Aktywność użytkownika

    • Co pokazuje, że posłowie częściej albo nawet obowiązkowo powinni poruszać się pociągami, komunikacją miejską, rowerami, bo wówczas może zrozumieliby z czym konfrontuje się obywatel na codzień.
      Jak bardzo oderwani są od realiów pokazały ostatnie wybory gdzie posłowie, którzy nie dostali się do sejmu, musieli nagle znaleźć pracę i spod ochronnego parasola zwanego SEJM wpadli w realne życie, w którym mają problem się odnaleźć. Ale zapewne znajomości to znacznie ułatwią. pokaż całość #

      +76
    • w Poseł zmarzł w pociągu: "Nie zostawię tego tak".   1090  246

    • Ja mam pytanie, jak wygląda obecnie procedura reklamacyjna, protokół szkody w przypadku, gdy z przesyłką jest coś nie tak. Na przykład zamówiłem coś, a dostałem coś innego, albo uszkodzonego.

      Bo kurier UPS mi trochę namieszał twierdząc, że protokół szkody nie wypisuje się zaraz po odkryciu, że coś nie tak, tylko później blabla.
      Ogólnie mi się to kupy nie trzymało co powiedział, niby się jakieś zasady w tej kwestii zmieniły, ale jakoś w to nie wierzę. pokaż całość #

      0
    • @pablo_see:

      Wiesz tylko, to takie dziwne stawianie sprawy. Ja na przykład mając firmę w której mój pracownik coś spieprzy, to święcę oczami ja, a jedyne co mogę zrobić to pociągnąć do odpowiedzialności pracownika ale mogę zrobić to ja, a nie do kontrahenta powiedzieć "to nie ja to pracownik załatwiajcie sobie z nim to nie mój problem".

      A firmy kurierskie często w takich sytuacjach zbywają klienta co widać chociażby po sposobie załatwiania reklamacji i spychologii.
      Więc tłumaczenie, że to wina konkretnego kuriera jest niepoważne. Kurier czy to na zlecenie czy nie pracuje w strukturach tej firmy i firma odpowiada za działania kuriera, który pracuje w ramach określonej marki.

      W naszym kraju jest taka tendencja, że nikt za nic nie odpowiada, usługodawca spieprzy ci urządzenie w fazie produkcji, które się u niego zamówiło opierając się na jego ofercie i laik się na tym nie pozna ale gdy producent szarlatan trafi na kogoś kto zorientuje się, że coś jest nie tak, to udają, że nie wiedzą o co chodzi mimo, że wykazujesz mu konkretne zaniedbania w kwestii konstrukcji, bezpieczeństwa i spełniania norm jakości.

      Stomatolodzy biorą za zabiegi ciężkie pieniądze, a zęby na drzewach nie rosną i też za nic nie odpowiadają, ba nawet podsuwają ci pod nos pismo w których się deklarujesz, że w razie komplikacji czy coś, to oni nie ponoszą odpowiedzialności.
      Znajomej ostatnio podsunięto taki papier w klinice, że jak ją zarażą zapaleniem wątroby typu C to nie będzie miała roszczeń! W pale się nie mieści. Oczywiście tego nie podpisała.

      Więc nie przerzucajmy odpowiedzialności tylko i wyłącznie na kurierów, bo firmy kurierskie po prostu umywają często ręce mimo, że ktoś zgłasza się z reklamacją z powodu braku rzetelności i fachowości ich pracownika w wyniku czego ucierpiała przesyłka, lub straciliśmy kupę czasu i nerwów. Oni po prostu nie zamierzają się wysilać zbytnio w kwestii analizy problemu, sytuacji, tylko standardową formułką załatwiają roszczenie klienta jako bezzasadne.

      Swego czasu zamówiłem części do roweru, około 200zł, płatność z góry, nie pamiętam jakiej firmy kurier bo to już było dawno ale prawdopodobnie firma której ten wykop dotyczy, kurier dostarczył paczkę dwa bloki dalej pod zupełnie inny adres, dobrze, że mi paczkę przyniesiono przez rodzinę mieszkającą pod tamtym adresem. Sprawdziłem poprawność adresu i czytelność nie było szans by się ktoś pomylił.
      Napisałem do firmy kurierskiej, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a nie należę do pieniaczy z byle powodu.

      Natomiast zazwyczaj kurierów traktuję po prostu jak ludzi, porozmawiam z nimi jak człowiek z człowiekiem i zasadniczo nie mam problemów ale też dużo nie zamawiam, jednak nigdy nie zapłacę już z góry za przesyłkę. I rację przyznam co do drugiego Twojego zdania, w różnych branżach pracują różni ludzie, a obecnie bardzo łatwo trafić na nieodpowiedzialnego bufona w każdej branży.

      Tak więc problem, który występuje i jest kluczowy to brak odpowiedzialności i umywanie rąk, każdy umywa ręce niezależnie od tego ile zarabia i jakie świadczy usługi, czy to firma kurierska, klinika stomatologiczna z cenami, które przyprawiają o zawroty głowy, czy ustawodawca.
      Jak przychodzi co do czego to winnych nie ma....
      Ostatnio podpisałem kilka umów i dla mnie umowa ma być bezpieczna dla obu stron, a nagminnie podkładają mi pod nos swoje projekty umów gdzie są skrajnie niekorzystne dla mnie i ja mam za wszystko odpowiadać, wszystkim być obciążany, a strona przeciwna za nic. Byle tylko urobić, wydymać i wprowadzić w błąd niejasnymi sformułowaniami. Zero elementarnej klasy w podejściu biznesowym.

      tak samo z usługami teleinformatycznymi, telefonicznymi itd. małe druczki, gwiazdki i łapanie klienta na niedomówienia albo zawiłe sformułowania małym drukiem.
      pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Firma kurierska GLS - "jakość" obsługi klienta   285  107

    • @Palwed:

      Owszem artyści. A co cechuje artystów? Twórczość, jakość, niepowtarzalność. Co ostatnio stworzył Hołdys? Na kim się inspirował, w pewnym sensie można by rzec, że i on jest złodziejem bo czerpał z innych artystów składając z "cudzych klocków swoją budowlę".
      Druga sprawa, że w naszym kraju jest taka moda, że jak ktoś 20 lat temu czy nawet 10, nagrał piosenkę lub napisał tekst, to odcina od tego kupony i ma roszczenie do bycia określanym per artysta. Osobiście uważam, że to potworne nadużycie, tak jak i to, by Hołdysa traktować jako autorytet w każdym temacie, bo coraz częściej widzę, że jest zapraszany do różnych programów, a swoim moralizatorskim tonem nadrabia brak wyobraźni i dystansu oraz często wiedzy. Bo dlaczego Lis zaprasza Hołdysa grzejącego pośladki w ZAIKSie, który jest pozbawiony obiektywizmu i ma klapki na oczach.
      Paradoks polega na tym, że Hołdys krzyczy jak jest okradany, a w praktyce nikt go nawet piracić nie chce to jest dość zabawne przyznam.
      Tak więc na miejscu Hołdysa powinien pojawić się prawnik który zrobi analizę zapisów ACTA. Ja sam mam od kilku dni otwarty ten dokument w całości.

      Jednak nie podoba mi się używanie rynsztokowego słownictwa w odniesienie do Hołdysa mimo, że za nim nie przepadam i za jego moralizatorskim tonem na tle faktu, że sam miał lewy soft w firmie. Moralność Kalego. Ale wypadałoby trzymać jakiś poziom kultury nawet gdy się kogoś nie lubi.
      Wygląd Hołdysa mnie nie interesuje, może się nawet bananami obwiesić. Interesuje mnie jego wybiórcza moralność i chyba elementarny brak zrozumienia kwestii ACTA, może przeczytał tylko dwie pierwsze strony i to go urzekło, bo jak się czyta pierwsze strony to się ma wrażenie, że to normalnie zbawienie dla świata i ACTA wręcz wyleczy raka, a nie rozumie takiej kwestii jak to, że brak precyzji w ustawodawstwie doprowadza do nadużyć i dowolnej w zasadzie interpretacji.

      Tak więc prośba do zachowania pewnej kultury, bo im więcej bluzgów leci w stronę Hołdysa tym gorszą wizytówkę wystawiają sobie internauci, może młodzi ludzie tego nie rozumieją, ale kiedyś zrozumieją. W praktyce obrzucaniem błotem szkodzicie bardziej niż pomagacie.
      Jak już pisałem, za Hołdysem nie przepadam, w wielu sprawach się z nim kompletnie nie zgadzam, ale nie zniżę się do poziomu dresa, który nie umie powiedzieć nic dobitnie be zużycia wulgaryzmów i epitetów. I również jestem przeciwny ACTA i bardziej się w ten dokument zagłębiam, a sam jestem twórcą w wielu obszarach.
      pokaż całość #

      +8
    • w A oto dlaczego Zbigniew Hołdys nigdy nie ściąga czapki lub Kapelusza   691  99

    • @ghostface:

      A skąd wiesz, że na przykład noworodkom nie serwuje się chipa zaraz po urodzeniu?
      To tak jak z Orwellem. Każdy nawija, że zbliżają się czasy rodem z Orwella, ale nie zdają sobie sprawy, że w tych czasach już żyjemy i to nie kwestia przyszłości lecz teraźniejszości. #

      -4
    • w PO chce zaczipować wszystkie psy w Polsce   386  165

    • A czy ktoś zauważył, że te współczesne obwarzanki to zwykła p i e przona "bułka" (bo inaczej się tego określić nie da) w sensie takim, że nie ma tego smaku co miały dawniej obwarzanki. Pamiętam doskonale smak i charakterystykę dawnych obwarzanków, to co się sprzedaje obecnie to jest jakieś nieporozumienie. I o ile dawniej zawsze na czas powrotu z Krakowa kupowałem kilka to tych co są sprzedawane teraz nie tknę kijem bo to nie mają nic wspólnego z kultowym obwarzankiem sprzed lat i w moim odczuciu jest niejadalne bo straciło urok obwarzanków.

      Co ciekawe nie jestem odosobniony w tych obserwacjach.

      A jaka norma określa ilość szkodliwych/syfiastych domieszek do chleba jakie piekarze dodają, jaka norma określa jak bardzo można kombinować na wypiekach i dodawał syfu?
      W moim mieście mamy zaufany młyn (na barszczyk na przykład :-) ), kobieta, która tam sprzedaje mąkę, opowiedziała nam raz historyjkę jak to kilku piekarzy miało prośbę, by zmieliła zboże na mąkę wraz z domieszkami. Odmówiła bo nie będzie sobie syfić młyna, a zaznaczam, że to taki fajny klasyczny drewniany młyn. Ona ma a zaufanie u swoich odbiorców mąki, i nie zamierza tego zaufania stracić tylko dlatego, że inny chcą oszukiwać na jakości wypieków.

      Tak więc jakie normy określają ten syf, który nam oferują piekarnie, te produkty chlebopodobne. Bo o ile w przeszłości chleb był niesamowity i każdy z nas, osób pamiętających te czasy co nie było szans by donieść chleb z piekarni w całości bez sprofanowania piętki na pewno z przyjemnością wspomina chleb z tamtego okresu. Oczywiście stało się w kolejkach, zawsze w piekarni był tłok, przychodził piekarz z drewnianą dechą na ramieniu pełną świeżego pachnącego chleba. Pamiętam to jak dziś. Albo maca w papierowych torebkach.
      A to co jest teraz to naprawdę trudno chlebem nazwać. Choć czasami można jeszcze trafić na piekarnie, które nie kombinują, oczywiście chleb trochę droższy, ale ja wolę dopłacić i mieć coś co jakoś smakuje (choć nic nam nie daje gwarancji, że droższy jest lepszy, to już kwestia naszego wyczucia), a nie jest nazywane chlebem tylko dlatego, że ma taki sam kształt.

      A wracając do obwarzanków. Ja zbojkotowałem obwarzanki, już mnie raczej nic nie skłoni do ich zakupu. Po prostu straciły dla mnie ten smak, który znam.
      pokaż całość #

      +25
    • @plushy:

      Ale żaden z nich nie smakuje jak ten kiedyś. W tym cały problem. Certyfikat nie ma nic wspólnego z tym co było kiedyś. Teraz mamy jakieś cuda, normy itd. ale receptura się po prostu zmieniła lub uległa sprofanowaniu (zmniejszenie kosztów na przykład) i znalezienie takich obwarzanków jest niemożliwe bo certyfikat narzuca pewien standard, a standard obecnie jest taki, że współczesne obwarzanki tym dawnym, nie dorastają do pięt :) pokaż całość #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Społeczeństwo znów bezpieczne! Sprzedawca przed sądem za sprzedaż obwarzanków...   432  60

    • @VashPL:

      Przecież nikt im tego nie zakłada siłą, one mają tak skrzywiona psychikę, że same z siebie robią kaleki bo uważają, że je to uatrakcyjnia :-|
      Gdzieś były zdjęcia azjatek, już w starszym wieku, które chodziły w podobnych, pozwolę sobie użyć określenia "butach", bo to co jest na wideo to trudno butami nazwać, co zaowocowało zniekształceniem stóp. Bardzo poważnym zresztą.
      Ogólnie uważam, że szpilki to kalectwo za własne pieniądze, jakie by one nie były. I powie to każdy kto zajmuje się stroną medyczną i tego co się dzieje z kręgosłupem.
      I może mam inny gust jako facet ale nie podobają mi się kobiety w szpilkach z tym nienaturalnym chodem koślawej kobyły.
      Ogólnie szpilki to dla mnie coś powalonego i nienaturalnego. Niestety ale takie mam o tym zdanie.
      pokaż całość #

      +2
    • w Wypuściłbyś w tym dziewczynę z domu?   14  30

    • Należałoby jeszcze poruszyć kwestię jakości gazu, czyli jego wydajności energetycznej. Bo to co nam "szumi" w kuchenkach ma jeden cel, kręcić licznikiem a zarazem jak najmniej oferować, czyli standardowe kombinatorstwo, jak zarobić po najmniejszej linii oporu. Każdy z nas chyba doświadczył, że zagotowanie wody na herbatę w wyczyszczonym czajniku trwa wieki, a czas jaki zajmuje ten proces ulega wydłużeniu na przestrzeni lat. Jest to oczywiście tylko mały przykład.
      Powszechnym procederem jest stosowanie jakichś fikuśnych domieszek, które zmniejszają kaloryczność gazu, a zarazem powodują, że nasze liczniki nakręcają nam opłaty.

      Może ktoś kto to szerzej zgłębiał zabierze głos, ale wiele osób ma podobną obserwację. Jakość gazu jest coraz niższa.
      pokaż całość #

      +1
    • w Ile płacimy za gaz? O co oparta jest formuła cenowa gazu sprowadzanego do Polski   224  35

    • Do szału mnie doprowadza ta krótkowzroczność jednej z grup, która chce ustawiać inną, sama mając w dupie przepisy.
      A jak się pojawia w internecie wzmianka o podniesieniu wysokości mandatów to się zaczyna skowyt kierowców. A najwięcej skowyczą właśnie ci co leją na przepisy.

      I takie teksty na zasadzie:

      "Chciałbym więc obowiązkowego ustawowego nakazu łażenia po zmroku z elementem odblaskowym "

      Bo to jest kompletny brak zrozumienia problemu.

      Kierowcy maja nakaz jazdy w zabudowanym 50km/h, ilu z nich jeździ faktycznie te 50?
      To nie brak odblasków jest problemem lecz świadomość i mentalność ludzi, powszechna ignorancja i olewajstwo.

      Sam nieraz wracałem przez jakieś przyleśne małe mieścinki/wsie, które znajdują się obok mojego miasta i wielokrotnie na środku drogi stał nawalony człowiek którego podpierał rower. Ale nie oznacza to, że zaraz będę jechał na rowerzystów każąc im wkręcać sobie w tyłki żarówki 100 watowe.

      I kolejny cytat.

      "Nie wiem skąd się bierze taka durna mentalność ale potem statystyki zabitych pieszych pokazują jak bardzo błędne jest to założenie"

      Skąd? Ostatnio przechodząc przez przejście dla pieszych w terenie zabudowanym przy doskonałych warunkach i widoczności, gość o mało nie staranował mnie samochodem, a nie zrobił tego tylko dlatego, że obserwując pojazd wiedziałem, że gość nie zamierza zwolnić i przyspiesza, i zrobiłem unik. Uprzedzając odpowiedź, nie, nie było wtargnięcia na jezdnię, miał masę czasu na reakcję tylko kwestią chcenia było to by zwolnił skoro piesi są na przejściu. I tutaj masz te cholerne statystyki.

      Tak samo jak przypadki wyprzedzania na przejściu dla pieszych. Konfrontacja stali z ciałem kończy się zazwyczaj w jeden sposób. I też byłem świadkiem jak kobieta wygrała życie, jeden kierowca przepuścił ją na pasach, co jest ewenementem w tym kraju, a drugi baran wyprzedził ten samochód z dużą prędkością dosłownie o 20cm mijając pieszego, który nie zdążył przekroczyć jeszcze środka jezdni i nie miał świadomości, że jakiś baran będzie wyprzedzał w zabudowanym i na pasach.
      A kierowcy, jak zresztą widać po tym wykopie, uważają się za święte drogowe krowy w wielu przypadkach, chcą innych ustawiać i prawią morały zapominając o swoim podwórku.

      Ja oceniam rzeczywistość drogową z trzech perspektyw, kierowcy samochodu, rowerzysty i pieszego.

      I tym sposobem, nie drażni mnie gdy rowery jadą chodnikiem , bo wiem co się dzieje na drodze, nie drażnią mnie piesi chcący przejść na drugą stronę jezdni, bo wiem, że to nie lada wyczyn przy naszej kulturze drogowej i nie drażnią mnie kierowcy, którzy są zdenerwowani kiedy pieszy wyskoczy im przed maskę, albo rowerzysta jedzie bez świateł w nocy.

      Nagminnie widzę kierowców walących 70-80km/h i często więcej w zabudowanym bo to ta grupa co uważa, że znaki są źle postawione i on wie lepiej.
      U mnie koło mieszkania w strefie zamieszkania, trzeba było napisać pismo o dwa progi zwalniające bo jest prosty odcinek i jeden z drugim ma gdzieś że są psy, piłki dzieci, tylko wali ile się da na tym odcinku. A jest to droga osiedlowa. Progi się pojawiły, problem zniknął.

      I jeszcze jeden przypadek z mojej rodziny. Przez gówniarza w Golfie, który jechał ponad 100km/h w zabudowanym i zaczął wyprzedzać zaraz po tym jak jego kolega innym samochodem był w trakcie manewru, ten drugi wpakował się czołowo w mojego wujka bo nie zdążył "uciec". Wujek z ciotką 6 miesięcy intensywnej terapii, 1% szansy na przeżycie. Zniszczone zdrowie, potężny uszczerbek na zdrowiu na całe życie. Gówniarzowi nic się nie stało.

      Więc takie teksty z tamtego bloga mnie po prostu rozwalają, bo traktują problem wybiórczo z perspektywy czubka własnego nosa, z chęcią tworzenia kolejnych nakazów, ale z kompletnym brakiem zrozumienia problemu.

      A problemem są banalne kary za wykroczenia, brak respektu dla przepisów.
      Niemcy kultury drogowej nie mają w genach lecz kulturę wykreowały u nich właśnie kary za wykroczenia, za olewajstwo.

      U nas jakiekolwiek wspomnienie o podniesieniu mandatów spotyka się z wielkim oburzeniem kierowców.

      takich sytuacji jak opisał autor bloga mam cała masę stale. Zwłaszcza jak się jedzie przez wsie i małe miasteczka. Tylko ja, mając świadomość, że mało widzę, nie pruje 90 tylko jadę na tyle wolno by przejechać ten odcinek w miarę bezpiecznie nie zabierając delikwenta na maskę.

      Skoro osobnik idący w słuchawkach, zupełnie nie po tej stronie jezdni co powinien, ma gdzieś swoje życie, to żadne nakazy nie zmuszą go do noszenia odblasków, i należy tą mentalność ludzi zrozumieć.

      Oczywiście to kierowca będzie miał dramat bo kogoś potrącił czy zabił, tego nie neguję.
      Ale temat jest na tyle szeroki, że należałoby powiedzieć o wszystkich uczestnikach ruchu. pokaż całość #

      +11
    • w Załóżcie te cholerne odblaski   526  132

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Hejkumkejkum

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.