Na szczęście przybył Cortez i z tym skończył
Takiego paroksyzmu ignoracji filmowców i dziennikarzy, debilnych tyrad w obronie "szlachetnego dzikiego" z jednej strony, w obronie "wolności twórczej" - z drugiej, jak przy okazji wejścia na ekrany "Apocalypto" nie widziałem, nie czytałem i nie słyszałem od dawna.
Dodany z komentarz.salon24.pl do z tagami historia apocalypto media film melgibson dziennikarze majowie


Reklamy Google