Mój kolega muzykował na weselach
Na jednym z nich, gdy pan młody już się schlał, poszedł w panną młodą do stodoły. W tym samym czasie do stodoły poszedł wuj pana młodego, bo chciał się przespać. Patrzy, że tu ktoś używa pannę młodą. Wycofał sie więc by po chwili powrócić z całą rodziną uzbrojoną w widły , siekiery itp. Mój kolega zdołał jednak uciec przez przeciwległe wrota. Zemścili się strasznie na instrumentach, jednak pozostałych muzykantów nie skrzywdzono. Wymyślano koledze i sobie nawzajem, wypominano mu jego niegodziwość, w czym przodowała panna młoda. Kpiła z męża mówiąc, jakiś ty głupi, tyleś mu zapłacił , a on ci żone używał na weselu, na co on przesięgał, że odzyska pieniądze. Tak było.
Dodany z wiadomosci.onet.pl do Rozrywka » Humor z tagami wesele rozwywka muzykant

