zamknijStrona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
@Arti747: a co innego mają zrobić? jak są profesjonalistami i zależy im na życiu, jak nie innych to chociaż swoim, to nie ma wyjścia dla takiego pilota, jak zachowanie spokoju i postępowanie zgodnie z wyuczonymi wytycznymi, bo jakakolwiek panika czy zaniechanie pewnych czynności kończy się śmiercią, a tak to nadal jest szansa.
@Cadael:
W momencie gdy mówili, że się palą, było słychać "zrezygnowanie" ..... wiedzieli że nie dolecą chyba.
Tak "spokojnie" mówili, że nie mają kontroli, w tym nad sterem wysokości, więc jak mówili, że jeszcze się palą, to było wyczuć, że myśleli już o najgorszym. Tzn. jako profesjonaliści robili co mogli i te nutkę nadziei mieli, ale czuć jak cholera, że wiedzieli najlepiej ze wszystkich, że nic z tego nie będzie.
Więc albo można odejść z płaczem ...... albo "groteskowo" poważnie.
@Smookie: oczywiście, że nie oddadzą, ale do pewnego momentu istnieją procedury, które mogą zapobiec spoglądaniu śmierci w oczy i można je wykonywać, albo zmówić pacierz.
@logingrz: lecieli raczej od zach. / płn-zach., to był lot z Warszawy do Nowego Jorku. Po wykryciu awarii załoga zdecydowała o zawróceniu do Warszawy / Modlina.
@GroupWiser: Wolę się jednak nie wypowiadać, czy lądując w Modlinie przeżyliby. Przede wszystkim, nie wiem, czy daliby radę dotrzeć do pasa. Poza tym, piloci w dużej części nie mieli kontroli nad Iłem, nie wiadomo, czy lądowanie byłoby udane. Załoga wybrała Warszawę, bo w przypadku rozbicia na pasie mogli liczyć na szybszą i lepszą akcję ratunkową.
Jeśli ktoś zagłębiał się w przebieg katastrofy - z chęcią sam dowiem się czegoś więcej.
"Bardzo rzetelnie zrealizowany dokument,choć nie udało się uniknąć paru błędów. Z niepublikowanych szerzej faktów mogę dodać, że SP-LBG Kościuszko miał duże szanse, by jednak dotrzeć do Okęcia.
Kpt. Pawlaczyk miał na tyle stalowe nerwy, że w ostatniej fazie lotu usiłował na podstawie obliczeń z ręcznej busolki ustawić maszynę w pozycji "doskonałość" (ogólnie - to takie ustawienie samolotu względem wiatru i z takimi ustawieniami sterów, klap i spoilerów, że przy awarii silników samolot może pokonać długi dystans dzięki sile pędu). Niestety panika wśród pasażerów, którzy uciekali przed pożarem z końca samolotu w kierunku nosa zrobiła swoje. Maszyna została po prostu przeważona i kpt. Pawlaczyk nie zdołał podnieść samolotu po ostatnim wahnięciu.
Seria nieszczęśliwych przypadków, począwszy od ćwiczeń wojskowych na trasie ich lotu, poprzez zaniedbania w fabryce Iliuszyna, no i wreszcie same następujące po sobie uszkodzenia samolotu. Jeśli ktoś był w Kabatach na miejscu katastrofy, to patrząc z kierunku lotu, kilkadziesiąt metrów dalej za miejscem, gdzie Kościuszko się rozbił może zobaczyć, że las się nagle kończy i jest rozległy teren z polem uprawnym. Skoro zabrakło im 40 sekund, by pokonać niecałe 5 km, to już naprawdę wielki pech, że rozbili się na dosłownie ostatnich drzewach w lesie. Tu ogromne wyrazy uznania dla przytomności załogi - standardowa droga podejścia na EPWA (Okęcie) z południowego wschodu przebiega nad Piasecznem i Ursynowem"
I wypowiedź jeszcze innego użytkownika:
"Bardziej formalnie:
- nie ma pozycji "doskonałość" (choć możemy powiedzieć o takiej pozycji która zadośćuczyni spełnieniu warunku na maksymalną doskonałość), jest po prostu taki parametr aerodynamiczny jak "doskonałość aerodynamiczna samolotu/szybowca" i wyraża się ilorazem L/H, który mówi ile kilometrów L jest w stanie szybować (czyli lecieć bez napędu) statek powietrzny, jeżeli znajduje się on na wysokości H kilometrów.
Przykładowo doskonałość szybowców wynosi 25 - czyli z wysokości 1km szybowiec jest wstanie przelecieć 25 kilometrów wzdłuż powierzchni ziemi. No i "siła pędu" to oczywiste wodolejstwo, chodzi oczywiście o energię całkowitą statku powietrznego."
@adrkrez:Nie zdążyłby zrzucić paliwa - byłby za ciężki. Zanim zrzuciłby paliwo krążąc nad Modlinem to za ten czas doleciałby do W-wy. Błędu załogi nie było.
Zrzucili paliwo, lub próbowali to zrobić? wtedy samolot byłby lżejszy i chyba 2 silniki mogłyby wystarczyć do utrzymania wysokości - dobrze rozumuję?
A swoją drogą to w takich awaryjnych sytuacjach używa się jezyka polskiego?
(normalnie nawet polscy piloci z polską obsługą i między sobą rozmawiają po angielsku)
@VincentVega:
Zdążyli by zrzucić, bo mogli krążyć.
Natomiast manewr w stylu Kapitana Wrony z zepsutym sterem wysokości zakrawał by o cud.
Są natomiast przypadki, wylądowania w lesie przy bardzo spokojnym schodzeniu (a nie tak jak Tupolew ze Smoleńska w !%!%u grzbietem).
@staszaiwa: Zrzucali, ale mieli z tym problemy i ostatecznie nie zrzucili tyle ile by chcieli. Skup się. To wszystko jest w zapisach. Co do języka. Angielski jest po to, by pozostali piloci w okolicy mieli rozeznanie w sytuacji. W sytuacji awaryjnej pozostałe samoloty są trzymane z dala. Więc nawet jeśli by coś rozumieli, to i tak nie będzie to dla nich miało znaczenia. Inna sprawa, to to kto dwóm polakom nad polską w sytuacji zagrożenia zabroni rozmawiać po Polsku? Taki formalista jesteś? To zaskarż kpt. Wronę i kontrolera za to, że 1 listopada na Okęciu rozmawiali po Polsku...
@bzooora: Ale ten przykład to jednak trochę marny. Nie znam się na katastrofach lotniczych ale tu chyba nie ma schodzenia bo i nie było wysokości odpowiedniej. To tak jakby porównywać upadek z 3 i 10 piętra.
@adrkrez: Siedzisz sobie wygodnie przed komputerkiem i gdybasz znając późniejsze wydarzenia. A postaw się na miejscu pilota. Przecież oni nawet nie wiedzieli co się stało! Lotniska w Modlinie nie znali, a nawet skąpe podstawowe informacje na jego temat dostali za późno. Inna sprawa (ale to moja prywatna opinia), że pilot wiedział że lądowanie się nie uda, bo na sam koniec zabraknie sterów, klap i licho wie czego jeszcze i po prostu zwalą się przed, czy może nawet już na pasie. Czyli będzie pożar, będą poszkodowani. lepiej w takiej sytuacji lądować na doskonale znanym lotnisku z dobrą obstawą, czy na jakimś klepisku gdzie nie ma straży, karetek, ani dojazdu? A, że nie przewidzieli, że im pożar odetnie trymer albo, że pasażerowie spanikują i rzucą na przód (bo już nie wiem dlaczego w końcu spadli)? Bo i niby jak mieli to przewidzieć?
@VincentVega: Bledem bylo ze z tego Grudziadza zawracali, mogli ladowac w Trojmiescie - Rebiechowie, jeszcze dosyc sprawnym samolotem bez zawracania, po kilkudziesieciu minutach. W duzym miescie z zapleczem medycznym i technicznym.
@totalski: nie jestem ekspertem ale nie trzeba nim byc aby zrozumiec ze przed drugim pozarem zaloga miala jeszcze szanse na wyladowanie. Niestety decyzja o locie do Warszawy spowodowala ze lot trwal duzo dluzej skutkiem czego bylo dalsze uszkodzenia silnikow i steru. ja wiem ze piloci chcieli dobrze ale po prostu podjeli bledna decyzje.
Ciekawostką jest, że w tej katastrofie zginął mechanik pokładowy, który miał lecieć samolotem "Kopernik". "Kopernik" - rozbił się w 1980 roku. Wtedy ze względu na zmęczenie zamienił się z kolegą.
@steal: Pal licho myśl techniczna, sprzęt zawsze może nawalić. Najgorszy jest ten Modlin i "radzieckie w myśleniu" procedury wojskowe - może i by tam im się nie udało wylądować i też by zginęli, ale chociaż mieliby szansę. Ale nie, musi być zgoda mundurowych.
Bleh, dobrze, że to już słusznie miniona epoka, jak myślę o koministach i ich sposobie myślenia to mi się robi niedobrze :)
@xanat0s:
Pewnej pani sie udalo "Jedna osoba – kobieta, która nie zgłosiła do odprawy futra, nie zdążyła wsiąść na pokład samolotu przed jego odlotem z powodu przedłużenia procedury jej odprawy celnej" (z wiki)
@thewickerman88: intonacja dziwna? Serio cię to dziwi, biorą pod uwagę, że mieli świadomość własnej śmierci za 3 sekundy?
Może źle to zabrzmi, ale jestem pod wrażeniem, że ktoś był w stanie powiedzieć w takiej chwili coś, co ma tak głęboki przekaz. Równie dobrze mogłaby to być choćby jakaś "k%@@aaaa...." i nikt by się nie dziwił.
@voodka: Właśnie w głosie nie słychać przerażenia. Jest o dziwo spokojny jakby zwyczajnie się ktoś żegnał, brzmi też trochę tak jakby wołał ktoś oddalony od mikrofonu bo głos cichnie. Brzmi niemal teatralnie i takie było moje pierwsze skojarzenie.
@megawatt: A któż chciałby to nagrywać to od początku i okłamywać ludzi? Trzeba byłoby być naprawdę debilem, żeby się pod nich podszywać. Nie wiem, skąd masz info, że były ujawnione tylko treści. Być może wnioskujesz to po obecności nagrań w Internecie - nie było ich od kilku porządnych lat, teraz się jednak pojawiły. Jest w tym coś nieautentycznego? Jak tak to powiedz.
@silverado: nawet jeśli pominąć kontekst "artystyczny" tego kroju i skojarzenia jakie budzi, nie można zaprzeczyć temu że jest mało czytelny przy mniejszym rozmiarze i rozdzielczości.
Arial sprawdziłby się o wiele lepiej. Trzeba pamiętać by nie zmuszać czytelnika do silnego skupiania wzroku na monitorze. Jest to bardzo męczące zwłaszcza dla tych którzy mają wady wzroku.
W 1.5 miesiąca 49 biegłych specjalistów rozwikłało przyczyny katastrofy w Lesie Kabackim, w Smoleńsku niedługo będzie mijać 2 rocznica i jak narazie cicho sza, o czymś to świadczy
@kynx: Gdyby w smoleńsku rozbił się cywilny samolot bez ofiar w postaci prezydenta, jego małżonki, i przedstawicieli rządu to też po 1,5 miesiąca mielibyśmy wszystko jak na dłoni...
@kynx:
Wiedzialem ze to tylko kwestia czasu jak ktos zaraz wyskoczy ze Smolenskiem. kynx , jesli piszesz takie bzdury to sie najpierw zainteresuj tym jak to sledztwo bylo prowadzone, jakie byly pierwsze wnioski (po poltorej miesiaca wlasnie) jaki byl finalny wniosek i ile tak naprawde sledztwo trwalo.
Nosz kur ... nie idzie z niektorymi z was.
@kynx: W jakim sensie cicho sza. Przecież raport i przyczyny katastrofy zostały podane.
Oczywiście można twierdzić, że to kłamstwa, że prawda jest inna itp
Ale tak samo można mówić o oficjalnym raporcie dotyczącym katastrofy w Lesie Kabackim. Też można twierdzić, że to kłamstwa i wymyślać alternatywne wersje.
Bardzo dobrze pamiętam ten ranek. Mieszkałem wtedy na Ursynowie i do Lasu Kabackiego jeździliśmy z chłopakami na rowerach. Wtedy zaczęło się od jakiś pieruńskich syren karetek i straży pożarnej i milicji która jeździła jak oszalała i nie wiedziała jak dojechać na miejsce katastrofy. Próbowali od strony Ursynowa a bliżej było od Puławskiej. Nad lasem widać był ogromny słup dymu. Oczywiście wszystkie dzieciaki z podwórka próbowały jak naszybciej dostać się do lasu, ale już po krótkim czasie cały Las Kabacki otoczony był przez wojsko z jednostki któa znajduje się w lesie. Udało nam się wejść może ze 300-500 metrów w głąb lasu i dalej szpaler wojska.
Dopiero po kilkunastu dniach można było podejść bliżej a żeby dojść do samego miesca wypadku to nie pamietam po jakim czasie - ale piorunujące wrażenie robiły wyciete drzewa, pełno szmat wszelkiej maści i dominujący smród palącego się lotniczego paliwa.
Jeżeli chodzi o droge podejścia, to jako mieszkaniec Ursynowa mogę tylko powiedzieć że jedynie raz do roku przez okres kilku tygodni samoloty lądują podchodząc od strony Ursynowa, wówczas gry remontowany jest inny pas. No i (niestety) gdy jest bardzo silny wiatr - wówczas też wydaje się że można złapać samoloty za koła :)
A! Jeszcze to jest miejsce gdzie samolot spadł: http://maps.google.pl/?ll=52.112765,21.047219&spn=0.005469,0.013894&t=h&z=17&vpsrc=6 więc nijak nie miał lecieć nad Ursynowem.
@arturh: Nie mieszkam w Warszawie i nie wiem - czy miejsce katastrofy jest tak "utrzymane" celowo (np jakaś zadbana lub wydeptana polana), że na zdjęciach satelitarnych widać to miejsce tak wyraźnie, czy natura po prostu nie daje rady tego wyrównać?
@spojrz: Dawno tam nie byłem (kilka lat), ale pamiętam że jest kamień-pomnik, jest krzyż a w pasie gdzie samolot się rozbił posadzone są nowe drzewa. A Las Kabacki jest stary więc pomimo tych prawie 25 lat jest wyraźna różnica w wielkości drzew tak że miesce katastrofy widać wyraźnie.
@spojrz: Tam są posiane drzewa, jest mały placyk, krzyż, pomnik. Wszystko bardzo zadbane ale po prostu drzewostan jeszcze nie odnowił się do stanu sprzed katastrofy i tyle.
@arturh: Mieszkam całe życie na Stegnach, przez 20 lat mieliśmy w rodzinie działkę w Powsinie i potwierdzam Twoje słowa. Nad Ursynowem, Lasem Kabackim i Powsinem samoloty podchodzą do lądowania bardzo rzadko. Typowa droga lądowania przechodzi nad Piasecznem.
A najlepsze jeszcze w tym wszystkim jest to jak powstają i działają plotki:
Kilka dni po wypadku, gdy jeszcze cała Warszawa, a pewnie i Polska żyła wypadkiem, kolega opowiadał jak jechał autobusem i usłyszał jak jedna kobieta zaczeła swojej przyjaciółce opowiadać jak to jakaś stewardesa wypadła z samolotu i że przeżyła i opowiadała co się działo w samolocie. Oczywiście był to dla nas przykład jakie głupoty ludzie potrafią wymyślić a jednak fakty potwierdzają że nie mogli doliczyć się jej ciała. Skąd ludzie o tym wiedzieli kilka dni po wypadku?
Pamiętam jeszcze legendy o tym że żołnierze z tej jednostki z Lasu Kabackiego (ten zblurowany prostokąt w lesie na północny zachód na mapie googla) nakradli wartościowych przedmiotów ze zwłok, ech...
@enzojabol: z tego co wiem główny pas do lądowania na Okęciu (http://g.co/maps/c8u8g) to ten (mniej więcej) północ - południe, a przedłużeniem jego jest Auchuan na Puławskiej. Ten drugi pas (mniej więcej, wschód - zachód) służy do startowania i też do lądowania ale od strony Alei Krakowskiej. Ale najlepiej niech sprostuje to wszystko jakiś profesjonalista to to tylko takie moje gdybania...
@arturh: Obecnie w zdecydowanej większości tak ale kiedyś na 12-% samoloty lądowały też od strony Ursynowa i Powsina. Zresztą pas ma nawet strzałki w tym właśnie kierunku.
@arturh: Ciekawostka- zauważcie jak wejdziecie w link do miejsca katastrofy że na wojskowej części Okęcia w Google Maps stoją jeszcze obydwa rządowe TU-154M... Dawno nieaktualizowane.
Nikt tu nie podał informacji, że przed komunikatem ''Palimy się'' zauważono, że nie ma jednej ze stewardess stewardesa Hanna Chęcińska.Prawdopodobnie wypadła z samolotu przy drugim wybuchu, kiedy wyrwało drzwi z tyłu samolotu. W dokumencie z Discovery zostało to zauważone. Jej ciała nigdy nie odnaleziono, pomimo zakrojonej na wielką skalę akcji poszukiwawczej wojska i ZOMO.
Widziałem tę katastrofę jako pięciolatek z balkonu z 12 piętra przy ul. Lasek Brzozowy 1. Był bardzo piękny, słoneczny dzień. Staliśmy z ojcem na balkonie. Wszystko wyglądało normalnie, samolot obniżał się tak jak to robią wszystkie samoloty przelatujące nad Lasem Kabackim. Kiedy zniknął z pola widzenia pojawiły się kłęby dymu, po chwili nadleciał helikopter i zaczął kołować nad miejscem katastrofy.
Teraz mieszkam jeszcze bliżej bo przy samym lesie i widząc z okna niedawno lądujący 767 obawiałem się, że historia się powtórzy.
@Nixxx: Nieźle! Ja pamiętam tylko tyle że mi ojciec próbował pokazać słup dymu, którego ja nie mogłem dostrzec.
A ostatnio jak 1.11 kpt Wrona lądował na Okęciu to nagle słyszę potworny, narastający huk i myślę sobie 'aha, tym razem się rozbił! a to okazało się że F16 przelatywał nad Ursynowem.
@maciek_gi: Tak samo zastanawiałem się WTF a potem przeczytałem, że to F16 go eskortował. Dobrze, że nie doszło do tragedii! Mam 3 fotki i krótki film jak lądował :)
czy znacie może stronkę gdzie są podane loty na bieżąco (chyba też tam można było znaleźć archiwalne loty), bo jestem mega ciekaw jak ten samolot lecial (tzn jaka trasa)
@syskozor: Na flightradar widać tylko około 65% samolotów. A Ił siadał na pasie 33, do którego podchodzi się od południa, a leciał od północy. Musiał najpierw minąć Okęcie i przelecieć całą Warszawę, zawrócić i podchodzić na 33. Nie wiem dlaczego nie siadał od północy (pas idzie idealnie po trasie powrotu z lotów z USA) Gdyby go tak puścili, to nie byłoby katastrofy. Swoją drogą nagrania z Lasu Kabackiego powinni zobaczyć ludzie tacy jak Marta Kaczyńska itd.
@bzooora: Ląduje się pod wiatr - wtedy możesz podejść z mniejszą prędkością względem pasa. Pas 33, czyli lądowanie w kierunku 330 stopni, wiatr podany 290, czyli z kierunku 290 stopni.
@Miku: Pytanie, czy nie lepiej było jednak z wiatrem. Manewr podejścia na 33 trwał ładnych parę minut. Kluczowych minut. Może miał jeszcze za dużo paliwa i przy dużej prędkości konstrukcja by nie wytrzymała.
@bzooora: Nie znam szczegółów (musiałbym doczytać), ale wygląda na to, że mimo tragicznej sytuacji próbowali postępować w miarę rozsądnie i logicznie. Wybrali lotnisko z dłuższym pasem, z obsługą gotową na przyjęcie awaryjnego lądowania... myślę, że chcieli zrobić wszystko tak jak należy. Ze swojego doświadczenia tylko dodam (latam małą Aquilą A210), że niewielkie różnice prędkości mają ogromny wpływ na jakość moich lądowań.
@bzooora: Ps. od drugiej strony to nie jest już pas 33 tylko 15;) Te cyfry zawsze wyznaczają kierunek lądowania. No i jak z jednej strony mamy 33, to z drugiej strony jest podeście na 15 (330-180=150).
@FrAnSiS: "W trakcie zbliżania się do lotniska ze względu na pożar na pokładzie samolotu kapitan Pawlaczyk zażądał prowadzenia samolotu na pas 15/33 na kierunek 15, załoga miała jednak kłopoty z dokładnym ustaleniem lokalizacji samolotu względem drogi startowej[14]. Kapitan Pawlaczyk podjął w tej sytuacji decyzję o podchodzeniu do lądowania na kierunek 33 od strony Piaseczna. Samolot nadlatywał z północnego zachodu i musiał w tym celu od zachodu okrążyć lotnisko Okęcie nad Raszynem[20]. Pozwalało to na lądowanie pod wiatr, z mniejszą prędkością przyziemienia, która była kompensowana o prędkość wiatru oraz po bardziej stromej trajektorii" Na 15 podchodził Kopernik w 80tym. Wiadomo z jakim skutkiem.
@bzooora: Świetny fragment znalazłeś. Do tego uszkodzony ster wysokości - ograniczona sterowność, pożar... to chyba cud, że dolecieli tak daleko... Szkoda, że zabrakło tak niewiele.
@Miku: Tyle czasu nerwów i tak fatalny koniec zaraz przed lotniskiem. Chyba jedna z tragiczniejszych tego typu historii. W 80tym nie mieli żadnych szans, wszystko trwało jakieś 30 sekund i na końcu ten manewr omijający dom poprawczy :/ Swoją drogą 1980/1987 to kolejny przykład na brak wyciągania konsekwencji
@lcjoker: Jestem w szoku. To się nadaje na osobny wykop! Znam historię obu katastrof z wiki i do tej pory plułem jadem tylko na ruską myśl techniczną. Wstrętne czasy to były , wszędzie lecieli w @!%!a. Całe szczęście, że dzisiaj w europejskim lotnictwie coś takiego jest absolutnie nie do pomyślenia.
@stapleton: Rok temu było ale dorobiło się 5 głosów. Cóż spróbujmy, warto zawsze znać sprawę z każdej strony. Co ciekawe w: http://en.wikipedia.org/wiki/Ilyushin_Il-62#Hull_Losses widać jakby na potwierdzenie artykułu w Newsweek'u, że silniki zawodziły właśnie u nas, nie licząc w Dominikanie.
Jako ciekawostkę podam, że tam również było słychać strzały i również snuto teorie spiskowe. Wyjaśniono, że to dźwięk pękających butelek z napojami i puszek.
Kawałek notki z wiki > Odrzutowy samolot pasażerski dalekiego zasięgu Ił-62M Tadeusz Kościuszko został zakupiony w grupie siedmiu tego typu samolotów w Związku Sowieckim w 1983....
Tupolew to samo... Czy to ma jakiś związek ze sobą?
Jedna osoba – kobieta, która nie zgłosiła do odprawy futra, nie zdążyła wsiąść na pokład samolotu przed jego odlotem z powodu przedłużenia procedury jej odprawy celnej.. źródło: wikipedia.
Trochę mnie zaskoczyły te pożegnania, jeszcze chwilę wcześniej wydawało się, że sytuacja nie jest tragiczna tylko lecą w miarę spokojnie w kierunku lotniska, a tu nagle jeb. Dlaczego nic nie mówili wieży ani wieża im o utracie wysokości albo jakiś nagłych problemach?
Po internecie krążą ploteczki, że jakiś wykładowca, który brał udział w pracach komisji powypadkowej, opowiada swoim słuchaczom, że oryginalne ostatnie słowa pilotów brzmiały zupełnie inaczej i zupełnie niemedialnie. W jakimś artykule wiele lat temu przeczytałem (mam to gdzieś na papierze, ale nie pod ręką), że rodzinom załogi umożliwiono odsłuchanie zapisów ostatnich rozmów. Zakładając że plotka jest prawdziwa i wykładowca opowiada o tej właśnie katastrofie. Czy jest możliwe, że właśnie dla rodzin stworzono taką "ładniejszą" wersję?
@totalski: Zapewne chodzi o śp. prof. Maryniaka i wykład "Badanie wypadków lotniczych". Chodziłem na ten wykład i niestety nie przypominam sobie czegoś takiego.
@steal: Nazwiska chyba nigdy nie wymieniono. Padała chyba tylko nazwa uczelni której i tak teraz sobie nie przypomnę. Może do następnej okazji (wszak to nie pierwszy wykop w tej sprawie) uda mi się przypomnieć/odszukać więcej szczegółów. Pozdrawiam
Przecież nagranie LO5055 zostało opublikowane dobre kilka miesięcy temu. Poza tym to zamieszone tutaj jest niekompletne. Na forum lotnictwo.net.pl jest wrzucony link z całością. Jako ciekawostkę dodam, iż jak włączymy sobie nasłuch EPWA Approach na www.liveatc.net to przy odrobinie wytrwałości uda nam się posłuchać kontrolera, który ich wtedy sprowadzał.
@Fifulec: Chcesz powiedzieć że facet nadal pracuje jako kontroler? Nawet jeśli miał wtedy ~30 lat to mając teraz 55 wątpię by przy tak stresującej pracy nadal pracował. To podobno jeden z najbardziej stresujących zawodów.
Jak byłem dzieciakiem, oglądałem dokument na temat tej katastrofy, do dziś pamiętam, jakie wrażenie zrobiło na mnie ujęcie czyjejś głowy oddzielonej od ciała, postawionej na fragmencie wraku...
Kiedyś widziałem stronę, na której właśnie były nagrania ostatnich momentów z czarnych skrzynek samolotów mających się rozbić - było tam m.in,. to nagranie, jakieś nagranie z egipskiego samolotu. Może mógłby jakiś miły wykopowicz znaleźć mi tą stronkę? Będę wdzięczny.
Ciekaw jestem jak to wypłynęło bo kiedyś interesowałem się tym tematem i ludzie na forach twierdzili że nagranie jest ale nigdy nie zostało opublikowane.
Dziękuję za spoiler w opisie..
Nie gadaj, że nie słyszałeś tego wcześniej! Ostatnie słowa wszyscy znają! Nie każdy natomiast miał sposobność wysłuchania (prawie) całości nagrania :)
Trzeba mieć nerwy ze stali żeby w takich sytuacjach nie dać się owładnąć panice i ze stoickim spokojem kontrolować wszystkie przyrządy w kokpicie.To nagranie jest tego niepodważalnym dowodem.
"Pilotowi, zmieniającemu kierunek spadania samolotu jedynie wychyleniem lotek na skrzydłach, udało się ominąć budynki zakładu poprawczego dla nieletnich. Samolot w zderzeniu z ziemią rozpadł się na wiele części."
Polecam do obejrzenia dokumentu, który został zrealizowany przez Discovery Historia. Przedstawia on dokładnie wizualizacje feralnego lotu ( http://www.youtube.com/watch?v=HYtIP0V_BwA ( jeżeli był już gdzieś wspomniany wyżej ten film to sorrka ).
Chciałbym podkreślić, że obsługa była przerażająco profesjonalna w tym co wykonywała. Dotyczy to obsługi samolotu jak i kontroli lotów. Ogromny szacun!
Prywatnie mogę dodać, że moja mama tydzień przed wypadkiem leciała tym samolotem.
Polecam do obejrzenia dokumentu, który został zrealizowany przez Discovery
Link jest jako pierwszy w powiązanych :) Twój natomiast nie działa (przynajmniej mi).
Tutaj coś podobnego, katastrofa na Ukrainie sprzed kilku lat, nie dali rady ominąć komórek burzowych, wznieśli się zbyt wysoko jak na konstrukcję tej maszyny, stracili siłę nośną i wpadli korkociąg z którego niestety nie dało rady wyjść, dramat trwał do samego końca....Niestety po rosyjsku ale i tak przerażające.
tak sie zastanawiam, czy tą tragedie i np. ostatnie wydarzenia z boeingiem na okeciu dało by sie wyjasnić tylko na podstawie zapisu z czarnych skrzynek, czy ten bezpiecznik nie wciśnięty, lub z tym iłem (urwało cos tam a to uszkodziło kolejne czesci) nawiązuje to do braku badan wraku Tu-154, przyjęto z góry wersje z brzozą kotrą zaraz wycięto, no i bład pilotów ale nie zbadać wraku :/
Najlepsze komentarze
Komentarze (190)
Reklamy Google