:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Solidne buty się dla wojska robi. Jak Twoje stopy są w stanie to wytrzymać, to kupujesz desanty i chodzisz. Nie ma w tej chwili problemu z dorwaniem butów pustynnych, to i latem w upale możesz zasuwać. Poprzednie moje desanty kosztowały 100PLN i przeżyły 7lat. W końcu podeszew odpadła prawie całkiem od jednego więc kupiłem nowe. Tym razem zainwestowałem w niemieckie cacka. Lekkie i bardziej przewiewne, ale 2gi sezon są i radzą sobie nieźle. Kosztowały 150PLN. Jest jeszcze jedna ważna kwestia na temat butów wojskowych: są na każdy rozmiar. Ja mam stopę 28.5cm (47,48 zależności od producenta) i nie mam problemu z takimi butami. Tylko jeśli chodzi o wygląd trochę słabo. Na bazarku podróbki Vansów, czy po prostu trampki kupuję, bo to wydatek kilkudziesięciu złotych i wytrzymują sezon lub więcej i spokojnie mogę używać ich na rower, a jeżdżę około 12000km rocznie i dobre buty to też ważny element (szkoda mi kasy na SPD, jak się niektórym SIDI za 500PLN rozpada po niecałym roku).

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: dokładnie, buty wojskowe to super sprawa. Tylko do pracy niestety w nich nie pójdę :( I dla kolegi co dodał znalezisko pewnie też z względów estetyczno kulturowych odpadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @YAZZoo: Polskie czarne desanty nadają się nawet do garnituru. Zakładasz spodnie zasłaniające cholewkę i but pastujesz na wysoki połysk. Mało kto się orientuje, że to desanty. W ten sposób moje poprzednie towarzyszyły mi na maturze, na pierwszej inauguracji na studiach, an obronie pracy inżynierskiej czy na ślubie i weselu mojej siostry. W pracy też nikomu nigdy nie przeszkadzały. Tyle że ja jestem informatykiem (programistą), więc mogę przyjść w kapciach i nikt nic do tego nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ale jakosc desantów (przynajmniej tych tańszych) ostatnimi czasy bardzo spadła
      gromy to już nie te gromy co kiedyś, magnumy podobno też

    •  

      pokaż komentarz

      @zoltarro: zdecydowanie. Jest masa podrobek. Znajomemu sie ostatnio rozwalily po 2 miesiacach a nie katowal ich jakos specjalnie

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: 12000 km rocznie na rowerze ? :O to DZIEŃ W DZIEŃ przejezdzasz co najmniej 30km ....

    •  

      pokaż komentarz

      @getfakof: wystrzegam kupowanie wszelkich Mil-Teków, bo choć to "mejd in dżermany" to saa to tak tanie podróby, że można co sezon zmieniać. Warte polecenia są polskie firmy Protektor, Wojas. od tego drugiego mam kontraktówki i służą mi wprawdzie niedługo, ale wróżę im świetlaną przyszłość. @redcat7: naprawdę warto zastanowić się nad wojskowymi. bundeswehry mają dość nowoczesny i elegancki wygląd.
      @krzychooPL: to akurat żadna sztuka, kwestia kondycji. dziennie potrafię robić ok 40-50km po terenie górzystym. ale com sie omachał swego czasu...

      z Deischmannem też mam ostatnio ciekawe rzeczy. raz kupiłem skateopodobne buty z kółkiem na podeszwie. 3 miesiące - kółko się zeszmaciło, zrobiło dziurkę i zaczęło przemakać. złożyłem reklamację. wymieniłem sobie na dokładnie te same. oczywiście, historia sie powtórzyła i z litości zmieniłem buty na jakies inne. wytrzymały... 6 miesięcy. ale symptomatyczne jest to, że zamiast podeszwy montuja jakieś kratki, które z czasem wbijają się okrutnie w piętę. chyba do Deischmanna nie zawitam... nie to co kiedyś, 5 lat temu, co jak kupiłem jedną parę to do dziś (jeżdżąc w nich na rowerze, chodząc po skałach, górach, szutrze, mieście) zedrzeć nie mogę...

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: 40-50km dziennie to i tak malo, zeby dobic do 12000 ;] zima, praca/uczelnia/szkola, chyba ze jestes zawodowcem... chociaz z 2 strony niewazne.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychooPL: Wystarczy mi, że pojadę do pracy/na uczelnię i z powrotem, a już mam ponad 50km zrobione. Wyskoczy się gdzieś na weekend, albo po pracy się pojedzie gdzieś z przyjaciółmi i nabija się te kilometry. To nie jest jakiś wielki wyczyn, są ludzie co robią więcej. Przy okazji, to zimą też się jeździ. Nawet sporo, tylko ostrożniej. Starczy tego offtopu, tu o buty idzie.
      Mam aktualnie jakieś bazarowe "Wansy', co są ze mną lekko ponad rok. Jeżdżę w nich na rowerze dość sporo i na motorze i jak na razie mają się nieźle. Z Dajszmalem miałem też tylko złe doświadczenia. Zwykłe trampki od nich kosztują 2x tyle co na bazarku, a trzymają się tyle samo.
      Przy okazji, ja sobie kupuję wkładki podtrzymujące piętę i śródstopie. Dzięki temu od środka mniej się buty uszkadzają. Ktoś mi doradził jak zobaczył jak nierówno mi się podeszew zdziera przy chodzeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychooPL: póki co największy rekord dystansowy to 5800km. nie dorasta to do pięt tym 12k, ale i tak jeździłem lato, jesień, zima, wiosna - cały sezon, ale tylko w czwartki. teraz jeżdżę rekreacyjnie, co nie zmienia faktu, że to nie problem takie dystanse pokonywać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @getfakof: nie sadzilem ze dozyje czasow kiedy desanty beda podrabiane... Za to polecam buty z bundeswehry tylko tu faktycznie jest sporo podrobek - mam moje czwarty rok i nigdy (!) nie pastowalem poza pierwszym razem po zakupie. I dzialaja i wszystko smiga. Ale z BD ttrzeba uwazac na podrobki.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: Te kratki w butach z D. to jest jakaś tragedia, jeszcze wypełnione tekturą, jak to ma wytrzymać?!

      Ze swojej strony polecam buty skate firmy Cormax. Nigdy się jeszcze na nich nie zawiodłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: Te kratki to IMO najlepsze co jest w desantach. Stopa odczuwalnie mniej się męczy i poci.
      Jak dbasz i pastujesz, to wytrzymają wszystko.

      @YAZZoo: To kup pustynniaki. Jasny nubuk prezentuje się całkiem nieźle.

      @mgalecki: Potwierdzam, buty z BW mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Za dwie/dwie i pół stówy można mieć buty na lata.

      @eloar: Możesz spróbować Magnumów w wersji pod kostkę. Wygodne, estetyczne i nieźle wykonane.

    •  

      pokaż komentarz

      @BartoszWielki: dokładnie. Tylko trzeba bardzo uwąznie kupować. Co militarny szop to może być inny towar i to tak że jednego roku mają oryginały a drugiego taką ściemę że butem w mordę tylko lać.
      Jak kupiłem moje to nie dostałem pudełka czy nic takiego tylko siatkę reklamówkę i jak zapytałem jak z gwarancją to gość powiedział "nie może się nic im stać". I nic się nie dzieje, a wygląd obecny poobcierany i zestarzały to wynik lenistwa własnego bo nie pastuję ich w ogóle [a w tym czasie góry, teren, miasto, góry, teren, miasto].

    •  

      pokaż komentarz

      @mgalecki: Ja swoje bw2005 kupiłem prawie 3 lata temu. Trafiłem oryginały na alledrogo. Jest to najwygodniejszy but jaki miałem w życiu. Gdyby nie to, że są wysokie i trochę ciężkawe to bym je do pracy zakładał. Polecam wszystkim niezdecydowanym forum ngt.pl i wątek o butach Bundeswehry.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: zastanów się, jaką mogą mieć jakość buty, których głównym faktorem nie jest wytrzymałość a cena i czas wykonania? Sprzęt wojskowy ma ograniczony budżet, musi zostać wykonany szybko i w dużych ilościach! Sprzęt turystyczny natomiast ma różne półki cenowe i nie miejmy pretensji, że się rozpada, jeżeli 90% ludzi kupuje najtańszy, gorszy nawet od wojskowego, a potem mówi się, że wojskowy lepszy

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: W Deischmannie kupilem ileś już lat temu trekkingowe buty i lepszych butów po dziś dzień nie mialem. A but nie przemiękal nawet jak podeszwę sobie przebilem stając w śniegu na ostrym pręcie.

      Jakie to są buty kontraktówki? Póki co mam w czym chodzić, ale następnym razem zastanawiam się wlaśnie nad jakimiś wojskowymi butami (a może glany? :P) ale nie znam się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: najprościej mówiąc to buty aktualnie zapotrzebowane i posiadane przez wojsko - czytaj: takie same jak noszą żołnierze danej armii.

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: sprzęt wojskowy musi być nie tylko tani, ale i wytrzymały. Taki był kiedyś dowcip, który ma w sobie sporo prawdy: Ile par butów ma żołnierz i z czego? Dwie z czego jedną w magazynie. Jak już mówiłem, w jednej parze desantów zasuwałem przez 7 lat aż się rozpadły całkiem. W tym czasie byłem w nich w górach kilka razy, brodziłem w polskim morzu (są lepsze niż kalosze gdy dobrze wypastowane), skakałem na koncertach, jeździłem rowerem i motocyklem, byłem na manewrach ASG czy Paintball i na Woodstocku. Nie miały ze mną łatwego życia. Mówię to z doświadczenia, a nie dlatego, że ktoś mi tak powiedział i wierzę na słowo. Tak przy okazji mam pałatkę z lat '80 z demobilu (spadek po wujku saperze) i też jej nie oszczędzam. Nie rozpadła się. Sprzęt wojskowy jest solidny. Wyobrażasz sobie wysyłanie co 3 miesiące kontenera butów do Afganistanu, gdzie każde z nich kosztują około 100PLN? A wyobraź sobie, że możesz kupić buty z demobilu używane przez rok czy dwa, w stanie wręcz idealnym i chodzić w nich przez kilka lat spokojnie. Doświadcz tego kiedyś na własnej skórze, to docenisz. Oczywiście jak wolisz sprzęt turystyczny, to też fajnie. Jeśli spełnia Twoje oczekiwania, to wystarczy. To twoje zdanie, Twoje stopy, więc ja nie zamierzam Cię namawiać na zmianę przyzwyczajeń. Tylko nie obrażaj takich cudów techniki jak skoczki czy opinacze.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: Ja od siebie mogę polecić buty firmy Belleville, które są aktualnie na wyposażeniu US Army i USMC. Mam Belleville 790G i muszę powiedzieć że są mega wygodne, a GORE-TEX to jeden z lepszych wynalazków jeśli chodzi o obuwie.

      Przykłady:
      - Belleville 550ST USMC (bez gore)
      - Belleville 790g Us Army

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: Cena i czas wykonania to się może liczyło w czasach gdy wygrywał ten co miał więcej żołnierzy. W dzisiejszych czasach liczy się jakość a nie ilość, koszty wyszkolenia żołnierzy są tak wysokie że nawet piloci są więcej warci niż maszyny na których latają. I myślisz że ktoś w nowoczesnej armii będzie oszczędzał na butach dla żołnierzy?

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: sam mam "trzewiczki desantowca" od wojasa. 3 rok i są malutkie przetarcia tam gdzie się zgina but w ostatniej fazie kroku. Przeżyły 3 lata (wiosna, lato, jesień), wypady w góry, chodzenie po lesie, koncerty, jak dla mnie idealne. Dałem za nie 170zł, nie żałuję ani złotówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: czasami się uda coś trafić w ccc albo deischmanie. Kiedyś kupiłem buty zimowe, gruba brązowa skóra, za kostkę. Po 5 zimach pękły podeszwy. Skóra była lekko na czubkach wytarta od soli.
      Mój błąd. Za mało konserwacji skóry. Próbowałem skleić podeszwę ale nic nie dało. Miesiąc czasu nad nimi myślałem czy da się jakoś uratować. Noga nigdy się nie pociła. Buty rewelacja. Teraz mam buty kupione w ccc. Druga zima, takie w miarę eleganckie. Nic się z nimi nie dzieje. Jakbym miał kasę to bym kupił wojasa albo cat'a.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelwykop: ja swoje wojasy kupiłem za 180zł na allegro. nówki, buty kontraktowe. nie jest to zbyt wygórowana cena jak na produkt, który szeroko w internecie jest chwalony za jakość i trwałość (obok słynnych skoczków) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ok, zgadzam się, buty wojskowe nie sa wykonane z kartonu - są solidne, ale zbudowane prosto, sam przyznasz. Myślę, że drewniane chodaki też dużo wytrzymują, pytanie, czy są wygodne i spełniają oczekiwania :) Co do sprzetu wojskowego - którego sam mam sporo, zwłaszcza po holenderskim demobilu, który jest niebo-a-ziemia w porównaniu do jeszcze nie dawno używanego sprzetu w WP - to jesli zanizyc wymagania i pogodzic sie z pewnymi niedogodnosciami, jest ok :) Nigdzie w swoim poście nie napisałem, że sprzęt wojskowy to gówno, napisałem, że jak się kupuje bardzo gówniane buty to wojskowe nawet są lepsze :) ale cieszę się, że poza tym się rozumiemy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: dzisiejszy żołnierz wykonuje głównie działania policyjne w kraju, w którym się znajduje, coraz mniej walczy (w porównaniu z choćby II WŚ). Znaczenie siły żywej jak sam mówisz spadło, ale dlatego, że do gry weszły inne, coraz bardziej autonomiczne środki walki. Wojny wygrywa sprzęt, zgadzam się, ale nie mówimy tu o butach, ani dobrze wyposażonych żołnierzach.

    •  

      pokaż komentarz

      @uirapuru: No buty wojny nie wygrają ale dobrze wyposażeni żołnierze na pewno się liczą, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą takie rzeczy jak morale żołnierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: o wlasnie, o tym mowie. Żołnierze są szkoleni również w walce wręcz, choć jest to na dzisiejszym polu walki poza szczegolnymi przypadkami w ogole nie przydatne. Ale to szkolenie ma na celu równiez podnoszenie pewnosci siebie i morale. Takie psychologiczne sztuczki ;)

  •  

    pokaż komentarz

    - Tato - mówi student do ojca - daj mi kasę na nowe buty, bo te co 5 lata temu dostałem po Tobie, to właśnie mi się podarły.
    - Tobie coś dać! - odpowiada ojciec - Tooobie coś dać!
    W tych butach Twój dziadek przechodził pół życia po czym przekazał je mi. Chodziłem ci ja w tych butach przez pół swojego życia - bez żadnych awarii.
    A Ty, jak tylko coś weźmiesz w swoje łapy, to zaraz zamęczysz!

  •  

    pokaż komentarz

    Geox, 3 sezony "od wiosny do jesieni" (mówię o butach męskich ofkors).

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Mi Geoxy wytrzymały rok. Biorąc pod uwagę dwuletnią gwarancję byłem bardzo zadowolony.
      Autorowi wykopu polecił bym zainteresowanie się markami które dają porządną gwarancję na swoje produkty. W ten sposób mógłby "chodzić prawie za darmo".

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: geox niezłe, ale polecam marke SALOMON, nie zawiedziesz sie chociaz kiedys było lepiej z salomonami ale chyba tą marke kupił adidas czy cuś, gdzies tam słyszalem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      hehe mam ten sam problem.

      Generalnie odradzam kupowania w CCC i Deischmanie :/

      Kupiłem tam buty w styczniu za 90 zeta i na wiosne już się zaczęły całkowicie rozlatywać (przy czym zaznaczam tu że po śniegach chodziłem w zimowych butach - więc te z CCC używałem 2-3 miechy w zasadzie).

      Obecnie kupuję buty w Tesco ;) kosztuje 30 zeta a rok można w nich pochodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: To samo... kilka par butów kupionych w CCC (ot po prostu podobały mi się) - z każdymi to samo. Rozklejają się i to przy najzwyczajniejszym użytkowaniu. Sporo jeżdżę samochodem, nie biegam w tych butach. To już dłużej wytrzymywały buty kupione na bazarku.

    •  

      pokaż komentarz

      BW 2005 - buty niemieckiej armii.

    •  

      pokaż komentarz

      Też mam 47, chodze dużo (średnio 10-12 km dziennie, bywa, że i więcej), w różnym terenie, przy różnej pogodzie, biegam (też w ciężkich butach), generalnie jest tak:

      - Całorocznie sprawdzaja się glany. Choc oczywiście nie każdy lubi tego typu obuwie.

      - Z nie-glanów kompletnie nie sprawdzaja sie buty znanych marek. Po prostu rozwalają się szybciej. Wiem, ze wiele osób ma zdanie odmienne, ale ja naprawdę sporo chodzę, to i szybciej docieram do granicy wytrzymałłości obuwia.

      - Na wiosnę/lato/jesień w te dni, w któe nie biorę glanów, użytkuję zwykłe trampki lub halówki (te "trampkowe", nie te "adidasopodobne). Żadnych cudów po 50 czy 100 zeta (bo i takie widziałem), zwykłe po 12-18 zł. Co najwyżej staawiam bardziej na polskich producentów, bo przy podobnych cenach wychodza jednak trochę lepiej jakosciowo wzgledem chińskich trampek. Owszem - i tak ścierają się szybko, ale przy tej cenie da radę. A przypomne - mowie to z perspektywy kogos duzo chodzacego i biegajacego.

      PS. No i ogólnie zawsze mierz też 46, w przypadku wielu producentów trampek i części producentow butow trekkingowych jest tak, ze przy rozmiarach powyzej 45 jak maja zamowienie, a nie maja na stanie, to wbijaja pieczatki w "rozmiar obok".

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesio:
      Taa. Kupiłem Nike za 300zł (w sklepie firmowym). Po pół roku rozwaliły się. Reklamacji nie przyjęli bo but uszkodzony nie możliwe przez chodzenie (chodziłem w nich na uczelnie i do jazdy na trasie). Teraz kupuje na rynku i nie martwię się (znacznie taniej wychodzi).

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja polecam CATy. Obecnie mają dość duży wybór, niestety kolorystyka może nie kazdemu przypaść do gustu - beże i brązy zazwyczaj. Moje mam już 4 sezon, ale tak na prawdę chodziłem w nich tylko 1 sezon tak "ostro" teraz "wychodzą" rzadziej. Co było ogromną zaletą moich - super miękka skórka, podwójne szwy, najwygodniejsze buty jakie miałem. Potem kupiłem też CATy na zimę, są już ze mną 3 sezon, wytrzymały 2 sezony codziennego chodzenia, przy tym wyglądają porządnie po 3 latach, jakby miały kilka m-cy. Buty wszystkich znanych firm robiących obuwie sportowe zużywa mi się może nie aż tak jak autorowi, ale starczają na max 1 sezon.

      http://www.catfootwear.com/

    •  

      pokaż komentarz

      @jocker: korzystając z okazji że zaczęła się dyskusja o butach chce powiedzieć że z osiem lat temu kupiłem używane buty zimowe i nadal mi służą w największe zimy. Stan ich jest już kiepski ale myślę że jeszcze z dwa sezony w nich pochodzę jak nie trzy, firmy jakiejś Pan Pacific.

    •  

      pokaż komentarz

      @Platyna: za kampowanie jest ban!

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler:
      Jak dbasz tak masz :P Ja akurat kupuje Nike i nie narzekam. Poprzednia para wytrzymala mi dwa lata, obecna juz ponad rok i wiekszych sladow zuzycia nie widac, wiec pewnie jeszcze z rok spokojnie pochodze w nich. Chodze tez dosyc sporo i chodze w nich przez caly rok, a nie jak autor wykopu tylko przez pare miesiecy w roku.

    •  

      pokaż komentarz

      Buty DC, nie szerokie, a slim. mam je 3 lata, były ze mną wszędzie, począwszy od mazur po tatry aż do Holandii ; )
      również baaardzo dużo chodzę na piechotę ;) Po 3 latach chodzę w nich do pracy. Przestałem na co dzień, tylko z powodu zdarcia koloru, ale za nic ich nie wyrzucę ;)
      edit:
      DC PURE SLIM XE . Kupiłem je na amozonie, gdzie razem z przesyłką zapłaciłem około 130 zł z przesyłką.
      Jakie było moje zdziwienie, a potem miłe zaskoczenie gdy spotkałem je, dokladnie ten sam model i kolor za 339 zł :D

      Obecnie śmigam w Adidas TopTen. W sklepach ceny 350-400 zł, na allegro już od 200. Również polecam te buty, śmigam w nich od wiosny i mają się znakomicie.
      Tak naprawdę zużycie butów zależy od konkretnej osoby, mój znajomy niszczy buty tylko w jednym miejscu, od środka na pięcie. Wymienia buty tylko z tego powodu.

      Co do reklamacji w sklepach firmowych. Pokonując odpowiednio długą drogę, prawie zawsze można wywalczyć reklamacje. Kiedyś nike prestige II naprawiałem 2 razy, za trzecim dostałem nowiutkie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Ja polecam asics'y, nigdy nie zawiozdły, są niezwykle lekkie, miękkie i wygodne, nie zdarzyło się, żeby się rokleiły lub popękały, a mam trzy pary, 2 pary do chodzenia i jedne do biegania i są niezawodne!

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Podobnie z sezonami u Wojasa. 5 sezonów i prędzej zdzierała się podeszwa (buty wizytowe, skórzane, a dużo w nich chodziłem) niż puszczały szwy. W tej chwili wszystkie rodzaje butów wymieniłem na Wojasy, reszta się zbyt szybko rozwalała.

    •  

      pokaż komentarz

      @killer87: Nie chodzi o to czy o buty dbasz, tylko czy w nich chodzisz. W sensie po miescie, po lesie, po górach, gdziekolwiek, a nie "najkrotszą drogą z domu do przystanku i z przystanku na uczelnie/do pracy/do knajpy/do szkoły". Markowe buty "sportowe" nie robi sie z mysla o ludziach, ktorzy chodza duzo, o czym swiadczy chocby ich material (latwiej sie brudzacy, jakosc szwow). Zresztą jesli ktos oprocz marszrut lubi tez sobie pobiegac 30-60 minut przed snem, to do czegos takiego tez takie obuwie jest wbrew pozorom i opiniom srednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler: Ze sportowymi właśnie tak bywa. Wydaje się, że buty typu NIKE,ADIDAS,PUMA itd powinny wytrzymać wieki a tu klops.
      Mam rozmiar 50 i wyżej wymienionych marek od lat nie kupuję, bo co to jest, żeby buty za kilka stów się rozpadały po roku? Kpina w żywe oczy..

      Ze sportowych butów polecam tylko AND 1.
      Buty produkowane jako obuwie do kosza, bardzo wygodne, nadają się również do codziennego użytku.
      Co najważniejsze, cholernie wytrzymałe.

    •  

      pokaż komentarz

      I nikt nie wymienił największego na ziemi producenta obuwia? Szczerze polecam Clarksy. Nie ma wygodniejszych i trwalszych na naszym rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Rieker - trekking, miasto, cały rok. Już drugi sezon.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwszy post o butach geoxa, ale oczywiście parenaście osób musiało się podpiąć.

      Właśnie kończe 4 sezon z sandałami geoxa i mam zamiar używać za rok. Musiałe tylko 2 msc temu oddać do szewca by nowy rzep przykleił bo się wytarł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: Już 1,5 roku chodzę w Nikach (dunk high) i są ok. Dodam, że nie dbam jakoś specjalnie o buty (chodzę i zimą, po pisaku) i są w dobrym stanie.
      Ważne! Ściągałem je z USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: Glany, glanom nie równe. Te myślane o użyciu w terenie strasznie szybko ścierają się w mieście bo mają twardą podeszwę.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Jedne drugim nierówne, ale niektóre z nich uniwersalne i na teren i na miasto. Rzecz nie tylko w twardości/miękkości podeszwy, ale też w jej uformowaniu. Tylko fakt, że te bardziej uniwesalne trochę kosztują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: ja np tylko w deichmanie. 4 pare nike jade za ta samą kase, ciągle jade na reklamacji. a buty wytrzymują cały sezon. uprzedzam pytania. nie mam żadnych wyrzutów

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja bym wyroznil 4 klasy butów:

      - bazarówki (cena ok. 50- 100zł )
      jedyna ich zaleta jest cena, tanie buty od chinczykow, czesto slabej jakosci i wytrzymuja kilka miesiecy

      -casual brand - czyli popularne marki jak NIke, Adidas, Puma, Reebok, Converse i inne (cena 100 - 300zł)
      cena nieco wyzsza ale i wytrzymalosc nieporownywalnie wieksza do bazarówek. Mozna trafic na bardzo dobry egzemplarz ktory przechodzimy kilka sezonow jak i totalny szmelc :P

      - polka wyzsza marki: TNF, Merrell, Begson, Keen i inne (cena zazwyczaj od ok. 300 - 500zł)
      dobrej jakosci buty które powinny przetrzymac kilka sezonow

      - polka profesjonalna marki jak wyzej z tymze modele profesjonalne (powyzej 500zł)
      buty stworzone do konkretnych zastosowan, z najlepszych materialow, i dobrze impregnowane i utrzymywane powinny starczyc na naprawde dlugo.

      Osobiscie zimowe buty mam marki Timberland z GTX i musze powiedziec ze fajnie sie sprawdzja, stopa sucha w kazdych warunkach.Jako, ze uzywalem ich tylko w sezonie ziomwym przez kilka miesiacy na razie nie moge powiedziec nic o wytrzymalosci.

      W sezonie letnim uzywalem hi-teców ale ich żywot dobiegl konca, wytrzymaly mi 3 sezony i byly w miare tanie. Nie mialy za to zadnej membrany i przemakaly jak zlapala mnie jakas ulewa. Teraz mam zamowione buty The North Face z gtx i systemem boa. Zobaczymy jak one sobie poradza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: A ja mogę odradzić Wojasa. Mój chłopak miał zimowe, wytrzymały może z miesiąc intensywnego chodzenia w nich, odpadła podeszwa z jednej strony. Niestety pracy nie mógł zatrzymać więc się uj@$$ły niemiłosiernie. A że zasadą ich reklamacji jest oddać buty czyste to sobie darował :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: Ahahahaha CCC fajne... miałam dwie pary, nie wytrzymały dłużej niż półtorej miesiąca :D koleżanka z Deischanem miała problem a potem z procedurami reklamacyjnymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @robercik3c: Bez przesady z tą wytrzymałością marek, których najmocniejszą stroną jest nie modeszwa, a marketing. Spróbuj. Zdecydowanie przeceniasz drugą z wymienionych kategorii, część z nich dorównuje bazarówkom, a część jest nawet niżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @robercik3c: Ja 3 lata temu kupiłem w Norwegii ( nie wiem czy w Polsce też są ale powinny) takie buty do kostki z Pumy. Pisało na nich Goretex, były skórzane. Chodziłem w nich przez 2 lata w lato i w zimę praktycznie codziennie ( po mieście, czasami w piłke w nich grałem i chodziłem też w nich po górach, były wodoodporne teraz już nie są) Po tych dwóch latach zniszczyły się i na takie wyjście sie nie nadają ale ciągle się trzymają kupy. Teraz po tym czasie chodze w nich koło domu ale już podeszwa prawego buta jest zdarta za bardzo wiec już są na wykończeniu ale jeszcze do końca roku posłużą. Na początku kosztowały 1200 NOK i mi było szkoda tej kasy ale później była promocja i kupiłem za 600 NOK. Jakbym miał możliwość kupiłbym takie same jeszcze raz. Bardzo dobre wrażenie na mnie zrobiły te buty i polecam PUMA GORE TEX

    •  

      pokaż komentarz

      Ja w ciągu 5 ostatnich lat kupiłem 3 pary butów i we wszystkich regularnie chodzę okrągły rok, bez podziału na sezony i cały czas sprawują się bardzo dobrze. Wcześniej całe liceum + pierwszy rok studiów przechodziłem w jednej parze. Za żadne z tych butów nigdy nie dałem więcej jak 150zł i jak teraz czytam komentarze o budach za 3 stówy, które bankowo wytrzymają 2 sezony (od wiosny do jesieni) to I am all like - wtf? Trudno mi powiedzieć jakie sklepy wybrać, żeby zdobyć takie trwałe egzemplarze (szczerze mówiąc to nawet nie wiem jakich marek są moje buty, nigdy nawet nie zwracałem na to uwagi).
      EDIT:
      No dobra poświęciłem się i wstałem od kompa, żeby sprawdzić. Jedne to Riko New Age, drugie G.Lanetti a w trzecich nie znalazłem żadnego napisu. Jakieś no name. Wszystkie ze skórki.
      Moi rodzice mają sklep odzieżowy i czasami kiedy jeżdżą po towar do miejscowości Tuszyn pod Łodzią to ja zabierałem się z nimi i kupowałem sobie tam po taniości właśnie ciuchy, buty i inne pierdoł. A w takich miejscach zaopatrują się w towar praktycznie wszystkie sklepy markowe i niemarkowe. Dokładnie identyczną czarną koszule na długi rękaw, którą kupiłem za 8 dych widziałem w reporterze za 3 stówy. Teraz razem z moimi znajomymi raz na jakiś czas po odłożeniu kilku groszy zbieramy się i jeździmy w takie miejsca na większe zakupy i też mogę takie wypady polecić bo ja się praktycznie nigdy na takim towarze nie zawiodłem, a oszczędza się krocie. Choć oczywiście trzeba pamiętać, że większość ludzi sprzedaje tam tylko w hurcie i trzeba się nachodzić,żeby znaleźć to co się chce w detalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: buty się rozpadają po pierwszym deszczu ale plusem tych sieciówek jest, że raczej przyjmują reklamacje, chyba że ja mam szczęście ale to już nie pierwszy raz reklamuję buty po 3 miesiącach i oddają mi kasę, kupuję u nich następne a potem znowu reklamacja... co jakiś czas nowe szajsowe butki za darmo :)

    •  

      pokaż komentarz

      @niepamietamloginu: niby fajnie, ale w przypadku gdy się kupuje zimowe i ma się je tylko jedne to reklamacja bywa uciążliwa...

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: a ja szczerze mogę polecić buty Nike z serii OVERPLAY (IV) - buty koszykarskie, całoroczne, bardzo miękkie i przechodziłem w nich prawie dwa lata o każdej porze roku a grałem w nich w piłkę nożną, kosza i siatkówkę

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: kupiłem CATy -fakt trampki -rozwaliłyy mi się po niecałych 2 miesiącach noszenia co drugi dzień...

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Przyłączam się do opinii. Od roku chodzę i jedynie zapiętki się wytarły, a wygodne i wytrzymałe jak Vansy z przed 15 lat!

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler: Kupiłem 3 lata temu jakieś tam Nike za 250 zł na stronie internetowej, buty do mnie sprowadzili ze Stanów, więc łącznie wyszło jakieś 300 zł. Gdyby nie to, że stopa trochę mi urosła, nosiłbym je do teraz, ale tak to nadal się dobrze trzymają. Chodziłem codziennie jakieś 5-10 km, w weekendy trochę więcej. Polecam nie kupować żadnych butów w Polsce, bo mamy za małą konkurencje, a jak taka firma w Ameryce coś spieprzy, to już mogą się spodziewać, że klient rozpowie informację, i przerzuci się na konkurencję

    •  

      pokaż komentarz

      @wszyscy: Ludki, co Wy robicie z tymi butami ;-) ? W szafie mam kilkanaście par butków od najtańszych trampek po kilkanaście złotych z bazaru po campery i wszystkie trwają po kilka sezonów aż całkowicie przestają mi się podobać.

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: A widzisz, kobiety mają po kilkanaście par butów naraz, to i nosząc je na zmianę zużywają je wlniej. A facet ma zazwyczaj dwie pary obuwia i nosi je do zajechania ;) Wyobraź sobie, że zaczniesz w kółko nosić jedne/dwie pary butów, chodzić w nich po 10 km dziennie (minimum), biegać, chodzić w nich do lasu, pogować w nich na koncertach itd. Ile sezonów prognozujesz? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: powiem szczerze, że dziwne, jesteś chyba pierwszą znaną mi osobą, która narzeka na wytrzymałość CATów.

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: zgadzam się, Wojasy pierwsza klasa, prędzej się znudzą niż rozpadną.

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Nie polecam CAT, rozpadły się po 7 miesiącach, odmowa reklamacji w uzasadnieniu (zbyt intensywnie użytkowane)

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: nie wiem może to dlatego, że to takie trochę trampki były, a może pechowy egzemplarz.
      W każdym razie pękł im materiał po bokach buta w tempie jak kiedyś pękał w podróbkach konwersów-tylko że te podróbki raz, że kosztowały kilka złotych, a dwa, że się w nich chodziło do szkoły ślizgało na korytarzach a po lekcjach grało w piłkę, a ja w CATach tylko chodziłem po mieście

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: Jak facet moze miec 2 pary butow? Chlopiec owszem, ale facet?

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: j.w. jak masz kilka, to zużywają się kilka razy wolniej.
      Po drugie są specyficzni ludzie: mój brat np. my mieliśmy kupowaną trzecią parę butów, a on miał pierwszą, lśniąco czyściutką. I żeby spędzał czas w domu, ale nie, razem wszędzie biegaliśmy, graliśmy w piłę itp.
      Na nim poprostu buty się nie niszczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: no to dlaczego nie możecie tak samo robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @FieryLuke: Mi zniszczyły się wkładki po jednym sezonie ... poszedłem wymienić je do sklepu wojasa, to dostałem nieco inne niż były oryginalnie ... i rozpadły się gdy pierwszy raz podbiegłem ... buty nie do zdarcia, ale wkładki (w moim indywidualnym przypadku) nie zdały egzaminu. Teraz mam wstawione przez szewce ... zobaczymy ile wytrzymaja. Na razie buty stoją na półce.

    •  

      pokaż komentarz

      @e-welina: Ludki? Buty noszę - na nogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Bo nie potrafilibyśmy rano przez pół godziny zastanawiać się które buty założyć - i tak byśmy brali te co są pod ręką ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: od 11 lat łażę w jednych pierwszych glanach (zmieniam na trampki jak jest skwareczek), ulica, las, kupy, a chodzić uwielbiam, da się? da ;]

      szkoda, że więcej wtedy nie kupiłam, teraz wszystko się rozpada :(

      poza tematem -> chętnie się dowiem od jakiejś koleżanki, gdzie wy trzymacie te kilkanaście par butów? poważnie pytam

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: Nie no, da się, ale pomijajac, ze teraz wiele firm oszczędza na jakości materiałów i te z początku ubiegłej dekady były mocniejsze, to naprawdę sporo zależy od intensywności użytkowania. Po kilkudziesięciu pogowaniach nawet dobrej jakosci glany muszą wygladać inaczej ;) Z kolei intensywne chodzenie ma to do siebie, ze nawet jeśli zewnętrzna część buta wytrzymuje, to zaczynasz go z czasem rozwalać od środka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: nie no jasne, że nie wyglądają idealnie jak 11 lat temu ;] ale skubane się trzymają

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: Może to nie glany, tylko ochronne buty robocze pracownika huty ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Feral: w domu?
      3-5 par z danego sezonu leży w przedpokoju na szafce na buty, żeby były "pod ręką", a właściwie nogą.
      Pozostałe w pudełkach w szafie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyniu: "Obecnie kupuję buty w Tesco ;) kosztuje 30 zeta a rok można w nich pochodzić."

      To żart ? Moje ostatnie buty z Tesco wytrzymały - uwaga ! - półtora tygodnia. Nie było deszczu, wiatru, meteorytów i apokalipsy. Chodziłem tylko na przystanek tramwajowy i parę metrów w obrębie miejsca pracy. Odpadła podeszwa. To tyle w temacie Tesco. Buty kosztowały 50 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Katydid: ja polecam markę Salomon i Campus. Buty wytrzymałe, mam je 5 lat i tylko sznurówki do wymiany.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki wielkie! Jest w czym wybierać i mam nadzieję że innym ten wątek też się przyda. Ja natomiast z powodu braku kasy raczej tym razem udam się do Decathlonu.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: A Allegro to nie masz?

    •  

      pokaż komentarz

      @rybak17: nim mi z allegro przyjdzie ja w onucach będę chodził, choć i może to złe by nie było, raybanów nie mam tylko, a tak mógłbym być extremalnym hipsterem

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: Muszę przyznać że twoja wypowiedź jest dla mnie nieco niejasna.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: Kolego, podpowiem ci jeden sposób, z którego korzysta mój przyjaciel.
      Kupuje on parę butów w Deichmannie, chodzi aż do rozpadnięcia się (ok 3 miesięcy) i oddaje na gwarancję. W 70% przypadków jest ona rozpatrywana natychmiastowo (jeżeli kierownik jest w sklepie) i masz do wyboru - wybrać nową parę w tej samej cenie, lub dopłacić i kupić droższe, albo tańsze i odbierasz różnicę w cenie. Reklamacje uznają zawsze, o ile ich zużycie jest "naturalne". W taki sposób, inwestując ~150zł na buty i reklamując je po rozpadzie - możesz chodzić kilka lat. Czasami dokładasz na fajniejszą parę, czasami odbierasz różnicę. bierzesz najnowsze modele, letnie, jesienne, zimowe, eleganckie, trepy itp itd. I co chwilę masz nowe buty.
      Sposób sprawdzony i skuteczny. Spróbuj.
      Ja ostatnio kupiłem dwie pary PUMA i jedna rozwaliła się po ok 2 godzinach chodzenia, druga po 2 tygodniach - z tym, że musiałem czekać na naprawę ok miesiąca...

      Deichmann rządzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @contraband: dziwie się, że autor jeszcze na to nie wpadł, jak kupował w seciówkach, czy sklepach firmowych. to chyba jasne, że jak buty się zużyją w naturalny sposób wcześniej niż mija gwarancja, to jest to ich wada i należy się nowa para.

    •  

      pokaż komentarz

      @redcat7: w Decathlonie masz 3 letnią gwarancję i czytałem, że raczej bez gadania wymieniają lub oddawają kasę. Mi się po kilku miesiącach sztruksu w kroku przetarły to wymienili bez gadania.
      Co do butów to mam takie za 50 zł od nich ale za dużo raczej nie chodzę więc nie mogę się wypowiedzieć. Mam natomiast CATy takie zwykłe półbuty skórzane i już chyba 3 rok się trzymają tylko 1 sznurowadło się przetarło.

    •  

      pokaż komentarz

      @contraband: Potwierdzam, również chodziłem dwa sezony za 100zł "co chwila" w nowych butach :)
      Nawet nigdy nie miałem sytuacji, że na wymianę musiałem dłużej czekać. Wchodzisz, wymieniasz za darmo na jakieś fajne i masz z głowy na 2-3 miesiące. Gwarantuję Ci, że nie wytrzymają dłużej.

      Ostatecznie kupiłem DC za niecałe 200zł i już drugi sezon bezawaryjnie. Brat swoich używa dłużej i nigdy nie było problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: na niektóre produkty nie bawie się w gwarancje. pracowałem dawno temu w sportowym sklepie ( no i właśnie zapomniałem że były trekingi letnie :/ ), wiem że masz 3 powody kiedy coś się psuje: przypadkowa wada fabryczna ( zdarza się, totalny przypadek i jest bardzo rzadkie), wada fabryczna celowa ( tak to nazwać można, ktoś czegoś nie dopilnuje, nie pomyśli, nie sprawdzi np. podeszwa sandałów barwiąca na niebiesko stopy; jak i celowe obniżenie jakości np. słabszy klej , gorsze materiały itd ) oraz przypadkowa/celowa robota użytkownika. teraz jak trochę się orientujesz to wiesz jak co rozpoznać co i jak, a jak się jeszcze tobie coś rozwala to tym bardziej. co pada w butach? kleje, jakieś pseudo szwy i inne elementy co się rozpadają. ja nie chce brać od sklepu kolejny raz tego samego produktu czy produktu ich w ogóle, nie chce nosić i tym samym reklamować gówna, spoko że reklamacja, nie stracę kasy, będzie wszystko tiptop dla mnie, ale dalej syf będą robić.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja nie wiem co ty robisz z butami. Mi kiedyś Alpinusy (kosztowały jakieś 10 lat temu kolo 1200zł) wytrzymały siedem lat, siedem zim, wycieczki górskie w też lato i łażenie w nich od jesieni do wiosny wszędzie non stop, nie rozpadły się tylko były już poobdzierane wiec kupiłem w HiMountain kolejne buty górskie za około 700zł, nie jakieś najdroższe i są w bardzo dobrym stanie, już piaty rok chodzenia w nich zimą wytrzymały a uważam, że ja buty na prawdę czasem katuję. Mimo, ze jednorazowo drogi zakup to za każdym razem się zwraca. Inna sprawa z takimi tanimi które kupiłem w międzyczasie Deichmanami - pamiętam kupiłem w nich ładne traperki za jakieś 170zł, po trzech miesiącach jesieni odpadła od nich podeszwa (złamała się na pół) wiec poszedłem jednak do tego HiMountain a Deichman kasę oddał i więcej od nich butów nie kupię. Choć mam znajomego co kupuje u nich buty i jak tylko coś im się stanie w ciągu kilku miesięcy to nosi do reklamacji i wymienia na nowe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Też się zastanawiam. I wcale nie kupiłem nigdy butów w kwocie takiej jak Ty. Maksymalnie ceny oscylowały kolo 500zł. W dodatku nie mam samochodu, komunikacji miejskiej używam jak normalny człowiek. Czyli chodzę i pieszo po mieście i komunikacją miejską również. W dodatku większość moich butów to buty letnie(nawet w zimę często ich używam). Kupiłem kiedyś, bardzo dawno temu obuwie Adidasa, które wytrzymało do dziś (takie pierwsze modele adidasów z dziura przechodzącą z lewej strony podeszwy na prawą). Przez ten czas jeszcze z 2 pary butów kupiłem i również wszystkie się trzymają. A większość,tak jak już wspomniałem to buty trampkopodobne i żadne nie trzymały krócej niż rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Tu językowe gestapo.
      Naprawdę piszemy łącznie.
      Dziękujemy za uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: HiMountain ma ogólnie dobre rzeczy. Polecam. Sam mam kilka par butów od nich i nie rozpadają się zbyt prędko ( jak narazie żadne mi się nie znizczyły, a mam je ~4-5lat ).

    •  

      pokaż komentarz

      @krisip: Nic nie robi , ma duży rozmiar stopy. U siebie zauważyłem to samo, im większy miałem rozmiar tym buty szybciej mi się się psuły. Mam rozmiar 46 i przy zakupie kieruje się głównie jednym czynnikiem czyli żeby miały przeszywaną podeszwę. Jak na razie sie sprawdza, szyte conversy mam już chyba 4 rok ( materiał sie pościerał buty ok) , dc też ok 3 lat i tu tez podobnie starty materiał i starta podeszwa ale nadal najdą sie do chodzenia
      .

  •  

    pokaż komentarz

    Mój typ: Wojas. Czemu? Wytrzymałe i skórzane: w lato spisują się lepiej niż adidasy, a dają radę w sezonie jesienno/wiosennym. No i do każdej knajpy wejdziesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      Przy okazji na lato/jesien/wiosne bym polecil tez Lesty (chociaz pewnie gorsze od Wojasa, ale mozna czasem tanio wyrwac przy koncowkach :D). Ale to pewnie na mniejsze nogi, chyba takich rozmiarowek nie maja.

      Kiedys kupilem takie smieszne buty z miekka podeszwa ulokowana glownie na srodku (nie wiem jak to opisac)- na poczatku ciezko sie przestawic, ale chodzi sie po miescie jak w kapciach, dla mnie sa bardzo wygodne. Podeszwa wyglada tak:
      http://imageshack.us/photo/my-images/24/lesta.jpg/
      Chodzi mi sie w nich calkiem inaczej (wygodniej) niz w Reebokach/Nike, ale jak pisalem: glownie na miasto, inne warunki to nie za bardzo, kostka brukowa tez srednio, bo gorzej utrzymac rownowage przy takiej podeszwie (oczywiscie nie przesadzajmy, ale jakas tam roznica jest).

      W tych z foto pociskam glownie od 3 lat, ok 6km dziennie, sporo to nie jest, ale jakis tam przebieg maja, nic sie z nimi nie dzieje. Takze proponuje sprobowac(o ile jest takie cos w ofercie), bo ja z taka podeszwa w Victory/Reebok/Nike sie nie spotkalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: a ja akurat odradzam Wojas-y. We wszystkie jakie miałem stopy pociły się i waliły na kilometr:(. Przetestowałem: trapery, eleganckie @#%!$@ipałki oraz sportowe typu adidas. Ładne są, faktycznie wytrzymałe, ale do ich produkcji używają materiałów "nieoddychających".

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chodzi o Wojasy to sugeruję wpierw się przyjrzeć czy nie są gdzieś pęknięte. Ja się nie przyjrzałem i próbowałem wymienić na nowe ale mi napisali że to rysa (a klej lub inne ustrojstwo obok tego miejsca jest). Plus jest taki że jeśli w ciągu dwóch lat mi się coś z tym butem w tym miejscu stanie to nie będę musiał udowadniać że coś jest nie tak.
      A jeśli chodzi o kupno to sugeruję przymierzyć w salonie a potem kupić w necie na stronie oficjalnej Wojasa - wysyłka swojego czasu była za friko i cena może być niższa niż w salonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      Co do Wojasów się zgadzam- zdzierałam kiedyś jedną parę koło 5 lat, do tego nie na tyle, żeby nie dało się ich jeszcze założyć. Były to wysokie trapery. Miałam też chyba 3 pary ich sandałów- żywotność każdej około 3-4 lata (nie, nie jestem typem kobiety, która ma 10 par różnych i stąd taki okres użytkowania, mam jedną parę).
      Aktualnie Wojasy ma chłopak (głównie jesienno-zimnowiosenne), też jest zadowolony.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: Zgadzam się, chodzę w kilku modelach już parę lat i mimo ostrego traktowania, np. zamszowe trzewiki spokojnie wytrzymały trzy lata i zimy, śnieg, deszcz, sól na chodnikach i są w stanie idealnym, tylko sznurówki zmieniam, a buty trzymają się świetnie, podobnie glany, skórzane oxfordy, a ostatnio nabyłem trzewiki z "krejzihorsa", wszystko dzielnie znosi brutalne traktowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: ja również na wojasach jak dotąd się nie zawiodłem i właściwie teraz to już tylko tej marki buty kupuję.

    •  

      pokaż komentarz

      Również polecam wojasa - nie ma mowy o poceniu jeśli kupimy u nich skórzane buty. Oprócz tego nieco droższe, ale równie dobre buty robi kazar.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: dołączę do innych polecających Wojasy. W jednej parze (typu adidas) chodziłam 4 lata non stop (tylko w lecie zakładałam czasem sandały zamiast nich) i nadal wyglądają ok - żadnego rozklejenia, tylko w podeszwa się trochę starła na pięcie i zrobiła w niej mała dziura, więc na deszcz w nich nie wychodzę, ale na rower cały czas się sprawdzają. Nie jestem jednak pewna, czy wszystkie Wojasy są tak trwałe. Jak szukałam nowej pary sprzedawczyni w salonie twierdziła że to zależy od konkretnego buta - z tej samej serii mogą być wyjątkowo trwałe lub przeciwnie - rozwalić się po tygodniu. Ostatecznie kolejnej pary nie kupiłam w Wojasie, bo nie podobał mi się żaden model.
      Kupiłam natomiast buty Lesta - nie słyszałam o nich wcześniej, skusił mnie natomiast ich wygląd i dopracowanie. Do tej pory się trzymają, tylko czerwona skóra w niektórych miejscach się przebarwiła z mojej winy, bo trzymałam je w mokrej brei przez godzinę nie zdając sobie z tego sprawy ;-). Lesta produkuje również na zamówienie (przynajmniej taką informację podawali na swojej stronie), więc na pewno można u nich nabyć też duże rozmiary.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: co prawda ten wykop wygląda jak tanie badanie rynku, ale dobra. Używam butów marki Wojas od kilku lat. Półbuty zamszowe - chodzę w nich po mieście, chodzę na dłuższe spacery po lesie, dają radę. Starczają na 2 sezony, bo potem pęka podeszwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: a ja kupiłem wojasy i:
      W zimowych przechodziłem już 2 miesiące i nie ma śladu zużycia.

      W letnich
      -w drugim sezonie rozkleiła się podeszwa-normala, tym bardziej, że chodziłem w nich na spacery z psami i kopałem gumową piłkę. Szewc załatwił za pare złotych sprawę.

      Ale są tak cholernie niewygodne..
      Zawsze bolały mnie stopy od chodzenia, myślałem, że poprostu za dużo chodzę;) Kupiłem Ecco-niebo a ziemia, nie kupię więcej wojasów:(

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Ja używam swoich 3 rok. Nie wiem więc jak jest z jakością w chwili obecnej - może spadła, może po prostu zaliczyli wpadkę. Nogi mnie nie bolą, choć podeszwa jest raczej tradycyjna niż nowoczesna :) Ale mi to po prostu odpowiada.

      Padł tu też zarzut odnośnie pocenia: jak się używa bawełnianej skarpetki i skórzanych butów to noga się nie poci - tu akurat jest duża przewaga nad "adidasami".

      Ecco to już chyba wyższa półka niż Wojas, więc jeżeli byłyby mniej wygodne to by źle o nich świadczyło. Ale mi osobiście z Ecco niewiele się do tej pory podobało - dopiero ostatnio zwróciłem na jakiś model uwagę. Kto wie, przy następnej wymianie zobaczę.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: przymierz, przejdź się, zobaczysz, czy nadal będą Ci odpowiadać. Mi też odpowiadały, zanim spróbowałem innych :)
      A wygląd ma mniejsze znaczenie-ja tam sobie kupiłem moim zdaniem brzydkie, ale kto na to zwraca uwagę?;p

  •  

    pokaż komentarz

    @redcat7: Ja używam kilku par butów, zależnie od celu wyjścia z domu i też tobie polecam to rozwiązanie.
    Dla przykładu:
    *para butów miejskich;
    *para butów miejskich (późna jesień/zima/wczesna wiosna);
    *para butów wyjściowych (eleganckie, ale nie garniturowe);
    *para butów garniturowych, do pracy;
    *para butów do biegania po mieście (zastępują często miejskie; przydają się też na rowerze, gdy nie mamy SPD);
    *para butów do biegania w terenie (służą też, dobrze w czasie złej pogody, albo zastępują miejskie);

    Dobre dobranie takiego lub podobnego zestawu gwarantuje komfort dla stóp i nóg, a do tego pozwala wprowadzić urozmaiconą garderobę do naszej szafy - różne kolory :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: Przestań. Przecież to takie drogie jest... Oni wolą kupić jedną parę za jakieś 800zł i dymać w nich przez kilka lat niż mieć kilka par.

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: Jak czytam komentarze wyzej to chwytam sie za glowe, jak mozna chodzic w jednej parze butow przez dany okres czasu i czekac az sie zniszcza? I tak w kolko? Chyba lepiej miec kilka dobrych, ladnych par butow, ktore czlowiek bedzie rotacyjnie zakladal, czym spowolni proces niszczenia, niz jedne zdechle Sprandi do zajechania przez pol roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemql:
      Normalnie: jak są wygodne, ładne i niezniszczone to po co więcej? Szczególnie, że jak się kupuje dobre, to wytrzymują ładnych parę lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemql: jak wygodne to po co więcej jak ktoś chodzi np. do szkoły albo nie ma reprezentacyjnej pracy to mu tyle butów!

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemql: E, ja w jednych prawie dwa lata non-stop chodziłem, ale sztuczne elementy zaczęły się przecierać, a skóra się wyrobiła i zrobiły się brzydkie. Mi to nie przeszkadza, ale ludzie stwierdzili że już nie nadają się do chodzenia wśród ludzi :)\
      Dla mnie liczy się głównie wygoda i... cena, nie śpię na pieniądzach. Jak widzę dwie dobre oferty to dopiero zastanawiam się które wyglądają lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: No hmm, trzymając się tylko kwestii praktycznych - te same buty na -30 i na +30 stopni? :-)
      Jak coś jest do wszystkiego, to nie jest dobre tak naprawdę do niczego.

      Można wytrzymać, można się przyzwyczaić, ja jednak lubię jak jest ciepło wietrzyć paluchy w japonkach, biegać czy spacerować w miękkich adidaskach, do wieczorowej sukni założyć szpilki, w góry mieć porządne trekkingi na grubej podeszwie a w zimie długie, cieplutkie kozaki ogrzewające nogi do samych kolan.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka:
      No dobrze, ale tutaj podają przykład kilku rodzajów butów do tego samego na dobrą sprawę, Sama mam jedne trekkingi na lato+wiosnę+jesień, jedne na zimę, jedne sandały na wspomniany upał (chociaż w teren i tak założę trekkingi, samobójcą nie jestem), jedne do garsonki, to stały zestaw, a czasami mam balerinki. Tu się wyżej dziwią, że się nie ma 3 par do samego biegania po mieście. Nie ma się, bo zwyczajnie nie każdy śpi na pieniądzach, żeby mieć nie wiadomo ile butów do zmieniania zależnie od humoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: No ale na te "jedne lepsze buty" też musisz wyłożyć 700-800 zł (tak jak tutaj niektórzy radzą).
      Za tą cenę możesz mieć 8 par butów po 100 zł, wszystkie razem wytrzymają ci tyle, co ta jedna para porządnych.
      A przynajmniej nie chodzisz w tych samych butach, śnieg czy upał.

      Ja jedyne czego nie zaakceptuję w butach, to badziewny plastik i tandetny design.
      Na buty, które mi się podobają (i są mi potrzebne, tj będę miała okazję w nich chodzić, a nie tylko do stania w szafie), mogę wydać sporo, ale równie dobrze mogą być dla mnie i szmaciaki na słomianej podeszwie. W szafie mam buty od 12 zł do 600 zł, kolekcja zbierana przez lata (skromna wbrew pozorom, w porównaniu z niektórymi kobietami). Uzupełniam 2-4 parami na rok. Staram się kupować klasykę, żeby nie wyszły z mody zanim się zniszczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka:
      To się przyznam, że na te "lepsze", czyli nie z górnej półki, a przyzwoite, wykładam koło 3 stów na parę. Służą po około 4-5 lat. Nie uzupełniam co roku.
      Jakby nie patrzeć- przy ograniczonych funduszach bardziej się opłaca niż 8 par za 100zł, a jakość za tę cenę spokojnie się zwraca.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: W tym roku kupiłam 5 par butów za łączną kwotę ok. 140 zł.
      Jak widać nie wydaję oszałamiających kwot na obuwie.
      Największą rotację mam w letnich klapkach i balerinach, ale to obuwie za grosze.
      Raz kupiłam klapki skórzane (paski i podeszwa), za 100 zł.
      Wywaliłam je po jednym sezonie tak samo, jak klapki za 12 zł.
      Od tej pory na lato kupuję najtańsze słomkowo-materiałowe japonki w czarnym, pasującym do wszystkiego kolorze (byle nie plastikowe).
      I jestem już wstępnie zaopatrzona również na przyszłą wiosnę, lato, jesień i zimę.
      Teoretycznie mogłabym nie wydać ani grosza na buty przez kolejne 2 lata co najmniej, w praktyce wydam bo jakieś mi się spodobają, a nie z przymusu, bo już nie mam w czym chodzić. Można więc sobie dobrze rozplanować taktykę, tak żeby mieć obuwie na różne okazje i nie wydawać zbyt wielu pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka:
      To powiem tak: nie przemieszczam się jedynie po chodniku w mieście i wszelkie zwykłe się zwyczajnie rozwalały, więc przynajmniej w moim wypadku- buty za grosze nie mają racji bytu. Niejednokrotnie ląduję z nogą w wodzie/błocie bez możliwości ich natychmiastowego wyczyszczenia i osuszenia (ot, specyfika powiedzmy, że branży i uprawianych sportów oraz hobby), wszelkie inne się błyskawicznie odklejały, rodzierały o kamienie, przemakały, nie oddychały. Nie spotkałam oddychających, nieprzemakalnych, wytrzymałych butów za taką cenę, o jakiej mówisz.

      Inna sprawa, że w ogóle nie odczuwam potrzeby posiadania większej ilości butów, więc to może rzecz też w tym ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Ja to rozumiem. Jeżeli Twój zawód wymaga butów trekkingowych, kupujesz buty trekkingowe, jeżeli szpilek, kupujesz szpilki. To rzecz oczywista. Co prawda rzadko się wyprawiam w góry, ale nie idę wtedy tam bynajmniej w papierowych klapkach. Piszę tutaj jednak o zwykłym codziennym bieganiu po mieście, które, przypuszczam, jest udziałem większości wykopowiczów. Trekkingi leżą wyczyszczone i zaimpregnowane w szafie, posłużą mi na takie okazje może i przez najbliższe 20 lat, zwłaszcza że w tej dziedzinie moda zbytnio się nie zmienia a na szlaku się nie trzeba lansować. Jeżeli chodziłabym w nich dzień w dzień, to raz, że w lecie byłoby mi w nich gorąco, dwa - w zimie zimno w łydki, trzy -pewnie zdarłabym je w 2 lata i musiałabym kupić nowe, nie wspominając o cztery - że chodzę zawsze w tych samych butach. W eleganckich butach na obcasie też nie chodzę na co dzień, leżą wyczyszczone w pudełkach i papierkach, dzięki temu np. klasyczne czarne czółenka będą mi służyć przez 4-5 lat, a jak moda pozwoli to i 10 lat. Po prostu użytkowanie różnych butów zwiększa trwałość wszystkich pozostałych. Zwłaszcza w lecie, można spokojnie wydzierać jakieś klapki za grosze.

      PS. Wyciągnęłam z szafy popatrzeć moje trekkingi bo już za miesiąc wyjazd :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka:
      Tak, tak, tylko tutaj wszyscy się odnosili do problemu Autora wykopu- facet kilometry dziennie zalicza, więc potrzebuje czegoś praktycznie na każdą pogodę, wytrzymałego, wygodnego i najlepiej nie do zajechania, a tu mu panowie wyżej polecili kilka par ;)
      Co do zwiększania trwałości przy takim użytkowaniu to się jak najbardziej zgadzam, tylko jak już użytkuję spokojnie jedne przez 5 lat to mogę je wymienić, nie potrzebuję 10 na zmianę z innymi ;) No i ba! Oczywiste, że do sukienki "trepa" nie założę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: No wiesz, sam mam 5 par uzbieranych przez ~2 lata. 3 pary: do garnituru, letnia na miasto oraz do biegania w terenie sądzę, że wytrzymają jeszcze ze 2 lata, a ich ceny oscylowały w granicach 100-150 zł. Para do biegania po mieście znosi się znacznie szybciej (podeszwa), a też jej cena była wyższa znacznie od cen innych moich butów, ze względu na specyfikę mojej stopy oraz marki. Ostatnia para, to buty zimowe, które morduję wręcz, ale mając już 2 lata za sobą potrzymają pewnie kolejne 2, a ich cena to ok. 200zł.
      Gdybym kupował wszystko na raz to rzeczywiście byłby to zabójczy dla mojego portfela wydatek, ale nabywałem swoje buty w miarę potrzeb, a że długo trzymają... ;)

      Edit: A w związku z rozpoczynającym się rokiem akademickim, kupiłem zwykłe trampki, ale lekko zabudowane nad kostkę, gdyż ostatnią parę nosiłem przez 2 lata i używałem ją też na zewnątrz, więc się zużyły w stopniu znacznym ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Od siebie ecco polecam - bardzo wygodne i ładne. Co prawda w ostatnich pochodziłem półtora roku i zaczął szew odchodzić i przy pięcie przecierać się materiał, ale gwarancja została uznana i mogłem sobie wybrać nowe buty. Te po wymianie mają też dobre 1,5roku i na razie nie widać sygnałów zużywania.

    •  

      pokaż komentarz

      @tets: Podpisuję się pod tą marką. Używam ich skórzanych półbutów już 4 rok. Jedyny problem - dosłownie tydzień temu zerwałem sznurówkę, która przetarła się ze starości. Oprócz tego żadnych problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @tets: i ja też ecco polecam tą markę bo sam jej wybieram ;) chociaż zdążało mi się mieć też buty Columbia lub Salomon

    •  

      pokaż komentarz

      @tets: Ecco są chyba dość drodzy. Chociaż na fajne promocje można wpaść. Sam mam pólbuty tej firmy, których bym za nic w świecie nie kupil normalnie bo kolo 500zl staly a w promocji wziąlem je za 200 z kawalkiem i chodzi się świetnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: Bez promocji jest faktycznie drogo, ale np. ostatnio wyhaczyłem w Fashion House Outlet skórzane półbuty za 249zł, buty na rower (zwykłe siatkowane, nie SPD) za 149zł i normalne buty co i do jeansów i do koszuli pasują za 199zł. W sklepie normalnym te skórzane były po 499zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @booyaka: Wlaśnie się dowiedzialem, że SPD to coś więcej niż jedna z niemieckich partii. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: Na marginesie układ SPD mogę polecić tym którzy dużo jeżdżą, zdecydowanie poprawia się średnia prędkość przejazdu a i nogi trochę mniej się męczą. Początki jedynie były bolesne, bo czasami zapominałem się wypiąć na światłach i zaliczałem widowiskową glebę.

    •  

      pokaż komentarz

      @booyaka: Buty wpinaki muszą być mega sztywne co wyklucza ich wygodę. Karbonowa podeszwa najlepiej, klamry etc, wtedy noga sie nie rusza i przekazuje całą moc w pedał(?)

    •  

      pokaż komentarz

      Ecco ma sklep z wprzedażami w Factory w Ursusie, ostatnio za 200złotych kupiłem takie jak w galeriach po 300 chodzą

  •  

    pokaż komentarz

    Może to Twoje stopy są coś nie teges ? A tak na poważnie to kupiłem sobie buty z renomowanej firmy Adidas, mijają 4 miesiące i prawy but zaczyna się robić żółtawy, jest to skóra (?) lakierowana próbowałem już wszystkim to zmyć no ale nie da się. Jak myślicie wezmą takie coś pod gwarancję ?

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: mi z butów Nike podobna "skóra" zaczęła się zdzierać cieniutkimi warstwami po 1mm... Ja nie reklamowałem bo buty mają ponad rok, jednak spodziewałem się że pochodzę w nich z 2 lata minimum, ale myślę że ty możesz spróbować.

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: Moje Pumy odrzucili. Napisali- poplamione niezmywalna cieczą. Co oczywiście było stekiem bzdur:)

    •  

      pokaż komentarz

      @domofon: Mojemu kumplowi (też z pumy) odklejała się pięta, napisali że używał detergentów co było bzdurą i sam na własną rękę skleił bo mu się nie chciało z nimi kłócić.

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: mi Conversy maksymalnie służyły dwa miesiące - chodzę na pieszo do pracy codziennie (jakoś godzinkę - półtorej w dwie strony)... But się poprostu odrywał od podeszwy i podeszwa się też przecierała na wylot. Więcej nie kupuje butów tej firmy...

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: niestety adidasy, pumy, reeboki i inne "super" firmy bardzo rzadko uznają gwaranacje mimo, że niektóre modele ich butów to naprawdę szybko się psują.

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: No właśnie, jak się ma stopę rozmiar 47 to nie dziwota, że zwykłe buty padają. Mój kolega też miał duża stopę i kawał chłopa z niego był i chód też miał dosyć specyficzny - każde buty po dwóch miesiącach miał niemalże w strzępach...

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: wezmą. Koledze po roku wymienili, bez problemu. Jeśli kupiłeś w Decathlonie szansa tym większa.
      Ja miałem adidasy, które wytrzymały 3 sezony, a chodziłem w nich non stop i grałem w piłę. Ale kosztowały ponad 3 stówy. Coś kosztem czegoś. Teraz kupuję w przedziale 100-200 i odpowiednio krótko da się w nich chodzić.

      Ale fakt, że kiedyś buty chyba były wytrzymalsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @YAZZoo: Z markowych butów mi tylko Reebooki jeszcze potrafiły dwa sezony wytrzymać, reszta szajs...

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: no patrz, mam to samo... Ale z tego co pamiętam to nie jest prawdziwa skóra tylko ten ekologiczny shiet.
      Co prawda ja w swoich chodziłem trochę w zimie więc może od tego... Teraz i tak już mi się porozklejały.

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: Podepnę się pod temat 'ten teges'. Jeżeli but zawsze przeciera się w tym samym miejscu podeszwy to prawdopodobnie coś nie ten teges jest z twoim chodem i w takim przypadku pomóc mogą specjalne wkładki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Mam to samo, choć i one w moim przypadku wytrzymują maksymalnie jeden sezon - rozpruwają się pięty od środka.

    •  

      pokaż komentarz

      @armiin: Jak dla ciebie adidas to renomowana firma, to może faktycznie byłeś zaskoczony, że to najgorsze padło..

    •  

      pokaż komentarz

      @parachutes: Dzisiaj z nimi jadę, faktycznie mają one 4 miesiące, więc zareklamuje je z ustawy, może jeszcze jakieś domniemanie niezgodności w dniu zakupu się uda wyłudzić

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: buty firm adidas, nike, reebok itp mają wytrzymać jeden sezon. W końcu mają nowe kolekcje i ktoś je musi kupić.

  •  

    pokaż komentarz

    a czemu nie buty do biegania? na luzie można w nich chodzić, wytrzymują do 1000km podczas biegu, więc podczas chodzenia pewnie też dadzą radę. na dwa sezony co najmniej powinny ci wystarczyć. ceny też nie zawsze są straszne, najlepiej polować na promocję w decathlonie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam polskie firmy Badura
    Co do Deichmanna - zaletą jest gwarancja. Jak się rozsypią, zawsze możesz je oddać i odzyskać pieniądze. Sprawdzone na moich dzieciakach

  •  

    pokaż komentarz

    A dlaczego nie odpowiadają ci buty trekkingowe do kostki? Ja w takich chodzę(a chodzę sporo - z 5-7km dziennie) i nic się z nimi nie dzieje. Wydasz ok 300zł i na pewno wystarczą na 2 lata od wiosny do jesieni. Teraz akurat mam Quechua(takie szare) za 219zł z Decathlonu i od marca nie widać jakichś większych śladów zużycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4: Ja też chodzę od lat w trekkingach przez cały rok (w gorące dni sandały).
      Wolfskin wytrzymują 2-3 sezony zanim przetrze się pięta. Poza tym but jak nowy. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4: Ja za to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona swoimi glanami Steela. Dostałam je na urodziny ponad 2 lata temu i do tej pory mi służą, a noszę je okrągły rok niemalże bez przerwy. Że są solidnie zużyte widać na pierwszy rzut oka - obtarcia z wierzchu, podeszwa na pięcie zdarta prawie do gładkości, ale mimo tych zniszczeń nadal świetnie się w nich chodzi, nie przemakają i są bardzo wygodne, polecam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: glany w większości wykazują niebywałą wystrzymałość, nawet te najtańsze. Dobre jest jeszcze obuwie górskie, za kostkę. Mam trzy lata i śmiiiigam. Adidasy Nike'a też mi się dobre trafiły, ale siostrze nie. Mam jeszcze OXY's ale nowe są i na uczelnię będą, wiec zbytnio ich nie wyeksploatuję. Ale oxysy słyszałam, nie należą do najmocniejszych... poszukaj najlepiej po prywatnych salonikach z ręcznie robionym.

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4: Moje kochane La Sportivy wytrzymały ze mną 8 lat chodzenia na okrągło (latem nie było w nich gorąco, a zimą z wkładką kożuchową grzały świetnie nawet przy - 30). W sumie ponad 10 sezonów (bo na początku były to buty tylko w góry i na zimę). Wyrzuciłam je nie dlatego, że się rozpadły, tylko dlatego, że na jednym skóra pękła i zaczęły przemakać na boku.

      Niestety wybrałam się do sklepu górskiego gotowa zapłacić 600 zł za identyczne, tylko nowe (nigdy nie miałam tak wygodnych i dopasowanych butów - pokonanie w nich 50 kilometrów nie stanowiło problemu), ale okazało się że tego modelu już nie produkują... Widocznie był zbyt wytrzymałe...

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4:
      W Decatlonie poza tym nie ma w ogóle problemu z wymianą. Zanosisz starą parę i od ręki wymieniasz sobie na nową. Tak jest przynajmniej u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Wyglądasz w nich na pewno świeżo. Zresztą, co można powiedzieć o użytkownikach glanów... Wyglądają tak samo jak właściciele.

    •  

      pokaż komentarz

      @bajlando: też polecam buty Jacka Wolfskina. fakt, dość drogie, ale solidne. przez kilka dobrych sezonów miałem Star Tracki, w których chodziłem cały rok (akurat zimy były w miarę spokojne) i były to zdecydowanie najlepsze buty, jakie miałem. i przede wszystkim - najwygodniejsze. do dziś nie udało mi się znaleźć drugich tak wygodnych butów. zniszczyły mi się dopiero, kiedy przetarły mi się te tasiemki, przez które szło sznurowadło (widzę, że w nowym modelu poszli po rozum do głowy i na końcu dali normalną dziurkę).
      tylko teraz robią je wyłącznie z membraną. zapewnia to nieprzemakalność, więc to jest plus, jeśli na tym ci zależy. ale but z membraną, wbrew zapewnieniom producentów, sprawiają, że stopa łatwiej się poci, dlatego na lato się gorzej nadają (nie jest to tylko moja opinia, a ludzi handlujących sprzętem turystycznym).

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4: ale czy autor nie szuka czegoś lżejszego, na cieplejszą pogodę? Trekkingi są w porządku jak jest chłodniej, na lato są zbyt ciężkie, ja po kilku godzinach chodzenia w nich po górach w gorący dzień nie marzę o niczym innym, jak tylko je zdjąć.

      Z drugiej strony, widuje się w sklepach sportowych coś w rodzaju sandało - trekkingów. Nie mają żadnych właściwości nieprzemakalnych, są przewiewne - może tędy droga?

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4: ja polecam glany, bo prawdziwemu metalowi nigdy nie jest gorąco ani zimno! Dlatego właśnie nadają się na całe sezony ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jak już mówimy o butach trekkingowych mogę polecić Hi tec - czwarty sezon już w nich chodzę, jeszcze w życiu mi się nie zdarzyły takie buty żeby wytrzymały ponad rok. Wcześniej z tą marką nie miałem do czynienia więc może to być również fuks że akurat konkretna para się tak dobrze trzyma.
      Co do butów sportowych nie doradzę, gdyż nie spotkałem butów które by się nie rozleciały po paru miesiącach, ale to wszystko przez to że dużo biegam i chodzę więc dość szybko mi się zużywają.

    •  

      pokaż komentarz

      @pqar: Ja też chodzę w trekkingowych do kostek w sezonie wiosna-jesień i w tym roku na wiosnę znalazłem całkiem fajne buty, Salomony Exit 2 GTX.
      Raz w teraz największe upały tego lata nie odczułem żadnego dyskomfortu, czy pocenia się stóp - a mam z tym zazwyczaj niezły problem i nie rzadko używam różnych dezodorantów do stóp, a tym razem nawet bez nich się obyło. Niesamowicie moim zdaniem przewiewne i lekkie.

      A druga zaleta to GORE-TEX, w lipcu w Warszawie naprawdę lało a ja chodziłem niczym w kaloszach (no do czasu, kiedy skąpałem się przypadkiem powyżej kostki, ale to chyba jasne). Póki co po codziennym użytkowaniu od około kwietnia nie odnotowałem śladów zużycia. Także drugi sezon na pewno będzie, z trzecim zobaczymy/

      Hi teci też miałem, również fajne buty. Aczkolwiek wówczas jeździłem w nich na rowerze cały rok, także wytrzymywały może jakieś 14 miesięcy, chociaż warunki naprawdę zmienne i obcierały się po wewnętrznej części stopy (nie wiem, może trochę źle jeżdżę rowerem, ale większość butów tak dobiłem).

  •  

    pokaż komentarz

    Desanty sranty. Buty mają tez dobrze wyglądać, a nie jak desantowa kupa:/
    Ja mam buty Adidas NRTN i jedną parę NRTN Evolution od 5 lat i dopiero po 5 latach chodzenia przez cały rok (zimą marzną trochę stopy) przetarła się podeszwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Timberland i CAT, dr Martens

  •  

    pokaż komentarz

    po przeczytaniu wstępu sam miałem polecić skatey... tak więc miło, potwierdzić czyjąś dobrą radę... tylko, że na rynek trafiła masa podrabianych etnisów ,esów, vansów itd, dotatkowo przez swoją ochronną funcję często kuleją z wentylacją, dlatego plecam też letnie propozycje trekingów np. salomonów.
    PS. jak to się mówi: nie ma idealnych modeli, są idealne egzemplarze

  •  

    pokaż komentarz

    Mam oficerki kawaleryjski z 36 roku i świetnie się trzymają. Dawniej to się robiło buty nie to co teraz.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    A poleci ktoś buty: czarne, skórzane najlepiej, krój w miarę elegancki ale nie lakierki, do chodzenia po hotelu koło 15-20 km dziennie?

  •  

    pokaż komentarz

    a czy kolega przynajmniej rozwiązuje sznurówki jak wkłada je na nogę czy pcha na siłe?

  •  

    pokaż komentarz

    Bardziej może jako ciekawostka:
    Kilkanaście lat temu kupiłem sportowe buty FILA (takie z materiału nie ze skóry) firmy wtedy nie znałem, po prostu mi się podobały:) Najpierw chodziłem w nich grałem w co tylko się dało, stopniowo używałem do co raz podlejszych czynności (np zrzucanie węgla czy malowanie domu). Dopiero w tym roku tak pomyślałem że te buty to jakiś fenomen, ani jeden szew nie puścił, jedynie na podeszwach widać upływ czasu.
    Wrzuciłem je do pralki i w odnowionych pojechałem na Mazury:) spisały się znakomicie:) Jak nie zapomnę wrzucę wieczorem fotki:)

  •  

    pokaż komentarz

    http://www.decathlon.com.pl/PL/miago-165822845/
    4 razy w wodzie po kostki, 2 razy pod wodą (wypychanie samochodów oraz pomoc podczas zalania)
    2 razy w błocie po kolana
    Zero śladów, najlepiej wydane 50PLN! Serdecznie polecam

  •  

    pokaż komentarz

    SKÓRZANE BUTY
    Od lat chodzę w skórzanych butach, czy to typowo wyjściowe czy sportowe jednak w tych drugich podeszwy się odklejają. W każdym zwykłym sklepie z butami kupisz dobre buty, musisz tylko zwracać uwagę na wykonanie. Po pierwsze pełne skórzane byłby najlepsze, nie mówię tu o glanach, które aż tak wytrzymałe nie są, jednak zasadą jest im mniej łączeń skóry tym lepiej. Drugą zasadą to podeszwa obszywana choć często jest to markowane, trzeba się przyjrzeć. Trzecią zasadą są odpowiednie wkładki do buta i dla wygody i mniej się niszczą. Czwartą złotą zasadą, o skórzane buty się dba, pastowanie, woskowanie, kremowanie i utrzymywanie w czystości, suchości. Żadnego kładzenia na kaloryfer, czy pod, ewentualnie na szafę i wypchać gazetami. Mam już dobrych parę lat trzy pary i nie zamienię na inne. Ojciec mnie tego nauczył, do dziś ma buty starsze ode mnie. Owszem skóra się ściera i z czasem stają się coraz mniej estetyczne ale wciąż funkcjonalne i bardzo wygodne. Cena takich butów nie przekracza 250 zł i tyle zazwyczaj kosztują.

    •  

      pokaż komentarz

      @fulou: Dodałbym do tego używanie prawideł po każdym noszeniu butów. Pozwalają one na uniknięcie bądź zmniejszenie się załamań na skórze oraz wchłaniają wilgoć. Służą zatem estetyce i pełnią funkcję użytkową. Najtańsze - na sprężynę, ze zwykłego drewna można znaleźć w Deichmannie w cenie 19 zł. Plastikowych nie polecam. A prawdziwe pełne prawidła, które wyglądają trochę jak proteza stopy i są z drewna cedrowego (dobrze wchłania wilgoć i przyjemnie pachnie) można nabyć za około 80-100 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @QuaD: wiedziałęm, zę czegoś zapomniałem :P

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli chodzi o "popularne" marki jak Adidas, Puma, Reebok itp, to w Polsce bardzo często sprzedaje się podróbki (nawet w firmowych sklepach- często sprzedawcy nawet o tym nie wiedzą), stad ich niska jakość.
    Jeszcze jakiś czas temu sam bym napisał Trzewiki Wojas, Desanty, Kupczaki itp;-) teraz już niestety wiek i rodzaj wykonywanej pracy na to nie pozwala.
    Dobre buty? Polecam oczywiście buty marki Wojas - kosztują sporo (chociaż i tak niewiele w porównaniu do innych "dobrych" marek), ale to są buty "na lata".
    Z tańszych, ale równie dobrych polecam buty marki Exitrek (sklepy Exisport). bardzo często na wyprzedaży (duże przeceny) można za 300 zł dostać 2-3 pary butów i masz komplet na kilka lat. Mój zestaw to Wojasy na zimę i Exitreki na wiosnę, lato i jesień.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam buty marki Ecco. Moze i kosztuje dosc duzo, ale pochodzisz w nich ladne kilka lat. Ja w moich chodze jakies 6 lat i dalej sie trzymaja.

  •  

    pokaż komentarz

    Co wy robicie z tymi butami?
    Mi się w całym życiu może ze 2-3 pary rozwaliły.
    Najczęściej lądują w "archiwum" bo wyjdą z mody zanim się rozpadną (a kupuję raczej klasykę).
    Żadne tam trekkingi z wysokiej półki.
    W słomianych klapkach japonkach za 12 złotych przechodziłam całe lato.

  •  

    pokaż komentarz

    Ecco, buty dla wojska. Wszelkie adidasy, najki i pumy to syf nie z tej ziemi, rozpada się po kilku miesiącach a kosztuje niewiele mniej od butów właśnie np. Ecco. Najlepiej idź do jakiegoś outletu, ostatnio w FH w Gdańsku widziałem "moje" buty w których chodzę już 2 sezon (i nic się z nimi nie dzieje oprócz podeszwy wytartej od sprzęgła) za 250 zł. Kup za tę kasę adidasy, które wytrzymają 2 sezony.

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam, że kiedyś dość mocno popularną marką w Polsce były buty firmy Sprandi. Sam w nich chodziłem i mógłbym z czystym sumieniem polecić, tyle że nie mam pojęcia jak ich wytrzymałość wygląda dzisiaj. Coraz mniej sklepów je sprzedaje, w moim rodzinnym mieście są praktycznie niedostępne. Skusiłem się więc na typowe adidasy marki Reebok, głównie dlatego, że była promocja i wydałem na nie niespełna 120zł. Oto moje spostrzeżenia: wygodne, bardzo lekkie, nie dostaję w nich odparzeń i dość wytrzymałe (po 3 miesiącach użytkowania). Natomiast kategorycznie odradzam kupowania butów z Deichmanna i CCC firm Lanetti i podobnych ... Wytrzymałością nie grzeszą, odparzają i z reguły po kilku tygodniach tracą pierwotny kształt, przez co stają się niewygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amas: Sprandi - chyba mialem takie trapery brazowe.

      To nie sa te w ktorych chodzil waldemar kiepski?

    •  

      pokaż komentarz

      @Amas: ja w swoich trekingach od sprandi przechodziłem już łącznie 6 sezonów (do wymiany poszły jedynie przetarte sznurówki,a buty te widziały góry śniegi i strumienie), jeśli chodzi o ich typowe "adidasy" to 2 lata chodzenia i starta podeszwa odklejony nos i w sumie tyle ze zniszczeń - tak więc nie jest źle

  •  

    pokaż komentarz

    Quechua pomimo niewygórowanej ceny, dość sporo wytrzymuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @funksik: Dodam, że Quechua to własna marka Decathlonu. Fabryki mają na Malezji czy tam innej Azji. Nie kupować przez Allegro - sprzedawca przy zamówieniu idzie kupić taki towar do decathlonu, dodaje 40 zł do ceny i wysyła Tobie. Taki pseudobiznes.

  •  

    pokaż komentarz

    Adidas Adi Racer (te z napisem Goodyear) - kosztują ~180-200zł, kupuję je co dwa lata, jedynie ze względów estetycznych (czubki się wycierają, bo nie chce mi się ich pastować :) - poprzednia para zawsze służy mi jako buty do lasu/na paintball, a ta jeszcze wcześniejsza przeważnie leży w domu u rodziców jako "robocze" - żadne (a mam jedne, które kupiłem 6 lat temu) się nie rozwaliły, jedynie jak wspomniałem - wytarły tu i ówdzie od standrdowej ekspolatacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam but New Balance. Generalnie 5 lat chodzenia, biegania i grania w piłkę. Wyrzuciłem bo na piętach się warstwa amortyzująca rozbiła. Tak poza tym był szczelny, niepopękany i całkiem nieźle wyglądał, co w moim wypadku jest dużym sukcesem. Generalnie dużo chodzę i mocno piętami "stukam", więc większość butów po kilku miesiącach w miejscu pięty nie ma już podeszwy. Jak na razie tylko New Balance i Magnum Classic (ale ze starszej wersji) dały radę przetrzymać dłużej.

  •  

    pokaż komentarz

    Desanty są niezniszczalne, moje mają już ponad 12 lat.

  •  

    pokaż komentarz

    dziwne, ja w conversach pro leather 3 rok chodzę i dopiero od niedawna lekko zaczynają się odklejać

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikolah: Dokładnie. Ja mam białe pro leather juz od 3 lat i są wciąż w niezłym stanie. Do tego posiadam jeszcze czarne 2 rok, które powoli zaczynają się rozpadać, ale przez to, że robię w nich dosłownie wszystko: chodzę po zadupiach, śmigam na rowerze, etc.

  •  

    pokaż komentarz

    glany ftw.
    zalatw sobie tzw Assault Boots /popros jakiegos kolege z UK/- nie sa jakies super drogie /40-50 funtow/, a sa dostepne rozne rozmiary.
    ewentualnie- jezeli cie stac to zakup sobie jakies meindle badz lowy badz altbergi

  •  

    pokaż komentarz

    Ten wykop to jakiś żart.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja od siebie polecam Magnum Stealth II Leather. Wytrzymują prawie wszystko (wymiękły jak zostawiłem przy ogniu do suszenia i przysnąłem D:)

  •  

    pokaż komentarz

    A ja polecam oddawać buty na gwarancję i będziesz miał co 3 miesiące buty nowe za darmo!

  •  

    pokaż komentarz

    Punki z Krakowa szyją najlepszy buty ze skóry - http://www.cockney.pl/
    Polecam trampki w ich wykonaniu - niezniszczalne a jak już coś się stanie, to każdy szewc naprawi bez problemu.
    Dodaję do powiązanych...

  •  

    pokaż komentarz

    Salomony tego typu: http://allegro.pl/buty-salomon-elios-2-gtx-w-38-i1794714320.html
    Jedne mam od 4 lat (od 2 w nich biegam - około 10-11 km dziennie, 2-3 x w tygodniu) i dopiero teraz zaczynają "padać"
    Drugie mam od roku (od ostatniej jesieni), śladów zużycia zero. Chodzę dużo, często po górach. O buty też trzeba dbać: suszyć, impregnować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mencio: Salomony są dobrej jakości. Wspomniane w komentarzu wyżej eliosy (bez gore) posiadam od 3 lat: pierwsze dwa lata używane non stop (lato, zima, deszcz, śnieg, góry, 2 koncerty metalowe, błoto, rower, biegi, kilka razy kompletnie przemoczone), gdy już zaczęły gorzej wyglądać (ostatni rok) używałem ich w pracy (budowy). Obecnie bawi się nimi pies i w zasadzie poza przegryzieniami można nadal w nich chodzić. Podeszwa 2/3 zdarta. Komfort użytkowania 4/5. Nigdy nie były impregnowane, tylko woda i gąbka.

    •  

      pokaż komentarz

      @mxmilian: Warto też dodać, że mają rozmiary 48-49 (ja takie noszę ;) ) - więc są naprawdę godne uwagi.

  •  

    pokaż komentarz

    http://allegro.pl/wojas-miekki-nubuk-7207-27-41-kefas-i1794352479.html
    w takich wojasach będę własnie chodził drugi sezon jesienno-zimowy. Sprawa szybkiego niszczenia butów nie jest mi obca. Te wyglądaja nadal jak nowe.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak wyżej: chcesz wytrzymałych butów, szukaj wśród modeli wojskowych.
    Miałem identyczny problem: w jakie buty bym się nie zaopatrzył, to po max 2 sezonach nadawały się do wyrzucenia. Zdecydowałem się na buty Bates. Mój model to lekkie buty taktyczne - ze świetną amortyzacją, lekkie (1kg), niesamowicie wytrzymałe i co najważniejsze przewiewne - typowo miejskie (chociaż na "poligonie" też się doskonale sprawdzają).
    PS. Wbrew pozorom nie są to buty zimowe;)

  •  

    pokaż komentarz

    @redcat7: http://trek-krakow.pl
    niestety zdjęcia i ogólne wrażenia z oglądania strony kiepskie. Dobrze zobaczyć te buty na "żywo" w Krakowie. Buty szyte (skóra), po dwóch sezonach widoczne normalne zużycie, bardzo wygodne (poza kilkoma pierwszymi dniami, kiedy buty dopasowują się do stopy). No i rodzima produkcja.
    Dwoje moich znajomych również posiada te buty i opinie są pozytywne. Buty warte polecenia.
    Swoją drogą (chyba) ktoś ich kopiuje: http://www.mojetreki.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Deichman: buty 'w góry', rozpadła się podeszwa po 3 dniach chodzenia po chodniku. Próba reklamacji: "buty używane niezgodnie z przeznaczeniem". Pierdyknąłem o podłogę, zostawiłem w sklepie i Deichmanna więcej nie kupię.

    Nike biegowe - wytrzymują sezon biegania (~1500 km).
    New balance biegowe - wytrzymują dwa sezony biegania (~3000 km na zmianę z trailowymi).
    New balance zimowe - żyją trzeci sezon zimowy (~1900 km)
    Najlepsze moje buty górskie: Scarpa, wytrzymały 8 lat: sezon zimowy w mieście+2-3 wyjazdy w roku.

  •  

    pokaż komentarz

    ile dziennie kilosów robisz ?! ;x

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś bardzo szybko pękały podeszwy, problem ten już nie występuje w butach, które obecnie kupuję. Pojawił się inny - bardzo szybko wykrusza się ta kratka pod piętą i trzeba ją uzupełniać np. korkiem. W sumie but zewnętrznie w idealnym stanie, a pod piętą całkowita miazga. Producenci chyba specjalnie stosują taki zabieg, by częściej kupować buty.

  •  

    pokaż komentarz

    No więc tak. Mam taki sam problem jak ty. Ja najwytrzymalsze to miałem glany. Ale wiadomo, nie każdy i nie zawsze je ubierze. Teraz gdy je wyrzuciłem to kupuje buty albo w sklepie posiadającym trzy razy tą samą literkę albo w D. ceny i asortyment mniej więcej podobny. Zachowuję paragony bo 80% produktów tam sprzedawanych to buty sprowadzane z Chin (będąc w Czechach takie same widziałem u wietnamców tylko o połowę tańsze). Szybko się niszczą, albo zdzierają albo podeszwa pęka. Kupowałem na giełdzie, na bazarach, w sklepach i zawsze to samo, raz dwa się niszczą. Oryginalne, chińskie, tajwańskie, angielskie czy jakie tam chcecie. Ja planuję kupić po prostu glany 3 dziurkowe teraz. Kolega mający też podobny problem chodzi w butach eleganckich tzw. lakierki i tego typu (ja nie jestem do tego przekonany). Ale nie każdemu to pasuje do stylu ubioru i tym podobnych rzeczy, więc Tobie pozostaje nic innego jak reklamować, reklamować i jeszcze raz reklamować. No chyba ,że nie wiążesz butów i od tego się niszczą to wtedy nic nie poradzę na to, bo to wina niewłaściwego użytkowania.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam dość specyficzny typ co do butów - lubię czarny zamszyk/szmatkę i grube sportowe podeszwy z obcasem. Nie znoszę błyszczącej skóry i podeszwy ala Vans, tudzież inszych cieniutkich wynalazków "do biegania".
    Najdłużej wytrzymały buty Sprandi (z bazarku). Kilka sozonów. W pierwszej parze w koncu przetarły mi się bierzniki, że zrobiła mi sie w nich dziurka i zaczęło mi się lać do środka w mokrą pogodę. Drugie są używalne do dziś (tylko okrutnie śmierdzą).
    Udało mi sie jakoś w promocji w Deichmanie dorwać Nike'i w interesującym mnie fasonie (białe wkur..ące paski zamalowałem markerem), chodzę w nich już czwarty rok (zimowych butów używam tylko jak jest cholernie zimno, albo bardzo mokro/śnieżno).
    Nike'i wyglądają tak: http://schuhe.deichmann.com/nike-sportschuhe.htm

  •  

    pokaż komentarz

    polecam nike air force 1. Wytrzymały 3 lata (pierwsze 1,5 roku chodzenia, kolejne 1,5 roku boisko, imprezy plenerowe, ogólnie wszędzie gdzie bym mógł je ubrudzic, rozwalic). Kupiłem je za 200 zł i nie żałuję. Ostatecznie pękł szew po wewnętrznej stronie buta od gry w nogę. Aha, wytrzymały też zimę i chodzene po śniegach, lodach itp.

  •  

    pokaż komentarz

    z własnego doświadczenia polecam firmę LESTA. polska firma, buty szyte w polsce, skórzane. ciekawe wzory (to akurat kwestia gustu) ale również wytrzymałe. ciekawe jest to że szyją buty na zamówienie w dowolnym rozmiarze i kolorze, także to plus dla małych stópek i tych którzy mają rozmiar YETI : ).

  •  

    pokaż komentarz

    Zależy co lubisz. Merell robi buty trekkingowe, ale też "lajfstajlowe" niskie i pancerne, do tego bardzo wygodne, ale wiadomo nie założysz do wszystkiego.
    Ja osobiście na co dzień poginam w w Nike, klasyczny model Dunk. Mam ich około 10 par, niektóre mają 4 lata i są niezniszczone. Podstawa to dbanie o buta i konserwacja. Ja akurat lubię chodzić w czystych i zadbanych butach, dlatego wszystkie mają swój kartonik gdzie po powrocie je czyszczę i chowam, dzięki temu:
    - nie śmierdzą
    - nie mają przebarwień
    - nie mają przetarć
    - skóra nie pęka
    Jedyny mankament to starte podeszwy. Ot co.
    Uważam, że każdy but, odpowiednio użytkowany i konserwowany jest w stanie posłużyć nam długo, ale warto mieć kilka par w jednym czasie, wtedy zużywają się wolniej. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie butów na konkretną pogodę.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam szyte buty, jak na przykład Timberlanda, natomiast bardzo nie polecam butów z Zary (żadna z dwóch par nie wytrzymała dłużej niż jeden miesiąc) i typu Lacoste (ładne, nieco droższe materiały, za to bardzo mało wytrzymałe). Nike, Adidas powoli przechodzi na system butów krótkoterminowych. Jakość to tam widać tylko w cenie, na pewno nie w czasie użytkowania.

  •  

    pokaż komentarz

    ja polecam firme SALOMON - letnie/ziomowe - rewelacja, w zimowych chodze 8 sezon i wygladaja po wymyciu jak nowe!

  •  

    pokaż komentarz

    jezeli masz stope 47 to nawet jak inni beda zachwalili dobre buty to i tak ci sie rozpadna. im wiekszy but tym mniejsza jego wytrzymalosc i wieksze sily na niego dzialaja. wiem z doswiadczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    polecam buty Wojasa. Chodzę od kilku lat w owych, w tym roku pierwszy raz spotkala mnie przykra niespodzianka - trekingi i rozkleily sie po 3 miesiacach zimy ale... poszedlem do sklepu - od ręki dostałem na gwarancji drugą parę, wina produkcji, przeprosili, podziekowali :)

  •  

    pokaż komentarz

    Kup buty firmy adio w jakimś internetowym skateshopie, wydatek około 200zł a mi już trzymają 2 lata i nadal są w bardzo dobrym stanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @msnrc: Zgadzam się, przez 3 lata miałem kupiłem 2 pary adio i do tej pory są w dobrym stanie, naprawdę wytrzymałe i porządne buty... To nie ściema z tym butami ze skateshopów :).

  •  

    pokaż komentarz

    Cat (miałem podobny problem do Twojego)

  •  

    pokaż komentarz

    Co myślicie o Dr.MARTENS bo zastanawiam się nad takimi butami?

    •  

      pokaż komentarz

      @rybak17:
      Nie do zdarcia - studia się pokończyło a one się trzymają :)

    •  

      pokaż komentarz

      @rybak17: Martensy w przegubach (jeśli wersja z blachą) pękają i robią się dziury - strasznie zraziłem się do tych butów (a jestem maniakiem pastowania). Cały rok chodzę w HD teraz i jestem mega zadowolony. HD - Heavy Duty, tańsze od martensów, teraz wersja hardcore - w lato w nich chodzę, kilka festiwali, kilka pogo. RAZ się tylko zdarzyło, że skarpety były mokre (od potu), tak to mam ciągle przewiew (rozwiązane), związane z bojówkami noszę tylko.

    •  

      pokaż komentarz

      @mjfotocompl: Tylko ja myślę o półbutach, one są chyba bez blachy. Mam już dość wysokich i sportowych butów.

      @dadam: , @mjfotocompl:
      Dzięki za info.

    •  

      pokaż komentarz

      @mjfotocompl: Heavy Duty tez pekaja - kiedys wysciolka byla ze skórki a teraz jest jakas tkanina - pamietam jak sie wytarly w srodku i blacha sie wpijala mi w stope. Jednak te cookneye z blacha na wierzchu to lepsze rozwiazanie.

      Martensy trzeba zmierzyc - za male (ale niby w sam raz) strasznie pija w piete. Mialem dlugie ale mogly byc za male. Ile razy pytalem o to starszego anglika to mowil ze tak maja (zreszta mam hdeki i tez obcieraja - widocznie musza sie wyrobic).

      Jak ktos ma dostęp to moze próbować kupic DM Industrial (niby to samo ale tansze bo robione w chinach).

    •  

      pokaż komentarz

      @Zamszowy_ogorek: Same kiepy w glanach..

    •  

      pokaż komentarz

      @mjfotocompl: Miałem jedne buty Heavy Duty, jakiś model sportowy, nie glany. W środku był skórzany element, który był niczym poduszka dla ścięgna piętowego. Do czasu aż nie nasiąknął potem i nie popękał. Wtedy przypominało papier ścierny i pokaleczyło mi stopy. Stało się to po niecałym miesiącu użytkowania. Oddałem na gwarancji. Buty odzyskałem takie jakie były, a w odpowiedzi uzyskałem, że obuwie zdewastowałem i nie podejmą się naprawy/wymiany. Dziękuję, "fak" im w oko. Tego samego dnia kupiłem jakieś Reeboki, które były ciut tańsze, a trzymały 7 miesięcy.

  •  

    pokaż komentarz

    Półtora roku temu kupiłem Nike Renzo, jest to jeden z tańszych modeli (~150zł) i nie powalają wyglądem ale są wygodne i wytrzymałe, chodzę w nich do dziś. Jedyna wadą jest fragment z zamszu który ubrudził mi się od jeansów.

    Mogę też powiedzieć czego nie polecam, są to buty ze sklepów typu cropp, house... Płaci się 80-90zł za parę a po 3 miesiącach się rozwalają.

  •  

    pokaż komentarz

    Ze sportowego obuwia polecam firmę Asics. Biegam w nich od trzech lat, a zdarzało mi się robić nawet 50 km tygodniowo.

  •  

    pokaż komentarz

    Co do butów:
    http://allegro.pl/polbuty-ecco-iron-z-gore-tex-nieprzemakalne-46-i1799598551.html

    Są to chyba najlepsze buty na świecie, w których nigdy nie spociła mi się stopa (a poci mi się w każdych innych, nawet sandałach, niestety mam taką przypadłość i nie jest to grzybica).
    Są mocno wytrzymałe, wkładka antygrzybiczna, gore-tex, 100% skóra, bardzo miękkie i elastyczne (buta można wyginać we wszystkie strony).
    (mam też angielskie Clarksony z gore-tex,a le to już nie to, stopa niestety w nich mi się poci i są mocno gumowe tzn. jak jadę autem to przesuwam dywaniki - tragedia, dodatkowo są bardzo sztywne i twarde).
    Buty całoroczne: zima-lato, 24h/dobę, śnieg, deszcz, upał, każdy teren, na kilka lat, przeciwdeszczowe, antypoślizgowe, bardzo wygodne.
    Dodatkowo są łatwe w konserwacji, wystarczy wypastować raz na pól roku/rok. Posiadam starszy model już ze 4 lata i wyglądają bardzo dobrze (prawie jak nowe) i nigdy nie wymieniałem sznurówek i wkładek (częsta przypadłość u "chińczyków" za 50-100zł).

    Już myślałem, że Ecco przestało je produkować, ale wrócili po przerwie z modelem o zmienionej nazwie. I dobrze, bo to ich najlepszy produkt.

    Wady: w starszym modelu, który posiadam od kilku lat, utleniały się podeszwy i robiły dziury, ale w nowym modelu (zmieniona nazwa na Iron) zastosowano nowe podeszwy i problem ten wyeliminowano (wiem, że były reklamacje, czytałem kiedyś w necie).

    Cena może być odstraszająca, ale czy lepiej kupić super buty na 5 lat za 500, czy 5 par badziewia po 100zł?

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie niezależnie od ceny butów problemem jest zawsze kratka, która znajduje się pod wkładką w okolicy pięty. Można łatwo ją wymacać, mocno uciskając ten obszar. U mnie ta kratka zawsze po 3 miesiącach się rozsypuje i trzeba ją wypełniać masą papierową, albo silikonem, aby pięta się nie zapadała.

  •  

    pokaż komentarz

    Może zakładasz buty tył do przodu?

  •  

    pokaż komentarz

    @redcat7 polecam buty miejskie w Decathlonie. Sprzedawane pod marka Newfeel, wczesniej Kalenji. Naprawde wytrzymale bestie, wyzsze modele cale z naturalnej skory (wiec trzeba dbac o nia zeby nie pekala), a jak sie przytrafi, ze sie rozwala to oddaja pieniadze od reki, nie wysylaja rzeczoznawcom.

  •  

    pokaż komentarz

    ja kupuje tylko firmowe buty wiem że są na lata przewaznie na necie nie chce mi sie chodzic po sklepach tu masz duzy wybór http://www.1sport.pl/kategoria-sportowe-29-33-373.htm

  •  

    pokaż komentarz

    półglany firmy STEEL

    super wygodne i niemal niezniszczalne (jednoczesnie eleganckie), kupilem 1,5 roku temu i dalej trzymaja sie rewelacyjnie, pastowac od czasu do czasu i git

    Cena 150-350 zalezy co tam sobie upatrzysz

  •  

    pokaż komentarz

    Heavy Duty (2 lata gwarancji, mi coś tam po 1,5 roku się działo, nie potrafili naprawić i oddali kasę... pierwszy raz żałowałem że mi uznano reklamacje bo te buty były świetne) oraz (o dziwo) FILA (pochodziłem 3 lata zanim się rozpadły a obecnie mam inne ich buty kupione w Londynie za 25 funtów i się sprawują świetnie)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarzu nie szczędzono widać.

  •  

    pokaż komentarz

    Trezeta lub jakiś inny trekingowiec , obowiązkowo podeszwa na vibramie, wbrew pozorom buty nie są ciężkie a na upały systemy wentylacyjne dają rade i noga się tak nie poci jak w zwykłych "adidasach"

  •  

    pokaż komentarz

    Z ręką na sercu mogę polecić adidasy goodyear'y, ponieważ chodzę już w nich 2 rok, a dokładniej już rok pracuję w nich i myślę , że po roku chodzenia i to dużych dystansów, potem roku chodzenia po dachach, które zdzierają masakrycznie podeszwy. Jestem bardzo zadowolony. Może cena nie jest najniższa, ale nic się nie rozkleja, rozpada. Czasem wystarczy je wypastować :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciężkie buty na X sezonów:
    http://www.catfootwear.com/UK/en-GB/Product.mvc.aspx/23265M/0/Mens/Secondshift?dimensions=0
    Moje obecne, poprzednie miałem ten sam fason, ale Cropp'a, szkoda że w zeszłym roku się nie pojawiły. Dużo "miększe" niż CATy. Koniecznie skóra.

    Do chodzenia na co dzień:
    ADIDAS - modele przeznaczone na deskę (osobiście nie jeżdżę), najlepiej ciemne, czarne lub czarno zielone itp. Jeśli w nich nie chodzisz na boisko kopać piłki to idealne na X sezonów - wiosna - lato - jesień.

    Półbuty:
    Ponieważ nie wszędzie wypada iść w adidaskach ;) Na nich uważam, że można przyoszczędzić, podstawowe założenia to: skóra, wygodne i klasyczne (pasujące do dżinsów / sztruksów). Dlaczego uznałem, że można przyoszczędzić? Ponieważ nawet najlepsze buty po dwóch latach chodzenia nie stracą swój "szyk" (przy założeniu, że chodziliśmy w nich częściej niż do kościoła i nazat - np. do pracy).

    To jest moje subiektywne kryterium doboru obuwia.
    Jak ktoś ma okazje / możliwość to polecam na zakupy wybrać się do UK.

  •  

    pokaż komentarz

    naprawdę, temat butów dla mnie jest strasznie wąski: jak nie ma śniegu na ponad 5cm to buty casualowe sprawdzają się do wszystkiego w moim wypadku(po kilka-kilkanaście km dziennie na piechotę, rower) o ile nie chodzę po górach. odradzam Nike, mam z nimi złe doświadczenia, ale Adidas-a już polecam jak najbardziej, 3 lata katowane na wszystkie możliwe sposoby i dopiero po przekopaniu w nich pół placu awaryjnie(albo w tych butach albo na boso -,- ) pojawiły się problemy. poprzednie pary podobnie po 3 lata minimum.

  •  

    pokaż komentarz

    W moim przypadku, jedyne półbuty jakie okazały się dobre to reebok.
    Pierwsze wytrzymały kolo roku i końcówkę swojego żywota w sezonie jazdy na bmxie. Przetarłem podeszwę od hamowania butem o oponę :) (~150 pln).
    Pod koniec lata kupiłem następne, które również wytrzymały cały rok, do czasu aż podarłem prawy but na którymś melanżu pod rząd.
    Obecnie dalej reebok, które niebawem kończą rok (tym razem o nie bardziej zadbałem).

    Używane w 90% w mieście do chodzenia (około 5-7km dziennie) + 3km biegania co 2-3 dni.
    Narzekać na nie nie mogę, bo sądząc po ich stanie, sądzę, że posłużą jeszcze rok (chyba, że znowu będzie epicki melanż, którego nie będę pamiętać).

    I przy butach kieruję się prostą zasadą... nie dam więcej niż 200 zeta, koniecznie czarne dające się wypastować każdym miejscu po zewnętrznej stronie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem co wy z tymi butami robicie ;)
    Ja jestem w wieku w którym oprócz wygody liczy się też wygląd ;) więc kupuje buty znanych marek. Wytrzymują zawsze rok, później zależy.
    Buty które ja kupuję
    - na lato- biegówki. Są bardzo wygodne, chodzę w nich po 8-9 km dziennie, kosztują od 100- 200 złoty ( kupuję głownie Reeboki lub Adidasy, często na wyprzedażach)
    - na jesień, do szkoły- tennisówki- potrzebuję coś wygodnego na dojazd (pociągiem) do szkoły, żeby cały dzień nie męczyły nogi ( wcześniej chodziłem w "skejtowskich" Nikach kupionych za 30$ w stanach ale przerzuciłem się teraz na mega wygodne tennisówki z Adidasa- kupione w Daihmanie z jakąś technologią vibetouch. są wygodne, ekstra wyglądają i się nie brudzą)
    - na jesień- jakieś skórzane ( rok temu kupiłem skórzane nike wytrzymały półtora roku- ale robiłem w nich dosłownie wszystko. Teraz mam dość eleganckie buty z ryłko więc muszę coś innego kupić)
    - na zimę- takie Lesty- sprawują się dobrze
    - do gry w nogę- jakieś pumy (koreczki) mam je 3 lata i są okey. Dużo ludzi chodzi w takim czymś normalnie i są zadowoleni, ale dla mnie to mało wygodne
    A tak na marginesie. Kupiłem ostatnio ekstra buty z Ecco ( takie adidasy z siateczką- z myślą o wakacjach w tropikach). Tanio bo tylko 200 zł. I co? Obcierają mnie jak cholera :/

  •  

    pokaż komentarz

    Ja polecam firmę CAMPUS. Są wygodnie, tanie i bardzo wytrzymałe. Nie udało mi się jeszcze dorżnąć butów i sandałów tej firmy. Wymieniam te buty po prostu ze starości. Wyglądają na przechodzone ale nie ma z nimi żadnych problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    szczerze wam powiem że poza różnicą kroju, wykonania i jakości użytych materiałów nie widzę większej różnicy między butami z bazaru (pomijam te<60zł) a "markowymi" wydaje mi się że wszystko zależy od sposobu chodzenia i kształtu stopy, dlatego jedni mają buty przez kilka sezonów a innym wytrzymują kilka miesięcy

  •  

    pokaż komentarz

    białe Kalenji z decathlonu za 50zł :D wspaniałe buty miałem 4 pary chyba...
    starczały na cały sezon parkour od wiosny do jesieni. zajebista przyczepność stosunkowo wolny czas ścierania :p
    po sezonie miały najczęściej przetarty materiał na bokach (mam szeroką stope), lekko odstające noski, calkiem ladnie zjechana podeszwe w miejscu z ktorego sie wybijalem :p

    jeszcze mam 2 takie pary po sezonach i biore je do roboty :p są wygodne.
    mortyzacja genialna ale prawie codzienne odbijanie od ścian/upadki/bieganie troche je wyniszcza, w porównaniu do innych (np z dajśmana za 100 które rozwalily sie po niecałych 4 dniach... ;[ ) są bardzo dobre

  •  

    pokaż komentarz

    @redcat moje buty Nike, kupione w 2009 roku, służą mi do tej pory, a w warunkach, jakich przyszło im pracować, niejedne buty padły by po kilku miesiącach ;)

  •  

    pokaż komentarz

    merrell. buty nie do zdarcia. moje ulubione kroje od merrella to moab i chameleon.

    zrobione z goretexu, wiec noga sie nie poci, podeszwy ortopedyczne z wkldka przeciwwibracyjna, wiec nie czuje sie zmeczenia, wodoodporne i nie zabito zadnych zwierzakow do ich wykonania.

    Moim zdaniem rewelacja. moaby mam 3 lata, kameleona rok i sa jak nowe. Polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Z moich doświadczeń, tak dalego jak sięgam pamiecią:

    -Made in Bazar (~70 PLN) - 3 pary w ciągu 2 lat
    -zamszowe Nike (typowo sportowy kształt) - jakieś pół roku
    -zamszowe Cropp (skejtowskie) - 1 rok (chodziłem też w zimie)
    -DC (ta firma robi buty głównie do jazdy na desce) z niby skóry za jakieś 160 PLN- 1,5 roku (razem z zimą) i nadal się trzymają!

    W bazarowych zawsze ścierała się podeszwa aż do dziury na wylot w okolicach dużego palca.
    W Nike'ach odpadła cała podeszwa (puścił klej)
    W Croppach wytarła się pięta od środka, chociaż nigdy nie zakładałem zawiązanych.

    Z tym, że chodzę pieszo przeważnie jakieś 3 -5 km dziennie, czasem więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Buty, butami ale może nie umiesz chodzić, szurasz, zawadzasz itp. co do butów to posiadam Nike i trzeci sezon je męczę ale już są na skończeniu. Polecam firmę Demar robią obuwie ochronne ale może coś znajdziesz, Badura,

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam Reebok Walk XC (są to buty do nordic walkingu, na Allegro są już od 99zł), od kilku lat kupuję tylko te buty, wytrzymują u mnie ok 2 lat ale pewnie dlatego, że ważę ok. 120kg i przy tej wadze bardzo zużywam obuwie. Ostatnio kupiłem sobie wersję tych butów z goretexem: http://www.otto.de/Reebok-Herren-Walkingschuh-Walk-XC-III-GTX/shop-de_dpip_AKL11227018/ (z przesyłką ok 260zł, niestety nie wysyłają do Polski), zobaczymy ile te wytrzymają.
    A najlepsze moje buty to adidasy Puma kupione ok 17 lat temu (!), gram w nich w piłkę i biegam do dziś. Kiedyś to jednak była jakość.

  •  

    pokaż komentarz

    http://allegro.pl/adidas-chochan-39-1-3-super-okazja-401971-i1793689052.html 3 pełne sezony wiosenno-letnie,jedynie trzymanie sznurówek pękło,ale szewc zrobił to za 10zł, http://allegro.pl/adidas-barracks-f9-roz-44-2-3-g15768-najtaniej-i1798791013.html dwie srogie zimy, bez żadnego zniszczenia, teraz będzie trzecia

  •  

    pokaż komentarz

    Nike 6.0 wytrzymują u mnie ~1-1,5 roku chodzenia przez cały rok. Właśnie mam swoją trzecią parę i następne buty to będą 100% Nike 6.0.

  •  

    pokaż komentarz

    Po przygodach z obuwiem Dajśmana, CCC i nie tylko, trafiłem na buty firmy Demar. Dostałem jeden z modeli 'roboczych' w prezencie i chodzę już drugi rok. Cały rok. Wyglądają jak na samym początku, wymieniam tylko wkładki, bo dość szybko się przecierają. http://www.demar.com.pl/ nie wiem, czy można je dostać ot-tak w jakimkolwiek sklepie, ale można się zainteresować. Nikt wcześniej o nich nie wspominał.

  •  

    pokaż komentarz

    W pierwszych glanach - trojkach steela za 130zł chodziłem 3 lata, teraz mam 4 rok martensy dziesiatki i trzymaja 4 lata - brak śladów zużycia, tyle żę brudne bo nie myje

  •  

    pokaż komentarz

    DC to mocne buty. Skóra z boków może popękać, ale mi po 1,5 roku użytkowania nie starła się podeszwa nawet (model character). Nie bierz za to Osirisów. Wyglądają kozacko, ale te wszystkie plastiki i gumy szybko padają.

  •  

    pokaż komentarz

    przydałoby się jakieś akapity wstawić

  •  

    pokaż komentarz

    Najważniejsze to kupić buty idealnie na wymiar, będą ciutke za duże pomimo tego że dobrze się w nich chodzi to rozwalą się dużo szybciej.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja polecam sklep Badura. Prawda - zapłacisz trochę więcej, ale często trafiają się promocje. Dostaniesz tam buty ręcznie szyte, z gwarancją na 2 lata, pół mojej rodziny tam kupuje i żadna para nie zniszczyła się w mniej niż 2-3 lata. Kup jakieś skórzane, ja ostatnio kupiłem zamszowe w przecenie z 290 na 180 i powiem Ci, że są zajebiste.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam Adidasy Marathony, kupiłem 3 sezony temu i jeszcze się trzymają :) Używane i w zimie i w lecie, chodziłem w nich na treningi, biegałem i inne cuda :P poza tym są ładne :) jedynie podeszwa po tych 3 latach mi się trochę zjechała. rozmiar 47 i 1/3.

  •  

    pokaż komentarz

    Zdecydowanie ECCO. Chodzę dziennie średnio 4-5km, w butach ECCO przechodziłem 2 lata (w zimie, jak nie było śniegu, też) a buty były nadal nie zniszczone tylko ukradli mi je.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam podobny problem jak Ty, tylko jeszcze bardziej nasilony. Poruszając się po mieście mam zazwyczaj słuchawki na uszach i uwielbiam chodzić w rytm muzyki wykonując po drodze wszelkie taneczne kroki jakie przyjdą mi do głowy (jeśli ktoś z Łodzi, to mógł kiedyś zobaczyć takiego dziwnego gościa, co chodzi totalnie nieprzewidywalnie dla postronnej osoby :) ). Skutkuje to tym, że wykonuję bardzo dużo obrotów na poduszce stopy co momentalnie ściera tam gumę i nie ma na to rady, szczególnie, że ważę blisko 100kg, a z dodatkowym przyśpieszeniem to i większy ciężar posiadam.

    Kupuję trampki na bazarze, 15zł/sztuka a ostatnimi czasy dziury w nich miałem po blisko dwóch tygodniach używania, z tego też powodu nie staram się testować czegokolwiek innego, bo będzie to nieopłacalne (100zl na max dwa miesiące? To już lepiej jakieś ładne wyjściowe buty sobie sprawić i używać tylko wtedy, kiedy potrzebne).

    Moja rada - jeśli pasowały Ci buty trekkingowe, to może zajrzyj na allegro i kupuj sobie kilka sztuk u jednego sprzedawcy? Spodziewam się, że przy pięciu koszty wysyłki już nie będą tak uciążliwe. Wydasz raz ileśtam złotych, ale będziesz miał kilka par na zbyciu.

  •  

    pokaż komentarz

    salomony, 4 lata katowałem jak się tylko dało, wyglądały jak nowe i pewnie dalej wyglądają, ale nie noszę bo mi się znudziły.

  •  

    pokaż komentarz

    Generalnie mam ten sam problem co Ty - nawet glany rozwalalem w pól sezonu, sprawdzałem rózne buty trekingowe, górskie itd....ale to albo w cholerę drogie, albo i tak gówniane - ale rozwiazałem go dość szybko i w sumie łatwo.
    Na lato zakładam buty pustynne - ale nie jakiegoś podlego przedstawicielstwa czy gównianej firmy chińskiej - tylko to co sprawdzone "w terenie" - buty pustynne to koszt okolo 300-350PLN i GWARANTUJĘ że przechodzisz 2 sezony (późna wiosna/lato/wczesna jesień). Mając 2 takie pary na zmianę + buty "wyjściowe" na okazje gdzie ciuch i but wojskowy odpada spokojnie daję radę.
    Zima to na co dzień but MON 928 - ale nie Demara, czy Wojasa - a Kupczaka- fakt, tanio nie jest ale mam je 3 sezon (a spooooro dostały po dupie w terenie) i nadal mogę w nich smiało wyjśc na miasto nie robiąc sobie wstydu że wygladam jak fleja.
    W sumie to cała zimę i wczesną wiosne latam właśnie w nich, a jak potrzeba załozyc coś bardziej "ekskluzywnego ;-)" to mam kowbojki (pasują i do jeansów i do marynarki).

  •  

    pokaż komentarz

    Ja na wiosnę kupiłam sobie takie baleriny za 20 zł.
    http://allegro.pl/atmosphere-czarne-baleriny-szpic-36-i1807315046.html
    Po prostu ekstremalnie tanie buty z tektury. Przełaziłam całą wiosnę i chłodniejsze dni lata.
    Nie rozleciały się, pewnie przechodzę w nich jeszcze jesień do pierwszych śniegów.

    Pozostałe dni lata przechodziłam w słomianych japonkach za 12 zł.

    Kozaki miałam drogie i skórzane, ale gównianej jakości - bardziej ładne niż solidne.
    Mimo to wytrzymały mi dwa sezony zimowe.

    Droższe buty po kilku latach "archiwizuję" na strychu u rodziców w stanie niemal idealnym.
    Szkoda mi zupełnie niezniszczone buty wyrzucać, a przez ten czas zmienia się moda tak, że już do niczego kompletnie nie pasują.

    Nie wiem, może zapiszcie się na jakieś lekcje chodzenia, nie wyobrażam sobie, co trzeba robić, żeby zajeździć buty...

  •  

    pokaż komentarz

    masz 'ciężki chód'? wtedy pięta zdziera się pierwsza,trzeba się nauczyć mniej 'ostro' stawiać stopy.

    może zostań przy tych targowych?kupiłam półbuty 'u ruskich' na targu i biegałam w nich 12h dziennie(kelnerka) przez 4,5 miesiąca.chociaż tam to też loteria, nie wiadomo co się trafi.

    z tańszych sklepów odradzam zdecydowanie Goldbut(czy jak to tam się pisze). kupilam u nich sandaly nr1-rozsypały sie przy pierwszym zakladaniu(a zawsze sprawdzam buty przed zakupem),wiec wymienilam je na sandaly nr2-podeszwa odpadla po 4 dniach(malo chodzenia po mieście) i teraz czekam 4ty tydzień na to aż wreszcie wrócą z naprawy(kazali przyjść po 2 tygodniach po buty,przyszlam to powiedzieli ze dopiero rozpatrują czy buty nadaja sie do naprawy i prosze przyjść za tydzień, poszlam to 'bucikow jeszcze nie ma, prosze przyjść za tydzień",i tak bedzie pewnie w kółko.albo czekają aż się zniechęcę,albo aż nadejdzie jesień i buty już nie będą mi potrzebne. w kazdym razie podejście do klienta mają tragiczne)
    straciłam czas,nerwy i pieniądze.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem mistrzem w "znaszaniu" butów. Rzadko który model potrafi przetrwać na moich nogach dłużej niż sezon. I nie mówię tu o celowym niszczeniu butów - zwykłe chadzanie w moim przypadku je zabija.

    Miałem już na nogach większość znanych marek - od najbardziej tandetnych spod znaku HD, przez Caterpillar (mokasyny, ale zawsze marka to marka - do wyrzucenia po kilku miesiącach), Cons, Adidas, Kappa, Geox, itd...
    Do dziś pamiętam tylko jeden model, który ujął mnie swoją wytrzymałością. Były to adidasy, ale sprowadzone z Niemiec. Niestety model ponad kostkę, a na co dzień nie lubię w takich chodzić. Niemniej była wówczas (a i pewnie nadal jest) wyraźna różnica w jakości między adidasami "na Polskę", a "na Niemcy".

    Dziś chodzę w halówkach i... o dziwo spisują się świetnie! Moim największym problemem są niszczące się podeszwy, natomiast halówki wytrzymują to bardzo dobrze (i mówię tu o chodzeniu codziennym po mieście). W tej chwili mam jakiś tani model umbro (niewiele ponad 100 zł w 50style) i jestem bardzo zadowolony.

    Planuję natomiast spróbować podobno rewelacyjnego wynalazku Wolverine - w niektórych modelach ich butów montowany jest regulowany krążek, który można ustawiać wg bardziej obciążonej strony stopy (tej, która się bardziej ściera), przez co jest ona dodatkowo wzmacniana. Jedyny minus - cena. W moim mieście najtańsze buty z tym systemem 400 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      Odnośnie halówek to jeszcze jeden, dwa plusy - dobre halówki najczęściej mają skórzane wykończenie za piętą - jest to pierwszy albo drugi po podeszwie element buta, który w "normalnych" się po prostu masakruje, gdy jest z jakiejś lipnej podszewki (a zazwyczaj jest). Poza tym bardzo szybko układają się na nodze.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam Badura, 3 sezony wiosna / lato.
    Żona płacze bo 2 lata temu kupiłem jej takie półbuty i za cholerę nie chcą się zniszczyć ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomy chodzi w butach CCC kiedy zaczynają się lekko "niszczyć" oddaje że niby "na gwarancje" i bez problemu wymieniają mu na nową parę. A jeśli chodzi o wytrzymałe buty, polecam polską markę wojas, najlepsze buty w jakich chodziłem

    •  

      pokaż komentarz

      @Unfa1thful: Ta z tego co czytam to tam chodza pielgrzymki na gwarancje. Czesc sie po prostu wstydzi oddawac przenoszone buty. Taki komunistyczny walek = ty dotajesz nowe bo ktos swoje wyrzucil pomimo ze kazdemu sie naleza.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam podobny problem, zwątpiłem, że da rade kupić coś sensownego.. Zwykle robię tak, że kupuję buty w deichmannie, za 3 miesiące się rozpadną, reklamuję i zwykle jest tak, że wymieniają mi na nowe. Często jest tak, że w ciągu roku, kupując jedną parę mam 3-4 różne pary butów :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ogólnie rzecz biorąc, nie opłaca się robić solidnych butów, nie? ;) Lepiej dać klientowi na rok, niż na trzy lata, niech szybciej kupuje. Natomiast ja w ostatnich latach upodobałem sobie buty halowe (halówki) Umbro. W cenie ok. 120zł miałem buty do grania w piłkę, więc dosyć solidne. Poprzednie wytrzymały naprawdę długo, chyba ze 4 czy 5 sezonów. :O Ale były używane do wszystkiego (bieganie, rower, praca) i w każdej porze roku, więc gdy się rozpadły, były dość mocno zużyte. Rok temu znowu kupiłem halówki Umbro, bardzo mocno dostało im się zimą, także niedawno (dokładnie po roku od ich kupienia) jeden but się rozpadł. Tak więc teraz mam podobne zadanie - znaleźć dobre buty.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja polecam Caterpillar oraz Timberland

  •  

    pokaż komentarz

    Mam bardzo podobnie, ale gdy "skórzane" buty za 160zł się po prostu rozpuszczą po 3miesiącach oddaję na gwarancję, po tygodniu oddają mi kasę, idę do sklepu obok i kupuję inne firmy buty. Robię już tak 3rok, raz tylko sklep CCC wymienił mi buty na nowe, które również po 2miesiacach się po prostu rozpuściły gdy używałem ich góra 3dni w tygodniu głównie rano. W ten sposób przez 3lata na buty wiosenne wydałem może 300zł

  •  

    pokaż komentarz

    akurat converse nigdy nie słynęły z wytrzymałości. a i wybór jest spory, nie trzeba się ograniczać do bazaru, deichmanna i conversów.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja polecam Ryłko. Mi też buty zazwyczaj rozpadają się po kilku miesiącach, a w tych z Ryłko chodzę drugi sezon bez żadnych wad.

  •  

    pokaż komentarz

    kupuje bezposrednio u szewca za smieszne pieniadze porzadne ze skory znanej i cenionej marki

  •  

    pokaż komentarz

    nike dunk, można dostać za mniej niż 200, są mega wygodne i mi wytrzymały 2 lata

  •  

    pokaż komentarz

    To chyba kwestia dbania o obuwie - ja polecam kupić buty BIAŁE :) - w ten sposób często będziesz je czyścił (bo widać brud) i pastował a przy pastowaniu zwykle zauważysz czy gdzieś coś się odkleiło i na etapie zalążka zniwelujesz problem :) tym sposobem zmieniam obuwie tylko przez to że się rozchodziły lub zwyczajnie zużyły (rozciągnięta skóra itp)

    2-3 sezony to i tak górny przedział dla butów moim zdaniem...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja polecam red indian - 8 sezonów jesień-wiosna mi przetrwały (pękła podeszwa w jednym bucie ale, według mnie, z mojej winy gdyż miałem spuchniętą stopę i w nich zasuwałem).
    Teraz mam Lestę ale po jednej zimie nie będę się wypowiadał (na razie nie mam im nic do zarzucenia).

  •  

    pokaż komentarz

    CAT Gamut - 3 lata, katowane non stop, latem na przemian z sandałami. Dziś już część podeszwy (takie niby mini korki) spilowana, pieta przytarta. Poza tym wszystko ok. Co do wygladu - kwestia gustu. W necie nawet za 250 zł.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam te
    http://www.wskrzat.pl/index.php?action=szczeg&id_asort=956

    Tzn. kupiłem w realnym sklepie, ale ten model. Są w porządku, dobre i na upały i na zimno, co najważniejsze wygodne

  •  

    pokaż komentarz

    Też zauważylem spadającą jakość produktów "ciuchowych". Kupuje dużo koszul na długi rękaw (różnych firm) i te kupione 2-3 lata temu wygladają lepiej niż te sprzed 6 miesięcy - dlatego teraz trzymam paragony i jak coś się dzieje od razu proszę o wymiane z tytułu niezgodności towaru z umową. Upierdliwe troche, ale jak producenci tak sobie w kulki lecą to sorry...

  •  

    pokaż komentarz

    La Sportiva - jestem zadowolony. Na lato mam Converse'a. Nie potrafię doradzić nic innego.

  •  

    pokaż komentarz

    do autora: poczytaj najpierw fora tam jest napisane wystarczajaco duzo na ten temat i nie zawracaj glowy wykopowiczom(po raz kolejny klaniaja sie google), a poza tym to poszukaj zakladow szewskich - pojedyncze jeszcze istnieja, jak przyniesiesz porzadne szyte buty to naprawia nawet od reki

  •  

    pokaż komentarz

    @redcat7: Ja polecam coś takiego, http://www.summit-asolo.pl/?p=productsMore&iProduct=521&sName=SOLARIS-XCR-
    Mam te buty, chodziłem w nich 4 lata, w każdych warunkach(zima, warsztaty, budowy, góry itp) nic im nie było, mam je do teraz, ale ubieram tylko do jakiejś pracy ponieważ już nie wyglądają tak dobrze jak kiedyś(trochę porozcinane). Buty wydaje mi się, że są warte swojej ceny, przez 4 lata nic mi się nie odkleiło ; )

  •  

    pokaż komentarz

    Kupiłem sobie w zeszłym roku Caterpillar Second Shift. Po dwóch miesiącach zaczął pękać nubuk na języku. Są bardzo solidnie zszyte, lecz materiał nie należał do najtrwalszych.

    Obecnie na okres zimowy mam Timberlandy (niestety cena to ich największa wada), które po dwóch sezonach intensywnych wycieczek trzymają się całkiem dobrze. Polecam.

    Natomiast na okres od wiosny do jesieni katuję Wilson Court Pro. Póki co jestem w szoku ich wytrzymałości. Nic nie odchodzi, skóra nie pęka, a przeżyły juz 6-7 prań. No i moim zdaniem nie są takie drogie. Również polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Trekkingi na wiosne/lato tez sa. Ja smigam w merelkach takich bez podbicia gabkowego z siatka i gumka sciagajaca (nazwa juz sie wytarla), podeszwa na vibramie, ale bieznik jest autorski merella. Pierwsza para wytrzymala mi 3 czy 4 sezony. Teraz mam kolejna jeden sezon i jest git :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem gdzie można kupić solidne buty, ale wiem że jeśli chcesz pochodzić dłużej niż 3 miesiące, to nie kupuj Deichman-ie.

    Oprócz tego że buty od nich rozpadały się błyskawicznie w różnych miejscach (pękająca góra, odklejające się podeszwy, itd), to nigdy nie uznali mojej reklamacji.

  •  

    pokaż komentarz

    To ja Ci zaproponuje cos od siebie. W 2006 roku kupilem orginalne TimberLandy. Zwykly, klasyczny model - tzw u nas "miodziowy"
    Zadnych specjalnych nadziei z nimi nie wiazalem. I co ? Chodzilem w nich po wulkanach, dzungli borneo, zaliczyly kilkanascie rajdow 4x4, o imprezach i gorach nie wspominam. Woodoodporne, podeszwa sie specjalnie nie slizga (dosc miekka, ale nie na tyle,ze szybko schodzila) a po dokladnym umyciu gdyby nie ryski i drobne naciecia od kamienii nie roznia sie jakos znaczaco od prawie nowek uzywanych do lansu w klubach. Juz rodzina sie ze mnie smieje (zonie juz sie nawet znudzilo smianie), ze mam tyle par a chodze w tych zawsze. Noga tez numeru 47. Dodatkowym argumentem za nimi jest to, ze wciz maja orginalne sznurowadla. Kiedy komus sie cos takiego zdarzylo ostatnio? Nawet moje slubne-mega-lakiery-wmuszone-przez-zone za gazylion zlotych po kilku wyjsciach pozbylysie czesci szurowadel.

    Ja CATa nie polecam. Jedyne co w nich heay duty to marka jaka je lansuje - w rzeczywistosci z caterpillar nie majaca nic wspolnego

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Raz na 3 lata kupuje buty firmy Salomon za około 300-400 zł chodzę w nich w każdą porę roku i tylko w nich. Jedynie kiedy ubieram inne buty to, gdy zakładam garnitur. Chodzę dziennie 2-10km.

  •  

    pokaż komentarz

    Od kilku lat używam butów firmy salomon, i mocno je polecam, ale tylko te w wersji z gore-texem.

    Buty te używam cały rok, mają wkładkę antybakteryjną, i nawet po całym dniu są pachnace.
    Wygoda, poza tym nieprzemakalność i wcale nie za gorąco. non stop i 3 lata wytrzymają.

    http://www.spartoo.pl/Salomon-ELIOS-x75829.php

    ten model jest świetny. możńa nogę wsadzić na sekundę-dwie do wody i suchy.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko tylko nie Deichmann ! w ciągu pół 5 miesięcy wymieniłem 4 pary butów! Dzisiaj rozpadła się 5 para (kupione 18 sierpień). Cena butów to 100 zł , niby wszystko ok , co chwile nowa para ale irytuję mi widok oderwanej podeszwy po paru kopnięciach piłki.

    Chyba przerzucę się na chińskie trampki. Dłużej wytrzymają....

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    na wiosnę/lato kupuj trekingówki na wiosnę/lato - poniżej kostki i dobrze oddychające. Pamiętaj do tego o dobrych skarpetach - buty bardzo łatwo rozwalić rozklejając je od środka przepoconymi skarpetami. Na upalne lato kup sobie porządne sandały trekingowe - moje w tym roku kończą 12 lat, ale pewnie nie chodzę tak dużo jak ty.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś dużo chodziłem i zawsze buty (DC/Adio/Nike/Puma itp) starczały mi na co najmniej 3 sezony, a w niektórych chodziłem też jesień i część zimy. Nie wiem, czy teraz tak się pogorszyła jakość, czy po prostu to ja mało niszczyłem obuwie. Teraz tego nie sprawdzę, bo chodzę dużo mniej ale mogę polecić: Cat. Ecco oraz przede wszystkim zakupy w UK, gdzie buty są dużo tańsze niż w Polsce! oraz nawet te same modele co na naszym rynku są po prostu dużo lepiej wykonane.

  •  

    pokaż komentarz

    Mi zwykle nike'i wytrzymaly ponad 2 lata ciaglego chodzenia nawet w zimie, do tego niezly hardkor przezyly i to nie jeden, w tym zalana kopalnia uranu, woda po kostki, bloto ze 4 razy (takie fest ze buta nie widac spod niego), ze 3 wypady w gory i naprawa auta kilkanascie razy na ziemi/piachu (reszty grzechow nie pamietam ale nie zaluje:D). Jedyne co, to sie powoli zaczynaja przecierac dziurki od sznurowek (no ale nie sa metalowe tylko poprostu zrobione w skorze). Moze i maja renome "lanserskich" ale w tym przypadku warte byly swojej ceny, czemu sam sie dziwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie polecam merelli - buty do trecku z membraną GORE rozpadly sie po 2 miesiacach z powodu "przemoczenia". Rzecznik nic nie pomogl, bo Intersport odrzucil wszystkie reklamacje.
    Ku gwoli informacji w Intersport ŻADNE buty NiE MAJĄ GWARANCJI

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś kupiłem nike za 300 zł, po kilku miesiącach zaczęło z nich odchodzić lico skóry więc dałem na reklamacje z którą się męczyłem miesiąc, w końcu po wymianie na nowe otrzymałem prawie identyczny model, w których przechodziłem 2 sezony, ostatnio kupiłem kolejne nike, tym razem za 150 zł bo tamte się już rozklejają.

  •  

    pokaż komentarz

    Kup sobie buty w Niemczech. Do nas przysyłają jakieś gorsze partie chyba bo mam wrażenie że są jakoś gorzej robione (gorszych materiałów czy co?).

  •  

    pokaż komentarz

    mam tak samo kiedyś w adidasach takich tanich za 50 zł cały sezon się chodził a czasem i więcej dzisiaj takie buty starczają na miesiąc może dwa, jakość spadła,

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Uszyj sobie u porządnego szewca półbuty na skórzanej podeszwie to będziesz miał je na kilka lat. A potem wymienisz podeszwę i znów będą służyły. Poza tym będą wyglądać lepiej niż wszystko, co wyżej wymieniono. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Po przejrzeniu komentarzy i z własnego doświadczenia - jeśli chcesz długo pochodzić w butach omijaj wszystkie produkty "Made in China"

  •  

    pokaż komentarz

    Martens, ale tylko ze sklepu firmowego i zwrócić uwagę aby robione były albo w Holandii albo w Australii.
    Jeżeli nie - MOCNO polecam http://www.cockney.pl/ - wyglądają topornie, ale jest szansa że twoje dziecko będzie je donaszać ;))
    Ja mam swoje już 6-ty rok ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Także polecam glany ze steela - 6 lat wspópracy i z zewnątrz jeszcze się trzymają , w środku już gorzej. Rok temu wyszła blacha i można sobie otrzeć palce no ale 5 lat bezawaryjnej jazdy i motocyklem i na codzień

  •  

    pokaż komentarz

    Śmigam na desce prawie 10 lat i za każdym razem starałem się kupować buty innej firmy. Tak jak mniej więcej pamiętam:

    Etnies - straszne dziadostwo, ładnie wyglądają, zazwyczaj zanim wezmę but na deskę to 3 miesiące chodze w nich. Te po miesiącu miały dziurę, że powoli duży palec zaczynał wychodzić. Oceniam je na 3/10 i to tylko za to, że ładnie wyglądają
    Supra - Bardzo dobre buty. Mimo, że materiał jest cienki to nawet regularne katowanie go papierem ściernym nie odbiło się specjalnie na ich wyglądzie. Służyły mi około 6 miesięcy chodzenia i na razie jeszcze trzymają po 4 miesiącach jazdy. 8.5/10
    Globe - Mają w sobie troche z etniesów jeśli chodzi o wygląd i z supry jeśli chodzi o wytrzymałość. Chodzę w nich obecnie 4 miesiące i jest wszystko git. 8/10 bo mogłyby być trochę tańsze
    Cormax - robią stosunkowo tanie buty. Można dobry model kupić już za 150zł. Jednak jakością nie dorównują Globom lub Suprom. 6/10
    C1rca - super buty. Są trochę tańsze od globów (zazwyczaj) a na deskę nadają się perfekcyjnie.
    DC - zatraciły trochę swój dawny charakter kiedy to były robione przez skaterów dla skaterów. Mają tak duży wachlarz wyboru butów, że w sumie trzeba by było się wypowiadać o konkretnych modelach. Ja osobiście słyszałem o nich opinie tak skrajne, że w sumie to loteria jakiej jakości otrzymamy buta.
    Es - Porównywalne do C1rca. Tutaj jakość idzie w parze z ceną. Nie testowałem ich jeszcze na desce. Przy chodzeniu nie zauważyłem żadnych wad.

  •  

    pokaż komentarz

    Idź do pierwszego lepszego dajszmana. Kup buty za 60zł. Jak się rozwalą oddaj na gwarancję i dostaniesz nowe. Przechodzisz tak 2 lata i po x rozwaleniu zażyczysz sobie kasy spowrotem, wybierasz inny model i tak w kółko

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko DC. Przechodzone dwa lata non stop, lato, jesień, zima, wiosna, deszcze, śniegi, słońce i nic. Nie do zdarcia.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Najdłużej zawsze mi służyły buty firmy Camper. Teraz mam takie: http://www.sklep.apia.pl/index.php?products=product&prod_id=997, już kilka miesięcy i nadal wyglądają jak nowe :)
    (nie wiem czy na wszystkie modele, ale producent daje 2 lata gwarancji, więc to o czymś świadczy )

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam glany steel'a albo heavy duty :)