zimnolubna. Nie taka nowa, stare konto poszło się j.... punkt pierwszy-za posty pisane po pijanemu (choć zwykle się z nimi zgadzam i na trzeźwo) odpowiadam pytajnikiem. Rozszyfrowywanie ich pod kątem stylistyki nie leży w mojej gestii.
Jakie to za to jest uczucie wpaść na swojego własnego sobowtóra - szukałam kiedyś czegoś w guglu i weszłam stamtąd na forum na jakimś serwisie, a tam "ja" na zdjęciu w profilu założycielki tematu. Przejrzałam inne zdjęcia na profilu, a tu szok - styl i fryzura, miny, sylwetka dziewczyny - wszystko identyczne, jak u mnie; czułam się, jakby ktoś ukradł mi tożsamość. Patrzę na zawód - ten sam, co mój. Pokazałam zdjęcia współlokatorom, pytali, czemu nie mówiłam, że byłam na wycieczce w Egipcie. Dla mózgu niespodziewany widok jego posiadacza na zdjęciach, z którymi nie są wspomniane żadne wspomnienia ani twarze jest sporym szokiem. więcej...
Marzę sobie czasem, żeby dzieci wielbiące tego wiejskiego filozofa doczekały jego rządów - może kiedy zobaczą, jak nasze państwo podupada, dotrze do ich puściutkich główek, że z dupy wyciągnięte poglądy i mocno ograniczony krąg ludzi, których to chamidło nie miało okazji obrazić, były dobrymi symptomami nadchodzącej porachy. Jak na razie, do mało kogo dociera, że ten pajac wcale nie ma ochoty rządzić - on uwielbia krytykować, a z pozycji outsidera jest mu najłatwiej. Będąc znanym, potrafi zebrać wokół siebie grupkę o podobnych poglądach, która uważa go za swojego guru, a - jak to często widać - śmieje się też z jego żartów, z których najbardziej przebija się samozakochanie i wiara we własną doskonałość. Partia Korwina o śmiesznej nazwie, która często wylatuje mi z głowy, powinna przestać marnować papier pod druk swojego sekciarskiego programu ( a propo - skoro dodawanie cząstki "-nazista/ - tka" do słowa określającego wroga światopoglądowego jest teraz w modzie, to niech zgadnę, jak korwin prywatnie nazywa ekologów/ anarchistów, etc.) - muchy i tak przylecą do gówna, a ludzie, którzy nie lecą na kontrowersje i niekonstruktywną "niepoprawność polityczną" i tak wypieprzą go do najbliższego kosza.więcej...
W dziesiątkę trafione - oskarowe, napompowane trailery z targającą sercem muzyką bardziej mnie (i nie tylko) rozśmieszają, niż poruszają, płaczą chyba tylko dziadki z Akademii. Czasem dla sportu idę na film, o którym wcześniej NIC nie wiedziałam/ nie słyszałam, poza zobaczeniem plakatu i oglądanie go bez żadnych oczekiwań i domysłów, przynosi mi często najwięcej radochy - totalne zaskoczenie. Najgorzej się jest nakręcić trailerem albo poznać szczegóły zakończenia (ewentualnie zobaczyć hurtem wszystkie najśmieszniejsze sceny, jak to przy komediach bywa).więcej...
Więcej pasteli i mniej "kantów" - to pierwsze wrażenie. Najbardziej brakuje mi miniatur po lewej i większego pola z ilością wykopów, ale pewnie się przyzwyczaję. Na razie jeszcze jestem zagubiona.
@MoustacheJoe:
Nie bądźmy tak do przodu, już na przykład struktura języka wpływa na postrzeganie i opisywanie rzeczywistości przez użytkowników; brzmienie języka i zachowanie mówiących pozwala na dokonanie pewnych generalizacji ("kwiecistym" językom towarzyszy żywa gestykulacja, postrzegana jako wylewność; istnieją badania potwierdzające podział na "rozgestykulowane" i "zdystansowane" kraje), położenie geograficzne kraju (nasłonecznienie, zalesienie, gleba - np. tzw. "trudne warunki" sprawiają, że w takiej Afryce wiele czasu trzeba było poświęcić na walkę z naturą/ zdobywanie wody i zabrakło czasu na rozwój cywilizacji w innym kierunku) może wpłynąć na skłonności mieszkańców do depresji, propaganda w mediach dotycząca pozycji narodu pod względem ekonomicznym, czy chociażby sportowym, może mieć wpływ na istnienie kompleksów u pewnej części populacji, jak i poczucia wyższości - to wszystko (a jest takich czynników więcej) może mieć wpływ na zachowanie bądź sposób myślenia członków danej nacji. Nie zawsze te prawidłowości dostrzeżesz (jest w końcu globalizacja i każdy na własną rękę może poszerzać horyzonty), ale na pewno niejednokrotnie nie wiedząc nawet o tym, miałeś do czynienia z obcokrajowcami, którzy usilnie starali się zachowywać wbrew stereotypom, bo nie mieli ochotę być postrzegani przez ich pryzmat, a w domciu robili tak, jak przysłowia opisują. Pewna część profilu psychologicznego jednostek jest związana z otoczeniem, w którym zostali poddani socjalizacji, nie wiem, jak można temu zaprzeczać.więcej...
Ja z kolei zastanawiam się, czy ich mózg nie może dokonać szczątkowych wizualizacji i osadzenia w trójwymiarze przedmiotów, które wyczuwają dotykiem (coś jak rysowanie rzutu przedmiotu w wyobraźni) i na ile ich koncepcja na temat ich wyglądu jest zbieżna z rzeczywistością. Zawsze wydawało mi się, że tego typu wizualizacje mogą zachodzić przy pomocy ruchu gałek ocznych (wodzenie gałkami w przestrzeni w celu nakreślenia konturów przedmiotu), ale tak naprawdę nie wiem. Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia - jeśli ktoś niewidomy od urodzenia jakimś cudem odzyskałby wzrok, jak bardzo zszokowałby go widok człowieka? więcej...
Jak to "szkoda, że lewak"? Gdyby poszedł w drugą stronę, to (biorąc pod uwagę jego charakter) mielibyśmy, nie przymierzając, amerykański prototyp Cejrowskiego. Nie bardzo zresztą wyobrażam sobie w tym momencie DK z tekstami typu "God Bless America", "America's Superior", a już tym bardziej neutralnymi światopoglądowo kawałki o "Dupie Maryni". Muzycznie by się pewnie obronili, ale siła tych kawałków to sarkazm wymierzony w twardogłowych. Nie wiem też, czy napis na kasecie by się pojawił, gdyby nie to lewactwo, 'Penis Landscape' na okładce płyt również, itd. więcej...
Już po edycyjnych ptokach było, jakem zauważyła - jak się nie ma refleksu, to się potem wychodzi na d###%a :). A tak serio - ja potrzebuję przynajmniej dwóch emotek i napisu "ironia" boldem :( /to niestety nie ironia/.
Naklejka z paczki chusteczek higienicznych też jest niezła, kamerę zaklejam od roku. Od kiedy przeczytałam o chińskim dziecku (prawda, czy nie), które zostało zabite przez wybuchowe krzesło "do komputera", siadam niemal na brzeżku mojego. Paranoja, ale cóż poradzę - potem wychodzą takie informacje, jak ta i utwierdzam się, że jest uzasadniona.
Jest tam w cholerę trolli i zboków, to fakt, ale są tak mało kreatywni, że używają głównie trzech gifów na krzyż. Bardziej wyrafinowanego też złapiesz - poproś, żeby ci chociażby zamachał. Nie widzę tam nic niebezpiecznego, jeśli się umie wyłapać trolla - jeśli komuś się nudzi to może sobie zajrzeć, czemu nie.
@mosdef
Naprawdę bardzo mnie bawi, że niektórym facetom chce się pisać takie bzdury z pozycji tak autorytarnej, że wydaje im się, że nie pozostawiają pola do dyskusji. Jeśli ktoś spróbuje zjechać taki tekst, kolejni faceci rzucają się do obrony autora, wspominając coś o dystansie do siebie. Czy to jest gdzieś w Konstytucji zapisane może, czy co?
Mnie wypociny autora śmieszą, a jego samego mi szczerze żal - wiążąc się z lubiącymi telenowele paniusiami, które od dziecka lubiły bawić się w "dom" (na własne życzenie zresztą), nie ma zbyt dużego rozeznania w typach ludzkich, a kreuje się na znawcę wszechrzeczy. Może i moja reakcja to pewien rodzaj dystansu, bo tekst na swój sposób powinien mnie obrazić. To coś z linka to napakowany emocjami i stereotypami stek bzdur, w którym za dużo logiki nie widzę. Gdyby chociaż był zabawny i mniej stereotypowy... więcej...
Kraków (moje ulubione miasto) jest bardzo ładny, ale zapuszczony. Pierwsza uliczka obok Wawelu wygląda, jak slumsy, ulica Dietla to w większości walące się kamienice. Na szczęście coś się dzieje - okolice dworca jeszcze niedawno wyglądały, jak bazar, a renowacji nie robi się na chama, malując wszystko na "jogurtowo". Szkoda jednak, że Kraka nie ma w stawce - stadion może byłby brzydszy, ale atrakcje, połączenie z Warszawą i baza hotelowa, a do tego bliskość do Ukrainy, to duże plusy. Mistrzostwa dostała ściana zachodnia, taka prawda. więcej...
@michnick - to jest fakt, ale mimo wszystko szkoda, że niektórzy (a zainteresowani wiedzą, którzy) nie myślą przyszłościowo. Na szczęście stadiony w Krk mimo wszystko w remoncie i ten rejon nie zostanie tak bardzo "z tyłu" na piłkarskiej mapie - bo naiwnie wierzę, że wprowadzenie nowoczesnych centrów odnowy, siłowni na nowych stadionach, bardziej pomoże nowym pokoleniom piłkarzy w naszym kraju niż zaszkodzi. więcej...
Racja - to lwowskie "zacofanie" ma coś w sobie, aż głupio mi to przyznać (swoją drogą uwielbiam to miasto, gdyby nie wojna, tam właśnie bym mieszkała). Po gruntownym remoncie pewnie część tego uroku by straciło, ale nowa twarz miasta zrobiłaby furorę u lubiących wygody turystów z Zachodu, bo potencjał bardzo duży.
Będziesz miał kolejne prezentacje - jest jeszcze jedno losowanie, potem inauguracja, uaktualnione materiały prasowe, a wszędzie tyle stadionów, że na architekturę miejsca nie starczy. Osobiście nie mogę się doczekać - PGE Arena i Narodowy się tak zapowiadają, że warto poczekać.
W tym przedsięwzięciu chodzi też o to, żeby skłonić kibica do powrotu jako turysta. Wybrano najbardziej atrakcyjne rejony. Dlatego nie ma Kielc, które mają nowoczesny stadion, ale oprócz "Sienkiewki" i niziutkich wzgórz z dinozaurami niczym się nie wyróżniają. Śląsk ma z kolei tradycje, infrastrukturę, jest sporo ładnych miast(eczek), ale równie dużo miejsc, w których dzieła architektury minionego ustroju wprost rażą po oczach. więcej...
Pozdrawiam mamę i młodzież lubiącą w/w Gombrowicza. Nigdy nie rozumiałam nienawiści do niego. Chodziłam może do szkoły rzadziej od większości wykopowiczów, ale nie żałuję, że zmuszono mnie do przeczytania pewnej części lektur. Teraz, z gipsem na nodze, czytam ponownie i wiem, że (choljera) pewne lektury zdecydowanie warto odświeżyć.
Normalny człowiek po zauważeniu reakcji kolesia, zamiast starać się przekonać go wymuszonym śmiechem o śmieszności żartu, powinien zacząć łagodzić sytuację. Dla tych frajerów ważniejsze od stanu, w którym znalazła się ich ofiara (a ten żarcik przeraziłby i kogoś, kto nie ma podobnej obsesji) było uzyskanie efektu, który zrobiłby z nich króli Internetu - jesteśmy zaj#!iści, wszyscy się śmiali od początku do końca. więcej...
Ja niestety ściągam na siebie przypadki, których prawdopodobieństwo zaistnienia jest teoretycznie minimalne. Od dziecka trafiam na dziwnych ludzi, ląduję w szpitalach po rozwaleniu sobie tego i owego (kiszę się właśnie domu w bandażach i gipsie), a innym razem fuksiarsko wychodzę z poważnych wypadków. Najczęściej coś takiego spada na mnie, kiedy mam coś ważnego w planach. Od dłuższego czasu nie trzymam się prawdy, kiedy tłumaczę, dlaczego nie przyszłam na egzamin, nie dojechałam na konferencję, nie zdałam projektu. Niestety, zdarzyło mi się być wziętą za kłamczuchę i poczęstowaną uśmiechem politowania, kiedy po raz któryś z kolei usprawiedliwiałam się przed tą samą osobą z niezrobienia czegoś. Wolę wyjść na lenia i zapominalską niż "bojcorę" - perspektywa opowiedzenia o dziwnie brzmiącym biegu wydarzeń tak mnie stresuje, że prawdopodobnie wyglądam, jakbym kłamała. Dzięki takim tekstom tylko utwierdzam siebie i rozmówców w podobnym przekonaniu. więcej...
Ciekawe, co zrobiliby Ziemianie, gdyby natknęli się na mniej rozwiniętą cywilizację, zamieszkującą bogatą w surowce planetę. Podbój, obserwacja? A może współpraca i doszedłby nowy język/ sposób komunikacji do opanowania w szkole?
Przydałby się jeszcze drugi Silvio, symetrycznie zwisający do góry nogami z okolic lewego górnego kąta, z ramionami wyciągniętymi w stronę pierwszego. Na ramionach gołąbki. Na głowie wielki orzeł, namaszczający Silvio na swojego wybrańca. Oślepiający blask uzębienia imperatora hipnotyzuje tłumy. Gdzieś w głębi, w kąciku, wśród powiewających flag, wzruszony inwalida odrzuca kule. więcej...
Po co się te konserwy rozmnażają, jeśli pojęcie "honoru rodziny" jest dla nich ważniejsze od życia potomstwa? Jeśli ci mordercy są tak wyczuleni na punkcie honoru rodu, na którego czele stoją, dlaczego nie ratują go, zabijając siebie, jak samurajowie? Zagrzebanie żywcem to najgorsza z alternatyw na zejście, najwięksi zbrodniarze kończyli w bardziej humanitarnych warunkach.
O co chodzi z tym hazardem? Boli ich, że coraz mniej ludzi gra w totka? Nie wszyscy się zgadzają na walkę z e-bukmacherką, nie trzeba lizać d** rozmówcom podczas debat, aż tak generalizując. Potem rządzący nie pozwalają ludziom decydować, na co mają wydawać kasę, a w sukienki się przebierać i ćpać to ma kto?
ps. Przynajmniej ten z Polskiego Towarzystwa Informatycznego przestał lać wodę. więcej...
Pokaż pozostałe komentarze (3)