dokładnie, historię można odwrócić. jedzie sobie starsza babka i policjant bierze od niej te 100 złotych. ona się orientuje o sprawie i jedzie na komendę, policjant się do niczego nie przyznaje, a jego koledzy prokuratorzy czy policjanci z wewnętrznego mu pomagają. i komu teraz powinniśmy wierzyć, a na kim wieszać psy?
tak naprawdę żaden z nas nie wie jak było.
To było LP Kuzaja, ale w rękach dziennikarzy :P Niestety po całym zdarzeniu samochod trzeba było odstawić na dłuższy czas do serwisu..
dokładnie tak jak napisał Dhante, Lambo ze stajni Kuzaja pożyczone do testów i fotek, za kierownicą dziennikarz motoryzacyjny. nie chcę pisać nazw ani nazwisk (poza Kuzajem, ale to nie jego wina), żeby nie robić anty-reklamy :) />
działo się to oczywiście na lotnisku w Czyżynach, jak ktoś słusznie zauważył.
ps. nikogo nie zwolniono z pracy, za wszystko zapłacił ubezpieczyciel :) więcej...
ja nie noszę, ale ostatnio pojechałem w góry pojeździć na desce i przy -15 jak mi zmarzła d.. to obiecałem sobie, że następnym razem nie ruszam się bez bielizny termoaktywnej (czyli nowych kalesonów) :)
a zwykłych białych kalesonów z dziurą już nigdy nie ubiorę :)
nie chciałem po raz kolejny opowiadać na wykopie tego samego dowcipu o konkursie na pomnik, ale skoro już mówicie o Szopenie ;)
Ogłoszono wyniki konkursu na pomnik Chopina. Trzecie miejsce zajęła praca „Jan Paweł II słucha Chopina”. Drugie miejsce: „Chopin słucha Jana Pawła II”. Pierwsze miejsce: „Jan Paweł II”.
zawszę lubię idiotyczne reakcje kierowców, m.in. dlatego też oglądam program 'jedź bezpiecznie' w TVP Kraków (był kilka razy na wykopie: http://ww6.tvp.pl/6768,20060425361670.strona ).
napinacz przebija jednak wszystkich kierowców z tamtego programu, Warszawa górą :)
jakiś czas temu w Krakowie z okolic Rynku do Nowej Huty obok normalnych autobusów liniowych, które wtedy jeździły bardzo rzadko, kursowały też prywatne busy i autokary. Kilka razy takim jechałem i atmosfera zazwyczaj była weselsza niż napinki młodzieży w MPK :) "hej sokoły" też przeżyłem ;)
nie wiem czy te busy i autobusy jeszcze jeżdżą, bo MPK zabrało się za usprawnienie komunikacji nocnej i już jakiś czas nie spotkałem się z czymś takim. więcej...
kiedyś zadaliśmy to pytanie w technikum gościowi, który uczył nas przedmiotu 'przyrządy pomiarowe'. oczywiście jak każdy nauczyciel w technikum ten też kazał nam zwracać się do niego per 'pan profesor'.
'pan profesor' powiedział nam, że jak nadają jakiś program i ktoś to ogląda, to telewizor (antena) odbiera te fale i one już nie wracają. a jak akurat dana osoba tego nie ogląda, to fale wracają skąd przybyły. i stąd właśnie nadajnik wie, ile ludzi program ogląda, a ile nie...
i wiecie co? teraz poczekam na te bajty, które do mnie wrócą i będę wiedział ilu z Was nie przeczytało mojego komentarza :) więcej...
jednego z nich znałem z widzenia, był na tym samym wydziale co ja. pewnie zupełnie inaczej się pisze o jakiś twarzach z internetu, a zupełnie inaczej o ludziach, których się kilka razy w swoim życiu choćby minęło na korytarzu.
co prawda nie wierzę w teorię spiskową, ale trochę mną to poruszyło, bo to tak jakby 'swój chłop'.. i dlatego wykopię.
mojej siostrze też nie chcieli (akurat Orange) naprawić motoroli (odesłali z serwisu), bo rzekomo telefon został zalany.
ciekawe jaka jest skala tego zjawiska.
jeśli chodzi o znieczulicę.. kiedyś szedłem z kolegą i zaczepiło nas trzech gości - oczywiście skąd jesteście i dawać kasę. szans nie mieliśmy żadnych, ja wtedy byłem ze 20 kilo lżejszy niż teraz ;) kumpel oddał im telefon, bo miał siemensa c25 wartego ok. 50 złotych, no i gość do mnie mówi 'wyskakuj z kasy'. pomyślałem chyba, że skoro mam ten hajs stracić, to niech on na niego zarobi: popatrzyłem mu w oczy i powiedziałem 'sp##$%%$aj'.
co dostałem to moje, ale kasy nie oddałem. pomógł nam jakiś facet, który przejeżdżał akurat samochodem - tak się złożyło, że zatoczyłem się do tyłu i upadłem, a jak wstałem to podszedłem do ulicy właśnie machając ręką. tamci uciekli, a gość podwiózł nas do marketu, żebym mógł się jako tako ogarnąć w łazience.
czy ja bym komuś pomógł? zdarzyło mi się upomnieć grzecznie pijaka, który zaczepiał jakąś dziewczynę, a innym razem powiedziałem kierowcy, że coś tam się dzieje z tyłu, jak akurat pijaków było dwóch, a ja niekoniecznie czułem się na siłach sam stawić im czoła. powiedziałem kierowcy, że co prawda wysiadam na tym przystanku, ale mogę mu pomóc wyprosić - on jednak tylko wzruszył ramionami. jak to się skończyło to nie wiem.
może kwestia w tym, że będąc w takiej sytuacji jak ten chłopak trzeba o pomoc kogoś poprosić, bo nikt nie chce się mieszać w cudze sprawy (pomijam tu przypadki typu wyrostki atakują babcię, bo co to za sprawy mogą mieć?), chociaż też pewnie nie jest lekko znaleźć kogoś, kto nie odwraca wzroku bojąc się dwóch 'wyrostków'. więcej...
Pokaż pozostałe komentarze (1)