A po co komu czyjeś rachunki, już dawno pewnie zwolnili tego listonosza i obciążyli jego pensję kwotą odpowiadającą stratom (conajmniej równowartością czapki)
Banki nie są lepsze. Od pół roku dostaję sms-y od banku millenium z raportami przelewów jakiegoś człowieka. W banku powiedzieli mi że tylko klient może zmienić numer, lub usunąć "subskrypcje"... oczywiście minął już miesiąc i dalej widzę jak przybywa komuś po ok 1600 zł :)
jak się płaci niemałe pieniądze to wybiera się jakiegoś sprawdzonego kuriera (są pewniejsi, chociaż też różnie bywa)... ogólnie najlepszym rozwiązaniem na poczcie jest wtedy opcja: za pobraniem z listem przewozowym wewnątrz paczki (niewielka dopłata) - otwiera się wtedy przesyłkę przed zapłatą, wszystko dokładnie się sprawdza i dopiero dochodzi do sytuacji kasa z ręki do ręki...
Kukiz śpiewał: "Powróć że komuno, w góry i na morze..." - naiwne to, bo z niektórych instytucji ona nigdy nie odeszła, ba!, ma się tak dobrze, że nie trzeba oglądać kronik filmowych, by się dokształcić...
Taa sam jestem listonoszem na wakacje (dorabiam sobie ;) i za takie coś by mnie na butach wynieśli. Już bardziej prawdopodobne że w koszu lądują druki bezadresowe (tzw. ulotki), bo one więcej waża niż listy i naprawdę przesrane jest z takim tobołem wlec się po rejonie.
Co do paczek i poleconych listonosz jest z regóły niewinny, ponieważ jest rozliczany co do jednej przed i po wyściu w rejon.
Fakt, nasza Poczta kuleje ale na tych wyższych szczeblach ...
Nie Poczta Polska tylko durny babsztyl zza okienka. Nie przesadzaj i nie generalizuj. Ja, poza długimi kolejkami w moim oddziale, do poczty nic nie mam.
I ja to miałem! Parę razy z wrocławskiego Banku do mnie do Białegostoku przychodził list na, powiedzmy: Achmeda! Mocno się irytowałem a nawet niepokoiłem myśląc że jakiś talib załatwił papiery na moje mieszkanie i zaraz z jaką bandą się zwali! Te listy w takiej samej kopercie i podejrzewam ze w tej samej sprawie przychodziły a jak kolejno je dodawałem do skrzynki z hasłem ZWROT. Musiałem tak bo na telefon tamten bank radził bym leciał do miejscowego oddziału banku z tym a to dla mnie było zawracanie gitary i spory kawałek drogi. Wreszcie poszedłem do najbliższego oddziału pocztowego z tym a tam panienka z okienka to samo mi powiedziała jak w tytułowym artykule, że to nie ich sprawa i niech biegnę z tym na Pocztę Główną albo do tego banku! Albo niech wysyłam z powrotem! Uważam tak nadal ze w zasadzie to sprawa poczty i skrzynek o jakich pisałem, z nazwą: ZWRROT. Wreszcie tam tego było tak dużo bo listonosz nie odbierał ze Żona zlitowała się i poszła dobra do właściwego oddziału banku. Ale w końcu dlaczego mam się zajmować bałaganem w tych przedsiębiorstwach a zajmujących się kasą, której mają dużo dużo więcej niż dajmy na to, ja?
O ile wiem listy od TP S.A. doręcza InPost, warto popatrzyć na stempelek w miejscu znaczka i zobaczyć z jaką firmą jest umowa, a następnie odnieść do tej firmy te listy i nie dawać sobie wciskać siana, że "to nie ich rewir, weź se to pan"...
Reklamy Google