!!

  •  

    Kojarzy ktoś może taka biała wtyczke? Szukam jakiejs przejściówki z tego gowna do ISO ale nie mam pojęcia co to za wtyk(poprzedni właściciel założył jakieś nie fabryczne gowno :/)

    #motoryzacja #caraudio

    źródło: IMAG0222.jpg

  •  

    Czy ma ktoś na wykopie tu swoje przedszkole?
    Zastanawiam się na czym się zarabia w takim przedszkolu.
    Policzyłem teraz tak na szybko. Biorąc np 700zł od dziecka, mając 20 dzieci.
    Co miesiąc dostaniemy ~14k pln
    Potrzeba:
    około 3-4 pań do opieki ( 5000-8000zł pensji)
    Wynajem lokalu od 3 do 5k
    Jedzenie dla dzieci, kucharz
    i już jesteśmy na minus a to dopiero początek wydatków. #biznes #przedszkole pokaż całość

  •  

    Czemu ci kurwa międzynarodowi koncernowi kurwa idioci producenci i ci chuje inżynierowie uparli się na ten cały pierdolony downsrazing. Nosz kurwa niedługo to będą brać jakiś silnik 0,6 jak od malucha i wpierdalać po 8 octo-bi-homo-turbo kompressoro hybrid vascodagamatroniców żeby wyszło że ma ten silnik over 9000 KM. To że takie silniki mają gównianą trwałość, pracę, pierdolą się co chwilę, wysysają cebuliony bardziej niż odkurzacz przemysłowy kukle to nic, bo jeszcze więksi idioci kupią to gówno bo ma homo, pedo, rekto anal- tronic który jest cie wstanie wyjebać we wszystkie dziury podczas jazdy i zwiększa komfort bezpieczeństwa i możesz się pochwalić kumplowi: "patrz Andrzej moje auto może mi opierdolić gałę jednym przyciskiem xDDDDDD".

    Jak któraś marka pójdzie po rozum do głowy i wypierdoli ten cały down-sizing silników i ten caly szajs z wpierdalaniem elektroniki i chujowych rozwiązań gdzie się da, i wróci do rowiązań ala lata 80- 90-00 to wypierdoli w dupe tych wszystkich chujów z mercedresa, biemdabeliny czy inych szrotwaejgenów w strone słońca z torbami.

    Niezły sposób, auta śliczne - hajs słaby - ale odrobimy sobie w częściach i na naprawach w aso.
    #samochody #przemysleniazdupy #motoryzacja
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam tego typa xD 24/7 ze szklanką w łapie
    #trailerparkboys #chlopakizbarakow

  •  

    Jako, że wiosna tuż tuż i znów pojawia się milion pytań w tagach #silownia #mikrokoksy i #dieta napiszę parę porad i wskazówek dla ludzi, którzy chcą zrobić formę na lato… 2017. Na 2016 się już nie wyrobicie, więc macie wystarczająco czasu, żeby osiągnąć swój cel na kolejny plażowy sezon.

    Trening - Można ułożyć samemu bez problemu. Należy kierować się prostotą. Jeśli myślisz, że musisz robić 20 różnych ćwiczeń co sesję pod różnymi kątami zmieniając wszystko co drugi dzień to jesteś w błędzie. Skup się na ćwiczeniach wielostawowych. Ćwicz każdą grupę mięśniową 2 razy w tygodniu. Możesz nawet 3 jeśli chcesz osiągnąć cel szybciej. Na każdą grupę mięśniową rób 1-2 ćwiczenia. Nie ważne czy będą to zwykłe przysiady ze sztangą na plecach czy ze sztangą trzymaną z przodu. Ważne, że jest to ćwiczenie wielostawowe.

    Przykładowo:

    Nogi - przysiady, przysiady przednie, przysiady z hantlem, martwy ciąg, rumuński martwy ciąg, dzień dobry
    Plecy - różnego rodzaju wiosłowania, podciągania
    Klatka - wyciskania na ławce, przenoszenie hantli lub sztangi za głowę
    Barki - wyciskania do góry

    Po prostu wybierz po jednym lub dwóch ćwiczeniach.

    Przykładowy plan:

    Przysiady
    Dzień dobry
    Podciąganie
    Przenoszenie hantli za głowę
    Wyciskanie sztangi w górę

    Jeśli chodzi o mniejsze partie takie jak biceps, triceps czy łydki. Możesz robić ale nie jest obowiązkowe, po prostu wybierz po jednym ćwiczeniu i rób na zakończenie każdej sesji.

    Jeśli chodzi o liczbę serii czy powtórzeń. Nie ma znaczenia czy robisz 7x3, 5x5, 3x8, 2x15, czy 1x20. Ważna jest progresja i dokładanie ciężaru jak najczęściej dajesz radę utrzymując poprawną technikę. Jeśli stoisz w miejscu i nie możesz progresować z ciężarem to zwiększasz ilość powtórzeń.

    Dzielenie planu na poszczególne dni jest bardzo proste. Zrób tak żeby każda partia pracowała 2-3 razy w tygodniu. Możesz ćwiczyć w formie FBW, split góra/dół, przód/tył, push/pull. Obojętnie, dopóki ćwiczysz partie co najmniej 2 razy w tygodniu.

    Dieta - Nie czuję się w tym miejscu jakimś ekspertem więc dam tylko parę rad:

    -Ogranicz przetworzone jedzenie.
    -Zamień wszystkie napoje na zwykłą wodę.
    -Ogranicz cukier.
    -Jedz warzywa.
    -Jedz owoce ale nie przesadzaj, jeśli ograniczasz cukier to dlaczego masz jeść go w formie owoców?
    -Zadbaj o różne źródła białka, węglowodanów i tłuszczy, nie jedz w kółko tego samego.

    Są dwie drogi jeśli chodzi o to czy liczyć kalorie.

    Jeśli chcesz to robić to policz swoje zapotrzebowanie uwzględniając wszystkie aktywności i dodaj 10% w przypadku gdy chcesz przybrać wagę lub odejmij 10% jeśli chcesz schudnąć.

    Jeśli nie chcesz liczyć to musisz potrafić dobrze zrozumieć swój organizm i jego potrzeby. Gdy dopiero zaczynasz polecam jednak liczyć kalorie, gdy trochę się wkręcisz i zrozumiesz zapotrzebowanie organizmu na jedzenie i regeneracje możesz przestać liczyć i jeść według potrzeb. Pamiętaj, że budowanie mięśni nie jest tak proste jak to ile kalorii w siebie wrzucisz. Główną rolę odgrywają tu hormony jednak dalej nie będę próbował wyjaśniać, nie mam tyle wiedzy.

    Gdy liczysz kalorie: utrzymuj białko na poziomie około 1,5 - 2/kg masy ciała, reszta według tego jak lubisz, jedni wolą trzymać wysoko węgle, inni tłuszcze. Po jakimś czasie samemu do tego dojdziesz.

    -Możesz jeść 2 posiłki dziennie albo 5. Nie ma większego znaczenia.

    -Możesz ćwiczyć na czczo o ile dobrze sięz tym czujesz.

    -Dobieranie źródeł jedzenia na śniadania/obiady/kolacje wedle tego co lubisz. Kolację możesz zjeść białkowo-tłuszczową, weglowodanową czy wszystko razem. Jak się czujesz tak rób.

    -Jeśli chcesz możesz jeść ostatni posiłek nawet o 22 czy 24. Ważne, żeby nie kłaść się od razu spać tylko trochę odczekać, przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia. Nie jedzenie po 18 to głupota, chyba, że idziesz spać o 19.

    Czy kobiety mogą ćwiczyć takim samym planem jak mężczyźni? Tak, nie martwcie się o to, że nagle będziecie wyglądać jak Pudzian. Uzyskacie co najwyżej smukłą sylwetkę z lekkimi zarysami mięśni i uwidocznionymi kobiecymi wdziękami. Niech nie zwiedzie was widok napompowanych kobiet z ogromnymi mięśniami. Jest to zasługa głównie hormonów anabolicznych w ilościach, których wy nigdy w życiu nie będziecie mieć w organizmie.

    Suplementacja Prosta sprawa, dopóki nie macie stwierdzonych jakichkolwiek braków przez lekarza to NIC nie jest wam potrzebne. Opórcz jedzenia. Wszystko co jest wam wmawiane, że nie da się bez tego obejść można równie dobrze wyrzucić na śmieci. Wszystko co potrzebne znajdziecie w jedzeniu. Żadne odżywki białkowe, BCAA, HMB czy cokolwiek spece od marketingu nie wymyślili nie jest potrzebne do zbudowania bardzo dobrej sylwetki. Pieniądze, które zaoszczędzicie na suplementach i odżywkach lepiej przeznaczyć na dobrej jakości jedzenie. Jeśli macie za dużo pieniędzy i chcecie koniecznie je na wydać na suplementy to możecie równie dobrze wyrzucić je w błoto, dać na jakąś fundację czy przeznaczyć na obstawianie wyścigów psów. Dopóki odpowiednio się odżywiacie efekt z wydanych pieniędzy będzie taki sam. Każdy naturalnie ćwiczący człowiek na tej planecie jest w stanie uzupełnić wszystkie witaminy, minerały i makroskładniki z normalnego jedzenia znajdującego się w sklepie.

    Motywacja Jak zmusić się do treningów i trzymania diety? Bardzo prosto, motywacje możesz mieć do tego, żeby podejść zagadać do dziewczyny czy oszczędzać pieniądze by kupić sobie coś potrzebnego. Jeśli chcesz osiągnąć swój cel, który jest tak odległy musisz zmienić swoje nastawienie. Efekty nie przyjdą w tydzień, miesiąc, czy 3 miesiące. To kwestia roku czy nawet wielu lat, więc jeśli nie stanie się to twoją codziennością, próbą dążenie do stworzenia nowej, lepszej, silniejszej wersji samego siebie to prawdopodobnie daleko nie zajedziesz. Kluczem jest tu zaangażowanie i dyscyplina. Musisz zmienić sposób myślenia. Wbić sobie do głowy to, że od dziś nie ważne co będzie się działo idziesz na trening we wtorek i czwartek bo jest to teraz częścią ciebie.

    Regeneracja Najważniejsze jest sen. Dla większości z nas około 8h to takie minimum które pozwala się dobrze zregenerować. Jeśli nie jesteś w stanie spać tyle czasu znajdź chwilę w ciągu dnia kiedy się zrelaksujesz i odpoczniesz. Jeśli się wysypiasz również pamiętaj o odpoczynku w ciągu dnia, krótka drzemka, około 20min na pewno nie zaszkodzi, nawet jeśli nie zaśniesz w tym czasie, zrelaksujesz się i dasz organizmowi odpocząć. Ogranicz niepotrzebny stres z powodu negatywnego nastawienia. Nie frustruj się z powodu braków efektów mimo wielkiego zaangażowania, jeśli robisz wszystko dobrze masz gwarancję, że prędzej czy później osiągniesz swój cel.

    Dieta to xx%, a trening to xx% Gówno prawda obojętnie jakie liczby wstawisz w miejsce xx. Dieta+trening+regeneracja+zdrowie ciała i umysłu=100%. Wszystko musi być w harmonii, ponieważ jeśli jeden z czynników kuleje reszta również się osłabia.

    Pewnie o czymś zapomniałem ale chciałem tylko przedstawić najprostszą drogę. Nie jest to prawda objawiona. Głównie skierowanie jest to do osób które zaczynają, więc jeśli jesteś starym wyjadaczem i widzisz jakieś błędy to napisz, ja wszystkiego nie wiem i pewnie wiele razy się pomyliłem.
    Całość opierałem trochę o filmiki JuggernautFitness I Elliotta Hulse’a w których dają rady początkującym więc jeśli jest coś co mówili oni to przyznaję, że nie wszystko jest z mojej głowy.

    Przed treningami skonsultuj się z lekarzem lub fizjoterapeutą gdyż w dzisiejszych czasach ludzie mają wiele wad postawy i urazów które pogłębiane mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Mirasy z auta wypadło co to? #samochody #motoryzjacja wczoraj się śmiałem z #cytrynigumiak a dzisiaj o

  •  

    Smutłem bardzo, kiedy czytałem wypowiedzi i obserwowałem reakcje tłumu w tym wpisie nawiązującym do tego obrazka

    pokaż spoiler tl;dr Jakakolwiek forma bicia dzieci to obrzydliwa patologia, której próby wytłumaczenia są obrazą rozumu i godności człowieka.


    Oto wybrane wypowiedzi z tego dość burzliwie komentowanego wpisu:

    Lepszy wpiernicz wychowawczy niż ciąganie się po policjach, sądach i psychologach Nigdy nie dostałeś od ojca, gdy zasłużyłeś? Jak ja teraz widzę, te piz!dy zwane synkami, co skaczą w sklepie matce na głowę to nawet mi ich nie żal. Sam są sobie winne. I nikt tu nie pisze o znęcaniu się.

    399 plusów

    ja dostalem za gowniaka wpierdol od ojca czy mamy nie raz, do dzisiaj pamietam za co, dzisiaj tez wiem, ze mieli racje.

    Zeby bylo jasne: nie zgadzam sie na bicie za byle co, nie zgadzam sie na znecanie. Ale w druga strone to tez nie dziala - sa dwie drogi: albo duuuzo rozmawiac z dzieckiem, albo od czasu do czasu sprzedac klapsa.

    30 plusów

    Nie wiemy co dziecko zrobiło. Jeżeli coś poważnego to ojciec miał rację, że mu wpierdolił. Sam mojego brata wujecznego ( teraz mającego już 10 lat) musiałem dwa razy do pionu ustawić bo nie dało się z nim wytrzymać.

    Kiedyś został u nas pod opieką i nieżyjąca już Babcia nie chciała mu oddać piłki bo rzucał nią i robił ogólny burdel. A ten ( nie pamiętam 3-4 lata miał wtedy?) podszedł i jej z liścia. No jak to zobaczyłem to nie wytrzymałem. Wziąłem go na łóżko i na gołą dupę NIE! BĘDZIESZ! BIŁ! BABCI! Potem kazałem przeprosić i sytuacja się nigdy więcej nie powtórzyła.

    Drugi raz siedziałem z dziewczyną, drzwi zamknięte. Nic takiego nie robilismy ale prywatność chciałem zachować. A ten walił w te drzwi i walił. Wychodzę chyba 5 raz do niego i po kilku prośbach mówię, że jak się nie uspokoi to ja go uspokoję ale to będzie bolało, to podszedł i mnie kopnął. No to mu ręce wykręciłem, tak mocniej żeby poczuł. Popłakał popłakał ale się uspokoił. Od tamtego czasu spokojny, zresztą teraz już wyrósł z takich zachowań i jak przychodzi to rozmawiamy o Gwiezdnych Wojnach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    51 plusów

    Najwyżej plusowany komentarz oczywiście od obrońcy patologii.
    Najlepszy komentarz obrońcy godności i zdrowia psychicznego dziecka
    dostał marne 109 plusów:

    no wiadomo, że prościej i szybciej jebnąć czasem niż wychowywać codziennie.

    Sam wpis zebrał 96 plusów.

    Przy założeniu, że osoby plusujące zgadzają się z komentarzem, który plusem nagrodziły, blisko cztery razy więcej osób poparło wychowawcze wpierdole, niż ich nie stosowanie. Zakładając oczywiście, że komentarz @SScherzo nie został źle zrozumiany i nie zaplusowało go X patoli rwących się z łapami do bezbronnego ciała.

    Dramat, po prostu dramat. Nawet dane zebrane w 2014 przez Rzecznika Praw Dziecka dane zebrane w 2014 przez Rzecznika Praw Dziecka nie rysują aż tak beznadziejnego obrazu sytuacji. Obrazu nędzy i rozpaczy. Gdyby wykop miał odzwierciedlać ogół naszego społeczeństwa, to nasz kraj byłby jedną wielką patologią. Całe szczęście, chociaż jest ciągle źle, nie jest tak tragicznie, jak na wykopie. Adwokatów napierdalania dzieci jest dzięki Bogu coraz mniej.

    W raporcie "zaledwie" 61% badanych przejawiało patologiczne skłonności dozdecydowanie zbyt mocnego posmyrania własnego dziecka po pupie (częściej mężczyźni niż kobiety, ale i one też nie tak rzadko). 33% badanych stwierdziło zgodnie ze stanem faktycznym, że nie istnieją takie sytuacje, w których dziecku trzeba dać klapsa. Tak, mówimy o tym "niewinnym" klapsie. Jest oczywiście żadnym zaskoczeniem dla trzeźwo myślącego człowieka uzbrojonego w rozum i godność, że osoby, które rozdają klapsy, na ogół same je przyjmowały, zaś osoby, które tych klapsów nie dają (a przynajmniej nie dzieciom), same na ogół tych klapsów nie otrzymywały.
    Zaskakujące, ale prawdziwe.

    Na szczęście tendencje nie rysują tak pesymistycznych obrazów na przyszłość. Wśród rodziców posiadających dzieci do 18 roku życia, 50% nigdy nie wymierzyło dziecku klapsa. 15% rodziców posiadających dzieci w tym wieku stosuje je od czasu do czasu. Wśród nich królują rodzice po 40 roku życia, a także ci z jakże mocno uporządkowanym życiorysem,
    rodzice samotni oraz w złej sytuacji materialnej. Oczywiście znów powstaje jakże zaskakująca statystyka mówiąca o tym, że jak ktoś przyjmował klapsy za gówniaka, to później sam je rozdaje, zaś jak ktoś nie przyjmował, to ich nie rozdaje. Co jednak o wiele gorsze, osób, które często dostawały w dupę i potem postanawiały przerwać ten patologiczny krąg jest bardzo, bardzo mało.

    Przejdźmy teraz do srogiego, ożywczego, wychowawczego, wzbudzającego wdzięczność gówniaka wpierdolu, najlepiej takiego, w którym gówniak aż się dusi od błagalnych okrzyków skierowanych do oprawcy, aby ten przestał, z czego kochający rodzic nic sobie nie robi, bo miłość przecież jest silniejsza nawet niż śmierć, więc co ma jej jakieś cierpienie przeszkadzać. Chciałoby się rzec, że każdy taki cios obrazuje jak można kochać na zabój, ale to chyba jednak przesada, rodzic zbyt dziecko kocha, by uderzać niecelnie i zrobić mu większą krzywdę, niż... wróć! Okazać więcej miłości, niż potrzeba, bo to mogłoby szkodzić (Freddie Merkury przecież śpiewał "Too much love will kill you").
    No to z laniem też nie jest najlepiej. Co prawda 83% rodziców dziecka do 18 r.ż. nigdy nie przekazało dziecku szczęścia w postaci wychowawczego wpierdolu, ale wszystko jeszcze przed nimi. 17% badanych już w ten sposób uszczęśliwiło swoje pociechy i spłynęła na nich słodka wdzięczność ich potomków. Niestety, spada poziom akceptacji społecznej dla wychowawczych wpierdoli, ale jeszcze patola nie zginęła, póki my bijemy.

    Dla samych kar fizycznych (czyli również klapsów) nie ma przyzwolenia u 60% badanych, prawie jedna trzecia nawet nie wie, że polskie prawo zakazuje sadystycznej miłości wobec ich pociech.

    Samo przyzwolenie na fizyczne karanie pociech spada, jak już wcześniej pisałem. Weźmy takie klapsy.
    Osób, które na pytanie "czy zgadza się pan/pani ze stwierdzeniem: Są takie sytuacje, kiedy trzeba dać dziecku klapsa" odpowiedziały "zdecydowanie tak" w 2008 roku było 28%, w 2014 już 10%. Spadek o 18 punktów procentowych to zdecydowany plus.

    No to mamy skrócony obraz społeczeństwa. Powinienem taką ankietę zrobić wśród wykopków, ale bez przesady, wystarczy mi, że stwierdzenie, iż jeden wychowawczy wpierdol jest dla dziecka zdrowszy niż odwiedziny pana policjanta i wizyta u psychologa dostaje 400 plusów. Nie klaps, a wpierdol.

    Społeczność portalu ze śmiesznymi obrazkami jest doprawdy interesująca, podejrzewam, że gdyby wyśmiewanych amerykańskich naukowców wpuścić na tę stronę, to mieliby większą radochę niż podczas badań nad Henrym Molaisonem.

    Bicie dzieci jest złe. Zawsze i wszędzie, w każdych warunkach. Badań na ten temat zrobiono z pierdyliard, wklejanie ich wszystkich mija się z celem. Maleńka garstka wskazuje na jakieś pozytywy tego procederu, reszta orze patusów równo niczym Wolfik własne pole w obliczu bezczelności sąsiada.

    Ponieważ nie chce mi się wklejać masy bezpośrednich linków do badań, skorzystam z opracowań na podstawie wybranych badań:

    • Im częściej dziecko jest bite, tym częściej ono samo bije inne dzieci oraz rodzeństwo (Straus, Gelles, 1990; Wolfe, 1987)
    • Dzieci w wyniku kar fizycznych mają większe problemy ze zdrowiem psychicznym (Gershoff, E. T. (2008).
    • Znaleziono bardzo mało dowodów, które wskazywałyby, że bicie dzieci trwale poprawia ich zachowanie (Gershoff, E. T., 2008).
    • Istnieje duża ilość dowodów mówiących, że dzieci, które otrzymują kary cielesne przejawiają więcej zachowań agresywnych i zachowań antysocjalnych (Gershoff, E. T., 2008).
    • Stosowanie kar fizycznych zwiększa ryzyko powstawania urazów fizycznych i chorób (Gershoff, E. T., 2008).
    • Dorośli, którzy w dzieciństwie otrzymywali lanie w dorosłości częściej chorują na depresję i częściej stosują przemoc (Berkowitz, 1993; Strassberg, Dodge, Pettit, & Bates, 1994; Straus, 1994; Straus & Gelles, 1990; Straus & Kantor, 1992).
    • Istnieje stały wzór powstawania zjawiska znęcania się, który zaczyna się od uderzenia, a potem wymyka się spod kontroli (Kadushin & Martin, 1981; Straus & Yodanis, 1994).
    • Im częściej dziecko dostaje klapsy tym bardziej jest prawdopodobne, że jako dorosły będzie biło swoje dzieci, partnera lub innych ludzi (Julian & McKenry, 1993; Straus, 1991; Straus, 1994; Straus & Gelles, 1990; Straus & Kantor, 1992; Widom, 1989; Wolfe, 1987).
    • Kary cielesne zwiększają prawdopodobieństwo, że dziecko w odwecie będzie obrażało swoich rodziców, szczególnie gdy podrośnie (Brezina, 1998).
    • Uderzenie dziecka daje mu jasny sygnał, że stosowanie przemocy to akceptowalny sposób rozwiązywania problemów (Straus, Gelles, & Steinmetz, 1980; Straus, Sugarman, & Giles-Sims, 1997).
    • Karcenie cielesne jest poniżające, przyczynia się do poczucia bezradności i upokorzenia, pozbawia dziecko poczucia własnej wartości i szacunku do samego siebie i może prowadzić do wycofywania się dziecka bądź do agresji (Sternberg et al., 1993; Straus, 1994).
    • Kary fizyczne niszczą zaufanie miedzy rodzicem a dzieckiem, a jako narzędzi wychowawcze nie zmniejszają zachowań agresywnych i przestępczych (Straus, 1994).
    • Dzieci, które regularnie dostają lanie są bardziej skłonne do oszukiwania i kłamania, nieposłuszeństwa w szkole, częściej znęcają się nad innymi i są mniej wrażliwe na zło (Straus, Sugarman, & Giles-Sims, 1997).
    • Kary cielesne mają niekorzystny wpływ na rozwój poznawczy dziecka. Dzieci, których rodzice stosują kary fizyczne mają gorsze wyniki w szkole (Straus & Mathur, 1995; Straus & Paschall, 1998).

    O, ale przecież klapsy to nic takiego. To nie jest przecież regularne napierdalanie wstrętnego gówniaka, to tylko skarcenie, które przecież nie może mu nic złego zrobić, a pomaga utrzymać dyscyplinę.

    Otóż niekoniecznie. Klaps może mieć też negatywny wpływ na późniejsze życie seksualne. Wytłumaczenie może być całkiem proste: Pupa to miejsce intymne i strefa erogenna, zaś rozwój seksualności dziecka nie zaczyna się w wieku dojrzewania, ale znacznie wcześniej. Sam klaps jest stymulacją miejsc intymnych dziecka, powoduje napływ krwi do tych okolic, okolic
    w bezpośredniej bliskości genitaliów. Łączymy więc nieświadomie odczuwane przez dziecko podniecenie z bólem. Super mieszanka, wzorowy rodzicu.
    No ale to przecież nie prowadzi do aż tak strasznych tragedii. Jedynie
    do niezwykle zdrowej relacji z partnerem, w której mocno głaskane po
    pupci dorosłe lub niemal dorosłe dziecko wymusza na partnerze
    współżycie, lub też nierzadko w przypadku odmowy, kończy relację.
    Albo do częstszego niż nie macane dzieci współżycia bez zabezpieczeń z
    ludźmi przypadkowymi.
    Ale to nie jest wymysł z 2008, już Tom Johnson napisał całkiem smaczny i rzetelny artykuł na ten temat, z rzeczowymi wypowiedziami. Naprawdę polecam, nie mam pojęcia, czy jest gdzieś przetłumaczony na język polski.

    Tłumaczenia patusów chcących bić dzieci w sumie są do siebie bardzo podobne. A bo mnie ojciec bił, teraz wiem, że miał rację, jestem mu wdzięczny itp.
    Wdzięczny za co, Sebastianie? Za możliwość uszkodzenia ci mózgu?

    Kiedy naukowcy z londyńskiego Kings College rozpoczynali badanie mózgów osób bitych w dzieciństwie, spodziewali się, że te traumatyczne wydarzenia mogły zostawić jakieś ślady w strukturze mózgu czy w komórkach nerwowych. Nie sądzili jednak, że zmiany będą tak duże. Jak opisują badacze w najnowszym numerze specjalistycznego „American Journal of Psychiatry”, u osób maltretowanych w dzieciństwie zanikają niektóre obszary mózgu. Badania skanerem wykazały, że jest mniej istoty szarej – budulca kory mózgowej – i to w rejonach kluczowych dla procesu myślenia, odpowiadających za przetwarzanie informacji.

    Naukowcy przeanalizowali budowę mózgu 56 dzieci oraz 275 dorosłych, którzy mieli za sobą doświadczenie przemocy w dzieciństwie – bicia lub przemocy seksualnej, oraz ponad 300 osób, które takich przeżyć nie miały. Dowiedli, że u dorosłych po doświadczeniach przemocy z dzieciństwa znacznie zmniejszyła się ilość istoty szarej w ciele migdałowatym oraz zakrętach skroniowych odpowiadających m.in. za pamięć. Ubytki zaobserwowano także w rejonach, które mają wpływ na tak zwaną kontrolę poznawczą, czyli zdolność do psychicznego radzenia sobie z silnymi emocjami oraz trudnymi sytuacjami.

    https://kclpure.kcl.ac.uk/portal/en/publications/gray-matter-abnormalities-in-childhood-maltreatment%283c8e67f3-8e5c-419e-bc4e-a38d6aedfe2a%29.html

    Czy może za życie w stresie we wczesnych latach dzieciństwa, co też może uszkodzić mózg?

    Nie ma cienia usprawiedliwienia dla bicia dzieci. Nawet jednorazowy wpierdol może mieć bardzo złe skutki. Nie wierzycie? To posłużę się przykładem ze wspomnianego wpisu który pokazuje, że u przynajmniej jednej osoby wywołał patologiczny uraz wobec ojca na cały okres, w którym się wychowywał:

    no i o co chodzi? Ja od ojca w życiu dostałem tylko raz. RAZ! A potem byłem tak obsrany, że bałem się coś przeskrobać i byleby się ojciec nie dowiedział, bo bałem się dostać powtórnie. Ojciec jako głowa rodziny ma mieć odpowiedni szacunek wśród swych dzieci. Wiem, że zaraz się zlecą psycholodzy po studiach zaocznych, którzy poza pracą w Biedronce zajmują się poradami na portalu wykop.pl, ale nie znam nikogo, kto wyszedł źle na tym, że z należytym szacunkiem ba, nawet z lekką dozą strachu podchodził do własnego ojca.
    Aha i uprzedzając komentarze pedałów w rurkach - mówię tu należącym się wpierdolu jako nauczce od ojca, a nie nagminnym napierdalaniu, jak u jakiś patusów.


    Jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać, to można zgłosić na policję, bo wtedy wyjdzie że ojciec to sadysta katujący własne dzieci.

    Wystarczyło, że tego biednego wykopka patologiczny ojciec sprał raz za dzieciaka, by ten się go bał przez całe dzieciństwo, krył się przed konsekwencjami i miał rozjebaną więź z kochanym staruszkiem, no i oczywiście, łaził zestresowany o ile tylko wiedział, że nie zachował się najlepiej. Raz. Jeden wpierdol.

    Racjonalizacja bicia jest powszechna u ofiar tego bicia, no i oczywiście próżno jej szukać u ludzi, którzy jej nie doświadczyli. Trzeba jakoś usprawiedliwić fakt, że najbliższa w dzieciństwie osoba, która mówiąc, że kocha, wyrządza krzywdę. Wystarczy sobie jednak uświadomić prosty fakt: To, że wyrosłeś na normalnego i porządnego w swoim mniemaniu człowieka nie wynika z tego, że byłeś bity. Powinieneś się cieszyć, że wyrosłeś na takiego człowieka mimo tego, że byłeś bity, bo twoi kochający rodzice robili wszystko co mogli, byś na taką osobę nie wyrósł.

    Nie ma usprawiedliwienia dla bicia dzieci. Bicie jest złe, odrażające, głupie i wynika zawsze z braku wysiłku wkładanego w wychowanie. To ordynarne wyładowywanie frustracji na bezbronnej i słabszej istocie, która w dodatku mało rozumie. To bezsensowna i prymitywna demonstracja siły dla podkreślenia własnego, wątpliwego autorytetu, którego nie potrafi się budować inaczej, niż przemocą. Patusy tłukące dzieci, bo same były bite często patrzą z wyższością na tę odrażającą grupę społeczną, która nie daje swoim pociechom posmakować ożywczej mocy pasa i zrównują wychowanie bezstresowe z brakiem wychowania, czyli oczywiście kurwią logikę dokładnie tak samo jak w wypowiedziach, w których bronią patologicznych zachowań swoich rodziców.
    No i oczywiście wymówki w stylu "HURR DURR, Szwecja, Norwegia, socjalizm, a Janusz Koran Mekka powiedział, że dzieci należą do rodziców!!!!" i "po jednym klapsie chcecie dzieci zabierać, wege pedały!!!!one".

    No właśnie nie. Nikt nie chce nikomu zabierać dzieci (chyba, że wszelkie metody edukacji patologicznego rodzica zawiodły). Zakaz bicia dzieci nie implikuje również zakazu używania siły fizycznej, przecież jak dziecko jest uziemione szlabanem a i tak wyłazi z pokoju, to nikt nie zabrania rodzicowi wziąć je na ręce i je tam po prostu zanieść. Nie trzeba zaraz bić.

    No ale to wymaga wysiłku i zaangażowania. Ogólnie, wychowanie. Jest masa poradni, specjalistów, jest masa poradników, książek, artykułów, badań. Można czerpać garściami, jak ktoś chce wychować dziecko, nie powinien mieć problemów z sięgnięciem gdzie trzeba. Jak mu się nie chce, to już przed wychowywaniem dziecka popełnia niewybaczalny błąd braku zaangażowania.

    Ok, trochę generalizuję określając osoby na podstawie jednego, patologicznego zachowania. To hiperbola, zgadzam się, nie do końca sprawiedliwa. Tak naprawdę ludziom wychowywanych w ten sposób i racjonalizujących zachowanie swoich rodziców należy współczuć, bowiem zostali skrzywdzeni i nie dane im było poznać innych metod. Trzeba edukować, wyjaśniać, być cierpliwym. WYCHOWYWAĆ, bo tego nie doświadczyli.

    Dlatego właśnie na pierwszy ogień idą badania - bicie jest złe. Zawsze. Nie przynosi długotrwale pozytywnych efektów (czasem ewentualnie nie przynosi złych, ale czy akceptujemy na podobnej zasadzie jazdę po pijanemu, bo nie zawsze powoduje wypadki?). Zanim się w ogóle zacznie robić cokolwiek z dzieckiem, trzeba sobie to wbić do głowy młotkiem, wytatuować na przedramieniu władającej ręki, powiesić nad łóżkiem.

    Druga sprawa to pojąć, że proces wychowawczy polega głównie na warunkowaniu i uczeniu się, modelowaniu. Dlatego bicie jest nieskuteczne i złe.
    Dla dziecka rodzic jest pierwszym poważnym autorytetem i potrafią minąć lata zanim sobie uświadomi, że jego rodzic to patologiczne monstrum i za takie autorytety trzeba podziękować.
    Dziecko będzie rodzica naśladować i można śmiało założyć, że jeżeli daje w dupę zachowując się źle, to po prostu podpatrzyło kochającego staruszka. Albo po prostu jest ciekawe świata, co z niejasnych przyczyn rodzica wkurza (widziałem takie przypadki, zbrodnia), bo przecież nikomu nie rodzi się dziecko grzeczne i ułożone, za to najczęściej dość inteligentne i pomysłowe.

    Jak czytam te przykłady... Że dziecko strzeliło babcię w ryj, albo co zrobię, jak dziecko strzeli moją żonę w pysk... Ręce opadają, to jest niezrozumienie istoty problemu. Jeżeli dziecko stosuje przemoc, to robi to dlatego, że zastosowano wobec niego przemoc. I to nie zastosował jej byle kto, tylko ktoś, kogo dziecko chce naśladować. Jeżeli jest agresywne to dlatego, że doświadczyło agresji. Jeżeli jest bezczelne, patrz wyżej.
    Jeżeli nie odnosisz się przy dziecku z szacunkiem do innych i nie traktujesz ich z godnością, albo wręcz odnosisz się do dziecka bez szacunku w sposób odzierający je z godności, to tak samo ono będzie się odnosić do innych.
    Teraz wyobraź sobie sytuację, w której mamusia odnosi się bez szacunku do męża, czy samego dziecka. Dziecko to widzi, naśladuje, odnosi się w taki sam sposób do mamy czy taty. Dziecko jest mądre, widzi, że autorytet tak robi, to samo tak robi. Po czym... Dostaje w dupę.
    Boli je. Zrobiło tak, jak robi mamusia, ale je boli. Dlaczego je boli, skoro robi tak samo jak mamusia?
    Dla każdego dzieciaka to po prostu mindfuck i pierwsze, poważne WTF w życiu.
    No ale nie przestanie przecież traktować rodziców jak autorytety z dnia na dzień. Czasem nie przestaje do końca życia, chociaż nie ma żadnych powodów, by w kwestii wychowania traktować ich jako wzorzec godny naśladowania.
    Tak to po prostu działa.

    Warunkowanie można wykorzystywać w naprawdę fajny sposób. Można wprowadzić system kar i wzmocnień, przy czym ważne, by zwłaszcza o wzmocnieniach nie zapominać, bo zawsze są skuteczniejsze od kar, przede wszystkim w dalszej perspektywie. Być konsekwentnym.
    Gdy nauczysz dziecka rzeczy przyjemnych, cieszenia się tym, to bez problemu nauczysz go radzenia sobie z konsekwencjami złych czynów samym pozbawianiem przyjemności. Po aplikowanie bodźców awersyjnych (ale nie bicia) wcale aż tak często nie trzeba będzie czekać. Same wzmocnienia negatywne, a więc uniknięcie konsekwencji złych zachowań, które pojawiłyby się, gdyby te zachowania wystąpiły, już pomaga w wychowaniu, chociaż teoretycznie nie trzeba zrobić nic.

    Ale wychowanie wymaga wysiłku, codziennego. Jak pisała SScherzo, prościej dla wielu osób jebnąć czasem, niż wychowywać codziennie. To skrócony opis początków patologicznego modelu wychowania, wciąż jednak akceptowanego przez dużą część społeczeństwa.

    Kto dotarł do końca tego tekstu, temu szczerze dziękuję.
    Proszę też o wypełnienie krótkiej ankiety.

    #patologiazewsi #bicie #patologiazmiasta #patologia #dzieci #zwiazki #polskiedomy no i niektóre komentarze to zdecydowanie #rakcontent
    pokaż całość

  •  

    Jakie szuflady do kuchni? Trochę jestem uparty na blum tandembox, stolarz od kuchni w wycenie umieścił ModernBox. Są też Hettichy (podobno porównywalne do bluma) oraz wiele innych wynalazków. Meble nie będą z jakichś super drogich materiałów czy mega wypasione, ale nie chciałbym tam wstawić gówna jeżeli ogólna różnica w cenie to będą np. 2 tysiące (sporo tych szuflad i szafek mam ;)).

    W hurtowni płyt meblowych bardzo polecali blum lub Hettich, te pierwsze jakoś bardziej mi odpowiadają sposobem działania, cenowo podobnie, więc tu akurat wybieram bluma. :) Jednak jak już pisałem jest sporo innych wynalazków typu GTV ModernBox.
    #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #kuchnia #stolarstwo (nie zabijcie mnie za dwa ostatnie)
    pokaż całość

  •  

    DAJ PLUSA BY WIĘCEJ OSÓB WYPEŁNIŁO #praca #pracbaza

  •  

    Kiedyś było ale nie znajdę teraz. Gdzie wysłać film chińczykowi. Google ma zablokowane. Na email za ciężkie.
    #aliexpress

  •  

    Mirasy jak myślicie, dziurawy wydech przed tłumikiem może być powodem zwiększonego spalania w starej carince?

    #motoryzacja

  •  

    Ktoś kiedyś mnie pytał jak wygląda wynajem mieszkania od drugiej strony, gdyż w śmieszkach z właścicieli wrzuciłem komentarz, że w drugą stronę też nie jest lekko. Zapraszam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przybliżenie sytuacji. Kawalerka, Warszawa, 8-10 km od ścisłego Centrum. Komunikacja miejska na wypasie dość mocno - przejazd teoretycznie do Centrum zajmuje 25 min, ale w praktyce jest tak ułożone połączenie, że nie stoi się w korkach, w komunikacji nie ma aż takiego tłoku, a autobusy kursują co 5 minut w godzinach szczytu. Wokół sklepy, parkingi itp. No przyznać muszę, że fajnie się tam mieszkało. Wynajem 1400-1500zł z netem i telewizją, gdzie mieli ryczałt za wodę, gaz, prąd (dopiero jakby opór natłukli to na miękko do ściągnięcia z kaucji). Wszystko w ogłoszeniach napisane wprost wraz z wartościami opłat, do których koszt ostateczny się nie zmieni i cennik ile sobie dostawcy liczą za np nadprogramowy m3 wody. Cena standardowa jak na okolicę, poziom, metraż itp.

    1. Parka, umawiają się na oględziny. W środku gadka, szmatka. W sumie zainteresowani. Oględziny były tuż przed wyprowadzką poprzedniej osoby i uzgodnione z nią, więc nie chcąc przeszkadzać jakieś głębsze rozmowy domykaliśmy pod blokiem. Typ mówi, że spoko, ale za 1000 to oni biorą. Laska chyba zobaczyła iskierki w moich oczach, bo próbowała coś tam tłumaczyć. Kazałem im odejść w podskokach. Ja pół dnia zmarnowałem, narzucałem się wynajmującemu (mimo, że się zgodził to i tak było mi głupio, bo zgodnie z umową mógłby stwierdzić "nie i koniec"), wszystko ze zdjęciami i opłatami bez ukrywania czegokolwiek umieściłem w sieci, a jakiś wieśniak przyjechał się targować w taki sposób. No tak, bo przez telefon to po prostu bym się rozłączył, a tak chyba myśleli, że coś ugrają.

    2. Dzwoni pani, która chce dla rodziny zza granicy zarezerwować. Niby wujek czy coś. Trochę inba, ale przystała na wpłatę kaucji na konto, a nikt nawet nie przyjechał oglądać ani nie spisaliśmy jeszcze umowy D:. Wszystko byłoby ok, ale okazało się, że ziomek co przyjechał to:

    a)Polak mieszkający za granicą na stałe.

    b)Ta pani to była pośredniczka, a typ po przeczytaniu i podpisaniu umowy na miejscu wszystkich wokół obarczał "Łoo ale ja tu płacę, ale macie szczęście, że w ogóle tu chcę mieszkać i tyle płacić (tak, bulił też pośredniczce)" no ogółem nieprzyjemnie, ale trudno.

    c)W umowie był zapis, który czytaliśmy razem na głos o opłacie na koniec potrącanej z kaucji w wysokości 200zł na sprzątanie. Jak ktoś mieszka kilka miesięcy to robi się trochę pierdolnika i zwykłe sprzątanie przed kolejną osobą to nie jest tylko odkurzenie i zmycie podłóg. Oczywiście była na koniec inba, wyzywanie i wzywanie policji. Panowie policjanci dopiero mu przetłumaczyli, że tak jest w umowie i nic nikogo nie obchodzi, że posprzątał (tia, nawet ja jako student dokładniej sprzątam) i opłata to opłata. Jak mu się nie podoba to niech do sądu idzie. Oczywiście popyskował, pogadał pod nosem o złodziejach i niesprawiedliwości na tym świecie, ale skończyło się normalnie.

    3. Byli ludzie na okres 3 miesięcy, którzy myśleli, że do póki nie przyjdą rachunki za wodę gaz itp (raz na pół roku) to mogą natłuc i uciec. Zapomnieli, że w umowie było wyliczanie wartości z liczników po cenach dostawców i cwaniacy skończyli z ułamkiem kaucji do zwrotu ( ͡º ͜ʖ͡º) a jak się kłócili i rzucali epitetami, że to nie oni, że liczniki popsute <tak, kłamali, wszystko było zweryfikowane>

    4. Tony ludzi pytających o rzeczy, które były w ogłoszeniach zawarte (jakbym miał im czytać opis przez telefon czy co). Wszyscy oczywiście znają mieszkania tańsze i lepsze, ale i tak dyskutują.

    5. Dziwne pytania i narzekania:

    - A jak nie mam samochodu to będzie coś taniej? (było napisane w ogłoszeniu, że nie ma miejsc parkingowych poprzypisywanych, tylko zwykły, duży parking niestrzeżony i kilka strzeżonych w pobliżu) + fotka ile tego miejsca darmowego faktycznie jest (w uj)

    -A co pan taki sknerus jest? I dalsza tyrada, że jestem bogaty, gnoję ludzi itd. Rozłączyłem się w połowie. (nie chciałem opuścić 200zł miesięcznie)

    -A bo córka chciała pół wynająć, ale nie ma z kim (pół kawalerki przypominam).

    -A bo ja chciałam, ale z telewizji nie będę korzystać to może coś taniej? (umowa podpisana z dostawcą na telewizję i internet).

    - No bo z mebli to by mi brakowało jakiejś komody (wut? To co ja mam kupić komodę? Jak chce to może sobie przynieść swoją i zabrać na koniec to luz, ale po upewnieniu się - tak, chciała żebym kupił)

    - A to nie ma zmywarki? Jak to tak? (w ogłoszeniu naturalnie całe wyposażenie wypisane, ale zmywarki faktycznie nie było, bo nie było jej na stanie)

    6. No i nieco ciekawszym negocjacjom ceny poświęcam oddzielny punkt. Nie wiec to to za moda, ale sporo osób pyta o wszystko w stylu czy pizzeria x dowozi, czy y, czy tesco dowozi zakupy itp mimo, że da się to łatwo w necie sprawdzić. Dodatkowo jak po ciągu odpowiedzi "tak" wreszcie trafią na coś czego nie ma to z marszu marudzą i chcą obniżenia ceny. No tak, pytaj o 10 różnych pizzerii, ale jak jednej nie ma to koniec.

    7. Jedni próbowali wynieść 2 patelnie, ale chyba zapomnieli o protokole zdawczo-odbiorczym i wizja potrącenia z kaucji im się nie uśmiechała.

    8. No i wisienka na torcie. Miałem przybyć na grzebanie w rurach. Miał przyjść hydraulik ze spółdzielni i grzebać, bo na naszej wysokości coś poszło, więc miałem być obecny ja i jedna osoba z mieszkania. Wynajmowała je wtedy młoda para z gówniakiem. Należy nadmienić, iż partnerka typa, którego niby to dziecko było i który zasuwa w delegacji prawie non stop żeby był hajs nie widziała mnie wcześniej na oczy. Przybyłem o ustalonej wcześniej godzinie i zastałem ją "lekko nieogarniętą" czytaj strój bardziej piżamowy, cycki bez stanika na wierzchu (ale miała fest to przyznaję), legginsy opięte na tyłku (też fest), a równocześnie miała lekki makijaż ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°). No tak, zdążyła z malowaniem, ale z narzuceniem czegoś normalnego to nie. Pan hydraulik miał przyjść pół godziny później, a w tym czasie ja miałem poodsuwać szafki w miarę możliwości. Oczywiście rozmowa i pomoc przebiegła tak jak ja miałem ją przeprowadzić, a o staniku i reszcie przypomniała sobie dopiero jak przyszedł pan Wiesio aka hydraulik. Typowi niestety nie powiedziałem, bo w sumie nie chciałem inb, a i nie za bardzo było o czym.

    Na zakończenie. Oczywiście, zdarzały się bardzo spoko osoby. Przykładowo jak kiedyś była nieco biedniejsza rodzina zaproponowałem, że mieszkanie miało być odmalowane to ja mogę kupić farby i pędzle, oni pomalują, a ja im za to kilka stów zapłacę - zawsze jakiś grosz, a mogli po godzinach się bawić. Tak samo jak na koniec wstydzili się przyznać, że spalili czajnik i panele są zarysowane w jednym miejscu (wyobrażenie, że właściciel zabierze całą kaucję za takie bzdety ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) to po prostu ich uświadomiłem, że takie rzeczy są wliczone w koszta tak samo jak generalne remonty itp. Tu tylko nadmienię, że gdyby byli irytujący i problematyczni to nawet o taki bzdet bym się przyczepił w 100% zgodnie z umową, ale cenię sobie ludzi bezproblemowych.

    #nieruchomosci #wynajem #warszawa #polakicebulaki i w większości #patologiazewsi
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika BaRi

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.