:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Wyjątkowo durna akcja, w każdym zawodzie są krętacze etc. - jak chcą to niech sobie protestują, ale jak ktoś lubi ryzyko przy kupowaniu rzeczy za 500 000 zł to jego sprawa. Grunt to znaleźć dobrego, zaufanego i doświadczonego pośrednika (o co wcale nie jest trudno, coś o tym wiem) i zapłacić te relatywnie niewielkie pieniądze, niż obudzić się nagle z hipoteką na garażu, o której kupujący zapomniał wspomnieć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @xanat0s: Księgę wieczystą można sprawdzić nieodpłatnie w wydziałach rejonowych sądów prowadzących księgi wieczyste. Obowiązuje tu tzw. zasada jawności ksiąg wieczystych, tzn., że są o­ne dostępne dla każdego do przeglądania.
      Można to zrobić również przez internet.
      Nie rozumiem do czego ci potrzebny w tym pośrednik?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bofain: Nie musisz mi o tym mówić, bo świetnie o tym wiem - ja wiem, ty wiesz, wiele osób wie - ale są tacy, co nie wiedzą, a jak wiedzą to nie rozumieją o co chodzi. I nie pomaga im nawet notariusz podczas podpisania umowy. I nie chodzi tylko o KW - pułapek jest sporo, oczywiście, że przeciętnie rozgarnięty człowiek, mający czas samemu szukać oferty, potem dokładnie je sprawdzać bez problemu poradzi sobie bez pośrednika. Sęk w tym, że nie każdy spełnia te warunki - i im z pomocą przychodzą pośrednicy.

      Tak naprawdę każdy pośrednik (w dowolnej branży) jest zbędny, bo dwie strony zawsze mogą się dogadać. Ale rola pośrednika to im to ułatwić - i ludzie za to ułatwienie chcą płacić, nie wiem dlaczego miałoby być w tym coś zdrożnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @xanat0s: Nie jestem do końca zorientowany w temacie. Jaka jest rola i odpowiedzialność pośrednika przy zakupie nieruchomości? Przed jakim niebezpieczeństwem ochroni jego obecność przy transakcji? Rozumiem, że za błąd przy transakcji to on odpowiada ale czy odpowiada za to, że sprzedający zataił informacje o stanie nieruchomości albo za to że kupujący nie doczytał działu hipoteki w księdze wieczystej.

      Pośrednicy sprzedaży stronniczo reprezentują sprzedającego co wypacza transakcję. Jeżeli mają prowizję od ceny sprzedaży to w ich interesie jest sprzedać nieruchomość jak najdrożej co sztucznie zawyża cenę.

      Oglądałem parę mieszkań dla zorientowania się na rynku i muszę powiedzieć, że pośrednicy mnie do kupna znięchęcali swoim nieprofesjonalnym podejściem, brakiem przygotowani i nieudzielaniem odpowiedzi na podstawowe pytania. Przyjeżdżali na spotkanie całkowicie nieprzygotowani. Najczęściej tłumaczyli się, że zastępują kolegę. Moje pytania podczas oglądania mieszkania były chyba proste: stan prawny, obciążenia, orientacyjnie rachunki, dostępność parkingu, ile lat ma budynek, kto mieszka, jak wygląda wywóz śmieci, sąsiedzi, czy meble zostają itp. Podstawowe informacje, które można uzyskać od sprzedającego podczas krótkiego i uczciwego wywiadu, a które mogą pomóc kupującemu podjąć decyzję. Pytania o okolicę już były poza ich zasięgiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mariusz30: Generalnie główna rola pośrednika sprowadza się do szukania zainteresowanych daną ofertą. Jak wynajmowałem mieszkanie za pośrednictwem biura nieruchomości to wyglądało to tak, że gościu się do nich zgłosił, że ma na wynajem mieszkanie. Oni zamieścili odpowiednie oferty w sieci. Zgłosiliśmy się, podpisaliśmy oświadczenie, że nie możemy podpisać umowy poza pośrednikiem, obejrzeliśmy mieszkanie, okazało się spoko, więc się zgodziliśmy, pani w biurze sporządziła umowę. Chodzi też głównie o to, że nie każdy zna się na prawie, większość ludzi nie wie jak napisać umowę wynajmu/sprzedaży. Skasowali od nas kwotę równą jednomiesięcznej opłacie za mieszkanie bez liczników, czyli coś ponad tysiąc złotych, bo jeszcze zniżkę dostaliśmy. Nie powiem, że to małe pieniądze. Generalnie teraz w dobie internetu raczej znaczenia biur pośrednictwa maleje. Każdy może sobie powiesić na ogromnej ilości portali ogłoszenie. Kiedyś tego nie było. No ale jednak są oni gwarantem tego, że umowa będzie zgodna z obowiązującym prawem i żadna ze stron nie będzie poszkodowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mariusz30: W moim przypadku miałem w umowie zapis o pełnej odpowiedzialności pośrednika za wszelkie wady prawne mieszkania i/lub umowy kupna/sprzedaży. Oni zajmowali się praktycznie wszystkim, od szukania ofert które spełniały moje wymagania, zawożenia mnie na miejsce i wspólnego oglądania, zwracania uwagi na "detale", udział w negocjacjach i spisywaniu umów przedwstępnych, najmu (mieszkanie na które się zdecydowałem nie było dostępne od ręki a kredyt trzeba spłacać od dnia podpisania umowy), sprzedaży, załatwiania kredytu, wyciągania wszystkich zaświadczeń (np. że nieruchomość nie leży na terenie zalewowym, nikt nie jest tam zameldowany itp.), ksiąg wieczystych, załatwianiu notariusza, po protokoły zdawczo/odbiorcze, późniejsze przepisanie mediów i ich rozliczenie itp.

      Fakt - teoretycznie mógłbym to zrobić samemu i zaoszczędzić kilka tysięcy (2% transakcji) ale - poświęciłbym na to masę czasu, nie miałbym zabezpieczenia przed wadami prawnymi (ot, sam bym nie pomyślał o tym żeby zażądać zaświadczenia że nikt nie jest zameldowany) i pewnie o wielu rzeczach bym nie wiedział/zapomniał i miał później "zabawę" z ich odkręcaniem czy wyjaśnianiem.

      To jest tak jak z wypełnianiem PITu - są ludzie którzy to ogarniają (lub mają czas/cierpliwość na samodzielne grzebanie w przepisach zajmowanie się tym), oraz tacy którzy wolą zanieść teczkę z rachnkami i fakturami do doradcy podatkowego, zapłacić mu za wykonanie usługi i z umową w kieszeni poświęcić zaoszczędzony czas na coś przyjemniejszego (doradca ponosi wszelką odpowiedzialność za prawidłowe rozliczenie się z fiskusem, jak coś spartoli to on odpowiada).

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0: A może to jest taka różnica jak między doradcą finansowym a doradcą inwestycyjnym. Nie mam nic przeciwko płaceniu za usługę taką jak opisałeś ale w momencie jak zadaję proste pytanie i w odpowiedzi słyszę:
      - a ja nie wiem bo kolegę zastępuję,
      - a to trzeba się właściciela zapytać,
      - a to teraz nie ważne, to później w księdze wieczystej sprawdzi pan sobie,
      ... to mi ręce opadają. I to nie tylko o pośredników chodzi.

  •  

    pokaż komentarz

    1 czy 1,5 % prowizji od pośrednictwa w sprzedaży i/lub zakupie nieruchomości, które pobierają biura to średnio około 5-10 tysięcy złotych. Jako kupujący lub sprzedający jestem w stanie przeznaczyć taką kwotę za spokój ducha (przy transakcjach wartych kilkaset tysięcy złotych ta suma i tak nie ma większego znaczenia), ponieważ jestem pewien, że pośrednik: a) sprawdzi poprawność stanu prawnego nieruchomości, b) sporządzi prawidłową umowę kupna/sprzedaży, c) umieści ofertę w bazie danych dostępnej dla innych pośredników, z którymi on z kolei - w większości wypadków - ma podpisany kontrakt o współpracy i wymianie ofert, d) umieści ofertę na własnej stronie internetowej, e) umieści ofertę na kilku portalach ogłoszeniowych, f) niejednokrotnie załatwi za nas inne formalności (pomoże wypełnić PIT, pomoże zgromadzić brakujące dokumenty, poleci sprawdzonego notariusza...), g) gdy jestem sprzedającym - dodatkowo korzystnie obfotografuje mój dom, będzie przyjeżdżał tylko ze zweryfikowanymi (spisanymi z dowodu osobistego) potencjalnymi kupcami... h) gdy jestem kupującym - za darmo dowiezie mnie na oględziny nieruchomości, wyszuka interesujące mnie oferty na podstawie ściśle podanych przeze mnie kryteriów... Itd... Itp... Czy nadal uważacie, że cała ta akcja z bojkotem pośredników ma sens? Jeśli chodzi o mnie: Dziękuję, ale nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mort555:
      a) sprawdzi poprawność stanu prawnego nieruchomości,
      mogę sobie sam sprawdzić księgę wieczystą nawet poprzez internet

      b) sporządzi prawidłową umowę kupna/sprzedaży,
      to broszka notariusza

      c) umieści ofertę w bazie danych dostępnej dla innych pośredników,
      inni pośrednicy korzystają z masowych portali do tego typu ogłoszeń np allegro, alegratka itp

      d) umieści ofertę na własnej stronie internetowej,
      stronie, która ma dziennie 3 unikalne wyświetlenia w tym 3 to pracownicy tego biura?

      e) umieści ofertę na kilku portalach ogłoszeniowych,
      sam potrafię napisać ogłoszenie sprzedam mieszkanie tyle i tyle metrów i podać swój telefon

      f) niejednokrotnie załatwi za nas inne formalności (pomoże wypełnić PIT, pomoże zgromadzić brakujące dokumenty, poleci sprawdzonego notariusza...)
      **może też tyłek podciera? **

      , g) gdy jestem sprzedającym - dodatkowo korzystnie obfotografuje mój dom, będzie przyjeżdżał tylko ze zweryfikowanymi (spisanymi z dowodu osobistego) potencjalnymi kupcami...
      no tak, bo aparaty cyfrowe to taka rzadkość, przecież nikogo nie stać na aparat cyfrowy, albo komórkę z takowym aparatem...

      h) gdy jestem kupującym - za darmo dowiezie mnie na oględziny nieruchomości, wyszuka interesujące mnie oferty na podstawie ściśle podanych przeze mnie kryteriów... Itd... Itp...
      też potrafię wejść na allegro i podać ścisłe kryteria wyszukiwania, a jak nie mam czym podjechać to już taniej wyjdzie taksówka 15 zł a nie 20.000 zł

    •  

      pokaż komentarz

      mówię za siebie: (NIE: nie zrobił; TAK: załatwił)
      a) sprawdzi poprawność stanu prawnego nieruchomości - NIE
      b) sporządzi prawidłową umowę kupna/sprzedaży - NIE
      c) umieści ofertę w bazie danych dostępnej dla innych pośredników, z którymi on z kolei - w większości wypadków - ma podpisany kontrakt o współpracy i wymianie ofert - TAK oczywiście, ale co ja z tego mam :) ?
      d) umieści ofertę na własnej stronie internetowej: TAK - ponawiam pytanie (co JA z tego mam)
      e) umieści ofertę na kilku portalach ogłoszeniowych - TAK jw.
      f) niejednokrotnie załatwi za nas inne formalności (pomoże wypełnić PIT, pomoże zgromadzić brakujące dokumenty, poleci sprawdzonego notariusza...) - NIE
      g) gdy jestem sprzedającym - dodatkowo korzystnie obfotografuje mój dom, będzie przyjeżdżał tylko ze zweryfikowanymi (spisanymi z dowodu osobistego) potencjalnymi kupcami... - TAK, sprawdza kupców, przecież od nich pieniądze będzie chciał :)
      h) gdy jestem kupującym - za darmo dowiezie mnie na oględziny TAK, w 3% przypadków :)

      Czyli pozamieszczał oferty za 12000 (tak było w moim przypadku). Umówił sie z Klientem w miejscu kupna/sprzedaży. A następnie dzwonił pytać czy się podoba, czy się dogadalim, czy już pieniądze mogę brać...

      ktoś już odpowiedział, no ale trudno, mówię za siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bofain: a) OK. W porządku. Ale ile osób ma do tego głowę? b) OK. Przedwstępną też? OK. c) Nieprawda. Pośrednicy - szczególnie ci o dłuższym stażu na rynku i szczególnie ci w większych miastach wymieniają się ofertami. Między sobą i poza netem. d) Nieprawda. Renomowani, znani na rynku pośrednicy mają według Ciebie po 3 wejścia dziennie? Hmmm... e) OK. Tu mnie przekonałeś. Ale po co, skoro to jest w ramach usługi? f) Nie podciera. Załatwia i pomaga. g) Zrób zdjęcie "salonu" swoim smartfonem, z butelką Helleny, popielniczką pełną kiepów i własnym odbiciem w szybie 30letniego kredensu w rolach głównych. Sukces gwarantowany. h) 20 000 to nie za dojazd. Tak czy owak: przyjeżdżasz (niejednokrotnie kilkadziesiąt km), a tam chałupina w spadku po dziadku, który jeszcze nie do końca umarł. W sąsiedztwie garbarnia, cmentarz i schronisko dla zwierząt... A przecież SAM sprawdzałeś księgę wieczystą. SAM ustawiałeś kryteria wyszukiwania. Przecież ogłoszeniodawca SAM robił fotki i SAM dawał ogłoszenie na Allegro. (A tak w ogóle, to znany okoliczny cwaniaczek, ale... niby skąd masz to wiedzieć?)

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: Nie odbierz tego jako złośliwość, ale krótko mówiąc: albo miałeś naprawdę kiepskiego pośrednika, albo mój jest jakiś nadzwyczajnie przecudowny.

    •  

      pokaż komentarz

      @mort555: Największą zaletą pośredników jest to, że nie masz ciągle zajętego telefonu przez chętnych. Sprzedawałem nieruchomość, kupiłem kartę pre-paid na potrzeby ogłoszenia. Telefon dzwonił jak głupi, musiałem umawiać się z ludźmi, którzy często nie przychodzili albo byli niepoważni, słowem - marnowałem czas.
      Pośrednik wziął to na siebie.
      Reszta kwestii to w zasadzie dodatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mort555: czemu miałbym to brać do siebie :)
      przecież mieszkania nia kupuje się co miesiąc, więc pośrednik był jaki był, tylko zapadł bardziej w pamięć, bo zdarzenie rangi wysokiej. Ja popieram akcję, ale nie jestem jej organizatorem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mort555: >
      **> g) gdy jestem sprzedającym - dodatkowo korzystnie obfotografuje mój dom, **
      Oglądając ogłoszenia stwierdzam O KANT D... POTŁUC ZDJĘCIA ROBIONE PRZEZ POŚREDNIKÓW !! W większości mieszkań na tych zdjęciach g... widać. Nie interesuje mnie włączony telewizor (właściciele oglądali "na wspólnej" kiedy przyszedł pośrednik) ciastka na stole (trzeba było go jakoś ugościć) bałagan w łazience. Ludzie mają syf w mieszkaniach i do pustego łba im nie przyjdzie żeby np pozbierać ubrania do prasowania walające się po podłodze. Odbicie "fotografa" w meblosciance to standard. Może mam pecha do badziewnych pośredników.

      Pośrednik też nie ma czasu, żeby aranżować zdjęcie. Zresztą co om może aranżować jak ma badziewnego kompakta, którym musi wyjść na korytarz żeby całą ścianę objąć ? Dobrze zrobione zdjęcia nw portalach z ogłoszeniami to może 15% Reszta to chłam, który na pewno mnie nie przekona żeby kupiuć mieszkanie (chyba, że szukałabym mieszkania po syfiarzach do kapitalnego remontu ) Inaczej przedstawiają sie oczywiście nowe mieszkania, albo takie, które lokatorzy już opuścili. Tylko tam jest porządek.

      i jeszcze jedno : Każde ogłoszenie zawiera _"ładna okolica, tereny zielone, budynek w nowoczesnej aranżacji, duży parking" _Ale na zdjęciach obowiązkowo zasłonięte zasłony albo rolety i zero widoku na zewnątrz, po żeby klient się nie domyślił gdzie jest mieszkanie na sprzedaż i sam nie poszedł. A ja bym np. chciał widzieć jak wygląda budynek z zewnątrz i czy widoku na zewnątrz nie zasłania mi np. 6 pietrowy blok bo deweloper kupił działkę obok i musiał wcisnąc maksymalnie duży budynek.

      będzie przyjeżdżał tylko ze zweryfikowanymi (spisanymi z dowodu osobistego) potencjalnymi kupcami.
      Musi ich spisać bo podpisuje z nimi umowe :) Argumentem jest to, że jakiś oprych "z ulicy" nie wejdzie pod pretekstem oglądania mieszkania i nie da Ci w zęby.

      h) gdy jestem kupującym - za darmo dowiezie mnie na oględziny nieruchomości
      Kupujesz chatę za 200tys a nie masz auta ? to są jeszcze tacy ludzie ?
      No może w przypadku, gdy przyjeżdza ktoś z Pcimia i kupuje nieruchomość w dużym mieście pośrednik będzie go woził. ale pośrednicy też cenią swój czas. W praktyce do pośrednika "na umówione spotkanie" też trzeba jakoś dojechac.
      Moja znajoma pracuje jako pośrednik (nie jest licencjonowanym pośrednikiem - jeździ po mieście i pokazuje mieszkania klientom) Jej nigdy nie zdarzyło się, żeby klienci pakował się całą zgrają (a najczęsciej mieszkanie ogląda się we dwie - trzy osoby) do auta. Zresztą potem co z takimi zrobić ? Odwieźć na PKS :)

      W żadnym razie nie namawiam do bojkotu pośredników, ale nie róbcie z nich takich wspaniałych dobroczyńców. :)
      Są potrzebni bo ludzie nie mają czasu (albo im sie nie chce, albo nie umieją) ale to biznes taki jak każdy inny. Gdzie nie ma miejsca na sentymenty a klienta należy ostrzyc z kasy możliwie małym nakładem własnej pracy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bofain:

      a) sprawdzi poprawność stanu prawnego nieruchomości,
      mogę sobie sam sprawdzić księgę wieczystą nawet poprzez internet
      uwierz, brak hipoteki to nie wszystko. Są jeszcze roszczenia, służebności itp. Oczywiście, wiesz jak to wszystko wpływa na nieruchomość?

      b) sporządzi prawidłową umowę kupna/sprzedaży,
      to broszka notariusza
      Broszka notariusza, to przeczytać Ci umowę i wziąć kaskę :) On Ci nie doradzi czy lepiej zadatek czy zaliczkę. Zresztą umowa przedwstępna może być bez notariusza - ale czy wiesz jakie to ma wady i zalety ? Notariusz daje Ci standard, nie będzie proponował a może taki zapis w umowie, a może taki ?

      c) umieści ofertę w bazie danych dostępnej dla innych pośredników,
      inni pośrednicy korzystają z masowych portali do tego typu ogłoszeń np allegro, alegratka itp
      Poza tym korzystają z MLS i podobnych usług, do których Ty nie masz dostępu a nawet nie wiesz co to jest

      d) umieści ofertę na własnej stronie internetowej,
      stronie, która ma dziennie 3 unikalne wyświetlenia w tym 3 to pracownicy tego biura?
      Po części przyznaje rację, ale to bardziej dodatek niż główna usługa - skoro ma tą stronę, to czemu tam nie wrzucić ?

      e) umieści ofertę na kilku portalach ogłoszeniowych,
      sam potrafię napisać ogłoszenie sprzedam mieszkanie tyle i tyle metrów i podać swój telefon
      Ta, na tych płatnych też wrzucasz i odświeżasz co tydzień i wykupujesz premium ?

      f) niejednokrotnie załatwi za nas inne formalności (pomoże wypełnić PIT, pomoże zgromadzić brakujące dokumenty, poleci sprawdzonego notariusza...)
      może też tyłek podciera?
      Merytoryka odpowiedzi poraża

      , g) gdy jestem sprzedającym - dodatkowo korzystnie obfotografuje mój dom, będzie przyjeżdżał tylko ze zweryfikowanymi (spisanymi z dowodu osobistego) potencjalnymi kupcami...
      no tak, bo aparaty cyfrowe to taka rzadkość, przecież nikogo nie stać na aparat cyfrowy, albo komórkę z takowym aparatem...
      Pewnie, zdjęcie z super komórki z super fleszem z wszystkim super a potem nie wiadomo czy to kuchnia czy łazienka na zdjęciu

      h) gdy jestem kupującym - za darmo dowiezie mnie na oględziny nieruchomości, wyszuka interesujące mnie oferty na podstawie ściśle podanych przeze mnie kryteriów... Itd... Itp...
      też potrafię wejść na allegro i podać ścisłe kryteria wyszukiwania, a jak nie mam czym podjechać to już taniej wyjdzie taksówka 15 zł a nie 20.000 zł
      W Warszawie taksówką za 15 zł to daleko nie ujedziesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      c) umieści ofertę w bazie danych dostępnej dla innych pośredników, z którymi on z kolei - w większości wypadków - ma podpisany kontrakt o współpracy i wymianie ofert - TAK oczywiście, ale co ja z tego mam :) ?
      d) umieści ofertę na własnej stronie internetowej: TAK - ponawiam pytanie (co JA z tego mam)
      e) umieści ofertę na kilku portalach ogłoszeniowych - TAK jw.


      @elHakim: Kierwa, jak to co z tego masz? Chyba to, że im bardziej Twoja oferta rozreklamowana, tym szybciej ją sprzedasz. Czy to nie oczywiste?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: a) co do stanu prawnego nieruchomości - każdy jest dzisiaj w stanie zajrzeć w pięć minut to księgi wieczystej i wszystko tam wyczyta. Jeśli tego nie umie, to pomoże mu prawnik za 200 zł, a nie pośrednik za kilka tysięcy.
      b) kwestie umowy i doradztwa prawnego - znowu jak wyżej - prawnik bierze za to góra kilkaset złotych, a nie kilka tysięcy, jak agent. Widzę, że bronisz swojego zawodu, ale tutaj nie ma niestety czego bronić... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @samotnik: Nie chcesz - nie korzystaj :) Jak już pisałem wyżej, sporo ludzi nie narzeka tylko grzecznie dziękuje za pomoc. Zauważ też, że sporo z tych porad dostajesz od pośrednika za darmo. Bo płacisz tylko w momencie transakcji. Możesz wypytać o wszystko, a nie zdecydować się na mieszkanie i porady masz za darmo ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mort555:

      Akcja radzi, żeby ze względu na skomplikowane prawodawstwo zasięgnąć rady prawnika. To będzie o wiele tańsze niż usługa pośrednika.

      Mój pośrednik sprawdzał stan prawny nieruchomości a i tak padłam ofiarą oszustwa.

      Przykro mi wyprowadzać Państwa z błędnego poglądu, że pośrednik jest zabezpieczeniem i daje spokój ducha. No właśnie ta akcja udowadnia, że sprawdzanie przez pośrednika stanu prawnego często jest ułomne i nic nie daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @SiostraCzarownicy:
      Cóż niestety nie da się uniknąć trafienia na jakiegoś bałwana, który się akurat nie zna na swojej robocie. Ale... z drugiej strony tak samo możecie trafić na złego prawnika. Ponadto prawnik prędzej będzie miał w swojej umowie klauzule w praktyce wyłączające jego odpowiedzialność za ewentualne szkody- i uwierzcie mi na słowo- zapisuje się to w taki sposób, że 95% społeczeństwa nie wie że ten zapis, w praktyce, oznacza on właśnie praktycznie całkowite wyłączenie odpowiedzialności.

  •  

    pokaż komentarz

    Pośrednik nieruchomości to licencjonowany zawód. Dlatego są problemy, cwaniactwo i złodziejskie prowizje. Gdyby to była wolna branża to zupełnie inaczej by wyglądała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie: No i gówno prawda. Licencje są, a zasada jest taka, że przynajmniej jeden agent musi być licencjonowany. Skutek ? Licencjonowani pośrednicy -wpisani na listę - dostają miesięczną pensję za firmowanie działań biura i są zatrudnieni w kilku, kilkunastu działających często w różnych częściach kraju.
      Jest to więc branża tylko formalnie regulowana, bo rynek w zasadzie obecnie omija przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie: Poza licencją pośrednik prowadzący działalność pośrednika musi być ubezpieczony od Odpowiedzialności Cywilnej. Więc jeżeli miałeś problem z pośrednikiem, bądź Cie oszukał czy okradł tak jak piszesz to zgłoś to do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej, Ministerstwa lub do podobnej instytucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Palwed: Pracują jako asystenci, ci bez licencji ale ich przełożony czy tam szef licencje mieć musi. Natomiast sam mijasz się z prawdą bo nie mogą być zatrudnieni w kilkunastu ani nawet w kilku agencjach. W tym wypadku muszą być zatrudnione w jednym biurze.
      @Piotrek00: Nie pisałem o żadnych moich problemach, ani że ktoś mnie okradł. Pisałem że prowizje są złodziejskie bo są. W krajach gdzie ta branża działa normalnie prowizje są poniżej 1%. Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami natomiast jest potrzebne. Może nie osobą które raz w życiu kupują mieszkanie ale osobą które inwestują w nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie:
      W krajach gdzie ta branża działa normalnie prowizje są poniżej 1%.

      Nie wiem jak na zachodzie europy, ale w stanach z tego co mi wiadomo(ja akurat tam nie kupowałem więc wiem od znajomego toteż nie dam sobie głowy uciąć ;) ) prowizje dochodzące i do 5% nie są czymś niezwykłym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie:
      Widać, że nie macie kompletnie pojęcia o tym rynku.
      Prawda jest taka, że licencje są, ale nie ma sensownego systemu egzekwowania tego, żeby pośrednicy te licencje posiadali. Kary są śmieszne, a sprawy ciągną się długo. Jako że nie posiadają licencji, nie należą też do federacji pośredników, więc sama federacja nie może ich karać.

      Faktem jest, że na rynku jest bardzo wielu cwaniaków, ale przeważnie są to firmy-krzaki, których powstało jak grzyby po deszczu. Nie posiadają licencji i działają na dziko łamiąc czesto zasady konkurencji i etyki.

      To jak ma działać pośrednik licencjonowany jest opisane w kodeksie etyki i standardach zawodowych. Kto się ich nie trzyma trafia przed odpowiedni organ rozpatrujący każdą sprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoYoT: Najlepszym systemem egzekwowania było by, żeby każdy klient pytał na wstępie o numer licencji oraz imię i nazwisko. Można to potem sprawdzić przez internet.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00:
      Macie teraz też chyba takie kieszonkowe licencje wielkości dowodu rejestracyjnego. Klient mógłby prosić o okazanie tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: Dochodzą 5% i przechodzą też, tyle, że w Stanach przychodzi pan, lub częściej pani, wycenia nieruchomość, zajmuje się wszelkimi formalnościami i niedociągnięciami prawnymi. Zostawiasz jej klucze i czekasz na telefon.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie: 90 procent lolków pracujących w agencjach to są pomocnicy pośredników z licencją.

    •  

      pokaż komentarz

      @oio154:
      Właśnie u nas też są tacy pośrednicy :)
      Co prawda, większość naprawdę robi swoją robotę słabo, ale można znaleść też poważnych pośredników.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: To jak takich znasz to daj namiary na priv. Dzięki. Ja na prawdę nie narzekam na zawód pośrednika tylko na sposób w jaki większość wykonuje swoją pracę. Zatrudniam pośrednika, bo nie mam czasu. Płacę za to żeby załatwił wszystkie formalności i nie mam problemu żeby zapłacić więcej, jeśli temat okaże się bardziej złożony ale ... POŚREDNICY, WEŹCIE SIĘ DO ROBOTY !!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozytywnie: > Natomiast sam mijasz się z prawdą bo nie mogą być zatrudnieni w kilkunastu ani nawet w kilku agencjach. W tym wypadku muszą być zatrudnione w jednym biurze.

      Czego nikt tak naprawdę nie kontroluje czego skutkiem jest to, że osoba z licencją współpracuje z wieloma biurami - często w różnych częściach kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @oio154:
      Cóż tych pośredników to znam raczej ze swojego podwórka (kujawsko- pomorskie), poza tym, ja akurat spotykam się z już umówionymi ze mną pośrednikami, także nie zawsze wiem nawet z jakiej firmy są.
      A co do słabego wykonywania tej pracy przez wiekszość to się oczywiście zgodzę.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem sensu tej akcji. Większość ludzi sprząta swoje domy, ale część zatrudnia do tego ludzi - frajerzy? Przecież mogliby sami. Niektórzy robią codziennie obiad, inni idą do restauracji. Tak jest świat urządzony, że wiele rzeczy można zrobić samemu taniej, albo dać do zrobienia komuś, zapłacić i... właśnie ktoś to za nas zrobi. Co za sens robić akcję "stop pośrednikom"? Ja bym zrobił akcję "start myślenie", żeby każdy się zastanowił co mu jest tak naprawdę potrzebne i świadomie wybierał usługi, z których chce skorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: nie chodzi o to ze pośrednicy są niepotrzebni, są jak najbardziej potrzebni, ale wkurza mnie strasznie fakt, że biorą sobie prowizję od sprzedaży! i to jeszcze 2-3- % wartości nieruchomości!
      Bądźmy szczerzy, to właśnie takie ustalanie cen jest z dupy - porównajmy sobie 2 mieszkania t(taki sam metraż):
      1. 5 letnie mieszkanie własnościowe na nowym osiedlu - koszt np 400 000
      2. 35 letnie mieszkanie spółdzielcze po babci (czort wie czy nie nabrała jakichś kredytów pod hipotekę) - koszt np 200 000

      Ze strony pośrednika w pierwszym przypadku ma 2 razy mniej roboty niż w drugim a dostanie 2 razy wyższą prowizję.

    •  

      pokaż komentarz

      @shaqqal: ale to jest wolny rynek i mają prawo brać tyle, ile chcą niestety. Klient wybiera, czy godzi się na taką ofertę, czy nie. Ja mogę też uważać, że np. 300 zł za fryzjera dla mojej żony to za dużo, ale nie mam na to wpływu, bo fryzjer po prostu na tyle wycenia swoją pracę i koniec. Zawsze można skorzystać z innego lub z żadnego, a nikt nie robi akcji "Stop fryzjerom".

    •  

      pokaż komentarz

      @shaqqal:
      Tak po prostu jest i nie wymyślili to wcale "nasi" pośrednicy. System prowizyjny istniał od zawsze i tak już zostało. Był on najbardziej sprawiedliwy. Wiadomo, że można za każdym razem robić osobną kalkulację, ale cennik ma być przejrzysty.
      A faktem jest, że przy sprzedaży domu za 1 milion złotych koszta są większe niż przy sprzedaży kawalerki. I nie chodzi tu o sam nakład pracy (mniejsza klientela, więcej trzeba się nadzwonić), ale i o ogłoszenia w gazetach. O organizowanie "otwartych drzwi" z poczęstunkiem, itp. itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest:
      W akcji chodzi o uświadomienie faktu, że obecność pośrednika nieruchomości nie zwiększa bezpieczeństwa transakcji.

      Jeśli trafisz na oszusta po drugiej stronie i stracisz pieniądze, to pośrednik umywa ręce. Proszę poczytać historie na stronie tej akcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cormoran09: no to niech uświadamiają, a nie piszą stop temu czy tamtemu, bo to głupota ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Zgadzam się, miałem okazję pracować jako pośrednik nieruchomości i szczerze mówiąc obserwując obiektywnie pracę swoją i kolegów z byłej pracy mogę śmiało stwierdzić, że to najłatwiejsze pieniądze na świecie. Czasami ograniczało się to do telefonu do właściciela, następnie umowa --> ogłoszenie na gratka.pl ---> telefon od klienta ---> pokazanie klientowi mieszkania ----> 1000zł w kieszeni. Raptem parę godzin pracy. Poza tym praca agentów w większości biur wygląda tak, że mają otwarte okna z nieruchomościami, co jakiś czas F5 i jak pojawi się coś nowego to dzwonią i nakłaniają do podpisania umowy pośrednictwa. Jak już się klient zgodzi to ogłoszenie wędruje na stronę agencji nieruchomości, na portale typu gratka, otodom, domiporta itp. Wtedy zaczyna się czekanie agenta na telefon od klienta chętnego do obejrzenia nieruchomości.

    Na prawdę, każdy może sprzedać i kupić nieruchomość bez udziału agencji nieruchomości, która kasuje 1-3% za to co moglibyśmy sami zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @nokio: Ooo proszę, skoro to była tak łatwa i szybka kasa to dlaczego dalej nie pracujesz jako pośrednik ?

      Już Ci mówię, bo to nie jest tak proste jak się myśli. Zakładam, że nawet nie masz odpowiednich kwalifikacji do tego zawodu, tylko pracowałeś tam na lewo/dorywczo, skoro tak mówisz o tej pracy.

      Owszem zdarzają się sytuacje, kiedy robiąc bardzo mało możemy zyskać ten tysiąc złotych, ale są to odosobnione przypadki.
      Na próżno mówić, że to prosta praca - ona jest po prostu inna. Roznosiciel pizzy też jest łatwą pracą, w porównaniu do bycia budowlańcem.

      Teraz na rynku jest przestój, i dodatkowo duża konkurencja broniąca się właśnie tymi umowami na wyłączność!
      Rok temu i wcześniej bardzo łatwo było prowadzić taką działalność więc i nieuczciwych agentów było mniej.

      Niestety teraz tym niewykwalifikowanym agentom w dupach się poprzewracało - i z tym się zgadzam, ale głównym powodem istnienia agencji nieruchomości, są ludzie którzy mają pieniądze, i chcąc zaoszczędzić sobie czas zlecają taką robotę komuś innemu - agencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @nokio: 1-3%???? Ja sprzedawałem/kupowałem (jedno i drugie) mieszkanie w zeszłym roku i prowizje agencji to od 2,7 do 3,4% a nie 1-3. Pomyślane tak że od każdej transakcji mają przynajmniej parę k, a najczęściej paręnaście.

    •  

      pokaż komentarz

      @nokio: Sorry, ściemniasz ewidentnie albo pracowałeś w biurze Krzak... Ogłoszenie na gratka.pl??? Kto w dzisiejszych czasach wrzuca ogłoszenie na pojedyncze portale? Przecież od tego są programy. Okna z nieruchomościami i F5 co jakiś czas? Buhahahaha. Słyszałeś o czymś takim jak AMER czy POP?

      @mastapepe: Przestań, nokio nie ma pojęcia o czym mówi. No i znaczna różnica może wynikać też z wartości netto i brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      @mizu: Nie pracuje już w biurze ponieważ była to dla mnie wakacyjna praca, ponadto wkurzało mnie już nękanie i namawianie sprzedających do podpisania umowy. Pracowałem w największym biurze w moim mieście (ponad 200k mieszkańców). Co do pracy to oczywiście, roznosiciel pizzy też ma łatwą robotę ale on nie naciąga ludzi na duże pieniądze. Chodzi mi generalnie o to, że znam pracę agentów od wewnątrz i widzę jak to wygląda, ludzie płacą na prawdę duże prowizje za to, że gościu sprawdzi księgę wieczystą i wrzuci do systemu ogłoszenie, które potem pojawia się na największych portalach z nieruchomościami.

      Wkurza mnie to ściemnianie klientów, że agencja załatwia WSZYSTKIE SPRAWY związanie z kupnem/sprzedażą, a tak na prawdę to jest pic na wodę. Księgę każdy może sobie sprawdzić, wrzucić ogłoszenie, wywiesić baner czy poszukać kupujących też nie jest trudno.

      W biurze, w którym pracowałem był nacisk od szefa żeby nie schodzić poniżej 3%+VAT na umowie, od czasu do czasu w przypadku drogich nieruchomości (np. powyżej 500 000zł) szef zgadzał się na 2,5 - 2% + VAT. Łatwo policzyć jak duże pieniądze wchodzą w gre, zwłaszcza jeśli w trakcie jednej transakcji dostaje się 3% od sprzedającego i 3% od kupującego. Żyć nie umierać, tyle szmalu za parę telefonów, kliknięć na monitorze i parę kursów autem z klientem.

  •  

    pokaż komentarz

    Kupiłem mieszkanie ponad dwa lata temu, nie płaciłem prowizji jako kupujący (pośrednikiem było Metrohouse). I jestem bardzo zadowolony - pośrednik załatwił wszystkie formalności, dzięki niemu też kosztu umowy u notariusza były dużo niższe niż ceny rynkowe (z racji tego, że notariusz obsługiwał ich klientów po preferencyjnych cenach). Sprzedający zapłacił prowizję i też był zadowolony. Jak się kupuje lub sprzedaje coś za grube tysiące nie sprawdzając wcześniej warunków (np. podpisanie umowy na wyłączność z jakąś agencją), to można obwiniać tylko siebie.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja historia - imo bardzo ciekawa, warto poświęcić minutkę czy dwie żeby przeczytać całość.
    Żona znalazła ogłoszenie - to samo na kilku serwisach z tym samym numerem telefonu. Okazało się że agencja - no ok, jak agencja to trudno. Mieszkanie ładne, umawiamy się na oglądanie. Na miejscu byliśmy trochę przed czasem. Nie bawiąc się w szczegóły - podeszliśmy do babki a ona nam daje umowę do podpisania w której ja oświadczam że wynająłem ją do tego żeby szukała mi mieszkania i że zapłacę jej 3,4% (bodajże) wartości mieszkania jeśli je kupię. Ja z czymś takim kompletnie się nie zgadzam bo mieszkanie to znalazłem sobie sam (a konkretnie moja żona je znalazła) i mogę coś takiego podpisać tylko jeśli faktycznie ona mi jakieś mieszkanie znajdzie. Obok stali właściciele więc zapytałem ich czy mają z tą panią umowę otwartą czy na wyłączność. A właściciel mi mówi spokojnie - "ALE MY NIE MAMY ŻADNEJ UMOWY Z TĄ PANIĄ". Zamurowało mnie 0_0 Pytam "Jak to?" na co gość odpowiada, że babka dzwoniła, że przyjdzie z klientami, pojawiła się parę minut przed nami i wcisnęła im umowę do podpisania w której było to samo co w mojej - zapłacą 3,4% prowizji gdybym kupił to mieszkanie. No to się już wkurzyłem i pytam babę że skoro nie ma umowy z tym Państwem to jakim prawem tu jest i jakim prawem zamieszcza ogłoszenie na kilku (kilkunastu?) serwisach ze swoim numerem telefonu. Powiedziałem że absolutnie nie podpiszę żadnej umowy na oglądanie tego mieszkania, że jeśli już to mogę o tym pomyśleć w sprawie innych mieszkań które ona by mi "nagrała". Baba widać że była wkurzona, odpowiedziała "ale ja już nie jestem zainteresowana współpracą", zabrała papiery i poszła. Właściciele okazali się bardzo miłymi ludźmi i też byli oburzeni całą sytuacją. Prowizja jaką baba sobie życzyła to by było gdzieś z 15k pln od każdej ze stron. Nieźle. Zarobiła by 30 tysi za to że UKRADŁA czyjeś ogłoszenie, powrzucała na wszystkie serwisy z mieszkaniami i podmieniła numer telefonu na swój. Podobno agenci mają jakiś specjalny program który robi to szybko za nich, oni muszą tylko trochę poklikać. Na dodatek ten program zamieszcza ogłoszenia co jakiś czas - kilka razy zgłaszałem do różnych agencji żądanie usunięcia ogłoszenia na mieszkanie które JUŻ KUPIŁEM PARĘ MIESIĘCY WCZEŚNIEJ bo oni ciągle zamieszczali to mieszkanie w serwisach jako dostępne na rynku. BTW jak szukałem mieszkania to non stop nadziewałem się na ogłoszenia agencji gdzie właściciele nie podpisywali z nimi żadnej umowy więc opisane przeze mnie ZŁODZIEJSKIE PRAKTYKI są nagminnie stosowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @mastapepe: Niestety masz rację. Dużo agencji stosuje takie praktyki. Jest to niezgodne z prawem i etyką zawodową pośrednika. Jednakże dobre agencje stosują zasadę, że nie oferują mieszkania w którym wcześniej nie był jakiś agent i nie ma wcześniej podpisanej umowy. Warto też wspomnieć, że często klienci sprzedający proponują takie rozwiązanie - "Panie, ja mam tu tyle telefonów od agencji, nie chcę mi się już jeździć i pokazywać tego mieszkania agentom bez klientów, może wrzuci to Pan sobie do bazy, jak będzie klient to się umówimy pół godziny wcześniej w mieszkaniu na podpisanie umowy". Według mnie mija się to z celem - jak mam zachęcić klienta do mieszkania, odpowiedzieć na jego pytania, skoro wcześniej ani w mieszkaniu nie byłem, ani nie rozmawiałem z właścicielami?

    •  

      pokaż komentarz

      @mastapepe:
      Jeśli był to licencjonowany pośrednik to opis całej sytuacji z kopią dokumentów (mogą być skany) wyślij do odpowiedniego stowarzyszenia pośredników. Oni się tą sprawą zajmą.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoYoT: Niczym się nie zajmą, bo pośrednik nie pośredniczył :|

    •  

      pokaż komentarz

      @oio154:
      Jeśli było to na jakimś portalu nieruchomości, to może da się wygrzebać jej ogłoszenie z archiwum (dawno to było?). Wystarczy wtedy to z Twoim i właścicieli oświadczeniami żeby było wszczęte postępowanie wyjaśniające.
      Nawet jeśli do ukarania nie dojdzie, to niech babka poczuje jak jej sie dupa pali i że problemy mogą być.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś chciałem kupić działkę - ogłoszenie było od osoby faktycznie sprzedającej. Po kilku dniach pojawiły się ogłoszenia od agencji nieruchomości, przy czym:

    1) zdjęcia były albo te same, które udostępnił sprzedający, tylko skompresowane, pomniejszone - generalnie w gorszej jakości, albo zrobione komórką z kroplami deszczu na obiektywie
    2) sprzedający chciał za działkę 87 tys, biura wystawiały to samo za 89-95 tys. Nawet nie było im głupio, że ich ogłoszenia sąsiadują na allegro i innych portalach z tym 'oryginalnym'
    3) oprócz prądu w okolicy i gazu 40m dalej nie było tam mediów (chciałem kupić, więc dokładnie sprawdziłem), a jakież to bzdury były w ogłoszeniach niektórych pośredników! Że wodociąg na działce, że kanalizacja, że działka "w pełni uzbrojona" - no to już zahaczało o oszustwo...
    4) działka się sprzedała w kilka dni za 90% ceny wywoławczej (ale nie ja kupiłem), ogłoszenia na portalach z ceną 110% wisiały jeszcze ponad pół roku później :)
    5) do najbardziej bezczelnego z oszustów zadzwoniłem z czystej ciekawości, jak można być takim krętaczem. Pytam - jest wodociąg? JEST! Jest kanalizacja? JEST! A gdzie jest dokładnie? A to wie pan, ja dam kolegę, który tam był. Kolega też nie wiedział dokładnie, ale potwierdził gorąco, że wszystkie media są! No ludzie...

    Potem jeszcze przez rok szukałem działki i mam jak najgorsze wspomnienia. Ściemnianie, że coś jest w dzielnicy X (luksusowa), podczas gdy jest w zupełnie innej, mniej prestiżowej. Podsuwanie niejasnych umów - chciałem obejrzeć działkę, a podsunięto mi jakąś kompleksową umowę (cztery strony czcionką 7pt) na wyszukanie, kupienie, doprowadzenie mediów i załatwienie pozwolenia na budowę do jakiejkolwiek działki z ich oferty, którą uznają za stosowne mi sprzedać (to nie żart!) - zapytałem co to ma znaczyć i natychmiast wyjęto mi z ręki tę umowę i podsunięto taką zwyczajną - no szukali frajera!

    Inny miglanc chciał mi szybko sprzedać w bardzo atrakcyjnej cenie działkę, nalegał, wił się, że załatwi zajebistą cenę. Działka była fajna, ale chwilowo nie miałem czasu się tym zajmować i na szczęście - po kilku dniach w KW pojawiły się zajęcia komornicze od trzech różnych komorników oraz służebność dożywotniego użytkowania tej działki przez rodzinę właściciela. :) Ciekawe, czy by udało im się mnie przekręcić gdybym kupował.

    Oczywiście zero wiedzy - nie wiedzą gdzie są sprzedawane nieruchomości, jakie media są, jaki mają kształt, często nie pamiętają, gdzie się znajdują... Żenada.

    Jest też aspekt zawyżania cen - ktoś chce sprzedać za X (cena sensowna), a w biurze nieruchomości mówią mu, że nie, teraz takie chodzą za X+10% (wiadomo, prowizja rośnie). I tak się sztucznie nakręcają ceny.

    Niestety, dopóki sprzedający będą tak chętnie biegusiem się do nich udawać, to nigdy nie będzie normalnie. Kupiłem w końcu działkę bezpośrednio i po dwóch latach poszukiwań mogę powiedzieć autorytatywnie - pośrednicy wyłącznie przeszkadzają i podnoszą koszta, nie pomagają w niczym. Ani za nic nie odpowiadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @samotnik: Hej, jeżeli czułeś się tak sromotnie oszukany, to czemu tego nigdzie nie zgłosiłeś? Każdy narzeka i na tym się kończy, przez to to wszystko wygląda tak jak wygląda. A co do zawyżania ceny, biura często biorą prowizję od obu stron i uwierz mi, naprawdę nikomu nie zależy na zawyżaniu ceny :) Im cena niższa, tym lepsza bo większe prawdopodobieństwo, że szybko się sprzeda. Zawyżanie wygląda często tak, że klient sprzedający mówi pośrednikowi "Panie, ja chce za tą działeczkę 500 tys. Jak Pan mi ją sprzedasz za mylion, to bierz se pół myliona hy hy." I wtedy pośrednik może albo odmówić dopisania swojej prowizji do ceny, albo ją doliczyć i wystawiać drożej niż sprzedawca bezpośredni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: I gdzie miałbym to zgłosić? Nikt mnie nie oszukał, bo się nie dałem. W takiej sytuacji oni wszystkiemu zaprzeczą. A że nie zawyżają? No nie śmiesz mnie oprócz celowego nakręcania cen w górę, normalna praktyka to doliczanie prowizji sprzedającego do ceny ofertowej, żeby ten dostał tyle samo do ręki i nie narzekał. Czyli z działki za np. 100k robi się działka za 103k. Następny klient z podobną działką widzi, że takie chodzą po 103k, więc tyle chce, a agent proponuje 106,5k. Itd. Wiadomo, że gdzieś daje temu opór rynek i kupujący, ale rynek nieruchomości jest na tyle specyficzny (psychoza 'ziemi już nie przybędzie'), że te mechanizmy nie działają tak, jak w innych branżach.

    •  

      pokaż komentarz

      @samotnik: Nie chce mi się teraz szukać dokładnie ale są Komisje Odpowiedzialności Zawodowej, Komisje Etyki Zawodowej, w dużych miastach działają SPON-y (Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami). Niby masz rację, że bez dowodów nic nie zdziałasz, ale jak może 10-15 osób zgłosi po prostu "Agencja X lewe umowy podkłada" to chociaż zrobią im kontrolę w biurze i może im przemówią do rozsądku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00:

      Jeśli chodzi o SPONy to nasze doświadczenie jest takie, że działają bardzo opornie i chronią członków swojej organizacji za wszelką cenę.

  •  

    pokaż komentarz

    Piękna intencja, chociaż powinna zmienić hasło przewodnie na "szukasz mieszkania? rusz dupę." Sprzedawałem niedawno, zacząłem od publikacji samodzielnej w kilku dużych portalach, i tylko pośrednicy odpowiedzieli, przyprowadzając co i rusz zainteresowanych kupców, z których każdy napalał się na negocjacje ceny w skali pozostającej ciągle poniżej kosztu, którym obie strony obciążył pośrednik. A wystarczyło tylko ruszyć tyłek i samemu poprzeglądać oferty, żeby mieć na dzień dobry cenę niższą, niż teraz negocjowana.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam identyczną sytuację w wypadku dziadka, akurat chodzi o zamianę mieszkań. Z ogłoszenia w internecie zgłosili się sami pośrednicy (pięciu). Następnie przez jednego z nich zgłosili się klienci. Obejrzeli nasze mieszkanie - pasuje. Idziemy oglądać ich mieszkanie - komputer, 21 calowy monitor, internet. Ogłoszenie daliśmy na Otodom, tablica.pl, wraz z podanym numerem bloku - wystarczyło zerknąć tam i odezwać się bezpośrednio. Pośrednik pobierze od nas w sumie ponad 5 tysięcy złotych (plus koszt u notariusza). Więc oni mogli zaoszczędzić 2,5 tysiąca, tyle samo zaoszczędzilibyśmy my, gdyby zajrzeli do internetu i poświęcili 15 minut czasu (ofert w tym mieście nie jest aż tak dużo, znaleźć można tę jedną od ręki).

      Cóż, ludzie są bezmyślni i leniwi, to mają (mamy) za swoje i płacą.

  •  

    pokaż komentarz

    Pośrednicy są jak najbardziej potrzebni, tak jak wszystkie inne zawody usługowe, które w zamierzeniu mają oszczędzać czas klientów. Wkurza mnie natomiast nagminne podszywanie się pośredników pod osoby, które prywatnie chcą sprzedać czy też wynająć mieszkanie lub inną nieruchomość. Większość ofert sprzedaży publikowanych w mediach to oferty pośredników, którzy lubią na początku pościemnić, że sami sprzedają, a jak przychodzi co do czego to okazuje się, że jednak tylko pośredniczą w transakcji lub oferta jest już nieaktualna, ale jest inna super hiper, tylko o 50% droższa

  •  

    pokaż komentarz

    Stop fryzjerom! Strzyż się w domu. Stop kucharzom! Gotuj sam. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @k085: Dokładnie. Poza tym rola pośrednika nie sprowadza się do wzięcia prowizji. Przede wszystkim dobre ogłoszenia w wielu miejscach. Dobre zdjęcia (nie z komórki tylko lustrzanki z szerokokątnym obiektywem). Po odebraniu telefonu i i spotkaniu umiejętność zachwalenia nieruchomości, przedstawienie plusów lokalizacji. Przeciętny Kowalski nie ma pojęcia na czym zależy Nowaki. Aby sprzedać/wynająć nieruchomość wymagane jest spotykanie się na miejscu z wieloma zainteresowanymi w różnych dniach i porach (czas!). Pośrednik to przede wszystkim większa szansa na sprzedanie/wynajem mieszkania, a to kosztuje.

      Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby równorzędnie szukać chętnych na własną rękę, tylko nie każdy ma na to czas.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby równorzędnie szukać chętnych na własną rękę

      @pawloz: to akurat brednie. Jak podpiszesz cokolwiek z pośrednikiem, to masz karę na umowie w takim przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_el: Bzdury gadasz. Poważne firmy nie proponują umów na wyłączność. Co innego jeśli pośrednik pokaże mieszkanie danemu klientowi, w tym momencie podpisuje się umowę wedle której nie można zakupić tej nieruchomości z pominięciem pośrednika przez okres pół roku. Co jednak nie stoi na przeszkodzie że jak sprzedający da dodatkowo ogłoszenie z własnej inicjatywy a ktoś inny z tego ogłoszenia dokona transakcji to pośrednik nic do tego nie ma.
      @pawloz: Także bzdury. Nie jest prawdą że pośrednicy zawsze mają lustrzanki i jeszcze z szerokim kontem do tego. Często są zdjęcia z prostych cyfrówek.

      Także płacimy za usługę, kto chce ten płaci kto nie chce nie płaci. Proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_el: wyjście jest proste - nie korzystać z usług pośredników stawiających takie klauzule w umowie

    •  

      pokaż komentarz

      może się zdarzyć tak że podpisuje się z pośrednikiem umowę na okazanie mieszkania. W umowie jest informacja że okazane będzie mieszkanie np. 2 pokoje, 50 metrów, itd.(na drugiej stronie było jako przykładowe podane mieszkanie które chciało się obejrzeć). Okazuje się że po obejrzeniu nie kupujesz tego mieszkania. Znajdujesz samodzielnie mieszkanie w internecie bez pośredników które odpowiada wcześniejszym kryterium i jeżeli dane mieszkanie znajduje się w bazie danej agencji lub ogólnej bazie zrzeszonych agencji(często tak jest w dużych miastach że agencje się wymieniają ofertami) to mimo iż znalazło się samodzielnie bez pośredników, agencja gdy się o tym dowie może zażądać od ciebie zapłacenia prowizji. W ten sposób nic nie robiąc agencja zarabia kasę. Wiem że dużo osób dało się nabrać w ten sposób. Bardzo ważne aby żądać od agencji wpisania że okazywane jest konkretne mieszkanie pod konkretną ulicą a nie tylko wpisane parametry mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @OS7RY: Nie jest prawdą że pośrednicy zawsze mają lustrzanki i jeszcze z szerokim kontem do tego.

      Ja znam jednego i z takiej korzysta. Poza tym to wolny rynek i oczywistym jest, że są gorsi i lepsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: Nie twierdzę że takich nie ma, ale twoja wypowiedź sugerowała że odnosi się to do ogółu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: To zerknij sobie na zdjęcia choćby na otodom.pl Ten którego znasz, to akurat pozytywny wyjątek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @OS7RY: a dlaczego poważne firmy nie proponują umów na wyłączność? Poważne firmy proponują je bardzo często, tylko tłumaczą przy tym wszystkie jej korzyści, oraz co z niej wynika. Umowa na wyłączność jest często bardzo dobrym rozwiązaniem tylko ludzie, nie wiadomo dlaczego, się jej boją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00:
      Dokładnie.
      Umowa na wyłączność i umowa otwarta mają po prostu różne zastosowania. Umowa otwarta jest dla tych, którzy szukają też kupca na własną rękę. Należy się jednak liczyć z tym, że taka oferta nie będzie przeważnie automatycznie udostępniana wszystkim pozostałym biurom w mieście (zwiększa szanse szybkiej finalizacji).
      Umowa na wyłączność jest też idealnym rozwiązaniem dla ludzi, którzy nie chcą się kompletnie niczym przejmować - np. mają lokal, który muszą sprzedać. Lokal stoi pusty, klucze oddajemy pośrednikowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @k085: problem, w tym, że nawet jakby ktoś chciał sam sprzedać czy wynająć dom, to copypasta działa i zaraz jego ogłoszenie pojawi się w setkach portali, tylko już nie z jego numerem, tylko do agencji nieruchomości.
      Niemniej akcja to strzał kulą w płot

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam kupno nieruchomości samemu, jeśli ktoś nie śpi na pieniądzach. Samemu wszystko można sprawdzić i załatwić.
    Kiedyś jeden pośrednik chciał mnie wy!#%#ać na metraż, tylko 30k PLN, pikuś. "Szymkowiak" nieruchomości. Nigdy więcej!

  •  

    pokaż komentarz

    dokładnie, sama prawda. sprzedawałem mieszkanko i pojawia się takie, max chamskie, nie uprzejme i jeszcze 5000 chce za frajer- paszoł- popędziłem. NIE DAWAJCIE SIĘ NABIERAĆ!

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss: Branża jak branża. Są kiepscy i dobrzy pośrednicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: oczywiście, niech mnie ten dobry przekona dlaczego mam mu pozwolić zgarnąć 5000 za frajer. Z kieszeni mojej lub kkupującego. słucham

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss: Trochę szerzej rozpisałem się o tym parę komentarzy niżej. Zachęcam do przeczytania :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: rozumiem, ale do mnie nie trafia. nie jestem lebiegą, nie uczciwym sprzedawcą itp. znam się na prawie. nie potrzebny mi chętny do zgarnięcia kasy za nic. Jak będę chciał kogoś wspomóc to go wspomogę. PŁACIĆ MOGĘ ZA PRACĘ KTÓRA JEST MI POTRZEBNA

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss: No to jak Tobie nie jest potrzebna, bo się na wszystkim "znasz" to okej. Ale po co od razu obrażać wszystkich pośredników?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: szczerze? bo to:

      d a r m o z j a d y
      i
      n i e r o b y.

      Znajdź sobie jakieś u c z c i w e zajęcie. Coś przecież (chyba) robić umiesz? Zresztą nie tylko pośrednicy, takich pseudo zawodów jest cała masa. Nie obrażaj się tylko znajdź sobie coś

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss: Ale ja się nie obrażam. Jedynie Ty mnie obrażasz. Średnio mnie to rusza, bo moi klienci po transakcji są bardzo wdzięczni i dziękują mi za pomoc. Ponadto zdarzyło mi się parę razy dostać telefon "Dzień dobry, dzwonie do Pana bo mam mieszkanie na sprzedaż/bo szukam mieszkania do kupna a Pan X mi Pana polecił". Co więcej mogę Ci powiedzieć, że raz przeze mnie (dzięki mnie?) transakcja nie doszła do skutku bo zakwestionowałem pewne zapisy w umowie notarialnej - była tak niekorzystna dla kupującego, że głowa mała, a sprzedający nie chciał żadnych zmian więc w ostatniej chwili podziękowaliśmy. Oczywiście wszystkie zapisy były legalne, tylko że bardzo nie korzystne. Mogłem więc mówić "jest okej", zgarnąć kasę i pójść do domu, czego jednak nie zrobiłem. Zatem pozdrowienia od darmozjada, nieroba, nieuczciwego Piotrka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: nie miałem zamiaru Cię obrazić (użyłbym jakiejś inwektywy). Nie popieram tego typu "zawodów" z różnych względów. Po prostu. Ratuj się zanim wpadniesz w rutynę. Ps. współczuję z tytułu "pracy z ludźmi"- to potrafi być ciężki kawałek chleba

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss:
      Nie no, pewnie, chłopie. Zabrońmy wszystkich zawodów, które nie polegają na ratowaniu życiu lub produkcji żywności. Wszystko inne jest absolutnie zbędne.

      Jeśli uważasz, że pośrednik to darmozjad i nierób, to co powiesz o notariuszu (też tam sobie kartki przekłada i podbija, kasuje sporą kasę). Albo lekarzu niezabiegowcu (np. psychiatra) - powypisuje parę recept, też tak przecież umiesz, nie?

      Niedobrze mi się robi jak słucham takich frustratów życiowych jak Ty, którzy ewidentnie zazdroszczą innym tego, że odpowiednio obrali sobie drogę kariery i mają jakiś plan na życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoYoT: nie. notariusz to co innego niż pośrednik, ze względów oczywistych- jakich? poczytaj nie będę się tu rozwodził. Dodam tylko,że notariusz ma

      5 lat studiów plus aplikacja plus praktyka itd. psychiatra j.w.\

      Nie jestem frustratem życiowym mój drogi :) tak się piknie składa, ze większość może mi pozazdrościć :)

      Ps a doradcą może zostać każdy nawet przestępca- zero weryfikacji zero zaufania

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss:
      To chyba nie masz zielonego pojęcia o tym jakie warunki trzeba spełnić, żeby uzyskać licencję.
      Pozwól, że znajdę to za Ciebie, skoro to zbyt duży kłopot:
      "Obecnie należy posiadać wykształcenie wyższe i ukończyć studia podyplomowe w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami lub posiadać wykształcenie wyższe z zakresu gospodarki nieruchomościami oraz odbyć odpowiednio udokumentowaną praktykę. Ponadto osoba ubiegająca się o licencję musi być niekarana oraz posiadać pełną zdolność do czynności prawnych.
      Osoba z wykształceniem średnim, która chce ubiegać się o licencję, nadal zobowiązana jest do zdania egzaminu państwowego."

      Chyba że nie rozróżniasz pojęć pośrednik i agent (pracownik pośrednika).
      Pośrednik musi posiadać takie same wykształcenie w danym kierunku jak na przykład rzeczoznawca. Ale to pewnie też cwaniak, bo przecież kasuje za coś, co możesz zrobić sam - każdy umie ocenić wartość rynkową nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoYoT: przestań, 4 moich znajomych się tym zajmuje, jeden z nich rzucił w diabły pracę jako kierowca TIR, zakładasz firmę i jedziesz

    •  

      pokaż komentarz

      @iryss:
      No i to są właśnie te cwaniaki, o których ciągle piszesz. Nie przestrzegają przepisów.
      Wybacz, ale widać w takim razie w jakich kręgach się obracasz, skoro masz znajomych którzy nic sobie nie robią z prawa. I psują w ten sposób rynek oraz opinię pośrednikom. Nie mogę się doczekać aż w końcu będą jakieś sensowne instrumenty prawne żeby takim ludziom dowalić karę finansową.

      Chyba że zostali agentami - wtedy polecam przeczytać czym się różni agent od pośrednika.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoYoT: chciałbym widzieć jak ktoś troszczy się o przepisy w sytuacji gdy: zus i podatek, koszt wynajmu są do zapłacenia, a klienci nie dopisują. a co do moich znajomych to do 80% mówi się panie magistrze :)

  •  

    pokaż komentarz

    Tak, wszystko można zrobić samemu, tylko nie każdemu się chce poświęcać na to czas. Po to są właśnie takie biura. I to, że komuś któreś podpadło nie usprawiedliwia, moim zdaniem, mszczenia się przeciwko wszystkim.

    Dość analogiczna sytuacja jest z biurami podróży i jakoś nikt nie zachęca do ich bojkotowania. Po prostu Ci sprytniejsi i z większą ilością czasu z nich nie korzystają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ineptus: Mnie pośrednicy trochę irytowali, kiedy szukałam ofert mieszkania do wynajęcia - przeprowadzka potrzebna na gwałt, a co lepsze ogłoszenia dostępne tylko przez agencję (tak, tak, umiem ustawić filtr, żeby pokazywało mi tylko oferty bezpośrednie, jednak w tamtym czasie sprawdzałam jedne i drugie). Nie mam zamiaru jednak dołączać do jakiejś akcji tylko z tego powodu - skoro ktoś chce korzystać i stać go na to - jego sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: A gdzie w tym wina pośredników? Skoro co lepsze ogłoszenia dostępne tylko przez agencje, to znaczy że osoby chcące wynająć swoje mieszkanie były tym zainteresowane w sposób bardziej niż wynajmem bezpośrednim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: Ano rzecz w tym, że przechwycili co lepsze oferty - przecież znaczna część ofert trafia do biur po pierwotnym wystawieniu przez właściciela w jakimś serwisie. Nie mam specjalnych pretensji, ani nie określam tego mianem "winy pośredników" - to ich praca, a właściciele (przynajmniej w większości) zgodzili się na takie działania. Szkoda było mi tylko ofert, które mnie interesowały ze względu na dobrą lokalizację i warunki mieszkaniowe, a musiałam odrzucić, bo szkoda mi było pieniędzy dla pośrednika.

  •  

    pokaż komentarz

    posrednicy nieruchomosci to banda polglowkow :)
    wystawilem na otodom mieszkanie za 300 000 zl. obok numeru telefonu, wielkimi literami napisalem zeby wszyscy posrednici i agencje nieruchomosci szanowaly moj i swoj czasi i nie dzwonily gdyz nie jestem zainteresowany ich oferta. oczywiscie mialem codziennie po 5 telefonow z propozycjami typu: my to pana mieszkanie sprzedamy za 330 000 zl, wezmiemy za to 5000 zl a pan zarobi 25 000 zl wiecej.
    no super, ekstra. ale tego mieszkanie jest w takim stanie, ze nikt go nie kupi za taka cene!
    ci ludzie psuja rynek nieruchomosci, sztucznie zawyzajac cene. traca kupujacy, bo musza zaplacic duzo wiecej i traca sprzedajacy - bo mieszkanie ktore mozna sprzedac w 2 tygodnie w normalnej cenie, stoi puste miesiacami bo nikt go nie chce kupic po zawyzonej cenie.
    akcja jak najbardziej sluszna.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejna bzdurna akcja z serii "ten prywaciarz to ma dobrze".

    Usługi pośrednika są DOBROWOLNE. Każdy sam decyduje czy chce z tych usług korzystać czy nie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ja szukałem do kupienia mieszkania to prawie nie było ogłoszeń "bezpośrednich". Jak były to ludzie po jakimś czasie dla świętego spokoju zgadzali się na pośrednika bo już im się rzygać chciało od odbierania telefonów od pośredników mimo, że zastrzegli, że sobie tego nie życzą jak i kopiowania bez ich zgody zdjęć i całego ogłoszenia przez agencje. Dla mnie, osoby kupującej przeciętne niedrogie mieszkanie pośrednik jest jak pryszcz na d... z którego musiałem skorzystać a jedyna zaleta to było szybie załatwienie notariusza. Pośrednicy (a raczej pokazywacze), z którymi się spotkałem (a sporo tego było) w 90% praktycznie niczego nie wiedzieli (lub udawali) o mieszkaniu, właścicielu, osiedlu i w ogóle nic przydatnego. Jak dla mnie to jedyną "usługę" jaką mi sprzedają to podanie adresu lokalu, czyli płacę np. 10tys. za adres i możliwość spotkania z właścicielem pod czujnym okiem pośrednika. Wszystkie formalne rzeczy oczywiście sam sprawdzałem bo jak mam zawierzyć laseczce, która porostu chce opchnąć nieznany jej bliżej lokal z jego ukrytymi wadami. Paradoksem dla mnie jest to, że człowiek, któremu płacę 10k za niby pośrednictwo nie reprezentuje moich interesów tylko sprzedającego, czyli wciśnie mi świadomie, oby jak najdrożej, nawet ładnie odmalowaną ale próchniejącą od środka dziurę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja wynajmuje lokal, nie na mieszkanie tylko na jakąś działalność żeby mieć więcej pieniędzy i pośrednicy są moją zmorą, dzwonią, chcą kogoś przyprowadzać, umawiają się i nie przychodzą! w dodatku chcą 100% kasy z pierwszego miesiąca najmu. Karzą ze sobą podpisywać umowy w których pisze że jak sama kogoś znajdę to też muszę oddać pośrednikowi 100% pierwszych pieniędzy!
    Co oferuja ci pośrednicy? Umieszczenie ogłoszeń na stronach www, ja dziekuje sama sobie umieszczam na gumtree i tablicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: W takim razie przy kontakcie telefonicznym od pośrednika zastrzeż, że interesuje Cię umowa tylko otwarta, na wyłączność odpada. Jeżeli pośrednik na spotkaniu będzie podsuwał Ci umowę na wyłączność, postrasz go Komisją Odpoweidzialności Zawodowej, Ministerstwem, lokalnym SPON-em (Stowarzyszeniem Pośredników w Obrocie Nieruchomościami). Jeżeli uważasz, że pośrednik nie wykonuje swojej pracy należycie poproś go o raport - ilu klientom z bazy zaproponował Twój lokal. Może go bardzo prosto wygenerować z programu którego używa oraz wysłać Ci na maila.

  •  

    pokaż komentarz

    Okej, to może wypowiem się jako druga strona czyli pośrednik :)

    Nie rozumiem tego całego zamieszania, jak ktoś chce sprzedawać bezpośrednio to niech sprzedaje. Z kupnem tak samo. Są ludzie, którzy cenią sobie działalność pośrednika. Każdy powyżej piszę "stan prawny to sam sobie mogę sprawdzić" "pośrednik nic nie robi tylko wpisuje ofertę do swojego systemu". Oczywiście, potwierdzam że w branży jest dużo naprawdę kiepskich pośredników i biur, ale do tego przyczyniła się typowa polska mentalność - "co mam płacić 1-1,5% netto jak pan Staszek z agencji uStaszkaWPiwnicy bierze 0,5% brutto !"

    Stan Prawny to nie tylko sprawdzenie hipoteki w KW. Zresztą, co z tego jak jest hipoteka? Takie mieszkanie sprzedaje się tak samo, jak bez hipoteki z odpowiednim zapisem w umowie notarialnej. Po akcie notarialnym część kwoty przelewa się do banku, a bank wcześniej daje potwierdzenie na piśmie, że przy takim przelewie hipotekę od razu wykreśli. A czym się różni pełna własność od użytkowania wieczystego gruntu? A o co chodzi z tą służebnością gruntu?

    Umowa przedwstępna to też oddzielna bajka. A czym się różni forma cywilno-prawna od notarialnej? A wpłacić zadatek czy zaliczkę? A jeżeli nie dostanę kredytu w banku, to ponoszę winę nie dopełnienia umowy przyrzeczonej? A czy wyrok sądu może mieć równowartość notarialnego aktu sprzedaży u notariusza? W jakich warunkach? A o co chodzi, że lokal nie ma świadectwa energetycznego (notariusz ma obowiązek podkreślić to w umowie)

    Poza tym - agencja często współpracuję z jednym, albo paroma notariuszami, i dostarcza im wielu klientów. Przez to można negocjować stawkę i pójść klientom na rękę np. co do nietypowej godziny. Jako klient po zdecydowaniu się, dostajesz od pośrednika jeden telefon - "Panie Zenonie, proszę mi wysłać na maila dane z dowodu osobistego Pana i Małżonki, jeżeli kupujecie razem plus to to i to" Nie trzeba dzwonić po notariuszach "a co mam przywieźć itp.".

    I last, but not least - pośrednik naprawdę nie tylko wklepuje oferty do bazy i zadowolony. Ma też w bazie klientów kupujących, którym wysyła ofertę mailem, dzwoni do nich itp. Od razu po przyjściu do biura z mieszkania które przyjmowałem, sprawdzam KW w internecie. Jeżeli właściciel różni się od tego z którym podpisałem umowę to od razu dzwonie i pytam się o co chodzi. Po co klient ma tracić czas na mieszkanie które sprzedaje brat wujka, ale siostrzeniec się zajmuje a tak naprawdę to się okazuje na koniec, że wujek to chyba nie sprzeda bo może dla siostry zatrzyma... Mógłbym jeszcze napisać więcej o odpowiedzialności zawodowej, że to żaden problem to zgłosić, o MLS, o umowach na wyłączność itp. ale nie wiem czy kogoś to interesuje - widzę, że każdy wie najlepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: Masz rację co do Staszka w piwnicy :) Dziwię się, że są ludzie którzy zarówno sprzedają, jak i kupują mieszkania w ten sposób. Jak napisałem wyżej - jestem zadowolony z mojego pośrednika (pośredniczki).

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: a czym innym oprócz KW i ewentualnie spółdzielni/wspólnoty jest sprawdzenie stanu prawnego? Co innego robi pośrednik?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: A nie napisałem tego powyżej ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: napisałeś dużo, o niczym. Wszdłeś w szczegóły hipoteki. I co dalej?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Miałem na myśli to, że sprawdzić KW każdy może... i co z tego? Jak będziesz miał wpisaną hipotekę to nie kupisz? A jak będziesz miał wpisane roszczenia to kupisz czy nie kupisz? A jak będzie wieczyste użytkowanie gruntu to dobrze czy źle? To Twoja opinia, że napisałem dużo o niczym. Napisałem kilka pytań na które warto spróbować sobie odpowiedzieć twierdząc "nie potrzebuje pośrednika". Umowa przedwstępna może być sformułowana na wiele różnych sposobów, z różnymi zapisami i klauzulami. To jak ją zawrzeć i napisać też sprawdzisz w KW ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: dokładnie tak, jak mówisz.
      1. jak będę miał roszczenia wpisane to nie kupię.
      2. jak będę miał hipotekę - to sprawdzę jaka to hipoteka, bo może to być po prostu hipoteka banku, który sjkredyhtował nieruchomość, a sprzedający ją spłaci ze sprzedaży nieruchomości mi.
      3. a jak będę miał wątpliwości co do wpisów w KW to pójdę do prawnika, który za 100 zł (a nie za pare tysięcy prowizji jak pośrednik) wyjaśni mi, o co chodzi.

  •  

    pokaż komentarz

    głupota i podstawowy problem polskich agencji nieruchomości polega na tym, że reprezentują jednocześnie i sprzedającego i kupującego. A to jest chore. Bo interesy obu stron są przeciwne. Agent nie reprezentuje więc realnie nikogo, albo każdą stronę byle jak.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: taki system ma swoje zalety - jeśli obie strony są kojarzone przez jednego pośrednika - naturalnie następuje to szybciej. ponadto interesy obu stron są zbieżne, poza jednym - ceną. Każda strona chce sprawnie i bezpiecznie przeprowadzić transakcję. kupujący chce mieć jak najniższą cenę, sprzedający jak najwyższą i to jest oczywiste i tego nie zmienimy :) pośrednik stara się usatysfakcjonować obie strony bo jemu zależy na tym żeby transakcja doszła do skutku. jeśli któraś strona nie jest usatysfakcjonowana - po prostu nie dochodzi do transakcji.

  •  

    pokaż komentarz

    Popieram akcje! Naprawde o wiele taniej i w wielu przypadkach bardziej fachowo moza by uzyskac odpowiedzi na wszelkie pytania udajac sie po porade do prawnika/notariusza. Mysle ze za kilkaset zl spokojnie mozna uzyskac fachowa pomoc, a posrednik wezmie kilka tysiecy! Jak kupowalem mieszkanie to zaplacilem kilka tysiecy jako kupujacy, a pozniej sie dowiedzialem ze agencja posrednictwa zgarnela kolejne kilka tysiecy od osoby ktora mi to mieszkanie sprzedala! Podpisujac umowe, zarowno ja jak i sprzedajacy bylismy przekonani ze to my jestesmy jedyna strona ponoszaca koszty - moza by to nazwac takim zgodnym z prawem oszustwem - pozniej sprzedajacy szczerze wyznal ze czuje sie oszukany i drugi raz by takiej umowy z agencja nie podpisal. A i tak najbardziej fachowo poinformowany co do strony prawnej transakcji poczulem sie po rozmowie z notariuszka u ktorej podpisywalismy umowe... Najgorsze bylo to ze jak szukalem tego mieszkania to rynek ogloszen w 99% byl opanowany przez agencje, zero mozliwosci zakupu mieszkania bez posrednictwa. Dla mnie to bylo koszmarne zdzierstwo a z punktu widzenia kupujacego niewiele otrzymalem - tak czy inaczej musialem szukac ogloszen w internecie, umawiac sie na spotkania, tyle ze jak przyjezdzalem obejrzec jakies mieszkanie to na miejscu zawsze czekal posrednik z umowa do podpisania.

  •  

    pokaż komentarz

    Chcę kupić garaż za ok 20k, nigdy wcześniej nie kupowałem żadnej nieruchomości. Możecie powiedzieć czego powinienem się wystrzegać albo zarzucić jakimś linkiem? Dzięki z góry :)

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę że największym problemem są hieny, które w tej branży to plaga. Dobrych pośredników kupna/sprzedaży można ze świecą szukać, większość to praktykanci u pośrednika z licencją, zasypujący internet "przywłaszczonymi" ofertami za olbrzymią kasę. Gdy szukaliśmy mieszkania bardzo szybko nauczyliśmy się odrzucać te od pośredniaków. Ich umowy po dokładnych analizach były często po prostu nie do przyjęcia. Co nie oznacza że ten zawód nie ma racji bytu, przeciwnie - wiele osób chcących sprzedać/kupić mieszkanie nie ma czasu szukać mieszkania/klientów i wtedy można zdecydować się na profesjonalną obsługę. Są jeszcze ciekawe firmy przygotowujące ofertę mieszkania do sprzedania od przygotowania mieszkania, profesjonalnego obfotografowania etc. Osobiście raczej nie skorzystałbym z pośrednika, chyba że faktycznie nie miałbym czasu. A czas to pieniądz.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuje własnie jako pośrednik w największej warszawskiej a nawet ogólnopolskiej ) agencji. Jeżeli macie jakieś pytania...uczciwie odpowiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Jako jeden z inicjatorów tej akcji chciałbym wyjaśnić, że akcja jest spowodowana rozczarowaniem faktem, że pośrednicy nieruchomości praktycznie nie odpowiadają prawnie za transakcję kupna/sprzedaży nieruchomości.

    Dotychczas uważałem, że wolę zapłacić pośrednikowi bo się w ten sposób zabezpieczę się przed możliwymi negatywnymi konsekwencjami w wypadku, jeśli trafię na oszusta. Niestety miałem pecha i natrafiłem na oszusta. Straciłem 20 tyś zadatku wpłacanego na rzecz osoby sprzedającej, która okazała się później nie być właścicielem mieszkania, bo zapisała je już wcześniej córce w akcie darowizny i zniknęła z zadatkiem.

    Pośrednik sprawdzał wcześniej informacje na temat własność w spółdzielni mieszkaniowej i niby wszystko się zgadzało. Fakty wyszły na jaw dopiero przed spotkaniem u notariusza.

    Myślałem, że wszystko w porządku, bo przecież to pośrednik odpowiadał za transakcję. Nic bardziej mylnego. Mimo, że jego ubezpieczenie nazywa się OC od działalności gospodarczej, to wcale nie działa jak OC przy stłuczce samochodowej. Przede mną długie batalie sądowe o odzyskanie pieniędzy.

    Gdy założyłem tę stronę, to okazało się, że osób, którzy padli ofiarom oszustów, a których transakcje nadzorował pośrednik nieruchomości, jest więcej. Zatem skorzystanie z usług pośrednika nie daje żadnej poprawy bezpieczeństwa transakcji, a może nawet ją obniżać.

    Ci którzy są zadowoleni z usług pośredników nieruchomości, to głównie osoby, których transakcje przebiegły gładko, zatem nie mieli okazji przekonać się, jaka jest rola pośrednika w razie kłopotów.

    A w razie kłopotów pośrednik umywa ręce i mówi, że sprawdził kontrahenta na tyle ile mógł, a ściągnąć pieniądze z jego ubezpieczenia to droga przez sądy.

  •  

    pokaż komentarz

    "2. Jeśli nieruchomość jeszcze nie posiada księgi wieczystej, bo jest np. mieszkaniem spółdzielczym własnościowym, to załóż księgę wieczystą przed transakcją sprzedaży."

    Większej bzdury nie czytałem!

    Księga wieczysta nie jest potrzebna do sprzedaży mieszkania. W momencie sprzedaży notariusz składa wniosek do sądu o utworzenie księgi na nowych właścicieli. Jeśli natomiast pójdziecie przed sprzedażą założyć księgę to zablokujecie sobie możliwość sprzedaży na kilka miesięcy. W zależności od czasu jaki sąd w waszym rejonie potrzebuje na utworzenie księgi. W moim przypadku jest to nawet 6 miesięcy.

    Tak, jestem pośrednikiem nieruchomości. Porada pośrednika nic nie kosztuje w większości przypadków. Płaci się jedynie ZA SPRZEDANĄ nieruchomość. Jeśli ktoś mieszka w innym mieście niż ma nieruchomość do sprzedania, to może oczywiście za każdym razem przyjeżdżać i pokazywać je klientom, nabijać kilometry, ale wydaje mi się, że rozsądniej jest to powierzyć komuś na miejscu.

    Jeśli macie czas, znacie się na tym, chce wam się umawiać z ludźmi czasem nawet o 22:00 i jeździć na każde ich zawołanie, biegać z papierami, to sprzedajcie sami. To jest oczywiste! Ale jeśli nie chcecie lub nie możecie się tym zająć to idźcie do pośrednika. Nie pierwszego lepszego! Przejdźcie się po kilku biurach i wybierzcie z głową. Gwarantuje wam, że odróżnicie cwaniaka od profesjonalisty...

    Całe szczęście, że biura nieruchomości nie są obowiązkowe...

    •  

      pokaż komentarz

      @vdr:

      Całkowice popieram akcję, bo sama jestem jej uczestnikiem.

      Przykro mi ale od razu widać, że jest Pan pośrednikiem. Mój mówił to samo: żeby jak najszybciej zawrzeć umowę i doprowadzić do sprzedaży. Ale ja bym z perspektywy czasu jednak wolała poczekać te 6 miesięcy, zapewne bym nie straciła pieniędzy i nie chodziła teraz po sądach dochodząc swoich racji.

      Pośrednik chce jak najszybciej zamknąć sprzedaż i to jest jego prawo. Ale prawem klientów jest też możliwość informowania siebie nawzajem, że pośrednik nie oznacza, że wszystko jest zbadane pod względem prawnym. Niestety ja założyłam, że jak mam pośrednika tzn, że jestem rozsądna i przezorna bo on za mnie wszystko sprawdzi. A potem straciłam oszczędności życia.

      Uwierzcie mi, że za tą akcją stoi wiele dramatów ludzkich, kiedy to ludzie zaufali pośrednikowi a potem tracili wielkie pieniądze.

  •  

    pokaż komentarz

    O roli i odpowiedzialności pośredników krótko i bardzo konkretnie
    I BEZ ZNAJOMOŚCI TEMATU należy dodać.

    Nasz rynek owszem cierpi bardzo z powodu nierzetelności ok. 80% "pośredników" na rynku - z tym się zgadzam.
    Nieuczciwych
    Naciągaczy
    Żerujących na ludzkiej niewiedzy
    Bez doświadczenia / bez licencji (gdzie licencja wcale nie jest wyznacznikiem jakości - lepszy rzetelny pośrednik z 20-letnim doświadczeniem, niż świeżak, bez znajomości tematu, ale z papierkiem)

    To wszystko kwestia braku odpowiednich regulacji prawnych dla tego zawodu i braku odpowiedniego nadzoru.

    Niestety - pośredników generalizuje się - i zaufanie społeczne traci tych 20% pośredników, którzy pracują rzetelnie i faktycznie pomagają ludziom, często nie tylko w zawiłości samej transakcji, ale i w rozwiązywaniu wielu problemów prawnych, technicznych i bardzo często życiowych oraz rodzinnych!!!

    Pamiętajcie o tym, że płacąc pośrednikowi te 3% bardzo często zyskujecie znacznie więcej. Czasem przez zawiłości formalno-prawne można stracić znacznie więcej! Profesjonalny pośrednik wszystkiego dopilnuje i uczyni waszą transakcję bezpieczną.

    Wszystkich czytających proszę o dystans do takich akcji - łatwo jest rzucać hasłami. Problem istnieje i te 20% rzetelnych pośredników jest tego świadomych i ma z tym prawdopodobnie większy problem niż same ofiary pseudo-pośredników. Tacy właśnie szmacą ten zawód i utrudniają pracę tym 20-stu procentom.

    Korzystajcie z agencji poleconych Wam przez znajomych, sprawdzonych, z dobrą opinią, a będziecie spać spokojnie i nie będziecie żałować wydanych pieniędzy.

    Oczywiście, jeśli jesteście fanami "zrób to sam", polecam każdemu dogłębne przestudiowanie paru książek i odpowiednich aktów prawnych - sami też doskonale poradzicie sobie z transakcją! Tylko nie każdy ma na to czas. I tu przydają się pośrednicy. Jak ktoś mądrze powiedział - można jeść w knajpie, można gotować w domu - Twój wybór.

    Nie nie jestem pośrednikiem i prawdopodobnie nigdy nie będę.
    Moja rodzina działa w tej branży od 12 lat.
    Tyle w temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotrgrabo: pośrednik nie sprawdzi i nie dopilnuje niczego więcej niż notariusz. to są mity.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: oczywiście, że sprawdzi o wiele więcej! dopilnuje chociażby (przykłady), czy za 10 lat w miejscu w którym właśnie kupujesz dom nie będzie budowana droga, czy na daną działkę będziesz mógł uzyskać warunki zabudowy, podzielić ją, odrolnić. są to rzeczy, które w możesz oczywiście załatwić sam - i o tym już pisałem, ale ten zawód służy temu, żeby ludziom ułatwić życie. ludziom, którzy za oszczędność czasu i nerwów są gotowi zapłacić. dla pośrednika z doświadczeniem oczywiste jest sprawdzenie niektórych rzeczy, bo robi to na co dzień. zwykły śmiertelnik sprzedaje/kupuje nieruchomość 1-3 razy w życiu i siłą rzeczy o wielu sprawach nie ma pojęcia, bo nie ma w tym doświadczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotrgrabo: guzik, pośrednik nie jest wróżką, a zmiany planu zagospodarowania też nie załatwi, nie zablokuje. Każdy plan zagospodarowania może się zmienić.

  •  

    pokaż komentarz

    jak przyjechałem pierwszy raz do Krakowa na studia i wynająłem pierwsze mieszkanie policzyli mi czynsz + 300 lub 400 zł dla pośrednika, na głowe :/ #$#% wi co z tym pośrednikiem ja tylko przyjechałem a inni lokatorzy znalezli ogloszenie na gumtree, ale sie dałem wy#%$%ać.