•  

    pokaż komentarz

    Solidne buty się dla wojska robi. Jak Twoje stopy są w stanie to wytrzymać, to kupujesz desanty i chodzisz. Nie ma w tej chwili problemu z dorwaniem butów pustynnych, to i latem w upale możesz zasuwać. Poprzednie moje desanty kosztowały 100PLN i przeżyły 7lat. W końcu podeszew odpadła prawie całkiem od jednego więc kupiłem nowe. Tym razem zainwestowałem w niemieckie cacka. Lekkie i bardziej przewiewne, ale 2gi sezon są i radzą sobie nieźle. Kosztowały 150PLN. Jest jeszcze jedna ważna kwestia na temat butów wojskowych: są na każdy rozmiar. Ja mam stopę 28.5cm (47,48 zależności od producenta) i nie mam problemu z takimi butami. Tylko jeśli chodzi o wygląd trochę słabo. Na bazarku podróbki Vansów, czy po prostu trampki kupuję, bo to wydatek kilkudziesięciu złotych i wytrzymują sezon lub więcej i spokojnie mogę używać ich na rower, a jeżdżę około 12000km rocznie i dobre buty to też ważny element (szkoda mi kasy na SPD, jak się niektórym SIDI za 500PLN rozpada po niecałym roku).

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: dokładnie, buty wojskowe to super sprawa. Tylko do pracy niestety w nich nie pójdę :( I dla kolegi co dodał znalezisko pewnie też z względów estetyczno kulturowych odpadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @YAZZoo: Polskie czarne desanty nadają się nawet do garnituru. Zakładasz spodnie zasłaniające cholewkę i but pastujesz na wysoki połysk. Mało kto się orientuje, że to desanty. W ten sposób moje poprzednie towarzyszyły mi na maturze, na pierwszej inauguracji na studiach, an obronie pracy inżynierskiej czy na ślubie i weselu mojej siostry. W pracy też nikomu nigdy nie przeszkadzały. Tyle że ja jestem informatykiem (programistą), więc mogę przyjść w kapciach i nikt nic do tego nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ale jakosc desantów (przynajmniej tych tańszych) ostatnimi czasy bardzo spadła
      gromy to już nie te gromy co kiedyś, magnumy podobno też

    •  

      pokaż komentarz

      @zoltarro: zdecydowanie. Jest masa podrobek. Znajomemu sie ostatnio rozwalily po 2 miesiacach a nie katowal ich jakos specjalnie

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: 12000 km rocznie na rowerze ? :O to DZIEŃ W DZIEŃ przejezdzasz co najmniej 30km ....

    •  

      pokaż komentarz

      @getfakof: wystrzegam kupowanie wszelkich Mil-Teków, bo choć to "mejd in dżermany" to saa to tak tanie podróby, że można co sezon zmieniać. Warte polecenia są polskie firmy Protektor, Wojas. od tego drugiego mam kontraktówki i służą mi wprawdzie niedługo, ale wróżę im świetlaną przyszłość. @redcat7: naprawdę warto zastanowić się nad wojskowymi. bundeswehry mają dość nowoczesny i elegancki wygląd.
      @krzychooPL: to akurat żadna sztuka, kwestia kondycji. dziennie potrafię robić ok 40-50km po terenie górzystym. ale com sie omachał swego czasu...

      z Deischmannem też mam ostatnio ciekawe rzeczy. raz kupiłem skateopodobne buty z kółkiem na podeszwie. 3 miesiące - kółko się zeszmaciło, zrobiło dziurkę i zaczęło przemakać. złożyłem reklamację. wymieniłem sobie na dokładnie te same. oczywiście, historia sie powtórzyła i z litości zmieniłem buty na jakies inne. wytrzymały... 6 miesięcy. ale symptomatyczne jest to, że zamiast podeszwy montuja jakieś kratki, które z czasem wbijają się okrutnie w piętę. chyba do Deischmanna nie zawitam... nie to co kiedyś, 5 lat temu, co jak kupiłem jedną parę to do dziś (jeżdżąc w nich na rowerze, chodząc po skałach, górach, szutrze, mieście) zedrzeć nie mogę...

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: 40-50km dziennie to i tak malo, zeby dobic do 12000 ;] zima, praca/uczelnia/szkola, chyba ze jestes zawodowcem... chociaz z 2 strony niewazne.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychooPL: Wystarczy mi, że pojadę do pracy/na uczelnię i z powrotem, a już mam ponad 50km zrobione. Wyskoczy się gdzieś na weekend, albo po pracy się pojedzie gdzieś z przyjaciółmi i nabija się te kilometry. To nie jest jakiś wielki wyczyn, są ludzie co robią więcej. Przy okazji, to zimą też się jeździ. Nawet sporo, tylko ostrożniej. Starczy tego offtopu, tu o buty idzie.
      Mam aktualnie jakieś bazarowe "Wansy', co są ze mną lekko ponad rok. Jeżdżę w nich na rowerze dość sporo i na motorze i jak na razie mają się nieźle. Z Dajszmalem miałem też tylko złe doświadczenia. Zwykłe trampki od nich kosztują 2x tyle co na bazarku, a trzymają się tyle samo.
      Przy okazji, ja sobie kupuję wkładki podtrzymujące piętę i śródstopie. Dzięki temu od środka mniej się buty uszkadzają. Ktoś mi doradził jak zobaczył jak nierówno mi się podeszew zdziera przy chodzeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychooPL: póki co największy rekord dystansowy to 5800km. nie dorasta to do pięt tym 12k, ale i tak jeździłem lato, jesień, zima, wiosna - cały sezon, ale tylko w czwartki. teraz jeżdżę rekreacyjnie, co nie zmienia faktu, że to nie problem takie dystanse pokonywać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @getfakof: nie sadzilem ze dozyje czasow kiedy desanty beda podrabiane... Za to polecam buty z bundeswehry tylko tu faktycznie jest sporo podrobek - mam moje czwarty rok i nigdy (!) nie pastowalem poza pierwszym razem po zakupie. I dzialaja i wszystko smiga. Ale z BD ttrzeba uwazac na podrobki.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: Te kratki w butach z D. to jest jakaś tragedia, jeszcze wypełnione tekturą, jak to ma wytrzymać?!

      Ze swojej strony polecam buty skate firmy Cormax. Nigdy się jeszcze na nich nie zawiodłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: Te kratki to IMO najlepsze co jest w desantach. Stopa odczuwalnie mniej się męczy i poci.
      Jak dbasz i pastujesz, to wytrzymają wszystko.

      @YAZZoo: To kup pustynniaki. Jasny nubuk prezentuje się całkiem nieźle.

      @mgalecki: Potwierdzam, buty z BW mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Za dwie/dwie i pół stówy można mieć buty na lata.

      @eloar: Możesz spróbować Magnumów w wersji pod kostkę. Wygodne, estetyczne i nieźle wykonane.

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: dokładnie. Tylko trzeba bardzo uwąznie kupować. Co militarny szop to może być inny towar i to tak że jednego roku mają oryginały a drugiego taką ściemę że butem w mordę tylko lać.
      Jak kupiłem moje to nie dostałem pudełka czy nic takiego tylko siatkę reklamówkę i jak zapytałem jak z gwarancją to gość powiedział "nie może się nic im stać". I nic się nie dzieje, a wygląd obecny poobcierany i zestarzały to wynik lenistwa własnego bo nie pastuję ich w ogóle [a w tym czasie góry, teren, miasto, góry, teren, miasto].

    •  

      pokaż komentarz

      @mgalecki: Ja swoje bw2005 kupiłem prawie 3 lata temu. Trafiłem oryginały na alledrogo. Jest to najwygodniejszy but jaki miałem w życiu. Gdyby nie to, że są wysokie i trochę ciężkawe to bym je do pracy zakładał. Polecam wszystkim niezdecydowanym forum ngt.pl i wątek o butach Bundeswehry.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: zastanów się, jaką mogą mieć jakość buty, których głównym faktorem nie jest wytrzymałość a cena i czas wykonania? Sprzęt wojskowy ma ograniczony budżet, musi zostać wykonany szybko i w dużych ilościach! Sprzęt turystyczny natomiast ma różne półki cenowe i nie miejmy pretensji, że się rozpada, jeżeli 90% ludzi kupuje najtańszy, gorszy nawet od wojskowego, a potem mówi się, że wojskowy lepszy

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: W Deischmannie kupilem ileś już lat temu trekkingowe buty i lepszych butów po dziś dzień nie mialem. A but nie przemiękal nawet jak podeszwę sobie przebilem stając w śniegu na ostrym pręcie.

      Jakie to są buty kontraktówki? Póki co mam w czym chodzić, ale następnym razem zastanawiam się wlaśnie nad jakimiś wojskowymi butami (a może glany? :P) ale nie znam się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: najprościej mówiąc to buty aktualnie zapotrzebowane i posiadane przez wojsko - czytaj: takie same jak noszą żołnierze danej armii.

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: sprzęt wojskowy musi być nie tylko tani, ale i wytrzymały. Taki był kiedyś dowcip, który ma w sobie sporo prawdy: Ile par butów ma żołnierz i z czego? Dwie z czego jedną w magazynie. Jak już mówiłem, w jednej parze desantów zasuwałem przez 7 lat aż się rozpadły całkiem. W tym czasie byłem w nich w górach kilka razy, brodziłem w polskim morzu (są lepsze niż kalosze gdy dobrze wypastowane), skakałem na koncertach, jeździłem rowerem i motocyklem, byłem na manewrach ASG czy Paintball i na Woodstocku. Nie miały ze mną łatwego życia. Mówię to z doświadczenia, a nie dlatego, że ktoś mi tak powiedział i wierzę na słowo. Tak przy okazji mam pałatkę z lat '80 z demobilu (spadek po wujku saperze) i też jej nie oszczędzam. Nie rozpadła się. Sprzęt wojskowy jest solidny. Wyobrażasz sobie wysyłanie co 3 miesiące kontenera butów do Afganistanu, gdzie każde z nich kosztują około 100PLN? A wyobraź sobie, że możesz kupić buty z demobilu używane przez rok czy dwa, w stanie wręcz idealnym i chodzić w nich przez kilka lat spokojnie. Doświadcz tego kiedyś na własnej skórze, to docenisz. Oczywiście jak wolisz sprzęt turystyczny, to też fajnie. Jeśli spełnia Twoje oczekiwania, to wystarczy. To twoje zdanie, Twoje stopy, więc ja nie zamierzam Cię namawiać na zmianę przyzwyczajeń. Tylko nie obrażaj takich cudów techniki jak skoczki czy opinacze.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Ja od siebie mogę polecić buty firmy Belleville, które są aktualnie na wyposażeniu US Army i USMC. Mam Belleville 790G i muszę powiedzieć że są mega wygodne, a GORE-TEX to jeden z lepszych wynalazków jeśli chodzi o obuwie.

      Przykłady:
      - Belleville 550ST USMC (bez gore)
      - Belleville 790g Us Army

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: Cena i czas wykonania to się może liczyło w czasach gdy wygrywał ten co miał więcej żołnierzy. W dzisiejszych czasach liczy się jakość a nie ilość, koszty wyszkolenia żołnierzy są tak wysokie że nawet piloci są więcej warci niż maszyny na których latają. I myślisz że ktoś w nowoczesnej armii będzie oszczędzał na butach dla żołnierzy?

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: sam mam "trzewiczki desantowca" od wojasa. 3 rok i są malutkie przetarcia tam gdzie się zgina but w ostatniej fazie kroku. Przeżyły 3 lata (wiosna, lato, jesień), wypady w góry, chodzenie po lesie, koncerty, jak dla mnie idealne. Dałem za nie 170zł, nie żałuję ani złotówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: czasami się uda coś trafić w ccc albo deischmanie. Kiedyś kupiłem buty zimowe, gruba brązowa skóra, za kostkę. Po 5 zimach pękły podeszwy. Skóra była lekko na czubkach wytarta od soli.
      Mój błąd. Za mało konserwacji skóry. Próbowałem skleić podeszwę ale nic nie dało. Miesiąc czasu nad nimi myślałem czy da się jakoś uratować. Noga nigdy się nie pociła. Buty rewelacja. Teraz mam buty kupione w ccc. Druga zima, takie w miarę eleganckie. Nic się z nimi nie dzieje. Jakbym miał kasę to bym kupił wojasa albo cat'a.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelwykop: ja swoje wojasy kupiłem za 180zł na allegro. nówki, buty kontraktowe. nie jest to zbyt wygórowana cena jak na produkt, który szeroko w internecie jest chwalony za jakość i trwałość (obok słynnych skoczków) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ok, zgadzam się, buty wojskowe nie sa wykonane z kartonu - są solidne, ale zbudowane prosto, sam przyznasz. Myślę, że drewniane chodaki też dużo wytrzymują, pytanie, czy są wygodne i spełniają oczekiwania :) Co do sprzetu wojskowego - którego sam mam sporo, zwłaszcza po holenderskim demobilu, który jest niebo-a-ziemia w porównaniu do jeszcze nie dawno używanego sprzetu w WP - to jesli zanizyc wymagania i pogodzic sie z pewnymi niedogodnosciami, jest ok :) Nigdzie w swoim poście nie napisałem, że sprzęt wojskowy to gówno, napisałem, że jak się kupuje bardzo gówniane buty to wojskowe nawet są lepsze :) ale cieszę się, że poza tym się rozumiemy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: dzisiejszy żołnierz wykonuje głównie działania policyjne w kraju, w którym się znajduje, coraz mniej walczy (w porównaniu z choćby II WŚ). Znaczenie siły żywej jak sam mówisz spadło, ale dlatego, że do gry weszły inne, coraz bardziej autonomiczne środki walki. Wojny wygrywa sprzęt, zgadzam się, ale nie mówimy tu o butach, ani dobrze wyposażonych żołnierzach.

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: No buty wojny nie wygrają ale dobrze wyposażeni żołnierze na pewno się liczą, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą takie rzeczy jak morale żołnierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: o wlasnie, o tym mowie. Żołnierze są szkoleni również w walce wręcz, choć jest to na dzisiejszym polu walki poza szczegolnymi przypadkami w ogole nie przydatne. Ale to szkolenie ma na celu równiez podnoszenie pewnosci siebie i morale. Takie psychologiczne sztuczki ;)

  •  

    pokaż komentarz

    - Tato - mówi student do ojca - daj mi kasę na nowe buty, bo te co 5 lata temu dostałem po Tobie, to właśnie mi się podarły.
    - Tobie coś dać! - odpowiada ojciec - Tooobie coś dać!
    W tych butach Twój dziadek przechodził pół życia po czym przekazał je mi. Chodziłem ci ja w tych butach przez pół swojego życia - bez żadnych awarii.
    A Ty, jak tylko coś weźmiesz w swoje łapy, to zaraz zamęczysz!

  •  

    pokaż komentarz

    Geox, 3 sezony "od wiosny do jesieni" (mówię o butach męskich ofkors).

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Mi Geoxy wytrzymały rok. Biorąc pod uwagę dwuletnią gwarancję byłem bardzo zadowolony.
      Autorowi wykopu polecił bym zainteresowanie się markami które dają porządną gwarancję na swoje produkty. W ten sposób mógłby "chodzić prawie za darmo".

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: geox niezłe, ale polecam marke SALOMON, nie zawiedziesz sie chociaz kiedys było lepiej z salomonami ale chyba tą marke kupił adidas czy cuś, gdzies tam słyszalem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      hehe mam ten sam problem.

      Generalnie odradzam kupowania w CCC i Deischmanie :/

      Kupiłem tam buty w styczniu za 90 zeta i na wiosne już się zaczęły całkowicie rozlatywać (przy czym zaznaczam tu że po śniegach chodziłem w zimowych butach - więc te z CCC używałem 2-3 miechy w zasadzie).

      Obecnie kupuję buty w Tesco ;) kosztuje 30 zeta a rok można w nich pochodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: To samo... kilka par butów kupionych w CCC (ot po prostu podobały mi się) - z każdymi to samo. Rozklejają się i to przy najzwyczajniejszym użytkowaniu. Sporo jeżdżę samochodem, nie biegam w tych butach. To już dłużej wytrzymywały buty kupione na bazarku.

    •  

      pokaż komentarz

      BW 2005 - buty niemieckiej armii.

    •  

      pokaż komentarz

      Też mam 47, chodze dużo (średnio 10-12 km dziennie, bywa, że i więcej), w różnym terenie, przy różnej pogodzie, biegam (też w ciężkich butach), generalnie jest tak:

      - Całorocznie sprawdzaja się glany. Choc oczywiście nie każdy lubi tego typu obuwie.

      - Z nie-glanów kompletnie nie sprawdzaja sie buty znanych marek. Po prostu rozwalają się szybciej. Wiem, ze wiele osób ma zdanie odmienne, ale ja naprawdę sporo chodzę, to i szybciej docieram do granicy wytrzymałłości obuwia.

      - Na wiosnę/lato/jesień w te dni, w któe nie biorę glanów, użytkuję zwykłe trampki lub halówki (te "trampkowe", nie te "adidasopodobne). Żadnych cudów po 50 czy 100 zeta (bo i takie widziałem), zwykłe po 12-18 zł. Co najwyżej staawiam bardziej na polskich producentów, bo przy podobnych cenach wychodza jednak trochę lepiej jakosciowo wzgledem chińskich trampek. Owszem - i tak ścierają się szybko, ale przy tej cenie da radę. A przypomne - mowie to z perspektywy kogos duzo chodzacego i biegajacego.

      PS. No i ogólnie zawsze mierz też 46, w przypadku wielu producentów trampek i części producentow butow trekkingowych jest tak, ze przy rozmiarach powyzej 45 jak maja zamowienie, a nie maja na stanie, to wbijaja pieczatki w "rozmiar obok".

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesio:
      Taa. Kupiłem Nike za 300zł (w sklepie firmowym). Po pół roku rozwaliły się. Reklamacji nie przyjęli bo but uszkodzony nie możliwe przez chodzenie (chodziłem w nich na uczelnie i do jazdy na trasie). Teraz kupuje na rynku i nie martwię się (znacznie taniej wychodzi).

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja polecam CATy. Obecnie mają dość duży wybór, niestety kolorystyka może nie kazdemu przypaść do gustu - beże i brązy zazwyczaj. Moje mam już 4 sezon, ale tak na prawdę chodziłem w nich tylko 1 sezon tak "ostro" teraz "wychodzą" rzadziej. Co było ogromną zaletą moich - super miękka skórka, podwójne szwy, najwygodniejsze buty jakie miałem. Potem kupiłem też CATy na zimę, są już ze mną 3 sezon, wytrzymały 2 sezony codziennego chodzenia, przy tym wyglądają porządnie po 3 latach, jakby miały kilka m-cy. Buty wszystkich znanych firm robiących obuwie sportowe zużywa mi się może nie aż tak jak autorowi, ale starczają na max 1 sezon.

      http://www.catfootwear.com/

    •  

      pokaż komentarz

      @jocker: korzystając z okazji że zaczęła się dyskusja o butach chce powiedzieć że z osiem lat temu kupiłem używane buty zimowe i nadal mi służą w największe zimy. Stan ich jest już kiepski ale myślę że jeszcze z dwa sezony w nich pochodzę jak nie trzy, firmy jakiejś Pan Pacific.

    •  

      pokaż komentarz

      @Platyna: za kampowanie jest ban!

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler:
      Jak dbasz tak masz :P Ja akurat kupuje Nike i nie narzekam. Poprzednia para wytrzymala mi dwa lata, obecna juz ponad rok i wiekszych sladow zuzycia nie widac, wiec pewnie jeszcze z rok spokojnie pochodze w nich. Chodze tez dosyc sporo i chodze w nich przez caly rok, a nie jak autor wykopu tylko przez pare miesiecy w roku.

    •  

      pokaż komentarz

      Buty DC, nie szerokie, a slim. mam je 3 lata, były ze mną wszędzie, począwszy od mazur po tatry aż do Holandii ; )
      również baaardzo dużo chodzę na piechotę ;) Po 3 latach chodzę w nich do pracy. Przestałem na co dzień, tylko z powodu zdarcia koloru, ale za nic ich nie wyrzucę ;)
      edit:
      DC PURE SLIM XE . Kupiłem je na amozonie, gdzie razem z przesyłką zapłaciłem około 130 zł z przesyłką.
      Jakie było moje zdziwienie, a potem miłe zaskoczenie gdy spotkałem je, dokladnie ten sam model i kolor za 339 zł :D

      Obecnie śmigam w Adidas TopTen. W sklepach ceny 350-400 zł, na allegro już od 200. Również polecam te buty, śmigam w nich od wiosny i mają się znakomicie.
      Tak naprawdę zużycie butów zależy od konkretnej osoby, mój znajomy niszczy buty tylko w jednym miejscu, od środka na pięcie. Wymienia buty tylko z tego powodu.

      Co do reklamacji w sklepach firmowych. Pokonując odpowiednio długą drogę, prawie zawsze można wywalczyć reklamacje. Kiedyś nike prestige II naprawiałem 2 razy, za trzecim dostałem nowiutkie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Ja polecam asics'y, nigdy nie zawiozdły, są niezwykle lekkie, miękkie i wygodne, nie zdarzyło się, żeby się rokleiły lub popękały, a mam trzy pary, 2 pary do chodzenia i jedne do biegania i są niezawodne!

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Podobnie z sezonami u Wojasa. 5 sezonów i prędzej zdzierała się podeszwa (buty wizytowe, skórzane, a dużo w nich chodziłem) niż puszczały szwy. W tej chwili wszystkie rodzaje butów wymieniłem na Wojasy, reszta się zbyt szybko rozwalała.

    •  

      pokaż komentarz

      @killer87: Nie chodzi o to czy o buty dbasz, tylko czy w nich chodzisz. W sensie po miescie, po lesie, po górach, gdziekolwiek, a nie "najkrotszą drogą z domu do przystanku i z przystanku na uczelnie/do pracy/do knajpy/do szkoły". Markowe buty "sportowe" nie robi sie z mysla o ludziach, ktorzy chodza duzo, o czym swiadczy chocby ich material (latwiej sie brudzacy, jakosc szwow). Zresztą jesli ktos oprocz marszrut lubi tez sobie pobiegac 30-60 minut przed snem, to do czegos takiego tez takie obuwie jest wbrew pozorom i opiniom srednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler: Ze sportowymi właśnie tak bywa. Wydaje się, że buty typu NIKE,ADIDAS,PUMA itd powinny wytrzymać wieki a tu klops.
      Mam rozmiar 50 i wyżej wymienionych marek od lat nie kupuję, bo co to jest, żeby buty za kilka stów się rozpadały po roku? Kpina w żywe oczy..

      Ze sportowych butów polecam tylko AND 1.
      Buty produkowane jako obuwie do kosza, bardzo wygodne, nadają się również do codziennego użytku.
      Co najważniejsze, cholernie wytrzymałe.

    •  

      pokaż komentarz

      I nikt nie wymienił największego na ziemi producenta obuwia? Szczerze polecam Clarksy. Nie ma wygodniejszych i trwalszych na naszym rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Rieker - trekking, miasto, cały rok. Już drugi sezon.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwszy post o butach geoxa, ale oczywiście parenaście osób musiało się podpiąć.

      Właśnie kończe 4 sezon z sandałami geoxa i mam zamiar używać za rok. Musiałe tylko 2 msc temu oddać do szewca by nowy rzep przykleił bo się wytarł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Już 1,5 roku chodzę w Nikach (dunk high) i są ok. Dodam, że nie dbam jakoś specjalnie o buty (chodzę i zimą, po pisaku) i są w dobrym stanie.
      Ważne! Ściągałem je z USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: Glany, glanom nie równe. Te myślane o użyciu w terenie strasznie szybko ścierają się w mieście bo mają twardą podeszwę.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Jedne drugim nierówne, ale niektóre z nich uniwersalne i na teren i na miasto. Rzecz nie tylko w twardości/miękkości podeszwy, ale też w jej uformowaniu. Tylko fakt, że te bardziej uniwesalne trochę kosztują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: ja np tylko w deichmanie. 4 pare nike jade za ta samą kase, ciągle jade na reklamacji. a buty wytrzymują cały sezon. uprzedzam pytania. nie mam żadnych wyrzutów

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja bym wyroznil 4 klasy butów:

      - bazarówki (cena ok. 50- 100zł )
      jedyna ich zaleta jest cena, tanie buty od chinczykow, czesto slabej jakosci i wytrzymuja kilka miesiecy

      -casual brand - czyli popularne marki jak NIke, Adidas, Puma, Reebok, Converse i inne (cena 100 - 300zł)
      cena nieco wyzsza ale i wytrzymalosc nieporownywalnie wieksza do bazarówek. Mozna trafic na bardzo dobry egzemplarz ktory przechodzimy kilka sezonow jak i totalny szmelc :P

      - polka wyzsza marki: TNF, Merrell, Begson, Keen i inne (cena zazwyczaj od ok. 300 - 500zł)
      dobrej jakosci buty które powinny przetrzymac kilka sezonow

      - polka profesjonalna marki jak wyzej z tymze modele profesjonalne (powyzej 500zł)
      buty stworzone do konkretnych zastosowan, z najlepszych materialow, i dobrze impregnowane i utrzymywane powinny starczyc na naprawde dlugo.

      Osobiscie zimowe buty mam marki Timberland z GTX i musze powiedziec ze fajnie sie sprawdzja, stopa sucha w kazdych warunkach.Jako, ze uzywalem ich tylko w sezonie ziomwym przez kilka miesiacy na razie nie moge powiedziec nic o wytrzymalosci.

      W sezonie letnim uzywalem hi-teców ale ich żywot dobiegl konca, wytrzymaly mi 3 sezony i byly w miare tanie. Nie mialy za to zadnej membrany i przemakaly jak zlapala mnie jakas ulewa. Teraz mam zamowione buty The North Face z gtx i systemem boa. Zobaczymy jak one sobie poradza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: A ja mogę odradzić Wojasa. Mój chłopak miał zimowe, wytrzymały może z miesiąc intensywnego chodzenia w nich, odpadła podeszwa z jednej strony. Niestety pracy nie mógł zatrzymać więc się uj@$$ły niemiłosiernie. A że zasadą ich reklamacji jest oddać buty czyste to sobie darował :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: Ahahahaha CCC fajne... miałam dwie pary, nie wytrzymały dłużej niż półtorej miesiąca :D koleżanka z Deischanem miała problem a potem z procedurami reklamacyjnymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @robercik3c: Bez przesady z tą wytrzymałością marek, których najmocniejszą stroną jest nie modeszwa, a marketing. Spróbuj. Zdecydowanie przeceniasz drugą z wymienionych kategorii, część z nich dorównuje bazarówkom, a część jest nawet niżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @robercik3c: Ja 3 lata temu kupiłem w Norwegii ( nie wiem czy w Polsce też są ale powinny) takie buty do kostki z Pumy. Pisało na nich Goretex, były skórzane. Chodziłem w nich przez 2 lata w lato i w zimę praktycznie codziennie ( po mieście, czasami w piłke w nich grałem i chodziłem też w nich po górach, były wodoodporne teraz już nie są) Po tych dwóch latach zniszczyły się i na takie wyjście sie nie nadają ale ciągle się trzymają kupy. Teraz po tym czasie chodze w nich koło domu ale już podeszwa prawego buta jest zdarta za bardzo wiec już są na wykończeniu ale jeszcze do końca roku posłużą. Na początku kosztowały 1200 NOK i mi było szkoda tej kasy ale później była promocja i kupiłem za 600 NOK. Jakbym miał możliwość kupiłbym takie same jeszcze raz. Bardzo dobre wrażenie na mnie zrobiły te buty i polecam PUMA GORE TEX

    •  

      pokaż komentarz

      Ja w ciągu 5 ostatnich lat kupiłem 3 pary butów i we wszystkich regularnie chodzę okrągły rok, bez podziału na sezony i cały czas sprawują się bardzo dobrze. Wcześniej całe liceum + pierwszy rok studiów przechodziłem w jednej parze. Za żadne z tych butów nigdy nie dałem więcej jak 150zł i jak teraz czytam komentarze o budach za 3 stówy, które bankowo wytrzymają 2 sezony (od wiosny do jesieni) to I am all like - wtf? Trudno mi powiedzieć jakie sklepy wybrać, żeby zdobyć takie trwałe egzemplarze (szczerze mówiąc to nawet nie wiem jakich marek są moje buty, nigdy nawet nie zwracałem na to uwagi).
      EDIT:
      No dobra poświęciłem się i wstałem od kompa, żeby sprawdzić. Jedne to Riko New Age, drugie G.Lanetti a w trzecich nie znalazłem żadnego napisu. Jakieś no name. Wszystkie ze skórki.
      Moi rodzice mają sklep odzieżowy i czasami kiedy jeżdżą po towar do miejscowości Tuszyn pod Łodzią to ja zabierałem się z nimi i kupowałem sobie tam po taniości właśnie ciuchy, buty i inne pierdoł. A w takich miejscach zaopatrują się w towar praktycznie wszystkie sklepy markowe i niemarkowe. Dokładnie identyczną czarną koszule na długi rękaw, którą kupiłem za 8 dych widziałem w reporterze za 3 stówy. Teraz razem z moimi znajomymi raz na jakiś czas po odłożeniu kilku groszy zbieramy się i jeździmy w takie miejsca na większe zakupy i też mogę takie wypady polecić bo ja się praktycznie nigdy na takim towarze nie zawiodłem, a oszczędza się krocie. Choć oczywiście trzeba pamiętać, że większość ludzi sprzedaje tam tylko w hurcie i trzeba się nachodzić,żeby znaleźć to co się chce w detalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: buty się rozpadają po pierwszym deszczu ale plusem tych sieciówek jest, że raczej przyjmują reklamacje, chyba że ja mam szczęście ale to już nie pierwszy raz reklamuję buty po 3 miesiącach i oddają mi kasę, kupuję u nich następne a potem znowu reklamacja... co jakiś czas nowe szajsowe butki za darmo :)

    •  

      pokaż komentarz

      @niepamietamloginu: niby fajnie, ale w przypadku gdy się kupuje zimowe i ma się je tylko jedne to reklamacja bywa uciążliwa...

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: a ja szczerze mogę polecić buty Nike z serii OVERPLAY (IV) - buty koszykarskie, całoroczne, bardzo miękkie i przechodziłem w nich prawie dwa lata o każdej porze roku a grałem w nich w piłkę nożną, kosza i siatkówkę

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: kupiłem CATy -fakt trampki -rozwaliłyy mi się po niecałych 2 miesiącach noszenia co drugi dzień...

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Przyłączam się do opinii. Od roku chodzę i jedynie zapiętki się wytarły, a wygodne i wytrzymałe jak Vansy z przed 15 lat!

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler: Kupiłem 3 lata temu jakieś tam Nike za 250 zł na stronie internetowej, buty do mnie sprowadzili ze Stanów, więc łącznie wyszło jakieś 300 zł. Gdyby nie to, że stopa trochę mi urosła, nosiłbym je do teraz, ale tak to nadal się dobrze trzymają. Chodziłem codziennie jakieś 5-10 km, w weekendy trochę więcej. Polecam nie kupować żadnych butów w Polsce, bo mamy za małą konkurencje, a jak taka firma w Ameryce coś spieprzy, to już mogą się spodziewać, że klient rozpowie informację, i przerzuci się na konkurencję

    •  

      pokaż komentarz

      @wszyscy: Ludki, co Wy robicie z tymi butami ;-) ? W szafie mam kilkanaście par butków od najtańszych trampek po kilkanaście złotych z bazaru po campery i wszystkie trwają po kilka sezonów aż całkowicie przestają mi się podobać.

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: A widzisz, kobiety mają po kilkanaście par butów naraz, to i nosząc je na zmianę zużywają je wlniej. A facet ma zazwyczaj dwie pary obuwia i nosi je do zajechania ;) Wyobraź sobie, że zaczniesz w kółko nosić jedne/dwie pary butów, chodzić w nich po 10 km dziennie (minimum), biegać, chodzić w nich do lasu, pogować w nich na koncertach itd. Ile sezonów prognozujesz? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: powiem szczerze, że dziwne, jesteś chyba pierwszą znaną mi osobą, która narzeka na wytrzymałość CATów.

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: zgadzam się, Wojasy pierwsza klasa, prędzej się znudzą niż rozpadną.

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Nie polecam CAT, rozpadły się po 7 miesiącach, odmowa reklamacji w uzasadnieniu (zbyt intensywnie użytkowane)

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: nie wiem może to dlatego, że to takie trochę trampki były, a może pechowy egzemplarz.
      W każdym razie pękł im materiał po bokach buta w tempie jak kiedyś pękał w podróbkach konwersów-tylko że te podróbki raz, że kosztowały kilka złotych, a dwa, że się w nich chodziło do szkoły ślizgało na korytarzach a po lekcjach grało w piłkę, a ja w CATach tylko chodziłem po mieście

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: Jak facet moze miec 2 pary butow? Chlopiec owszem, ale facet?

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: j.w. jak masz kilka, to zużywają się kilka razy wolniej.
      Po drugie są specyficzni ludzie: mój brat np. my mieliśmy kupowaną trzecią parę butów, a on miał pierwszą, lśniąco czyściutką. I żeby spędzał czas w domu, ale nie, razem wszędzie biegaliśmy, graliśmy w piłę itp.
      Na nim poprostu buty się nie niszczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: no to dlaczego nie możecie tak samo robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: Mi zniszczyły się wkładki po jednym sezonie ... poszedłem wymienić je do sklepu wojasa, to dostałem nieco inne niż były oryginalnie ... i rozpadły się gdy pierwszy raz podbiegłem ... buty nie do zdarcia, ale wkładki (w moim indywidualnym przypadku) nie zdały egzaminu. Teraz mam wstawione przez szewce ... zobaczymy ile wytrzymaja. Na razie buty stoją na półce.

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: Ludki? Buty noszę - na nogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Bo nie potrafilibyśmy rano przez pół godziny zastanawiać się które buty założyć - i tak byśmy brali te co są pod ręką ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: od 11 lat łażę w jednych pierwszych glanach (zmieniam na trampki jak jest skwareczek), ulica, las, kupy, a chodzić uwielbiam, da się? da ;]

      szkoda, że więcej wtedy nie kupiłam, teraz wszystko się rozpada :(

      poza tematem -> chętnie się dowiem od jakiejś koleżanki, gdzie wy trzymacie te kilkanaście par butów? poważnie pytam

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: Nie no, da się, ale pomijajac, ze teraz wiele firm oszczędza na jakości materiałów i te z początku ubiegłej dekady były mocniejsze, to naprawdę sporo zależy od intensywności użytkowania. Po kilkudziesięciu pogowaniach nawet dobrej jakosci glany muszą wygladać inaczej ;) Z kolei intensywne chodzenie ma to do siebie, ze nawet jeśli zewnętrzna część buta wytrzymuje, to zaczynasz go z czasem rozwalać od środka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: nie no jasne, że nie wyglądają idealnie jak 11 lat temu ;] ale skubane się trzymają

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: Może to nie glany, tylko ochronne buty robocze pracownika huty ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: w domu?
      3-5 par z danego sezonu leży w przedpokoju na szafce na buty, żeby były "pod ręką", a właściwie nogą.
      Pozostałe w pudełkach w szafie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: "Obecnie kupuję buty w Tesco ;) kosztuje 30 zeta a rok można w nich pochodzić."

      To żart ? Moje ostatnie buty z Tesco wytrzymały - uwaga ! - półtora tygodnia. Nie było deszczu, wiatru, meteorytów i apokalipsy. Chodziłem tylko na przystanek tramwajowy i parę metrów w obrębie miejsca pracy. Odpadła podeszwa. To tyle w temacie Tesco. Buty kosztowały 50 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja polecam markę Salomon i Campus. Buty wytrzymałe, mam je 5 lat i tylko sznurówki do wymiany.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki wielkie! Jest w czym wybierać i mam nadzieję że innym ten wątek też się przyda. Ja natomiast z powodu braku kasy raczej tym razem udam się do Decathlonu.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: A Allegro to nie masz?

    •  

      pokaż komentarz

      @rybak17: nim mi z allegro przyjdzie ja w onucach będę chodził, choć i może to złe by nie było, raybanów nie mam tylko, a tak mógłbym być extremalnym hipsterem

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: Muszę przyznać że twoja wypowiedź jest dla mnie nieco niejasna.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: Kolego, podpowiem ci jeden sposób, z którego korzysta mój przyjaciel.
      Kupuje on parę butów w Deichmannie, chodzi aż do rozpadnięcia się (ok 3 miesięcy) i oddaje na gwarancję. W 70% przypadków jest ona rozpatrywana natychmiastowo (jeżeli kierownik jest w sklepie) i masz do wyboru - wybrać nową parę w tej samej cenie, lub dopłacić i kupić droższe, albo tańsze i odbierasz różnicę w cenie. Reklamacje uznają zawsze, o ile ich zużycie jest "naturalne". W taki sposób, inwestując ~150zł na buty i reklamując je po rozpadzie - możesz chodzić kilka lat. Czasami dokładasz na fajniejszą parę, czasami odbierasz różnicę. bierzesz najnowsze modele, letnie, jesienne, zimowe, eleganckie, trepy itp itd. I co chwilę masz nowe buty.
      Sposób sprawdzony i skuteczny. Spróbuj.
      Ja ostatnio kupiłem dwie pary PUMA i jedna rozwaliła się po ok 2 godzinach chodzenia, druga po 2 tygodniach - z tym, że musiałem czekać na naprawę ok miesiąca...

      Deichmann rządzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @contraband: dziwie się, że autor jeszcze na to nie wpadł, jak kupował w seciówkach, czy sklepach firmowych. to chyba jasne, że jak buty się zużyją w naturalny sposób wcześniej niż mija gwarancja, to jest to ich wada i należy się nowa para.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: w Decathlonie masz 3 letnią gwarancję i czytałem, że raczej bez gadania wymieniają lub oddawają kasę. Mi się po kilku miesiącach sztruksu w kroku przetarły to wymienili bez gadania.
      Co do butów to mam takie za 50 zł od nich ale za dużo raczej nie chodzę więc nie mogę się wypowiedzieć. Mam natomiast CATy takie zwykłe półbuty skórzane i już chyba 3 rok się trzymają tylko 1 sznurowadło się przetarło.

    •  

      pokaż komentarz

      @contraband: Potwierdzam, również chodziłem dwa sezony za 100zł "co chwila" w nowych butach :)
      Nawet nigdy nie miałem sytuacji, że na wymianę musiałem dłużej czekać. Wchodzisz, wymieniasz za darmo na jakieś fajne i masz z głowy na 2-3 miesiące. Gwarantuję Ci, że nie wytrzymają dłużej.

      Ostatecznie kupiłem DC za niecałe 200zł i już drugi sezon bezawaryjnie. Brat swoich używa dłużej i nigdy nie było problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: na niektóre produkty nie bawie się w gwarancje. pracowałem dawno temu w sportowym sklepie ( no i właśnie zapomniałem że były trekingi letnie :/ ), wiem że masz 3 powody kiedy coś się psuje: przypadkowa wada fabryczna ( zdarza się, totalny przypadek i jest bardzo rzadkie), wada fabryczna celowa ( tak to nazwać można, ktoś czegoś nie dopilnuje, nie pomyśli, nie sprawdzi np. podeszwa sandałów barwiąca na niebiesko stopy; jak i celowe obniżenie jakości np. słabszy klej , gorsze materiały itd ) oraz przypadkowa/celowa robota użytkownika. teraz jak trochę się orientujesz to wiesz jak co rozpoznać co i jak, a jak się jeszcze tobie coś rozwala to tym bardziej. co pada w butach? kleje, jakieś pseudo szwy i inne elementy co się rozpadają. ja nie chce brać od sklepu kolejny raz tego samego produktu czy produktu ich w ogóle, nie chce nosić i tym samym reklamować gówna, spoko że reklamacja, nie stracę kasy, będzie wszystko tiptop dla mnie, ale dalej syf będą robić.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja nie wiem co ty robisz z butami. Mi kiedyś Alpinusy (kosztowały jakieś 10 lat temu kolo 1200zł) wytrzymały siedem lat, siedem zim, wycieczki górskie w też lato i łażenie w nich od jesieni do wiosny wszędzie non stop, nie rozpadły się tylko były już poobdzierane wiec kupiłem w HiMountain kolejne buty górskie za około 700zł, nie jakieś najdroższe i są w bardzo dobrym stanie, już piaty rok chodzenia w nich zimą wytrzymały a uważam, że ja buty na prawdę czasem katuję. Mimo, ze jednorazowo drogi zakup to za każdym razem się zwraca. Inna sprawa z takimi tanimi które kupiłem w międzyczasie Deichmanami - pamiętam kupiłem w nich ładne traperki za jakieś 170zł, po trzech miesiącach jesieni odpadła od nich podeszwa (złamała się na pół) wiec poszedłem jednak do tego HiMountain a Deichman kasę oddał i więcej od nich butów nie kupię. Choć mam znajomego co kupuje u nich buty i jak tylko coś im się stanie w ciągu kilku miesięcy to nosi do reklamacji i wymienia na nowe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Też się zastanawiam. I wcale nie kupiłem nigdy butów w kwocie takiej jak Ty. Maksymalnie ceny oscylowały kolo 500zł. W dodatku nie mam samochodu, komunikacji miejskiej używam jak normalny człowiek. Czyli chodzę i pieszo po mieście i komunikacją miejską również. W dodatku większość moich butów to buty letnie(nawet w zimę często ich używam). Kupiłem kiedyś, bardzo dawno temu obuwie Adidasa, które wytrzymało do dziś (takie pierwsze modele adidasów z dziura przechodzącą z lewej strony podeszwy na prawą). Przez ten czas jeszcze z 2 pary butów kupiłem i również wszystkie się trzymają. A większość,tak jak już wspomniałem to buty trampkopodobne i żadne nie trzymały krócej niż rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Tu językowe gestapo.
      Naprawdę piszemy łącznie.
      Dziękujemy za uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: HiMountain ma ogólnie dobre rzeczy. Polecam. Sam mam kilka par butów od nich i nie rozpadają się zbyt prędko ( jak narazie żadne mi się nie znizczyły, a mam je ~4-5lat ).

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Nic nie robi , ma duży rozmiar stopy. U siebie zauważyłem to samo, im większy miałem rozmiar tym buty szybciej mi się się psuły. Mam rozmiar 46 i przy zakupie kieruje się głównie jednym czynnikiem czyli żeby miały przeszywaną podeszwę. Jak na razie sie sprawdza, szyte conversy mam już chyba 4 rok ( materiał sie pościerał buty ok) , dc też ok 3 lat i tu tez podobnie starty materiał i starta podeszwa ale nadal najdą sie do chodzenia
      .

1 2 3 4 5 6 7 ... 29 30 następna