•  

    pokaż komentarz

    W końcu będziemy dostawać same przyjemne wiadomości o władzy. Brawo! Komunizm wrócił w 100%.

  •  

    pokaż komentarz

    "1a. Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim udostępnienie informacji:
    1) osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej;
    2) utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym.",

    Czy tylko mi wydaje się, że komentarze są przesadzone? Przepisy są faktycznie niebezpieczne ze względu na swoją ogólnikowość, która może prowadzić do nadużyć. Ale sama idea nieudostępniania informacji, które dotyczą polskiej strategii negocjacyjnej przed organami, czy trybunałami międzynarodowymi jest chyba słuszna?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: O Ty PeOwski zdrajco! Czytasz ze zrozumieniem? Wyglaszasz swoje opinie nie wpisujace sie w wykopowy lament i sranie zarem. Ty aparatczyku.!

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: W praktyce prywatny przedsiębiorca nie może zaskarżyć Skarbu Państwa = władza robi co chce, a jak się o czymś dowiesz, to już nawet powiedzieć ani napisać o tym nie będziesz mógł. Jak chcą poufności, to niech sobie wyczyszczą WSI ze szkodliwego z punktu widzenia polskiego interesu elementu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym:
      A potem mamy jak z umową o gaz z Rosją - nikt nic nie wie, a potem bam - najgorsza umowa na świecie, calkowicie udupieni, najdrozej, najgorzej i jedynie zapewne Pawlak +10 milionów na koncie. Więc.... wcale nie jestem pewien czy to dobre rozwiązanie. Zbyt ogólnikowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: E... nieee... nie o to chodzi w tych przepisach.
      @Loloman: Jest to dobry argument (choć Twoja ocena umowy jest mocno przesadzona). Tylko, że jeśli po naszej stronie są mierni albo przekupieni negocjatorzy, to nic nas nie uratuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym:
      "Czy tylko mi wydaje się, że komentarze są przesadzone? Przepisy są faktycznie niebezpieczne ze względu na swoją ogólnikowość, która może prowadzić do nadużyć. Ale sama idea nieudostępniania informacji, które dotyczą polskiej strategii negocjacyjnej przed organami, czy trybunałami międzynarodowymi jest chyba słuszna?"

      Bardzo teoretycznie możnaby uznać za słuszną, ale niech by ktoś pokazał jakąś informację, która została ujawniona opinii publicznej, i przez to osłabiła zdolność negocjacyjną Polski. A o co chodzi w punkcie 2, to nie rozumiem. Jeśli drugą stroną w postępowaniu będzie obywatel, firma czy stowarzyszenie, to państwo może zatajać informacje dla własnej korzysci? Jeszcze w punkcie 1 można uznać, że chodzi też pośrednio o dobro obywateli, ale w 2 nie bardzo.
      No i jeśli nie potrafią tego sformułować mniej ogólnikowo, to niech w ogóle nie piszą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Informacje kluczowe, których ujawnienie może rzeczywiście grozić interesom Polski na arenie międzynarodowej zawsze można uznać za niejawne. Dokumentów niejawnych nie ma obowiązku udostępniać i tak jest do tej pory.
      Tyle, że uznanie dokumentu za niejawny nie jest decyzją ad hoc pierwszego lepszego urzędnika.
      A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której przedstawiciele Polski negocjujący jakąś umowę międzynarodową działają de facto wbrew interesowi Polski, a w interesie obcego państwa. I istnieje podejrzenie, że ignorują np. opinie ekspertów jasno pokazujące, że określony zapis w umowie będzie skutkował np. stratą 100 miliardów złotych. Ktoś zwraca się o udostępnienie tych opinii (nie uznanych formalnie za niejawne) i... otrzymuje odmowę z uwagi na "zagrożenie ważnego interesu gospodarczego państwa".
      To samo z umowami prywatyzacyjnymi. Czy tak trudno wyobrazić sobie sytuację, w której osoby negocjujące umowę, wybierające kontrahenta czy definiujące ofertę działają w interesie nie społeczeństwa, narodu, Polski, RP (niepotrzebne skreślić), a tej czy innej korporacji?
      A jak umowy zostaną zawarte, to... musztarda po obiedzie.
      Co więcej, będzie można interpretować, że np. ujawnienie dokumentów formalnie zupełnie niezwiązanych z zawieraniem umów i prowadzeniem negocjacji, np. opinii na temat zmian w OFE (o które organizacje pozarządowe, m. in. FOR poprosiły Kancelarię Prezydenta i których jak na razie im odmówiono) "osłabia zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem". Bo niby dlaczego nie? Powiedzmy, że opinie rekomendowały zrobienie zupełnie czegoś innego niż zostało zrobione i ich ujawnienie pokaże, że Polską rządzą ignoranci mający gdzieś zalecenia własnych ekspertów. Albo że to, co zrobiono, zwiększa ryzyko kryzysu. Czy to nie może wpłynąć na osłabienie pozycji negocjacyjnej w przyszłych postępowaniach? Z pewnością może. Jednak, jeśli tak było, to w interesie społecznym jest właśnie ich poznanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: Te przepisy oznaczają, ze na przykład sie nie dowiemy, co nam szykuja w kwestii ACTA (pogooglaj - wszelkie informacje na temat tego traktatu udzielane są bardzo niechetnie, w jednym z krajow europejskich wlasnie na podstawie przepisow o dostepie do informacji publicznej jednej z organizacji obywatelskich udalo sie wydebic jego proponowana tresc, choc nie w calosci - niezbyt przyjemnie to wyglada...). Nie podoba mi sie to.

  •  

    pokaż komentarz

    proszę zwrócić uwagę, że Wybirócza potrafi nie tylko przyklaskiwać pajacom na wiejskiej

  •  

    pokaż komentarz

    Hitler też zdobył władzę prawnie, a potem powoli, powoli...
    takie luźne skojarzenie co się może stać, gdy ludzie nie reagują.

  •  

    pokaż komentarz

    Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal .. i to co by robili z nami za plecami i nikt by o tym nie wiedział... sprytne :-]

  •  

    pokaż komentarz

    "można mieć żal do niegłosujących posłów PiS, gdyż głosując razem z całym swoim klubem mogli oni zmienić ostateczny rezultat. " http://www.barczentewicz.com/kategoria/prawo/dostep-do-informacji/

  •  

    pokaż komentarz

    No cóż robią wszystko, żeby wygrać, najgorze jest to, że robią to w imieniu prawa...

  •  

    pokaż komentarz

    http://www.wykop.pl/link/880411/10-glosow-zabraklo-do-odrzucenia-poprawki-senatu-do-ustawy-o/
    Było już o tym samym, nawet też z wyborczej, choć nieco inny tekst. Chociaż, co ciekawe, w jednym tekście jest napisane, że zabrakło 10 głosów, a w drugim, że zabrakło dwóch. Chyba, że już mi się coś na oczy rzuciło późną porą...

Dodany przez:

avatar sierp dołączył
370 wykopali 8 zakopali 3 tys. wyświetleń