Centra danych Google'a będą pływać na oceanicznych barkach?

Pływające centrum danych Google'a to barka na której stać będą ustawione dźwigiem kontenery serwerowe. Ma być zacumowana na wodach międzynarodowych i zasilana przez konwertery Pelamisa, które zamieniają ruch fal na energię elektryczną. Do tego chłodzenie przez wymienniki ciepła woda słona-woda słodka. Całość - tania jak barszcz.

  • Reklamy Google

  • schaffner +5  

    A do tego, jesli jakis tankowiec, dajmy na to MS Yahoo, czy inny MS "przypadkowo" i "z powodu zlych warunkow pogodowych" staranuje i zatopi takie centrum...
    Jesli beda na wodach eksterytorialnych, to musza zadbac sami o swoje bezpieczenstwo.

    pokaż komentarz
    schaffner
  • szyper +23  

    wyrzutnie rakiet harpoon na barce google'a? :). Ale tak naprawdę jest gorsza kara dla właścicieli takiego tankowca - nagle armator znika z Sieci.

    pokaż komentarz
    szyper
  • velerond +2  

    Pomysł trochę dziwny. Jakoś nie przemawia do mnie to działanie "poza jurysdykcją poszczególnych państw". Ktoś jest w stanie napisać, jakie działania google'a są lub mogłyby być sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami krajów demokratycznych? Albo co powstrzymałoby "pewne siły" (np. Chiny, Rosję) od sabotowania tych centrów (od uszkadzania łączących z lądem światłowodów po zatapianie samych barek przy pomocy łodzi podwodnych)??? W artykule czytamy dalej, że "zestawianie, modernizacja i naprawy takich jednostek będą bardzo proste" - ale czy prostsze niż na stałym lądzie? To wszystko to nie są moim zdaniem dostateczne powody do takiej inwestycji.

    pokaż komentarz
    velerond
  • zygfryd +1  

    Przypomnij sobie sprawę o e-hazard pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a maleńką Antiguą. Mobilność centrum danych to fajna sprawa w sytuacji, gdy przyszłość prawna nie będzie jasna. A sabotażyści mogą mieć wiele problemów atakując Google - czy będą z Chin, z Rosji, czy z USA. To nie jest do końca tak, że państwa są wszechpotężne i mogą korporacjom zrobić wszystko. Raczej jest to rozgrywanie sprzecznych interesów.

    pokaż komentarz
    zygfryd
  • chom1k +7  

    spoko Donald pożyczy im tarczę antyrakietową i będą bezpieczni

    pokaż komentarz
    chom1k
  • matips +4  

    Szczególnie Google. Jako medium jest silniejsze niż telewizje. To Google zdecyduje co przeczytasz w internecie. Do puki nie ingeruje w wyniki wszystko jest ok, ale gdyby np. Rosja zatopiła im "okręcik" to Google by wywaliło z wyszukiwania wszystkie strony pro-rosyjskie. Gdyby Rosja "zbanowała" za to Google na rzecz jakiegoś już istniejącego, średnio popularnego, podobnego [do Google] rosyjskiego tworu to Google by sobie ten twór kupiło. I może jeszcze jakąś opiniotwórczą stacje/gazetę na deser.

    pokaż komentarz
    matips
  • velerond -1  

    Nie jestem specjalistą od prawa międzynarodowego i nie bardzo widzę, w jaki sposób taka mobilność pomogłaby np. w sporze USA - Antigua. Tam poszło o zakaz przelewania pieniędzy na określone konta prawdziwych (niewirtualnych) banków. Czy w takim przypadku lokacja serwera, na którym znajduje się internetowe kasyno, faktycznie miałaby jakiekolwiek znaczenie?

    Co zaś do ewentualnego sabotażu, to wiem, że nie ma co na siłę wymyślać jakichś scenariuszy spiskowych, ale mimo wszystko wciąż mam przed oczami pamiętne przecinanie podmorskich kabli w Iranie (http://webhosting.pl/Trzeci.kabel.podmorski.przeciety.Iran.bez.Internetu..USS.Jimmy.Carter) i stąd m.in. wiadomo, że cos takiego może mieć miejsce a bezpośredni sprawca może pozostać nieznany. No i są jeszcze terroryści, którzy może i łodziami podwodnymi nie dysponują, ale staranować taką barkę mogą jak najbardziej. Jak pisał shafner, google na wodach eksterytorialnych sam musi zadbać o swoje bezpieczeństwo. Bo zagrożenie - myślę - jest realne.

    pokaż komentarz
    velerond
  • einer +1  

    nawet jak cos sie stanie z serwerownia to nie gra to roli, podobnie jak nie gra roli gdy padnie jeden z ich serwerow. inne elementy przejmuja role.

    co do aspektow prawnych to nie widze co mialoby to im dac. byloby to wrecz o 180stopni odwrocenie sie od polityki firmy.

    co innego wykorzystanie wytworzonej energii i przyslanie jej na lad, lub, jesli to byloby za drogie, bezposrednie dostarczenie jej do serwerow na barkach. wtedy to mialoby sens i mysle, ze sprawa dotyczy wlasnie kasy a nie ograniczen czysto prawnych (no, chyba, ze praw podatkowych).

    jest jeszcze jedna sprawa: firma taka jak google tworzy patenty w dosc sporych ilosciach, nie po to by je zaraz wcielac w zycia a by po prostu zabezpieczac sobie mozliwosci i prawa do pomyslow.

    pokaż komentarz
    einer
  • magorec +3  

    Nowe szanty powstaną. "Na starym serwerowcu" i "Hiszpańscy admini" :)

    pokaż komentarz
    magorec
  • Karolomen +3  

    Ja się zastanawiam czy pomyśleli o tym co się stanie z tymi barkami podczas sztormu, bo według mnie może być różnie. Ale pomysł dobry, odnawialne źródła energii i w ogóle, tylko, jak kilka innych osób przede mną wspomniało, pewnie ekolodzy będą się czepiać o jakieś globalne ocieplenie... Żal mi takich ludzi ;]

    pokaż komentarz
    Karolomen
  • Dibhala +6  

    Nie chciałbym krakać, ale wina za topnienie lodowców spadnie na google ;)

    pokaż komentarz
    Dibhala
  • Quaker088 0  

    W takiej odleglosci od brzegu nie ma poteznych sztormow, pozatym ludzie z google nie sa glupi, na pewno o tym tez pomysleli i jakos temu zaradzili.

    pokaż komentarz
    Quaker088
  • Euzebiusz +2  

    Google indeksuje morze

    pokaż komentarz
    Euzebiusz
  • matips +2  

    Jest jeszcze jedna sprawa. Barka na wodach ex-terytorialnych nie podlega jurysdykcji żadnego państwa i prawa poza umowami o tychże woda. To zarówno wada jak i zaleta. Zaletę chyba każdy pojmuje - brak praw autorskich i być może jakiś podatków. Wada - brak ochrony przez jakiekolwiek państwo. Nie ma wojska, policji i sądów, które by ścigały ewentualnych "złodziei danych".

    pokaż komentarz
    matips
  • prymitive +69  

    Pozostaje tylko pytanie, w jaki sposób działanie takich oceanicznych barek hostingowych wpłynie na środowisko?
    A w jaki ma ku*wa wpłynąć? Ludzie już mają wyprane mózgi przez telewizję, normalnie ekoświry które wszędzie się doszukują 'zagrożeń dla środowiska'. Energię będzie czerpać z fal oceanicznych, czy to jakiś toksyczny sposób? A może grzejące się pecety podniosą temperaturę oceanu?

    pokaż komentarz
    prymitive
  • szyper 0  

    A kto mówi tu o zagrożeniach? Pytanie jest o wpływ. Nie powiesz chyba, że wsadzenie wydzielającej dziesiątki megawatów ciepła elektrowni do wody nie zmieni warunków dookoła. Efekt chaosu :D. Nikt nie pisze, że to złe czy straszne. Po prostu, ciekawe co się zmieni.

    ale uderz w stół a nożyce się odezwą.

    pokaż komentarz
    szyper
  • modimo +25  

    Takie działanie nie podgrzeje oceanów. Układ jest zamknięty energia jest pobierana z oceanu i tam jest oddawana. I tak energia fal prędzej czy później zmieni się w ciepło jak każda inna energia.

    pokaż komentarz
    modimo
  • ogryzek +16  

    Nie zdziwię się jak MS naśle na nich eko-oszołomy z greenwar/peace. Że jakieś tam drgania wywołują albo powodują globalne ocieplenie.
    Setki tysięcy statków przemierzają wody mórz i oceanów i jakoś żyjemy.

    pokaż komentarz
    ogryzek
  • Jay +5  

    Polecam film Southland Tales a propos wykorzystywania fal :D Btw, Greenpeace sie skonczyl w latach '80 na dobra sprawe, teraz to jest organizacja polityczno-ekonomiczna.

    pokaż komentarz
    Jay
  • Quaker088 +20  

    Wirusy wyciekna do ocenau :P

    pokaż komentarz
    Quaker088
  • ogryzek 0  

    "Wirusy wyciekna do ocenau :P"

    Wtedy to będzie gigantyczny BSOD.

    pokaż komentarz
    ogryzek
  • Kazioo +14  

    Piratebay nabierze nowego znaczenia :D

    pokaż komentarz
    Kazioo
  • pawpawe +1  

    Gorzej jak piraci przeprowadzą abordaż :P Wtedy dane sie rozpłyną ;)

    pokaż komentarz
    pawpawe
  • ghostface +12  

    Bardzo dobrze, zrobimy abordaż i przejmiemy mityczne serwery google, ha ha ha!

    pokaż komentarz
    ghostface
  • AgayKhan +64  

    I piractwo komputerowe nabierze nowego znaczenia. A może starego?

    pokaż komentarz
    AgayKhan
  • pariah +9  

    czekamy na reakcję tpb

    pokaż komentarz
    pariah
  • epi +6  

    A wszyscy hakerzy pozmieniają nicki na JackSparrow :>

    pokaż komentarz
    epi
  • Quaker088 +1  

    To beda centra obliczeniowe nie danych, google jest zbyt ostrozne zeby w tak oczywisty sposob ujawniac fizyczna lokalizacje serwerow przechowywujacych dane. Nawet w samych centrach na stalym ladzie fizyczna lokalizacje serwerow w budynku zna tylko kilka/kilkanascie ludzi.

    pokaż komentarz
    Quaker088
  • omx -1  

    chcialbym miec troche miejsca na takim serwerze wyjetym spod prawa, daje do myslenia

    pokaż komentarz
    omx
  • szypul +7  

    Żaden problem - jest sobie Sealandia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Sealandia ), która wraz z firmą Havenco oferuje takie miejsce na niepodlegających nikomu serwerach (http://www.havenco.com/ )

    pokaż komentarz
    szypul
  • kapitan_mick +3  

    omx ma dużo racji.
    Sealandia przypuszczalnie nie jest tak tania jak zrobienie "barek serwerowych" we własnym zakresie. Co ważne, fakt przebywania tych obiektów na wodach eksterytorialnych w znacznym utrudnia (bądź nawet uniemożliwia) ingerencję w treści na nich zawarte. Jeżeli nawet Google nie będzie wykorzystywać tych obiektów do działań zakazanych / niemoralnych (np. naruszanie prywatności użytkowników) to z pewnością znajdą się naśladowcy. Zwłaszcza, że takie rozwiązanie nie jest drogie. Strach myśleć np. o RedWatch'u, którego nie będzie można zamknąć.

    pokaż komentarz
    kapitan_mick
  • omx -2  

    jak dla mnie to pachnie powierzeniem wiekszosci swoich danych (a wiemy jakie google ma o nas dane, wyniki wyszukiwan, adresy imie nazwisko, korespondencje czesto poufna itd kazdy kto korzysta z gmail) firmie ktora przez przechowywanie ich na barkach nie objetych prawem, moze zrobic z nimi wszystko jesli sie nie myle. informacje to potega i wladza, gdy jest niekontrolowana, staje sie niebezpieczna.

    pokaż komentarz
    omx
  • chester1000 +19  

    Wiem, że wychowujemy się w społeczeństwie, gdzie nie można ufać nawet rodzinie, ale kurcze... A co jeżeli ta firma na prawde nie jest zepsuta i na prawde chce poprawić świat służąc mu swoimi technologiami? A co jeżeli ich działania są skierowane wyłącznie w obniżenie kosztów utrzymania, żeby móc oferować jeszcze więcej za jeszcze mniej? Co jeżeli twórcom tej firmy nie zależy na naszych "ściśle tajnych" danych, a na przyspieszeniu rozwoju internetu, technologi, zniesieniu monopolu informatycznego? Przecież gmail był pierwszą ofertą na rynku kont pocztowych, która oferowała tak ogromne możliwości w porównaniu do konkurencji. Google Chrome jest kolejnym dowodem na to, że firmie nie zależy na "wybiciu się, tylko na ujednoliceniu standardów - GC jest open source i każdy może sobie z niego brać co tylko zapragnie... Nie jestem, żadnym fanem google, który ma wyplakatowany pokój ich logami i nosi koszulki wyłącznie z napisem google (:, ale kurcze... uwierzmy w ludzi :). Zauważcie, że w googlach pracują zwykli ludzie, studenci może nawet Wasi znajomi, a w zarządzie jest 2 ziomków, którzy dobrze jeszcze pamiętają czasy college'u :). Dopuśćmy do siebie tą myśl, że ich jedyną ambicją nie jest zawładnięcie nad światem (;.

    pokaż komentarz
    chester1000
  • kapitan_mick +1  

    chester, a jak skomentujesz wypowiedź jednego z przedstawicieli Google'a że ich celem jest stworzenie systemu któremu będziesz mógł zadać pytanie: "co powinienem dzisiaj robić"? Pojawiła się ona jakiś czas temu na wykopie (przy okazji Chrome'a bodajże). Jak chcesz wpowadzić taki system bez zbierania kolosalnych ilości informacji o użytkowniku?

    Może komuś podoba się wizja przyszłości, gdzie nie trzeba myśleć prawie o niczym, bo wystarczy zapytać pzeglądarkę. Mnie się nie podoba i jestem temu zdecydowanie przeciwny.

    pokaż komentarz
    kapitan_mick
  • Quaker088 -1  

    #omx, jak juz mowilem komentarz wczesniej, centra Obliczeniowe, nie Danych, to jest roznica.

    pokaż komentarz
    Quaker088
  • omx +1  

    historia pokazuje ze bywa inaczej a idealy sa dobre dopoki nie poznaja pana dolara. centra obliczeniowe i danych - u'r right. but u know, what u need to know:)

    pokaż komentarz
    omx
  • chester1000 0  

    @kapitan_mick jeżeli nawet coś takiego będzie miało miejsce to będzie to w 100% obsługiwane przez algorytmy, bez udziału ludzi. Nie wiem zresztą jak to się potoczy, mam nadzieję, że dobrze... Kwestia jest tylko taka, że postęp idzie nieubłagalnie do przodu, jeżeli zatrzymasz jedną firmę przed zrobieniem czegoś, zrobi to inna.... A czy należy się obawiać postępu? Nie wiem, czas pokaże :).
    PS. Sorki za nieskładność wypowiedzi, ale pisze ją w biegu ;).

    pokaż komentarz
    chester1000
  • Double_G +2  

    "Jak chcesz wpowadzić taki system bez zbierania kolosalnych ilości informacji o użytkowniku?"

    Google już ma o nas olbrzymie ilości danych. Chodzi o to, że oni wcale nie muszą się okazać tymi złymi, Google może być jedną z najlepszych rzeczy jakie nam się przytrafiły.

    BTW kapitan_mick, możesz podlinkować jakieś info o tym systemie bo chyba to przespałem

    pokaż komentarz
    Double_G
  • pariah +1  

    >Strach myśleć np. o RedWatch'u, którego nie będzie można zamknąć.

    Co pływa to może zatonąć zawsze, hym...

    pokaż komentarz
    pariah
  • kapitan_mick +1  

    A zatem po kolei:
    chester: na pewno całość będą obsługiwały algorytmy, ale pewnie będzie tam jakiś technik żeby monitorował całość. Przed postępem faktycznie nie można się obronić, ale ważne jest żeby go odpowiednio ukierunkować. Sam postęp (podobnie jak algorytmy) nie jest ani dobry ani zły, wartość pozytywną bądź negatywną nadają mu ludzie i to, w jaki sposób go wykorzystają. Nie jestem zatwardziałym przeciwnikiem Google - po prostu martwi mnie i niepokoi fakt, że jedna firma zbiera ogromne ilości informacji o swoich użytkownikach z każdej praktycznie dziedziny życia. Podzielam też Twoją nadzieję, że całość potoczy się dobrze.
    Double_G link do artykułu:
    http://www.dziennik.pl/hitech/article226642/Google_grozniejszy_niz_KGB_.html
    Nie twierdzę, że Gogle to samo zło. Patrz moje słowa skierowane do chestera.
    pariah: fakt niezaprzeczalny, jednak lepiej zdjąć serwer szybką akcją kilku członków SWAT niż angażować niszczyciel ( co musiałaby zrobić osoba prywatna, gdyz na eksterytorialnych wodach państwo nie może prawdopodobnie ingerować, acz mogę się mylić)

    pokaż komentarz
    kapitan_mick
  • omx 0  

    chcialbym zebys sie nie mylil kapitanie

    pokaż komentarz
    omx
  • pariah 0  

    jak pisałem już, czekamy na reakcję tpb, a piraci w zwyczaju mają abordaże i inne dziwne rzeczy

    pokaż komentarz
    pariah
  • maros 0  

    Jako serwery pewnie postawią Blackboxy od Sun (http://www.sun.com/emrkt/blackbox/story.jsp) już gotowe do tego typu działań.

    pokaż komentarz
    maros
  • Arbuz_4i5 +2  

    po co ten nawias? Łosiu :P twój link przez to nie działa
    wersja poprawiona:

    http://www.sun.com/emrkt/blackbox/story.jsp

    pokaż komentarz
    Arbuz_4i5
  • maros -1  

    Dziękuję, że podałeś prawidłowy link. Biedni Ci, którzy nie mogli dostać się na tą stronę.
    TS Łoś.

    pokaż komentarz
    maros
  • ggrze5 -1  

    czy tylko mi się nasuwa podobieństwo do takiej serwerowni na odludziu z "Kosiarza umysłów"

    pokaż komentarz
    ggrze5
  • igogel -2  

    mi sie zaraz kojarzy siedziba firmy DAIWA z filmu VEXILLE :) ... ciekawe czy zamiary maja podobne (zamienic ludzi w "biometal" :P w docelowo w metal, aby pozniej wykorzystac jako niesmiertelne roboty i / lub material do produkcji innych robotow ^^,

    pokaż komentarz
    igogel
  • LCF -2  

    Przecież google używa taniego, nieprodukowanego obecnie już sprzętu, który jak się zepsuje jest usuwany i w jego miejsce wkładany nowy. I co, teraz będą wysyłali jakiegoś drobnicowca z dostawą nowych pIII do takiej barki ?!?

    pokaż komentarz
    LCF
  • mentor777 0  

    omg. Coś wymyślą, żeby im się opłacało. inaczej by się w to nie pchali, nie?

    pokaż komentarz
    mentor777
  • PanDzikus 0  

    I za taki banał mają dostać patent. Czerpanie energii elektrycznej z ruchu fal oceanicznych czy prądów morskich jest znane od lat. żeby postawić komputer na statku też nie trzeba być geniuszem. Poza tym na Sealandii już coś podobnego zrobiono.

    pokaż komentarz
    PanDzikus
  • milordi 0  

    A słyszałeś że ostatnio Microsoft opatentował przyciski PageDown i PageUp? To dopiero jest "banał"

    pokaż komentarz
    milordi
  • ghostface 0  

    A skąd wiesz, że oni nie chcą opatentować konkretnej technologii przerabiającej falowanie na prąd? Przecież patenty nie są ogólne.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Dibhala 0  

    To nie lepiej (taniej?) byłoby im usypać kolejną wyspę w arabii saudyjskiej, wykorzystać pływy (obecne wyspy zmieniły linię brzegową i plaże) do chłodzenia i wytwarzania energii a tym samym zarabiać na wynajmie apartamentów czy innych atrakcji turystycznych by google ? :)

    pokaż komentarz
    Dibhala
  • narmo 0  

    "istnieją kraje, których morska strefa ekonomiczna sięga na 5 km w morze"
    Że co??? Do 12 mil morskich to sięgają wody terytorialne, a Wyłączna Strefa Ekonomiczna, bo tak to się nazywa zgodnie z prawem międzynarodowym może sięgać do 200 mil. Ciekawe, gdzie postawią te barki jeśli chcą być poza jurysdykcją innych krajów? Na środku Oceanu? A nawet jeśli, to te światłowody będą i tak przechodziły przez czyjeś terytorium, więc nigdy nie będą całkowicie niezależni.

    pokaż komentarz
    narmo
  • Quaker088 0  

    a w ktorym miejscu artykulu jest napisane ze google robi to aby wyrwac sie spod jurysdykcji prawa? Larry i Page robia takie rzeczy z kilku powodow - bo moga :P, bo to ekologiczne a to promuja, i bo to innowatorskie, a na tym wlasnie ta firma zbila taka fortune i osiagnela taki sukces.

    pokaż komentarz
    Quaker088
  • einer 0  

    larry i page? :D

    pokaż komentarz
    einer
  • Quaker088 0  

    Fuc.... mialo byc Larry i Sarge, ale wtopa :/ Larry Page & Sergey Brin, zalozyciele google.

    pokaż komentarz
    Quaker088
pokaż 

Wykopali i zakopali (248 / 0)