Gimnazjaliści głuchną kiedy zbliża się angielski

Słyszeliście o egzaminie z angielskiego? - pyta na czacie internetowym dla gimnazjalistów Shaggy_15. - Przecież ja go na pewno nie zdam - poddaje się od razu. KrzysiekL. odpowiada: - Ja się tam nie przejmuję. Mama załatwia mi zaświadczenie, że mam problemy ze słuchem i nie będę musiał zdawać listeningu. (...) Nigdy bym się tego nie nauczył.

Dodany z polskatimes.pl do Aktualności » Polska z tagami gimnazjum angielski egzamin

Wykopali 208, zakopali 0

  • Reklamy Google

  • provoker +51  

    Gdzie te czasy w których Cartoon Network był wyłącznie w wersji anglojęzycznej ...

    pokaż komentarz
    provoker
  • Vestin +43  

    Cartoon Network po angielsku, gry bez polonizacji... Człowiek się uczył.
    A teraz x_x...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • WhiteWolf +20  

    Ech, piękne czasy.
    A teraz przyznajcie się Panowie, najwięcej angielskiego umiecie z lekcji czy z gier? ;)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Gummy +16  

    Z własnego doświadczenia - podstawy angielskiego nauczyłem się oglądając cartoon network. Do podstawówki wparowałem z wiedzą ponad poziom ;)

    pokaż komentarz
    Gummy
  • Vetinari +2  

    @WhiteWolf Przyznaje, duza czesc angielskiego poznalem dzieki MMORPG.

    pokaż komentarz
    Vetinari
  • lethysek +1  

    Ze mna jest tak samo, w gimnazjum gralem w gry mmorpg i to dzieki nim umiem angielski na takim poziomie. Oczywiscie sie rowniez uczylem ale grajac z ludzmi z calego swiata musialem sie umiec porozumiec aby handlowac czy tworzyc sojusze. Do tego dochodzi jeszcze ogladanie filmow z napisami i w ten sposob rozszerzony angielski napisalem na 70% bez jakiejs wiekszej nauki przed matura.

    pokaż komentarz
    lethysek
  • fourtyfour 0  

    whitewolf: oczywiście z gier, muzyki, filmów i komiksów - lekcje to nudy.

    pokaż komentarz
    fourtyfour
  • WhiteWolf 0  

    fourtyfour święta racja.
    Jak sobie przypomne lekcje angielskiego to mi żal dupsko ściska.
    Gimnazjum- nauczycielka kretynka z zaniżoną samooceną, wolała pokazywać cycki niż uczyć.
    W LO jeszcze lepiej, lekcje to było całkowite i konkretne zlewanie. Bywało i tak, że jak mieliśmy w czwartek 2 godz angielskiego na koniec lekcji to pisaliśmy... Podanie o zwolnienie do nauczycielki. I szło się do domu.
    Gdyby nie gdy, filmy, komiksy, i przede wszystkim internet, to spora część osób nie wiedziałaby do tej pory co to znaczy dust-bin...

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • wpasko +2  

    widzę ze ktoś wychował się na anglojęzycznym CN jak ja:)
    jak chodziłem do podstawówki i ktoś się mnie pytał skąd znam tak dobrze angielski to jak odpowiadałem, że z kreskówek to się na mnie wszyscy dziwnie patrzyli z niedowierzaniem:/

    teraz czasem mi się zdarza, że jak oglądam film w języku angielskim to dopiero w połowie się orientuje ze nie mam włączonych polskich napisów:)

    sam listening był dla mnie najłatwiejsza częścią matury (oczywiście pomijając fakt, że na maturach często jakość dźwięku z z magnetofonów jest tak fatalna, że nie można nic usłyszeć:/)

    pokaż komentarz
    wpasko
  • Smartek +12  

    Niech oszukują na egzaminach. Jak dostaną się do dobrych LO w ich miastach to już mamusia nie pomoże i rzeczywistość skopie im dupska ;-). O maturze nie wspominając.

    pokaż komentarz
    Smartek
  • leva89 0  

    Nie wspominając już o technikum gdzie czeka jeszcze egzamin zawodowy ;D

    pokaż komentarz
    leva89
  • Philosoph 0  

    Przy czym w technikach ci najlepsi uczniowie egzaminu zawodowego najczęściej nie zdają - idąc na studia nie jest on im potrzebny.

    pokaż komentarz
    Philosoph
  • leva89 0  

    Ja osobiście uważam, że skoro już poszedłem do technikum to wypadało by go zdać. A jak ktoś się nie wybiera na studia to tym bardziej.

    pokaż komentarz
    leva89
  • trashcat +12  

    Dysleksja, dysortografia, dyskalkulia, problemy ze słuchem, ze wzrokiem, ADHD... Czy 15 lat temu nagle wzrosło spożycie alkoholu wśród ciężarnych kobiet?

    pokaż komentarz
    trashcat
  • otello +9  

    No niestety nasze społeczeństwo idzie tropem pozostałych krajów zachodnich - czyli coraz mniejszych wymagań, społeczeństwu się po prostu nie chce. Rozleniwienie i za dużo komfortu.
    Głównie ze strony rodziców. Dziecko nie chce się - rodzic: nie to mu pisane. Ehhh witki opadają

    pokaż komentarz
    otello
  • Vesp3r +5  

    Co wyrośnie z tych ludzi....
    Może odrazu takim załatwić papier na głupote ze nie mają co sie uczyć...

    Według mnei wystarczyło by zrobić teczki (TAK TECZKI!!) i wszystkie takie rzeczy załączać by przyszły pracodawca sam mógł sobie zweryfikować czy naprawde ma do czyinienia z osobą która ma problemy czy moze z typowym leniem.

    Najlepiej to i tak załatwił sie mój kumpel na wstawce, wyszło mu ze ma nadzwrocznosć i niedowidzenie obu oczu (normalnei lornetka zamiast gałek ocznych) i zgodnie z tym co lekarz zrobił, chłopak ma problemy ze znalezieniem pracy i nie moze mieć prawka. Czyli załątwił sie sam.

    pokaż komentarz
    Vesp3r
  • eVaire +11  

    Zawartość teczki:
    zaświadczenia o:
    - dysleksji wszystkich typów
    - dysgrafii
    - dysortografii
    - dyskalkulii
    - głuchocie nabytej w wieku 15 lat
    - dysfonii

    Dyslektykami byli Einstein, da Vinci i Andersen, ale czy gadali całe życie, że nie mogą tego, tamtego? Nic mi o tym nie wiadomo.

    pokaż komentarz
    eVaire
  • WhiteWolf +7  

    Czyli o wszystkich dysmózgowiach...
    Przecież większość z osób po badaniach nie ma takiego syndromu, jedynie ściemnia...
    Jak to kiedyś ktoś powiedział, "Nie tłumaczmy d!!!!izmu chorobą".

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Krach +3  

    Brakuje na tej liście dysmózgowia, najpopularniejszej dysfunkcji gimnazjalistów.

    pokaż komentarz
    Krach
  • fledgeling +5  

    moim zdaniem te wszystkie dysleksje, dyskalkulie itp. powinny byc wyraznie zaznaczane na swiadectwie szkolnym i dyplomie ze studiow

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • fman -2  

    A jeśli ktoś na prawdę to ma? :(

    pokaż komentarz
    fman
  • Krach -1  

    Nie załapałeś - jak ktoś naprawdę to ma - w porządku.

    Jeśli ktoś nie ma, będzie musiał się sporo naudawać np. niedosłyszącego;)

    Ja mam dysgrafię, lenistwo nie pozwala mi na zmianę tego stanu rzeczy, ale przynajmniej zawsze piszę a'la trzęsienie ziemi;)

    Chyba że właśnie na egzaminach, heh, cóż za dysproporcja.

    pokaż komentarz
    Krach
  • cp_ +50  

    Ja się zastanawiam czy nie można by im po prostu puścić głośniej tego listeningu.

    pokaż komentarz
    cp_
  • Mateklobez -4  

    mp3-kę i słuchawki w uszy i po kłopocie :)

    pokaż komentarz
    Mateklobez
  • Morf +16  

    Chcesz zniszczyć system?! ;)

    pokaż komentarz
    Morf
  • lethysek -2  

    głośniej nie znaczy wyraźniej

    pokaż komentarz
    lethysek
  • h1jack3r +49  

    Jaki rodzic może w ogóle załatwić coś takiego swojemu dziecku ?

    pokaż komentarz
    h1jack3r
  • vytah +155  

    To są ci sami rodzice, którzy:
    - wysyłają dziecko w przedszkolu na dodatkowe zajęcia muzyczne/taneczne/angielski
    - gdy dziecko dostanie jedynkę, winią nauczyciela, nie dziecko
    - żądają by nauczyciel uczył, ale nie żądają, od dziecka, by się uczyło
    - powiedzą o dziecku sąsiada, że głupie i niegrzeczne, a o swoim mówią w samych superlatywach, choćby było nawet notowane przez policję
    - wykupują korepetycje przez cały niemal okres edukacji
    - próbują na siłę "zaprzyjaźnić" się z członkiniami komisji maturalnej
    - kupują dziecku maturę ustną z polaka
    - załatwiają lewe zwolnienia u lekarzy, by dzieciak dostał kategorie wojskową D
    - załatwiają studia jakie tylko się da, choćby i prywatne w najgorszej fabryce magistrów w okolicy

    A potem są święcie oburzeni, że ich znajomości i wpływy nie wystarczają, by ich dziecko dostało inną pracę niż zmywak w Londynie.

    pokaż komentarz
    vytah
  • MISSANGEL +77  

    Ja traciłam słuch tylko wtedy, kiedy rodzice prosili o posprzątanie pokoju czy wyrzucenie śmieci... Nasza rodzina chyba jest przestarzała :)

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • prze +21  

    I bardzo dobrze, sami się d%!%#e na tych wszystkich lewych zwolnieniach przejadą (podobnie jak te rzesze różnych dys-). Życie ich w końcu zweryfikuje, ale wtedy będzie już za późno na cokolwiek innego poza płaczem i jęczeniem. Tym, którzy nie kombinowali, tylko pracowali nad sobą, będzie dużo łatwiej chociażby w znalezieniu dobrej pracy :)

    pokaż komentarz
    prze
  • b29 0  

    Sprawa jest prosta:
    Jeśli jest wielu tych, którzy oszukują (a wielu jest) to ci, którzy tego nie robią są poszkodowani. Mimo, że są lepsi dostają gorsze oceny, co przekłada się na dostanie się choćby do liceum. Jeśli więc rodzić wie, że jego dziecko jest dobre to dlaczego ma pozwolić by było poszkodowane, by było ocenione gorzej tylko dlatego, że sie uprze i nie załatwi mu zaświadczenia?.. Robi to więc..
    Tak samo zresztą jest z dyslekcją/dysgrafią..

    pokaż komentarz
    b29
  • gww15 +25  

    @vytah
    W zmywakach lądują ci inni, natomiast ci, o których mówisz lądują w radach gmin i ewentualnie w sejmie.

    pokaż komentarz
    gww15
  • macned +30  

    b29
    Tak samo zresztą jest z dyslekcją/dysgrafią..

    Masz rację, sporo osób cierpi na dyslekcję czyli specyficzną trudność w chodzeniu na zajęcia szkolne. ;)

    pokaż komentarz
    macned
  • Hellbike 0  

    Problemem nie jest to, co dzieciaki robia - ale powod dla ktorego to robia - Niski poziom edukacji.
    Dodatkowo obowiazkowa edukacja, ktora jak widac sie nie sprawdza - jak ktos nie chce, nawet kiedy poslemy go do szkoly na sile i tak nic sie nie nauczy : ] wiec chyba madrzej bylo by, aby pieniadze wydane na edukacje osoby ktora nie chce sie uczyc byly przeznaczone na osoby ktore tego chca. Problemem sa przyczyny, nie objawy.

    pokaż komentarz
    Hellbike
  • s__b +5  

    Większość rodziców który wykupowała dzieciom korepetycje zwłaszcza z angielskiego dobrze robiła. Nigdy w szkole się nie nauczysz języków tak jak indywidualnie na korepetycjach, a mając dobrego nauczyciela cały program podstawówki i gimnazjum zrobisz w kilka miesięcy.

    To co powiedział vytah to w 90% prawda, jeszcze nie wspomniał o robieniu na siłę z dzieci sportowców, opłacając przeróżne kluby sportowe do których dzieci i tak nie chcą chodzić.

    Co do korepetycji nie zgadzam się bo ci co na nie chodzili zawsze sobie lepiej w szkole radzili, a i znam takie osoby które od gimnazjum poprzez całe liceum uczyli się angielskiego na korepetycjach i przed studiami byli na poziomie CAE i nie mówcie mi, że ze szkoły też tyle wyniesiesz. Tak samo było z matematyką - jeśli komuś była potrzebna na maturze to lepiej żeby chodził na korepetycje jeśli sam się w domu nie potrafi nauczyć bo nauczycielka matematyki w szkole potrafiła mniej niż sami uczniowie.

    Jedno pytanie: Po co w szkole 2 języki obce? Nie lepiej by było więcej godzin jednego i opanować go w lepszym stopniu niż 2 na podstawowym poziomie?

    pokaż komentarz
    s__b
  • mefiu -1  

    s__b to wszystko co mowisz to prawda, ale zalezy to takze od szkoly.

    Jezeli ktos jest w czyms naprawde dobry, to sa szkoly typowo pod jezyki obce czy np. przedmioty scisle. I w takiej szkole jestes w stanie bez problemu przygotowac sie na mature.

    pokaż komentarz
    mefiu
  • kooba +9  

    "Jedno pytanie: Po co w szkole 2 języki obce? Nie lepiej by było więcej godzin jednego i opanować go w lepszym stopniu niż 2 na podstawowym poziomie? "

    Zwłaszcza, że w praktyce wygląda to tak, że uczysz się angielskiego na maturę, a niemiecki traktujesz jako karę. Nie uczysz się, chcesz tylko zaliczyć kartkówki, żeby nie było zagrożenia i mieć to z głowy. Potem nie umiesz nic, a trochę czasu przez całą szkołę zmarnowałeś.

    Nie wiem, czy macie też takie doświadczenia, ale przynajmniej w mojej szkole to tak wyglądało ;)

    pokaż komentarz
    kooba
  • G_v +4  

    Moze po prostu przestana sie uczyc i wybiora lopate?
    Niektorzy nie widza co tutaj robia.

    pokaż komentarz
    G_v
  • Durin-I +4  

    Lamerstwo się szerzy - łatwiej zdobyć zaświadczenie niż pouczyć się angielskiego. Gry, filmy, muzyka i język sam wchodzi do głowy. Panikują dzieciaki jakby to był chiński, węgierski albo łacina. Chyba, że ktoś jest naprawdę "wsteczny", to wtedy niech już i na to weźmie sobie papierek. ;)

    pokaż komentarz
    Durin-I
  • WhiteWolf -2  

    Co Ty chcesz, łacina to świetny język ;)
    Skomplikowany, ale daje radę się go nauczyć. 2 lata w liceum miałem ten przedmiot, może nie władam łaciną perfektyjnie, wręcz w ogóle nim nie władam. Ale gdybym tylko kontynuował naukę to podejrzewam że by mi szło dobrze, bo to język przyjazny :)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • M4lpa 0  

    Przyjazny i niestety martwy. Więc ja nie widzę powodu dla którego ten język miał by być dalej nauczany. Kolejny dodatkowy przedmiot który przeszkadza w nauce do matury tylko tych przedmiotów ktrótych człowiek potrzebuje. Bo jak wiadomo. Każdy nauczyciel myśli, że jego przedmiot jest najważniejszy i za wszelką cenę próbuje nam to udowodnić. Kosztem naszego czasu wolnego... [ Mózg choćbyśmy chcieli nie może pracować non-stop. Musi też czasem trochę odpocząć. Ale... Nie da się tego wyłumaczyć niektórym nauczycielom. ] :-(

    pokaż komentarz
    M4lpa
  • zerodead 0  

    nie da się nauczyć języka ucząć się go "z książki" i nie używając go w ogóle w życiu.
    jeśli potrzebowałbyś łaciny, żeby się z kimś dogadać, to może byś się nauczył, a tak to...
    nativem z łaciny na pewno nie będziesz ;->

    inna sprawa co kto rozumie przez "nauczyć się języka".

    ja się uczę angielskiego jakies 12 lat (czy ileśtam) i z każdą kolejną rozmową mam coraz większego doła, że nie umiem ;-) ale stosunkowo późno zacząłem. teraz dzieci mają lepszy start (choć mniej "wymuszonego" dostępu typu komputery, gry, zagraniczna tv itp. teraz wszystko jest po polsku...a dawniej...raj na ziemi :-))

    pokaż komentarz
    zerodead
  • WhiteWolf 0  

    Akurat ja miałem nauczycielkę, która była wyrozumiała :)

    A umienie języka rozumiem jako posiadanie umiejętności swobodnego rozumiena tekstu pisanego i mówionego.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Durin-I 0  

    @WhiteWolf: Łacina jest piękna, ale też niełatwa - jak właściwa kobieta. ;) Kiepsko mi wychodził romans z nią, ale była to przede wszystkim wina natłoku materiału połączonego z moją niechęcią do tabelek z deklinacjami/koniugacjami. :)

    pokaż komentarz
    Durin-I
  • Rezo +4  

    Ja tam jestem sobie w pierwszej klasie gimnazjum i zwyczajnie nie rozumiem, jak można zachowywać się w ten sposób. Angielskiego używa się WSZĘDZIE, wystarczy tylko podnieść pilota / włączyć komputer / porozmawiać / kupić książki anglojęzyczne... W tym wypadku trzeba ogromnego wysiłku, aby angielskiego się NIE nauczyć.

    pokaż komentarz
    Rezo
  • kooba +3  

    Nie rozumiem tego kompletnie.. przecież egzaminu gimnazjalnego nie da się oblać! Więc jeśli pójdzie na ten listening i odpowie na jedno pytanie to już jest na plusie!

    A nauczyć się i tak będzie musiał bo matura czeka.

    Tacy rodzice powinni być surowo karani.

    pokaż komentarz
    kooba
  • zerodead 0  

    odebrać im dzieci!

    pokaż komentarz
    zerodead
  • lethysek 0  

    oblac sie nie da ale jak slabo pojdzie to do szkoly sredniej sie gimnazjalista nie dostanie.

    pokaż komentarz
    lethysek
  • matips +21  

    Mi się upiekło. Załapałem się na egzamin bez angielskiego (lub innego j. obcego). Ja znalazłem jeszcze jeden sposób (najlepszy) by uciec od egzaminu gimnazjalnego - zostałem laureatem z konkursu przedmiotowego z fizyki. To nie jest wcale takie trudne i jest to lepsze niż "tracenie słuchu". Fizyka w gimnazjum to raptem kilka tematów do zrozumienia. Jest jedno trudne zadanie z pomieszaniem kilku wzorów a resztę się liczy w pamięci. Geografia i historia to też okazja dla tych co mają wyśmienitą pamięć (ja jej nie cierpią). Generalnie wszystko czego jest jedna h tygodniowo to okazja (mało materiału). Choć przed matura z angielskiego i tak pewnie nie ucieknę.

    pokaż komentarz
    matips
  • fman -2  

    Mam rozumieć, że zwolniło z całego gimnazjalnego? Za moich czasów taka Olimpiada Fizyczna zwalniała tylko z egzaminu ze ścisłych.

    pokaż komentarz
    fman
  • Philosoph +7  

    Bo i nadal tak jest, że laureat konkursu z przedmiotów ścisłych (albo humanistycznych) zwolniony jest z części matematycznej (albo humanistycznej). Jednak w takim wypadku nie ma znaczenia, jak napisze drugą część egzaminu, bo laureaci mają zapewnione miejsca w każdej szkole poza rekrutacją, niezależnie od sumy punktów.

    pokaż komentarz
    Philosoph
  • perfectto 0  

    Zwolniło może i z jednej części (ja miałem laureata z informatyki, jednak on z egzaminu nie zwalnia żadnego), ale do szkoły średniej dostajesz się do dowolnej w Polsce poza kolejnością, nawet gdybym miał same 2 i 0 z pozostałych części egzaminu to w rekrutacji mam maksa.

    pokaż komentarz
    perfectto
  • OnlyShadow -3  

    Ja właśnie przymierzam się do konkursów z matematyki, fizyki i inf. Życzcie powodzenia :D
    A jeżeli chodzi o te wszystkie dysmózgi, to jest to dość frustrujące dla mnie (i nie tylko) jako ucznia 3 klasy gimnazjum, że niektórzy będą mieć łatwiej od reszty. Pozostaje tylko nadzieja, że kiedyś to wyjdzie i te wszystkie dysmózgi dostaną to na co zasłużyli...

    pokaż komentarz
    OnlyShadow
  • crowd 0  

    ehh, ja z matmy (dużych nadziei nie mam ;) i fizy właśnie... Z infy bym poszedł ale mieszkam na prowincji i informatyka w szkole nic mnie nie nauczyła :D Mam braci programistów, ale za mało samozaparcia żeby się uczyć tak sam z siebie... No a poza tym nauczyciele nic nie mówili o konkursie, na wakacjach się dopiero dowiedziałem że jest też z informatyki ;)
    Może się uda, chciałbym do lepszego (bardziej wymagającego :D) liceum

    pokaż komentarz
    crowd
  • lethysek +1  

    Co z tego skoro i tak przed angielskim nie uciekna w dzisiejszych czasach, matura na nich czeka chyba ze chca skonczyc na zmywaku.

    pokaż komentarz
    lethysek
  • Moldar +16  

    Taaa, chciałym zdawać angielski, tyle że nie mogę. Muszę zdawać je***y niemiecki, bo ministerstwo sobie zażyczyło że już nie można zmienić. Było mówione, że można i trzeba było przynieść oświadczenie. Zachciało im się zmieniać przepisów. Jakbym wiedział, że nie można zmienić to bym się już w 2 klasie przepisał.

    ://

    pokaż komentarz
    Moldar
  • crowd 0  

    To samo u nas. Jednak dyrek mówił, że możliwość zmiany może będzie, ale tylko tak po cichu, przy zamawianiu ilości testów ;) Ja wziąłem angielski na szczęście :D

    pokaż komentarz
    crowd
  • juzwa +8  

    niech mu mamusia załatwi zaświadczenie, że ma problemy z pimpilusiem i absolutnie nie może przez to miec kontaktów z płcią przeciwną

    pokaż komentarz
    juzwa
  • perfectto +8  

    Moja polonistka w podstawówce twierdziła, że mam dyslekcje, a anglistka, że i tak nigdy nie będę dobry z angielskiego, bo mam wadę wymowy. Na koniec gimnazjum byłem najlepszym uczniem w szkole. Ale trzeba pracować, a nie załatwiać zwolnień.

    pokaż komentarz
    perfectto
  • natjes +11  

    Leniwe małe gnoje;| czego tu się spodziewać po 'bezstresowym wychowaniu', przecież dzieciak jak się boi egzaminu to mamusia od razu poleci z pomocą. Tak samo z zaświadczeniami na WF, dysleksję itd.
    "...powiedziałem jej, że dodatkowy angielski mi w niczym nie pomoże, bo nie mam talentu do angielskiego, i już.'', tak, jasne, też tak miałem z niemieckim jak byłem w gimnazjum. Po prostu nie chciało mi się go uczyć i już. Na szczęście jednak znalazło się już wtedy trochę samozaparcia i jakoś to poszło. Egzaminy da się przejść, i powinno, bez jakichkolwiek ułatwień, czuje się wtedy przynajmniej troszkę satysfakcji.

    pokaż komentarz
    natjes
  • natjes +11  

    Miłośnik WF'u? Bo ja wiem? Też nie za bardzo lubiłem biegać i kopać piłę (a tak wygląda większość WFów ) bo nie za bardzo umiałem, ale to nie powód żeby siedzieć na dupie i później mieć zadyszkę po dogonieniu autobusu. Podobnie jak Ty - sportsman ze mnie żaden. Mimo wszystko - to nie usprawiedliwia lenistwa.

    pokaż komentarz
    natjes
  • mefiu +15  

    @ eVaire
    żal nawet czytac co piszesz. A potem rosnie pokolenie ludzi z nadwaga, skrzywieniami kręgosłupa itd. To sa fakty co raz wiecej dzieci ma takie właśnie problemy.

    pokaż komentarz
    mefiu
  • mefiu +4  

    Nie widze jakobym pisał, że jesteś załosny, badź głupi, to Twoja własna interpretacja

    pokaż komentarz
    mefiu
  • eVaire +3  

    'Wiele bym dała'
    'żadna ze mnie sportsmanka'
    Ale niektórym trzeba trzeba napisać wielkimi literami 'JESTEM DZIEWCZYNĄ', żeby przypadkiem nie zwrócili się do mnie jak do chłopaka.

    pokaż komentarz
    eVaire
  • zerodead +8  

    gratulacje. to będziesz miałą grubą dupę i nikt Cie nie będzie chciał ;->

    a tak poważnie, to olej wuef ale trochę ruchu jest potrzebne bo jak będziesz przy trzydziestce (a to już niedługo!) to po schodach wyleziesz i sie spocisz. nie mówiąc już o tym, ze jak urodzisz pierwsze dziecko to...bedziesz miała grubą dupę i nikt Cie nie będzie chciał....

    ee..;-)

    trochę rozsądku. 90% wuefistów olewa temat, ale to nie znaczy, że nie można tego czasu jakoś sensownie wykorzystać.

    pokaż komentarz
    zerodead
  • macned -1  

    zerodead:
    Uważasz, że np. gra w siatkówkę na WF, w którą dziewczyny często grają, ma tak wielki wpływ na zdrowie? Gdyby były to ćwiczenia, biegi... to rozumiem. Ale takie gry zespołowe jak siatkówka nie wpływają znacząco na stan zdrowia, jedynie mogą się przyczynić do kontuzji. Już widziałem jak to wygląda. Stanie w miejscu przez 45 minut , żeby kilka razy odbić piłkę i zaserwować.

    pokaż komentarz
    macned
  • M4lpa -2  

    Olewa temat?! Jestem w trzeciej liceum. Czeka mnie matura! A mój nauczyciel od wfu ma przerost ambicji i non-stop ćwiczy z nami jakieś chore układy gimnastyczne! Z wielkimi osiemnastoletnimi facetami! CHORE!

    pokaż komentarz
    M4lpa
  • natjes +2  

    @macned - tu nie chodzi o to w co graja, ale jak graja:) Czesto jest tak, że sobie stoją, do piłki żadna sie nie rusza i tak naprawdę gra polega tylko na serwowaniu, staniu pod siatką i przejsciach. Tak naprawdę grając można się nieźle spocić:)

    @M4lpa - układy gimnastyczne są ok, też sie czasem przyda troche powyginać i porozciągać, ale jeżeli ciągle to robicie to faktycznie jest to chore:D

    pokaż komentarz
    natjes
  • mefiu -1  

    Bardzo przepraszam eVaire :)

    moze to przez ten avatar

    pokaż komentarz
    mefiu
  • eVaire -2  

    Zmieniam go D:

    pokaż komentarz
    eVaire
  • zerodead 0  

    cóż, ekstrema są niefajne. czy będzie to ekstremum w postaci "macie piłke i grajcie" czy "jedziemy układ gimnastyczny do końca roku na każdej lekcji" to już nie ma znaczenia.

    a ruch jest potrzebny! żeby wyglądać jak johny-pirat z avatara koleżanki! a nie jak mama tego samego johnego-gilberta sprzed kilkunastu lat ;-)

    nie mówiąc już o angielskim, żeby zrozumieć i pirata i gilberta ;-)

    pokaż komentarz
    zerodead
  • RomanX +4  

    Listening jest prosty, ale często odtwarzane jest w paskudnej jakości. Sam zrozumiałbym chińczyka burkającego po angielsku zza drzwi (no, może nie za grubych), ale lektora z taśmy na maturze musiałem nasłuchiwać z całych sił.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • eVaire 0  

    Dla mnie to zawsze był najgorszy problem, jakie tam słowa dosłyszeć jak je zagłusza jakieś 'zsghgzzzdgssss'? Jeśli takim czymś zaszczycą mnie na egzaminie to wyślę do nich list. Z podziękowaniami za stracone punkty..

    pokaż komentarz
    eVaire
  • vytah +5  

    U nas na maturze z angielskiego woźny zaczął kosić trawę. Na szczęście już po listeningu,

    pokaż komentarz
    vytah
  • matwix +3  

    Życie ich i tak zweryfikuje... Angielski jest teraz na porządku dziennym.
    Przynajmniej będzie komu rowy kopać :)

    pokaż komentarz
    matwix
  • B166ER +2  

    No przeżywają i się boja, bo przez te kilka lat olewali angielski, mówili głupie teksty typu - "nie będzie mi potrzebny, nie wyjadę za granicę" lub "ja jestem patriotą ". A tu boom i jest egzamin, spanikowali i tyle. Mimo to słyszałem, że przez od 1-3 lat będzie okres próbny, a egzaminy takie "testowe", na ich podstawie i na podstawie wyników mają opracować dobry egzamin i w ogóle nie będą się liczyć do punktów przez ten cały okres próbny. Może nie jest to pewne informacja, ale jeśli jest prawdziwa, to wątpię żeby to dużo osób słyszało, może i dobrze. Usłyszałem to od osoby, która znowu miała usłyszeć to od dyrektora swojego gimnazjum.

    Btw. ja mam zaświadczenie o dysgrafii od niedawna, bo nie chce żebym tracił punkty, tylko dlatego, że trochę ciężko odczytać moją pracę, a łatwiej jest po prostu dać 0 punktów i przejść dalej. Nie chcę też poświęcać czasu na np. maturze żeby napisać odpowiedź ładnie, bo ten czas chce przeznaczyć na rozwiązywanie następnych zadań. Już w przeszłości dostawało mi się za moje pismo na konkursach i egzaminach, mimo, że materiał miałem perfekcyjnie opanowany. Nie widzę nic złego w otrzymywaniu zaświadczeń o dysgrafii.

    pokaż komentarz
    B166ER
  • pablito1987 +2  

    przecież teraz angielski to podstawa , ja w gimnazjum (tak chodziłem) najbardziej lubiłem angielski bo mieliśmy śliczną anglistę i super uczyła. Teraz nie mam większych problemów choc nie posługuję się nim prawie wcale - tyle co na wykopie :)

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • niunia514 0  

    Genialne. Lepiej kupić lewe zaświadczenie lekarskie niż starać się pomóc dziecku w nauce, lub starać się wybić dziecku takie pomysły z głowy. Angielski w gimnazjum to dla nich problem, a co zrobią na maturze? To samo? A na studiach? To co teraz dzieje się w szkolnictwie to jedna wielka pomyłka. A to co mogą zdobyć lekarze dzięki rodzicom dzieci, w których zaszczepione jest lenistwo to już na prawdę majątek. A te zaświadczenia o dysleksji i innego rodzaju dysmózgowiach wymyślonych na poczekaniu z lenistwa to jedna wielka porażka. Nie wiem jakie priorytety mają teraz ludzie kilka lat młodsi ode mnie, ale wiem jedno, jest coraz gorzej. Przykładem jest ta dziewczynka ze zdjęcia w piecu (wiadomo o co chodzi). Aż nie wiadomo kogo za to wszystko winić. Bo dzieci same tego nie wymyśliły, skądś muszą czerpać wzorce. No ale nietrudno się domyśleć, reality show, bzdurne gazetki typu bravo itp. N/c

    pokaż komentarz
    niunia514
  • Mateklobez 0  

    Nie rozumiem tych dzieciaków. Ja nie miałem egzaminu z angielskiego w podstawówce, a matura poszła jak po maśle. Listening nie jest wcale trudny dla kogoś kto zna angielski. Nawet łatwiej jest zrozumieć mowę niż ustrzec się błędów w pisowni. A jak ktoś nie zna na tyle angielskiego, by zdać ze słuchu, to readingu, listeningu, czy tam innego -ingu nie zda za cholerę. Więc zaświadczenia są całkowicie nieprzydatne.

    pokaż komentarz
    Mateklobez
  • noiprox -1  

    Nie zgodzę się z tobą
    Na angielskim w szkole miałem wyłącznie gramatykę i wszystko związane z pisaniem. Maturę podstawową napisałem na 96%, rozszerzoną na 80%, ale na ustnym poległem bo nie miałem wyćwiczonego ucha i języka i dostałem 40%. Udało mi się to nadrobić słuchając różne radia angielskie, ale nie każdemu chce się tracić czas na taki trening, bo nie każdy tego potrzebuje.
    To nie jest obciach, po prostu niektórzy nauczyciele za mało uczą 'słyszeć' angielski.

    pokaż komentarz
    noiprox
  • zerodead -1  

    to nie tylko kwestia tego czego uczą nauczyciele.

    można po prostu mieć predysposycje do "słyszenia" języka, a można mieć do "gramatyki" ...

    w jakimś stopniu da się nadrobić jedno lub drugie ćwiczeniami...

    pokaż komentarz
    zerodead
  • krzysiulek +1  

    Wydaję mi się, że:
    Ten egzamin z angielskiego to nie będzie samo słuchanie, w informatorze pisze że to kwestia 20% punktów. A i tak taki listening nie będzie pewnie zbyt trudny, kwestia usłyszenia kilku najważniejszych słów, i udzielenia odpowiedzi. Przykłady z informatora również nie wyglądają na zbyt trudne.

    pokaż komentarz
    krzysiulek
  • bobiko 0  

    Cóż. dojdzie do tego, że osoby, które faktycznie nie słyszą, będą poddawani dodatkowym badaniom, weryfikacjom itp.

    Sam zresztą należę do osób mających problem ze słuchem, noszę od 15 lat aparaty słuchowe i jedynie co mogę powiedzieć to że nigdy nie korzystałem z ułatwień, jakie mi przysługiwały. Jedynie na maturze ustnej z angielskiego mogłem skorzystać z systemu FM.

    pokaż komentarz
    bobiko
  • magrer 0  

    Sprawa jest naprawdę śmieszna. A wystarczyłoby to załatwić tak, że okręgi egzaminacyjne powołują jednego lekarza, który niezależnie stwierdza, ze dziecko ma wadę słuchu. Poza tym ludzie! To nie tylko wada słuchu dyskwalifikuje człowieka przy słuchaniu. Także problemy z pamięcią krótkotrwałą. Wiem, bo sama studiuję filologię i mamy przedmiot taki jak "słuchanie". Większość z nas go nienawidzi, bo nawet jak usłyszy to nie zdąży zanotować. Naukowo udowodnione jets, że jak ktoś ma problem z pamięcią krótkotrwałą, to nigdy nie będzie w stanei wysłuchać tyle co inni.
    Poza tym to powinno być weryfikowane. Kiedyś słyszałam jak kilku rodzicó sie chwaliło między sobą "Załatwiłem mojemu synowi/ mojej córce zaświadczenie o dysortografii, tak na wszelki wypadek, jakby miał/miałą dostać niższą ocenę na maturze". Tylko o ile tuaj jest to już punktowane przy dostaniu sie do liceum, to stara matura była po to, żeby ją w ramkę oprawić, bo były egzaminy na studia. W wracając do tematu: to powinno być weryfikowane przez specjalistę. MOim skromnym zdaniem nie zaszkodziłoby, gdyby były honorowane tylko te zaświadczenia, które są poparte kartoteką choroby. Przecież oprócz skarjnych wypadków człowiekowi nie psuje się słuch z dnia na dzień... łatwiej byłoby udowodnić komuś, że oszukuje, gdyby zwolnienie nie poelgało tylko na pokazaniu JEDNEGO świstka od lekarza ...

    pokaż komentarz
    magrer
  • bim 0  

    Zresztą Angielski powinien być dopiero w następnym roku szkolnym, bo o egzaminie językowym dowiedzieliśmy się w 2 klasie i nie mieliśmy szans na zdawanie kuratoryjnego w 1 klasie. To nie jest fair. ;/ Zaraz ktoś powie, że też na siłę chce się wymigać czy coś. Nie! Nie mam problemu z angielskim, ale jednak nie mieliśmy szansy w 1 klasie co jest niesprawiedliwe w porównaniu z młodszym rocznikiem.

    pokaż komentarz
    bim
  • eVaire -3  

    Powinno się uczyć angielskiego nawet bez konieczności pisania egzaminu, argumentem powinien być fakt, że angielski to absolutnie uniwersalny język, bardzo przydatny, to śmieszne, że potrzeba egzaminu gimnazjalnego, żeby ludzie zaczęli się go uczyć.

    pokaż komentarz
    eVaire
  • Raffael -2  

    Głuchota + dysleksja + dysortografia = łatwiejsze zdawanie... Niestety tak teraz kombinują zamiast się uczyć...

    pokaż komentarz
    Raffael
  • MISSANGEL -2  

    Wysłaliby ich na wakacje do pracy w Anglii to maturkę by zdali śpiewająco i jeszcze by na tym zarobili :)

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • bowdown +1  

    najważniejszy egzamin będzie w niedalekiej przyszłości - żYCIE zweryfikuje znajomość języka obcego

    pokaż komentarz
    bowdown
  • MISSANGEL 0  

    Mało tego, myślę, że zweryfikuje również znajomość języka polskiego :)

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • Michal2 -5  

    Od kiedy taki egzamin ze słuchu jest?

    pokaż komentarz
    Michal2
  • fman 0  

    Od kiedy w ogóle jest ten anglojęzyczny? Były dwa: ścisłe i humanistyczne.

    pokaż komentarz
    fman
  • evil-cheese +3  

    Od kwietnia będzie trzeci egzamin, z nowożytnego języka obcego.

    pokaż komentarz
    evil-cheese
  • Philosoph +1  

    Rocznik '93 i następne będą pisać egzamin również z angielskiego.

    pokaż komentarz
    Philosoph
  • simo_n +1  

    Tylko, że nie będzie on brany pod uwagę przy rekrutacji rocznika'93. Gdzieś o tym czytałem w necie.

    pokaż komentarz
    simo_n
  • s__b -1  

    Niech kierują takie głuche osoby do wyznaczonej przez ministerstwo edukacji służby zdrowia gdzie komisja to sprawdzi.

    pokaż komentarz
    s__b
  • niunia514 -1  

    A w tamtej komisji będą osoby, którym szanowni rodzice będą płacić, żeby pozytywnie przejść to "sprawdzanie" i tak dopną swego i tak ;)

    pokaż komentarz
    niunia514
pokaż 

Wykopali i zakopali (208 / 0)