:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    gdzie szukać skarbu?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: No tak, jasne że nie powiesz. chyba że...to szyfr?

  •  

    pokaż komentarz

    No to co wykopałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @sn4tch:
      Czy na pewno powinienem zdradzać wszystko w jednej odpowiedzi :D?
      Odznaczenia, guziki, nieśmiertelniki, monety, generalnie standard :). Rozwiń pytanie, rozwinę odpowiedź :).

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90:
    1. Jaka była najdziwniejsza rzecz jaką wykopałeś?
    2. Często masz tak, że łazisz z wykrywaczem kilka godzin i nic?
    3. Najstarsza znaleziona przez Ciebie rzecz?
    4. Możesz streścić jak wygląda to od strony prawnej? Np. co musisz zgłaszać, czego nie musisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @WesleyGibson:
      1. Może wydawać się dziwna dla osoby, która nie kopie. Było to opakowanie po prezerwatywach Wehrmachtu. Z rzeczy współczesnych - rejestracje samochodowe zakopane w lesie.
      2. Częstotliwość zależy od wybory miejsca. Bardzo często zdarza mi się jechać "na pałę" i wtedy efekty są mierne, zazwyczaj znajdzie się choć jedną - dwie monety z okresu PRL.
      3. Denar Henryka II (1002-1014).
      4. W moim województwie mamy bardzo dobry układ z władzami muzeum, czego zazdrości nam większa część Polski. Zgłaszam elementy wykonane z brązu i stare monety, powiedzmy, że do roku 1500. Ustalam je z kustoszem muzeum. Taką mam zasadę, zazwyczaj to muzeum interesuje. Z przekazywaniem nie ma kłopotu, robię to z przyjemnością i taktuję to jako swoją zapłatę za możliwość kopania.

  •  

    pokaż komentarz

    A wahadełka używasz ?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak reagują ludzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @djbuh:
      Bardzo różnie, zależy od miejsca. Zazwyczaj pozytywnie. Kopiąc w lesie i spotykając straż leśną lub policję, jeszcze nie miałem niemiłej sytuacji, zawsze miłe spotkanie i pytania typu "co pan wykopał ciekawego?". Nad morzem i plaży bywa gorzej, cała masa buractwa krzycząca za plecami "Panie! To moje! Ja tam pierścionek zgubił!". Oczywiście są wyjątki od reguły. Wszystko jest kwestią kultury i przestrzegania prostych zasad poszukiwacza. Jak Kuba bogu tak bóg Kubie.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: ja gdzieś mam utwierdzone takie przekonanie, że naruszenie niewypału skutkuje wielkim kabooom po którym mnie rozczłonkuje

    telewizja zapewne ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Oddaje wszystko co znajdziesz Skarbowi Państwa?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: specjalnie przyjeżdżasz nad morze w sezonie (nie wiem skąd jesteś) żeby przeczesywać plaże? I ile czasu tu spędzasz? I oczywiście ile (przeliczając wszystko na pieniądze) przez ten okres wakacyjny wykopujesz?;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @taknie:
      Jeżdżę do miejscowości , która nie jest TopTrendy nadmorskim kurortem. Dziennie można tam wyciągnąć około 60 złotych. Główną dozę przyjemności zapewnia mi łażenie po lesie gdzie nie brak niemczyzny.
      Nie przyjeżdżam, żeby okopywać plażę, ale żeby sprawić przyjemność swojej kobiecie, która lubi leżeć plackiem i moczyć tyłem w zimnym i brudnym Bałtyku :). Ja, czas organizuję sobie inaczej :)

  •  

    pokaż komentarz

    1) Najcenniejszy okaz w kolekcji (niekoniecznie materialnie)
    2) Znalazłeś coś takiego co musiałeś oddać ze względu na obowiązujące przepisy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Akkarin:
      1. Trudno jest mi określić co jest najcenniejsze. Bardzo lubię swoją odznakę za szturm ogólny w pięknym stanie, swój pierwszy guzik napoleoński, swoją pierwszą srebrną monetę. Wszystko to wiąże się z wartością sentymentalną. Fotki mogę wrzucić w niedzielę
      2. Znalazłem. Był to srebrny denar Henryka II z Dortmundu (1002-1014). Otrzymałem protokół przekazania monetki. Serce bolało, ale dopiero po fakcie. Dziś postąpiłbym tak samo.
      http://img832.imageshack.us/img832/5384/skanowanie0001qd.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    @spiderek: okolice Olsztyna, dokładnie 462 km od Szczecina. Czytaj najpierw a dopiero później zadawaj pytania :)

  •  

    pokaż komentarz

    Chodzisz wieczorami po plaży i szukasz pieniążków?

    •  

      pokaż komentarz

      @Daronk:
      Mieszkam w województwie gdzie jezior jest sporo, ale plaż nadmorskich brak. Raz do roku jeżdżę nad morze na około tydzień czasu, tylko po to, żeby pokopać, ponieważ niestety nie potrafię pływać (właściwie to się boję).

  •  

    pokaż komentarz

    Jakieś rady dla początkującego? Od jakiego sprzętu zacząć? Jak podczas kopania nie odpalić niewypału?

    •  

      pokaż komentarz

      @kravjec:
      1. Warto zarejestrować się na jakimś forum dotyczącym tematu.
      2. Garret ACE 250, Fisher F2, ewentualnie Rutus Proxima lub Tesoro Cibola.
      3. Nie wrzucać go ognia, nie rzucać nim, nie dotykać :D. Przede wszystkim ostrożnie kopać to najważniejsze. Nie tylko ze względu na niebezpieczny fant, ale również na możliwość znalezienia cennego fantu, który możemy zepsuć sztychem łopaty.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: a taka moneta ile warta byłaby na wolnym rynku?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90:
    też kiedyś jednej ufałem...

  •  

    pokaż komentarz

    Myślałem że jesteś kimś na pograniczu detektywa i terrorysty, ech. W takim razie - nic ciekawego :D

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: A jak się ma to szukanie na plaży? Nikt ciebie nie wygania albo nie mówi, że nie masz prawa przygarniać sobie cudzych pieniędzy, pierścionków lub innych rzeczy? Co ze strażą miejską, policją?
    Mam w domu wykrywacz metali ale nigdy nie odważyłem się pójść z tym na plażę, ze względu na obawę, że ludzie mogą dziwnie reagować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Axelio: Na plaży jedyne nieprzyjemne sytuacje, które mi się zdarzały dotyczyły stereotypowego ojca rodziny. Typowy sandałowiec-skarpetowiec, wąsy itd.
      -Panie! To moje!
      Ja wtedy grzecznie podnoszę wykopany kapsel i daję panu mówiąc, żeby wyrzucał po sobie śmieci na następny raz.
      Na plażach można spotkać dużą "konkurencję", na szczęście ja jeszcze nie spotkałem się z traktowaniem jak konkurencja. Zazwyczaj było miło.
      Ludzie są zainteresowani tym hobby, bardzo często podchodzą i pytają.
      Jak to się mówi "znalezione nie kradzione". Raz na plaży nawet, pomagałem pewnej pani szukać jej zegarka, oczywiście za darmo i bez profitów. Takie drobnostki pomagają budować dobry obraz kopaczy :).
      @DOgi:
      Generalnie umiem pływać, ale za dzieciaka złapał mnie skurcz tam, gdzie gruntu nie miałem. Ojciec wyłowił mnie za głowię i od tamtego czasu niechętnie pływam tam, gdzie nie mam gruntu.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Z jakimi wykrywaczami śmigałeś w swojej karierze? Ile lat już śmigasz, który najmilej wspominasz :)
    2.Ile kleszczy złapałes od poczatku ?
    Pozdrowienia, u mnie w piwnicy leży Rutus Ultra II ale ostatnimi laty nie mam czasu jeździć na wykopki (praca, inne hobby ktore zajmuje prawie caly czas)
    Musze sie zbrac w sobie, kupic Proximke i w przyszlym roku posprawdzac pare miejscowek :) ale Ultry nigdy nie sprzedam, sentyment :)

    :)

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog:
      1. Śmigam 3 rok. Pierwszym wykrywaczem był Garret ACE250, teraz posiadam Minelaba X-Terra 70. Niedługo będzie wymieniony na nowy. Z minelabem wykopałem najfajniejsze fanty, mimo, że jest już nieco wysłużony.
      2. Całkiem sporo, choć gdybym chciał, byłbym w stanie się doliczyć. Moja wierna dziewczyna, która towarzyszy mi podczas wypraw, miała ich niezliczoną ilość.

      Sentyment to podstawa w naszym hobby :)

  •  

    pokaż komentarz

    Dla wszystkich zainteresowanych:
    ciekawsze zdjęcia wrzucę w niedzielę lub poniedziałek, w tej chwili jestem z dala od aparatu :).
    Niestety nie mogę edytować ułomnej wykopowej pokazywarki, dlatego dopiszę co nieco tutaj.
    Poszukuję również w wodzie za pomocą magnesu neodymowego w specjalnej obudowie na kilkudziesięciometrowym sznurze.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Myslalem ze pozniej sie jej oswiadczyles itd :)

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: jeszcze jedno pytanie. Skąd się wzięła ta pasja? Przypadek? Czy gdzieś coś przeczytałeś, usłyszałeś, ktoś Cię zaraził?

    •  

      pokaż komentarz

      @WesleyGibson:
      Od dzieciaka interesowałem się archeologią, historią II wojny światowej, historią regionu. Później miałem trochę wolnej gotówki, przypomniało mi się, że istnieje takie urządzenie jak wykrywacz metali i jakoś poszło :)

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: muzeum odkupuje wartościowe znaleziska?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90:

    Też chodzę z wykrywką, ale znacznie krócej bo dopiero od paru miesięcy. Mam Fishera F2, chociaż pierwszy wykrywacz z którym chodziłem to Minelab e-trac. Ja w przeciwieństwie do ciebie zdecydowanie bardziej wolę chodzić sam. Jesienne niedzielne poranki mnie dobijają - dużo grzybiarzy, dlatego parę razy byłem w nocy - spokój cisza. Z policją ani innymi służbami nie miałem do czynienia. Darz dół!

    •  

      pokaż komentarz

      @a5x4:
      Niezły sprzęt jak na pierwszy :D. E-Trak, to górna półka, sam się do niego przymierzam, ale nie mam tyle kaski :D. Również lubię chodzić sam, ale towarzystwo w postaci jednej osoby bardzo lubię i nie zawadza mi.
      Darz Dół!
      @dzieju41:
      Pytanie nie do mnie, ale też odpowiem.
      1. Ja bym się bał :D.
      2. Za dnia spotkałem nie raz zwierzaki, sarenki, zające, raz widziałem dzika, jak już chciałem uciekać to się okazało, że to przewrócony pień drzewa :D. Nie wiem skąd to mi się wkręciło.

  •  

    pokaż komentarz

    Z czym chodzisz i gdzie?
    Czy używasz pinpointera?
    Czy twój detektor szaleje pod słupami wysokiego napięcia?

    •  

      pokaż komentarz

      @bimbo:
      1.
      Lasy, pola, ugory, plaże. Miejsca w których da się kopać i jest czego szukać :).
      2.
      Pinpointer mam w wykrywaczu, więc nie potrzebny mi mały ręczny. Wykrywkowego używam.
      3.
      Nie szaleje. Mam opcję Noise Cancel, która pozwala mi na odseparowanie zakłóceń zewnętrznych.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: a właśnie miałem się pytać jak to z tym neodymowym. Jakiej wielkości magnes? Rozumiem, że z łódki? Jakieś zdjęcie poglądowe takiego zestawu(z netu nawet)?

    •  

      pokaż komentarz

      @moods:
      Tak jak pisałem najchętniej zamieściłbym swoje fotki, ale dopiero w momencie jak będę miał swój aparat.
      Powiedzmy, że wygląda to mniej więcej tak:
      http://madredom.kei.pl/UM63.JPG
      Na zdjęciu widać obudowę w której jest magnes. oraz linę przywiązaną do obudowy.
      Zazwyczaj łowię z brzegu, ponieważ mało kto wyrzucał do wody śmieci prosto z łódki. Tam gdzie ktoś dorzucił "śmieciem" ja dorzucam magnesem. Wymiary magnesu to 70x60mm (walec).

  •  

    pokaż komentarz

    Jakies ciekawe "smieci" sie trafiaja w jeziorach? Inne niz te np w lasach ?

    •  

      pokaż komentarz

      @moods:
      Łatwiej trafić bagnet, duże stalowe łuski, zazwyczaj w całkiem niezłym stanie (leżakują bez tlenu w mule), jeśli się wędkuje to można zaoszczędzić na przynętach (kolekcja blach powiększyła mi się kilkakrotnie), trafiłem także żelazko z duszą. Niestety łatwiej także o niewypały.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Miejsca poszukiwań wybierasz przypadkowo, czy też raczej starasz się szukać tam, gdzie ma to związek z jakimiś wydarzeniami historycznymi?
    2. Do jakiej głębokości "znajduje" Twój wykrywacz?
    3. Masz jakąś kolekcję zdjęć, jakieś zbiory, gdzie to wszystko przechowujesz, mieszkanie, garaż, piwnica, klasery?
    4. Robisz jakieś pokazy dla znajomych, kolegów itp?
    5. Zabierzesz na poszukiwania laika?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieju41:
      1. To zależy od okresu w jakim się znajduję. Gdy mam dużo czasu, sporo ślęczę nad mapami i wtedy staram się sprawdzać swoje tropy. Jeżeli czasu jest mniej lub zwyczajnie nie mam na to ochoty, jadę przed siebie tak długo, aż nie zobaczę miejsca które mnie interesuje.
      2. Trudno określić. Monety maksymalnie do 30 cm, raz udało mi się znaleźć zakopany niemiecki śmietnik na głębokości prawie półtora metra. Była tam wielka cynkowa balia, kilka garnków i sporo szkła, niestety większość potłuczona.
      3. Monety przechowuję w klaserach. Mieszkam na stancji, dlatego nie mam miejsca na wystawki. Większość swojej kolekcji przechowuję w szufladkach modułowych (takich jak na śrubki itd.) np. http://www.irma.pl/thumbnails/mid/product/50/a4/d7/d7a4506f47d1a2128e717ab65250ecbe47ff763a.jpg
      4. Znajomi, którzy się tym interesują są na bieżąco. Reszta, która wpada od czasu do czasu, patrzy z zaciekawieniem i wypytuje o szczegóły. Zorganizowanych akcji nie przeprowadzam.
      5. Lubię towarzystwo na wykopach. Jeśli wie, że nie należy śmiecić i hałasować w lesie to z pewnością znajdziemy wspólny język :).

  •  

    pokaż komentarz

    1. czy poniemieckie bunkry, wszelkie umocnienia to dobry sposób na szukanie pierwszych fantów ?
    2. zdarzyło Ci się znaleźć np. zakopany samochód czy np motor z okresu wojennego lub ostatnich dekad ?

    •  

      pokaż komentarz

      @grafffik:
      1. Zazwyczaj są to miejsca przeorane. Zdarzają się okopy w których można coś znaleźć, niestety nie w moich stronach. Bunkry są zazwyczaj zaśmiecone do granic możliwości.
      2. Jedynie elementy (typu gąsienice). Jednak niełatwo jest zapomnieć o pojeździe na tak długo, żeby znalazł się pod ziemią :).

  •  

    pokaż komentarz

    Pytam, ponieważ w mojej miejscowości kilkanaście lat temu budowali dom, jakich wszedzie zawsze pełno. nic szczególnego ..ale.. w miejscu gdzie robili wykop pod fundamenty, robotnicy trafili na zasypany kontener z autem Adler Junior. Całość w środku była już mocno zgniła i spruchniała, ale blacha zachowała nawet jeszcze lakier. W okół mojej miejscowości jest masa poniemieckich bunkrów i często widać całe rodziny z wykrywaczami. dlatego też pytam :)
    dziękuje za odpowiedź. pzdr.

    •  

      pokaż komentarz

      @grafffik:
      Używaj opcji odpowiedz w prawym dolnym rogu po najechaniu na komentarz :).
      To ciekawe, ale wszystko jest kwestią terenu na którym obiekty się znajdują. Czy to strategiczne miejsca, niewykorzystane straszaki czy też może jakieś punkty ćwiczebne.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy znalazłeś kiedyś kości dłoni na której palcu był pierścionek ?

  •  

    pokaż komentarz

    Ile kosztuje najtańszy wykrywacz metali+ew. osprzęt?

    •  

      pokaż komentarz

      @gurken:
      Najtańszy, nowy to wydatek rzędy 1000 złotych. Używane połowę taniej. Jest to oczywiście dolna półka, ale można z ich pomocą coś znaleźć :). Ewentualny osprzęt to łopata. Niektórzy lubią saperki. Ja nie lubię. Łażę z pełnowymiarowym szpadlem Fiskarsa. Wyrobiłem nim niezliczone ilości łopatogodzin i jest mi niesamowicie bliski. Jestem do niego bardziej przywiązany niż do wykrywki :D. Ważną rzeczą jest mundur. Nie, żeby przypalać głupa w lesie, albo się maskować. Po prostu jest bardzo wygodny w takich warunkach.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Na jakim obszarze działasz?

    U mnie w mieście za czasów drugiej wojny światowej w lesie (wiem dokładnie gdzie) Niemcy wysadzili most kolejowy w momencie kiedy przejeżdżał skład parowozu z wagonami z bronią i amunicją dla najprawdopodobniej Polaków. (lub odwrotnie, nie pamiętam dokładnie) Z tego co mi wiadomo 2 lata temu znaleźli tam parę granatów wystających z ziemi, a raczej nikogo tam nie było z wykrywaczem metalu, także gdybyś mieszkał gdzieś w obrębie małopolski to zapraszam, jest duże prawdopodobieństwo znalezienia czegoś ciekawego.

    PS: Prawdziwy wykopowicz z Ciebie. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @maxbor555:
      Bardzo dziękuję za zaproszenie, ale fanty niebezpieczne omijam szerokim łukiem. Miłe mi życie moje i moich bliskich. Każdy odpowiedzialny człowiek, powinien unikać niewypałów jak oka w głowie :).

  •  

    pokaż komentarz

    Co powiesz o takim wykrywaczu - http://allegro.pl/wykrywacz-metali-detektor-metalu-wodoodporny-gw24m-i1957867425.html dla początkującego, głownie na lasy i plaże?

  •  

    pokaż komentarz

    2. Całkiem sporo, choć gdybym chciał, byłbym w stanie się doliczyć. Moja wierna dziewczyna, która towarzyszy mi podczas wypraw, miała ich niezliczoną ilość.

    @FELIX90: To licz, czekamy. To jest AMA, powinienes odpowiadać na wszystkie powiązane pytania. :)

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Mieszkam w okolicach Bolimowa, dodatkowo blisko Bzury. Na tym terenie toczyło się mnóstwo walk zarówno w I jak i w II wojnie. Do tego jakieś starcia miał Napoleon.
    Jakieś 15 lat temu pewien człowiek po pół roku spędzonym w lesie i sprzedaży tego co znalazł pojechał do U.S i A i kupił sobie tam dom. :)

    No ale wtedy jeszcze niewielu się w to bawiło.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Łatwiej znaleźć u nas polskie hełmy, bagnety itp. czy niemieckie ?
    2.Natrafiłeś na dużo polskich przedwojennych elementów umundurowania, bądź uzbrojenia ? W jakim zwykle są stanie, co najczęściej spotykasz ?
    3. Co nie interesuje Skarbu Państwa ?
    4. Jak to jest możliwe, że nie miałeś problemów z policją, masz jakieś specjalne zezwolenie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @RT_NR:
      1. Zdecydowanie niemieckie. Głównie ze względu na ilość ich ekwipunku i żołnierzy, którzy byli doskonale wyposażeni. W moim terenie oprócz tego z czasów wcześniejszych niż druga wojna, sporo rzeczy Pruskich można trafić (Ostpreussen).
      2. Trudno mówić o przedwojennej polskiej wojskowości. Wolę określenie "wrześniowe" do okresu 39'. Trafiają się guziki, raz natrafiłem na polską blaszkę. Wiele polskich pamiątek nie wychodzi niestety.
      3. Generalnie wszystko co zostało wyprodukowane po 1945 rokiem. Muzea interesują czasy średniowieczne i starsze.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy zdarzyło ci się wykopać np. jakieś szczątki ludzkie podczas szukania czegoś innego? Mam na myśli kości albo jakieś fragmenty ubrania, munduru itd.?

    •  

      pokaż komentarz

      @Axelio:
      Fragmentami munduru można nazwać już guzik bądź klamrę. Jeśli chodzi o to, to tak, nie jest to rzadkie znalezisko.
      Ja osobiście nigdy nie trafiłem na kości, ale moi znajomi tak. Wtedy zgłaszane jest to do www.fundacjapamiec.pl i na policję.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Mógłbyś rozwinąć te poszukiwanie za pomocą magnesu w wodzie? Dokładnie czym, jak i ogólnie coś na ten temat?

    •  

      pokaż komentarz

      @paszczur:
      W sumie wszystko już napisałem.
      Magnes neodymowy w moim przypadku N42 70x60 włożony do obudowy, na sznurze o długości 30 metrów. Koniec sznura do drzewa, druga strona do ręki, rozbujać i do wody. Potem ściągamy, jak coś się przyczepi to albo płaczemy, albo się cieszymy, jeśli nic nie ma, rzucamy do skutku :D.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo ciekawe AMA.
    Ja tak z innej beczki: jaki mundur posiadasz? Pytam bo skoro wygodny to może warty polecenia. No i przy okazji: w jakich butach szukasz/wykopujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @pankoracz:
      Mundur Bundeswehr (kurtka wodoodporna, spodnie i bluza). Wygodny i tani. Polskie mundury są zbyt pancerne i sztywne. Buty? To zależy od miejsca. Na pola gumacze, do lasów kontaktowe buty amerykańskiej armii firmy Beleville, model pustynny.

  •  

    pokaż komentarz

    jak sie czujesz z pietnem przestepcy (bo tak nasze panstwo traktuje poszukiwaczy)?

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander:
      Zupełnie się tak nie czuję. Jako "przestępca" robię więcej dla państwa niż jako "prawy" obywatel. W razie znaleziska, którego nie jestem pewien, konsultuję to z kustoszem muzeum i wszystko jest w porządku.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Może i tak, ale wiesz jakie mamy prawo, i czasem prokurator o byle co może się dopier... Nawet o byle guziczki ;). Wiele takich sytuacji było.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze ludzie z wykrywaczami kojarzyli mi się prawie wyłącznie z cwaniaczkami chcącymi łatwo zarobić, ale widzę że jednak nie miałem racji :) (aczkolwiek tacy też się pewnie zdarzają). Moje pytanie:

    Czy znalazłeś kiedyś broń, amunicję, granat itp.?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kraker245:
      Wbrew pozorom ciężko byłoby zarobić. Ciekawe fanty trafiają się tak rzadko, że radość ze znajdki przewyższa chęć sprzedaży i zarobku.
      1. Broni nie, choć pogięte lufy nie są rzadkością (ja nie trafiłem)
      2. Amunicji cała masa. Czasami wystarczy przejść się po dobrym deszczu i na wierzchu leżą. Woda wypłukuje naboje. Naboje nikomu do szczęścia potrzebne nie są, z czasem zaczynają wkurzać, bo nie zbiera się tego a dają bezsensowne sygnały.
      3. Moździerz na magnes.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam pytanko odnosnie magnesu, jaki jest koszt, i gdzie najlepiej kupic ? ( allegro ? ), co proponujesz dla osoby, ktora nie chce wydawac od razu 1000zl, jest jakas inna mozliwosc aby znalezc np. Odznaki, monety ? ( bez wykrywacza )

    Pozdrawiam, i zycze udanych wykopkow :)

    •  

      pokaż komentarz

      @EOS:
      Jak masz fata podczas pielenia ogródka to może znajdziesz monetę :).
      Magnesy strasznie podrożały. W tej chwili jego koszt to około 350 złotych. Magnes neodymowy n42 o wymiarach 70x60mm.
      Z odznakami nie jest łatwo. Sam wiele ich nie posiadam.
      Za kilkaset złotych można poszukać używane wykrywki.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Jakieś problemy z Policją?
    2.Najcenniejsze znalezisko
    3.Jaki masz sprzęt?;]
    4.Najstarsza znaleziona rzecz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Vhetman:
      1. Na szczęście nigdy.
      2. Pisałem o tym wyżej:
      "1. Trudno jest mi określić co jest najcenniejsze. Bardzo lubię swoją odznakę za szturm ogólny w pięknym stanie, swój pierwszy guzik napoleoński, swoją pierwszą srebrną monetę. Wszystko to wiąże się z wartością sentymentalną. Fotki mogę wrzucić w niedzielę"
      3. W tej chwili Minelab X-Terra 70, niedługo będzie zmiana
      4. Również odpowiadałem:
      " Był to srebrny denar Henryka II z Dortmundu (1002-1014)"
      :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja chodze ze smętkiem hs 3. Miales okazje poznac ten sprzet, jezeli tak to co o nim sadzisz

    pzdr.

    •  

      pokaż komentarz

      @BdJoe:
      Smętek jest prosty jak szpadel i niesamowicie głęboki. Niezawodna rodzima produkcja, nieenergożerna. Fajny sprzęt, dobrze trzyma cenę. W tej cenie mój ideał wykrywki na militarkę.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: ooo to z Olsztyna jesteś? http://maps.google.pl/maps?saddr=Olsztyn&daddr=Szczecin&hl=pl&ll=53.455349,17.523193&spn=3.774886,10.821533&sll=52.025459,19.204102&sspn=7.803711,21.643066&geocode=FfaXNAMdd4A4ASnHGRQHLXniRjEPwlTPJoFqEA%3BFUBBLwMd7A7eAClZp9MAOAmqRzHzxIpfTtxaqQ&vpsrc=6&mra=ls&t=m&z=7 to masz niedaleko do mnie - polecam (o ile już tam nie byłeś) odwiedzić drogę odwrotu wojsk napoleońskich jest to teren w obrębie Nadleśnictwa Strzałowo - zarośnięty, wybrukowany! dukt leśny

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: mniej-więcej tu http://maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=53.768196,21.434669&spn=0.058543,0.169086&hnear=Piecki,+mragowski,+warmi%C5%84sko-mazurskie&t=m&z=13&vpsrc=6 jak znajdę tę mapę z dokładnym oznaczeniem to prześlę Ci skan, jeśli znajdę czas to mogę potowarzyszyć ew. - jeśli nie masz nic przeciwko, niedaleko jest też miejsce brodu krzyżackiego - przez rzekę Krutynię i wile innych ciekawych miejsc dla Ciebie

  •  

    pokaż komentarz

    Czy znajdujesz stare kapsle? (pytam, bo zbieram)

  •  

    pokaż komentarz

    1. Czy znasz lub słyszałeś o osobach które robią na tym interes i czy istnieją ludzie którzy chętnie odkupili by takie rzeczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mazowia:
      Wiem o istnieniu takich osób, choć sam ich nie znam. Są ludzie, którzy skupują wytwory z epoki brązu, ale nie ogłaszają się oficjalnie. Ludzie którzy robią oficjalnie na tym interes, kopią złom i sprzedają go w skupach. Nie są to wielkie pieniądze, ale można zarobić na paliwo i browarek :).

  •  

    pokaż komentarz

    Czy masz podstawową wiedzę archeologiczną? Czy wiesz, że samo miejsce znalezienia przedmiotu nierzadko ma większą wartość od samego znaleziska?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja już od ładnych paru lat się nosze z zamiarem kupienia lub (może i lepiej na początek) pożyczenia jakiegoś wykrywacza i spenetrowania niedaleko położonej miejscówki na leśnej polanie, na której wedle podań św.Wojciech odprawiał mszę, a potem znajdowały się jakieś kramy kupieckie (kiedyś słyszałem nawet, że przechodziła tamtędy jakaś mniejsza odnoga szlaku bursztynowego). Do dziś widać tam zagłębienie po dosyć sporej studni. Genialna sprawa znaleźć jakąś monetkę w takim zapomnianym miejscu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Fajne AMA a oto pytania:
    1.Jakie strony/ fora polecasz by zagłębić się w temat.
    2.Wspominałeś coś o pozwoleniach, rozwiń temat, czy trzeba takie coś mieć, ile to kosztuje, gdzie to się załatwia.
    3.Jak myślisz czy można podpiąć się pod jakiś ludzi (np. G. Śląsk) by pochodzić sobie z nimi parę razy, by zobaczyć czym to się je i ew. wtedy zainwestować w to kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @5kolumna_4wiersz:
      1.
      http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/
      http://www.forum.eksploracja.pl/
      http://odkrywca.pl/forum.php
      www.wmfp.pl/forum
      2.
      Pozwolenie na kopanie to nie jest zezwolenie na łowienie ryb. Tego się nie kupuje :). Zazwyczaj pozwolenia załatwiane są dzięki oficjalnie działającym, legalnym stowarzyszeniom. Ja chodzę bez, nigdy nie miałem nieprzyjemności ze strony policjantów czy straży leśnej, a spotkań było kilka.
      3.
      Ciężko jest mi powiedzieć. Każdy człowiek jest inny. Ja zupełnie obcego człowieka miałbym wątpliwości czy zabrać na wykopki. Powodów jest kilka, między innymi miejscówka do kopania, której nie powinno się zdradzać :). Warto zarejestrować się na którymś z forów, trochę poczytać, podyskutować, wciągnąć się.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja chodzę bez, nigdy nie miałem nieprzyjemności ze strony policjantów czy straży leśnej, a spotkań było kilka.

    @FELIX90: Piszesz ze nie masz zezwolenia ale współpracujesz z muzeum i brałeś udział w oficjalnych poszukiwaniach. Jak wyglądały z początku kontakty z muzeum? Rozmawiałeś z kustoszem na temat tego czy i gdzie wolno kopać czy raczej dopiero z zgłaszałeś dopiero konkretne znaleziska? Czy w muzeum ktoś Cie pytał podczas przekazywania o pozwolenia?
    Zastanawiam czy warto najpierw kontaktować się z muzeum czy lepiej ewentualne znaleziska przekazywać jako znalezione podczas prac polowych?
    Sam raz oddawałem do muzeum ułamki naczyń ceramicznych (hm, gdzieś XIII wiek chyba) i jakieś takie niespecjalnie wspominam ten kontakt. Może znalezisko mało ważne i dlatego spotkałem się z umiarkowanym zainteresowaniem (czuje że gdybym spytał to bym nawet zabrał je z powrotem), nawet nie dopytywali mnie o miejsce (tylko miejscowość).

    Co z terenami prywatnymi? Starasz się kontaktować z właścicielami czy unikasz gruntów spornych (blisko zabudowań)?

    Trochę w przeszłości łaziłem ze znajomymi na poszukiwania, najfajniejsze znalezisko jakie wspominam to polska lornetka w kaburze (to chyba nie to słowo :P) z zestawem filtrów? (takie żółte szkiełka do nałożenia). Zestaw wyciągnięty z mułu wyglądał niemal jak nowy, niestety później lornetka się całkiem rozsypała (korpus z aluminium?), skóra porozchodziła na szwach. Smutny koniec. Jednak sam chciałbym połazić po polach za drobnicą, za sugestiami na forach planuje zakup garreta 250. Przyzwoicie się sprawuje przy monetach?

    •  

      pokaż komentarz

      @puszkapandory:
      Nie jest mi potrzebny papier. Pozwolenie jest na dany teren, a wiadomo, że jeździ się nie raz po kilkadziesiąt kilometrów czegoś poszukać. Pytałem swoich znajomych po łopacie, którzy oddawali wcześniej jakieś fanty. Gdzie nie wolno kopać to każdy wie. Stanowiska archeologiczne, grodziska itd. należy omijać szerokim łukiem. Z panem, któremu przekazywałem znaleziska mam dobry kontakt, można powiedzieć, że partnerski. Przekazanie znaleziska to dowolność, ale mimo wszystko staramy się propagować taką postawę.
      Nie we wszystkich województwach patrzą na nas tak przychylnym okiem. Podstawa jest taka, że nie należy się bać, za dobre uczynki nikt nie powinien nas karać.
      Lubię kopać blisko zabudowań. Nigdy nie mam nic do ukrycia, gdy miejscowa ludność podchodzi zaciekawiona, zawsze staram się odpowiadać na pytania. Jeśli chodzi o pola, często pytam o pozwolenie, jeśli jest jakiś dom w pobliżu, jeśli pole nie jest obsiane, nigdy nie spotkałem się z odmową.

      Garrett jak za te pieniądze jest całkiem niezłym sprzętem.

  •  

    pokaż komentarz

    @EOS: Za 100 zł możesz dostać najprostszego jabla. Prosty wykrywacz PI, bez dyskryminacji. Stelaż samoróbka, duże zasiegi. Złomu nakopiesz duzo, tez z tym zaczynałem.

  •  

    pokaż komentarz

    @grafi: Ja kupiłem używanego fisherka za 100 funtów na angielskim ebay. Używany w cudzysłowiu bo nie wydaje mi się aby choć raz był w terenie, zero śladów użytkowania.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: To ile kosztuje taki najtańszy wykrywacz, który byś polecił?

  •  

    pokaż komentarz

    Tak a propos niewybuchów: http://www.tvn24.pl/0,1726617,0,1,najwieksza-ewakuacja-od-ii-wojny-swiatowej,wiadomosc.html
    Szkoda, że takiego cacka na magnes nie znalazłeś :D

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam obok rzeki, która przed 2WŚ była granicą polsko-niemiecką. Niedaleko znajdowała się kładka, którą wysadzili radzieccy żołnierze. Po drugiej stronie jest las. Nie wiem niestety czy tutaj była jakaś strzelanina i za bardzo nie mam kogo o to zapytać.
    Ze względu na położenie można by coś ciekawego znaleźć?

  •  

    pokaż komentarz

    @blink: Ja posiadam Fisher f2 i uważam go za dobry sprzęcik. Ludzie chwalą sobie też Garrett ace 250 lub 150.
    jestem początkujący i ciekawe co powie autor AMA jako bardziej doświadczony.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakiś czas już interesuję się tematem, zaraził mnie tym kuzyn który już ma za sobą wykopków sporo, a i kolekcję pokaźną. Mieszkam akurat w dość ciekawych okolicach bo przed wojną i podczas, ziemie te należały do Niemiec. I choć walk za wiele tu nie było, sporo krąży opowieści o tych terenach, o rozbitym w lesie Me-109, wysadzonym składziku broni, masowych mogiłach więźniów pobliskiej fili Gross Rosen i o sztabie z wysoko postawionym niemieckim oficerem na czele mieszczącym się rzekomo w opuszczonym, sypiącym się aktualnie pensjonacie. Ale do tej pory nie było mi dane złapać za wykrywkę i przeczesać okolicę bo spory to wydatek dla mnie wydatek, choć mam zamiar to w końcu zmienić i zakupić jakiś sprzęt, szybko to jednak nie nastąpi, a tym bardziej mnie to kusi bo nie za wiele kręci się tu poszukiwaczy skarbów :p Jestem trochę takim niespełnionym amatorem :p

    •  

      pokaż komentarz

      @glos_ze_zlewu:
      Dolny Śląsk to piękne miejsce nie tylko historycznie, ale też architektonicznie. Byłem w tym roku zwiedzić sztolnie, zamki i Gross-Rosen. Nawet widziałem faceta z wykrywką, którzy szedł poboczem :).
      Ja mieszkam w Prusach Wschodnich, u mnie też wiele walk nie było a tajemnic tyle co nic.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Nie obawiasz się myśliwych? W kamuflażu mogą Cię nie zauważyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy pamiętasz swoje pierwsze znalezisko? Co to było?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Okolice Szczecina to dal Ciebie daleko czy blisko?

    W lesie nie śmiecę i nie hałasuję :)

  •  

    pokaż komentarz

    @Lejda: może ja dopowiem na to pytanie bo też chodzę po lesie relaksacyjnie z wykrywką- w miejscach pochówków nie kopie się (taki kodeks "kopaczy") nie jesteśmy hienami cmentarnymi wyjątkiem są urzędowe ekshumacje i przenoszenie szczątków w bardziej odpowiednie miejsca

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie przeczytałem:

    w świetle ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz kodeksu karnego, nielegalne jest prowadzenie prac wykopaliskowych bez pozwolenia właściwego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków

    Jakie mogą spotkać Cię konsekwencje Twojego hobby? Czy znasz kogoś kto został ukarany?

    •  

      pokaż komentarz

      @a3769073:
      Nikt w Polsce jeszcze nie został ukarany za wykopki a spraw było kilka. Prędzej dostaniesz mandat za rozgrzebywanie ściółki w lesie. Znam osoby, które zostały ukarane za posiadanie materiałów wybuchowych i wcale mi ich nie żal.

  •  

    pokaż komentarz

    2. Garret ACE 250, Fisher F2, ewentualnie Rutus Proxima lub Tesoro Cibola.

    @FELIX90: zapewne przez te 2 lata wiele sie zmieniłi w technice itd

    jaki sprzęt polecił bys teraz ?
    mieszkam nad morzem , więc 80% szukania w piachu / 20% las

    •  

      pokaż komentarz

      @gali20:
      W tej chwili biegam z Deusem XP. Jeśli chodzi o technikę to niewiele się zmienia. To na szczęście nie jest taka gałąź jak smartfony, że co pół roku "trzeba" wymieniać, żeby być na bieżąco z nowościami.
      Na plażę coś ze stajni Fishera lub Minelaba.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: to moze poszukac czegos lepszego ale uzywanego ?
    pomożesz ?

    •  

      pokaż komentarz

      @gali20: oba sprzęty to zabawki. Przyzwoite na początek i dające radość, ale zblizone do siebie. Miałem garretta, mam do niego sentyment. Sporo fajnych rzeczy mi znalazl, choć jak wiadomo -nie sprzęt a miejscówka i umiejętności.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: wiec fisher f2 ?
    Minelab to juz droższe , chce wydać max 800 moze być używka

  •  

    pokaż komentarz

    Czy grasz w Minecraft? ;)

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: I znalazłeś coś ciekawego w tych jeziorach?
    Trafiają Ci się piszczące kamienie? Kiedyś myślałem, że to jakieś meteoryty ale poczytałem trochę i to po prostu duża zawartość metali;)

    •  

      pokaż komentarz

      @maqs7:
      Mój Minelab wycina "hot rocksy". W jeziorach znalazłem spore łuski, blachy na ryby, jakieś żelazko z duszą. Przetrzepana miejscówka, ciężko coś wyszarpać. Mój kolega ma nieco lepsze efekty w tej dziedzinie. Bagnety, hełmy itd.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: ile kosztuje przeciętny sprzęt a ile mercedes wśród wykrywaczy? W jakim kierunku ewoluuje rozwój wykrywaczy, w sensie co będzie można oczekiwać za 10lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @skud:
      Niestety nie jestem wizjonerem, ale sprzętem marzeń dla mnie jest Minelab E-Trak, lub Spectra V3i. Przeciętny sprzęt to koszt 1500-2000 zł.
      Te z wyższej półki cenowej "skanują" grunt w nieco inny sposób. Zazwyczaj w kilku częstotliwościach na raz.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: czy policja i inne tego typu służby zgłaszały się o pomoc do Ciebie? Jak maksymalnie głęboko można szperać takim sprzętem? Bawiłeś się kiedyś georadarem, wiesz coś na temat tego sprzętu?

    •  

      pokaż komentarz

      @skud:
      Nie nigdy. Jedynie współpracowałem z archeologami.
      Mój sprzęt służy do kopania drobnicy, czyli niewielkich przedmiotów z kolorku (metalu nieżelaznego). Wtedy zasięg na tak niewielki przedmiot jest maksymalnie 40cm z założoną większą cewką. Jeżeli chodzi o wielkie przedmioty jak cynkowa balia to prawie półtora metra.
      Drugą grupą wykrywaczy są wykrywacze na militarkę, czyli takie, które szukają głównie żelastwa pod ziemią. Szukają skutecznie i głęboko, żeby wykopać hełm, niejednokrotnie trzeba okopać się po szyję.

      Wiem coś na temat georadaru. Nigdy nigdy się nie bawiłem, pioruńsko droga rzecz i przeznaczona do specyficznych rzeczy.

  •  

    pokaż komentarz

    Pisałes wyżej ze wybierając miejsce poszukiwań opierasz sie na studiowaniu map z dawnych czasów i te ustalenia daja ci okręg poszukiwań...
    1. Na jakich mapach bazujesz (gdzie mozna znaleźć takie mapy w ktorych mozna by czegoś dowiedzieć sie o swojej okolicy)
    2. Czy obudowa magnesu została zrobiona przez ciebie czy można ją gdzieś kupić?
    3.Jakie sankcje mogą czekać poszukiwacza zatrzymanego przez policje/straż leśną

    •  

      pokaż komentarz

      @pepsiboss:
      1. Niestety na to pytanie nie odpowiem ze względów oczywistych. W internecie można znaleźć odpowiednie mapy, w wersjach papierowych - polecam antykwariaty.
      2. Zakupiłem na allegro, bez najmniejszego kłopotu. Sam nie mam ani tokarki, ani spawarki, ani odpowiednich umiejętności do zrobienia obudowy.
      3. Mandat za rozkopywanie ściółki (podobno do 5tys. złotych, ale nie wiem jak jest na prawdę).W wypadku policji, ewentualna konfiskata sprzętu itd.
      W moim przypadku zatrzymania kończyły się miłą pogawędką.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Tylko tyle? Byłem pewien, że tak stara moneta to przynajmniej kilka tysięcy. A powiedz jakiego sprzętu używasz? Kiedyś widziałem gościa na plaży z sitkiem i wykrywaczem, takim z wysięgnikiem i potem szukałem informacji na ten temat. Czym powinien się kierować potencjalny kupujący? Parametry, marka, itd? Czy takie coś w ogóle działa? :P A może znasz ten z androida wykrywacz (w moim przypadku najsilniej reaguje na drewniane krzesło :) Znasz jakieś skuteczne sposoby na DIY ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kto_ma_potrzymac_dwie_dychy:
      Może i jest w stanie zakomunikować obecność metalu, ale na pewno z takiej odległości, że sam go zobaczysz :D. Potencjalny kupujący, powinien pogrzebać na forach. Tam znajdzie odpowiedzi na wszystkie pytania. Tym co sprzedawca napisze w opisie aukcji nie należy się kierować bo to zazwyczaj zawyżony bzdury :). Takie plażowe sitko na wysięgniku to super rzecz, bo nie trzeba się co chwila schylać.
      @Jaform:
      Pisałem już o tym.
      Jeżeli mówimy o kosztach nowej wykrywki to 1000 złotych, do tego mundur (cholernie wygodna i praktyczna rzecz), saperka lub szpadel, dużo czasu i paliwa :D.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Sam miałem kilkukrotnie okazję pobawić się wykrywaczem metali dlatego pytam. Znalazłem tylko mnóstwo odłamków, łusek (kilka większych) oraz właśnie guziki, nieśmiertelniki i masę szkopskich grobów.
    Co znalazłeś najciekawszego/najwartościowszego? Coś fajnego ze starszych znalezisk (sprzed IIWŚ)?

  •  

    pokaż komentarz

    1. Jakie jest najlepsze polskie forum o wykrywaczach metali?
    2. Jak dokładnie działa taki wykrywacz metali?

    •  

      pokaż komentarz

      @renvox:
      1.
      Było.
      2.
      Nie jestem konstruktorem, ani producentem a jedynie użytkownikiem. Chyba pomyliłeś te dwie rzeczy ze sobą. Podstawową zasadę działania znam, ale nie wynika ona raczej z doświadczenia czy mojego hobby.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Województwo z którego pochodzisz, oraz czy posiadasz zgodę na poszukiwania od WKZ. Sam jestem poszukiwaczem od 9 lat, a takie upublicznianie tego hobby bez stosownych papierów może się źle skończyć ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ApacerPL:
      Współpracuję z muzeum i archeologami. Nie mam i nigdy nie miałem przedmiotów niebezpiecznych, części broni itd. Głównie interesuje mnie drobnica czyli monetki, guziki, klamry, odznaczenia itd. To mam i nikogo to nie interesuje. Zwyczajna kolekcja jakich wiele.
      Nie muszę się obawiać w takiej sytuacji.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Jaki sprzęt byś polecił dla osoby która chciałaby zacząć być "detektorysta"?
    2. Jaki sprzęt Ty posiadasz?

  •  

    pokaż komentarz

    Chodziłem "kopać" w ojcem prawie 10 lat.
    Jeździsz w Bieszczady?
    Masz pozwolenie?
    Zgłaszasz niewybuchy?

    •  

      pokaż komentarz

      @maqs7:
      1. Za daleko mam :(
      2. Nie, choć gdybym bardzo chciał, jestem w stanie takie pozwolenie zdobyć.
      3. Nie znajduję takich fantów zbyt często na szczęście. Wszystko jest kwestią głębokości zalegania i miejsca znalezienia. Jeśli coś leży płytko pod ściółką to tak, jeśli jest bardzo głęboko, to zakopuję i idę dalej.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Polecam Bieszczady. Jeździliśmy w każdą majówkę. Można się porządnie nakopać ale ryzyko też jest. Mieliśmy pozwolenie jedynie na nasze woj.
    Z drugiej strony wystarczy poznać leśniczego i od razu jest łatwiej. Teraz już się w to nie bawimy. Za mało czasu i chęci;)

    Pisałeś o magnesie, gdzie go używałeś?
    My z pontonu "łowiliśmy" żelastwo. Do tego jeszcze studnie w upadłych wioskach, ale tam głównie gwoździe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @maqs7:
      W studniach nic oprócz wiader. Kiedyś znalazłem jedną studnię przy opuszczonej chałupie, w środku leżały szczątki sarny. Obrzydlistwo.
      Jeśli chodzi o jeziora to rzucam z brzegu. Nie mam niczego do pływania, lepiej czuję się na suchym lądzie :D.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli nie znalazłeś nic wartego np. kilka tysięcy złotych? Czy jeślibyś znalazł, to i tak musiałbyś oddać?

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel:
      Nic takiego nie znalazłem.
      Wartość jest względna. Musisz to jeszcze sprzedać a mało kto chce ryzykować "wpadką". Ja jestem szczęśliwy jak mogę coś oddać do muzeum.
      To kwestia poszukiwacza czy oddaje czy nie. Ja propaguję postawę promuzealną :D.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Dzięki za odpowiedź. :) Z tym zarabianiem to chodziło raczej o takich co szukają jakiejś biżuterii, monet itp. na plażach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kraker245:
      Ci co mieszkają w miejscowościach nadmorskich, w sezonie robią fajną kaskę, ale takich ludzi jest masa :). Jeśli chodzi o tego typu zarobek to nie mam nic przeciwko, zawsze sprzątają przy okazji kapsle, porozrywane puszki itd.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Dzięki śliczne za odpowiedż. Nie boisz się, że kopiąc naruszysz jakiś granat/pocisk/minę i będzie wielkie BOOM?

    •  

      pokaż komentarz

      @gurken:
      Wykrywacze mają funkcję dyskryminację pewnych metali. Staram się wycinać metale żelazne, dlatego unikam kopania złomu. Zawsze należy ostrożnie kopać i uważać na siebie i przedmiot pod ziemią :).

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90:
    Jesteś w stanie polecić jakiś dobry sklep z wykrywaczami?

  •  

    pokaż komentarz

    Gdzie przechowujesz te wszystkie swoje znaleziska? Leżą sobie gdzieś na półce w domu, czy masz do tego jakiś specjalny pokój?

    Dużo ogólnie już wykopałeś rzeczy?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90 : Będę strzelał, płaskowyż głubczycki? ;)

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Sounds like a case of attention whoring.
    Zrobiłeś AMA to odpowiadaj, wczoraj był kierowca TIRa i się nie obcyngalał, a ty nas kokietujesz.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Ciekawi mnie z jakiej racji musisz coś takiego oddawać ;) To znaczy wiem jakie jest prawo, ale po co, dlaczego tego już nie wiem. Co ma państwo polskie do denara Henryka II?

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Nosisz moro, czy tylko nazywasz tak każdy mundur wojskowy w dowolnym kamuflażu? Jaki mundur nosisz?

  •  

    pokaż komentarz

    Czy to prawda że tzw. granat-cytrynka(gdy jest skręcony w całość naturalnie) znajdowany w ziemi bardzo często ma albo przerdzewiały ogranicznik sprężynki detonatora, albo zawleczkę? Ponoć wystarczy mocniej klepnąć saperką i zaczyna się konkret-rozrywka... Generalnie, ponoć jedno z najbardziej niebezpiecznych znalezisk?! Potwierdzasz? Znajdowałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @rocco486649:
      Pytanie trochę głupie. Nie szukam takich "skarbów" ani tym bardziej nie rozbieram, żeby sprawdzić, czy ma zardzewiałą sprężynkę. Nie wiem co to jest granat-cytrynka. Wszystko co zawiera materiał wybuchowy jest potencjalnie niebezpieczne i należy tego unikać.

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: wydaje mi się, że chodziło o grę słów tj. słuchanie metalu=nasluchiwanie kiedy wykrywacz piknie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @aegypius:
      Dobrze ci się wydawało. Słowem "metal" potocznie określa się metale żelazne, czyli takie, których zazwyczaj się nie słucha bo dyskryminowane, jedynie kolorki dają sygnał (czyli te bardziej szlachetne metale i ich stopy).

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: Traktujesz to tylko jako hobby, czy można z tego wyżyć? ;P

  •  

    pokaż komentarz

    @FELIX90: nie boisz się, że gdy ty sobie beztrosko łazisz po lesie, twoja kobieta w tym czasie moczy kogoś ? :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jezu jak ja nienawidzę takich poszukiwaczy skarbów. Nie dosyć, że rozkopują i niszczą stanowiska, to jeszcze wykradają zabytki. Powinno się ich powywieszać za jaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mentolowy_Oddech:
      Ja też nienawidzę tych "poszukiwaczy skarbów", dlatego też nie mówię, że poszukuję skarbów. Przez normalną społeczność "kopaczy", takie jednostki są tępione jak tylko się da.
      Nie zakopywanie dołków, wchodzenie na stanowiska archeo to jest dno. Takie osoby zazwyczaj nie mają łatwego życia.

      Ja również kopałem na stanowisku archeologicznym i to nie raz, wraz z firmą prowadzącą wykopaliska i archeologami. Nawiązaliśmy współpracę, pomagałem przetrząsać ziemię z wykopu. Było bardzo przyjemnie. Niestety o takich postawach się nie mówi.