:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Trening jak trening, ale opis przepiękny :)

  •  

    pokaż komentarz

    a jest moze tabata w wersji biurkowej? Wykopowicze nie wstaja od komputerow przeciez.

  •  

    pokaż komentarz

    Zachęciłeś mnie tym Kaliszem niech mu wejdzie w boki i dupsko tylko nie wiem czy coś tam się jeszcze zmieści.

  •  

    pokaż komentarz

    Dodałem do listy "na później", więc tradycyjnie od jutra zaczynam.

  •  

    pokaż komentarz

    Świnia z cukrem mnie powaliła :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Że niby mam wstać od kompa? Chyba żartujesz.

  •  

    pokaż komentarz

    Jako ćwiczenie aerobowe Tabata (szkoda, że własnie brakuje tego w opisie) wygląda nieźle i rzeczywiście może zmęczyć, ale rowerek, bieganie i skakanka też są bardzo efektywne i potrzebne. Ale jak wszystko, żeby nie nabawić się kontuzji wymaga odpowiedniego rozciągania.

    Natomiast jako trening siłowy (przewidziany do warunków domowych) polecam program opracowany przez Oliviera Lafaya. Jedynie czego nam potrzeba to drążka do podciągania o dużej szerokości (ze względu na ćwiczenia pleców). Program wymaga ogromnego zaangażowania, ale wyraźne efekty już widać po pierwszym miesiącu. Aktualnie ćwiczę tą metodą (z modyfikacjami) ponad rok i czuję się o niebo lepiej. Efekty są takie, że za nim zacząłem ćwiczyć podciągałem się 8 razy przy wadze 60kg. Teraz zrobię to 45 razy przy wadze 75kg + obciążenie 5/10kg.

    Oczywiście program to nie tylko podciąganie (w nachwycie i podchwycie), ale też różne rodzaje pompek (w tym na poręczach), ćwiczenia na nogi etc.

    Myślałem kiedyś, żeby zrobić jakieś AMA o tej metodzie, ale to za jakiś czas :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: Czekam z niecierpliwością na AMA rozpoczęte wpisem, jak pamiętać na początku i wprowadzić w nawyk ćwiczenia. To mi sprawia najwyższą trudność kilka fall startów zaliczyłem. Najlepszym przypominaczem była kartka na kompie "Ćwiczenia", ale w końcu zapomniałem jej pisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rafaello12: przypomnienie w telefonie można ustawić, albo najlepiej w kalendarzu google - wyśle ci maila, smsa czy pop-upa, sam tak często robie

    •  

      pokaż komentarz

      @Rafaello12:

      Olivier Lafay w swojej książce "Trening siłowy bez sprzętu" pisze na początku bardzo ważne słowa- "określ swój cel". I powiem Ci, że to motywuje do działania. Ja sobie zapisałem w swoim dzienniku ćwiczeń- "chcę przybrać na masie i zwiększyć swoją siłę" i konsekwentnie do tego dążę.

      Ważne jest także prowadzenie "dzienniczka ćwiczeń". Ja od kiedy zacząłem ćwiczyć zapisuję każdą sesję treningową, czyli jakie ćwiczenia przeprowadzałem, z jaką ilością powtórzeń i ew. jak się czułem po takiej sesji (czy np. nie miałem jakichś bólów itp.). Oczywiście przychodzi taki moment kiedy człowiek czuje się zrezygnowany, bo na przykład zaczyna się stagnacja, czyli okres kiedy ćwiczenia przynoszą coraz mniej efektów. Warto wtedy sobie przypomnieć słowa, które się zapisało na samym początku, oglądać swoje stare i nowe zdjęcia jak się zmienia nasze ciało pod wpływem treningów i to już daje kolejną dawkę energii :).

      U mnie już właściwie tego nie potrzeba, ponieważ wpadłem w rutynę i nie wyobrażam sobie nie ćwiczyć na siłowni od 4 do 6 razy w tygodniu, ponieważ jest to już właściwie uzależnienie (podobno endorfiny działają podobnie jak narkotyk, które się wydzielają po treningu).

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: Pierwsze słyszę o tym treningu, ale z Twoich opisów przypomina mi nagiego wojownika, w której to książce cały trening opiera się na drążku, tzn pistoletach (przysiad na jednej nodze) oraz pompkach w różnych wariantach. Ogólnie rzecz biorąc serdecznie polecam tę książkę, głównie tym, dla których siła jest ważniejsza, niźli napompowana aparycja ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tkacz_aluzji:

      tutaj masz adres do oficjalnej strony. Warto też wpisać w yt hasło "methode lafay". Gorąco polecam :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tkacz_aluzji: Dobra książka i dużo ciekawych informacji, ale co do tych pistoletów to różne opinie krążą - jedni twierdzą że im wujka ze ślepoty wyleczyły a inni że masakra dla stawów kolanowych. Tsatsouline ogólnie świetny autor, musze w końcu spróbować poćwiczyć tymi jego kettelbellami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tkacz_aluzji: Warto też dodać że książka Lafaya jest dostępna po polsku w rapidshopie :>

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: @quality: Zainteresuję się nią w wolnym czasie, chociaż dopada mnie powszechna bolączka, że mimo wiedzy teoretycznej i miliona sposobów na poprawienie sylwetki szybko tracę zapał. Jedyne, co mi się udało, to 6 weidera i było to ładne kilka lat temu. Ale cóż, zaczynam od jutra, albo od poniedziałku i trzymajcie mnie za słowo, bo może wtedy uda się mi się wytrwać pierwszy miesiąc, bo później to już z górki ;)

      Kettelbellki są genialne w swojej prostocie. Rusków w nich nie prześcigniesz, ale nieźle można wzmocnić siłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tkacz_aluzji: Z tą utratą zapału to częsty przypadek, mi też to się zdarzało. Próbuj nie ładować sobie odrazu za dużo na barki. Lepiej zaczynać powoli, np 1 trening w tygodniu, ale się tego bezwzględnie trzymać, niż rozpisywać sobie plan na każdy dzień tygodnia na pół roku do przodu i przy pierwszej porażce rezygnować z całości "bo cały plan poszedł sie j@@@ć i nie ma co"

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: Nie w tym problem. Nigdy nie zrażałem się ze względu na obciążenie, zmęczenie etc. problem tkwi w założeniu stroju i wyjściu na zewnątrz by pobiegać. Sam moment zebrania się do ćwiczenia jest dla mnie kluczowy, bo nigdy mi się nie chce ;P

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: że w jednej serii się 45 razy podciągasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: przez rok od 8 do 45 w podciąganiu nachwytem siłowo? Opisz tą "metodę", bo coś mi się nie wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @zryjpasze:

      maks 45 razy podchwytem w jednej serii z lekkim obciążeniem, czyli ćwiczenie na biceps. Nachwytem myślę, że podciągnę się podobną ilość razy :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tkacz_aluzji: to jest wlasnie podstawowy błąd ktory popelnia czlowiek chcąc zacząć dietę/cwiczenia czy cokolwiek. "od jutra"
      postanów sobie, że od dzisiaj, i wtedy jest o niebo lepiej

    •  

      pokaż komentarz

      @Rafaello12: No i czy jest jakiś sposób, żeby pogodzić to z cowieczornym piwkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bemo: Wiem, wiem, znam na wylot psychologię z tym związaną. Jednak jak można zrezygnować z ciasta, które właśnie się piecze? Trzeba zjeść i dopiero wtedy z czystym sumieniem mogę zacząć ćwiczenia. Tym razem na poważnie! Od poniedziałku, tia... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Veramin: Ćwiczę już niemal miesiąc metodą z książki Lafaya, leżała na półce od ostatnich świąt :P ale jak napisałeś, że takie efekty są faktycznie, to wziąłem się za siebie i jadę tą metodą. Możesz podesłać jakieś fotki z początku i teraźniejsze? Nie bój się nie lubię chłopięcego porno, to tylko dla większego zmotywowania się ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek89:

      Musiałbym się zastanowić :D. Ale możesz sobie zobaczyć TO

  •  

    pokaż komentarz

    nie nazwałabym go treningiem 'dla każdego', to straszna mordownia. przeciętny zjadacz chleba raczej nie wytrzyma.

    chociaż przyznam, że ja zaczynałam od razu od 'pełnej' wersji, może jak się człowiek przyzwyczaja powoli jak na rozpisce jest lepiej. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @koisenn: Tak, moim zdaniem naprawdę warto przyzwyczaić organizm, szczególnie jeżeli prowadzi sie siedzący tryb życia. Ja też na początku rzuciłem się na głęboką wodę i tylko mnie to zniechęciło nie mówiąc już o tym że myślałem że mam zapaść ;) Dużo też zależy do rodzaju wykonywanych ćwiczeń

    •  

      pokaż komentarz

      @koisenn: Jest wersja tabaty, dla osób, które nie dają rady ze zwykłą tabatą - robimy 15s/15s przez 5 minut. Ta wersja ma na celu poprawienie naszej kondycji, i jest wstępem to tabaty 20s/10s przez 4 minuty - jak tylko damy radę robić "zwykłą" tabatę, powinniśmy przestać robić tą uproszczoną.
      Z kolei dla maksymalnego spalania tłuszczu - tabata w wersji thruster, lub dla osób trenujących na siłowni - ze sztangą trzymaną z przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emigrujmy: o, nie słyszałam o tym thrusterze, spróbujem.

    •  

      pokaż komentarz

      @koisenn: A no jeśli dasz radę, to spróbuj - rozkrok do szerokości ramion, na wysokości ramion trzymasz hantelki (podobno najlepiej ok. 20% ciężaru w wyciskaniu stojąc :P) - i wykonujesz naprawdę głęboki przysiad z hantelkami w tej samej pozycji. Podczas wstawania wyciskasz hantelki do pełnego wyprostowania rąk, i powracasz hantelkami do poziomu barków - to jest jedno powtórzenie.

      Z tego co pamiętam, thrustera polecał nawet Zyzz "Father of Aesthetics" - legenda w internecie, jeśli chodzi o rzeźbienie ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emigrujmy: thrustler jest dobry, zresztą jak większośc ćwiczeń złożonych angażujących w jednym ćwiczeniu jak najwięcej grup, jest dobry dla początkujących ponieważ jest w miarę prosty, nie to co rwanie czy podrzut.
      polecam coś w stylu tabaty, też z rodzinki treningów HIT - kompleksy sztangowe, świetna sprawa, najpopularniejsze to kompleksy sztangowe Javorka(trenea który wymyślił ten typ treningu), dobre też są treningi crossfit, zresztą każdy trening jest dobry :)
      tyle, że wykonywanie tabaty 3x w tygodniu to trochę przesada, szczególnie dla początkujących, czytałem kiedyś że tego typu treningi to dla mniej wprawionych max 1 raz w miesiącu, ponieważ bardzo obciążają organizm, dla osób z większym stażem można zwiększać częstotliwość

      też coś ciekawego:
      http://www.youtube.com/watch?v=eRPX4TX-qzs&feature=related

    •  

      pokaż komentarz

      @koisenn: Na treningach brazylijskiego jiu-jitsu mam na rozgrzewce 4 tabaty pod rząd, właśnie wróciłem z treningu,
      udałem się na wykop w celu odpoczynku, rozluźnienia, i co widzę? TABATA k%@%A, JAK JA TEGO NIENAWIDZĘ, RZYGI, BIAŁO PRZED OCZAMI I CAŁY W DELIRCE..

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam początkującym start z niskiego pułapu, tak jak wyżej pisali. Efekty są rewelacyjne chociaż na samą myśl robi mi się słabo, zaciskać zęby i do przodu! Wytrzymałość potem naprawdę zadziwia nas samych, raz w tygodniu mam 4 tabaty, strasznie boli ale z tygodnia na tydzień czasy rozgrzewki idą w dół, no i masa spada, chociaż nie chcę

    •  

      pokaż komentarz

      Jaki jest sens wykonywania tego 3 razy w tygodniu albo raz w miesiącu nawet? Nie lepiej codziennie robić sobie po prostu lżejsze treningi opracowane w taki sposób żeby się kompletnie zj!#%ć ale nie umrzyć? Zdaję sobie sprawe że jeśli już maksymalnie by się ułatwiło ten trening to nie była by tabata ale gdybym ja chciał pracować nad sobą to zacząłbym to robić codziennie bo najważniejsza jest konsekwentność.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiorello321: 3 razy w tygodniu jak najbardziej ma sens - efekty będą widoczne, o ile nie robisz strasznych błędów dietetycznych. Ten trening musi być intensywny, aby przyspieszyć Twój metabolizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @sbk2009: znam to ;] pierwszy tydzień treningu bokserskiego wymiękałem na rozgrzewce :] warto się rzucać na głęboką wodę i nurkować jeszcze w dół. niestety można się nabawić kontuzji.
      swego czasu sam dużo ćwiczyłem i wciąż podwyższałem poprzeczkę. mój przykładowy trening i jego ewolucje: 10 rano na czczo w dres i do lasu, wpierw biegałem parę km potem ćwiczenia. niestety było mi mało, organizm dawał radę ;), bieg urozmaiciłem czyli sprint - trucht - sprint i tak parę km no i ćwiczenia. po jakimś czasie znów mi było mało, więc trasę biegu z ubitych leśnych ścieżek przeniosłem na las w najbardziej niewygodne tereny, krzewy, rowy, gałęzie pod nogami itd... no i oczywiście ćwiczenia. wtedy ubzdurałem sobie, że zrobię szpagat. na początku "normalnie" się rozciągałem ale było mi mało więc plecak wojskowy wypchany kamieniami z pobliskich torów :) plus kolejne ćwiczenia jak pompki na 3 palcach. dodatkowa zestaw innych ćwiczeń no ale o tym już nei będę pisał. dodam tylko, że dzień przerwy w treningu to jak tydzień przerwy.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc to się robi 10s jedno ćwiczenie, 20s przerwa, 10s drugie.... i tak 8razy i to jest juz koniec? Czy poprostu źle coś zrozumiałem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mart3112: źle zrozumiałeś :) 20s jedno ściwczenie, 10s przerwa, 20s ćwiczenie, 10s przerwa itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emigrujmy: Kto by pomyślał, że podziękuję kiedyś komuś z KaNaPą w avatarze, ale dziękuję :)

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: Czegoś tu nie rozumiem. Czemu napisałeś że trening trwa 4 minuty? 1 seria tabaty to 8 ćwiczen. Robimy 6 serii na początek plus minute pomiędzy serią. Cała tabata trwa wtedy 29 minut.
      (8 cwiczen x 6 serii = 48 serii). Męczące ale dużo daje, nawet dla mnie, a biegam i cwicze na silce.

  •  

    pokaż komentarz

    Zmęczyłem sie od samego oglądania. Jak tylko skończe jeść pizze i dopije browara to też spróbuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba podejmę wyzwanie. Chyba po nowym roku.

  •  

    pokaż komentarz

    No, przyciąłem sobie mp3 do treningu, 20 sekund jednego kawałka, dźwięk alarmowy, 10 sekund innego dla przerwy, potem inny alarmowy i tak osiem razy. Jutro próbuję:)

    •  

      pokaż komentarz

      @ryhu: Daj potem znać czy żyjesz ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: Jestem świeżo po:) Nie jestem jakimś atletą, parę rzeczy w życiu trenowałem, ale miałem sporo przerwy, ale ruszyłem od razu pełną serię, 20s, 10s przerwy x 8 ćwiczeń. Przy piątym poczułem nadchodzący kryzys, przy 6 serii odpadłem na 3 sekudny, 7 i 8 ćwiczenie to już skakałem jak emertyt z rozrusznikiem:) Ogłem - zajebistość, dzięki wiekie za znalezisko! Obecnie czuje się zajebiście zadowolony (endorfiny?) i dyszę do kompa jak świnia po maratonie. Btw, polecam osobom, które chcą się przekonać, jak to jest, kiedy 10 sekund trwa sekundę, a 20 sekund pięć minut:P

    •  

      pokaż komentarz

      @ryhu: No to ja ponarzekam (ale plusy też są).

      Zgodnie z zaleceniami zrobiłam wersję dla mniej wysportowanych. Już od jakiegoś miesiąca nie jeżdżę na rowerze, to myślałam, że umrę.

      Niestety po 6 seriach 10/20 miałam ledwo lekką zadyszkę i w zasadzie nie czułam żeby moje mięśnie pracowały, żeby cokolwiek się zmieniło. Już odkurzając mieszkanie bardziej się męczę...
      Przemyślałam i po kilku godzinach zrobiłam całość 8 x 20/10. Znowu zadyszka, lekkie napięcie mięśni. Lekkie mdłości. Bardzo lekkie. Ale wcześniej piłam kawę i nie wiem już...

      Następnego dnia powtórzyłam ćwiczenie (wybrałam inny zestaw wyszukany na youtube bo lubię różnorodność). Mdłości zero, ale zadyszka i zmęczenie jest. Od 2 dni mam zmasakrowane mięśnie ud, czuję mięśnie brzucha, pośladków, pleców, ramion. Super, tylko mi bardziej zależy na spalaniu. I teraz mam pytanie do kogoś obeznanego: czy ćwicząc tak co 2 dzień będą efekty spalania, pomimo braku tych obiecywanych mdłości? Czy może powinnam jeszcze więcej wycisnąć z siebie, może inny zestaw ćwiczeń, dłuższe serie? Może coś co nie zmieli mi tak mięśni, ale przyspieszy metabolizm? ;)

      I jeszcze: czy na tym serio się da schudnąć, czy raczej poprawia to tylko kondycję? Ktoś z was na tym zrzucił parę kilo? Ja bym nie miała nic przeciwko, jako że moje pedałowanie musiałam zakończyć przez powracające infekcje, a chcę uniknąć gromadzenia smalcu na zimę, a może nawet coś jeszcze zrzucić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa: Jeśli jesteś ze sportem "na bieżąco" to nie dostaniesz zadyszki, co nie znaczy, że trening na Ciebie nie zadział. Myślę, że sama zadyszka, omdlenia czy rzyganie to po prostu te najbardziej widoczne efekty, dla nieprzygotowanych (co wynika z "braku kondycji" tj. małej objętości, czy wydajności płuc - nie pamiętam dokładnie, co z tymi płucami:D), stąd taki opis. Piszesz, że zmasakrowało Ci praktycznie całe ciało (mi też, w co nie mogę sam uwierzyć, bo poza nogam,i raczej z pompkami itp. jestem za pan brat), jak się przyzwyczaisz, to znikną zakwasy, ból mięśniowy itp, ale wciąż będzie to ogromny wysiłek energetyczny dla organizmu. Czytałem, że tabata zużywa masę tlenu, podbija metabolizm i właśnie spala tłuszcz.
      "Yes I do believe Tabatas and Intervals are the best methods for fat loss and don't discount the anaerobic benefits that you don't get with spending an hour on an exercise bike." Trenujemy! Na wiosnę zrobimy AMA:D

    •  

      pokaż komentarz

      @ryhu: No super, dzięki za szybką odpowiedź :)

      Dzisiaj jestem już po - o dziwo ból mięśni ud się bardzo po tym zmniejszył, choć łatwo nie było, ale zacisnęłam zęby i dałam radę :) Dzisiaj znowu miałam inny zestaw ćwiczeń - efektem była lekka zadyszka, lekkie uderzenie tlenu do mózgu i intensywne pocenie po około 5 minutach od zakończenia serii :) Zobaczymy co będzie :D

  •  

    pokaż komentarz

    to o czym napisałeś ma tyle wspólnego z tabatą, co aerobik z bodybuildingiem.
    Sprostuję...
    Tabata powinna być jednym powtarzającym się ćwiczeniem, nie zlepkiem dwóch czy czterech. Chodzi o maksymalne zmęczenie dużych połaci mięśni, o kwas mlekowy, a nie o tętno, w konsekwencji o odpowiedź hormonalną. Robienie dwóch ćwiczeń naprzemiennie jest już mało efektywne, a mieszanie 4 to totalna porażka. Chodzi o palący ból w mięśniach spowodowany przez kwas mlekowy, ponieważ męczymy mięśnie nieustannie. W Twojej męczymy je 4 razy rzadziej. Nie chodzi o to, żeby się zasapać, zmęczyć, tylko żeby mięśnie dostały taki bodziec, że boli, piecze i chce się rzygać, ale nie ze zmęczenia oddechowego, tylko mięśniowego, głównie.
    Ćwiczenie powinno być maksymalnie złożone, wielostawowe, by angażować możliwie największe partie mięśni, ale na tyle, by w tych 20 sekundach wykonać minimum 8 powtórzeń. Rwanie wydaje mnie się najlepsze, można też sumo dead lift czy thrusters.
    Zanim się zabierzesz za tabatę konieczne!! jest jakieś doświadczenie, jakiś trening, przynajmniej pół roku, to nie jest trening dla początkujących.
    I tym czym jeszcze różni tabatę od tego co opisałeś to to, że tabaty nie zaleca się robić częściej niż raz na tydzień, ze względu na odpowiedź hormonalną, to co Ty zaproponowałeś można faktycznie robić dwa razy dziennie, ale efektywność tego jest jest taka, jak wskazuje moje porównanie w pierwszym zdaniu.
    I nie jest prawdą, że tabatą spalisz tony tłuszczu, spalanie potreningowe w intensywnych interwałach jest stanowczo przereklamowane. Stosuje się je na końcową wycinkę, to czego się nie dało spalić inaczej, ostatnie %

  •  

    pokaż komentarz

    Tabata - bardzo dobre ćwiczenie, które rozwija wydolność aerobową, anaerobową, pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej (i to znacząco!) oraz poprawia metabolizm.

    Dla bardziej zaawansowanych polecam tabatę w opcji przysiady ze sztangą trzymaną z przodu.
    W tej opcji należy zaczynać od 20% maksymalnego ciężaru. Ciężar można zwiększyć wtedy gdy w ostatniej, ósmej serii przysiadów jest się w stanie wykonać więcej niż 8 powtórzeń.
    W tym wypadku można zacząć od jednej sesji tygodniowo, z czasem ilość zwiększamy, lecz nie ma co przesadzać. Jeśli ćwiczymy normalnie na siłowni (nie ważne, czy trening siłowy, czy aerobowy), tabatę wykonujemy wtedy w dni nietreningowe.

    Jak rozpoznać poprawnie wykonany trening tabaty?
    Powinniśmy czuć dyskomfort, mieć uczucie, że zaraz puścimy "pawia". Po zakończeniu treningu, nasz metabolizm będzie szalał przez długi czas, będziemy się pocić, mieć mroczki przed oczami i długo wracać do siebie.

    Do odliczania czasu - albo timer podany przez autora wykopu, albo ten timer albo zegar ścienny, jakiś budzik. Zegarek na rękę czy komórka raczej odpada (:

    Dodatkowo ciekawy artykuł po angielsku poświęcony treningowi tabaty (autor wykopu podał link do tej samej strony, ale do innego artykułu, innego autorstwa, więc nie jest to dubel) - http://www.t-nation.com/free_online_article/sports_body_training_performance/the_tabata_method

    Naprawdę warto spróbować, powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    Zastanawiam się, jak to wygląda w przypadku zakrzepicy. Jest tu może jakiś lekarz?

  •  

    pokaż komentarz

    Witam.
    Utworzyłem konto specjalnie by zadać to pytanie więc proszę nie minusujcie:)
    Czy ten trening jest zaplanowany tylko dla ludzi dorosłych?
    czy 14 letnie chłopak też może trenowac?
    chodzi o to czy nie padne po pierwszej rundce :)

    •  

      pokaż komentarz

      @piromanek: Ja mam inne pytanie: po 10 latach treningów mam lekkie problemy z kontuzją kolana. Na siłowni daję radę, ale na treningach (karate) już na 100 % nie ćwiczę. Czy po takiej tabacie nie wykończę się dokumentnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Daozi: to ja chyba sobie jednak poradzę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @piromanek: Tening w trybie 20/10x8 został zaprojektowany dla japońskich łyżwiaży, czyli dla profesjonalistów. Tak jak napisałem, dla normalnych ludzi lepiej zaczynać od trybu 10/20x6 i potem stopniowo zwiekszać. Sprawdź czy dajesz rade robić ten plan, jak nie to zmniejsz liczbe sekund i dopasuj pod siebie.

      No i witamy na wykopie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Daozi:

      ...mam lekkie problemy z kontuzją kolana

      Ja nie jestem lekarzem i niestety nie mogę Ci pomóc.

      Hmm.. Ewentualnie mógłbyś spróbować robić tabatę z ćwiczeniami które nie obciążają tak nóg, np arnoldki, czy wiciskanie żołnierskie lub inne tego typu - tylko to się robi z lekkimi ciężarami o ile się nie mylę. Zajrzyj do źródła jakie podałem na końcu moich wypocin, tam są dodatkowe plany, może znajdziesz coś dla siebie.

      Ale kolana mogą sie przydać w życiu, także uważaj ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @quality:
      1. Jak u Ciebie z Tabatą? Efekty już jakieś masz po dłuższym okresie? Zadowolony?
      2. Czy robiąc przysiady tabata spala się tłuszcz na nogach bo mi się tam skurczysyn osiada. Dwoma rękami nie obejmę ud :D...brakuje pół palca:P

    •  

      pokaż komentarz

      @eldoka: Ad.1. efektów nie mierzę jakoś specjalnie, ogólnie cały czas progres jest i przeskuje na kolejne "levele" planu.
      Ad.2. ...o ile mi wiadomo to tluszcz raczej spala sie proporcjonalnie z calego ciala a nie z jednego miejsca. Tak czy inaczej tabata uważana jest za świetny spalacz tluszczu takze powinna Ci pomóc. No i raczej jak chcesz wyszczuplić uda to rob ten "pomieszany" plan, przysiady są swietne ale od nich Ci sie raczej miesnie ud sie zwiększą. Wprawdzie raczej nieduzo bo ciężaru nie ma żeby masa rosła.

    •  

      pokaż komentarz

      @quality:
      1) Robisz Tabatę codziennie?
      2) Ile już tygodni albo miesięcy robisz?
      3) Kaloryfer (mięśnie na brzuchu) masz dobrze widoczne?
      4) Jaki masz cel z Tabatą wyznaczony?
      5) Ile ważysz przy jakim wzroście? Ja mam 71 kg przy 173 cm wzrostu. W pasie 94 :D dużo chyba, jak myslisz?
      6) Z tym rzyganiem to chyba przesadziłeś. Ja tak nie miałem może dlatego, że rzadko robię to na czczo.
      7) Jeśli już robić to zgodnie z planem to kiedy najlepiej Tabatę robić i czy można jeść po wykonaniu ćwiczeń np. śniadanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @eldoka: 1) przeważnie 3 razy w tyg.
      2) dawniej robilem zeby poprawic wytrzymalosc (gralem w rugby) i podczas treningow muay-thai (pomysl trenera) a teraz to robie od kiedy dodalem ten wykop (wtedy sobie o niej przypomnialem)
      3) co do miesni brzucha to nigdy ich specjalnie nie cwiczylem, przewaznie pracowaly przy martwym ciągu, przysiadach ze sztanga itd, także słabe nie są ale kaloryfera to tam nie ma
      4) aktualnie to robie tabate jako zamiennik dluzszych cwiczen na które nie mam ostatnio czasu
      5) 178cm/~76kg a co do pasa to nie mam pojecia ile jest "prawidlowo" ;p
      6) nie przesadzilem, poczytaj na necie, ludzie naprawde po tym wymiotuja
      7) Kiedy? kiedy Ci pasuje :p jedni wolą trenować rano inni wieczorem itd. Zalecane jest robic w dzień "nietrenigowy", a jezeli chcesz konieczenie w ten sam dzien co trening silowy to tabate na koncu. I tak, po wykonaniu można jeść a nawet pownno sie

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Co zatem czyni Protokół Tabaty pogromcą tłuszczu? Krótkie, bardzo intensywne wysiłki owocują tak zwanym efektem "after burn", czyli przyspieszonym tempem spalania kalorii, które utrzymuje się do 48 godzin po zakończeniu treningu. Dzieje się tak dlatego, że bardzo intensywne wysiłki zużywają cały glikogen (węglowodany) znajdujący się w mięśniach, w związku z czym po zakończeniu treningu organizm zużywa zapasy tłuszczu.

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: a dupa jasiu. Tłuszcz bardzo ciężko zmusić do opuszczenia tkanki tłuszczowej, zwłaszcza przez krótkie ćwiczenia. Przed nim trawione są białka mięśni...dlatego ważne jest by nie dopuścić do zużycia całego glikogenu uzupełniając cukier podczas wysiłku. A ten tekst "48h" to już w ogóle rodem z kolorowego pisemka.

    •  

      pokaż komentarz

      @sugr:

      A ten tekst "48h" to już w ogóle rodem z kolorowego pisemka.
      nie pozostałje mi nic innego jak przyznać się że nie chciało mi się szukać szczegółów i dokładnie stamtąd powyższy komentarz skopiowałem.
      Treninig jest ogólnie uważany za fatburnera, a jakie procesy za tym stoją to już nie na moją głowę niestety

    •  

      pokaż komentarz

      @sugr: 48h to nie, ale znacznie podkręca metabolizm na najbliższe godziny

  •  

    pokaż komentarz

    Można jakieś inne ćwiczenia do tego? Np. jednego dnia tabata, a następnego trening siłowy albo brzuszki czy coś?

    •  

      pokaż komentarz

      @qubeq: Ogólnie zaleca się robić tabatę w dni nietrenigowe lub po treningu silowym tego samego dnia. A jeśli pytasz o połączony gotowy plan trenigowy to nie znam, ale jestem pewnien że taki istnieje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: a po bieganiu by zagrało?

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem zdania że trening ten można wykonywać zawsze po cięższych ćwiczeniach bo wyobraźcie sobie, konacie z wycieńczenia po tabacie, potem robi się niby dobrze ale podnisz hantle i jebut o ziemie, dlatego to raczej trening zwieńczający wysiłek żebyś po tym mógł spokojnie umierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: Sorry, że Cię wykopuję do takiego tematu, ale nie znalazłem nic o diecie ;] jeść po, ale jak długo po? godzinę? od razu, jak odpoczniemy? czy to nie ma znaczenia?
      Btw. Masz tu dowód na to, że ludzie wchodzą na takie tematy nawet po roku i czerpią mądrości ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @Daronk: No problemo ;) ale raczej nie bede w stanie Ci pomóc. Nie widziałem diet specjalnie układanych pod tabate... Dlatego że to jest tylko jeden trening intewałowy/cardio i ludzie wplatają to sobie w swoje plany itd.
      Ja jem przeważnie 1,5h przed i potem 30-60 min po skończeniu, jak dojde do siebie. Myślę że podobna zasada jak przed bieganiem -- nie ćwicz odrazu po jedzeniu. Ale na pusty żołądek też nie bo można zemdleć.

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie dla znawców:

    Czy warto połączyć Tabatę z 6 Weidera i wykonywać przykładowo Tabatę ranem, a Weidera wieczorem?

  •  

    pokaż komentarz

    spoko... narazie dodałem do "ulubionych" i myśle, że na dzisiaj wystarczy

  •  

    pokaż komentarz

    Czytałem o tym 2 dni temu, tylko pod inną nazwą HIIT.
    http://cyber-sport.us/viewtopic.php?t=67211
    póki co robię brzuszki 3 miechy i lekki trening bicepsa, jutro spróbuję tego HIIT'a w bieganiu

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelwykop: HIIT to nieco co innego. Jedno i drugie owszem jest treningiem interwałowym, ale tabata ma trochę inne zasady niż HIIT. W treningu tabaty najważniesze jest, żeby robić dane ćwiczenie z "pełną pompą" 20s/10s przez 4 minuty - czyli w tabacie większa intensywność, i krótszy czas treningu.

      Bieganie? Polecam bardzo mocny sprint 20s/10s odpoczynku, przez 4 minuty - efekty przyjdą bardzo szybko :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jetsem dosyć aktywny fizycznie, chodzę regularnie na siłownia w akademcu, ale to jest jakaś masakra. Robiłem tabatę swego czasu po pierwszym razie byłem przez tydzień unieruchomiony, nogi bolą strasznie, jak ktoś może po tym zchodzić po schodach to gratuluję. Smalcu nie spaliłem, bo jakiś oporny jestem( genetycznie lub przez to, że same kanapeczki jem), ale kondycja poprawia się momentalnie. Serdecznie polecam, szczególnie wersję w której ćwiczeniem są przysiady z wyciskaniem hantli nad głowę. Robisz przysiad z dupalem do ziemi i wstając wyciskasz hantle (większość mięśni pracuje).

  •  

    pokaż komentarz

    Podstawowy trening kulaczy brazylijskiego jiu jitsu. Kolejny argument za tabatą.

  •  

    pokaż komentarz

    Wygląda ekstra, dodaję do zakładek.

  •  

    pokaż komentarz

    @quality: Rozumiem, że krzyżykiem "✝" w tekście zaznaczyłeś miejsce, w którym umrę. Toż to spojler!

  •  

    pokaż komentarz

    Raz tego spróbowałem w trochę innej wersji, morderczy wysiłek, dosłownie. Nie próbowałem tego ponownie - za bardzo wjechało mi na psyche, że dostanę zawału albo udaru.

    Edit: Już wolę tabakę :-)

  •  

    pokaż komentarz

    One Tabata, two Tabata, three Tabata, floor.

  •  

    pokaż komentarz

    Co do 100 pompek to niestety muszę trochę pomarudzić. Podczas testu zrobiłem 17, po 3 tygodniach, naprawdę sumiennego treningu zrobiłem test i co? 21 pompek, wiec praktycznie granica błędu...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZUS_KRUS: Widocznie jadłeś zbyt mało stejków.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZUS_KRUS: Nastawianie się na same pompki to głupota moim zdaniem, ciało jest tak silne jak najsłabszy mięsień więc cały organizm trzeba trzymać w dobrej formie żebyś zauważył efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZUS_KRUS: rób rano na rozgrzewkę 3 x max z odpowiednią techniką nie wymuszając powtórzeń, przerwy 5-10 minut wedle uznania. Tak robił Armstrong aby wzmocnić mięśnie obręczy barkowej do pobicia rekordu w podciąganiu. Codziennie, niedziela przerwy. Brak regeneracji zaprzecza wszystkim normom treningowym, ale to jest ćwiczenie żołnierza :) Zobaczysz po miesiącu, że sam będziesz chciał robić z rana taką rozgrzewkę i wyniki się zwiększą. Oczywiście jeśli na początku po którymś dniu czujesz znaczny ból w barkach odpuścić sobie na 1-2 dni i robić dalej. Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZUS_KRUS: może zrobiłeś za małą przerwę przed próbą, ja np. mam tak, że czasami dopiero po 4-5 dniach bez treningu czuję się maksymalnie wypoczęty i rozluźniony. a 2 dni przerwy nie dają mi takiego uczucia, tym bardziej jak dochodzi do tego szkoła i wczesne wstawanie, a późne chodzenie spać.

  •  

    pokaż komentarz

    Świetna rzecz! To mi przypomniało nawet że kilka lat temu studentem jeszcze będąc pracowałem w akademiku po zajęciach (kodowanie) i jakoś odruchowo robiłem sobie przerwę właśnie takie szybkie ćwiczenia które pozwalały mi nie skostnieć i rozruszać trochę umysł. Ha! Trzeba wrócić do tego! Lepsza kondycja przyda się w sam raz na sezon letni 2012 :)

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba nie jestem normalnym facetem w koszulę, b skoczyłem od razu do 12 tygodnia i dałem radę. :P

  •  

    pokaż komentarz

    Ja preferuję takie ćwiczenie:

    http://www.youtube.com/watch?v=eRPX4TX-qzs

    Powtórz 3x i leżysz z palpitacjami serca.

  •  

    pokaż komentarz

    a co to znaczy, że trening jest efektywny? jakie efekty były u Ciebie, autorze wykopu?

    •  

      pokaż komentarz

      @GxZas: Wiadomo że efekty są zależne od każdego człowieka, jego stylu życia i pierdyliarda innych czynników. U mnie akurat efekt był taki, że poprawiła mi się wytrzymałość i osiągi - grałem w rugby i z młynia gdzie grają wieprzki, przeniosłem się na skrzydło (miejsce dla słabiaków którzy unikają kontaktu ale za to szybko biegają)

    •  

      pokaż komentarz

      @quality: Obiecująco brzmi od jutra wdrożę to do ćwiczeń zacząłbym dziś ale mam jutro mecz(koszykówki) i boję się przypadkowej kontuzji/naciągnięcia. A przyda mi się być szybszym bo na centra jestem za niski a na skrzydłowego za powolny.

  •  

    pokaż komentarz

    Za żwawy i okraszony opis nie dość, że zyskujesz we mnie przyjaciela, to jeszcze zostałeś pierwszym wykopkiem którego obserwuję, gdyż jest potencjał.

  •  

    pokaż komentarz

    Tabata, kur.wa!

    Myślę, więc robię ! Uwielbiam gong rozpoczęcia ćwiczeń.

  •  

    pokaż komentarz

    Próbowałem wczoraj robić Tabata Squads (same przysiady z zestawu) i bylo dosc prosto. Spociłem się mocno i nogi bolą mnie do dziś, ale nie było aż tak źle. (Z tym że już kilka lat ćwiczę sporty walki i siłka). Ta cała tabata - z burpees, mountain climbers etc. to już niezły kozak. Chociaż wydaje mi się że ćwiczenie tylko samej tabaty oprócz palenia fatu nic nie da. Od dzisiaj zaczynam taki mix 1 dzien 100pompek.pl (rano) + szybkitrening.pl; 2 dzien tabata (rano) + szybkitrening.pl i tak na przemian. Zobaczymy co z tego będzie :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy ktoś kontynuuje, może jakieś fotki rezultatów ?:)

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop za "pół świni z cukrem" :)

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry jest też Program 100 pompek. Świetnie pokazuje to jak należy przeprowadzać trening. Poza samymi pompkami na stronie są również analogiczne opisy dla brzuszków, przysiadów i podciągnięć. Polecam

  •  

    pokaż komentarz

    Za sam sposób opisu należy się wykop :) Szczególnie uśmiałem się przy fragmencie z Kaliszem... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    czy mogę przeplatac ćwiczenia Tabaty z aerobiczną 6 Weidera?
    chodzi o to czy nic mi się nie stanie ?

  •  

    pokaż komentarz

    fajny artykuł ale to o wymiocinach było niesmaczne ;p
    Wg mnie co nagle to po diable więc są jakieś minusy ?

  •  

    pokaż komentarz

    ale jak codziennie jesz pół świni z cukrem

  •  

    pokaż komentarz

    NA PEWNO BYŁEŚ NA MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI, FASZYSTO! ;) (tak se sprowokowałem, ciekawe kto oberwie, wierzę że skumacie za co się autorowi dostało ode mnie... w końcu zachowujmy się jak biali ludzie. :) )