:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    jeszcze mozna spacje zamieniac na dowolne inne znaki (najlepiej o szerokosci "jak spacja" - "e", "a", ale nie "i") po czym ustawić im kolor biały na białym tle

    •  

      pokaż komentarz

      @varez: Ano można, można, sama znam takich cwaniaków. Nasuwa mi się tylko pytanie - po co? Naprawdę warto tak kombinować? Okej, trochę czasu trzeba było poświęcić na magisterkę, ale bez przesady, jakoś to się "urodziło". Moim zdaniem to więcej zachodu niż siąść, napisać i mieć z głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: mnie rozwalają osoby, które nie potrafiły nawet napisać prezentacji maturalnej i ją kupiły. To dopiero kalectwo umysłowe. Jak ktoś ma mieć wykształcenie średnie, lub wyższe, to chyba fajnie jak w 100% zawdzięcza je sobie samemu. A jak nie jest w stanie sobie poradzić i musi oszukiwać w takiej pracy, na którą ma dużo czasu, to znaczy, że jest debilem i nie powinien iść na studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: ja nie mówię, że to stostuję - moja praca też będzie moja i szkoda mi czasu na szukanie metod - przez ten czas przecież napiszę co trzeba. Mówię tylko co ciekawego nam dziekan powiedział jak kombinowali u nas - a skoro dziekan o tym wie - to ta metoda chyba nie działa (ew już nie działa) ;)

    •  

      pokaż komentarz

      A co, Ty nigdy nie zachlałeś? Zawsze wtedy pozostają znaki Unicode greckie, włoskie, rumuńskie, cherokee itd. Ruskie pomijam, bo podobno program wykrywa z nimi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cubensis: Ah te studenty, nic nie robio tylko pijo na okrongło ho ho ho

    •  

      pokaż komentarz

      @greendevil861: W takim przypadku zastanawiam się czy problem bardziej leży po stronie kupującego pracę czy tego, kto ją sprzedaje. A jednemu i drugiemu się opłaca.
      @varez: A ja nie twierdzę, że stosujesz :-) Metody są dobrze znane studentom i wykładowcom, także lepiej nie ryzykować, bo można się przejechać. Ale niektórzy bez dreszczyku emocji chyba nie mogą wytrzymać... Powodzenia w takim razie w pisaniu :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @varez: Łatwo to wyłapać - słowa długości większej niż średnia, lub bardzo mało spacji i już podpada taka praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @wicikumoza: wszystkie sposoby opisane w artykule jest bardzo łatwo wyłapać tak naprawdę

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: Ja jakoś nie widzę sensu w pisaniu pracy na siłę własnymi słowami. To idiotyczne silenie się na oryginalność, mimo, że i tak wiadomo, że taka praca to w większości kompilacja istniejących materiałów.

      Bardziej powinna się liczyć treść, a nie czy student skopiował skądś jakieś sformułowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @greendevil861: Na szczęście średnie się ma po ukończeniu szkoły średniej, a nie po zdaniu matury ustnej z polskiego, więc wszyscy średnie sobie zawdzięczają. Albo nauczycielkom (żałosne, że tak mało jest nauczycieli - którzy zazwyczaj prezentują wyższy poziom).

    •  

      pokaż komentarz

      @Blackbull: Uwierz mi, że ja podobnie. Takie silenie się na oryginalność powoduje, że nasze zdania brzmią nienaturalnie i pracę się niezbyt dobrze czyta. Szczerze mówiąc olałam to całkiem i tak czy inaczej wyszły mi jakieś niewielkie procenty domniemanego plagiatu, więc myślę, że nie ma czym się przejmować.

    •  

      pokaż komentarz

      @varez: Sorry, że się pod pierwszy komentarz podpinam, ale ten artykuł to jakieś rewelacje dokładnie sprzed 4 lat! Treść z artykułu w Gazeta.pl "W programie antyplagiatowym są dziury!" oraz z VaGla.pl "Luki w programie Plagiat.pl i problem prac magisterskich" , publikowanych w styczniu 2008 roku! Wówczas pan Grzegorz Borek też był studentem V roku! Niesamowite.

      Zakop, informacja nieprawdziwa. Poza tym kwestie niełamliwej spacji czy obcych czcionek dawno już zostały przez Plagiat.pl naprawione.

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: Ale jednak trochę strach skopiować cały paragraf z innego źródła, mimo, że w pracy musisz go i tak przytoczyć i wcale nie udajesz, że to wynik Twojej pracy.

      Już nawet nikt nie udaje, że w pisaniu tych wszystkich prac, chodzi o jakąś pracę naukową. Już sam tak idiotycznie pojmowany plagiat jest dużo ważniejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @John_Finn: Zresztą ten system nie polega na współczynnikach, tylko ten system został stworzony dla promotorów, by im ułatwić pracę. To promotor powinien podjąć ostateczną decyzję o tym czy praca została napisana samodzielnie, czy została skopiowana. Niestety większość promotorów nie ma pojęcia do czego służy ten system lub kierownik katedry jest idiotą, który nakazuje przestrzeganie pułapów.

      Na kierunkach ścisłych takich jak chemia, lub na prawie progi podobieństwa są znacznie wyżej ustawione, ponieważ doużo więcej się w tych pracach cytuje i nie można użyć synonimów lub podobnych zwrotów, bo muszą być napisane w takiej formie a nie innej.

    •  

      pokaż komentarz

      @greendevil861: Ty chyba nie wiesz o czym mówisz nawet. Czy według Ciebie napisanie prezentacji maturalnej z polskiego ustanego i jej zdanie o czymkolwiek świadczy? Według mnie zupełnie nie bo żeby jej nie zdać to naprawdę trzeba być nie powiem kim, ustny polski to jest pic na wodę i każdy to zdaje.

      Ja kupiłem prezentację bo nie chciało mi się jej pisać bo nie lubię wywodów i analiz na temat wierszy czy innych utworów literackich bo tak mi to do życia potrzebne jak psu huśtawka.

      Gdybym miał napisać pracę z czegoś co mnie interesuje (np. magisterska) to oczywiście zrobię ją samodzielnie.

      Przez całą naukę do liceum wyłącznie przeczytałem 1 lekturę i co jestem jakiś gorszy? Wysłowić się potrafię po polsku lepiej niż nie jeden "wykształcony".
      Papierek o niczym nie świadczy i można nim sobie wiadomo co zrobić.

      Studia produkują pracowników dla tych którzy nawet ich nie rozpoczęli i mieli łeb na karku, taka niestety jest prawda, bo na 1000 studentów ilu się wybije 10?

    •  

      pokaż komentarz

      @greendevil861: Źle kojarzycie zagadnienie. Sam teraz piszę pracę, mam 7 książek, pracę doktorską, artykuły i dziesiątki norm. Jak postawić to wszystko jedno na drugim to można na tym usiąść (nie wierzycie: Chemia cementu Kurdowski, Wł betonu Neville). Chcę powiedzieć, że naprawdę pracuję i to, że przepiszę zdanie z książki jest plagiatem? Przecież nie mogę pomijać, jak każdy wyraz ma merytoryczny sens. A tu 5 z rzędu liczy jako plagiat. Wytrzymałość na ściskanie betonu stwardniałego, = plagiat.

    •  

      pokaż komentarz

      @rufus1987: nie wiem czy jesteś gorszy, wiem, że czytanie jest jednym ze sposobów poszerzania swoich horyzontów, a nigdy później nie będziesz miał tyle czasu na czytanie klasyki literatury niż w liceum. dlatego powinieneś z tego skorzystać, jak i z możliwości wyrażenia siebie w samodzielnym bądź w połowie samodzielnym (z korepetytorem, wspólnie - nie widzę w tym nic złego jeśli ktoś chce) poszukiwaniu materiałów do owej prezentacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @greendevil861: Pisząc maturę jakoś w @@@! średnio mi zależało na zdaniu polskiego ustnego, który do niczego nie jest mi potrzebny i moim zdaniem to strata czasu bo wolałem się skupić na tym co było mi potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @John_Finn: A czego się spodziewałeś po "biznesmenach" od naszegomiasta? Przecież nawet nie potrafią uczciwie wypromować portalu.

    •  

      pokaż komentarz

      a nie lepiej po prostu napisać prace samemu ? Ja napisałem swoja od początku do końca sam i nie żałuję, dowiedziałem się dzieki temu sporo przydatnych rzeczy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pisałem inżynierkę o bezpieczeństwie i hackingu. Wstawiłem tam mały dowcip polegający właśnie na zamianie znaków ;-) Oczywiście praca była 100% moja, ale dowcip musiał być ;-) Nikt się nie kapnął ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Po prostu firma oferuje bubel, a student potrafi to wykorzystać, w końcu po coś studiuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepiej pisać prace na podstawie obcojęzycznej literatury - nie ma szans napisać czegoś słowo w słowo.

  •  

    pokaż komentarz

    Gorzej to wygląda gdy musisz w znacznych ilościach cytować ustawę.

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie zacząłem nierówna walkę ze swoją pracą inż. Wystarczy słownik synonimów. Tłumaczenie z języku obcego też jest dobrą opcją.

  •  

    pokaż komentarz

    Najprostszym sposobem jest skorzystanie ze słownika synonimów czy zamiana spójników na równoznaczne (np. i/oraz, lub/albo, więc/toteż).

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz każdy kombinuje, by się nie napracować. A nie można tak samodzielnie bez żadnej pomocy napisać pracy magisterskiej? Czy to do cholery takie trudne? Tak samo z korepetycjami, kiedyś tylko kilku debili na całą szkołę brało korepetycje, teraz prawie wszyscy!

    •  

      pokaż komentarz

      @Gej: Taka moda. Kiedyś korki były raczej powodem do wstydu, teraz dzieciarnia chwali się nimi, a im więcej przedmiotów w ten sposób nadrabia, tym lepiej. Dlaczego? Nie mam pojęcia.

      A co do magisterek lub poruszonego wyżej tematu kupowania prezentacji maturalnych - cóż, i ja uważam, że to najzwyklejsze oszustwo i jako takie powinno być tępione z całą stanowczością. Skoro ktoś nie ma ochoty na pisanie magisterki, to po jaką cholerę szedł na studia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gej: oczywiscie, ze mozna. Problem polega na tym, iz wiele zdan sie powtarza i system wychwyca je jako plagiat. Ja sam wlasnie koncze moja mgr i pisalem ja samodzielnie, sam jestem ciekawy ile % plagiatu bede mial.... az strach sie bac!

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: Nie będę zamęczał cool storiesami z mojego byłego LO, więc powiem tyle - nie tylko poziom uczniów leci na łeb, na szyję, nauczycieli (i samej szkoły) też. Niekompetencja to jedno, drugie to ciągłe choroby, zastępstwa, urlopy i chvj wie co jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      @paziu:
      U mnie w ciągu trzech lat LO zmieniła się nauczycielka z niemieckiego 6 razy... I niektóre osoby miał duży problem ze zdaniem tego języka.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: Taka moda. Kiedyś korki były raczej powodem do wstydu, teraz dzieciarnia chwali się nimi, a im więcej przedmiotów w ten sposób nadrabia, tym lepiej. Dlaczego? Nie mam pojęcia.

      Bo nauczyciele są beznadziejni. Sorry, ale jeśli fizyk/chemik nie potrafi zrobić zadania ze zbioru do LO (takiego nowego, z łatwymi zadaniami a nie z takimi sprzed 30-40 lat, kiedy niektóre zadania były rzeczywiście trudne) , to coś tu jest nie tak...

      Cool story. Przychodzi młodszy brat i pyta się, czy dobrze zrobił zadanie, bo policzył dwoma sposobami, a nauczyciel nie potrafił tego rozwiązać na lekcji i zadał im do domu ze słowami "że to takie trudniejsze i fajnie by było, gdybyście sobie przeliczyli sami, jutro do tego wrócimy i sprawdzimy jak wam poszło". Po 15 minutach miałem zrobione na 3 sposoby, byłem wtedy w 2 albo 3 LO... -_-'

      + Oczywiście uczniowie, którzy "są zdolni, ale leniwi" (jak to się teraz mówi o każdym kto ma IQ większe od 100), bo łatwiej wziąć korki, a oni przecież nie będą siedzieć nad fizyką jak można pooglądać nowe focie na fejsie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomeks85: dokładnie. Jestem w takiej samej sytuacji. Pracę piszę samodzielnie, ale wiadomo, że tematy się powtarzają, korzysta się z tych samych źródłem. Żaden ze studentów nie odkryje niczego nowego. Po prostu "porządkuje" powstałą już wiedzę i przedstawia w postaci pracy mgr. Sam mam już połowę napisaną - część teoretyczną. Właśnie zachęcony wykopem skanuję ją za pomocą programu plagiat. Zaraz się dowiem ile % plagiatu w mojej pracy, którą piszę samodzielnie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co wiem to strona plagiat.pl nie znajduje praktycznie niczego ponieważ nie posiada zezwolenia autorów prac magisterskich/licencjackich do ich wykorzystania w sposób komercyjny. (kto normalny udostępni im coś swojego za darmo, aby mogli na tym zarabiać?)

    Niektóre uczelnie tworzą sobie własne wynalazki podobne do tego, jednak korzystające z prac studentów którzy tam studiowali (uczelnia posiada kopie prac swoich studentów zgodnie z prawem, jedynie na ich publikacje na zewnątrz musi mieć zgodę autora), nie chronią one przed skopiowaniem czegoś z innej uczelni ale wystarczają aby przestraszyć co niektórych bardziej leniwych studentów (chociażby na tyle aby dla bezpieczeństwa poszukali oni narzędzia takiego jak wykopowy antycenzor).

    Tak przy okazji wie ktoś może gdzie się przeniosła strona z antycenzorem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Najśmieszniejsze, że plagiat skanuje tylko internet w poszukiwaniu treści także .doc i .pdf. Można przepisać na żywca książkę której nie ma w internecie w wydaniu ebookowym i praktycznie wyjdzie 0% plagiatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vilgee: plagiat skanuje internet, przeszukuje bazę uczelni i bazy uczelni współpracujących. Wszystko zależy od tego do jakiej kategorii należysz, jeśli dobrze pamiętam, brązowa to skan internetu i stworzonej przez siebie bazy prac. Czyli wrzucasz do systemu stare prace i z nimi są porównywane kolejne prace. Jak masz już dużą bazę to możesz nawiązać współpracę z innymi uczelniami i przeszukiwane są wasze bazy. Z tym, że duża uczelnia, z dużą bazą nie będzie współpracować z małą i po ptokach. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      (kto normalny udostępni im coś swojego za darmo, aby mogli na tym zarabiać?)

      @mnlf: twórcy FLOSS

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie na uczelni pracę składa się także w postaci pliku (nie pdf - doc albo open office'owski odpowiednik)
    Więc szału z podmianą i kombinowanie być nie może, bo to co zniknie w druku, będzie niewidoczne dla programu anty plagiatowego, ale już patrzący na to człowiek nie da się zrobić w wuja

  •  

    pokaż komentarz

    A ten system czyta PDF czy plain text? Jak PDF to zawsze można zrobić własną czcionkę z podmienionymi literami. Ciekaw jestem, czy ten system potrafi czytać Takie Znaki. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Plagiatowanie prac swoją drogą, ale ten program to problem szczególnie przy pisaniu prac z dziedzin w których bazujemy na ustawach. Jego używanie prowadzi do takich absurdów, że nie można zacytować fragmentu ustawy, bo program uzna to za plagiat, więc trzeba zamieniać kolejność słów i same słowa nawet w cytatach z ustaw. Dodatkowo trzeba wysilać się przy zmianie konstrukcji zdań, które zostały już napisane zamiast skupiać się na wartości merytorycznej pracy. Są dziedziny w których za dobry wynik z tego programu uznaje się 30-40%, więc porównywanie i chwalenie się swoimi wynikami jest bez sensu.
    IMO łatwiej jest przerobić prawdziwy plagiat tak żeby oszukać ten program(nawet bez żadnych trików, bo wystarczy słownik wyrazów bliskoznacznych i trochę fantazji w układaniu zdań), niż samemu napisać pracę na niektóre tematy, które wymagają bazowania na ustawach i nie zostawiają wielkiego pola popisu do własnych przemyśleń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szybkowolny:
      @Orteus: A tam gadanie głupot. Jak ktoś się opiera ustawami to powinien wiedzieć, że nie liczy się czy praca magisterska będzie na papierze czy elektronicznie. Bo przepisy i prawo są dla ludzi, a nie na odwrót. Wystarczy pogadać. A jak nie wystarczy, ty pora komuś sprać tyłek.

      Podajcie tutaj maile tych z którymi pogadać się nie da - pośle się do prokuratury i profit.
      edit:
      http://www.wykop.pl/link/982907/polski-student-potrafi-jak-oszukac-antyplagiat/#comment-7992697
      widzicie. da się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Orteus:
      już parę postów wyżej to pisałem:
      w swojej magisterce miałem dużo aktów prawnych, literatury, judykatury (w jednym miejscu miałem chyba 3/4 strony zajęte przez dwa potężne cytaty, których próba choćby ruszenia kończyłaby się totalną klapą) i jakoś nie miałem najmniejszego problemu z plagiatem. Więc naprawdę nie wiem gdzie problem?
      Zresztą widzę, że jest właśnie tworzony jakiś (chyba?) wyimaginowany problem pisania prac magisterskich na prawie. Więc idąc tym tokiem rozumowania problem powinni mieć i historycy i filozofowie i dość sporo innych kierunków.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak naprawdę sposobów na oszukanie systemów antyplagiatowych jest mnóstwo i każdy potrafiłby wymyślić własne, dlatego nie widzę sensu dzielenia się tymi sposobami publicznie. To tylko zwiększa prawdopodobieństwo ich "załatania".

  •  

    pokaż komentarz

    Schemat poddawania pracy pod program antyplagiat wygląda tak:
    Część prac trafia pod antyplagiat, osoby te prace piszące są o tym wcześniej informowane (ma to miejsce już po zdaniu pracy do promotora), następnie po bodajże dwóch tygodniach są wyniki pracy programu i jeżeli przekroczy się próg powiedzmy 50% dla kopii z książek i 20% dla kopii z internetu (uczelnia ustala to indywidualnie) to promotor sprawdza pracę (ma wydruk całej pracy z zaznaczonymi miejscami domniemanej kopii) ze studentem i pisze raport, w którym każde miejsce domniemanego plagiatu musi wyjaśnić. W tym celu do takiego "wyjaśnienia" student powinien mieć wszystkie źródła z których korzystał przy pisaniu pracy. Treści w cudzysłowach są praktycznie rzecz biorąc przez promotorów pomijane, w końcu jak cytat to cytat i tym nie ma się co przejmować.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja teraz piszę pracę inżynierską i się zastanawiam muszę korzystać z książek najpierw czytam, a potem piszę swoimi słowami i teraz moje pytanie za xxx lat jak będą pisać ludzie skoro tak naprawdę mądre zdania są ogólnie, chyba ograniczone ;] nie można pisać w nieskończoność o tym samym 100000 tysięcy razy w końcu się skończy ilość słów do kombinowania;] A teraz muszę korzystać z 50 książek, bo każdy autor sra przed drugim i piszą w każdej książce o tym samym w inny sposób ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze w tym tygodniu współpracujące z nami uczelnie otrzymają informację, że system wykrywa podmianę czcionek i jak na nią reaguje.
    Dopiero teraz rozwiązali problem podmiany czcionek? Z jakieś dwa lata temu prezentowali system na mojej uczelni. Oczywiście zapewniali, że porady pozwalające na oszukanie systemu, które krążą po internecie nie działają. M.in. zaprezentowali screenshoty przedstawiające jak to ich system ładnie wykrywa podmianę czcionek itp. Widocznie screeny były spreparowane, a studentów chcieli przestraszyć, aby nie wyszło na jaw, że ten system jest do niczego.

  •  

    pokaż komentarz

    na uczelniach w Wielkiej Brytanii bardzo mocno zwraca się uwagę na plagiat- na mojej uczelni pracę domyślnie zdaje wirtualnie się poprzez system antyplagiatowy- Turnitin.co.uk ponoć tak jest od długiego czasu; za plagiat jest się niezwłocznie usuwanym bez możliwości apelacji

    •  

      pokaż komentarz

      @WiesniakPodbilMiasto: mój szwagier omal nie wyleciał z Lancaster przez to, że zapomniał wstawić " " " przy cytacie. na kierunku muzycznym :P Jaja. No, ale polski system nie najlepszy też - za dużo prac mgr. Po co one komu? Inżynierskie rozumiem, ale mgr nic nie pokazuje...

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: Prace magisterskie i inżynierskie nie są jeszcze takie złe, w końcu większość uczelni wymaga przeprowadzenia w nich własnych badań, a to już czegoś uczy. Jeżeli odpowiednio dobierze się temat to można też poznać osoby z którymi później będzie się współpracować, jednym słowem - dodatkowe kontakty. To odnośnie prac magisterskich, inżynierskie jeszcze lepiej, zmuszają do dogłębnego poznania danego tematu i też bardzo często wymagają użycia wiedzy praktycznej. Najgorzej jest z pracami licencjackimi, wg mnie, uczą jedynie poszukiwania materiałów, poprawnej składni językowej i pewnego samozaparcia przy przepisywaniu 'innymi słowami' treści już gdzieś zamieszczonej. Stosunek pracy włożonej w napisanie pracy licencjackiej ma bardzo słaby stosunek zdobytej wiedzy do czasu na to poświęconego.

    •  

      pokaż komentarz

      @WiesniakPodbilMiasto: to jest zdrowe podejście - tak powinno być. u nas nauczyli się wszyscy, że ściągać trzeba i oszukiwać - masz jaja to walcz bez wspomagaczy.

  •  

    pokaż komentarz

    Dawno i nieprawda! Antyplagiaty już nie działają w ogóle, bo się okazało, że korzystały z dzieł bez zgody ich twórców.

    P.S. Oczywiście pomimo braku możliwości technicznych wykrycia plagiatu nie zachęcam nikogo do dokonywania plagiatów.

  •  

    pokaż komentarz

    Plagiatory, które przeszukują sieć nie powinny mieć prawa istnieć. Pracę skończę pisać 20 grudnia, oddam 30 grudnia a ktoś 25 ukradnie mi ją i wrzuci do neta z datą 2 lutego. Już widzę jak administracja serwera udostępnia informacje o datach modyfikacji plików na rządnie uczelni.

    Co więcej, jeżeli piszę artykuły na dany temat do gazet, to niby dlaczego miałbym nie móc ich używać? Jeżeli napisałem wcześniej książkę to co? Nagle mam opisać wszystko gorzej niż wcześniej żeby nie było plagiatem?

  •  

    pokaż komentarz

    Ten artykul to jakis staroc. Juz dawno temu plagiat zamienial obce litery na polskie odpowiedniki (z wygladu) i radzil sobie z bialymi znakami zamiast spacji.

  •  

    pokaż komentarz

    jurand1234567 - spamuje z domen naszemiasto oraz polskatimes. Co łączy te dwa serwisy? Oba są prowadzone przez jednego wydawcę - polskapresse

  •  

    pokaż komentarz

    O sztuczkach które są opisane w artykule słyszałem już jakiej 2 lata temu i to z ust osoby reprezentującej antyplagiat podczas jakiegoś wywiadu w tokfm.
    Podsumowując gość przyznał się że istniał taki problem ale podziękował osobie która nie wytrzymała i opublikowała to w internecie , dzięki temu szybko uodpornili plagiat na te obejścia. Czyli radziłbym uważać z ich stosowaniem.

  •  

    pokaż komentarz

    Pisanie pracy dopiero przede mną, a czy może mi wytłumaczyć na czym polega ten anty-plagiator. Ogólnie to wiem, że dajesz swoją pracę w formie elektronicznej, która jest sprawdzana pod względem ctrl+c i ctrl+v, ale co dalej? Widziałem, że dostaje się jakieś wyniki? Jest jakiś próg podobieństwa do innych prac, którego nie można przekroczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @nycek: Uczelnie wrzucają prace swoich studentów do systemu i każda następna praca jest przeszukiwana pod kątem fraz już użytych. Z tego co mój promotor mówił to tych 5 wyrazowych zbitek nie może być więcej jak X%(nie pamiętam, w każdym razie dużo), a 25 wyrazowych 5%. Jeżeli będzie więcej to promotor może dopuścić pracę mimo wszystko, bo mogą być to np. teksty aktów prawnych, które też są w bazie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Dla 5 wyrazowych zbitek próg jest 50%, a dla 35 wyrazowych - 5%. Ogólnie współczynników jest chyba 6, ale głównie te dwa pierwsze się bierze pod uwagę. Sprawdzanie z bazą aktów prawnych jest właśnie w kolejnych współczynnikach. Jednak tam też jest stwierdzone, że te wysokie wartości współczynników powinny zwrócić uwagę promotora, ale nie dyskwalifikuje w żaden sposób pracy. Jeżeli będziesz miał nawet >50%, to gdy promotor będzie wiedział, że sam pisałeś może ją zaakceptować.

  •  

    pokaż komentarz

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Borek
    To ten sam?;]
    Poza tym artykuł starszy niż węgiel...

  •  

    pokaż komentarz

    Ale to jak ktoś pisze sam i jakiś głupi system "wyliczy", że to jest plagiat, to już koniec dyskusji jest? Nie można się od tego odwoływać w ogóle? Przecież to muszą udowodnić jakoś. Tak mi się zdaje przynajmniej.

  •  

    pokaż komentarz

    Teoretycznie jakby pisał prace korzystając ze stron internetowych podając w przypisach linki do fałszywych stron (datę sobie można pół roku wcześniej napisać i strona może już nie istnieć) to czy da się oszukać ten antyplagiat?

  •  

    pokaż komentarz

    W większości przypadków to promotor jest w stanie sprawdzić czy student samodzielnie napisał pracę (styl,jakość, dotychczasowy poziom studenta). Poza tym napisanie pracy magisterskiej zajmuje tydzień, więc po co ta to płacić/narażać się na oskarżenia o plagiaty.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze jest zapoznać się ze słownikiem synonimów i wyrazów podobnych, albo pisać z publikacji obcojęzycznych.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Problem polega na tym, że są to często zwroty powszechnie stosowane w języku polskim i wcale plagiatem nie są np. sformułowania: „warto pamiętać o tym, że”, „dane statystyczne wykazują, iż”. Wyrażeń takich ciężko w pracy uniknąć. Przyszli magistranci boją się jednak, że ich nadużycie może prowadzić do posądzenia o plagiat.

    Jeśli jest się czystym to chyba nie można nikogo pozwać za plagiat tylko bazie wyniku z jakiegoś programu... zapewne trzeba by ręcznie przejrzeć podejrzaną prace a wtedy wyszło by na jaw że nic tam nie ma podejrzanego. Więc jeśli ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma się czym martwić nawet jakby wszyło mu 100%.

    Z drugiej strony, dochodzi do absurdów w stylu klucza na maturze, że nie pisze się dobrych prac, ale takich żeby w jakimś programie nie wyszło im więcej niż X% - no parodia.

    •  

      pokaż komentarz

      @m_i_n: Z dziwisz się. W czasie studiów bawiłem się w samorząd i różnego rodzaju komisje senackie itp. No i wyszło tak, że dopchali mnie do komisji dyscyplinarnej mojego wydziału. Przy oddawaniu pracy podpisujesz dokument oświadczający iż jest jedynym autorem tej pracy w myśl rozumienia ustawy o prawie autorskim itp. No więc do rzeczy, zdarzyło się, że pewien student X oddał pracę, podpisawszy oświadczenie - promotor pracę zaakceptował przed plagiatem (co jest wyjątkiem od reguły) i poszła na plagiat. Po plagiacie okazało się, że ma 98% plagiatu, głównie ze ściągi, bryka i wiki. Oczywiście nic się nie dało zrobić, papier podpisany, promotor też podpisał. Sprawa do prokuratory + relegacja z uczelni. Peszek? Myślę, że zależnie od stosunków panujących między studentami a instytutem-katedrą (głównie sekretarką bądź osobą która sprawdza prace w plagiacie) zależy co zrobi, może przecież wam to oddać i powiedzieć co macie poprawić.

  •  

    pokaż komentarz

    albo uzyć programu np www.antyplagiat.net.pl

  •  

    pokaż komentarz

    uczelnie same sobie sa winne, ze stosuja takie durnowate systemy. przy okazji obrazaja swoja kadre, bo ludzie ktorzy te prace oceniaja powinni wykazywac sie na tyle duza znajomoscia literatury, ze wychwyca ewentualny plagiat.
    na szczescie moja uczelnia uczciwie przyznaje, ze system ten jest beznadziejny a prace nie sa nim sprawdzane. i chwala im za to.

    •  

      pokaż komentarz

      @nieznamcie: pisząc pracę korzysta się z kilkunastu (kilkudziesięciu?) źródeł. Teoretycznie ma się czas poznać je przeczytać i przetrawić. Postaw się teraz w sytuacji promotora z choćby dwoma dyplomantami: musisz ogarnąć dwie osoby, a do tego wymagany jest ciągły rozwój w swojej działce. Fizycznie niemożliwe do zrealizowania przy dzisiejszym stanie wiedzy i ilości materiałów źródłowych. Musi tu być jakaś doza zaufania ze strony promotora.

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie ktorzy te prace oceniaja powinni wykazywac sie na tyle duza znajomoscia literatury, ze wychwyca ewentualny plagiat.

      @nieznamcie: Czy sprawdzając pracę której jestem promotorem mam znać wszystkie prace jakie powstały z tej dziedziny? Bo nie trzeba wcale jechać z książek, można skopiować pracę zeszłorocznego magistranta. Ten system nie jest taki zły, pamiętajcie o jednej ważnej rzeczy - jeśli zostanie przekroczony próg który uczelnia sobie ustala to nie oznacza to plagiatu - oznacza to, że wydziałowa komisja zbiera się i ogląda raport podstawowy i raport rozszerzony z systemu i decyduje czy rzeczywiście mogło dojść do plagiatu i należy sprawę ciągnąć, czy system się pomylił i zapominamy o zajściu.

  •  

    pokaż komentarz

    ehh czlowiek obchodzi tekie zabezpieczenia przez kila lat a potem jakis lamus wrzuca takie info na ogólno-dostępny portal. No k@%$a... teraz trzeba bedzie kombinowac z zaszytym kodem w tekscie...