Aktywność użytkownika

    • @tranek: A ja się muszę prosić lokalnych lumpów, żeby przyszli do roboty na budowie domu po 15zł/h. Wielką łaskę mi robią i jeszcze żądają pełno płatnej przerwy 1h. Kurcze jakie to są rozbieżności. Należy dodać, że to żadne specjalisty, takie pomaganie na budowie, mieszanie malty, podawanie cegieł. Jakbym chciał "budowlańca" zatrudnić to cena za byle chama się zaczyna od 20zł/h. Miałem takich dwóch z doświadczenie to w miesiąc wykosili po 5 000zł robiąc tak z doskoku 2 dni roboty, jeden przerwy, byliśmy umówieni na więcej, ale nagle jak im wyszło, że zarobią w następny miesiąc 3 000 na głowę, to postanowili mnie szantażować. Ubzdurali sobie, że mam dać im 2 razy tyle co było umówione. Nosz kurva. Wszystko na czarno, zero gwarancji. W budowlance jest tak kosmiczne przewartościowanie pracy, że się w pale nie mieści. Nic tylko sympatyczną i uczciwą ekipę budowlaną zakładać. pokaż całość #

      +22
    • @WielkiDyplomata: :) no po cichu liczyłem na taką reakcję, ale skala zainteresowania rzuciła mnie na ziemię ;) Problem jest taki, że spanie na miejscu by było w stodole na sianie, zimna woda i drewniany sraczyk z widokiem na góry. Można robić namiot, ale jak żaby z nieba będą lecieć przez miesiąc, to trochę ujowo. Okolice Krynicy Górskiej. Widoki piękne, więc wartość dodana pracy u mnie to to, że można psychicznie wypocząć, a w niedzielę wycieczki po górach - fakultatywne naturalnie. Dobra atmosfera pracy to dla mnie priorytet, nie cierpię tego budowlanego chamstwa, którego jest wszędzie pełno. Jak miałem ekipę chamów to od stresu jednej nocy nie przespałem spokojnie. pokaż całość #

      +3
    • @mowieprawde: Ja też sam! Przy fundamencie miałem ostatnich lokalesów jakich kiedykolwiek zatrudniłem. Pierdziele. Nie dość, że sam robiłem tyle co oni, to jeszcze trzeba użerać się z nimi i tłumaczyć po 10 razy, że ma być folia tu i tam, że sznurek murarski opada w środku, itd. Mam 3/4 ścian parteru postawione samemu, ale ból się zaczyna przy wylewaniu wieńców, drewnianym stropie i dachu. Jeden domek już postawiłem w połowie samemu z dziewczyną. Wszystkie instalacje, tynki, glazury, biały montaż, komin, krycie dachu, CO, itd. To proste, szczególnie jak można poczytać forum budowlane i nauczyć się w dużej mierze na cudzych błędach. Budowanie samemu pozwala na wybudowanie wykończonego domu, normalnej wielkości za 1/4 ceny rynkowej za dom w podobnym standardzie. Podłączenie kotła CO, bojlera, gwintowanie rur stalowych, montaż sterownika, zaworów zajęło mi 2 dni i kosztowało tyle co materiał. "Fachman" bierze za to 2000zł plus materiał. :-) Robiąc samemu zamiast brać kolejnego fachowca to kupowałem potrzebny sprzęt i morze kasy zostawało w kieszeni. Teraz mam praktycznie wszystko: piłę spalinową, betoniarkę, mieszadła, zgrzewarkę do rur, młoty udarowe, niezliczoną rzeszę szlifierek, strugarkę 4nożową z blatem żeliwnym. Brakuje tylko Wykopowej Ekipy Budowlanej :) pokaż całość #

      +5
    • @mowieprawde: Fundamenty są przesrane. To fakt. Bloczki po 30kg, wszystko w ziemi, schyleniu, ciągle się coś obsypuje. Pod względem tonażowym to najcięższy etap. Dużo zależy od rodzaju gruntu, ja mam najgorszy zbitą, ciężką glinę. Jak jest sucho to jest jak skała, a jak popada to płynie jak kisiel. Do tego trudny dojazd, więc gruszka nie mogła dojechać i trzeba było "sypać" półsuchą mieszankę betonową wożoną wywrotką. Teraz wiem, że lepiej byłoby to jednak lać betoniarką, ale już jest za późno.

      Kupiłeś już materiał na ściany? Mam nadzieję, że nie uległeś marketingowi i nie budujesz ściany jednowarstwowej z betonu komórkowego? Ściana 24cm + 15cm styropianu jest jak najbardziej OK, ale myślę, że najlepiej postawić jak najcieńszą, mocną i tanią ścianę, a zaoszczędzoną kasę włożyć w izolację. Idealnie rozwiązanie to sylikaty 18cm+15cm styro. Tanio, mocno, zdrowo, ciepło. Beton komórkowy jest fajny w murowaniu, równy, lekki, łatwy w obróbce. Do tego kształtki U do lania wieńca i oszczędzasz kupę czasu na szalowaniu. Strop jaki robisz? Monolityczny czy Terriva? Może ja przyjadę pomóc Tobie, a później Ty do mnie? ;)

      Podlecz zdrowie i jedź dalej sam, a zaoszczędzoną kasę wydasz na sanatorium. Jak weźmiesz ekipę to znowu dostaniesz wrzodów, więc nie wiem co lepsze padnięty kręgosłup czy krew w kale. Za sam stan surowy bez fundamentów bekniesz koło 25 000 za robociznę i pewnie bez krycia dachu. Trudne dylematy, a na budowie kręgosłup dostaje straszne baty.
      pokaż całość #

      +2
    • @mowieprawde: Trzymam kciuki. Będzie dobrze i jakoś damy radę. Silikaty są zdecydowanie jednym z tańszych materiałów na ścianę, o najmniejszym promieniowaniu tła, najbardziej odporne na cykle zamarzania i rozmarzania, odporne na wilgoć i grzyby, ciężkie i mocne przez co bardzo dobrze wygłuszają dźwięki, no i zimne, ale od izolacji jest styropian. Tanie sylikaty produkują dwie polskie firmy: Silikaty polskie, Klucze oraz drogie czyli niemiecka firma Xcella, ta sama co Ytonga. W sylikatach ściana nośna może być od 18cm grubości. Ciężko się w nich ryje bruzdy pod kable, ale za to możesz wieszać słonia na ścianach, nie ma strachu jak deszcz zaleje ścianę, muruje się na zwykłą zaprawę. Ja buduje z MAX'a , ale tylko z powodu tego, że mieszkam na końcu świata i w lokalnych składach nie ma sylikatów, bo nikt nie kupuje. Ogólnie to popularny i chwalony materiał. Styropianu na ściany 20cm to jest aż nadto. Chyba, że budujesz dom energooszczędny, dajesz 3 szybowe okna, itd. Jeśli nie, tylko chcesz mało wydawać na grzanie, to zdecydowanie 15 wystarczy na ścianę, 10 na podłogę, i 25 na dach lub stropodach. Styropian potwornie podrożał. Równie dobrze możesz dać na ściany 15cm, ale grafitowego o U=0,031. No i mega ważne osadzenie okien wysuniętych w warstwę ocieplenia. Długo gadać, i tak już przegiąłem pałę i zaraz posypie się grad minusów. Przydałaby się na Wykopie grupa budowlana ;) pokaż całość #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (4)

    • w Złota rączka bez pracy   476  188

    • @Lilith123: Ja raz spróbowałem prezerwatyw z Lidla i mogę się obydwiema rękami, i trzema nogami podpisać pod tym produktem.
      Około 13 zł za paczkę 12 sztuk i są rewelacyjne, szczególnie te z takim piórkiem na opakowaniu, sensitive. Zero nieprzyjemnego zapachu, mocne, wygodne i zdecydowanie lepsze od Conamore z Biedry (produkt Unimil - Ansell UK). Gorsze są te z kolczastą kulką, bo mają takie wąskie gardło, którego to rozwiązania nie bardzo mogę zrozumieć. Lidlowe prezerwatywy Made in Germany są po prostu sechr gut! pokaż całość #

      +1
    • w Prezerwatywowy oszust   1087  292

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Patrol

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.