Prawie najlepsze uczelnie

Opublikowano kilka dni temu ranking 500 najlepszych uczelni świata. Polska może szczycić się posiadaniem "aż" dwóch uniwersytetów na tej liście. To Prawie Najlepsze Uczelnie Świata, bo zajęły miejsca w 4 setce. Patrząc na brak reform w szkolnictwie wyższym nie ma co liczyć chyba na poprawę tej sytuacji...

  • Reklamy Google

  • flooder +6  

    Jesli George "Prosto z drzewa" Bush Junior ukonczyl Harvard, to wybaczcie..ale jest on najgorsza wizytowka, jaka mogl wydac tej niby wspanialej uczelni. Takie rankingi mnie smiesza, tym bardziej, ze ten "prezydent" nie potrafi nawet poprawnie mowic w swoim jezyku ojczystym.

    Błazenada.

    pokaż komentarz
    flooder
  • BioZ 0  

    Ja słyszałem że Bush skończył podstawówkę, wtf O_o?

    pokaż komentarz
    BioZ
  • flooder +2  

    http://www.whitehouse.gov/president/biography.html

    Cytat: "President Bush received a Master of Business Administration from Harvard Business School in 1975"

    Ja tez kiedys tak myslalem, wyprowadzila mnie z niewiedzy moja polowica. A myslalem tak dlatego, ze nieracjonalne bylo dla mnie skonczenie "takiej" szkoly przez takiego d$$$%a.

    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    flooder
  • BioZ +1  

    Zwracam honor.
    W takim razie groteskowy człek.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • ziomek666x +17  

    no dopóki w Polsce nie zmieni się system szkolnictwa i zamiast uczyć się praktycznych rzeczy wkuwa się sporo nieprzydatnych rzeczy to nigdy nie zajdziemy daleko.

    pokaż komentarz
    ziomek666x
  • przemelek -3  

    Zależy co rozumiesz przez praktycznie i co rozumiesz przez niepotrzebne.

    Niestety zwykle ludzie jako praktyczne rozumieją "przydające się od razu w pracy", a jako niepotrzebne "trudne i wymagające, które pozwalają zrozumieć temat".

    Rzeczy przydatnych do pracy masz się uczyć sam i ma Cię uczyć ich firma, w końcu procesy wyglądają inaczej w każdej firmie. Uczelnia ma Ci dać bazę na której jesteś w stanie się rozwijać.

    Głównym problem polskich uczelni jest to, że stały się "praktyczne". Produkują absolwentów, zamiast ich kształcić.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • przemelek 0  

    Nie żeby mnie jakoś minusy bolały, ale czy ktoś mógłby napisać z czym się dokładniej nie zgadza w mojej wypowiedzi? Chciałbym się dowiedzieć, bo może rzeczywiście błądzę.
    Dlatego pytam, z czym się nie zgadzacie w moim twierdzeniu, że uczelnie nie mają produkować absolwentów, ale ich kształcić.

    Z góry dziękuję za odpowiedź :-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • fman 0  

    Cóż, błąd w Twoim myśleniu polega na tym, że faktycznie tych rzeczy jest zbyt dużo. Ja na przykład uważam, że już na wcześniejszych etapach edukacji ludzie powinni być bardziej specjalizowani w swoich dziedzinach. Choćby w liceum.

    No i przydałoby się zredukować ilość liceów, żeby najwartościowsi ludzie do nich chodzili.

    pokaż komentarz
    fman
  • przemelek 0  

    @fman, a jakieś przykłady?
    Jeśli możesz daj przykłady tego nadmiernego pakowania się w teorię.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • fman -1  

    Nie wiem. Dla mnie bezsensowne jest np. uczenie o formach glacjalnych i klasach ziemi, kogoś, kto ma studiować polonistykę bądź medycynę :P

    pokaż komentarz
    fman
  • przemelek +1  

    @fman Nie wiem. Dla mnie bezsensowne jest np. uczenie o formach glacjalnych i klasach ziemi, kogoś, kto ma studiować polonistykę bądź medycynę :P
    Wiesz, bez sensu jest wymaganie by lekarz, polonista czy programista pamiętał wszystko o zlodowaceniach, ale powinien posiadać wiedzę to tym, że zlodowacenia były i że im np. zawdzięczamy różne ciekawe formy na północy Polski. Bez tej wiedzy nie będzie posiadał wiedzy ogólnej, która pozwala mu się jako tako orientować w świecie. Innym przykładem niech będzie biologia na której za moich czasów w LO przerabiało się np. budowę pierścienic, obleńców i innych takich ;-) Ale bez tego nie byłbym w stanie zrozumieć teorii ewolucji, a bez niej to co mówił mój wykładowca na jednej z fizyk na studiach o tym jak postępuje nauka nie byłoby dla mnie zbyt zrozumiałe. A bez tej wiedzy nie rozumiałbym tak dobrze czemu modyfikator dostępu protected czy default w Java'ie ma tak naprawdę sens na poziomie pakietu, a nie klasy.
    Fakt takie rzeczy jak prawobrzeżne dopływy Wisły mi nic nie pomogły, ale ich wykucie mogło wpłynąć na moją pamięć bo był to jakiś jej trening ;-)
    Ogólnie teoria jest potrzebna bo daje background do posiadanej wiedzy. Nie chcę by leczył mnie lekarz który nie rozumie teorii ewolucji, bo może wpaść na pomysł, że na grypę najlepiej włożyć mnie na 5 zdrowasiek do pieca chlebowego ;-)
    Tak samo jak nie chcę używać programów pisanych przez ludzi, którzy nie rozumieją gramatyki języka w którym piszą.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • lekko_gazowany 0  

    Łał, szacunek. ;) Pierwszy raz widzę obrońcę wiedzy ogólnej w czasach "po co mi to", "do czego mi się to przyda" i specjalizacji od podstawówek.

    pokaż komentarz
    lekko_gazowany
  • BioZ 0  

    Też uważam że mimo wszystko pewna doza wiedzy ogólnej jest przydatna, a nawet potrzebna, choćby dla wyrobienia sobie umiejętności krytycznego spojrzenia na pewne sprawy i umiejętności zdobywania wiedzy i kojarzenia faktów(by nie dać się zrobić w bambuko).
    No bo co to byłby za ksiądz co gada o seksie, a nie wie co to... ;)

    pokaż komentarz
    BioZ
  • rzep +23  

    Pisze to jako absolwent jednego z najlepszych angielskich uniwerkow, tak wiec nie bronie "swojej" uczelni".

    Ranking ten jest rankingiem uniwersytetow jako instytucji nie jakosci ksztalcenia ich studentow. Jesli ktos zajrzy do metodologii to szybko zobaczy, ze liczy sie ilosc nagrod nobla zdobytych przez absolwentow/pracownikow naukowych, liczba cytowan w magazynie "Nature and Science" (ktory w Polsce nie jest popularny i nasi naukowcy sie jakos specjalnie nie staraja by tam zaistniec).

    Wiekszosc tych kryteriow do zdobycia jest jedynie przez bardzo bogate uczelnie i ma sie nijak do tego jak ksztalceni sa zwykli studenci. Bo czy to, ze uczelnia ma np 3 laureatow Nobla oznacza, ze automatycznie studenci ucza sie czegos czego gdzie indziej by sie nie nauczyli? Czy to, ze jeden z doktorow zostal zacytowany w magazynie odrazu oznacza, ze grupa ktora nawet nie ma z nim zajec nagle jest lepiej wyksztalcona?

    Polskie uczelnie ksztalca bardzo cenionych pracownikow. Jesli mowimy jednak o ich wadach, to jest nia na pewno zbytnie skupienie sie na wpychaniu na sile wiedzy do glow studentow, a nie uczenie ich myslenia, kreatywnosci, rozwiazywania problemow i umiejetnosci wyszukiwania informacji. Zyjemy w swiecie, gdzie niemal kazda informacje mozna znalezc online, gdzie komputery i arkusze kalkulacyjne same policza za nas skomplikowane wzory - firmom zalezy teraz na pracownikach ktorzy potrafia sami znalezc informacje z roznych zrodel, a nastepnie umiejetnie polaczyc je w dobre rozwiazanie - a tego niestety nasze uniwerki nie ucza. Dlatego polscy absolwenci sa bardzo chetnie zatrudniani na poczatkowych pozycjach - czyli analityk, koder itp. gdzie sa tylko mrowkami wykonujacymi polecenia, za to awansuje sie absolwentow uczeli zagranicznych ktorzy sa lepsi w kontaktach miedzyludzkich, kierowaniu praca grupowa, relacjach z klientami, zarzadzaniu projektami, wymyslaniu rozwiazan itp.

    pokaż komentarz
    rzep
  • mt3o +1  

    Od tego jaki tytuł nosi ta lista, ważniejsze jest kto ją stworzył i co miał na celu. Z tego wynikają kryteria, a ostatecznie sam kształt listy.

    pokaż komentarz
    mt3o
  • semafora 0  

    a tu zgadzam się. to jest istotne. i ważne jest jeszcze, czy może niektóre szkoły 'dofinansowywały' ;) powstawanie rankingu, co też miałoby znaczenie dla ostatecznego kształtu listy...

    pokaż komentarz
    semafora
  • bulzaj +1  

    Proszszsz
    http://en.wikipedia.org/wiki/Academic_Ranking_of_World_Universities

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • thinx +13  

    Nie ma konkurencji wśród uczelni wyższych, to i poziom słaby. Co się dziwić - dopóki w edukacji nie będzie decydował konsument - czyli student - lecz urzędnicy ministerstwa czy leciwi naukowcy oderwani od rzeczywistości i przywiązani do publicznego grosza, nie ma się co spodziewać jakiś zmian na lepsze. Strach pomyśleć ile kasy się marnuje co roku przy finansowaniu miernych uczelni.

    pokaż komentarz
    thinx
  • bulzaj +10  

    Oczywiście, że tam gdzie poziom jest wysoki.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • 1plastyc -4  

    To skąd taki rozkwit uczelni po nazwach których już wiadomo, że to jest jakaś kpina? Albo takie popularne kierunki jak marketing i zarządzanie, turystyka czy politologia?

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • bulzaj +10  

    Stąd, że w Polsce z jakiegoś powodu powstało przekonanie, że każdy musi być co najmniej licencjatem/inżynierem, a powinien być magistrem.
    Fakty są takie, że na uczelniach-krzakach nie jest trudno się dostać i utrzymać, a na uczelniach, które jakiśtam poziom w "rodzimych" rankingach prezentują i owszem.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • everyman +2  

    wiele zależy jeszcze od kryteriów oceny uczelni, bo branych jest często sporo czynników, które tak naprawdę nie mają jakiegoś większego wpływu (ze statystycznego punktu mogą być istotne, ale nie decydują o ogólnym poziomie)... można by tu wymienić ilość osób na jeden komputer, ilość studentów na wykładowcę, dostęp do bezprzewodowego internetu, liczba sal dydaktycznych, ilość publikacji w piśmie X, itd, itp

    dodatkowo ocenie poddawane są całe uczelnie, a nie wydziały (nie mówiąc już o katedrach) - mało jaka placówka ma rozwinięte na wysokim poziomie wszystkie swoje człony... poza tym i tak najwięcej zależy od samych studentów - jeżeli ktoś chce się nauczyć może to zrobić nawet samemu w domu, a dzisiaj u nas powstała moda studiowania dla samego studiowania...

    pokaż komentarz
    everyman
  • Black_Jack +3  

    Zgadzam się z przedmówcą.. Teraz panuje moda na studia, nieważne jakie, byle by studia. Większość ludzi woli iść na jakąś mierną uczelnie by studiować 'cokolwiek'. Prawda jest taka że jeśli 1/10 z tych studentów dostanie pracę w zawodzie to będzie sukces... a wystarczyłoby mieć uprawnienia na spawacza, wózek widłowy czy zostać choćby murarzem, bo im często lepiej się potem w życiu powodzi niż takim 'magistrom'...

    pokaż komentarz
    Black_Jack
  • bzw +7  

    @1plastyc: Będzie armia zawodowa, to zobaczysz, ile z tych śmiesznych "uczelni" padnie.

    pokaż komentarz
    bzw
  • mapo 0  

    Do poprzednika: uczelnie prywatne faktycznie będą padały, ale nie dlatego, że będzie armia zawodowa lub nie, tylko dlatego, że zaczął się niż demograficzny. Wg GUS w 2006 r. było 3,8 mln osób w wieku 19-24 lat, w obecnym już 3,65 mln, ale szacunki mówią, że w 2012 będzie 3,1 mln, a w 2020 będzie tylko 2,3 mln. Problem ten póki co dotyczy tak naprawdę tylko uczelni prywatnych, bo publiczne mają środki z budżetu i im niż wisi...

    pokaż komentarz
    mapo
  • Yahoo_ -5  

    http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE komentarz zbedny...

    ps kiedys wyczytalem gdzies statystyke, ze co piaty amerykanski absolwent szkoly wyzszej nie potrafi pokazac swojego panstwa na mapie swiata. Szczerze wole juz moja wogole nie sklasyfikowana politechnike poznanska.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • fourtyfour +3  

    @yahoo: gwarantuję ci, że podobny uliczny performance można nakręcić również w Polsce.

    pokaż komentarz
    fourtyfour
  • pawel_dom +1  

    @Yahoo_
    nie wiem na jakiej podstawie wysnuwasz taki wniosek, ale akurat na mojej uczelni większość Amerykanów jest niesamowitych; mają doświadczenie, pasje, zacięcie do dobrego interesu i wiedzą jak wykłócić się o patent, czy opracowaną przez siebie technologię; ludzie w USA są po prostu przygotowywani do pracy i prawdziwego życia, a nie wkuwania ton stronic na tydzień przed sesją; na cholerę im wiedzieć szczegóły jak mają pojęcie ogólne i co najważniejsze, umieją posługiwać się zdobytymi umiejętnościami, a nie odwzorowywać po podanym przykładzie. Jestem na studiach magisterskich na University of Chicago (9 miejsce na świecie) i wiem, co mówię. Na początku musiałem wiele nadrobić (i wcale nie wkuwając wiedzy), by móc porozmawiać na konstruktywne tematy i krytycznie ocenić projekt danego doświadczenia, czy omówić raport. Ich system szkolnictwa wyższego po prostu działa bez zarzutu.

    pokaż komentarz
    pawel_dom
  • Yahoo_ -1  

    @pawel_dom tylko pogratulowac. tylko zeby studiowac w USA trzeba byc albo kuresko zdolnym albo rodzice musza pracowac cale zycie zeby wyksztalcic 1 dziecko... ja pochodze z duzej rodziny, i biorac pod uwage ze lubie sie zabawic to pewno w stanach bym sobie nie postudiowal... peace

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • majkl85 +4  

    Jeżeli wszyscy z Was, Wykopowicze, na studiach wykazywali się tak niską wiarą w siebie, jak tutaj niską wiarą w polską naukę, to nie ma się co dziwić rankingom. Może to tak naprawdę nasza studencka wina, a nie Żydów i Masonów?

    pokaż komentarz
    majkl85
  • Rumunskie_Porzekadlo +7  

    Harvard - płatny(dużo), prywatny
    Stanford - płatny, prywatny
    Barkeley - płatny, prywatny
    MIT - płatny, prywatny

    Hmm... Czy przypadkiem to, JAKA ma być ta reforma nie nasuwa się aż nazbyt brutalnie po lekturze szczytu listy najlepszych uczelni?

    pokaż komentarz
    Rumunskie_Porzekadlo
  • bulzaj +1  

    Tak naprawdę to to są bardzo słabe uczelnie, udało im się wypromować tylko kilka wybitnych jednostek.
    UW i UJ są uczelniami o niebo lepszymi, bo skupiają się "na udostępnianiu pomocy dydaktycznych i naukowych szerokiej grupie studentów a nie na wąskiej sferze doświadczeń i badań (choć te drugie też są bardzo ważne)".

    A przynajmniej takie brednie wynikają z powyższych, co poniektórych, wypowiedzi :-)

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • kundziad +4  

    MIT - całkowicie pokrywa wszystkie zapotrzewowania finansowe KAŻDEGO ucznia, tzn. jeśli Ciebie stać to płacisz $50k rocznie, jak nie to pokrywają wszystkie koszty - moja koleżanka tam studiuje od roku i nic nie płaci
    Harvard - j.w.
    Stanford - również need blind, ale niestety tylko dla mieszkańców USA
    UC Berkeley - tym razem uczelnia stanowa, czyli PAŃSTWOWA, mają program pomocy finansowej, ale przyznam że nie rozmawiałem z nikim kto tam studiuje i nie wiem czy są aż tak hojni jak MIT, Harvard czy Stanford. Na pewno mają za to dwa razy niższy koszt nauki (przed wzięciem pod uwagę pomocy finansowej.)

    Po poprawie kilku błedów rzeczowych (te uniwersytety nie miałyby tak świetnych wyników gdyby nie niewyobrażalnie wielka pomoc finansowa dla studentów - tam nie studiują same dzieci bogatych rodziców...) muszę się zgodzić, że taki system jest o wiele lepszy niż polski.

    Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że USA jest wciąż ziemią obiecaną tysięcy świetnych młodych naukowców napędzających ich system edukacji, uniwersytety dostają gigantyczne dotacje od swoich byłych studentów, państwa (też...), wielkich firm komputerowych i nie tylko. W Polsce nie mamy odpowiedniej bazy, żeby coś takiego stworzyć...

    pokaż komentarz
    kundziad
  • przemelek +2  

    @kundziad - i na takim MIT, a chyba też innych z tych uczelni w USA jest tak, że więcej mają studentów na studiach postgraduate, czyli zwykle doktoranckich, niż na studiach pierwszego stopnia. Do tego dochodzi sytuacja, że na takim MIT na jednego doktoranta przypada chyba ciut więcej niż jeden doktor, a studenci biorą udział w normalnych pracach badawczych.
    W USA jest tak, że są uczelnie z ligi bluszczowej, które tworzą naukę i setki jeśli nie tysiące "uczelni", które odpowiadają poziomem naszym szkołom policealnym.
    Z tym, że u nas rynek wymusza by wszyscy dążyli do poziomu tych słabszych uczelni.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • mapo +2  

    Pamiętajmy również, że także i polskie uczelnie prywatne oferują zniżki i stypendia - nie tylko za wyniki, ale także za aktywność; poza tym dostają również środki z budżetu państwa (od niedawna) na stypendia. Znam osoby, które studiowały na najlepszych prywatnych polskich uczelniach przez 5 lat za darmo, bo wykorzystywały możliwości jakie dawała im szkoła.

    pokaż komentarz
    mapo
  • BioZ +2  

    PP FTW^^!
    Wiem że nie ma w rankingu ale co z tego?
    Ponadto na ranking często bierze się "jakość" absolwentów a nie poziom nauczania, czyli de facto to często od samych studentów zależy.

    @Ziomek:
    no dopóki w Polsce nie zmieni się system szkolnictwa i zamiast uczyć się praktycznych rzeczy wkuwa się sporo nieprzydatnych rzeczy to nigdy nie zajdziemy daleko.

    Nie wiem czy to ma ze sobą jakiś związek ale np. w Ameryce często ludzie(przynajmniej ci 'zwykli') uczą się tylko tego, co im do pracy potrzebne, a potem jakby problem z krytycyzmem lub choćby umiejętnością zdobywania wiedzy i bardzo wiele rzeczy, nawet bez koniecznej manipulacji, można im wcisnąć do głów...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • kupikawek +2  

    Ciekawe na jakiej podstawie maturzyści wybierają uczelnie. Wśród znajomych 90% miało wybraną uczelnie od 1 klasy LO reszta nie miała pojęcia co wybrać

    pokaż komentarz
    kupikawek
  • BioZ +5  

    Heh... Ja osobiście miałem też z tym dziki problem.
    Poszedłem do mojej szkoły na mój profil z powodu biernego zamiłowania do informatyki.
    Potem zaczęły się kłębić różne myśli, w drugiej klasie miałem chyba 8 różnych kierunków, które chciałbym studiować(informatyka, matematyka, robotyka, eit, kognitywistyka, psychologia, filozofia, chemia, technologia żywności, gastronomia, japonistyka, filologia angielska; niektórzy sugerowali dziennikarstwo albo teologię; no, nawet więcej niż 8). Niestety część odrzuciłem z powodu nieodpowiedniego profilu i mojej dyscypliny w uczeniu się(a raczej jej braku). Trzecia klasa, czas pisania deklaracji. Zostały w głowie w drodze wielu przemyśleń robotyka, eit, kognitywistyka, filozofia i japonistyka. Japonistyka odpadła ze względu na charakterystyczny przebieg studiów na tym kierunku + język rosyjski przez pierwszy rok(UAM). Filozofia gdy ktoś powiedział o dyskusjach w obrębie jakichś koncepcji(nie lubię narzucania) oraz z tego powodu że chyba(tia, domysły) miałbym nieco historii w to wplecionej, a historii nie lubię. Kognitywistykę na UAM odradził kumpel który rok wcześniej tam poszedł, powiedział że znacząco odbiega to jakością czy stopniem urozmaicenia w porównaniu np. z MIT. Papiery ostatecznie złożyłem na robotykę i eit na PP, dostałem się tu i tu... Wszystko fajnie;). Wybrałem EiT bo jest to dla mnie pewna część wspólna moich zainteresowań i możliwości zarobku. Cały czas myślałem czy studiować dla przyjemności, czy dla pracy. No i ostatecznie kwestia finansowa(uczyć się tego co chcę mogę zawsze) zaważyła(może niestety ale życie pokaże) i wybrałem ten kierunek jako wyważony. Co prawda pierwszy rok ponoć jest 100% hardcore, przesiew i w ogóle ciężko, ale potem... Jak to powiedział JKM, potem zapewne będę pracował żeby żyć, a nie odwrotnie. I będzie czas na zdobywanie wiedzy z dziedzin które mnie interesują, na hobby, być może rodzinę... Oby. Czas pokaże.

    W każdym razie z wyborem miałem spory dysonans.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman +1  

    O, szara ksywa. Ciekawe, za co zaliczył BANa?

    pokaż komentarz
    fman
  • diabel_stroz +3  

    a gdzie moje ukochane agh? :(

    pokaż komentarz
    diabel_stroz
  • cp_ +4  

    Pewnie gdzieś poza 500.

    pokaż komentarz
    cp_
  • ThorPL 0  

    AGH niestety ma kilka bardzo mocnych kierunkow, ale reszta ssie. To glownie dzieki WEAIiE jest znane na swiecie.

    pokaż komentarz
    ThorPL
  • bulzaj +3  

    "Uznaje się, że amerykański model szkolnictwa wyższego ma przewagę nad szkołami wyższymi w innych częściach świata, w tym również w Europie. Przewaga ta jest spowodowana przez następujące główne czynniki: sprawne zarządzanie przez wyspecjalizowanych menedżerów, skrócony czas dochodzenia do samodzielności pracowników badawczych i dydaktycznych, większą stabilność organizacyjną i finansową(...)"

    Już widzę te tłumy wyspecjalizowanych menedżerów na polskich, niepłatnych uczelniach, wypruwających sobie żyły za "kominową pensje". Tudzież dochodzenie do samodzielności pracowników badawczych i dydaktycznych za kasę z budżetu.
    Wybór jest dość prosty - albo płatna edukacja, albo "dwie uczelnie w czwartej setce", a i to pewnie niedługo...

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • spiderek +2  

    Idźcie do Koledżu, mówię wam...

    pokaż komentarz
    spiderek
  • 1plastyc -3  

    Czy ktoś zabrania uczelniom prywatnym znaleźć się na jakiejkolwiek liście? O ile mi wiadomo to te dwa polskie uniwersytety to są akurat uczelniami państwowymi...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • thinx +7  

    Dopóki uczelnie prywatne i publiczne nie będą mogły konkurować o studentów na tych samych prawach - nie ma się co łudzić - żadna polska uczelnia prywatna nie znajdzie się w takich rankingach. W tym sensie faktycznie nikt im "nie zabrania"; zabrania im coś - brak takiej kasy, jaką dostają publiczne uczelnie.

    pokaż komentarz
    thinx
  • przemelek 0  

    Jak ktoś zabrania uczelniom prywatnym?
    Nie, one po prostu są fabrykami produkującymi absolwentów i to nie najlepszych.

    Fakt, faktem jest tak między innymi dlatego, że "studencie" chcą żeby było miło, łatwo i przyjemnie.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • thinx +2  

    przemelek - to mit, że uczelnie prywatne są fabrykami produkującymi przeciętnych absolwentów. Pomyliło ci się z publicznymi. Coraz więcej uczelni oferuje naprawdę wysoki poziom nauczania. Koźmiński, Łazarski, WSB, Collegium Civitas, SWPS i pewnie jeszcze kilka innych to naprawdę uczelnie pierwszej klasy, przynajmniej w Polsce. I oby tak dalej.

    pokaż komentarz
    thinx
  • przemelek +2  

    Wiesz, w moich firmach spotkałem wielu naprawdę dobrych ludzi po AGH, UJ, Politechnice Warszawskiej, Politechnice Wrocławskiej i Śląskiej. W biznesowych to głównie ludzie po Akademiach Ekonomicznych [teraz to się chyba nazywa Uniwersytetami Ekonomicznymi] z Krakowa czy Katowic.
    Po Wyższych Szkołach Biznesu i podobnych spotkałem za to ludzi którzy nie są niestety specjalistami najwyższego rzędu... choć fakt, że niektóre studentki tych uczelni są całkiem, całkiem ;-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • mapo 0  

    Każdy spotyka kogo innego przemelek. W moim przypadku akurat spotykam wielu świetnych specjalistów po Łazarskim i Koźmińskim, zaś z tymi z publicznych bywało różnie.

    pokaż komentarz
    mapo
  • bulzaj -1  

    @przemelek
    Coś w tym jest, u mnie w robocie też większość po Politechnice Warszawskiej.
    ALE. Ja skończyłem prywatną PJWSTK i nie miałem problemów ze znalezieniem roboty. Powiem więcej - radzę sobie całkiem nieźle i wkrótce po uzyskaniu dyplomu czekały na mnie kolejne oferty pracy.
    Zgadzam się, że na tę chwilę absolwentom topowych uczelni państwowych ze znalezieniem pracy jest łatwiej (mówię o rozsądnych kierunkach oczywiście, nie o turystyce i zarządzaniu w politologii), ale mit, że uczelnia prywatna = słaba uczelnia, gdzie papier dają tylko za kasę, powolutku odchodzi do lamusa.
    Dobra uczelnia jest dobrą uczelnią, niezależnie od tego, kto jest właścicielem.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • semafora 0  

    ja tam się cieszę- z perspektywy czasu, że uczelnia, którą wybrałam gdzieś się plasuje w światowym zestawieniu.
    i to w Szanghaju! wow! w Szanghaju! :/ niesamowite :/
    stary dobry (ch)UJot ;) tylko zapomnieli dodać, że administracyjnie to jest jeden wielki chaos i burdel

    pokaż komentarz
    semafora
  • stepBYstep 0  

    O ile rzeczywiscie poziom szkolnictwa wyzszego w Stanach stoi na wysokim poziomie i ksztalca one mnostwo doskonalych pracownikow naukowych (ila razy slyszeliscie "Kolejne odkrycie amerykanskich naukowcow) to poziom edukacji zwyklego obywatela US and A jest dosc mierny. Filmik na ktorym obnazana jest ich czysta glupota jest dosc znany, wiec chyba nie musze podawac argumentow. Oczywiscie, dopuszczam mozliwosc odpowiedniego doboru klipow i wypowiedzi do niego, ale 60% Amerykanów wierzy co do slowa w teorie kreacjonizmu, 50% nie ma pojecia o tym ze to Ziemia Krazy dookola Słońca i tylko w tym kraju mozliwe jest istenienie czegos takiego jak "Towarzystwo Plaskiej Ziemii" (nie musze mowic w co wierze, ba! maja dowody)

    pokaż komentarz
    stepBYstep
  • bulzaj +1  

    Przeciętny Polak zna 100 różnych stolic na świecie i potrafi wskazać je na mapie.
    Wie co krąży wokół czego. Wie, gdzie leży kraj, w którym giną żołnierze broniący w jego imieniu demokracji.

    I co z tego?

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • 1plastyc +5  

    Nie wiecie o co chodzi? Jedna wąska grupa do kierowania a reszta do roboty. Oni ledwo czytać potrafią (analfabetyzm funkcyjny- potrafi się coś przeczytać, ale pozostaje się na poziomie formy i ciężko jest zrozumieć treść)

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • stepBYstep +1  

    Nie chce po prostu zeby Stany jako kraj gdzie jest najwiecej najlepszych uniwerkow byl traktowany jak swiatowe zaglebie madrosci - bo Ameryka to imperium głupoty.

    pokaż komentarz
    stepBYstep
  • przemelek +17  

    @1plactyc, nie o to chodzi. Po prostu zdolności ludzi opisuje krzywa Gaussa, większość ludzi [około 66%] przebywa sobie w granicach IQ 85-115. Dla rozwoju cywilizacji liczą się ludzie z IQ powyżej 115, a dla rozwoju nauki ci z IQ powyżej 130, z tym, że ci ostatni stanowią mniej niż 5% populacji. W naszym interesie jest żeby np. nasz lekarz był z tej grupy z IQ nie mniejszym niż 115, a jeszcze lepiej nie mniej niż 130, tego samego chcielibyśmy od ludzi, którzy konstruują nasze samochody czy samoloty. Ludzie zarządzający gospodarką też nie mogą należeć do przeciętnej. I w końcu jest tak, że 10-20% populacji gromadzi 80-90% dóbr i również wpływa w 80-90% na rozwój społeczeństwa.
    Bo prawda jest taka, że z praktycznie każdego profesora fizyki można w ostateczności zrobić kopacza dołów, ale zrobienie profesora fizyki nie jest możliwe w przypadku każdego z kopaczy dołów.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • anath0r -2  

    @przemelek, prawie ze wszystkim się zgadzam, plus :)
    ale ta puenta była zbyt pochopna, bo czy pracowałeś kiedyś jako blue collar worker? :P bo chyba mało wiesz o filozofii kopania dołów, jak ktoś ma większy potencjał niż 110 IQ to raczej zmieni pracę albo zostanie bezrobotnym, uważam ;]

    pokaż komentarz
    anath0r
  • mapo +3  

    Z tym że Ameryka to imperium głupoty, trudno się zgodzić. Amerykanów jest po prostu ponad 6 razy więcej niż Polaków, stąd rażące przypadki są częściej widoczne i nagłaśniane. U nas też dziwaków przecież nie brakuje. Uniwersytety w USA są tak wysoko dlatego, że tam studiują (najlepsi) ludzie z całego świata - Wolszczan w Polsce nie zrobiłby takiej kariery jak w Stanach...

    pokaż komentarz
    mapo
  • kubi 0  

    ciekawe, ile spośród tychże uczelni to uczeline prywatne

    pokaż komentarz
    kubi
  • przemelek +1  

    Większość, z tym, że wśród tej większości praktycznie żadna z tych uczelni nie jest firmą [w sensie nie jest nastawiona na generowanie zysków dla właścicieli]. Można je bardziej podciągnąć pod organizacje non-profit ;-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • 1plastyc -2  

    Wiecie czego dowiedziałem się na wykładach z pedagogiki od Pani dr? Dowiedziałem się tego, jak oceniać jakość kształcenia szkół. Otóż szkoła która może się pochwalić największą liczbą laureatów różnych olimpiad i konkursów wcale nie jest najlepsza! No mamy w szkole kilka grup uczniów- przeciętnych, mniej zdolnych, raczej nie za bardzo utalentowanych, tych trochę powyżej przeciętnej i tych bardzo zdolnych a może i nawet kilku geniuszy. Liczy się to, żeby jak najwięcej ludzi skorzystało z lekcji a nie to, że skupiamy się na wąskiej liczbie wybitnie zdolnych uczniów którymi później będziemy mogli się pochwalić. Z uczelniami wyższymi może być podobnie- należy się skupić na udostępnianiu pomocy dydaktycznych i naukowych szerokiej grupie studentów a nie na wąskiej sferze doświadczeń i badań (choć te drugie też są bardzo ważne). No ma ktoś pieniądze to sobie sponsoruje badania i jest później cytowany...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • przemelek +7  

    Tylko, że koncentrując się na najzdolniejszych wpływamy na przyszłość i uczymy tych, którzy zmienią świat, a starając się pomóc przeciętnym produkujemy tylko "roboli".
    Powinny być szkoły które działają w sposób pierwszy i tam powinni dostawać się tylko najlepsi i takie fabryczki absolwentów dla przeciętnych studentów. U nas się jednak to wszystko próbuje wrzucić do jednego worka ;-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • DGrzechu 0  

    To znaczy, ze mamy rownac w dol, 1plastyc ? Absurd

    pokaż komentarz
    DGrzechu
  • ThorPL -4  

    Uniwerek Jagiellonski i Warszawski jest w 3 setce a nie 4 (301-400). Znaczy zalezy jak liczyc;)

    pokaż komentarz
    ThorPL
  • majkl85 +10  

    kolega chyba nie z Harvardu? :)

    pokaż komentarz
    majkl85
  • bzw +10  

    kolega już po trzeciej setce, to i z liczeniem kiepsko ;)

    pokaż komentarz
    bzw
  • ilezadyplom 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    ilezadyplom
  • orcus 0  

    ale za to w Polsce mamy największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem

    MSPANC

    pokaż komentarz
    orcus
  • crowd 0  

    so?

    pokaż komentarz
    crowd
pokaż 

Wykopali i zakopali (123 / 3)