Bwiata_post-copyright

    pokaż komentarz
    -sin
  • wark -1  

    Ale powiedz na głos to co jest w linku to od razu zostaniesz okrzyknięty złodziejem, mordercą albo gwałcicielem

    pokaż komentarz
    wark
  • orcus +2  

    Chyba nie wszyscy zrozumieli. Akcent w artykule chyba jest źle rozłożony. Dla mnie najważniejsze jest zdanie:
    "Badacze stwierdzili, że nie ma różnicy pomiędzy użytkownikami P2P, a innymi ludźmi, jeżeli weźmie się pod uwagę ilość kupionych płyt. "

    To czy istnieje pozytywna korelacja jest kontrowersyjne. Nawet jeśli to bardzo mała. Chodzi o to, że nie jest prawdą że to że ściągnę płytę z internetu powoduje to, że jej nie kupie. Artykuł mówi raczej: nie ściągnę płyty to nie będę słuchał bo w ciemno kupować nie mam zamiaru, a jak ściągnę i mi się spodoba to raczej kupie.

    pokaż komentarz
    orcus
  • ziomek666x +1  

    Mam pytanie.
    Słucham muzyki elektronicznej i jeżeli nagrywam lub pobieram seta nagranego z jakiegoś radia internetowego, później dziele to na utwory przy pomocy cue to też jest kradzież?

    pokaż komentarz
    ziomek666x
  • BioZ 0  

    Jeśli leciało to w radiu to teoretycznie było to nadawane legalnie, a wolno w zakresie użytku osobistego takie treści sobie pobrać.

    _Czy mogę trzymać nagrania z radia i TV na dysku, oraz komu mogę je pokazać?

    Tak, jest to całkowicie dozwolone, jednak nie można z tego czerpać korzyści majątkowych._
    (Partia Piratów)

    A dalej nikogo już nie obchodzi czy dzielisz sobie ten plik na mniejsze, czy zmieniasz sobie tagi, czy kopiujesz do 20 folderów na dysku... Przynajmniej nie powinno;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • cp_ 0  

    Sporo pracy ale za to jaka satysfakcja z efektu. Aż się przyjemniej słucha bo w końcu sam to zrobiłem i jest tak jak ja chce. A co więcej legalnie!

    pokaż komentarz
    cp_
  • dx0ne +1  

    nie tu

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • gvs +13  

    Kolejny solidny kop w tyłek dla organizacji typu RIAA, MPAA, ZAIKS, IFPI itp.. tak trzymać! Może w końcu wytwórnie przestaną terroryzować społeczeństwo.

    pokaż komentarz
    gvs
  • jarzabek +1  

    dałem to na samą górę, żebyście mogli poczytać co artyści myślą na ten temat.
    (skan jeden strony z wkładki do płyty pezet/noon - "muzyka poważna")
    http://i34.tinypic.com/evat1s.png

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • Needle -1  

    Też mi przykład artystów i ich myślenia ...

    pokaż komentarz
    Needle
  • CoYoT 0  

    @jarzabek
    Ta, super przykład, Pezet, który sam dał się wkopać w umowę z mejdżersem i ciągle narzeka jak to ZAiKS tnie w ch$$a i marne tantiemy wypłaca. A mimo wszystko dalej kurczowo się trzyma tego systemu, litości...

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • pogromca-idiotow 0  

    Przekaz obrazu bardzo ciekawy, jednak nie spodziewałem się zobaczyć aż tylu błędów interpunkcyjnych i występowania sformułowań typu "co raz". Ale co to ma za znaczenie...

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • jarzabek +5  

    Dawno większych bredni nie czytałem.
    Nie wiem kogo oni badali, ale 3/4 ludzi jakich znam ściąga muzykę z internetu. Tylko ściąga. Nie kupuje. W dzisiejszych czasach, szczególnie w Polsce zjawisko kolekcjonowania płyt jest niemal całkiem znikome. Owszem, chyba każda z osób kupujących płyty legalnie ściągnie czasem coś z p2p itp, właśnie w celu sprawdzenia materiału, żeby później móc z pewnością zakupić owy album. Ale nie oszukujmy się - takich ludzi jest coraz mniej. Znaczna większość ludzi woli coś ściągnąć i mieć to z głowy.

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • doedoe +9  

    Po prostu nie badali biednych Polaków. Moi znajomi z bardziej zamożnych krajów robią dokładnie tak, jak ci z badań - im więcej ściągają, tym więcej też kupują. Bo jak nie masz "ekonomicznych hamulców" to po prostu fajnie jest mieć płyty ulubionych muzyków - to coś mówi o tobie, pokazuje twój status. Argumenty przeciw piractwu są równie głupie jak twierdzenie, że komunikacja masowa zabija przemysł motoryzacyjny, heh. Owszem, "zabija" tam, gdzie ludzi i tak nie stać na samochód.

    pokaż komentarz
    doedoe
  • Divus 0  

    Cytat: "Po prostu nie badali biednych Polaków"
    Polaków stać na kupno od czasu do czasu oryginalnej płyty. Tylko, czy chcą? Polacy nie są biedni. Są chytrzy i przebiegli. Nie szanują drugiego człowieka, w tym przypadku artysty, i nie widzą w tym nic złego. Zabrzmi to idiotycznie, ale wina leży w złym wychowaniu. Mamy mały kontakt z 'żywą' muzyką, mały kontakt z artystami. Cały czas jesteśmy również przekonywanie, że artysta jeszcze na czymś zarobi... 'My go nie okradamy, my tylko nie dajemy mu zarobić'.

    pokaż komentarz
    Divus
  • orcus -2  

    Proponuje Ci zmienić trochę towarzystwo, lub zacząć zwracać uwagę na osoby które stać na kupowanie płyt - czyli te które według argumentów antypirackich miałby nie kupować ich przez proceder piractwa.

    Nie chodzi o to, że ściąganie muzyki z internetu jest dobre. Chodzi o to że antypiraci wciskają ludziom kit mówiąc, że piractwo zmniejsza wpływy ze sprzedaży płyt.

    pokaż komentarz
    orcus
  • dpc8 -2  

    jarzabek:

    Sciagam, nie kupuje. Gdybym nie sciagal tez bym nie kupowal.

    Bo:
    To czego slucham i tak nie chce mi sie szukac w sklepach.
    Nie stac mnie.

    Tak wiec - absolutny brak korelacji.

    pokaż komentarz
    dpc8
  • pogromca-idiotow -6  

    Powtarzam: bieda nie ma nic do rzeczy. Winne jest to, jak łatwo sobie pobrać taką piosenkę czy film. Ludzie się do tego przyzwyczaili i nie chcą ze swoich głów wypuścić wrażenia, że im się należy. Jeśli Cię nie stać na kino to do niego nie idziesz. A wiesz dlaczego? Bo tam ktoś kontroluje czy kupiłeś bilet.

    Gdyby p2p było w Polsce zabronione od samego początku istnienia, nie byłoby problemu. A że ludzie poznali jego smak to teraz już go nie chcą wypuścić i szukają jakiegokolwiek usprawiedliwienia swojego egoizmu: małe zarobki, ceny wysokie itp. A tak naprawdę to nie ma znaczenia...

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Hakamairi -2  

    Po tym jak ludzie sie przyzwyczili, ze z netu tresci dostepne sa przewaznie za free, to prawne zmuszenie ich do tego, zeby za cos co bylo za darmo placic to rozbuj w bialy dzien. Jestem za piractwem muzyki i filmow i udostepnianiem ich za darmo w internecie, muzycy i tak zarabiaja prawdziwa kase na koncertach, a na dobre filmy do kina z checia wychodze, wiec kolko sie zamyka nikt nie traci, a wiekszosc spoleczenstwa zyskuje..

    Co do kupowania plytek, to ostatnio wywalilem okolo 500 cdkow z anime - jak cos chce obejzec to sciagam, a potem kasuje.. proste. szczegolnie jesli nie jest to dostepne w Polsce i kosztuje niemozebne ilosci kasy za sprowadzenie ;).

    pokaż komentarz
    Hakamairi
  • marker80 0  

    A ja nie bede kupowal tylko sciagal, bo tak. Zarabiaja na koncertach, a jak sie nie podoba to zmiana zawodu i tyle.

    pokaż komentarz
    marker80
  • pogromca-idiotow -1  

    Niektórzy artyści rzeczywiście przesadzają z tymi cenami, bo to oni mają na nie największy wpływ, jednak nikt Cię nie zmusza do kupowania ich dzieł. Skoro zrobili coś to wypada za to zapłacić, a jeśli nie masz zamiaru płacić to nie powinieneś tego dostać. I nie dostałbyś, ale przecież możesz sobie za darmo ściągnąć, więc co w tym złego?
    Przyjadę do Ciebie i okradnę Ci dom. No cóż, jak się nie podoba to zamieszkaj gdzie indziej.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Hakamairi +3  

    p$!!$$#isz, jesli chodzi o piractwo to niejednokrotnie padala teza, ze nawet pobudza rynek (parokrotnie nawet zostala potwierdzona badaniami). Bawia mnie te porownania do kradziezy, moze jeszcze na statystykach polecisz? "Statystykami mozna udowodnic wszystko, 60% ludzi to wie ;)" (Homer Simpson).
    Co ciekawe nie bylo w mediach sprawy o firmie, ktora by upadla z powodu piracenia jej produktow. Jedynie rozdmuchane statystyki gowno warte. Chcesz nie pieprzyc to uzyj jakis konkretnych argumentow a nie sloganow i blachych porownan.

    Moje sa takie: prawa dot. wlasnosci intelektualnej nie sprawdzaja sie w terazniejszych warunkach i powinny byc zmienione, piractwo muzyki i filmow nie tylko stymuluje rynek, ale takze daje wolny dostep do dobr kulturowych. Pozostaje jeszcze kwestia przestarzalych modeli biznesowych, ktore panstwa chca na sile wspierac - tutaj chociazby mozna spojrzec na to jak zmienil sie przemysl fotograficzny i dzialanosc firm, ktora sprzedawala sprzet i robilia odbitki/zdjecia przez ostatnie 20 lat w Polsce i na zachodzie..

    pokaż komentarz
    Hakamairi
  • CoYoT +1  

    Jak powiedział marker80: niech się po prostu wezmą do roboty. To chyba jeden z niewielu tak leniwych zawodów. Nawet aktorzy muszą więcej dać z siebie, a taki śpiewak chciałby nagrać raz parę kawałków i na tym tylko zbijać kokosy. Od tego są chyba koncerty żeby robić pięniądze, tylko im się przeważnie nie chce. A już wielki gwiazdor z zagranicy nie raczy przyjechać do Polski, no bo po co, i tak kupią płyty.

    pokaż komentarz
    CoYoT
  • pogromca-idiotow -3  

    Hakamairi: twierdzenie, że piractwo jest dobre jest głupotą. Muzyka nie jest towarem pierwszej potrzeby i nie musisz jej słuchać. I pieprzenie o jakiś "wolnym dostępie do dóbr kultury" jest po prostu paranoją! Jeśli artysta chce się promować w p2p, jak to niektórzy robią, to super. Pobieraj sobie, słuchaj, a jak ci się spodoba to sobie kup płytę. Ale jeśli artysta nie chce się promować rozdając swoje dzieła za darmo, by potem je sprzedać to należy to uszanować! Nikt, ale to absolutnie nikt nie ma prawa sobie dysponować własnością tego artysty. Dlatego też za rozpowszechnianie muzyki grozi do 2 lat pozbawienia wolności, za jej posiadanie proces cywilny. I uważasz za słuszne rozgłaszanie na około, pośrednio, ale jednak, że łamanie prawa jest super? Jeśli piractwo zostanie zalegalizowane to się sprawdzi, ale tylko w kraju takim jak Kanada (tam się sprawdziło), a nie Polska, czyli kraju złodziei, cwaniaków i analfabetów prawnych. Jeśli przestanie się walczyć z łamaniem praw do własności intelektualnej to nikt w Polsce nie będzie tworzył. Zobaczycie, ale wtedy przypomnicie sobie moje słowa, ale będzie już za późno. Dopóki to prawo obowiązuje, należy bezwzględnie go przestrzegać, chociażbyś się z nim nie zgadzał. Piractwo generuje straty, a jeśli nie potrafisz tego pojąć to jesteś tak egoistycznym dupkiem, że normalnie żal mi ciebie. Rozumiem, że każdy próbuje znaleźć usprawiedliwienie swojego zachowania, ale usprawiedliwienia piractwa po prostu NIE MA.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Hakamairi +1  

    Czlowiek, ktory nigdy nie kupi oprogramowania, bo go nie stac, jak generuje straty jesli sciagnie taki program z netu?

    "jeśli nie potrafisz tego pojąć to jesteś tak egoistycznym dupkiem, że normalnie żal mi ciebie"
    zylka poszla? ;)

    pokaż komentarz
    Hakamairi
  • pogromca-idiotow -2  

    Zapominasz, że posiadanie nielegalnego oprogramowania jest ścigane z urzędu - i grozi za to ładnych parę lat pozbawienia wolności. Niemniej jednak jeśli ktoś pobiera sobie film z sieci to generuje straty wynikające z jednostronnego spełnienia umowy. W momencie kiedy oglądasz film jesteś traktowany (i to zgodnie z prawem) jako nabywca tego filmu. Jeśli za obejrzenie filmu nie zapłaciłeś w formie przewidzianej przez osobę zarządzającą filmem generujesz starty wynikające z bezpodstawnego dostępu do materiału płatnego. Przykład: jeśli jakaś książka kosztuje 20 złotych, ale ty ją sobie skserujesz to generujesz starty z tytułu dostępu do materiałów płatnych bez uiszczenia tej opłaty. I tyle. Nie ma znaczenia, że przecież nie ukradłeś rzeczy materialnej. I żadnym usprawiedliwieniem tego procederu jest bieda. Ktoś mądry powiedział kiedyś "bieda czyni cię bogatym". Prawdą jest, że biedni uważają, że im się coś należy bo są biedni. Ale tak nie jest. Tak samo ci od tornada - ubezpieczeni dostaną pieniądze z ubezpieczenia, a nieubezpieczeni (bo przecież są biedni) dostaną tyle samo, ale od państwa. Oczywiście nikt nie pamięta, że na ubezpieczenie płaci się regularnie składki. Bo przecież oni są bogaci - przecież mają ubezpieczenie - to sobie poradzą! A my tacy biedni i potrzebujemy pomocy od państwa! Trzeba było myśleć wcześniej, a nie oszczędzać na ubezpieczeniu. Ale to tak na marginesie i bez związku z tematem.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • grzegorzc +1  

    @pogromca-idiotow: przyje6ałeś się do ludzi pokrzywdzonych w klęsce żywiołowej, ciekawe czy jakby Tobie dom rozpieprzyło, to też byłbyś taki cwany?...

    Poza tym, gdybyś chociaż zajżał do linku podanego przez -sin to nie gadałbyś takich głupot. Za skopiowanie książki koszty ksero ponosze ja.

    pokaż komentarz
    grzegorzc
  • pogromca-idiotow 0  

    Nie uczepiłem się ludzi, których dotknęła klęska żywiołowa. Jest mi ich żal, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego skoro ubezpieczenie przewiduje klęski żywiołowe, osoby nieubezpieczone mają dostawać pieniążki, i będą mieli tyle na odbudowę ile osoby ubezpieczone, mimo iż nie płacili przez ostatnie lata składeczek. Takie zachowanie rządu jest dziwne i po prostu nieuczciwe. Czyli podsumowując - osoba płacąca składki regularnie dostanie odszkodowanie, a rząd pokryje wydatki, na które pieniądze z ubezpieczenia nie wystarczą. Osoba, która nie była ubezpieczona dostanie od państwa pieniądze na odbudowę całego domu. Czyli inaczej rzecz biorąc osoby ubezpieczone zostaną wydymane. To nie takie było założenie ubezpieczeń.

    Co do tematu: przejrzałem ten tekst i moim zdaniem całkowite uwolnienie od praw autorskich spowoduje zatrzymanie wartościowych pomysłów i prac tylko dla siebie. Świat się rozwija i porównywanie go do czasów starożytnych jest absurdalne. Niektóre kwestie poruszone w artykule, jak choćby te dotyczące oprogramowania są, lekko mówiąc, oderwane od rzeczywistości. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby autor nigdy żadnego programu nie napisał. Ale jak już mówiłem kiedyś, każdy argument po stronie piractwa jest tu wychwalany, a każdy argument przeciwny jemu jest traktowany jak bzdura. Dlaczego tak jest? Bo mamy demokrację...

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • wark +1  

    @pogromca - chyba właśnie nie przeczytałeś
    1) po co ktoś miałby tworzyć i zachowywać coś tylko dla siebie?
    2) a tym arcie są opisane sposoby na zarabianie mimo braku praw autorskich
    3) dzięki brakowi praw każdy mógłby wziąć taką pracę i na jej podstawie zrobić coś innego (jeśli tego nie wiesz, to pierwsze filmy animowane Disneya garściami czerpały z wcześniejszych filmów i nikt tego nie miał za złe; podobnie jest w Japonii - gdzie równolegle do oficjalnej mangi powstają mangi fanów - nie pamiętam jak to się nazywało - zawierające dalsze losy bohaterów, alternatywne zakończenia czy wymyślone wątki - normalnie są targi tego typu twórczości i nikt się tego nie czepia)

    po prostu chore jest narzucanie amerykańskiego systemu jako jedynego słusznego - wraz ze zmianą sposobu myślenia ludzi - jak nie ma systemów alternatywnych to jak niby ma się coś sprawdzić? poza tym - w artykule są podane na talerzu co i jak - w jakich warunkach powstało prawo producenckie i dlaczego. I podane też jest dlaczego dzięki internetowi można by je znieść - niestety wytwórnie to widzą i muszą atakować - bo bez tego nie przetrwają.

    Jak komuś się nie chce jechać na dół:
    http://pl.wikisource.org/wiki/Zapowiedź_świata_post-copyright
    (sorry -sin za akt piractwa z mojej strony ;) )

    pokaż komentarz
    wark
  • pogromca-idiotow 0  

    Obawiam się, że uwolnienie od prawa autorskich na dłuższą metę stałoby się niekorzystne. Wierzę, że ktoś znajdzie złoty środek, który zadowoli zarówno twórców, jak i zwykłych zjadaczy chleba.

    Niewielu znam ludzi, którzy udostępniliby coś za darmo widząc, że użytkownicy dymają ich w tyłek piracąc to, w co oni włożyli dużo pracy i chcą sprzedać.
    Jeśli coś stworzyłem to chciałbym, aby ludzie mnie za to szanowali. A jeśli ktoś nie potrafi uszanować tego, że chcę coś sprzedawać, to nie szanuje mnie. A skoro użytkownicy nie szanują mnie to ja im nic za darmo nie dam. A i jeszcze dołożę tym uczciwym, żeby mi się wyrównały straty. Tak oto myśli typowy artysta i jest to całkiem normalne.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Hakamairi +1  

    wark chodzi Ci o fanfici i fanarty? Bo tego to w Polsce od paru lat powstaje tez na peczki ;), tylko nie wychodzi poza internet..
    Zreszta z tego co ostatnio slyszalem, to jakas fanka Pottera napisala fica, wielkosci grubej ksiazki, bardziej dla doroslych i nawet byly glosy, ze lepszy od orginalu :D.

    pogromca: w koncu konkrety, dziekuje..
    jak juz wspomnialem o przemysle fotograficznym, w ciagu ostatnich 10 lat wlasciwie calkowicie nastapila wymuszona przez zmiany na rynku metamorfoza modelu biznesowego, teraz juz w co malo ktorym sklepie fotograficznym kupisz dobry aparat, wiekszosc sprowadza partiami i zarabia na np tzw cashbacku z canona. W UK powstal serwis gdzie mozesz przechowywac i udostepniac ludzia swoje zdjecia, ale glownie nakierunkowany jest na promowanie tanich odbitek w swojej sieci. Swiat sie zmienia, a z nim biznes, artysci nie umra z glodu, po prostu sie dostosuja, a patrzac na sukces internetowy NIN moze to byc szybsze niz myslisz. Podziwiam twoje upodobanie do prawa i jego przestrzegania, ale pozostaje kwestia tego kto na danym prawie kozysta i jak sie to ma do postepowania calego spoleczenstwa, a wiadomo nie od dzisiaj, ze na prawach autorskich zarabiaja w wiekszosci wytwornie, a nie tworcy. Swoja droga poruszyles pare ciekawych tematow, bo np, skoro wiekszosc ludzi dokonuje conajmniej jednego wykroczenia przez internet to jak demokracja powinna sobie z tym poradzic? Co do tornada, to panstwo to mafia jak nie wych%!aja Cie teraz to kiedy indziej, nic sie nie martw, jeszcze przyjdzie czas na twoja emeryture ;).

    pokaż komentarz
    Hakamairi
  • wark 0  

    @[pogromca-]idiot[ów] - weź może przeczytaj najpierw artykuł... Są tam opisane alternatywne sposoby zarabiania - choćby taki w którym płaci się przed powstaniem utworu.
    Poza tym - przed wprowadzeniem praw producenckich artyści też tworzyli. Dlaczego miało by się to zmienić? (dlaczego model ten był korzystny przed internetem możesz również poczytać w artykule)
    Poza tym nie wiem czy odpowiadasz na mój komentarz czy jakiś inny - bo po prostu nie odniosłeś się do żadnego argumentu - jedynie do wniosku.

    Hakamairi: no właśnie - w państwie prawa tego typu twórczość jest nielegalna... Dlaczego? Ktoś tworzy za darmo taki utwór, a w opozycji mamy pogromcę który może i coś tworzy ale pewnie niewiele osób o tym usłyszało. Chętnie bym przeczytał takiego moda Pottera :)

    pokaż komentarz
    wark
  • pogromca-idiotow 0  

    No to się odniosę teraz:
    1) Ludzie tworzą dla siebie, bo wiedzą, że ludzie nie okażą im za to szacunku. Po co mają dawać coś ludziom, którzy i tak by to ukradli? Wyobraźmy sobie sytuację taką... Jestem programistą, prowadzę sklep komputerowy. Coś mnie pokusiło i stworzyłem sobie serwer baz danych dostosowany do moich potrzeb, który działa 5 razy szybciej niż msSQL czy mySQL. Wspaniale, ale w kod włożyłem rok pracy. I co teraz? Albo udostępnię za darmo, albo mi to ktoś ukradnie, bo nie zapłaci za moją pracę. Dlatego wolę nie udostępniać w ogóle. Sytuacja jest troszkę inna jeśli chodzi o filmy i muzykę, ale różnica jest tylko taka, że jeśli ktoś miałby w perspektywie kradzież to nie tworzyłby w ogóle.
    2) Tak, dobrowolne składki są najlepszym sposobem rozwiązania problemu. Jednak nie zapominajmy o oprogramowaniu komputerowym, które w wielu przypadkach nie powinno podlegać takim zasadom. Ceny powinny być niższe, to prawda, ale prawo nie powinno wymuszać oddawania oprogramowania za darmo i nie powinno wymuszać tych cen. Jeśli jest za drogie - nie kupuj. Oprogramowanie od muzyki i filmu różni się tym, że samo będąc własnością intelektualną wytwarza własności intelektualne.
    3) Tak, jestem niezbyt przychylnie nastawiony do tworzenia czegoś na podstawie czegoś innego. Bo będą ludzie, którzy będą te dzieła sprzedawać na swój rachunek. Tak jest teraz w sieci. Ludzie sprzedają darmowe e-booki za 19.90 zł, a ludzie to kupują. Ludzie są za głupi na prawo autorskie, dlatego należy albo znieść wszystkie ceny i wtedy wszystko udostępnić za darmo, albo też pozostawić możliwość zarobku artystom chociażby w formie datków. Ale wtedy czy taki Kowalski będzie wiedział, że kupując jakiegoś darmowego e-booka na allegro za 20 złotych wspiera tak na prawdę złodzieja, a nie autorów? Tu jest ten problem - głupota ludzi.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • wark 0  

    1) wydawało mi się że rozmawiamy o sztuce a nie o produktach... to chyba jest główny problem że traktuje się sztukę coraz bardziej jako produkt... a muzyki czy opowiadania nie tworzy się po to żeby trzymać w szafie
    2) j.w. z tym że 'własność intelektualna' to bzdura; zresztą - jeśli chcesz napisać sobie program i trzymać go tylko u siebie na serwerze to co za problem? niewiele naprawdę dobrych programów zostanie tak napisanych z prostej przyczyny - musiałaby je robić i używać zamknięta grupa osób - jeden się wyłamie i po ptokach; zresztą jak pisałem wyżej soft to trochę inna para kaloszy
    3) To że ktoś kupuje darmowego ebooka to chyba problem tego kogoś? W przypadku gdy utwory będą za darmo tego problemu nie będzie (i znowu jest o tym napisane w artykule - płaci się za powstanie utworu - zainteresowani nim robią ściepę, później utwór jest dostępny za darmo dla wszystkich, również do przetwarzania)
    Sztuka była darmowa i nikt się nie oburzał - no ale dzięki manipulacjom zmieniło się świadomość ludzi na ten temat - i teraz niestety mamy tego efekty.

    pokaż komentarz
    wark
  • Pieczarka +3  

    Kiedyś ludzie jeździli kupować muzykę na warszawski "stadion", teraz to już przeżytek.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • doedoe -2  

    No proszę, wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i sprawdził, czy argumenty wysuwane przeciw "piractwu" mają w ogóle jakiś związek z rzeczywistością. No i proszę - działy marketingu jak widać nie opisują świata, jakim jest - tworzą tylko propagandę.

    pokaż komentarz
    doedoe
  • pogromca-idiotow -4  

    2000 osób to mało. Ludzie Ci na 100% kupowali płyty pod publiczkę - przecież wiedzieli, że są badani.

    Ciekawi mnie jedna rzecz. Jeśli ktoś jest przeciw piractwu to musi stosować argumenty niepodważalne, silne i najlepiej opracowane, tak by nie pozostało nieścisłości, a i tak wszyscy mają go w dupie. Jeśli ktoś natomiast popiera piractwo to wystarczy najbardziej niewiarygodne badanie, najmniejszy tekst twierdzący, że piractwo jest dobre i ludzie wychwalają jakie to uczciwe i obalające teorię "antypiratów". Czy to nie jest dziecinne?

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • zerodead 0  

    moim zdaniem, pogromco, jest dokładnie odwrotnie.

    pokaż komentarz
    zerodead
  • pogromca-idiotow -2  

    Poczytaj ten temat, a zobaczysz o czym pisałem. Zobacz jak ludzie podniecają się tym, że ktoś złamał ps3. Ale jak ktoś uczciwy mówi, że to złe to nagle wszyscy mu mówią, żeby sp$%!#!!ał. Czy to nie jest dziecinne?

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • Fistashi -5  

    No, temu nie zaprzeczam, bo ja sie w piractwo muzyczne itp itd nie mieszam, może i racja ; )
    Boli mnie tylko piractwo komputerowe. A dlaczego? Bo gry to moja pasja, i szkoda mi troche, że coraz mniej wychodzi ich na mojego ukochanego pc'ta ; P
    Chociaż PS3 i Xboxa360 posiadam też .. ; p

    pokaż komentarz
    Fistashi
  • dx0ne +1  

    selektywności wybiórczej mówimy stanowcze nie.

    piractwo komputerowe działa na tej samej zasadzie. jak gry nie kupisz tylko ją zassiesz to raz że może Ci się bardzo spodoba i jednak odłożysz pieniądze, a dwa że nawet jeżeli absolutnie Cię nie stać to jest wartość dodana w tej postaci że powiesz znajomemu albo na sieci i oni może kupią == darmowa reklama, bo spiracenie gry wytwórnie nic nie kosztuje(i nie ważne co bredzą młoty z wiadomych organizacji) a wykupienie reklam tak.

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • pogromca-idiotow -1  

    Ale jeśli TY spiracisz to znajomy też spiraci, bo po co ma kupować skoro możesz mu przegrać. Nie jest tak ładnie jak twierdzisz. Ludziom nie wystarcza ładne pudełko i instrukcja do gry, nawet jeśli gra jest fajna, żeby tę grę kupić.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • marker80 0  

    Konsole to konsole tamto. No tak jakby sie nie dalo piracic gier na konsole.

    pokaż komentarz
    marker80
  • zerodead 0  

    gówno prawda. u kumpla grałem w spiracone gry (m.in. wiedźmina) i jeśli tylko wyjdzie na psa lub jeśli dorobię się lepszego pcta to z miejsca kupuję tę grę.

    pokaż komentarz
    zerodead
  • pogromca-idiotow 0  

    [Nie tu]

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • 40_OSOB -6  

    kiedyś kupowałem nawet kilkanaście cd lub kaset z muzyką na miesiąc, ale od kiedy można wszystko ściągnąć z netu to przestałem, teraz już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłem jakiegoś oryginała... i dobrze mi z tym, bo przecież nikt na tym nie stracił :-)

    pokaż komentarz
    40_OSOB
  • jarzabek +6  

    a nie fajniej by było móc hm.. "pomacać", poczuć w dłoniach plastikowe pudełko (a może digipack?:) ), wrzucić ładny krążek do odtwarzacza, poczytać i pooglądać książeczkę z tekstami? :) I tak najlepszy moment to zrywanie folii z opakowania albumu na który długo się czekało. Orgazm. :D

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • 40_OSOB -2  

    już się trochę namacałem, zrywanie folii zawsze najbardziej mnie wkur..., a ważniejsza jednak dla mnie jest muzyka a nie doznania dotykowo-wzrokowe, myślę że najbardziej na spadek sprzedaży wpływa zbyt wysoka cena, w empiku 60zl za cd - lekka przesada, całe szczęście że jest piractwo bo pewnie kosztowałyby jeszcze dużo drożej

    pokaż komentarz
    40_OSOB
  • pogromca-idiotow -1  

    Płyty są drogie właśnie dlatego, że to piractwo jest. A Twoja opinia, że nikt na tym nie traci jest tak absurdalna, że wydaje mi się, iż chcesz tylko uspokoić swoje sumienie. Ale zmartwię Cię - piractwo generuje straty.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • dx0ne -2  

    @pogromca-idiotow:
    ale w sporej części są to straty wirtualne. RIAA itp dodają do ogólnej sumy muzykę/filmy/soft spiracone której nikt by nigdy nie kupił. jeżeli kogoś nie stać(i mam na myśli nie stać naprawdę, nie wystarczy że sobie odpuści dwa piwka dziennie bo ma 13 lat i jeszcze nie pije(no dobrze ma 10lat)) to czy będzie piractwo czy nie, czy będą zabezpieczenia utrudniające życie normalnym userom czy nie, czy będą ostrzeżenia przed legalnie zakupionymi filami czy nie TO GO NIE BĘDZIE STAĆ. i wytwórnia na nim nie zarobi. never ever. nie ma strat tam gdzie i tak nie byłoby zysku

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • pogromca-idiotow 0  

    Jeśli 10-letnie dzieci pobierają sobie muzykę z sieci to coś tu jest nie tak. Szczególnie że i one nie widzą w tym nic złego, więc za 10-15 lat rozpadnie się całe pojęcie własności intelektualnej i już nikt nie będzie nic tworzył. Jeśli używasz czegoś to automatycznie jesteś uznawany za nabywcę i nawet jeśli byś tego nie kupił to wyrządziłeś straty, bo użyłeś tego utworu. Czy to jest trudne do zrozumienia, że piractwo szkodzi temu samemu społeczeństwu, które uważa je za coś potrzebnego?
    W dzisiejszych czasach nie opłaca się tworzyć samodzielnie czegoś dobrego. A wiesz dlaczego? Bo jeśli coś jest dobre, a ty zechcesz to sprzedać, a nie udostępnić za darmo to i tak będzie krążyć w sieci za darmo. Dopóki sam nie jesteś twórcą, dopóty nie zobaczysz w piractwie nic złego.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • mcv_ +3  

    „Płyty są drogie właśnie dlatego, że to piractwo jest.” 15 lat temu, gdy takiego „piractwa” nie było… płyty chodziły po tyle samo.

    pokaż komentarz
    mcv_
  • Matero +6  

    Szczególnie że i one nie widzą w tym nic złego, więc za 10-15 lat rozpadnie się całe pojęcie własności intelektualnej i już nikt nie będzie nic tworzył.
    BREDNIA, BREDNIA, BREDNIA! Przez wieki najlepsze dzieła, perły kultury tworzyli ludzie nie z chęci zysku lecz z wewnętrznej potrzeby tworzenia. Najwięksi pisarze, malarze i muzycy często żyli w biedzie, a nawet żyjąc w dostatku byli na łasce mecenatu, niepewni następnego dnia. Twórczość wyższego rzędu nie rządzi się prawami rynku, ta która podlega prawom rynku, koniunkturalizmowi jest najczęściej nic nie wartą tandetą. Wiem, że obecnym tutaj licznie antyhumanistom być może ciężko jest przyjąć inne kryteria i nie traktować dóbr kultury jako wyrobu. Dlaczego nikt nie domaga się zamknięcia bibliotek? Idąc tym rozumowaniem one też okradają pisarzy. Nie kupię książki tylko sobie wypożyczę. To nie piractwo zabija muzykę: to przemysł ją zabija.

    pokaż komentarz
    Matero
  • pogromca-idiotow -1  

    Skoro mówisz o tandecie jako pseudokulturze to dlaczego koniecznie musisz ją mieć? Dlaczego piracisz tę pseudokulturę? Dlaczego ludzie to robią? Przecież to gówno warty szajs...
    Biblioteki zapłaciły autorowi za prawo do wypożyczania. Jednej kopii. Czyli książka jest w rękach jednej osoby jednocześnie. Nie kopiuje się w sposób magiczny. Jest jedna.

    Co do kolegi wyżej - w przeszłości, możesz nie wiedzieć, wyrób płyt był droższy, dlatego w tej chwili ceny są takie same, a przecież logicznie rzecz biorąc powinny być niższe.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • mcv_ +2  

    O ile droższy? O 1,5 zł od sztuki? Jaka różnica jest w cenie przy przygotowaniu „matki” teraz i 15 lat temu?

    pokaż komentarz
    mcv_
  • jarzabek +2  

    czemu pytasz?

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • Pieczarka +5  

    Kiedy ostatni raz kupiłeś jakieś buty (już nawet nie oryginalne)? Wróć, wywaliłeś w błoto kasę za kawałek materiałum który jest wart kilkukrotnie mniej?

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • texz +1  

    Rynek muzyczny od odzieżowego różni to, że nie trzeba być napakowanym kapustą idiotą, żeby się porządnie ubrać.

    pokaż komentarz
    texz
  • Pieczarka -2  

    A co, płyta z muzyką taka droga? Tak wiele stracisz, jak zamiast - dajmy na to - dwóch piwek dziennie kupisz dwie płyty miesięcznie? Nikt nie powiedział, że muzyka jest niezbędna do życia w takim samym stopniu jak jedzenie czy ubranie, to jest mimo wszystko dobro luksusowe, nie umrzesz, jak nie przesłuchasz.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • dx0ne 0  

    @Pieczarka:
    i to jest właśnie kategoria ludzi która jest problemem. jak kogoś stać, a mimo to nie kupuje tylko ściąga to ch mu w de i oby dzieci nie miał.

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • texz +2  

    Interesuje mnie jeden utwór z jakiegoś zagranicznego albumu i muszę przez to kupować za 50 złotych całość. Inna sprawa, że później i tak płytka ląduje w PC, aby ją zripować do postaci obsługiwanej przez iPoda.
    Sytuacją idealną był by zakup przez internet, za kilka złociszy zgarniając interesujący mnie utwór. Ale do tego nie dojdzie, bo jak wiadomo nie otwarto jeszcze w polsce Polskiego sklepu iTunes.
    Co mi pozostaje? Niczym skończony d#!$! udać się do sklepu i kupić "jeden" utwór za te kilkadziesiąt złotych.
    Wybaczcie, ale walicie argumentami z dupy.

    pokaż komentarz
    texz
  • texz -7  

    :*

    pokaż komentarz
    texz
  • cimlik -2  

    "Najprościej mówiąc, jeżeli ktoś ściągnie 270 piosenek przez P2P, kupi 9 legalnych płyt CD."
    A co z resztą? ;)

    pokaż komentarz
    cimlik
  • orcus 0  

    Reszty i tak by nie kupił. Tych 9 zresztą też pewnym być nie można.

    pokaż komentarz
    orcus
  • Zerp -2  

    coz za nowosc jedyne 7 miechow temu

    pokaż komentarz
    Zerp
  • texz -4  

    Do dupy z tym wykopem.

    pokaż komentarz
    texz
  • jarzabek +2  

    kill your parents, then kill yourself.

    pokaż komentarz
    jarzabek
pokaż 

Wykopali i zakopali (154 / 6)