Nie, oni wszyscy głosowali na PIS/PO a potem się dziwią, że ich ruchają w najlepsze. Ot, polska racja. Ale jak widać lepiej być ruchanym niż zagłosować na ten spam upr
To się nigdy nie zmieni, NIGDY. Dopóki przy władzy nie będzie rząd, który nie będzie się BAŁ reform to nie zmieni się nic. Oni doskonale wiedzą czym skończyłoby się dla nich ruszenie rolników i ich KRUSu. Zresztą PO zapowiadało, że zrobi porządek z ubezpieczeniami rolniczymi ale wpakowali się z koalicję z PSLem a to był chyba największy argument ludowców-"będziemy w koalicji ale wara od Krusu". No to mamy skutki
Jak bedziecie glosowac na PO, PiS czy inne SLD to pewnie ze sie nie zmieni :)
Zabawni jestescie rodacy.
Tyle sie mowi, ze te partie to jedno i to samo i nic sensownego nie zrobia, a wy dalej na nie glosujecie, a potem narzekacie :)
Az nasuwa sie tekst... 'Lubisz to suko?' :D
Partie to nie jedno, zawsze będą partie nie reprezentujące żadnej grupy społecznej, jak PO i partie reprezentujące grupy społeczne PIS, PSL oraz partie historyczne SLD ...
Mniej tylko dziwi to w rodakach, że myślą, że jak dowalimy rolnikowi to nie zapłacą za to w jedzeniu, warto chyba wprowadzić zamiast głupawej wiedzy o społeczeństwie podstawy ekonomii w końcu jest już kapitalizm w jednej z dzikszych postaci ...
Nie zgodzę się z tobą, bo to jak nie widzieć różnicy pomiędzy Hitlerem i Stalinem, partie nie różnią się wszystkim, każda partia ma na celu przejęcie władzy, jednak wykorzystanie tej władzy jest różne tak, jak ludzie są różni.
Jak głosujesz na barana, lenia lub oszusta, to masz inny efekt niż na karierowicza, kobieciarza, humanistę lub prawnika, inżyniera, lekarza od wyboru nieudacznika lub człowieka skutecznego. Głosuje się na ludzi nie na partie :)
namówcie rodziców aby kupili kawałek ziemi i przez dwa lata będziecie mogli się w KRUSie ubezpieczać. kiedyś wystarczył 1ha, nie mam pojęcia jak jest teraz. a jak wasz dochód nie przekracza 1800 zł miesięcznie to sami możecie to zrobić.
a teraz druga strona medalu. jestem synem rolnika więc wiem dokładnie jak to wygląda. praca trwa codziennie od 5.30 (bo ojciec lubi sobie pospać. są tacy co się o 3.00 zrywają) do 19-20. oczywiście jest dużo przerw w środku. tak ze 4. trwają od 2 do 6 godzin. zależy od pory roku. przez około miesiąca w roku przerwy są tylko dwie. na śniadanie i obiad. tak to wygląda w średnim gospodarstwie nastawionym na produkcję mleczną, ale zaspokajającym też własne potrzeby. i powiedzmy, że teraz rolnik zachoruje. idzie do lekarza i dostaje 3 tyg zwolnienia. ale kto będzie za niego pracował? a chętnych do takiej pracy oczywiście brakuje. na szczęście jak dostanie ponad miesiąc zwolnienia KRUS łaskawie wypłaci odszkodowanie. za każdy dzień 6zł. akurat starczy aby zatrudnić zastępcę. z chęcią kazałbym jakiemuś politykowi za te pieniądze pracować, może trochę by zmądrzał. a emerytury rolnicze też są niższe.
najlepiej byłoby zlikwidować ubezpieczenia w ogóle. szkoda nawet tych 64zł na to
bbkamil - mam także krewnych prowadzących średnie gospodarstwo nastawione na produkcję mleka. Otóż z całej rodziny: dziadkowie + młodzi + 4 dzieci tak naprawdę zawsze przy pracy związanej z krowami zajęcie ma jedna osoba. Czasami następuje jakieś spiętrzenie to oczywiście liczba osób przy gospodarstwie wzrasta ale nie jest to częste zjawisko. Gospodarstwo jest średnio zmechanizowane pewnie jak średnia krajowa.
Zatem to co przedstawiasz jest jakby rozbieżne z moimi obserwacjami.
Zawsze mnie bawi ich sposób myślenia - że oni to muszą zarobić na te 64 zł a nam w mieście to dają a poza tym niczym się nie zajmujemy i mamy masę wolnego czasu.
Proponuje Panu wyroczni zacząć chodować krowy, jak oczywiście da Pan radę :) - Krowa ma swoje potrzeby musi jeść i pić, musi mieć też gdzie się przespać, a w zimę nie je trawy - no i trzeba jeszcze na tym zarobić. Co ciekawe krowa potrzebuje parę razy jeść i pić i w określonych porach - nie ma wyjazdów do kina, teatru, dyskoteki tylko krowy :)
Na koniec trzeba sprzedać mleko firmie spożywczej, która daje kiepską cenę, bo ma dobrą marże - uwaga mleka nie można produkować za dużo, bo się Unia Europejska obrazi :)
jak jeden rolnik z żoną ma 10 krów to tak wlaśnie to wygląda
ale jak w jednym gospodarstwie jest 10 tysięcy krów to zapewniam Cię, że właściciel ma czas na kino i teatr..
Pewnie, że ma kino i teatr, a nawet ZOO :) - ściganie Ukrainców zajmuje trochę czasu przy 100 krowach - też ciekawe zajęcie, najgorsze w hodowaniu krów jest to, że nie mogą zdechnąć i rosną parę lat, co innego taki sadownik ten to może pojechać w zimę na narty.
Przy 1000 krów to już zabawa na całego, pilnujesz żeby cię nie okradli.
Przy 10000 krów to już prostsze zatrudniasz takiego, co będzie pilnował tych co mogą cię skubną i pilnujesz, żeby on cię nie skubną i nie zwiała do konkurencji.
robota nie jest najgorsza.
Najgorsze w tym są firmy skupujące produkty rolne.
Mleko. Masz cenę 1,2zł za litr co w miarę się opłaca ale po 2-3 miesiącach cena spada do 70gr.
Zamiast 5000zł masz 3000zł przy czym wydatki przekraczają to co dostaniesz.
Powiem jedno.
Rolnictwo to jedno z najgorszych branż zarobkowych. Nikt się z nimi nie liczy, każdy wyśmiewa.
Większość pójdzie do pracy dostanie na czysto kasę.
A rolnik. Jak go nie orżną na cenach to zawsze albo coś zdechnie, albo się zepsuje, albo susza zniszczy plony.
Najgorszemu wrogowi nie życzę być rolnikiem.
I po za tym Polska to nie Australia. U nas nic nie jest kolorowe
Nie uważam, że rolnictwo to branża w które słabo się zarabia, ale zgodzę się, że naprawdę trzeba być "niezłym" i "dyspozycyjny". Mleko to kiepski interes, bo przepisy Unijne preferują monopole, co widać mleko kupuje się po 70gr, a ja w sklepie płacę za to samo mleko 3-4 PLN (świeże nie pasteryzowane lub homogenizowane mleko, które się zsiada i ma śmietanę tyle kosztuje) - mleko homo-nie-wiadomo kosztuje 2-3PLN.
Czyli zanim mleko trafi na stół cena idzie razy 4-6, 200%-600% niezłe marże możliwe przy monopolach :)
http://pl.youtube.com/watch?v=pG-hiogv7mg&feature=related 5:12 ... Nie trzeba chyba tłumaczyć, prawda? Zmienianie systemu to trwanie w systemie. Jeżeli przez system rozumiemy panujący wówczas system - mamy jasno dlaczego liberalizm tego rządu pachnie ... no właśnie ;]
A nie lepiej, żeby każdy sam mógł decydować o swoich pieniądzach? pewnie i najlepiej, ale ludzie sa na to zbyt glupi... przykre, ale prawdziwe, wydali by cale pensje, albo chocby zainwestowali, a tu nagle syn choruje na bialaczke i trzeba placic z wlasnej kieszeni... a kieszen pusta... to samo z emerytura, zbieralby powiedzmy te 40lat okazaloby sie ze dlugowieczny koles dozyl by 100, ale jak ma 80 to koniec oszczednosci... to nie jest takie proste niestety ;/
Według mnie to zakładasz, że ludzie nie mogą sobie w rodzinie i po za nią pomagać, co ciekawe tam gdzie żyją długowieczni ludzie tam na taką pomoc może liczyć każdy, więc jak będziesz miał 100 lat i twoi krewni nie będą płacili szalonych podatków, to cię może wesprą.
Po drugie, jak masz dobre zdrowie to możesz pracować na emeryturze.
Po trzecie im więcej płacisz na "urzędasów" tym mniej zostaje dla ciebie, dlatego dostaniesz połowę tego co wpłaciłeś i nie dostaniesz praktycznie nic z OFE, jak umrzesz po 3 latach.
owszem zakladam jeden z najczarniejszych scenariuszu, ale i takie sie zdarzaja. po drugie jezeli chcemy zlikwidowac wszystkie podatki itd. to mozemy sobie wyobrazic sytuacje, ze ktos np traci mozliwosc pracy przez wypadek (nie wazne co by mu sie stalo- calkowicie niezdolny do pracy) i w tym momencie jest zdany sam na siebie (ewentualnie rodzina o ile takowa ma), a tu trzeba kupowac drogie lekarstwa, cokolwiek. inna sprawa to ludzie np w spiaczce. po za tym wszystkim z czegos trzeba utrzymac, armie, policje (zakladam ze szpitale sa prywatne)... i nie zebym byl jakims socjalista czy cos, bardziej sie sklaniam ku polityce liberalnej, ale nie takiej skrajnej...
Ja nie jestem za polityką w pełni liberalną, ale uważam, że należy ustalić granicę pomiędzy płaceniem podatków, a płaceniem na swoją emeryturę i poświęcaniem swojego czasu na wypracowanie innym emerytury. Co do wypadków to każdy ma prawo do wsparcia w końcu kalectwa się nie wybiera.
Jak ktoś nie chce pracować, to może dostawać mała emeryturę i to może go to zmotywuje do pracy lub do oszczędzania. Czasami tak trudno znaleźć kogoś do pracy.
Wolność wyboru to oczywiście liberalizm jedni będą chcieli pracować inni głodować na tym to polega.
Kolega Flash, rozumie prostą zasadę ekonomi, jak coś kosztuje dużo w wyprodukowaniu, to można to sprzedać, jak klient zapłaci więcej niż koszt produkcji inaczej nie warto sobie gitary zawracać.
Taka te ekonomia jest nie ubłaga nic nie powstaje z niczego i nic nie kosztuje nic :)
A co za różnica czy płacimy pośrednio - przez obniżony ZUS, czy bezpośrednio. Myślicie, że gdyby rolnikom dowalić po 700 zł ZUSu, to karton mleka kosztowałby 2.20, chleb 1.60 zł, a kilogram wieprzowiny 15 zł?
piotr84 - > To proste twoi usługodawcy płacą podatków więcej ty płacisz więcej za usługi - nie wiem, jak to się dzieje, żę ludzie przyjmują taki kit przecież każdy wcina żywność kilka razy dziennie, aż się uszy trzęsą i nie rozumie tego - za dużo cholesterolu, czy co :)
Z jaki usług nie będziesz korzystał z jedzenia - to dopiero przed śmiercią głodową :)
Ciekawe, czy Francuzi myślą również tak naiwnie, że jak każą zapłacić francuskiemu rolnikowi 600 EURO na miesiąc zamiast 10 EURO to chleb nie zdrożeje :)
Według mnie to większości mieszczuchów wydaj się, że na wsi jest Eldorado lub Sielanka, pytanie co powoduje, że każdy wieje ze wsi do miasta, a nie odwrotnie, pewnie wysokie wymagania pracy na roli oraz niepewność jutra :)
Ciekawe ile osób w mieście bierze hydraulika na rachunek, jak nie musi pewnie nikt, bo jest 22% drożej :)
Jak narazie niczym sie nie przejmuje. Dlaczego ? Poczekajcie na nastepne wybory. Juz nie zobaczycie PSLu ani Samoobrony w Sejmie. Wiec reforma KRUSu to tylko kwestia czasu. A obecna sytuacja to tylko przyslowiowy cukierek dla PSLu
Mialem firme przez 6 lat od 2000 do 2006 i caly czas placilem
wysoki zus (+-800), teraz wchodza "nowi" ktorzy placa 200pln ZUS!! przez to zamknelem firme, czy to jest sprawiedliwosc ??!!
To jest populizm i głupota tego systemu, że musisz płacić na emeryturę i ubezpieczenia nawet, jak nie zarabiasz - czytaj nie może się nic ci stać się w pracy ...
@mopsu - to byl blad poprzedniego systemu, nie obecnego. Obecnie jak ktos moze placic 200 miesiecznie na zus (to liczac ze ma dobry pomysl na firme itd) to po 2 latach bedzie placil normalnie, i bedzie go na to stac. I bedzie placil za siebie i za pracownikow.
W koncu to nie jest tak ze sie placi 200 przez cale zycie, to jest taki start z gorki mozna powiedziec zeby nabrac rozpedu
Gorzej, jak stracisz rozpęd w biznesie wtedy cię "urzędasy" wykończą płaceniem na ZUS, nawet jak nie możesz zarobić na siebie - to nieuczciwe dębić pieniądze od tych co nie zarabiają :)
wielu zamożniejszych rolników z chęcią płaciłoby te 700 zł na zus w zamian za możliwość płatnych urlopów, wyższych emerytur i odszkodowań. takich jest u mnie w wiosce co najmniej jedna trzecia.
Im mniej złodziejstwa z ZUS/KRUS/OFE tym tańsze będzie jedzenie, nie popieraj chorych pomysłów podnoszenia podatków, jak nie chcesz ich płacić w jedzeniu.
Zastanawiacie się troche co piszecie? Przyjmijmy, że rolnik zamiast gospodarstwa prowadzi firme zajmującą się gospodarswem i obowiązują go przepisy taki jak pozostałych... ma prawo do 19% dochodowego, odliczania vat itp.
Tak więc:
1. Z wszystkich FV zapłaconych za paliwo może odzyskać 22% VAT-u, teraz to płaci "państwu".
2. Może też odliczyć VAT od wszystkich oprysków i nawozow, które wykorzystuje.
3. W działalnosć może sobie wliczyć nawet niedzielną podróz "traktorem" do kościoła tak jak to robią inni firmowymi autami
4. Okazać by się mogło tymczasem, że przychód byłby niewiele wyższy od dochodu i nawet wspomniane 19% byłoby nie warte tyle samo co obecna składka... Pozatym nie dramatyzujcie. Nowe firmy przecierz płacą składki ZUS 240 zł. NA nich też się składamy?
Wykończmy rolnictwo niszcząc małe gospodarstwa na rzecz koncernów rolniczych to będziemy jedli genetycznie modyfikowane żarcie i płaci za to, jak za prawdziwe :)
@Chameleon
Rolnictwo wytwarza zaledwie 4,1% PKB Polski, a pracuje w nim 16% zatrudnionych. Dla przykladu w najbardziej rolniczym kraju starej Europy, we Francji, w rolnictwie pracuje 4% ludzi i wytwarza 2% PKB.
W Wlk. Brytani odpowiednio 1,4% ludzi i 0,9% PKB.
Nie zbudujemy nowoczesnego, bogatego i wydajnego gospodarczo panstwa majac tak duze, rozdrobnione i zacofane rolnictwo.
W praktyce jest to ukryte bezrobocie i zamiatanie problemow pod dywan.
Źródło dla danych wybrałeś dobre, ale masz negatywną konotację biznesu rolnego, dlaczego nie można zarabiać na małych gospodarstwach produkujących zdrowe jedzenia.
Skoro 4% PKB generuje rolnictwo to jest dwa razy silniejsze niż we Francji, pamiętaj nie zabija się dojnej krowy.
Przychód z rolnictwa jest przychodem z produkcji, to też ważne, jeden rolnik daje pracę wielu ludziom, którzy robią dla niego maszyny i opryski bez tego to nie tak, że on wytwarza 4% PKB, o sam zarabia 4%, a ci co na niego pracują generują pewnie drugie tyle. Im nowocześniejsze rolnictwo tym PKB będzie więcej zawierał dochodów z zaawansowanych maszyn i instalacji rolniczych.
Druga sprawa PKB będzie niski, jak będziesz sprowadzał jedzenie z Francji tępiąc swoich rolników, to proste likwidujesz rolnika giną co najmniej dwa miejsca pracy i sam nie zarabiasz na tym, że możesz tanio zjeść.
Nowoczesny rolnik pracuje głowa nie rękami, ludzie pracujący w miastach często wykonują prymitywniejszą pracę nie wymagającą wile myślenia, po za stawianiem się na godzinę w pracy - czy idą do pracy myślisz jakie nawozy i środki ochrony kupisz za rok i co będziesz uprawiał, które maszyny będzie remontował, które budynki rozbudujesz ...
Żeby zarabiać na rolnictwie trzeba mieć łeb, do pracy w biurze raczej zdrowy kręgosłup i oczy ...
dlaczego nie można zarabiać na małych gospodarstwach produkujących zdrowe jedzenia.
Oczywiscie ze mozna ale jest to nisza rynkowa. Dla wiekszosci ludzi znaczenie ma cena i jakosc, a nie metoda produkcji.
Skoro 4% PKB generuje rolnictwo to jest dwa razy silniejsze niż we Francji, pamiętaj nie zabija się dojnej krowy.
Nie, to znaczy tylko tyle ze nasza gospodarka jest slabsza od francuskiej :)
Przychód z rolnictwa jest przychodem z produkcji, to też ważne, jeden rolnik daje pracę wielu ludziom, którzy robią dla niego maszyny i opryski bez tego to nie tak, że on wytwarza 4% PKB, o sam zarabia 4%, a ci co na niego pracują generują pewnie drugie tyle. Im nowocześniejsze rolnictwo tym PKB będzie więcej zawierał dochodów z zaawansowanych maszyn i instalacji rolniczych.
Ludzie teraz zatrudnieni w rolnictwie, wypracowaliby wiekszy PKB pracujac w przemysle i uslugach. Oczywiscie nie zrobimy z rolnika w jeden dzien informatyka czy ksiegowego. Jest to proces na lata i rzad powinien wprowadzic taka polityke, ktora aktywizuje ludzi na wsi, a nie utrzymuje aktualne status quo poprzez bezpieczny socjal.
Żeby zarabiać na rolnictwie trzeba mieć łeb, do pracy w biurze raczej zdrowy kręgosłup i oczy
to pozostawie bez komentarza :/
Piotr to co piszesz to propaganda to tak nie działa.
Prosty przykład: twój brat i ty siejecie zboże, tobie to idzie dużo lepiej więc proponujesz, żeby u ciebie pracował to więcej zarobicie, on się zgadza i wtedy PKB rośnie.
Inny przykład: twój brat i ty hodujecie bydło, okazuje się że można usprawnić produkcję bydła, brat przerzuca się na produkcję elektronicznego karmnika, a program do podawania paszy pisze jego kolega, ty kupujesz to i produkcja rośnie. Komputer produkuje kolega kolegi, a blachę do karmnika wujek. Wszystkich ŁĄCZY JEDNO piją twoje mleko i jedzą twoją wołowinę!
Nie ma sensu przekwalifikowywać nowoczesnych rolników, bo oni generują dużo więcej PKB nie średni pracownicy przemysłu, nieudaczników nie przekwalifikujesz szybko też to nie ma sensu, a rząd nie się zajmie wsparcie branży, które są w kryzysie, co działa lepiej tego nie psuć.
Jak widzisz z przykładów, rolnictwo generuje nowoczesny przemysł, a nie odwrotnie.
Uwierz mi, że nikogo nie interesuje gdzie mieszkasz - jeteś wolny, Twój wybór. Jeśli nie jesteś w Polsce i w tym Twoim Londynie jest super to sobie tam siedź, nikt Cię przecież nie zmusza do powrotu i wcale nie jesteś nam potrzebny.
Lej sobie na co chcesz, ale wcale nie musisz nam tutaj zdawać relacji.
Zapomniales tez napisac ze rolnicy finansuje swoje emerytury w zaledwie 5%. Reszte doplaca podatnik (nie rolnik, bo rolnicy placa male podatki i maja duze dotacje).
Reklamy Google