• Reklamy Google

  • rybomar +19  

    Nie chciało mi się czytać do końca :)

    Zamiast czytać dalej wracam do pracy...

    pokaż komentarz
    rybomar
  • olo1917 +13  

    żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce... ;)

    pokaż komentarz
    olo1917
  • gosiaor +4  

    Modlitwa Kubusia Puchatka :) Chciałam to właśnie napisać, ale w takim razie podpisuję się pod Tobą :)

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • Chudy_ +9  

    Sprawa jest prosta. Gdy myślimy o czymś, co chcielibyśmy osiągnąć, to nam się odechciewa, bo wiemy, ile pracy to będzie wymagało. Widzimy przed sobą masę rzeczy do zrobienia i nam się nie chce. Sęk tkwi w tym, by dążyć do celu malutkimi kroczkami. Skupiać się na tym pierwszym małym kroku, a nie załamywać się tym, co jeszcze zostało. Powoli do celu... Później nadchodzi drugi krok i trzeci... Połowa sukcesu to przemóc się, by zacząć... Gdy już się do czegoś przyzwyczaimy, to dalej idzie jak z górki. Początki zawsze są trudne...

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • fman +4  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
    oznacza patologiczną tendencję do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającą się w różnych dziedzinach życia. Bywa nazywana "syndromem studenta".
    Z drugiej strony pisze dalej, że to dotyka głównie zdolnych studentów/uczniów :P

    pokaż komentarz
    fman
  • ArcherFromVillage +13  

    @fman
    Bo to dotyka zdolnych studentów i uczniów.
    Ja co chwilę słyszę teksty w stylu ,,Jakbyś chciał to mógłbyś na piątkę!'' Ale często nie umiem się zmusić do nauki , albo nawet gdy już siedzę nad książką to zamiast uczyć się przeglądam ją albo śpię. Nie wspominając już o tym że odrabianie prac zostawiam ,,na później'' , czyli najczęściej do przerwy przed lekcją...

    pokaż komentarz
    ArcherFromVillage
  • fman +3  

    To chyba dotyka każdego zdolnego :P Tak swoją drogą, przymus do nauki niewiele da, musisz umieć się zainteresować tematem. Prace domowe odrabia się odrazu po przyjściu ze szkoły, a zamiast spać nad książką lepiej się przespać i dopiero brać za naukę.

    Potem w liceum ten problem znika - chęci masz, tylko brak czasu i energii... Podobnie na studiach.

    BTW. Uważanie się za zdolnego ucznia to troszkę narcyzm, prawda? ;) Choć może raczej pewność siebie, co trzeba liczyć na plus...

    pokaż komentarz
    fman
  • Pumar +3  

    No ja mam taki problem że już jestem w liceum i dalej nic mi sie nie chce:P Pare razy w roku w ogóle przysiadłem nad książką, ale to były drastyczne wyjątki jak np poprawa semestru z niemca:P No ale ten rok napeeewno bedzie lepszy:P

    pokaż komentarz
    Pumar
  • vul6 -2  

    _To chyba dotyka każdego zdolnego :P Tak swoją drogą, przymus do nauki niewiele da, musisz umieć się zainteresować tematem. Prace domowe odrabia się odrazu po przyjściu ze szkoły, a zamiast spać nad książką lepiej się przespać i dopiero brać za naukę.

    Potem w liceum ten problem znika - chęci masz, tylko brak czasu i energii... Podobnie na studiach._

    Czas i energia by się znalazła, ale tak mi się nie chce że żadnego zadania domowego w pierwszej klasie liceum nie odrobiłem (oprócz kilku we wrześniu na "próbę nauczyciela"). Inna sprawa - jak mam się zainteresować tematem kiedy mam choćby taką biologię głęboko w D, a język polski wywołuje u mnie uczucie senności?

    pokaż komentarz
    vul6
  • cp_ +3  

    Nie tylko zdolnych dopada syndrom 'Nie chce mi się'. Każdy to ma ;]

    pokaż komentarz
    cp_
  • ArcherFromVillage 0  

    @fman
    Nie uważam się za najinteligentniejszą osobę w klasie , o nie! Nie jestem tez jakoś hiperzdolny. Ale fakt faktem że z przedmiotów humanistycznych jestem niezły. Co do konieczności zainteresowania się tematem - jakoś nie pociągają mnie funkcje trygonometryczne ,kwasy i sole ani lekcje biologii na których nawet z rozmnażania da się zrobić coś bardzo nudnego...A na studia mnie nie przyjmą nigdy bo póki co jest obowiązkowa matura z matematyki(mam z niej ledwo 4,a ide dopiero do 3 gimnazjum).

    pokaż komentarz
    ArcherFromVillage
  • fman +1  

    Zmotywujesz się jeszcze na czas :P Popatrz na najlepszych... Mi wystarczy znajomość osób - faceta, który wygrał olimpiadę historyczną (5 miejsce w kraju), ma średnią >5.0 i ma 6 z matmy (rozwiązuje sprawdziany oddzielnie niż klasa) w 1LO. Czy dziewczyny która zna sześć języków, w 1LO napisała sobie próbnie rozsz. maturę z ang i miała 99% (sprawdzał jej ponoć nauczyciel ang), wygrała parę konkursów na wiersz czy opowiadania, wspaniale rysuje. I wielu innych. Przy takich ludziach mam wrażenie, że marnuję czas... Choćby siedząc na wykopie. (PS. Nie, nie jestem z 1LO :P) Poza tym biografie Einsteina, Da Vinci, Rockefellera...

    A co do przedmiotów ścisłych - także są ważne dla humanisty. Popatrz na dzieła Lema czy Dukaja. Na dzieła science fiction. Poza tym bez wykresów nie poradzisz sobie na WOSie czy Historii. Przedmioty ścisłe wraz z humanistycznymi się dopełniają; prawdziwy humanista powinien wiedzieć jaka siła tkwi i w drugich i umieć nimi operować. Et cetera... Przed Tobą trzecia klasa i wielki test, który zadecyduje w dużej mierze o Twoim przyszłym życiu. Postaraj się nie zawalić tego roku, bo w zasadzie decyduje o wszystkim.

    Wiedziałem, że kiedyś będę gadał jak mój dziadek / ojciec :P Cóż. Powodzenia.

    pokaż komentarz
    fman
  • fizyk +5  

    A ja mogę z dumą powiedzieć że od początku wakacji zmuszam sie do ćwiczeń, i jak do tej pory plan wykonałem w 100%.
    Autor zapomniał dodać dwóch ważnych rzeczy:
    -Rezultaty, jeżeli przetrwamy jakby to powiedzieć " jałowy" etap, to wyniki jakie osiągniemy zmuszą nas do działania. (doskonale widoczne w kulturystyce - po miesiącu "zmuszań" , efekty sa naprawde widoczne i działają szalenie motywująco.
    -Mierz siły na zamiary, - jeżeli będziemy zbyt ambitni, to tylko się zniechęcimy brakiem wyników i najpewniej już niegdy nie bedzięmy chcieli zaczynać od początku.

    pokaż komentarz
    fizyk
  • Kammil +5  

    nie chodzi o to że to jest coś nowego, celem tekstu jest UŚWIADOMIENIE że takie coś jest powszechne... i że należy z tym walczyć. Można potraktować to jako motywator...

    pokaż komentarz
    Kammil
  • jbartwicki +5  

    Skąd ja to znam.. Ile startupów, które zamiast istnieć w sieci istnieją tylko na kartkach gdzieś w biurku, ech. ;)

    pokaż komentarz
    jbartwicki
  • aph216 +2  

    Z tym, że łatwo przesadzić w drugą stronę, co też siłownia dobrze obrazuje. Bywa tak, że ktoś zaczyna ćwiczyć, aby poprawić zdrowie, kondycję, samopoczucie, ale od pewnego momentu dalszy rozwój nie ma sensu. Wtedy zaczyna się ćwiczyć dla samego faktu przyrostu masy mięśniowej, mimo, że nie ma on już żadnego bezpośredniego zastosowania. Podobnie bywa z karierą i dążeniem do pieniędzy. Co z tego, że wkładamy w to masę pracy, skoro po dotarciu do celu okazuje się, że w zasadzie to już nie ma na co zarobionych pieniędzy wydać.

    Nie twierdzę, że powinniśmy powściągliwie iść przez życie, ale czasem warto docenić sytuację w której się obecnie znajduje.

    http://tnij.org/boqg

    pokaż komentarz
    aph216
  • Asyrix +13  

    Jakby tak streścić ten tekst to wyszłoby:
    "Jeśli chcesz coś zrobić to musisz to zrobić"

    pokaż komentarz
    Asyrix
  • lkucharski +2  

    Raczej "jeżeli nie chce Ci się czegoś zrobić to musisz to zrobić".

    pokaż komentarz
    lkucharski
  • wielkilew +29  

    pięknie, wykopię, a co, owszem, tak zrobię. ale czy zacznę tak robić? pewnie nie...

    pokaż komentarz
    wielkilew
  • Warax +12  

    To się zmuś. ;]

    Tekst brzmi banalnie (nie chodzi mi o język), ale ten banał to sama prawda. Kiedy coś mi się udawało, to właśnie wtedy, kiedy do czegoś się przymuszałem (przymuszałem w znaczeniu użytym w tekście). Nie od dziś wiadomo, że "ukierunkowana" motywacja jest gwarantem sukcesów.

    pokaż komentarz
    Warax
  • fman +22  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
    Tutaj o tym, czym jest zwlekanie oraz jak sobie z tym radzić. Jak widać, to nie są urojenia autora tekstu, a niestety patologiczna skłonność, dotykająca niestety wielu z nas :P Polecam przeczytać.

    pokaż komentarz
    fman
  • luktoja +8  

    Ja także - jak każdy chyba - mam coś takiego... najpierw super pomysł (przeważnie na to jak zarobić pierwszy milion) a potem jak przychodzi co do czego... wiadomo jaki efekt. Ja myślę, że to po prostu sprawa lenistwa. Jeśli trzeba coś zrobić, np: TRZEBA nauczyć się na kolosa, TRZEBA iść do pracy na ranną zmianę, czy TRZEBA zrobić cokolwiek innego po prostu się nie chce.

    Dam krótki przykład ze swojego życia, ze studiów. Wydaje mi się, że nie tylko ja tak mam. Otóż jeśli mam jakiś przedmiot w danym semestrze i wiem, że MUSZĘ się nauczyć i MUSZĘ zaliczyć to mi się cholernie nie chce i uważam ten przedmiot jak i wykładowcę za najgorsze zło zaraz po ciepłym piwie, ale kiedy dany przedmiot się skończy, kilka miesięcy później nierzadko przypadkiem lub nie zaczynam się tym interesować i uczenie się tego sprawia mi frajdę.

    Ja myślę, że autor artykułu poruszył niewątpliwie ciekawy temat, ale wyciągnął złe wnioski. NIE MOŻNA się do niczego zmuszać! To prowadzi tylko do zniechęcenia się i pewnego rodzaju depresji. Ja mam taką metodę, że na wszystko trzeba znaleźć swój sposób. Pomimo, że od początku podstawówki miałem angielski, tak samo w szkole średniej i na studiach nigdy nie mogłem się porządnie nauczyć tego języka. Nagrałem więc na mp3 bardzo dobry kurs BBC i codziennie wieczorem rozwiązuję sobie kilka testów w internecie. Sprawia mi to przyjemność i jednocześnie uczę się. Codziennie małymi dawkami. Da się? Da się i to bez żadnego ZMUSZANIA SIĘ.

    pokaż komentarz
    luktoja
  • Supaplex -3  

    Jak Ci się nie chce wykopać - to się ZMUŚ !!!

    pokaż komentarz
    Supaplex
  • Jimmy_PoP +1  

    Wg. mnie ten wykład jest bardziej interesujacy http://pl.youtube.com/watch?v=vldjedAashA

    pokaż komentarz
    Jimmy_PoP
  • oggy +1  

    Hmm... później poczytam o tej prokrastynacji. Teraz mi sie nie chce ;)

    pokaż komentarz
    oggy
  • parachutes +1  

    artykul jest tak samo interesujacy jak ten apel-piosenka Gracjana http://www.youtube.com/watch?v=uxJPz5_iHj0
    tak samo ambitny, tak samo tworczy, tak samo wybitny.
    Poczytalem inne artykuly z tego blogu, np ten http://www.drugadroga.com/blog/archiwa/2008/03/23/rownosc-plci-nie-istnieje/
    Pomysl na bloga? stereotypy+suchary+farmazony+jakies pseudoporady kogos kto chce byc fajny. Slabo to wyglada, moim zdaniem.

    pokaż komentarz
    parachutes
  • ZbyszekZLewarkiem +42  

    Wykopalbym, ale nie chce mi sie...

    pokaż komentarz
    ZbyszekZLewarkiem
  • voldenet +5  

    Zmu... nie napiszę tego, nie chcę mi się :)

    pokaż komentarz
    voldenet
  • flatplanet +1  

    ja to chyba jestem skrajny przypadek... nie chciało mi się nawet tego czytać
    ..ale się zmusiłem więc jest jakaś nadzieja;)

    pokaż komentarz
    flatplanet
  • nikt +6  

    Streszczenie tego beznadziejnego artykułu: "Chcesz coś zrobić, ale Ci się nie chce? Po prostu zmuś się". Nic więcej tam nie ma, poza tym, co wiemy wszyscy od zawsze.

    Kiedyś tu był lepszy tekst, z jakąś poradą mającą sens, która polegała również na rzeczy prostej, ale nie wiele osób uważa, że to faktycznie może pomóc. Chodzi o wydzielanie sobie godzin pracy. Robisz coś np. codziennie TYLKO w godzinach 15-17. Nie będzie sytuacji takiego odkładania "na potem" i w efekcie zj!!anego całego dnia. Wiesz, że robisz coś tylko przez te 2 godziny, a potem jesteś wolny.

    pokaż komentarz
    nikt
  • dx0ne +6  

    podobno publikacja celów sporo pomaga. nie koniecznie w formie bloga.
    masz skosić trawnik - pyk kartka na lodówkę w czwartek mam skosić trawnik. i będzie ci głupio jeśli tego nie zrobisz bo wszyscy widzą że miałeś, a ludzie nie lubią pokazywać że im się nie udaje(via powroty z uk). więc idziesz skosić ten trawnik
    ...aaalbo zdejmujesz kartkę ;p

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • favago +6  

    "życie jest jak siłownia" - ten tekst mnie rozwalil ;)

    pokaż komentarz
    favago
  • bvrt +5  

    Per aspera ad astra!

    pokaż komentarz
    bvrt
  • fman +5  

    Cóż, prawda stara jak świat - bez zapierdzielania przez pot i łzy nie ma sukcesu...

    pokaż komentarz
    fman
  • Bodacious +3  

    Mi się nasunęła taka refleksja, że nieliczne jednostki, które z przezwyciężeniem lenistwa problemów nie mają, są najlepiej ułożone w społeczeństwie pełnym leniwców. Spójrzcie na np. takiego Rockefellera. Jego pierwszą pracą było ustawianie towarów na półkach sklepowych, a w momencie śmierci miał czterokrotnie większy majątek niż Gates (196 mld. w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze) i do dziś jest najbogatszym w historii.

    pokaż komentarz
    Bodacious
  • fman +3  

    Poprawię Cię: 318 miliardów dolarów. Jak widać, wiedza to niekoniecznie potęga ;) Facet był nieziemsko pracowity i dość sprytny, ale z drugiej strony nie korzystał ze swojej fortuny... "Chomikował" pieniądze. Mimo wszystko osoba dająca natchnienie.

    pokaż komentarz
    fman
  • nikt89 +1  

    A może miał ADHD (wrodzoną nadpobudliwość), przy tym nie wie się co to lenistwo :)

    pokaż komentarz
    nikt89
  • gentelman +1  

    szcerze mowiac mialem nadzieje na bardziej naukowe podejscie do tematu...

    pokaż komentarz
    gentelman
  • hesus +4  

    ja myślałem że przynajmniej obrazki będą bo mi sie czytac nie chciało ale się zmusiłem

    pokaż komentarz
    hesus
  • juzwa +1  

    nic nowego - szczególnie w katolickim kraju

    Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

    pokaż komentarz
    juzwa
  • fman -1  

    Jaj, dubel, nie minusujcie :/

    pokaż komentarz
    fman
  • rdrm69 0  

    zmuszanie sie na sile do pracy=zadawanie sobie gwaltu

    Ja bym to okreslil jako samogwalt.

    A zmuszajcie sie, zmuszajcie - za 5-10 lat bedziecie bedziecie kupka nerwow
    i wydacie polowe zarobionej kasy na jakies dziwne terapie (przypominanie sobie
    3 minuty porodu). Albo skonczy sie na alkoholu, prochach i dziwkach.

    Pisze o powaznych rzeczach (takich jak np. praca) - a nie o niecheci do wyniesienia smieci
    na prosbe mamy lub napisaniu pracy domowej z jezyka polskiego.

    pokaż komentarz
    rdrm69
  • dx0ne +4  

    to nie chodzi aby się zmuszać codziennie do czegoś czego nie lubimy.
    tylko by w momentach słabości w pogoni za marzeniami nie odpuszczać sobie tylko właśnie wtedy przycisnąć. u know zacisnąć zęby i "za ojczyznę"

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • yoyebie 0  

    Polecam również inne artykuły z tej strony, naprawdę są ciekawe.

    pokaż komentarz
    yoyebie
  • parachutes 0  

    Przeczytalem ten o rownouprawnieniach, kobietach itp.
    Moim zdaniem jest zenujaco subiektywny i operuje na pustych stereotypach.
    Jest jedna dluga papka pozbawiona sensu. Glownie opiera sie na krytyce feminizmu z punktu widzenia szowinisty.

    pokaż komentarz
    parachutes
  • Trepek 0  

    Zmotywowałem się, idę na siłownie.
    Już chyba po raz 4 próbuje tego samego. Zaczynam chodzić, obiecuje sobie, snuje plany. Pochodzę regularnie miesiąc i mi sie odechciewa. I tak w kółko. Dużo prawdy w tekście.

    pokaż komentarz
    Trepek
  • tojan3 -2  

    ja robie to co lubie, to mnie motywuje, ale faktycznie czasami (a ostatnio u mnie jeszcze czesciej) trzeba poczuc bol.

    Wreszcie na prawde wartosciowy artykul.

    pokaż komentarz
    tojan3
  • Nadrill -4  

    Chcę wykopać, ale mi się nie chce... Lenistwo sięgnęło szczytu.

    pokaż komentarz
    Nadrill
  • m010ch -4  

    No nie wierzę - katole zaczeły używać słowa 'gówno'. Oj będzię gorąco na spowiedzi w niedzielę :>

    Zakopuję za cudowny medalik - dar Maryi na trudne czasy - rotfl&lol, ciekawe czy leczy raka, czy zamienia wodę w wino ;D

    pokaż komentarz
    m010ch
  • hesus 0  

    amen

    pokaż komentarz
    hesus
  • lisz55 -7  

    Ten tekst jest BEZNADZIEJNY. Koleś napisał oczywistą oczywistość, a niektórzy uważają, że jakąś nieobjawioną prawdę odkrył, ale on tylko napisał że odkrył Amerykę. Gdyby napisał jak sie zmusić to było by coś, a tak to zakop

    pokaż komentarz
    lisz55
  • koziolek666 -7  

    zakopuje jako kato propagandę i wciskanie bajek.

    Oczekuję na minusy.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • aart3k -1  

    też mi odkrywcze, chyba oczywiste że jeżeli mi się "nie chce" to muszę się zmusić
    mimo to art całkiem fajny

    pokaż komentarz
    aart3k
  • dzejson -2  

    o dzizias. mocno utopijny tekst.
    owszem dotyczy własnie >mnie

    pokaż komentarz
    dzejson
  • KillBill -6  

    zakopałem bo autor nie podał żadnego przykładu ! :-/

    pokaż komentarz
    KillBill
  • hesus 0  

    i teraz można powiedzieć stare dobre hasło "YES, I CAN!" ;]

    pokaż komentarz
    hesus
  • thcpolska 0  

    nie ma w tym nic odkrywczego

    pokaż komentarz
    thcpolska
  • paramonov 0  

    nie? dla niektorych rozsadek bywa nie lada odkryciem.

    pokaż komentarz
    paramonov
  • Lap 0  

    hmm , no tak samo miałem z początku najgorzej z ćwiczeniami bo za mocno i za dużo brałem na raz i nie chciałem dalej ale mniesządawke do mojego limitu i tak z nie chcenia przeszło w rutynę i w tedy to chyba problemu nie ma. Tak myślę :)

    pokaż komentarz
    Lap
pokaż 

Wykopali i zakopali (377 / 24)