ja tam uważam ,że reklama jest znakomita,niech inni zobaczą ,że potrafimy śmiać się z samych siebie co nie?ponuracy?dla mnie to jest mistrzostwo,widac do niektórych dociera tylko FORMUŁA REKLAM W STYLU PROSZKÓW DO PRANIA
jedna z najlepszych reklam jakie widziałem od ładnych paru lat
Ciekawym detalem jest to, że flaga w tle ma barwy ING. Dzięki temu uniknęli kontrowersji, które zapewne pojawiłyby się, gdyby użyli polskiej flagi, a jednocześnie od razu sugerują, czyja to reklama (chociaż obecność Kondrata jest chyba wystarczającą wskazówką).
skoro na rynku juz od jakiegos czasu sa lokaty 8 (getin, 2-letnia)), 8 koma coś (AIG, przez pierwsze 3 m-ce, potem 7) czy nawet 9 (skok kopernik), to dlaczego mialby to byc chwyt marketingowy?
Jak to ma byc rozdrabnianie talentu na drobne jak ktos wspomniał to jest w błedzie. :D
Genialna reklama. Genialny aktor. Zawsze jakaś odskocznia od normalności. no i Chopin w tle :))
Mówcie sobie co chcecie, piszcie komentujcie, plujcie i zapowietrzajcie się...
Ja tym czasem obejrzę sobie to po raz kolejny, reklamodawcom przecież o to chodziło !!!
On sie nadaje na prezydenta, przynajmniej jesli chodzi o prezencje i sposob mowienia, bo ten nasz Lechu to taki ciapowaty, gdybym spotkal takiego na ulicy to bym go bardziej za zula wzial niz za glowe panstwa...
kurde jak to PISowcy zobacza to mnie za obraze zamkna :/
w przypadku polityka prezęcja to sprawa nie najważniejsza, ale znając realia, politykowi który się lepiej prezętuje łatwiej skłonić do siebie ludzi którzy się nie oriętują polityce.
Nadajse się na prezydenta człowiek co swoje życie sprzedał za kikaset tys rocznie ING, który jest na ich każde zawołanie, na byle uroczystości, i sam musi uważać na setki rzeczy jakie kontrakt mu zabrania bo w końcu jest twarzą ING.
Ten sprzedajny aktor nadaje się do prezydenta bo ma prezencje i ładnie mówi??? Żałosne.
Dla mnie przywódcą może być jakaś ropucha, nie musi nawet mówić o ile potrafi załatwić dla tego kraju sprawy tak jak żaden inny. A tu okazuje się, że wystarczy, znać język ładnie mówić i wyglądać i jest się ideałem na prezydenta ehhh
Kondrat znany jest z dziwnie antyklerykalnych poglądow w tym wypowiedź "Cieszy mnie wszystko co jest przeciwko Kościołowi", tymczasem w wielkanoc chodzi z koszyczkiem do kościoła, na który pluje (do sprawdzenia).
Komponuje się to doskonale z jego poglądami pro SLD, które dosadnie wyraża w wielu wywiadach gdzie przegania niesiołowskiego czy palikota;> Ale przecież to tylko sprzedajny aktor :)
Reklama jest fajna, fajnie zagrana ale to tylko show.
Ludzie zobaczcie czym naprawdę się zachwycacie!
Reklama nawiązuje do "Dnia świra", nieco podobny sposób mówienia, ton i tembr, zabawy językowe podobne jak u Koterskiego - ciekawe czy powstało to przy wpółpracy z nim?
Moim zdaniem wygląda mi to na tani chwyt, aby szybko przywołać u widze to miłe uczucie z jakim oglądało się nic śmiesznego czy dzień świra. Scenka żywcem z tych produkcji skradziona.
I jeszcze jedno, zachwycacie się Kondratem, człowiekiem co swoje życie sprzedał za kikaset tys rocznie ING, który jest na ich każde zawołanie, na byle uroczystości, i sam musi uważać na setki rzeczy jakie kontrakt mu zabrania bo w końcu jest twarzą ING.
Ten sprzedajny aktor nadaje się do prezydenta? Bo ma prezencje i ładnie mówi??? Żałosne.
Ten człowiek tylko wygląda na mądrego, znane są jego antyklerykalne poglądy w tym wypowiedź "Cieszy mnie wszystko co jest przeciwko Kościołowi", tymczasem w wielkanoc z koszyczkiem do kościoła, na który pluje, chodzi (do sprawdzenia). Komponuje się to doskonale z jego poglądami pro SLD, które dosadnie wyraża w wielu wywiadach gdzie przegania niesiołowskiego czy palikota;> Ale przecież to tylko sprzedajny aktor :)
Nie przesadzajcie z zachwytami, reklama fajna, ale warto wiedzieć co się ogląda i kogo.
A co do ING to kolejna manipulacja - sprawdźcie sami warunki tej lokaty. Tylko 3 miesiące, a jak tylko się skończy klient przechodzi na dużo mniej korzystne warunki.
Zresztą w praktyce to dużo mniej niż 8%, odsetki nie są kapitalizowane miesięcznie. Zerwanie grozi stratą odsetek, które są kapitalizowane na osobnym koncie (tak by klientowi urosło jak najmniej), dopisywane przy zakończeniu, tak aby klient miał, krótki czas na zareagowanie i wycofanie pieniedzy. Przelewy oczywiście bezpłatne nie są. Po prostu okazja! Ale jedna z lepszych ofert mimo tego ;>
Kolego:
"I jeszcze jedno, zachwycacie się Kondratem, człowiekiem co swoje życie sprzedał za kikaset tys rocznie ING, który jest na ich każde zawołanie, na byle uroczystości, i sam musi uważać na setki rzeczy jakie kontrakt mu zabrania bo w końcu jest twarzą ING."
Wg mnie Kondrat dobrze powiedział "mężczyzna musi zarabiać" - co mnie obchodzi że się sprzedał? Ty byś się nie sprzedał? Płacą mu za to kim jest - i to się liczy. Płacą mu dlatego że go znasz. Ja mu nie bronie zarabiania w ten sposób. Doszedł do tego i teraz zbiera tantiemy.
Całe to gówno o sprzedawaniu się aktorów to gówno prawda pisana przez ludzi którzy tylko zazdroszczą mu tego sposobu zarabiania. Więc uprzejmie proszę - przestań piepszyć !
"I jeszcze jedno, zachwycacie się Kondratem, człowiekiem co swoje życie sprzedał za kikaset tys rocznie ING, który jest na ich każde zawołanie, na byle uroczystości, i sam musi uważać na setki rzeczy jakie kontrakt mu zabrania bo w końcu jest twarzą ING.
Ten sprzedajny aktor nadaje się do prezydenta? Bo ma prezencje i ładnie mówi??? Żałosne."
No ale to , że większość "aktorzyn" łącznie z dumnym Olbrychskim chałturzy w serialach 5 kategorii to już nie jest sprzedajność i medialna prostytucja tak? Żałosne jest widzenie tylko jednej strony medalu. Owszem początkowo gdy zobaczyłem Kondrada w reklamach ING to mnie to zniesmaczyło bo był to jeden z niewielu aktorów który się nie sprzedał (choć jest tego sensowne uzasadnienie, że tak a nie inaczej postąpił) ale teraz weźmy drugą stronę medalu i ludzi, którzy się poniżają w tak dennych pseudo produkcjach jak krajowe seriale między innymi wspomniany Olbrychski czy Linda, o Pazurze nawet nie będę wspominał, którzy wysoko brodę nosili aż nie zostali skonfrontowani z rzeczywistością naszego kraju gdzie się już praktycznie filmów nie robi, a jeżeli już jakiś to 95% budżetu idzie na smoka (Wiedźmin, a wyszedł Wieśmak), a sama jakość danych produkcji prosi się o pomstę.
Z twojego komentarza aż bije totalne uprzedzenie w odniesieniu do samego Kondrada pozbawione obiektywnej oceny co widać po tekstach na temat Kondrada poglądów w kwestii kościoła.
"A co do ING to kolejna manipulacja - sprawdźcie sami warunki tej lokaty. Tylko 3 miesiące, a jak tylko się skończy klient przechodzi na dużo mniej korzystne warunki."
No wybacz ale urodziłeś się wczoraj? Znasz jakąś reklamę, która nie jest manipulacją?
odpowiedz:
Kolego, jesteś śmieszny... Czy Ty wiesz, ile Kondradowi płacą za jedną reklamę? 775tys. PLNów. (Forbes, br.). Z pracą za 4tys. miesięcznie, która jest w Polsce wysoką wartością (ponad średnią krajową) trzebaby zapieprzać na takie pieniądze przez ponad 16 lat. Gdybym mógł dostać tyle za zagranie w 40-sekundowym spocie, nie zastanawiałbym się w ogóle. I mogę się założyć o każde pieniądze świata, że Ty również.
Jeśli Kondrat jest antyklerykałem to dobrze, bo znaczy to, że nie tylko My tu na dole widzimy co się w tym kraju wyprawia, ale i taki Kondrat też widzi. A Marek Kondrat głupi nie jest.
Szukałem tego cytatu o kościele i nie znalazłem, ale znalazłem inny ciekawy cytat:
"Bankiem, który reklamuję, zarządzają Holendrzy, solidni i pracowici. Od nich – a nie z polskich mediów – dowiaduję się, jak dużo się w Polsce zmieniło. Muszę też przyznać, że od pewnego czasu chętniej z nimi rozmawiam niż z rodakami. Nie są agresywni, nie poruszają w rozmowie, zaraz po dzień dobry, kwestii fundamentalnych, nie pytają mnie o patriotyzm, albo o wiarę. Przy rosole nie salutują tylko dlatego, że jest z polskiej kury zrobiony. Odpowiada to stanowi moich nerwów i związkom uczuciowym z ojczyzną. Chciałbym pójść na kawę z mlekiem i przejść się Marszałkowską. Ale to nie jest takie proste, ponieważ muszę nią przejść ze świadomością, kto nią kiedyś chodził, kto ją zniszczył i kto odbudowywał."
magyk - O! i to akurat dowodzi, że Kondrat nie jest glupim człowiekiem. Dobry cytat. Przy okazji, ma także swoją pasję -- sprowadza i sprzedaje w Polsce wina. Zna sie na tym, ma swój kącik w Przekroju albo Newsweeku.
Kiedy go tylko nie zobaczę w TV w wywiadze odnoszę wrażenie, że to szczęśliwy człowiek, który osiągnął wiele sukcesów, z których go wszyscy znają, w jego życiu panuje porządek, poglądy ma sprecyzowane i przemyślane.
a on dostaje tyle za jeden spot czy za całą kampanię reklamową? bo wydaje mi się, że to drugie. a to z kolei wiąże się z wcale nie taką małą pracą, bo obejmuje często kilka spotów w jednej kampanii, wiele sesji zdjęciowych, uczestnictwo w różnych oficjalnych uroczystościach no i faktycznie pewnymi ograniczeniami.
kwestia tego, czy się aktor sprzedał czy nie jest dyskusyjna. zależy też od prestiżu reklamy - bank czy fundusz emerytalny są mimo wszystko bardziej prestiżowe niż proszek do pranie (vide Wiktor Zborowski czy Zygmunt Chajzer).
poza tym aktorzy często nie mają regularnych dochodów, co oznacza też problemy z uzyskaniem kredytów, więc muszą się podejmować różnych zajęć - występowania w reklamach, konferansjerki itp. i dla niektórych to jest mniej uwłaczające (bo wykorzystują swoją rozpoznawalność) niż granie w miałkich serialach (gdzie rozmieniają swój talent na drobne, jednocześnie zapychając sobie terminarz).
Lepiej reklamować w zabawny sposób bankowość ING niż:
- być jak Piotr Machalica twarzą Grześków,
- latać z gołym tyłkiem za chipsami jak Hołek
- mieć jedyny problem w życiu - brudne talerze jak Dykiel
- mocować sobie protezy przed całą Polską jak Teresa Lipowska
...
Kondrat jest dobry bo też jak my chodzi do kościoła i jednocześnie jest antyklerykałem, uwielbiam takich ludzi, genialny artument
zamiast mówić o konsekwencji
widzę, że nie widzicie różnicy między prezydentem, człowiekiem co poświeca życie ideom, wartościa, a dającej dupy aktorzynie co zrobi dobrze temu kto więcej zapłaci, rozbierze się, powie co mu każą.. genialne
OK nie mam nic przeciwko, taki to jest zawód na tym polega, tak samo z prostytucją jest.
Do wszystkich tych co mówią, że za taką kasę też bym tak robił, to wyobraźcie sobie, że jesteście niebrzydką dziewczyną i macie propozycje... w końcu na studiach macie kiklu sponsorów, wasze zarobki to 5-15 tys PLN za kilka nocek i to też jest spoko. I każda laska gdyby wiedziała, że tak można zarabiać dużą kasę to powinna to robić, bo każdy na jej miejscu by to zrobił mając taką propozycje.
Świat nie kończy się na pieniądzach, widocznie dla was tak, skoro jesteście gotowi wystąpić za kase w każdym gównie, może nawet na czole sobie wytatuować ING.
Są jakieś granice, nie mówię, że aktorzy je naruszają, ale niektórzy balansują na krawędzi, ośmieszają się. Mam wrażenie, że większość was byłaby jak frytka u cejrowskiego, po maksymalnym upokorzeniu wolelibyście wziąć 30 tys i puścić program w polskę niż zachować twarz.
Być czy mieć o to jest pytanie.
Mylicie się jeśli nadal uważacie, że wszyscy dadzą dupy jeśli będzie odpowiednia kwota, jak w dowcipie:
Czy teoretycznie zgodziłaby się Pani na seks z nieznajomym za 1 mln dolarów?
- Hmm no tak
A za 100zł ze mną?
- No co Pan, k#!%ą nie jestem!
To już ustaliliśmy w pierwszym pytaniu, teraz negocjujemy cenę...
O Jeez... Czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między prostytucją a graniem w POWAŻNEJ reklamie POWAŻNEGO banku? Naprawdę szczerze współczuję Ci Twojego spaczonego (tak!) światopoglądu.
Gdyby się chociaż wydurniał i robił za d#!#$a w reklamie (pierwszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy, to Wiśniewski lecący na spadochronie za cenami, jednak porównanie wielkiego człowieka z Wiśniewskim byłoby ogromnym nieporozumieniem...), to jeszcze bym ewentualnie mógł zrozumieć tych krzykaczy (co nie znaczy, że bym się z nimi zgadzał) na forach i w komentarzach przy każdej "dyskusji". Ale Ty naprawdę nie widzisz różnicy!
"O Jeez... Czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między prostytucją a graniem w POWAŻNEJ reklamie POWAŻNEGO banku? Naprawdę szczerze współczuję Ci Twojego spaczonego (tak!) światopoglądu."
Jasne, to jest lepsza forma sprzedawania siebie, widzę różnice. To jest norma. to jest OK. Ale ja odpowiadam na głosy, które wychwalają kondrata pod niebiosa i na prezydenta go chcą...
"Gdyby się chociaż wydurniał i robił za d#!%$a w reklamie (pierwszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy, to Wiśniewski lecący na spadochronie za cenami, jednak porównanie wielkiego człowieka z Wiśniewskim byłoby ogromnym nieporozumieniem...)"
Kto tu jest wielki człowiek? A Wiśniewski to mały?
"Ale Ty naprawdę nie widzisz różnicy! "
Widzę różnicę, że można dać dupy za 100zł za 1000zł i za 100tys i to jest różnica.
Widzę, że normą jest, że aktorzy grają w reklamach, natomiast śmieszy mnie, że tacy jak ty widzą wielką różnicę pomiędzy mało znanym aktorem grającym w odpowiedniej do jego popularności reklamie i bardziej znanym grającym za dużo większe pieniądze.
Dla Ciebie jedni są Wielcy, a drudzi to jacyś Wiśniewscy, a dla mnie są bardzo podobni, w gruncie rzeczy robią to samo, za różne pieniądze.
Reklama to reklama, to jest sprzedawanie siebie, a to, że akurat nie pieluszki, a reklama Banku to jest taka wielka różnica?
Prostytutka też może się nie całować, jakaś to różnica może jest.
Ja się tam zbytnio nie znam.
Stwierdzam fakty, Kondrat to nie jest aktorzyna co raz zagrał w reklamie, tylko aktor co życie sprzedał ING i na byle uroczystość ING jego facjata jest, nie wolno mu zrobić nic co brukowce mogłyby wykorzystać bo jego twarz jest twarzą ING. Oczywiście dla Ciebie to wielka różnica, ale dla mnie już bardziej to się chyba można sprzedać, dając sobie wytatuować na czole jakiś napis;P
I teraz ten aktor, występuje w reklamie nawiązującej do Dnia Świra i wizerunku aktora z tego filmu (złodziejstwo;>) a Wy mówicie, że ten człowiek jest WIELKI, że na prezydenta się NADAJE, że ma dobre poglądy bo też pluje na KOŚCIÓŁ jak zbuntowany 16-tolatek ale do kościoła chodzi...
Bez jaj, zastanówcie się obiektywnie...
@odpowiedz
_"Reklama to reklama, to jest sprzedawanie siebie, a to, że akurat nie pieluszki, a reklama Banku to jest taka wielka różnica?
Prostytutka też może się nie całować, jakaś to różnica może jest.
Ja się tam zbytnio nie znam.
Stwierdzam fakty, Kondrat to nie jest aktorzyna co raz zagrał w reklamie, tylko aktor co życie sprzedał ING i na byle uroczystość ING jego facjata jest, nie wolno mu zrobić nic co brukowce mogłyby wykorzystać bo jego twarz jest twarzą ING. Oczywiście dla Ciebie to wielka różnica, ale dla mnie już bardziej to się chyba można sprzedać, dając sobie wytatuować na czole jakiś napis;P
I teraz ten aktor, występuje w reklamie nawiązującej do Dnia Świra i wizerunku aktora z tego filmu (złodziejstwo;>) a Wy mówicie, że ten człowiek jest WIELKI, że na prezydenta się NADAJE, że ma dobre poglądy bo też pluje na KOŚCIÓŁ jak zbuntowany 16-tolatek ale do kościoła chodzi...
Bez jaj, zastanówcie się obiektywnie..."_
Pomijasz bardzo ważną kwestię, nie tylko ważne jest co się robi ale ważniejsze jak się to robi. Można się sprzedać jak szmata (patrz współczesne aktorstwo, muzyka, ogólnie pojęta TV), a można się sprzedać z godnością lub na jako takim poziomie.
Ja Kondrata za wielkiego człowieka nie uważam natomiast Wiśniewskiego za przeproszeniem za zwykłą szmatę, która zrobi wszystko dla pieniędzy łącznie ze sprzedażą swojej prywatności, natomiast Kondrata mogę szanować za dorobek filmowy (mimo że nie znoszę krajowych współczesnych produkcji) i za to, że nie uczestniczy w tym serialowym bagnie którym gardzę bardziej niż jakąś tam reklamą. I jak pisałem wcześniej ruszyło mnie to, że wystąpił w reklamie ale Ty nagminnie sprowadzasz fakt wystąpienia jego osoby w reklamie banku do tego samego poziomu co reklamowanie środka na przeczyszczenie. Udowadniasz, że fakt wystąpienia w reklamie banku równy jest takiemu samemu poziomowi zeszmacenia jak to robi np. Wiśniewski jest po prostu nadużyciem.
Natomiast co do poglądów czy wypowiedzi Kondrata, jest on uważnym obserwatorem rzeczywistości w zasadzie mówi to co wielu dostrzega, ma bardzo racjonalne spojrzenie na rzeczywistość i nie jest to moje wielbienie tego człowieka tylko tak sprawa wygląda Kondrat może sobie pozwolić na mówienie głośno tego co wielu tylko myśli i boi się napisać w strachu przed na przykład zminusowaniem :) Tak więc jeszcze raz powtarzam oprócz tego co robimy, co mówimy liczy się to jak to robimy...
Ja sam ogólnie gardzę reklamami i telewizją bo osiągnęła merytoryczne dno i szkoda mi czasu na ten syf, i mając do wyboru Kondrata który ośmiesza się w dennych serialach wolę go już w reklamie w której jest ironia, a bank mnie i tak nie zdobędzie jako klienta choć by rozdawał złote gruszki do lewatywy.
Jak Kaczyński będzie się burzył to proponuje zgłosić do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez prezydenta zniewagi naszego kraju. Od wyśmiewania premiera przy "naszym najważniejszym sojuszniku" czy też pogarszanie prestiżu naszego kraju poprzez liczne faux pas w podróżach zagranicznych.
Mówiąc konkretniej za to że jest jaki jest.
angielski to u Kondrata jako aktora jedna z większych bolączek. posługuje się nim tak dobrze i z takim akcentem, że wypada wyjątkowo mało wiarygodnie, gdy przychodzi mu grać osobę dopiero się uczącą (vide 'Dzień świra').
Reklama nawiązuje do "Dnia świra", nieco podobny sposób mówienia, ton i tembr, zabawy językowe podobne jak u Koterskiego - ciekawe czy powstało to przy wpółpracy z nim?
Moim zdaniem wygląda mi to na tani chwyt, aby szybko przywołać u widze to miłe uczucie z jakim oglądało się nic śmiesznego czy dzień świra. Scenka żywcem z tych produkcji skradziona.
nie no manwe, to wielki szacun dla Ciebie! Ja mam dwa, ale szczerze powiem że nie czuję się jakoś szczególnie wyprany. Swoją drogą niezły lans z tym brakiem telewizora :) Prawie jak zdjecia z egzotycznej wycieczki na Naszej-Klasie :)
chłopaki z agencji, ktora robi dla ing moim zdaniem troche przesadzili. w sensie takim, ze kampania ich, taka dobra, naprawde swietna nagle staje sie politycznym nie wiadomo czym. a to nie swiadczy o ich kreatywnosci.... . i jak zwykle. bylo dobrze, zapowiadalo sie swietnie....
Tą reklamę oglądnąłem raz, tylko raz. Teraz kiedy się pojawia natychmiast przełączam na byle co byle tylko tego nie oglądać. Nie wiem tak jakoś na mnie działa.
Reklamy Google