• Reklamy Google

  • kabzior +20  

    Swoją drogą, przypomniał mi się rysunek który daaaawno temu był we Wprost. Stoi koleś i wymienia (z pamięci, mogę coś przekręcić): willa, żona, trójka dzieci, dwie kochanki, pięć limuzyn, restauracje, wakacje, domek nad morzem, służba... i na życie zostaje 500zł! ;)))

    pokaż komentarz
    kabzior
  • Alpha_Male +6  

    z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest tak, że im więcej zarabiamy, tym więcej nam zostaje. im więcej mamy, tym więcej wydajemy - przynajmniej ja.

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • kaspy -1  

    Trzeba więc tylko sprawić żeby zarobki rosły nieco szybciej niż poziom konsumpcji. Wtedy zaczyna zostawać i nie wiadomo za bardzo na co to wydać.

    pokaż komentarz
    kaspy
  • ciubas -1  

    bo trzeba zawsze odkladac np. 10%,

    watpie zeby w terazniejszym swiecie nagle zabraklo (np. mnie) rzeczy na ktore warto wydac pieniadze :)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • thinidus +4  

    Artykuł daje troche do myslenia. Po przeczytaniu stwierdzam, ze na maksimum żyją Marek i Wioletta :)

    pokaż komentarz
    thinidus
  • ciubas +3  

    a moim zdaniem architekt bo ma prace ktora go pasjonuje:)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • opolanin +2  

    a "najbogatszego" finansowo, bez wiekszych wlasnych pasji i rodziny
    spece marketingowi urabiaja najbardziej - bo wiedza za zaplaci za kazde modne chociaz gowno

    pokaż komentarz
    opolanin
  • fibonacci +3  

    pieniądze są tylko dodatkiem do szcześcia, same w sobie nic nie dają, może jednorazowy zastrzyk gotówki może zachwycić człowieka ale gdy już się do tego przyzwyczai to można kończyć miesiąc na debecie jak gościu z średniego szczebla zarobków,
    a tak wogóle to jest to artykuł o prawdziwych osobach? czy jest to tylko fikcja literacka opisująca typowe zachowania Polaków?, kolega jest po magistrze z farm i nie może znaleźć nic poważnego od kilku lat w dużym mieście, a gość z artykułu po liceum jest dyrektorem handlowym w firmie farmaceutycznej;
    co do artykułu to co do cholery robi tam nazwa "second hand", rozumiem, że użycie słowa lumpeks było by mało eleganckie na art w gazecie ale sklep z używaną odzieżą też brzmi dobrze a polskie :)

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • gorzka -1  

    W artykule użyli i tego zwrotu ("second hand") i tego również ("No i są sklepy z używaną odzieżą"), podejrzewam, że żeby nie powtarzać. A lumpeks jak sam zauważyłeś nie brzmi najlepiej.
    A co do kolegi po farmacji, to w artykule było napisane, że ten chłopak znalazł się po prostu w odpowiednim czasie i miejscu, czasem tak jest. A i dyrektorem od razu nie został, dopiero po 5 latach pracy w tej firmie.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • ciubas -1  

    polak potrafi czytac :)

    dokladnie zamiast studiowac pracowal...

    odpowiedni czas i miejsce :)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • lordjoker +17  

    EDIT miało być do Ustrojstwo
    co z Tobą jest nie tak że masz taki tok rozumowania?
    skończy się kieszonkowe od rodziców to zmądrzejesz

    pokaż komentarz
    lordjoker
  • okhan +29  

    Bardzo dobry tekst, z ciekawym pomysłem.
    Pokazuje jak bardzo dwie "normalności" mogą się od siebie różnić - wszyscy bohaterowie mimo totalnie różnych zarobków, prezentują podobny poziom zadowolenia z życia.
    Wszystko zaczyna się w głowie - można żyć skromnie i szczęśliwe -i wcale nie trzeba nazywa siebie biedakiem.

    Powiem więcej - przy większych pieniądzach dużo łatwiej błądzić, bo apetyt człowieka zawsze rośnie nieproporcjonalnie szybciej, niż to co dostaje.

    pokaż komentarz
    okhan
  • Dru +22  

    Jeden przeżyje za tysiąc z rodziną, drugiemu 4 kawałki mogą nie starczyć na siebie samego...

    pokaż komentarz
    Dru
  • Krach +19  

    "350 zł wydajemy na czynsz, opłaty za prąd, gaz, śmieci."

    Infuckingpossible.

    pokaż komentarz
    Krach
  • ciubas 0  

    wlasnie tez mnie zdziwila ta oplata za mieszkanie, ale jezeli to jest za miastem, piec jest kaflowy...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • Dru +1  

    Właśnie jest poza miastem także werifakinposible

    pokaż komentarz
    Dru
  • blacktyger +11  

    Jak dobrze, że w Polsce wszyscy są tacy szczęśliwi nie zależnie od tego ile zarabiają...

    Co za bullshit.

    pokaż komentarz
    blacktyger
  • pukpuk +3  

    Tomek chyba nie jest zby szczęśliwy. Niestarcza mu do pierwszego, ma debet, nie stać go na zakup mieszkania, nie może skończyć żadnych studiów, nie ma czasu na imprezy w snobistycznych klubach bo studiuje i do tego musi poprawiać sobie humor zakupami.
    Patryk chyba też nie do końća szczęśliwy bo nie ma czasu cieszyć się życiem, tylko praca i praca, nawet nie ma czasu pieniędzy wydawać. Praca sprawia mu przyjemność bo to typowy objaw pracoholizmu, jakieś przyjemności w życiu trzeba mieć a jak ma się tylko pracę to ona staje się przyjemnością.
    Najszczęśliwsza w tej historii jest Wioletta. Ona na nic nie narzeka, cieszy się tym co ma i że ma tak wiele!

    pokaż komentarz
    pukpuk
  • opolanin 0  

    jak to mowia: pieniadze szczescia nie daja - chociaz bez pieniedzy zyc sie nie da
    czlowiek majacy nie wiele predzej dostrzeze innego czlowieka i inne wartosci,
    ten ktory poswieca sie pasji calkowicie, chociaz na tym zarabia, nie ma na to czasu
    kiedy sie zorientuje co traci moze byc za pozno, a czasu nie kupisz za pieniadze
    -ale bredze :/

    pokaż komentarz
    opolanin
  • mnc 0  

    "Pjeniondze to nie fszystko, ale fszystko bez piniendzy to h*j" ... czy jak to tam było? :>

    pokaż komentarz
    mnc
  • blacktyger +3  

    Prawda jest taka, że jesteśmy narzekającym narodem i może Wioletta kisi w domu i jest szczęśliwa to jej mąż zap%#$%!%a na 3 zmiany i jest sfrustrowany faktem, iż ledwo wykarmia własną rodzinę.

    pokaż komentarz
    blacktyger
  • jest +1  

    mnc: było dokładnie tak, tylko poprawnie ortograficznie (chyba oprócz ostatniego słowa)

    pokaż komentarz
    jest
  • mnc -1  

    jest: nie nie, tam na 100% było fszystko :)

    pokaż komentarz
    mnc
  • mistrz500 +5  

    Niesamowite, poruszające, fascynujące, genialna puenta... Pulitzer!

    Kilka tysięcy miesięcznie to maksimum? Takie są marzenia Polaków? Trochę kasy i zero satysfakcji z pracy? Etat, ustalone godziny i emeryturka? Może jeszcze chcecie znać datę swojego zgonu?

    Z-A-K-O-P

    pokaż komentarz
    mistrz500
  • kabzior +12  

    Trochę kasy i zero satysfakcji z pracy?
    Ale przeczytałeś do końca, czy rzuciłeś okiem na pierwszy akapit i już jazda do krytykowania?

    pokaż komentarz
    kabzior
  • ciubas 0  

    tam jest jasno napisane: wiecej mu nie potrzeba a to dlatego ze praca ktora wykonuje jest spelnieniem jego marzen i pasja...

    podoba mi sie mysl ile w takim razie zarabia jego szef:)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • pukpuk +2  

    Ja znam kolesia co zarabia ok 3 mln zł rocznie. I wcale mu nie zazdroszczę. Wolę życie Wioletty - szczęśliwej mężatki z dwójką dzieci, którzy się kochają, mają czas dla siebie, dla rodziny, dla znajomych niż zapieprzanie przez 7 dni w tygodniu po 20 godzin na dobę a praca staje się przyjemnością bo inaczej żadnych przyjemności w życiu by facet nie miał.

    pokaż komentarz
    pukpuk
  • ciubas 0  

    a ja mu zazdroszcze bo pewnie moglby zarabiac ten 1 mln gdyby pracowal polowe tego czasu co teraz i mialby czas na zwykle zycie...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • Alpha_Male 0  

    ciubas, ale gdyby zarabiał milion pracując na połowę czasu to myślałby 'popracuję trochę więcej i będę miał 3 miliony'. nie mówię, że tak jest w tym przypadku, nie znam gościa, ale jest coś takiego jak pracoholizm i gruba kasa.

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • daroo 0  

    W artykule jest pokazana bardzo wyraźnie relacja nauki do przyszłych zarobków. Kobieta która nie ukończyła żadnej szkoły 1100, zaoczny student 4 tyś. architekt po dziennych 8,5 tyś.

    pokaż komentarz
    daroo
  • ciubas -1  

    to nie ma nic wspolnego - jasno jest napisane ze on nie zarabia z tego powodu ze jest studentem, wrecz przeciwnie studiuje bo ma prace...

    wioletta nie pracuje bo opiekuje sie dziecmi...

    architektekt jest bardzo odpowiedzialnym zawodem dlatego jest tez dobrze platny!

    pokaż komentarz
    ciubas
  • jest +2  

    w przeciwieństwie do większości krajów, u nas architekt NIE JEST odpowiedzialnym zawodem. polski architekt to w zasadzie artysta, który rysuje sobie swoją wizję. a żeby potem to się nie zawaliło, muszą się męczyć inni ludzie (mówię ciągle o etapie projektowania).

    pokaż komentarz
    jest
  • daroo 0  

    ciubas,

    Wioletta:

    "Przegapiłam trochę swoją szansę, nie skończyłam żadnej szkoły, a bez fachu, wiadomo, ciężko o pracę - opowiada"

    Tomek:

    "Po tym jak skończył liceum ogólnokształcące miał trzy podejścia do różnych studiów. Była komunikacja społeczna, marketing, a teraz jest administracja."

    Patryk:

    "Trzy lata temu skończył studia, odbył wszelkie możliwe praktyki i staże, krajowe i zagraniczne (...)"

    "Najpierw pięć lat studiów,(...)"

    --

    Jasno i wyraźnie są zaznaczone wykształcenia lub próby ich zdobycia.

    pokaż komentarz
    daroo
  • ciubas +1  

    ale nie one byly glownym motorem

    Wioletta - brak studiow = brak dobrej pracy (z czym sie generalnie zgodze)

    Patryk - zaczal nie majac studiow, robi studia bo pracuje, pracuje bo robi studia

    nie mowie ze studia sa zle, poprostu chodzi mi o to ze dobrze zarabiac bez nich tez sie da i trzeba zmienic ten stereotyp myslenia...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • Double_G +39  

    Pieprzysz bo to nie jest takie proste

    pokaż komentarz
    Double_G
  • s__b +18  

    Ciekawe jakby Twoje życie potoczyło się po stracie rodziców w czasach szkoły podstawowej. Oczywiście Ci tego nie życzę ale czasem przeczytaj do końca popatrz na nasze realia, nie tylko w Twoim mieście w którym mieszkasz i być może jest dobrze.

    pokaż komentarz
    s__b
  • RomanX +16  

    Naoglądał się pokemonów i innych bajek "z przesłaniem" to i tak ma :P

    pokaż komentarz
    RomanX
  • secondlife -4  

    to w tych bajkach z pokemonami jest przesłanie?

    pokaż komentarz
    secondlife
  • matju 0  

    Zgadzam się to nie jest takie proste. Przecież nie każdemu się chce nadgodziny, uczyć się nocami - jak komuś się nie chce uczyć/pracować/zarywać nocek. Według mnie każdy może - tylko chęci.

    pokaż komentarz
    matju
  • ciubas -2  

    tez uwazam ze kazdy jest kowalem swojego losu, trzeba tylko naprawde chciec - a przeszkody pokonowyc...

    chcialbym...
    chce...

    niespelnione marzenia...
    spelniac marzenia...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • Slavo -1  

    Ustrojstwo ma rację, ale czasem potrzeba tyle determinacji w dążeniu do osiągnięcia celów, że lepiej to rzucić i cieszyć się chwilą.
    A co do tego ma tragiczne dzieciństwo? Ja też miałem, żyję "normalnie", nie żalę się nikomu, nie zwalam moich niepowodzeń na tamten okres.

    pokaż komentarz
    Slavo
  • karbowski +9  

    Mało jest tak bzdurnych powiedzeń jak to które zacytowałeś ("każdy jest kowalem własnego losu"). Ciebie samego kuje rodzina, znajomi i całe środowisko w którym się obracasz, a twój los możesz kształtować tylko na tyle na ile pozwalają ci sytuacje w których się znajdziesz.
    Jak rodzisz się w eskimoskim igloo, to raczej nie zostaniesz fizykiem jądrowym, tak samo jak rodząc się w inteligenckiej rodzinie raczej nie zostaniesz poławiaczem wielorybów. Oczywiście jakiś tam cień szansy jest, ale ten który powie, że zależy to tylko od jego decyzji (czytaj: powie, że jest kowalem własnego losu), nazwę idiotą.
    Od razu chciałbym ubiec komentarz kogoś kto uważa, że z odpowiednią determinacją można wszystko: załóżmy, że nasz Eskimos i dziecko inteligentów mają równie silną determinację do zostania fizykami. Osiągną taki sam sukces? Nie wydaje mi się.
    Zauważcie jeszcze, że pominąłem problem tego, na ile prawdopodobne jest, żeby członek plemiennej społeczności myśliwskiej zainteresował się fizyką.
    Myślę, że jeśli w ogóle jest jakiś fragment ludzkiej osobowości niezależny od wpływów środowiska (łącznie z genami, których przecież się nie wybiera), to i tak ma marginalny wpływ na los człowieka. Na dłuższą metę nie można przewidzieć jakie skutki będą miały podejmowane przez nas decyzje.

    pokaż komentarz
    karbowski
  • ciubas +1  

    @karbowski to ja Ci z przyjemnoscia powiem ze kazdy jest kowalem swojego losu, a to dlatego ze taki eskimos najprawdopodbniej nie wie ze jest cos takiego jak fizyka jadrowa bo po co mu to...

    jezeli czegos bardzo pragniesz to to osiagniesz (jakis sposob sie znajdzie) ale trzeba dazyc do spelniania swoich marzen, jezeli Ty tego nie robisz to tylko osoby takie jak ja sie ciesza bo jest mniejsza konkurecja...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • karbowski 0  

    ciubas: zgadzam się co do tego, że jeżeli czegoś bardzo pragniesz to to osiągniesz. Rzecz w tym, że już samo to czego pragniesz to rezultat wpływów środowiska. Tak samo jak wytrwałość i skuteczność jakimi dysponujesz.
    Zawiodę cię: jestem wśród Twoich potencjalnych konkurentów (mam nadzieję, że nie będziesz miał mi tego za złe :), ale nie dlatego, że tak zdecydowałem, ale dlatego, że rodzice, rodzeństwo, szkoła, znajomi, filmy itd. dostarczyły mi odpowiednich wzorów (pozytywnych i negatywnych).

    pokaż komentarz
    karbowski
  • ciubas 0  

    na moim przykladzie moge jasno stwierdzic ze otoczenie nie mialo tak duzego wplywu, oczywiscie wazni sa np. rodzice ktorzy zawsze we mnie wierza, plus obecnie, dziewczyna ktora rowniez mnie niesamowicie wspiera - ale zaczalem sam, w branzy o ktorej na poczatku nie mialem w ogole pojecia (pc w domu bylo brak) ale po woli, do przodu, coraz szybciej i zaczalem juz spelniac swoje marzenia:)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • adrenaline -6  

    Ale do jakiej szkoły chodzili razem, podstawowej?
    Jak dla mnie jedno wielkie nieporozumienie porównywanie statusu życiowego osób po tej samej podstawówce czy liceum.
    Jakkolwiek artykuł ciekawy.

    pokaż komentarz
    adrenaline
  • fibonacci +26  

    jakoś trzeba sobie rekompensować szarą, angielską rzeczywistość

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • kabzior +45  

    Spoko, popracujesz 40h i znowu będziesz miał 200 funtów :)

    pokaż komentarz
    kabzior
  • blejz 0  

    Marian, fibonacci, kabzior - tak naprawdę wszyscy macie rację, kto był ten wie. Pracowałem tam wprawdzie tylko 3 miesiące przez wakacje, ale nie poznałem Polaka, który będąc w Anglii nie pił przynajmniej kilka razy w tygodniu.
    A wydać 200 funtów w dzień czy weekend, może nie siedząc w zatłoczonym flacie, ale jeśli tylko się gdzieś wyjdzie - naprawdę nie jest ciężko.

    pokaż komentarz
    blejz
  • fibonacci +1  

    pociąg do alko to nasz piąty zmysł narodowy:)

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • pawpawe -4  

    Biedactwo :(

    pokaż komentarz
    pawpawe
  • fibonacci 0  

    nie tu chciałem pisać, ale jak już pisze to ciesz się z tych 450 bo za takie siano niejedna rodzina żyje cały miesiąc..

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • Shift +26  

    "baba" ? Może baba-jaga ? Trochę szacunku, już lepiej brzmi "Ona" (dodatkowy "+" mniej literek :p)

    "Pensję przynosi do domu mąż Wioletty, Marek." bo czytać to trzeba umić :p

    pokaż komentarz
    Shift
  • mooman3000 +16  

    ad. Ustrojostwo gratuluje pomysłu ... ręce opadają

    pokaż komentarz
    mooman3000
  • Ex3 +5  

    @Ustrojstwo: Ty raczej po szkole więcej nie zarobisz. Patrząc na twoją zdolność czytania ze zrozumieniem możesz co najwyżej naczynia zmywać.

    pokaż komentarz
    Ex3
  • secondlife +8  

    jakie jeszcze kursy masz? :)

    pokaż komentarz
    secondlife
  • Wilk -1  

    ustrojstwo, ty to chyba tylko na operatora łopaty się nadasz...

    pokaż komentarz
    Wilk
pokaż 

Wykopali i zakopali (246 / 6)