Kilka lat temu na tą całą Skarbnicę naciął się mój ojciec.
Wtedy jednak zasada działania była nieco inna - Otóż w ofercie była jakaś "fajna" moneta z Papieżem za niewielkie pieniądze, a, że ładna, niedroga i z JP2, to zamówił. Fajnie.
Tyle, że po tygodniu od otrzymania pierwszej monety jakimś cudem przyszła druga - wraz z druczkiem wpłaty na poczcie. Ta już była trochę mniej okazyjna. Potem przyszła kolejna. I następna, Kolejna była już za ponad 100zł. Byłi i takie za 200+ złotych :/ Oczywiście ojciec płacił, nigdy nie przyznał sie do tego, że dał się wrobić Skarbnicy, kilka razy (mimo termonowych wpłat) przychodziły pisma poleconym z wielkim czerwonym napisem "ostateczne wezwanie do zapłaty", czy jakoś tak z bełkotem pseudowindykacyjnym. Wtedy też sam zainteresowałem się co to za monetami zainteresował się ojciec, bo wiedzialem tylko o tej pierwszej... Oczywiście próba wyjaśnienia na infolinii, że wpłata juz dawno poszła i "ostateczne ponaglenie do zapłaty" jest błędne kończyło się "Skarbnica Narodowa" i muzyczka w nieskonczoność... Potem przyszły również jakieś pudełka...
Ciekawostka jest taka, że w paierach nigdzie nie znalazłem, żebyśmy zamówili więcej, niz jedną monetę, nie wiem, czy nie dało się tego wykorzystać po prostu zatrzymując monety i nie opłacając tych druczków.... więcej...
Ej... Jakby się tak bardziej przyjżeć tym zdjęciom, to tam wlaściwie to te BMW straciło cale lewe zawieszenie i praktycznie nic więcej, nie licząc blacharki. Ten dzwoin wygląda bardzo poważnie, ale tak naprawdę auto było do odratowania. Na pewno łatwiej było go uzdatnic, niz dzwon całym przodem, gdzie przemieścił się silnik (i który wbrew pozorom wygląda tak, że większość osób by pqwedziała "to się wyklepie") Najważniejsze jest to, że główne elementy nośne w tym aucie przetrwały, może poza górnym mocowaniem lewego przedniego zawieszenia. więcej...
Jaka znowu rtęć? Już od dawna w termometrach stosuje sę zabarwiony alkohol... (korekta - nie dotyczy to termometrów lekarskich, a chyba o taki chodzi...)
A odnośnie rtęci w świetlówkach - jest tam ilosć liczona w miligramach, przy czym warto dodać, ze rtęć jest cieższa nawet od ołowiu (1 mililitr rtęci = 13,6grama), więc miligramy rtęci to naprawdę mała objętość. Kontrarumentem jest jednak fakt, że występuje w "najgorszej" postaci - par. więcej...
No i co tu na takie zdarzenie poradzić? Jakiś układ do chwilowego przeciążania linii, nie wiem, jakaś olbrzymia pojemnosć przy transfotrmatorze do przesunięcia prądu w fazie tak, by dużo mocy wydzielało się na kablach? Ale to musiały by być olbrzymie kondensatory... Może... W drugą stonę? Cewki jakieś może?
Hehehe, przypomniało mi się, jak parę lat temu kupowaliśmy w RTV Euro AGD aparat Nikon P5100 :) Zamówiliśmy, pojechalismy do sklepu i sprzedawca sam nie mógł uwierzyć w tak niską cenę :)
-Hamowanie - Każdy wagon, właściwie każda oś ma własne hamulce, wszystko spięte razem. Oczywiście działają "odwrotnie", czyli powietrze powoduje zluzowanie hamulców (dlatego odhamowanie takiego skladu może trochę potrwać...), hamowanie polega na zmniejszeniu ciśnienia w przewodzie głównym. Takie rozwiązanie jest o tyle bezpieczne, że zerwanie się przewodów powoduje automatyczne zahamowanie składu. Hamowanie awaryjne potrafi być zaskakująco szybkie... Poza tym te lokomotywy mają hamulce elektrodynamiczne - hamują silnikami elektrycznymi (tak, elektrycznymi! Diesel napędza prądnicę, a ta dopiero zasila silniki elektryczne w wózkach, które podczas hamowania same prąd wytwarzają) i ladują akumulatory, lub wytracają energię na oporach hamowania.
-Maszynista - a raczej maszyniści - zobacz ile tam jest lokomotyw, w każdej jest co najmniej jeden maszynista, nawet pomimo tego, ze wszystko jest sterowewane z jednego pulpitu. Po prostu są potrzebni w razie czego, poza tym nie wszystko jest sterowane w trakcji ukrotnionej, tym bardziej, że tutaj są co najmniej 3 grupy kokomotyw.
Ja tam sie zastanawiam jak sprzęgi to znoszą - jeden taki wagon waży powiedzmy 70 ton, długi na jakieś 20 metrów, lokomotywy podchodzą pod 200 ton... Przejazd przez górkę mógłby być ryzykowny (mógłby się skład rozerwać...)
EDIT: Ojj, zrobił mi się czerwony nick... To... Dobrze, czy źle? więcej...
NumLock, jeszcze tylko jedno sprawozdanie zostało :)
Patrząc na filmik faktyczne te kontenery wyglądają jak nasze zwykłe (40'), amerykańce często jednak stosują dłuższe kontenery (bo u nich długość TIRa liczy się patrząc tylko na naczepę.... Jest tylko dodatkowy limit dlugości ciągnika)
Oczywiście, ktoś moze wieźć styropian w takim kontenerze, ewentualnie mogą być zupełnie puste :), tego niestety z samego filmu nie wywnioskujemy.
A wytrzymałość torów - Liczy sie nacisk pojedyńczej osi na szyny, jeśli tylko nie został on przekroczony, to nic wielkiego nie powinno się wydarzyć. Zakładając 70 ton i 4 osie to wychodzi raptem 17,5 tony na oś. To dużo, ale tragedii nie ma :) więcej...
Dziś o mały włos bym w dupę jakiemuś BMW wjechał wąśnie przez nieużywanie kierunkowskazów - Jedzie taki przede mną kilkaset metrów (lewym), on szybko, ja jeszcze szybciej, doganiam go, nagle widze, że zamiast zjeżdżać na prawy, to daje po hamulcach i to ostro, ja zaliczam hamowanie 150-50km/h... Przyczyna? Zachciało mu się zawrócić, szkoda, że tego nie zasygnalizował, to bym się tak nie rozpędzał (rzadko przekraczam 110km/h...), no i sam bym na prawy zjechał...
Co do ronda - Jestem za zasadą, którą stosują niektórzy - używać LEWEGO kierunkowskazu jeśli NIE ZJEŻDZAMY. Przyczyna jest prosta - mamy wtedy pewnosć, że kierowca nie "zapomniał" zasygnalizować zjeżdżania z ronda, tylko naprawdę nie wjedzie nam w bok (są ronda, gdzie tuż przed rondem zbiegają sie np 2 ulice w jedną, chociażby w Nadarzynie i to z dwoch stron) więcej...
Nie rozumiem czemu kupujecie świetlówki energooszczędne po 20zł, ja tam wole mieć markowe za 5zł :)
Owszem, to jest nadal 5x wiecej, niż żarówka "zwykła", tyle, że 6x radziej sie ją zmienia :) Od ładnych paru lat przepaliła nam się tylko jedna ze świetlówek, które świeciły przez większosć czasu (rzadkie wyłączanie). Jedna na konkretnie 12 świetlówek i to ta, ktora świeci się po średnio około 5 godzin dziennie, codziennie.
Inna sprawa to świetlówki niemarkowe - padają jak muchy, oraz używanie świetlówek w nieodpowiednich miejscach - Nie wyobrażam sobie świetlówki w kiblu, dla przykładu daliśmy raz świetlówki (markowe) w kuchni i wytrzymały równo rok (padły 2 tego samego dnia!), sęk w tym, że tam światło było zapalane i gaszone kilkadziesiąt razy dziennie.
Pokazana tu została świetlówka z zamrażarki. Owszem, po zapaleniu jasnosć takiej świetlówki jest żałosna... Tylko kto zapala na minutę światło np. przed garażem? ;)
Poza ty nie wiem czemu NIKT nie wpomina o żarówkach żarowych, halogenowych, które też są dostępne w sprzedaży? Kosztują też ok 5zł/sztuka (chyba, że lubimy "oszczędzać" w markecie, to kupimy je po 20zl :) ), a świecą lepiej od zwykłych żarówek - Jaśniej, bardziej biało, oszczędniej, mają 2x dłuższa żywotność. Po podliczeniu kosztów zakupu i samego tylko oszczędzonego prądu wychodzi na plus, mimo, że oszczędnosć na energii jest rzędu 30%. Moreover - są "legalne" :) więcej...
Macie pomysł jak rozwiazać problem ze statkami, które zaczynają pływać "stadami"? Pojawia się wtedy jak jest dużo statków ustawionych tak, by nie czekały na pełen załadunek - Np. pasażerowie - Im szybciej ich przewieziesz, tym wiecej kasy dostaniesz. Problem polega na tym, ze pierwszy statek ładuje się długo, bo zabiera większość pasażerów, a drugi już szybciej, bo ładuje się np. do połowy - no i w ten sposób dogania statek przed sobą. Po paru latach dajmy na to dwadzieścia statków pływa jednym wielkim stadem - Co oczywiście obnoiża ranking "towarów" w porcie - Bo przez 2 minuty nic się nie dzieje i nagle w 10 sekund podpływa 20 poduszkowców... więcej...
No właśnie chodzi mi o to, by było bez czekania na pełen załadunek - Bo akurat pasażerowie to taki "towar", który szybko traci na wartości w trakcie transportu - Czyli im szybciej statek odpłynie, nawet nie pełen, to wiecej zarobi :)
Pokaż pozostałe komentarze (1)