•  

    pokaż komentarz

    Znasz jakąś osobę, która wzięła "szybki ślub" w Las Vegas? Zawsze mnie ciekawiło co ludźmi kieruje - i jeśli to alkohol, to jak się czują z tą myślą, gdy wytrzeźwieją ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kejter1: Ha!

      Nawet uczestniczlem w jednym. Co prawda nie jako Pan Mlody, ale zawsze. Generalnie zenujace widowisko. Wspomniana wczesniej tandeta. Z zewnatrz wow, ladny budynek przypominajacy kosciolek. Z bliska juz widac, ze brudne i osikany. W srodku w takiej wedding chappel z reguly masa sztucznych, przykurzonych kwiatow. Kolezanka brala slub (swoja droga to dziwne jak Polki szybko sie zakochuja w Amerykancach) z jakims takim white trash. Muzyka z boomboxa, pastor od ktorego walilo whisky, pozniej szybka fota na tle wybranej fototapety (kilka do wyboru) i spadaj. Mozna placic karta :)
      Slub o ile pamietam 30-100$ w zaleznosci od opcji. Fota $10, nawet koszulke mozna bylo kupic. Zenada.
      Co ciekawe taki dokument jest honorowany w Polsce.

  •  

    pokaż komentarz

    @bigger: Opowiedz co najdziwniejszego widziałeś przy tym sprzątaniu pokoi. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: Huh... temat na osobny wykop. Hotel w ktorym sprzatalem mial dwie wieze po 25 pieter na kazdym po 40 pokoi. Dostawalismy rozpiske pokoi, ktore mamy posprzatac i jechalo sie z koksem. Tak bylo na dziennych zmianach. W wieczornych i popoludniowych sprzatanai bylo mniej za to wiecej room service. Czyli zaniesc komos poduszke, recznik, lozko dla dzieci etc..
      Wtedy mialem krotkofalowke i final. Mozna sie bylo zabunkrowac w ktoryms z pokoi i szlo sie spac. Supervisor mogl szukac, ale szans wiekszych nie mial. Zreszta tez byl zajety opi**&&^em, wiec dupy nie trul.
      Seks proponowano mi kilka razy. Raz facet, raz para, raz wspolpracownica a reszta kobietki.
      Nakrlem na bzykaniu kilka par. Znajdowalem wibratory, pejcze etc..
      Pokoje zarzygane, zakrwawione (tych z wydzielinami organicznymi nie trzeba bylo sprzatac - byl specjalny oddzial od
      hazardow"). Ja raz spalem sobie w najlepsze a tu wchodza goscie hotelu. Nie zauwazyli na szczescie firmowego wdzianka wiec przprzeprosili i poszli na main desk robic rozrobe, ze pokoj wynajety.

  •  

    pokaż komentarz

    @bigger Jesteś w stanie jakoś to udowodnić Bo wiesz mieliśmy jednego snajpera i patologa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Destr0: Nie wiem. Mam foty, jakies identyfikatory. TAM card -trzeba przejsc szkolenie, zeby alkohol podawac.
      Moja ambicja nie jest bynajmniej (z calym oczywiscie szacunkiem) udowadnienie Ci na sile, zebylem gdzie bylem i robilem co robilem. Aczkolwiek jesli chcesz mnie jakos sprawdzic to nie ma problemu. Postaram sie sprostac zadaniu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mcfreak: Zaleznie od stanowiska.
      W LV nie ma generalnie podatku stanowego (taki "troche" odpowiedni dochodowego). Jest tylko federalny. Bede trzymal sie pozycji kelnera, bo tam pracowalem najdluzej i czulem sie najlepiej.

      W sieci Starwood Hotel (Westin, Sheraton etc..) zarabialem prawie minimum stanowe, czyli jakies $9/h
      Siłą roboty byly natomiast napiwki. Nie bylo praktycznie dnia,zeby nie uzbieralo sie tego $100-$120 + pensja.
      Co ciekawe napiwki tez sa opodatkowane. :)
      Ale podstawa do opodatkowania to srednia $10 dziennie, wiec jakies grosze wychodza.

      Z inych robot:

      porter - czyli sprzatacz - $10-$11/h. Chodzisz po kasynie i oprozniasz popielniczki, smietniki, ew. czyscisz zamkniete w nocy restauracje na terenie kasyna. Robota lekka i nuda, niestety czesto w nocy (grave shift), za to nadgodzin mase.

      house keeping - czyscczenie pokoi - material na ksiazke co widzialem i czego doswiadczylem. 8-10$/h nadgodzin sporo. Praca dosc ciezka i bywa nieprzyjemna.

      merketing department - 15$ /h. Praca przed kompem, nuda. Lunche, kolacyjki. Generalnie 8h-10h nudzenia sie i do domu. Kasy malo

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna